9. Upadek

9. Upadek

Postprzez Natsu » 10 lip 2020, o 12:04

W końcu musiał nadejść ten moment. Wobec panującej Ery Krwi, przetaczające się po świecie wojny stawały się praktycznie chlebem powszednim, a informacje o kolejnych bataliach i starciach przestały już kogokolwiek dziwić. Pomimo usilnych prób, Rada Dwudziestu zaczęła tracić kontrolę nad sytuacją, nie mogąc już reagować i powstrzymywać wszelkich starć: nawet ich polityka "sprzątania po wojnach", przestawała już działać. Ludzie i shinobi potrafili rzucać się sobie nawzajem do gardeł o najmniejsze rzeczy, zaś te stopniowo przekształcały się nawet w wielkie batalie. Chaos trwał w najlepsze i nic nie zapowiadało możliwości zakończenia tychże konfliktów.

Mało kto spodziewał się jednak ataku w samo Serce Świata.

Najbardziej tragiczny dzień dla morale światowych nastąpił w roku 384: Rada Dwudziestu i Zgromadzenie Możnowładców postanowili wtedy oficjalnie zakończyć jeden z drążących ich problemów, jakim było powstanie Cesarstwa Morskich Klifów. Zorganizowali więc festiwal i wielkie zgromadzenie liderów shinobi z całego świata z zamiarem nasłania ich na Morskie Klify - celem wyeliminowania nowego państwa, i pozbawienia życia ich liderów, jako zagrożenie dla balansu świata. Rada jednak nie spodziewała się, że to oni tego dnia zakończą swój żywot: jak się okazało, lider działającej jako gwardia Rady organizacji Shiro Ryu, Suzumura Hanji, nie tylko postanowił zdradzić swoich przełożonych.
Okazał się być samym wskrzeszonym Antykreatorem, Hanem Sōzō.
Antykreator, korzystając z pomocy swoich przybocznych, Jeźdźców, zdołał przejąć pełną kontrolę nad wszystkimi członkami Shiro Ryu poprzez wypranie ich mózgów z jakichkolwiek śladów osobowości: gwardziści stali się żyjącymi marionetkami istniejącymi tylko po to, by działać jako wojsko Antykreatora. Wobec wielkiego zgromadzenia, Han stanął przy przedstawicielach Rady Dwudziestu, i pośród wielkiego chaosu pośród cywili i shinobi zaczął wymordowywać wszystkich członków Rady, podczas gdy jego oddziały zajęły się spychaniem tłumów do upadającego miasta Kami no Hikage; żołnierze walczyli gdzie tylko się dało, nie tylko mordując shinobi i wojska Stolicy Świata, ale też atakując ludność cywilną i niszcząc domy. Podobnie jak podczas Pustynnego Pogromu, tutaj również niektóre klany skorzystały z okazji, aby zacząć własne, wewnętrzne wojny - czego najlepszym przykładem stała się batalia między liderami klanów Dōhito i Haretsu, z efektem w postaci zgonu Dōhito Ekikena, starego przywódcy podległego szczepu. Shinobi, wśród których znajdowali się ostatni pozostali przy świadomości członkowie wewnętrznego Kręgu Shiro Ryu, w większości przypadków rzucili się do obrony cywili, eskortując ich najpierw ze szpitala, dzielnic mieszkalnych i rzemieślniczych, ostatecznie zaś - do portu, już zajętego przez oddziały Hana. Większość walczących zajęła się oczyszczeniem portu, w którym - jak się okazało - opętani żołnierze zdążyli już spalić statki. Dym nad miastem zwrócił jednak uwagę dwóch flot: okrętów Ryuzaku no Taki oraz Cesarstwa Morskich Klifów. Obie dotarły do portu, ewakuując tym samym cywili. W międzyczasie zaś oddzielna grupa shinobi zdołała odwrócić uwagę jednego z Jeźdźców Hana, Ayatsuri Sayuri (znanej jako Kabuto) na tyle długo, aby zdołać pozbawić ją życia. Z Rady przeżyła tylko trójka: Uchiha Ayame, Hassum i Takasu Tsuyo, uratowani przez ich przybocznego sługę.
Efekty upadku Rady stały się zatrważające dla całego znanego świata. Wszystkie klany shinobi do tej pory były utrzymywane w ryzach właśnie przez rząd na Kami no Hikage: z momentem w którym Rada została wybita, wszystkie rody zostały zwolnione z wszystkich zobowiązań które je powstrzymywały. Wszyscy stali się suwerenni, więc nic ich nie powstrzymywało przed prowadzeniem własnych wojen swobodnie. Jednym z przykładów mogła być wojna pomiędzy klanami Yamanaka i Hyūga, która wybuchła niewiele po wydarzeniach z Kami no Hikage i - choć krótka i bez większych bitew - była dość intensywna. Nowym centrum politycznym i handlowym krainy stało się Ryuzaku no Taki, zarządzane przez miejskich Rajców, do których dołączył były przywódca Rady, Takasu Tsuyo. Nastąpił spory krach ekonomiczny, jako że niektóre kraje otrzymywały pomoce ze Stolicy, lecz ten został względnie szybko opanowany.
Niewiele po wojnie, w Ryuzaku no Taki wybuchła tajemnicza plaga, która wzbudziła spore przerażenie pośród mieszkańców: jak się okazało, choroba została stworzona przez człowieka. Strażnicy i shinobi próbowali go uchwycić, lecz dzięki sprawnemu korzystaniu z własnych specyfików, mężczyzna zdołał zbiec. Ofiar plagi nie było tak wiele jak można się było spodziewać, lecz stan ekonomiczny Ryuzaku no Taki otrzymał dodatkowe ciosy w budżet, już osłabiony po upadku Kami no Hikage - spróbowano go poprawić poprzez nowe morskie trasy handlowe, założone z Cesarstwem dzięki wyprawie cesarza Yukiego Natsume.
Co też, jak się później okazało, przeżyło jego samego: niewiele po tej misji, cesarz zapadł się pod ziemię; nikt nie był w stanie odnaleźć ani jego, ani nawet jego ciała, mimo szczegółowego przeszukania całych terenów Morskich Klifów. Po półtorarocznej nieobecności, został ostatecznie uznany za zmarłego, a na jego miejsce wybrany został lider klanu Ranmaru, Waneko Satoshi. Na cześć zaginionego/zmarłego cesarza-założyciela, na placu przed pałacem postawiono jego marmurową figurę, zaczynając tym samym Aleję Cesarzy: niewiele później dołączył do niego posąg nowego cesarza.

Nie trzeba było wiele czekać, żeby pośród krain wybuchły kolejne wielkie batalie. Bitwa pomiędzy liderami szczepów zamieszkujących prowincję Tsurai bardzo szybko przyniosła kolejną wojnę; tym razem wojnę domową pomiędzy dominującym rodem Haretsu a osłabionym i uciskanym szczepem Dōhito. Szczep, który opanował sztukę zamykania mocy swoich panów w wybuchowej glinie miał już dość bycia drugim sortem nawet w swoich rodzinnych stronach i jak się okazało - było tak już od wielu lat: pierwotne plany rebelii powstały wcześniej, utworzone przez Dōhito Ekikena. Ten zaś, przed wyruszeniem do Kami no Hikage, przekazał notatki i manifesty swoim dzieciom, Miyori i Azamiemu Dōhito. Podstawowym założeniem przewrotu było wywołanie zamieszek w mieście, aby odciągnąć uwagę armii Haretsu; celem ostatecznym zaś było wysłanie pojedynczego, wyspecjalizowanego oddziału, którego zadaniem było odebranie życia lidera Haretsu, Naohiro.
Po drodze okazało się jednak, że wszystko będzie znacznie trudniejsze i to z jednego prostego powodu: nie wszyscy Dōhito służyli swojemu liderowi. Niektórzy, zdrajcy i wtyki Haretsu w strukturach klanu mistrzów gliny, przekazali wszystkie informacje na temat przewrotu do władców Tsurai, od razu wywołując odpowiednią kontrofensywę. Dodatkowo, wtyki zaczęły atakować cywili i rozrzucać informacje, aby całą winę za ataki i zbrodnie wojenne zrzucić na klan Dōhito. Cywile, widząc że są zagrożeni, zaczęli się buntować przeciwko glinianemu klanowi - lecz ci przeprowadzili swój plan do końca. Podczas walk, Haretsu Naohiro wraz ze swoimi przybocznymi został ostatecznie zlikwidowany przez dzieci Ekikena Dōhito, przy współpracy z członkiem Krwawego Pokolenia, Asahi Ichirou, zaś reszta walk została stopniowo wygaszana rzez obie strony.
Chociaż wojna się skończyła, sytuacja wcale nie była bliska wyrównania. Poprzez prace dyplomatyczne ze strony Haretsu i Dōhito Miyori przyjęto nowy ustrój, w którym członkowie klanu Dōhito zyskali równe prawa co do zamieszkiwania Tsurai i stali się równi klanowi Haretsu. Ataki dywersyjne ze strony Naohiro jednak zrobiły swoje, w efekcie sprawiając, że przez następne dni panowała praktyczna anarchia, w której zwykli obywatele przeprowadzali ataki na ludzi powiązanych z klanem Dōhito oraz tworzyli marsze z protestami w celu wyrzucenia Dōhito z ich wioski. Niektórzy z dawnych zwolenników Naohiro zaś założyli podziemne ugrupowanie, którego celem stały się ataki terrorystyczne na gliniany ród. Chociaż wojna się zakończyła, konflikty w prowincji nawet nie zbliżyły się do jednoznacznej konkluzji...

Po drodze też wybuchła dość niespodziewana wojna - pomiędzy dwoma klanami, które jak do tej pory utrzymywały między sobą raczej pozytywną komitywę. Hyūga i Yamanaka. Tego samego dnia, praktycznie o tej samej porze, zarówno Hyūga Reiko, jak i Yamanaka Arisu, otrzymali raporty, że druga strona przeprowadziła nagły atak i doprowadziła do znaczących strat w strażnicach - pozbawiając tym samym życia sporą ilość ludzi. Na reakcje nie trzeba było długo czekać. Obie strony natychmiast sięgnęły po oręż i rzuciły się do obrony własnych ziem. Batalie pomiędzy klanami nie były wielkie i całe walki były raczej prowadzone na zasadach zimnej wojny - nie przeprowadzono żadnej dużej, walnej bitwy, trzymając się raczej przesilania oponentów pod względem siły ekonomicznej albo bazując na atakach wojny podjazdowej.
Początkowe stadia wojny dość mocno odbiły się również na ekonomii Daishi, prowincji rządzonej przez klan Kōseki. Ci zaś nie czekali na żadne dodatkowe prowokacje: zażądali umożliwienia podróży dla mieszkańców Daishi przez obie prowincje w stanie wojny, pod zagrożeniem dołączenia do konfliktu. Obie strony ugięły się przed groźbą, dodatkowo wzmacniając pozycję lidera klanu Kōseki.
Ostatecznie zaś wojna zakończyła się pod pretekstem zbyt dużych strat po obu stronach. Na specjalnym spotkaniu między stronnictwami Karmazynowych Szczytów, na którym spotkali się liderzy obu stron (z Kōseki Kazuo jako mediatorem), sytuacja również zaczęła się zaostrzać, lecz tak jak poprzednio - Kazuo zagroził, że jeśli pokój nie zostanie zawarty w tej chwili, jego stronnictwo dołączy do wojny i wyniszczy jedną ze stron. Pomimo niedowierzania w prawdziwość tego stwierdzenia, obydwoje liderów ostatecznie doszło do porozumienia, aby zatrzymać to szaleństwo - wprowadzono pakt o nieagresji, zaś świadkowie obu ataków na granicach złożyli raporty obu stronom. Co ciekawe - oba ataki były prawdziwe, lecz żadna ze stron nie wywołała tego konfliktu - i do teraz nie odkryto prawdziwego, zapisanego w historii powodu wybuchu tej wojny.

Niewiele później, na terytoriach Prastarego Lasu, wybuchły fale niepokoju spowodowane dziwacznym zachowaniem natury: w okolicach góry zwanej Iglicą, będącej punktem granicznym pomiędzy trzema prowincjami tegoż regionu, zaobserwowano szybką degradację stanu lasu. Temperatura w okolicy zaczęła się gwałtownie podnosić, ziemia wysychała na wióry, spomiędzy których wystrzeliwały nagle istne gejzery gotującej się pary. Drzewa zaczęły albo schnąć, albo wręcz przeciwnie - gnić. Zaniepokojeni tym stanem rzeczy przedstawiciele klanu Nara wysłali na tereny Iglicy dwie duże grupy ninja, których zadaniem było odkrycie przyczyn i zaraportowanie ich z powrotem do bazy głównej. Jedna z grup zeszła do podziemi Iglicy, gdzie znaleziono olbrzymie kratery stworzone w nienaturalny sposób - oraz, ku zaskoczeniu obecnych, podziemnego kompleksu badawczego, należącego do jednego z klanów Prastarego Lasu: Aburame. Przechodząc przez nieludzkie warunki pod ziemią, grupa ostatecznie znalazła przyczynę katastrofy naturalnej.
Pięcioogoniastą Bestię, Kokuo.
W tym samym czasie druga grupa przeprowadzała zwiad w okolicy samej Iglicy - w trakcie którego natknęli się na bliżej niezidentyfikowane ugrupowanie, które spróbowało wyeliminować najemne siły Nara. Ci odparli ataki i przedostali się bliżej kolejnego z kraterów, który został utworzony przez Kokuo odreagowującego spotkanie z pierwszym zespołem. Wtedy też okazało się, że jednym ze zwiadowców jest zdrajca i członek Krwawego Pokolenia, Uchiha Yoshimitsu. Czerwonooki Mesmer spróbował wykorzystać własną sztukę klanową by przejąć kontrolę nad demonem, co też zresztą mu się udało - ale tylko na krótki czas. W batalii z rozwścieczonym demonem swoje życie stracił inny członek Krwawego Pokolenia, Murai. Ostatecznie Yoshimitsu został zmuszony do ucieczki, zaś bestia... zniknęła. I nie jest w pełni wytłumaczone, gdzie tak naprawdę została zapieczętowana.
Uwolnienie demona okazało się być wywołane przez klan Aburame, który sprowadził go do kompleksu pod Iglicą jako "plan zapasowy" gdyby któryś z innych klanów spróbował zaszkodzić ich biznesom. Rozsierdzeni tym faktem Nara wypowiedzieli tym samym robaczemu klanowi wojnę. Chociaż konflikt był stosunkowo długi pod względem trwania, potyczki nie występowały szczególnie często - większość wojny była zimnym pojedynkiem ekonomicznym. Ostatecznym zwycięzcą został uznany klan Nara, lecz było to zwycięstwo na tyle minimalne, że żadna ze stron nie uważała się za pokonanego.

Dość duże zmiany przyszły również na Samotnych Wydmach; zmiany, które zaskoczyły jednych pozytywnie, innych negatywnie. Przywódca klanu Sabaku, Jou, zwołał zebranie złożone z przywódców innych klanów z całych pustynnych terenów, pragnąc omówić z nimi nowy, ważny projekt. Jak się później okazało, projektem tym było stworzenie nowego stronnictwa, na podobieństwo Cesarstwa Morskich Klifów, lecz z zasadniczymi różnicami. Po dość długich dysputach i sprzeczkach co do zasad i praw które miałyby obowiązywać w tym nowym kraju, ostatecznie projekt przeszedł, tym samym tworząc Unię Samotnych Wydm: swobodną federację, będącą zarazem monarchią parlamentarną. Wedle ich praw, w każdej prowincji klany miały współpracować w duetach, łącząc jednak elementy gospodarki pomiędzy prowincjami; zamierzono w ten sposób połączyć stronnictwa w jedną siłę, w której wewnętrzne niesnaski zeszłyby na drugi plan. Co też udało się wprowadzić całkiem sprawnie, zwłaszcza dzięki współpracy liderów; nawet przywódcy nastawionych do siebie nieufnie klanów Sabaku i Kaguya postawowili odsunąć od siebie konflikty, by pracować na lepszą przyszłość.
Pierwszym przywódcą Unii, Koteiem, wybrany został Sabaku Jou: w głównej mierze ze względu na jego doświadczenie, mądrość, umiejętność logicznego myślenia (jego charakter, praktycznie bez emocji, pomagał mu w przeszłości w podejmowaniu dobrych decyzji), oraz - co najważniejsze - największe wpływy na całych Samotnych Wydmach. Klan Sabaku pod jego rządami znacząco się rozrósł i wzmocnił, tworząc z nich najpoważniejszych graczy na pustyni: reszta klanów po prostu przełknęła tę gorzką pigułkę i zgodziła się na rządy najsilniejszego. Jou obiecał przy tym równe traktowanie wszystkich członków Unii - a nie dawał jak do tej pory nikomu powodu by nie wierzyć w jego słowa.

Era Krwi trwała w najlepsze i nie wiadomo, ile jeszcze miała trwać.
A tym, co wzbudzało największy niepokój zarówno pośród polityków, jak i pospólstwa, było nagłe zniknięcie Antykreatora, który po zniszczeniu Kami no Hikage zapadł się pod ziemię...
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2282
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Powrót do Fabuła, wydarzenia i realia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość