Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Re: Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Postprzez Kakita Asagi » 16 kwi 2020, o 21:26



Tytuł: Tameshigiri
Misja rangi: D dla: Keira
Post 7/?



Instrukcje od mistrza Amatsurama nie pozostawiały wiele do wolnej interpretacji, dziewczyna mogła się tylko udać do sali treningowej, a tam znaleźć tego, kto powie jej - co dalej. Jako, że Keira drogę znała, bez trudu trafiła tam gdzie trzeba, jednakże zanim do środka zajrzała, do jej uszu doszedł charakterystyczny dźwięk ciała uderzającego o podłogę. Jako, że nasza bohaterka była nie w ciemię bita, nie zamierzała się pakować otwarcie do sali, której coś się działo, miast tego ukradkiem zajrzała do środka, a tam...
Zaawansowani uczniowie siedzieli wzdłuż jednej ze ścian w nienagannym szeregu, wszyscy ubrani w jednolite białe stroje z czarnymi hakama, każdy miał też przy boku bokken, natomiast na środku sali mistrza Yagyū ubrany w jednolicie czarne keikogi wraz z jednym z uczniów, który miał nieprzyjemność... prezentować technikę. Mężczyzna, który mierzył się z sensei'em mierzył w niego mieczem, natomiast mistrz stał mierząc go spojrzeniem, szpic jego broni również celował z przeciwnika. W pewnym momencie, mistrz opuścił rękę w dół, czyniąc wyraźną lukę. Nikt jednak na sali nie miał wątpliwości, że jest to zaproszenie do... piekła. Uczeń wahał się. Nie zamierzał skorzystać z "okazji", więc nauczyciel nie czekał długo. Momentalnie uniósł broń i skrócił dystans między nimi wymierzając potężne pchnięcie w tułów, który wybił ucznia w tył. Krótki lot i młodzik poodbijany leżał na macie, ale nie był to koniec, bowiem straszliwy nauczyciel już przy nim był przyszpilając go bronią do ziemi.
- W prawdziwej walce nie będzie miał dla was nikt litości. Walkę wygrywa się duchem. Słaby duch, to słaby miecz. - tutaj mistrz "dopadł" do leżącego na ziemi młodego samuraja przyciskając go prawym kolanem, natomiast sprawnie operując rękami założył mu dźwignie na tyle mocna, że chłopak puścił miecz i zaczął bić w podłogę. Surowy mistrz nie od razu odpuścił.
- To nie podłoga cię trzyma, tylko ja. - rzekł mrocznie mężczyzna, po czym odpuścił i podniósł się. Na uczniów, z których twarzy kapał pot padł blady strach, kto będzie następny? W czasie wstawania wzrokiem piekielnego nauczyciela padł również na Keire, niemalże świdrując ją na wylot i chociaż trwało to sekundę mogła poczuć lęk. Tego człowieka należało się bać, nie jedynie szanować. Szanowało się go za to co potrafił, jaką miał pozycję i jak długo już żył zważywszy na to, w jaki zawód pełnił. Bać się go należało za to, jaki był. Mistrz Yagyū bowiem uważał, że celem nauki w samurajskie szkole jest przygotować się do walki na śmierć i życie, nauczyć zabijać i unikać śmierci. To nie była zabawa. Właśnie dlatego, że traktował to tak poważnie, nie mógł do tego podchodzić jak do dziecinady...

Ćwiczenia trwały jeszcze 30 minut, chociaż Yagyū odnotował pojawienie się Keiry, to jednak nie był to w żadnym stopniu powód do tego, by je przerwać. Z drugiej strony, wydawał się zupełnie nie przejmować jej obecnością i kontynuował lekcję, raz z za razem posyłając kolejnego młodego samuraja na podłogę, wybijając z dłoni miecze, zakładając bolesne dźwignie. Oczywiście, nie była to jedyna treść treningu, w "przerwach" między tym sadyzmem młodzi samurajowie próbowali odtwarzać w parach to, co pokazywał im nauczyciel. Oczywiście, daleko im było do tego, co on prezentował i nie chodziło tylko o poprawność techniczną, problem był zupełnie inny. Nie mieli tego "czegoś" co sprawiało, że to starszy pan był tutaj chodzącym uosobieniem śmierci, prawdziwym człowiekiem wyrwanym pola bitwy...
Kiedy zajęcia się zakończyły i uczniowie mogli odejść, przyszła pora na Keire, tylko jeszcze pierw musieli umyć po sobie podłogę (czerwień brzydko wygląda, a zaschnięta trudniej się czyści), więc nasza bohaterka musiała jeszcze chwilę poczekać, po czym mogła wejść do czystej sali. Mijający ją młodzi samurajowie wymienili z nią skinienia głowy, bez większego zastanawiania się nad tym co tu robi i dlaczego. Może w innym czasie co po niektórzy zawiesiliby oko na jej miłych dla męskiego oka krągłościach, ale na pewno nie kiedy "stary zabijaka" był w sali...
Keira weszła, a wzrok mistrza padł na nią. Siedział sobie teraz w seiza, z bokkenem przy prawej nodze i krótkim mieczem za pasem. Wyglądał... groźnie. Podeszła i ukłoniła się lekko z dygnięciem, odpowiedział jej lekkim skinieniem głowy i czekał, bo przecież coś ją tutaj sprowadzało.
- Chodź za mną. - odpowiedział mistrz wstając ze swojego miejsca po czym skierował się w stronę bocznego pokoju stanowiącego składzik. Płynność, a przy tym elegancja z jaką się podniósł potwierdzały tylko to, co Keira przed chwilą widziała - mistrzowsko panował nad ciałem. Oczywiście, bokken zabrał ze sobą, by po drodze odłożyć go na na jeden ze znajdujących się na ścianie wieszaków, uprzednio składając mu lekki pokłon. Następnie dotarł do składzika, rozsunął go i marszcząc brew spojrzał do środka. Po chwili wszedł do niego i wrócił z nieco zakurzonym, bambusowym koszo/plecakiem.
- Proszę. - zwrócił się przekazując dziewczynie "sprzęt" do którego na pewno zmieści się z dwadzieścia, a może i nawet nieco więcej mat. Następnie mistrz sięgnął po jeden zwój i ołówek, które przekazał Keirze - Zanotuj od kogo dostajesz maty, jeśli to będzie ktoś komu przyda się pomoc, zaznacz to wyraźnie. Czy masz pytania? - padło pytanie. Jeśli dziewczyna ma jakieś jeszcze uwagi, to jest to dobry moment, jeśli nie, to pora ruszać w drogę. Na niebie brak chmur, więc deszcz jej nie złapie, trasa bezpieczna, co może pójść nie tak?


__
Jeśli nie masz pytań, to Keira <ZT> przechodzimy: TUTAJ

- Mistrz Amatsurama - głos
- Mistrz Yagyū Sekikusai
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Postprzez Kakita Asagi » 29 kwi 2020, o 19:06



Tytuł: Tameshigiri
Misja rangi: D dla: Keira
Post 19/?



Komu w drogę, temu czas... nasza bohaterka zebrała odpowiednią ilość materiału, który miał posłużyć samurajom do treningu nad dokładnością cięć i jednocześnie przygotowała sobie listę osób, którym na pewno przyda się samurajska pomoc, szczególnie teraz, kiedy zarządzający prowincją klan Aburame był w trakcie wojny z klanem Nara. Tak czy inaczej, pewne było, że nie wszystkie bolączki mieszkańców zostaną rozwiązane przez samurajów, nie każdy problem bowiem da się rozwiązać silną dłonią, czy też zastrzykiem pieniędzy - niektóre nieszczęścia wymagają zdecydowanie bardziej drastycznych działań, tak względem siebie jak i otoczenia. To trudne...
Droga do szkoły minęła spokojnie, chociaż z chwilą, gdy jasnowłosa dotarła do pierwszych świątynnych schodów powoli zbliżał się wieczór, niebo na zachodzie "płonęło" czerwienią, a chłodniejszy wiatr "oznajmiał", że ciepłe letnie noce minęły do przyszłego lata. Tak czy inaczej, wspinające się w górę stopnie nie zachęcały, a na plecach ciążył ładunek, ale cóż jej pozostawało innego, jak iść przed siebie? To z pozoru proste zadanie miało swój ważki cel i sens, nie tylko chodziło przecież o dostarczenie bezpiecznego materiału do treningu, ale przede wszystkim rozeznanie się w sytuacji w pobliskiej osadzie. Tak więc krok za krokiem, nasza bohaterka wspinała się po kolejnych stopniach. Co ciekawe, nieco wyżej dostrzegła, że nie była jedyną, którą dzisiaj wysłano w tym celu - wysoko i w oddali, jakiś młodzieniec o wygolonej głowie wbiegał po schodach z podobnym do jej własnego koszykiem - czy powinno to dziwić? Zdecydowanie nie, wszak Osada portowa była ogromna, co więcej, nie była jedynym miejscem gdzie mieszkali ludzie, więc warto było rozesłać jak najwięcej "wici" w celu zdobycie mat. Fakt, że Keira nie była jedyna miał jeszcze jedną zaletę, dziewczyna mogła podpatrzeć gdzie skieruje się łysy jegomość by je odnieść i zwyczajnie wystarczyło za nim podążyć, a jak się okazało, jego kroki wiodły prosto do głównej sali treningowej.
Podążając za nieznajomym adeptem, Keira trafiła na miejsce, w którym zaczęła się jej przygoda - przed salą, a w zasadzie na otaczającym ją drewnianym tarasie stał mistrza Yagyū, a łysy młodzieniec podawał mu przygotowany z zapisami zwój. Mistrz spojrzał do przedstawionego dokumentu, następnie na zebrane maty i zwrócił się do chłopaka imieniem "Ishio" dziękując mu za pracę, po czym polecił by zaniósł maty na zaplecze sali treningowej, na co młodzik odwrócił się na pięciu i już chciał "czmychnąć" gdy błyskawiczna ręką mistrza dopyta miecza i zdzieliła go tępą stronę przez kark. Chłopak padł na grunt w szoku, nie do końca wiedząc co się stało, ale nauczyciel wydawał się nim zupełnie nie przejmować. Miast tego wyjął z połów swojego kimona szmatkę i przetarł głownie zanim schował ją na powrót do saya. Zakończył jeszcze mroźnym spojrzeniem pod którym Ishio wycofał się rakiem w stronę sali. Nikt z tych, którzy widzieli zajście nie zająknął się na jego temat, ani nawet nie zatrzymał na więcej niż 3 sekundy. Wszyscy momentalnie zajęli się swoimi sprawami. Taka była kara za brak czujności. Postawa bojowa musiała być zachowywana zawsze - zwłaszcza przez osobę, która zamierzała być samurajem, a miecz u boku Ishio sugerował, że już niedługo nim zostanie...
Tak czy inaczej, Yagyū niespiesznie podniósł wzrok na plac przed salą treningową i przesunął go na na Keire. Przez chwilę mierzył ją spojrzeniem swoich zimnych oczu. Nie było to ani spojrzenie zadowolone, ani też z dezaprobata, było ono... zwyczajnie inie do przejrzenia. Miało jednak swój jasny przekaz "podejdź tu". To było wyraźne w całej postawie sędziwego szermierza, który wydawał się zupełnie nie przejmować tym, co przed chwilą się zdarzyło.


__

- Mistrz Amatsurama - głos
- Mistrz Yagyū Sekikusai
- Starsza pani
- Dziewczynka na brzoskwini
- Matka -
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Postprzez Keira » 1 maja 2020, o 16:32

Tak jak się spodziewała. Droga powrotna z ciężarem na plecach była dość męcząca, ale nie na tyle, żeby nie dała rady. I tak najgorsze było przed nią, czyli schody do Szkoły Taka. Podczas wędrówki szlakiem, miała jednak czas na rozmyślania. Była u samurajów już na tyle długo, że czas było wracać. Wzmocnili ją na tyle, na ile się dało, zaś lewą ręką władała już niemal tak dobrze, jak prawą, jednak ćwiczyć ją mogła dalej w domu. Nie wiadomo, kiedy wojna się skończy i czy w ogóle się skończy, dlatego też dłuższe czekanie nie miało sensu. Musi zaryzykować przejście do granicy i ruszyć do Daishi, jednak postanowiła przejść inną trasą i na początku udać się do Ryuzaku no Taki, aby zobaczyć to piękne, portowe miasto. Największy ośrodek handlowy i morski jednocześnie. Do tej pory tylko słyszała opowieści, tak jak o morzu. Teraz może je zobaczyć na własne oczy. Tak więc postanowiła, że jutro da sobie jeszcze czas na odpoczynek po dzisiejszym, intensywnym dniu, a pojutrze pożegna się z mieszkańcami Szkoły Taka.
Docierając do schodów, Kiera zdała sobie sprawę, że nie była jedyną osoba, która została wysłana po maty. Widząc przed nią chłopaka z takim samym koszykiem, Białowłosa zaczęła się wspinać szybkim tempem, aby nie stracić go z oczu. Dzięki temu będzie wiedziała, dokąd należy się udać, aby zdać maty i zwój z notatkami, które nakazano jej robić. Co prawda podejrzewała, że prawdopodobnie będzie musiała wrócić do Mistrza Yagyū, bo to on dawał jej kosz i instrukcje, no ale całkowitej pewności nie miała. Nogi i plecy zdążyły już ją solidnie rozboleć, gdy Keira dotarła wreszcie na szczyt schodów. Tak jak podejrzewała, chłopak zgłosił się prosto do owego Mistrza, dostając jeszcze na odchodne od niego tępą stroną miecza po karku. Westchnęła. Jeśli też miałaby oberwać, to niech tak będzie. Przyjmie uderzenie z pokorą i bez zająknięcia, nie będzie też się bronić, bo i tak nie miało to sensu. Był od niej szybszy i sprawniejszy i nawet jeśli jakimś cudem uniknie pierwszego ciosu, to zapewne oberwie drugim za to, że śmiała z nim igrać. Ruszyła więc niespiesznie, czekając aż łysy chłopak zniknie, a gdy Mistrz zwrócił na nią zimne, oczekujące spojrzenie, przyspieszyła, by po chwili przed nim stanąć. Oczywiście ukłoniła się z szacunkiem, by następnie wyprostować się i wyjąć zza pasa zwój i ołówek, które oddała mężczyźnie do przejrzenia.
Pozostało tylko czekać, czy coś jej odpowie, czy może też postanowi trochę ją poturbować na zakończenie dnia. Co prawda poza treningami nie powinien robić takich rzeczy, bo nie należała do samurajów i gdyby Lider się o tym dowiedział, mógłby mieć zastrzeżenia, no ale Keira nie zamierzała robić sobie kłopotów. Jeśli oberwie, przyjmie to ze spokojem i podziękuje za lekcję zachowania czujności, którą zawali, nie próbując się nawet bronić.
Avatar użytkownika

Keira
 
Posty: 58
Dołączył(a): 5 kwi 2020, o 13:39
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe włosy, niebieskie oczy. Więcej szczegółów w KP
Widoczny ekwipunek: - Złoty Medalion ze znakiem Klanu - na szyi
- Odznaka Ninja - sznurek na pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=137899#p137899
Multikonta: Seiren

Re: Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Postprzez Kakita Asagi » 1 maja 2020, o 17:31



Tytuł: Tameshigiri
Misja rangi: D dla: Keira
Post 21/?



Czy mistrz Yagyū był tylko chorym sadystą psychopatą, czy może w jego działaniach krył się jednak jakiś sens i większy cel? Cóż, tego się miała nasza bohaterka przekonać, chcąc nie chcąc zbliżając się do niego. Spojrzenie starego szermierza nie wyrażało niczego, poza jego niezachwianą postawą - nie dało się z niego wyczytać niczego, czego nie zamierzał pokazywać, a w tym przypadku była to nieprzemijająca gotowość. Można by rzec, że stary samuraj był gotowy do walki w każdej chwili i w każdym momencie, ani na jotę nie folgując sobie i doskonaląc swoje ciało, ale, a może i przede wszystkim, umysł. Prawdą było, że mimo lat doświadczenia i niezaprzeczalnej siły, Sekikusai był już stary. Niektórzy z młodszych instruktorów oraz bardziej krzepkich uczniów mogliby go przewyższyć w testach sprawnościowych, ale nie mieli tego, co miał on - lat doświadczenia i wypolerowanego niczym diament umysłu. Ponad to, oni nie byli w stanie pomyśleć, że w czymkolwiek by go mogli przerastać, to była jego największa przewaga i coś... czego chciał ich nauczyć. "Straszliwy sensei" bowiem miał tylko jeden cel - przygotować swoich uczniów na spotkanie ze śmiercią, wpoić im, że doskonaląc się na drodze miecza, poznając techniki walki, tak naprawdę przygotowują się do tego, że kiedyś będą musieli kogoś zabić, a co za tym idzie, ktoś będzie próbował zabić ich...
Widząc, jak Keira pokornie zbliża się do niego, starszy samuraj zmrużył lekko spojrzenie. Można się było zastanawiać, czy liczy dystans jakiego potrzebuje, by ją trafić, czy może czeka, aż popełni ona jeden, niewielki błąd który sprawi, że będzie mógł potraktować ją podobnie jak młodzika przed chwilą. W zasadzie, można się było zastanawiać, czy miałby takie prawo? Keira nie była samurajem, nie odbywała formalnego szkolenia i jej obecność w szkole w zasadzie wynikała głównie ze wstawiennictwa lidera klanu, ale... ale miało to jakiś cel, prawda? Dziewczyna miała się czegoś nauczyć, a przynajmniej wzmocnić ciało i pozbyć zmartwień które trawiły jej ciało i umysł, a jeśli nawet nie, to na pewno skryły się wnętrzu jej duszy i sprawiły, że... podchodziła teraz tak pokorna? Panna Kouseki nie zamierzała się w żaden sposób bronić, gotowa przyjąć cios który na nią ewentualnie spadnie i dla biegłego szermierza oraz mistrza, jakim był stary Yagyū było to nad wyraz widoczne.
Ukłoniła się, więc odpowiedział jej odpowiednim ukłonem. Podała mu notes, odebrał i przejrzał, wczytując się w jej notatki. Jego oczy szybko przelatywały pomiędzy kolejnymi znakami, po czym zamknął go i schował do pod materiał swojego kimona.
- Dobrze się spisałaś, dziękuję. - przemówił, po czym tym samym, pozbawionym emocji głosem dodał. - Za pracę należy się nagroda. Udaj się proszę do świątyni Amaterasu, a tam pełniący służbę mnich wypłaci ci twoją należność. - po czym spokojnie czekał, czy dziewczyna ma coś jeszcze do dodania, czy zwyczajnie się oddali, wszak z jego strony sprawa była zamknięta...


__

- Mistrz Amatsurama - głos
- Mistrz Yagyū Sekikusai
- Starsza pani
- Dziewczynka na brzoskwini
- Matka -
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Postprzez Keira » 3 maja 2020, o 17:02

Czy jej postawa była pokorna? Nic podobnego. Była kompletnie obojętna, jakby było jej totalnie wszystko jedno, czy oberwie, czy nie. Bo w sumie tak było i swoją postawą chciała po prostu pokazać, że będzie na tyle silna, że przyjmie karę bez żadnych protestów, jeśli będzie trzeba. To zawsze wkurzało jeszcze bardziej, bo ilekroć zostałaby posłana na glebę, tylekroć by się podniosła, żeby ponownie oberwać, dopóki starczy jej sił. Wytrwałość i wyzwanie. Co prawda była różnica między treningiem, a znęcaniem się, jednak u Mrocznego Mistrza to była dość cienka granica, którą dość często przekraczał, jednak robił to dla dobra tych wszystkich przyszłych wojowników. Keira wychodziła jednak z założenia, że skoro nie ma szans z Mistrzem, to nie było sensu stawiać oporu, a po prostu przyjąć karę za to, że nie zdążyło się zareagować. Owszem, nie traciła czujności, ale czujność to jedno, obronienie się, to drugie. Nawet jeśli tamten chłopak zdołałby zarejestrować nadchodzący cios, to miałaby wątpliwości, czy zdołałby się obronić. Tak czy inaczej, spokojnie, z obojętną miną, podeszła do Mistrza i oddała mu swoje notatki. Jego słowa jednak ją zaskoczyły, na tyle, że zamrugała niebieskimi oczami, wpatrując się w mężczyznę. Dopiero po chwili dotarło do niej, co to oznacza i jak może to wykorzystać. Naprawdę dobra okazja.
- Jeśli mogę, Mistrzu. - Zaczęła zdecydowanym tonem. - Chciałabym prosić, aby moje wynagrodzenie trafiło do Pani Fujihito dla rodziny Mikata. Ta rodzina nie przetrwa zimy bez solidnego wsparcia finansowego i chciałabym móc dołożyć coś od siebie, skoro to możliwe.
Skoro mężczyzna wziął od niej notatki, to zapewne zajmie się też tą sprawą, żeby przekierować jej sakiewkę dla osób, które znalazły się w jej notatkach. Tym samym raczej nie będzie musiała już się zawłaszczać do świątyni, bo niby po co? Miała jeszcze do odniesienia kosz z matami, który coraz mocniej ciążył jej na plecach, a potem chyba skorzysta z długiej, gorącej kąpieli, by ostatecznie położyć się spać. Była zmęczona, ale jednocześnie usatysfakcjonowana faktem, że mogła pomóc nie tylko samurajom, ale też tej biednej matce z czwórką dzieci.
- Odniosę maty i udam się na spoczynek. - Ponownie zwróciła się do mistrza i ukłoniła. - Dobranoc.
Po tych słowach spokojnie wyminęła mężczyznę i udała się do sali treningowej, a tam prosto na zaplecze, gdzie z ulgą odstawiła kosz, rozmasowując barki. Po tym już tylko wystarczyło opuścić to miejsce i udać się do siebie, aby przygotować się do kąpieli i spoczynku. Ten dzień był jednak dobrym dniem. Ostatnim, w Szkole Taka.
Avatar użytkownika

Keira
 
Posty: 58
Dołączył(a): 5 kwi 2020, o 13:39
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe włosy, niebieskie oczy. Więcej szczegółów w KP
Widoczny ekwipunek: - Złoty Medalion ze znakiem Klanu - na szyi
- Odznaka Ninja - sznurek na pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=137899#p137899
Multikonta: Seiren

Re: Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Postprzez Kakita Asagi » 3 maja 2020, o 19:39



Tytuł: Tameshigiri
Misja rangi: D dla: Keira
Post 23/?



- To szlachetna decyzja. Tak będzie. - odpowiedział jej mistrz samurajów, bez mrugnięcia, tudzież żadnej dodatkowej emocji. To, co zdecydowała się zrobić Keira było rycerskie, jednakże nie robiła tego dla nagrody czy też pochwały, więc jedynie do prostego stwierdzenia faktu i potwierdzenia realizacji jej woli ograniczył się. Znać w tym było samurajski sposób myślenia - dobroczynność i służba stanowiły jeden z najważniejszych filarów bushido - doktryny wyznawanej przez samurajów i stanowiący wykładnie ich postępowanie. Szlachetny gest ze strony Keiry wpisywał się w taki etos, jednakże nie był to jeszcze koniec spotkania z mistrzem. Kiedy bowiem kobieta ruszyła w stronę głębi sali, mistrz odezwał się gdy go mijała.
- Ratując cudze życie zawsze szanuj swoje. - krótkie i treściwe, bez cienia protekcjonalizmu czy wyższości. Dla mistrza Yagyū sprawa została rozwiązana i zamknięta, Keira dostarczyła maty, tak więc szermierze będą mogli ćwiczyć. Zebrała również informacje dotyczące potrzeb mieszkańców pobliskiej osady, co na pewno poprawi ich warunki bytowe, przynajmniej trochę. Był w tym również dodatkowy pożytek, do takich zadań mogli zostać skierowani młodzi adepci samurajskiej szkoły oraz początkujący mnisi - nic nigdy nie dzieje się przypadkiem...

THE END

__

- Mistrz Amatsurama - głos
- Mistrz Yagyū Sekikusai
- Starsza pani
- Dziewczynka na brzoskwini
- Matka -
Obrazek

Heroic battle Theme|Asagi-sensei Theme|Bank|Punkty historii|Własne techniki| Przedmioty z Kuźni | Inne ujęcie | Pieczątka

Spoiler: pokaż
Lista samurajek, które były na forum, ale nie zostały moimi uczennicami i na pewno przez to nie grają.
  • Mokoto (walczyła na Murze)
  • Mitsuyo (nigdy nie opuściła Yinzin)
  • Inari (była uczennicą Seinara)
  • Sakiko (byłą roninką)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Zbroja
- Tachi + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Szkoła Taka: Głowna sala treningowa

Postprzez Keira » 6 maja 2020, o 21:40

Keira skinęła głową w podziękowaniu, gdy Mistrz zapewnił ją, że prośba zostanie spełniona. Szlachetna, bo szlachetna, jednak w tej sytuacji nie mogła postąpić inaczej. Pochodziła z zamożnej rodziny, nigdy niczego jej nie brakowało, więc mogła odstąpić tą sumę potrzebującej rodzinie. Nie spodziewała się nawet, że ją dostanie, no ale to już nie miało znaczenia. Sprawa została zakończona i pozostało już tylko zostawić to Mistrzowi. Ona miała tylko do odniesienia maty i będzie mogła wrócić do swojej kwatery. Wymijając mężczyznę, usłyszała coś, czego się nie spodziewała. Dobrą i mądrą radę. Jakby w jakiś sposób zaimponowała mu, a on odwdzięczył się tą nauką. Zatrzymała się i spojrzała na niego uważnie, po czym ponownie skłoniła głowę.
- Dziękuję za tą naukę, Mistrzu. - Odpowiedziała. - Będę pamiętać.
I odeszła do sali treningowej, gdzie na zapleczu odstawiła kosz z matami, by ostatecznie opuścić to miejsce i wrócić do swojej kwatery. Zanim jednak udała się do łaźni i na spoczynek, spakowała wszystkie swoje rzeczy, żeby rano być gotową do drogi. Jutro też poinformuje o wszystkim Mistrza Amatsuramę, żeby nie odejść tak całkiem bez pożegnania. Nie mogła dłużej tu zostać. Planowała z rok czasu, ale nie ponad. Wszystko pokrzyżowała wojna, a szlaki w Kaigan były teraz niebezpieczne. Będzie musiała jednak zaryzykować, bo czas było wracać. Lider zapewne już się zastanawiał, czemu tak długo zwleka z powrotem, a nie chciała robić mu kłopotów.
Po spakowaniu swoich skromnych rzeczy w tobołek, Keira udała się do łaźni, aby wziąć gorącą, rozluźniającą kąpiel, a na koniec udała się na spoczynek. Mimo wszystko będzie jej brakowało tego miejsca. Tutaj nie była ładną lalką, ubieraną w kolorowe materiały, aby zaprezentować ją w jak najlepszy sposób. Nie była traktowana wyjątkowo i ulgowo. Nauczyła się wystarczająco, żeby dalej móc poradzić sobie samej. Była naprawdę wdzięczna samurajom za to, jak ją tu traktowali. Mimo, że była kunoichi, nie była odtrącana i gorzej traktowana. Dostała wiele cennych lekcji, które będzie pamiętać do końca życia. Może kiedyś da radę odwiedzić ich ponownie, wędrując po świecie, o ile będzie mogła, bo miała wrażenie że w Karmazynowych Szczytach większy nacisk kładą na bycie żoną i matką, niż na bycie kunoichi. Nie miała im tego za złe, bo dzięki temu Klan ciągle się rozrastał i nadal był silny, jednak spora część kobiet czuła się z tego powodu jakoś stłamszona. Owszem, po odchowaniu potomka można było wrócić do służby, ale nie każda już się na to godziła. Co się stanie z nią, gdy wróci do domu? Tego zapewne niedługo się dowie. Z tymi myślami zasnęła, by następnego dnia wstać z samego rana, aby się uczesać, ubrać i wyszykować do drogi. Po zjedzeniu lekkiego posiłku, udała się do Mistrza Amatsuramy, aby pożegnać się i podziękować za gościnę, opiekę, treningi i cenne nauki, jakie tutaj otrzymała. Obiecała odwiedzić ich ponownie, gdy tylko będzie mogła, ale póki co, musiała wracać do Daishi. Już czas. Po wymianie uprzejmości, formalności i pożegnań, Keira zabrała swój tobołek, przerzucając go przez ramię i opuściła Szkołę Taka, schodząc schodami w dół, aby udać się na główny trakt prowadzący tym razem w kierunku Ryuzaku no Taki.


[zt]
Avatar użytkownika

Keira
 
Posty: 58
Dołączył(a): 5 kwi 2020, o 13:39
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe włosy, niebieskie oczy. Więcej szczegółów w KP
Widoczny ekwipunek: - Złoty Medalion ze znakiem Klanu - na szyi
- Odznaka Ninja - sznurek na pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=137899#p137899
Multikonta: Seiren

Poprzednia strona

Powrót do Szkoła Taka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości