Knajpa "Unagi" przy porcie

Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Venus » 28 mar 2018, o 21:46

Obrazek
Niewielka, zbudowana z drewna knajpka, która znajduje się blisko portu. Nic dziwnego, zmęczeni podróżni często tu gościli. Oferta lokalu nie była zbyt duża. Specjalizuje się głównie w smażonych rybach i zielonej herbacie. Za to można było mieć pewność, że jedzenie jest tu zawsze świeżutkie i całkiem smaczne. Mankamentem było jednak to, że knajpa była na tyle mała, iż nie można było wejść do środka. Przed niewielką budka stało parę drewnianych siedzisk przy równie niewielkich stolikach. Stąd też przy złej pogodzie nie można było się nacieszyć tutejszymi specjałami.
Stoisko obsługiwane było przez starsze małżeństwo, tuż przed sześćdziesiątką. Kobieta była wiecznie uśmiechnięta, a jej mąż, mimo iż miał swoje lata, nadal mógł imponować dość sporą muskulaturą i twardym wyrazem twarzy. O dziwo, nigdy nie łasił się na zwód shinobiego, a preferował fizyczną pracę. Swego czasu był naprawdę wyśmienitym rybakiem i wielu tutejszych mieszkańców go kojarzy.


Obrazek
NPC REIYA


Walki się zakończyły, zapowiadając przybycie Cesarza, która wręczył nagrody. To jednak nie powstrzymało ich, żeby jednak trybuny opuścić. Zależało im przecież na to, by stworzyć sobie okazję do spotkania z młodym Uchihą. Nie, nie zamierzała go w tym momencie werbować, a jedynie poznać. Dowiedzieć się czegoś więcej, niż to, co zdążył pokazać na arenie. Spróbować wybadać teren, nic więcej. A mieli ku temu naprawdę dobrą okazję.
Naturalnym było, że kierowali się w stronę portu, by tam znaleźć dogodniejsze miejsca na postój. Nie chcieli przegapić pojawienia się w tym obszarze Shinjiego, więc dość szybko w oczy Reiyi rzuciła się niewielka knajpka, która dawała świetny widok na port i znajdowała się na tyle blisko, by móc w porę zareagować na czyjąś obecność.
- Tu chyba będzie dobrze. - mruknęła, kierując swe kroki w stronę Unagi. Gdzieś z boku siedział jakiś mężczyzna, która zajadał się rybą. Nie wyglądał na wypoczętego, a specyficzny wygląd mógł świadczyć o tym, że właśnie wrócił z połowów. Reszta miejsc, a było ich niewiele, bo jeszcze pięć, były wolne. - Masz na coś ochotę? - zapytała, bo tak czy siak, można byłoby coś zamówić. Sama niekoniecznie akurat myślała o rybie, bo nie czuła głodu. Nie pogardziłaby jednak czymś do picia.
- Jak ci się w ogóle podoba Hanamura? Podczas tego turnieju dość żywotne miejsce. Cesarz zadbał o bezpieczeństwo do granic możliwości, żeby nie wydarzyło się nic... niebezpiecznego. - powiedziała, spojrzeniem dyskretnie przesuwając po okolicy. Straży trochę było, zwłaszcza teraz, gdy przybyli tu wczoraj podróżnicy, zamierzali dziś już opuścić Hanamurę. Chyba, że spodobało im się na tyle, iż postanowili tu zostać. No cóż, na niej to miejsce nie zrobiło wielkiego wrażenia. Może za krótko tu była, może po prostu nie spodobało jej się tu na tyle, by się zachwycała. W sumie, tak po prawdzie, nigdy nie przywiązywała większej uwagi do miejsca, o ile nie było to częścią jej misji. Wtedy wiadomo, że sprawa wyglądała inaczej.
- Chyba skuszę się na jakąś herbatę. - wypaliła nieco głośniej, jakby beztrosko. Oczywiście nie zwróciła tym na nich jakiejś większej uwagi, ale też nie mogla co trochę szeptać.


Mała wizualizacja Reiyi.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
Multikonta: Nikusui

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Kenshi » 29 mar 2018, o 21:31

Zgodnie z planem opuścili trybuny i udali się w obszary, które wcześniej czy później odwiedzić musieli przybysze Cesarstwa - doki w porcie. Było to jedyne miejsce przez które droga oficjalną można było opuścić Hanamure, a Kenshi wraz z Reiyą mieli mocne przypuszczenia sądzić, że właśnie gdzieś na tym szlaku, mogliby Shinjiemu przeciąż drogę. Z racji tego, że na razie go nie było widać, postanowili gdzieś przysiąść, oczywiście zachowując dobry widok na szlak. Wybór padł na knajpę o wdzięcznej nazwie "Unagi". Prawdopodobnie właśnie dlatego, że ladę z siedziskami, miało praktycznie na przy samej drodze.
- Nie, podziękuje. Przed wizytą w parku, zajrzałem do karczmy - rzucił w odpowiedzi, sadowiąc cztery litery na wolnym stołku. Reiya nie poszła w ślad Kenshiego i postanowiła złożyć zamówienie. Wybór padł na herbatę, co czarnowłosy skwitował jedynie delikatnym uśmiechem. - Po tym wszystkim zdecydowanie walne coś mocniejszego - przeszło mu przez myśl, bo zadanie kosztowało go trochę starań. Udawanie zainteresowania, granie uśmiechniętego, przyjaznego gościa Rozmownego...
- Yuki Natsume świetnie to rozegrał. Nie dość, że zafundował podwładnym rozrywkę to pokazał na zewnątrz że nie obawia się utraty władzy, skrytobójczego ataku, a także roztoczył przed przybyszami widok niemający wiele wspólnego z wizją roztaczaną przez jego przeciwników - zauważył, cicho, bez cienia uśmiechu, dzieląc się z swoimi spostrzeżeniami. Była to równocześnie jego odpowiedź na nakreślona przez Reiye sytuację.
Rozejrzał się mimowolnie na boki, wypatrując osób które mogły im się przyglądać. Nie napotkał spojrzeniem strażników, wokół nie było innych gości, a właściciele "Unagi" zajęci byli przekomarzaniem, odwróceni plecami do dwójki gości. Kobieta właśnie parzyła dla Reyi herbatę, a mężczyzna spisywał listę zakupów, jaką musiał na jutro wykonać. Jego małżonka, skrzętnie wykorzystywała to, że mimo wieku, zachował swoją sprawność fizyczną.
- Po opuszczeniu Hanamury, udamy się wprost do siedziby - spytał, mówiać dość oględnie, ale wystarczająco na tyle by kobieta zrozumiała, co Kenshi miał na myśli. Brak ujawnienia zarówno nazwy wyspy jak i nazwy zakonu, zapewne nikomu nie w temacie, nic by nie powiedziało. Shinjiego również nie było na razie widać na horyzoncie, co stwarzało atmosferę do rozmowy, niekoniecznie na tematy nieinteresujące. Szczególnie w takim rozgardiaszu,
jaki panował w dokach.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Venus » 30 mar 2018, o 20:46

Obrazek
NPC REIYA


Tylko ona pokusiła się na zamówienie, ale to chyba nie było jakimś większym problemem. Jakby od niechcenia w międzyczasie przyglądała się przechodzącym. Tym, co zamierzali opuścić Hanamure i tym, którzy po prostu tędy przechodzili.
- Wyposażenie tej osady musiało sporo kosztować na przybycie takiej ilości osób. Ciekawe jak im to wyjdzie na przyszłość. - mruknęła, dalej leniwie biegając wzrokiem po otoczeniu. Było wiele knajpek, karczm i tym podobne, ale jak to będzie prosperować, kiedy podróżni stąd odpłyną? No, oczywiście była szansa, że była to naprawdę dobra reklama dla tego miejsca i stanie się ono niejakim zakątkiem turystycznym. Wiązało się to jednak dalej z dużym ryzykiem, zwłaszcza dla Cesarstwa.
- Czyżby Cesarz okazał się dobrym mówcą? - zapytała, zwracając spojrzenie swoich czarnych oczu na Kenshiego. Sama nie była na koronacji, więc nie wiedziała, cóż też takiego powiedział. A coś raczej musiał. Nie poprzestano zapewne jedynie na samej koronacji. - Przypuszczam, że wielu w takim wypadku mogłoby uznać te rejony jako istny raj na ziemi. - dodała z krzywym uśmiechem, po czym wstała, bo okazało się, że jej herbatka jest już gotowa. - Naiwne. - mruknęła cicho i nieśpiesznie poszła po herbatę, uregulowała rachunek i powróciła na swoje drewniane siedzisko, stawiając przed sobą naczynie z gorącym wywarem.[/akap]
Wszystko do czasu. Przeszło jej przez myśl. Nic dziwnego, że nie była pozytywnie nastawiona do tego całego tworu. Shiro Ryu i Cesarstwo stali teraz po przeciwnych stronach barykady i na pewno szybko się to nie zmieni. W sumie czarnowłosa nie sądziła, by to w ogóle miało się zmienić. Przynajmniej dopóki jedna ze stron wciąż istniała.
- Tak, już trochę cię nie było. Szybko ten czas zleciał. - odpowiedziała mężczyźnie, na końcu zdobywając się na lekki, aczkolwiek szczery uśmiech. Cóż, Kenshi musiał też przebywać trochę w Kinkotsu. Nie chcieli jeszcze, by jego przynależność była oczywista. To im dawało spore plusy. I ewentualne konkretne znajomości, jak na przykład z finalistą tego turnieju.
Złapała za szklankę i upiła niewielka łyka gorącej herbaty. Wrażenia nie robiła, ot, zwykła jak zwykle. W sumie to nawet chciałaby już znaleźć się w Siedzibie i trochę wyluzować. Ostatnio miała sporo do zrobienia i na dobrą sprawę nie pamiętała, kiedy ostatnio nocowała w Zakonie. Jakoś niedługo po przybyciu Kenshiego. Później zaś działo się tyle, że noce spędzała poza Kami no Hikage, wykonując zlecenia, dzięki którym otrzymała kolejny awans.


Mała wizualizacja Reiyi.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
Multikonta: Nikusui

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Kenshi » 2 kwi 2018, o 22:26

Rzeczywiście, biorąc pod uwagę skutki rebelii Novum Ordo, to co uczyniono dla tego miasta, znacząco musiało odbijać się na tle innych miejscowościach dotkniętych skutkami buntu. Miejsce pobytu tylu osobistości nie mogło przywdziewać strapienia, bo jakże to by sprawiało wrażenie na zewnątrz? Z pewnością nie najlepsze. - Zaszkodzić chyba nie powinno - dodatkowo stwierdził odnosząc się do jej pytania. Biorąc pod uwagę parki i inne obiekty bogate w zieleń, Kenshi nie sądził by te miały generować wysokie koszty utrzymania. Wręcz przeciwnie - ich obecność mogło uspokajać nastroje. Szczególnie jeżeli kierowały się w te miejsce, właśnie rodziny.
- Wiele mówić nie musiał, czyny okazały się równie uświadamiające - spostrzegł, odnosząc się do uwagi Reiyi. Czarnowłosy doskonale rozumiał, że jego spostrzeżenia mogły się nie pokrywać z opinią przedstawicieli innych nacji, ale też biorąc pod uwagę to czego świadkiem był Maji, nie wydarzyło nic co miało by wpłynąć na przeciwną ku temu opinii. - Póki nie wydarzy się nic złego, ta opinia nie powinna się zmienić - dodał, odnosząc się do stwierdzenia tego miejsca jako prawdziwego raju na ziemi. Uwaga Reiyi co do naiwności takiego postrzegania sytuacji, nie spotkała się już z reakcją Kenshiego.
Maji już wiedział czego może się spodziewać w najbliższym czasie. Po spotkaniu z Shinjim, miał się wybrać do do Kami no Hikage gdzie miał zdać szczegółowy raport z pobytu w Hanamurze.W trakcie tego spotkania miał zdać swoje spostrzeżenia z pobytu z pobytu, udzielić swojej opinii po spotkaniu z mieszkańcami tych rejonów, a nawet po spotkaniu z przybyszami, których opinia była równie istotna. Przynajmniej z punktu widzenia Shiro Ryu.
- Rzeczywiście, czas niemalże przepływa między palcami - westchnął, bo w istocie z tym spostrzeżeniem wiązały się inne istotne czynności, poczynając od poczucia powrotu do Atsui, by sprawdzić czy wszystko w porządku, czy nie działo się nic niepożądanego. Gdzieś tam w głowie Kenshiego wciąż była ustna umowa którą zawiązał z Reiyą. Dopóki służył, nie musiał się spodziewać niczego co by mogło naruszać dobro jego szczepu.
- Coś się Shinji guzdrze - zauważył, zerkając na szlak, który kierował z areny do portu. Siedząc wzdłuż tej drogi, mieli doskonały wgląd na to, kto się kierował do doków. Ciężko by było w ten sposób przeoczyć osobę na którą się czekało. Szczególnie tym bardziej jak się wzięło pod uwagę to kto czekał - Shiro Ryu nie popełniało takich błędów.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Shinji » 5 kwi 2018, o 23:10

Powodów dla których tyle zeszło Shinji'emu z podróżą do portu było kilka. Przede wszystkim absolutnie nie miał po co się śpieszyć. Najpierw była cała ta ceremonia rozdania nagród, potem podróż do innego lokalu zwącego się Królik Inaby w którym to zostawił swoje rzeczy, które należałoby zabrać ze sobą oraz zapłacić właścicielom za gościnę. Szedł w takim samym nastroju jakiego doświadczył na samej arenie, próżno było u niego szukać jakiejś pogody ducha - ot trzymał w dłoni bursztynowy naszyjnik podziwiając piękno klejnotu wyrzucanego przez może i rozmyślając o krokach, które przyjdzie mu podjąć. Nie zapomniał przede wszystkim o prawdziwym celu wizyty na wyspach, Shijimie który wystawił go do wiatru strzelając iście kobiecego focha i pieprząc głupoty. Zupełnie wyrzucił tą znajomość z głowy przynajmniej na ten moment skupiając się na sprawie odsuniętej aż do teraz na drugi plan - rozmowie z liderką. Nieuchronnie go ona czekała, a nawarzył sobie takiego piwa samowolką, że nie będzie po nim czego zbierać. Jedyną nadzieję stanowiło przyniesienie wieści z wysp oraz pochwalenie się zajęciem 3 miejsca i tym samym pokazanie że chyba nie może się go ot tak pozbyć skoro jest jedną z bardziej obiecujących jednostek na kontynencie co? Sama ta myśl wywołała lekki ruch ust, które przybrały teraz klasyczny cfaniacki wyraz doprawiony nutka sztucznego uśmiechu. W taki sposób się prezentujący trafił do knajpy "Unagi". Nikt nie musiał go nawet ściągać z ulicy, po prostu uświadomił sobie że wypadałoby coś zjeść przed podróżą a tutaj co? Znajoma twarz Kenshi'ego z którym zdążył zamienić kilka słów po obronie muru przed dzikusami i... któremu przy okazji ściągnął całą zgraję losowych ludzi przesadzających z ilością alkoholu. Tutaj był już nieco bardziej dyskretny zwłaszcza, że "jegomość" nie przebywał sam. Towarzyszyła mu całkiem urodziwa niewiasta aczkolwiek z nieco poważnym wyrazem twarzy no i rzecz jasna starsza od Uchihy, ale czy inaczej było w przypadku Kenshi'ego? - Kon'nichiwa! Można się dosiąść? Nie chciałbym przeszkadzać, a zauważyłem znajomą twarz więc czemu by nie zamienić paru słów zanim opuszczę to miejsce? - w przypadku braku sprzeciwu zgodnie z zapowiedzią usadowił swoje 4 literki na jednym z krzeseł, a w przypadku ich braku po prostu "podkradając" takowe z innego stolika. Od razu gestem ręki zaprosił kogoś z obsługi zamawiając co tam tylko mieli w ofercie byle się najeść. Wybredny nie był zwłaszcza zważywszy na ubytki w chakrze jak i ogólne zmęczenie związane z niedawno toczącą się walką pomiędzy nim a Shigą po której to nie zdążył się zregenerować. Jako dobrze wychowana osoba postanowił także zagadać w kierunku nieznanej kobiety - powstał z krzesła i lekko się ukłonił - Pani wybaczy me maniery. Nazywam się Shinji z rpdi Uchiha.- po usłyszeniu odpowiedzi z drugiej strony - Bardzo mi miło. - dopiero po tych słowach usadowił się z powrotem. Wyglądało na to, że aż do dotarcia posiłku pałeczka znajdowała się po stronie dwójki którą tutaj zastał, zwłaszcza że na niego czekali chociaż z tego akurat nie zdawał sobie sprawy.
Shinji
 

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Venus » 7 kwi 2018, o 14:24

Obrazek
NPC REIYA


Czarnowłosa popijała powoli swoją herbatę, jednocześnie słuchając słów Kenshiego i obserwując najbliższe otoczenie. Robiła to niby mimochodem, nie chcąc zbytnio zwracać na siebie uwagi, ale nie chciała przegapić przyjścia tego całego Shinjiego. Skoro już tu byli, to czemu by z nim nie zamienić paru słów? Nie zamierzała go przecież od razu werbować.
- O, o wilku mowa. - mruknęła, doskonale widząc jak oczekiwany przez nich gość zmierza w ich kierunku. Może zamierzenie, może nie. Nie miało to jakiegoś większego znaczenia. Nie wpatrywała się jednak w to, jak do nich podchodzi, co by nie wyszło, że go oczekiwali, dlatego ponownie zanurzyła usta w ciepłej jeszcze zielonej herbacie. Najwyraźniej los się do nich uśmiechnął, bo Shinji nie tylko się z nimi przywitał, ale również chciał do nich dołączyć. Spojrzała na niego przelotnie, po czym przerzuciła wzrok na swojego towarzysza.
- Ah, tak. Kenshi wspominał, że zdążyliście się poznać. - powiedziała, tymczasowo i samej się nie przedstawiając. Jej słowa były jednak jakąś informacją, że nie przeszkadza jej towarzystwo chłopaka.
Odłożyła kubek z herbatą, której jeszcze się nie pozbyła, dając czas Kenshiemu na ewentualne słowa, które zamierzał z siebie wypuścić. Nie zamierzała wchodzić mu w słowo, a już na pewno nie chciała wychodzić przed szereg. Zależało jej na umiarkowanej naturalności tego spotkania, więc nie nadawała mu żadnego tempa. Ta rozgrywka bardziej należała jednak do mężczyzn, którzy się znali. Może nie jakoś wybitnie, ale jednak. Nie była jednak pominięta, gdyż Shinji mimo tego, iż już zdążył zająć miejsce, postanowił jeszcze się przedstawić. Cóż, chyba najwyższa pora. Kobieta zdobyła się na delikatny uśmiech, kiedy Uchiha się ukłonił i na pewno go widział, kiedy prostował swoją sylwetkę.
- Yumei Reiya. - przedstawiła się, po czym skinęła głową w stronę Shinjiego. - Widowiskowa i imponująca walka. Zdecydowanie ciekawsza niż główna finałowa. - dodała, tym samym komplementując poczynania młodego Uchihy. Już zapowiadał się naprawdę nieźle, a co będzie, gdy jeszcze bardziej rozwinie umiejętności swoich oczu. Może i wymaga to poświęcenia, ale coś czuła, że byłby do takowych zdolny.
- Gratuluję. - dopowiedziała jeszcze, posyłając chłopakowi lekki uśmiech. W sumie trochę szkoda, walka mogłaby potrwać trochę dłużej, ale zapewne zakończyłaby się śmiercią tego Jashinisty. A tego Cesarstwo by nie chciało. Czarnowłosa chyba nawet trochę bała się wyidealizowanej wizji tego tworu. Nie dla samej siebie, ale dla tych, co uwierzyli, że może być lepiej. A tak nigdy nie będzie. Nie te czasy, nie ci ludzie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał więcej. Ktoś, kto będzie pragnął śmierci tych, którzy nie będą podzielać jego ideałów. Nigdy nie będzie istniał azyl, nawet jego namiastka.


Mała wizualizacja Reiyi.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
Multikonta: Nikusui

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Kenshi » 8 kwi 2018, o 21:36

I tak osobę, która tyle wypatrywali, w końcu zobaczyli. To ona do nich się dosiadła, bez potrzeby zaczepiania i ściągania z drogi. Kenshi uśmiechnął się, gdy usłyszał powitanie - Rzeczywiście, cóż za zbieg okoliczności. Siadaj, zapraszamy - powiedział, a Shinji korzystając z zaproszenia, zajął wolny stołek i złożył zamówienie, jednoznacznie okazując zamiar czegoś spałaszowania. Był to nadzwyczaj korzystny obrót dla nich sytuacji. Kenshi zauważył jak Reiya na niego zerka, co też przyjął z daleko znaczącym uśmiechem.
- Nasze gratulacje. Widzieliśmy Twoją walkę. Gratulujemy zajęcia miejsca na podium... i rewelacyjnego zakończenia walki - powiedział, puszczajac do Shinjiego oczko, nie robiąc sobie nic wspomnień zniszczeń jakie Shinji poczynił z ciałem swojego przeciwnika. Każdy z trójki wiedział już z kim Uchiha miał do czynienia i to, że aby go pokonać, nie mógł stosować połowicznych rozwiązań. Tylko doraźne działania mogły tu przynieść zakończenie walki. Chyba, że ich rozmówca brał pod uwagę - poddanie walki i tym samym oddanie ukłonu w kierunku przeciwnika.
Czarnowłosa towarzyszka Kenshiego, pochwyciła rytm w którym potoczyła się ta rozmowa i także pogratulowała zwycięstwa, przy okazji wyrażajac opinię że ten pojedynek był znacznie ciekawszy od finałowej walki. Kenshi nie mógł się nie zgodzić. - Reiya, ma rację, dużo ciekawsze widowisko... i chyba dość wymagający przeciwnik, prawda? - potwierdził, a przy okazji i też zadał pytanie, chcąc się dowiedzieć czy Shinjim kierowały jakieś wątpliwości czy odczuwał potrzebę się hamowania w trakcie pojedynku, czy też może kierowało nim te samo przekonanie co Tense, która wykończyła przeciwnika niemalże pozbawiajac go życia. Przez co została ostatecznie, zdyskwalifikowana...
- W ogóle jak Twoje wrażenia z pobytu w Hanamurze? Podoba się miasto, festiwal? Jak nastawienie ludzi? - czarnowłosy zapytał w kolejnym kroku, zadając pytania już bardziej ogólne, odchodząc bezpośrednio od walki, chcąc nadać rozmowie bardziej normalny tok, aby też za bardzo nie krążyć wokół tylko jednego tematu, który mógłby Shinjiemu wydać się nieco podejrzane. Nie wiedział czy Reiya sama zamierza wyjść z jakąś inicjatywą, ale na razie postanowił, że z racji znajomości z tym człowiekiem to on pokieruje rozmową. Przynajmniej dopóty nie dostrzeże jakieś sygnału płynącego od jego towarzyszki.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Shinji » 11 kwi 2018, o 00:05

Prawdę powiedziawszy gdy tutaj siadał to nie spodziewał się, że ktoś pochwali go za występ gdyż osobiście oceniał go koszmarnie, ale jak widać pokaz "fajerwerków" w walce z Shigą okazał się na tyle dobry, że zrobił odpowiednie wrażenie, które inni po prostu doceniali - zwłaszcza gdy stało w kontraście do walki finałowej, nie będącą tak widowiskową - A dziękuję, dziękuje, chociaż prawdę powiedziawszy uważam, że mój występ na turnieju był relatywnie słaby. Zacząłem się bawić podczas walki półfinałowej i przekombinowałem oddając przeciwnikowi zwycięstwo. Jeśli mam być szczery to gdyby nie ten błąd miałbym pierwsze miejsce i jestem tego pewien oglądając walki samuraja. Dotarł do finału dzięki łatwej stronie drabinki do tego omijając jedną walkę przez odpadnięcie uczestnika. - nieco się rozgadał, a pytanie przecież dotyczyło czego innego. Dotykało walki o 3 miejsce gdzie musiał pójść na całość w obliczu dziwacznej umiejętności oponenta - Czy przeciwnik był wymagający? Niezbyt. Poszedłem na całość bo było to coś osobistego. Powiedzmy, że mieliśmy szansę zamienić ze sobą parę słów przed turniejem i nie polubiliśmy się. Tym bardziej skopanie mu tyłka stanowiło czystą przyjemność. Nie posiadałem informacji o jego umiejętności regeneracji poza drobnym przedstawieniem w karczmie gdzie rozciął sobie przy mnie szyję i po tym wiedziałem że mogę pozwolić sobie na więcej gdyż proste ataki nic mu nie zrobią. Ot wytrzymała bestia, ale nie wymagająca. Bardziej spociłem się w walce z dziewczyna z Uchiha, ale z drugiej strony tam też nie szedłem na całość. - w tym punkcie uznał, że nie chciałby nadmiernie przynudzać dwójki z którą siedział przy stole. Co za dużo to nie zdrowo, a nawijanie bez końca w samych superlatywach o swojej osobie wychodziło Shinji'emu aż za dobrze - Jak się tak nad tym zastanowić to co was tu ściągnęło? Tylko nie mówcie że koronacja. Natsume żyje w świecie marzeń wierząc, że może zjednoczyć te wszystkie klany i zapewnić dobrobyt albo bardzo dobrze wciska kit, który oczywiście wszyscy kupują. - celowo zniżył głos w końcu mówił o cesarzu na jego ziemi. Tylko brakowało mu by jakiś urażony wyspiarz siedział mu na głowie albo gorzej... pojmali go i wtrącili do więzienia za obronę cudownego majestatu cesarza. W końcu chyba takich osób nie krytykowało się publicznie jeśli w ogóle co?
Shinji
 

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Venus » 11 kwi 2018, o 23:38

Obrazek
NPC REIYA


Ku jej pozytywnym zaskoczeniu, Shinji okazał się dość rozmową osobą. To pozwalało nadać rozmowie swobodny ton i przepływ. Skłamałaby, gdyby stwierdziła, że jej się to nie podoba. Wydawał się pewny siebie, ale nie na tyle, by zatracać się we własnych umiejętnościach i być jednocześnie ich świadomym. Dlatego nie przerywała ani jemu, ani wcześniej Kenshiemu.
- Niestety nie miałam okazji zobaczyć twojej wali półfinałowej, ale odnoszę wrażenie, że kolejne walka jakoś mi to wynagrodziła. - odpowiedziała z lekkim uśmiechem, wpatrując się w młodzieńca Uchiha. Śmiało opisywał swoje błędy, więc wiedział nad czym ma pracować. Niewątpliwie działało to na jego korzyść i na pewno Kenshi również zdawał sobie z tego sprawę.
- Pobudki osobiste są również dość mocnym impulsem w dążeniu do celu. Jednak z tego co mówisz, to chyba twojemu przeciwnikowi w jakimś stopniu to widowisko musiało się podobać, skoro sam lubił urządzać sceny. - dodała, nawiązując do tego, co powiedział Shinji. Podcinanie sobie gardła? To była jakaś forma wyzwania czy co? Musieli naprawdę dość mocno sobie podpaść, skoro igrała w nich tak mocno żądza. To nie były jakieś dziecinne potyczki. To była próba manifestacji własnej siły i możliwości.
- Walka ze swoim? - zapytała, podnosząc ponownie kubek z niedopitą herbatą. - To musiało być inspirujące. Chociaż nie wiem, czy prezentowaliście podobne umiejętności, czy całkowicie odmienne. - powiedziała zgodnie z prawdą, bo o ile coś o umiejętnościach Uchiha wiedziała, to nie mogła mieć pewności, jak ta walka wyglądała. Noszenie tego nazwiska nie musiało wiązać się z posiadaniem oczu, których zapewne wielu pragnęło. Ona osobiście nie, ale mogła zrozumieć tę nico dziwną fascynację.
Roześmiała się cicho. Nader naturalny, wyszło jej to swobodnie, a odnosiło się do tego, co dopiero miała powiedzieć. W końcu i Shinji zadał im pytanie, na które pasowałoby odpowiedzieć. Chociaż trochę.
- Mnie przyciągnęły walki, ale nie wyrobiłam się w czasie. Zdążyłam jednak jeszcze złapać Kenshiego, żeby mógł mi co nieco opowiedzieć. Ostatnio nie mieliśmy dla siebie zbyt wiele czasu. - mruknęła, zerkając z ukosa na wojownika Maji, posyłając w jego stronę tajemniczy uśmiech. On doskonale wiedział, o co chodzi. Ich ostatnie spotkanie szybko się skończyło, a sama była zmuszona posłać do niego klona. No cóż, zdarza się. Shinji nie musiał wiedzieć, że byłą to relacja bardziej zawodowa, chociaż czarnowłosa nie ukrywała, że zdążyła polubić swojego podopiecznego.
- Mocne słowa. - skwitowała podsumowanie Uchihy, nie chcąc zdradzać, że sama podziela to zdanie. Nie znała go, wolała tu poczekać na reakcję Kenshiego, by ewentualnie coś dodać. Tak było bezpieczniej, ale i naturalnie. W końcu nie każdy lubił rozmawiać o polityce.


Mała wizualizacja Reiyi.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
Multikonta: Nikusui

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Kenshi » 12 kwi 2018, o 19:35

Shinji podziękował choć nie w pełni zgadzał się z uznaniem rozmówców. Zasugerował, że nierozważne postępowanie w trakcie pojedynku, nie potraktowanie przeciwnika na poważnie, przyczyniło się do jego porażki. Taki przedstawiona sprawa, rzeczywiście stawiał go w niekorzystnym świetle. Nie pierwszyzną było przecież to, że nigdy nie można lekceważyć przeciwnika. Niejeden zapłacił za to cenę swojego życia. Oczywiście teraz walka toczyła się w warunkach kontrolowanych, pod okiem sędziów, ale czasami, zdarzały się wypadki, a ponadto przy takiej liczbie obserwujących... Tej walki Kenshi jednak nie obserwował wiec się nie wypowiedział, zachował swoje przemyślenia dla siebie. Zamiast niego to Reiya udzieliła odpowiedzi, wprost informując że w trakcie tamtej walki, jej nie było, a jej uwaga skupiona była bardziej na końcowym pojedynku.
I o tym Shinji też raczył pokrótce opowiedzieć. Okazało się, że Uchiha miał z Wyznawcą Jashina jakiś zatarg. Wprost nie ujawnił o co chodziło, ale nie mogła to być zwykła graszka bo napomknął, że ten naciął sobie szyje. Maji nie mógł sobie za bardzo wyobrazić sytuacji w której jedna ze stron, robi coś takiego. Chyba tylko po to, aby ujawnić swoje umiejętności. Ale w takim miejscu?
- Rzeczywiście, osobliwa sytuacja. Choć po krótkiej demonstracji jego zachowania, jestem w stanie dość szybko przyjąć do wiadomości, jak ciężko z kimś takim się porozumieć - brunet zauważył, a potem zerknął z lekko uniesionymi brwiami, jak Reiya wspomniała o tym że się spotkaliśmy. Nie to jednak było przyczyną tego zdziwienia, tylko kolejne słowa, które mogły sugerować jakoby ich relacja, była dużo intymniejsza niż była w rzeczywistości. Maji w pierwszym momencie się nie odezwał, zastanawiając się czy kobieta się droczyła, żartowała, a być może obrała taki kamuflaż dla prawdziwej relacji, jaka ich łączyła. - To prawda, ale teraz... chyba trochę czasu urwiemy dla siebie - odparł, błądząc wzrokiem gdzieś między kobietą, a Shinjim, w bliżej nieokreślonym punkcie.
Rozmowa szybko jednak zeszła z tego toru, wracając do tematu od którego to wszystko się wzięło. Koronacji Cesarza Natsume. Shinji wprost wyraził swoją opinię na ten temat, a Reiya krótko to skwitowała, nie stając jednak w obronie tworu jaki powstał. Cóż, Kenshi zamierzać też nie chciał, niemniej... - To, że ludzie to kupują jest raczej pewne, bo zasięgnąłem języka tu i tam. Bardziej mnie zastanawia to, co wyobrażali sobie ludzie mający tu wpływ... Przecież wiedzieli, że taka decyzja musiała na siebie zwrócić uwagę innych prowincji. Ranga i znaczenie tych ziem po połączeniu, znacznie wzrosła i to może wywoływać ich niepokój - zauważył, zerkajac wpierw na kobietę, a potem w oczy Uchihy. - Prawdą jednak jest, że nie czuje do nich nienawiści... i ciekaw jestem co by się mogło z tego wykluć dalej - przeszło mu przez myśl.
W trakcie tego festiwali, zauważył wiele radości, nie dostrzegł też żadnych przejawów agresji. Organizacja stała na naprawdę dużym poziomie i zapewne wiele rzeczy zostało ukrytych przed niepożądanymi oczyma, ale nie dało się ukryć tego, że ludzie cieszyli się z pobytu tutaj. Czyżby taki stan rzeczy odpowiadał większości? Rola Kenshiego dotychczas w Shiro Ryu sprowadzała się do wydawania mu rozporządzeń, a następnie zdawania raportów z wypełnionych zadań. Wizyta w tym miejscu miałą mieć podobny przebieg. Do tej pory, czarnowłosy nie odczuł zaszczytu z przynależności do tak światłej organizacji, stojącej przecież na straży pokoju i bezpieczeństewa. Jego dotychczasowe działania, wykonywane były w ukryciu, incognito, więc być może stąd czarnowłosy odczuwał te niejasności, co do swojej roli i znaczenia.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Shinji » 15 kwi 2018, o 11:01

Dobrze się składało bo nie wyglądało na to by Kenshi czy kobieta traktowali Shinji'ego jak jakiegoś natręta. Nie zauważył jakichkolwiek cech które by na coś takiego wskazywały. Ośmieliło go to do kontynuowania w oczekiwaniu na zamówiony posiłek. Punkt zaczepienia odnalazł w postaci Shigi, kontrowersyjnej poprzez całe przedstawienie które odstawiła zarówno podczas walki, ale i te z opowieści Uchihy - Ano dziwna osóbka z tego Shigi. Na moje nieszczęście znał się z damą, którą tu przyprowadziłem bo chciała zobaczyć koronację. Jak szybko połączycie fakty była to ta Uchiha wzbudzająca falę sensacji na turnieju poprzez swój wyjątkowy styl walki, którego przez zbieżność walk nie miałem za bardzo okazji zobaczyć, a w pomiędzy nami cóż... nie bardzo dałem szansę jako że nie jest to mój konik - zrobił głupkowaty uśmiech, który zgrał się wręcz idealnie z pojawieniem posiłku. Ciężko powiedzieć co dokładnie to było na pewno coś opartego na rybach, łatwo rozpoznawalny był także ryż no i pachniało dobrze... nie wyglądało na to żeby ktoś próbował go otruć toteż rozłączył otrzymane pałeczki i rozpoczął ucztę. Wprowadziło to chwilę pauzy z jego strony spędzoną na delektowaniu się walorami smakowymi posiłku prezentującymi się na naprawdę wysokim poziomie i w pełni go zadowalającymi. Dawało to także chwilę do namysłu co do potencjalnego tematu do rozmowy. Nie znosił niezręcznej ciszy, a ta potrafiła występować jeśli się z kimś dobrze nie znaliśmy. Jednocześnie nie czuliśmy się na tyle komfortowo by milczenie owego dyskomfortu nie powodowało. Sytuacje tą należałoby więc zakwalifikować do tej pierwszej grupy - Właśnie. Gdzie się podziała moja zagubiona panienka. Zamordują mnie jeśli nie odprowadzę jej do rodzinnej prowincji w jednym kawałku. Jeszcze tylko brakuje mi by pałętała się z tym pieprzonym Jashinistą - dało sie wyczuć wyraźne zaniepokojenie w głosie spowodowane uświadomieniem sobie tak fundamentalnej sprawy. Przybył na wyspy ochraniając Chise, a teraz najzwyczajniej ją olał. Generalnie można było mu przypisać miano najlepszego opiekuna jaki stąpał po tej ziemii. Ma dbać o bezpieczeństwo jakiejś osoby, a pozwala się jej zadawać z jakimiś podejrzanymi typami, brać udział w turnieju, prawie ją zabija podczas walki, a następnie zupełnie zapomina i kieruje do portu jakby nigdy nic. Po prostu najlepszy człowiek przeznaczony do tego zadania jakiego można sobie wyobrazić...
Shinji
 

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Venus » 15 kwi 2018, o 19:57

Obrazek
NPC REIYA


Herbata, która zamówiła wcześniej Reiya, już niemal ostygła. Zostało jej już i tak niewiele, może na parę łyków. Jednak przyjemnie grzała, nawet jeśli nie była wzbogacona o żadne procenty. Dlatego też czarnowłosa dobiła jej resztkę, odsuwając od siebie niewielki kubek, jakby sygnalizując tym, że już skończyła. Nie miało to jednak być powodem, by już opuszczali to miejsce, chociaż niewątpliwie prędzej czy później się to stanie. Musieli się udać do Ryuzaku, następnie, albo prosto do Kami no Hikage, albo Kenshi jeszcze odwiedzi "rodzime strony". Jeden dzień obsuwy już wielkiej krzywdy nie zrobi.
Oczywiście, że jej zagrywka była swego rodzaju osobliwym kłamstwem. A może inaczej. Próbą skłonienia do myślenia w danym kierunku, który oczywiście nie był prawdziwy. Liczyła na to, że Kenshi szybko załapie i raczej się nie pomyliła, więc na jego słowa uśmiechnęła się najszczerzej, jak potrafiła i wyszło to naprawdę naturalnie.

- Cóż, tu tak naprawdę czas pokaże, co się stanie. To nowość, nie wiemy jak naprawdę będą wyglądały stosunki między kontynentem, a Cesarstwem. Słowa nigdy nie będą stuprocentowym zapewnieniem. A nie wydaje mi się, by wyspy chciały się całkowicie od reszty odizolować. Chociaż... kto wie. - mruknęła, zaciskając usta i spoglądając przy końcu swojej wypowiedzi w niebo. Stąpała po bezpiecznym gruncie, nie krytykowała, ale nie sugerowała też, by można było zaufać temu, co się tu stworzyło. Jej postawa była w tym momencie bardziej neutralna, co mogło być zrozumiałe. W końcu sama przyznała, że niedawno co przybyła. Przegapiła praktycznie większość tego, co się tu działo, więc byłoby to głupie, gdyby taj pochopnie wyrobiła sobie negatywne zdanie. Shinji był w innej sytuacji, skoro był tu od samego początku i zapewne był na samej koronacji.
Przeciwnik Uchiha, o którym wspomniał wcześniej ich towarzysz, okazał się kobietą, którą teraz Shinji poszukiwał. Jakby zupełnie przez jakiś czas o niej zapomniał. Czarnowłosa spojrzała na niego nieco zdziwiona, unosząc brwi wyżej.
- To brzmi, jakbyś był zazdrosny, Shinji-kun. - powiedziała z lekkim rozbawieniem, wpatrując się w chłopaka z lekkim uśmiechem. Mówiła żartobliwie, ale coś w tym mogło być. Przybył tu z nią, owszem, mógł za nią odpowiadać, ale wychodziło na to, że owa nieznajoma dla niej Uchiha, była punktem łącznym między nim, a Jashinistą. Czyżby to właśnie ona była powodem zatargu, między tą dwójką? Dość szybkie i może pochopne wnioski, ale niewykluczone. Zazdrość o drugą osobę była wyśmienitym powodem do wzajemnej pogardy.
- Cóż, ciężko byłoby mi pomóc, by chociażby powiedzieć, czy szła w kierunku jakiegoś statku, bo nawet nie wiem, jak wygląda. - dodała, zerkając ponownie w ludzi, którzy kierowali się w stronę portu. - Może ty ją gdzieś rozpoznałeś, Kenshi? - zapytała, spoglądając na swojego towarzysza, który na pewno wie, jak wyglądała owa kobieta, by móc określić, czy ją tu widział czy nie. No i czy Shinji będzie miał szansę ją jeszcze tu odnaleźć.


Mała wizualizacja Reiyi.
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
Multikonta: Nikusui

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Kenshi » 15 kwi 2018, o 22:31

Tylko Reiya odniosła się do opinii Kenshiego na temat sytuacji na wyspach, a i tak uczyniła to w sposób naturalny, nie określając po której stronie się opowiada, a przynajmniej takie wrażenie mogli odnieść postronni słuchacze, w tym Shinji, bo Maji w istocie dużo lepiej orientował się w całej tej sytuacji. Znał przecież też prawdziwy kontekst jej wizyty.
To akurat prawda, że czas wiele tu wyjaśni. Nie od razu, ale w końcu… - potwierdził, dalej obserwując jak kobieta zajmuje się swoją herbatą, a Shinji pałaszuje swoje zamówienie. Przy tej okazji, ujawnił także kilka dalszych informacji o swoim niedawnym przeciwniku, wspominając dodatkowo, że znał kobietę z którą przybył. Ciekawość Kenshiego u odrobinę wzrosła, bo skoro wspólnie z Reiya uznali, że warto porozmawiać z Shinjim, to i warto było wiedzieć o ludziach którymi się otaczał. Na uwagę Reiyi jakoby zachowanie jego mogło świadczyć o zazdrości, pozwolił sobie na ledwie widoczny uśmieszek.
- Walka z osobą z własnego klanu chyba nigdy nie jest na rękę. Pomijając aspekt samego pojedynku… postronni zawsze mogą dostrzec i zrozumieć dwa razy więcej informacji. A przecież w trakcie turnieju była jeszcze jedna uczestniczka z Waszego klanu, dziewczyna o imieniu Tensa. Niestety... zdyskwalifikowano ją – zdążył jeszcze powiedzieć, bo okazało się, że ów podpieczna… Shinjiemu zaginęła. Choć może było to zbyt mocne określenie. Stracił ją z oczu i nie wiedział gdzie jej teraz szukać. Świadomość, że dziewczyna mogła przebywać z Wyznawcą Jashina, przyprawiała przynajmniej Kenshiego o nieprzyjemne dreszcze na karku. – W takim przypadku nie wiem, czy nie lepiej byłoby dla Ciebie szukać nowego miejsca zamieszkania – powiedział nieco żartobliwie, choć w istocie, nie do końca chyba było z czego się śmiać.
Zerknął na swoją towarzyszkę, która właśnie opróżniła kubek. Nie przejawiała zbytniego zainteresowania ich towarzyszem, bardzo luźno podchodziła do tej rozmowy, nie narzucając żadnych tematów. Nie wypytawała Shinjiego o szczegóły, ani o jego nastawienie do Cesarstwa. Była bardzo ostrożna i Kenshi obrał to za znak, że pora pomału kończyć to spotkanie. To krótkie zapoznanie, musiało na początek wystarczyć.
- Shinji, nie przejmuj się zupełnie nami. I tak mieliśmy zbierać się do podróży. Śmiało, idź szukać tej dziewczyny – zwrócił się do znajomego, jasno dając mu do zrozumienia, ab nie martwił się tym, że zostanie to przez Reiye i Kenshiego, negatywnie odebrane. Carnowłosy i tak osiągnął to co chciał. Udanie zaaranżował spotkanie, choć wyszło jakoby to Shinji uczynił. Nie było żadnych dowodów na udział Shiro Ryu w tym całym przedsięwzięciu. Zebrał także cenne informacje. Udało się uczynić wszystko co było w planach. Można było wracać do Kami no Hikage.
Mężczyzna spojrzał na swoją towarzyszkę - ta skończyła pić wcześniej zamówioną herbatę i gestem dała mu do zrozumienia, że spotkanie można było uznać za skończone i można ruszać dalej w drogę. Kenshi uczynił wiec to co mógł w tej sytuacji. Po daniu do zrozumienia Shinjiemu, że ten może ruszać, podniósł się ze swojego siedziska, uścisnął mu dłoń w geście pożegnania, poczekał aż i Reya się pożegna po czum we dwójkę ruszyli do portu, aby ruszyć w dalszą podróż.


    2x [z/t]
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Shinji » 4 maja 2018, o 22:45

Zazdrość co? Sam by nie użył tego określenia ale jak się głębiej zastanowić nad specyficzną nić relacji łączącą go z Chise i Shigą słowo to niezwykle trafnie określało całą istotę tego jak to wyglądało. Niewidoma Uchiha poniekąd owinęła ich sobie wokół palca jeden jako opiekun, który był chyba najgorszym przedstawicielem swojego rodzaju chodzącym po ziemi drugi zachowujący sie jakby miał jakąś obsesję na punkcie panny. Kulminacja istnego trójkąta Bermudzkiego nastąpiła na arenie gdzie zgniótł chłopaka z dziwnymi umiejętnościami regeneracji jak robaka. Dwójce z którą miał okazję nawiązać pogawędkę zajadając się specjałem regionu - rybą, z pewnością nie umknęło swoiste odpłynięcie objawiające się wzrokiem błądzącym gdzieś daleko ale aż do tak głębokich przemyśleń skłoniło go magiczne hasło, które padło z ust kobiety - Nigdy tak na to nie patrzyłem, ale jakby się bliżej przyjrzeć to możesz mieć rację tak... zazdrość to chyba słowo, które dosyc dobrze opisuje tą skomplikowaną relację Shigi, Chise i mnie. - wsłuchał sie jeszcze w resztę całej tej paplaniny zarówno ze strony Kenshiego jak i niewiasty starając się zapamiętać jakieś kluczowe rzeczy gdyby takowe się pojawiły korzystając przy tym z chwili na złapanie oddechu gdy nie musiał mówić i zajadając się rybką. Po tym wszystkim przyszła pora na pożegnanie, które nie należało do ani czułych ani jakichś przepełnionych negatywnymi emocjami. Ot zwykła rozmowa osób, które zbytnio się nie znały z okazaniem sobie należnego szacunku - Myślę, że zrobie tak jak zostało tu powiedziane. Poszukam dziewczyny i chyba najlepiej będzie jak zacznę od razu. W takim razie bywajcie zdrowi i może jeszcze kiedys sie spotkamy. - ukłonił się w geście szacunku a następnie udał w swoja strone zostawiając na stole kwotę za posiłek wraz z drobnym procentem stanowiącym napiwek za doskonały posiłek, którego miał okazję uświadczyć.

[z/t]
Shinji
 

Re: Knajpa "Unagi" przy porcie

Postprzez Maname » 30 maja 2020, o 19:08

- Rok 388 - Zima -



Wiedzieliście, że takie miejsce istniało? Wcześniej nie widziałam nawet szyldu. Rany, musiałam być jakaś skołowana skoro tyle razy przechodziłam przez port, a nie zobaczyłam tej zabitej... Ekhem, nie zabitej, bo drewna się chyba nie da zabić co? Zabite drewno... Hmm, nie przemyślałam tego, ale do rzeczy - Drewnianej knajpki. Nie była duża, a jej właściciele to jakieś dinozaury. Zastanawiało mnie czy pamiętają czasy poprzedniego Cesarza. Wiecie. Bo ja pamiętam, a oni są tacy starzy, że już mogli zapomnieć. No, ale przynajmniej nie zapominają o swoich przepisach... Chyba, bo gdyby tak było to dawno by stracili na tym interesie... Choć jak się tak zastanawiam, może rzeczywiście tracą? Zawsze z miesiąca na miesiąc mają te pięć ryo mniej, a o poranku wydaje się, że to jest takie nic, albo w ogóle zapominają... Hmm.

Siedziałam tak na miejscu i czekałam na swoje zamówienie. Nawet nie wiecie jak głęboko pochłonęły mnie myśli. Niektórzy z bywalców widząc jak mi się zmarszczyło czoło myśleli, że zaraz kamienie zacznę myślą przesuwać! To dopiero byłaby fajna umiejętność. Bierzesz pałeczki i pyk, do buzi jedzonko, nie trzeba rąk, ani niczego. Świetna umiejętność. Szkoda, że nie umiem tak robić, ale to byłoby naprawdęęęęę świetne. Siedziałam tak i siedziałam, a no i herbatę też miałam. Wydawało mi się, że ta tutaj była lepsza, tutaj znaczy na wyspach, a tym razem jakoś mi nie smakuje... Dziwne, dziwne. Może to dlatego, że tamta w samurajewie bardziej mi posmakowała? A wydawała się gorsza... No, nić już na to nie poradzę.

Zjadłam co moje i poszłam do domu. Musiałam trochę odpocząć po tym ostatnim szaleństwie, sporo zabawiłam w tym Yinzin, pewnie tyle kurzu będzie na wszystkim... Tatko pewnie znowu na morzu, nie dobrze, nie dobrze...

- Park Kaito -

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



— Myślę — — Mówię —


Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 318
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 13:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.55 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy
- Biały luźny strój z niebieskimi paskami na krawędziach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Jun


Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość