Brama wjazdowa do Hanamury

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Kaito » 29 mar 2018, o 14:13

Wreszcie mógł odpocząć od żaru, od tego dziwaka Nobusawy i poczuć wiatr we włosach. Kiedy tylko wdrapał się po schodkach na górę, pomknął główną aleją Szarego Dystryktu, kierując się do bramy wjazdowej do Hanamury. Nie był pewien czy starszy brat poradzi sobie z właścicielem Wciśniętego Kowadła, ale ufał mu i wierzył, że zainteresuje go swoimi planami o stworzeniu czegoś na wzór Zanbato. Z kolei dzięki temu, że się rozdzielili, mogli szybciej zdobywać niezbędne informacje. Kaito zastanawiał się tylko czy rzeczywiście odnajdzie przy bramie strażnika, o którym wspominał pulchny mistrz sztuki kowalskiej. W końcu nie pamiętał on nazwiska jegomościa. Czarnowłosy Kantańczyk dopiero teraz pomyślał o tym, że mógł zapytać Botana o jego wygląd, ale stwierdził, że już nie ma sensu wracać do jego zakładu. Przy bramie nie mogło być też aż tak wielu przedstawicieli hanamurskich organów ścigania, a nawet jeśli, to raczej wymieniali się wiedzą, więc któryś z nich powinien chyba kojarzyć Nobusawę lub inną z osób, które wówczas znajdowały się na miejscu zdarzenia. Poza tym zawsze mógł wrócić do Wciśniętego Kowadła i dopytać kowala o szczegóły w przypadku porażki. Może do tego czasu Ame uda się go jakoś urobić. Na razie szesnastolatek postanowił jednak wypytać strażników o zajście z Yoshino i Ishiwarim. Musiał się przy tym zastanowić w jaki sposób poprowadzić rozmowę, by ci w ogóle chcieli poświęcić mu swój czas. Nie dało się przecież ukryć, że mieli już na głowie mnóstwo innych obowiązków. Z drugiej strony… może będzie miał trochę szczęścia i trafi na bramie na któregoś z tych, u których ostatnimi czasy zdarzyło mu się pracować? Wówczas z pewnością mógłby liczyć na o wiele lepsze traktowanie, skoro także uczestniczył w patrolu. No nic, nie było sensu się dłużej nad tym rozwodzić. Co będzie, to będzie, a on i tak musiał sobie jakoś poradzić. Nie chciał przecież zawieść swojego starszego brata, który niewątpliwie liczył na jego pomoc.
Gdy tylko dotarł na miejsce i ujrzał pierwszego z charakterystycznie ubranych mężczyzn stojących przy bramie, od razu uniósł rękę, salutując zarówno jemu, jak i wszystkim jego kolegą. Nauczył się tego gestu w głównych koszarach wojsk Cesarstwa i miał nadzieję, że sprawi on, iż stanie się dla strażników o wiele bardziej wiarygodną i godną zaufania osobą. W końcu w ich szeregach był to jakiś wyraz szacunku i uznania.
- Jestem Kaito Hozuki. Na zlecenie Cesarza poszukujemy razem z bratem informacji na temat rodzeństwa. Czerwonowłosa dziewczyna zwana Sakką lub Oe i jej czarnowłosy brat, na którego wołają Arro lub Yadama. – Postanowił od razu przedstawić sprawę taką, jaką była i wspomnieć, że to sam Natsume kazał zająć się sprawą. W końcu trudniej było chyba odmówić wsparcia, kiedy w grę wchodziła najważniejsza osoba w Hanamurze.
- Czy któryś z Was słyszał o nich albo o Nobusawie, kowalu prowadzącym zakład pod nazwą Wciśnięte Kowadło? Podobno jeden z tutejszych strażników był świadkiem morderstwa towarzyszących tej trójce Yoshino i Ishiwariego. – Kontynuował swój wywód, ale brakowało mu jeszcze czegoś, jakiegoś grzecznościowego zwrotu, by nie wyszło, że wparował tutaj na „pewniaka” i oczekuje totalnego posłuchu. Nie był przecież żadnym dowódcą, a i nie miał żadnego dokumentu, który potwierdzałby, że pracuje dla samego Cesarza, choć tę informację prawdopodobnie strażnicy mogli w jakiś znany tylko sobie sposób pozyskać.
- Chciałbym dowiedzieć się, co właściwie dokładnie się wtedy stało. Bardzo proszę o pomoc. – Dodał jeszcze uprzejmym tonem i na razie na tym poprzestał. Wolał myśleć, że takie wyjaśnienia wystarczą. Jeśli nie, to wtedy będzie się bardziej produkował. Na razie spoglądał z zaciekawieniem na strażników, oczekując jakiejkolwiek odpowiedzi. Może niepotrzebnie w ogóle wałkował temat morderstwa Yoshino i Ishiwariego? Ale czy nie lepiej byłoby przyskrzynić rodzeństwo od razu i za przemyt i za zabójstwo? O ile to oni w ogóle byli winni, bo Kaito po tym całym zamieszaniu nie zdziwiłby się, gdyby żadna z przekazanych mu wersji wydarzeń, czy to przez Nobusawę, czy przez Arro i Sakkę, nie była tą prawdziwą.
Avatar użytkownika

Kaito
Bohater
 
Posty: 343
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Yamanaka Inoshi » 29 mar 2018, o 19:45

Misja Rangi - C - 24+4/...

- Rok 384 - Lato - Kaito, Ame Hozuki
- Hanamura -
- Brama miasta -- Delfin i Rekin -
Obrazek



" Delfin wpływa do zatoki! "

Młodszy z braci zdecydował, że pewniejszym będzie rozdzielenie się, w końcu co dwie głowy w dwóch różnych miejscach to nie dwie w jednym, czyż nie? Podwoili w ten sposób swoje zdolności poznawcze, a zarazem sprawili, że poszukiwanie tropów może okazać się korzystniejsze, a przede wszystkim, dużo mniej czasochłonne. To właśnie na czasie dwójce młodych wodniaków zależało, w końcu jeden z nich miał stracić głowę, albo honor i chwałę, zależy kogo spytać, dla jednych honor to jakby stracili głowę. No właśnie, misja od cesarza, zdobyć informacje, a obecnie ze zdobycznymi informacjami było całkiem krucho. Nie mieli nic co naprowadziło by ich na miejsce pobytu Arro i Sakki. Jedyne informacje które posiadali, nie informacje, a poszlaki to strażnik przy bramie, Izakaya, no i oczywiście w dalszym ciągu sam kowal który nie jest zbyt skory do wyjawiania większej ilości informacji...

Kaito zbliżał się powoli do bramy, miejsca w którym zaczęła się przygoda jego brata ze strażnikami miejskimi. Śmiesznym faktem jest to, że obydwaj nigdy wcześniej nie pomyśleliby, że czekają ich takie spotkania, dodatkowo z tak ważnymi osobistościami jak sam Cesarz, w końcu to właśnie on zaoferował starszemu z braci możliwość odkupienia swoich win pracą. Czy Władca był miłościwy? Wydawało się, że tak, teraz pozostało jedynie spełnić jego wolę wypytując wskazanego strażnika o to czy coś widział.

Przy bramie było całkiem sporo ludzi, wjeżdżające wozy, a nawet kilkadziesiąt osób które wkraczały do miasta niczym pielgrzymka podróżników. Chłopak mógł bez problemu dostrzec kątem oka strażników, strzelców poruszających się po bramie jak i murach. Nie było to wielkim problemem również pośród tych wszystkich ludzi dostrzec dwóch strażników stojących bezpośrednio przy bramie, a kawałek wcześniej dwójkę innych przy wejściu do posterunku. Gdy młodzian zasalutował, obydwaj stojący bliżej posterunku również to zrobili. Pierwszy z nich zaczął się uważnie wsłuchiwać w słowa wypowiadane przez młodego, wydawałoby się, że pasowało mu zachowanie dzieciaka, w końcu wreszcie ktoś okazał mu należyty szacunek.

Strażnik uśmiechnął się szeroko w stronę chłopaczka, zbliżył się do niego - Kaito Hozuki... Znam to nazwisko, czyli jesteś jednym z nich tak? Sławne rekiny. Obyś nie okazał się takim głupim baranem jak ten z wczoraj, myślał, że przemyci alkohol i jeszcze powoła się na Natsume Yukiego, dasz wiarę chłopaku? - Zaczął się śmiać wskazując na swojego kolegę, który również był rozbawiony całą tą sytuacją - Mam nadzieję, że jutro będą go ścinać, chętnie przyjdę na egzekucję tego głupka. - Podparł dłoń na swojej katanie, po chwili jednak ruszył przed siebie zostawiając waszą dwójkę samych, zaczął zajmować się sprawdzaniem nadjeżdżającego powozu. - Nobusawa... Nobusawa, tak, słyszałem, tą poprzednią dwójkę też. Wiesz... Ty też powołujesz się na cesarza, to interesujący zbieg okoliczności, dwóch dzieciaków w odstępie jednego dnia powołuje się na miano nowego władcy. Czy wy naprawdę nie dacie mu spokoju? Nie macie dla niego szacunku czy jak? - Zaparł dłonią o tanto przy swoim pasie, uśmiechnął się nieznacznie w twoim kierunku przy czym pokręcił głową - Czyli więc szukacie tamtej dwójki, tak? Super, dlaczego miałbym ci to mówić? Jak możesz mi udowodnić to, że faktycznie przysłał cię sam cesarz? Poprzedni też tak gadał, nawet trochę podobny do ciebie i skończył w lochu, ty jednak młody masz więcej rozsądku i przynajmniej mnie nie obrażasz, dam ci dlatego szansę. Przekonaj mnie, lub udowodnij mi, że faktycznie jesteś wysłannikiem cesarza. Pomyśl co mi zaraz powiesz, bądź zrobisz. Nie chcesz skończyć jak ten poprzedni... - Westchnął opierając się o drewniany płotek, wyciągnął z kieszeni zawiniątko, było w nim onigiri, stanął tak i zaczął je pałaszować, całkiem powoli wpatrując się w ciebie swoim przenikliwym wzrokiem, wyraźnie nie spuszczał z ciebie oczu, a jego sposób patrzenia mógłby wprawić cię w zdenerwowanie, chyba właśnie to miał na celu. Bo cóż by chciał zrobić innego, jak nie przestraszyć chłopaczka by pozbyć się kłopotu który drąży temat którego nie powinien.

Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 22:09 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1463
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Kaito » 29 mar 2018, o 20:24

Źródła, w których mogli pozyskać informacje były trzy: strażnicy przy bramie, Izakaya i przyciśnięcie pana Nobusawy. Jako że było ich dwóch, a żaden z nich nie opanował jeszcze umiejętności tworzenia klonów cienia, mogli skoncentrować się na razie tylko na dwóch z możliwości. Ame został u kowala, zaś Kaito miał porozmawiać z przedstawicielami hanamurskich organów ścigania. Na razie zrezygnowali z Izakayi, bo chyba obaj uważali swoich przeciwników za wystarczająco inteligentnych. No, przynajmniej czarnowłosy Kantańczyk twierdził, że gdyby nabroił, to raczej nie pokazywałby się w tak obleganych miejscach. Z drugiej strony po rodzeństwie można było się spodziewać wszystkiego i szesnastolatek miał nadzieję, że nie popełnili jednak błędu. Cóż, zawsze mogli zajrzeć później do Izakayi i podpytać czy nie widzieli tam jakiejś czerwonowłosej kobiety z czarnowłosym braciszkiem. Mimo wszystko byli dość charakterystyczni, co minimalnie ułatwiało Hozukom zadanie.
W każdym razie coś w tym było… Kaito nie spodziewał się, że jego wizyta z bratem w Hanamurze skończy się na pomocy samemu Cesarzowi. Co prawda zostali do tej misji w jakim sensie przymuszeni, ale jemu to nie przeszkadzało. Może będzie miał przynajmniej okazję poznać słynnego Natsume? A jeśli nie, to trudno. Przynajmniej wesprze mentalnie Ame w rozmowie z tak ważną osobistością i będzie miał świadomość tego, że zrobił jakiś dobry uczynek. Żeby jednak tak się stało, musieli pozyskać niezbędne dla nich informacja, a do tego musiał wreszcie dotrzeć do któregoś ze strażników i przekonać go do tego, że w ogóle warto z nim zamienić słówko. Nie sądził przy tym, że napotka przy bramie taki tłok. Mnóstwo ludzi, powozów… cóż, w końcu znajdowali się przy bramie wjazdowej do Hanamury, więc powinien jednak przewidywać jak to wszystko będzie wyglądało.
Jak się okazało, udało mu się ściągnąć na siebie uwagę strażników, ale chyba nie do końca mu o to chodziło. Ci zaczęli bowiem rozprawiać o Ame. Co prawda nie wypowiedzieli jego imienia, ale o kim innym mogli mówić? Hozuki, przemyt alkoholu, trafił do aresztu. Wszystko się zgadzało. Przykro było za to słuchać opinii jednego z tutejszych, który liczył na egzekucję. Mimo wszystko Kaito na razie nie odezwał się ani słowem, ani nie dał po sobie poznać, że nie popiera tak brutalnych zapędów. Chciał się zorientować w sytuacji, nie powiedzieć czasem słowa za dużo, bo to mogłoby przekreślić wszystkie jego plany. Pierwszy ze strażników, ten bardziej rozmowny, postanowił mu jednak dać szansę. Teraz pozostawało przekonać go do tego, że rzeczywiście był tutaj na polecenie Cesarza i że to sam Natsume potrzebuje wszelkich informacji o Arro i Sacce. Jak to zrobić? Cóż, może i szesnastoletni Kantańczyk był naiwny, ale stwierdził, że najlepiej będzie, jeśli powie prawdę.
- Jestem młodszym bratem tego barana. Faktycznie zamknęli go w areszcie… Nie chcę stawać w jego obronie, bo sam nie popieram tego, co zrobił, ale Cesarz pozwolił mu odkupić swoje winy, a ja mu w tym pomagam. – Odpowiedział spokojnym tonem, uśmiechając się delikatnie do strażników. Podrapał się jednak po głowie z zakłopotaniem, kompletnie nie kontrolując tego gestu. Może to i lepiej? Przynajmniej dzięki temu wyglądał na bardziej wiarygodnego.
- Każdy popełnia błędy, ale powinniśmy mieć szansę je naprawić, prawda? – Dodał jeszcze, starając się przekonać do siebie wysłanników władzy w Hanamurze. Tak naprawdę nie był pewien, co powinien zrobić. Szczerość nie zawsze przynosiła najlepsze rezultaty, ale jednak wydawała się Kantańczykowi o wiele lepszym rozwiązaniem niż rzucanie się z mieczem na strażników przy bramie, tak jak to prawdopodobnie zrobił jego starszy brachol.
- Mamy zdobyć jak najwięcej informacji o Yadamie i Oe. Co zrobili, gdzie ich można odnaleźć… Póki co wiemy, że brali udział w tym przemycie. Podejrzewam, że mieli też coś wspólnego z morderstwem Yoshino i Ishiwariego. Przynajmniej tak mówił pan Nobusawa i to on mnie tutaj przysłał. Mówił, że jeden z tutejszych strażników widział całe zajście, a komu innemu miałbym ufać jak nie hanamurskiej straży? – Niepostrzeżenie wtrącił kolejny komplement, który razem z jego wcześniejszym salutowaniem pokazywał, że Kaito w przeciwieństwie do swojego brata, darzy strażników sporym szacunkiem.
- Bardzo proszę o pomoc. Wiem, że brat źle zrobił, ale czy panowie nie chcieliby pomóc swoim braciom, gdyby wpadli w takie tarapaty? – Dodał jeszcze ukojonym tonem, spoglądając na strażników maślanymi oczami. Może jednak przemyślą swoją decyzję i dadzą dwóm Hozukom szansę? W końcu zarówno Kaito, jak i Ame byli młodzi. Lepiej było edukować przyszłe pokolenie, pozwolić mu naprawić swoje błędy niżeli tylko traktować ich kijem.
Avatar użytkownika

Kaito
Bohater
 
Posty: 343
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 mar 2018, o 22:42

Misja Rangi - C - 26+5/...

- Rok 384 - Lato - Kaito, Ame Hozuki
- Hanamura -
- Brama miasta -- Delfin i Rekin -
Obrazek



" Radosna płetwa i jej dar przekonywania! "


Dwie radosne płetwy miały już obmyślony plan, właściwie jedna z nich była bardziej radosna od drugiej, mniejsza jednak o ich nastrój, liczyło się to, że mniejszy z Hozukich dotarł na bramę i zaczął rozmawiać z napotkanym tam strażnikiem. Jasnym od samego początku było to, że może natrafić akurat na tego z którym ścierał się jego starszy brat. Jakie były właściwie szanse, że do tego nie dojdzie? Nie minęło w końcu dużo czasu i strażnik raczej nie zapomniał o niebiesko włosym Rekinie. Tak właśnie było, dobrze go zapamiętali, jako niedojdę i cwaniaka powołującego się na imię nie korowanego jeszcze wtedy cesarza, czy właśnie taki był Ame? Niedorajdą która dała się tak łatwo załatwić? Czy może po prostu miał pecha? Jedno z dwóch, w końcu to twój starszy brat i lepiej liczyć na to drugie, wiesz jednak, że bywa porywczy i czasem nie myśli, dlatego druga opcja wydaje się jak najbardziej prawdopodobna.

Dobry uczynek czy też nie, powinien przynieść korzyść obydwojgu braci, przynajmniej w zamyśle, w końcu uratowanie starszego brata jest głównym celem, niepokojącym faktem byli strażnicy prawiący o ścięciu starszego rekina, ale czy można go winić za podły charakter? W sumie można, wielu takich właśnie kończy... Tak jak życzą innym. Kaito wykorzystując swój wrodzony urok osobisty oraz swoją wrodzoną szczerość liczył, że to mu wystarczy do przekonania strażników, w końcu to nie było tak, że cesarz dał mu jakiś glejt potwierdzający ich misję, czy nawet w jakiś inny sposób umożliwił przeprowadzenie śledztwa bez takich drobnych nieprzyjemności. Ach ci ludzie wyższego stanu, myślą, że skoro im wszyscy ustępują i ułatwiają sprawę to będą to robić dla innych na sam wydźwięk ich imienia? A no nie.

Strażnik pokręcił głową wyraźnie niezadowolony z tego co mu powiedziałeś - A więc to twój brat? No nieźle, nie spodziewałem się dwóch rybek upieczonych na jednym ogniu... Cesarz? Powiedzmy, że ci wierzę. Mały kutafon nawrzucał mi i chciał mnie zabić wiesz? Tym oto tantem. - Wyciągnął ze swojego pasa tanto, wysunął je z pochwy a ostrze mieniące się inicjałami " Ishiwari " mogło zostać dostrzeżone przez małego Hozukiego. To było to samo tanto z opowieści o których tyle razem z bratem słyszeliście, to był zarazem ten sam przedmiot który wkopał twojego starszego brata w tą kabałę, mały miecz który otrzymał od Yadamy.

Mężczyzna pomachał swoim mieczykiem przez chwilę ciut zadziornie, ciut się nim chwaląc, zależało mu na tym ostrzu nie od dziś. - Wreszcie zdobyłem towar Nobusawy i nawet nie musiałem płacić, rzadka to sztuka. Ponoć wykuł razem z Yoshino tylko kilka takich. - Schował swoje tanto do pochwy opierając się o płotek. W tym czasie zawiał wiatr od twojej lewej strony zmiatając kilka zielonych listków leżących na ulicy na prawą stronę, gdzie też strażnik skończył zajmować się wozem i puścił go dalej. - To wszystko, możesz jechać - Odezwał się by po chwili przyjąć podobną pozę do twojego pierwotnego rozmówcy. - To śmieszne, że porównujesz tego śmiecia z Yoshino, ile ty w ogóle wiesz o sprawie dzieciaku? - Ściągnął ze swojej głowy hełm, wsadził do niego dłoń nadziewając go jakby na swoją pięść, przypatrywał mu się przez chwilę, splunął na niego by zaraz zacząć go przecierać swoim rękawem.

Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 22:09 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1463
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Kaito » 31 mar 2018, o 14:11

Nie dało się ukryć, że Kaito był taką radosną płetwą, ale jednak rekinią, więc jeśli byłoby to niezbędne, był w stanie wykazać się także i w boju. Nie chciał za to oczywiście popełniać tych samych błędów co jego starszy brat i nie zamierzał wdawać się w przepychanki ze strażnikami. Tak naprawdę liczył na to, że mu pomogą. W końcu był szczery i dostatecznie wyjaśnił im zaistniałą sytuację. Już w drodze do bramy wjazdowej wiedział za to, że może trafić na tych, którzy przymknęli Ame. Nie minęło przecież wiele czasu, warta raczej się nie zmieniła, ale nie miał przy tym wyjścia – chciał trafić koniecznie na tego, który był naocznym świadkiem akcji z udziałem Nobusawy, rodzeństwa, Yoshino i Ishiwariego. Jeżeli zaś mowa o niebieskowłosym… wcale taki głupi nie był i szesnastoletni Kantańczyk nie wiedział, co mu strzeliło do głowy, że zachował się tak jak się zachował. Może rzeczywiście był na coś wkurzony albo po prostu miał pecha? W swojej głowie starał się samemu sobie wytłumaczyć jego postępowanie, jednak w rozmowie ze strażnikami nie wspomniał o tym ani słowem. I tak dało się domyślić, że będzie chciał pomóc bratu przez wzgląd na łączące ich więzy krwi, co nie oznaczało jeszcze, że popierał jego działania. Tak naprawdę był na niego zły, może trochę rozczarowany, ale nawet jeśli, to nie zamierzał zostawić go samemu sobie.
W tym momencie Kaito żałował też, że Cesarz faktycznie nie wystawił im żadnego glejtu czy potwierdzenia, że są na jego usługach. Zdecydowanie ułatwiłoby to prowadzenie śledztwa. Nie można jednak było chyba narzekać. Natsume i tak był miłościwy, skoro dał Ame szansę na naprawę swoich błędów. Czarnowłosy znalazł się zaś tutaj przypadkiem, i mimo że nie musiał, tak stwierdził, że pokona wszelkie przeciwności losu, by jednak udało im się dowiedzieć czegoś więcej o Yadamie i Oe.
- Yh… nie mogę zrobić nic więcej jak po prostu za niego przeprosić. – Westchnął ciężko, pokazując tym samym strażnikowi, że żałuje, że to wszystko tak się ułożyło, ale jednocześnie nie ma przecież wpływu na zachowanie starszego brata. On sam decydował, jaką ścieżką podąży, a Kaito mógł tylko wesprzeć go i mieć nadzieję, że jednak obierze tę właściwą. Szesnastoletniego Kantańczyka zainteresowało zaś tanto wyciągnięte przez strażnika. Widział je wcześniej w dłoniach Arro i pamiętał, że zastanawiał się, co to za materiał, który sprawia, że ostrze błyszczy na niebiesko imieniem swego pierwotnego właściciela. Strażnik wydawał się zaś szczęśliwy z faktu, iż mógł tę wyjątkową broń zarekwirować, więc prawdopodobnie była ona bezcenna.
- Nobusawa mówił mi, że Yadama i Oe wymagają od niego wykucia jakiegoś tajemnego miecza. Może chodziło o coś podobnego. – Odpowiedział spokojnie na wspomnienie swojego rozmówcy o tym, że Botan i Yoshino wykuli tylko kilka sztuk takiej broni. Po co w ogóle to powiedział? Nic mu to nie dawało, ale chciał w ten sposób pokazać, że też jest w stanie podzielić się swoimi informacjami, a nie czeka tylko jak sęp na to, co powie mu sam strażnik. Inna sprawa, że jego wiedza nie była w żadnym stopniu potwierdzona niezbitymi dowodami i to właśnie ich Kaito potrzebował teraz najbardziej.
- Staram się nikogo z nikim nie porównywać. Znam wersję wydarzeń przedstawioną przez Nobusawę i przez rodzeństwo, a jak łatwo się domyślić, obie są ze sobą sprzeczne. Po prostu chciałbym się dowiedzieć, jak wyglądała prawda, by nie popełnić podobnych błędów, co mój starszy brat. Dlatego przyszedłem do pana prosić o pomoc. – Dodał jeszcze, nie zważając na to, że strażnik go wyśmiał. Był jednym z najlepszych źródeł informacji, więc Kaito wolał go nie wkurzać. Mógł się nawet ukoić dla dobra sprawy, bo przecież nie była to gra o pietruszkę, a o naprawdę wysoką stawkę. Chłopak przyglądał się jak strażnik czyści swój hełm, oczekując na jego decyzję. Liczył na to, że jednak zostanie potraktowany lepiej niż Ame. W końcu on nie wymachiwał swoim sztyletem na prawo i lewo, a osobom pilnującym bramy wjazdowej do Hanamury okazał należyty szacunek. I akurat nie zrobił tego wyłącznie dla informacji, choć nie ukrywał, że cholernie mu na nich zależało. Zrobił to, bo naprawdę doceniał ich pracę. Sam miał przecież okazję wziąć udział w takim patrolu i wiedział, że nie jest to wcale takie łatwe zadanie.
Avatar użytkownika

Kaito
Bohater
 
Posty: 343
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Yamanaka Inoshi » 31 mar 2018, o 17:47

Misja Rangi - C - 28+7/...

- Rok 384 - Lato - Kaito, Ame Hozuki
- Hanamura -
- Brama miasta -- Delfin i Rekin -
Obrazek



" Krasomówstwo, wrodzona umiejętność Kaito "

Młody Hozuki mimo swojego braku doświadczenia wykazywał wielkie chęci, zarówno próbował pokazać jaki to on jest waleczny a zarazem jak świetną ma gadkę, to mu trzeba przyznać, potrafi przygadać... Chociaż tak naprawdę nie jest ona wcale specjalna, chociaż jego drobna uległość w tym wypadku nieco pomaga, w końcu kto by nie nastawiał się lepiej do dzieciaka który chociaż trochę należytego szacunku ci okazuje w przeciwieństwie do starszej rybci która wprost sugerowała strażnikowi stryczek. To też nie było tak, że obydwaj na sobie nie polegali, w końcu czy jedna rybka porzuciła by drugą od tak? Pewnie nie, w końcu byli braćmi i to całkiem zżytymi, a więc nie było w tym wypadku mowy o zawaleniu tej sprawy. Musiał poznać tajemnice przemytników oraz kowala na polecenie samego Cesarza, nie było innej drogi. Prócz ucieczki z miasta, do bramy było blisko, tylko czy nie byliby za jakiś czas poszukiwani?

Obydwaj strażnicy pokręcili głową z wyraźnym zażenowaniem w pierwszej chwili - Dobra, już za niego nie przepraszaj. Przeprosi gdy będą mu ścinać głowę - Zaśmiał się zerkając w stronę brami, coś się tam działo, jakaś drobna awantura ze strażnikami. Skinął na swojego kolegę i poleciał w tamto miejsce. Drugi strażnik natomiast uśmiechnął się i szybko wrócił wzrokiem do ciebie - Mój kolega strasznie lubi egzekucje, wiesz? Twój brat zresztą też się chwalił, że chętnie by jakąś obejrzał. - Zaśmiał się donośnie jakby właśnie opowiedział najlepszy żart wszech czasów. Czy był on śmieszny? No chyba nie do końca, ale czy warto się z nim kłócić? - Dobra, mówisz więc, że Nobusawa dalej jest z nimi w kontakcie? To nie dobrze... Miał nas poinformować jeśli do tego dojdzie, nie zrobił tego. Będzie miał kłopoty. - Rozłożył bezradnie ręce, jakby właśnie stało się coś na co nie miał wcale wpływu, po chwili jednak położył dłoń na rękojeści tanto - Chyba, że... Nikomu więcej o tym nie powiemy, a ty i kowal będziecie wisieć mi przysługę, co ty na to? - Rzucił ci sugestywne spojrzenie również ściągając z głowy swój hełm, mogłeś wtedy dostrzec jego krótkie blond włosy, nie rzucały się one wcale w oczy, strażnik nie przyciągał uwagi swoim wyglądem. - W porządku, powiem ci co i jak, jednak nie teraz. Dopiero jak skończę swoją zmianę. Spotkamy się może za jakieś... Poczekaj... Przyjdźcie o dziewiętnastej do Izakayi razem z bratem. No i jestem Shikai - Wyciągnął dłoń w twoją stronę, w geście przywitania, a właściwie prawidłowego przedstawienia się.

Przetarł jedną dłonią o drugą by po chwili poprawić sobie włosy i założyć ponownie na głowę swój hełm - Jeżeli macie do załatwienia jeszcze jakieś sprawy lepiej to zróbcie to jakoś po naszym spotkaniu, sytuacja będzie... Dosyć delikatna - Pociągnął nosem ruszając nim nieco na boki, może go coś swędziało, kto by tam wiedział. Dalej Shikai zerknął w stronę bramy i dostrzegł, że sytuacja w dalszym ciągu nie została rozwiązana, mimo to nie ruszył się jeszcze z miejsca.

Ostatnio edytowano 22 kwi 2018, o 22:09 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1463
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Kaito » 31 mar 2018, o 18:31

Starał się, bo naprawdę zależało mu na tym, by Ame uniknął paki. Niektórzy mogliby powiedzieć, że jego gadka nie była niczym specjalnym, ale jednak chyba miał dość dobre podejście do ludzi i uczył się na błędach. Co prawda nie na swoich, a starszego brata, ale to zawsze coś, prawda? O to chyba właśnie chodziło, by razem się rozwijali, mogli na sobie polegać w najgorszych dla siebie momentach, nawet jeżeli nieraz się ze sobą nie zgadzali. Kaito nie groził strażnikom stryczkiem, a nawet może podszedł do nich z niewielką uległością, ale stwierdził, że jeżeli chwilowe kajanie się pozwoli mu osiągnąć cel, to taka mała zmiana zachowania jest tego warta. Nie czuł się tak, jakby stracił w tym momencie na honorze. Jego zdaniem właśnie był honorowy, skoro był w stanie zrobić wszystko, aby uratować swoją rodzinę z opresji. Niby mogliby uciec z osady, ale zdaniem czarnowłosego Kantańczyka nie było to żadne rozwiązanie ich problemów. Prawdopodobnie ktoś rzuciłby się za nimi w pościg, a Kaito nie chciał wieść do końca swego żywota tak marnego losu uciekiniera.
Spoglądał to na jednego, to na drugiego strażnika, zagryzając wargę, gdy pierwszy z nich znów wspomniał o tym, że Ame zostanie ścięty. Jego niedoczekanie… Chłopak nie odzywał się jednak nadal, bo wiedział, że jedno złe słowo może przekreślić tę drobinę zaufania, jaką udało mu się już do tej pory skrzętnie zbudować.
- Nie wiem czy nadal jest w nimi kontakcie, ale na pewno był przez ostatnie kilka dni. – Potwierdził przypuszczenia strażnika, mówiąc jedynie to, czego był pewien. W końcu wcześniej był świadkiem rozmów Nobusawy z rodzeństwem, ale po wyjściu z zakładu nie wiedział jak dalej potoczyła się sytuacja i czy kowal nadal rozmawia z Arro i Sakką. Tak czy inaczej dla strażnika była to najwyraźniej bardzo ważna informacja, a i postanowił złożyć Kaito propozycję, którą chłopak nie do końca rozumiał. Skinął jednak głową na znak, że się zgadza, bo czego by nie trzeba było zrobić, gotów był podjąć ryzyko, byleby wypełnić misję zleconą jemu i jego starszemu bratu przez Cesarza.
- W porządku. Miło mi pana poznać. – Odpowiedział z uśmiechem, ściskając dłoń strażnika. Zgodził się na propozycję spotkania w Izakayi, bo nie chciał już dalej nadwyrężać jego cierpliwości. Wiedział, że jeśli zacznie za bardzo marudzić i wybrzydzać, to może zostać z niczym, a jednak szkoda było zmarnować tak dobre źródło informacji jak naoczny świadek morderstwa Yoshino i Ishiwariego. Po tym krótkim przedstawieniu się Kaito odwrócił się na pięcie, kierując się z powrotem w stronę Szarego Dystryktu. Nie zdążył jednak zajść zbyt daleko, kiedy strażnik jeszcze go zatrzymał. Dlaczego mieliby załatwiać swoje sprawy dopiero po spotkaniu w Izakayi? A, szlag by to. Nie miał zbytnio czasu na zastanawianie się nad takimi błahostkami.
- Dobrze, przekażę Ame. – Mruknął więc tylko na tyle głośno, by jego rozmówca mógł go usłyszeć, a następnie kontynuował swój przemarsz. Dopiero teraz pomyślał o wcześniejszych żartach strażników. Może jednak chcieli ściągnąć go razem z Ame do Izakayi, by własnoręcznie wymierzyć sprawiedliwość? Może chcieli ściąć niebieskowłosego, nie zgadzając się z decyzją Cesarza? Eh, to wszystko było mocno skomplikowane, ale chyba musieli wykorzystać swoją szansę. Postanowił jednak uprzedzić brata o takiej ewentualności, by obaj pozostawali czujni i w gotowości. Na razie podkręcił tempo, by jak najprędzej znaleźć się we Wciśniętym Kowadle.

zt.
Avatar użytkownika

Kaito
Bohater
 
Posty: 343
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Yamanaka Inoshi » 31 mar 2018, o 18:35

Misja Rangi - C - 29+8/...
- Szary Dystrykt -



Prowadzone misje:
[C] - " Melancholy were the sounds on a winter's stray " - Namikaze Ren -
[C] - " Znak Honoru " - Maebara Keiichi -
- ? - - Zwodniczy Karmazyn - Cała grupa
[C] - Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu - Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
[D] - Nie wszystko jest za darmo - Sabaku Kirishi -
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 1463
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Brama wjazdowa do Hanamury

Postprzez Ame » 13 lip 2018, o 20:15

Ame powoli zbliżał się do Hanamury. Ta brama przywoływała wspomnienia. Do tej pory oglądał się na wszystkie strony kiedy przez nią przechodził. Miał przeczucie, że wszyscy strażnicy się na niego gapią, mimo że nikt już dawno nie pamiętał kim tak naprawdę jest Niebieskowłosy. Przez rok wiele mogło się zmienić, zwłaszcza strażnicy, którym mógł przydarzyć się jakiś wypadek lub zwyczajnie znudziła im się służba, rzucili wszystko i pojechali do Sogen. W każdym razie Hozuki nie spotkał żadnych starych znajomych i w myślach cały czas dziękował wszystkim możliwym siłom nadprzyrodzonym. Wszytko byłoby super gdyby nie to, że Kaito wspomniał, że kiedyś trenował kawałek za bramą. Rekin cofnął się ku niezadowoleniu strażników. Chciał zobaczyć to jego miejsce treningowe. Gdy Ame dotarł na niewielka polankę w okolicach bramy, wpadł na kolejny genialny pomysł.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Po wszystkim Ame jak każdy normalny, żyjący zgodnie z prawem obywatel Hanamury po prostu przeszedł przez bramę. Podbudowany sukcesem w opracowaniu nowej techniki, nie przejmował się za bardzo strażnikami i ich zdaniem o nim.

z/t
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
Szarak
 
Posty: 269
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta: Ieanuso

Poprzednia strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Shinji i 1 gość