Ryokan "Królik Inaby"

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 11 lip 2018, o 11:43

Czy Hikari mówił, albo miał na myśli jakkolwiek powstrzymanie tej tragedii? Raczej nie, to było niemożliwe skoro jak to gdzieś usłyszał Shiro Ryu się zbuntowali. Prędzej wspominał po prostu o losach osób pod bramą. Przecież wspominała dziewczyna, że to jej winą jest śmierć jakiejś tam ilości cywili. Nie znał za bardzo sytuacji, ale wątpił aby to było spowodowane specjalnie. Po prostu w takie coś nie wierzył widząc jej reakcje. Dziewczyna wciąż była dobrą osobą, gdyby uznał inaczej pewnie pozbawiłby jej głowy w tym momencie. Cóż nie ma wybaczenia dla zła, nawet jeżeli jest ono przykryte pod maską bohatera. Nie ważne czy to byłby sam cesarz czy też lider jego szczepu, wtedy tylko jest najwyżej opcja poczekania z nabraniem siły. W przypadku popełniania samobójstwa i tak niczego by to nie zmieniło tak na prawdę, więc czasem lepiej wyszukać lepszych okazji.
- Nie mówiłem o powstrzymaniu całej tragedii, a raczej jej zminimalizowaniu pod bramą. Drugi raz tego samego nie zrobisz, bo masz pojęcie czym się to skończy. To nie znaczy też, że inna ścieżka zaprowadzi ciebie do sukcesu. Czasem zrobimy co tylko się da, ale nie uda nam się pokonać przeciwności losu.
Chętnie przy takiej rozmowie napiłby się sake, ale nie marudząc ani słowa po prostu powoli kończył swój ciepły napój słuchając kolejnych słów. Wybrała sobie Inoshi chyba najgorszą możliwą osobę do takiego wypłakiwania czy wyżalania się. Terumi miał swoje poglądy, uczucia w środku wymarły dawno a wraz z wyprawą do Ryuzaku kompletnie się od nich odciął. Ludziom nie ufa od bardzo dawna, żyje samotnie powoli krocząc w swoim kierunku, do osiągnięcia celu ważniejszego niż jego własne życie. Przy okazji też dostał ciekawe informacje, że to wszystko wywołał przywódca Shiro Ryu co spowodowało u niego lekki szok. Kto by się spodziewał, że ochrona rady tak naprawdę dopuściła się czegoś takiego. Łzy sprawiały, że czuł się w środku lekko źle, ale z drugiej strony co mógł zrobić? Przytulić i pocieszać? To zdecydowanie nie było w jego typie.
- Odcięcie się od wszystkich to też rozwiązanie, ale przychodzi z ceną większą aniżeli możesz sobie wyobrazić. Podążanie czyjąś ścieżką nie jest naszym wyborem, musimy znaleźć swoją w tym świecie i znaleźć odpowiedzi na takie pytania. Czy na prawdę nie znalazłaś w życiu nigdy osób, którym warto by było zaufać? Nawet rodzicom, którzy może mają pewne wymagania, ale ostatecznie i tak ciebie wspierają, dają jedzenie, ubrania czy też poświęcają swój czas dla Ciebie?
Dalej już zeszło na tematy bardziej Hikariego, który słysząc, że ich kochał nawet jeśli tego nie przyznaje zaczął się śmiać. Był to raptowny i chwilowy wybuch śmiechu z względu jak to było niedorzeczne co usłyszał. Doprawdy w pewnym momencie ich nienawidził wszystkich, szczególnie za życia rodziców. Kiedy został sam, zauważył, że to właśnie tym uczuciem pałają wszyscy wobec niego, a on je oddając niczego nie naprawi. Już wtedy zaczął postanawiać naprawę tego świata, dla przyszłości gdzie nie będzie ludzi tak skrzywdzonych jak on sam. Najłatwiejszy początek ma w swoim szczepie, poza tym są jeszcze inne kwestie dla których tam został.
- Jedyne co mnie tam trzymało to brak wyobrażenia sobie możliwości odejścia w danym czasie. Mając osiem lat miałem pójść, zostawić swoje jedyne miejsce do mieszkania oraz pieniądze, które dostawałem od szczepu na utrzymanie się w związku z sytuacją? I co, potem żyć w lesie tydzień zanim umrę z głodu czy też zabiłby mnie jakiś niedźwiedź?
Westchnął tutaj, trochę wykorzystał chwilę przerwy jak mała Yamanaka nawilżała swoje gardło.
- Poza tym mam pewien cel do osiągnięcia, odejście z tamtego miejsca równie dobrze byłoby porzuceniem swojego marzenia.
Taka była najprawdziwsza prawda, od czegoś trzeba zacząć naprawę świata, a jak nie jesteś w stanie zrobić tego z miejscem urodzenia, nie będziesz w stanie nigdzie indziej. Mimo to po zakończeniu tej kwestii bez zostawienia jakiejkolwiek furtki na uczucia jakiekolwiek do mieszkańców Yogan-Ryu Hikari słuchał dalej. Dziewczyna ma widoczny problem z poczuciem własnej wartości. Do tego też z uczuciem otrzymywanym przez wszystkich dookoła.
- To, że sobie poradziłaś w takim miejscu świadczy o tym, ze nie jesteś tak beznadziejna i miałaś trochę szczęścia. Nie odwrotnie, przecież Twój ojciec leży w szpitalu, skoro szkoli córkę na kunoichi sam musi być shinobim. Czy to oznacza, że jesteś silniejsza od niego? Także nie. Albo, że jest beznadziejnym wojownikiem?
Wziął łyka herbaty zanim powiedział dalszą część. Powoli się ona już kończyła, ale to nie szkodziło. Powinien się zbierać do portu, co tutaj jeszcze robi?
- Wygląda mi to tylko jakbyś szukała powodów, aby uważać siebie za kogoś gorszego. Skoro Ty nie chcesz samej siebie docenić, a w głowie tylko patrzysz na to co zrobisz najgorszego to jak mają to zrobić inni?
Spojrzał na chwilę w górę musząc uciec na chwilę myślami, aby po chwili dokończyć swoją odpowiedź na wszystko co usłyszał.
- Nie wiem dlaczego zabraniają Tobie zrobić co zechcesz, ale jestem pewien, że też o Ciebie dbają. Przynajmniej rodzice. W końcu zapewniają każdego dnia posiłki, ubrania, dach nad głową. Zabrali Ciebie do stolicy świata z sobą, a jak trzeba zapewne też wspierają.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 11 lip 2018, o 23:41

- Rok 384 - Zima -


" Wspomnienia "
Obrazek

Tego co działo się w stolicy nie dało się powstrzymać i wiedział to każdy kto tego doświadczył. Nie było nawet najmniejszych szans by zapobiec temu wszystkiemu co tam zaszło. Ci wszyscy którzy spokojnie spali, jedli, śmiali się w innej części świata nie mogli wręcz tego zrozumieć, pojęcie skali tego wydarzenia było dla nich czymś niewyobrażalnie trudnym, nie mogło być inaczej bo bycie światkiem tego jak obecny porządek świata chyli się ku upadkowi nie jest przyjemne.
- Gdyby tam był ktoś jeszcze to może... Samotnie nie wiem... Nie widzę tego by ktoś sobie z tym poradził. Mimo to... Liczyłam, że mgła im pomoże a stała się ich pułapką która doprowadziła do ich śmierci... Gdyby ten chłopak z czerwonymi oczami mnie tam nie zostawił może by się to nie wydarzyło, pobiegł ratować innego, Jugo też świeciły mu się oczy, który zwyczajnie stanął w szranki z kilkoma... Nic mu nie groziło, miał łuk i element zaskoczenia. Miałam tylko ich pilnować, czułam, że coś jest nie tak z tymi murami ale nie mogłam ich zabrać nigdzie indziej. Na północy walczyli. Druga grupa też miała kłopoty, czułam to. Port był zajęty i też nie mogłam ich tam zabrać, mogłam jedynie stać na miejscu i czekać jak się okazało byliśmy jak w puszce... - Mówiła dosyć szybko nie przerywając, gdy skończyła musiała aż złapać kilka płytszych oddechów przerwanych łykiem napoju, na jej twarzy wręcz wyrysowana wtedy była niepewność.
- Kenshi-sama, jeden z ostatnich dobrych smoków przez przypadek... Prawie mnie zabił, miałam szczęście, że udało mi się zareagować na czas inaczej... - Skrzywiła się wzdychając przy tym. Wiedziała, że nie mógł on widzieć ani wiedzieć, że to była ona, mimo to niesmak tej sytuacji pozostał a kogoś chciałaby obwinić a jednak nie mogła nikogo.
- Wcześniej tego nie wiedziałam, teraz patrząc na to z boku analizując to co widziałam... To on wystrzelił mną z muru gdy byłam... Gdy zajęłam jednego z tych strzelców którzy wybili ludzi... Myślałam, że dowiemy się czegoś więcej na temat ich zdrady gdyby jeden z nich przeżył jednak nie dano mi możliwości - Spuściła głowę poprawiając nieco rękawy nowej bluzy którą otrzymała od Terumiego kilka chwil wcześniej.
- Mówisz tak jakbyś ich znał a nie znasz ich. Nie wszystko jest takie jak się wydaje. Nie sądzisz, że część z tego muszą robić? Wspierają... Nie widzę tego, nie czuję... A ich czasu nawet nie chcę, wolę często by dali mi spokój. Nie chcę ich krzywdy ale... Nie znalazłam takich osób... Sama też taka nie jestem. Mała Seri zaufała mi a ja zrobiłam świństwo bo liczyłam, że nic się nie stanie. Zaryzykowałam kimś, zrobiłam coś czego nigdy nie powinnam była robić, jakim prawem? Ostatecznie... Skończyło się dobrze, mimo to... Czasem myślę, że zasługuję by nikogo takiego nie znaleźć. Hajime miała mi pokazać pewne rzeczy, obiecała i co? Z-zniknęła, rozpłynęła się. Nie wiem co kiedyś uczyniłam, że to wszystko ciągnie się jak jakaś spirala - Powiedziała przecierając lekko oczy lewą ręką by zaraz położyć je swobodnie na swoich kolanach.
- Ja nie potrafiłabym ich zostawić, nikogo... Części nienawidzę za to jak mnie... Ale, zwyczajnie nie potrafię. Boje się, nawet jeśli... Nie chcę sprawiać by inni się martwili, może się oszukuje, że będą. Wielu będzie dalej szydzić sobie w ten sposób i powiedzą " a poszła sobie i dobrze " ale... Nie wiem... Nie myślę o tym, to trudne - Czy było to takie łatwe jak spakowanie się i pójście gdzieś w dziką dal? Nie, nie było, wiązało się to z wieloma wyrzeczeniami a czasem nawet i inni byli jedynie pretekstem, nawet jeśli w rzeczywistości by się nie martwili bo przecież, też ma serce które przywiązało się i do miejsca i osób, nawet tych złych a nie zna czego innego.
- No właśnie, szczęścia, tak samo jak wtedy gdy Seri nic się nie stało, to było tylko szczęście, tylko i wyłącznie. Tak, leży... a wiesz dlaczego? Bo spotkał przeciwnika dużo straszniejszego niż ja. On by na pewno uratował tych ludzi. Dlatego to tylko moja wina. I nie on mnie szkolił, on... Nie miał cierpliwości. - Skrzyżowała ręce na piersiach słysząc kolejne zdania wypowiadane przez Terumiego bo tak naprawdę nie szukała powodów, widziała je jak na dłoni, tak było i już. Każda chwila i sytuacja w której się to zmieniało uciekała szybko i rozpływała się w odmęcie słabości.
- Co z tego, że sama siebie docenię przez jeden dzień, wezmę garść odwagi i spróbuję jej nie stracić jeśli... Wtedy spotkam się z oporem który mnie stłumi? Niczym but który dociska kogoś do ziemi by ten nie mógł wstać. Tak samo było zawsze... Jak staje się pewniejsza to zawsze coś idzie nie tak i... Kończy się to tak samo. - Obserwowała poczynania i ruchy jakiego wykonywał chłopak, wiedziała, że herbata to mało dlatego jak tylko znalazła moment to dolała kolejny kubek, najpierw jemu, potem sobie. Szybko zaczęła upijać nieco chłodniejszy już trunek.
- Bo oni wiedzą lepiej, to dlatego. Rób co każę, robisz to źle, tak się tego nie robi. I tak dalej... Nie mogę zrobić czegoś... Po prostu nie bo tak i już! Zabrali... Tak, pojechali tam tylko dlatego, że Arisu ich wysłała i nie chcieli mnie zostawić samej na resztę miesiąca po tym co się stało jak wysłano mnie w tamtym czasie na misję gdy ich nie było bo byli w gościach. - Pociągnęła nosem przecierając ponownie oczy które wciąż były wilgotne jednak powoli się uspokajała, zaczynała brać bardziej miarowe oddechy, spokojniejsze, jednak pozbawione ikry i entuzjazmu. Czy właściwie powinna nim emanować?




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 12 lip 2018, o 12:09

Dlaczego? Czym sobie zasłużył aby rozwiązywać jakieś problemy życiowe nieznajomej małolatki? Akurat on, człowiek który zupełnie się do tego nie nadaje, ale wychodzić tak byłoby bardzo głupio i dziwne w tym momencie. Hikari wie jedno, że będzie musiał na następny raz bardziej się pilnować, aby nie dopuścić ponownie do tak problematycznej sytuacji. Rozmawianie z innym to nie problem, ale bywa nim jak ktoś obarcza czymś drugą stronę za bardzo wszystkimi problemami świata. Tym bardziej jak on nawet tak na prawdę nic nie wie o dziewczynie czy kulturze w Soso. Zresztą w każdym miejscu znajdzie się różne skrajne sytuacje. Na kontynencie nie jest kolorowo, a będzie tylko gorzej.
Samotnie nie była w stanie nic zrobić, to oczywiste. Liczyła na mgłę, co mogło wydawać się dobrą opcją ukrycia swoich cywili przed wzrokiem wroga, ale prawda była okrutniejsza. Ktoś sprowokowany mógł użyć jednej techniki do zabicia wszystkich od razu. Cóż to ostatecznie kosztowało zapewne wiele żyć, jest to straszna pomyłka, ale co on mógł mówić w tej kwestii? Sam na sumieniu ma śmierć niewinnych. Została sama zostawiona przez chłopaka z czerwonymi oczami do drugiego takiego. Z mu znanych to mogły być sharingany lub jakieś nieznane z nazwy, ale wcześniej widziane u wojownika z Ryuzaku. Dalej było o Kenshim, ostatnim z dobrych smoków. Wystrzelił ją z muru jak była w zajętym jednym z strzelców. Na to lekko Hikariemu uniosła się brew, bo nie miał pojęcia iż Yamanaka może wchodzić w czyjeś ciało i przejmować kontrolę. Wydaje się jednak, że rany wtedy się przenoszą skoro mówi Inoshi o śmierci. Przerażające.
- Błędy się zdarzają jak z mgłą. Wróg zazwyczaj w takim wypadku rzuci w nas od razu wszystko co ma, więc na reakcję mamy dosłownie sekundy. Najlepiej wykorzystać efekt zaskoczenia i po prostu ich zaatakować, a dopiero potem ukryć wszystkich jak przeciwnik przestaje skupiać się na cywilach skoro mamy ich uratować. Powiem, że twoja decyzja mogła być jednak słuszna i nie powinnaś się tym zamartwiać. Gdybyś nie była w stanie ich zabić przeżywając i tak wszyscy by umarli, a tak przynajmniej dałaś im szansę. Jedyne kogo można obwinić za wszystko to tych, którzy nie byli w stanie sobie poradzić w najlepszej możliwej dla nich okazji, oraz tego chłopaka co was zostawił. Tylko czy warto? Nikt nie był gotowy na taki rozwój wydarzeń. Skoro Shiro Ryu się zbuntowali to cud, że tyle osób przetrwało patrząc jaką byli potęgą.
Terumi lekko się przeciągnął, jak można dobrze pamiętać wciąż jego ciało go pobolewa. Czy był masochistą? Nie, po prostu powoli brakowało mu jakiejś aktywności. Ileż można siedzieć i pić herbatę? Tym bardziej kiedy chwilę później wziął jej ostatnie krople do ust. W międzyczasie smutnych historii na temat rodziny część dalsza. Owszem, to są obowiązki w pewnym sensie, ale ile to przyszłych shinobi jest podrzucanych do okna życia? Zostawianych przez rodziców, a to nie najgorsze w tym wszystkim. Po latach odważą się wrócić, powiedzieć, że są w Sakki i wymagać od ciebie wykonania ich misji. Przez którą zostawili ośmioletnie dziecko w wiosce, samotnie. Przy okazji wspomniała coś o Hajime, która ją zostawiła i miała pokazać pewne rzeczy. Wcześniej ona wspominała, że jest użytkowniczką suitonu, inaczej nie stworzyłaby mgły. Eh nie rób tego Hikari, ona zrzuca właśnie na ciebie problemy z całego jej życia zamiast widzieć cokolwiek pozytywnego w nim. Sam nie jesteś osobą, która krocząc w mroku byłaby w stanie kogoś życia polepszyć w żaden sposób. Kroczysz ścieżką samotności, w celu złączenia swojego szczepu.
- Nie znam ich, ale część z tych rzeczy powinni robić. Nie muszą. Nie wiem jakim prawem zaryzykowałaś czyimś życiem, nie odpowiem na to pytanie. Skoro uważasz, że to niewłaściwe to zmień siebie w przyszłości. Wszystko bywa w zasięgu ręki, trzeba tylko wspiąć się odpowiednio wysoko, aby móc sięgać po coraz więcej. Dni smutku są ważne, ale zastanówmy się co potem? Każdego dnia wstaje znowu dzień, narzekając nic nie zmienimy. Jesteś użytkownikiem suitonu prawda?
Jesteś idiotą, ale irytacja tym wszystkim wygrała. Nosz kurwa ile można, pierdolę. Wszystko za spokój.
- Sam także jestem dość dobrym użytkownikiem wody. Jak zechcesz będę mógł ciebie szkolić, tylko jak mam to zrobić z kimś pozbawionym wszelakich chęci i narzekającym dookoła na wszystko co przeszedł? Żyjąc w przeszłości nie postawisz kroku do przyszłości.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 12 lip 2018, o 23:21

- Rok 384 - Zima -


" Lodowe serce Hikariego "
Obrazek

Czasem jest właśnie tak, że z braku osób z którymi potrafimy się porozumieć, nieznaczna drobna nić porozumienia z kimkolwiek odbierana jest ze zwielokrotnioną siłą. W chwili gdy otrzymuje dobroć od takiej osoby, bezinteresownie to zwyczajnie czuje i widzi coś co nie zdarza się na co dzień.
Inoshi zastanawiała się jak dużo cierpliwości ma jeszcze jej rozmówca, gdyby była nieco silniejsza to prawdopodobnie odczytała by teraz jego myśli wiedząc, że jest na jej skraju, prywatność czasem bywała dobrem luksusowym gdy zadawałeś sobie sprawę z tego, że twoi rodacy mogą wiedzieć o czym teraz w danej chwili myślisz. Nawet prezenty dawane z zaskoczenia zwyczajnie przestawały nimi być.
Nie przypatrywała się za bardzo poczynaniom Terumiego, kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, że nie zwracała na niego uwagi całkowicie. W końcu rozmawiali przy herbacie a raczej ona się żaliła a on słuchał i to kontrował. Miał czym bo jego doświadczenie było dużo większe niż blondynki.
Dla niej jasne było to, że w domyśle, nie wszyscy ale część ludzi patrzy na innych z góry z tylko im wiadomych powodów. Są i tacy którzy zawsze są popularni, wiecznie im się pobłaża i zapomina wiele z ich występków. Dziewczyna do takich nie należała, była raczej w tej drugiej grupie, tej bez talentu z której raczej się inni naigrują.
- Po prostu... Czasami chciałabym być równa z innymi - Westchnęła złączając nieco łapki na kolanach. Złapała za dzbanek by dolać sobie herbaty jednak nic z niego już nie leciało, odruchowo wykonała ten gest, nie zwróciła uwagi na to, że jest wyraźnie lżejszy, nachyliła go tak jakby miała sobie dolać. Dopiero po chwili zauważyła, że to już jest koniec napoju.
- Może... Może masz rację, Hikari-san. - Pokręciła głową, zerkając w stronę swoich starych ciuchów. Uśmiechnęła się lekko wiedząc, że nie została na lodzie.
- Hai, jestem - Odpowiedziała na jego pytanie, słuchając jego odpowiedzi odnośnie nauki uniosła jednak nieznacznie brew do góry w dosyć pytający sposób.
- To nie tak... Ja chcę tylko muszę to wszystko przetrawić, działo się dużo, po-po prostu nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego, jeszcze... Jeszcze. Nie miałam nawet z kim się tym podzielić - Odparła zaciskając odrobinę ręce.
- Jak miałbyś mnie czegoś nauczyć? Mówiłeś coś, że wyruszasz dzisiaj... Ja muszę jeszcze odwiedzić tatę w szpitalu a potem... Potem zobaczymy. Prawdopodobnie, jeśli z nim dobrze będzie chciał ruszać do domu. - Przełknęła ślinę biorąc jeden, może i ciut bardziej zauważalny, jednak nie wyróżniający się jakimś strasznym zdenerwowaniem czy czymś innym oddech. Nie wiedziała w sumie jak długo zejdzie jej wizyta u ojca ani jak długo on tam zostanie. Zimna Hanamura nie była może miejscem w którym chciałaby spędzić dużo czasu, przynajmniej jeszcze, było to dla niej coś nowego zwłaszcza, że większość życia spędziła w Soso, tam też nie było zazwyczaj zbyt ciepło, morska bryza przynosiła chłód od strony wschodu i do wiatrów była przyzwyczajona, tutaj jednak sama temperatura była dużo niższa niż gdziekolwiek do tej pory była.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 13 lip 2018, o 01:20

Największą niewiadomą będzie jak przyjdzie słowa które wypowiedział Hikari. Zagrał tak na prawdę na jedną kartę, w parę zdań więc chciał wymusić zmianę nastawienia. Może nie były one w żaden sposób twarde, wręcz przeciwnie. Powiedziane dość łagodne pod pretekstem przyjęcia na trening. Powiedzmy, że to coś na zasadzie dania smoczka małemu dziecku, które płacze, tylko ubrane w słowa. Czy to podziała? Cóż. To wszystko się przekona, wpierw musiał zdjąć z dziewczyny poczucie winy, co udało się dość nieźle. Smutek wydawał się o wiele bardziej opanowany. Po prostu boli ją niesprawiedliwość w rodzie, gdzie inni mogą więcej niżeli ona. To bywa naturalne, chociaż on sam był nawet wyrzucany z karczmy za małolata to był inny. Z powodu braku czegokolwiek od kogokolwiek zamknął się na wszystkich. Tutaj musi wywołać ogień, który nie zostanie tak łatwo ugaszony, a słowa najbliższych to tylko dodawanie drewna. Chociaż może chwilę się wstrzymać?
- Nikt nie chce być gorzej traktowany. To naturalne uczucie.
No cóż, serce było całkowicie zamrożone, wcale nie poruszyły go historie dziewczyny. Miał jednak możliwości pomocy, tak jak zaraz miał powiedzieć. Możliwe przyznanie racji brzmiało całkiem dobrze, pozbycie się części winy nawet wyszło. Teraz pytanie co z całą tutaj obecną resztą, a trochę tego jest. Nawet chwilowy uśmiech pojawił się na ustach Terumiego, kiedy Inoshi nie zerkała. Przypadek aktualnie, po prostu spojrzała na ubrania po odpowiedzi. Odnośnie żywiołu jaki posiadała miał rację, inaczej być nie mogło skoro posługiwała się techniką mgły.
- Powiedziałaś mi o wszystkim chyba, że coś jeszcze tobie leży. Wyrzuć z siebie wszystko na raz, a potem odpocznij tyle ile potrzebujesz. Będę w ciszy ten jeden raz wysłuchiwał wszystkiego. Co do tego najprostszego pytania świata... Wiesz gdzie mieszkam nie? W razie czego mogę wybrać się do Saimin, tylko trochę mi to zajmie zanim będzie to możliwe. Jeżeli z twoim ojcem wszystko dobrze to kto wie, może nawet spotkamy się wieczorem na statku.
Terumi opierając się jedną ręką do tyłu czekał na odpowiedzi. Mogło już nie być więcej żadnych historii, a może dopiero zaczęło się najgorsze. Chociaż będzie bez dodawania co chwilę kolejnych i kolejnych rzeczy bez końca. Co nie powie, to tylko coś bardziej przejebanego jeszcze trzeba dodać zamiast od razu opowiedzieć sytuację. I rób z siebie idiotę bez końca. Czy musiał cokolwiek więcej dodawać? Tak na prawdę to nie za bardzo, czekał bardziej na reakcję dziewczyny aby gdy nie będzie słowa do dodania zakończy całą dramę. Gdyby tylko nadawał się do takich zadań może reakcja Hikariego byłaby inna, ale po wszystkim co przeszedł to wydawało się rajem.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 13 lip 2018, o 12:52

- Rok 384 - Zima -


" Brak zdecydowania "
Obrazek

Cóż mogła w tej chwili odpowiedzieć, częściowo została zgaszona i wykrztuszenie z siebie czegoś graniczyło z cudem. Może nie tak wielkim cudem jak prawdziwe jednak było to dla niej trudne. Siedzieli i rozmawiali częściowo o niej, częściowo o nim i było to krępujące, ciężko stwierdzić inaczej.
- Nie wiem co miałabym powiedzieć... Więcej, w tej chwili. - Zastanawiała się co dalej, gdyż w tej chwili zabrakło już wszystkiego co mogłoby ją na chwilę odciągnąć od rozmowy czy zrobić swoistą przerwę jak herbata która już dawno się skończyła.
- A jednak dalej jest i zawsze... Kończy się to tak samo - Skrzywiła się sięgając do swojej torby pogrzebała w niej chwilę jednak z lekkim zawodem na twarzy nie wyciągnęła z niej nic. Spojrzała na Hikariego przyglądając mu się, jego reakcjom, emocjom mimice, miało to znaczenie.
- Nie powinnam umieć tej mgły... Przynosi same kłopoty. Mimo, że... Może nie było lepszej drogi w Kami no Hikage to w domu być może i była a ja nie potrafiłam się zdecydować, nie potrafiłam bo nagle czyjeś życie zależało całkowicie ode mnie, albo śmierć i smutek towarzyszący i jej i innym... Nie mogłam wybrać. Zwyczajnie... Zwyczajnie to co inni czują ma znaczenie, dla mnie ma. Wtedy... Tego dnia to była prosta sytuacja, ktoś zaginął gdzie w rzeczywistości... Ta osoba uciekła, uciekła od tych którzy ją kochali... Oni chcieli ją odnaleźć, rodzina nie chciała jej zostawić, ciągle pamiętali, nie chcieli jej pozwolić uciec. Jej problemy... Uważali, że sobie poradzą. Ona natomiast stwierdziła, że nie chce ich kłopotać bo ich kocha i zwyczajnie chciała odejść... Jak miałam jej na to pozwolić? Z tym, że... Zgadzałam się z nią. - Skrzywiła się rozluźniając ręce, w tej chwili mogła tylko wziąć oddech i kontynuować.
- Poszukiwaliśmy jej... Wolałabym by to Tomoe ją odnalazł a nie ja. Nie czułabym się źle z tym co się stało. Właściwie... Właściwie to do tej pory nie mogę zdecydować co byłoby dobrą decyzją... Pozwoliłam losowi zdecydować. Zachowałam się głupio a jednak nie potrafiłam jej przekonać do rodziny bo... Czułam, że jej decyzja była właściwa jednak... Oni też mieli racje. - Poprawiła włosy a dokładniej mówiąc szybko pacnęła je kilka razy tak by grzywka znalazła się na swoim miejscu.
- Nie chciałam pozwolić jej odejść według jej decyzji ale... Nie chciałam też jej zatrzymywać. Nie chciałam sprawić bólu nikomu a jednak wtedy... Chciałam by wszyscy się zatrzymali. Stworzyłam mgłę, taką samą jak w Kami no Hikage. Ludzie... Wszyscy byli przerażeni a ja? Liczyłam, że kupię sobie trochę czasu i podejmę decyzję a jedna... Jednak nie mogłam... Dobrze, że nikomu nic się nie stało a jednak zamieszanie było ogromne i... Ona wróciła do rodziny gdy ją wyłowili, na szczęście żyła...- Spuściła z siebie powietrze, trzymała to długo, jedna z wielu historii jakimi chciałaby się podzielić, mimo to nie miała właściwie co więcej powiedzieć, wszystko to było już zamkniętym rozdziałem, czymś co się stało, czymś co jednak dalej nawiedzało jej serce i dusze.
Była właściwie przybita tym, że opowiedziała o tym co najbardziej ją w tej chwili trapiło, nie było to wszystko całościowo, nie miała możliwości zwyczajnie wyrazić wszystkiego, nie chciała też mówić o wszystkim. Całą ta rozmowa jednak była wystarczająco przygnębiająca gdyż cały czas wychodziły na jaw smutne prawdy o życiu każdego z nich. Chciałaby dla odmiany myśleć o czymś innym jednak sytuacja po stolicy świata pozostawiła w niej pewnego rodzaju pustkę którą nie sposób jest wypełnić. Nie wiedziała w tej chwili co powinna zrobić ani jak. Nie była nawet przekonana czy pewna, że chce w tej chwili nawet wracać do domu. Gdyby ojciec stwierdził, że wracają to by wróciła. Zwyczajnie brakowało jej celu i przekonania. Bycie silniejszym? Bycie osobą ze swoich marzeń to wciąż marzenie i mrzonka. Mimo to zostanie tutaj i rozmowa w ten sposób zwyczajnie nigdzie nie prowadziły. Może zwyczajnie brakowało jej tego pstryczka który popchnął by ją dalej, kogoś kto by wykonał razem z nią pierwszy krok.
- Muszę jeszcze odwiedzić tatę, jakoś z nim sobie poradzę, może przy okazji coś zjem bo właściwie jestem jeszcze bez śniadania. A potem... Nie wiem. Chcę zostać Iryoninką ale teraz nie mam takiej możliwości... W tym miejscu. - Wstała zerkając na Hikariego by zaraz potem przerzucić wzrok na puste kubki i dzbanek.
- So so, wszystko już się skończyło, powinniśmy iść na śniadanie - Powiedziała na koniec kierując się w stronę drzwi, powoli.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 14 lip 2018, o 00:29

Przyglądając się Hikariemu można było dostrzec głównie skupienie. Nie było w nim emocji poza lekkim zdziwieniem, że wszystko kończy się tak samo. Czyżby to miało związek z nim? Cóż, może miał też dosyć użalania się, ale to był moment największej irytacji. Nie potrafił utrzymywać żadnej emocji w sobie i to prysło po chwili. Niczym przebita bańka, gotowy przyjąć wszystko co ma Inoshi w rękawie w jednym uderzeniu. I zaczęło się... Tylko na wszystko byliśmy gotowi, postawiliśmy przed sobą najpotężniejszą obronę jaką się dało. Popełnione błędy bolą, szczególnie jak jest ich tak wiele po drodze. Czy jej się jakaś akcja powiodła w życiu? Wolał o to nie pytać. Mogło to być powodem tego całego żalu, krok po kroku porażka za porażką. Wtedy wszystko staje się ciemniejsze, coś o tym Terumi wie. Ostatecznie w pewnym sensie mógł ją zrozumieć tylko w niej została ta część człowieczeństwa znana uczuciami. Wysłuchał historii o ucieczce, w której także nie był w stanie powiedzieć gotowych rozwiązań. Zresztą każdy jest mądry po szkodzie prawda?
- To nie chodzi o to, że nie powinnaś znać mgły. Wraz z wielką siłą przychodzi wielka odpowiedzialność. Z każdym źle używanym jutsu możemy wywołać więcej złego niżeli dobrego, tylko warto pamiętać teraz jedną rzecz. Łatwo jest oceniać każdemu z boku daną sytuację, o wiele ciężej jest się tam znajdując. Musimy czasem jako shinobi odłożyć uczucia na dalszy plan. Czy pozwolenie jej na ucieczkę, skoro ktoś chciał jej pomóc mogło być jakkolwiek rozsądne? Samotnie tylko ciężej jej byłoby cokolwiek zrobić. Wraz z czasem nasze decyzje będą mogły mieć o wiele większe konsekwencje.
Spojrzał na okno w celu zorientowania się w czasie mniej więcej. Pewnie kolejki do statków będą wielkie, ale Cesarstwo zapewni dodatkowe kursy. Każdy chce zarobić, znając życie nawet ceny podskoczą do góry. Oskubać z ostatniego grosza na sytuacji, czym akurat nie musiał się przejmować w żaden sposób Yogańczyk. Nie pochwalał jej decyzji, ale też nie miał zamiaru wypominać wszystkiego Yamanace. Może tego było zbyt wiele. Skoro powiedział, że będzie ją uczyć musi po prostu wskazać zamiast tego jej drogę. Jednak musi zobaczyć w niej ogień.
- Chyba nie mamy co tutaj więcej przesiadywać. Chodź, zbieramy się. Poczekam na zewnątrz, gdzie wyjaśnię resztę. Teraz masz jednak jedno zadanie. Przemyśleć odpowiedź na pytania i udzielić mi ich przed ryokanem od czego zależy czy wezmę ciebie pod swoje skrzydła.
Spoglądał na nią pewnie z góry, innego wyjścia nie było skoro był wyższy. Był dość poważny w tej chwili.
- Czy jesteś w stanie dać z siebie wszystko aby móc przyjmować na swoje barki coraz większe ciężary? Podążając nawet drogą medyka będzie tylko coraz trudniej, wiele razy staniesz przed ścianą wydającą się nie do przeskoczenia. Czy wtedy nie poddasz się i będziesz szukała rozwiązania aż będzie ono na wyciągnięcie ręki? Oraz ostatnie najważniejsze. Czy jesteś gotowa nieść pomoc nawet obcym wtedy kiedy będziesz w stanie, a popełniając błąd podnieść się i wrócić na właściwą ścieżkę?
Nie czekając na nic postanowił Hikari zrobić wielkie wyjście zostawiając Inoshi samą. Użył całego swojego potencjału, aby jak najszybciej znaleźć się przy wyjściu, otworzyć drzwi, a następnie pobiec przed sam budynek. Pewnie dla dziewczyny to wyglądało jakby prawie znikł, mogła go zobaczyć tylko przy przesuwaniu kawałka drewna, który go blokował.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 lip 2018, o 01:10

- Rok 384 - Zima -


" Pozostać sobą "
Obrazek

Siedząc jeszcze przy stoliku, zanim wstała z poduszki widziała, że czeka ją wysłuchanie jeszcze jednego zdania bądź też jakiejś opowieści od Hikariego.
Słuchała tego co mówił, chcąc nie chcąc wszystko to co starał się wyrazić brzmiało jak zwyczajne podręcznikowe gadanie, może i trochę się przykładał, wciąż jednak brzmiał trochę jak moralizator który patrzył na to z boku. Ktoś komu łatwo jest mówić, odrzuć uczucia skryj je gdzieś głęboko i wydobądź gdy będą potrzebne.
- On nie wie w jakiej ona była sytuacji... - Skrzywiła się dopowiadając zaraz to czego zabrakło w początkowej opowieści.
- Ona... Była stara, była chora, zapominała kim jest, uciekała i chodziła w inne miejsca bez ich zgody i wiedzy a oni tylko się przez nią martwili. Chciała im tego oszczędzić i póki miała trochę własnej woli zdecydować co chce zrobić i odejść na własnych warunkach... Czy nie powinna móc decydować o sobie? Właściwie... Właściwie... - Spuściła głowę odrobinę w dół ściskając dłonie w pięści.
- Ona chciała mieć własne zdanie, podjąć własną decyzję, nie będąc krępowaną ani uczuciami innych, obcych ani rodziny, obowiązkami... Tradycjami... To i tak było dla niej trudne, zdecydowanie się na to. Dlaczego to wszystko musi być takie nie fair?! - Powiedziała znacznie głośniej, uniosła się, dosłownie. Tak jak nigdy przedtem, emocje wzięły nad nią górę a zielone oczy stały się nieco inne, tęczówki pomniejszyły się, to był jasny znak, że działo się wiele a jeszcze więcej w jej głowie i sercu.
- Ja... Wiem, że Shinobi winien skrywać swe uczucia jednak... Gdy to zrobię nie będę już sobą, to będzie ktoś inny. - Tak mówiła, tak samo również uważała. Bo zdawała sobie sprawę z tego, że wyzbycie się emocji sprawi, że wszelkie jej cele i marzenia stracą na znaczeniu a gdy pewnego dnia wrócą to sobie nie wybaczy...

- Hai... To prawda... - Powiedziała również znajdując się w okolicy drzwi. Westchnęła słysząc ciągnące się, te same stwierdzenia odnośnie siły, muru nie do przejścia i poszukiwania rozwiązań. Z jednej strony to tylko formułki, wystarczy powiedzieć tak i już... Z drugiej strony jak może obiecać, że nigdy się nie podda? Czasami należy się poddać co dzisiaj już ustalili. Wiedziała jedno, pomocy nie odmówi.
- Czasami się zastanawiam dlaczego tak mu zależy by brać na swoje barki większe ciężary i problemy, przerosną nas tak czy inaczej, słowa mogłyby znaczyć wiele gdyby ludzie nie byli takimi kłamcami... Demo... Ma racje, obiecałam Hanzo-sama i sobie wtedy, że będę pomagać. - Patrzyła wtedy jak Terumi zniknął. Zaskoczyło to ją, otworzyła lekko usta zaskoczona, chciała jeszcze o coś zapytać, tego jednak już nie było a drzwi były odsunięte. Pokręciła głową kierując się po swoje stare ciuchy, wszystek ten syf starała się złapać jako całość. Podeszła do zewnętrznych drzwi pokoju i łokciem starała się je zasunąć pomagając sobie przy tym nogą.

Założyła buty kierując się pod najbliższy śmietnik gdzie też rzuciła tą swoją szatę, część bandaży i innych elementów starego ubioru. Otrzepała dłonie po wszystkim i zeszła na dół.
Od razu stanęła w kolejce i gdy nadeszłą jej kolej to zakupiła dwa onigiri, całkiem świeże.

- Jak powinnam mu odpowiedzieć... - Myślała przez cały czas gdy stała i próbowała kupić śniadanie. Gdy już się to jej udało to wyszła przed Ryokan spoglądając w stronę Hikariego, wysunęła, nieco do góry bo przecież był wyższy dłoń z zawiniątkiem chcąc mu je wręczyć.
- To dla ciebie Hikari-sama - Rzuciła w jego stronę chowając ręce lekko za plecami. Miała też na sobie płaszczyk który jej przyniósł. Nim wyszła musiała się po niego wrócić bo rzeczywiście z pomieszczenia zapomniała go wziąć gdy wychodziła za pierwszym razem.
- Etto... Obiecałam Hanzo-sama i sobie... I teraz tobie, że będę pomagać. Nie chcę zejść z właściwej ścieżki tylko... Jak niby mam rozpoznać, że już nią nie kroczę? - Powiedziała a następnie poprawiła swój płaszczyk opatulając się nim ciepło, przymknęła na chwilę oczy zaciągając kaptur na głowę.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 14 lip 2018, o 02:15

To prawda, w tej historii brakowało wielu istotnych szczegółów. Tak na prawdę w tym nie było rozwiązania. Teraz to lekko Hikari nawet wyszedł na głupca, ale z drugiej strony miał też rację. Tutaj nie było dobrego wyjścia, z drugiej strony czy pozwolenie komuś na śmierć mogło wyjść na lepsze? O wiele łatwiejsze, to z pewnością dla osoby, która traciła pamięć. Można powiedzieć, że to było dla niej ucieczką od problemów, które rodzina chciała na siebie przyjąć. Tak bardzo kochali tą osobę, że bali się jej stracić. Tylko co wtedy jak zapomni wszystkie twarze? Nie wypowie więcej ich imienia? Czy to takie złe aby sama postanowiła kiedy powinna zejść ze sceny? Po wysłuchaniu wszystkiego, też wstał i położył dłoń na głowie Inoshi lekko mierząc jej włosy. Przypominało mu to gest jaki wykonywał mu ojciec za starych czasów.
- Przepraszam. Może nie miałem racji. Tak na prawdę w życiu są sytuacje, gdzie nie ma dobrego wyjścia. Czasem zapominam, że musimy wybierać między mniejszym złem. Chyba nie ma co tutaj więcej przesiadywać...

Po zniknięciu wyszedł od razu na zewnątrz. W głowie tak na prawdę pojawiło mu się więcej pytań niż odpowiedzi. Czy on sam miał prawo kogokolwiek osądzać? Czy też nie był cały czas dla Inoshi zbyt ostry tak na prawdę? To tylko dziecko, a została potraktowana jak osoba dorosła. Z drugiej strony nawet głupia mgła może przysporzyć bardzo wielu problemów, o czym ona przekonała się zbyt wiele razy. Terumi tak na prawdę był dobrą osobą i ostatecznie nawet bez emocji chciał pomagać sam z siebie. Może to było przeznaczenie, że nie było tutaj wolnych miejsc, a ona przysiadła akurat do niego? Odkupienie jego ostatnich win poprzez wychowanie kogoś z następnego pokolenia? Kto wie, ale teraz prawie przyjął na siebie ten obowiązek. To wszystko zależy tylko od odpowiedzi dziewczynki. Trochę jej zajmowało przyjście tutaj, czyżby może zrezygnowała z tego wszystkiego? A może znalezienie odpowiedzi na to wszystko po tych przeżyciach wcale nie było takie proste? Odpowiedź była o wiele prostsza. Opóźnienie było spowodowane zakupem onigiri, którym został Hikari poczęstowany. Prawdę mówiąc jeszcze nic nie przekąsił tak więc nie miał zamiaru w żadnym wypadku odmawiać. Zresztą, nieładne by to było bardzo po tym wszystkim prawda? Uśmiechnął się biorąc w rękę kulkę ryżową. Co prawda to była tylko maska, ale odgrywał je nawet już się na tym nie skupiając. W normalnym życiu wcale nie odróżniał się tak bardzo od reszty prawdę mówiąc. Przejście w stan bez emocji było spowodowane ciężkimi tematami na jakie od początku rozmawiali. Nie potrafił wtedy nic na siebie założyć.
- Dziękuję.
Ugryzł kawałek, który smakował wyjątkowo dobrze. Zadziwiające, że tak mało w swoim życiu jadał onigiri. Tak prawdę mówiąc wcześniej nawet chyba nie przepadał za tym.
- Przestaniesz nią kroczyć jak pozbawisz się całkowicie emocji i nie będziesz odróżniać dobra od zła. To one są pierwszą ochroną przed zejściem z prawidłowej ścieżki, póki potrafisz płakać za swoimi uczynkami i w razie potrzeby potrafić zrobić wszystko aby naprawić swoje błędy będzie wszystko dobrze. Nie zabijaj niewinnych, a zło w ramach możliwości powstrzymuj. Jak nie jesteś w stanie sama czegoś wykonać nie bój się prosić o pomoc osób którym ufasz, bliskich czy przełożonych. To takie podstawowe rady, a resztę poznasz sama stosując się do tego. To jak znasz odpowiedź na wszystkie pytania?
Chciałby się nie śpieszyć z kulką ryżową, ale pochłonięcie jej długo nie trwało. Prawdopodobnie wysłuchanie odpowiedzi o ile było jakoś dłuższe niżeli jedno słowo "hai". Dość szybko przeżywał ten posiłek, ale to wcale nie tak, że kiszki grały mu marsza. Pierwszym powodem był smak, a drugim że nie chciał za długo chodzić z tym przez miasto. Bez tego nie był w stanie wyjawiać dalej tak po prawdzie żadnego celu chociaż zauważył zmianę i wątpił aby teraz mała Yamanaka zrezygnowała z tego wszystkiego.

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 14 lip 2018, o 09:22

- Rok 384 - Zima -


" Pozostać sobą "
Obrazek

Gdy zaciągnęła kapturek i ruszyła swobodnie za Hikarim ulicami Hanamury przyglądała się przez chwilę zaśnieżonym ulicom pracującym sklepom, dodatkowo nieznacznie zwracała uwagę na zachowanie przechodzących tłumem osób, byli w białym dystrykcie. Tym Handlowym. Tutaj toczyło się miejskie życie, to tutaj znajdowała się cała Hanamurska śmietanka. Gdyby nie dało się tutaj dostrzec co poniektórych biedniejszych, czy to byli mieszkańcy którzy zapuścili się do bogatszej dzielnicy czy może uchodźcy ze stolicy, można by pomyśleć, że to miejsce naprawdę radzi sobie świetnie i żyje... Mimo śniegu który skrywa je przez część roku.
Idąc ulicą skrywała dłonie za plecami wraz ze swoim zawiniątkiem wciąż trzymając je pod płaszczem.

- Zrobię wszystko by do tego nie doszło, Hikari-sama... Nie zejdę z tej ścieżki... Mimo, że łatwiej byłoby to zrobić. Mówiąc dalej... - Złapała się i objęła za gardło które wciąż ją bolało, to nie tak, że przez brak wspominania nagle zrobiło się jej lepiej.
- Obiecałam już dwa razy... Hanzo-sama, sobie a teraz obiecuję tobie Hikari-sama. Będę pomagać gdy tylko będę w stanie... Jakkolwiek będę w stanie. Do trzech razy sztuka, trzy obietnice będące jedną. Nie mogę jej nie spełnić... - Rzekła człapiąc dalej obok Terumiego ulicami miasta, gdziekolwiek ją prowadził. Przez ten czas nie zapominała również o swoim onigiri które ostatecznie wyjęła i zaczęła chapać, kawałek po kawałku. Była głodna bo nic od rana nie jadła, starała się nie zjeść wszystkiego na jednego łapczywego chapsa bo nie wypadało się całą umorusać w jedzeniu, zwłaszcza na drodze a i też chciała mieć okazję delektować się smakiem ryżowej kulki.
- Tak niewiele a może zrobić tak wielką różnicę, nie wiem... Nie potrafię powiedzieć co się stało. - Myślała o tym co wydarzyło się jeszcze w Ryokanie w pokoju nim chłopak go opuścił. Tym co zrobił, nie było to nic wielkiego a jednak w dalszym ciągu drobnostki miały znaczenie i potrafiły przenosić góry. Nie mogła opuścić myśli na temat tego gestu i tego co powiedział.
- Przyznał się do błędu... Nie powiedziałam mu wszystkiego na początku. Powinnam była zrobić to od razu by miał jasność... To był mój błąd, że nie powiedziałam a dalej on... - Przyłożyła lekko dłoń do swojej głowy, włosów, odruchowo je poprawiając mimo to, że już od jakiegoś czas i tak były na miejscu, pomijając grzywkę którą zwyczajne dmuchnęła. Uważała by nie zrzucić okrycia z głowy.
- To było całkiem inne uczucie... Nie wiem... Czy właśnie tak drobny krok jest wszystkim czego mi potrzeba? Dało mi to radość, czułam coś innego niż zwykle - Myślała wpatrując się tępo przez chwilę w miejskie alejki, gdy nieco otrzeźwiała dalej jadła swoje onigiri, znacznie wolniej od Yogańczyka.
- So so... Terumi-Sama, gdzie idziemy? - Wyznała kierując wzrok na niego, podniosła głową nieco w górę by mogła spojrzeć na to co i w jaki sposób jej odpowie nim zdecyduje się na cokolwiek więcej.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 14 lip 2018, o 14:15

Wiecie jak to jest przeżywać każdy dzień wypełniony pustką? Hikari o tym przekonuje się od dawna, ale nie sprawia to, że musiałby się tym przejmować w jakikolwiek sposób. Poczucie czegoś jest bardzo ciężką sprawą, w końcu sam odrzucił wszystkie emocje. Klamka zapadła wtedy, po ryuzaku. Sam zboczył raz z ścieżki prawości, zyskał dzięki temu moc, której potrzebuje do naprawy świata. Czy będzie w stanie sobie to wybaczyć? Poczuć coś w swoim wnętrzu? Możliwe, że w momencie jak połączy szczep poczuje się wolny od wziętego na siebie ciężaru. Na barkach leży mu śmierć niewinnych, oni go łapią za płaszcz chcąc pociągnąć za sobą. Mimo to wie, że poddanie się im to rozwiązanie dla tych, którzy boją się przyjęcia odpowiedzialności własnych czynów. Śmiercią niczego się nie zmieni w przyszłości. Więc czym był ten uśmiech pojawiający się na jego ustach po usłyszeniu odpowiedzi? To jest największa zagadka. W środku wciąż przepełniała go niezmieniona pustka, a jednocześnie czuł w tym taką szczerość. Po prostu nawet jakby chciał to nie był w stanie się powstrzymać przez chwilę. Cóż, nie aby to cokolwiek zmieniło ostatecznie.
- Niech się więc tak stanie. Nawet jak będziesz próbowała zejść z tej drogi to od tego będę ja aby ciebie złapać za płaszcz i postawić na właściwej. Ostatecznie twoje uczynki nie świadczą już tylko o tobie, ale także o mnie.
To chyba było naturalne przyjmować odpowiedzialność za kogoś kogo się wyszkoliło. W najgorszym wypadku jakby nie był w stanie zmienić jej ścieżki nie zawahałby się jej zabić. Dla niektórych czasem już nie ma ratunku co jest przykre. Zjadł ostatni kawałek kulki ryżowej lekko oblizując dwa opuszki. Tak się robiło, aby się nie lepiły od niej później. Przemijając Hanamurę weszli głównie w jakąś boczną ulicę, która pozwalała na jak najszybsze opuszczenie osady. Na prawdę powinien sobie kupić mapę, ale całkiem dobrze u Terumiego działała orientacja w terenie czy to miejskim czy tropikalnym tak więc był w stanie określić chociaż tyle. Idąc z przodu nie widział zachowania Inoshi w żaden sposób, która przykładała sobie dłoń do głowy. Zaraz po tym padło pytanie gdzie oni idą.
- Gdzieś poza miasto na krótką chwilę. Chcę tobie pokazać do czego jestem zdolny, abyś nie bała się zwrócić do mnie z jakimkolwiek problemem.
Spojrzał na niebo, które lekko się rozpogadzało nie przerywając marszu.
- Gdy coś ciebie przerasta nie podejmuj się tego wyzwania samotnie. Nie uważasz, że ten świat w którym żyjemy jest brzydki? Tak na prawdę chciałbym go kiedyś naprawić, usunąć z niego tą nienawiść, ale zamiast tego istnieje jej tylko więcej nawet kiedy nie jestem w stanie nic obecnie jeszcze zrobić. Gdy jednak chcemy mieć jakiś wkład w coś naprawdę wielkiego musimy przede wszystkim jednak przeżyć. Może nie dziś, nie jutro, ale kto wie jaka czeka nas jeszcze przyszłość. Wierzę, że taki dzień nadejdzie. To pierwsza lekcja.
Gdy skończył mówić byli już blisko bramy wejściowej. Miejsce, do którego prowadził małą Yamanakę było mu bardzo dobrze znane. Wczorajszego dnia jeszcze to właśnie tam stoczył swój pojedynek z cesarzem, ostatecznie nie taki mały wyczyn zranić najsilniejszą osobę na wyspach? Gdyby komuś to w ten sposób powiedział zapewne zostałby skazany na śmierć zanim zdołałby wytłumaczyć sytuację tak więc lepiej uważać na swoje słowa czasami. Nie, aby miał się tym chwalić w jakikolwiek sposób, po prostu takie spostrzeżenie w trakcie rozglądania się za jakimś odpowiednim dla nich miejscem. Nigdzie indziej nie byłby w stanie zrobić tego co chce w pełnym spokoju.

Z/T 2x ---> viewtopic.php?f=170&t=4495&start=135#p90935

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 23 lip 2018, o 07:56

Hikari wcale nie uciekał tak do przodu jak to było przewidywane. Na górze spokojnie czekał i widząc jak dziewczyna walczy o każdy kolejny oddech wielkiego wyboru nie posiadał i musiał z nią poczekać. To wszystko jest mimo wszystko trochę męczące. Wcześniej by myślał tylko o sobie, nie przejmował się zbytnio niczym. Nawet jakby pozbawił się możliwości chodu nie widział problemu w zostaniu nocy pod gołym niebem. Zdarzało mu się czasem, że nie był w stanie ruszyć nawet palcem. Co do jej ojca, tego nikt nie był w stanie powiedzieć bez zobaczenia go na żywo. Mimo wszystko iryoninja są niemalże w tym przypadku niczym bogowie. Brakuje im tylko możliwości kogoś przywrócenia do życia. Inoshi będzie musiała przekonać się o tym w Hanamurze, ale już samotnie. Dzisiaj zostanie odstawiona pod ryokan, gdzie wpierw odpocznie. Jako zalecenie od sensei'a bez wymówki nawet jak woli inaczej.
- Na wszystko przyjdzie czas, w każdym wypadku tego nie przyśpieszysz.
Ile to zajęło wrócenie do formy? Dobre pytanie, ale to tylko miałaby być chwila podobno. Tylko wiadomo, że kobieca, a męska definicja tego słowa się może różnić kompletnie, jak to było w tym wypadku? Chyba nie tak najgorzej, faktycznie wystarczyła tylko chwila aby można było ruszyć dalej ramię w ramię przy okazji kontynuując rozmowę. Przed chwilą nie miała energii nawet machać nogami, a teraz pyta czy coś jeszcze im zostało?
- Powinnaś pójść spać, dlatego zostało nam wrócenie do ryokanu. Ledwie się trzymasz na nogach i chciałabyś coś jeszcze?
To pytanie miało sprawić, aby zaczęła ona myśleć na temat swoich możliwości z rozsądkiem, chociaż to nie będzie pewnie takie łatwe. Nauczy się jak zostanie nocą w lesie bez możliwości poruszenia niczym innym niż gałkami ocznymi. Przewracanie wzroku za niebezpiecznymi dźwiękami, które wydają się być ostatnimi. Okrutny plan, ale lepszy taki niżeli śmierć z wycieńczenia podczas treningów. W międzyczasie minęli bramę miasta, nie było to daleko więc nic dziwnego nawet z tym powolnym tempem.
- Jak ciebie odstawię sam poszukam od razu statku, będę musiał wracać do Yusetsu. Jak zapytasz się kogokolwiek w karczmie to wskażą tobie drogę do mojego mieszkania. Jakbym był nieobecny to klucz znajdziesz pod wiadrem z wodą przy wejściu. W środku zostawię notkę, dlaczego jeżeli to będzie trwało dłużej niż dwa dni. Nikt się tam nie kręci, a mieszkańcy nie będą się interesować zbytnio.
Nie wiedzieć kiedy nieźle się zbliżyli do Ryokanu, gdzie Hikari wszedł do środka, aby opłacić nocleg na dodatkową noc dla uczennicy.
- Zajmę się wszystkim, a ty idź odpocznij. Niedługo się widzimy ponownie prawda?

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 lip 2018, o 16:22

- Rok 384 - Zima -


" Plany odłożone, priorytet odpoczynek! "
Obrazek

Inoshi była odrobinę zdziwiona jednak też i wdzięczna, z tego powodu, że mężczyzna zwyczajnie poczekał. Lekki uśmiech na jej twarzy, ten który rysował się gdy spostrzegła, że zwyczajnie ktoś na nią czekał był naprawdę szczery, mimo wszystko dalsze zmęczenie średnio pozwalało jej na dalsze forsowanie się.
Oczywistością było, że spytała co dalej, mimo wszystko mogło to zostać źle odebrane, częściowo sama nie wiedziała w jakim kontekście zadaje to pytanie. Z jednej strony miała już dość, użyte techniki, zużyta chakra nie pozwalała jej na więcej wysiłku a z drugiej strony nie chciała wyjść na gorszą, słabszą, nie chciała zawieść jego oczekiwań oraz oczekiwań innych, mimo, że wiedziała o tym, że Hikari zwyczajnie już ją za to upomniał. Ostatecznie, miała wrażenie, że czasami ludzie mówią jedno a oczekują drugiego, zwłaszcza w domu. Mimo to trudno było się jej przestawić na nieco inny typ relacji niż ten który znała najlepiej, ten z Soso.
- Może faktycznie powinnam spróbować podejść do tego inaczej... - Zastanawiała się podczas gdy szła obok Terumiego starając się dotrzymać mu kroku, widać było, że wyraźnie się męczy i wiele siły jej nie zostało, mimo wszystko wystarczająco by dojść do Ryokanu.
Słowa które kierował do niej Yogańczyk, brzmiały jak zwyczajna lekcja, taka powtarzana wiele razy gdzie ktoś ci mówi. " Nie teraz, później będzie lepiej, poćwicz trochę " Później jednak zawsze okazuje się, że jednak cierpliwość i oczekiwania tylko i wyłącznie wzrastają. Czy można jednak powiedzieć w tej chwili coś innego? Zawsze pozostaje ten argument, te drobne marzenie, że tym razem będzie inaczej...
Tak czy inaczej, docierało do niej to, że rzeczywiście wiele nie może a sam widok zadziwiających umiejętności Yogańczyka przyprawił ją o nie małe zaskoczenie. Powrót do formy mógł zająć jej różnie, wypoczynek, sen... To jest to co pozwalało na jak najszybszą regenerację i ciało i umysłu. Dzisiejszego dnia widziała sporo, techniki które jej zaprezentował były niebywale silne, dużo silniejsze niż te które mogła zaprezentować ona, wciąż była pod wrażeniem i ukradkiem chciałaby potrafić tyle co Hikari.
Wracając do samego zmęczenia i odpoczynku. Sama niedawna podróż i stres związany z tym co się wydarzyło i wciąż może dalej nie mógł jej ostatecznie opuścić i to właśnie on powodował większe zmęczenie a raczej, szybsze.
- Hai... Chyba powinnam - Otuliła się nieznacznie płaszczem za pomocą jednej ręki, drugą zakryła usta, akurat ziewała, rzeczywiście padała z nóg.
- T-To... to nie tak... Ja... - Obróciła głowę lekko na bok sprawiając, że grzywka zasłoniła jej część twarzy, zwyczajnie uciekała wzrokiem bo to co mówił wprawiło ją w niepewność i zakłopotanie, na jej twarzy widoczny był zwyczajnie grymas zostania zaskoczonym pytaniem na które się nie zna odpowiedzi, niekoniecznie o to jej chodziło, nie miała tylko na myśli dalszego ćwiczenia, zwyczajnie w tej chwili już sama nie wiedziała dlaczego zadała tak nie jasne pytanie.
Gdyby jednak wiedziała jakie niepoprawne treningi może mieć na myśli Terumi poczułaby wielką niepewność i zaniepokojenie, bo przecież kto by chciał ją zostawiać samą w lesie? Na całe szczęście jeszcze nie potrafiła czytać w myślach... Jeszcze.

- Więc... Jedziesz już do domu? Na ile nocy opłacony jest pokój, Hikari-sama? - Zapytała gdy ten skończył informować ją o drodze i przeszkodach które miały pojawić się na drodze ku ich kolejnemu spotkaniu. Starała się zapamiętać z tej rozmowy jak najwięcej, różnie z tym jednak bywało, starała się nie kiwać przy tym za bardzo głową bo kiwanie przy każdej informacji mogło zostać odebrane jako ignorancja lub niegrzeczność.
Poprawiła grzywkę przymykając przy tym nieznacznie oczy starając się zapisać sobie mentalnie informacje, właściwie to jedynie lepiej je zapamiętać. Jak znaleźli się już na miejscu, pod Ryokanem, weszła do niego za nim.
Stanęła nieśmiało w kolejce ukradkiem tylko patrząc na to co robi, skrzywiła się nieznacznie widząc, że znów opłaca pokój, było jej głupio, zwyczajnie. Jej dług rósł i rósł.
- Hai... Arigatou, Hikari-sama - Odparła nieco smutniej w jego kierunku, jednak nie z tego powodu, że nie chciała go widzieć. Zwyczajnie głupio było jej prosić, była wdzięczna za to co zrobił. Chciała, nie wzbraniała się przed jego pomocą a jednak skryta w sercu duma bolała.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Hikari » 23 lip 2018, o 17:22

Czyżby te napomnienia słowne były zbyt przesadne? Dało się wyczuć zmianę w nastawieniu czy też może lekki problem z odpowiedzią przez chwilę. Mogło to też być związane z trafieniem w sedno z zadanym pytaniem. Ledwo co słania się na nogach, a zamiast myśleć aby wypocząć dziewczyna pytała się co dalej. Przydałaby się tutaj chociaż niewielka część rozsądku w głowie, bo obecnie zdecydowanie tego brakowało. Ledwie się zatacza, Hikari zastanawiał się czy nie padnie ona po drodze do ryokanu, a wciąż nie widzi, że to koniec na dzień dzisiejszy. I jaki miałoby sens nawet próbowanie jakiekolwiek forsowania czegoś dalej, skoro ciało odmawiałoby posłuszeństwa po chwili? Żaden. Wolał to jednak pozostawić dalszym milczeniem, może wreszcie zacznie myśleć nad możliwościami i odpowiednim gospodarowaniem energii zamiast takim bezsensownym wypluciem się w pięć minut. I do dosłownie wypluciem patrząc na to co pokazała. Wolał za to odpowiedzieć na późniejsze pytania.
- Powoli jeżeli uda mi się złapać jeszcze jakiś statek. Pokój był opłacony do dzisiaj, muszę go przedłużyć i zrobię to na jedną noc. Nie ma sensu płacić na tydzień jeżeli mieliby wypuścić dnia jutrzejszego twojego ojca prawda?
Nie to, że był skąpy, ale pierwszego dnia głównym problemem był brak pokoi, a nie pieniędzy z tego co słyszał. Pokupował ubrania i wszystko, a rodzic powinien przy sobie coś posiadać na czarną godzinę, zresztą Terumi wątpił w dużo dłuższy pobyt tam. Prawdopodobnie lada moment również będą wracać do Soso, aby dowiedzieć się jak wygląda sytuacja w tamtym miejscu. Kontynent. Zmienił się bardzo, a może wcale? To było największe pytanie tego wszystkiego, które trapiło bardzo Yogańczyka. Można powiedzieć, że przejmował się losami świata mimo braku emocji, w końcu jego celem ostatecznie była jego naprawa. Od czego był chyba tylko dalej, chociaż może po doświadczeniach na wyspach to tak na prawdę największym problemem była rada? Bez niej można żyć też w pokoju, potrzeba tylko mocnego przywódcy gotowego wziąć to na barki własnej odpowiedzialności.
Kolejka nie była już taka duża, widać było, że miasto powoli radziło sobie z nagłym niezwykłym przyrostem ludzi. Zapewne z tego powodu kursów na kontynent było o wiele więcej niż też zwyczajnie, w końcu lepiej się pozbyć jak najszybciej szczurów lądowych prawda? Chociaż cesarz tego nie posiadał to większość miejscowych posiada wizję swojej wyższości nad resztą świata. Przynajmniej do czasu aż ktoś nie pokazał im siły godnej zaakceptowania, to jest dość prosta zasada. Po pewnym czasie jednak udało mu się dostać do lady, gdzie przedłużył rezerwację i opłacił ją o dodatkową noc, za co dostał kolejne podziękowania troszkę już dalej.
- Nie musisz dziękować, byłbym podłym nauczycielem gdybym nie zapewnił w potrzebie chociaż tyle swojej uczennicy. Tym bardziej, że ten stan to moja wina.
Po tych słowach delikatnie się uśmiechnął, w końcu przyszedł czas na pożegnanie i nie powinno to być takie smutne strasznie prawda?
- A teraz pamiętasz jak mnie znaleźć? W razie czego list też powinien dojść, w końcu drugiej osoby w Yogan-Ryu o nazwisku Terumi zwyczajnie nie ma.
Po potwierdzeniu wszystkiego ruszył on do wyjścia, aby powoli wrócić do swoich normalnych zajęć. Bez osób trzecich. Pomachał ręką nie odwracając się.
- Widzimy się niedługo.

Z/T --> Szlak Transportowy

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1520
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Ryokan "Królik Inaby"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 lip 2018, o 21:14

- Rok 384 - Zima -


" Plany odłożone, priorytet odpoczynek! "
Obrazek

Mogło to zostać różnie widziane i odbierane jednak blondynka szanowała Hikariego za to co dla niej zrobił i za to co obiecał. Czy jednak można wierzyć w te wszystkie obietnica? Wiedziała jedno, to, że czas pokaże.
Gdy Terumi wyszedł z budynku ponownie została pozostawiona sama sobie, samotna i wolna. Nie miała jednak zbyt dużo sił cieszyć się tą wolnością. Początkowo niepewnie rozejrzała się nieco po Ryokanie który wydawał się już mniej zapełniony, całe szczęście, mogła odetchnąć z ulgą.

- Uff, trochę mniej ludzi, może będzie spokojniej - Westchnęła ciągnąć nogę za nogą na piętro. Szła powoli stawiając niezbyt duże kroki, miała w tej chwili sporo czasu na rozmyślanie, mimo to nie chciała jednak myśleć za dużo bo zwyczajnie była zmęczona. Pokonując kolejne kilka kroków zdała sobie sprawę, że chłopak rzeczywiście ma racje i przesadziła chcąc mu zaimponować
- Eh... Ma racje, co ja z siebie zrobiłam, tak bardzo chciałam mu udowodnić, że coś potrafię, że nieomal nie przeszłam przez tą niebezpieczną granicę. - Westchnęła podczas gdy dalej szła a jej usta były wyraźnie wykrzywione. Nie miała wtedy kaptura na głowie a jej grzywka swobodnie zwisała przysłaniając część twarzy. Nie miała nawet ochoty ani za bardzo siły jej poprawiać.
Szła z rękami puszczonymi luźno, ruszała jedynie nogami tyle ile musiała by wykonywać kroki lub pokonywać stopnie.
Ostatecznie stanęła przed drzwiami swojego pokoju, ruszyła drzwiami odsuwając je na jedną stronę.

Gdy spostrzegła pokój, taki czysty i spokojny odetchnęła z wyraźną ulgą. Wreszcie była w bezpiecznym i spokojnym miejscu gdzie mogła oddać się odpoczynkowi. Nim weszła zdjęła powoli buty i wkroczyła do pokoju, jak tylko znalazła się na miejscu to przysiadła na podłodze ściągając z siebie płaszcz. Nie miała w tej chwili siły składać go i wieszać.
Położyła się na plecy wypuszczając z płuc powietrze i biorąc kilka lekkich wdechów.
- Na następny raz... Muszę być pewna, że nie zrobię wszystkiego tak samo, może rzeczywiście powinnam dać mu szansę, tym razem może być inaczej. No i pomaga mi zapomnieć o tym całym horrorze. - Jednak jak tylko wróciła do niej myśl zerwała się wplatając nerwowo ręce we włosy.
- Znowu... Cały ten koszmar z bramą, nie chcę już tego oglądać. - Poprawiła mimowolnie grzywkę spoglądając w stronę swojego płaszczyka. Przewróciła oczami bo wiedziała, że będzie to ją denerwowała, podniosła się i złapała za płaszczyk i zaczęła go na stoliku składać.
- Jutro rano pójdę odwiedzić tatę, najwyżej zapłacę za jeszcze jedną noc, powinno wystarczyć. Oby - Zapewniała się podczas gdy odkładała płaszcz na półeczkę znajdującą się gdzieś w pomieszczeniu. Musiała widzieć porządek, nie mogła inaczej. Zaraz po złożeniu płaszcza spojrzała na materac który niemal wołał ją do siebie, tak przynajmniej chciał go widzieć, potrzebowała snu a oczy cały czas się jej zamykały.
Właściwie to było jej królestwo przez jeszcze jedną noc. Kilka godzin w których pokój należał tylko do niej i mogła w nim robić co chciała i już drugi raz sprowadzi się to głównie do spania, cóż za ironia. Odwinęła pas który przepasał ją w pasie i ściągnęła z siebie kamizelę, swobodnie mogła ściągnąć też swoją kaburę i torbę, obie położyła równo obok materaca pod ścianą.
Westchnęła podczas gdy siedziała i rozglądała się po pokoju przez chwilę.
- Chyba nie ma sensu tak siedzieć, idę się położyć, zobaczymy do której będę spała, nie jest jeszcze tak późno. - No i rzeczywiście nie było późno, godzina była popołudniowa a ona już ledwo funkcjonowała.
Kolejno skierowała się do jednej z szafek z której wyciągnęła niebieskawą yukatę, uśmiechnęła się wtulając się w ten kawałek materiału. Szybko ściągnęła z siebie koszulę kładąc ją na boku, potem spodenki i założyła zwyczajnie szatę tak jak wypadało z zapięciem na lewą stronę. Potem jak tylko mogła doczłapała się do materaca a potem wgramoliła się do niego przykrywając się kołdrą.
Nim jednak udało się jej odlecieć do krainy miłych snów zastanawiała się nad tym co powie jej ojciec i co się stanie po powrocie, miała w głowie miliony scenariuszy,. Nie odgarniała już nawet grzywki, zwyczajnie zamknęła oczy i próbowała usnąć wiedząc, że i tak i tak podczas usypiania nie raz i nie dwa nie będzie z jej powodu nic widzieć, ot dramat grzywki. Zamierzała przespać jak najdłużej by odpocząć jak tylko mogła.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości