Czarny Dystrykt

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Maname » 10 lut 2019, o 11:10

No to hop! I już byłam w środku. Myślałam, że będzie trudniej, ale nie ma tego z czym bym sobie nie poradziła. HA! Opanowałam takie wspinaczki już do perfekcji, zwłaszcza wspominając dom Sachiko i krakersika. Nie mógł sięgnąć, teraz też się udało. Ten gość pachniał jakby dopiero co zszedł ze statku, dziwne... Ale nie ważne! Jestem w środku i już słyszę, że coś tam się dzieje, ktoś łazi... Przeczuwałam, że ktoś będzie w środku od początku, no nic...

Jest jeszcze jedna rzecz... Przemycali tutaj rum! Tak, to na pewno rum, słodko pachnie, ach... Aż przypomniało mi się jak tatko złupił statek pełen takich beczek. Jestem pewna, że to było właśnie to. He, okazuje się, że mogłabym nieźle namieszać gdybym tylko chciała. Wtedy odkryłam wieko jednej z beczek albo zajrzałam do niej jeśli go nie miała, w takim czy innym wypadku zawiodłam się bo nic tam nie było, szkoda.

- Dlaczego strzegą tego miejsca jeśli nic tutaj nie ma? - Zaczęłam się poważnie nad tym zastanawiać. Tutaj musiało chodzić o coś więcej, chyba, że po prostu górne piętro było puste a prawdziwe łupy były na dole. Byłam ciekawa ale czy skłonna zaryzykować? Korciło mnie i to cholernie, te szczypanie między zębami które aż krzyczało " sprawdź to ". Kroki dochodzące z poziomu niżej wprawiały mnie w lekki niepokój. W każdej chwili mogły się znaleźć tutaj, na górze. By swobodnie działać musiałam wiedzieć ile mam czasu! Zerknęłam na te drzwi po lewej stronie, to kierunek o którym mówił wodny dziadek. Pierwsza moja myśl, muszą być zamknięte i wtedy koniec ale! ALE! Jestem Kapitan Maname i nawet takie przeszkody nie są mi straszne. Najpierw klapnęłam na podłogę, musiałam zobaczyć czy coś widać u podstawy drzwi. Niektórzy bogacze pewnie mają tutaj zamontowane progi by woda nie leciała, ale może i coś dojrzę. Interesowało mnie głównie to czy ktoś jest w środku. Jeśli nikogo nie było to odetchnęłam, i to tak serio! Nie chciałam na nikogo teraz trafić.

Nadstawiałam ucha w kierunku piętra niżej. Kroki musiały być stamtąd, jeśli nie były głośniejsze to powoli, stawiałam kroki chcąc wyjrzeć ze schodów, z pozycji jak najniższej. Tylko na chwilę, spostrzec co się tam dzieje i kto tam chodzi. Nie zamierzałam rozglądać się tam za długo, ale musiałam wiedzieć z czym przyjdzie mi się zetrzeć w razie najgorszej możliwej opcji. Cholerne prawo Mafuiego[Murphiego]! Takiego żeglarza który wspominał, że jak ma być sztorm to na pewno będzie. Jak będzie podejrzenie braku żywności to na pewno tak się stanie. Dlatego! Musiałam być gotowa i na spotkanie ze swoim Mafuim. Jak tylko mogłam to chciałam otworzyć tamte drzwi na lewo, nie chciałam za bardzo ruszać tych drzwi prowadzących na dół, zwróciłyby czyjąś uwagę a co ważniejsze, skrzypiałyby na pewno! Właśnie! Nie mogłam otwierać i tych drzwi które chciałam. Znowu musiałam się rozwodnić i przejść pod framugą, tak nikt mnie nie usłyszy. No i tak zaczęłam robić. Nie chciałam by było mnie słychać więc klapnęłam ostrożnie na podłogę i zaczęłam się przez tę framugę przeciskać. Musiałam się w wyniku tego znowu rozwodnić. Jeżeli nikogo nie zobaczyłam po drugiej stronie to byłam bezpieczna i mogłam działać dalej. Jeśli ktoś tam jednak ostatecznie był... Musiałam przesunąć się i za czymś schować. Może najlepiej zostać kałużą?



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


- Myślę - - Mówię -

Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 58
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 12:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.50 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy, często rozpuszczone
- Niezbyt rzucająca się w oczy, nieco znoszona granatowa tunika i sandały.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG: 0
Multikonta: Inoś

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Toshiro » 10 lut 2019, o 16:58

Misja rangi D "Podejście drugie. Czy będzie trzecie?"
17/15
Maname


Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że w środku niczego nie ma, aczkolwiek Maname zajrzała dopiero do pierwszego pomieszczenia. Nie miała pojęcia jakie skarby mogła skrywać ta warownia, której nazwa z początku sprawiała jej tyle trudności. Słusznie stwierdziła, że te najcenniejsze łupy muszą być na dole, aczkolwiek stamtąd dochodziły kroki i to nawet sporo, bo co najmniej dało się słyszeć trzech ludzi. Nie rozmawiali ze sobą zbyt wiele, czasem było słychać jakieś pomruki, aczkolwiek dla dziewczyny nie były one w ogóle zrozumiałe, pomimo konstrukcji tego budynku głos jakoś nie niósł się zbyt dobrze co uniemożliwiało podsłuchanie. No chyba, że niebieskowłosa zdecydowała się eksplorować twierdzę i porzucić dotychczasowe zadanie. Na szczęście dla niej się tak nie zapowiadało. Po zerknięciu ze schodów "Kapitan Maname" nie dostrzegł nic ciekawego oprócz zamkniętych pomieszczeń. Gdzieniegdzie jednak znajdowały się jakieś skrzynki, które ewidentnie stare nie były, ale takie miały przypominać. Czasem było słychać jakieś głosy, a tutaj ktoś czymś szurał po podłodze, czasem ktoś głośno przeklął. Nic ciekawego, aczkolwiek dreszczyk emocji, że ktoś wejdzie do góry dalej pozostawał.

Co do samych drzwi, to pod nimi niebieskowłosa nie zobaczyła nic szczególnego. Korytarz, trzy drzwi na lewo, trzy na prawo. Przez to Maname nie czuła oporów, aby przecisnąć się przez drzwi, jednakże kiedy to zrobiła... Nadszedł sztorm, ten, o którym mówiło prawo Murphiego. Zza trzecich drzwi nagle dało się usłyszeć szybkie kroki, które zbliżały się do drzwi. Na korytarzu nie było się gdzie schować, więc dziewczyna musiała wejść we szranki ze swoim nemesis, albo spróbować przedostać się do jakiegoś z sąsiednich pokoi, czy to na lewo czy to na prawo. No chyba, że wyjdzie z jakąś zupełnie inną inicjatywą, czas leciał, a niebieskowłosa musiała działać!
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 267
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Maname » 10 lut 2019, o 18:46

To było oczywiste, że wyjdę na jakiś korytarz. Stary nie bez kozery mówił... Jak to leciało? Prawo... Lewo... Lewo. Wróć. Drzwi na lewo, potem prosto... Mijamy jedne drzwi... i w prawo? Przypomnijcie mi jak to było! Ah, jestem pewna, że tak powiedział. Nie pamiętam niczego innego. Wróćmy jednak na chwilę do tego co zobaczyłam za winklem! Już zastanawiałam się nad tym co skrywa się na dole, było tutaj przynajmniej kilka osób a to oznacza jedno. Skarby. Im lepsza ochrona tym więcej skarbów, ktoś na zewnątrz, ktoś wewnątrz... Coś tam musi być całkiem niezłego. Musiałam znaleźć się w jakimś pomieszczeniu dwupoziomowym bo tam też były skrzynie. To sprawiało, że mogłam sobie wyobrazić topografię tego miejsca. To trochę jak ze statkiem. Jedno wejście z jednej strony i drugie z drugiej! Nie mogło być inaczej. Cwana byłam i rozglądałam się przecież i przed wejściem. Na tą chwilę myślałam, że jest tak. Pomieszczenia po bocznych stronach oddzielone korytarzem na środku. Korytarz skrywa w sobie kilka innych pomieszczeń. Ja miałam iść w drugie drzwi na prawo...

Przeszłam pod tymi drzwiami i wtedy dostrzegłam rozkład tego korytarza. Troje drzwi po jednej stronie i troje po drugiej. Słabego mieli tutaj dekoratora wnętrz. Śmiałabym się, że gorszy niż projektant statków ale to zwróciłoby czyjąś uwagę. Te na środku musiały być jakimś ważniejszym pokojem, coś jak pokój kapitański, pewnie właśnie w nim urzędował jakiś mały szef. No i tak jak przypuszczałam, jak coś może się skaszanić to się skaszani! Cholera jasna, ktoś się zbliża! Co tutaj robić? Chciałam się nerwowo rozglądać ale przecież jestem nieustraszoną kapitan Maname, czyż nie? Nie groźne mi drobne przeszkody takie jak ta! Wciąż jednak musiałam działać szybko i wiecie co? Chodzenie po ścianach było superaśne, teraz zrobiłam to samo! Wdrapałam się na ścianę najszybciej jak potrafiłam, trzymałam się sufitu i wiecie co? To był idealny ruch ale musiałam się trzymać strasznie mocno... Skropliłam się i wciąż trzymałam się stropu albo dachu od wewnątrz, cokolwiek to było. Musiałam roznieść swoją energię na całą powierzchnię swojej kałuży. Było trudno... Ale musiałam się utrzymać... Znacie to uczucie gdy pot spływa wam z czoła ale to nie pot ale wasza krew? Tak się czułam gdy kropelki mnie spływały na posadzkę... Nie mniej musiało to wystarczyć na tą chwilę... Dlatego właśnie zawsze muszę pić dużo wody, właśnie dlatego! Powinni nas nazywać wampirami wodnymi! Bo tak właśnie jest, jak prawdziwe wampiry z opowieści piją krew tak my pijemy wodę by żyć. Musiałam się tak utrzymać póki tamten koleś nie zniknie... Bandzior na pewno nie jest na tyle rozgarnięty by zdać sobie sprawę z tego, że nie powinno ciec z sufitu, co nie? A jeśli zacznie się zastanawiać za długo nie będę miała wyjścia... - No... Odejdź no... - Moje myśli wciąż krążyły w koło tego nikczemnika, niech sobie stąd pójdzie w cholere!

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


- Myślę - - Mówię -

Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 58
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 12:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.50 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy, często rozpuszczone
- Niezbyt rzucająca się w oczy, nieco znoszona granatowa tunika i sandały.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG: 0
Multikonta: Inoś

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Toshiro » 11 lut 2019, o 18:18

Misja rangi D "Podejście drugie. Czy będzie trzecie?"
19/15
Maname


Najwidoczniej starzec mówił prawdę, ponieważ układ pomieszczeń się zgadzał. Najwidoczniej po prostu zależało mu na tym, aby zwój trafił w jego ręce. Niemniej jednak to zadanie przypadło Maname i to ona była tą, która bardziej się narażała. Tamten mężczyzna mógł zawsze powiedzieć, że tylko przechodził i po prostu go pogonią, a dziewczyna? Zabiją, wezmą jako jeńca, albo jeszcze gorzej! Nigdy nie wiadomo co do głowy strzeli takim gangusom, szczególnie pozostawionym bez opieki swoich zwierzchników. Lepiej nawet o tym nie myśleć.

Zdecydowanie lepiej skupić się na tym co zamierza teraz zrobić Maname, ponieważ według prawa Murphieho... No wiecie, z tym sztormem, to ten tego, własnie nadszedł! Niebieskowłosa nie pozostała jednak wobec niego obojętna, ponieważ od razu gdy usłyszała kroki to w postaci mazi zaczęła przemieszczać się na sufit. Troszkę to trwało, aczkolwiek niebieskooka miała tę chwilę, aby się ukryć. Dało się usłyszeć szczęk drzwi, a następnie zza nich wyłonił się bandzior, który jak gdyby nigdy nic zostawił za sobą otwarte drzwi, a następnie ruszył wzdłuż korytarza. Był to zapewne najgorszy moment dla Maname, która wisiała już na suficie i gdzieniegdzie skapywała na ziemię. A zbir znalazł się tuż pod nią...! Zapewne oddech wstrzymany, o ile o takim można było coś powiedzieć w jej obecnej formie.
Po czym ulga, ponieważ bandzior nawet się nie skapnął, że jest coś nie tak, nawet się nie zatrzymał. Po prostu otworzył drzwi prowadzące do pomieszczenia, którym dziewczyna się tutaj dostała, a następnie dało się słyszeć jak schodzi po schodach. Nie pozostało więc nic innego jak udać się do pomieszczenia, o którym mówił zleceniodawca Maname.
Pomieszczenie to wydawało się być dość specyficzne, ponieważ znajdowało się w nim wiele map okolicznych terenów. Wyglądało to jak pokój, w którym planowane były wyprawy morskie w okolicznych terenach. Być może należał do jakiegoś nawigatora, a może samego kapitana! Kto wie? Mapy te były dość stare i zżółkłe. Widać było, że raczej często nikt tutaj nie zaglądał. Aczkolwiek gdzieniegdzie były ślady użytkowania tego pokoju w niedawnym czasie, jednak bardzo szczątkowe. Tu i tam walały się jakieś większe zwoje, dzienniki, czy też mapy, jednak najbardziej uwagę przykuwał stół, na którym to znajdowało się kilka zwiniętych, nowych zwojów, w tym ten z pieczęcią fal. Oprócz tego jakieś porozrzucane w nieładzie mapy i złota obrączka. No dobra, może nie taka złota, bardziej pozłacana, ponieważ w środku widać było jak to czym została pokryta zaczyna schodzić. Jednakże jeśliby ją założyć na palec to wyglądała zupełnie jak nówka!
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 267
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Maname » 11 lut 2019, o 23:21

Ha! Jeden zero ćwoku, za oknem jasno i świeci słońce a ty nie zobaczyłeś kapiącego sufitu, ale z ciebie baran! Zamierzałam się tak z niego naśmiewać jeszcze długo. Zasłużył sobie nawet na kolekcję głupich min ale nie miałam czasu, trochę o włos ale się udało. Bo komu jak nie mi, prawda? Gdyby nie wyszło to nie słuchalibyście mnie w tej chwili, albo i wróć! Dalej byście słuchali ale sytuacja byłaby inna, pewnie ten łotr by leżał powalony na ziemi a ja chełpiłabym się swoim zwycięstwem.

No i poszedł sobie, tak jak myślałam, w stronę moich drzwi i pewnie poszedł do reszty na dół. To daje mi wystarczającą chwilę by zrobić to po co tutaj przyszłam. Zdobyć ten zwój. Jak sobie poszedł to mogłam rzeczywiście odetchnąć. Szkoda było marnować na to jednak czas bo wciąż byłam w środku i wciąż nie miałam zwoju. Zeszłam z sufitu po ścianie po tym jak wróciłam do bycia Kapitan Maname a nie Kapitan kałuża. Skok przyciągnął by uwagę i głupio byłoby się poślizgnąć na samej sobie... Nie mniej skierowałam się do swojego pomieszczenia. Drzwi pewnie by skrzypiały więc załatwiłam to tak samo jak ostatnim razem. Pokój na pewno należał do jakiegoś skarbnika. Tyle map! Haha! Żyła złota, do tego jakie stare... Wspaniale...

- Nie trzymali by ich tutaj gdyby odnaleźli wszystkie skarby i kryjówki! - To była moja myśl przewodnia z jaką rozglądałam się po pokoju. Wiecie co najbardziej mnie interesowało? Właśnie mapy. Musiały skrywać jakieś skarby więc zaczęłam się im swobodnie przyglądać, szukałam jakiejś na której nie było nic z tego co znałam, jako mojego największego łupu dnia dzisiejszego i miejsca mojej przyszłej wyprawy. Pomijając mapę skarbów, jak dostrzegłam jakieś mapy przypominające morskie w których skład wchodziły szlaki pomiędzy wyspami Cesarstwa lub tego co było przed nim to wszystko zwijałam i pakowałam do swojej torby! To było coś co musiałam sprawdzić w domu. Zwoje na stole? Zgarnęłam wszystkie do swojej torby i właśnie wtedy dostrzegłam coś jeszcze. Zaraz...

- TO JEST ZŁOTO!? - Niemal krzyknęłam ale zakryłam sobie sama usta! Ktoś musiał to zrobić i nie było nikogo innego w pobliżu, musiałam to być ja. Chciało się powiedzieć " wow " od razu moje oczka skupiły się na tym złotym kawałku metalu. Pewnie mogłabym dostać za to niezłą cenę, przyglądałam się tej obrączce. Mój nos piratki jednak mnie nie zawiódł. Po bliższych oględzinach zobaczyłam, że to oszustwo, jeden wielki fejk. - A TFU! To fałszywka, pozłacane! Chcieli mnie nabrać ale nie ze mną takie numery! - Zmarszczyłam brwi w dumie jakbym właśnie uniknęła zaplanowanego fortelu przeciwko mnie. Odrzuciłam ją na bok, niech sobie zostanie na tym stole u tego przegrywa co ją nosi. Nie zasługuje bym wsadziła go do torby bo na moją rękę i tak jest za duża. Phi! Ej ty! Do ciebie mówię, tak, ciebie właśnie co czasem wrzuca mi do głowy dziwne myśli! Nie sądziłeś chyba, że mam rękę tak wielką jak tamten psubrat, he? Rozumiecie? Musiałam i jemu dogadać!

Patrzyłam co jeszcze leży na stole. Jakaś książka, zeszyt, cokolwiek to było... Em... To zostawiam. Nie wiem o co z tym chodzi Odsuwałam się się od tego stołu i tych znaków pozapisywanych w tych zeszytach. Za bardzo przypominało mi to lekcje jak się im przyglądałam. Lekcjom mówimy nie, są nudne! Zostawiłam je więc na miejscu i już się miałam zbierać. Miałam chyba to co chciałam. Pozostało mi opuścić to pomieszczenie, tylko kurcze... Te ciągłe zmienianie się w kałuże robi się męczące. Ugh, czego to Kapitan Maname nie zrobi by wykonać zadanie! Tylko jeszcze jedno. Trzeba sprawdzić ten pokój z którego tamten wyszedł nie zamykając drzwi. Ale... Zostawił je otwarte, czyli będzie wracał. Trudno, zrobię to szybko, tylko zerknę i jeśli nie będzie tam nic ciekawego to lecę do okna!

- Myślę - - Mówię -

Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 58
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 12:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.50 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy, często rozpuszczone
- Niezbyt rzucająca się w oczy, nieco znoszona granatowa tunika i sandały.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG: 0
Multikonta: Inoś

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Toshiro » 13 lut 2019, o 03:18

Misja rangi D "Podejście drugie. Czy będzie trzecie?"
21/15
Maname


Maname cieszyła się ze swojego zwycięstwa. I mogła się cieszyć do woli, ponieważ po gangusie nie było ani śladu. Poszedł w dół do swoich i nie zanosiło się jakby miał wrócić. Trochę poszczęściło jej się, że mężczyzna był bardzo nieuważny, najprawdopodobniej coś tak zajęło jego myśli, że w ogóle nie zwrócił na to uwagi. Kiedy dziewczyna znalazła się w pokoju, poczuła się wręcz jak w raju, ponieważ było to tak na prawdę to czego od zawsze szukała. Pachniało wręcz przygodami, aczkolwiek czekał ją wielki zawód, ponieważ większość map była już nie do użytku, a te które były użyteczne, to były nieaktualne albo nic jej nie mówiły. Pośród nich jednak udało się znaleźć mapę Kantai i okolicznych wysp, z zaznaczonymi najlepszymi i najszybszymi szlakami. Była troszkę podstarzała, jednak dało się wszystko dobrze odczytać. Od razu wylądowała w torbie niebieskowłosej. Oprócz tego nie udało się znaleźć niczego ciekawego, oprócz celu jej misji, a także złotej obrączki, która okazała się mniej więcej w jej rozmiarze, no może bardziej na kciuka niż na jakiś inny palec. Jednakże dziewczyna pogardziła łatwą zdobyczą, choć nie tak cenną jak mogłaby się wydawać na pierwszy rzut oka. Potem już tylko zwój i hyc, do okn... A nie, jednak nie. Niebieskowłosa postanowiła jeszcze pokusić los i zamierzała skierować swoje kroki, aby zerknąć do pokoju, który został pozostawiony otwarty. Niestety tutaj czekał ją zawód, ponieważ gdy tam zerknęła zobaczyła tylko kilka skrzyń podobnych do tych na dole. Pomieszczenie pachniało tylko starością, więc ciężko było określić co było w środku. Oprócz tego nie znajdowało się tam zupełnie nic. Był to zwykły składzik, nawet żadnego okna, zupełnie nic ciekawego!
A co to? Nagle dało się słyszeć kroki, które zaczęły zbliżać się do schodów. Kłopoty. Na szczęście Maname miała już wszystko czego potrzebowała ze sobą dlatego szybko udała się z powrotem do miejsca, z którego się tutaj dostała i zgrabnie powróciła ze swoją zdobyczą do staruszka. Kiedy schodziła na dół z warowni do ich uszy zaczęły dobiegać podniesiony głosy. Mężczyzna uśmiechnął się tylko tym swoim szczerbatym uśmieszkiem na widok zwoju, który mu dostarczyłaś.
-Ha! W końcu będę mógł się wyrwać z tej dziury. Oto Twoja zapłata, pani Kapitan...?- dał Ci moment abyś się przedstawiła, a także rzucił mieszek z pieniędzmi.
-Niestety musimy się zwijać, ponieważ statek, który na mnie czeka już niedługo odpływa, a wiesz dlaczego? Bo to już mój statek! Zapamiętam Cię mała i może kiedyś zaciągnę Cię do swojej załogi jakbyś szukała jakiejś innej załogi, to uderz do Kapitana Barbarossy! Teraz jednak musimy uciekać, bo może się zrobić nieciekawie. Oczywiście Ty w swoją, a ja w swoją stronę. Żegnam!- rzucił, a następnie szybkim marszem ruszył w jedną stronę uliczki, więc Tobie pozostawała... ta druga. Cóż więcej powiedzieć, misja zakończona sukcesem.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 267
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Czarny Dystrykt

Postprzez Maname » 16 lut 2019, o 16:26

No i wydostałam się ze środka! Na całe szczęście w czas i żaden z nich mnie nie zobaczył. Ich kroki rozległy się na górze, ale już mnie to nie obchodzi. Nie dostaną żadnego z nas, ani mnie ani tego dziada. Ale wiecie? Czekałam tylko na swoją zapłatę, w końcu zasłużyłam na to by dostać co swoje, o!
- No, udało się, mam gdzieś tutaj ten twój zwój... Co!? Już zapomniałeś jak mam na imię, ugh. Aleś stary... Pamięć już pewnie nie ta. - Rzucił mi mieszek, należała mi się zapłata choćby za samo ryzyko. Wiecie co? Nigdy więcej warowni. Przynajmniej nie samotnie. Zbyt wiele niewiadomych, a kapitan bez planu wpada w pułapkę. Ale co to nie ja, nie dziś, nie nigdy! Nie wpadnę w pułapkę.

Ten jego uśmiech, gdyby miał wszystkie zęby nie byłby najgorszy, coś za dużo tych żeglarzy ma z nimi problemy. Za dużo ryb i za dużo żelaza, nic dziwnego, że koroduje. Pewnie nie jeden z nich pakuje rybę na ostrzu swojej klinki, dlatego zęby im rdzewieją. Na szczęście moim kłom nigdy to nie będzie straszne. Dziadek słusznie zauważył, że powinniśmy się stąd zabierać. Ale dopiero teraz raczył mi powiedzieć, że to miało związek z jego statkiem? Patrzcie no! Ucieka, co za... ugh... Sama muszę się zwijać. Kroki dwóch odbiegających osób mogły zostać zasłyszane w alejce, jedne należały do mnie. Nie mogłam tam zostać za długo. - Naprawdę myślał zaciągnąć mnie do swojej załogi, huh? Nigdy w życiu! Nie odstąpię od rangi Kapitan i nie pozwolę sobie znowu siedzieć w bocianim gnieździe, następnym razem jak wejdę na statek to na stój własny! - Ruszyłam w kierunku kaplicy Watatsumi, tam miałam się spotkać ze swoim nauczycielem, chociaż pewnie już na mnie nie czeka. Znowu mnie ochrzani, że nie przyszłam, ale warto było! Będę musiała przejrzeć wszystko dokładnie jak znajdę chwilę spokoju dla siebie.

- Kaplica Watatsumi -
- Myślę - - Mówię -

Avatar użytkownika

Maname
 
Posty: 58
Dołączył(a): 12 sty 2019, o 12:42
Lokalizacja: Hanamura
Wiek postaci: 13
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Ma na oko około 1.50 wzrostu
- Duże niebieskie oczy
- Jak się uśmiecha widać ostre zęby
- Granatowe włosy, często rozpuszczone
- Niezbyt rzucająca się w oczy, nieco znoszona granatowa tunika i sandały.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6892
GG: 0
Multikonta: Inoś

Poprzednia strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości