Izakaya "Prezent wiatru"

Re: Izakaya "Prezent wiatru"

Postprzez Ame » 5 kwi 2018, o 13:10

Miał nadzieje, że cała ta szopka się opłaci i będzie mógł wreszcie wyplątać się z tej całej sytuacji. Był już zmęczony całym tym cyrkiem. Nie interesowały go plany zarówno cesarza jak i strażnika. Od samego początku miał mieszane uczucia co do powrotu w rodzinne strony i oczywiście wszystkie musiały się sprawdzić. Wymienił kilka złośliwości ze swoich niedawnym wrogiem i fakt, że teraz rozmawiali przy jednym stole, w tym samym miejscu, od którego zaczęła się ta farsa, nie oznaczał, że Ame w jakimkolwiek sposób wybaczył mu. Tak na prawdę dalej miał ochotę wsadzić mu nóż w oczodół. Już nawet nie obchodziły go za bardzo ostrza, ani te zwykłe, ani te kantańskie, ani tym bardziej te specjalne. Przez nie wpadł w kłopoty. Z cierpliwością wysłuchiwał wykładu strażnika. Na obecną chwilę miał gdzieś te wyprawę. Nawet jeżeli ten nic nie powie, to już sam fakt, że się ujawnił dawał mu wystarczająco dużo. Do tego dochodził grubasek Nobusawa, który może o wszystkim zaświadczyć. Jak tylko to się skończy to wyjeżdża z Kantai. Przynajmniej takie myśli przebiegały przez jego głowę podczas gdy blondyn przedstawiał swój plan. Zapamiętywał wszystko co mogło być istotne dla jego uniewinnienia. Przytakiwał na każdą pauzę w mowie Shikai'a, tak żeby wyglądało to na żywe zainteresowanie jego planami. Gdy ten skończył Ame już wiedział, że więcej w Kantai nie odkryje, a to wszystko będzie wymagało większego zaangażowania niż się spodziewał. Dość.
- Zobaczymy. Muszę się namyślić. - powiedział po czym wstał od stołu. Na obecną chwile i tak wszystko było przemyślane. W końcu dzięki wizycie u kowala stał się Rekinem kłamczuszkiem. Wstając z miejsca szarpnął brata za kaptur i delikatnie pociągnął go w górę, na znak, że opuszczają lokal.

/zt z Kaito
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
Szarak
 
Posty: 269
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta: Ieanuso

Re: Izakaya "Prezent wiatru"

Postprzez Ame » 13 lip 2018, o 22:05

Ame dziarskim krokiem wszedł do tak dobrze znanego sobie lokalu. Tutaj wszystko się zaczęło, tutaj wszystko się pokomplikowało. Można powiedzieć, że gdyby nie ten lokal dzisiaj inaczej życie by sobie ułożył. Układ stolików nie zmienił się od kiedy rok temu przekroczył jego progi. To było pierwsze miejsce, w którym pojawił się z bratem, gdy wrócili ze swych wojaży po świecie. To były dobre dni. Od tamtego czasu wszystko się zmieniło, ale też obaj stali się dużo potężniejsi. Następnie zaczął się zastanawiać nad tym jak spotkał tutaj dwójkę przemytników, w wyniku czego został aresztowany, poznał cesarza, a potem szukał tropów tej dwójki. W międzyczasie podszedł do baru i tak jak zwykle - zamówił smażone ryby oraz dzban wody. Chciał znaleźć dla siebie w miarę wygodne miejsce. Zdecydował się usiąść pod oknem. Zajęło mu to na tyle długo, że kelner zdążył go zaczepić niosąc jego zamówienie. W zasadzie to wybrał to miejsce ze względu na presje jaką wywierał na niego ten jegomość. Było po prostu pierwsze z brzegu. W dalszym ciągu odpływając myslami daleko w wspomnienia delektował się pokarmem innym niż ryż, którym obżerał się podczas treningów. Od czasu do czasu popijał wodę ze dzbanka, bo przecież żadna przygoda nie zaczęła się od szklanki wody.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
Szarak
 
Posty: 269
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta: Ieanuso

Re: Izakaya "Prezent wiatru"

Postprzez Rindou Arashi » 17 lip 2018, o 02:25



"Rozdroże"



Misja C dla Ame

1 / ...


"bo przecież żadna przygoda nie zaczęła się od szklanki wody"



Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, roztaczając nad osadą pomarańczową aurę. Mieszkańcy powoli kończyli swoją pracę i wracali do domów gdzie planowali odpocząć, bądź szukali dla siebie miejsca w jednej z wielu miejskich knajp, aby utopić swoje zmęczenie i problemy w alkoholu, bądź też rozerwać się wraz ze swoimi przyjaciółmi. Pogoda nie sprzyjała przesiadywaniu na dworze, lało już drugi dzień z rzędu zamieniając sporą część uliczek w błotne rzeki. W końcu nie wszystkie z nich były wybrukowane, a nawet te potrafiły ulec zdradzieckiej mocy natury.
Nasz dzisiejszy bohater, młody Ame z klanu Hozuki przesiadywał sobie w jednej z mniejszych restauracji. Nie było w niej zbyt wielu ludzi, więc nie było problemu ze znalezieniem miejsca. Kelner posadził go przy oknie, po czym po chwili zebrał od niego zamówienie. Poza nim w budynku było jeszcze kilka osób, jednak większość z nich przesiadywała na piętrze, na które prowadziły przytulone do prawej ściany schody. Jedyny stolik, który zdawał się być zajęty znajdował się pod schodami, jednak niebieskowłosy nie mógł dostrzec kto tam przesiaduje. Widział jedynie jak obsługujący ludzi pracownik zatrzymał się tam na chwilę a z wnęki wyszedł ciężki, męski głos. Po chwili, kiedy kelner odszedł, dostrzegł on wychodzą z tamtego miejsca stróżkę białego dymu, który w formie kółek wznosił się do sufitu. Wtedy także poczuł delikatną woń wanilii, która rozprzestrzeniła się po całej sali.
Nie zajęło zbyt dużo czasu, kiedy to zamówienie młodzieńca zostało przyrządzone i przyniesione do jego stolika. Wszystko było smaczne jak zawsze, nie mógł się do niczego przyczepić poza jednym. Czuł, jakby cały czas ktoś go obserwował. Dziwne dreszcze przechodziły jego kręgosłup, zapowiadając, że niedługo coś się wydarzy. Jak to zawsze bywa w takich historiach, nie mógł się on mylić. Kiedy tylko zakończył jeść posiłek, usłyszał ciężkie kroki dochodzące z wnęki, z której po chwili wyszły dwie osoby. Pierwszy z nich miał czarne, krótkie włosy oraz spojrzenie potrafiące wypatroszyć wzrokiem. Skierował się w stronę lady za która był pracownik i zaczął z nim rozmawiać. Drugi to delikatnie wyższy, jasnowłosy mężczyzna, którego pozostawiona w nieładzie fryzura była spięta i związana czarnym materiałem, jedno z jego oczu było zakryte opaską. Obaj ubrani byli w czarne garnitury a przy pasach nosili katany. Jasnowłosy skierował się powolnym krokiem w stronę stolika Ame, trzymając w dłoni szklankę z wodą, którą postawił na środku stolika i bez słowa się do niego dosiadł.
-Hozuki Ame, musimy porozmawiać. - Rozsiadł się wygodnie na krześle, spoglądając swoim jedynym okiem na siedzącego przed nim chłopaka.
- Nie musisz się obawiać. Jestem, a raczej byłem przyjacielem twojego Ojca. Walczyliśmy razem w Midori. - na znak potwierdzenia wyciągnął rękę przed siebie i położył ją na szklance. Woda zaczęła w niej wirować, po czym po chwili podniosła się i została wchłonięta przez dłoń rozmówcy, która na chwilę przybrała przezroczystą, wodną postać.
- Jest coś, co chciałbym ci przekazać, jednak zanim to się stanie, musiałbyś zrobić dla mnie jedną rzecz. - jego głos był ciężki, prawie że bez żadnych emocji. Mężczyzna przy ladzie opierał się o nią, co jakiś czas zerkając na stolik. Jeżeli nawiązał on jakiś kontakt wzrokowy z Ame, posyłał mu delikatny uśmiech. Szkoda tylko, że samo jego spojrzenie potrafiło zabić...

Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Izakaya "Prezent wiatru"

Postprzez Ame » 17 lip 2018, o 22:45

Nawet jeżeli dzień się już kończył, młody Hozuki zdawał się w ogóle tego nie zauważać. Nie ciążyły na nim żadne zobowiązania. Kaito jak będzie chciał się przeprosić to sam przyjdzie, nie ma żadnego powodu do pośpiechu. Mimo braku tłumu w lokalu miał jakiś dziwny problem ze znalezieniem sobie miejsca, ot jakby instynkt mówił mu, że samo przebywanie w tym budynku nie jest za dobrym pomysłem, a co dopiero rozgoszczenie się i spokojne pożeranie ulubionego dania jak gdyby nigdy nic. Jego ciało miało specyficzną budowę, ale żaden człowiek nie lubi siedzieć na deszczu, więc pogoda skutecznie trzymała go tutaj. Nie to, że wierzy w jakieś przeczucia czy coś. Równie dobrze mógł teraz posłuchać swojego szóstego zmysłu i skręcić sobie kostkę na błotnistych uliczkach Hanamury. No w sumie z jego ciałem skręcenie kostki byłoby trudne, ale to przecież zawsze jakieś wytłumaczenie, dobre jak każde inne. Nie zwracał za bardzo uwagi na innych gości, zwłaszcza że większość siedziała na piętrze i ciężko byłoby ich obserwować. Wiedział, że stolik pod schodami jest zajęty, gdyż wcześniej kręcił się po całej sali, zaś teraz obsługiwał go ten sam kelner, który wcześniej kręcił się obok tamtych ludzi. Uczciwie mówiąc nie za bardzo go oni obchodzili, a licząc to, że właśnie miał zabrać się za posiłek, jego uwaga poświęcana na obserwacje otoczenia dążyła do zera. W jego nozdrza wpadł zapach wanilii, ale nie koncentrował się na nim za bardzo. Woń ryby, która silniej na niego oddziaływała była w tej chwili o wiele ważniejsza. Mimo pozornego ignorowania rzeczywistości, cały czas towarzyszyło mu niepokojące uczucie. Jego rekini zmysł mówił mu, że ktoś się nim interesuje niczym szatan dzieckiem, które słucha techno. Gdy dokładnie wytrząsł z każdej ości każdy możliwy kęs białego, kruchego mięska morskiego stworzenia, wszystkie irracjonalne obawy znalazły potwierdzenie w rzeczywistości. Ze stolika, którego chłopak nie mógł podejrzeć wstało dwóch mężczyzn, których widok łagodnie mówiąc nie budził entuzjazmu i zaufania. Pierwszy z nich oddalił się w kierunku baru, więc Ame na razie niespecjalnie się nim przejmował. Żeby się przejmować tym co będzie jutro, trzeba przeżyć dziś. Kierując się tą zasadą, swoją uwagę przekierował na drugiego z delikwentów. Gdyby miał przy sobie jakąś zaufaną kompanie, facet trzymający szklankę nie wydawałby się mu aż tak groźny. W końcu w jednej ręce trzyma te szklankę, więc przynajmniej na ten moment nie zamierza zaatakować bez ostrzeżenia. W związku z takim tokiem myślenia, Rekin nie reagował na swojego nowego towarzysza, towarzysza - gdyż ten bez żadnego oporu po prostu się przysiadł, stawiając ową szklankę na stole. Jednooki widocznie go znał - Ame jako mistrz dedukcji umiał wywnioskować takie rzeczy. Może po tym, iż mężczyzna szedł w jego kierunku nie spuszczając wzroku, a może dlatego, że z wejścia nazwał go jego pełnym imieniem i nazwiskiem. Przedstawił się jako towarzysz broni jego już dawno nie żyjącego ojca. Następnie mężczyzna bardzo szybko potwierdził swoją przynależność do klanu Hozuki. A przynajmniej posiadaniem umiejętności tego klanu, co w większości przypadków jest równoznaczne. Ciężko ukryć, że zdobył atencje młodzieńca. Zastanawiał się tylko czy to co tajemniczy jegomość ma mu przekazać to coś materialnego, czy jest to tylko wiadomość zawierająca słowa w stylu "opiekuj się rodziną i nie sprzedawaj pola". Akcja przypomina trochę pewną scenę z filmu Tarantino - nie łatwo byłoby określić, czy Ame na pewno chciałby przyjąć taki zegarek. W każdym razie element zaskoczenia jest i propozycja też konkretna. Oni go znali, zaś Rekin zapewne zaraz pozna ich. Żadne gierki nie mają sensu.
- Zamieniam się w słuch. - odpowiedział Ame, po czym odwzajemnił uśmiech, tyle że w jego przypadku składał się on z wyszczerzonych zębów, tak charakterystycznych dla mieszkańców wysp.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
Szarak
 
Posty: 269
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta: Ieanuso

Re: Izakaya "Prezent wiatru"

Postprzez Rindou Arashi » 19 lip 2018, o 18:47

3 / ...



Sala całkowicie opustoszała, kiedy to ciemnowłosy, dotychczas siedzący przy barze, zniknął gdzieś z kelnerem na zapleczu, pozostawiając rozmawiającą dwójkę w samotności. Gwar dochodzący z piętra był na tyle głośny, że mogli być pewni tego, że nikt nie usłyszy o czym rozmawiają. Blondyn spojrzał przez okno na spadające krople, które rozbijały się w znajdującej się przed wejściem kałuży. Nie zanosiło się aby pogoda miała się w najbliższych dniach polepszyć.
- Zadanie nie jest jakieś szczególnie trudne. Chciałbym, abyś odebrał coś dla mnie z pewnej karczmy na rozdrożach, Sam niestety póki co nie mogę opuścić Hanamury choćbym bardzo chciał. - wyciągnął ze swojej bocznej torby i pstryknął palcami, wytwarzając niewielki płomień, którym odpalił napełniony tytoniem cybuch. W powietrzu znowu rozniósł się intensywny zapach wanilii a mężczyzna wziął i zaciągnął się paroma chmurkami słodkiego dymu.
- Na trakcie prowadzącym do Kiri no Tōdai znajduje się Koralowy Zajazd, tam ma wyczekiwać mnie pewna kobieta o intensywnie czerwonych włosach. Odbierzesz od niej przesyłkę i spotkamy się tutaj za 4 dni. Wtedy dokonamy wymiany. Oczywiście, dostaniesz także zapłatę za zlecenie, wszyscy wiemy, że nadchodzą ciężkie czasy... - zaciągnął się jeszcze raz i wyciągnął fajkę w kierunku rozmówcy, chcąc go poczęstować. Jeżeli ten odmówił, to sam wziął jeszcze ze dwie chmurki i zgasił tytoń, po czym wszystko schował do skórzanego woreczka, który wisiał przy jego pasie. Przez chwilę jeszcze siedział i wsłuchiwał się w padający deszcz, ewentualnie odpowiadając na pytania młodzieńca. W końcu jednak, kiedy dostrzegł jak jego towarzysz wychodzi z zaplecza, wstał i podziękował za rozmowę, naciągając na siebie swój płaszcz i wychodząc, pozostawiając chłopaka samemu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Izakaya "Prezent wiatru"

Postprzez Ame » 20 lip 2018, o 12:17

Chłopak kątem oka dostrzegł znikającego towarzysza swojego rozmówcy. Zniknął razem z kelnerem na zapleczu. Ame wolał na razie nie spekulować w jakim celu się tam udali. W końcu to ich prywatna sprawa. Został sam na sam z jednookim blondynem. Głośność rozmów sprawiała, że na pewno nikt ich nie usłyszy, byli na sali sami. Nikt nie wydobędzie ich tajemnic. Nikt też nie zwróci uwagi na sytuacje gdyby próbowali się tutaj pozabijać. Na pewno był ciekawy co "stary towarzysz" jego ojca ma mu do powiedzenia. Ame z jakiegoś powodu wątpił w czystość jego intencji i interesów. Tu musi być jakiś haczyk. Gdyby miał mu coś do przekazania od ojca, przekazałby mu to lata temu. Teraz pozostaje tylko ustalić dlaczego znalazł go akurat tutaj, znał jego imię i wybrał akurat jego do wykonania swoich brudnych interesów. Nie to, że Niebieskowłosy miał coś przeciwko brudnym interesom, na których można zyskać. Po prostu nie lubił jak robi się z niego kretyna. Z drugiej strony skoro już sobie to uświadomił to nie można mówić o tym, że dał się oszukać. Teraz może po prostu udawać, że gra w gierkę blondyna dopóki sprawa nie stanie się bardziej klarowna. Melancholijne wpatrywanie się w okno, po którym spływały kropelki deszczu jakoś nie przekonywały Rekina. W ogóle zgrywanie marzyciela posiadając jedno oko i aparycje rzeźnika wypada dosyć groteskowo, co tylko utwierdziło chłopaka w słuszności odczuć wobec tajemniczej dwójki. Jedno jest pewne - pogoda nie zamierzała na dniach ułatwiać wykonywania żadnych zadań. Może to właśnie dlatego jest dobry czas na mroczne interesy. W sercu Ame wątpliwości cały czas rosły. Dlaczego niby blondyn nie mógł opuścić Hanamury? Z jakiegoś powodu nie wydawało mu się, że ma ważne służbowe obowiązki na miejscu. Spodziewał się, że raczej jeżeli mężczyzna pojawi się w owej karczmie na rozdrożach, to już z niej nie wyjdzie. I tutaj do gry wkraczał Hozuki. Instynkt samozachowawczy mówił mu, że wykonywanie dla niego zlecenia nie jest zbyt mądrym pomysłem. Ten sam instynkt mówił mu, ze odrzucenie tej propozycji może być jeszcze gorsze. Mimo, iż nie wierzył rozmówcy, ciekawość pchała go żeby dowiedzieć się czegoś nowego o swoim ojcu. Może faktycznie wie coś wartego uwagi.
- Załóżmy, że odbiorę dla ciebie tę paczkę. - odpowiedział Ame. Gestem dłoni odmówił poczęstunku tytoniem. Oparł ręce na stole, splótł dłonie, po czym położył się na nich podbródkiem. Chciał wyglądać na kogoś kto zaraz zada jakieś inteligentne pytania, a także wyrazić swoją sceptyczną postawę.
- Wyjaśnij tylko dlaczego nie możesz opuścić Hanamury i samodzielnie odebrać tej jakże ważniejsze paczki? - zapytał pozornie neutralnym głosem. Chciał usłyszeć odpowiedź mężczyzny, żeby lepiej móc ocenić sytuacje. Chciał po prostu wiedzieć w co się pakuje.

Widząc jak towarzysz rozmówcy wychodzi, mężczyzna podziękował Rekinowi za rozmowę, ubrał swój płaszcz i zniknął w uliczkach Hanamury. Ame nie zamierzał zwlekać, mając nadzieje, że uzyskane wcześniej informacje wystarczą mu, żeby po prostu przeżyć. W końcu podobno nie był aż taki głupi. Odczekał jeszcze chwile, uregulował swój rachunek po czym wyruszuł niezwłocznie w kierunku Koralowego Zajazdu.

/zt

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Spoiler: pokaż
A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i później jeszcze przez park jechałem i w końcu do domu.
Avatar użytkownika

Ame
Szarak
 
Posty: 269
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta: Ieanuso

Re: Izakaya "Prezent wiatru"

Postprzez Rindou Arashi » 22 lip 2018, o 12:42

Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Poprzednia strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Shinji i 1 gość