Szpital

Re: Szpital

Postprzez Misae » 13 wrz 2018, o 21:48

Misja D
Rakurai Minoru
5/...



Kiedy kobieta weszła do sali chłopak miał w sobie coś pustego i smutnego. Skinęła głową z aprobatą kiedy o dziwo i on odwzajemnił jej śmiech. Może nie był w tak bardzo złym stanie jak się obawiała? A może po prostu był to przebłysk słońca zza chmur. Dlatego też na spokojnie podjęła dialog. Niby nie powinna męczyć pacjentów, ale robił to z własnej woli.
-Tu nie jest ważnym pytaniem czy leczenie jest drogie, ale ile się zarabia. Ja jako salowa nie dostaję dużo... a mój stary to częściej leży niż coś zrobi... ale boli go - odparła machając od niechcenia ręką, jakby mogła dzięki temu odsunąć od siebie chociaż część denerwujących problemów. Tak to już w życiu było, że jak spadało coś na głowę, to od razu wszystko. Na pytanie o chorobę męża jej usta wygiął grymas.
-Pracował w kopalniach... skrzeczy gorzej od ropuchy, a jak zaczyna kaszleć to by zmarłego obudził... to chyba dlatego jeszcze się nie przekręcił - chociaż starała się zachować pogodę i żarty widać było, że nie jest jej łatwo. W końcu taka przewlekła dolegliwość na pewno nie mogła być ani łatwa w codziennym życiu ani tania w leczeniu. Na staruszkę spadł naprawdę spory ciężar, pomimo którego starała się najlepiej jak umiała trzymać fason. Niewiele więce jej pozostało.
Uśmiechnęła się delikatnie na propozycję chłopaka. W dzisiejszych czasach trudno było o młodzieńca, który tak po prostu zaoferowałby pomoc biednemu potrzebującemu.. wszak zdawał sobie zapewne sprawę, że ta nie miała pieniędzy by mu zapłacić
-[color=#FFBFFBF]To moje zadanie... nie powinien... dość, że swoje ścielił[/color]





Obrazek
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 14 wrz 2018, o 20:03

Wysłuchiwał opowieści babuszki z uwagą młodzika, studiującego po raz pierwszy świerszczyka, którego wykradł z szafki starszego brata. Co jakiś czas kiwał głową, lub pomrukiwał, na znak, że słucha swej rozmówczyni, jednocześnie walcząc z pościelą. Biedna była to kobieta, co to musiała utrzymywać nie tylko siebie, ale i męża, który również wiele przeszedł w swym życiu. Czy Cesarstwo nie powinno jakoś zająć się takimi osobami, tymi którzy poświęcili swe zdrowie dla dobra swego państwa? Minoru nie był jednak politykiem, ciężko mu było ocenić jakie rozwiązanie było najlepsze dla wszystkich. Odmowa starowinki, nie speszyła chłopaka. Nie zamierzał jednak się poddawać, przynajmniej jeszcze nie. Należało się kobiecie trochę dobra, za te wszystkie lata, gdy służyła innym pomocą.

- To żaden problem, naprawdę. - machnął ręką od niechcenia, na znak, że to nic wielkiego.

- Tyłek już mi przyrastał do łóżka i miło było się ruszyć, a i rękoma pomachać trochę też dobrze dla zdrowia. - dorzucił jeszcze. Na tym jednak miał zamiar skończyć. Nie chciał być upierdliwcem, jeśli kobieta zamierzała upierać się przy tym, że da sobie radę sama, wtedy Minoru miał zamiar odpuścić.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 16 wrz 2018, o 09:25

Misja D
Rakurai Minoru
7/...



Chłopak mógł widzieć jak twarz staruszki wydaje siqe łagodnieć z chwili na chwilę coraz bardziej przy każdym jego słowie. Zaoferował pomoc o którą nie prosiła,
ale która mogła okazać się dla niej zbawienna. Co tu dużo kryć - w pewnym wieku nawet najmniejsza kontuzja mogła okazać się zgubną. W takich momentach jak ten można było uwierzyć w to, że bogowie są czasem przychylnie. Pomoc dla zupełnie obcej osoby bez oczekiwania nagrody. Było to godne pochwał

-Skoro tak mówisz - odparła kiedy kąciki jej ust unosił się ku górze. Potem gestem dłoni kazała mu za sobą iść. Zatrzymali się przy wielkim koszu z czystym praniem, a zaraz koło niego była sterta tego już niekoniecznie pierwszej świeżości. Co tu dużo kryć... Pościel się budziła i ktoś niestety musiał się tym wszystkim zająć,
a że padło akurat na biedna staruszke to już zupełny przypadek.

-Musimy przejść po wszystkich salach i wymienić starą pościel na świeżą. - podeszła do dwóch mniejszych koszyków. Jeden pozostawiła pusty a drugi napełnia czystą pościelą. Wzięła pusty a drugi wskazała chłopakowi. Musiał być podział obowiązków. Nie mogła przecież wszystkiego dźwigać.
W pierwszej sali leżały dwie młode dziewczyny, które zajęte były dużo bardziej gadaniem niż chorobą. Staruszka zatrzymała się w progu dając gestem dłoni znak, że chłopak może zaczynać





Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 16 wrz 2018, o 22:10

Czyli jednak, kobieta, zgodziła się na przyjęcie pomocy. Dobrze, czyli w końcu będzie miał szansę się trochę rozerwać. Nawet jeśli rozrywką miała być zmiana pościeli pod tyłkami chorych i przepoconych pacjentów.

- Rakurai Minoru - Ukłonił się lekko, jak nakazywało dobre wychowanie. Skoro już mieli ze sobą pracować, to wypadałoby, żeby przestał być bezimiennym młodzieńcem. Gdy staruszka wskazała mu jego przydział, strzepnął z dłoni niewidzialny kurz i chwycił za kosz z pościelą. Może sam kosz nie był potwornie ciężki, ale swoje ważyć musiał, a biorąc pod uwagę, że kosze były dwa i kobieta planowała wykonać całą robotę sama, Minoru stwierdził, że musiała być albo szalona, albo niezniszczalna.

- Proszę prowadzić - rzucił do kobieciny, skinając głową, na znak, że jest gotów. W głowie kołatała mu jeszcze jedna myśl, dotycząca tego, czy jego ramiona wytrzymają całą tą podróż. Z ich dwójki, to Sokiro był tym skupionym na swym ciele, lecz chyba przyjdzie taki czas, że i Minoru będzie musiał trochę pomyśleć o muskulaturze. Pierwsze pomieszczenie i gdy tylko uchyliły się drzwi, natychmiast do jego uszu dotarło niekończące się szczebiotanie, dwóch młódek. Chłopak odruchowo przewrócił oczami. Nie potrafił tego zrozumieć, jak można tyle mówić i to bez przerwy o tym samym. Minoru był skonstruowany trochę inaczej. Wolał krótsze rozmowy, takie, w których poruszał ważne dla niego punkty, przekazywał informacje, które chciał przekazać i tyle. Na całe szczęście, był też niezłym słuchaczem, co ratowało go przed sławą gbura. Wchodząc do środka, pozwolił staruszce mówić. Sam starał się ograniczyć do ciepłego przywitania i uśmiechania, nim weźmie się do roboty.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 17 wrz 2018, o 20:59

Misja D
Rakurai Minoru
9/...



Zabawne, niby to starszy powinien być bardziej kulturalny, ale to młody Rakurai zdecydował się zachować tak jak powinna każda osoba dobrze wychowana - najzwyczajniej w świecie przedstawił się. Odsłonił ważny szczegół ze swojego życia. Szczerze? Trudno powiedzieć w tym pełny kłamstwa świecie ninja mowa o szczerości była nieco naciągana. Ale podjęła rozmowę.
-Hoshio Sadako, miło mi, Minoru-kun - przedstawiła się ze skinieniem głowy oddając mu odpowiedni szacunek... a może nawet większy niż wiek nakazywał? Był to dowód na to, że osoba z pokorą, rozumiejąca czym jest ciężka praca doceniała wszelką pomoc. Powoli krocząc z koszami gotowi do pracy dotarli do pierwszej sali. Dziewczyny od razu na nich spojrzały i cicho chichocząc wymieniły jakieś krótkie uwagi. Sadako czekała chwilę czy może chłopak postanowi wziąć sprawę w swoje ręce, ale kiedy udawał, że go nie ma pokręciła głową i odezwała się.
-No dobra, dziewczyny, koniec plotek na teraz... mój przyjaciel Minoru, zmieni dzisiaj waszą pościel - wtedy to dziewczyny powoli i ociężali podniosły się i usiadły grzecznie na krzesełkach zwalniając swoje łóżka dla chłopaka. Pora brać się za robotę.




Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 22 wrz 2018, o 13:16

Grzeczności mieli już za sobą. Kobieta nosiła dość ciekawe imię, prawdę mówiąc był to pierwszy raz, gdy Minoru słyszał to imię. Być może była to jakaś lokalna wariacja kontynentalnego imienia, lub też było ono mniej popularne w jego rejonie. Przypatrywał się kobiecie, czekając na ruch z jej strony. Spodziewał się z jej strony jakiegoś występu, jakiegoś bezpardonowego zwrotu jakim sam został urzeczony. Nic takiego jednak nie nadeszło. Musiał więc sam dorzucić coś od siebie. Słysząc słowa staruszki o zmienianiu pościeli, podwinął wyimaginowane rękawy i strzepał nieistniejący kurz ze swych dłoni, puszczając również oczko do obu dziewczyn. Sama robota przebiegała podobnie jak ostatnio. Ściągnąć starą pościel, założyć nową, poprawić wszystko na łóżku, by wyglądało porządnie i zebrać brudną pościel do odpowiedniego kosza. Przez cały czas zwracał również uwagę na swój bok, nie chcąc by rana na nim otworzyła się ponownie, lub też nie przeciążył się, zależało mu na tym by opuścić to miejsce jak najszybciej.

- Skończone... - oznajmił, wrzucając brudną pościel do odpowiedniego kosza. Zastanawiał się przez chwilę jeszcze nad czymś, lecz postanowił zadać swoje pytanie, dopiero gdy zostaną sami.

- Mówiła pani, że pracuje tutaj już wiele lat. Czy mógłbym mieć prośbę?- zagaił kobietę, gdy przemierzali kolejny korytarz. Nie zatrzymywał się jednak, nie chciał by wyglądało to na coś poważnego.

- Mój... przyjaciel, zmarł niedawno. Chciałbym się dowiedzieć, gdzie znajduje się jego ciało- wyartykułował w końcu swoje życzenie.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 24 wrz 2018, o 19:48

Misja D
Rakurai Minoru
11/...




Kobieta ze spokojem i uwagą obserwowała jak chłopak sobie radzi. Nie zamierzała ingerować gdyż co tu kryć - zadanie jakie dostał nie należało do specjalnie ciężkich i każdy by sobie z nim poradził. Jedyne co mogło go rozpraszać to ciche chichoty dziewcząt, które mimo to nie przeszkadzały chłopakowi w pełnionych przez niego obowiązkach - tak długo jak mogły spać pod czystą pościelą nie było powodu by się wychylać. Kiedy tylko wszystko zostało skończone wyszli z sali Sadako klasnęła zadowolona w dłonie - jeden pokój mniej - coraz bliżej końca jak na ten dzień. Wtedy chłopak poruszył wątek, którego się nie spodziewała usłyszeć.
-Oczywiście, że wiem... w tym miejscu nie ma zakamarka, którego nie sprzątałam - zaczęła wzruszając lekko ramionami. Przez tyle lat pracy nie było w tym niczego dziwnego.
-Przejdziemy tam na koniec pracy... wolę nie denerwować szefostwa... - odparła łagodnie. Chciała pomóc Minoru, ale nie mogła sprowadzać na siebie dodatkowych problemów. W jej wieku szukanie nowej pracy należało raczej do zajęć obarczonych z góry porażką. Jeśli chłopak przystanie na jej prośbę ta wskaże mu kolejne sale gdzie już wejdzie sam by wykonać swoje zadanie.




Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 25 wrz 2018, o 21:51

Minoru przeszyło uczucie zwątpienia. Jego gardło ścisnęło się odrobinę, a ręce zesztywniały odrobinę. Puls przyspieszył, a serce zaczęło łomotać mocniej. Ta kobieta wiedziała, gdzie może być Momoru, a raczej to co kiedyś było Momoru. Tylko czy chłopak był naprawdę gotowy na to spotkanie, czy na pewno tego chciał? Nim jednak to nastanie, miał coś innego do zrobienia.

- Dziękuję - kiwnął głową, jednocześnie gestem ręki dając znać, by kobieta prowadziła go dalej do kolejnego pomieszczenia. Po kilkunastu kolejnych krokach poczuł, że chyba jednak popełnił błąd zadając to pytanie. Jego humor, który wydawał się wracać, ponownie uleciał. Było jednak trochę inaczej, nie był smutny, a najzwyczajniej poważny. Skierował swe kroki za kobietą, do kolejnego z pomieszczeń, gdzie miał wymienić kolejne pościele, dla kolejnych ludzi. Gdy dotarł już na miejsce, zabrał się natychmiast za swoją pracę. Myślami jednak wciąż krążył wokół tego co miało nastąpić na końcu jego zadania.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 26 wrz 2018, o 20:01

Misja D
Rakurai Minoru
13/...




Kobieta nie był głupia. Przez tak wielkie doświadczenie jak jej, które zdobyła pozwoliło jej bezbłędnie zauważyć zmianę w postawie chłopaka. Odetchnęła ciężko. Wiedziała, że są sprawy, z którymi będzie musiał uporać się sam, tak jaki ona kiedyś. Mieli teraz zadanie do wykonania i nie mogli się rozpraszać.... oczywiście, nie żeby zaraz było o no jakieś wyjątkowo poważne, ale Sadako chciała mieć już wszystko z głowy by móc najzwyczajniej w świecie po prostu odpocząć.
Przeszli jeszcze kilka sal, a z każdą kolejną ilość czystej pościeli zmniejszała się wprost proporcjonalnie do tej już brudnej... choć tej drugiej zdawało się być o wiele więcej. Tak samo była chyba w każdym domu, więc nie było się czemu dziwić.
-Dobra robota, Minoru-kun - powiedziała klepiąc go po ramieniu. Nawet nie zauważyli kiedy znaleźli się pod salą, w której przetrzymywane były zwłoki. Sadako rozejrzała się na wszelki wypadek czy nikt ich nie obserwuje po czym weszła do sali. Gestem dłoni wskazała chłopakowi by poszukał swojego przyjaciela spośród kilku leżących w sali na stolach zwłok. Przykryte były niemal całe białymi prześcieradłami.
-Mam nadzieję, że pomoże Ci to odzyskać spokój... bez pożegnania nie da się powitać kolejnego dnia.




Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 29 wrz 2018, o 21:16

Pokój leciał za pokojem, a stosy ubrań zaczęły zamieniać się miejscami. Szybko doszło do tego, że Minoru musiał targać oba kosze ze sobą, a gdy jeden z nich zaczynał ważyć więcej niż drugi, wtedy ponownie został z jednym. Po całej tej harówie patrzył na starszą kobietę z jeszcze większym szacunkiem niż dotychczas. Nie była to może najcięższa robota, ale żmudna, monotonna i po kilku tygodniach takiej codziennej roboty, plecy musiały dawać się we znaki. W końcu jednak zakończył swoją pracę, za co został nawet pochwalony.

- Dziękuję - skinął głową w kierunku kobiety, lecz jego myśli krążyły teraz, wobec tego co miało niedługo nadejść. Ich wędrówka toczyła się dalej, choć nie ciągnęli już za sobą prześcieradeł , była ona o wiele trudniejsza dla Minoru. Czuł, jak nogi sztywnieją mu z każdym krokiem, jak palce u dłoni robią się coraz zimniejsze, a po głowie krążyły myśli, wiele myśli. W końcu jednak dotarli. Minoru sposępniał ponownie, obawiając się tego co może znaleźć zaraz za drzwiami. A jednak, gdy dostał pozwolenie na wejście, zrobił to niezwłocznie, czując, że jeśli nie teraz to nigdy nie uwolni się ze swojej klątwy. Pierwszym co uderzyło go, był zapach, dużo ostrzejszy i dużo mniej przyjemny niż ten na zewnątrz.

- To, gdzie on jest? - zadał kobiecie pytanie, lecz ta nie zamierzała, lub nie mogła mu pomóc, musiał odnaleźć Momoru samemu. Ruszył więc między stołami, rozglądając się na boki, szukał tabliczek z imieniem, jakiegoś znaku, który pozwoli mu odnaleźć przyjaciela. Jeśli było to niemożliwe, zaglądał pod prześcieradła, lecz nie ściągał ich. Nie chciał bezcześcić pamięci leżących tu ludzi. Gdy odnalazł już byłego towarzysza, zatrzymał się przy jego stopach. Przez dłuższy czas nie mógł jednak wykrztusić z siebie ani jednego słowa. Miał wrażenie, jak gdyby ktoś wepchnął mu do gardła kulkę papieru, a każda próba przełknięcie jej, spełzała na niczym.

- Hej... - zaczął i zamilkł ponownie. Właściwie nie był pewny co chciał powiedzieć. Chciał się pożegnać, lecz dlaczego miałby to robić? Nic nie wiedział o tym rosłym osiłku. Spędzili razem niewiele dłużej jak dzień, właściwie oprócz jego imienia nie wiedział o nim nic więcej. Czy miał rodzinę, czy miał kogoś kim musiał się opiekować, czy jest na tym świecie kto właśnie czeka na niego w domu, nie zdając sobie sprawy, że ten człowiek już nigdy nie przejdzie przez drzwi?

- Przepraszam... - Zdobył się na kolejne słowa. W jego głowie zaczął powoli układać się plan. Myśli zdawały się nabierać sensu.

- Nie zdołałem ci pomóc. Nie zdołałem pomóc mieszkańcom wioski. Nie zdołałem pomóc sobie - Cała ta misja była jedną wielką porażką, która obnażyła słabości Minoru i jego kompanów. Lecz o ile tamtych mógł zrozumieć ze względu na wiek i brak szkolenia ze sztuk shinobi. Tak sobie nie potrafił wybaczyć swojej słabości.

- Byłem słaby i zbyt ufny w swoje możliwości... zupełnie jak ty- nie były to słowa, które powinien wypowiadać o zmarłym, lecz byli tutaj niemalże sami.

- Opuszczam to miasto i tą przeklętą wyspę, która odarła mnie z mojego dawnego życia...- oznajmił bez krzty emocji. Zupełnie, jak gdyby kończył stary związek bez przyszłości.

- Gdy wrócę będę mężczyzną, za którego miałem się dotąd... - złożył swą obietnicę i zamilkł ponownie. Stał tak przez kolejne minuty, nim odwrócił się w kierunku staruszki. Na jego twarzy widniał uśmiech, nie był zbyt szeroki, ale był szczery i ciepły.

- Dziękuję, mogę wracać do swojego pokoju - Ruszył w jej kierunku, gotowy do wyjścia. Czy pogodził się z tym co się stało? Nie, na pewno nie. Lecz czuł że zrobił właśnie pierwszy krok w powrocie do starego Minoru.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 1 paź 2018, o 20:16

Misja D
Rakurai Minoru
15/15




Sadako przez wiele lat swojego życia nauczyła się wielu rzeczy - że nie wolno zostawiać łyżeczki w kubku od herbaty bo naprawdę można sobie wydłubać oko, że jeśli facet mówi, że coś zrobi to nie należy mu przypominać co pół roku bo końcu sam to zrobi i przede wszystkim, że człowiek ma czasem taki dzień kiedy musi zostać sam ze swoimi mrocznymi myślami. Nie musiała mieć wielkiego wykształcenia by pojąć, że chłopaka czeka teraz długa przeprawa, a nikt inny tak naprawdę tego za niego nie zrobi. Będzie potrzebował wiele czasu i jeszcze wiele nocy męczyć go będą pełne krwi i bezsilności, ale kiedy uda mu się uporać ze swoimi potworami odzyskać to co było jedną z najważniejszych rzeczy w życiu - spokój i szacunek do samego siebie.
Starsza kobieta stała przed wejściem i gdy tylko chłopak wyszedł pogładziła lekko jego włosy i poklepała pokrzepiająco po ramieniu. Po jego twarzy widziała, że przeszedł już teraz ciężką przeprawę stając twarzą w twarz z osobą, którą swoim zdaniem zawiódł. Kiedyś sobie poradzi z tym wszystkim, nadejdzie taki dzień
-Dziękuję za pomoc chłopcze... mam nadzieję, że znalazłeś to czego szukałeś... - odparła ze spokojem i wielką łagodnością. Przestała nawet mówić z manierą używania trzeciej formy... zapewne dlatego, że chciała, żeby chłopak poczuł, że ma u niej specjalne względy i wsparcie. Sadako odprowadziła go do jego sali i odeszła w swoją stronę dziękując jeszcze kilkukrotnie. Oczywiście za zgodą praca była nieodpłatna.




Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Kitashi » 2 paź 2018, o 14:21

Chłopak lekko warknął, oczywiście ze czuł się po części winny, gdyby nie jego problemy z żołądkiem mógłby być z nimi na miejscu i im pomóc. Koniec końców jego zdolności klanowe były doskonałe przy walce, więc możliwe że mógłby zapobiec temu co się wydarzyło. Mimo wszystko cieszył się że Misae i Minoru przeżyli mimo takich przeciwności, ale w dalszym ciągu planował nie dopuścić by kiedykolwiek w przyszłości jego przyjaciele musieliby być w takiej sytuacji bez niego. Koniec końców obiecał ze zadba o to by bezpiecznie wrócili do domów, a oto jak wyszło, Minoru w szpitalu, i oboje przyjaciele z masą problemów na głowach. Chłopak jedyne co mógł zrobić to ich jakoś pocieszyć po tak ciężkich chwilach i obiecać sobie i im że następnym razem ich nie opuści gdy będą w potrzebie.
-Oczywiście to jest najważniejsze, ale nie zmienia faktu że powinienem być wtedy z wami.
Powiedział cicho , równie cicho mruknął gdy dziewczyna zaczęła gładzić go po plecach, by następnie wziąć głębszy wdech, by jednocześnie poczuć zapach bijący od dziewczyny.
-Spokojnie, to jedynie testowa łódka, mogę stworzyć większą która spokojnie nas poniesie, a która może pociągnąć kryształowy smok lub klony, dzięki czemu bezpiecznie przedostaniemy się na kontynent. Mogę tez przygotować na pokładzie swego rodzaju komorę gdzie będzie można spać. Damy radę, koniec końców obiecałem że bezpiecznie dostarczę was do domu.
Powiedział z delikatnym uśmiechem, chociaż tyle mógł zrobić by jego przyjaciele wrócili do domów.
-Dobrze, prowadź.
Powiedział, po czym ruszył za Yamanaką. gdy ta poprowadziła go do szpitalnej sali w której leżał ich ranny przyjaciel chłopak zapukał, po czym rozsunął drzwi by dostać się do środka, gdzie rozejrzał się po szpitalnych ścianach by namierzyć przyjaciela.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 181
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 6 paź 2018, o 18:15

Minoru wszedł do swojego pokoju i zajął miejsce w łóżku. Nie miał ochoty ani na posiłek ani na stojący obok niego ciepły napój. Po prostu wpełzł do wyrka i nakrył się kołdrą. W jego głowie kłębił się ogrom myśli, wiedział, że musi się zmienić, że jest za słaby. Gdyby tylko był silniejszy... Nastrój panujący w sali nie był w cale lepszy niż ten u chłopka. Wszystkie inne łóżka były puste, a okno zasłonięte. Zsunął się na poduszkę, chciał teraz zasnąć aby nie myśleć. Zamknął oczy i zawinął się kołdrą w naleśnik, chcąc odciąć się od świata. Naciągnął ją pod sam nos, po czym zamknął oczy. Gdyby tylko zasypianie było takie proste...

Oczywiście nic nie może iść po myśli Minoru. Kiedy już osiągnął to czego chciał, czyli pustkę w głowie, kiedy już jego oczy zaczynały się kleić, usłyszał pukanie do drzwi, które chwilę później się rozsunęły. Spodziewał się pielęgniarki, zapewne z kolacją, jednakże w progu pojawił się ktoś inny. Nie wiedział, czy ma się cieszyć na widok przyjaciół, czy może smucić przez to, że ich zawiódł, dlatego też na jego twarzy nie było żadnego wyrazu, prawie jak u drewnianej lalki. Jedynie co to podsunął się delikatnie na rękach, tak aby z pozycji leżącej przejść w siedzącą. Zatopił swoje plecy i dużej poduszce i spojrzał najpierw na Kitashiego, a potem na Misae.

- Hej. - wypowiedział beznamiętnie, spoglądając ciągle w drzwi. Nie był pewien czy chciał ich teraz widzieć. Chyba wolał być sam aby to wszystko przemyśleć. A może właśnie ich obecność pomoże mu naprawić jego wewnętrzne Ja. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić, więc aby tylko nie gapić się tępo w przestrzeń, sięgnął po już letnią herbatę i pociągnął dużego łyka. Nie była jakoś szczególnie smaczna, ale było mu to teraz wszystko jedno.

- - Co tam? - kolejne słowa bez życia. Napił się po raz kolejny zwilżając swoje usta, po czym odstawił naczynie na szafkę obok. - Siadajcie - wskazał im łóżka po obu stronach swojego. Było tyle miejsca, że nie musieli stać, szczególnie, że wolał on jednak w tym momencie siedzieć.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 177
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 8 paź 2018, o 11:16

Była pewna, że tak będzie - że Kitashi zacznie brać na siebie odpowiedzialność za coś, co bylo tylko i wyłącznie winą ich słabości... gdyby wyszli razem, gdyby byli lepiej zgrani wszystko mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Może gdyby nie latała jak poparzona ogniem z jednej do drugiej części strefy walki a usiadła przy przyjacielu większość z ofiar by przeżyła. Pewna była jednego - teraz już nie uda jej się odkupić swoich win - wszak zmarłych do życia się nie przywróci.
Nie mniej teraz musiała zrobić coś, czego sama potrzebowała, ale bała się, że nigdy się tego nie doczeka - nakrzyczenie by sprowadzić drugą osobę na ziemię. Nie mogła pozwolić by ciążyło na nim niepotrzebne poczucie winy, którego ona miała już wystarczająco dużo.
-Ani mi się warzysz mieć za to do siebie pretensji.. to była nasza decyzja - pogroziła mu palcem, po czym uśmiechnęła się nieco łagodniej. Miała nadzieję, że rozumie co ma na myśli i będzie to zakończeniem tego tematu, a przynajmniej do czasu kiedy dojdą już do szpitala i tam spotkają się z Minoru. Ciekawe było czy udało im się już przetrawić wszystkie informacje jakie mu przekazała. Z jednej strony powinna z nim być, ale z drugiej było tego dla niej nieco za dużo i sama sobie nie radził. Nie chciała się przy nim rozkleić - mogłoby to jeszcze pogorszyć sytuację.
-W takim razie, już nie mam pytań - odparła na słowa tyczące się lodzi i już mogła poprowadzić przyjaciela do ostatniego z ich grupy, który został pozostawiony sam sobie.
W czasie drogi nie odzywała się za bardzo. Można było odnieść wrażenie, że jest pograżona w swoich własnych myślach, ale tak naprawdę nie mogła skupić się nad niczym. Czuła dziwną, przytłaczającą pustkę i nie mogła znaleźć sposobu by sobie z nią jakoś poradzić. Kiedy to miała wrażenie, że wyjdzie na prostą trafiła do sali Rakurai, który wyglądał jeszcze gorzej niż wtedy kiedy zostawiła go samego. Od razu poczuła ukłucie w sercu.
-Jak się czujesz? - zapytała przez zaciśnięte gardło. Poczucie winy nagle wzrosło do niesamowitego poziomu
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 482
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Kitashi » 8 paź 2018, o 21:01

Chłopak zacisnął dłoń w pięść, sprawiając iż jego paznokcie zaczęły nieprzyjemnie wbijać się w skórę. Wiedział że również nie może tak po sobie dawać znać swoich wyrzutów sumienia iż nie był z nimi gdy go potrzebowali. To jak zareagowała Misae doskonale to uwydatniło. Ona sama miała masę problemów, a teraz jeszcze musiała użerać się z Kosekim który był wściekły na samego siebie. Chłopak lekko odetchnął i spojrzał na dziewczynę z minimalnym uśmiechem i lekko objął dziewczynę ramieniem.
-Wybacz, już dość masz swoich problemów aby jeszcze przejmować się moim poczuciem winy, jeśli nie chcesz nie będę tego drążył.
Mruknął cicho, oczywiście nie oznaczało to że dał za wygraną, dalej uważał że w tym wszystkim brak jego osoby w trakcie zadania pozbawiło grupę dodatkowej pary rąk która mogłaby się przydać w walce, ale nie miał zamiaru ściągać tego na Misae i Minoru, więc ponownie odłożył to w swoim wnętrzu, by skupić się na tym w ciszy, samemu, bez wplątywania w to innych. Dostrzegał oczywiście to jak cała ta sytuacja ją przytłacza. Dlatego chwilę stał bez ruchu otulając Yamanakę.
-Już dość masz problemów, mimo wszystko staniemy im naprzeciw. Pamiętaj ze mimo ze mnie tam nie było to i Ty i Minoru możecie na mnie liczyć.
Powiedział szeptem odsuwając się od dziewczyny.
-Chodźmy do niego.
Powiedział po czym ruszył za dziewczyną. Gdy dotarli do sali Minoru Koseki przygryzł sobie wewnętrzną część wargi. Nie wiedział do końca jak ma się zachować. Ta dwójka stawili czulą czemuś o czym on nie miał nawet pojęcia. Widział ból u obojga i chciał temu jakoś zaradzić, ale po prostu nie wiedział jak. Nie mogąc sobie poradzić z tą rozterką po prostu podszedł do przyjaciela, lekko położył rękę na jego ramieniu. Nie wiedział gdzie konkretniej i jak jest ranny, więc nie starał się go przytulić ani nic w tym stylu. Po prostu przykucnął tak by mieć głowę przyjaciela na poziomie swojej.
-Ważne jest to jak ty się czujesz.
Mruknął cicho, po czym spojrzał na Misae, nie dało się nie usłyszeć tego iż mówiła z zaciśniętym gardłem. Chłopak najchętniej by się podzielił by móc ich oboje przytulić, ulżyć im jakoś, ale wiedział ze nie jest w stanie, wiec chciał chociaż znać brzemię jakie CI nieśli na swoich barkach, by przynajmniej pomóc im je nieść, a nie dokładać kolejne.. Chłopak odetchnął i siadł na skraju jednego z łóżek które wskazał Minoru.
-Ech wiem że nie mam pojęcia co konkretniej stało się podczas tego zadania, ale widzę jak oboje się zachowujecie. Jeśli tylko macie jakikolwiek sposób jak mógłbym pomóc wam z ciężarem jaki was ściska od środka, proszę powiedzcie, a zdziałam co tylko jestem w stanie. Chcę wam jakoś pomóc, wesprzeć was, ale nie wiem jak.
Chłopak zagryzł wargę. Może ta wypowiedź była bez sensu i mogła przywołać do nich to, co sprawiło że byli w takiej formie a nie innej. Ale wiedząc tylko to co przekazała mu Misae czuł się bezradny, przez co i jemu serce łamało się na kawałki na widok tego w jakim stanie są jego przyjaciele.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 181
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron