Szpital

Re: Szpital

Postprzez Chise » 24 lip 2018, o 13:31

Misja D
11/15


Wybór rannych, jeśli zamierzało się w przyszłości zostać iryoninją, był dość oczywisty, jednak nadal nie należał do łatwych. Mimo wszystko kusiło, by zamiast ryzykować nieprzyjemne widoki i ciężką pracę z ludźmi wybrać tą prostszą, nie wymagającą myślenia ani refleksji. Skoro jednak dziewczyna postanowiła jedno, postanowiła się tego trzymać.
Ku jej zaskoczeniu, w korytarzu przed salą nie lała się krew ani nie było przepychającego się tłumu. Kolejka była uporządkowana i w miarę cicha, jedynie jakieś płaczące małe dziecko zaburzało spokój. Kiedy podeszła pod salę, drzwi się otworzyły i wyszedł mężczyzna z opatrunkiem na policzku. Stojąca za nim pielęgniarka wprawnym okiem zmierzyła dziewczynę wzrokiem, szukają jakieś obrażeń, ale się ich nie doczekała. Uniosła lekko brew.
- O, w końcu kogoś przysłali? - zapytała sama siebie zdziwiona, po cichu - Bo przysłali cię do pomocy, tak? - zapytała głośniej dziewczynkę, kiwając na nią dłonią. W sali Inoshi przebyła błyskawiczne szkolenie.
- W tej szafce mamy opatrunki, bandaże, gazę, takie pierdoły, tutaj są szczypce, a tu alkohol do ran.. I do znieczulenia - tu puściła dziewczynie oczko - tu są jakieś maści znieczulające i odkażające i na oparzenia.. No. A resztę to ci już pokażę w praktyce, hę? - powiedziała zadowolona z siebie. To wszystko trwało mniej niż 5 minut, po tym wpuściła kolejne dwie osoby. Kobieta sama wzięła do siebie mężczyznę, któremu coś utkwiło w oku, a Yamanace kazała się zająć starszą kobietą, której trzeba było zmienić opatrunek po oparzeniu. Całe przedramię miała obandażowane, a kobieta była niziutka i chudziutka. Wydawała się bardzo krucha i uśmiechała do Inoshi łagodnie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 647
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lip 2018, o 13:44

- Rok 384 - Zima -


" Szpital przepełniony! Potrzebna drobna pomoc."
Obrazek

Cofnęła się gdy drogę zagrodził jej mężczyzna z opatrunkiem, dała mu przejść i zajrzała do środka do sali gdzie zostałą najpierw dostrzeżona przez pielęgniarkę.
- Sumimasen... Miałam się tutaj zgłosić do pomocy... Pokierowała mnie tutaj pani z dołu... Z recepcji. - Powiedziała spokojnym głosem, brakowało na jej twarzy uśmiechu. Była w szpitalu. Nie było tutaj nic wesołego, zwłaszcza przy tych wszystkich ludziach którzy przyszli tutaj otrzymać pomoc a mogą jej nie dostać w wyniku braku personelu, ekwipunku lub zwyczajnie czasu.
Jedna z wielu kolejnych tragedii zapoczątkowana przez Kami no Hikage.
- Hai... - Odparła, bo prawdą było, że to ją przysłali. Weszła do sali jak ją poproszony by potem zacząć się przysłuchiwać temu co dla niej przygotowano. Nieco zmartwiła się tym, że będzie jedyna.
Patrząc na alkohol do znieczulenia i reakcję kobiety przewróciła jedynie oczami.
- Gdybym to ja miała jeszcze pić... Nikt mi przecież i tak nie da... No i nawet nie chcę - Wzbraniała się w myślach, może tutaj na kontynencie to było normalne, u niej jednak zasady to zasady i nikt nie mógł ich łamać, zwyczajnie.
Czas szkolenia nie wydawał się długi i początkowo czuła się bardzo zagubiona, nie znała nawet dobrze rozkładu pomieszczenia a zawsze liczył się czas. Niby nie było wielkie, wiedziała gdzie co jest a jednak czuła, że i tak będzie wodzić wzrokiem w poszukiwaniu tego czego potrzebuje.
Kiwnęła głową na słowa o praktyce, westchnęła lekko by ponownie nabrać powietrze.
- Chyba nigdy nie przyzwyczaję się do akcentu tutejszych ludzi, mówią dziwnie... - Po tym jak wprowadzono dwie kolejne osoby blondynka nie mając wyjścia skinęła na swoją nową szefową i zaraz po tym wzięła do siebie kobietę gdy otrzymała takowe instrukcje.
Patrząc na bandaż skrzywiła się bardzo, od razu ruszyła do miejsca gdzie leżały przygotowane bandaże, gaza i tak dalej.
- Ja... Proszę się nie martwić. Coś zaraz poradzimy... - Zagryzła nieznacznie wargę biorąc w łapki szczypce, zaczęła rozcinać to co mogła z całego bandaża tak by nie dotknąć za bardzo ciała kobiety, nie chciała by ją bolało. Mogło to chwilę potrwać jednak jak wszystko było ściągnięte to pokręciła głową patrząc na ranę, odwracała wzrok bo nie lubiła oparzeń ani ran ciętych, ani kłutych, czy mogła je lubić?
Po parunastu chwilach zrobiła co mogła, by założyć gazę i przykryć ją potem bandażem, nie chciała ściskać zbyt mocno i na koniec zawiązała bandaż jak tylko potrafiła, sprawdziła czy opatrunek się trzyma.
Patrząc na chudzinę rzucało się do jej głowy sporo myśli

- Pewnie jedna z osób z Kami... Czy też będę tak wyglądać jak nie będę jeść? Ugh... Czasem zwyczajnie nie mam ochoty... Nie wiem czy jednak zjem dzisiaj te śniadanie. - Myślała zerkając w stronę pielęgniarki licząc, że i tamta już skończyła.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 24 lip 2018, o 14:01

Misja D
13/15


Choć pozornie pozostawiona sama sobie, to jednak cały czas pielęgniarka czuła na nią, zerkając kątem oka. Szybko poradziła sobie z wyciąganiem opiła z oka, przemyła je jakimś wywarem i zakryła, polecając przez kilka dni oczyszczać oko wywarem z szałwii lub rumianku. W czasie gdy Inoshi już miała miała brać za bandażowanie, poczuła dłoń na ramieniu.
- Posmaruj proszę jeszcze to oparzenie maścią, szybciej się zagoi - poradziła jej, podając niewielkie pudełko z tłustą, ziołowo pachnącą zawartością. Na szczęście rana nie była duża, wyglądała jakby kobieta niechcący oparła się lub przewróciła na piec, bo była równa i dość długa. Starsza pani zasyczała delikatnie na maść, ale nie marudziła. Po założeniu opatrunku podziękowała dziewczynie i wyszła.
Następni pacjencji szli równie szybko. Dziewczynka z rozbitym, mocno krwawiącym kolanem, mężczyzna ze skręconym palcem, który miała unieruchomić, młodzieniec z podbitym okiem i krwawiącym nosem.. I kilkunastu innych osób z podobnymi dolegliwościami. Inoshi dostawała te łatwiejsze przypadki, w czasie gdy pielęgniarka zszywała rany, opatrywała poważniejsze obrażenia i zajmowała się chorymi, którym przygotowywała i polecała leki. Obie kręciły się jak w ukropie, bo pracy było sporo, ale ludzi powoli ubywało. Jak w końcu na korytarzu zostało z 6 osób, usłyszały dzwon.
- O, to już pierwsza? - zdziwiła się kobieta, podnosząc głowę - Jak skończysz z tym możesz już iść - powiedziała Yamanace z uśmiechem. Inoshi musiała już tylko dokończyć opatrywanie głębokiego rozdarcia na łydce kobiety i pozostało jej odebranie zapłaty.
- Oh, zapomniałabym - powiedziała przed wyjściem jeszcze pielęgniarka, dając jej drewniane kółko z buźką - to jest token na obiad, należy ci się za tą pracę - uśmiechnęła się do niej i pomachała na pożegnanie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 647
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lip 2018, o 14:14

- Rok 384 - Zima -


" Szpital przepełniony! Potrzebna drobna pomoc."
Obrazek

Jak mogła tego nie przewidzieć? To przecież było jasne, że trzeba było ranę jeszcze czymś posmarować. Niechętnie, bo niechętnie jednak skorzystała z maści powoli ją nakładając, martwiła się też, że będzie to zwyczajnie sprawiało ból jak każde dotykane oparzenie.
Każdy z kolejnych przypadków z którym zetknęła się blondynka chciała zakończyć jak najszybciej. Mimo wszystko, każdy z tych pojedynczych przypadków czegoś ją nauczył lub też przypomniał jej co nieco odnośnie tego jak powinna postępować. Unieruchomienie palca nie mogło być trudne jeśli osoba była w stanie znieść chwilowy ból.
Chłopaczek z podbitym okiem i krwawiącym nosem wydawał się sprawić jej najwięcej problemu, z jednej strony dziwnie się czuła opatrując jego twarz, dotyk zawsze oznacza bliskość, czy właśnie tym jest medyk? Iryoninja? Bliską tobie osobą gdy jej potrzebujesz? Kimś kto zawsze wesprze cię w potrzebie i podniesie jeśli się przewrócisz? Może i się krępowała jednak... Ta myśl sprawiała, że chciała się kimś takim stać nawet jeśli nikt miałby nie pomóc jej, przynajmniej póki co.
Osób na całe szczęście ubywało i udało się jakoś chociaż odrobinę pomóc, przynajmniej części osób które zostały tutaj przyjęte.
- Już? Może to i dobrze, nie spodziewałam się... - Myślała, uradowana, że właściwie nie wydarzy się już nic gorszego i będzie mogła wszystko przemyśleć.
Ostatecznie zatrzymała ją jeszcze pielęgniarka dając jej tokenik, ta jedynie uśmiechnęła się trochę krzywo tak jakby nawet i na to nie liczyła. Wiedziała, że to obiadzik szpitalny, ostatnio sporo jedzenia jednak było zwyczajnie rozdawane potrzebującym w danej chwili. W dalszym ciągu rozdawali obiady dla uchodźców od strony portu, mimo, że nie przepadała za zupą rybną to i by ją zjadła. Nawet zapomniała już o tym poparzeniu. Z lekkim uśmiechem wyszła z drzwi spuszczając z siebie całe to powietrze.
- Arigatou gozaimasu - Powiedziała do swojej chwilowej szefowej odbierając tokenik, pochyliła przy tym też nieznacznie głowę bo zdawała sobie sprawę z tego, że była jedynie drobną pomocą a cały dzisiejszy dzień to kropla w morzu...
- Ale przymierzyć stroju to już mi nie dali, phm... Właściwie ciekawe jak bym w takim wyglądała... I czy wtedy ludzie braliby mnie naprawdę za iryoninkę albo za rzeczywiście pracownika tego miejsca, nawet jeśli brzmię nieco inaczej niż oni... Przynajmniej tutaj nie muszę się martwić, że ktoś będzie mi w myślach czytał... - Odwróciła się na pięcie i poszła w stronę recepcji, nie wiedziała gdzie powinna się udać a to wydawało się najlepszym miejscem w tym wypadku.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 24 lip 2018, o 14:28

Misja D
15/15


Każda pomoc się przydaje, prawda? Może pielęgniarka liczyła, że jak zachowa się miło i da jeszcze młodej panience obiad, oprócz zapłaty i dobrego słowa, to może tu wróci pomagać częściej. Skąd miała wiedzieć, że Yamanaka jest tu tylko przyjezdnie? Nie wyglądała już jak uchodźcy, ubranie i ona sama były czyste i zadbane.. Więc może po prostu dbała o swój interes. Tak czy siak, przynajmniej nie musiała jeść zupy rybnej!
Naste pnie musiała wrócić do recepcji, dokładnie tak, jak powiedziała kobieta. Za sobą słyszała jak pielęgniarka prosi kolejną osobę, a później musiała zejść na parter, aż niemal do drzwi wejściowych, przy których siedziała kobieta. Recepcjonistka uśmiechnęła się na jej widok i pokiwała przyjaźnie głową.
- No, i jak było? Nauczyłaś się czegoś? - zagadnęła przyjaźnie, opierając głowę na dłoni, a po wysłuchaniu odpowiedzi na chwilę zeszła z krzesełka. Inoshi nie widziała dokładnie co robi, ale usłyszała chrobot zamka, brzdęk pieniędzy, a następnie ponowny chrobot, tym razem pewnie zamykania. Kobieta wstała i podała Yamanace mieszek. Całkiem niemały, jak na pomoc w tak niewielkim wymiarze godzin i przy tak prostych zadaniach.
- Jakbyś jeszcze chciała pomagać, to wpadaj. Może następnym razem będzie to nawet coś ambitniejszego? - zaproponowała wesoło, mrugając do niej. I na tym się skończyło. Pozostało znaleźć jej ojca, kobietka pewnie chętnie w tym pomoże, a dalej? Już zależy od nich.


//KONIEC. Dziękuje za misje i polecam się na przyszłość! ^ ^
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
 
Posty: 647
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lip 2018, o 17:59

- Rok 384 - Zima -


" Powrót do domu? "
Obrazek

Może i właśnie tak było? Może właśnie pielęgniarka zachęciła ją dobrym słowem to pomocy innym razem? Teraz jednak los kierował ją gdzie indziej, nie mogła sobie pozwolić na dalsze zwlekanie odnośnie odwiedzin u ojca.
- Hai, nauczyłam - Uśmiechnęła się nieznacznie do recepcjonistki która ją zagadała. Chwila oczekiwania, kilka dźwięków i kilka kolejnych i była przy niej ponownie z mieszkiem pieniędzy.
Jak znalazła się w recepcji to odebrała mieszek który był zadziwiająco ciężki, liczyła na kilka monet i dostała dużo więcej. Nie chciała na to narzekać, byłoby to zwyczajnie złe, czuła jednak, że nie zrobiła aż tyle by dostać AŻ tyle.
- Będę o tym pamiętała, proszę pani - Powiedziała do kobiety ściskając w łapkach mieszek. Po kilku chwilach schowała go do swojej torby a po chwili wróciła wzrokiem do recepcjonistki.
- Um... Chciałabym się jeszcze dowiedzieć w którym pokoju będzie mój tata... - Musiała wiedzieć, no i rzecz jasna nie trwało długo znalezienie go w stercie papierów. Wielu członków jej rodu nie przebywało na wyspach, jeszcze mniej było ich w szpitalu. Po otrzymaniu wskazówek odnośnie pokoju właśnie tam się skierowała. Nim jednak weszła przysiadła gdzieś obok przed wejściem zastanawiając się jak powinna z nim porozmawiać.
Przez ten czas zaczęła przesypywać pieniążki z jednego mieszka do drugiego by zwyczajnie nie nosić ich w dwóch, zajęło to jej dosłownie chwilę.
Gdy już była gotowa wzięła głęboki oddech i wkroczyła do pokoju a widoku jaki tam zastała się zwyczajnie nie spodziewała. Ojciec spał w najlepsze przez co spadł jej ten ciążący kamień z serca, miała jeszcze chwilę spokoju. Przysiadłą na krzesełku obok nie chcąc robić zbyt dużo hałasu. Przyjrzała mu się stwierdzając, że rzeczywiście jest z nim dużo lepiej. Z lekkim uśmiechem podparła się dłońmi pod brodę i siedziała rozmyślając aż przysnęła...
Minął jakiś czas aż w końcu otworzyła oczy, trochę musiała się zmęczyć nawet tymi drobnostkami które zrobiła w szpitalu. Ostatecznie obudziła się twarzą leżąc na pustym łóżku w pozycji pół siedzącej pół leżącej. Ojciec akurat się ubierał kawałek obok. Jak tylko go dostrzegła przetarła oczy wpatrując się w niego przez chwilę.
- Tato? Mam pieniądze na podróż... - Powiedziała nieco zaspana w jego kierunku przecierając oczy.
- Tak wiem, już mi powiedzieli. Nikt nie chciał cię budzić, skoro już się obudziłaś to ze mną wszystko w porządku. Prawdę mówiąc myślałem, że wypiszą mnie szybciej. Poradziłaś sobie? Były wolne pokoje w króliku? - Zapytał ojciec zakładając na siebie swoją koszulę i poprawiając przy tym to jak leżała na nim.
- Tak... Były wolne, czyli wiesz, że pomagałam? - Myślała czy powinna wspominać o Terumim w tej chwili jednak zdecydowała się tego nie robić. Nie chciała urazić dumy ojca. Pytanie które skierowała w jego stronę było w zasadzie retoryczne, sama nie wie dlaczego szukała potwierdzenia.
- Wiem, gdybyś jednak tego nie zrobiła byłbym tobą bardzo rozczarowany. Przecież tak napisałem w liście, nie oczekiwałem niczego innego. - Mówił podczas gdy kończył się ubierać.
- Idę do portu zarezerwować dla nas miejsca jeszcze dzisiaj. Chodź. Wracamy do domu - Powiedział łapiąc za klamkę od drzwi i obracając się w kierunku córki.
- Hai... - Powiedziała niechętnie, nie z tego powodu, że nie chciała wracać do domu, bynajmniej, zwyczajnie czuła, że wszystko wraca do normy i nic się nie zmieniło. Podreptała za nim powoli w stronę portu. Nim jednak opuścili szpital wykorzystali token w tutejszej stołówce i zjedli posiłek który im tutaj podali. Smaczny obiad przed powrotem do domu.




- Port Hanamury -



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 sie 2018, o 19:49

Misja Rangi - C - 23/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Koseki Kitashi, Rakurai Minoru -
- Szpital -

- ??? -

Obrazek



" Wyczekiwane spotkanie "

Byliście gotowi do wyjścia, musieliście się jednak śpieszyć jeśli chcieliście zdążyć na czas, Matsui nie mógł czekać w nieskończoność wraz ze swoją wyprawą, zwłaszcza, że to właśnie dzisiaj kończył się termin i oboje byliście tego świadomi.
Całą wasza trójka była niemal nierozłączna podczas tej wyprawy, niemal, bo i bywały sytuacje w których musieliście się rozstać i właśnie taka nastąpiła i teraz. Bóle żołądka? Kto by się spodziewał tak nagłych, nie były one jednak jakieś specjalne. Śpieszyliście się dlatego Kosekiemu wynajęliście pokój i obiecaliście wykonać zadanie za niego. Czego się nie robi dla przyjaciół prawda?


Także więc wasza dwójka opuściła Ryokan z obietnicą wykonania zadania, zaraz po wyjściu przywitał wasz, stały o tej porze roku przyjaciel, śnieg. Ostatecznie była was trójka, przejście z dzielnicy portowej do głównej części miasta w której znajdował się szpital mogła zająć wam trochę czasu, śnieg spowijał ulice i było całkiem chłodno, tam jednak w odróżnieniu od portu kręciło się znacznie więcej osób zajętych swoimi własnymi sprawami lub, zwyczajnie, pracą dnia codziennego. Mijaliście różne budynki poczynając od zwykłych sklepów, innych lokali przypominających taki który właśnie opuściliście a nawet przeszliście obok łaźni która zachęcała was do skorzystania z ich usług jak tylko mogła, zapowiedź ciepłej wody to coś z czego trudno zrezygnować, prawda? Trudno, wy jednak mieliście swoją misję której zamierzaliście się podjąć i trudno byłoby teraz zrezygnować, opcja jednak zawsze była jednak potrzebowaliście zastrzyku gotówki...

Dotarliście do szpitala, właściwie już z oddali widzieliście zbierającą się na placu przed nim małą karawanę. W jej skład wchodził jeden wóz wypełniony żywnością oraz lekami, dało się to bez problemu dostrzec nawet i z oddali. W koło wozu kręciło się kilkadziesiąt osób. Misae mogła w jednym z nich rozpoznać nieco trzęsącego się z chłodu, lekarza. To był on, Matsui. Mimo ciepłego stroju przeszkadzała mu obecna temperatura. Klekotał nieco zębami wydając kolejne polecenia pozostałym osobom które to zajmowały się końmi, liczyły zapasy na powozie czy znosiły kolejne potrzebne przedmioty. Gdzie jednak była ochrona? Każdy na miejscu wydawał się nie być jakoś szczególnie przystosowany do walki a przynajmniej nikt nie sprawiał wrażenia rasowego zabijaki, pośród tych osób było dwóch chłopaczków z mieczami przy pasie i to właściwie wszystko. Tylko na tyle stać Hanamurski szpital?




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 8 sie 2018, o 11:17

Ten wyjazd był pełen atrakcji. I to niestety po raz kolejny w bardzo złym tego słowa znaczeniu. Przecież pierwszego dnia podobna choroba zmogła Minoru. Potem problem z Sokiro który musiał wyjechać do chorującej matki a teraz to. Kitashi musiał zostać w domu bo co mu zaszkodziło. Chyba jednak mimo wszystko nie przywykli do tego klimatu. No ale nie było teraz czasu. Musieli wykonać misję i zarobić.. Kitashi dołączy do nich kiedy poczuje się lepiej. Taka pogoda mogłaby mu tylko zaszkodzić, a Misae wiedziała co mówi bo mimo ciepłego płaszcza i tak było jej naprawdę bardzo nieprzyjemnie. Kunoichi poprawiła rękawiczki na swoich delikatnych dłoniach. Już zaczynała mieć naprawdę dosyć tego morskiego klimatu. Gdzie jej piękne Soso... tak daleko. No ale nie było czasu na załamywanie się i szukanie kolejnych powodów do smutku. Nie dzisiaj.
Co z tego, że gorące źródła nęciły ich swoją kojącą wodą. Dziewczyna wiedziała, że musi być silna. To nie była tylko zwykła misja. To była szansa by wrócić do domu. Już powoli zaczynała zapominać jak wyglądają jej rodzice. Coraz bardziej się o nich martwiła. Brakowało jej tego ciepła, które zawsze od nich otrzymywała. Szykował się wielki powrót.
Wraz ze starszym Rakurai'em zbliżyli się do szpitala i miała bardzo mieszane uczucia co do tego. Z jednej strony była znacznie większa szansa na to, że przyjmą ich do pracy ze względu na braki kadrowe, ale z drugiej natomiast wymagałoby to od nich dużo więcej pracy. Nie mogli jednak narzekać. Mieli nóż na gardle i musieli wziąć się za siebie. Kiedy dziewczyna dostrzegła w towarzystwie znajomego jej medyka przywołała na twarz pogodny wyraz.
-Dzień dobry Matsui-san! Wraz z Minnoru chcieliśmy dołączyć do wyprawy, są jeszcze dwa wolne miejsca? - zapytała z drobnym uśmiechem. Liczyła, że jeszcze się uda.
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 449
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 8 sie 2018, o 16:34

To co przydarzyło się Kitashiemu, przywołało niemiłe wspomnienia sprzed kilku miesięcy, kiedy to Minoru sam był w podobnej sytuacji i gdy wyciągnęła po niego swe łapy klątwa Montezumy. Współczuł mu z całego serca, ponieważ wiedział, że nie dość, że stracił możliwość przejechania się za darmo, bliżej domu, to jeszcze spędzi najbliższe dni oglądając co najwyżej sufit ich wychodka.

- Trzymaj się... - pożegnał swego przyjaciela. Chciał powiedzieć coś jeszcze, lecz wszystko co przychodziło mu do głowy zdawało się być nie na miejscu lub zbyt sztampowe. Dlatego też milczał mając nadzieję, że wyraz jego zatroskanej twarzy będzie wystarczający do odczytania jego odczuć.

- Cholera... głupio mi tak zostawiać go samego.- zwrócił się do Misae, gdy tylko zamknęli za sobą drzwi i oddalili się korytarzem.

- Naprawdę będzie musiał sam wrócić do domu? - tym razem mówił bardziej do siebie niż kogoś innego. Martwiło go to strasznie. Wszak to on opłacił ich przejazd w tą stronę, niemalże całkowicie, a teraz miał wrócić sam? Minoru miał poczucie, że nie do końca jest to w porządku wobec niego. Jednak nie miał zamiaru poświęcić tego zadania. Zbyt długo tu już przebywał, okropnie tęsknił za swoją rodziną i domem. Zdobył się na uśmiech, który posłał w kierunku dziewczyny.

- Myślę, że trochę przesadzam, Kitashi jest z całej naszej grupy najsilniejszy, na pewno sobie poradzi.- Przepuścił ją przez drzwi, nim sam wyszedł na nieprzyjemne zimno.

Przez jakiś czas wsłuchiwał się w chrupiący pod jego stopami śnieg. Potem odpłynął całkowicie do swojego pudełka nicości, gdzie myślał, choć jeśli ktoś zapytałby się go o czym konkretnym myśli, odpowiedziałby zgodnie z prawdą, że o niczym. Dzięki bogom, że Misae sama wydawała się być pochłonięta w sowim własnym świecie i nie zagadywała chłopaka po drodze. Wrócił do świata żywych, jakiś czas później, gdy wszędobylskie zimno zaczynało przeszywać jego ciało. Był to jeszcze jeden powód by wrócić do swoich rodzinnych stron, gdzie zima była zimą, a lato latem.

Gdy dotarli na miejsce, czuł się zdeterminowany i poddenerwowany jednocześnie. Jak uczniak przed końcowym egzaminem. Uczucie to prysło jednak równie szybko jak się pojawiło, w momencie, gdy dostrzegł obsługę tego całego przedsięwzięcia. Zaczął nawet żałować, że oszukał tamtych marynarzy, bo mogliby się teraz przydać. Z zamyślenia wyrwały go słowa Misae, która zwróciła się do jednego z mężczyzn. Natychmiast uderzyło go to, że dziewczyna zdawała się znać skądś mężczyznę, który miał niby być ich zleceniodawcą. Zachowując jednak pełen profesjonalizm, starał się nie pokazać po sobie zdziwienia. Zamiast tego, wyciągnął zwój z misją i przekazał go Matsuiowi. Nie odzywał się, starał się nie wtrącać w relacje tej dwójki i stać gdzieś niedaleko, a jednak na uboczu. Jedynie co jakiś czas zerkając w kierunku dziewczyny, chcąc ocenić jak dobrze zna się z ów mężczyzną.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 172
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 sie 2018, o 17:54

Misja Rangi - C - 26/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
- Szpital -

- Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu. -

Obrazek



" Wyczekiwane spotkanie "

Yamanaka zbliżyła się w stronę znajomego osobnika, ten od razu odwzajemnił jej gest, mimo klekotania zębami na mrozie również próbował być uśmiechnięty na jej widok, skręcił nieco głowę po jej słowach dostrzegając też towarzyszącego jej Minoru. Mężczyzna wydał ostatnie polecenia wykonując następnie drobny ukłon w stronę kobiety i nadchodzącego wojownika ze zwojem w dłoni.
- Ah, witaj słodka Misae-chan, cieszę się niezmiernie, że jesteś. Nie spodziewałem się, że akurat ty się zgłosisz. Nie chcę Ciebie dziecko narażać, może być niebezpiecznie lecz widzę, że przyprowadziłaś ze sobą kogoś. - Mówił odbierając zwój, drobny ukłon w kierunku Minoru, potem kiwnął głową pstrykając przy tym palcami.
- A więc wasza dwójka, tak? - Powiedział rozglądając się po wszystkich swoich osobach, głównie dwójce chłopaków którzy mieli być tutaj ochroną, następnie przyjrzał się Misae i Minoru, nie trwało to długo aż w końcu mogliście oboje dostrzec jak wychyla się za was obserwując kogoś kto wchodzi na plac z pomiędzy uliczek. Był to Momoru, szedł, nie śpieszył się jakoś strasznie odkąd dostrzegł wóz i całą waszą zgraję, miał na sobie swoją zbroję i hełm, zbliżył się do waszej trójki stając niezbyt daleko za Rakuraiem.
- Zdążyłem, prawda? Dołączam do tej wyprawy - Powiedział i tym samym ściągnął hełm ze swojej głowy zawieszając swój wzrok na organizatorze.
- Dobrze, dobrze, świetnie... Nim jednak wyruszymy musimy dokończyć załadunek, zostało już bardzo niewiele - Obrócił się w kierunku pozostałych ładujących wóz i wypychających go po brzegi.
- Czekamy jeszcze na trzy moje stażystki... Przydadzą się na miejscu - Odchrząknął, zakrywając przy tym na chwilę usta.
Załadunek trwał jeszcze kilkanaście minut podczas których Matsui zdecydował się zebrać wszystkich i określić dla wszystkich nowo przybyłych i niewtajemniczonych w cel i miejsce waszego zadania.

- No, chodźcie, zbierzcie się tutaj. Wraz z tymi zapasami musimy udać się do wioski która znajduje się po drugiej stronie wyspy. Wioska płatków bardzo ucierpiała w związku z tegoroczną zimą, zasypane drogi i bandyci nie ułatwili pomocy ani kontaktu. Jest to druga ekspedycja która ma tam dotrzeć, poprzednia zawiodła. Nie możemy dopuścić by stało się to ponownie ponieważ ludzie z tamtej osady nas potrzebują. Powinniśmy tam dotrzeć w przeciągu trzech albo czterech dni. Mamy na wyposażeniu zestawy obozowe więc powinniśmy sobie poradzić. - Powiedział dosyć głośno i wyniośle mężczyzna po tym gdy każdy się już zebrał na tyle by go wysłuchać. Wtedy też na miejsce doszły trzy kobiety, jego pomocnice. Od razu wydały się wam znajome jako panie które spotkaliście w Ryokanie, tym razem jednak ubrane całkiem inaczej niż wtedy, teraz wyglądały na iryoninki z prawdziwego zdarzenia, ich ubiór zdobił znak szpitala w Hanamurze i trudno zarzucić by było im w nim zimno, był idealny na tą pogodę.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 9 sie 2018, o 19:34

Przyglądała się jak Minoru z ciężkim sercem żegna się z Kosekim. Jej samej nie było łatwo, szczególnie po rozmowie jaką stoczyli kilka chwil wcześniej ale nie mogła pozwolić na to aby w tym stanie podróżował na kontynent.
Przecież to mogło skończyć się jedną wielką tragedią. Jako jedyna osoba z medycznym wykształceniem musiała tego typu trudne decyzję podejmować sama, nie mogła pozwolić bu chłopak ryzykował szczególnie że jeśli doszłoby do walki z możliwym wrogiem ten mógłby zostać ciężko ranny czego Yamanaka by sobie nigdy nie wybaczyła. Musiała podjąć kobiecą decyzję i liczyć że panowie się z nią zgodzą. Ale nie wyglądało to źle bo Kitashi został w Ryokanie. Najgorzej było teraz by poprawić morale Minoru. Nie mogli z grobowymi minami przeraża Matsui'a.

-Kto jeśli nie Kitashi-kun? Wiem że da sobie radę, będziemy mogli też wysłać mu po skończonej misji dodatkowe fundusze na spokojny powrót, na który teraz nas nie jest stać - co tu ukrywać - gdyby mieli dość pieniędzy na powrót na kontynent zrobili by to już bardzo dawno temu. Życie w Hanamurze nie było tanie i większość wypłat schodziła na bieżące wydatki. Niby nie uważała aby żyli ponad stan a jednak było im ciężko. Pora była podjąć dorosłe wybory i wrócić do rodziny. Kto wie co tam się teraz działo? Kontynuowała rozmowę z lekkim uśmiechem poprawiając rękawiczki.
-Oby chociaż pogoda się poprawiła... Nie uśmiecha mi się podróż w czasie zamieci - nie była przyzwyczajona do takiego klimatu. Niby spędzili na wyspie rok, ale dalej zimy wydawały się jej być dużo bardziej doskwierające... To zapewne orzec ciągle wilgotne powietrze które kulo w nos i policzki. Teraz brakowało jej tylko słońca które zawsze padało tak pięknie na jej ganek. No ale nie o tym teraz. Została kropka nad "i" podsumowania rozmowy o kryształowym Panu.
-To jak Minoru-kun? Pokażemy Kitashiemu, że jesteśmy dobranym duetem - mrugnęła do niego okiem. Znali się od zawsze i nigdy nie mieli problemu by się ze sobą dogadać dlatego też ta misja powinna być tylko formalnością... Oby.
Misae bardzo się ucieszyła z reakcji mężczyzny na jej widok. Sympatia misjodawcy to była podstawa spokojnego rozpoczęcia misji. Bez tego współpraca mogła być ciężka.
-Tak, razem z Minoru-kunem damy z siebie wszystko. Jeśli będę mogła pomogę na tyle na ile moje zdolności bojowe i medyczne się przydadzą, ale wiem że pod twoją pieczą będzie to czysta przyjemność Matsui-san - nie musiała kłamać bo naprawdę bardzo lubiła chłopaka. Szanowała go za podejście do pacjentów i umiejętności, wiedziała że będzie to kolejna okazja do dodatkowej nauki. Niedługo potem dołączył do nich mężczyzna w zbroi z Ryokanu i... Trzy zadurzone w medyku dziewczyny. Teraz jednak wyglądały zupełnie inaczej. Białowłosa sama wiedziała że ploteczki to ploteczki a praca to praca, więc wierzyła że właśnie tak podchodzą do tematu dziewczyny. Na pewno nie mogła odmówić im profesjonalnego wyglądu. Z każdą osoba dziewczyna witał się cichym słowem i lekkim ukłonem. Słuchała z uwagą co ich czeka i jeśli nie będzie problemu pomoże we wskazanej rzeczy i będą mogli ruszać.
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 449
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 10 sie 2018, o 22:50

Z całej dyskusji Minoru wyłapał kilka informacji. Po pierwsze Misae rzeczywiście znała ów jegomościa i wyglądało na to, że darzą siebie nawzajem jakiegoś rodzaju szacunkiem. Choć w wypadku Misae, było to dość normalne, zawsze miała talent do zjednywania sobie ludzi. Pozwolił zatem jej właśnie przejąć stery i przeprowadzić całą rozmowę. Przynajmniej do czasu, gdy pojawił się zakuty w zbroję Momoru.

- Najważniejsi zawsze przychodzą na końcu - powitał wojaka skinieniem głowy i lekkim uśmiechem. Ale, ale, czy Minoru dobrze usłyszał, stażystki? W oku natychmiast pojawił się błysk, a wyobraźnia dopowiadała jakże to cudowne kobiety mają zaraz się zjawić. Może i było to trochę mało profesjonalne podejście, ale hej, Minoru był też młodym mężczyzną, który okres dojrzewania miał za sobą i wiedział o pszczółkach i miodku i takich tam.

- Zaczynam czuć coraz większe podekscytowanie całą tą misją - podzielił się swoimi odczuciami z Misae. Nie dostał jednak zbyt wiele czasu na rozmowy, gdyż Matsui postanowił podzielić się z nimi informacjami dotyczącymi nadchodzącego zadania. Pierwsze co uderzyło chłopaka to sam cel misji. Miał nieodparte wrażenie, że miejscowość, do której mieli się dostać, miała leżeć gdzieś dalej, lecz być może źle coś zrozumiał, lub też przyspał na lekcji geografii za młodu. Samo wyjaśnienie było bardzo ogólnikowe i niezbyt optymistyczne. Właściwie to zrodziło w głowie Minoru więcej pytań niż odpowiedzi. Uniósł nawet dłoń do góry, by zwrócić na siebie uwagę i zadać nurtujące go pytania, gdy do środka wparowały wspomniane wcześniej stażystki. W pierwszym odczuciu chłopak poczuł dejavu. Zupełnie, jak gdyby gdzieś widział ów kobietki. Dopiero po chwili doszło do niego, dlaczego zdawały mu się tak znajome. Uśmiechnął się półgębkiem na myśl jaki ten świat mały, lustrując jednocześnie każdą z nich. Ręka wciąż pozostawała jednak w powietrzu.

- Co spotkało dokładnie pierwszą wyprawę, jakich niebezpieczeństw możemy się spodziewać? - wydawało mu się, że są to dość istotne informacje, jakie zostały pominięte przez mężczyznę.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 172
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 11 sie 2018, o 19:29

Misja Rangi - C - 29/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Rakurai Minoru -
- Szpital -

- Ekspedycja! Wyprawa do wioski płatków śniegu. -

Obrazek



" Komu w drogę temu czas! "

Cała grupa stała więc zgromadzona przez Matsuia w chwili w której wóz był już niemalże w całości załadowany wszelkim potrzebnym sprzętem. Trójka kobiet która dołączyła do ekspedycji całkiem szybko zajęły się ponownym sprawdzaniem list przewozowych z całym sprzętem jaki ze sobą zabierają, nic dziwnego, że chciały również być pewne, że mają wszystko. W całym tym bałaganie Matsui miał wiele na głowie i mógł o czymś zapomnieć. Nikt nie chciał by wyprawa okazała się, tak jak poprzednia nieudana chociaż... Tym razem byli gorzej wyposażeni oraz mieli nieco mniej ludzi, mogło to jednak być zbawienne zważywszy na okoliczności jakie mogą wystąpić, czasem mniejsza grupa poradzi sobie znacznie lepiej niż większa. Nadchodzące kobiety odpowiedziały na przywitanie Yamanaki lekki ukłonem oraz chichotem po kilkunastu szeptach, oj lubiły ploteczki, lubiły.

- Bandaże są... leki są... Pigułki są... - Czytała jedna z dziewcząt z listy którą zabrała ze stojącego obok wozu po tym jak mężczyzna skończył mówić. Dwie pozostałe zaczęły sprawdzać ponownie czy wszystko na wozie się znajduje wedle tego jak pierwsza z nich czytała. Wtedy też Matsui odetchnął z ulgą przewracając wzrok ponownie na Misae, ucieszył się gdy zapewniła go o swoim uczestnictwie oraz chęci do działania.
- Nie wiem dlaczego przez chwilę się bałem, że coś się wam stanie, w takiej sytuacji z takim zapałem to niemal niemożliwe. - Uśmiechał się lekko by zaraz poprawić nieco swój ocieplany strój Iryonina. Dla Minoru jasnym powinno być, że jest on nieco starszy od nich o ile Yamanaka wiedziała już wcześniej i od dawna to Rakurai powinien do tego dojść równie szybko.

Momoru zaśmiał się nieznacznie skinając głową w stronę Rakuraia i Misae. Stał z boku wsłuchując się w przedstawienie jakie zapodawał im Matsui, nie przeszkodziło mu to jednak w zwróceniu się do drugiego wojaka.
- Nie wygląda to zbyt dobrze a ty jak sądzisz? - Zwrócił się do chłopaka zerkając na tą bandę bez wyrazu która skakała w kolo wozu oraz na pozostałych zgromadzonych. Nie był zadowolony i całkiem łatwo można było to odczytać z jego twarzy która nie pałała entuzjazmem, oparł dłoń na swoim ostrzu przy pasie skupiając swój wzrok na organizatorze który widząc jak Minoru stoi z podniesioną dłonią zdecydował się odpowiedzieć na jego pytania które ten rzecz jasna zadał.

- Ty, tak... Minoru-san, zgadza się? - Zwrócił się do chłopaka, jego imię przedstawiła już Misae także wiedział, że zwracanie się do niego nim będzie w tej chwili najodpowiedniejsze. Westchnął nim mówił dalej, potrzebował chwili na zebranie myśli którymi mógłby podzielić się z chłopakiem. Nie trwało to długo ale w końcu był gotowy i odpowiedział.
- Trudno powiedzieć co się tam wydarzyło... Po prostu nie wrócili, droga do osady powinna nam zająć około dwóch dni. Kilka kolejnych powinniśmy wrócić tak jak i oni powinni jednak nie wrócili, miało to miejsce trzy tygodnie temu. Częściowo wybieram się tym razem by dowiedzieć się dlaczego. Czy dojechali na miejsce i musieli zostać... Czy to pogoda im przeszkodziła? Nie wiem, liczę, że ich odnajdziemy. - Mówił zerkając ukradkiem na dwóch chłopaków z mieczami, później na swoje stażystki pilnujące ładunki a na końcu na Momoru.
- Mamy wszystko? Sprawdziłyście to? - Obrócił się do trójki kobiet.
- Tak, Matsui-sama, mamy już wszystko. - - Powiedziała dziewczyna którą mogliście kojarzyć z zielonej sukienki, w tej samej chwili uśmiechała się szeroko w stronę lekarza oddalając się od powozu i zbliżając do niego.
- Zgadza się, wszystko jest! - - Druga również nie pozostawała dłużna i widząc jak tamta kieruje się do niego to też nie chciała być gorsza. Czy można się było tego po nich spodziewać? Pewnie tak.
- Nie wtryniajcie mi się jak chcę powiedzieć! - Odpowiedziała zirytowana trzecia, można było dostrzec chwilowy gniew na jej twarzy bo to właśnie ona chciała przekazać, że wszystko już jest gotowe, niby drobnostka a w takiej walce każda ma znaczenie, prawda?
- Wyruszajmy więc... - Powiedział zbliżając się do wozu i instruując siedzącego na przodzie woźnicę.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 12 sie 2018, o 00:04

Chłopak wysłuchiwał co mają inni do powiedzenia. Przypatrywał się również przygotowaniom i każdemu z członków tej karawany. Jego ręka niemalże automatycznie powędrowała na tył jego głowy w geście niepewności. Jego spojrzenie napotkało, spojrzenie Momoru, któremu wciąż jeszcze nie odpowiedział na zadane jakiś czas temu pytanie. Wtedy wzruszył tylko ramionami, co miało znaczyć, że nie ma zdania. Wszak, jeśli mieliby tylko przejść z punktu A do punktu B, wtedy wystarczyło by tych dwóch szczyli z wykałaczkami przy pasie. Problem polegał, jednakże na istnieniu zaginionej, pierwszej karawany, a to rodziło problemy.

- Nie bardzo, przewiduje bandytów - dorzucił swoje pesymistyczne nastawienie, do skwaszonej miny Momoru.

- Cholera... mam nadzieję, że to bandyci - zaklął pod nosem, dodając kolejną obawę do i tak nie małej już listy. Spojrzał na swojego nowego kolegę, oceniając jego posturę i uzbrojenie.

- Mam nadzieję, że jest równie niebezpieczny jak wygląda, nie chciałbym zostać jedynym członkiem tej karawany, który wie jak wygląda krew. - Wysilił się na żart. Choćby nie wiadomo jak przygnębiająca była sytuacja, zawsze się znajdzie miejsce na walkę męskiego testosteronu.

- No chyba, że tamta dwójka to jakieś zabijaki - tym razem nawet parsknął pod nosem, słysząc własne słowa. Machnął ręką i pokiwał głową pełen zrezygnowania. Podszedł w kierunku Misae, ponieważ martwił się również o nią.

- Pewnie nie muszę ci tego powtarzać, lecz jeśli zrobi się gorąco, chcę byś została na wozie i szukała sposobności, do bezpiecznego użycia twoich sztuczek. - sam miał również w planach pomóc jej w tym zadaniu, tylko jeszcze nie wiedział jak.

Gdy nadszedł czas wyruszenia, załadował się w wolne miejsce, skąd miałby dobry widok na jedną z bocznych stron.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 172
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Misae » 12 sie 2018, o 20:54

Kobiety wykazywały się prawdziwym profesjonalizmem kiedy od razu wzięły się do roboty. Miło było patrzeć, że poza zadurzeniem w medyku również widzą po co tak naprawdę tutaj przyszły. Oczywiście dziewczyna nie mogła je krytykować za uczucia - sama doskonale wiedziała,
że serce nie sługa jednak w jej sytuacji było to dużo trudniejsze. Był on wolnym duchem i teraz zapewne zwiedzał jakieś odległe plany nie pamiętając nawet o białowłosej kunoichi z Soso. Nie miała o to do niego żalu. Od ich spotkania minęło sporo czasu i wiele mogło się zmienić. Kto wie? Może osiadł się z kobietą swojego życia? Może kiedyś dane jej będzie się dowiedzieć.

Kiedy ona obserwował dziewczyny starając się dowiedzieć co mają w zaopatrzeniu jednocześnie im nie przeszkadzając Minoru odszedł do pana w zbroi. Była to okazja by odpowiedzieć kierownikowi wyprawy na jego miłe słowa.
-Nie ma innej możliwości niż tą byśmy sobie poradzili Matsui-san - czuła się komfortowo w takim towarzystwie. Najważniejsze dla niej było że nie została sama i miała przy sobie przyjaciela na którego zawsze mogła liczyć. Znali się od tyłu lat, że nawet już nie była w stanie sięgnąć pamięcią do początku tej historii.
Byli jej braćmi. Duża, szalona, może nieco dziwna ale rodzina. I to chyba dlatego tak bardzo ich kochała. Kiedy Rakurai do niej wrócił obdarzyła go serdecznym uśmiechem.

-Licze że nie będzie takiej potrzeby... Będzie mi tak głupio siedzieć schowaną kiedy reszta będzie z przodu... - miała nadzieję uniknąć konfliktów. Liczyła że poprzednia ekipa zaginęła na miejscu z powodu zamieci a nie niespodziewanego ataku. Już sama aura pogodowa była korzystna, ale nie chciała narzekać. Lepiej się od razu na najgorsze nie nastawiać. Wizja powrotu była zbyt kojącą.
Więc kiedy tylko Matsui odpowiedział na pytania postanowiła zająć wskazane miejsce i szykować się na drogę. Dwa dni to było naprawdę sporo czasu kiedy mróz gryzl po nosie.

Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 449
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości