Dzielnica portowa

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kitashi » 29 lip 2018, o 13:47

Atmosfera zdecydowanie robiła się nieco lżejsza, choć chłopak dalej miał sporo pytań i wiele kwestii było nierozwiązanych, to przyjdzie jeszcze czas na ich rozwiniecie. Najważniejsze było iż dziewczyna wiedziała już co chłopak myśli, a to mogło wpłynąć na dalszy rozwój wydarzeń. Na język wystawiony przez dziewczynę i jej komentarz chłopak lekko się uśmeichnął by następnie krótko się zaśmiał.
-No dobrze, dobrze
Rzucił z uśmiechem, gdy Minoru do nich dołączył chłopak uśmiechnął się słysząc przekomarzanki tej dwójki. Uśmiech utrzymywał mu się na ustach przez dłuższą chwilę, aż do stolika podszedł żeglarz, chcący dowiedzieć się cóż znajduje się w tajemniczym zawiniątku które trzymał Minoru, albowiem mimika chłopaka zmieniła się na neutralną by po słowach odnośnie trunku dołączyć do owej mimiki lekkie zmarszczenie brwi. Chłopak oczywiście nie reagował, ponieważ była to sprawa Misae, ale było to co najmniej dziwne. Tak czy inaczej nie komentował i czekał na dalszy rozwój wydarzeń. Gdy Minoru odgonił mężczyznę chłopak wysłuchał słów przyjaciela i kiwnął ze zrozumieniem głową, by następnie swymi czekoladowymi oczyma ze skupieniem przeczytać wszystko co znajdowało się na zwitku. Widząc iz zadanie było niemal idealne, a w dodatku pozwalało im wrócić na kontynent, brwi chłopaka nieco się uniosły a na jego ustach znó pojawił się uśmiech.
-Brzmi świetnie
Rzucił z uśmiechem, po czym spojrzał na Misae, która wyraźnie swoimi słowami pokazywała że najwyższy czas opuścić lokal. Mieli to, czego szukali więc mogli się stąd wynosić.
-Ja też, myślę że można już iść
Powiedział spokojnym tonem, by następnie zza poły kimona wyjąć niewielką sakiewkę w której miał część swoich oszczędności, i na stół wyłożył pieniądze za posiłek i napitek, wraz z niewielkim napiwkiem, by następnie schować sakwę i wstać z miejsca.
-Ruszamy?
Rzucił do swoich towarzyszy, jednocześnie poprawiając swoje haori, na którym pojawiło się kilka zagięć.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 179
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kisho » 29 lip 2018, o 16:30

Chłopak jedynie westchnął, słysząc wątpliwości Satoshi'ego. Kisho wiedział, dlaczego obie strony były ze sobą skłócone i naprawdę był wstanie w jakiś sposób zrozumieć Cesarstwo, jak i częściowo Radę. Teraz, jednak gdy Rady już nie było, a o oba narody połączyła tragedia na Kami no Hikage, pojawiło się światełko w tunelu, nadzieja. Nadzieja, którą w pełni dostrzegał chyba jedynie Kisho.
- Chociaż trochę... - powtórzył po liderze, drapiąc się po głowie. Na wyspie działo się zdecydowanie zbyt wiele by „chociaż trochę” zawierało coś więcej a niżeli sam początek. - Hmm, od czego by tu... - zamknął na chwilę oczy, by przypomnieć sobie pierwsze chwile na Kami no Hikage. - Na wyspie znalazłem się bez większych problemów - zaczął składać raport. - Nie wyglądało na to, by specjalnie przejmowali się bezpieczeństwem. - Z tego, co pamiętał, lider nieźle go wystraszył, mówiąc, że będzie to niebezpieczne zadanie i w razie wpadki, będzie zdany jedynie na siebie. Tymczasem nic z tego nie miało miejsca. - Zdążyłem chwilę przed rozpoczęciem ceremonii i tak jak mówiłeś, wypowiedzieli otwarcie wojnę, tylko że... chwilę później coś uderzyło w pałacu. Grzmot albo coś podobnego i na scenie pojawił się niejaki Suzumura Hanji i czwórka jeźdźców. Sekundę później dołączy się do nich prawie cały zakon i zaczął się chaos. Shiro Ryu skierowało oręż na trybuny i ludzi, w mieście pojawiły się kolejne wybuchy. Suzumura tłumaczył, że planował to od początku i że chce, by każdy klan odpowiadał za siebie, bez jakiejkolwiek kontroli jak to było w przypadku Rady. - Przerwał na moment, by zaczerpnąć powietrza i kontynuował: - Jeźdźcy zaczęli zabijać członków Rady, jednego za drugim a zakon ruszył przed siebie, zabijając cywilów. Chaos w mgnieniu oka się nasilił i jedynie czwórka Złotych Smoków, którzy nie współpracowali z Hanjim, próbowała jakoś na to zaradzić. Zwoływali zdolnych do walki, ochotników, jak i liderów. Zostaliśmy podzieleni na trzy grupy, tak, że każda miała przeczyścić inną dzielnicę miasta, mi trafiła się dzielnica mieszkalna. Dowodził nami Nara Naoki. Razem było nas dziewięciu i... - przypomniał sobie coś wartego do zaznaczenia. Niby szczegół, ale o takich rzeczach chyba warto poinformować. - Jeden z ludzi Nary, Hakusei nie był z kontynentu. To znaczy, był, ale pochodził za muru. No, a przynajmniej posiadał te same zdolności i techniki, jakie spotkałem, walcząc z dzikimi. - W tym momencie nie kontynuował. Część historii przedstawił i wypadałoby zaczekać na pytania ze strony lidera, by rozwiać ewentualne niejasności. Poza tym, dalej praktycznie nic się nie działo, przynajmniej nie z punktu widzenia Kisho. Zbieranie ludzi po mieście i przetransportowanie ich do portu, ot co. No i incydent z Kentą, który próbował go zabić, ale to warto było pominąć.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 349
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Yamanaka Inoshi » 30 lip 2018, o 23:17

Misja Rangi - C - 20/...

- Rok 384 - Zima -
- Yamanaka Misae, Koseki Kitashi, Rakurai Minoru -
- Dzielnica portowa Hanamury -

- ??? -

Obrazek



" Trójka znów razem "

Kto by się spodziewał takiego obrotu sprawy, chęć zarobku to priorytet jednak czy aż tak duży by odmawiać go innym? Wiadomo, że im więcej ludzi do podziału tym mniejszy łup, tylko czy wiadomo jak duży będzie łup? Pewnie niezbyt, zwłaszcza, że płaci szpital albo Matsui... Czy jednak rzeczywiście wynagrodzenie będzie tak sowite jak obiecują? Może to jedynie przynęta na pomoc...

Nie zważając na to Minoru wykazał się wielkim sprytem i postanowił zastosować jedną z technik iluzje które mają... Co zrobić właściwie? Oszukać marynarza, potencjalnego, być może sojusznika? Nieee, jaki tam z niego sojusznik, raczej natręt zapatrzony w jego przyjaciółkę, ot co. Takich trzeba się pozbyć jak najszybciej. Butelka alkoholu i liścik w prezencie? To źle wróży od samego początku.
Chłopak początkowo nachylił się nieco nieufnie. początkowo zmarszczył nieznacznie brwi gdy dotknąłeś go za ramie, nie spodziewał się takiego ruchu ze strony szczura lądowego, ot tyle.
Marynarz uśmiechnął się gdy tylko zobaczył treść ogłoszenia które Minoru mu sprezentował, od razu uśmiechnął się od ucha do ucha widząc i czytając każde kolejne słowo zapisane na kartce.
- Karawana tak? Świetnie, tego mi było trzeba, ostatnio szukałem zajęcia z moimi przyjaciółmi i niczego nie mogliśmy znaleźć. - Uśmiechnął się szeroko w stronę Rakuraia, był to szczery uśmiech, wręcz dziękujący.
- Wiedziałem, że ta syrena o dwu-kolorowych oczach przyniesie mi szczęście - Puścił oczko w kierunku Yamanaki obracając się na pięcie w kierunku dwójki swoich kompanów. Tupnął lekko nogą opierając dłonie na swoich biodrach. Musiał wyglądać dumnie i pewnie siebie.
- Słyszeliście ludzie? Znalazło się coś dla nas, za trzy dni ruszamy. Musimy się przygotować. - I tyle byłoby z całego mirażu i zachowania wszystkiego w tajemnicy, przyjaźni ludzie, prawda? Chociaż wasza tajemnica dalej pozostaje... Tylko i wyłącznie wasza. Cała trójka była w tej chwili wyraźnie zainteresowana otrzymanym zadaniem, toteż całkiem szybko zebrali się i opuścili lokal by poczynić stosowne przygotowania...
Momoru nachylił się w kierunku Minoru parskając przy tym lekko śmiechem, cichym jednak nie szyderczym.
- Niezłe zagranie młody... Winszuję, aż tak potrzebujecie Ryo, że pozbywacie się konkurencji? - Rzucił cicho z poważną miną. Nie miał jednak na celu sugerować niczego.
- To co, widzimy się na miejscu? - Klepnął chłopaka lekko w ramie, niemal w taki sam sposób jak przed chwilą on zrobił to z marynarzem. Wziął swój hełm ze stołu i dociskając go lekko do swojego boku nieznacznie się uśmiechnął. Potem powoli zaczął kierować swoje kroki do wyjścia z lokalu.
Kłótnia kochanków wreszcie dobiegła końca... Dziewczyna wyraźnie aprobowała zadanie które zdobył dla nich przyjaciel, tym bardziej, że znała już zleceniodawcę ze swojego pobytu w Hanamurze. Nie pozostało teraz nic innego jak zakończyć swoje sprawy w lokalu i udać się na miejsce zbiórki już teraz ponieważ to dzisiaj mija ostatni dzień gdzie Matsui wciąż oczekuje na nowych członków ekspedycji. Kitashi również nie miał nic przeciwko, z jakiegoś powodu jednak wydawał się nieco przygaszony całą tą niezbyt komfortową sytuacją w której się znalazł i późniejszym wyrwaniem z niej dzięki towarzyszowi podróży. Wyjście z lokalu to była zwyczajna formalność, ot pokonać korytarz i wyjść na tereny zalanej śniegiem wyspy Kantai...




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Minoru » 2 sie 2018, o 13:25

Minoru uśmiechnął się do Momoru, wzruszając również ramionami na znak, że to nie było nic wielkiego. I naprawdę tak uważał, była to prosta sztuczka, która nadawała się do bardzo rzadkich sytuacji, zupełnie takiej samej jak ta, w bitwie? Minoru nie potrafił sobie nawet wyobrazić takiej sytuacji, która była by odpowiednia.

- Bardziej chodziło mi o to, że typek wydawał się być niezbyt przychylnie nastawiony do ciebie. - wytłumaczył się przed rosłym wojakiem.

- Ostatnim czego bym potrzebował to dwie grupki ludzi które postanowiły wytłuc się nawzajem - dorzucił jednak szybko, nie chcąc by Momoru posądził go o zbytnie spoufalanie. Ciepłe pożegnanie przez wojaka wprowadziło chłopaka w kontemplację. Zastanawiał się, czy tak właśnie zdobywa się przyjaciół w świecie żołnierzy?

- Tak, widzimy się później - uniósł dłoń do góry, w pożegnalnym geście, a gdy tylko Momoru zniknął z pola widzenia, natychmiast zwrócił się do swoich kompanów.

- Dobra, chodźmy nim czas nam minie, albo ktoś znowu stwierdzi, że warto się nami zainteresować.- skinął głową w kierunku wyjścia i odczekał na swoich przyjaciół nim ruszył w kierunku wyjścia. Na zewnątrz, czując chłodne powiewy wiatru, opatulił się szczelniej w swoje ubranie i rozejrzał się dookoła, starając się określić, w którą stronę należało iść do szpitala.

- Chyba jednak trzeba było zostać dłużej w środku. Czuję, że tyłek mi odmarza - zaczął zrzędzić w żartobliwy sposób, choć tak naprawdę, ekscytacja w jakiej się znajdował, powodowała, że nawet taki mróz nie znaczył dla niego nic. Ruszył w kierunku wyznaczonego punktu zbornego.

- To co Misae? - zagaił z szerokim i szelmowskim uśmiechem, co mogło oznaczać tylko jedno. Minoru zamierzał trochę pośmieszkować z dziewczyny.

- Ilu adoratorów dziś miałaś, był chociaż jeden jakiś ciekawy? - rozpoczął swój podstępny atak, puszczając jednocześnie oczko, w kierunku Kitashiego.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 172
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 19:36
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: 2 torby spoczywające na lędźwiach
Katana przewieszona przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?p=68391#p68391
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Misae » 2 sie 2018, o 22:14

Misae w swoim całkiem długim życiu spotkała się już z opinią że jest ładna. Nie był to głos pychy czy przerośniętego ego ale obiektywna opinia, z którą czy się zgadzała czy nie musiała ja przyjąć do wiadomości. Wiele osób sądziło, że to same przyjemności i zalety takie jak podarowany alkohol czy kwieciste epitety. Było to również pełne obrzydliwych myśli spojrzenia i blizny.. Jedną z nich na swoim niemal nieskazitelnym ciele musiała nosić do dzisiaj... Było to niczym pamiątka, że uroda to nie wszystko... A wręcz często kara, której nikt nie rozumie. Dlatego też na porównanie do syreny grzecznie się uśmiechnęła i skinęła głową. Chwaliły się morskie odniesienia, ale nieco przerażala ja postura mężczyzny, dlatego też wolałabym mu w żaden sposób nie popaść, szczególnie że po alkoholu ludzie często zachowywali się inaczej niż na codzień.
Kiedy myślała już ze mogą odejść do Minoru podszedł mężczyzna z którym wcześniej rozmawiał. Kunochi otworzyła szerzej oczy. Pozbywanie się konkurencji? O czym on mówił... Przecież Rakurai nie zrobił ani nie powiedział niczego co mogłoby być uznane za niebezpieczne... Tym bardziej że poprzedni rozmówca z uśmiechem odszedł... Chyba wolała na razie nie wiedzieć. Na ten moment zaciągnęła płaszczyk na ramiona, poprawiła rękawiczki z blaszkami i po wzięciu głębokiego oddechu mogła wyjść z karczmy. Było zimno... Ale czego innego mogła się spodziewać? Wolała nie narzekać, szczególnie że Minoru postanowił pociągnąć żartobliwie rozmowę
Misae cieszyła się że drobny róż na policzkach był już spowodowany głównie ostrym mrozem, który kuł w odsłonięte partie skóry. Nie chciała znowu zachowywać się jak zawstydzona nastolatka więc chwyciła przyjaciela pod ramię i pociągnęła temat dalej..
-Czyżbyś był zazdrosny Minoru-kin?
Wiesz, że jesteś moim ulubieńcem pośród braci i nie masz się o co martwić!
- nie chciała odpowiadać szczególnie że wiedziała że ten chciał ich nieco sprowokować. Na ten moment mieli już inne tematy na których powinni się skupić, a rozmowa która odbyła z Kitashim pozostać powinna pozostać między dwójka zainteresowanych.

-A teraz panowie prowadzicie! Lepiej abyśmy się nie spóźnili po tym wszystkim... - bycie damą w opresji miało zalety - to panowie mieli się skupić na drodze kiedy ona mogła podziwiać zimowe krajobrazy
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 449
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 sie 2018, o 17:42



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1918
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Natsume » 13 sie 2018, o 00:33

Po twarzy Satoshiego nie wyglądało na to, aby mężczyźnie w jakimś szczególnym stopniu się spieszyło. Chociaż był liderem, zawodowym szpiegiem i graczem na scenie Cesarskiej polityki, wciąż potrafił okazać empatię i rozumiał to, co się działo obok. I nietrudno mu było zrozumieć, że Kisho potrzebował chwili, żeby poukładać najważniejsze informacje w głowie zanim zacznie składać raport. W końcu jeszcze niedawno był świadkiem dość solidnej rozpierduchy dziejącej się na terenie Kami no Hikage, taki widok niektórych byłby w stanie zarysować na lata, jeśli nie na całe życie...
Dlatego tylko siedział. Czekał. Popalając sobie powoli fajkę i bawiąc się kawałkiem węgla w dłoni.
W końcu młodzieniec zaczął opowiadać o wydarzeniach ze Stolicy Świata. Satoshi od razu złapał fajkę między zęby i zaczął notować z zaskakującą prędkością. Z tego co dało radę zauważyć kątem oka, jego sposób pisania był nieco chaotyczny, lubił stosować skróty myślowe i symbole, które prawdopodobnie były zrozumiałe tylko dla niego (lub jednostki deszyfrującej - może taki był zamiar?). No, co tu dużo mówić, pisma nie miał najpiękniejszego na świecie. Ale cóż, tak długo jak sam potrafi się rozczytać...
-... Czyli faktycznie wypowiedzieli wojnę, dobra, to się zgadza... Hanji, czwórka Jeźdźców, też pokrywa się z niektórymi... Ale tego, że zdecydowali się poszczuć tłum swoją piechotą, to po prostu zrozumieć nie potrafię... - mruczał do siebie, drapiąc się z w zamyśleniu po potylicy. - Tylko sami sobie odebrali wiarygodność.
Wydał z siebie dziwny dźwięk, będący swoistą fuzją parsknięcia i westchnięcia.
-Czyli nie przejął najsilniejszych jednostek Shiro Ryu? Ciekawe. Zastanawiające, czy był to proces zamierzony, czy nieszczęśliwy dla niego zbieg okoliczności - spytał sam siebie, rzecz jasna nie oczekując też odpowiedzi. Po chwili zmarszczył jednak brwi. - ... zaraz. Zza Muru? Techniki dzikich? Jakie na przykład?
Po otrzymaniu odpowiedzi, pokazał ręką aby Kisho kontynuował. Notatki same się nie uzupełnią.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1220
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 25
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kisho » 15 sie 2018, o 13:34

- Z tego, co słyszałem - wtrącił się z wyjaśnieniami odnośnie do członków Shiro Ryu - byli wtedy na misjach lub pełnili inne obowiązki i dlatego ominęło ich „pranie mózgów”, jakie zgotowano reszcie. No, chyba że był to zabieg celowy, no wiesz. Specjalnie podstawili „dobrych”, by nadal mogli mieć kogoś po drugiej stronie konfliktu. - zasugerował. Było to mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Opcji mogło być kilka. Z drugiej zaś strony, takie drążenie prowadziło donikąd. Ani się obejrzą, a będą podejrzewać każdego dookoła o współpracę z Jeźdźcami.
- Emm no głównie to tworzyli atramentowe stwory. Malowali je na papierze i materializowali - próbował wyjaśnić działanie technik Dzikich. - Węże, ptaki, tygrysy i tym podobne. Do tego ukrywają w nich notki wybuchowe. Trudno powiedzieć, co jeszcze potrafią, ale jedno trzeba im przyznać, nie są tak zacofani, jak wszyscy myśleli. Potrafią walczyć na równi z shinobi. Hakusei, o którym wspomniałem, stworzył na przykład gigantycznego ptaka, na którym podróżowałem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 349
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Natsume » 20 sie 2018, o 00:15

-Hm... mówisz, że byli na misjach - powiedział z lekkim zamyśleniem Satoshi, drapiąc się zabezpieczoną niewielkim papierkiem częścią węgla do pisania. Następnie dodał kilka następnych znaków pośród swoich notatek. - Faktycznie, możesz mieć rację ze swoją ostrożnością. I nie mówię tylko o możliwości podstawienia swoich po jasnej stronie. Jednostki rozbite znacznie łatwiej kontrolować, a zwłaszcza jeśli zostaną w tak nagły sposób oderwane od swojego standardowego łańcucha dowodzenia. Pozostałości Shiro Ryu, nawet jeśli nie były pokręcone tak jak cała reszta, będą aktualnie czystą tablicą, którą odpowiednio sprawny mówca będzie w stanie poprowadzić wedle własnej woli. Lepiej będzie mieć ich na oku, dla ostrożności. Aktualnie takie coś z pewnością nie zaszkodzi.
Zapisał jeszcze kilka informacji, po czym lekko potarł fragment strony, chcąc zmazać niepotrzebne znaki. Otrzymywane informacje cały czas mogły wpływać na zawartość notatnika, więc nie dziwota że niektóre niepewne informacje lub przypuszczenia trzeba było wymazać. I to był też powód, dla którego opuszki lidera szczepu Ranmaru były prawie czarne od warstwy węgla na skórze.
-Atramentowe... No no, czyli potrafią ożywić rysunki? Fascynująca umiejętność! Chciałbym kiedyś móc to zobaczyć na własne oczy.
Pokiwał lekko głową, widocznie z czegoś zadowolony, po czym włożył swoją wciąż tlącą się fajkę między zęby. Następnie pokazał Kisho gestem, aby kontynuował z punktu w którym skończył.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1220
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 25
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kisho » 7 wrz 2018, o 15:49

Jak to mówią ostrożności nigdy nie zawiele. Zapewne oboje, Kisho jak i Satoshi, słusznie uznali, że w zaistniałej sytuacji należy być czujnym i baczniej wszystkiego doglądać. Musieli się upewnić co do resztek Shiro Ryu, ich zamiarów, konkretnych celów i ewentualnych poplecznikach. Chłopakowi trudno było uwierzyć, by mogli współpracować z drugą stroną, że byli podstawieni przez Hana, mieli odegrać rolę "dobrych", a teraz jedynie czekają na dalszy rozwój sytuacji. Słowa Wenko jednak szybko zmieniły ten pogląd. Może nie tak gwałtownie i jednoznacznie. Powiedzmy, że postawiła członków Zakonu pod znakiem zapytania. Przynajmniej do momentu, aż jednostki śledcze lidera Ranamaru czegoś się o nich dowiedzą.
Kisho spojrzał nieco podejrzliwie na zadowoloną minę lidera. Czyżby rzeczywiście chciał spotkać dzikiego i na własne oczy zobaczyć ich umiejętności? Musiał być naprawdę ciekawskim człowiekiem. Albo głupim, skoro ci sami „malarze" nie tak dawno zaatakowali NASZ świat i bynajmniej nie byli wtedy tak gościnni, jak Hakusei.
- Emm, na czym ja to - Zmieszany, próbował sobie przypomnieć na czym ostatnio skończył. Przewertował w pamięci na nowo wszystkie wydarzenia krok po kroku i wreszcie, zahaczając o wspomniane wątki, pociągnął raport ku końcowi: - Cała nasza dziewiątka ruszyła we wskazany rejon, gdzie staraliśmy się szybko wszystkich zebrać. Mieliśmy sporo szczęścia, gdyż trafiła się nam posiadłość z końmi i zaprzęgami, toteż udało się nam wyprowadzić ludność w dość szybkim tempie. Zgodnie z rozkazami wszystkie grupy zebrały się w porcie, a stamtąd ewakuowano cywilów na ląd do wioski handlowej lub do Cesarstwa.
To by było chyba na tyle. Przynajmniej z tego, co mógł sobie przypomnieć. Miał jedynie nadzieję, że niczego nie pominął albo też przypadkiem nie przekręcił.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 349
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Natsume » 16 wrz 2018, o 23:26

Satoshi zmarszczył lekko brwi, zastanawiając się nad kolejnym powiązaniem informacji udzielonych mu przez Kisho z tym, co otrzymał od poprzednio przesłuchiwanych mieszkańców Kami no Hikage, przybyszów i innych szpiegów. Teraz, kiedy otrzymał więcej szczegółów, wyglądało na to że coraz więcej wątków zaczynało się ze sobą zgrywać. Uśmiechnął się lekko, kreśląc kreski, kółka i kolejne symbole wokół tych, które postawił wcześniej. Albo był dziwaczną wersją perfekcjonisty, albo po prostu faktycznie lubił swoją robotę szefa wywiadu i informacji.
-Czyli pomogliście w ewakuacji, a później przybyła "kawaleria" do pomocy. Flota Ryuzaku no Taki i kilka okrętów, które wcześniej Yusemi wysłał na patrol po pobliskich morzach. Tu dostałem informacje, że nasi przybyli ze względu na dym, który unosił się nad miastem, ale nie chcieli wpływać ze względu na port zajęty przeciwnikami. A flota Ryuzaku nie wpływała, bo bała się że stoimy po stronie Antykreatora.
Parsknął śmiechem.
-No, ale przynajmniej tyle, że udało nam się dowiedzieć trochę więcej. Niemała w tym Twoja zasługa.
Podniósł się z ławki i lekko się skłonił, w ramach podziękowania.
-Jeżeli jest coś, co możemy dla Ciebie zrobić w ramach nagrody za udzieloną nam pomoc, nie wahaj się. Daj znać czego potrzebujesz, a postaramy się coś załatwić, i dostarczymy Ci to jak będziesz wolny.
Wysłuchał następnych słów Kisho, po czym oficjalnie się pożegnał, jeszcze raz dziękując za pomoc... i ruszył w kierunku pałacu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1220
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 25
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kisho » 17 wrz 2018, o 19:56

Kisho ponownie ukradkiem zerknął w uzupełniany przez lidera Ranmaru notatnik. Raczej z czystej ciekawości a niżeli ze zrozumienia i odczytania czegokolwiek. Wiedział, że nie ma szans odczytania zapisywanych znaków, cudacznych hieroglifów, a nawet rysunków, będących zapewne skrótami myślowymi. Ciekaw był, czy Satoshi stosuje jakiś szyfr, specjalne pismo znane jedynie jemu lub wydziałowi wywiadu, lub czy po prostu ma swój własny alfabet? Byłoby przecież nie na miejscu, gdyby szef tak ważnej jednostki dla Cesarstwa kreślił wszystko na bieżąco i wymyślał nowe znaczenia dla właśnie nakreślonych znaków, po czym, po dajmy na to większym czasie, próbował wszystko na nowo odczytać i nieco się pogubił we własnym „piśmie" bo zapomniał, co znaczy dany hieroglifik. Ha. Najśmieszniejszy i zarazem najciekawszy i tak był fakt, że dla byle gapia czy przechodnia, ów notatnik wcale nie przypomina zbioru ważnych informacji. Wręcz przeciwnie. Wygląda na książeczkę artystyczną z kategorii „abstrakcje", w której swój talent i wenę spróbowało przekazać kilkuletnie dziecko. Rzecz jasna z powodzeniem. Tutaj nasuwało się kolejne pytanie. Czy był to zabieg celowy, mający utrudnić odszyfrowanie informacji, czy efekt uboczny stosowania takich, a nie innych znaków?
- Raczej tak - odpowiedział niepewnie w kontekście „kawalerii". Nie był pewny czym kierowali się kapitanowie okrętów Cesarstwa jak i Ryuzaku no Taki. Tak po prawdzie nie miał czasu, by się wtedy nad tym zastanawiać. Dla niego ważne było jedno, że przybyli i pomogli w ewakuacji, mimo że równie dobrze mogli się nawzajem powystrzelać.
Szkoda, że nadal nie wiemy, co zamierzają jeźdźcy i ich przywódca - przeszło przez myśl Kisho, chwilę po tym, jak został pochwalony za zebrane informacje. Szczerze powiedziawszy, sam nawet nie wiedział, za co Wenko mu dziękuje. Przecież jedynie zrelacjonował wydarzenia z ataku na wyspę. Nic więcej, a trzeba zaznaczyć, że został wysłany przez Satoshiego w konkretnym celu. Celu, którego jakby nie było nie osiągnął. No bo czegóż też się dowiedział? Hmm? No właśnie, niczego. Nie chodzi oczywiście o wojnę wypowiedzianą przez Radę, bo to była sprawa oczywista, a o poczynania Hana. Na jego temat, jak i czterech jeźdźców nie wiedział nic i niczego się także nie dowiedział, a mógł. Mógł, bo był na wyspie, gdy zaczęło się całe zamieszanie. Był w stanie, wykorzystując swoje zdolności, co nieco wywęszyć. Zebrać choćby szczątkowe informacje. Niemniej, zamiast wykonania powierzonej mu misji, Kisho ruszył pomóc w ewakuacji. Działał według własnych przekonań i wartości, odsuwając na bok powinności shinobiego. Gdyby sytuacja miałaby się powtórzyć, zapewne postąpiłby podobnie, to znaczy dołączył do którejś z grup ewakuacyjnych, ale nie zapomniałby o zbieraniu informacji dla Satoshi'ego.

- Jeśli mógłbym... - urwał, zdając sobie sprawę, że powinien wstać, skoro jego rozmówca właśnie to uczynił. Ta etykieta. - Prosiłbym jedynie, bym nie widniał w żadnym spisie Ranmaru czy ludności Cesarstwa. - Uśmiechnął się, wiedział, że ma dość nietypową prośbę i pośpieszył z wyjaśnieniami: - Wyspy traktuję jak swój dom, a przynajmniej miejsce, gdzie zawsze mogą wrócić, ale... Ale jestem typem podróżnika. - Tak, to niewątpliwie prawda, że lubił być w ruchu i poznawać coraz to nowsze zakątki świata. Gdyby życie ułożyło się inaczej i nadal miał rodzinę i dom w wiosce handlowej, zapewne nigdy by nie pomyślał, że zostanie włóczęgą. - Nie dla mnie grzanie tyłka w jednym miejscu. Niemniej, jeśli będziecie potrzebować pary rąk do pomocy, walcie śmiało. Jako ten "nie cesarski" może jakoś wam pomogę. - Dodał i ukłonił się lekko na pożegnanie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 349
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kitashi » 26 wrz 2018, o 12:31

Koseki po ukończeniu tworzenia własnej techniki chłopak zmęczony ruszył do zamieszkanych części Hanamury. Wiedział ze czeka go długa droga wiec planował przenocować w jednej z tutejszych karczm, by z rana ruszyć na kontynent. Będąc w porcie chłopak jeszcze raz wykonał swoją technikę, złożył 4 pieczęcie a na wodzie obok portu zaczęła powstawać nowa, prosta cztero osobowa łódź. Chłopak wskoczył na jej pokład i po prostu położył się na pokładzie. Szybko doszedł do wniosku że gdyby nie to zimno to dałoby radę spać na pokładzie mając ze sobą koc lub futro. Chłopak coś miał, ale w plecaku który zostawił nieopodal, ale mimo wszystko nie chciał spędzać nocy na wodzie samotnie, więc wolał czuwać przez całą drogę. Ciekaw był czy Minoru i Misae już wrócili do domu i co u nich słychać. Czy dali sobie radę oraz czy są cali i zdrowi. Martwił się o nich, to oczywiste. Minoru był jego przyjacielem, a Misae mimo że nie czuje tego co on, to i tak będzie dla niego okiem w głowie i bardzo nie chciałby aby coś im się stało dlatego, że jego pochłonęło zatrucie żołądkowe. Chłopak położył się na plecach w tej niewielkiej łodzi wpatrując się w niebo i rozmyślając o tym, co się dzieje z jego przyjaciółmi.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 179
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Misae » 26 wrz 2018, o 21:08

Spotkanie z Yahiko było... nawet do teraz nie potrafiła do końca jednoznacznie określić co właściwie się stało. Z jednej strony mogła to traktować jako przyjemne popołudnie w bardzo miłym towarzystwie dzielnego chłopca i jego psiaka, a z drugiej strony czuła, że stało się tam coś o wiele bardziej głębokiego. Może to było zrządzenie losu aby trafił jej się ktoś kto pokaże jej, że w życiu jest wiele pięknych barw nawet jeśli wiatr wiele w oczy, a wszystko wydaje się być jednym wielkim splotem niefortunnych zdarzeń.
Wędrowała tak szukając swojego miejsca, kiedy postanowiła wrócić na ziemię. Miała przyjaciół którymi musiała się zająć. Ranny Minoru i dotknięty 'klątwą Hanamury" Kitashi... naprawdę sporo spadło im na głowę. Musiała być silna dla nich. Nie było czasu by ktoś się przejmował jej problemami, a w szczególności ona sama nie chciała dotykać tematu, który był dla niej ciężki. Wiedziała, że będzie ją to jeszcze trochę męczyć, ale nie miała na to teraz psychicznie siły.
Na szczęście miała coś na czym mogła skupić myśli. Kiedy przeszła na teren dzielnicy portowej wyczuła coś czego zaczęło jej już brakować. Chakra członka klanu Koseki - i to jeszcze tak dobrze jej znanemu. Odetchnęła spokojnie i podeszła w stronę, z której czuła energię przyjaciela. Kiedy tylko wyłonił jej się z tłumu przywitała się.
-Kitashi-kun, dzień dobry - była spokojna, dużo bardziej niż normalnie. Starała się to zakryć niemrawym uśmiechem, ale jej oczy zdawały się skrywać sporo. A po tej misji miały naprawdę co w sobie skrywać po tej pełnej dramatów misji. Yamanaka jednak nie zamierzała dawać chłopakowi czasu na przemyślenia jej postawy, gdyż zadała pytanie, które od dłuższego już czasu naprawdę ją męczyło.
-Jak się czujesz? - dalej miała poczucie winy, że zostawili go samemu sobie, ale z drugiej strony Misae doskonale sobie zdawała sprawę, że w takim stanie w jakim był mógłby nie dać sobie rady... nawet jeżeli jego umiejętności mogłyby uratować ich przed tak sromotną porażką.
Avatar użytkownika

Misae
Miss Forum
 
Posty: 449
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Dzielnica portowa

Postprzez Kitashi » 27 wrz 2018, o 14:10

Chłopak leżał na swoim tworze w postaci błękitnej, kryształowej łodzi, przyglądając się rożnym chmurom które przebiegały po niebie. Jako że nie patrzył na portowy pomost oczywiście nie zauważył swojej przyjaciółki która stała nad łodzią Kosekeigo. Ten zasłonił sobie dłońmi oczy i mruknął.
-Tak wariuję na jej punkcie że aż słyszę jej głos, chyba już naprawdę jest coś ze mną nie tak.
Mruknął do siebie dość cicho, ale słyszalnie dla Yamanaki, by po chwili gdy przesunął ręce w dół i podpierając na jednej z nich głowę zauważyć Misae stojącą na pomoście. Chłopakowi oczy mało nie wyleciały z orbit, już nie wspominając o tym że od zaraz zerwał się na nogi i wyskoczył z łódki na pomost, odpychając swój twór tak, że zaczął odpływać od pomostu w stronę rozległej wody. Instynktownie szybko przytulił dziewczynę by po chwili odstąpić na krok i wlepiając swoje zdziwione ślepia w oczy Misae dać upust swoim pytaniom, które były wręcz wypisane na zdziwionej twarzy Kosekiego.
-Misae!Co ty tu robisz?! Mieliście przecież płynąć na kontynent. Tylko mi nie mów ze specjalnie po mnie wróciłaś. No i gdzie jest Minoru? Czy wszystko w porządku? Czy nic wam się nie stało? Czemu jesteś znowu na Hanamurze? Jak przebiegła Misja?
Zasypał dziewczynę gradem pytań równie dużym, jak jego dezorientacja. Oczywiście w przypływie tych myśli całkowicie wypadło mu z głowy że dziewczyna musiała usłyszeć jego poprzednie słowa. Był zaciekawiony tym co się stało że Yamanaka dalej była w hanamurze, a jednocześnie zmartwiony tym iż przy niej nie było Minoru. Poza tym oczywiście cieszył się że na pierwszy rzut oka dziewczynie nic nie jest. Miał wielki mętlik myśli w głowie, który mógł się rozplątać jedynie poprzez odpowiedzi Yamanaki.
#6A5ACD - Głos
Avatar użytkownika

Kitashi
 
Posty: 179
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 18:31
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Dosyć wysoki młody mężczyzna o brązowo-czarnych włosach, czarnej brodzie i dosyć umięśnionym ciele, ubrany w dosyć klasyczne kimono , haori oraz hakame .
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń(na udzie), Torba (na biodrze)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4510&p=67724#p67724
GG: 49063314
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hanamura

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości