Główna Ulica

Re: Główna Ulica

Postprzez Rika Kari Matsubari » 21 sie 2018, o 20:46

Misja D - Hibana
Rika Kari Matsubari
9


Mężczyzna rozumiał w pełni intencje Hibany. Nie było w tym nic dziwnego, że nie chciała dłużej rozmawiać przy świadkach. Prawdę mówiąc i on nie miał na to szczególnej ochoty. Całe to podejście to był pomysł jednego z kumpli, sfrustrowanego tym że sam nie potrafił nic poradzić na te zwiędłe kwiaty. Kenta skinął głową i poszedł zapłacić za posiłek kobiety, która miała mu pomóc zapobiec armagedonowi w domu i przywrócić ciepło w jego relacjach z małżonką. Zapytał właściciela karczmy o cenę, a ten – jego dobry przyjaciel – machnął tylko ręką i życzył powodzenia. Nie obchodziło go te kilka ryo, które powinien dostać za jedzenie. Wiedział za to, że jako pierwszy dowie się o przebiegu całej akcji.
Gdy wyszli na zewnątrz Kenta spojrzał się na dziewczynę z niemym podziękowaniem za chęć pomocy.
-Tak naprawdę… to ja nie wiem jak to powiedzieć. Nigdy nie podniosłem ręki na Aiko. Nigdy jej nie uderzyłem ani nawet nie obraziłem. Byłbym świetnym mężem, gdybym może nieco więcej zarabiał i był trochę mniej pokraczny. – zapatrzył się przed siebie z głową uniesioną lekko do góry. Prowadził Hibanę w bliżej nieokreślonym kierunku, prawdopodobnie chciał po prostu coś robić. Był zbyt nerwowy by stać w miejscu. – wścieka się tylko od czasu do czasu o dzieci. Ona by chciała mieć je wiecznie na oku. Najchętniej by im postawiła kilka pachołków i z ich pomocą wyznaczyła teren, w jakim mogą się poruszać. Jakiś metr kwadratowy. Ja uważam, że muszą się wybiegać. Dziecko tego potrzebuje, poznaje świat i jest szczęśliwe… - Kenta zaczął zdawać sobie sprawę, że nieco odpływa z tematem.
-Mamy czwórkę dzieci. Kochane urwisy. – nagle uśmiechnął się, jakby zapomniał o wszystkich kłopotach. – my z żoną oczywiście staramy się trzymać wspólny front, ale maluchy głupie nie są. Gdy mama nie pozwoli, idą do tatusia. Dzisiaj przyszedł jeden z chłopców, Hiroto i zapytał, czy może wyjść pobawić się trochę w lesie. Pozwoliłem. Łobuz wchodził na drzewo i noga mu się podwinęła. Spadł z wysoka i złamał rękę. Gdy wrócił do domu… matko jedyna. Świat nie zna takiej furii, jakiej dzisiaj doświadczyłem. Nie wiem, czy powinienem w ogóle pokazywać się w domu.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
Niespodzianka Lata
 
Posty: 412
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Hibana » 22 sie 2018, o 10:34

- I ty chciałeś załatwić sprawę kwiatami? - po tych słowach, Hibanie na chwile odjęło mowę. Historia mężczyzny ją zszokowała. Miła wiele do powiedzenia, jednak przez dłuższą chwile nie mogła złożyć, choćby zdania. Otrząsnęła się dopiero po dłuższym czasie. Uporządkowała myśli i zaczęła swój monolog. Grzecznie oraz z uśmiechem, pamiętając, że mówi teraz do klienta.
- Kenta, jeśli mogę się do ciebie tak zwracać, macie z żoną poważny problem. I to problem, który oddziałuje negatywnie nie tylko na wasz związek, ale również na wasze dzieci. Nie możesz tak tego zostawić. Koniecznie musisz porozmawiać o tym z żoną. - urwała nagle i spojrzała w niebo. - Ale to później. Na razie załatwmy, abyś mógł wrócić do domu. Widzisz Kenta, osobiście jestem po twojej stronie. Równocześnie jednak, jestem w stanie zrozumieć twoją żonę. - ponownie się zamyśliła, zastanawiając jak w najprostszych słowach, wytłumaczyć mężczyźnie, złożoności kobiecego umysłu. - Widzisz, my kobiety, szczególnie matki, jeśli chodzi o dzieci to rzadko kiedy kierujemy się rozsądkiem. To tylko emocje. Czysty instynkt. Twoja żona nie jest zła na Ciebie jako męża, lecz jako ojca. Zapewne uważa, że pozwalając synowi na zabawę w lesie wykazałeś się beztroską o własne dziecko. Co więcej, okazałeś brak szacunku dla wysiłku, jaki ona włożyła w zapewnienie mu bezpieczeństwa. - kolejny raz dzisiaj pozwoliła sobie na zamyślenie. Rozmowa była dla niej trudna. W jej głowie toczyła się zawzięta walka, między setkami lepszych i gorszych pomysłów. Nie potrafiła się zdecydować na jeden. Przynajmniej nie od razu. Ostatecznie więc, zdecydowała się zaufać ojcu czwórki dzieci.
- Dlatego Kenta - zaczęła po dłuższej chwili. - Wszelkie „piękne gesty” takie jak kwiaty, tańce i inne słodkości, zachowaj na zwykłe kobiece fochy. A dzisiaj, udowodnij żonie, że nie ma na świecie lepszego ojca od Ciebie. Masz pomysł jak to zrobić? - zapytała na koniec, po czym zamilkła, cierpliwie oczekując odpowiedzi.
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Rika Kari Matsubari » 22 sie 2018, o 20:50

Misja D - Hibana
Rika Kari Matsubari
11


Pytanie Hibany było punkt i Kencie nie pozostawało nic innego, jak wzruszyć ramionami. Rzeczywiście kwiaty mogłyby być dobrym rozwiązaniem na konflikt innego typu. Może na niespełnienie jakiejś obietnicy albo inny zawód dotyczący bezpośrednio Aiko. W tym jednak przypadku, choćby nawet spodobał się wnerwionej żonie, był zupełnie nietrafiony i raczej nie mógł zmyć przewinień, jakich się dopuścił.
Rozmowa kleiła się całkiem nieźle nawet jak na problematyczne położenie Kenty i fakt, iż pomóc mu miała zupełnie obca osoba. Można powiedzieć, że w pewnym stopniu się do siebie zbliżyli. Co prawda ekspercki ton, jaki przyjęła dziewczyna nieszczególnie przypadł do gustu starszemu o jakieś dziesięć lat mężczyźnie, ale znajdując się w nieciekawej sytuacji nie zamierzał poświęcać temu zbyt wielkiej wagi. Hibana zaś nakręcała się w tym i pouczała Kentę przedstawiając pewne sytuacje poważniej, niż było w rzeczywistości. Później jednak próbowała stanąć pomiędzy małżonkami i jakoś znaleźć rozwiązanie. Próbowała zgłębić kobiecą naturę i zrozumieć czym mogła być spowodowana taka i nie inna reakcja Aiko. Jej celem było dotarcie do tego w którym miejscu popełnił błąd i jak wielki on był. Wnioski jakie wysnuła były całkiem trafne, wszak nie ma wielkiego odkrycia w tym, że Kenta zburzył wysiłek swojej żony, mniej lub bardziej próbując odegnać dzieci od przyjętej przez nią ścieżki.
Końcowy wniosek nie mógł być inny. Wszystkie pomysły, jakie miał on wraz z kolegami w karczmie nadają się na nieco inne sytuacje niż obecna i teraz potrzebna będzie zdecydowanie inna inicjatywa. Jaka? Tego nie powiedziała. Zamiast tego zapytała Kentę, któremu pomału robiło się jaśniej. Przyjął cenne uwagi i chyba się z nimi zgadzał. Rozumiał to. Cóż jednak z tego, jak dalej nie miał rozwiązania. Kobieto, to ty miałaś mi powiedzieć co mam zrobić, zdawał się myśleć.
-Może… zrobić coś fajnego dla maluchów? – zapytał nieśmiale, licząc że Hibana sama podpowie mu coś lepszego. Najlepsze na co wpadł to powrót do domu w przebraniu jakiejś postaci i zabawa z dzieciakami w mieszkaniu. W ten sposób pewnie by wszedł. Nie pochwalił się jednak tą myślą, bo bladego pojęcia nie miał za co i jak mógłby się teraz przebrać…
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
Niespodzianka Lata
 
Posty: 412
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Hibana » 23 sie 2018, o 11:04

- Coś fajnego? - wymamrotała w zamyśleniu. - Coś fajnego... i bezpiecznego. Żeby nie pogarszać sytuacji. Tak, to ma sens. Widzisz Kenta, miewasz dobre pomysły – zawołała z uśmiechem. - Wtedy, nawet jeśli nie uda Ci się przekonać żony, przynajmniej przeciągniesz dzieci na swoją stronę. Nie będzie miała serca, wyrzucić Cię z domu, z maluchami uczepionymi do nóg. Tak, to jest to – triumfalnie uderzyła pięścią w otwartą dłoń. - Musisz zdobyć głos swoich dzieci. Prawie nic mi o nich nie powiedziałeś... No, nic. Poradzimy sobie. - bardziej myślała na głos, niźli rzeczywiście mówiła do Kenty. Takim była człowiekiem. I chociaż wbrew sobie, naprawdę zaangażowała się w jego sprawę. To była dobra rozrywka i możliwość zarobku, ale przede wszystkim rozrywka.
Mąż wyrzucony w własnego domu, bo pozwolił dziecku na zabawę w lesie. Zdesperowany, prosi o pomoc kolegów w karczmie, a w końcu zdaje się na pomoc, całkowicie obcej, przypadkowo spotkanej kobiety. Cała ta sytuacja, coraz bardziej ją bawiła i nie mogła doczekać się jej zakończenia.
- Co lubią wszystkie dzieciaki? - myślała dalej. - Słodycze. Zabawki i słodycze. Wróć do domu z workiem prezentów, ale nie tak po prostu... – urwała niespodziewanie i wzięła kilka głębokich oddechów. Momentalnie spoważniała. Powstrzymała potok chaotycznych myśli. Wybrała już jedną, więc teraz pozostało tylko obmyślić szczegóły. Koniec luźnych pomysłów, czas na konkretną strategie. - Zrobimy tak – zaczęła po chwili, swoim zwykłym chłodnym tonem. - Największy prezent będzie dla tego ze złamaną ręką. Powiesz, że chciałeś poprawić mu humor. Dodasz, najlepiej w obecności żony, że jest Ci przykro i że życzysz mu zdrowia. Mów, jak to się o niego nie martwiłeś. Wyraźnie to podkreślaj. Mniejsze prezenty, będą dla pozostałych, żeby nie płakały, że tylko... Hiroto? Tak? Żeby nie było im przykro, że tylko Hiroto dostaje prezent - przerwała, aby wziąć oddech. - Teraz najważniejsze. Żona może nie chcieć wpuścić Cie do domu. Masz powiedzieć, że musiałeś wrócić, ponieważ martwiłeś się o syna. Martwiłeś się. Rozumiesz? Nie przyszedłeś prosić o wybaczenie. Wróciłeś, bo zanim pójdziesz spędzić noc u kolegi, na ulicy, czy pod mostem, chciałeś się upewnić, że z... Hiroko wszystko w porządku. Musisz to wyraźnie podkreślić. Pamiętaj. Poradzisz sobie, chyba z tak prostym planem?
Po tych słowach, zamilkła. Przymrużyła oczy i znacznie zwolniła tępo, aby nasycić się ciepłym wieczornym powietrzem.
- Jest... jeszcze jedna opcja... - powiedziała po chwili, cicho, miękkim, łagodnym głosem.
Szybko otworzyła oczy i gwałtownie odwracając głowę, spojrzała na Kente.
- Zawsze, mogę się włamać do domu i zagrozić rodzinie. Mógłbyś ich uratować – dodała z szatańskim uśmiechem, nie kryjąc satysfakcji jaką sprawiłoby jej, wykonanie tego planu. Czuła jednak, że Kenta nigdy się na to nie zgodzi. Była pewna.
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Rika Kari Matsubari » 23 sie 2018, o 18:26

Misja D - Hibana
Rika Kari Matsubari
13


I tak krok po kroczku klarował im się plan działania. Wiedzieli już, by skupić się na dzieciach, a nie na samej żonie. Był to prosty wniosek który wyszedł z założenia, że jeśli Aiko zła jest o sytuację z Hiroko, to teraz czyny Kenty również winny dotyczyć raczej dzieci, a nie jej. Dobrze, zatem do dzieła. „Zrobić coś fajnego dla maluchów”, tylko co?
-Dzieci zawsze mnie lubią, więc teraz po prostu polubią mnie nieco bardziej… - myślał na głos Kenta. – uczepione do nóg, ha! Mogę to sobie wyobrazić…
Było to niewątpliwie pokrzepiające. Wizja wspólnej zabawy z ubóstwiającymi dziećmi to marzenie każdego taty. I choć dla niektórych było to zadanie tak trudne do zrealizowania, że aż odległe, to Kenta dobrze wiedział jak spędzać czas ze swoimi pociechami. Teraz jednak potrzebuje czegoś specjalnego, niecodziennego.
-Słodycze… słodycze tak, ale mało. Aiko nie lubi, jak dzieci jedzą dużo słodkiego. Ważniejsze będą zabawki. Nie wiem jeszcze co by to mogło być, ale rzeczywiście Hiroko powinien dostać większy prezent, albo wszystkie dzieci jeden duży. Hmm… - mężczyzna zauważył, że Hibana przekręciła nieco imię chłopca, ale nie to było teraz najważniejsze. – Martwiłem się o syna! Genialne! Ej… przecież w sumie właśnie tak jest. – Kencie jakby wszystko się nagle rozjaśniło. – to jest myśl. Tylko nie wiem czy chcę mówić o tym, że wracam pod most. Mam nadzieję, że obędzie się bez tego.
Kenta słuchał zaintrygowany o jeszcze jednej propozycji, jaką miała Hibana. Gdy to usłyszał, zrobił klasycznego facepalma. Znali się już coraz lepiej i uznał że może sobie na to pozwolić. Postanowił wrócić do poprzedniego planu.
-Dobra, to zostańmy przy prezentach. Jest piątek, a ja mi z tych nerwów nawet piwo nie podchodziło, więc zostało mi trochę pieniędzy z piątkowego budżetu. Chodźmy po coś, a potem ja wejdę do domu. Gdy tylko się uda, sięgnę po trochę grosza i dostaniesz należne. Pierw jednak musimy dostać jakieś fajne zabawki.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
Niespodzianka Lata
 
Posty: 412
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Hibana » 24 sie 2018, o 10:20

- A więc, wiesz już, co masz robić – powiedziała z uśmiechem. I choć była tego pewna, ucieszyła się, że Kencie spodobał się jej pomysł. Teraz wystarczyło go tylko wykonać, a do tego nie była już potrzebna. - Jak już wspominałam, nie znam miasta. Jako ojciec czwórki dzieci, powinieneś wiedzieć, gdzie można kupić ładne zabawki. Nie licz na zbyt dużą pomoc przy wyborze. - zaznaczyła. - Po pierwsze, nie znam się na zabawkach. Nie wiem co bawi dzisiejsze dzieciaki. Po drugie, nie znam twoich pociech. Nie powiedziałeś mi nawet w jakim są wieku - spojrzała wymownie na Kente. W wielu rzeczach mogła go wyręczać, ale kto ma znać dzieci i wiedzieć co je ucieszy, jeśli nie ich rodzony ojciec. - Ze słodyczami możesz mieć racje. Lepiej nie przesadzać. Chociaż, jeśli kupisz porcje dango, nie powinno być problemu. Dzieci się ucieszą i żona pewnie też się poczęstuje. Chyba widziałam je na jakimś straganie po drodze – przypominała sobie i zaczęła się teatralnie rozglądać. - Ale to zawsze łatwo znaleźć. Najpierw zabawki, a potem prosto do domu. Twojego domu – dodała szybko. - Prowadź.
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Rika Kari Matsubari » 24 sie 2018, o 17:43

Misja D - Hibana
Rika Kari Matsubari
15


Kenta jęknął nie odzywając się ani słowem. Nie chciał dać po sobie poznać, ale oczekiwał trochę więcej wsparcia od dziewczyny, która chciała przecież dostać za swą pomoc jakieś pieniądze. Póki co posunął się dalej tylko o to, że kwiaty lepiej zastąpić zabawkami i… to w sumie wszystko. Hibana nie miała pomysłu gdzie mogliby się zaopatrzyć po 17 w jakieś zabawki, ani też otwarcie przyznała, że się na nich nie zna. Nie wyglądało to za dobrze. Mężczyzna wytężył swój umysł do granic możliwości i gdy tak szła za nim kunoichi nie wiedząc co w głowie ma ten biedak okazało się, że miał Akihito. Starszego pana z wąsem, który stał przy samotnym straganie. Kenta wiedział, że staruszek często zostaję godzinę czy nawet dwie dłużej od pozostałych. Wiąże się to z przykrym faktem, że był wdowcem i najzwyczajniej donikąd mu się nie śpieszyło.
-Chłopcy lat 4, 8 i 12 ,dziewczynka ośmioletnia. - Odezwał się gdy byli już blisko straganu. – Witaj Akihito, zostałeś dzisiaj dłużej? – zagaił, jakby to wcale nie było dla niego oczywiste. Po krótkiej wymianie uprzejmości przyszedł czas na zakupy. Sprzedawca wyprostował się, prostując jednocześnie fartuch, jaki miał na sobie i wpatrywał się wraz z klientami na swój towar. Łatwo było się zorientować, że prowadzi stragan ze… wszystkim. Akihito miał do zaoferowania skórzaną piłeczkę rozmiaru tej do handballu, pluszową małpkę pokaźnych rozmiarów, bieliznę, karty, tekturową maskę, kwiaty, resztki owoców, shurikena, czekoladę, talerze i miski i wiele innych bibelotów. Od tego wszystkiego mogło się zrobić niedobrze. Kenta podrapał się po głowie i spojrzał w kierunku swojej towarzyszki.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
Niespodzianka Lata
 
Posty: 412
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Hibana » 25 sie 2018, o 06:27

Kenta doprowadził ją do jakiegoś zakurzonego straganu ze starociami. Trochę więcej się spodziewała po ojcu czwórki dzieci, jednak powstrzymała się od komentarza.
Miał chyba jednak spory problem, z wyborem odpowiednich zabawek. Po jakimś czasie, kobieta poczuła na sobie, błagalne spojrzenie klienta.
Wcześniej, nawet nie patrzyła na stragan. Stała tylko z boku i obserwowała niebo. Teraz, w odpowiedzi na wzrok mężczyzny, Hibana nachyliła się nad wystawionym towarem. Uważnie oglądała, każdą z rzeczy. Nie było tam niczego, szczególnie zachwycającego. Z początku, nie przejęła się tym jednak. W całym jej planie, przedmioty i tak grały role, zaledwie drugorzędną. Najważniejsze były słowa i zachowanie Kenty, po powrocie do domu. Mężczyzna mógł wrócić choćby i z wiadrem piasku. Jeśli tylko właściwie odegra swoją role. Postać biednego, wyrzuconego z domu męża, który przed powrotem na ulice, pragnie jedynie zobaczyć swoje dzieci. Jeśli tylko właściwie to rozegra.
Spojrzała na towarzyszącego jej ojca rodziny i westchnęła.
- Będziemy potrzebowali naprawdę pięknych prezentów... - powiedziała, bardziej do siebie, niż do Kenty.
Ponownie przyjrzała się przedmiotom próbując, metodą eliminacji, wybrać te odpowiednie dla dzieci. Widziała kilka takich rzeczy. Piłka, małpka, karty, maska, czekolada, może i te nieszczęsne kwiaty. Nie jedno dziecko, ucieszyłoby się z shurikena, ale nie spodobałoby się to ich matce.
- Na pewno weź czekoladę – poradziła. - Będzie dla wszystkich. Czterolatkowi nie potrzeba wiele do zabawy. Daj mu te maskę, przemaluje ją albo podrze, i też będzie się dobrze bawił. No i masz kwiaty, zdecydowanie ładniejsze od tych, które miałeś w karczmie – zaśmiała się życzliwie. - Pewnie teraz myślisz, że gdybyś od razu tu przyszedł, zaoszczędziłbyś sporo kłopotu. Weźmiesz te kwiaty, ale nie dasz ich żonie, tylko córce. Chyba, że to mała pokerzystka i wolałaby karty – ponownie się zaśmiała. - Do tego ta piłka i małpa, dla dwóch pozostałych chłopców. To chyba rozsądny wybór? - spytała i splatając dłonie za plecami, nachyliła się w stronę klienta, z uśmiechem sugerującym, iż nie oczekuje odpowiedzi.
Mówiła przedtem, że nie zna się na zabawkach. Była to prawda. Gdyby trafiła do prawdziwego sklepu z towarem dla dzieci, pewnie nie potrafiłaby wybrać niczego odpowiedniego. Jednak, przy tak skromnym wyposażeniu, ulicznego straganu, nie miała z tym większych problemów.
Teraz Kencie pozostało już tylko zapłacić i wrócić do domu.
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Rika Kari Matsubari » 26 sie 2018, o 21:11

Misja D - Hibana
Rika Kari Matsubari
17


Gdy na horyzoncie ukazał się stragan Akihito, Hibana była nieco rozczarowana. Czy jednak mogła oczekiwać czegoś więcej? Było już późno, a sprzedawca został dłużej z tylko sobie (i nielicznych) znanych powodów. Sklepy z zabawkami nie były zbyt powszechne, więc sam fakt znalezienia czegokolwiek i możliwości kupienia zabawek należy chyba uznać za sukces. Kenta miał swoje wtyki w okolicy, w końcu żył tutaj odkąd pamięta.
Dla kobiety było to jednak nieco za mało i nie zamierzała nawet podchodzić do straganu. Musiało to być dziwne dla mężczyzny, który szukał w niej swego wsparcia. Po chwili pełnego bezradności stania i wpatrywania się w stos najrozmaitszych przedmiotów wysypanych na ladę przez Akihito, Kenta spojrzał błagalnie na Hibanę i ta w końcu zlitowała się i podeszła.
Widząc towar, który można by najdelikatniej nazwać nieuporządkowanym, Hibana mogła złapać się za głowę. Najważniejsze było jednak to, że wśród nich dało się wybrać coś, co mogło im się przydać. Wiadomo, shuriken nie był najlepszym pomysłem, koronkowa bielizna również, ale już np. piłka albo pluszowa małpka? Hibana szybko wybrała to, co uznała za najbardziej atrakcyjne dla dzieci, o których uzyskała już szczątkowe informacje i przekazała swą radę Kencie. Ten tylko spojrzał na ceny, wyliczył czy go na to stać i poprosił o wszystko. Po burzliwej, acz oprawionej w przyjacielskie poczucie humoru dyskusji udało mu się wynegocjować parę ryo. Wziął więc wszystko pod pachę, kiwnął głową na pożegnanie Akihito (ręce miał całe zajęte) i ruszył z Hibaną do domu.
-Poczekaj tu chwilę. Jeśli uda mi się wejść, to gdy tylko oderwę się od urwisów, zapłacę ci za pomoc. – powiedział, gdy byli blisko domu. Kenta najwyraźniej nie chciał, by czasem żona zobaczyła go z obcą kobietą przez okno. Z jego tonu trudno było wyczuć szczególne zadowolenie czy rozczarowanie ze współpracy. Owszem, liczył na nieco większe wsparcie, ale być może Hibana wiedziała, że tyle wystarczy? Niebawem wszystko miało się rozstrzygnąć.
Zapukał do drzwi, stojąc przed swoim domem obwieszony zabawkami. Na widok żony zdębiał i nieco się jąkał, ale uroczy widok mężczyzny jej życia w takiej, a nie innej sytuacji urzekł ją do tego stopnia, że musiałby ją chyba zwyzywać, by nie wpuściła go do środka. Nim Aiko zamknęła drzwi omiotła jeszcze spojrzeniem okolicę, nie dopatrując się niczego szczególnego. W środku Kenta stał się starym, dobrym Kentą-ojczulkiem. Jeden z chłopców dostał piłkę, inny maskę, z którą początkowo nie wiedział co zrobić. Dokazywali jak najęci, zabiegając co chwila o uwagę taty i mamy. Córka dostała kwiaty, by mogła poczuć się jak prawdziwa kobieta, którą już niedługo zostanie. Wreszcie kontuzjowany chłopiec, któremu przypadła wielka maskotka z małpką, od której może nauczy się co nieco o skakaniu po drzewach…
Hibana tymczasem czekała. Dziesięć, piętnaście minut… wiedziała jednak, że to może potrwać i rozsądek musiał nakazać jej wyrozumiałość. W pewnej chwili z okna wyleciał mały, brązowy woreczek, wypchany czymś po brzegi. Kenta nie mógł podziękować osobiście, ale przykleił na ślinę karteczkę z krótkim, ale treściwym „dziękuję”. Gdy Hibana podeszła po worek, mogła wyczuć po jego fakturze, iż w środku znajdują się ryo. Najwyraźniej wszystko dobrze się ułożyło, choć ona nie mogła wiedzieć jak dokładnie to wyglądało. Jedynie radosne okrzyki dzieciaków.
Jeśli Hibana krążyła w okolicy godzinę, bądź dwie później, mogła usłyszeć jeszcze inne okrzyki. Całą gamę rozkosznych odgłosów wydawanych przez małżonkę jej zleceniodawcy, wydostających się z otwartego okna ich sypialni. Hibano, dobra robota.


Misja zakończona powodzeniem. Trzymam kciuki za kolejne sukcesy! :)
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
Niespodzianka Lata
 
Posty: 412
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Hibana » 10 wrz 2018, o 14:00

Z chwilą wzięcia do ręki sakwy pełnej ryo, sprawa Kenty stała się dla niej zamknięta. Nie interesowało jej już, jak to ostatecznie rozegrał, ani nawet, czy naprawdę się udało. Mógł w końcu rzucić te pieniądze jedynie jako rekompensatę straconego czasu, a noc spędzić na kanapie. Nie obchodziło jej to. Dostała zapłatę, nawet trochę więcej niż oczekiwała, więc był to dla niej koniec zadania.
Na twarzy Hibany, pojawił się grymas niezadowolenia. Jakkolwiek błaha była ta sprawa, poniosła za sobą kłopotliwe skutki. Nie mogła już spędzić nocy w karczmie. Nie mogła wrócić, do głodnych plotek, kolegów Kenty. Westchnęła niezadowolona, jednak nie przejęła się tym zbytnio. Na szczęście nie płaciła za nic z góry. Szybko przypomniała sobie, że po drodze mijali jakiś nie wielki park lub skwerek, bez znaczenia. Tylko tego potrzebowała. Miękka trawa, wygodne drzewo i ciepła noc, nic więcej. Odetchnęła wieczornym, letnim powietrzem, i mimowolnie uśmiechnęła się na myśl o spokojnym śnie. W końcu co mogło by ją niepokoić, w tak spokojnej wiosce jaką była Midori.

Z/t -> viewtopic.php?f=87&p=97351#p97351
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Yasuo » 11 wrz 2018, o 17:28

Hibana
Misja rangi D
1/15


Młoda - jakby nie było - dziewczyna, o pięknym imieniu "Hibana" postanowiła noc spędzić w parku czy gdzieś. Oczywiście nikt jej nie niepokoił, ani nie poderżnął dziewczynie gardła. Następnego dnia udała się po coś do sklepu i znowu wróciła szwendać się po ulicy (zakładam, że taka była kolejność, bo dużo łatwiej będzie mi prowadzić tą misję za dnia niż w nocy XD). Czy miała jakiś cel? A może chodziła tak sobie bez celu? A jakie to ma teraz znaczenie? Mistrza Gry nie interesują takie rzeczy, bo jakby nie było, to on włada losem tej dziewczyny, a los ten jest już z góry przesądzony.
Nie trwało to długo, aż spostrzegła, że ktoś za nią idzie. Mogła to wywnioskować, bowiem pewnie słyszała kroki, które wcale nie były jakieś takie wystarczająco ciche. Tak jakby temu kto za nią szedł wcale nie zależało na tym, żeby poruszać się cicho. Wystarczyło się tylko odwrócić, prawda? Albo chociaż stanąć. Zatrzymać się. To naprawdę wystarczyło. Jeśli dziewczyna stanęła albo odwróciła się, to mogła zobaczyć pewnego mężczyznę. Miał na sobie różowe kimono i słomiany kapelusz. Jednak uwagę dziewczyny mogła zwrócić jego smukła twarz i naprawdę piękne, długie włosy. Nic tylko brać, prawda? No... pomijając fakt, że facet był grubo po trzydziestce. Pewnie zaraz stuknie mu nawet czterdziestka. Miał jednak owłosiony tors, a jego mina mówiła, że nic mu się nie chce. Takie typowe dla Nara, prawda (i dla Kyoraku z Bleacha chyba też XD)? Jeśli Hibana się tylko zatrzymała, to po prostu do niej podszedł i stanął przed nią. Jeśli natomiast odwróciła się, jednocześnie zatrzymując, to już stał przed nią.
Mężczyzna zlustrował ją wzrokiem. Jednak nie trwało to długo i w sumie nie miało znaczenia. Po prostu jest to nic nieznacząca wstawka fabularna, tak, żeby zapchać czymś posta.
- Przepraszam Panienko... naprawdę mi się nie chce tego robić, ale muszę zapytać... Czy byłaś ostatnio ofiarą jakiegoś dziwnego i natarczywego zachowania?
No co to było za pytanie? Ciężko stwierdzić? Może wiedział coś na temat wczorajszych wydarzeń związanych z tym całym Kentą? Jeśli tak, to niech mi o tym opowie, bo ja - jako Mistrz Gry - nie mam o nich zielonego pojęcia. A może sprawa była zgoła inna? Może chodziło o coś zupełnie innego? A może ten koleś był po prostu takim debilem, że chciał jakoś poderwać Hibanę? No kto by nie chciał, prawda? W końcu dziewczyna miała coś w sobie. Czy zaraz usłyszymy tekst w stylu "Jeśli nie byłaś ostatnio ofiarą jakiegoś dziwnego i natarczywego zachowania, to ja będę tak natarczywy, że nie będziesz miała wyboru i będziesz musiała się we mnie zakochać!"? Nie ma co... Jeśli takie były jego intencje, to koleś był naprawdę słabym podrywaczem. Niemniej jednak może Hibana na to poleci? Albo da mu w twarz. Obstawiam tą drugą opcję. Kto chce się założyć, hmm?


Parę kwestii:
  1. Sorka, że Cię cofam znowu na główną ulicę, ale po prostu tutaj najłatwiej było mi rozpocząć. Później może zmienimy lokację.
  2. Nie mam zielonego pojęcia co działo się w Twojej poprzedniej misji, więc jeśli któryś z NPCetów tam wyglądał jak Kyoraku to przepraszam XD. Ale to nie ta sama osoba <delfineł> .
  3. Uważam, że Rika naprawdę cudnie pisze :3. Mam nadzieję, że uda mi się poprowadzić Ci tak samo fajną misję, a może nawet lepszą :D.
  4. Miłej zabawy :). I sorka, że tak późno pierwszy post.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Natsuki, Kyasupa Nagai, Tsukune

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
Pomysłowy Dobromir
 
Posty: 656
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak w kawałkach (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon". Główna, bojowa "część" tego miecza ma ostrze o długości około 20 cm.
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Główna Ulica

Postprzez Hibana » 11 wrz 2018, o 19:18

Szybkim krokiem wyszła ze sklepu, w biegu porządkując zakupione przedmioty. Nie śpieszyła się nigdzie, po prostu miała dobry humor. Była wyspana i pełna energii, która nie pozwalała jej stanąć w miejscu. Tempem błyskawicy przemierzała główną ulice, mijając kolejnych, przypadkowych ludzi. Dlatego też, tym bardziej dziwnym dla niej było, gdy usłyszała kroki zdolne utrzymać jej tępo. Przypadek? Przyśpieszyła i z niezadowoleniem stwierdziła, że podążający za nią człowiek również to uczynił. Szedł za nią. Gonił czy śledził? By to stwierdzić Hibana ponownie zmieniła tępo spaceru, tym razem jednak postanowiła zwolnić. W odpowiedzi, człowiek za nią tylko przyśpieszył. Czyli ją gonił. W obliczu takiej sytuacji kobieta westchnęła, po czym stanęła w miejscu, aby dać szanse swemu prześladowcy. Nie odwracała się jednak, ani o nic nie pytała. Czekała na jego ruch.
Dziwny mężczyzna podbiegł do niej i zadał pytanie, bardziej nietypowe od jego różowego kimona.
„Dziwne i natarczywe zachowanie”, co? Nie umknęła jej ironia sytuacji.
- Teraz się liczy? - Zapytała chłodnym i obojętnym tonem, bo choć uznawała to za dobry dowcip, to nie należała do osób, które śmieją się z własnych żartów.
Jednak zastanowił ją długowłosy mężczyzna. Bo choć charakter pytania wskazywał na policjanta lub innego pracownika porządku publicznego. To wygląd jej prześladowcy, zdecydowanie temu przeczył. Po za tym, dlaczego ona? W mieście było wiele kobiet. Dlaczego właśnie ją postanowił z takim uporem śledzić? Bo była obca, a może był jakiś inny powód? Chwile zastanawiała się nad tą kwestią, ale znacznie ważniejszym było pytanie: czy naprawdę ją to interesuje? Szybko doszła jednak do wniosku, że nie. Miała gdzieś na co mężczyźnie ta informacja, oraz dlaczego ją niepokoi. Pożałowała tylko przerwania tak przyjemnego spaceru.
- Nie – powiedziała w końcu. - Jeśli musisz wiedzieć, nic takiego się ostatnio nie wydarzyło. Skoro to wszystko... - Ruszyła przed siebie próbując obejść stojącego przed nią mężczyznę, przy czym lekceważąco trąciła go barkiem. Jeśli próbował ją zatrzymać, to powinien dać kobiecie naprawdę dobry powód. W obecnej chwili Hibana chciała jedynie opuścić miasto i dotrzeć do następnej wioski przed zachodem słońca. Była wędrowcem, a oni nie lubią stać w miejscu.
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Yasuo » 11 wrz 2018, o 23:19

Hibana
Misja rangi D
3/15


Nie wyglądał ani na policjanta, ani na strażnika. Jednak czy to coś zmieniało? W osadach takich ja ta mieszkali shinobi i kunoichi i różne tego typu osoby. Oni także wykonywali czasem obowiązki publiczne, prawda? Do takich właśnie osób zaliczał się ten mężczyzna. Po prostu był członkiem klanu Nara. Uśmiechnął się, gdy tylko tylko usłyszał dobry żart Hibany. Rzeczywiście. Jego zachowanie było trochę nachalne, to prawda. Jednak był on tylko nieszkodliwym Narą, który miał misję, która była dla niego "wielką upierdliwością". Nawet dla osoby, która Narą nie była, taką upierdliwością ta misja była, a co dopiero dla członka tego zacnego klanu?
- Poczekaj - powiedział do Hibany, która tak chamsko trąciła go barkiem. Nie przejął się jednak zbytnio tym gestem. Jeśli udało mu się powstrzymać dziewczynę przed opuszczeniem jego towarzystwa, to kontynuował. - Nazywam się... Nara... - Tutaj zrobił krótką pauzę. Tak jakby nie chciał wyjawić swojego imienia. Tak jakby się trochę go wstydził. - Sushi. Wiem, że śmieszne imię me, ale wyobraź sobie, że to było tak. Mój tata kiedyś zapytał mojej mamy: "Kochanie, co Ty na taki układ? Będę do końca życia wykonywał Twoje rozkazy, jeśli pozwolisz mi nazwać naszego synka." I wiesz co? Od tamtej pory to matka rządzi w domu, a ojciec od zawsze kochał tą surową rybę z glonami. Po prostu jego ulubiona potrawa. Sama rozumiesz. Do tej pory mam ciarki na plecach jak ten stary pierdziel na mnie patrzy. Zupełnie tak jakby chciał mnie zeżreć.
Heh... koleś niby przychodził w poważnej sprawie, a jednak gadał zupełnie od rzeczy i zwierzył się ze swojej - jakby nie było - historii. Jednak potem przeszedł już do rzeczy.

Sprawa, o której Hibana miała zaraz usłyszeć była naprawdę mrożącą krew w żyłach zagadką. A przynajmniej tak mogłoby się wydawać i można by tego właśnie oczekiwać. Prawda jest jednak taka, że sprawa była poważna, ale naprawdę upierdliwa i nudna, a komu zmrozi krew w żyłach, temu zmrozi krew w żyłach. Czy jednak Hibana należała do osób, które boją się takiej głupoty? Nie mnie to oceniać, jednak wydawać by się mogło, że nie zrobi to na dziewczynie żadnego wrażenia.
- W każdym bądź razie, przydzielono mi strasznie upierdliwą misję. W wiosce grasuje złodziej, a ja muszę go złapać. Przynajmniej dobrze by było jakbym go złapał. Jednak z braku poszlak jedynie ograniczam się do informowania potencjalnych ofiar. Takie zalecenia. "Jeśli nie będziesz mógł znaleźć sprawcy, to chociaż informuj wszystkie napotkane dziewczyny o niebezpieczeństwie" - czy jakoś tak to szło. Wychodzi więc na to, że tylko łażę w kółko i mówię non-stop tą samą śpiewkę, a śledztwo mi się naprzód nie posuwa. Upierdliwość, prawda?
Westchnął, dając dziewczynie czas na przemyślenie tego co właśnie powiedział. No i zaschło mu trochę w gardle, więc wyciągnął butelkę wody i napił się, a następnie dokończył to co miał powiedzieć.
- Złodziej działa w bardzo osobliwy sposób. Udaje atrakcyjnego mężczyznę i podrywa różne kobiety. Najczęściej stawia im alkohol. Im są bogatsze, tym lepszy. Ale nie oszczędza także tych biedniejszych. Potem jak uda mu się upić jakąś kobietę, to proponuje, że odprowadzi ją do domu. Ta się zazwyczaj zgadza i w drodze powrotnej ją zostawia pijaną i zabiera jej kosztowności.
Ponownie westchnął i napił się wody.
- Nie wiem czy okradanie kobiet, które nie mają dużo pieniędzy ma sens pod względem zarobkowym, bo w końcu sake - nawet te najgorsze - trochę kosztuje, ale ten gość to robi. Może ma z tego frajdę? W każdym bądź razie nie udało mi się go do tej pory złapać, bo drań używa Henge no Jutsu i atakuje pod różnymi postaciami. W każdym bądź razie, zalecam ostrożność.
Wydawać by się mogło, że to wszystko co miał do powiedzenia, prawda? Rzeczywistość była jednak zgoła inna. Na sam koniec swojej przemowy pokusił się jeszcze o drobny komentarz.
- Tutaj wbrew pozorom chodzi o przyszłość naszego klanu i naszej osady. Bo co jeśli dziewczyny będą się tak bać, że zostaną okradzione, że zwyczajnie przestaną chodzić na randki? Kto będzie przedłużał nasz gatunek?
No tak. Sprawa była poważna. Co teraz zrobi Hibana? Czy odejdzie swoją drogą, niczym kot? W sumie... nie byłoby to takie dziwne. Bo w końcu co ją obchodzą problemy jakiegoś klanu i osady?


Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FF00]Mowa Sushiego[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Natsuki, Kyasupa Nagai, Tsukune

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
Pomysłowy Dobromir
 
Posty: 656
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak w kawałkach (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon". Główna, bojowa "część" tego miecza ma ostrze o długości około 20 cm.
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Główna Ulica

Postprzez Hibana » 12 wrz 2018, o 09:28

Hibana już miała się oddalić, gdy zatrzymał ją... Sushi. Naprawdę nie musiała, ani nie chciała wiedzieć, skąd takie imię. Nie obchodziła jej historia mężczyzny i już miała mu przerwać, gdy nagle o dziwo, zaczął mówić z sensem. Historia Sushi nieco ją rozbawiła. Owego „nietypowego złodzieja” spokojnie mogłaby nazwać zwykłym mężczyzną. A bo to jeden, upija dziewczynę na pierwszej randce? Kobiety z Nara, powinny być bardziej ostrożne i cieszyć się, że straciły tylko kosztowności. Nie mniej, zachowanie shinobi, teraz miała już pewność, że nim jest, wreszcie zaczynało nabierać, jako takiego, sensu. Co prawda cały ten wywód, łącznie z pytaniem o zaczepki i historią życia, mógł streścić w jedno, krótkie: Uważaj z kim pijesz.
- Od tego trzeba było zacząć – powiedziała tylko i ugryzła się w język, by nie skomentować tekstu o przedłużaniu gatunku. Wciąż nie rozumiała jednak, dlaczego taką trudność sprawia Sushi, schwytanie przestępcy. Jeszcze bardziej nie rozumiała, dlaczego dowództwo Nara wyznaczyło mężczyznę do złapania, polującego na kobiety, złodzieja.
- Nie macie jakichś agentek? Silnych kunoichi, które zgodziły by się robić za przynętę?
Nie czekała na odpowiedź. Miała nadzieje, że nie mają. Zwietrzyła swoją szanse. Nie przejęła się zbytnio kłopotami Nara. Nigdy zresztą nie obchodziły jej wewnętrzne problemy mijanych wiosek. Nie interesowały jej skrzywdzone kobiety, ani skradzione pieniądze. Widziała tylko okazje. Hibana już dawno nauczyła się, żerować na cudzych kłopotach. Ostatnia porcja wołowiny, którą jadła była czyimś dylematem. Tak samo każdy inny posiłek, nocleg, ubrania. Same ludzkie kłopoty. Uśmiechnęła się i nieświadomie oblizała usta, myśląc ile może być warte schwytanie owego złodzieja.
- Masz szczęście, że chwilowo jestem bezrobotna – powiedziała z typową dla siebie szczerością. Szybko jednak zmieniła narracje. Twarz kobiety przybrała naprawdę zatroskany wyraz, jakby naprawdę zależało jej na dobrze społeczeństwa.
- Jeśli złodziej poluje tylko na kobiety, mogę być użyteczna. To niedopuszczalne. Żeby taki łotr chodził bezkarnie. Jeśli nie masz nic przeciwko, chętnie pomogę Ci go złapać. W końcu... Jestem kobietą.
Na koniec uśmiechnęła się lekko, mając nadzieje, że shinobi uwierzy w jej szczere intencje. W innym wypadku, zmuszona była by wyłożyć kawę na ławę i zatrudnić się jako zwykły najemnik. Nie była jednak pewna, czy posiadający tylu silnych ninja, klan Nara zechce wydawać pieniądze na przypadkową przybłędę. Mogli przecież zatrudnić własnych ludzi. Przymrużyła oczy i nie przestając się uśmiechać, czekała na odpowiedź.
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 72
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Główna Ulica

Postprzez Yasuo » 12 wrz 2018, o 13:33

Hibana
Misja rangi D
5/15


Naprawdę sytuacja bardzo nam się rozwijała. W zabójczym wręcz tempie. Sushi Nara chciał tylko poinformować Hibanę o tym złodzieju, a ta od razu zwietrzyła możliwość zarobku i zaproponowała mu pomoc. Jednak najpierw wspomniała o tym tych tajnych agentkach Nara - kobietach - którym byłoby znacznie łatwiej złapać złodzieja, który okrada kobiety. Na twarzy Pana Nary pojawił się krzywy uśmiech i facet rozłożył tylko ręce.
- W rzeczywistości tą misję zlecono mojej żonie - powiedział - Ale ona powiedziała, że to cholernie upierdliwe i żebym zrobił to za nią. Wtedy popatrzyłem na swoją małą Sake i przypomniałem sobie, że kiedyś zaproponowałem swojej żonie prosty układ: "Kochanie, co Ty na taki układ? Będę do końca życia wykonywał Twoje rozkazy, jeśli pozwolisz mi nazwać naszą córeczkę." i wiesz co z tego wynikło? Nie mogłem jej odmówić i musiałem podjąć się tego zlecenia, a moja ukochana córeczka - Sake - została w domu z mamusią.
Urocze, prawda? Ojciec nazwał swojego syna "Sushi", natomiast ten syn nazwał wnuczkę swojego ojca "Sake". Czyli Hibana mogła już przypuszczać co to za rodzinka. Ojciec alkoholik, któremu nigdy nic się nie chce i despotyczna matka, która wykorzystuje ojca. Do tego mała Sake, która być może miała dostęp do butelek z winem ryżowym. Po prostu pięknie. Czy Sake pijąca sake nie brzmi jak jakaś odmiana kanibalizmu? Podobnie jak Sushi jedzący sushi, chociaż facet chyba za tym daniem niespecjalnie przepadał.

Jednak pora przejść do konkretów. Sushi tylko zlustrował raz jeszcze Hibanę. Tym razem jednak nie robił tego bezcelowo. Starał się ocenić tą dziewczynę i jej użyteczność przy tym zadaniu, a użyteczność na pewno była i to spora. W końcu podstawienie przynęty bardzo zwiększało szanse powodzenia.
- Szczerze mówiąc, z nieba mi spadłaś. To rzeczywiście może się udać. Pomijając bliznę na Twojej twarzy, jesteś naprawdę urodziwą dziewczyną, czyli wręcz idealną do polowania na mężczyznę. Hmm... chociaż na dobrą sprawę ten drań niezbyt przejmuje się wyglądem kobiet. Niedawno okradł pewną... staruszkę. Kobieta zapewne od 40 czy 50 lat nie uprawiała seksu, a ten zaczął jej prawić komplementy i dał jej nadzieję, że może jeszcze raz poczuć tą przyjemność. Spił ją niemalże do nieprzytomności i okradł. Koleś nie ma skrupułów i może być niebezpieczny.
Uśmiechnął się raz jeszcze i na koniec dodał:
Moje imię już znasz. A jak Ty się nazywasz? - Gdy tylko Hibana mu się przedstawiła (o ile się przedstawiła, bo w końcu nie musi tego robić), to tylko się ukłonił i dodał. - Miło mi poznać. Liczę na owocną współpracę.


Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FF00]- Mowa Sushiego[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Natsuki, Kyasupa Nagai, Tsukune

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
Pomysłowy Dobromir
 
Posty: 656
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak w kawałkach (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon". Główna, bojowa "część" tego miecza ma ostrze o długości około 20 cm.
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Yokukage (Osada Rodu Nara)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości