Wioska Toshima

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 30 lip 2018, o 23:04

Obrazek
Wyprawa rangi C
25/x


Białowłosy wykorzystał moment nieobecności gospodarza, by cichutko ulotnić się z lokalu. Ta część planu jak najbardziej się mu udała - w końcu przesiadywał przy stoliku sam, więc nie padły żadne niewygodne pytania. Co najwyżej jedna lub dwie osoby mogły odprowadzić go spojrzeniem, ale raczej nie była to rzecz, która mogła oznaczać cokolwiek złego. Po prostu wyszedł i tyle, bez żadnej filozofii.
Na zewnątrz było już ciemno. Noc na dobre zagościła na niebie. Jedynie pojedyncze gwiazdy leciutko rozjaśniały odległą, głęboką czerń nad głowami mieszkańców osady. Warunku sprzyjały niepozornemu działaniu, a Kyoushi nie musiał się przesadnie trudzić w szukaniu dogodnego miejsca na zmianę wyglądu. Odszedł nico na bok, na miejsce, które nie było wystawione na żadną z głównych uliczek i po prostu anulował dotychczasowe Henge.
Teraz, pod nową-starą postacią, czyli jako on sam, mógł na nowo wkroczyć do karczmy, by zasięgnąć wiedzy. Przybytek zastał w dokładnie takim samym stanie, w jakim go opuścił. No, jedynie piwa w kuflach mogło być trochę mniej, ale poza tym wszystko pozostawało takie same. Oberżysty dalej nie było. Najwyraźniej przycisnęła go ta wcześniej wspomniana potrzeba.
Przy stole, do którego zmierzał Kyoushi, przesiadywała czwórka wieśniaków. Rozmowa na temat ocielonej mućki była już na wykończeniu, więc dobrze się złożyło, że przy stole pojawiła się nowa twarz. Chłopak zwrócił ich uwagę, choć w gruncie rzeczy uczyniły to monety, które bardzo miło da ucha zadźwięczały po wylądowywaniu na blacie. Och tak, pieniądz był w stanie rozwiązać każdy język. Szczególnie ten spragniony piwa, bo jedno piwo było dobrym wstępem do dwóch, a dwa piwa były dobrym wstępem do czterech. Tak czy inaczej, mężczyźni nie wzgardzili dodatkową kolejką za udzielenie informacji, które i tak do tajemnic nie należały.
- Noo, to pewnie o te bagna chodzi. No, to ten, na wschód trochę będzie. Rzut beretem, albo dwa rzuty. Zaraz po drugiej stronie tej, no, rzeki - oznajmił jeden z czwórki, po czym sięgnął po kufel i dopił do końca
swoje piwo, by móc zaraz z czystym sumieniem wziąć się za kolejne.

- Paaanie, bagna to za duże słowo. Raczej mokradła, albo raczej mokradełka, hehe. Rzeka popieprzona czasem jest, trochę wylewa raz na jakiś czas. Powódź konkretną z ładnych parę lat temu mieliśmy. A z tego co mi mój dziad mówił, to już od czasu jego szczeniackich czasów to zdążyła do dzisiejszych czasów nieźle zmienić swoje koryto - wyjaśnił drugi z nich całkiem przytomnie.
- Mój wujaszek to kiedyś miał tam nawet jakieś stajnie czy inne obory. Ale że podczas powodzi wszystko tam się, kuwa, zalało, to wujaszek powiedział, że pierdzieli taki interes i że już tam robić nie będzie. No i w sumie nikt tam nie robi, bo ziemia jest taka, że szkoda gadać. Woda dobra, ale nie, kuwa, tyle! Tam jest jedno, wielkie bajoro, więc jak tam ten kuń wpadł to się ino roz zagrzebie. - Świętujący tego wieczoru osobnik był już lekko wstawiony i nie mówił szczególnie wyraźnie, ale dało się go zrozumieć.
Kwestie dotyczące omawianego wcześniej miejsca zostały już chyba na tyle dobrze wyjaśnione, że nie było potrzeby ich dalej ciągnąc. Kyoushi powinien być w stanie dotrzeć tam bez większych problemów.
Niedługo później na salę wrócił oberżysta. Trochę długo mu zeszło, fakt, ale przynajmniej zjawił się w porę, bo należało zrealizować zamówienia dla wszystkich przy stole.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Kyoushi » 31 lip 2018, o 07:02

    Plan angielskiego wyjścia powiódł się, a białowłosy mógł spokojnie opuścić lokal bez większego zainteresowania swoją osobą, przez co nie wzbudził zbytnich podejrzeń. Dzięki temu, że nastała już noc w pełnej krasie, odnalezienie miejsca, gdzie był zupełnie niewidoczny nie trwał zbyt długo, toteż po powrocie do swojej klasycznej osoby, mógł wejść niespostrzeżenie na powrót do gospody i nie wywołać tym kompletnie żadnego zainteresowania. Jak sam zauważył, gospodarza i karczmarza w jednej osobie wciąż nie było na swoim miejscu, więc prawdopodobnie jeszcze nie wrócił. To był czas by zagadać wieśniaków o bagna, a dzięki temu nawet karczmarz nie będzie o tym wiedział. Sytuacja była wręcz wymarzona do wykorzystania tejże sytuacji. Podchodząc do stolika zabrał ze sobą jedno z krzeseł i przysunął się na tyle by być przy stoliku. Mógł zainicjować rozmowę, dzięki czemu już po chwili wiedział gdzie znajdują się bagna.
    Prawdopodobnie, gdyby nie dalsza gadka, mógłby z satysfakcją się oddalić i nie stawiać browarów, jednak jako honorowy wojownik Kotei nie zamierzał być gołosłownym. Wysłuchawszy wszystkich głosów, postanowił tylko dodać swoje komentarze:
    - Zwał jak zwał, bagna czy mokradła. Tego właśnie miejsca szukam. Mówicie, że dwa rzuty beretem… Dobrze się składa i ułatwia moje zadanie. – powiedziawszy, myślał jednak o czymś zupełnie innym „Jeśli to to miejsce, jest ono wręcz stworzone dla użytkowników elementu ziemi, a podobno takowym jest ten poszukiwany. Idealnie odnalazł się tutaj by uformować i korzystać z przyjacielstw natury na swoją korzyść. Może nie być tak łatwo jak przewidywałem, skoro nie jest taki tępy. Do tego miejsca do schronienia jak słyszę też są. Obory, stajnie. Kurwa, trzeba będzie kombinować.” Na tym zakończył swoje myślenie i przeszedł do czynów, widząc, że karczmarz wraca.
    - Dla tych panów po kolejce, proszę – powiedziawszy, wysypał kwotę z woreczka, która miała pokryć kolejkę piwa dla ludzi, którzy udzielili mu tak cennej informacji, która pozwoli go naprowadzić na trop. Tuż po tym jak postawił piwo, ukłonił się nowym przyjaciołom, pożegnał karczmarza i wyszedł. Zależało mu na odnalezieniu jakiejś drogi na te bagna, wiedząc, że kierować się ma na drugą stronę rzeki. Dzięki temu, ułatwił sobie sprawę, a księżyc powinien rozświetlać nieco drogę, jeżeli nie był aktualnie przysłonięty chmurami. Jednak, jak na shinobi przystało noc to sprzymierzeniec, a przyzwyczajenie oczu do takiej ciemności nie powinno sprawiać problemu.
    Docierając do okolic bagien, nie chciał być kompletnie nieprzygotowanym, stąd, gdyby tylko minął rzekę, korzysta ze swoich pokładów chakry i przekazuje je na swoje stopy, korzystając z techniki Suimen Hoko no Waza, która miała pozwolić mu na poruszanie się po mokradłach czy też bagnach bez najmniejszych problemów. Nie zamierzał też dać się ukazać na pierwszy rzut oka, musiał uważać i skrywać się to za drzewami to na ich gałęziach, jeśli musiał. Będąc w czerni, mógł zakładać, że w cieniu księżyca jest niewidoczny, chcąc zachować anonimowość i obserwować bagna. W końcu celem jest odnalezienie kryjówki poszukiwanego, który mógłby akurat skrywać się w starych zagrodach czy stajniach, które prawdopodobnie były opuszczone. To był cel poszukiwań, jednak na początku, tylko odnalezienie ich i obserwowanie…

    Spoiler: pokaż

    Nazwa
    Suimen Hoko no Waza

    Pieczęci
    Brak

    Zasięg
    Na ciało

    Koszt
    Minimalny, nieodczuwalny

    Dodatkowe
    Brak dodatkowych wymagań

    Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Rozwinięcie Kinobori no Waza, rozszerzająca nasze możliwości kontroli chakry i poruszania się po powierzchniach wszelakich. Tym razem do naszego wachlarza podłoży możliwych do użytkowania dołącza tafla wody - użytkownik tego jutsu po prostu kumuluje chakrę w stopach, a następnie cały czas zmienia powłokę energii na podeszwie - pozwala to utrzymać się na falującej wodzie.
    Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 720
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 31 lip 2018, o 16:26

Obrazek
Wyprawa rangi C
27/x


Obrazek
Udało się zebrać potrzebne informacje i to nawet z nawiązką, bo białowłosemu dane było usłyszeć genezę powstania okolicznych mokradeł. Wszystko później przebiegło całkiem spokojnie, jako że mody bohater postanowił wywiązać się z umowy i zafundował całej czwórce piwo. Karczmarz dość sprawnie zrealizował zamówienie, więc po chwili na stole wylądowały cztery sztuki bursztynowego napitku. Będąc bliżej, oberżysta przyjrzał się nieznajomemu, ale nie odezwał się żadnym słowem. Na rozmowę nie było potem już okazji, ponieważ akolita dość szybko postanowił zwinąć się w poszukiwaniu konia nukenina. Ot, pożegnał się i opuścił karczmę - po raz drugi tego wieczoru, ale tym razem już raczej na dobre.
Nie zamierzał tracić czasu. Od razu ruszył na wschód, licząc, że osłona nocy będzie mu sprzyjała. W ciągu chwili wyszedł poza obręb niedużej wioski, a potem pokierował się jeszcze kawałek głównym traktem. Chcąc utrzymać kierunek, musiał w pewnym momencie zboczyć ze skręcającej trasy i podążać dalej bezdrożami.
W pierwszej kolejności do jego uszu dotarł szum sunącej po korycie wody, dopiero później jego oczy zarejestrowały lekko falującą wodę, od powierzchni której odbijało się bledziutkie światło księżyca. To była z pewnością ona - sprawczyni okolicznych powodzi i podtopień, a przy tym dobry znak dla Kyoushiego, że idzie w dobrym kierunku.
Wkrótce sam się przekonał, że opowieści chłopców wcale nie były naciągane. Teren po drugiej stronie rzeki był na nieco niższym pułapie, a więc był bardziej zagrożony zalaniem. Było to odczuwalne już przy samym krokach - podłoże było znacznie bardziej wilgotne niż dotychczas, a w ewentualnych dziurach w gruncie znajdowały się kałuże.
Tak jak im dalej w las, tym więcej drzew, tak im dalej w mokradła, tym więcej... wody. Wraz z kolejnymi pokonanymi krokami, teren pod nogami stawał się coraz bardziej grząski. W momencie, w którym buty zaczynał się zagrzebywać i jeździć po wierzchniej warstwie błota, prosta technika oparta na kontroli chakry okazała się bardzo przydatna.
Nie były to wyjęte z horrorów, pogrążone w absolutnym mroku moczary, na których gęsto porośnięte drzewa wyciągały swe karykaturalnie powykrzywiane szpony po zbłąkanego przybysza. Był to raczej teren otwarty, w którym większość stanowił po prostu mniej lub bardziej zalane łąki. Drzewa i krzewy też były, ale nie w takiej ilości, by mówić o pełnoprawnym lesie.
W paru miejscach dostrzegł ślady stóp na błocie, która musiała zmierzać w mniej więcej tym samym kierunku, w którym on podążał. Trop należał do jednej osoby i był w miarę świeży.
Minął niejeden stawek i kilka większych bajor mętnej, zamulonej wody. Rzeka za jego plecami już rozmyła się w ciemności, a o zarysie Toshimy na horyzoncie mógł zapomnieć. Mógł za to zobaczyć przed sobą, w oddali, kształty budynków. Było ich kilka, wyglądały na gospodarcze. Przy aktualnym świetle i z większej odległości trudno było rozczytać szczegóły, ale były raczej dość leciwe.
Jeżeli zbliżył się odrobinkę bardziej, to mógł dostrzec leciutkie światło, którego słaby blask ledwie wydostawał się za nieduże, puste okna budynku wyglądającego z zewnątrz na stajnię.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Kyoushi » 1 sie 2018, o 20:41

    Oczywiście, tej genezy jakby mógł nie wysłuchać? W końcu to była truskawka na torcie, dzięki której w ogóle mógł podjąć jakieś działania, które pokierować go mogły w stronę bagien. To tak naprawdę ta historia była warta postawienia piwerka mężczyznom, którzy hucznie i biesiadnie przebywali w gospodzie. Białowłosy dobrze trafił. Widać też było zainteresowanie karczmarza, jednak szybko zbyte przez obojętność szermierza, który nie zamierzał długo tu zabawić. Nie czas również był na rozmowę, przez co poszukiwania ‘konia’ miały nadejść jak najwcześniej. Nie tracąc więcej czasu, przekroczył próg gospody i ruszył według trasy, którą poznał od ludzi z karczmy. Przygoda dopiero się zaczynała. Nie nacieszył się jednak długo główną trasą i pod osłoną nocy musiał zejść na tereny, które nie prowadziły już dokądś. Bezdroża były niezwykle ciemne, jednak przyzwyczajone oczy jakoś dawały sobie radę. Dzięki ciszy, która objęła cały ten teren, białowłosy łatwo mógł usłyszeć szum wody, a za dźwiękiem, pojawił się również obraz rzeki, która odbijała blask księżyca. Trop był właściwy, a teraz pozostawało już przekroczyć rzekę i przekonać się na własne oczy co to za mokradła. Widać było gołym okiem, że tereny te nie należały do rolnych, były za bardzo wręcz nasączone wodą. Może ryż dałoby się uprawiać… Nie zastanawiając się już dłużej ruszył jeszcze dalej. W końcu zdenerwowany ilością wody i tym, że było tak strasznie grząsko, zdecydował się użyć prostej, aczkolwiek niezastąpionej techniki Ninjutsu. Otwarta przestrzeń, którą miał przed sobą wcale nie była najlepszą kryjówką, jednak nic nie mógł na to już poradzić, trzeba było brnąć dalej, iść za ciosem. Będąc już daleko od rzeki, w końcu zlokalizował jakieś domostwa, które wyglądały na gospodarcze. Jeden z chłopów mówił prawdę o zalanych stodołach. Jak tylko się zbliżył, zauważył jakiś słaby, aczkolwiek widoczny blask. To musiał być ktoś, kto akurat tam nocował. Białowłosy postanowił położyć karty na stół. Miał dwa wyjścia – podejść jeszcze bliżej, wciąż utrzymując technikę i starając się zrobić to jak najciszej lub zaatakować. Wybrał skradanie się.
    Podchodząc bliżej i bliżej, złożył pieczęć barana i postanowił wyostrzyć swe zmysły, chcąc wyczuć przeciwnika. Jeżeli ktokolwiek tam był – to po pierwsze. Jeżeli już, to dopiero wtedy mógł planować jakikolwiek atak. Podchodził najbliżej jak tylko mógł.
    Jeżeli został nakryty w jakikolwiek sposób, korzysta z Henge w niekonwencjonalny sposób, zmieniając się w rudowłosego, którego przepatrzył w więzieniu. W końcu w tej ciemności chwila zajmie by ogarnąć kto tu jest. Wtedy już musi improwizować…
    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 720
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 2 sie 2018, o 14:57

Obrazek
Wyprawa rangi C
29/x


Obrazek
Chwila przystanku. Głęboki wdech, a potem spokojne, miarowe wypuszczenie powietrza ustami. Wyciszenie, zastygnięcie na te zaledwie kilka krótkich sekund. Złożenie pieczęci barana i pobudzenie układu chakry w odpowiedni sposób, by zaraz po tym wszystkie dochodzące z zewnątrz bodźce stały się ostrzejsze.
Wszystko stało się teraz nieco bardziej wyraźne. Przede wszystkim dźwięki, które wcześniej można było nazwać melodią tła, można było łatwiej wyodrębnić. Plusk błota wywołany skokami małej żaby, ciche cykanie świerszczy będących gdzieś w oddali, irytujące brzęczenie komara przelatującego nad uchem. Ach, właśnie skurwiel uciął Kyoushiego w szyję.
Z kierunku zabudowań nie dochodziły póki co żadne dźwięki. Białowłosy bohater nikogo też nie wypatrzył, więc powolutku, krok po kroczku, zbliżał się w kierunku stajni, w której znajdowało się jakieś niepozorne światełka. Wokół niej było jeszcze kilka innych budynków - lekko spróchniała stodoła, magazyn z częściowo zawalonym dachem i dwa bardzo zniszczone, mniejsze budynki, raczej o mieszkalnym charakterze.
W mdłym blasku księżyca tu i ówdzie mógł ujrzeć przecinające się ślady stóp, zarówno starsze jak i młodsze. Z pewnością jacyś ludzie tu się kręcili w przeciągu kilku ostatnich dni. Opuszczone miejsce wcale nie było takie opuszczone, co zresztą potwierdzało jedynie wcześniej odkryte światło.
Shiroyasha mógł zbliżyć się do stajni na tyle, by ostrożnie zajrzeć do środka przez jedno z pustych okien.W panującym tam mroku niełatwo było się rozeznać, ale po kształtach obiektów w środku można było dość do przypuszczenia, że wnętrze było przystosowane do prowizorycznego mieszkania w nim. Kilka skrzynek, zrobione ze słomy i koca posłanie, parę przedmiotów codziennego użytku. Jedynie jedna, samotna, wypalona do połowy świeczka przełamywała na małą odległość wszędobylski mrok. Znajdowała się na skrzynce pełniącej funkcję czegoś w rodzaju stolika. Obok niej na nierównym blacie stał również kubek, a także malutki stosik papierów.
Papierów, w które wgapiał się siedzący na wyłożonej słomą ziemi człowiek. Tak, nie dało się pomylić ludzkiej sylwetki z żadną inną, choć w gruncie rzeczy było ciemno, a nieznajoma postać była szczelnie okryta kocem, przez co niemożliwym było dostrzeżenie u niej jakichkolwiek szczegółów.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Kyoushi » 3 sie 2018, o 07:31

    Czerwonooki wiedział co robi. Brał udział w takich misjach, specjalizował się wręcz w walce w cieniu i ukryciu, ale nie tylko. Posiadał w sobie też coś ze szpiega, gdzie życie przyczyniło się do tego, że takowym się stał. Wydech, zaciśnięte zęby i spokojny krok, który wyciszał dzięki chakrze, którą przelewał pod swoje stopy. Po chwili pieczęć barana i stało się – świat stał się wyraźniejszy, a jego zdolności wywiadowcze większe o paręnaście procent. Dzięki temu, mógł poważnie myśleć o infiltracji swojego celu. Co prawda pomagało, ale mogło też zdekoncentrować. Słysząc szumiącą trawę na wietrze czy też cykanie świerszczy w oddali, a także ten pieprzony komar, który trafił Kyu. Niech go szlag jasny trafi i krew nagła zaleje. Tylko tyle pomyślał, nie bacząc na to dłużej by nie stracić koncentracji.
    Będąc co raz bliżej i bliżej, białowłosy nie tylko zauważał, ale i namacalnie mógł sprawdzić każdy z budynków, jednak jego zainteresowało to delikatne światełko, wręcz odbicie światła. Gdzieniegdzie widział ślady stóp, takie, które były tu już jakiś czas, ale także świeże, co mogło wskazywać na czyjąś obecność. To był dobry znak dla jego śledztwa. Widać było gołym okiem, że coś tu się dzieje, a miejsce tylko może przypominać opuszczone, lecz w rzeczywistości wcale takie nie jest. Shiroyasha działał dalej – zbliżył się do okna na tyle, by przez nie zajrzeć, a mrocznej stajni nie zobaczył zbyt wiele. Niestety.
    Widać było jednak, że pomieszczenie było przystosowane do mieszkania, a przynajmniej na takie było stylizowane. Jakieś skrzynki, jakieś przedmioty codziennego użytku oraz ta świeczka, która delikatnie się jarzyła. Najciekawszy było jednak to, że białowłosy dokładnie zaobserwował człowieka, którego sylwetka idealnie odwzorowywała się, mimo, że była skryta pod kocem. Tylko kim on mógł być? Czy to poszukiwany złoczyńca? A może bogu ducha winny staruszek? Czas improwizować. Wiedząc co się dzieje, białowłosy znów użył Henge no Jutsu w celu przemiany w rudowłosego. W końcu mieli się odnaleźć, więc to kolejny pretekst by wykorzystać tę technikę. Poprzednią technikę dezaktywuje szukając drzwi wejściowych i spokojnie pukając, na tyle, by ktoś w środku usłyszał, jednocześnie nie za głośno. Sam mówi po cichu „Jestem… Otwórz…” Chcąc jak nabardziej odegrać swoją rolę i poznać tego, kto tam siedzi. W końcu od karczmarza wiedział, że ma tam być jego cel, jednak.. Musiał się o tym sam przekonać.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Henge no Jutsu

Pieczęci
Pies › Świnia › Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (+1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. W przypadku zmiany w inną osobę to zmieniona zostaje aparycja wraz z ubraniem, a dodatkowo głos pozostanie zmutowany do tego, jaki miała udawana przez nas osoba. Zmiana w przedmiot jest możliwa jeśli przedmiot jest wielkości porównywalnej z rozmiarem użytkownika, a dodatkowo nie zyskuje on żadnych właściwości przedmiotu w który się zmieni, np. zmieniając się w betonowy mur nie zyskamy jego trwałości. Technikę łatwo rozpoznać, ponieważ chakra użytkownika pozostaje niezmieniona, przez co shinobi o zdolnościach sensorycznych i Ci posiadający Doujutsu z łatwością przejrzą przygotowany fortel. Henge no jutsu zostaje przerwane po zranieniu użytkownika, a także w chwili zebrania przez niego chakry do jakiejkolwiek techniki.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 720
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 4 sie 2018, o 17:54

Obrazek
Wyprawa rangi C
31/x


Obrazek
Był już tak blisko!
Shiroyasha przybrał wizerunek postaci, pod którą się już podszywał i odezwał się, chcąc wyciągnąć osobę z wewnątrz. Próba całkiem sprytna, tyle że bezowocna. Nie odezwał się nikt, a żaden szmer ze środka nie dobiegł do uszu białowłosego. Wciąż te same dźwięki okolicznej przygody. Ach, znowu też komar. Kolejny swędzący bąbel do kolekcji.
Stojąc tak jednak przed samym wejściem, Kyoushi mógł zauważyć, że drzwi do stajni nie są zamknięte na klucz lub jakiś rygiel. Świadczyło o tym minimalnie uchylenie na zaledwie kilka centymetrów.
Bohater postanowił wejść do środka. Odchylił mocniej drewniane wrota i wsunął się do budynku, w którym sytuacja wyglądała identycznie, jak chwilę temu, kiedy jeszcze zaglądał przez okno. Mógł teraz przyjrzeć się nieco lepiej stajni urządzonej na prowizoryczne lokum, a także osobie znajdującej się na środku, choć ta wciąż owiana była mrokiem zapewniony przez dość szczelnie narzucony (bo nawet na głowę) koc.
Nieznajoma osoba pozostała niewzruszona na przybycie gościa. Może łypała na niego jedynie spojrzeniem? Może za bardzo wczytała się w notatki porozrzucane po stoliku? A może po prostu zasnęła w takiej pozie?
Potrzeba było kolejnych dwóch kroków, by lepiej się przyjrzeć postaci siedzącej nieopodal słabiutkiego światła świecy. W końcu w mroku mógł dostrzec zarysy twarzy. Twarzy z zeschniętego, dobrze wymodelowanego błota, która z daleka swym obrysem jak najbardziej przypominała ludzką, ale z bliższa i przy odrobinie światła była łatwa do rozpoznania jako fałszywa.
Wśród rozłożonych na stoliku papierzysk wystawał kawałek niedużej karteczki z zupełnie innego materiału, który dla shinobi był jak najbardziej znajomy.
Pułapka.
Zrozumienie sytuacji przyszło jak uderzenie pioruna. Równie błyskawiczna wymagana była reakcja, czasu wiele nie było.
Jedyną rozsądną, intuicyjną reakcja było cofnięcie się, tylko że ruch w przeciwnym kierunku zainicjował wybuch, a raczej - to ktoś go zainicjował.
Całe szczęście, że Kyoushi fortel wypatrzył z pewnego dystansu i doszło do detonacji, kiedy ten znajdował się jakieś dwa metry od centrum eksplozji.
Nastąpił wybuch, a powstała z niego fala gorąca natychmiast uderzyła białowłosego bohatera, parząc odsłonięte części ciała na szczęście tylko w nieszkodliwym stopniu. Szarpnęło nim do tyłu i odrobinę go przyćmiło, ale powinien wkrótce wrócić do równowagi o pełnego ogarnięcia sytuacji.
Sytuacji, która dopiero się pogarszała.
- Chcę go żywcem, trzeba mu zadać kilka pytań - ktoś warknął do pozostałych, a w tym samym momencie drewniane wrota do stajni otworzyły się na oścież z wielkim impetem. Odpowiadały za to dwa błotne wilki, które nie przerywały swej szarży i wciąż pędziły do lekko ogłuszonego Kyoushiego. Dzieliły je jeszcze cztery metry do dopadnięcia swego celu.
Na zewnątrz, przed stajnią, znajdowały się jakieś cztery postacie, ale im Shiroyasha przyjrzeć się jeszcze nie mógł. Skutki eksplozji i presja czasu na to nie pozwoliły.

W momencie, w którym spostrzegłeś pułapkę było już trochę późno - na dobrą sprawę nie miałeś i tak innego pola manewru niż podstawowy odruch, więc pozwoliłem sobie pociągnąć to nieco dalej niż zatrzymać akcji w martwym punkcie, który by niewiele zmienił. Za wykorzystane dotąd techniki postaram się podliczyć ci chakrę w ostatniej kolejce, chyba że sam to teraz zrobisz.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Kyoushi » 6 sie 2018, o 06:41

    Kolejny raz wykorzystując Henge no Jutsu, białowłosy chciał podejść przeciwników, którzy jak się okazało zdawali sobie sprawę z tego, że ktoś ich szuka… Jak widać popełnił gdzieś błąd, który musiał teraz odpokutować. Pomijając, nikt nie odezwał się ze środka, a otwarte drzwi tylko podkusiły młodzieniaszka by wejść do środka i sprawdzić wszystko namacalnie. Wkroczył dość niepewnie, a osoba, którą wcześniej widział przez okno mocno owinięta kocem, także zakrywała głowę. Tutaj coś śmierdziało, jednak czerwonooki brnął w to dalej i dalej. Gość pozostawał w bezruchu, co świadczyło o totalnej niewiedzy, że ktoś jest tuż za nim. To również było podejrzane i zwiastowało kłopoty.
    Dwa kolejne kroki Shiroyasha by przekonać się, że wpadł w pułapkę. Było to doskonale wymodelowane błoto, które w stu procentach przypominało kogoś i nie dawało zupełnie żadnych szans na poznanie, że to fałszywka. To był błąd, a najgorsze dopiero miało nadejść. Widok karteczek, a dokładnie wybuchowych notek mógł nie tylko przerazić, ale i wywołać w białowłosym podstawowe odruchy, którym był po prostu odskok w tył, by nie znaleźć się w centrum wybuchu. Dzięki temu, uderzająca fala gorąca nie zaskoczyła i nie uszkodziła białowłosego, który nie miał zbyt wielu odkrytych miejsc poza twarzą, którą prawdopodobnie zasłonił instynktownie rękami. Najgorsze było to delikatne przyćmienie, które następuje po wybuchu, jednak zdołał się nieco otrząsnąć i usłyszeć głos. Tak, to byli Ci, którzy zastawili pułapkę. Drewniane wrota otworzyły się z wielkim impetem, a na niego leciały dwa błotne wilki. Znał tę technikę – a ona mogła świadczyć o jednym – jest tu Nukenin, którego poszukuje. Szczęście w nieszczęściu. Cztery postacie na zewnątrz, nie ma wiele możliwości, jednak musiał powziąć jakieś środki. Wiedząc o wszystkim, pierwszym ruchem, który wykonuje to przejście do ofensywy łącząc to z defensywą.
    Chwyta prawą ręką za kunai, który na stalowej lince był owinięty wokół nadgarstka (który używał jako przedłużenie ataków), a także do lewej dłoni katanę, by przygotować się do walki – jednak by nie dać się zranić byle wilkom, wznosi je nad swoją głowę i zaczyna nimi obracać, pokrywając siebie chakrą Elementu Błyskawicy. Techniki Dotonu powinny nie stanowić dla niego problemu, rozpadając się przy samym ciele, a on może pójść na całość.
    Jednak nie miało to być jedyne zaskoczenie, ponieważ sam w sobie generował ładunek, który miał wypuścić z ust w domniemanego lidera spółki, gdy tylko wybiegł z tej pieprzonej stajni. Nie strzela na oślep, wie, że pewnie będą jakoś potrafili się bronić – stąd element zaskoczenia i wyczekania. Strzał musi trafić jednego przeciwnika i wyeliminować go z dalszej walki. Na tym etapie, pokryty chakrą Raitonu miał wyeliminować wilki prostymi atakami kataną i wyjść na zewnątrz stajni, by zyskać terenu i móc przejść do walki w zwarciu, jeżeli było to niezbędne. Póki co, wiedział, że mogą gdzieś być jakieś inne pułapki, ale musiał reagować dość instynktownie. Było czterech na jednego…
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 720
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 8 sie 2018, o 00:05

Obrazek
Wyprawa rangi C
33/x


Obrazek
Zaraz będzie padać.
Faktycznie, czarne chmury powoli zbierały się nad okolicą i zaczęły przysłaniać gwiazdy. Tyle, że w czasie, gdy padło tamto pytanie, na nic takiego się nie zapowiadało. Nie chodziło bowiem o pogodę, a o coś innego. O coś, o czym Kyoushi przez chwilę pomyślał, ale co ostatecznie zignorował. Nie był świadomy, że tworząc ten zmyślny fortel przez drobny błąd sam wprowadził się w pułapkę. Jedno - wydawać by się mogło - prozaiczne pytanie, które całkowicie zmieniło obraz sytuacji. Później kolejna mała nieuwaga i pozwolenie, by rozeznany w intrydze oberżysta rozesłał wici. Najwyraźniej potrzeba, która go tak dłużej przytrzymała, wcale nie była tą biologiczną.
Zrozumienie powodów znalezienia się w pułapce nie było obecnie konieczne. Istotnym było tylko tu i teraz - białowłosy miał aktualnie wystarczająco wiele kłopotów, nie było czasu na roztrząsanie przeszłości.
Zdołał otrząsnąć się i utworzyć technikę elementu błyskawicy w sam raz w porę, by potraktować elektrycznością dwa błotne twory, które z impetem doskoczyły do niego. To wystarczyło do ich zniszczenia i przemiany z powrotem w zwykły budulec, z którego zostały wykonane.
Wrogowie nie byli bierni, wykonali kilka susów w tył, jakby wyczekując na działania Shiroyashy. Ten wybiegł ze zniszczonej stajni i wyprowadził bardzo zdecydowaną ofensywę zgodnie ze swymi założeniami. Chciał dopaść swój główny cel, to jasne, jednak nie miał pojęcia, jak on wygląda. Wszyscy czterej osobnicy na przeciwko wyglądali na skorych do bitki. Każdy miał przy sobie jakąś broń, choć były to tylko kunaie lub shurikeny. Mieli mniej lub bardziej parszywe mordy, ale w gruncie rzeczy nie sposób było ocenić szefa grupy. Akolita posłał więc skoncentrowaną wiązkę błyskawic zgodnie z tym, co podpowiadała mu intuicja - w kierunku czwartego, o jasnym kolorze włosów. I udało się. Atak trafił do celu, któremu zabrakło czasu na właściwą reakcję i wyeliminował go z walki. Pojawiło się tylko wtedy zduszone jęknięcie bólu, a zaraz po tym mężczyzna osunął się na błoto. Nawet jeżeli żył, to musiało być z nim ciężko, bo w grę wchodził częściowy lub całkowity paraliż, rozległe poparzenia, a może i nawet arytmia serca. Pozostało zatem trzech.
Chociaż nie do końca. Po wyjściu na zewnątrz Kyoushi mógł dostrzec po swojej lewej stronie jeszcze kolejnego osobnika, który wyglądał identycznie, co z pierwszy z dotychczasowej czwórki, a aktualnej trójki nieprzyjaciół. Wyglądali jak kropla w kroplę i obaj mieli taką samą, kanciastą fryzurę zrobioną na kształt prostopadłościanu.
To właśnie z tej lewej strony nadciągał już atak. Wielka masa okolicznego błota, zebrana teraz w jeden strumień, szorowała prędko po podmokłym podłożu w stronę bohatera.
W tym samym momencie drugi z grupy wyrzucił salwę kilku shurikenów, natomiast trzeci ruszył pędem w stronę rywala. Ten pierwszy chwilowo był bezczynny.
Trzej mężczyźni naprzeciw znajdowali się niecałe dwadzieścia kilometrów od białowłosego, przy czym nie stali w kupie, tylko zachowywali pewien dystans między sobą. Ten trzeci rzecz jasna był już w trakcie skracania dystansu. Jeżeli chodzi o tego po lewej, to był od akolity oddalony o jakieś piętnaście metrów, przy czym fali błota zostało zaledwie pięć metrów do dopadnięcia do celu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Doro Hōshi

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
25 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (1/2 na turę) (

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika Dotonu, polegająca na kontroli błota. Jest to Jutsu o tyle przydatne, że można nim zasłonić jakiś atak, złapać przeciwnika, przybrać dany kształt - ogółem, ma bardzo wiele możliwości. Dzięki temu stosowane jest do ofensywy, ale i do defensywy. Technikę można wspomóc używając jakiegokolwiek Suitonu, albo sprawić, żeby błoto stwardniało, używając jakiegoś Katonu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Kyoushi » 8 sie 2018, o 07:20

    [justify]Teraz już było po ptakach, a samemu nie znając odpowiedzi na takie pytanie, białowłosy niestety nic nie mógł na to poradzić, a improwizacją mógł narobić jeszcze więcej szkód jak pożytku. Mimo wszystko, doszło do spotkania z bandytami, którzy nie próżnowali – przypuścili atak na młodzieńca, chcąc go pozbawić przynajmniej sił, tak, aby go przesłuchać. Jednak Shiroyasha nie zamierzał składać broni, mimo przewagi liczebnej przeciwników.
    W moment utworzenia techniki defensywnej Raitonu, błotne wilki rozpadły się stykając z elementem błyskawicy. Ich twórcą musiał być poszukiwany, a teraz wystarczyło dowiedzieć się który to z nich. Jednak by ujść z życiem, tak czy siak musiał walczyć ze wszystkimi. Mężczyźni na widok białowłosego odskoczyli w tył, jednak to nie uchroniło jednego z nich od trafienia potężną błyskawicą wypuszczoną wprost z ust Kyu. Padł jak trafiony piorunem (dosłownie!). Zwracając jednak uwagę na pozostałych, którzy byli zdolni do walki, mógł łatwo zaobserwować gościa, który stworzył swoją podobiznę – wtem w głowie szermierza zaświeciła się lampka – „to ten skurwiel. Technika klonów Dotonu, a do tego teraz to błoto..” Pomyślawszy, już znał swój cel (oczywiście, mógł się mylić, jednak obrał na nim swój priorytet).
    Trzeba było zacząć reagować, około 5 metrów do fali błota, którą zamierzał łatwo pokonać, jednak wciąż była niebezpieczna, do tego ten od lewej około 15 metrów, reszta dwudziestu, a jeden z nich zaczynał skracać dystans. Do tego salwa shurikenów, które leciały w jego stronę. Czas na improwizację.
    Wziąwszy sobie wszystko do serca rozpoczął działania. Po pierwsze wykorzystując swoją siłę, wybija się ponad falę błota, która zmierzała w jego stronę – podstawowym działaniem było uniknięcie zderzenia z pierwszą nawałnicą błota, która mogłaby go powalić – później działa to jak woda, która jest wzburzona, ale bardziej przewidywalna. Stąd chęć przeskoczenia pierwszej fali i za pomocą prostej techniki, utrzymania i ruszenia po powierzchni skracając dystans. Jednak to nie jedyne co przetwarza, ponieważ decyduje się na wyrzucenie kunai, który trzymał w ręku. To ten sam kunai, który był przywiązany stalową żyłką do nadgarstka (pewnie 12 metrów po obwiązaniu zasięgu). Będąc na takim dystansie decyduje się na wycelowanie w któregoś z przeciwników i przelanie chakry do kunai za pomocą innej techniki, gdyby tylko sięgnęła celu. Wystarczy, że kunai obwiąże się wokół kończyny, bądź wbije się w ziemię tuż obok, aktywując z bliska Raiton: Ikazuchi no Utage.
    To tylko jedno co zamierza zrobić, ponieważ w tym samym czasie, skracając dystans również spogląda na przeciwnika, który miał do niego biec, a także tego, który stał nieruchomo i coś kombinował. Najważniejszym teraz było przejść do walki w zwarciu i wykonać cięcia na obranym przeciwniku. Każdorazowe trafienie czy też obrona Kyu daje mu przewagę z uwagi na pokrycie zbroją Raitonu, która może porazić i poprowadzić do rozleglejszych ran. Atakuje szukając luk w obronie, a sam broni się dość instynktownie, osłaniając kataną jednorącz.
    Wyrywając kunai z ziemi na stalowej lince po swojej akcji, rzuca nim w kierunku przeciwnika, który najszybciej się do niego zbliża. Może uda się obwiązać kunai i linką wokół, którejś kończyny? To też spowoduje poparzenie. Zdaje sobie sprawę, że jest sam na aktualnie czwórkę, ale przeciwnicy na pewno nie spodziewali się takiej śmiałości w działaniach i walki bezpośredniej.

    W razie niepowodzenia (lub gdyby fala była zbyt wysoka?) białowłosy kieruje się od prawej, w kierunku skracającego dystans, oczywiście szybko odskakując by nie zostać podziurawionym przez shurikeny, wtedy musi wejść w zwarcie z przeciwnikiem, którego walka wręcz pewnie nie przeraża, jednak zbroja z Raitonu daje przewagę, a umiejętności szermiercze, wspomogą cięcia, które wykonuje na tyle sprawnie, by zakończyć walkę z przeciwnikiem i powraca do ataku na pozostałych, chcąc skrócić dystans, ponownie rzucając swoim kunai na lince, w stronę bliższego przeciwnika w celu porażenia go techniką Raiton: Ikazuchi no Utage.

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

    [/justify]
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 720
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 8 sie 2018, o 21:29

Obrazek
Wyprawa rangi C
35/x


Obrazek
Walka rozpoczęła się na dobre. Choć drużyna wroga wykruszyła się o jedną osobę, to teraz była w natarciu, zmuszając białowłosego do defensywy.
Ożywione błoto popędziło na akolitę, ale ten w porę skoczył nad brązowym potokiem, unikając przy tym salwy shurikenów. Potem Kyoushi postanowił odpowiedzieć ogniem elektrycznością, jednak musiał nieco skorygować swoje plany ze względu na sytuację. Uformowana z błyskawic, pokrywająca jego ciało zbroja skutecznie odstraszała pozostałych do wejścia z nim w bezpośredni kontakt. No, prawie wszystkich odstraszała, bo znalazł się jeden pewny siebie śmiałek, który przeprowadził szarżę na swego przeciwnika. To on zatem stał się celem planu Shiroyashy. Naładowany chakrą raitonu kunai śmignął do przodu, nie trafił co prawda bezpośrednio nacierającego wroga, ale uderzył tuż obok, co w zupełności wystarczyło. Ładunek elektryczny popłynął przez nogi i namieszał trochę w układzie nerwowym, powodując skurcze i ostatecznie przyczyniając się do upadku osobnika na błoto. Jeżeli miał w ogóle kontynuować walkę, to na pewno nie przez najbliższa chwilę.
Skoro o błocie mowa, to nie można było zapomnieć o tym ożywionym za pomocą ziemnej techniki. Jeden uskok nie wystarczył, by na dobre rozwiązać problem brązowego tworu, nad którym osobnik po lewej cały czas miał kontrolę. Fakt, pierwsza fala błota minęła się z białowłosym, ale zaraz po tym zawróciła i znów ruszył na jego nogi. Zajęty w tym czasie atakiem akolita nie zdążył zareagować za błotnym strumieniem ruszającym się trochę poza jego wzrokiem, w związku z czym ten dopadł jego kostki. Każda kolejna chwila w takim staniem wiązała się z coraz większym unieruchomieniem nóg.
Kolejna salwa shurikenów poleciała w stronę akolity, a przed nią było już ciężej obronić się z powodu pętającego błota. Autorem tego zagrania był ten sam miotacz pocisków co przedtem, który w międzyczasie zdążył wykonać kilka susów naprzód, osiągając dystans kilkunastu metrów od Kyoushiego.
Tak czy inaczej, bohater musiał się liczyć z dwoma zagrożeniami - błotem i pociskami. I nie zapowiadało się na to, żeby to były jego ostatnie problemy.



Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Doro Hōshi

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
25 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (1/2 na turę) (

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika Dotonu, polegająca na kontroli błota. Jest to Jutsu o tyle przydatne, że można nim zasłonić jakiś atak, złapać przeciwnika, przybrać dany kształt - ogółem, ma bardzo wiele możliwości. Dzięki temu stosowane jest do ofensywy, ale i do defensywy. Technikę można wspomóc używając jakiegokolwiek Suitonu, albo sprawić, żeby błoto stwardniało, używając jakiegoś Katonu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Kyoushi » 9 sie 2018, o 06:44

    [justify]Trzech i pół na jednego – tak można było opisać warunki, które panowały na polu walki. W końcu klony nie posiadał pełnego potencjału bojowego swojego oryginału. Mimo to, wciąż dawał ostro w kość. Błoto, nad którym panował jeden z oprychów, ruszyło na Kyu, który w porę uskoczył nad potokiem, unikając nadlatujących pocisków w postaci shurikenów, a przy okazji postanowił odpowiedzieć atakiem ze swojej strony.
    Jeden z przeciwników, który wcześniej przypuścił się szarży na pokrytego zbroją z Raitonu białowłosego został potraktowany elektrycznością, która wysłana została w kunai, który zatrzymał się tuż obok niego – ów ładunek, potraktował go dość śmiało, a przez nikłą wytrzymałość, przeciwnik wpadł w błoto i przez najbliższe parę chwili był bezbronny. To dobry znak, ponieważ zostało już tylko dwóch i pół przeciwnika. Niestety, kłopoty dopiero nadchodziły. Błoto, które uniknął Kyu, wróciło w czasie, gdy ten unieszkodliwiał kolejnego z wrogów. Poczuł, że jego nogi stają się unieruchomione, a w jego kierunku leciały kolejne shurikeny, które tym razem mogły go dopaść. Rzucający znów postanowił się zbliżyć, prawdopodobnie mając jakiś plan. W tym obrębie, białowłosy miał tylko jedno wyjście. Czas na małe zaskoczenie.
    Mając to na uwadze, odpuścił bronie, kunai na lince został jednym ruchem przyciągnięty, a katana została wbita w błoto, rękojeścią ku górze. Po co? Otóż musiał mieć wolne ręce do złożenia pieczęci barana do stworzenia własnego klona, który miał pojawić się na linii strzału Shurikenów. To było jego podstawowe zadanie, ponieważ sam prawdopodobnie będzie musiał wyjść z tego pieprzonego błota w tylko jeden sposób.
    Tuż po stworzeniu klona, czerwonooki szermierz składa kolejne pieczęci do techniki, która ma spowodować zniszczenie ziemi w promieniu kilkunastu metrów, a całe błoto, które miało być kontrolowane na tej powierzchni powinno swobodnie wejść między szczeliny – ale to tylko dodatek, ponieważ technika o sporym promieniu działania miała również zdezorientować, a może i powstrzymać od działania przeciwników, którzy teraz mogli być jak na widelcu dla Kyu. Jeżeli zdołał się uwolnić, po zniszczonej ziemi, dobywając swojej katany, planuje przypuścić frontalny, bezpośredni atak na twórcę błota, którego musiał się pozbyć, atakując kataną. Wiedząc, że jest w pobliżu inny przeciwników, powtarza manewr z kunai na stalowej żyłce, na tyle, by drugi z nich nie zbliżył się do niego, gdy ten atakuje drugiego bandziora. Chcąc nie chcąc, musi się jakoś ubezpieczać.

    Spoiler: pokaż
    Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

    [/justify]
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 720
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 10 sie 2018, o 20:51

Obrazek
Wyprawa rangi C
37/x


Obrazek
Sytuacja podczas starcia dynamicznie się zmieniała, ale zmieniał się też sam placu boju, za co aktualnie odpowiedzialny był białowłosy bohater. Wykonawszy odpowiednią technikę dotonu, wzburzył okoliczne podłoże i wywołał efekt czegoś na wzór trzęsienia ziemi o ograniczonej powierzchni. Nagły, chaotyczny ruch podłoża poruszył również wiążącym go błotem, a poczucie nogami luzu dało jasny sygnał do wyrwania się z pułapki.
Salwa shurikenów trafiła w akolitę. No, prawie, bo była do jego replikacja, która przysłużyła się jako tarcza. Bunshin nie został całkowicie zniszczony, ale póki co nie brał większego udziału w bojowych wydarzeniach.
Kyoushi postanowił ruszyć na tego, który odpowiadał za lawinę błota. Był to więc przeciwnik znajdujący się po jego lewej, który najprawdopodobniej dowodził całą grupą i był głównym celem misji.
Wykonał szybką szarżę, podczas której nie musiał realizować manewru z ostrzem i linką. Żaden inny oponent po prostu się do niego nie zbliżał, więc mógł skupić się na tym, z którym chciał wejść w zwarcie. Tamten jednak nie czekał bezczynnie na natarcie. Zdążył dobyć kunaia i przyjął defensywną postawę, by sparować pierwsze uderzenie.
W momencie, gdy zetknęły się ich bronie, stało się coś nadzwyczajnego. Ziemia wokół nich się poruszyła i błyskawicznie wzniosła, by ostatecznie domknąć się nad ich głowami pod postacią solidnej kopuły. Nastała absolutna ciemność, wobec której ta dotychczasowa, oświetlania jedynie gwiazdami, była jasna niczym dzień.
Najwyraźniej drugi (choć w gruncie rzeczy ten sam) główny przeciwnik wcale nie próżnował, a jego wcześniejsza pasywna postawa była po prostu wyczekiwaniem na dogodny moment.
Kyoushi stracił jakikolwiek kontakt z otoczeniem. Co gorsza, nie miał też spokoju na rozwiązanie swojego problemu, ponieważ w pułapce też znalazł się przeciwnik z kunaiem.
Nie wiedział, co dzieje się na zewnątrz. Do jego uszu mogło co najwyżej dostrzec bardzo stłumiony odgłos roztrzaskania jego kopii.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Ganban Kyū

Pieczęci
Szczur

Zasięg Max.
25 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jutsu tworzące więzienie z ziemi, które otacza naszego przeciwnika. Zasłania go tak, że nie ma dopływu powietrza i po 3 turach mdleje, a już po 4 umiera. Warto wiedzieć, że więzienie da się zniszczyć technikami TaiJutsu i NinJutsu z zakresu B. Poza tym, można je rozwalić siłą 90.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Kyoushi » 13 sie 2018, o 11:37

    Wszystko działo się bardzo szybko, dynamicznie, a w dodatku dość niebezpiecznie dla samego bohatera, który wprowadził się niejako w dodatkowe tarapaty, których nie mógł przecież przewidzieć ot tak. Jego sztuczka z poruszeniem ziemi w celu oswobodzenia nóg z nadmiaru płynnego i prowadzonego błota doprowadziło do tego, że stał się na powrót wolny, a teren naokoło nieco ucierpiał. Kolejny krok z jego planu również się powiódł, ponieważ shurikeny wbiły się w jego kamiennego klona, który niczego sobie z tej szkody nie robił. Czekał na rozkazy, których póki co nie było.
    Szybka szarża na swojego przeciwnika, który uzbrojony czekał na sparowanie pierwszego uderzenia. Nie znał jego umiejętności walki w zwarciu, więc musiał niejako spróbować go wyczuć i odnaleźć słaby punkt. Kunai na lince nie został na szczęście wykorzystany, więc mógł zostać zastosowany w innym celu, jednak jak widać – nie został. Co najgorsze, w chwili zwarcia, został on zamknięty w jakiejś pieprzonej kopule, która naprawdę szybko została domknięta, a ciemność ogarnęła białowłosego tak szybko, że wiedział tylko jedno – pułapka. Gość od Dotonu miał wiele do zaoferowania i równie dużo potrafił. Ale na ile wystarczy mu chakry, by rzucać technikę za techniką?
    Wyczekał Kyu, który nadział się jak dzik na pastucha. Nie tylko on został zamknięty w pułapce, ale także klon z kunai, który również nic nie widział i to był największy plus tej sytuacji. Czas był na reagowanie, ponieważ z zewnątrz doszedł do niego także dźwięk roztrzaskania jego kopii obronnej.
    Będąc w pułapce, musi działać szybko. Z racji dłuższej broni, wykonuje pchnięcie, które niejako wykorzystuje do nabrania dystansu. I mieć co najmniej sekundę czasu na reakcję, odsuwając przeciwnika od siebie. W tym czasie przygotowuje glebę pod swoimi stopami, która staje się bardzo miękka, a on sam znika pod ziemią. Jaki cel tego zabiegu? Uciec z pułapki, a dodatkowo przemieścić się o parę metrów w stronę odwrotną do tej, w którą był skierowany (do przeciwnika). Ściana powinna być tu bliżej, a może uda mu się wyjść w miejscu, gdzie tworzył wyrwy. Chcąc wciąż być w grze, przeciwnik może się tego nie spodziewać, a on sam planuje naładować swój kunai na lince ładunkiem elektrycznym i w razie dostrzeżenia, któregoś z wrogów po wyjściu na zewnątrz, cisnąć nim w celu zlikwidowania lub uszkodzenia swojego celu. Oczywiście, nie wyjdzie w przeciągu sekundy, jednak przemieszczając się pod ziemią, a także wyskakując z niej musi bardzo szybko ogarnąć się gdzie jest, rozglądając dookoła nim wykona jakikolwiek ruch. Czasu było mało, a zagrożenie było realne. Miał jednak nadzieję, że klon, który trafił z nim do pułapki nie będzie posiadał już tyle chakry by się stamtąd wydostać. W razie obrony koniecznej, musi również korzystać ze swojej katany, która pozwoli na ewentualny atak, który ma odsunąć od siebie przeciwnika i umożliwić kontratak kunai.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Kyoushi | Shiroyasha | Nibi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 720
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Wioska Toshima

Postprzez Ichirou » 15 sie 2018, o 14:03

Obrazek
Wyprawa rangi C
39/x


Obrazek
Odcięty od świata, zamknięty w małej kopule, musiał szybko reagować, nie tylko ze względu na knujących wrogów na zewnątrz, ale też z faktu ograniczonej ilości tlenu, z powodu której długo w tej pułapce by nie pociągnął.
Pchnięcie katany nie zniszczył klona, ale przynajmniej odrzucił go do tyłu i zdobył krótką chwilę, która mógł wykorzystać na przemieszczenie się pod ziemią za pomocą odpowiedniej techniki z dziedziny Doton.
Poruszając się pod powierzchnią gruntu mógł wyczuć spore drgania w okolicy. Kiedy zaraz później się wynurzył już pod otwartym, gwieździstym niebem, przed jego oczyma pokazało się źródło tychże wstrząsów. Był to wielki, wykonany z utwardzonej ziemi, wąż, na którego grzbiecie stał sam stwórca. Znajdował się bardzo blisko, ponieważ przeciwnik czekał tak naprawdę na wyłonienie się białowłosego akolity.
Nieco dalej znajdował się też drugi z przeciwników, który już czekał z salwą shurikenów w dłoni na pojawienie się rywala. Kiedy więc Kyoushi wyłaniał się spod ziemi, w jego stronę popędziło kilka stalowych gwiazdek, przed którymi udało mu się uchylić.
Groźniejszy atak nastąpił zaraz po nim. Shiroyasha spotkał się z niemiłym powitaniem planowanym na jego ponowne pojawienie się na otwartym polu walki. Ogon ziemnego węża ruszył w kierunku bohatera, a ten zdążył jedynie częściowo zejść z trajektorii masywnego tworu. Zamiast zostać więc przebity ostrym końcem, twarda, boczna ścianka węża smagnęła z wielkim impetem jego tułów, co zaowocowało odrzuceniem na kilka metrów.
Zamroczony, upadł nieopodal ściany stajni. Uderzenie odcięło mu kontakt z rzeczywistością, ponieważ jego oczy zalały się mrokiem.

Spoiler: pokaż
Mrok ten był zupełnie inny niż ten, z którym miał do czynienia tej nocy. Nie było gwiazd ani innych źródeł światła. Gdzie nie spojrzał, tam kryła się głęboka otchłań. Nie było też przeciwników, błota, starych budynków, drzew... Nie było niczego, z czym miał jeszcze przed chwilą do czynienia.
Czy znalazł się już w zaświatach?
Jedynie dalej, przed nim, znajdowały się obrysy czegoś, co wyglądało na wielkie filary. Za nimi kryło się jakieś blade, niebieskie światło.
Jeżeli zbliżył się w tamtym kierunku, to słupy te okazały się tak naprawdę prętami olbrzymiej klatki. Klatki, za którą czaiły się wielkie ślepia wymierzone wprost w Kyoushiego. Spojrzenie skrytej w mroku bestii przeszywało na wylot. Shiroyasha widział jedynie kontury uwięzionego za kratami demona, ale jego gabaryty i jarzące się niebieskim kolorem ślepia potrafiłyby złamać odwagę nawet największych twardzieli.
- Chcesz teraz zginąć, marny człowieku? Daj mi się nimi trochę zabawić... - warknęła olbrzymia kocica, przybliżając paszczę do klatki, by ukazać jinchuurikiemu swoje wielkie kły.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Doryūha

Pieczęci
Szczur → Wąż → Tygrys

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (1/2 co turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika tworząca ziemnego węża, który jest w postaci bardziej wyprostowanej niż normalnie. Można na nim jeździć, a także wystrzeliwać ziemne kolce w kierunku przeciwnika. Sami dodatkowo jesteśmy nietknięci, bo siedzimy na jego czubku. Szybkość węża równa się 3/4 x naszej Szybkości.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2675
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość