Dom Inoshi

Re: Dom Inoshi

Postprzez Misae » 20 lut 2018, o 17:46

Mały przeskok fabularny -> ~KLIK
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
Miss Lata
 
Posty: 782
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 kwi 2018, o 13:04

- Rok 384 - Lato -


" Zasłużony odpoczynek "
Obrazek

Zaraz po wejściu do domu mogła odetchnąć spokojnie, otaczały ją już cztery ściany, te ściany które znała i czuła się w nich bezpiecznie. Zamknęła drzwi, w końcu rodzice jeszcze nie wrócili z wizyty u dalszych jej członków, była w domu zupełnie sama, nawet zaczęło jej to przeszkadzać, a myślała, że jak pojadą będzie miała cały dom dla siebie i nikt nie będzie jej nad głową marudził, narzekał, czy też wprawiał w poddenerwowanie, w końcu nie ma nic gorszego niż zgryźliwe uwagi które nie mają racji, prawda? - Ale tutaj pusto... - Rozejrzała się nieznacznie po domu ściągając buty. Nagle poczuła taki niespodziewany przypływ energii, w końcu była już u siebie i nic jej nie groziło. Mimo to wiedziała, że musi odpocząć, była obolała i drobne ranki zaczynały jej doskwierać nieco bardziej niż wcześniej. Umyła się, w końcu tego jej brakowało po wizycie w szpitalu. Skierowała się powolnymi krokami do swojego pokoju na piętrze, tam zdecydowała się odłożyć nową kusarigamę, przyglądając się jej nieco. Pokręciła głową - Trzeba będzie z tym coś zrobić, zadbać o to... To będzie kłopotliwe - Potem położyła się na łóżku rozmyślając jeszcze trochę o tym co się dzisiejszej nocy stało oraz jak to wpłynie na wszystko co nastąpi. Nie trwało to długo aż w końcu zasnęła przewracając się na jeden bok.




- Rok 384 - Jesień -



Rodzina Yamanaków była już w komplecie, rodzice wrócili z wizyty już jakiś czas temu. Wszystko wróciło do normy, usłyszeli o przygodzie jaka się ich córce przytrafiła gdy oni byli u dalszej rodziny. Nie zmieniło to jakoś strasznie ich nastawienia do niej, jednak można powiedzieć, że coś się zmieniło, uwag było nieco mniej i czuła się w ich otoczeniu po prostu lepiej. Wydawałoby się, że chłód który zaczął panować na dworze zrówna się z tym w domu, a było inaczej, bo czasowa rozłąka wyszła każdemu na dobre. Ostatecznie Inoshi wróciła do swoich ulubionych zajęć, czyli nic nie robienia niczego konkretnego. Czy udowodniła swoją wartość wtedy w lesie? Kto wie... Być może. Z jakiegoś powodu jednak dalej wolała unikać zarówno Akemi jak i Hajime i do tej pory się to jej udawało, zastanawiała się wciąż czasami czy powinna oczekiwać wizyty kogoś ważniejszego z klanu kto zacznie wypytywać ją o sytuację która wydarzyła się tamtej pamiętnej letniej nocy w lesie. Nie pozwalało jej to o tym zdarzeniu zapomnieć.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Hikari » 22 kwi 2018, o 20:06

~ Sprawdzian ~
Misja rangi D 1/15+
Yamanaka Inoshi





Życie powoli toczyło się, lato się skończyło a zaczęła jesień. Liście na drzewach zmieniały kolor na żółty i czerwony opadając gdzie popadnie, na złość tym co muszą je grabić. Na dworze zdecydowanie chłodniej, coraz większy wiatr i opady deszczu sprzyjające lenistwu. Czasem matka zagoni do sprzątania, ojciec do pójścia po browara. Nic niezwykłego, stałego poza uczuciem dręczącym małą Inoshi w głębi duszy na wspomnienie przeklętej nocy. Wydawało się to niemalże jak wczoraj, w ramach misji zginęło parę osób. No dobra przesadzam, aż tak źle to nie było. Czy ktoś się zainteresuje sprawą, a może tym wszystkim zajęła się Hajime? Przecież to ona została składać wyjaśnienia dłużej w szpitalu. Wiele pytań tak mało odpowiedzi.
Był to chłodny poranek, temperatura mniejsza niżeli pięć stopni celcjusza. Nasza Yamanaka w zależności co porabiała o szóstej rano mogła jeszcze spać, albo już powoli rozrabiać. Ktoś zapukał nagle do drzwi frontowych, czyżby dopadła ją loża czarodziejek? Nim zdążyła podejść do drzwi otworzył je ojciec. Krótka wymiana zdań i wręczenie ozdobnie zamkniętego listu gospodarzowi domu, który po przeczytaniu zawołał córkę. Przerażające prawda? Jak nic ktoś z Sakki teraz chce wydobyć z niej informacje torturami. Gdy Inoshi znalazła się bliżej mogła dostrzec przybysza. Za drzwiami stał mężczyzna z krótkimi siwymi włosami, lekką blizną na prawym policzku ukrytą w siwej krótkiej brodzie. Miał na sobie założoną czerwoną zbroję ninja, przypięte parę kabur i dwie torby. Gotowy do podjęcia w każdej chwili działania koniecznego. Czego on też chciał?
- Yamanaka Inoshi tak? Jestem Shōtarō, przyszedłem z polecenia Arisu.
Tak nawiasem mówiąc jego imię znaczyło duży syn i rzeczywiście był wysoki. O co mogło tutaj chodzić? Cóż więcej mógł powiedzieć ojciec, który po przeczytaniu listu wiedział, że zostali zaproszeni do wzięcia udziału w Festiwalu Radości rodziną. Wcześniej liderka chce się upewnić, że wysyła każdą osobę tam gotową do reakcji w razie niebezpieczeństw i ten oto pan ma przeszkolić przedstawicielkę młodego pokolenia z ulicy Bukowa.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2336
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 kwi 2018, o 21:10

- Rok 384 - Jesień -


" Brak wiary. Narastający niepokój! "
Obrazek

Dni mijały sobie swobodnie i właściwie nic się nie zmieniało, każdy poranek... Właściwie nie istniał bo Inoshi nie miała w zwyczaju budzić się wcześnie, zazwyczaj nie trenowała i w tym wypadku nie zmieniło się wiele, nie miała jakiś wielkich ambicji dotyczących zostania kimś wielkim jak niektórzy, zależało jej głównie na tym by być równą z innymi, nie gorszą, chociaż często jej unikanie treningów wiązało się z niechęcią do pokazania się ze złej strony. Tym razem nie było inaczej, blondynka nie wstawała rano więc niczym dziwnym było to, że drzwi otworzył ojciec i zapoznał się z listem od Arisu dostarczonym przez Shōtarō. Nie mieli innego wyjścia jak zaprosić go do stołu w części salonowej by poczekał. W około małego stolika znajdowało się tam kilkanaście poduszek, wystarczyło brać i siadać. Inoshima, poszedł na górę podczas gdy jego żona Harumi została na parterze dotrzymując towarzystwa gościowi, może i nawet oferując poczęstunek. W końcu, przy gościu wszyscy zawsze są mili i odsłaniają swoją najlepszą stronę, czyż nie?

Inoshi chrapała jeszcze gdy ojciec wszedł do pokoju, nie trwało to długo by ją zbudził, nie patyczkował się, uderzył ręką parokrotnie w ścianę. To wystarczyłoby by zbudzić większość osób, jednak nie ją. Drugi raz i też nic. Przez chwilę zaczął podejrzewać, że córka udaje i czeka aż on sobie pójdzie. Pokręcił głową wyraźnie poirytowany, w końcu nie chciał dać czekać wysłannikowi przywódczyni klanu. Złożył dłonie w pieczęć i zaraz po tym jak zebrał chakrę Inoshi była na nogach. Zwykle wydawało się jej, że ojciec uwielbia się tak bawić i tylko czeka na okazje by zastosować na niej Shinranshin no jutsu. No i faktycznie, po jego zastosowaniu ciężko się nie obudzić... Gdy przebudziła się ten zwolnił pieczęć a ta jeszcze nie do końca rozbudzona padła na podłogę nieco skołowana. - Co!? Znowu? - Krzyknęła w stronę nieznacznie uśmiechającego się ojca. - On zawsze tak robi gdy nie chcę czegoś zrobić... Ugh... Dlaczego to takie kłopotliwe - Pomyślała siadając z założonymi rękami na łóżku. Zdarzało się, że nie raz i nie dwa Shinranshin poszedł już w ruch, w końcu kto im zabroni skoro mogą?

Po zwolnieniu pieczęci i gdy młoda doszła do siebie ojciec zaczął - Masz gościa, bądź za 5 minut na dole - Odwrócił się i skierował się na dół podczas gdy dziewczyna tylko spuściła z siebie powietrze, może nie podminowana, jednak z takim swoistym zobojętnieniem. Padła na łóżko jeszcze na chwilę pogrążając się w myślach. - Kto to może być? Czy to ma jakiś związek z tamtą sprawą? Nieee, przecież tyle czasu? A może? - Leżała tak chwilę z rękami podpierającymi głowę, przymknęła nawet na chwilę oczy. Gdy usłyszała wołanie z parteru - INOSHI!? - Zerwała się jak postrzelona - Ugh... Jeszcze znowu tu przyjdzie i mnie shinranshinem tam zaprowadzi - Zaczęła się ubierać, odkrzyknęła na dół, że już idzie, w końcu faktycznie tak było. No i może po jeszcze dwóch kolejnych wymianach krzyków pomiędzy piętrami, może nawet i 15 minut później, znalazła się na dole, niezbyt przygotowana, wyraźnie zaspana, aczkolwiek ubrana.

Zerknęła na rosłego mężczyznę siedzącego przy stole z matką i ojcem którzy automatycznie zwrócili spojrzenie w jej stronę. Skrzywiła się na ich widok poprawiając grzywkę i mimowolnie przy tym ziewając. Skrzyżowała ręce na piersiach zbliżając się do stolika i przy nim siadając - Co to za wielki gość, czego oni znowu wszyscy chcą? - Przysiadła tak z dosyć zamkniętą postawą, ukradkiem spoglądając to w stronę ojca, matki i nowo przybyłego. Na stale prawdopodobnie znalazły się już jakieś przekąski bądź też śniadanie którym i poczęstowany zostałby i posłaniec. - Zostaliśmy zaproszeni na festiwal radości w Kami no Hikage, a ten pan przybył właśnie w tej sprawie. - Odparła matka z uśmiechem. - A co to ma wspólnego ze mną? - Pomyślała sobie, nie wypada przecież mówić tak przy kimś kto właśnie przyniósł nam wiadomość z zaproszeniem, a może rozkazem?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Hikari » 22 kwi 2018, o 23:53

~ Sprawdzian ~
Misja rangi D 3/15+
Yamanaka Inoshi





Leniwa. Pierwsza myśl jaka przychodziła do głowy mężczyźnie zaproszonemu do środka. W pewien sposób był cierpliwy, rozkoszował się chwilę zaserwowaną mu herbatką obserwując typową scenkę z telenoweli brazylijskiej. Tam zejście po schodach zajęłoby z pięć odcinków, teraz nie mamy niestety tyle czasu. Harmonogram był o wiele bardziej napięty niż młoda mogła przypuszczać w swoich snach, ale jakimś cudem udało się wyrwać każdą dodatkową minutę. Przybysz był wyjątkowo wyrozumiały, większość w takich przypadkach wzięłaby sprawy w swoje ręce. Dlaczego tak się działo? Cóż powodów może być wiele, a tutaj parę wskazówek się znajdzie. Nie mogę aż tak mówić wprost. Jak się spojrzało na Inoshi, kiedy już raczyła ruszyć tyłek od razu dało się zauważyć jedną rzecz. Jej ubrania były nowe, praktycznie nie zużyte. Nie było widocznego wysiłku włożonego w jakikolwiek trening. Nawet nie przywitała się siadając do stolika. W ramach tego usłyszała westchnięcie, które nie dopuściło do dalszej konwersacji z matką. Ktoś miał coś do powiedzenia.
- Nie masz teraz czasu młoda damo na siedzenie. Jestem tutaj z polecenia Arisu Yamanaki. Razem z rodziną dostaliście zaproszenie na festiwal radości w Kami no Hikage, a ona chciała się upewnić, że każda idąca tam osoba będzie w stanie sobie poradzić. Innymi słowy patrząc po tobie czeka ciebie tydzień z piekła.
Wstał od stołu nie czekając już dłużej na nic. Zebrał zostawiony przy wejściu krótki miecz, zgodnie z tradycją oddawany gospodarzowi i schował do pochwy zawieszonej za plecami. Czy warto tutaj jakkolwiek dyskutować i pogarszać swoją sytuację?
- Jakiekolwiek opóźnianie się to dodatkowe ćwiczenia, już naliczyłem siedząc na dole pięćdziesiąt pompek, brzuszków, przysiadów, a do tego trzy okrążenia dookoła osady.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2336
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 kwi 2018, o 05:17

- Rok 384 - Jesień -


" Piekielna obietnica. Diabelski plan Hajime wcielany w życie? "
Obrazek

Niczym dziwnym były zwyczaje gościnne pośród członków klanów ociąganie się jednak może i nie było częścią zwyczajową, no ale czasem tak bywa, że gość musi po prostu poczekać. Patrząc na Inoshi, faktycznie, ubrania które założyła były czyste i nie zniszczone, lecz nie szata zdobi człowieka prawda? Ostatecznie w końcu posiadała więcej niż tylko jeden zestaw a ponadto po co niszczyć swoje codzienne ciuszki w trakcie treningów jeśli... Można tego nie robić? Gdy tak usiadła przy stole i usłyszała głos swojego gościa wzdrygnęła się nieznacznie zdając sobie z czegoś sprawę. Spuściła nieco wzrok w stół wiedząc, że o czymś zapomniała - Aah, zapomniałam się przywitać... Teraz już za późni... - Widząc poczynania Shotaro zwróciła wzrok w stronę rodziców - Ale... No ale... Ale przecież... - Co właściwie spotkało się tylko z ich wymownym spojrzeniem.

Zwróciła wzrok w stronę zbierającego się do wyjścia mężczyzny by zaraz wrócić do spoglądania na stół, wydawałoby się, że rzuca teraz w myślach garść obelg w stronę każdego w najbliższym otoczeniu, a może i nie? Pewnym jest to, że nie emanuje chęcią wobec tego całego pomysłu z treningiem. Słysząc ostatnie słowa wypowiadane przez posłańca przypomniała sobie słowa Hajime, jeszcze w lesie. Obietnicę treningu który zapamięta na długo, czyżby to miało być to? Samo spełniająca się przepowiednia? A może to czyiś głupi żart i to właśnie Hajime go przysłała pod jakimś pretekstem? No, ale przecież nie miałby wtedy ze sobą listu poświadczającego, że jest od zarządczyni osady oraz rodu. Zebrała się powoli podnosząc się, zrobiła kilka wolniejszych kroków w stronę drzwi za mężczyzną. Nie podnosiła wtedy jeszcze wzroku, nie chciała się z nikim zetrzeć, zdenerwowała się nieznacznie i można było to odczytać z jej zaciskającej się pięści. Nie chciała by stało się to widoczne aż nadto dlatego prócz nieco płytszych oddechów i ściskania jej, nie zrobiła nic więcej.

Dotarły do niej kolejne słowa posłańca, wtedy doznała swoistego uczucia przypominającego WTF, słysząc to jednak nie powiedziała nic, spuściła jednak z siebie powietrze wyraźnie zażenowana, puściła swobodnie ręce wzdychając ciężko i idąc za mężczyzną, zanim wyściubiła nos za drzwi założyła buty. Nim wyszli z budynku rzuciła spojrzenie w stronę stołu w głównym pokoju widząc jak ojciec nieco złowieszczo się uśmiecha, a Harumi się śmieje, nie jakoś niegrzecznie, ale w taki sposób jakby usłyszała właśnie całkiem miły, mały dowcip. - Czy oni kiedyś skończą? Jakie to denerwujące... No i ciekawe kiedy zjemy śniadanie w takim razie mhmph... - Rzuciła do siebie w myślach krzyżując ręce na piersiach gdy zamykała drzwi do domu. Takie treningi nie były dla niej czymś częstym, jednak czy trening do upadłego można nazwać treningiem? To raczej katorga na miarę kary za zrobienie czegoś złego niżeli faktycznie coś co warto robić, czy jednak było za co ją karać?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Hikari » 23 kwi 2018, o 17:39

~ Sprawdzian ~
Misja rangi D 5/15+
Yamanaka Inoshi





Śniadanie? O nim ta młoda dama mogła sobie dawno zapomnieć. Przegapiła je parę razy podczas guzdrania się w łóżku. Przecież wystarczy tylko wcisnąć jeden przycisk u budzika i będzie dzwonił za pięć minut tak? Niestety życie jest skurwielem, nie daje ponownej szansy na naprawę swoich błędów, których będziemy żałować. Czasem nie wiemy nawet jak wielki wpływ może mieć pozornie niewielka rzecz. Rozpędza się niczym lawina i potem już sypie się po całości. Kto wie jakie to będzie miało konsekwencje poza sporym treningiem fizycznym oraz brakiem ciepłego posiłku o odpowiednim czasie? Gdy tylko wyszliście na zewnątrz przywitało was przyjemne słoneczko, dzień cieplejszy od poprzednich jakie tutaj były. Idealne do spocenia się.
- Straciliśmy już sporo czasu, a także do harmonogramu doszła nam ta lekka rozgrzewka z ćwiczeniami, więc zaczynamy działać praktycznie od razu. Wpierw przebiegniemy dookoła osady dwa razy.
Mówiąc to obrócił się na pięcie aby spoglądać w oczy Inoshi. Chciał zobaczyć jej reakcję, nie aby napawał się przerażeniem w czyichś oczach. Wyglądał raczej na dość obojętnego. Miał do wykonania pewną misję, jak dobrze wspominał to od Arisu. Wątpliwości trochę zasiała informacja o karze, bo obiecała podobną Hajime. Przypadki różne się zdarzają w życiu.
- Zanim zaczniemy masz chwilę na zadanie pytań czy wypowiedzenie ostatnich życzeń abym je przemyślał.
Teraz pewnie w głowie powstała burza mózgów. Ostatnia chwila przed rozpoczęciem marszu śmierci, z czego sobie nie zdawała sprawy jeszcze nasza mała Yamanaka? Bardzo wielu spraw. Była nieświadoma wszystkiego, co się dzieje w świecie dorosłych. Nie miała też za bardzo nawet takich myśli w tym wieku, ale kto wie. Może liźnie kawałek wiedzy, a ten shinobi mógł być jej skarbnikiem. Z swoimi siwymi krótkimi włosami i brodą wyglądał na bardzo zarówno doświadczonego jak i doinformowanego o historii dalszej, oraz tej bliższej. Tylko ile chciałby powiedzieć? Jak wiele można ugrać zanim ruszą do przodu?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2336
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 kwi 2018, o 21:28

- Rok 384 - Jesień -


" Ostatnie słowa straceńca. Jaki w tym sens? "
Obrazek

Pierwsze śniadanie mistrzów było najważniejszym posiłkiem dnia, każdy powinien go doświadczyć, nawet i ci którzy się na nie spóźnili, tym razem jednak los chciał inaczej a olbrzym opuścił już zacisze domostwa. Wydawałoby się, że każda akcja budzi reakcje, trzeba jednak pamiętać, że los, przeznaczenie oraz brak śniadania to obosieczne ostrze. Gdy Inoshi wystawiła nos przed drzwi od razu poczuła ciepło bijące od strony słońca, wyraźnie silniejsze niż wcześniej. Mimo to jednak nie mogło być jakoś straszliwie ciepło z powodu wietrzno-morskiego klimatu w jakim znajdowało się Saimin. Słysząc słowa skierowane w swoją stronę od Shotaro podniosła wzrok do góry wpatrując się w niego, szybko jednak zmieniła obiekt skupienia wzroku, skrzyżowała nogi na wzór rąk i tak stanęła zerkając na jedno z okolicznych drzew, jakby szukając pomocy, bądź też odpowiedzi na swoje pytania. - Harmonogramu... Dlaczego to właśnie ja muszę być cyferką w czyimś kalendarzu... - Dalej w jej głowie kłębiła się masa różnych myśli, a każde kolejne, jak i wcześniejsze słowa traktujące o treningu wciąż się nawarstwiały tworząc jakby mur który tylko rósł i rósł, szkoda tylko, że ten mur nie powstaje z niczego trwałego i może runąć jak domino od pstryknięcia małego palca.

Nieco speszyła się widząc jego wzrok skupiony całkowicie na sobie, na pewno tego typu spojrzenia nie są komfortowe, nie ważne kto je daje. Słysząc kolejną z jego wypowiedzi przewróciła oczami biorąc po tym tylko drobny, łagodny oddech. - On sobie chyba żartuje! Przemyślał? Życzeń? Kiedy tylko ojciec potraktował mnie Shinranshinem wiedziałam, że dzisiejszy dzień będzie kłopotliwy, tylko dlaczego aż tak... - . Po jego wypowiedzi wyraźnie można było zobaczyć jak blondynka wydaje się wypruta z wszelkich sił, dała ku temu znak wzdychając z wielkim niemal teatralnym zmęczeniem i spuszczając swobodnie ręce jak po niewyobrażalnym wysiłku, czy było tak naprawdę czy to jednak tylko gra. - Etto... Shotaro-Sama, dlaczego jesteś taki duży? - Obróciła się w drugą stronę zadzierając lekko nos do góry za którym w tej samej chwili opadła jej na prawą część twarzy grzywka, przez chwilę stanęła w tej pozie, mimo to dosyć szybko zasłonięty widok zaczął jej przeszkadzać, dmuchnęła na nie raz, drugi, trzeci chcąc by włosy odsłoniły jej wizję z oczy, niestety nie obyło się bez poprawienia grzywki ręką gdyż jak to zwykle bywa chuchnięcie i dmuchnięcie sobie nie poradziło.

- Gdybym miała okazje jeść za każdym razem śniadanie i to tyle co on to też bym była taka duża, kto tutaj mówi o poświęceniu i wysiłku... Eh, ale nie chcę wyglądać tak jak on - Załkała myślowo wyobrażając sobie siebie jedzącą prawdopodobnie porównywanie do wielkiego Shotaro który poprzez swoją posturę raczej nie mógł mało jeść, no chyba, że jego matka była gigantką, to zmieniłoby sprawę. - To przecież zwykły festiwal, po co to wszystko? - Powiedziała obracając lekko głowę w jego stronę, unikała starcia swojego wzroku z jego oczami, nie chciała się poczuć umniejszona ani zobaczyć wyrazu jego twarzy, bądź sygnału wysyłanego przez należące do niego spojrzenie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Hikari » 24 kwi 2018, o 23:11

~ Sprawdzian ~
Misja rangi D 7/15+
Yamanaka Inoshi





Teatralne zagrania nie robiły większego wrażenia na naszym "olbrzymie". Chociaż ciężko tak nazwać wysłannika Arisu to jednak z perspektywy oczu umieszczonych poniżej 155 centymetrów faktycznie mógł tak wyglądać. Pewnie mieści się poniżej 190 centymetrów, ale dokładnie to będzie ciężko określić więc pytanie z dalszej perspektywy mogło nie wydawać się głupie. W pewnym wieku każdy myśli jak wysoki może wyrosnąć i takie tam, ale spodziewał się pewnie więcej pytań odnośnie sytuacji. Została wyprowadzona na trening, z obcym mężczyzną. Jedyne co wiadomo, że to wysłannik Arisu. Jaką on miał rangę shinobi, czym się zajmował? Może najtrudniejsza sprawa jaką rozwiązał? Oczywiście, że nie.
- Piłem dużo mleka.
Lekko wzruszył ramionami z uśmiechem na twarzy. Chyba pierwszym od spotkania waszego.
- Nikt nie decyduje jak wysoko się urośnie, po prostu każdego dnia budzisz się troszeczkę większa aż kończysz tak jak ja.
Więcej nic już nie miał do dodania, jego słowom towarzyszył delikatny uśmiech. Pewnie było już koło 7 rano, słońce wznosi się coraz wyżej, obracając się tak Inoshi była do niego tyłem. Drugie pytanie było już dużo bardziej skomplikowane w odpowiedzi. Od czego tutaj zacząć? Ogólnej sytuacji na świecie? Turnieju shinobi i wojnie w wiosce Sabaku? Plotkach o wskrzeszeniu antykreatora? Czy może po prostu wyjaśnić jakąś formułką o standardowej procedurze jak ktoś ukończy 14 lat?
- Jako shinobi jesteśmy wiecznie zagrożeni, świat ten co chwila spowija jakaś wojna, a my musimy być na nią gotowi. Nie ważne jak jesteśmy uzdolnieni leżąc całe dnie w łóżku nie staniemy się silniejsi.
Zrobił niewielką przerwę, aby dać czas na przetrawienie myśli.
- Widzisz parę lat temu tak samo jechaliśmy tylko na turniej, a wyszły z tego walki niszczące całe miasto. Jesteś kunoichi i musisz być gotowa poradzić sobie w razie potrzeby, a jak osiągniesz ten poziom to potem musisz wspinać się jeszcze wyżej. Naszym celem jest branie na własne barki w najgorszych przypadkach odpowiedzialność za życie innych. Świat staje się coraz niebezpieczniejszy.
Odwrócił się po pełnych wyjaśnieniach i ruszył do przodu zwiększając powoli prędkość.
- No to teraz czas zaczynać.
Po chwili wolna przebieżka zamieniła się w bieg, za którym Inoshi musiała nadążyć. Była to gdzieś połowa jej możliwości, a więc w dłuższym okresie męczyć zacznie organizm. Ile to miało być okrążeń?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2336
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 25 kwi 2018, o 00:08

- Rok 384 - Jesień -


" Szczątki informacji. Pierwszy stopień do piekła! "
Obrazek

Czymże byłoby wypytywanie Shotaro o te wszystkie, w tym wypadku mało znaczące sprawy jak jego doświadczenie, wykonane misje czy jego przeszkolenie. Skoro został tutaj przysłany to widocznie spełniał wymagania Arisu i prawdopodobnie szkoleniem się zajmował, w końcu kto inny zostałby wysłany po dzieciakach by je sprawdzać? Takie ekscesy mogły już trwać jakiś czas, lub Inoshi jest pierwsza, kto wie. Mimo to jego szczątkowa historia którą się podzielił zgadza się z tymi przypuszczeniami, blondynka może i ma jasne włosy jednak zdecydowała się nie zadawać, jak dla niej, oczywistych w tym wypadku pytań bo odpowiedzi na nie są krótkie i jasne. Został tutaj wysłany by ją przeszkolić a jedyne co można poddać w wątpliwość to prawdziwość jego słów, jednak czy naprawdę do wioski pełnej sensorów przeniknął by ktoś o obcej sygnaturze? Wątpliwe. Ranga prezentowana przez, nazwijmy go, nauczyciela nie robiła jej różnicy to jego sprawa, ostatecznie ktoś stwierdził, że się do tego nadaje, a czy Arisu mogłaby się mylić? Kto jak nie ona zajmuje się wszelkimi sprawami osady jak i rodu.

Słysząc jego pierwszą odpowiedź dziewczyna nawet się nie ruszyła a przynajmniej nie jakoś widocznie, dała mu dokończyć - Ten gość... - Miała wrażenie, że facet sobie z niej kpi, w końcu tak to może odpowiedzieć każdy, z drugiej jednak strony czego się spodziewała? Wiedziała, że na to pytanie nie da się inaczej odpowiedzieć. Ciężko jednak ukryć, że ta odpowiedź oraz jego uśmiech nieco ją zmęczyły. Chwila zastanowienia i ten kontynuował swoje typowe, w sumie jakież by inne, to było do przewidzenia, wywody które zaczynają się od serii ogólników marnując tylko czas. - A to mnie zrugał za marnowanie czasu... Dodatkowo, przecież podczas snu się rośnie. - Przewróciła oczami gdy opowiadał o turnieju popadając w chwilę zadumy, słuchała go tylko trochę bo w końcu nie wyszedł poza standard - Musisz, musisz, musisz. Już to gdzieś słyszałam... Znowu żadnej konkretnej informacji... I ten gość dostał takie zadanie? Chyba wiem dlaczego... Nie było nikogo lepszego? Dlaczego mam wrażenie, że on będzie straaaasznie kłopotliwy? - Właściwie to przestała go słuchać już w chwili gdy mówił o łóżku bo wtedy odleciała myślami gdzieś daleko wpatrując się w horyzont pięknie oświetlany od strony jej pleców, w końcu stała tyłem do słońca. Z jakiegoś powodu jak tak rozmyślała przyszła jej na myśl Seri i to jak ją uratowała, czy to czyni ją odpowiedzialną za życie innych? Ćwierkanie morskich ptaków i odgłos fal dobiegających do uszu z nad morza wydawał się głośniejszy i bardziej interesujący niż słowa wypowiadane przez wysłannika przywódczyni, ciężko powiedzieć z jakiego powodu. Czy to jego wina, że jest po prostu mało interesujący?

Właściwie to jego wina, bądź też Arisu która w swej mądrości zdecydowała się przysłać takiego człowieka specjalnie by każdy starał się bardziej, by szybciej się go pozbyć. Albo i nie... Gdy ten z entuzjazmem obrócił się na pięcie i ruszył, dumny z siebie nieco zażenowana dziewczyna przez sekundę, bądź też dwie zwlekała z ruszeniem się, ostatecznie jednak pobiegła w jego ślad, nie jakoś szybko, zostawała w tyle od samego początku, liczyło się to by mieć go z głosy i ohayo. Ten jednak nader szybko i niespodziewanie zaczął zwiększać prędkość, powiększając przy tym dystans który oddzielał go od młodej Yamanaki, faktycznie nie miała ona pustej woli walki, by walczyć o coś co ani nie jest materialne... ani w ogóle jest niczym, samo przekonanie czy sam fakt nic dla niej w tej chwili nie znaczył. Mimo to gdy tak truchtała wspomniała sobie, że prawdopodobnie im dłużej będzie się opierać tym dłużej to wszystko będzie trwać. Nie było to jednak wszystko, ociągała się bo nie chciała dawać z siebie wszystkiego wiedząc jak to się skończy. Nie może przecież jej nadto zależeć. - Kuso... Szybki jest, co on chce osiągnąć? - Zwiększyła tempo, faktycznie, mimo, że nie ćwiczyła zbyt często, wydawałoby się, że potrafi całkiem szybko biegać jednak nie było to tajemnicą, że jest krótkodystansowcem i dłuższy wysiłek tego typu po prostu ją wykończy. Biegła i biegła... A okrążenia miały być trzy, przynajmniej z powodu opóźnień... Ciekawe ile dodatkowo sobie ich doliczy.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Hikari » 26 kwi 2018, o 16:46





When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2336
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 29 kwi 2018, o 14:16

- Rok 384 - Jesień -


" Zachodzące słońce. Wstający dzień. "
Obrazek

Inoshi wsłuchiwała się w słowa nauczyciela, miała dosyć mało siły w tej chwili jednak to nie przeszkadzało jej w wysłuchiwaniu wszystkiego co próbowano jej przekazać. Oferta zaniesienia jej wydawała jej się... Dosyć niedorzeczna, ostatecznie jednak nie miała siły już protestować, ani też nie chciała godzinami wracać, droga powrotna nie była aż taka długa, mimo to jednak wolała nie kręcić się sama przemęczona po nocy. Może i zachodzące słońce było piękne na tle wzgórz Soso, dla każdego z tutaj żyjących, mimo, że widok piękny był ich codziennością z którą mogli kojarzyć wspomnienia domu, nic więcej. Przynajmniej Inoshi nie widziała w tym miejscu niczego niezwykłego, czego jednak się spodziewać po osobie która za nic ma zwiedzanie i podróże. - Wszyscy doceniają sukces, tylko i wyłącznie. Wszystko inne jest porażką. Odstąpienie to przyznanie się do własnej słabości do bycia gorszym. - Myśli same się nasuwały podczas gdy mężczyzna oznajmiał swój pogląd na tę sytuację. Może i miał rację, czy jednak wszyscy tak to widzieli? - Przynajmniej ty w to wierzysz... No tak. Łatwo mówić o sobie z takiej perspektywy - Gdy szli przez miasto przez chwilę zastanawiała się nad jego słowami aż w końcu odpłynęła. Można by stwierdzić, że spała, chociaż tak naprawdę nie była w stanie wypocząć, jeszcze nie teraz zważywszy na zatrzęsienie myśli jakie na nią zrzucono.

Po otwarciu drzwi faktycznie ojciec odebrał córkę upewniając się czy faktycznie śpi, wydawał się zaskoczony, może i nawet trochę było mu głupio ją tak odbierać co można było odczytać z jego twarzy która na przemian emanowała częściową troską i połowicznym rozczarowaniem. Po wysłuchaniu Shotaro pożegnał się z nim i gdy ten zaczął odchodzić zamknął drzwi. Młoda Yamanaka potrafiła spać jak suseł, w tej chwili nie było mocnych by ją obudzić, trzeba by było naprawdę chyba rzucić nią o podłogę by się obudziła. Oczywiście Inoshima nie zamierzał tego robić, tym razem najzwyczajniej w świecie położył ją spać do jej pokoju. Nie był zadowolony z tego tytułu, że sobie, w jego mniemaniu nie poradziła, ale czy oczekiwał czegoś innego? Spodziewał się tego liczył chociaż, że będzie mieć wystarczająco godności by wrócić o własnych siłach czego się nie doczekał. W końcu to też świadczy o nim, córka która się poddała lub też nie była w stanie podołać zwyczajnemu wyzwaniu z którym nie jeden by sobie poradził.



Sen to wspaniałe uczucie prawda? Pozwala każdemu zregenerować siły i odpocząć, albo nawet i się nieco lenić. Każdy organizm go potrzebuje, szczególnie ten poddany wysiłkowi który przekracza jego zwyczajowe możliwości. Tak też było w przypadku zielonookiej blondynki. Trening zaserwowany jej dnia poprzedniego przez wysłannika Arisu poważnie przekroczył jej możliwości jak na tą chwilę. Od czegoś trzeba jednak zacząć a to wydawało się jak trudny a być może możliwy początek. Inoshi oczywiście spała jak zabita więc nie była w stanie się przebudzić na czas, a przynajmniej... Nie byłaby w stanie tego zrobić sama z siebie. Inoshima wiedział jak temu zaradzić. Tym razem już nawet nie rozdrabniał się na budzenie, od razu zastosował Shinranshina po złożeniu klanowych pieczęci. Samo jutsu nie zrobiło nic, nie obudziła się. Dopiero gdy zaczął dyrygować nią tak by wstała otworzyła oczy i przebudziła się, było to porównywalne do zimnego kubła z wodą wylanego na głowę, albo i gorzej. Każdy w końcu wie jakie ruchy i pozycje są wygodne i nie przyprawiają go o ból, po takim przetrenowaniu jakiego wczoraj doświadczyła wciąż była cała obolała a taka pobudka do miłych nie należała. Od razu zaczęła jęczeć z bólu. Ojciec wtedy wypuścił ją z jutsu a ta padła podpierając się rękami - Aż tak? - Powiedział, po czym westchnął tylko by zaraz dodać - Jest szósta, bądź tam wcześniej i nie daj mu na siebie czekać jak ostatnio - Po czym pokręcił głową wychodząc z jej pokoju. Wtedy też dziewczyna padła na plecy wpatrując się przez chwilę w sufit - Szósta, tak? Cholera, wszystko mnie dalej boli... Nie wiem jak to będzie dzisiaj - Podniosła się pociągając parokrotnie nosem - Dlaczego on nigdy nie potrafi odpuścić. Mam go dość! - Przetarła lekko oczy by po chwili zacząć się zbierać. W tej chwili była zdenerwowana więc próbowała przymknąć oko na ból chociaż przychodziło to jej z wielkim trudem, ubrała się i umyła, szybciej niż ostatnio. Wyszła z pokoju wahając się czy zejść na dół. Cała ta sytuacja przyprawiała ją o niechęć i furię do wszystkich i każdego. Nikt nie potrafił docenić tego, że próbowała a przynajmniej tak to widziała.

Zeszła z piętra sycząc przy tym lekko, zerknęła w stronę rodziców szykujących się do śniadania, zmarszczyła brwi w geście zdenerwowania i po założeniu butów wyszła trzaskając przy tym drzwiami. Miała około dwóch godzin do czasu przyjścia Shotaro. Chyba, że ten pojawiłby się na miejscu wcześniej co byłoby raczej czymś dla niej nieoczekiwanym. Przeszła przez budzące się do życia miasto na którego ulicach dopiero zaczynali pojawiać się ludzie, czy to rzemieślnicy kierujący się do swoich zakładów czy ludzie pracujący w branży usługowej, to jest bary, kąpieliska lub inne sklepy, dosyć szybko, na ile tylko mogła kierowała się na pole treningowe zaraz po wyminięciu bramy miejskiej.



Obrazek
Po dojściu na pole treningowe przysiadła przy jednym z palików opierając się o niego, zerknęła w stronę słońce zakrywając przy tym zaraz oczy - Szkoda, że nie wzięłam żadnego kapelusza ani nic... Słonecznie dziś - Przymknęła na chwilę oczy rzucając się w wir myśli - Ile z siebie dasz, tak? - Jeszcze nie wybiła godzina ósma a ona miała dużo czasu na rozmyślanie. Czy jednak chciała? Tym razem chciała zrobić coś więcej, móc się czymś pochwalić, czymś swoim, własnym, tym, że jednak jest w stanie cokolwiek zrobić, może nie tyle co niektórzy, ale jednak "coś". Jakaś jednak przedziwna siła nie chciała jej na to pozwolić. Nie była ona groźna, tylko odbierała siłę do działania nim pojawi się Shotaro. Tak jakby jego krępująca obecność otwierała pewną furtkę dla kogoś z góry kto zatwierdza i odrzuca poczynania każdego na tym świecie Shinobi. Chciej coś zrobić dla siebie a świat zrobi to co zawsze, rzuci ci pod nogi kłody których nie jesteś w stanie uniknąć.




" Pole Treningowe "



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 maja 2018, o 01:21

- Rok 384 - Jesień -


" Przygotowania do festiwalu. Decyzje pakunkowe. "
Obrazek

Dzisiaj był wielki dzień w życiu młodej dziewczyny w końcu nadchodził, zbliżał się wielkimi krokami dzień festiwalu, a dzisiejszego dnia nastał dzień wyruszenia w drogę do Kami no Hikage. Miejsca i zdarzenia które samo w sobie może nie być bardziej niebezpieczne od Soso czy innych miast, mimo to nikt nigdy nie przewidzi tego co się może wydarzyć. Za oknem właśnie padał deszcz, niby nic wielkiego i niespodziewanego w jesienny poranek, orzeźwiająca woda spływała po dachu kapiąc na ziemię w ogródku. Rodzina Yamanaków wstała dzisiaj wcześniej by przygotować się do drogi, spakować wszystko co najważniejsze. Rodzice oczywiście wstali wcześniej by być gotowymi do drogi. Poranek spędzili na pakowaniu zarówno prowiantu na drogę i ubrań na zmianę, dla siebie. Oczywiście jako szanujący się shinobi nie mogli również zapomnieć o wzięciu odpowiedniego wyposażenia ninja. Gdy wybiła godzina ósma, większa część rodziny była już gotowa, wszyscy prócz małej Inoshi która jak zwykle zaspała. Tym razem jednak nie została obudzona przy pomocy klanowych technik jak to miał w zwyczaju robić ojciec. Tym razem zwyczajnie wszedł na piętro i obudził córkę. Obudzić tego susła to nie lada wyzwanie, zazwyczaj pomamrocze coś chwilę obracając się po chwili na drugi bok. Ostatecznie po paru próbach jednak udało się mu ją obudzić - Inoshi, my jesteśmy już gotowi. Ubierz się, na stole jest śniadanie, my idziemy załatwić pozostałe sprawy w porcie i za jakieś niecałe dwie godziny wypływamy. Przyjdź do portu za półtorej godziny. Jak nie przyjdziesz to płyniemy bez ciebie - Po tych słowach ojciec zebrał się i wyszedł zostawiając nieco jeszcze nieobudzoną córkę siedzącą na łóżku.

Po parunastu minutach obojga rodziców nie było już w domu, blondynka dopiero wtedy doszła do siebie i zdała sobie sprawę z tego, że musi się pośpieszyć, mimo to zeszła jednak leniwie na parter by dojrzeć przygotowane i zostawione dla niej śniadanie, był to omlet, ciężko było jej ukryć radość gdy go zobaczyła, musiała go jednak lekko podgrzać. Nie trwało to oczywiście długo a ona sama po przygotowaniu zaczęła się nim zajadać. Nie pilnowała czasu. Po zjedzeniu i napiciu się wiadomym było się ogarnąć, dlatego też kolejnym priorytetem było się umyć i przygotować. Dopiero po wykonaniu tych czynności zdała sobie sprawę z tego, że czas faktycznie ją goni. Zaczęła pakować wszystkie rzeczy jakie tylko wpadły jej pod rękę. Nie przemyślała tego dokładnie dlatego swoją torbę musiała pakować ze trzy razy od początku. Skończyło się na tym, że wzięła kilka zestawów ubrań, przetrząsanie szafy w poszukiwaniu odzienia chwilę trwało, nie chciała przecież przez cały czas festiwalu wyglądać... tak jak zwykle, nie mogło też zabraknąć jej uzbrojenia ninja, nigdy nie wiadomo kiedy może się ono przydać, no i parenaście onigiri na drogę, dosyć je lubiła więc wydały się jej standardowym i oczywistym wyborem jak na nią. - Co jeszcze, co jeszcze? - Krążyła przez chwilę po pokoju starając się odliczyć wszystko czego potrzebuje bądź powinna ze sobą zabrać. Zawiesiła wzrok na swojej kusarigamie którą po chwili namysłu również wzięła. Tak spakowana wyruszyła do portu spoglądając na swój dom, w końcu festiwal potrwa tylko jakiś czas i niedługo tutaj wróci. Odeszła kierując swoje kroki przez miasto zamyślona na temat tego jak będzie wyglądała podróż...




- Port -



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 31 lip 2018, o 05:26

- Rok 385 - Wiosna -


" Wiosna nadchodzi! "
Obrazek

Od czasu powrotu do domu Inoshi spędzała czas na różne sposoby. Oczywiście nie była by sobą gdyby od samego początku trochę się nie leniła, chciała zwyczajnie odpocząć od całego tego stresu i problemów jakie niosło za sobą Kami no Hikage. Stres to był wielki i mogła powoli zacząć się godzić ze wszystkim tym do czego tam doszło. Świat oczywiście wciąż chylił się ku gorszemu jednak do tej pory nie stało się wciąż nic strasznego, nic wartego wspomnienia a więc nawet i chwilowa stabilizacja po takich wydarzeniach była na wagę złota.

Te kilka miesięcy, trzeba przyznać starała się dużo bardziej niż zwykle, miała już jasny, klarowny cel do którego chciała dążyć. Jasnym było, że pójdzie za radami swojego Senseia Hikariego i będzie ćwiczyć. Sama jednak sytuacja w sercu świata dała jej dużo doświadczenia, dużo doświadczenia które zawsze jest w cenie i nie łatwo je posiąść. Sen z powiem zabierała jej tylko jedna rzecz, mianowicie wciąż nie wyruszyła do Yusetsu odwiedzić Terumiego, wciąż była mu winna trochę pieniędzy i wciąż odkładała tę wizytę z dnia na dzień. Czas mijał i mijał a i ona wiedziała, że musi się tam w końcu wybrać, tylko jaki czas będzie najodpowiedniejszy?

Zamówiony przez blondynkę przedmiot u rzemieślnika również wydawał się już przyjmować kształty i być niemal gotowym do odbioru pozostało już tak niewiele.

Tego dnia Yamanaka nie wstawała z łóżka, można wręcz powiedzieć, że zwyczajnie nie miała ochoty lub o czymś przesadnie rozmyślała. Nie była smutna, mimo to wiedziała, że nikt nie będzie zbyt przychylnie nastawiony do jej wyprawy w tamte rejony, zwłaszcza teraz w czasie niepewności. Szczególnie, że wciąż nikomu nie powiedziała o swojej relacji z Yogańczykiem bo zwyczajnie nie wiedziała za bardzo jak. No bo jak by to wyglądało? Leżała sobie pod swoją pierzynką wpatrując się w sufit, to wyglądając przez okno swojego pokoiku na poddaszu, czekając aż ktoś, lub coś ułoży w jej głowie misterny plan który pozwoli jej udać się w tamte rejony jak najszybciej i spłacić dług, kto wie, może i nawet czegoś się nauczy, zwłaszcza, że Terumi obiecał znaleźć dla niej materiały dotyczące Iroyjutsu na których tak bardzo jej zależało. Ciekawe czy to zrobił i czy wciąż o niej pamięta.




Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Rika Kari Matsubari » 31 lip 2018, o 22:15

Misja C - Yamanaka Inoshi
Rika Kari Matsubari
1


Nareszcie w domu, prawda Inosiu? Ileż można być w podróży, tak przecież stresującej dla młodej dziewczyny. Nie mówimy przecież o zwykłej wycieczce krajoznawczej, a o wyjeździe do Kami no Hikage, w którym rozegrały się dramatyczne sceny. Pamiętajmy również, że przygnębiająca klęska Serca Świata nie jest równoznaczna ze śmiercią organizmu, jakim jest świat. Wielu ludzi znalazło pomoc w Ryuzaku i innych terenach. Życie toczyło się dalej niezależnie od tego czy nam się to podoba, czy nie! Ale powiedz to dziewczynie, która niegotowa jest na zderzenie z rzeczywistością… Wydarzenia te odcisną piętno na młodej Yamanace, której umysł wciąż elastyczny jest jak plastelina. Rzeczy, których nie tylko była świadkiem, ale również brała czynny udział, przywodzą na myśl filmom od lat szesnastu, które – oglądane przez młodszych fanów – mogą prowadzić do zaburzeń światopoglądowych czy najzwyczajniej do sennych marzeń. A pamiętajmy przecież, że trzymając się analogii, Inoshi nie oglądała scen przed telewizorem. Nie, nie. Ktoś brutalnie założył jej na nos okulary 3D.
Po tym bogatym w traumatyczne wspomnienia Inosia nie miała czasu szczególnie odpocząć. Los płata nam różne figle i nie zawsze dostajemy od niego to, czego nam trzeba. Czy jednak blondynka może tak powiedzieć w tym przypadku? Naturalnie nie, bo sensei Hikari wniósł w jej życie dozę świeżości, może nawet nową wartość? Cokolwiek to było, było na tyle silne, że Inoshi ponownie chciała go odwiedzić w Yusetsu.
Co innego chcieć, a co innego móc i w takiej podróży było kilka trudności. Jedną z nich była kondycja dziewczyny, zdecydowanie bardziej psychiczna, aniżeli fizyczna. Inosia wycieńczona tym, co powinna zostawić daleko za sobą, nie miała w sobie zbyt wiele chęci do życia. Toteż ponura egzystencja toczyła się wg łóżkowych zasad i podczas gdy inne dzieci w jej wieku chichrały się na dworze ciesząc z pierwszych bogatych w ciepło wiosennych dni, ona leżakowała, głucha na przywoływania przez wszechobecny w Soso wiatr.
Czy jest sposób na szybkie wydostanie się z marazmu? Tak! Co więcej, Inosia ma taki na horyzoncie. Już jutro idzie odebrać swoją nowiuśką, nieśmiganą, lśniącą kamizelkę! Czy dla młodej damy może być lepszy dopalacz szczęścia, aniżeli nowe wdzianko? Jakoś wierzyć mi się nie chce, by młoda Yamanaka mogła przejść z tym do porządku dziennego! Druga sprawa, to naturalnie wyjazd do Yusetsu. Tu jednak sprawy się komplikują. Jak o tym wszystkim opowiedzieć? Jak wyrazić chęć wyjazdu, by rodzice wyrazili na to zgodę? Może rodzinna kolacja...


***

Stół nakryty, kolacja podana. Każdy widelczyk ułożony w idealnej odległości od talerza. Na stole to samo co zwykle, wszak to kolejny szary dzień, niczym nie różniący się od innych. No, może z wyjątkiem bonusu w postaci słodkowodnych rybek, które piastowały miejsce w samym centrum stołowej kreacji. Konserwatyzm i poszanowanie do tradycji w jadalni rodziny Inoshi niemal unosił się w powietrzu. Przy stole koncentracja na jedzeniu i rozmowy o trudach dnia oraz innych, mało ważnych sprawach.
-Słonko wszystko w porządku? Ostatnio jakoś… mało się uśmiechasz. – wybrnęła, sama spychając się w kozi róg składni językowej Harumi Yamanaka.
-Możemy coś dla ciebie zrobić? – wtórował tatko Inoshima.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość