Targowisko

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Targowisko

Postprzez Jun'ichi » 8 lip 2018, o 12:08

Poprzednia lokacja

Obrazek
Amai Kaibutsu
甘い怪物

11/15
Izanagi


Tragarze wtuleni w ścianę najbliższego budynku rzucali Ci błagalne spojrzenia, co chwilę zerkając na rozwścieczone psy, które chciały dorwać zawartość lektyki. Zwierzęta ujadały coraz bardziej zaciekle, aż wreszcie jeden z dwóch psów zareagował na Twoje krzyki i zwrócił ku Tobie wzrok. Oczywiście nikt nie zgłosił się jako właściciel, dlatego musiałeś zacząć działać by ukończyć tą misję. Sięgnięcie po miecz (nawet mi niewyciągnięcia go z pochwy) było najwyraźniej niepierwszą taką sytuacją dla bezpańskich psów. W końcu musiały one zawsze walczyć o pokarm, a to zawsze wiązało się z walką przeciwko człowiekowi. Pies warknął ku Tobie, na co jego kompan zareagował również zwróceniem się w Twoją stronę. Teraz dwa, włochate, wielki psy wgapiały się w Ciebie i toczyły pianę z pysków. Zanim zdążyłeś wykonać pierwszy ruch, jeden z nich rzucił się ku Tobie jednak otrzymał bezpośredni cios w pysk co też odrzuciło go w bok i zmusiło do wydania z siebie żałosnego pisku. Drugi "przeciwnik" jednak nie próżnował i nim wykonałeś drugi zamach, chwycił on szczękami pochwę miecza nie pozwalając Ci tym samym dalej atakować. Pierwszy z psów zerwał się z ziemi i już ruszał do kolejnego ataku.
Ludzie będący w okolicy z przerażeniem patrzyli na Twoją walkę, jednak nikt dalej nie zamierzał się wtrącać zaś sami tragarze odeszli nieco na bok dając Ci większe pole do manewrów.


Spoiler: pokaż
Aktualnie sytuacja wygląda następująco:
Prawą ręką trzymasz schowany miecz, zaś miecz jest z drugiej strony bardzo mocno trzymany przez psa. Z lewej strony doskakuje do Ciebie drugie zwierzę i możesz mieć pewność, że chce wtopić kły w Twoje ciało, najpewniej szyję lub ramię. Pole walki to okrąg o średnicy 5m, wokół stoją ludzie (poza ścianą gdzie stali wcześniej tragarze.

PS. Podaj proszę swoje staty fizyczne i poziom Tai/Ken tak jak pisałem w PW ^^
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 994
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Targowisko

Postprzez Izanagi » 8 lip 2018, o 19:37

Niby psy ale widzę że się nie patyczkują, przez co ja też nie mam czasu na cackanie się z nimi, jako że prawą ręką trzymam miecz to wtedy łapię lewą za pochwę miecza przy początku wyjścia miecza, aby go wyciągnąć z niej i mieć kontrole nad tym który gryzie pochwę, zaś prawą gdy wyciągam miecz bronię się przed psem który na mnie leci kataną, gdyby pies od pochwy puścił i także chciał jakoś na mnie skoczyć wtedy bronię się bądź atakuję nią. Kataną zaś staram się bronić przed psem który próbuje się na mnie rzucić, najpierw próbuję szybko uderzyć go z całej siły płaską częścią miecza, bo nie chciałbym go zranić mimo wszystko, ale takie uderzenie bokiem katany może być równie silne jak samo cięcie jednakowoż nieśmiertelne. Jeśli jakimś cudem nie udałoby się zaatakować bądź atak nie będzie na tyle skuteczny by odgonić psa, to wtedy bronię się kataną wystawiając ją bokiem tak aby szczękami na niego się nadział nie starając się go zabić, a co najmniej zranić. Cały czas uważając na tego drugiego psa.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Jun'ichi » 10 lip 2018, o 17:36

Obrazek
Amai Kaibutsu
甘い怪物

13/15
Izanagi


Zbiegowisko ludzi obserwujących całe zajście wstrzymało oddech, kiedy było już niemal przesądzone że zostaniesz ugryziony przez jednego z psów. Nikt nie dawał Ci szans, zapewne przez młody wiek i mało wojowniczy wygląd. Czyż nie o to jednak chodziło, aby zmylić każdego swoją aparycją? Czyż nie większym zaskoczeniem było kiedy ktoś niepozorny okazywał się być świetnie wyszkolonym i myślącym wojownikiem?
Nie wszyscy zdążyli zarejestrować swymi zwykłymi oczyma Twoje szybkie ruchu rękoma, dzięki którym nie tylko zmyliłeś psa trzymającego pochwę miecza, ale również pacnięciem płaskiej jego strony odrzuciłeś ponownie drugie zwierzę. Ponowny pisk i zdziwione westchnienia publiki. Trafiony pies tym razem krwawił już nieco na pysku i najwyraźniej zrozumiał, że dalsze zadzieranie z Tobą nie przyniesie mu niczego dobrego. Wstał na równe łapy i zaczął ujadać w Twym kierunku chociaż zdawało Ci się, że próbuje on tym samym odciągnąć swego towarzysza, który po chwili puścił pochwę i odsunął się o kilka kroków. Teraz kiedy miałeś już przewagę, wystarczyło wykonać jedno tupnięcie nogą, aby psy z podkulonymi ogonami uciekły w jedną z wąskich uliczek. Ludzie zaczęli szeptać między sobą wskazując Cię palcami. Tragarze odetchnęli z ulgą i wyprostowali się wreszcie, poprawiając przy tym trzymaną lektykę.
Choroba, dobrze że byłeś z nami. Może ulotnijmy się stąd póki nie zdecydują wrócić większą sforą. - zaproponował stojący z tyłu mężczyzna po czym obydwaj ruszyli drogą o której dowiedziałeś się chwilę wcześniej.

Wreszcie mogliście w spokoju kroczyć przed siebie wąskimi uliczkami Ryuzaku, nienapadani przez wygłodniałe psy, niezaczepiani przez żebraków.
W pewnej chwili ze środka lektyki usłyszałeś dziwne odgłosy, które najbardziej przypominały delikatne drapanie o ściany, popiskiwanie i posapywanie. Nie brzmiało to groźnie aczkolwiek mogło wprawić w stan niepewności. Cóż było w środku? Tragarze wyglądali na równie zdziwionych jak Ty, jednak nie odzywali się nawet słowem i tylko kroczyli przed siebie. Póki co byliście jeszcze w jednej z wąskich, mało używanych uliczek ale blisko 50 m przed wami widać było już jasne światła latarni, które oświetlały poszukiwaną przez was ulicę. Wyglądało na to, że cel było już naprawdę blisko.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 994
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Targowisko

Postprzez Izanagi » 11 lip 2018, o 13:56

Szybka akcja z psami i udało mi się je bez zabijania przegonić, następnym razem jak do mnie będą próbowały podskoczyć, wtedy zabiję. - Dobra, panowie spadamy szkoda czasu.- po czym mogliśmy spokojnie oddalić się z targowiska aby jak najprędzej dotrzeć do zleceniodawcy. Rozglądałem się po uliczkach, ciekawiła mnie tutejsza architektura, którą podziwiałem podczas osłaniania tragarzy, nic nie mówiło że coś może się wydarzyć więc przy okazji nieco udało się coś zwiedzić tego miejsca. Gdy już zbliżaliśmy się do miejsca przeznaczenia, nagle jakiś głos zaczął dochodzić z lektyki, na początku rozglądałem się dookoła bo nie wiedziałem co się dzieje, lekki szok, ale dość szybko ogarnąłem co się dzieje i skąd te dźwięki dochodzą. Podszedłem spokojnie do lektyki po słuchałem co tam się dzieje i spojrzałem na tragarzy.
- Kurwa tam coś się rusza, jakiś zwierz, musimy przyśpieszyć z przesyłką do właściciela aby nic się nie stało przesyłce.- tak sobie pomyślałem że może głodne to coś albo pić się chce, więc trzeba przyśpieszyć i oddać ją we właściwe ręce, ja nie wiem co to jest i nie mam zamiaru tego tykać, ja miałem tylko to dostarczyć.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Jun'ichi » 12 lip 2018, o 18:07

Obrazek
Amai Kaibutsu
甘い怪物

15/15
Izanagi


Twoje podejście do tematu przesyłki było wzorcowe - zadanie było jasno określone i nie było mowy o tym, aby wsadzać ręce tam gdzie nie było to konieczne. Dobrze też wykorzystałeś swoją pozycję w zespole, zarządzając narzucenie większego tempa. Tragarze zapewne nie chcieli się sprzeciwiać by nie oberwać tak samo jak kundle kilka chwil wcześniej. Twoje umiejętności zaimponowały im i zasiały w głowach ten rodzaj strachy który niektórzy nazywają "dobrym".
W krótkim czasie wydostaliście się z wąskiej i słabo oświetlonej uliczki, by wyjść na szeroką i zadbaną, doskonale jasną ulicę przy której w kilku miejscach sterczały dumnie tabliczki ogłaszające, że jest to ulica "Łaski". Dla tych, którzy wiedzieli o świątyni Jashina znajdującej się w tej osadzie mogło to zabrzmieć nieco podejrzanie ale przecież większość pospólstwa słabo łączyła fakty.
Nie było tu tłumów, było wręcz pusto i nieco dziwnie. Schludne, drewniane domy jednorodzinne postawione jeden nieopodal drugiego, oddzielone od siebie pięknymi ogrodami, świadczyły o tym że jest to dzielnica raczej zamożna, spokojna i bezpieczna. I takie wrażenie miałeś nieprzerwanie do momentu, aż Twoje oczy ujrzały numer domu którego szukałeś. Dom sam w sobie nie wyróżniał się niczym; zdobiony murek okalający ogród pozwalał zajrzeć za siebie o ile stanęło się na palcach lub lekko podciągnęło rękoma. Wyczułeś zapach ogniska, po chwili ujrzałeś też majaczące od niego światło co potwierdziło tylko że domownik jest w środku, zapewne za domem i właśnie korzysta z uroków bogatego życia czekając na swoją przesyłkę.
Pozostało ogłosić swoje przybycie i wtedy... dziwnie znajomy kształt umieszczony na klamce zapalił Ci małą, czerwoną lampeczkę - coś jest nie tak.

Po chwili drzwi otworzyły się i pojawiła się w nich kobieta o całkiem zwykłym wyglądzie. Z pewnością po trzydziestce, lecz zadbana, nie była jednak boginią na widok której padłbyś na kolana ze łzami w oczach.
O, wreszcie jest! - powiedziała lekko uniesionym, aczkolwiek zadowolonym głosem i podeszła do lektyki by otworzyć jej drzwi. Ze środka najpierw wydobył się nieprzyjemny zapach który mógł przywodzić na myśl zaułek niedomytych bezdomnych. Po chwili wyszła ze środka drobna (więc również lekka) dziewczyna może w Twoim wieku, ubrana w czarny płaszcz. Na rękach trzymała dziwnie spokojne, chyba śpiące niemowlę oraz dziwnie otumanionego pieska nie większego od dziecka. Był to z pewnością jeden z tych znakomitych psów o czystej krwi, które możnowładcy kupują by pokazać swą klasę oraz poziom społeczny. W psie mogła zdziwić tylko jedna rzecz - jego piekielnie wręcz czerwone oczy pełne gniewu i chęci mordu. Najwyraźniej zmęczenie nie pozwalało ciału dokonać tego co zaplanował mózg. Dziwne zwierzę, jednak zapewne nie będzie Ci dane poznać jego historii i dalszych losów. To samo mogło tyczyć się dziecka.
Pani, nie wydaje mi się żeby wytrzymało jeszcze długo... - wyszeptała nagle dziewczyna z lektyki, przekazując obydwa stworzenia na ręce starszej kobiety.
Nic nie szkodzi. - odparła nieco szorstko kobieta po czym wróciła za drzwi.
Dziewczyna z lektyki odwróciła się do waszej trójki i wyciągnęła brzęczącą sakwę.
Należy Ci się. A teraz wynocha i pamiętajcie, nigdy was tu nie było. - po tych słowach dosłownie zatrzasnęła wam drzwi przed nosami i... koniec. Kim byli Ci ludzie, kim było dziecko, po co był i CZYM był ten pies? Proste zadanie pozostawiało wiele pytań ale tylko dla tych, którzy faktycznie chcieli poznać na nie odpowiedź. Dla tych, którzy interesowali się jedynie wypłatą, nie miało to żadnego znaczenia.

Misja zakończona!
Wynagrodzenie:
150 Ryo (od kapitana) + 100 Ryo (od dziewczyny z lektyki) = 250 Ryo
20 PH
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Shin - C
2) -
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
Ciapciak
 
Posty: 994
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Targowisko

Postprzez Minoru » 16 lip 2018, o 13:37

Kurier
Misja D: 1/...
Izanagi
Był to niezwykle pogodny i przyjemny dzień. Jeden z tych dni zwiastujących rychłe nadejście wiosny, choć w tej części świata nie istniało coś takiego jak sroga zima, a to co nazywano zimą w oddalonych bardziej na północ rejonach nazywano by najwyżej późną jesienią. Było jednak w powietrzu coś co pobudzało ludzi i dawało im więcej sił do działania. Dlatego też gwar dochodzący znad targowiska, rozbrzmiewał już od wczesnych godzin porannych. Nie było tutaj tłoczniej niż zwykle, a jednak dawało się odnieść wrażenie, że kupcy zachwalają swoje towary, jak gdyby z większą werwą, a kupujący chętniej wpadali w ich sidła, samemu starając się odnaleźć w sobie żyłkę kupiecką chcąc zbić cenę o kilka monet. Gdyby spojrzeć na to wszystko od góry, oczami wyobraźni, można by powiedzieć, że całość wyglądała jak ogromna rzeka, gdzie ludzie niczym woda przesuwali się całymi tabunami wzdłuż niewidzialnego nurtu.

Gdzieś, w samym środku całego tego rozgardiaszu pojawił się on. Cel naszej prostej historii, Izanagi. Turysta z przypadku, wędrujący po mieście już od jakiegoś czasu. Co go sprowadzało na targowisko, co chciał tutaj osiągnąć? Na to pytanie znał odpowiedź tylko on sam. Tego jednak dnia los postanowił znów upomnieć się o naszego młodego bohatera i wyciągnął w jego kierunku ręce. A zrobił to subtelnie, być może nawet niezauważalnie, pod postacią zaprzęgniętego wozu, gdzieś na obrzeżu targowiska, wyładowanego po same brzegi różnego rodzaju pakunkami. Z tych które stały otwarte wystawały różnego rodzaju cukrowe kuleczki na patykach, a tam, gdzie słodycze, tam i również dzieci. Było ich całe stado, głównie tych biednych, brudnych i w obszarpanych ubraniach. Cwaniaczki małe wiedzione doświadczeniem podzieliły się na dwie grupki. Pierwsza zagadywała człowieka z przodu wozu, niechybnie właściciela, a druga w tym czasie próbowała jak najciszej podwędzić jak największą paczkę. Sam właściciel, staruszek wzrostu siedzącego owczarka, którego twarz naznaczona niezliczonymi zmarszczkami, wręcz krzyczała “widziałem początku wszechświata”, nie miał najmniejszych szans dostrzec zastawionej na niego pułapki. No... chyba że ktoś inny by mu pomógł czyż nie, a może to nie on miał być narzędziem losu, może to dzieciakom bardziej przydałaby się pomoc?
Minoru
 

Re: Targowisko

Postprzez Izanagi » 17 lip 2018, o 16:57

Przechadzałem się po mieście, zwiedzając je oraz uzupełniając zapasy aby na dalszą podróż niczego mi już nie brakowało, widziałem dużo fajnych i ciekawych rzeczy w mieście, po paru godzinach już byłem gotów to opuszczenia miasta gdy w oddali ujrzałem jak jakieś zabiedzone dzieciaki obskoczyły starszego sprzedawce, czy kimkolwiek on był. Rozejrzałem się dookoła i gdy spostrzegłem iż nikt inny nie zamierza zareagować, postanowiłem tam podejść i już tak na dwa metry przed nimi krzyknąłem.
- No, dzieciaki, myślicie że nie widzę co kombinujecie? Spadajcie skąd, no sio, ale już! - głośno rzuciłem podchodzą spokojnie do staruszka, moim celem głównie było przestraszyć te dzieciaki. Gdy tylko spojrzą w moją stronę delikatnym ruchem dłoni pokazuje swą katanę, tak aby wiedzieli że niema sensu próbować żadnych sztuczek i lepiej po prostu odejść.
- Witam, ma pan szczęście że akurat tędy przechodziłem, mogę w czymś pomóc?- podałem rękę przedstawiając się jednocześnie a także zapytać czy nie potrzebuje aktualnie pomocy, bo widać po tym co się tutaj stało że tak może być... a ja skoro już tutaj jestem to czemu miałbym nie pomóc.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Minoru » 18 lip 2018, o 10:18

Kurier
Misja D: 3/...
Izanagi
Reakcja była natychmiastowa. Stado dzieciaków, jak jeden mąż, zwróciło swe głowy w kierunku Izanagiego, a to co mógł dostrzec w ich oczach można było określić tylko jednym mianem. Czysta, niepochamowana nienawiść. Wydawało mu się nawet, że dostrzegł w czyjejś dłoni błysk ostrza, lecz gdy zwrócił na to większą uwagę, nie mógł dostrzec żadnej broni. Całą zawieruchą zainteresowała się również część dzieciaków z przodu wozu. Jedynie woźnica, stwarzał wrażenie jakby urwał się z innej bajki i wciąż dyskutował żywo z coraz mniejszą grupą dzieciaków. W końcu jednak jeden z szajki złodziejaszków skinął głową na pozostałych i cała grupa jak jeden mąż ruszyła w kierunku jednej z bocznych uliczek, zostawiając dumnego ze swojej niezłomnej postawy, dziadziunia samego sobie.

W pierwszym odruchu zagajony “kupiec” odwrócił się, w kierunku naszego bohatera z miną mówiącą “co znowu?!”. Gdy dotarł do niego sens wypowiedzianych słów wręcz obruszył się, a jego sumiasty wąs, skrzętnie ukryty pod dużym kartoflanym nosem, nastroszył się jak igły jeżozwierza.

- Sam sobie poradziłem - odparł nieświadom swej ułomności. A jednak wpatrywał się on w naszego bohatera w taki sposób, w jaki mistrz wpatruje się w swojego ucznia, gdy zastanawia się czy jest gotów na zadanie. Odwrócił się na tył swego wozu, a w jego plecach coś zatrzeszczało jak stare deski na schodach. Jego dłonie i ręce, aż do przedramion zniknęły w całym tym rozgardiaszu, przez chwilę widać było jak staruszek szarpie się z czymś, a na jego pomarszczonym czole zrosiły się krople potu. W końcu jednak, szarpnął z niesłychaną dla siebie siłą i wyszarpał jedną z średnich rozmiarów paczuszkę, dokładnie taką jaką można trzymać pod pachą, ale nie można było jej łatwo ukryć przed ciekawskimi. Trzęsącymi się rękoma, podał paczkę stojącemu przed nim młodzieńcowi.

- Jeśli chcesz mi pomóc, to dostarcz tą paczkę do wioski Kamo. W środku znajdują się leki dla dzieci z tamtejszego rejonu. - gdy ciężar z jego dłoni zelżał zaczął rozmasowywać sobie obolałe ramiona.

- Sam bym im to zawiózł, ale moje drogi kierują się teraz w zupełnie innym kierunku. Słyszałem, że na pustyni potrzebny jest zdolny lekarz.- wytłumaczył się ze swojej niedyspozycji.

- Jeśli chodzi o wynagrodzenie, możesz zabrać wszystko co ci zapłacą na miejscu. Wchodzisz w to? - wzruszył ramionami na znak, że pieniądze go nie interesują tak bardzo, by następnie wbić w Izanagiego swój na wpół zamglony wzrok.
Minoru
 

Re: Targowisko

Postprzez Izanagi » 18 lip 2018, o 23:22

Udało mi się przepędzić dzieciaki, nie były zadowolone ale wiedziałem że nie tędy droga, złodziejstwem do niczego nie dojdą, chociaż i tak wiem że to nie będzie miało żadnego wpływu na nie, ale też nie muszę im na to pozwalać. Podszedłem do dziadka przywitałem się spojrzałem na wóz jak ten tam się z czymś siłował, i miał jakąś paczkę którą chciał mi dać abym to ja ją dostarczył. Od razu sobie pomyślałem jakiego to ja mam farta że znowu muszę doręczyć jakąś przesyłkę nie wiem.
- Nie masz tam czegoś fajniejszego do roboty?- chciałem zapytać, na samym początku pomyślałem sobie o tym że może będę musiał go eskortować, znaczy o tym że jakąś robotę dla mnie będzie miał nie myślałem, raczej po jego zachowaniu wydawałoby się że facet bardziej potrzebuje pomocy do eskorty czy to aby potem wyładować ładunki, no ale trudno biorę co trzeba i udam się z paczką w miejsce przeznaczenia.
- No dobra, dawaj ten pakunek i mów nazwisko typa któremu mam dostarczyć ową rzecz. Oczywiście gdzie mam się z tym udać, a także co to jest? Bo żeby się nie okazało że to jakiś żywy pakunek, bądź taki który może się no nie wiem, rozpuścić?- chciałbym wiedzieć jak najwięcej o paczce, może się okazać że trzeba ją szybko dostarczyć albo obchodzić się z nią jak z jajkiem, nigdy nic nie wiadomo.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Minoru » 19 lip 2018, o 20:19

Kurier
Misja D: 5/...
Izanagi
Mężczyzna ucieszył się wyraźnie widząc, że znalazł kogoś kto choć trochę go odciąży. Nie przeraziła go nawet seria pytań jaką otrzymał od młodzieńca. Spokojnie, z ciepłym uśmiechem, odczekał, gdy ten skończy swoją tyradę nim zacznie odpowiadać.

- Pakunek oddasz miejscowemu znachorowi, ciężko go przeoczyć, jest dość specyficzny. Nosi długą, czarną brodę związaną w trzy warkocze, a jego łysą głowę często zdobią kolorowe czapki imitujące jakieś dzikie zwierzę. Imię ma również niecodzienne Keiichiro - wytłumaczył chyba najważniejszą sprawę. Nim przeszedł do reszty sięgnął jeszcze raz na tyły wozu, tym jednak razem nic nie ciągnął ani nie grzebał zbyt długo. Wyciągnął sporych rozmiarów rulon, który po rozłożeniu okazał się być mapą.

- Do wioski Kamo dojdziesz kierując się na północ od miasta... o tą trasą - przejechał palcem wzdłuż wyrysowanej kreski, która była jedną z mniej uczęszczanych tras prowadzących do Sogen. Wioska znajdowała się mniej więcej w 1/3 drogi, co oznaczało, że podróż tam zajmie kilka do kilkunastu godzin.

- A w paczuszce nie ma nic groźnego. Lizaki na patyku nasączone lekami i witaminami, mój najnowszy wynalazek. Dzieci nawet nie spodziewają się co ich czeka - zachichotał pod nosem, zacierając złowieszczo ręce. Tak bardzo ubawił go jego własny żart, że aż się popłakał.

- Oh przepraszam, poniosło mnie odrobinę... taki zgrywus ze mnie - otarł łzę palcem nim spoważniał ponownie.

- Prosta sprawa... no chłopcze naprawdę mi pomagasz. Powiedziałbym ci, że pewnie kiedyś się jeszcze spotkamy, ale zgaduje, że raczej tak się nie zdarzy. - uśmiechnął się ponownie tym swoim ciepłym uśmiechem, po czym pogonił swe konie i jego wóz ruszył.
Minoru
 

Re: Targowisko

Postprzez Izanagi » 21 lip 2018, o 01:58

- No, dobra niech będzie. Lecę i szybciej dotrę tam tym lepiej.- po czym złapałem paczkę pod pachę i ruszyłem do biegu w stronę miasta która została mi wskazana. Na moje szczęście nie było w paczce nic przez co nie mógłbym sobie swobodnie biec i spowalniałoby mnie. Ciekawe jest to że tak od razu mi zaufał dając ten pakunek, przez co można było też zastanowić się nad tym iż może to jest nie zbyt drogocenna paczuszka. Mógłbym nawet nie dostarczyć tej paczki bo przecież nie ma tam nic takiego bez czego nie mógłby się obejść właściciel, ale nie chce być taki, i po prostu chcę dostarczyć ten pakunek spokojnie, mam pieniądze i tak dalej. Spokojnie biegłem przy okazji rozmyślając nieco o tym i o tamtym, aby sobie przyśpieszyć trasę, niestety może to jakaś moja wada że gadam sam do siebie czy to na głos czy to po prostu w myślach. Mam nadzieję że przy tej szybkość za momencik znajdę się w miejscu docelowych aby oddać lizaki, czy cokolwiek to jest. Nawet przez chwilkę zastanowiłem się jak ten dziadek miał na imię ale nawet jeżeli mi się przedstawił to jakoś nie zapadło mi w pamięci zbytnio. Bardzo liczyłem że dobiegnę do miasta w te kilka godzin, nie robiąc żadnych przerw aby dopiero na miejscu spokojnie sobie odpocząć bo szalonym biegu.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Minoru » 21 lip 2018, o 19:56

Przechodzimy tutaj: klik
Minoru
 

Re: Targowisko

Postprzez Sora » 27 lip 2018, o 16:41

4/45
Misja C


Niewyedukowany zabójca, na usługach, aż za nadto pewnego siebie, oraz swojego rodu shinobi'ego... Drużyna idealna chciałoby się rzec, tylko kto będzie mózgiem całej tej operacji? Chyba nie wiadomo co lepsze, Aka zdolny do zwyzywania najpotężniejszego wojownika na świecie czy Shikarui, który właściwie to znał się na swoim fachu... Tak, zdecydowanie ten drugi wydawał się tu lepszym dowódcą, chociaż właściwie to ten drugi wydawał się bardziej kompetentny.
No, ale los chciał że to on był uczniem, najemnicze życie niestety sprowadzało się do tego, że trzeba służyć, chociaż przynajmniej za pieniądze, a nie za ideały jak w przypadku narzędzi, którymi byli shinobi. Nasi dzielni wojacy załatwili wszystko co było do załatwienia, w miejscu gdzie władza decyduje o życiu i śmierci i ruszyli zająć się tym do czego byli stworzeni, załatwianiem ludzkich problemów za sporą opłatą, niezbyt to miłosierne, ale to nie problem jeśli sakiewka wciąż pozostaje pełna.
Tak też zaczęli przeciskać się przez zatłoczone ulice, by w końcu odnaleźć punkt docelowy, targowisko. Mówiłem o zatłoczonych ulicach? W porównaniu do tłuszczy, która przewalała się przez to miejsce, ulice można by nazwać wymarłymi, masa zapachów mieszających się ze sobą nie była przyjemna, co prawda perfumy i przyprawy mogłyby uchodzić za miłe, ale zmieszane z rybami, ludzkim potem i innymi rzeczami, których wymieniać nie ma po co, zapachy mogły przytłoczyć. No, ale nie byli tu dla przyjemności, w tym miejscu stawało przed nimi pierwsze wyzwanie, a mianowicie odnalezienie stoiska, które należało do Hiruki'ego, tylko jak znaleźć to jedno jedyne? Można chodzić i pytać, szukać na własną rękę, ale jak do tego podejdzie dwójka shinobich?
Sora
 

Re: Targowisko

Postprzez Shikarui » 27 lip 2018, o 18:08

Shikarui chyba nie bardzo zauważył, jak kobiecina jest do nich nastawiona, albo po prostu zignorował fakt braku jej przychylności. Trochę both. Z jednej strony widać było, że coś jej nie pasuje, z drugiej Sanada nie kładł na to faka i nie zastanawiał się, czy to muchy jej latają koło nosa, facet ją rzucił, płaca nie ta czy kot narobił jej rano do majtek, a nie miała żadnych świeżych. Jego oczy skupione były na Akim. Na tym, jak sięgał po pergamin i na tym, jak jego wzrok przesunął się po jego twarzy i po znakach postawionych na zwoju. Klep, akcept, dziękujemy. Teraz tylko proszę powiedzieć, kogo zabić i gdzie. Ewentualnie czyjego psa wyprowadzić.
- Lepiej się czujesz? - Niby to widział, dostrzegał, ale słowa potrafiły kształtować rzeczywistość - nie tylko czyny. Aka w to nie wierzył, nie ufał temu, co mogło wyjść z ust drugiej osoby - i słusznie. Shikarui też był w stosunku do tego nieufny, podchodził z dystansem do tego, co inni mają do powiedzenia, ale w przypadku Uchihy sprawa wyglądała nieco inaczej. - Idziemy górą? - Wskazał ruchem głowy na dachy budynków, kiedy ludzie zaczynali już powoli przeszkadzać w swobodnym przemieszczaniu się po budynkach. Z góry zresztą wszystko łatwiej było obserwować. Gama zapachów, barw i odgłosów zalała zmysły, zapraszając do ośrodka życia, którym było to miasto. Miasto wciągające jak nałóg, opium pieszczący nozdrza i odprężający napięte mięśnie, pozwalające wniknąć w efemeryczny świat ułudy. I w tej plątaninie ciał, gdzie wszystko tworzyło jeden wielki miraż, mieli znaleźć swojego zleceniodawcę. Tęczówki Sanady zalały się czerwienią, kiedy zaczął uważnie przeszukiwać stragany, poszukując tego jedynego, który wystawiał ubrania z pustynnych stron - raczej na tyle charakterystyczny, że namierzenie go nie powinno stanowić problemu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Targowisko

Postprzez Aka » 28 lip 2018, o 12:08

Zachowanie spokoju? Nie, to zdecydowanie nie ten typ mężczyzny. On wolał pójść na żywioł, oddać się całkowicie emocjom, bo w sumie to co miał do stracenia? Lepiej umrzeć tak, żeby wszyscy o tym usłyszeli, niżeli zginąć w jakiejś norze, zapomnianym przez cały świat. Taki już był i chyba nawet Shikarui nie mógł tego zmienić, chociaż kto wie... może z czasem.
- W sumie to tak. - skinął głową, spoglądając na towarzysza, który zadał mu pytanie. - Myślę, że doszedłem już do siebie. Chociaż nie ukrywam, że zdrzemnąłbym się... - ziewnął głośno, nie przejmując się zatykaniem ust i wyciągnął ręce do góry, że aż w kościach strzeliło. No tak, to chyba była pora na drzemkę. No ale nie teraz, to może nadejdzie po zakończonej misji! Teraz musieli odnaleźć handlarza i wypytać go o całą sytuację. Uchiha zawsze się zastanawiał, dlaczego takich informacji nie umieszczają na papierze? Oszczędziłoby to Shinobi straty czasu na łażenie. - A Ty? Przeszło Ci już osłabienie? - zapytał, uśmiechając się do Shikaruia. Oczywiście skinął głową na znak, że mogą iść górą. Mu to w sumie było obojętne. Nie przeszkadzał mu czy to tłum, czy hałasy, ale jeśli jego kompan rzeczywiście chciał na wszystko popatrzeć z perspektywy ptaka - no to w sumie czemu nie? Posłusznie podążył za chłopakiem, wskakując na dachy budynków, powoli przemieszczając się po targowisku, na którym oczywiście miał rozbić się ich zleceniodawca. Aka oczywiście nie posiadał takich zdolności jak Wyrzutek, dlatego postanowił się zdać całkowicie na umiejętności sensora. W końcu któż byłby lepszy od szukania celów, niżeli młody Sanada? Swoją wartość udowodnił już w Kami no Hikage, gdy potrafił wyczuć Wojnę. Przeczesanie kilku straganików i odnalezienie tego gościa nie powinno więc stanowić dla niego problemu. Oczywiście jeżeli znaleźliby go, to bez zbędnego tracenia czasu zeszliby na dół i wyjasnili całą sytuację, poinformowali, że przybyli z pomocą i dopytali o szczegóły.



Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>
Aka
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości