Plac Zabaw

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Plac Zabaw

Postprzez Ippo » 24 lip 2018, o 18:50

Jeden z typowych placów zabaw, które są budowane przy placówkach edukacyjnych. Miejsce to znajduje się spory kawałek od miasta co nie przeszkadza dzieciakom przychodzić tutaj by zaczerpnąć co nieco rozrywki. Jest jednak stary i zdecydowanie mniejsza ilości młodzieży pojawia się tu niż za czasów dawnej świetności. Odwiedzane głównie przez dzieci z okolicy, które mają blisko do tego miejsca albo po prostu czują się przywiązane do skupiska huśtawek, drabinek i piaskownicy.
Jeśli chodzi o asortyment placu zabaw to nie jest on powalający. Kozioł, przez którego można skakać, stojący na uboczu. Trzy huśtawki, z czego jedna typu konik, leżące w centrum miejsca uciechy dla młodzików. Kilka połączonych ze sobą drabinek, no i oczywiście wielka piaskownica.
Ippo
 

Re: Plac Zabaw

Postprzez Rika Kari Matsubari » 24 lip 2018, o 18:52

A więc dlatego nie poznałam jej od razu! – Rika w mig zrozumiała w czym leżał problem. Piłeczka, która pewnie rzeczywiście była własnością chłopców, a właściwie najmniejszego z nich, nie była produkowaną na masową skalę produktów, a powstałą w przydomowej szopie zabawką zrobioną od serca. Przez tatę… - było to dla niej bardzo ważne, bo pozwalało nieco wczuć się w sytuację tych chłopców. Zrobiło jej się ich szkoda i zamierzała oddać piłkę, ale skoro już powiedziała A, to teraz trzeba powiedzieć B.
A już wspomniany pierwszy krok Riki nie został przez tych brzdąców za dobrze przyjęty. Mała miała swoje domysły, dlaczego tak się stało. Po pierwsze, mogli mieć zakaz rozmawiania z obcymi. To dosyć powszechny zwyczaj. Nie przyprowadzaj obcych, nie rozmawiaj z obcymi, nie bierz od nich cukierków… pewnie każdy to słyszał. Co prawda stronienie od obcych miało głównie chronić maluchy przed niebezpieczeństwem, a to – choć nie jedno ma imię – to raczej żadnym z nich nie jest Rika. Druga sprawa, oj i tu już delikatniejszy temat, chłopcy mogli nie chcieć się z nią bawić, bo była dziewczynką. Dziwna rzecz, zważywszy na to, że na dziewczęcości niejednokrotnie zyskiwała i raczej lepiej być małą dziewczynką, niż chłopcem. Choć niestety to ci drudzy mieli dostęp do wszystkiego.
Dlatego też Rice zrobiło się przykro, gdy nowopoznani odeszli kilka kroków, by się w kółeczku naradzić. Jak można się w ogóle zastanawiać, czy się ze mną bawić? Jeszcze tak ceremonialnie!? – no to mamy zgrzyt. Dziewczynce co raz mniej chciało się z nimi bawić. Jednak wciąż to ona miała piłkę i zamierzała postawić na swoim. Czekała cierpliwie, aż ci się na myślą. Trwało to dłuższą chwilę, ale było warto.
Ponownie odezwał się najstarszy i największy z nich, aby oficjalnie ogłosić (choć ton jego był średnio oficjalny), że może iść z nimi. Tak więc poszła. Rzuciła im piłkę jeszcze przez płot, by czym prędzej udać się do furtki i wrócić do chłopców. Chciała zapytać dokąd teraz pójdą, ale nim zdążyła cokolwiek powiedzieć, kierunek marszu był już jasny, a Rika znała Ryuzaku niemal wzorowo i łątwo było jej się domyślić, gdzie dokładnie mogą iść ubogo ubrane dzieci.
Zabawa zaczęła się już w drodze, gdy chłopcy podawali sobie piłkę. Co ważne, kilka razy podano do Riki a ta starała się kopać mniej więcej prosto. Może nie zostanie zawodową piłkarką, ale nie była też jakąś skończoną łamagą, na którą mogliby narzekać. Zabawa jej odpowiadała, a chłopców zaczynała pomału lubić.
Rika już na samym początku przedstawiła się chłopcom, a najstarszy z nich (i właściwie jedyny, jaki odzywał się bezpośrednio do niej) odwzajemnił się kilka minut później, podając imiona całej trójki. Kei, Kai i Kyo… dobrze że nie Kij.
-Bracia. – stwierdziła bardziej, niż zapytała. Zgadzało się to z ich ubiorem i mała raczej nie miała wątpliwości. Chciała najzwyczajniej podtrzymać rozmowę. I wtedy dotarli na miejsce. Na nieco zrujnowany i niezbyt bogaty w zabawki plac zabaw. Na szczęście nie przyszli się tutaj huśtać, a pokopać w piłkę.
-To jaki jest plan? – zapytała, wiedząc że chłopcy lubią mieć złudne poczucie kontroli.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Plac Zabaw

Postprzez Ippo » 24 lip 2018, o 19:14

Misja C dla Rika Kari Matsubari
11/30

"Ślepy traf"



Podróż minęła na przyjemnym kopaniu sobie piłki i śmianiu się przy tym, to też wydawało się że trwała bardzo krótko i faktycznie zbyt długa to ona nie była. Sama sprawa kopania może nie okazała się atutową umiejętnością dziewczynki (przynajmniej nie od razu), ale sprawiało jej to w pewnym stopniu przyjemność dzięki czemu ogólny poziom szczęścia w grupie rósł coraz wyżej, a to o to przecież przede wszystkim chodziło. Swoim odważnym stwierdzeniem poruszyła jakąś strunę w chłopakach z którą nie byli do końca komfortowi, ale mimo to sprostowali.
- Właściwie to byłaś blisko, tylko że Kyo ma innego tatę. - Pewnie ktoś starszy by nie mówił o czymś takim otwarcie, ale dzieci nie czuły takiej potrzeby a też zapewne nie do końca rozumiały całej tej sprawy.
Nie speszeni jednak tymi słowami byli gotowi do zabawy, niestety nikt jeszcze nie wynalazł oficjalnie sportu piłka nożna, a nikomu z chłopców do głowy nie przyszło że można strzelać na bramki i takie tam, po prostu ustawili się w czworokącie i podawali sobie piłkę śmiejąc się przy tym i rzucając mało istotne uwagi, a uśmiech nie schodził z ich ust. Wprawdzie nie było to najbardziej fascynujące zajęcie na dłuższą metę, ale w tym momencie ich cieszyło. Od czasu do czasu któryś chłopak wskakiwał na jakiś element parku i chciał żeby tam mu podać, czy też kopali piłkę jak najwyżej jak mogli a potem próbowali ją łapać, sielanka trwała w najlepsze.
Ippo
 

Re: Plac Zabaw

Postprzez Rika Kari Matsubari » 24 lip 2018, o 22:09

I tak szli i kopali toczącą się piłkę kierując się w stronę placyku zabaw, który najlepsze czasy ma już za sobą. Jak się miało niedługo okazać, najlepsze zabawy wciąż były przed nim. Piłka, małe coś dające najwięcej frajdy na ziemi. Dlaczego nie zyskała jeszcze na popularności w tak dalece rozwiniętym miejscu, jak Ryuzaku no Taki? Trudno powiedzieć, ale ekspansja piłeczek musiała wkrótce nadejść.
Pytanie Riki, które miało jedynie podtrzymać rozmowę i dobre humory, okazało się nietrafione i mogło zupełnie nieintencjonalnie narobić więcej szkód, niż pożytku. Szczęśliwie najstarszy z braci, Kei, wyjaśnił wszystko w jednym zdaniu, ucinając właściwie temat. Powiedzieć coś, czy nie powiedzieć – zastanawiała się. Nie chciała pozwolić jego słowom wybrzmieć w eterze, a zwyczajne „przepraszam” również wydawało się mało wskazane. Już wiem! „przykro mi” przynajmniej nie wskaże na moją winę i szybko je czymś przykryję.
-Przykro mi… daleko jeszcze do placu? – Rika doskonale wiedziała, gdzie znajduje się plac. Właściwie to mogłaby pokazać im nawet pewien skrót. Tylko wtedy nie byłoby mowy o kopaniu piłki. Może chłopcy też o tym pomyśleli. Mała raczej nie była kłamliwa. Uznawała jednak półprawdy, gdy przysługiwały się one wszystkim stronom, a teraz tak właśnie było.
Dotarli do placu i rozpoczęli grę. Właściwie to zabawę, bo nikt nie bardzo wiedział, jak grać. Nie było bramek, nie było siatki ani kosza. A nawet gdyby były, to czy ktoś powiedział im, jak należy grać? Czy ktoś w ogóle wiedział? Skądże.
Dlatego właśnie musieli wymyślić własne reguły… jak na możliwości dzieci. Zwyczajny czworokąt i kopanie piłki od jednego do drugiego. Nic takiego, a jednak zabawa była przednia, bo chodziło o współpracę. Z biegiem czasu dochodziły zamiany kierunku kopania piłki, przyspieszanie i inne urozmaicenia. W pewnym momencie dziewczynka chciała dowiedzieć się o chłopcach czegoś więcej. Czegokolwiek.
-Często tu przychodzicie?
Po czasie zabawa przerodziła się w indywidualne popisy chłopców, w których kopali oni wysoko piłkę lub chcieli podania stojąc na różnych elementach placyku zabaw. Jednak wszystko za każdym razem na powrót sprowadzało się do kopania piłki między sobą. Coś jak gra w dziada, tylko że bez dziada. Przecież nikomu nie miało się zrobić z powodu gry przykro. Przy tych wszystkich popisach Rika zostawała trochę w cieniu i w pewnym momencie, że wypadało coś zrobić. Schyliła się i złapała turlającą się w jej kierunku piłkę. Wyrzuciła ją w powietrze i odbijając się obiema nogami od ziemi wyskoczyła w powietrze, uderzając piłkę głową. Ta leciała do góry i spadła gdzieś w środek tworzonego przez dzieci czworokątu. Rika wiedziała, że to musiało być fajne.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Plac Zabaw

Postprzez Ippo » 25 lip 2018, o 01:28

Misja C dla Rika Kari Matsubari
13/30

"Ślepy traf"



- Dla takich małych nóżek na pewno daleko! - zaśmiał się średni brat w odpowiedzi na legendarne pytanie o odległość które tak uwielbiała młodzież w każdym wieku, może miała być to też lekka przygana, lub po prostu żarcik na rozluźnienie atmosfery. Raczej nie miał złych intencji i wolał się śmiać z nią niż z niej.
Zabawa trwała w najlepsze praktycznie nieprzerwanie, a chłopcy nie mieli nic przeciwko odpowiadaniu na pytania.
- Piłkę mamy od dziś, ale lubimy tu przychodzić kiedy akurat nie ma starszaków. - głos zabrał o dziwo najmłodszy który w tej chwili stał na huśtawce, jednak nie uwzględnił tego że skupiając się na gadaniu, trzymaniu równowagi i odbieraniu piłki po mocnym kopnięciu Keia może przeliczać swoje możliwości multitaskingu. Smutnym rezultatem było uderzenie piłką w twarz i upadek na ziemię. Po placu poniosło się lekkie łkanie które po chwili mężny Kyo jakoś opanował, jednak krew sądząca się z jego nosa i zdarte kolana po upadku nie były czymś przyjemnym i oczy dalej miał zaszklone. Cała gromadka zbiegła się by zająć się najmłodszym bratem. Niestety jak to w naturze bywa, gdy padnie najsłabsza jednostka stada pojawiają się sępy i inne słabsze drapieżniki które normalnie nie byłyby w stanie zwierzyny upolować.
- Czy nie mówiłem wam że macie spierdalać z tego placu!? - Skrzeczący głos należał do chłopaka który zdążył się zbliżyć do zaaferowanej grupki kiedy ta zajmowała się rannym. Stał teraz w odległości około 15 metrów od nich. Z wyglądu przypominał faktycznie sępa, długa szyja, czarne włosy, bardzo szczupły i ten typowy prowokacyjny wyraz twarzy. Wydawał się starszy od kogokolwiek z paczki, miał zapewne coś pomiędzy 15 a 18 lat, choć trudno było stwierdzić dokładnie ile.
- Kazałem wam gonić tą waszą piłkę i nigdy tu nie wracać, widać jednej części nie zrozumieliście... - W tym momencie zaczął zacierać jedną pięść o dłoń i powoli się zbliżać.
Chłopcy stali jak sparaliżowani, ale w końcu Kei stanął przed całą drużyną i dumnie się wyprostował gotowy podjąć wyzwanie.


W razie walki czy używania jutsu proszę o staty oraz techniczki :)
Ippo
 

Re: Plac Zabaw

Postprzez Rika Kari Matsubari » 25 lip 2018, o 11:08

Nowa piłka nowopoznanych chłopców od pierwszego dnia płata im figle. A może raczej to oni, pełni ekscytacji wynikłej z nowej zabawki już pierwszego dnia przeholowali do tego stopnia, że piłka wypadła im do czyjegoś ogródka. Właściwie mieli szczęście, że do ogródka Riki. Mieli szczęście, bo odzyskali piłkę, a i to mógł nie być koniec pozytywów z tego wynikających. Powiedzmy sobie jasno, kto nie kopał kiedyś piłki i choć raz nie wyrzucił jej za płot? Albo strzelił w samo okienko, ale nie bramki, a okienko sąsiada? Komu choć raz nie zdarzyło się trafić w głowę mamy największego bandziora na osiedlu? Niech ten pierwszy rzuci kamieniem. Albo piłką, tylko ostrożnie…
Piłka, wokół której wszystko się jak dotąd toczyło, okazała się strzałem w dziesiątkę, bo choć nie można na wyrost przeceniać jej wytrzymałości – na razie żadne szwy nie puszczały, ale nigdy nie wiadomo – to wynikająca zeń zabawa była warta wiele. Kto wie, może biedaczek, bo nie podejrzewała, aby rodzicom tych chłopców się przelewało, mógłby rozkręcić na takich piłkach mały biznes i nieco podźwignąć się z nieciekawej sytuacji? Myśli te krążyły w głowie Riki w chwilach, gdy mieli przerwę. Bo grając po prostu nie dało się skupić na niczym innym, niż na samej grze.
I tuż po jednej z takich przerw doszło do nieciekawej sytuacji w której mały szpaner, imieniem Kyo, przecenił swoje możliwości i podczas wykonywania jakiegoś popisowego numeru – ciężko powiedzieć, co właściwie chciał zrobić – dostał piłką w twarz i spadł z huśtawki, na której wcześniej stał. Cały poobijany, z poobdzieranymi kolanami zalał się łzami, które szybko mieszały się z płynącą z nosa krwią. Pozostała trójka kompanów w zabawie zebrała się szybko wokół niego, a już pierwszy był przy nim Kei, który pewnie czuł się trochę winny temu, co się stało. Zapewne wszyscy tylko staliby i rozczulali się nad chłopakiem, czekając aż przestanie ryczeć, ale dla Riki była to pierwsza okazja, by skorzystać ze swojej małej apteczki. Wyciągnęła zwykłą chusteczkę, nasączyła ją lekko wądą z manierki, która powinna być nieco chłodniejsza i podała chłopcu.
-Nachyl się i przyłóż to. Trochę poboli, ale na pewno będzie lepiej. – z jakimikolwiek instrukcjami wyczekała, aż Kyo choć trochę się uspokoi. Rice wydawało się, że jedno z kolan również było w średnim stanie, więc wyjęła kawałek bandaża i zaraz po przemyciu kolana, przy którym Kyo nijak nie pomagał, obandażowała mu zranione miejsce. Właściwie nie zdążyła jeszcze skończyć, a w oddali odezwał się jakiś chłopak. Rosły i wyraźnie starszy od całej czwórki.

-Hej, plac zabaw jest dla wszystkich!! – wykrzyczała wyraźnie oburzona z poczuciem niesprawiedliwości w głosie. Przecież tak nie można!
Rika dalej nie będzie wchodziła w dyskusję i raczej poczeka na dalszy bieg wydarzeń. Jeśli tylko nie uda im się jakoś dogadać i chłopak znajdzie się w zasięgu pięciu metrów, Rika po cichu przygotuje dla niego niespodziankę. Wiedząc, że centrum uwagi jest z dala od niej, wyciągnie trochę stalowej żyłki i zaatakuje nią nogi chłopaka. Rika chciałaby, aby się wywalił, ale najważniejsze, by został choć trochę unieszkodliwiony. Jeśli nie ma ze sobą noża, to chyba pozostanie mu uciec, skacząc na obu nogach. Ale kto do diaska chodziłby z nożem?


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Plac Zabaw

Postprzez Ichirou » 27 lip 2018, o 20:20

Misja rangi C
15/30


Wizyta zaledwie jednego gościa całkowicie zmieniła atmosferę. Sielanka odeszła chyba na dobre - jeżeli wesoła gromadka liczyła na dalszą zabawę, to musiała szukać jej gdzie indziej. Tyle, że nikt tu raczej nie zamierzał odpuszczać i zmieniać swojego lokum. Na dyplomatyczne rozwiązania nie było co liczyć. Pierwsze iskry już poleciały, a powietrze zagęściło się od nieuniknionego konfliktu. Znajdująca się na opuszczonym placu młodzież była idealnym duchowym spadkobiercą poprzednich pokoleń, które chyba od zawsze zaciekle walczyły o swoje tereny.
Wojna właśnie się rozpoczęła. Oczywiście w adekwatnej dla bohaterów, mniejszej skali, no ale jednak wojna.
Bliski dorosłego wieku nastolatek przystanął w odległości kilku dłuższych kroków od młodej brygady, a potem uderzył zaciśniętą pięścią w otwartą dłoń. Ot, najbardziej banalny i sztampowy pokaz siły.
- Może i dla wszystkich, ale teraz akurat nie. Przestań smarkulo pyskować, bierz swoich koleżków i zmiataj stąd - warknął ze słyszalną wrogością w głosie.
Lada moment, a napięta sytuacja mogło przerodzić się jeszcze w bardziej ognisty spór, w którym wystąpienie rękoczynów było niemal pewne. Coś jednak je powstrzymało, a raczej ktoś.
Prawie-że-dorosły-chłopak zmarszczył brwi i przerzucił swoje spojrzenie z dzieciaków na bok. Dwóch mężczyzn, na oko parę lat starszych od niego spokojny, ale pewnym marszem zmierzało w stronę małej zbieraniny. Z daleka nie wyglądali jakoś szczególnie. Ot, zwyczajni goście, ubrani w zupełnie zwyczajne ciuchy, utrzymane w stonowanych kolorach. Pierwszy z nich zarówno wzrostem jak i masą ciała wpasowywał się w samiuśki środek rozkładów prawdopodobieństwa obu tych kategorii, natomiast drugi był trochę niższy, ale ciut tęższy i bardziej barczysty. Obaj w miarę krótko ścięci - pierwszym blondyn, drugi brunet. Jedyną rzeczą, która mogła ich wyróżniać od wizerunku najbardziej typowego mieszkańca Ryuzaku, to kabury przy udach.
- Te, Hiroko, co to za banda dzieciaków? Spieszy nam się, nie mamy czasu na takie pierdolety - odparł ten tęższy z duetu, do prawie dorosłego chłopaka. Byli oddaleni jakieś kilkanaście kroków od miejsca głównego konfliktu, więc potrzebowali jeszcze chwili, by zbliżyć się swoim spokojnym spacerkiem.
A Hiroko minę miał nietęgą. Z jednej strony pojawienie się dwójki przybyszów wybiło go z rytmu, ale z drugiej wciąż chciał pokazać pazur. Zmusił się więc do kolejnej groźnej miny i zmierzył tylko spojrzeniem dzieciaków, licząc, że tyle wystarczy.
Tyle, że raczej nie miało wystarczyć.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3302
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Plac Zabaw

Postprzez Rika Kari Matsubari » 27 lip 2018, o 20:56

Bitwa o dominację na placu zabaw tylko nieznacznie różniła się od wojny gangów o wpływy na poszczególnych terenach. W tych drugich chodziło o pozycję, bezpieczeństwo i pieniądze, czyli rzeczy odgrywające kluczową rolę w życiu każdego z nas. Nijak się to jednak miało do wojen o plac, które wybuchały co jakiś czas to tu, to tam. W nich gra toczyła się o najwyższą możliwą stawkę – o zabawę.
A teraz właśnie wybuchała jedna z nich. Starszy o kilka lat od kolegów Riki chłopak właśnie wypatrzył wroga na swoim terenie i postanowił uporać się szybko z problemem. Na tym etapie rozwojowym przewaga liczebna jest przeceniana, i jeden chłopak, nawet bez kolegów był w stanie pokonać kilku młodziaków. Ten doskonale o tym wiedział i nijak nie przejmował się faktem, że jest czterech na jednego. Właściwie to trzech, bo najmłodszy z chłopców, tych ubogich sierot, był ranny. Jak widać wojna o plac zebrała pierwsze żniwa nim na dobre się rozpoczęła.
Młody Kyo opatrywany był przez dziewczynkę, którą napastnik pierwszy raz widział na oczy. Gdyby nie liczyć tej smarkuli, zostaje tylko dwóch mniejszych i słabszych chłopaków do pokonania, których przeganiał już nie raz. Nie dziwota, że nie czuł strachu i nie zamierzał się wycofać.
-Ale byliśmy tu pierwsi! – Rika choć nie chciała się więcej odzywać, została niejako przywołana do głosu. Gdy zaczęła mówić, musiała ugryźć się w język, by nie powiedzieć za wiele. W zasadzie była przygotowana do ataku i nie była pewna, czy należy go płoszyć, czy właśnie pozwolić mu się zbliżyć.
I wtedy to wzrok Hiroko – jego imię Rika pozna dosłownie za momencik – przerzucił wzrok z kompanii maluchów na dwóch mężczyzn. Ot, zwyczajnych mężczyzn, na których w tłumie nikt nie zwróciłby uwagi. Chyba, że zauważyliby pewien szczegół.
Z wypowiedzi jednego z nich nie dało się jednoznacznie określić, czego właściwie chcą. Z jednej strony napastnik widząc ich nieco stracił rezon, z drugiej zaś po ich słowach najbardziej prawdopodobne wydawało się, że chcą szybkiego rozwiązania problemu. Problemem tym miała być ona i jej trzech nowopoznanych znajomków. Dlaczego nie poszukają sobie innego placu!?
-Nie bój się, wszystko będzie dobrze, o… - Rika nie dokończyła, wstając od opatrzonego już Kyo i przyglądając się nowym uczestnikom wojny o plac. Trzy grupki, jakie teraz istniały, tworzyły trójkąt. Rika chciała najmniejszemu „obiecać” bezpieczeństwo, ale przecież nie wolno dawać obietnic bez pokrycia.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Plac Zabaw

Postprzez Ichirou » 27 lip 2018, o 21:38

Misja rangi C
17/30


Obecna wojna, jak każda inna, miała przynieść swe żniwo. Na ten moment trwał dopiero jej wczesny etap. Wydawało się, że już bitwa się rozpoczęła, a tu jeszcze nastąpiły pewne roszady. Nowe figury pojawiły się na planszy, choć nie było jeszcze pewne, po której stronie konfliktu staną. A może jednak było pewne? W końcu znajome były osamotnionemu do tej pory pionkowi.
Chwila na zebranie sił, wyczekiwanie ruchu wroga. Impas. Kolejne sekundy tej wojennej rozgrywki były dosyć bierne. Dwójka nieznajomych miała do pokonania jeszcze jeden dystans, by dołączył do wesołej gromady, Rika pokrzepiała swojego kompana, a Hiroko... Ach, Hiroko, niby taki prawie dorosły, ale jednak wciąż miotający się we mgle dzieciak. Przy przybyciu starszych stracił wyraźnie na animuszu i w gruncie rzeczy jedynie pozorował pewność siebie. Z jednej strony chciał zagrać twardo, agresywnie, ale z drugiej strony nie był pewien, jak zareaguje na to dwójka zupełnie-przeciętnych-mężczyzn. Chociaż chyba nie takich przeciętnych, bo teraz, przyglądając im się z bliższa, u tego chudszego można było wypatrzeć brzydką szramę na podbródku, a u tęższego przekłute ucho.
- To jak, zmiatacie stąd, czy ja mam was wymieść? - warknął w końcu chłopak, zdobywając się na odwagę i brzmiąc w tym momencie naprawdę całkiem poważnie i groźnie. Prawie tak samo groźnie jak na samym początku. Prawie w przypadku jego osoby było dość powszechnym zwrotem.
Młodzian zwlekał ze swą wypowiedzią na tyle długo, że dwójka mężczyzn zdążyła już się zbliżyć. Ha, ten blondyn o przeciętnym wzroście nawet do niego podszedł w tym momencie i poklepał go w ramię. W taki typowo szyderczy sposób i z równie szyderczym uśmiechem.
- Oj, Hiroko, Hiroko. Obawiam się, że nie dałbyś nawet rady siebie samego wymieść, a co dopiero tych bachorów. Masz suche gacie, czy zlałeś się po tym, jak postawiła ci się dziewczynka? - odparł kpiąco, stając obok prawie-dorosłego i spoglądając na zgraję młodzików. Jego kompan był chyba w nieco gorszym humorze. Był co prawda tuz obok, ale milczał i jego twarz przedstawiała irytację. Chyba nie wygrał swojej małej bitwy o zabawę.
- Hej, młody, pokaż no piłkę. Zaraz oddam, daję słowo - rzekł blondyn do Kaia, który ogółem był trochę zdziwiony, ale ostatecznie spełnił prośbę starszego osobnika, podniósł piłkę leżącą obok i rzucił ją przed siebie.
Najbardziej butny, wciąż bojowo nastawiony Kei szturchnął łokciem brata, który niepotrzebnie wysłuchał prośby wroga. Wiele to jednak nie zmieniało, bo i tak było już po fakcie.
Blondwłosy złapał piłkę i przez chwilę się na niej skupił, obracając ja z różnych stron i obmacując. Może też badał ten magiczny przedmiot jak Rika wcześniej? Kto wie. Tak czy inaczej, po chwili zabawy odrzucił przedmiot z powrotem. Do Kaia rzecz jasna, w nagrodę za dobrą współprace.
- Oddaję, zgodnie z umową - odparł z drobnym uśmieszkiem na twarzy.
Uśmieszek nie był bez powodu. Stojąca nieopodal chłopaka Rika mogła dostrzec, jak ten trochę zdezorientowany trzyma przed sobą piłkę oburącz i wpatruje się w dziwne coś, czego wcześniej nie było, a co było naklejone na piłkę.
Tym czymś była rzecz jasna notka wybuchowa.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3302
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Plac Zabaw

Postprzez Rika Kari Matsubari » 27 lip 2018, o 22:37

Front przeniósł się nieco z pola między kompanią młodzików, a Hiroko na wewnętrzne przepychanki wewnątrz napastników. O tak, bo walka nigdy nie toczy się tylko z wrogiem, ale jeszcze z sojusznikami o pozycję. Hiroko zdawał się wypadać w tej rywalizacji dosyć blado. Był młodszy i słabszy od pozostałej dwójki. Ba, gdy ci dwaj podeszli nieco bliżej, okazało się że Hiroko jest zwyczajniejszy od zupełnie-przeciętnych-mężczyzn. Nie do wiary.
Z obserwacji można było wywnioskować, że ci dwaj niejako testują biednego Hiroko. Właściwie to już nie wiem, czy jest on bardziej napastnikiem, a może… ofiarą? Prosty łańcuch pokarmowy. Przeciętni->Hiroko->dzieci. Tyle że Hiroko uginał się pod presją Przeciętnych, zaś maluchy w grupie niekoniecznie były poddane jemu. Kai, największy z chłopców pomimo wyraźnej przewagi Hiroko, odważył się stanąć naprzeciw niemu. To już coś znaczyło. Na przykład to, że Hiroko nie budzi tak wielkiego strachu, jak powinien. Być może sam nie czuł się gotowy do pełnienia funkcji straszaka, lub po prostu nie był to ten typ człowieka i najwyraźniej wcielał się w swą rolę, bo musiał. Na ten moment próbował jednak obronić swoją pozycję i jeszcze raz postraszyć dzieciaki. Wyszło mu nieźle. Kto wie, jaka byłaby reakcja Bogu ducha winnych dzieci, gdyby nie starszacy, którzy sami obśmiali jego próbę. Chyba wszystkim zrobiło się żal Hiroko, który został bezlitośnie upokorzony. Rika w tym czasie, gdy wszyscy nabijali się z Hiroko, przesunęła się za Kyo, jedynego z chłopców, przed którym stała. Czyżby strach i obawa, że może stać się jej krzywda?
Wtedy stało się coś dziwnego. Blondwłosy Przeciętniak poprosił Kaia o piłkę. Kiedy u mnie na podwórku chłopiec oddawał wrogiej ekipie piłkę, ci wywalali ją na sam koniec placu albo w trudnodostępne miejsce. Kai miał piłkę zaledwie jeden dzień i choć był najbardziej odpowiedzialnym z chłopców, zdecydował się usłuchać starszego mężczyzny. Zaufał mu, ten przecież dał słowo.
Zachowanie Kei’a który sam nie miał szczególnych możliwości odegrania się na tych złych ludziach, jasno świadczyło o niezadowoleniu z decyzji swojego Brata z Jednego Tatusia. Rika podzielała to zdanie. Od samego początku bacznie przyglądała się temu bez krzty zaufania. Nie uważała jednak, by powinna była wtrącać w to swoich parę groszy.
Działanie blondyna mocno przypominało to, co jeszcze w ogródku – kiedy to było!? – Rika sama badała piłkę. Ku zdziwieniu (i rosnącej podejrzliwości) chyba wszystkich, blondas odrzucił piłkę do Kaia i jeszcze odezwał się jak prawdziwy gentleman. Coś było jednak nie tak. Tym czymś była wybuchowa notka przyklejona do piłki.

-WYRZUĆ PIŁKĘ! – wykrzyczała, gdy tylko zdała sobie sprawę z zagrożenia. Nie było czasu na dalsze instrukcje. Pozostało jej wierzyć, że mądrość Boga wykracza daleko poza znajomość natury kobiet i podpowie teraz Kai’owi, by nie rzucił tą piłką w nich.
Sama jęła składać pieczątki, niestety były potrzebne aż cztery. Wiedziała, że istnieje pewne ryzyko, ale to chyba najlepsze, na co mogła wpaść w ułamku sekundy. Nie przejmowała się teraz Hiroko. Jeśli jednak nie poskutkuje na któregoś z dwójki Wcale-Nie-Takich-Przeciętniaków, poceluje w niego tym, co pierwsze wyciągnie z torby (shuriken, senbon, kunai i najlepiej, by był to chociaż shuriken), by dać jak najmniej czasu na groźną odpowiedź.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Plac Zabaw

Postprzez Ichirou » 28 lip 2018, o 11:26

Misja rangi C
19/30


Może to nie Hiroko brakowało pazura, tylko Kaiowi instynktu przetrwania? Ten pierwszy przynajmniej znał swoją role w łańcuchu pokarmowym. Pożerał słabszych, uciekał przed silniejszymi. Młodziutki chłopaczek natomiast stawał może nie naprzeciwko lwa, ale powiedzmy hieny, samemu będąc zaledwie jaszczurką. Brak rozwagi? Raczej tak, bo przecież gdyby doszło faktycznie do rękoczynów, najprawdopodobniej Kai razem z dwójką braćmi miałby niemałe problemy.
Nie było jednak czasu na rozważanie, kto jest kim. Nie w obecnej sytuacji, kiedy to jeden z chłopców trzymał w dłoni piłkę z przyklejoną do niej notką wybuchową. Wystarczył jeden zły ruch, by doszło do tragedii.
Blondwłosy osobnik na szczęście nie kwapił się do błyskawicznego wywołania eksplozji. Bawiła go cała sytuacja i cieszył się ze wzbudzania strachu. Gdyby chciał, być może znalazłby nieco lepszy sposób na pozbycie się bandy smarkaczy niż głośna eksplozja tuż przed ich twarzami.
Rika jednak nie zamierzała sprawdzać jego intencji i nie stawiała na to, że nieznajomy mężczyzna jedynie sobie z nimi pogrywa. Postanowiła działać, wpierw wydając polecenie koledze stojącemu obok.
Chociaż tyle, że Kai był posłuszny zarówno wobec blondyna jak i dziewczyny. Wyrzucił piłkę przed siebie natychmiastowo, bez jakichkolwiek refleksji, ale te w tym przypadku byłyby wyłącznie szkodliwe.
A potem Rika zaczęła składać pieczecie. Do wykonania zaplanowanej techniki potrzebowała czterech, na co musiała poświęcić odrobinę cennego czasu. Na jej korzyść działał element zaskoczenia - żaden z trójki mężczyzn stojących po drugiej stronie nie spodziewał się zdolności shinobi u któregokolwiek z dzieciaków.
- Co t - warknął blondyn, który nie zdążył zareagować przed wyzwoleniem efektu techniki.
Cała trójka została oślepiona. I to właśnie wtedy ten najbardziej rozbawiony z mężczyzn, któremu zszedł już uśmiech z twarzy, postanowił aktywować swoją broń. To było pierwsze, co przyszło mu do głowy.
Wybuch nastąpił mniej więcej w równej odległości między dwoma stronami wojny o dobrą zabawę. Rozległ się donośny huk, a fala wielkiego gorąca uderzyła zarówno w jednych jak i w drugich. Obyło się jednak bez istotnych poparzeń, bo nikt nie znajdował się w zasięgu kluczowych dwóch metrów od piłki, której w tym momencie drobne kawałeczki wyfrunęły na wszystkie strony.
Hiroko skulił się i zaczął przecierać oczy. Brunet sięgnął po kunaia z kabury, blondyn rozglądał się nerwowo po okolicy, nieudolnie próbując dostrzec cokolwiek w blasku, który przed momentem uderzył po jego oczy. Trzej chłopcy byli cali, ale śmiertelnie zszokowani. Rika nie miała czasu, by to zauważyć, ale Kyo własnie zmoczył się w spodnie.
Cała trójka po przeciwnej stronie była zdezorientowana, ale nie miało to jednak trwać wieczność. Mimo wszystko, młoda bohaterka miała kilka cennych sekund, by podjąć dalsze działania.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3302
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Plac Zabaw

Postprzez Rika Kari Matsubari » 28 lip 2018, o 12:45

Nowy prezent od tatka, nowa piłka dla najmłodszego z braci, o której fantazje nie miały granic? A może obecność gościa, małej dziewczynki, którą trzeba bronić, bo tak uczą od najmłodszych lat? Może chodziło o coś jeszcze innego. Na przykład frustracja spowodowana wiecznymi porażkami i wyganianiem z i tak mało atrakcyjnego placu zabaw? Jakikolwiek nie był powód, Kai zdecydował się stanąć na czele formacji obronnej i sprzeciwić się starszym łobuzom. Nietrudno było dostrzec, że nie jest on doświadczonym fighterem i już przy pierwszej swojej decyzji popełnił błąd. Cóż. Stwierdzenie, że grupa była zwarta i gotowa byłoby sporym nadużyciem. Była raczej tak słaba, jak jej lider.
Dlatego też kiedy Kai odebrał piłką z małym dodatkiem, blondas nie kwapił się z detonacją piłki. Być może chciał pierw napawać się swoją władzą, bądź też wystraszyć tych brzdąców do małego, by już nigdy się tutaj nie pojawili. Może chciał ich zabić? W każdym razie nie od razu.
Kiedy Rika kazała Kai’owi czym prędzej wyrzucić piłkę, ten usłuchał i zrobił to nad wyraz przytomnie. Nie rzucił jej w górę, nie rzucił za siebie. Już nawet rzut w bok byłby niezły, ale on odrzucił tam, skąd piłka przyszła, czyli do Przeciętniaków i Hiroko. Wtedy nastał silny, rażący blask i zrobiło się nerwowo. Odpowiedzialny za umieszczenie notki na piłce Blondas pod wpływem emocji detonował notkę, czym o mały włos nie popełnił sudoku. Wielkie bum, jakie powstało pomiędzy dwiema stronami konfliktu rozluźniło nieco szyki. Dzieciaki przeżyły silny szok i bynajmniej nie wszystkie zachowały się jak twardziele. Gruba łobuzów z kolei po silnym oślepieniu dostała drugi cios, dający ich przeciwnikom czas na przejęcie inicjatywy.
W tej całej zadymie odegrał się jeszcze inny dramat, który będzie przeżywany jeszcze długo. Piłka. Z dopiero co otrzymanego prezentu nie zostało już śladu. Koniec zabawy i wielkich marzeń o super wyczynach, które można było dokonać za jej pomocą. To niemal koniec świata, który zaatakuje umysły chłopców z pewnym opóźnieniem.
Teraz były jednak ważniejsze sprawy na głowie. Trzeba jak najlepiej wykorzystać najbliższe kilka chwil, bo inaczej wszystko się unormuje i powróci nieprzyjemny impas. Rika miała to szczęście, że stała najdalej z tyłu i wybuch dotknął ją względnie najmniej. Poza tym, co by nie mówić, miała już swoje doświadczenie z notkami. Mała postanowiła zacząć od bruneta i zachowując bezpieczną odległość złożyła kolejne dwie pieczęcie, po których miał zostać na pewien czas unieszkodliwiony. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Rika wróci do starych planów i sięgnie z torebki po stalową żyłkę. Trzymając ją w jednej dłoni, wyjdzie na czoło swojej drużyny i rzuci ją przed siebie, dwoma paluszkami wskazując na Blondasa.
-Na niegooo! – wykrzyczy, wyprowadzając z otumanienia pozostałych. Potem zaś spróbuje wykorzystać chwilę, by odwrócić szalę na swoją korzyść. – Hiroko, ty też!


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Plac Zabaw

Postprzez Ichirou » 28 lip 2018, o 13:36

Misja rangi C
21/30


Tragedia szmacianej piłki być może przekreśliła na dobre przyszłość jeszcze nie powstałego sportu. Jego niedoszli pionierzy nie dość, że stracili niezbędny przedmiot do gry, to jeszcze do niego nieźle się zrazili. Jakby nie było, Rika mimo podobnego wieku miała za sobą o wiele większy bagaż doświadczeń. Kiedy chłopcy byli przerażeni, spięci, zdezorientowali, dwunastolatka zamiast moczyć majtki myślała całkiem trzeźwo i podejmowała zdecydowane działania, by zająć się problemem.
Drobne rączki złożyły kolejną, wyćwiczoną sekwencję pieczęci. Celem techniki stał się małomówny brunet, która własnie otrząsał się z poprzedniego efektu i dobył kunaia, zamierzając odpowiedzieć siłą na akcję dziewczyny. Już miał się ruszyć przed siebie, kiedy jego nogi w jakiś dziwny sposób ugrzęzły. Znaczy się - dla obserwatorów z zewnątrz dziwny, dla niego już mniej
Zaraz po tym w ruch poszła stalowa żyłka, która nasączona chakrą postąpiła zgodnie z wolą malej panienki. Dostała się do wciąż oszołomionego blondyna i okręciła się wokół niego, tworząc całkiem solidne więzy.
Potem poszła komenda Riki, do której dostosował się jedynie Kei. Pozostali dwaj chłopcy byli za bardzo wstrząśnięci ostatnimi wydarzeniami, by móc podjąć jakiejkolwiek zdecydowane kroki. Mieli nogi jak z waty, nie potrafili odnaleźć w sobie odwagi. Postawienie się jednemu starszego nastolatkowi było jeszcze w ich zasięgu, ale walka z prawdziwymi bandziorami w towarzystwie śmiertelnie niebezpiecznych wybuchów była już znacznie ponad to.
Tylko ten jeden, najbardziej butny dzieciak postanowił walczyć. Doskoczył do spętanego blondyna i zaczął kopać go po kostkach i łydkach, a także walić w tors i brzuch pięściami. Ten bardziej przeciętny z dwójki Przeciętnych trochę to odczuł, ale nie można było mówić o nokaucie.
Hiroko spojrzał to na Rikę, to na dwójkę mężczyzn. Zawahał się na chwilę, ale postanowił najzwyczajniej w świecie uciec. Być może bał się zadzierać ze znajomymi mu osobnikami, albo po prostu nie miał w sobie tyle odwagi i postanowił chronić swoją dupę. W gruncie rzeczy, podjął najlepszą decyzję dla samego siebie.
Powstrzymany brunet nie zamierzał stać bezczynnie i patrzeć na rozwój sytuacji. Zaatakował tym, czym miał w ręce. Nie mógł się poruszyć, więc po prostu cisnął bronią w sprawczynię wszystkich kłopotów - Rikę. Czasu na reakcję było naprawdę niewiele.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3302
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Plac Zabaw

Postprzez Rika Kari Matsubari » 28 lip 2018, o 16:20

Rika nie przewidziała pewnych komplikacji, ale efekt jej działań i tak należy uznać za satysfakcjonujący. Blondas miał problem i związany stalową żyłką właśnie był okładany przez Kei’a. Ten „średni” z trójki braci był zdecydowanie najbardziej bojowo nastawiony do wrogów, a teraz wykazał się również największą odwagą. Kyo siedział zmoczony, z opatrunkiem na jednym ze zdartych kolan i rozwalonym nosem, do którego być może – choć po wybuchu piłki jest to raczej wątpliwe – przytrzymywał nawilżoną ścierkę, jaką podarowała mu dziewczynka. Co zabawne, był jedynym spośród zebranych na placu, który najbardziej ucierpiał od piłki, choć ta później przecież eksplodowała.
Trudno było również winić Kai’a. Chłopak początkowo chciał wziąć na siebie ciężar walki o honor, ale sytuacja wyraźnie go przerosła, a wybuch, którego był najbliżej, odcisnął na nim swoje piętno. Nawet Hiroko nie wytrzymał presji i widząc, że jego towarzysze przegrywają najzwyczajniej uciekł. Być może obawiał się konsekwencji w przyszłości, jakie ci dwaj mogliby mu wyrządzić… ale czy dezercję odbiorą inaczej? Nie wiadomo.
Zatem na placu boju pozostała Rika i Kei oraz Blondas i brunet. Gdzieś w tle wciąż był Kai i Kyo, Hiroko zaś uciekał co sił.
-Nie pozwól mu się uwolnić, Kei! – zarządziła Rika, a gdy powróciła uwagą do bruneta, ten właśnie zamachnął się ręką dzierżącą kunai.
Nie było czasu na kolejne pieczęcie i stylową ucieczkę w stylu najfajniejszych ninja. Żadnej tarczy wyrastającej z ziemi ani podmiany z innymi przedmiotami. Na szczęście Rika nie miała takich planów. Zaraz miała pierwszy raz w życiu oberwać i szukała najprostszych środków, by temu zapobiec albo chociaż załagodzić. Rika pod wpływem impulsu odskoczyła w bok, instynktownie kryjąc łapkami najważniejsze narządy. Jeśli tylko zdrowie jej pozwoli, Rika sięgnie po senbony, ale zanim wprowadzi je w ruch, przemyśli jeszcze raz swoją sytuację. Wyrzucił swoją broń, a po więcej nie sięgnie, póki jest zanurzony w piasku. Dlatego zmiana planów! Rika podejdzie bliżej i rzucając się na ziemię chwyci z całych sił jedną z nóg bruneta. Trudno powiedzieć, jak zareaguje na to uprzednio rzucona iluzja, ale dla samego mężczyzny nie powinno to stanowić wielkiej różnicy, bowiem zaraz będzie w głębokim haśku.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Plac Zabaw

Postprzez Ichirou » 28 lip 2018, o 18:48

Misja rangi C
23/30


Kunai przeciął powietrze.
Ile razy do tej pory ktoś bezpośrednio zagrażał jej życiu? Wymierzał w nią broń? Wyprowadzał atak?
Sytuacja wymagała odruchowej reakcji i był nią najzwyklejszy unik w postaci odskoku. Nic lepszego nie dało się w tym momencie wymyślić. Zresztą, nie było czasu na wymyślanie.
Tyle, że instynkt nie zawsze wystarczał. Był potrzebny również refleks, którym Rika nie mogła się pochwalić. Oponent cisnął broń ze zbyt krótkiej odległości, by dziewczyna mogła w pełni uniknąć ataku. Kunai pędził w kierunku jej tułowia. I faktycznie, w tym ułamku sekundy zdołała wykonać ruch w bok, ale nie zeszła całkowicie z trajektorii pocisku. Ostrze śmigło po jej lewym ramieniu, pozostawiając płytką, ciętą ranę. Być może pierwszą w karierze shinobi.
Kei usłuchał się rozkazu, choć na dobrą sprawę nie musiał zmieniać swoich działań. Był niestrudzony w okładaniu blondyna kopniakami i pięściami, który wciąż próbował wyrwać się ze stalowej linki. Próbował uwolnić nieco chakry ze swojego organizmu, by poluzować więzy, ale młody chłopak nie dawał mu ani chwili spokoju na zebranie energii i poprawne wykonanie elementarnego ninjutsu.
W tym samym czasie Rika rzuciła się na bruneta, chcąc wejść z nim w bezpośredni kontakt. Złapała się jego się jego nogi i przelała część swojej chakry, wywołując u przeciwnika osłabienie. Problem w tym, że cały manewr wymagał czasu, a oponent mimo odczuwania senności nie pozostawał przecież bierny. Zmrużony, ciężkimi oczyma spróbował oderwać dziewczynę i złapał za to, co było dla niego najłatwiej dostępne - włosy. Zaczął targać nimi w górę, co było z pewnością bolesne, a Rika mogła wyczuć, że nawet mimo osłabienia mężczyzna był silniejszy od niej.
Kontynuowanie planu i kurczowe trzymanie się nogi bruneta było obarczone sporym ryzykiem niepowodzenia. Jeżeli w ciągu kolejnej chwili puści go, cały misterny plan pójdzie na marne.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3302
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Następna strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości