Las Pamięci

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Las Pamięci

Postprzez Tsukune » 28 cze 2018, o 21:07

No i po krótkim marszu dotarłem do Lasu Pamięci. W sumie nigdy mu się nie przyglądałem ani nie zastanawiałem nad nim. Bywałem tu czasem? Możliwe że tak ale widocznie nie było mi to dane pamiętać. Najwidoczniej nie było to warte zapamiętania. No nic. Stanąłem lekko z boku aby nie przeszkadzać ewentualnym ludziom w przechodzeniu. Oparłem się lekko o korę drzewa. Przymknąłem oczy i skupiłem się na swojej wrodzonej umiejętności. W ten sposób chciałem sprawdzić gdzie ewentualnie poza udeptaną ścieżką się ktoś znajduje. Jeżeli ktoś taki się znajdzie kieruję się w jego stronę. Oczywiście słyszałem o atakach zwierząt więc byłem gotowy zablokować się rękawicą a drugą przywalić zwierzakowi tak w głowę aby padło. Nie miałem zamiaru zabijać zwierzaka chyba że byłbym do tego zmuszony. Jednak najprędzej po otrzymaniu obrażeń zwierzak ucieknie. Lepiej w końcu znaleźć łatwiejszą i słabszą ofiarę niż ryzykować rany bądź śmierć. Jeżeli znajdę...o ile znajdę osobę której szukam podchodzę tak aby mnie widział. Nie skradam się aby go ewentualnie nie "spłoszyć"...Czy ja właśnie porównałem osobę której szukam do zwierzyny? W sumie takie porównanie nawet nie było takie całkiem głupie zważywszy iż go "tropię".

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Las Pamięci

Postprzez Nikusui » 29 cze 2018, o 19:16

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
14/~


Postanowione. Tsukune udało się co nieco dowiedzieć, a przynajmniej dało to już jakiś trop. Przynajmniej wiedział, gdzie ma się skierować. Nie mógł mieć stu procentowej pewności, że rzeczywiście poszukiwany mężczyzna jeszcze znajdował się w tym lesie. Skoro był taki szybki, mógł już się znacząco oddalić, ale nie miał wyjścia i musiał skorzystać z tego tropu. Dlatego nie tracąc czasu, od razu ruszył we wskazaną stronę, opuszczając tereny miasta kupieckiego. Na jak długo? To się okaże.
Nie było co ukrywać, że Las Pamięci nie był wcale jakoś specjalnie oblegany. Zapewne problemem był fakt, że nie posiadał żadnej głównej drogi, czy nawet ścieżek, które by przez niego prowadziły. Wszystko kończyło się na wydeptanych dróżkach, jednakże trzymających się bliżej brzegu, niżeli prowadzących do centrum tego skupiska drzew. Przynajmniej tak to wyglądało z perspektywy bocznej. O dziwo, nie było tu zbyt wielu ludzi, dlatego Tsukune mógł w spokoju poszukać chakry, która mogłaby go zainteresować. Trwało to krótką chwilę, ale na ten moment nie wyczuwał nic ciekawego. W sumie to żadnego ludzkiego źródła chakry nie czuł. Nie można się było jednak temu dziwić, Las Pamięci był naprawdę spory, zwłaszcza, że wciąż dosadzane były nowe drzewa. Widać było, że te, znajdujące się na brzegu, były mniejsze, młodsze.centrum tego skupiska drzew. Przynajmniej tak to wyglądało z persepktywy bocznej. O dziwo, nie było tu zbyt wielu ludzi, dlatego Tsukune mógł w spokoju poszukać chakry, która mogłaby go zainteresować. Trwało to krótką chwilę, ale na ten moment nie wyczuwał nic ciekawego. W sumie to żadnego ludzkiego źródła chakry nie czuł. Nie można się było jednak temu dziwić, Las Pamięci był naprawdę spory, zwłaszcza, że wciąż dosadzane były nowe drzewa. Widać było, że te, znajdujące się na brzegu, były mniejsze, młodsze.
Mimo wszystko, bił z tego miejsca jakiś spokój. Żyło ono własnym życiem, nikt tu nie przeszkadzał leśnym mieszkańcom, więc i oni nie zagrażali niedaleko osadzonym osadom. Czuć jednak było niewielkie skupiska życia, jakie się tu znajdowały. Zapewne nie były to jedynie wilki czy niedźwiedzie, ale na pewno i mniejsze gryzonie, takie jak chociażby zające. Zza drzew dochodził również śpiew ptaków. Niczym istna sielanka. Bajkowy "obraz" mógł zepsuć fakt, że poszukiwany Aizaka nie był wyczuwalny dla Tsukune. A na pewno nie w aktualnej pozycji. Mimo dość przydatnych umiejętności, mężczyzna nie był w stanie przeczesać swoją umiejętnością całego terenu, który był naprawdę ogromny. Może tamten gościu wysłał gu tu specjalnie? Może to była jedynie podpucha, by zająć jego czas? A może rzeczywiście gdzieś tu jest, albo sobie poszedł? Przed Tsukune czekała decyzja, poszukiwać dalej na tym terenie, czy też wejść głębiej, bądź całkowicie ominąć ten teren. Pierwsze próby zawiodły, ale za to pogoda dalej dopisywała. Wiosna niesamowicie wpływała na środowisko przyrodnicze, ale nie każdy był uwrażliwiony na piękno przyrody.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Las Pamięci

Postprzez Tsukune » 29 cze 2018, o 19:50

Gdy byłem na miejscu udało mi się wykryć parę źródeł chakry. Niestety nie była to chakra należąca do ludzi. Zaśmiałem się lekko pod nosem
-Czego ja się spodziewałem? Że od razu uda mi się go tutaj znaleźć tak na start? No nic wpierw muszę się zastanowić. Gdzie byłoby najbliżej z prastarego lasu? Następnie udam się przez las w tamtym kierunku w końcu nie pozostało mi nic innego. stwierdziłem spokojnie i ruszyłem w głąb lasu co jakiś czas zatrzymując się i rozglądając jakbym podziwiał przyrodę a tak naprawdę w tym momencie skanowałem teren aby sprawdzić czy w pobliżu nie wyczuwam jakiejś ludzkiej chakry.
-Ewentualnie jak gostek nas oszukał znajdziemy go w nocy i udusimy jego własnymi flakami wcześniej troszeczkę poprawiając mu "paznokcie" usłyszałem w głowie. Domyślałem się jakie poprawienie paznokci moje alter ego miało na myśli. I nie chciałbym być wtedy w jego skórze. No nic. W sumie miał tutaj odpoczywać. Ale czy może podczas odpoczynku może trenuje? Najlepiej byłoby go szukać blisko wody. Więc zatrzymałem się i postarałem się usłyszeć jakiś szum wody. Jeżeli to usłyszę kieruję się w jego stronę. Gdyby okazało się że to jakieś jeziorko wtedy idę w jego górę. Wychodząc z założenia że jakby miał się gdzieś zatrzymać to na lekko odsłoniętym terenie aby rozpalić ognisko i na tyle blisko wody by mieć pożywienie oraz wodę pitną. Jeżeli jednak i to nie zdałoby egzaminu po prostu systematycznie kręcę się po lesie i przestaję go szukać gdy zaczyna robić się ciemno. Kieruję wtedy swoje kroki do miejsca jakie znajdowałoby się stąd najbliżej mając nadzieję iż wpadnę na tego mężczyznę gdzieś po drodze.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Las Pamięci

Postprzez Nikusui » 1 lip 2018, o 12:01

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
16/~


Owszem, ciężko było spodziewać się tak szybkich efektów. Zresztą, jeśli ktoś nie szukał poklasku i sławy, to jasnym było, że ukrywał swoją obecność. Stąd też wybór tego miejsca mógł nie być wcale taki przypadkowy. Jeżeli ktoś nie przebywał stale wśród ludzi, ukojenia i towarzystwa mógł szukać w naturze. Lepiej trafić się nie dało, nawet, jeśli ta natura bywała czasami tajemnicza, a nawet i przerażająca.
Potrzeba tu było rozsądnego planu. Szukanie na oślep mogło minąć się z celem i być totalną stratą czasu. Dlatego Tsukune wpadł na pomysł, by udać się głębiej, aczkolwiek priorytetem było poszukiwanie jakiegoś źródła wody. Czy to jeziorko, czy jakiś strumyk, obojętne. W takim rejonie szanse na znalezienie człowieka były zapewne dużo większe. Woda była przecież niezbędnym składnikiem każdego życia, dlatego nic dziwnego, że przyciągała do siebie różne istoty, które jej potrzebowały. Szanse więc na znalezienie niejakiego Aizaki mogły znacząco wzrosnąć. Dobrym pomysłem było również zatrzymywanie się, by móc co jakiś czas skupić się na otoczeniu i w miarę wcześnie wykryć odpowiednie źródło chakry. I tak się stało. Podczas jednego z postoi, zanim jeszcze dotarł do źródła wody, Tsukune wyczuł coś interesującego. Spośród otaczającego otoczenia, wybijało się coś wyjątkowego. Jasna aura, która wręcz emanowała bielą. Czuć było bijące od niej ciepło, ale nie każdego musiało to przyciągać. Trudno jednak było to zignorować, dlatego nasz bohater postanowił udać się w tamtym kierunku. Musiał przebyć kilkaset metrów, ale droga minęła mu spokojnie. Nie napotkał żadnej zwierzyny[ czy pułapek. W końcu jednak znalazł się jakieś dwadzieścia metrów od poszukiwanego. Jeszcze zasłaniały go drzewa i zdawało się, że nieznajomy nie wyczuł jego obecności. Wylegiwał się na piasku, trzymając stopy zanurzone w wodzie. Dłonie trzymał pod głową, oczy miał zamknięte. I rzeczywiście, odpowiadał opisowi. Mimo tego, że Tsukune mógł stać osłonięty za drzewem, miał doskonały widok na tę niewielką polankę, przez którą przepływał strumień wody. Była krystaliczna, widać było każdy kamyczek, który znajdował się na jego dnie i pływające, nieduże ryby. Panował tu niesamowity spokój, który malował się również na twarzy łysego mężczyzny. Kto wie, może spał? W każdym razie, obok niego, leżał nieco zniszczony worek, przewiązany grubym sznurem. Zapewne trzymał tam parę swoich rzeczy.
Tak na dobrą sprawę, Tsukune nie musiał mieć już wątpliwości, że odnalazł opisywanego mężczyznę. Dzięki temu spotkany na targu facet mógł czuć się bezpiecznie. Chociaż, tak czy siak, nie odczuwał zagrożenia ze strony Tsukune. Było jednak coś, co też musiało przykuć wzrok naszego bohatera. Tuż obok ud nieznajomego leżały jakieś dziwne przedmioty. Jeden na drugim, trochę nieskładne, częściowo zrobione ze skóry. Nie dało się jednak zbyt dobrze opisać tego na tę odległość. Za to widać było, że małej pandzie podoba się to otoczenie. Na pewno było bardziej naturalnym środowiskiem, niżeli otaczające budynki i miejscu skwer. Jednak dalej trzymała się pod płaszczem Tsukune.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Las Pamięci

Postprzez Tsukune » 1 lip 2018, o 20:04

Tak jak postanowiłem tak też i zrobiłem. Czyli co takiego? Ano poszukiwania źródła wody aby w łatwiejszy sposób móc odnaleźć poszukiwaną przeze mnie personę. Dodatkowo robiłem sobie co jakiś czas "przerwy" aby sprawdzić otoczenie by wyczuć czy przypadkiem w pobliżu nie ma jakiegoś człowieka. Nie wiedziałem ile razy takich postoi zrobiłem ale przy którejś takiej próbie wyczułem jakąś chakrę. Nie pozostało mi nic innego jak się skierować w tamtą stronę i zobaczyć czy może nie będzie to poszukiwany przeze mnie moim własnym "listem gończym" osobnik. Gdy dotarłem w pobliże spostrzegłem go
-Więc ten gościu jednak nie kłamał pomyślałem po czym lekko się uśmiechnąłem patrząc na krajobraz. Chwilkę tak stałem po czym wyszedłem ze swojej "kryjówki" i spokojnie skierowałem się w stronę leżącego mężczyzny. Po drodze poza podniszczonym workiem zaciekawiło mnie również coś dziwnego wykonane ze skóry. Niestety nie miałem jak zbytnio się wtedy jeszcze temu przyjrzeć ale przez to że się zbliżałem mogłem dostrzec nieco więcej szczegółów. Szedłem normalnie. Nie skradałem się ani nic. Czemu tak? Aby jeżeli nie spał dać mu tym samym do zrozumienia że nie mam złych intencji. Jeżeli jakoś zareagował spokojnie się do niego odzywam
-Spokojnie chciałem tylko porozmawiać. jednak jeżeli nie zareagował siadam w pewnej odległości, stawiam swojego zwierzaka obok siebie aby mógł sobie poleniuchować na normalnej trawie i czekam aż się obudzi by później do niego zagaić podobnie jak przy planie gdyby jednak zareagował na moje zbliżanie się.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Las Pamięci

Postprzez Nikusui » 3 lip 2018, o 16:07

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
18/~


Taka sielanka mogłaby trwać wiecznie. Tylko głupiec nie doceniłby tego, co tu się znajdowało. Jakby wyodrębnione miejsce od reszty świata. Jakby tu nigdy nie było kłótni, walk czy zwykłych nieporozumień. Mały azyl otoczony zwykłą, szarą codziennością, która mogła wielu przytłoczyć. Może jednym z takich ludzi był właśnie Aizaka? Może dlatego woli koczowniczy tryb życia, niżeli mieszać się w spory, które mogą go nawet nie dotyczyć. Cóż, jeden człowiek nie mógł wyzbyć się całej nienawiści, która panowała na tym świecie.
Tsukune postanowił wyjawić swoją obecność. Nie skradał się, nie ukrywał swojej obecności, by nie zostać źle odebranym, ale był przygotowany na każdą reakcję. Początkowo jego pojawienie się jakby zostało zignorowanie, ale w końcu łysy mężczyzna przekręcił nieco głowę i zerknął na przybyszy jednym okiem. Drugiego nawet nie otwierał. Na te poczynania nasz bohater wypowiedział parę słów, które to niby miały zapewnić o tym, że nie przybył tu atakować.
- Co jest? - zapytał mężczyzna, niby to od niechcenia. Jego głos był bardzo głęboki, basowy. Słychać w nim było jednocześnie spokój i zdecydowanie, ale nie było w tym ani nuty wyższości. Ponownie zamknął oko i nawet nie podniósł się do siadu, nie mówiąc o wstaniu. Leżał sobie beztrosko dalej, jakby nie oczekiwał jakiś poważnych tematów. Poza tym, nie spodziewał się, by ktoś go tutaj szukał. Może to jakiś podróżny i szukał drogi powrotnej. Co prawda dość ryzykowne było wejście do tego lasu, bo rzeczywiście łatwo można było się tu zgubić, ale ponoć do odważnych świat należy. - Nie robię za przewodnika. - zastrzegł jeszcze, poruszając gołymi stopami w wodzie. Tsukune miał czas, by się jeszcze nieco zbliżyć i przyjrzeć dziwnym przedmiotom, które leżały obok mężczyzny. To coś, co była na grubym, skórzanym pasie, wyglądało jak jakieś obciążniki. No, bynajmniej wyglądały masywnie, aczkolwiek dopóki tego nie podniósł, to mógł nie wiedzieć, o co chodzi. Zapinania jednak wskazywały na to, że można to zakładać. Gdzie i jak, to już można było się domyślić.
Przez fakt, że łysy mężczyzna uznał Tsukune za wędrówce, nie zwrócił nawet uwagi na pandę, którą miał przy sobie, a która wciąż niemalże z wymalowaną ciekawością obserwowała otoczenie. W pewnym momencie zaparła się nawet łapkami o ciało Tsukune, jakby dając mu do zrozumienia, żeby na trochę ją wypuścił. Może chciała zaczerpnąć trochę wody ze strumyka? Było ciepło, więc nic dziwnego. Poza tym, jej ruchy były spokojnie, nienachalne, jakby nie chciała sprawić problemu swojemu właścicielowi. I nie przeszkodzić odpoczywającemu panu.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Las Pamięci

Postprzez Tsukune » 3 lip 2018, o 18:21

Z początku gdy podchodziłem do tego jegomościa nie zareagował. Lecz później zerknął w moją stronę. Wypowiedział dwa proste słowa które tworzyły pytanie
-Nic nie jest. Nigdy nie sądziłem że w tym miejscu można znaleźć coś tak pięknego. powiedziałem spokojnie podchodząc jeszcze bliżej. Udało mi się dokładniej przyjrzeć tym dziwnym przedmiotom. Czyżby ciężarki? Ale co one dawały poza tym że były trochę ciężkie? Przynajmniej tak mi się wydawało. Wiecie coś w rodzaju noszenia lekkiego plecaka. Ja tam za to nosiłem futerał ze skrzypcami którego przez przyzwyczajenie prawie w ogóle już nie czułem i mi nie przeszkadzał. Pozwolę sobie zażartować że stał się jakby częścią mnie. Pozwoliłem sobie usiąść niedaleko mężczyzny ale w pewnej odległości aby nie czuł się niekomfortowo. Lecz na tyle blisko aby móc swobodnie rozmawiać
-Nie potrzebuję przewodnika. powiedziałem spokojnie wyciągając zza ubrania swoją pandę by mogła sobie trochę polatać
-Tylko nie oddalaj się za bardzo powiedziałem do swojego zwierzaka po czym zwróciłem się twarzą w stronę rozmówcy
-Rozumiem iż Pan jest Aizaka-san? Prawda? zapytałem spokojnie ciekaw jego reakcji ale nie czekałem za długo i kontynuowałem
-Opis pańskiego znajomego? Przyjaciela? Okazuje się być bardzo trafny. Przejdę od razu do rzeczy...no może nie tak od razu. Usłyszałem dzisiaj pod swoim domem interesującą plotkę o kimś szybkim...Cóż były to kobiety więc większości mówiły o Pańskiej budowie, ale mniejsza z tym. Kolejną plotkę usłyszałem od pańskiego znajomego z którym chwilkę pogadałem. Powiedział mi gdzie mogę pana znaleźć...chociaż powiedział to złe określenie. Zasugerował by bardziej pasowało stwierdziłem na swoje ostatnie słowa w lekkim zamyśleniu jakbym zastanawiał się czy dobrałem dobre słowo czy też nie.
-Powiem teraz wprost. Zmierzyłby się pan ze mną w walce sparingowej? Już spieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze jestem ciekaw czy pańska szybkość jest taka jak w plotkach. Po drugie zaś chcę sprawdzić swoje umiejętności. To chyba tyle. stwierdziłem i na chwilkę się zamyśliłem
-A zapomniałbym. Jeżeli to nie problem chciałbym też dowiedzieć się w jaki sposób Pan trenuje. Od razu powiem co mnie do tego motywuje. Z początku planowałem zemścić się na bandytach. Lecz po pewnym incydencie stwierdziłem iż zemsta to nie jest to czego szukam. Jeżeli będzie pan tak miły i zdradzi mi swój rodzaj treningu to zdobytą dzięki temu wiedzę oraz umiejętności wykorzystam do tego aby pomagać innym. Ostatnim razem w Krwawym Pogromie nie byłem w stanie zrobić zbyt dużo przy ratowaniu ludzi. Chcę to zmienić. Mam nadzieję że dzięki treningowi pod pańskim okiem bądź wskazówkami będę w stanie uratować ludzi przed bandytami aby żadna rodzina więcej nie została zabita a dziecko nie zostało ewentualnie komuś sprzedane. Jednak gdyby mnie zmusili to w ostateczności bym ich zabił. Lecz tylko gdyby nie było innego wyboru. Śmierć powinna być ostatecznością, a najlepiej gdyby w ogóle jej nie było oznajmiłem. W moim głosie nie było słychać abym kłamał. Kiedyś naprawdę planowałem zemścić się na bandytach za to co mi uczynili. Chociaż zemsta to delikatnie powiedziane. Chciałem zadać im takie cierpienie aby po śmierci tam gdzie trafią nadal pamiętali ten ból jaki im zadałem. Jednak mimo wielkich chęci mojego alter ego nie zamierzam tego robić. Mówiąc to usiadłem lekko na nogach i nawet pochyliłem głowę w stronę mężczyzny aby oddać tym samym jemu szacunek jak. Oczywiście mimo wszystko byłem czujny w razie gdyby coś planował jestem gotów obronić się rękawicami.
-I przepraszam że tak się rozgadałem. Nawyk z dzieciństwa gdy wymyślałem opowiadania swojej świętej pamięci siostrze i rodzinie dodałem lekko drapiąc się w tył głowy i lekko się uśmiechając w przeprosinach przez co lekkie blizny poszerzyły mój uśmiech a wampirze kiełki bardziej się ukazały.
-Może lepiej nie będę grał powiedziałem bardziej do siebie niż do mojego rozmówcy ale tak że pewnie i on to usłyszał
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Las Pamięci

Postprzez Rika Kari Matsubari » 4 lip 2018, o 11:48

Rika wyprysła z karczmy niemal tak szybko, jak się tam pojawiła, dając Saikiemu raptem kilka chwil na podjęcie decyzji. Trzeba przyznać, że trochę mu zajęło wyjście na zewnątrz, tak że Rika miała przez chwilę wątpliwości, czy się nie wycofa. Nie znała go na tyle, by stwierdzić, czy walczył on z sobą, jest taki powolny czy może jest on typem, który pierw ze wszystkimi musi się porządnie pożegnać.
Tak czy inaczej wyszedł, a ona ruszyła dalej. Poruszała się tymi samymi ścieżkami, co trzy, pięć i siedem lat temu i było to widać w jej ruchach. Z trzy kroki za nią, będąc u jej boku szedł Saiki. Mała, rozochocona nastawieniem chłopaka, narzucała szybkie tempo. Widziała, jak rozgląda się po okolicy. Pewnie zastanawia się, dokąd go prowadzę. Riki jednak nie interesowało już to co wokół. Przyświecał jej cel, któremu poświęciła się w pełni.
Szli dosyć szybko i gdyby króciutkie nóżki Riki robiły nieco dłuższe kroki, pewnie nieźle by się spocił, utrzymując jej tempa. Z perspektywy metra dwadzieścia ten wielkolud nosił jednak siedmiomilowe buty.
-To piękny dzień, by zrobić coś superowego! – dodała, z naciskiem na drugą część zdania, która była jej autorstwa. Pięknym dniem nie wystarczy cieszyć się, ot tak. Piękny dzień należy wykorzystać!
Uważny obserwator zauważyłby, że domów mieszkalnych jest coraz mniej, a powietrze staje się inne. Czy Saiki wyczuł to w tym szybkim marszu? Wrażenie to mogło się wzmagać przez dobry kilometr, aż dotarli do lasu.
-To Las Pamięci. – powiedziała krótko. Trudno stwierdzić, czy bardziej chciała nadać temu miejscu pewien urok, czy pochwalić się swoją wiedzą.
Weszli w głąb coraz gęstszych drzewek i krzewów, idąc wytyczoną ścieżką. Raz czy dwa zbiegła jednak z „legalnych” szlaków i wpakowała ich w zarośla. Jeśli dostrzegła pytające spojrzenia Saikiego, to na pewno się nimi nie przejęła. Gęste chaszcze szybko ustępowały i okazywało się, że po drugiej stronie znowu jest jakaś ścieżka. Przeszli jeszcze kawałek i mała dziewczynka się zatrzymała.
Odwróciła się i ruchem ręki godnym najlepszego sprzedawcy pokazała. „Patrz, jakie cudowne”, zdawała się mówić jej minka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby… tam niczego nie było. Trzy drzewa będące w niedużej odległości od siebie. Wokół nieco mniej roślinnej niż w innych obszarach i to w sumie wszystko.
Szybko zauważyła, że chłopak w najlepszym razie nie wie w ogóle o co chodzi. Dodała więc z niesłabnącym zapałem:
-Tu powstanie nasz domek na drzewie.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Las Pamięci

Postprzez Saiki » 4 lip 2018, o 12:18

-Dziewczynka wyprowadziła chłopca w las. - pomyślał krocząc odważnie za odważną Riką.
Nie można było jej odebrać energii, pogody ducha i zapału - to Saiki wiedział na pewno. Jej ruchy i sama podróż do lasu tylko go w tym przekonaniu utwierdzały. Rika była pełna wigoru i zarażała tym swoje otoczenie. W tym przypadku, otoczeniem było kilka drzew i sam Saiki.
Okolica bardzo mu się podobała, ale faktycznie gdyby nie ostatnie zdanie Riki, chłopak nie miałby bladego (jak jego cera) pojęcia jaki jest plan tej wycieczki.
Gdy Rika powiedziała, że w tym miejscu powstanie "nasz" domek na drzewie, na sercu chłopaka rozlało się ciepłe i dawno zapomniane uczucie. Uczucie dzielenia z kimś dobrych chwil. Bez dźwigania bolesnych wspomnień i męczenia się dniami i nocami, miesiącami, czy latami by walczyć o spokój. Spokój był tu i teraz, w tej niewinnej choć wciąż nieznajomej małoletniej dziewczynce. Słowa Riki mogły zostać odebrane jako plany na daleką przyszłość, lecz po chwili na twarzy Saikiego pojawił się szeroki uśmiech, a jego oczy zrobiły kilka okrążeń po okolicy i miejscu wybranym przez dziewczynę.
-Potrzebujemy drewna! - oznajmił z entuzjazmem i wrócił wzrokiem do swojej nowej towarzyszki, której biała sukienka niemalże oślepiała jeszcze bardziej niż w karczmie, w której kilka chwil temu się poznali.
Chłopak przymrużył oko i złożył swoje dłonie tak jakby miały być kadrem obiektywu. Ustawił dłonie tak, aby uchwycić trzy osamotnione drzewa i stojącą przed nim Rikę. Wyobraźnia zaczęła działać i jej oczami widział już, że w tym miejscu powstanie domek. Ich domek na drzewie. Choć Saiki miał już dwadzieścia lat i chcąc nie chcąc był shinobi, a budowanie domków na drzewie i rozkoszowanie się dziecięcymi marzeniami gryzło się z dojrzałą postawą, to pierwszy raz od długiego czasu czuł się szczęśliwy i zmotywowany do działania.
-Idealnie... - wyszeptał i powoli opuścił dłonie, które odsłoniły pełny urok tego miejsca.
Saiki
 

Re: Las Pamięci

Postprzez Suzu » 4 lip 2018, o 14:08

Szczęście w nieszczęściu
[ Rika Kari Matsubari i Saiki - misja D ]
1
Obrazek

W lesie ciężko jest wyłapać nadchodzącą zmianę pogody, jeśli nie jest się wrażliwym na delikatne sygnały - na przykład wzmożony szum koron drzew targanych gwałtowniejszym wiatrem. Ciężko tu dostrzec niebo zasnuwające się chmurami, skoro słońce i tak nieczęsto jest w stanie przeniknąć przez grube, wielowarstwowe kotary z liści i igiełek. Zaskoczeniem dla dwójki shinobi mógł więc być fakt, że kiedy już wydostali się na przestrzeń z rzadszym drzewostanem, ponad ich głowami nie było błękitu pogodnego dnia. Ciche, ponure pomruki przetaczających się chmur zapowiadały ciężką burzę, a suchy dach nad głową, niestety, wciąż jeszcze istniał tylko w sferze planów.
Zagrzmiało głośniej, wiatr uderzył i porwał włosy do dzikiego tańca. A chwilę później cała okolica okryła się intensywnym szumem, to niezliczone ilości wodnych kropel spadały z nieba, witając się z gałęziami, liśćmi, pniami, krzaczkami, runem leśnym oraz, cóż, sylwetkami naszej dwójki, która - fortunnie lub nie - akurat teraz postanowiła wybrać się na wycieczkę ku sercu natury. Jeśli jednak się odpowiednio rozejrzeć, dało się znaleźć drzewa dające dość dobrą ochronę przed tym przymusowym prysznicem. Na upartego deszczowy las też miał swój urok.
Nie każdy jednak mógł zgodzić się z tą opinią.
- Kurrrrwa! - soczyste przekleństwo w oprawie męskiego głosu poniosło się po okolicy.
Mniej więcej dało się określić, z której strony dochodziło. Do uszu naszych bohaterów dotarło także przytłumione rżenie konia, a może nawet koni, ciężko określić takie rzeczy na słuch, gdy wszystko tonie w intensywnym szumie deszczu.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
Gracz nieobecny
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Las Pamięci

Postprzez Nikusui » 4 lip 2018, o 20:16

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
20/~


Widać było, że tak jak to miejsce wyraża wszelaki spokój i wyciszenie, tak i podobną postawę prezentował Aizaka. Nie śpieszył się nigdzie, nie reagował nerwowo, aczkolwiek był konkretny. Nie lubił podchodów i zbytniego przedłużania spraw. Poza tym, w końcu po coś znalazł się w tym miejscu, czyż nie? Uciekł od zgiełku miasta, wszędobylskich oczu i nagabywania. Totalnie nie była to jego bajka. Stąd jego postawa była nieco ignorująca w stosunku do Tsukune. Nie przerywał jednak chłopakowi, dając mu czas na wypowiedzenie się. Na wspomnienie o Krwawym Pogromie przekręcił głowę w jego stronę i wbił w niego czujne, błękitne spojrzenie oczu. Chciał po prostu zobaczyć odzwierciedlenie tego, co mówi, w jego duszy. Co łatwe nie było, bo go praktycznie nie znał.
Przez chwilę milczał, jakby trawiąc wszystkie słowa, jakie padły od naszego bohatera. trwało to około minuty, aż w końcu podniósł się do siadu. Przekręcił się tak, by być przodem do Tsukune i usiadł w siadzie skrzyżnym, przy okazji brudząc mokre stopy piaskiem. Nie ruszał plecaka, ani tych dziwnych obciążników, które teraz leży tuż przed nim.
- Od zawsze wiedziałem, że łatwo go złamać. - westchnął nieco ze zrezygnowaniem, mając na myśli swojego znajomego, który najwidoczniej powiedział, gdzie go można znaleźć. - Jakoś go jednak musiałeś przekonać. Zapewne tym, co i mi powiedziałeś, ale dla mnie to za mało. - dodał, nie ruszając się z miejsca i bezwstydnie dalej wpatrując się w Tsukune. Jego głos głos nie podniósł się nawet o jeden ton. Wciąż był spokojny i opanowany. Dalej jednoczył się z naturą. Tak jak i malutka panda, która poczłapała do strumyka, mocząc swój pyszczek i zaspokajając pragnienie. Przez ten krótki moment oczy Aizaki zwróciły się na zwierzę, ale równie szybko odwrócił wzrok. Zwierzę zaś, zgodnie z zaleceniami swojego właściciela, trzymało się dość blisko. Nie znało tego miejsca, a jednak bezpiecznie było przy kimś, kto mógł go schować pod poły ubrania.
- Nie walczę po to, by udowadniać swoją wartość. Poza tym, nie wiem tak naprawdę w jakim celu użyjesz wiedzy i doświadczenia, jakie byś ode mnie uzyskał. To, co nawet mógłbym przekazać, nie jest odpowiednie dla każdego. Dusza gra dla mnie kluczową rolę. - powiedział, wzruszając niedbale ramionami. Jego postawa była stanowcza, nawet jeśli wciąż nie brzmiał wyniośle. Nie był przecież takim typem człowieka. Nie popierał jednak udzielania nauk każdemu, kto tylko o to poprosi. To byłoby zbyt niebezpieczne. No i, mimo wszystko, nie zamierzał utwierdzać nieznajomego w plotkach, jakie usłyszał. Bo niby po co? Gdyby chciał być rozpoznawalnym wojownikiem, to nie chowałby się przed światem. I jak widać, również przed znajomymi, bo i co potrafili za dużo powiedzieć. Oj, będzie sobie musiał z kolegą pogadać. Musiał jednak w duchu przyznać, że nieznajomy był albo mocno zawzięty, albo posiadał jakieś specjalnie umiejętności. Odnalezienie go w tym lesie nie mogło należeć do najprostszych. Nie znał jego dokładnej lokalizacji od "informatora", bo sam takiej nie przekazywał. Poza tym, jak sam przyznał, o jego istnieniu dowiedział się dziś. A dziś się jeszcze nie skończyło, nawet jeśli słońce zaczynało chylić się już ku zachodowi.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Las Pamięci

Postprzez Tsukune » 4 lip 2018, o 21:12

Minuta. Tak tyle zajęło aby mężczyzna przetrawił wszystko co mu powiedziałem. Może tylko albo AŻ tylko minuta. Dla kogoś pewnie ten czas byłby wiecznością. Czemu? Ponieważ zaspokojenie ciekawości sprawia iż zdaje się że czas się rozciąga i dłuży. Dla mnie było akurat podobnie. Lecz nie zamierzałem popędzać mężczyzny. Czemu? Ano ponieważ cierpliwość jest cnotą. Podobno. Tak mawiają. Czasami bywa iż mi jej brakuje.
-Czy ja wiem czy złamać? Może po prostu uznał że warto mi tą drobna informację przekazać. No i tak wspominał mi że przekonać Pana może nie być takie łatwe jak z nim. powiedziałem z lekkim uśmieszkiem i rozbawieniem w głosie. Następnie słuchałem dalszych słów mężczyzny jednocześnie zdejmując lewą rękawicę aby ukazać tatuaż na wewnętrznej stronie przedramienia jak i bliznę po poparzeniu na zewnętrznej stronie.
-Rozumiem. To rozważne i z jednej strony może ukazać Pańską siłę gdy ktoś Pana zaczepi. Nie wda się Pan w walkę bez potrzeby. Ktoś inny uzna to za słabość zaś inny za ukazanie swojej siły. Moja dusza? Cóż ma dwie strony. Ale aby się pan dowiedział o co chodzi musiałbym opowiedzieć dokładniej swoją przeszłość...co dość często zdarza mi się robić. Robię to by pozbyć się tego bólu i zatrzeć te złe wspomnienia. Więc powiem to w skrócie. powiedziałem i przerwałem na chwilkę by zerknąć w niebo. Był o to krótkie zerknięcie przy którym "gołą" ręką chwyciłem za krzyżyk wiszący mi na szyi by następnie spojrzeć na swojego rozmówcę.
-Nie przedstawiłem się. Jestem Tsukune. Znany również jako Kuro. Moja rodzina była podróżującą grupą artystów. W wieku 12 lat moja rodzina wraz z młodszą siostrą została zabita a mnie porwano i naznaczono tym oraz tym oznajmiłem pokazując tatuaż dwugłowego węża z jedną głową skierowaną do przedramienia a drugą do nadgarstka a następnie palcami wskazałem na kąciki ust i lekko przejechałem palcami po nich zatrzymując się w pewnym miejscu by dać do zrozumienia że mam tutaj lekkie blizny
-Udało mi się uciec z jaskini. Rozgryzłem sobie lekko nadgarstek by w miarę naoliwić zawiasy w kratach i odejść. Udało mi się unikać ich. Jednego zabiłem gdy spał. Zaś drugiemu przywaliłem w łeb kamieniem i wpadł do grobu który kopał. Jednak jakiś shinobi mnie uratował przed zostaniem zabitym. Kolejne co pamiętam to jak otworzyłem oczy w szpitalu. Dostałem od niego krzyż w którym są prochy mojej rodziny. Czy żałuję tego co zrobiłem? Nie. Czemu? Ponieważ byli na to gotowi. Wiedzieli że za to co zrobili zabiję ich. Mojemu alter ego zabicie ich się spodobało. Czułem jak miałby ochotę zrobić coś gorszego. Dla mnie zaś? Wtedy nie czułem nic poza chęcią wykorzystania wszystkiego aby uciec. Zaś w tym momencie. Czuję że to było nic innego jak bolesna kolej rzeczy, by nie powiedzieć "obowiązek". Jednak dużo później zapewne ktoś z ich rodziny wykorzystał w teorii mój umysł i wykorzystał moje alter ego które mi powstało z powodu tego co przeżyłem do przetestowania mnie? Chyba najlepiej to brzmi. I powiedziałem w prost. "Jestem świadom tego że skoro ich zabiłem ich rodzina będzie chciała się zemścić. Tak samo jak ja to zrobiłem z nimi i jestem na to gotowy. Oko za oko, ząb za ząb. I nie zamierzam ich błagać o wybaczenie lecz ewentualnie o uczciwą walkę." Może nie dokładnie tak jak przed chwilą powiedziałem lecz podobnie. Zapewne to co powiedziałem nie sprawi iż warto mi zdradzić Pańską wiedzę. Zaś w Krwawym Pogromie nie za wiele pomogłem. Przydałem się ale nie za wiele. Innym razem zabiłem jakiegoś najemnika który chciał zabić kobietę. Dłuższa historia i głównie związana z pieniędzmi. Zaopiekowałem się nią trochę do czasu aż jej przyjaciółki nie przyszły sprawdzić co z nią...I to chyba tyle co do mojej duszy oznajmiłem. Mówiłem wszystko spokojnie, a przynajmniej w miarę spokojnie. W niektórych miejscach nie udało mi się usunąć z oczu ewentualnego smutku czy gniewu. Jednak czy było się ku temu dziwić? Raczej nie. Chyba każdy by taki był gdyby sam to przeżył. Jednak co zapewne dziwne. Nie miałem zamiaru jak wspominałem szukać zemsty. Tylko czerpać "siłę" aby nikt więcej czegoś takiego nie przeżył. Teraz spokojnie założyłem rękawicę spowrotem na rękę i siedziałem jakby nigdy nic patrząc spokojnie na swego rozmówcę to lekko drapiąc zwierzaka który co jakiś czas do mnie podchodził by później nieco się oddalić i znów wrócić.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Las Pamięci

Postprzez Rika Kari Matsubari » 4 lip 2018, o 22:39

Jeśli ktoś tutaj miał świadomość nadchodzącego oberwania chmury z piorunkami, to na pewno nie była to Rika Matsubari. Ta, pochłonięta przez świat marzeń, który sama zapamiętale tworzyła, miała przed sobą jedynie wytwory własnej wyobraźni.
-Aaaah! – wyraziła niezadowolenie, gdy pierwsze krople deszczówki zameldowały się na jej włosach.
To nie wróżyło nic dobrego. Uniosła głowę i gdzieś ponad koronami drzew ujrzała przykryte warstwą liści ciemne, burzowe chmury. Owe liście tańczyły na wietrze z prędkością godną tej, z jaką dziewczynka przyprowadziła tu swojego nowego kolegę. No tak… - pomyślała. Teraz wszystko zdawało się być takie oczywiste. Wiatr, chmury, duchota. Pewna burza. Szkoda tylko, że takie rzeczy zauważamy zawsze, gdy jest już po fakcie.
Dała Saikiemu znak, by za jej przykładem odsunął się od miejsca, w którym stali (i jednocześnie w którym padało najmocniej) i skryli się za szczelniejszym parasolem z liści pod drzewami znajdującymi się nieopodal. Nie jest to rozwiązanie na dłuższą metę, bowiem jeśli rozszaleją się błyskawice, ochrona przed deszczem będzie ich najmniejszym zmartwieniem i stanie pod drzewem będzie niebezpieczne. Wszyscy to wiedzą. No ale Rika nie chciała zmoknąć, co jej pozostało… Potrzebują chwilą, do namysłu.
To był jej pomysł. To ona chciała domku i to ona przyprowadziła tutaj Saikiego. Nie było to zbyt szczęśliwe, biorąc pod uwagę, że mogli teraz siedzieć w pustej, a przede wszystkim ciepłej i zadaszonej karczmie. Ciekawe, czy kelnerka zabrała już nasze soczki… - przeszła jej przez głowę absurdalna myśl.
Już miała odezwać się do Saikiego z czymś nieprzemyślanym, ale powstrzymał ją czyiś głos, niezbity dowód na to, że nie byli tutaj sami. K-słowo, które usłyszała, wprawiło ją w zdumienie. Rika przyłożyła ręce do ust niby w szoku, a niby w przekonaniu, że z jej ust takie brzydkości nigdy nie wypłyną. Rozejrzała się dookoła i nigdzie nie widziała żywej duszy. Jesteśmy tu we troje. Nie była pewna, co należy zrobić. Nie zdarza jej się to za często.
-Idziemy [do niego]? – zapytała Saikiego, bodaj pierwszy raz dając mu prawo wyboru czegokolwiek.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Las Pamięci

Postprzez Saiki » 5 lip 2018, o 00:03

Tak to już w życiu bywa, że w chwilach największej zadumy, kiedy szczęście jest w zasięgu ręki, spotyka nas rozczarowanie i kolejny mur, który trzeba przeskoczyć, zburzyć, lub stanąć i przed nim ochłonąć.
Taka właśnie myśl pojawiła się w głowie Saikiego, kiedy pierwsze krople i idące za nimi szumy zaatakowały dwójkę, a raczej trójkę szczęściarzy. Chłopak uśmiechnął się gdy zaczęło padać, bo uświadomił sobie istotę życia i tego jak szybko szczęście może przeminąć jeżeli mu na to pozwolimy. On nie chciał pozwolić by scenariusz, który jeszcze przed chwilą miał w głowie zniknął przez zmianę pogody.
-Tu będzie nasz domek. - powtórzył tak jakby chciał zapewnić siebie i Rikę, że tak właśnie będzie. Pomysł bardzo mu się spodobał i oczywiście zaczął mu przypisywać różne znaczenia, ale przede wszystkim był motywacją do działania i spełniania marzeń z dzieciństwa.
Odgłosy przerwały chwilę zadumy i ukryły uśmiech chłopaka, który zaczął rozglądać się dookoła w celu namierzenia mężczyzny.
Wydawało mu się, że są sami, ale jak to w życiu bywa - pomylił się.
Lewą ręką sięgnął wysunął ukrytą pod płaszczem rękojeść wielkiego kunaia i oparł na nim swoją dłoń. Rika mogła wcześniej nie zauważyć, że Saiki jest uzbrojony, a cała ta sytuacja połączona z powagą na twarzy chłopaka świadczyła tylko o tym, że bierze pod uwagę najgorsze scenariusze, a nie chciałby aby dziewczyna była narażona na niebezpieczeństwa.
-Chyba wiem gdzie iść. Trzymajmy się razem, Rika. - oznajmił spokojnym tonem i zaczął iść w kierunku, który według jego instynktu miał ich doprowadzić do miejsca, z którego dobiegały podejrzane odgłosy.
Kroczył powoli i zerkał na idącą przy nim Rikę. Być może nie było potrzeby by się bać i dramatyzować, ale Saiki wolał dmuchać na zimne ( i mokre od deszczu ).
Saiki
 

Re: Las Pamięci

Postprzez Suzu » 5 lip 2018, o 10:32

Szczęście w nieszczęściu
[ Rika Kari Matsubari i Saiki - misja D ]
4
Obrazek

Małe, pozornie nieważne decyzje, potrafią w zupełnie niespodziewany sposób odmienić los, a nawet wiele losów. Jak delikatny trzepot skrzydeł motyla w Soso, który po kilku dniach wywołuje burzę piaskową w Atsui. Gdyby na pytanie małej kunoichi ciemnowłosy chłopak odpowiedział przecząco, dzień ten zapisałby się pewnie w ich pamięci jako spacer po lesie, jednakowo zakropiony deszczówką i marzeniami. Saiki sięgnął jednak po broń, wychodząc zapewne z bardzo logicznego założenia, że lepiej zaskoczyć niż zostać zaskoczonym. Że zamiast kulić się pod krzaczkiem, lepiej jest skonfrontować się z rzeczywistością, choćby po to by wiedzieć na czym tak naprawdę się obecnie stoi.
Gdyby nie podjął tej decyzji, ktoś inny, rozpaczliwie potrzebujący pomocy, zostałby zupełnie sam w swej opresji. O ile nie liczyć pary koni, które, wytrzeszczając od wysiłku i paniki swe wielkie oczy, wstrząsały bezradnie głowami.
Rika i Saiki ostrożnie zbliżyli się do jednej ze ścieżek, szerokiej na tyle, by mogły tędy przejeżdżać wozy. Teren unosił się tu lekko, zbyt delikatnie by zasłużyć na miano górki czy wzniesienia. Przy ładnej pogodzie powinien tu sobie bez problemu poradzić nawet wielki, obciążony towarem wóz, zaprzężony w dwa silne konie. Woźnica strzepnął lejcami, przedramieniem ocierając wodę płynącą mu po oczach i czole. Był to mężczyzna w średnim wieku, mogący pochwalić się imponującą, czarną brodą sięgającą niemal obojczyków. Odziany był w proste ubranie ludzi pracy, teraz przemoczone do ostatniej nitki. Siedział na ławie z przodu wozu transportowego i ni to się modlił, ni przeklinał. Właściwie wszystko po trochu.
Do wyrównania terenu pozostało około dziesięciu metrów, ale kopyta zwierząt ślizgały się w rozmoczonym podłożu, a ciężki wóz ciągnął je do dołu. Póki co jeszcze trwała walka - kroczek do przodu, dwa kroki do tyłu, znów krok wprzód... Za sobą wóz miał podobną odległość, ale jeśli konie stracą oparcie do końca i całość runie, z pewnością nie skończy się to dobrze.
Mężczyzna, pochłonięty zagrzewaniem zwierząt do tej rozpaczliwiej walki, nie zauważył zupełnie dwójki shinobi. Równie dobrze mogliby teraz odejść, upewniwszy się, że nic im tutaj nie grozi. Deszcz zacinał z odsłoniętego dla drogi nieba, a ciemne chmury nie zwiastowały rychłego końca burzy.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
Gracz nieobecny
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość