Mieszkanie Kihary

Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 11:17

Obrazek

Niewielkich rozmiarów domek znajdujący się przy głównej drodze w Hyuo. Łatwo z niego dojść do większości ważnych miejsc we wiosce. Wokół panuje spory ruch, dlatego okno wystawione na główną ulicę jest dobrym punktem obserwacyjnym. W budynku znajdują się dwie sypialnie, łazienka i duża kuchnia scalona z pomieszczeniem wypoczynkowym. Charakterystycznym elementem wystroju jest duża ilość antyków, do których słabość ma sensei Kihara. W pomieszczeniach jest niewiele wolnej przestrzeni, szczególnie ściany i meble są wypełniona do ostatniego miejsca. Wystrój wskazuje na standard życia nieznacznie powyżej przeciętnej. Obecnie Kihara mieszka w domu sam. Niemal codziennie odwiedza go sąsiadka (?) Asuka, która pomaga zaopiekować się domem.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 16:37

Gdy wrócili, Asuka wciąż była w domu. Podróżny przekazał jej dobrą nowinę, dlatego czekała ze spokojem. Kihara z Riką mogli to bez problemu zauważyć. Nie było też wątpliwości, że Kihara i Asuka są sobie bliscy. Gospodyni napuściła Rice wody i ta druga poszła się myć. Godzinę później była już w łóżku, nie dając znaku życia.
Gdy nazajutrz wstała z łóżka, było koło dziesiątej. Kihara był już po śniadaniu i słysząc odłosy dobiegające z pokoju gościnnego, postanowił przygotować coś dla niej. Podczas gdy ona zajadała się nieszczególnym posiłkiem - Asuko, dlaczego cię z nami nie ma? - Kihara zapowiedział, że tego dnia musi odpocząć.
-Dzisiaj zostaję w domu. Jestem wyczerpany po wyprawie i muszę trochę odpocząć. Może nadrobimy zaległości i opowiesz mi ze szczegółami o swoich przygodach? - zaproponował. Na pewnych szczegółach zależało mu wyjątkowo.
Rika opowiadała, a on słuchał. Od czasu do czasu robili przerwy, opowiadali sobie żarty i inne takie. Przed porą obiadową, gdy przyszła Asuka zrobić coś do jedzenia, Kihara miał już klarowny obraz sytuacji. Hayato napisał mu w liście o swoich obawach, a teraz i on nie miał pewności, czy to wszystko jest dobre. Im silniejsze Rika, tym silniejsze będzie zło wewnątrz niej. Czyżjednak nie należy jej się możliwość obrony przed tym czymś? - rozważał. Wiedział też, że jest już za późno i jeśli oddalą Rikę od marzeń, ta popadnie w czarną rozpacz i będzie tylko gorzej.
Dlatego pomoże jej stać się silniejszą. Po obiedzie zasygnalizował, że musi się zdrzemnąć, ale od jutra zaczynają pracę.
Rika została z Asuką w kuchni.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 17:08

-Cieszę się, że wszystko się dobrze skończyło - zaczęła rozmowę zz braku laku.
-Ja też. Nawet nie wiesz, jak bardzo! Ale to nic w porównaniu z tym, jak cieszy się on. Z tego, że tu jesteś - choć był to ewidentny komplement i Asuka zdawała się z tego cieszyć, to dało się w tym wyczuć jakąś zazdrość.
-Dużo masz do zrobienia?
-Właściwie to nie, dlaczego? - starsza pani była wyraźnie zaskoczona pytaniem.
-Przydałby mi się ktoś do pomocy... - zaczęła wyraźnie speszona. - nie musisz nic robić ani nie będzie bolało. Będzie fajnie! - nagła zmiana była aż nadto widoczna. Dziewczynka szczerze wierzyła w to, co mówi.
Asuka przystała na propozycję. Właściwie była zaintrygowana tym, co może się zaraz stać.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 28 lip 2018, o 22:17 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 3 razy
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 17:20

-Podobało się?
-Jak to zrobiłaś? - zdziwienie było rzeczywiste, ale nie ma co ukrywać, że Asuka dodawała trochę od siebie, by sprawić Rice frajdę.
-Proszę mi teraz powiedzieć jaki zapach lubi pani najbardziej.
-Najbardziej? Hmm... Chyba zapach herbaty z miodem.
Rika zawiesiła wzrok w martwym punkcie gdzieś na ścianie. Potrzebowała chwili koncentracji Widać było, że o czymś myśli. Wstała i złożyła odpowiednio swoje rączki, nie tracąc jednocześnie skupienia. O efekt nie trzeba było nawet pytać. Kąciki ust Asuki ewidentnie się uniosły, a ta pociągała nosem. Coś czuła! Nie trzeba było być mistrzem analizy, aby zrozumieć, że Asuka czyje dokładnie to, czego chciała. Była przecież wyraźnie zadowolona i nie grymasiła. Rika wzmocniła ten efekt i w tej chwili zapach był intensywny, jak gdyby gospodyni moczyła nos w miodowej herbacie. Tą sztuczką Rika zaskarbiła sobie jej sympatię.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 28 lip 2018, o 22:19 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 17:50

Następnego dnia Kihara wywiązując się z obietnicy zarządził trening. Zaraz po śniadaniu - tym razem smacznym, bo była Asuka - ubrali się możliwie ciepło i wyprysnęli z mieszkania. Nie szli długo. Właściwie to w ogóle nigdzie się nie wybierali. Obeszli dom i zatrzymali się na jego tyłach, z dala od ludzi przechadzających się główną ulicą.
-Asuka opowiadała mi wieczorem... skąd znasz ten numer z herbatą?
-Potrafię podobną sztuczkę i pomyślałam sobie, że fajnie byłoby umieć coś takiego. Zaczęłam próbować jeszcze w Ryuzaku i... w końcu wyszło. Właściwie to potrafię też inne zapachy. Myślę, że wszystkie, jakie znam - powiedziała z dumą ostatnie zdanie.
Kihara przytaknął z uznaniem. Nie sądził, że mała tak szybko zacznie sama wymyślać własne techniki.
-Dzisiaj spróbujemy z czymś znacznie trudniejszym niż to, co do tej pory umiesz. Nie zrażaj się, dobrze?
Kihara zaczął tłumaczyć, o co mu chodzi. Początkowo małej wydawało się to banalne i mało przydatne. Z czasem jednak, gdy sensei tłumaczył dalej korzyści płynące z tehniki, zaczęła rozumieć, dlaczego zaczynają od tego. Tak już z dziećmi jest. Gdy coś im się uda, często nabierają przekonania o swojej doskonałości, nieśmiertelności i w ogóle nieograniczonych możliwościach. Rika dzień wcześniej pokazała numer, który wymyśliła sama. Dostała za to należytą pochwałę i może nieco obrosła w piórka? W sumie ciężko powiedzieć. A wracając do samej techniki... To się po prostu zawsze może przydać - pomyślała.
-Próbuj na mnie i o nic się nie martw. Będę przygotowany i szybko się uwolnię - zapewnił.
Właściwie Rika i tak nie zamierzała dawać mu taryfy ulgowej, ale teraz poczuła się jeszcze pewniej. Będzie mogła pójść na całość i przy okazji pozna pełną moc techniki, którą bardzo chciała poznać. Trening nie od razu układał się po jej myśli. Skusiła pierwszą próbę, drugą też i kolejne również. Takie coś szybko deprymuje. Człowiek szybko nabiera wątpliwości co do swoich zdolności i zatraca chęci i motywację, bez których nauka czegokolwiek wydaje się dużo trudniejsza. Minęło kilka godzin, a Rika miała wrażenie jakby słońce zdążyła zajść i wznieść się na niebie po raz drugi. Albo w ogóle trzeci. W międzyczasie mieli kilka przerw, bez których mała chyba rzuciłaby wszystko w kąt i poszła do Asuki napić się czegoś gorącego. Całe szczęscie, że wytrwale ćwiczyła na mrozie, bo trening ten z biegiem czasu zaczął wychodzić coraz lepiej aż w końcu przyniósł spodzizewane efekty. W porządku, perwsze próby spaliły na panewce, ale za którymś razem wreszcie się udało i wytworzyła oślepiające światło, którego efekt jeszcze potęgował śnieg. Zabawny zbieg okoliczności. Odbijający światło śnieg wzmacniał siłę jej techniki. Dziewczynka zaczęła główkować nad tym jak sztuczka sprawdziłaby się na innych terenach. Po technice sensei szybko się z niej wyswobodził i właściwie odruchowo przetarł jeszcze oczy. Trudno było stwierdzić, czy od światła, czy ze zdumienia.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 28 lip 2018, o 22:30 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 18:41

-Potrzebujesz jeszcze czegoś, czym mogłabyś zaatakować przeciwnika. W świecie shinobi nie możesz tylko uciekać i liczyć, że wyrolujesz wszystkich. Wszyscy znamy twoje zdolności, ale... no właśnie. Musimy coś z tym zrobić. Najlepiej, jeśli połączymy jedno z drugim, hm?
-Wspaniały pomysł!
Odeszli trochę dalej od domu, szukając troszeczkę wolnej przestrzeni. Już to wydawało się ekscytujące. Skoro potrzeba dużo miejsca i nie można tego robić gdy wokół jest dużo innych przedmiotów, to zanosi się na diabelnie silny trik, prawda? Za mieszkaniem było sporo drzew, które nie podobały się Kiharze. Uważał, że mogą przeszkodzić w tym treningu. Ich stopy z każdym krokiem zapadały się pod grubą warstwą śniegu, kroczyli więc pomału. Mieli trochę czasu, aby napawać się ciszą, zakłócaną jedynie przez skrzypiący pod ich stopami śnieg. Oddalili się już znaczny kawałek od domu Kihary, kiedy wreszcie ukazało im się trochę wolnej przestrzeni. Tego szukali.
-Tym razem będę wymagał od Ciebie nieco więcej. Nie wystarczy bowiem, że wykonasz prawidłowo technikę. Musisz się przemieszczać wraz z nią. Musisz wyrosnąć za przeciwnikiem jak drzewo. Właściwie to dosłownie, bo wyrośnie i drzewo, krępujące ruchy wroga. Ty wysuniesz się górą z pnia i do Ciebie będzie zależało, co zrobisz z ofiarą. Trochę już umiesz, więc i wachlarz możliwości będzie niemały.
-Rzucam technikę, a Ty wychodzisz, jak ostatnio? - musiała się upewnić.
-Tak. Nie przejmuj się.
Rika stanęła w niedużej odległości od senseia, wykonała odpowiednie pieczęcie, za Kiharą coś wyrosło, jednak... jakby niepodlewane. Małe drzewko o gałązkach tak cienkich, że można je łamać jednym palcem. Nie dość więc, że pierwsza próba spaliła na panewce, to jeszcze w tym przypadku była wyjątkowo dotkliwa. Coś powstawało, ale to coś nie było tym, czym miało być. Rozdźwięk między naszą wizją i rzeczywistością bywa bolesny, bowiem mamy wtedy jak na dłoni podane, jak dalecy jesteśmy od ideału. Niektórych takie dosadne przyznanie sięprzed sobą pomaga, innych raczej paraliżuje..
Za drugim razem ponownie się nie udało. Trzecia próba była już trochę lepsza, bo wyrośnięte drzewo przynajmniej przypominało porządne drzewo, a nie jakąś sadzonkę. Nieudane próby nie miały końca i niestety mając w pamięci trudy nauki poprzedniego jutsu... dodała dwa do dwóch i wyszło jej, że musi czuć się zmęczona. Organizmowi czasami to wystarcza. Somatyzacja. Przelew psychiki na zdrowie fizyczne. Kiedy wydawało się, że już raczej nic z tego nie będzie, coś zatrybiło. Rika czuła się niepewnie, nie wiedząc dokładnie, gdzie się pojawi i na jakiej wysokości. Wszystko przebiegło jednak dokładnie w taki sposób, jaki opisywał Kihara. Przy jego sile kai szybko rozwiazało problem, ale technika zakończyła się sukcesem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 28 lip 2018, o 22:42 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 18:55

Na następny dzień również nie mieli planów. Co by nie mówić, trening był najlepszym planem, o jakim RIka mogła usłyszeć. Owszem, miała obiecane zwiedzanie wysp. Miała nawet zobaczyć futra. Ale nie zapominała też, po co tutaj przybyła. Naturalnie same techniki to jeszcze nic, ale skoro jej poziom się podniósł, potrzebuje stosowne zdolności, aby móc dalej się rozwijać. Wiedział o tym sensei, rozumiała i ona. Dlatego pod nieobecność Asuki, która miała poświęcić ten dzień na załatwianie swoich spraw, postanowili jeszcze raz wyjść przed dom. Nieco mniej najedzeni niż ostatnio, ale też bardziej, niż pierwszego wspólnego poranka, bowiem pod nieobecność Asuki i na myśl o kuchni senseia Rika postanowiła upichcić coś sama. Nieobyta w nieswojej kuchni i bez znanych sobie składników efekt końcowy był daleki od szczytu jej możliwości, no ale...
-Nadal sporo lepsze od tego, co ty zrobiłeś - zaśmiała się w głos.
Nie sprzeciwiał się. Stary wyga doskonale wiedział, że nie może we wszystkim być górą. Ale właśnie, byli poza domem.
-Z każdym dniem na świecie rośnie wartość informacji. Nie wystarczy już siła i pryt. Często górą jest ten, co więcej wie. Ta zasada ma rację bytu nie tylko podczas walki, ale i w ogóle w życiu. Twoje misje wielokrotnie będą polegały na zdobyciu informacji, przekonaniu kogoś, że warto ci zaufać. Wiem, że uwielbiasz to robić, wiem... ale czasem znajdziesz się w zero-jedynkowej sytuacji nieznoszącej zwłoki. Wtedy przypomnisz sobie tę chwilę, kiedy uczyłem cię tej potężnej broni. Potrzebujesz do tego kontaktu cielesnego z ofiarą. Przesyłasz chakrę przez rękę i przykładasz dłoń do głowy ofiary. Wędrujesz swą chakrą pomału przez układ nerwowy wroga, aż trafiasz do mózgu i wtedy...
I wtedy Rika zaczęła próbować. Raz, drugi, trzeci - bez powodzenia. Wstęp zrobiony jej przez senseia Kiharę podziałał na wyobraźnię i mała od pierwszej chwili postanowiła, że musi to umieć. Ona też znała siłe informacji... oj tak. No ale teraz dochodziło jeszcze zmęczenie. Rice cały ten trening dawał w kość. Była młoda i potrzebowała dużo odpoczynku, a to było na granicy jej możliwości. Dopiero niedawno przybyła do Hyuo, lodowej krainy i to w samym środku zimy. Przecież to normalne, że musi się przyzwyczaić... No ale nie poddawała się. Kolejne podejścia i kolejne niepowodzenia. Próba koncentracji chakry w różnych miejscach na dłoni. Kombinowanie, szukanie rozwiązań nieco odległych od teorii, a jednak wciąż z nadzieją, że może teraz, może zaraz się uda. Nie ma mowy, abym odpuściła! - Rika wielokrotnie motywowała samą siebie. A poza tym dziewczynce chodziła myśl o gorącej czekoladzie albo jakimś innym deserze, który jeśli tylko będzie przygotowany przez Asukę, na pewno będzie wspaniały. Są jednak sprawy ważne i ważniejsze. Nie wiedzieć kiedy, technika zaczęła dziewczynki "słuchać". Nie pozostało nic innego niż czekać na okazję i zastosować ją w praktyce.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 28 lip 2018, o 23:13 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 19:07

-Być może zauważyłaś, że z rzucanych przez ciebie iluzji wychodzę w mgnieniu oka. Oczywiście łatwość ta wynika z faktu, iż wiem, że jestem pod wpływem iluzji. Spodziewam się tego, wręcz wyczekuję ten moment. Mimo to rozumiem, że możesz powątpiewać we własną siłę, widząc mankamenty tych technik. Niejednokrotnie będziesz stawała naprzeciwko kogoś silniejszego od siebie. Możesz mieć wtedy problem, gdy kolejne twoje pomysły będą zduszane w zarodku. Jest na to pewien sposób. Specjalne jutsu, które trochę przypomina mi… śnieg.
-Dlaczego śnieg, sensei?
-Bo tworzy warstwy i ponawia atak. Gdy odśnieżasz ogród i skończysz lewą stronę, bierzesz się za prawą. Odwracasz się więc plecami do tego, co przed chwilą zrobiłaś. Nawet nie jesteś świadoma, że tam znowu spadło to białe ustrojstwo.
-Nic nie rozumiem.
-Właściwie ja też. W każdym razie chodzi o to, że rzucenie tej techniki nakłada drugą warstwę na iluzję, którą już rzuciłaś. Jeśli zatem wykonasz numer z drzewem i nakryjesz swą iluzję tą techniką, to kai nie pomoże. Kai zrzuci z użytkownika pierwszą warstwę iluzji i da poczucie, że już wszystko w porządku. Tymczasem…
-Będzie dalej w tej samej iluzji!
-Właśnie! O to mi chodziło od samego początku! Teraz tak. Technikę musisz używać rozważnie, ponieważ będzie cię kosztowała dużo sił. Warto jednak o niej pamiętać, bo może rozstrzygnąć losy pojedynku na twoją korzyść.
-A pieczęci?
-Nie ma. Do dzieła!
Nie było wątpliwości, że Rika potrzebuje takiego buforu bezpieczeństwa, na wypadek gdyby ktoś przebił jej zdolności iluzji. Wiedziała, że może przyjść taki dzień, a jej obecne możliwości nie pozwalały bronić się w żaden inny sposób. W żaden "realny" sposób. Toteż Rika musiała ukrywać słabości i zrobić wszystko, by przeciwnik nie tylko pozostawał w jej iluzji, ale również tworzyć iluzję, że mała najzwyczajniej w świecie opanowała swoje techniki do perfekcji. Ha, dobre sobie...
Technika ta polegać miała na nakładaniu "podwójnej" iluzji, jakby jedna na drugą. Dlatego potrzebna była podstawowa technika genjutsu, która nie będzie pochłaniała za dużo chakry i będzie dobrze określała, czy udało się narzucić drugą powłoczkę. Rika wybrała technikę z senbonami i dzwoneczkiem. Odpowiednia, nieszkodliwa dla schwytanego i banalnie łatwa do wyjścia dla kogoś takiego jak sensei. Rika wzięła się do pracy i wykonała pierw właściwą technikę, a potem drugą warstwę. Kihara wykonał kai i klony zniknęły. Wniosek? Druga warstwa się nie pojawiła. Po drugie jnieudanej próbie sensei podszedł do Riki i wytłumaczył jej jeszcze kilka niuansów, które - jak mu się wydawało - mogły prowadzić do tego, że technika się nie udawała. Mijały kolejne minuty, spadały kolejne stopnie temperatury, a Rika wciąż próbowała, a klony znikały. Co mogę jeszcze robić nie tak? - pytała samą siebie. Dziewczynka od razu uznała, że po prostu musi mieć tę technikę i na pewno nie wróci bez niej do domu. Ale powiem wam coś w sekrecie. Rika myślała tak w ciągu kilku dni treningu o dosłownie każdym jutsu, ponieważ każde wydaje jej się wyjątkowe i użyteczne w określonych sytuacjach. Coraz częściej przed snem myśli właśnie o tym, a nie o swoim ukochanym misiu. No, ale podobieństw między tą techniką a innymi jest więcej. Szczęśliwie jedną z nich jest fakt, iż po wielu nieudanych próbach koniec końców Rice udaje się wykonać ją prawidłowo. Stworzyła armię klonów za pomocą dźwięku, a gdy sensei użył kai, małe Riki nie zniknęły.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 28 lip 2018, o 23:31 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 19:23

Mała była już bardzo zmęczona. Ostatnie dwa dni to wiele nowości i dużo trudnych technik do opanowania. Teraz zbliżali się do końca i szczerze mówiąc tak jak wcześniej marzyła tylko o ponownym spotkaniu się z senseiem Kiharą i poszerzenie swojego zakresu możliwości, tak teraz miała tylko nadzieję wrócić do domu i odpocząć.
-Jeszcze tylko jedna technika i wracamy do domu. To, czego cię zaraz nauczę nigdzie nie jest tak silne, jak w Hyuo. Spójrz tylko na ten śnieg i przyjrzyj mu się przez chwilę. Ja obejdę teren i zobaczę, czy nikogo nie ma w pobliżu. Nie chcemy przecież, byś kogoś przypadkiem... ah, nieważne. Zaraz wracam!
Rika została na miejscu, czekając na senseia. Przyglądała się opadającym płatkom śniegu, z których część lądowała na jej płaszczu. W jaki sposób ma się on stać moim sprzymierzeńcem? Przecież nie znam żywiołowych technik! - pomyślała w duchu, choć wbrew rozterkom kierowało nią bezgraniczne zaufanie do Kihary.
Gdy ten wrócił, przeszli do rzeczy. Okazało się, że Rika w żaden sposób nie ma ruszać śniegu. O co więc chodzi? O kamuflaż. Technika, o której właśnie słuchała wymaga czasu. Nie można oczekiwać efektów w ułamku sekundy. Polega ona na stworzeniu białych piór, opadających z nieba. Gdy przeciwnik spojrzy na tę sprytną iluzję, zapada w sen. Brzmiało doskonale. Usypianie to przecież prawdziwa siła, tak różna od możliwości zmiany cyferki na tabliczce. Teraz Rika uczyła się - nie pierwszy zresztą raz - techniki która rzeczywiście mogła odwrócić losy niejednego pojedynku. Pierwsze próby jak zwykle nie przynosiły rezultatu. Rika łapała się na tym, iż życzeniowo spogląda na obracające się radośnie płatki śniegu, mając cichą nadzieję że gdzieś między nimi ukażą się pióra. Ale po czasie udało się stworzyć i piórka. Gdy wykonała technikę, białe piórka idealnie wtopiły się w śnieżne kryształki, dając efekt trudny do odróżnienia jednych od drugich. W rezultacie trudniej domyślic się, że coś jest nie tak. Eureka nastąpi dopiero, gdy będzie za późno.
Jednak technika m i drugi wariant, do któego zastosowania sensei kazał się złapać za rękę i przesłać chakrę w bardzo podobny sposób, jak przy stworzeniu piórek. Kihara twierdził, że wykonując prawidłowo technikęz piórkami tę bliźniaczopodobną uda się również. Przecież różnią się od siebie jedynie sposobem załączenia iluzji w organizmie człowieka. Rika chwytała dłoń senseia a ten kontrolował, czy robi się bardziej śpiący. Za pierwszym razem nie miał takiego odczucia, ale znając poprzednią wersję techniki, ta okazała się łatwiejsza w nauczeniu. Dlatego też Kihara w kolejnych próbach zrywał kontakt, aby nie wdawać się głębiej w senność. Choć dzień zbliżał się ku końcowi, na sen było jeszcze zdecydowanie za wcześnie.
-Teraz już chyba rozumiem, dlaczego chciałes mieć pewność, że nikt się tutaj nie kręci!
-Za nami dwa ciężkie dni. Jestem z ciebie dumny. Wracajmy do środka, być może Asuka już do nas wróciła.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 28 lip 2018, o 23:39 przez Rika Kari Matsubari, łącznie edytowano 1 raz
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 cze 2018, o 19:52

W istocie, Asuka już była w środku. Rika zastanawiała się, jakim cudem otworzyła drzwi, ale po chwili wszystko stało się jasne. Już gdy spotkały się pierwszy raz, Asuka miała klucze do mieszkania Kihary. Najwyraźniej nie byłą to jednorazowa pomoc, a Asuka miała na stałe swój zestaw kluczy. – wydedukowała. Po pomieszczeniach rozeszła się już przyjemna woń specjałów kulinarnych Asuki. Rika rozpoznawała ten zapach. To ostre danie z mięsem, które jadła pierwszego dnia po przyjeździe do Hyuo. Od kiedy już tu jest? Nie miała pojęcia. Podobno szczęśliwi czasu nie liczą. Jeśli to prawda, Rika musi być bardzo szczęśliwa.
-Pięknie pachnie! – zawołała z uznaniem zmieszanym z radością, wynikającą z niedalekiej perspektywy wypełnienia domagającego się żołądka.
-I nie jest to żadne genjutsu! – zawołała z przekąsem. Byli na razie w innych pomieszczeniach.
-W najbliższych dniach nie wyjdziemy na treningi. Będziemy więcej czasu razem – pośpieszyła z nowinami, gdy tylko wpadła do kuchni. Rika wiedziała już, że nie powinna mieć senseia tylko dla siebie.
Poza tym bardzo polubiła się z Asuką. Gospodyni nie traktowała jej z wyższością. Akceptowała jej obecność w domu Kihary. Znalazły wspólny język i nawet mogły się ze sobą pobawić. Minęły 4 dni, a Rika zaczęła to naprawdę doceniać.
Przy stole Kihara wydawał się nieswój. Niby chwalił efekty wspólnej pracy, niby się uśmiechał. A jednak nie sposób było nie odnieść wrażenia, że myślami jest gdzie indziej. Czy dzieje się coś złego? Niekoniecznie. Cokolwiek by to nie było, sensei był nieobecny. Asuka korzystając z okazji przejęła inicjatywę i dawała Rice wskazówki nt. tego, jak zająć się domem i jak pielęgnować ogród. Mając na uwadze panujący na wyspie klimat te drugie uwagi wydawały się komiczne. Co by jednak nie mówić o kontekście, Asuka mówiła z sensem. Wiele uwag zgadzało się z tym, co wiedziała już od matki.

-Jak będziesz miała męża, przyda ci się ta wiedza – skwitowała na koniec.
-Mój mąż będzie chodził jak w zegarku, ale przekażę mu twoje rady.
Asuka parsknęła śmiechem. Nawet sensei jakby do nich wrócił.
Zaraz po posiłku poszła przygotować się do snu. Jej długie włosy potrzebowały nad wyraz dużo czasu, aby wyschnąć, co nie uszło zresztą uwadze domowników. To ona pierwsza korzystała z wanny, aby móc pójść spać o przyzwoitej porze. Tym razem było podobnie. Gdy już ułożyła się w łóżku w wygodnej pozycji, rozmyślała o wszystkim. Brakowało jej taty, który na pewno by wiedział, że to jedna z tych nocy, która bez opowieści o zielonookiej księżniczce i mahoniowych włosach będzie najzwyczajniej trudna. Brakowało jej mamy, która czuwałaby nad każdym jej krokiem. Nie chodzi nawet o jakąś szczególną niezależność lub jej brak. Rika radziła sobie sama. Nigdy jednak nie była tak daleko od domu. Leżąc teraz w nieswoim łóżku nieswojego pokoju zrozumiała, w czym rzecz. Nie chodziło o to, że czegoś jej brakowało. W Hyuo dostała wszystko, czego mogła oczekiwać, a nawet więcej. Brakowało jej po prostu mamy i tatka. Muszę napisać pierwszy list do Ryuzaku. Z jej oka popłynęła samotna łza, której nie chciała wytrzeć. Tej nocy nie spała najlepiej.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Chise » 4 cze 2018, o 01:43

Misja C
1/30


Ostatnie dni mijały niesamowicie szybko. Z pewnością samopoczucie Riki miało tu wiele do znaczenia, bo był to czas spędzany szczęśliwie, ale przede wszystkim aktywnie. Ilość zajęć skutecznie pomagała przyspieszyć chwilę i sprawić, że tęsknota nie była aż tak dotkliwa, jakby mogła być. Przez cały dzień treningów później padała spać szybko, dzięki czemu nie miała nawet momentu na dłuższe pozwolenie na błądzenie myśli i refleksje. Jedynie w chwilach spokoju pojawiał się niepokój i myśl o rodzinach, która uprzednio ginęła w nawale zająć. Kiedy jednak w końcu się zjawił ten czas, to w towarzystwie źle przespanej nocy i zepsutego humoru. Koniec końców, obudziła się później niż zwykle
Właściwie, to trudno było nazwać to porankiem. Słońce było całkiem wysoko, kiedy wstała, ale nie mogła się temu dziwić. Nim się ubrała i wyszła z pokoju, stało się praktycznie na szczycie, zalewając świat oślepiającym światłem. Nieco nietypowe za to było to, że sensei nie przyszedł wcześniej jej obudzić. Wcześniej spędzali razem czas od poranka do wieczora i z pewnością zauważył to nietypowe zachowanie jak na nią. Do tej pory nie była przecież śpiochem.
Po zejściu do kuchni nie zastała w niej pana Kihary. Na stole stało śniadanie, kanapki oraz letnia już herbata, oraz talerz ciasteczek. Właściwie to senseia nie było w wcale w domu. Nie było także Asuki, która zastępowała przecież senseia w opiece nad Riką. Dopiero po wyjrzeniu do ogrodu mogła zauważyć, jak stoi z grupą znajomych mężczyzn. Dziewczynka z łatwością ich poznała - kupców z którymi pojechał do świątyni. Jednak atmosfera była zupełnie inna niż przy pierwszym spotkaniu, wtedy mimo zmęczenia byli weseli, żartowali, byli w nastroju do świętowania mimo przeciwności z jakimi musieli się zmierzyć w czasie drogi. Teraz byli poważni, a wręcz lekko przygnębieni i dyskutowali o czymś dość zawzięcie, niestety przy tym dość cicho.
W ręku jednego z nich mogła dostrzec spory, metalowy przedmiot, ciężki do rozpoznania na pierwszy rzut oka, na którym było widać rdzawe, zaschnięte plamy. Następnie rozpoznała co to było - były to solidne wnyki. Nie trudno było więc wywnioskować, o czym toczyła się rozmowa zagadkowa rozmowa. Na razie jej nie zauważyli, zaaferowani dyskusją.
Chise
 

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 4 cze 2018, o 21:36

Większość ludzi po ciężkiej nocy chodzi niewyspana. Niedostatek snu przegrywa nierówną walkę z wewnętrznym zegarem, który nakazuje nam wstać o przywykłej godzinie niezależnie od okoliczności. Większość ludzi ma obowiązki, które nie poczekają, aż ci poczują się lepiej. Mogą sobie mieć podkrążone oczy i niewyraźną minę, ale nie mogą nie spełnić swojej roli. Przygotowanie posiłków, praca, sprzątanie, pranie, dzieci… Właśnie. U dzieci jest nieco inaczej. Nic co powyższe ich nie dotyczy. Obowiązki? Dajcie sobie. Od maluchów oczekuje się tylko kilku rzeczy, z których żadna nie jest uzależniona od wczesnej pobudki. Dzieci mają być mądre, to fakt. Kilka godzin zwłoki jednak nikogo nie ogłupi. Powinny też być pocieszne i dawać radość, o co trudniej, będąc niewyspanym. Dobrze też, jeśli są ładne, ale co tak naprawdę mogą z tym same zrobić? Nie zapomnijmy o najważniejszym: grzeczność. Grzeczne dzieci, to śpiące dzieci i gdy okolica budziła się do życia nie było w pobliżu grzeczniejszego dziecka niż Rika.
Otwierając oczy nie zauważyła od razu podejrzanie jasnego światła, wkradającego się do jej pokoju. Wszystko wymagało czasu. Tak jak potrzebowała kilku dni, by przestał zadziwiać ją widok obcego sufitu, tak i teraz do odzyskania pełni świadomości potrzebowała kilku, kilkunastu sekund. Ich upływ właściwie niewiele zmienił. Jest późno, to było pewne. Skoro jednak nie obudziła się w czas i świat się jeszcze nie zawalił, co się stanie, jeśli poleży jeszcze chwilę, chwileczkę dłużej? Wierciła się i rozciągała co sił, wciąż nie wykorzystując pełnych wymiarów łóżka. Mruczała przy tym, jakby nie było na świecie lepszych sposobów na dobry początek dnia. Może nie ma?
Była w czymś w rodzaju niepełnego mostku, gdy uderzyła ją bez ostrzeżenia przywołująca na ziemię myśl. Opadła na materac, wsłuchując się przez chwilę w wydawane przez sprężyny skrzypnięcia. Dlaczego nikt mnie nie obudził? Dlaczego jest tak cicho? Zmusiła się, by usiąść na łóżku. Omiotła wzrokiem pokój, aż oczy zatrzymały się na złożonym w kostkę białym swetrze, leżącym w jednym z rogów sypialni. Wstała i założyła go na siebie. Pachniał tak, jak lubi. Chwilę później skompletowała już ubiór i była gotowa do opuszczenia pokoju. Pierw skierowała się do łazienki, a następnie kuchni, w której czekało na nią śniadanie.
-No pięknie, jestem sama. – myślała głośno, wiedząc że i tak nikt jej nie usłyszy. Sądziła, że gdyby ktoś był w domu, poczekałby ze zrobieniem posiłku na jej pobudkę.
Podeszła do stołu i chwyciła oburącz kubek z herbatą. Ciepło zdążyło już z niej ulecieć, była zrobiona jakieś 20 minut temu. Kanapki vs ciastka? Rika sięgnęła po ciastko i odgryzła mały kąsek. Trzymając smakołyk, rozglądała się po mieszkaniu. Nie wiedziała czego szuka, dopóki nie stanęła przed oknem. W ogrodzie zebrała się dobrze jej znana grupa, z którą kilka dni temu piła w karczmie złoty płyn. Chętnie napiłaby się znowu.
Jednak tym razem spotkanie nie było równie towarzyskie, jak ostatnio. Mowa ciała przywodziła na myśl nerwową dysputę. Isao – jedyny z towarzyszy senseia, którego imię pamiętała – trzymał duże, zardzewiałe coś. Dopiero gdy wytężyła wzrok zidentyfikowała wnyki. Znamienne, że trzyma je myśliwy, który pewnie sam nigdy nie użyłby podobnego sprzętu. W dalszym ciągu przyglądała się tej scenie i niespełna minutę później wszystkie elementy trafiły na swoje miejsce. Przypomniała sobie rannego mężczyznę i gniew Kihary, który wspomniał o tym praktycznie na samym początku. Wnyki. Czy to te, w które wpadł ten biedak? – bardziej stwierdziła, niżeli faktycznie pytała samą siebie. Alternatywną wersją było polowanie Isao, podczas którego znalazł on wnyki i mocno się zdenerwował. Czy jednak wtedy zebraliby się tu wszyscy razem?
W sypialni Kihary, z której był widok na ogród, zawsze było uchylone okno. Nieznacznie, tak tylko, aby docierała do środka odrobina mroźnego powietrza. W ogrzanym mieszkaniu taki chłodzik dobrze robi na noc, argumentował. Na kimś tak obytym w minusowych temperaturach nie robiło to wrażenia i nie groziło mu z tego powodu przeziębienie. Naturalnie lufcik był minimalny, gdzieś na granicy zamknięcia okna, a odchylenia. Najwyraźniej szczelina była pieczołowicie przygotowywana. Dobywające ją z dużej odległości głosy rozmówców nie były wyraźne. Wnioskować mogła jedynie o panującej tam nerwowości. Bardzo, bardzo chciała wiedzieć, co się stało.
Mogła spróbować z oknem. Czy ktoś w ferworze zwróciłby uwagę na malutką zmianę w otoczeniu? Raczej nie, ale Kihara prędzej czy później domyśliłby się, że ktoś tu majstrował. No i nie wiadomo, czy słyszalność by się wyraźnie poprawiła. Innym rozwiązaniem było wyjście na dwór i przywitanie się, ale nie miała wątpliwości, że gdy ją zobaczą, to albo się rozzłoszczą, albo – co bardziej prawdopodobne – szybko zmienią temat. Ubrała się mimo to i wyszła przednimi drzwiami. Oceniła podeszwą podłoże, by się czasem nie poślizgnąć. Szczęśliwie, zbity wokół domu śnieg nie mógł wydawać z siebie zdradzających czyjąś obecność odgłosów. Obeszła dom, stojąc schowana przy sklepieniu bocznej i tylnej ściany. Upewniła się, że nie zdradza jej cień. Kiedyś przegrała tak w chowanego i nigdy, przenigdy nie dopuści do powtórki. Nadstawiła uszu. Jeśli zadowoli ją to, co usłyszy uda się do przednich drzwi, jak gdyby nigdy nic. Gdyby jednak uprzedzono ją i goście skierowali się do tylnych drzwi, nim ona się zorientuje, ucieknie na główną drogę i poszuka starszej kobiety, która ofiarowała jej szal. Może gdy wrócę bez okrycia wokół szyi, ktoś w końcu zauważy, że potrzebuję czegoś futrzanego!
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Chise » 5 cze 2018, o 22:09

Misja C
3/30


Rika dobrze znała rzeczywistość. Dzieci nikt nie włączał w swoje plany, zmartwienia i problemy. Chroniło się je przed tym i próbowało nieraz zamaskować, bardziej udolnie lub mniej.. Albo wręcz zakrzyczeć problem. Wielu dorosłych tak robiło. Czy tak postąpiłby także Pan Kihara? Cóż, nie obudził jej i nie wspomniał o tym spotkaniu.. Już samo to narzucało jakieś wnioski co do jego podejścia.
Dziewczynka postanowiła nie ryzykować. Po śniadaniu składającym się z ciastka i herbaty postanowiła ubrać się i samodzielnie sprawdzić co się dzieje. Okienko w pokoju senseia było możliwe do szerszego uchylenia.. Ale słusznie zauważyła, że raczej byłoby ciężko doprowadzić je do stanu w którym było początkowo. A staruszek mimo wieku zachowywał bystre oko i lotny umysł, zapewne nie zajęło by mu wielu czasu domyślenie się czemu jest inaczej. Wyjście na zewnątrz stanowiło najbezpieczniejszą, a przy tym najbardziej efektywną metodę.. Dowiedzenia się o czym rozmawiają.. Ah, kogo tu oszukiwać gładkimi słówkami. Rika po prostu chciała ich podsłuchać. Mało elegancie to określenie, ale odpowiednie do zajęcia. Nawet najlepsze chęci nie zmienią istoty rzeczy.
Po ubraniu się i ostrożnym sprawdzeniu drogi dziewczynka pomknęła udeptaną ścieżką. Szczęśliwie dziś nie padał śnieg, a więc ta była wyraźna, mogła rozpoznać kilka różnych par obuwia. Najczęściej się powtarzające należały rzecz jasna do Asuki, Pana Kihary i jej samej, jednak były też te nowe. Należące do znajomych-nieznajomych, przyjaciół jej senseia. W miarę zbliżania się mogła usłyszeć coraz więcej.
-..może być dalej. Wszyscy rozumiemy sytuację, naprawdę. Ale to już przesada! - mówił jeden z nich, wyjątkowo wzburzony. Mówił głośno, dzięki czemu jego głos niósł się dalej od pozostałych, jednakże odpowiedzi były już cichsze i dziewczynka musiała podejść bliżej by coś usłyszeć.
-...kroki. Musimy działać z rozmysłem. Przecież to nie muszą być przestępcy.. Zima zmusza ludzi do drastycznych rzeczy - tłumaczył spokojnie kolejny. Większość ludzi się z nim zgadzała, wyrażała aprobatę mruczeniem i potakiwaniem. Były jednak także głosy sprzeciwy, niezadowolenia.
- Nie możemy przecież tego tego tak zostawić. Ile razy dzieciaki biegały po lasach? Do tej pory nic się nie stało i niech będzie dzięki Okamiemu. Ale w końcu szczęście może się skończyć. Sam masz małą dziewczynkę pod dachem, Kihara. Co jeśli jej coś się stanie? - zapadła chwila milczenia. Rika mogła sobie wyobrazić jak zerkają na dom w którym powinna właśnie być. Usłyszała charakterystyczne strzelanie palcami u rąk, aż w końcu odezwał się, wywołany nijako przed tablicę, sensei.
- Nuwai ma rację. Niezależnie od powodów, to nie może trwać. Jeszcze dziś powinniśmy zacząć szukać śladów - powiedział stanowczo - Wejdźmy do środka. Nie ma co marznąć - dodał jeszcze, milszym tonem. Grupa zaczęła się przemieszczać, a to był najwyższy czas dla Riki by się wycofać.
Chise
 

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Rika Kari Matsubari » 8 cze 2018, o 20:31

Oczywiście wiedziała, że robi źle. Że jeśli ktoś by ją teraz przyłapał, byłby nieźle wkurzony. Co prawda ilekroć nawaliła, zawsze uchodziło jej to płazem – na tej drobince naprawdę trudno wyładowywać złość – ale teraz ryzyko było większe. Ludzi, którzy tam stali przecież za dobrze nie znała. Co nawet ważniejsze, oni nie znali jej. A czy chciała dostać burę mówić chyba nie trzeba.
Czy Rika zgodziłaby się, że podsłuchuje? Jakie podsłuchuje! Podsłuchiwać owszem, nie można, ale biedna tylko ukrywa swoją obecność w celu uzyskania informacji! Nikt jej nigdy nie mówił, że tak nie wolno, a jeśli nawet tak jest, to skąd ona miała to wiedzieć?
Rozłożony leniwie na ścieżce prowadzącej za dom śnieg niewątpliwie był jej sprzymierzeńcem, gdy wychodziła z domu. Zauważyła jednak, że nie zawsze tak będzie. Ślady jakie zostawiała z każdym krokiem były wyraźniejsze, niż się spodziewała. Szczęśliwie, jej nieduże buciki nie pieczętują śniegu zbyt wielkim znakiem i liczyła, że wracając po większych śladach któregokolwiek z obecnych mężczyzn, uda się zataić jej „poranny” spacer na tyły domu. Jeśli dopisze jej szczęście, nikt tędy nie przejdzie, dopóki śnieg nie zasypie śladów.
Zmierzała do najdalej wysuniętego miejsca przy ścianie, w którym była niewidoczna. Po drodze docierały ją bezkształtne głosy, których barwę z trudem mogła przypisać do osoby. Niewiele z nich rozumiała, ale z każdym krokiem słyszalność stawała się lepsza, niż z okna senseia. Podekscytowana tym faktem podchodziła bliżej i bliżej, aż w końcu dotarła do granicy, za którą każdy kolejny krok stawał się ryzykiem.
Pierwsza wypowiedź, jaką usłyszała była dość enigmatyczna i bez kontekstu nie wnosiła wiele do wiedzy dziewczynki. Dawała jednak do zrozumienia, że dzieje się coś złego i trzeba coś z tym zrobić. Wydawało jej się, że słyszy już wszystko, ale szybko się okazało, że jest inaczej. Aby usłyszeć co cichsze kwestie, wymawiane bez wiary bądź na węższym forum, musiałaby podejść bliżej. Najlepiej być wśród nich. Wpadł jej do głowy pewien pomysł, ale nie była przekonana co do skuteczności techniki. Ryzyko było zbyt wielkie, a i teraz słyszała całkiem, całkiem.
Kłusownicy! – pomyślała po pewnym czasie przysłuchiwania się dyskusji. Las, ranny kupiec, wnyki… nie może chodzić o nic innego. Przeanalizowała sytuację. Niektórzy chcą, aby zostało jak jest. Inni chcą działać i zapobiec niebezpieczeństwu. Jak dobrze rozumiem, ktoś zostawia w lesie… - z przemyśleń wyrwało ją wywołanie Kihary, a może bardziej to, że posłużono się w tym celu… nią! Zaintrygowana z trudem powstrzymała się przed wyjrzeniem zza ściany.
Sensei w swoim życiu strzelił palcami pewnie z milion razy, lecz jego dłonie wciąż nie były szczególnie powykrzywiane. Najwyraźniej tak to nie działa. Jakkolwiek jego strzelanie przykuwało uwagę, tak teraz ważniejsze było to, co powiedział. Zapadła decyzja o rozpoczęciu poszukiwań. Był to moment, w którym Rika wiedziała już, co miała wiedzieć. Poczuwszy to zawahała się, co robić dalej. Gdy jednak sensei zaproponował zebranym wejście do środka, mała wiedziała już, co ma robić.
Ruszyła szybszym krokiem do głównego wejścia mieszkania. Bieg był wykluczony. Łatwo byłoby ją usłyszeć, a i o upadek na zdradliwej nawierzchni nietrudno. Weszła do środka i szybko zdjęła górę. Wątpliwe, aby goście pędzili do domu, jak ona. Tylne drzwi od przodu również musiał dzielić pewien dystans. Marzeniem byłoby rozebranie się z zimowych ubrań i zajęcie miejsca przy stole, gdzie mogłaby dokończyć śniadanie i zrobić pozory. Gdyby już wcześniej usłyszała znajdujące się blisko głosy, odwróciłaby się tyłem i zdejmowała buty. Zawsze może powiedzieć, że zamierzała wyjść i poszukać Asuki lub senseia.
Gdzieś z tyłu głowy krążyła jej myśl, że jeśli tylko uda się jej zataić swoje szpiegostwo, niedługo dowie się czegoś więcej. Szanse, że kontynuują wątek w jej obecności są niewielkie, ale może nie znając jej wiedzy przemycą coś między wierszami? Nawet jeśli nie powiedzą nic, to i tak dadzą mi coś do zrozumienia.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Mieszkanie Kihary

Postprzez Chise » 9 cze 2018, o 13:35

Misja C
5/30


Rika jak na swój wiek działa wyjątkowo rozważnie. Inne dziecko na jej miejscu, słysząc jak ludzie których podsłuchuje zaczynają się kierować w jej stronę, mogłoby spanikować i zacząć biec na złamanie karku, zostawiając nie tylko ślady ale i ryzykując demaskującym wszystko upadkiem. Jednak ona zachowała godną podziwu zimną krew. Wycofała się po śladach i zachowując wszelką ostrożność. Nawet jak przekroczyła już próg nie czuła się bezpiecznie i przygotowywała plan działania na wypadek jakby ją przyłapali w zimowym ubraniu. Jednak nie musiała z tego planu korzystać. Nim goście dotarli do domu i otworzyli drzwi, ona zdążyła znaleźć się w kuchni. Dom, przedtem niepokojąco cichy, teraz wypełnił się paplaniną, niezbyt związaną z poprzednim tematem rozmowy. W końcu zza framugi wysunęła się uśmiechnięta twarz i siwe włosy.
- Dzień dobry! Dobrze, że wstałaś - powiedział sensei, wkraczając do kuchni i podchodząc prosto do paleniska. Zaczął dorzucać drwa do ognia i dolewać wody z wiadra do kociołka w którym się gotowała, a w tym samym czasie do środka zaczęły wchodzić kolejne osoby. Jowialny staruszek, którego widziała przy wozie, ale imienia nie pamiętała, Isao, który niezręcznie trzymał wnyki za plecami, jakby się ich wstydził, oraz reszta mniej lub bardziej znajomych twarzy, który po kolei pozdrawiali dziewczynkę, siadali przy stole i rozchodzili się po pomieszczeniu, które szybko zrobiło się nie tylko pełne, ale i bardzo ciepłe. Nieco pociesznie wyglądali w kapciach, które dał im zapewne pan Kihara, zawsze przygotowany na takie odwiedziny.
- Rika.. Obiecaliśmy ci pokazać wyspę, prawda? - zaczął pierwszy z gości, a którego skojarzyła z tego, że był wcześniej najbardziej wzburzony. Za sobą usłyszała jak sensei głośniej brzdąka jakim naczyniem i gość odchrząknął, jakby zauważył tą niemą naganę, jednak nie wyglądał jakby się miał wycofać. Spojrzał ponad dziewczynkę, a ona poczuła na ramieniu szorstką dłoń nauczyciela.
- Yuido - powiedział ostrzegawczym tonem, którego jeszcze u niego nie słyszała. Był dziwnie.. Zimny. Potem jednak westchnął głęboko, obszedł krzesło i kucną przy jej miejscu, patrząc na nią nieco z dołu. Był poważny, jak wtedy gdy przeprowadzał Ważne Rozmowy.
- Ponieważ ktoś zaczął temat - powiedział tak, by było wiadomo o kogo chodzi, a winowajca nieco skulił ramiona - to należą ci się wyjaśnienia już teraz. Pamiętasz naszą rozmowę o tym czemu się spóźniłem? - zapytał, czekając na potwierdzenia, po czym pokiwał lekko głową - Dziś zdarzył się kolejny taki wypadek. Zaczynamy się martwić, gdyż są ustawiane za blisko miasta i traktu. To niebezpieczne. Dlatego się zebraliśmy i będziemy zastanawiać co zrobić - wytłumaczył wszystko na spokojnie, choć w oczach błyskały gniewne błyski. Oczywiście, nie złościł się na Rikę, to można było łatwo zrozumieć, lecz na tą sytuację. Inni na razie milczeli, nie wtrącali się do nie swojej rozmowy. Czekali.
Chise
 

Następna strona

Powrót do Fuyuhana (Osada Rodu Yuki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości