Zamrożone Drzewo

Stanowiąca część Cesarstwa wyspa położona jest na południe od skupiska wysp Kantai, a także na południowy zachód od krajów kupieckich. Na wyspie znajduje się siedziba Rodu Yuki, jednak głowa rodu rezyduje na Hanamurze, piastując stanowisko Cesarza. Teren ten zamieszkiwany jest również przez klan Ranmaru. Temperatura panująca na wyspie jest znacznie niższa od tej na Kantai co nad wyraz pokazują góry śnieżne a także licznie występujące wichury. Ludzie zamieszkujący wyspę utrzymują się z polowań oraz połowów.

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Seinaru » 12 kwi 2018, o 13:10

Przyszła pora na kolejny odpoczynek, który tym razem był nieco dłuższy. Seinaru czuł już w mięśniach trudy obecnego dnia, jednak ten wysiłek był o tyle dobry, że pozwalał zapomnieć na chwilę o śmierci Shijimy. Poznawali się powoli, a ich znajomości nie można było nazwać wieloletnią, to jednak i tak była to najbliższa mu teraz osoba. Ciężko było przełknąć tą gorzką pigułkę, jednak dla samuraja śmierć nie była dramatem kończącym cokolwiek. Odczuwał żal i smutek, oczywiście, jednak samemu nie załamywał się i nie wpadał w depresję. Uszanował wybór przyjaciela, jednak doskonale zdawał sobie sprawę, zanim nauczy się żyć bez niego, a raczej ze świadomością, że już nie będzie mógł go odwiedzać, ani nawet spotkać przypadkiem. Szybko jednak musiał pozbyć się tych myśli. Dzień powoli chylił się ku końcowi i należało zabrać się za próbowanie ostatniej opracowanej w głowie techniki.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


z.t.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Nana » 16 paź 2020, o 14:18

Nanie ciężko było znaleźć swoje miejsce na ziemi. Odkąd została sama rzadko opuszczała tereny Hyuo, jednak nawet tutaj nie czuła się jak w domu. Lodowe krajobrazy były jej dobrze znane. Już dano przyzwyczaiła się do zimna. W całej krainie było tylko jedno miejsce, które lubiła najbardziej. Zamrożone drzewo było dla niej uosobieniem piękna. Nikt nie mógł go zepsuć, nawet czas.
Dziewczyna spacerem dotarła w okolice drzewa. Usiadła nieopodal wpatrując się w jego nieskazitelny obraz. Westchnęła cicho, prawdziwy odpoczynek.
Avatar użytkownika

Nana
 
Posty: 25
Dołączył(a): 13 paź 2020, o 17:05
Wiek postaci: 19
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ciemne włosy, czarne oczy, blada cera, Sharingan - typowa Uchiha. Szczupła, średniowysoka.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8985&p=155137#p155137
Multikonta: -

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Kyohei » 16 paź 2020, o 14:41

MISJA 1/?


Nana nie miała jednak zbyt dużo czasu na samotną kontemplacje czy oddanie się urokom przyrody jej ulubionego miejsca. Ku zamrożonemu drzewu zbliżał się mężczyzna. Był on wysokiego wzrostu i wyjątkowo chudej postury. Wyglądał na tutejszego, wyróżniała go zielona chusta, którą nosił na szyi. Nie wyglądał strasznie, jego twarz promieniała poniekąd dobrocią, a przynajmniej takie zdawała wrażenie. Miał przy sobie torbę ze skóry, którą niósł na plecach. Brak broni wskazywał, że nie był to shinobi, ale kto wie? Mężczyzna dostrzegł dziewczynę, ale nie przywiązał do jej obecności żadnej uwagi. Stanął nieopodal zamrożonego drzewa i rozglądał się na prawo i lewo. Zdecydowanie na kogoś czekał. Nana wpatrywała się to w drzewo, to w mężczyznę, wyraźnie zainteresowana celem jego wizyty. Nie doszło natomiast jeszcze do konfrontacji tej dwójki. Tak mijały sekundy, minuty, a w mowie ciała nowoprzybyłego zaczęło wybrzmiewać zniecierpliwienie. Czekał tak w tym miejscu i narastało w nim zakłopotanie.
Wtem, mężczyzna poprawił swoje włosy, strzepał ubrania z kurzu i wolnym krokiem zaczął zbliżać się do siedzącej kunoichi. Był na odległości około 7 metrów, kiedy spokojnie, ale głośno rzekł:

- Hej mała, to nie na Ciebie tutaj czekam? A może czekamy na tą samą osobę?

Nana nie znała jednak tego mężczyzny, a wszelkie jego zamiary były jej nieznane. Czy był to bandyta? Potencjalny przyjaciel? Zgubiony wędrowiec? Różne myśli przelatywały jej przez głowę podczas gdy mężczyzna wolnym krokiem do niej podchodził. Kim w jego oczach miała być Nana lub osoba, której on wyczekuje?
myśli - Mowa
Chętnie poprowadzę twoją misję rangi D, napisz do mnie na discordzie! Jestem w stanie pisać niezliczoną ilość postów dziennie, dopóki jestem na bezrobociu.
Prowadzone misje (1/4):
1: Shintazu: Łupy
2: wolne
3: wolne
4: wolne
Avatar użytkownika

Kyohei
 
Posty: 73
Dołączył(a): 12 paź 2020, o 16:11
Wiek postaci: 22
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Bardzo wysoki (195) o przeciętnej sylwetce (90kg). Krótkie włosy, ciemnobrązowe. Zielonobrązowe oczy. Broda oraz wąsy. Wygląda na 25-28 lat. Przeważnie uśmiechnięty. Nosi khaki koszulę i zielone spodnie. Ubranie ma czyste, ale połatane.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8979&p=154984#p154984

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Nana » 16 paź 2020, o 14:59

Well, niestety spokój dobiegł końca. Nana lubiła być sama. Nie przeszkadzała jej cisza ani pustka. Upodobniła się poniekąd do ludzi zamieszkujących te tereny. Lata praktyki nauczyły ją, że tutaj każdy dbał o siebie. Oczywiście dosyć mocny temperament nie pozwolił jej się wyluzować. Obecność mężczyzny niby jej nie przeszkadzała, a jednak była zirytowana. Zaczęła denerwować się sama na siebie, że jakiś nijaki gościu tak bardzo wpływa na jej emocje. Musiała wyglądać jak mały wkurwiony kłębek nerwów. Czyli prawie jak zwykle.
Odczekała jeszcze chwile. Nie zamierzała wpychać nochala w nie swoje sprawy. Los i powód mężczyzny był jej obojętny. Po co zaprzątać sobie głowę innymi ludźmi. Każdy miał wystarczająco swoich problemów, prawda?
Dopiero kiedy ten ruszył w jej kierunku skupiła na nim czarne oczy.
- A na kogo Pan czeka? - zapytała marszcząc czoło. O co mu chodziło? Stłumiła w sobie prychnięcie na 'mała'. Westchnęła jedynie, przecież była ponad takie przepychanki słowne. Zazwyczaj. Instynktownie wstała. Nie spodziewała się o nim żadnych negatywnych interakcji. Kipiał ciepłem i dobrocią aż zbierało jej się na wymioty. Mimo wszystko nie bagatelizowała zagrożenia.
Avatar użytkownika

Nana
 
Posty: 25
Dołączył(a): 13 paź 2020, o 17:05
Wiek postaci: 19
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ciemne włosy, czarne oczy, blada cera, Sharingan - typowa Uchiha. Szczupła, średniowysoka.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8985&p=155137#p155137
Multikonta: -

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Kyohei » 16 paź 2020, o 15:22

MISJA 3/?


- Na pośrednika. Wiem, że to może dziwne miejsce na spotkanie, ale jest na tyle charakterystyczne, że przynajmniej łatwo się odnaleźć. Przynajmniej tak mi się wydawało kiedy się umawiałem. Mieliśmy razem udać się do Shimo na oględziny łodzi. Generalnie nigdy nie widziałem tego pośrednika, ale miał tak jak ja założyć zieloną chustkę. Jestem z Kantai, mój kuzyn miał tutaj do załatwienia interesy, to też przypłynęliśmy razem. Ale już dokładnie tłumaczę. Miałem tutaj spotkać się z pośrednikiem niejakiego Yamawy, najlepszego szkutnika po tej stronie globu. Ale jak prawdopodobnie zdążyłaś zauważyć, nigdzie go nie ma. Ehhh, co za życie. Cały dzień podróży, miałem dzisiaj wracać własną łodzią, a tu dupa. Będę musiał czekać parę dni, aż mój kuzyn załatwi swoje biznesy w mieście, żeby zabrać się z nim. Nie widziałaś po drodze może nikogo z podobną chustą?

Zapytał z nadzieją. Miało to sens. Daleko od domu, wystawiony przez swojego niedoszłego biznes partnera, bez możliwości powrotu do domu. Przynajmniej nie szybko. No i bez własnej łodzi? Mężczyzna miał nadal jednak nadzieje. Może spotkanie dziewczyny miało w końcu okazać się rozwiązaniem jego problemu?
Podróżnik z Kantai dostrzegł na ziemi kamyk, podniósł go i cisnął w stronę zamrożonego drzewa, dając upust swojemu niezadowoleniu i zniecierpliweniu. Było jeszcze jasno, do zachodu nadal pozostawało około 5 godzin. Światło odbijające się od Zamrożonego Drzewa sprawiało, że te mieniło się niczym kryształowe lustro. Patrząc jednak bardziej w stronę serca wyspy, widać było powstającą powoli mgłę.

- A Ty, co tu właściwie robisz?

Mężczyzna przerwał chwilowe milczenie, młode dziewczę siedzące samemu i oglądające drzewo nie było zbyt częstym widokiem, nic więc dziwnego, że wyraził zainteresowanie takowym zjawiskiem.
Ostatnio edytowano 16 paź 2020, o 19:08 przez Kyohei, łącznie edytowano 1 raz
myśli - Mowa
Chętnie poprowadzę twoją misję rangi D, napisz do mnie na discordzie! Jestem w stanie pisać niezliczoną ilość postów dziennie, dopóki jestem na bezrobociu.
Prowadzone misje (1/4):
1: Shintazu: Łupy
2: wolne
3: wolne
4: wolne
Avatar użytkownika

Kyohei
 
Posty: 73
Dołączył(a): 12 paź 2020, o 16:11
Wiek postaci: 22
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Bardzo wysoki (195) o przeciętnej sylwetce (90kg). Krótkie włosy, ciemnobrązowe. Zielonobrązowe oczy. Broda oraz wąsy. Wygląda na 25-28 lat. Przeważnie uśmiechnięty. Nosi khaki koszulę i zielone spodnie. Ubranie ma czyste, ale połatane.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8979&p=154984#p154984

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Nana » 16 paź 2020, o 17:48

Słuchając mężczyzny milczała. Nie zamierzała mu przerywać, wyglądał na przejętego. Nie, żeby jakoś mu współczuła. Po co przejmować się obcym? Nie była typem dobrodusznej dziewczynki, która pomagałaby byle komu za nic. Za pewne jej wygląd był mylący. Wyglądała całkiem niewinnie.
- Jeśli nie przyjdzie wkrótce nie powinieneś zostawać tutaj po zmierzchu. Będzie bardzo zimno - zagadnęła po chwili spoglądając na idealnie bezchmurne niebo. Zdradziecka pogoda. Jak zawsze. Mieszkańcy tych terenów dobrze wiedzieli, jak niebezpieczne bywały noce w Hyuo. Nie jeden wędrowiec ich nie przeżył. Nie, żeby się martwiła. W c a l e?
Zaprzeczyła kiwnięciem głowy, niestety nie widziała nikogo po drodze. Zielona chusta wyglądała ładnie. Dziewczyna nigdy takiej nie widziała. Tutaj nosiło się futra. Grube, zwierzęce futra.
- Pomogę Ci go znaleźć jeśli zabierzesz mnie ze sobą swoją łodzią - zaoferowała sama zdziwiona swoją propozycją. Wiedziała, że W Hyuo już nic na nią nie czeka, a jej Mistrz nigdy po nią nie wróci. Przygody czas zacząć. Hej? ho? Spojrzała jeszcze ostatni raz na skrzące się drzewo. Było na prawdę piękne. Nana na pewno zatęskni za tym widokiem. Przecież towarzyszył jej przez wiele lat. Z drugiej strony nic jej tutaj nie trzymało. Ani rodzina ani przyjaciele.
Avatar użytkownika

Nana
 
Posty: 25
Dołączył(a): 13 paź 2020, o 17:05
Wiek postaci: 19
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ciemne włosy, czarne oczy, blada cera, Sharingan - typowa Uchiha. Szczupła, średniowysoka.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8985&p=155137#p155137
Multikonta: -

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Kyohei » 16 paź 2020, o 18:38

MISJA 5/?


- Tak, pewnie masz racje. Szczególnie, że nienawidzę zimna. Brrrrrr, aż mi zęby grają na samą myśl!

Odpowiedział dziewczynie, wyraźnie zadowolony ze słów pełnych troski, jakimi go uraczyła. Nadal stali sami przy Zamrożonym Drzewie w oczekiwaniu na pośrednika, który z niewiadomych przyczyn nie zjawia się na umówionym miejscu spotkania. Mężczyzna przyklęknął na jedno kolano, a następnie sięgnął po torbę, którą miał przewieszoną na ramieniu. Położył ją na ziemi w celu otwarcia i sięgnął do środka, jednocześnie zagadując Nanę.

- Słuchaj, mam tutaj jedzenie, nic ekstrawaganckiego, chleb i smalec z wieloryba, może jesteś głodna? Głupio mi jeść samemu, jeżeli miałabyś stać i patrzeć. Trzymaj.

Mężczyzna następnie podał jej średniej wielkości bochen chleba i słoik wielorybiego tłuszczu, a sam usiadł na ziemi po turecku, wyciągając nóż, aby posmarować chleb.

- A tak w ogóle, nazywam się Sakto, miło poznać.

Uśmiechnął się podczas przedstawiania i skinął głową na gest szacunku. Wtedy właśnie dziewczyna zgodziła się na wspólną wyprawę, którą Sakto skwitował pełen wigoru:

- Jasne, dla mnie bomba mała!

I zabrał się za pałaszowanie swojej części prowiantu, wyraźnie zadowolony ze zdobycia kompana w swojej misji. Zjadł tyle, aby się nasycić i by zostało jeszcze na co najmniej jeden dzień. Był świadom temperatury w nocy, toteż jak tylko spakował pozostały prowiant obwieścił Nanie swój plan działania.

- Właściwie nie ma co już czekać, zaraz zacznie robić się chłodniej i stracimy widoczność. Facet miał tu czekać na mnie od samiutkiego ranka, wątpię, że miałby tylogodzinne spóźnienie. Może gdzieś zabłądził? Powinniśmy zacząć poszukiwania od drogi z Shimo i tam finalnie się udać. Może skoro pośrednik nie przyszedł, powinienem udać się do samego Wielkiego Yamawy. Jedno jest pewne: bez łodzi na pewno nie dostanę się do Kantai. Ale jak się już tam dostaniemy... mogę Ci nawet pokazać tam jakieś sympatyczne miejsca, mała!

Odrzekł z uśmiechem dostrzegając nietuzinkową urodę młodej dziewczyny. Następnie oboje wstali i ruszyli w stronę Shimo, aby rozwikłać tajemnice zaginionego pośrednika i nabyć łódź.
myśli - Mowa
Chętnie poprowadzę twoją misję rangi D, napisz do mnie na discordzie! Jestem w stanie pisać niezliczoną ilość postów dziennie, dopóki jestem na bezrobociu.
Prowadzone misje (1/4):
1: Shintazu: Łupy
2: wolne
3: wolne
4: wolne
Avatar użytkownika

Kyohei
 
Posty: 73
Dołączył(a): 12 paź 2020, o 16:11
Wiek postaci: 22
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Bardzo wysoki (195) o przeciętnej sylwetce (90kg). Krótkie włosy, ciemnobrązowe. Zielonobrązowe oczy. Broda oraz wąsy. Wygląda na 25-28 lat. Przeważnie uśmiechnięty. Nosi khaki koszulę i zielone spodnie. Ubranie ma czyste, ale połatane.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8979&p=154984#p154984

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Nana » 16 paź 2020, o 21:06

Rozejrzała się jeszcze dookoła. Rzeczywiście nikt nie nadchodził. Minuty mijały, a okolice Zamrożonego Drzewa były jak zawsze puste. Spotkanie kogoś innego na terenach Hyuo były rzadkością. Mieszkańcy skupiali się raczej w wioskach lub chodzili na polowania. Nikt nie zagłębiał się w te tereny bez potrzeby. Łatwo było zgubić drogę i zwyczajnie zamarznąć podczas nocy. Jeśli ktoś nie potrafił polować no to w ogóle lipa.
Dalsze stanie i czekanie nie miało najmniejszego sensu. Po zmroku już nikogo nie znajdą. Nie było chwili do stracenia, jeszcze przypadkiem dziewczyna się rozmyśli i co?
Zaprzeczyła ruchem głowy, nie zamierzała zabierać nieznajomemu jedzenia, jednak kiedy podał jej kawałek chleba ujęła go ociągając się. Usiadła na przeciwko mężczyzny łamiąc chleb na mniejsze kawałki.
- Dziękuję - odparła po chwili jeszcze raz rozglądając się. Dalej pusto. - Nana - dodała zajadając się chlebem. Również skinęła mu głową. Następnie wstała. Nie było po co czekać. Czas w drogę. Strzepała kilka okruchów z białego kimona i ruszyła przed siebie. Plan, który wymyślił Sakto wydawał jej się w porządku. Droga nie znajdowała się daleko dobry punkt zaczepienia. Bez marudzenia szła za mężczyzną.
- Ah jeszcze jedno. Sakto-san jeszcze raz nazwiesz mnie 'małą' a ukrócę Cię o głowę - powiedziała bez emocji jak gdyby rozmawiali o ploteczkach przy herbatce. Jej czarne oczy były jednak poważne. Była ciekawa tej krainy, o której mówił. Może znajdzie tam swoje przeznaczenie? Szukała potęgi i siły, ciekawe czy tamte tereny doprowadzą ją do celu.
Avatar użytkownika

Nana
 
Posty: 25
Dołączył(a): 13 paź 2020, o 17:05
Wiek postaci: 19
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ciemne włosy, czarne oczy, blada cera, Sharingan - typowa Uchiha. Szczupła, średniowysoka.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8985&p=155137#p155137
Multikonta: -

Re: Zamrożone Drzewo

Postprzez Kyohei » 16 paź 2020, o 21:37

MISJA 7/?


- Dobrze mała, zapamiętam!

Rzucił Sakto kąśliwie i wyruszyli w stronę osady, gdzie miał się znajdować ów szkutnik, którego Sakto poszukuje. Przemierzając niemal pusty las, brodząc we mgle, zbliżali się w wolnym tempie do celu swojej podróży. Zmierzch się zbliżał, a po ciepłym muskaniu polików przez słońce nie było już śladu. Podróż mijała im długo, Sakto pogwizdywał i starał się zagadywać swoją nową kompankę w podróży, natomiast ze względu na jej braki chęci w podtrzymywaniu rozmowy zrozumiał w końcu, że może lepiej, jeśli będą przemierzać wyspę w ciszy. Po drodze nie minęli żywej duszy. Przynajmniej tak im się wydawało, ponieważ mgła zaczynała nabierać gęstości śmietany. Sakto dotkliwie odczuwał skutki zimna, odmroził sobie palce i jedyne o czym marzył było ogrzanie się w ogniu. Wiedział jednak, że dotarcie do osady i skrycie się w domu, w którym przebywał jego kuzyn, było zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, niż próba szukania drwa po ciemku i we mgle. Znaleźć może i by się udało, natomiast mokre drewno nie rokowało najlepiej na rozbicie obozowiska. Straciliby razem czas, który mogli poświęcić na maszerowanie.

Kiedy zbliżali się do osady, księżyc przyświecał im w pełni, oświetlając drogę.

- Chodź, już niedaleko, mój kuzyn powinien być w gospodzie, ma tam pokój u znajomego, przygarnie nas na noc.

Zagadał swoją towarzyszkę, drżąc z zimna. Widząc osadę z bliska przyspieszyli kroku, finalnie doczekując się wymarzonego ciepła.

z/t. Nana
myśli - Mowa
Chętnie poprowadzę twoją misję rangi D, napisz do mnie na discordzie! Jestem w stanie pisać niezliczoną ilość postów dziennie, dopóki jestem na bezrobociu.
Prowadzone misje (1/4):
1: Shintazu: Łupy
2: wolne
3: wolne
4: wolne
Avatar użytkownika

Kyohei
 
Posty: 73
Dołączył(a): 12 paź 2020, o 16:11
Wiek postaci: 22
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Bardzo wysoki (195) o przeciętnej sylwetce (90kg). Krótkie włosy, ciemnobrązowe. Zielonobrązowe oczy. Broda oraz wąsy. Wygląda na 25-28 lat. Przeważnie uśmiechnięty. Nosi khaki koszulę i zielone spodnie. Ubranie ma czyste, ale połatane.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8979&p=154984#p154984

Poprzednia strona

Powrót do Hyuo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości