Mały dom w głębi lasu

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Mały dom w głębi lasu

Postprzez Kitashi » 9 kwi 2018, o 00:17


Miyuki
Misja C
1/?


Spokojny poranek spędzony na smacznym śniadanku i solidnym treningu aż prosił się o ciąg dalszy w postaci przyjemnego spaceru po lesie, który będzie doskonałą formą odpoczynku po treningu, Tak też dziewczyna wyruszyła do gęstego, głębokiego lasu w którym widać było już kolory typowe dla jesieni, na ziemi leżała część liści w kolorach pomiędzy żółcią, pomarańczą a czerwienią, zaś reszta owych liści jeszcze trzymała się gałęzi spotykanych od czasu do czasu miedzy drzewami iglastymi drzew liściastych oraz krzaków. Pogoda dopisywała, co prawda nie było zbyt ciepło, ale nie padał deszcz, a przez korony drzew przebijały się promienie słońca. Szesnastolatka spokojnym krokiem przemierzała kolejne metry lasu. Gdy była już dość daleko od terenów zamieszkanych przez ludzi dojrzała miedzy tak gęstymi tutaj drzewami światło o dość ciepłej barwie pomarańczy i dość niestabilnym źródle z którego pochodziło. Nie trzeba było być geniuszem iż ten typ światła wywołany jest przez ogień, a ogień w środku lasu z pewnością nie wróży najlepiej. Wiedząc to Miyuki ruszyła szybkim krokiem w kierunku światła. Wraz z kolejnymi krokami do nozdrzy dziewczyny dotarł zapach dymu, a wraz z dalszą wędrówką do jej uszu dotarłoby trzaskanie ognia. Z czasem las stawał się rzadszy, a niedługo potem dziewczyna ujrzała źródło ognia. Na sporej polance o średnicy około 20 metrów stał niewielki drewniany domek, który bardziej przypominał ruinę, tym bardziej, iż jego parter od strony północnej i wschodniej był zajęty ogniem który rozprzestrzeniał się w górę i na boki. Ledwo chwilę po tym gdy ta ujrzała tą katastrofę usłyszała starszy, męski głos prowadzący jak gdyby z drugiej strony domu.
-Pomocy, Pożar!
Mężczyzna starał się wołać tak głośno jak tylko mógł. Nauczona typowej dla shinobi zasady by pomagać innym Miyuki ruszyłaby pędem do źródła głosu omijając płonący dom. Po obiegnięciu chatki dojrzałaby starszego mężczyznę stojącego kilka metrów od domu. przed mężczyzna stały dwa metalowe wiadra wypełnione ziołami, zaś ten po chwili widząc naszą bohaterkę zwrócił swoje spojrzenie w jej stronę i powiedział
-Błagam, pomóż
W wilgotnych oczach mężczyzny odbijały się płomienie domu, który był całym jego życiem.
-Ktoś podpalił mój dom gdy zbierałem zioła. Niedaleko jest strumień, proszę, wynagrodzę Cię, ale pomóż mi to ugasić, ja już nie mam tylu sił w nogach by biec w tę i z powrotem.
W tym samym momencie mężczyzna wysypał zioła z wiader i chwytajac je w dłonie wystawił je do dziewczyny, jednocześnie kłaniając się głową.
-Błagam!
Spoiler: pokaż
Obrazek
Kitashi
 

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Miyuki » 9 kwi 2018, o 01:18

Poranny trening był satysfakcjonujący, chociaż wciąż czuła efekt przemęczenia z poprzedniego dnia. Nie lubiła się oszczędzać, w końcu z nauczycielką zawsze trenowały do upadłego. Pamiętała jak zaczęła przewracać się podczas sparingu, ale mimo to nie odpuszczała. Z odejściem Tensy utraciła część serca do tego wszystkiego, w końcu to ona pchała ją dalej, motywując do wszelkich działań. Przez jakiś czas ociągała się, ale w końcu zrozumiała, że Anioł kiedyś wróci, w końcu była zbyt silna, by ktoś mógł jej zagrozić. Miyuki chciała by była z niej dumna, wróciła do treningów ze zdwojoną siłą, a teraz? Teraz wszystko się unormowało, jej poszukiwania utknęły w martwym punkcie, a treningi stały się codzienną przyjemnością. Oczekiwała tego jednego dnia, kiedy powróci czas wolny poświęcając według tego czego nauczyła ją białowłosa. No, może dodała od tego swoje ziarenko, cichą wiarę w boga wojny. W końcu chyba jedynie dzięki Bishamontenowi udało jej się wygrać te kilka starć, których nie mogła uniknąć. No i to jemu zawdzięczała ratunek z rąk portowców.
Młoda Kunoichi przemierzała las, nie miała w tym żadnego celu, zwykły spacer, podczas którego zaczerpnąć miała nieco relaksu. No i pozwoliło jej to uniknąć kolejnego nudnego obiadu i rozmowy o szlakach, czy innych umowach handlowych, których nie ukrywała szczerze nienawidziła, no ale "pan karze, sługa musi", a w tym wypadku nie miała zwykle zbyt wiele do powiedzenia. Liście zdążyły już spaść z drzew, układając się pod stopami w złote chodniki. Pomarańczowa łuna górująca ponad drzewami była piękna...
Chwila! Łuna! Popołudniu! Dym! Miyuki bez namysłu rzuciła się w stronę dziwacznej abominacji. Nie wiedziała co może się stać, ale pożar lasu w żadnym stopniu nie był jej na rękę, no i ktoś mógł spłonąć... A to było jeszcze gorsze. Zapach spalenizny dotarł do jej nozdrzy już po krótkim biegu, potwierdzenie najgorszych wyobrażeń. Pośrodku lasu najzwyczajniej w świecie stał dom, stał i płonął, a z tyłu dobiegało wołanie o pomoc. Spalenie się żywcem, nie było tym czego chciała w jesienne popołudnie, ale co miała zrobić? Zostawić bezbronnego... nie mogła tego zrobić, nie taka była jej droga. Przebiegła na drugi koniec domu. Słowa staruszka były spokojne, a jej działania pewne. -Którędy?- zapytała tylko i po wskazaniu kierunku ruszyła po wodę. Kilka, kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt kursów mogło całkowicie ją wyczerpać, ale nie miała zamiaru odpuścić, była pewna, że ugasi ten dom.
Miyuki
 

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Kitashi » 9 kwi 2018, o 13:02

Miyuki
Misja C
3/?


Jak się okazało, to że Miyuki wybrała się akurat w tę okolicę na spacer było dla owego mężczyzny czymś pokroju cudu. W końcu sam nie miał szans na ugaszenie płonącego domu, a tu pojawiła się młoda, pełna energii dziewczyna która chciała pomóc. Gdy ten wyciągnął do niej dłonie z wiadrami ta od razu chwyciła je i poprosiła o wskazanie kierunku w którym był wspomniany przez starca strumień. Ten wskazał ręką wschód i powiedział.
-Około 40 metrów na wschód, trudno przeoczyć. Bardzo dziękuję.
Ledwo chwilę później dziewczyna już biegła miedzy drzewami w stronę strumienia o którym mówił mężczyzna. Droga na szczęście była dość prosta, albowiem była tu prosta, wydeptana w trawie i mchu ścieżka omijająca różne wystające korzenie i kamienie. Po chwili dynamicznego biegu mimo wszystko zwolnionego przez dwa spore wiadra które niosła dziewczyna, ta dotarła nad niewielki strumień który miał możne 2 metry szerokości i z pół metra głębokości najgłębszym miejscu. Zanurzyła oba dwunastolitrowe wiadra i ruszyła w drogę powrotną, lecz tym razem nie mogła już sobie pozwolić na żwawy bieg, albowiem ponad dwadzieścia kilo w rekach i łatwa możliwość wylania wody zmuszały ja do dość powolnego poruszania się. Mimo to po czasie około minuty była z powrotem i najpierw wylała wiadro na wschodni kraniec płonącego domu, tak by ugasić część płomieni i spowolnić ich dalsze rozprzestrzenianie się, a z drugim wiadrem ruszyła na drugi kraniec w tym samym celu, zaś w tym samym czasie starzec starał się również pogasić część płomieni podsypując je ziemią która ograniczała dostęp powietrza do płomieni trawiących dolną część budynku, lecz i tak nie dawało to wiele. Gdy oba wiadra były puste ruszyła ponownie w stronę strumienia. Walka z ogniem była długa i męcząca i wymagała kilkunastu kursów w jedną i drugą stronę, aż ostatnie wiadro zostało wylane tuż przy drzwiach do domu całkowicie wygaszając parujący i dymiacy od wilgoci i gorąca pozostawionego po ogniu domu. Dziewczyna była zmęczona, ale mogła czuć się dumna. Ugasiła pożar nim ten zajął resztę domu. Widać było tym samym iż dom podpalono od zewnątrz albowiem środek nie został spalony. Mężczyzna spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem otwierając ostrożnie drzwi i zaglądając do środka.
-Dziękuję, naprawdę dziękuję, ten dom to całe moje życie, a dzięki Tobie wystarczy że wymienię deski ponieważ płomienie nie strawiły wewnętrznego rusztowania.
Mężczyzna rozejrzał się po wnętrzu aby ocenić szkody po czym zamknął drzwi i spojrzał na Miyuki.
-Mimo to chciałbym abyś zrobiła jeszcze jedną rzecz, dom na pewno sam się nie zapalił, to musiał zrobić ktoś, mam nawet podejrzenia kto, ponieważ gdy zbierałem zioła widziałem jak dwójka ludzi przedziera się przez las, chyba mnie nie zauważyli. Obaj mieli białe włosy, jeden z nich miał dość długie włosy i prosty brązowy płaszcz, zaś drugi ubrany był w brązową, skórzaną kurtkę i miał krótkie włosy. Proszę, mogłabyś ich znaleźć i ukarać albo zaprowadzić do strażników w Kotei aby oni się nimi zajęli? Mogę CI zapłacić, mam przy sobie 500 ryo za sprzedaż ziół, będą twoje jeśli dosięgnie ich sprawiedliwość.Nie chcę żyć w strachu że znowu przyjdą i spalą całkowicie mój dom i cały mój dobytek
Mężczyzna patrzył dziewczynie w oczy z wyraźną nadzieją widoczną na twarzy.

Kitashi
 

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Miyuki » 9 kwi 2018, o 13:56

Miyuki mimo, że ledwo zdążyła odpocząć, po raz kolejny zmuszona była do biegu. Czterdzieści metrów, nie wydawało się dużą odległością, lecz ciężkie wiadra dzierżone w dłoniach znacznie ją spowalniały. Kręta ścieżka, omijając wszelkie przeszkody, również nie pozwalała na rozwinięcie pełnej prędkości, jednym słowem szanse na powodzenie całej "misji" były dość marne. Kunoichi jednak nie miała zamiaru się poddawać, w końcu dom staruszka płonął, a z nim zapewne cały jego dobytek. W końcu dotarła na miejsce, rzeka, a raczej rzeczka nie była za duża, ale przynajmniej była w niej woda. Napełniwszy wiadra ruszyła w drogę powrotną, ponad dwadzieścia kilo, które musiała nieść ze sobą jeszcze bardziej ją spowalniały, no ale nie miała wyboru, w końcu nie znała żadnych technik, które w jakikolwiek sposób mogłoby ułatwić jej to zadanie... Przynajmniej nie takich, które dałyby jej pewność, że konsekwencje nie będą opłakane. Dotarła na miejsce, pierwsze litry wody wylądowały na skraju ognia mając ograniczyć jego rozprzestrzenianie się.
Całą procedurę musiała powtórzyć kilkanaście razy, no ale nic w tym dziwnego skoro płonął cały dom. Staruszek w tym czasie nie próżnował czekając na ratunek, zajął się przysypywaniem ognia ziemią, no cóż, zduszenie płomieni nie było złym pomysłem. Gaszenie pożaru trwało dłuższy czas, ale zakończone było sukcesem. Miyuki była wyczerpana, kolejne kursy coraz bardziej nadwyrężały jej i tak wątłe siły. Dysząc ciężko usiadła na twardej i chłodnej ziemi, wygody nie miały znaczenia, potrzebowała trochę czasu, by uspokoić walące jak dzwon serce.
-Nie ma za co, w końcu od tego są shinobi.- powiedziała z nieukrywaną dumą, w końcu zrobiła to co należało. Białowłosa byłaby z niej dumna, w końcu dotarła do limitów swojego ciała pomagając człowiekowi niezdolnemu do poradzeniu sobie samemu z kłopotem. No, ale jak miało się okazać nie był to koniec kłopotów. Staruszek sądził, że za pożarem stoi dwójka podpalaczy, no i oczywiście oczekiwał pomocy w odnalezieniu owej dwójki. No cóż, Miyuki nie potrafiła mu odmówić. -Jakoś ich znajdę.- powiedziała, podnosząc się z ziemi. Tym krótkim zapewnieniem zakończyła rozmowę, by skierować się do osady. Zamierzała poinformować straż o całym wydarzeniu, w końcu mieli oni większe doświadczenie w odszukiwaniu przestępców, niż Miyu.


[z/t]
Miyuki
 

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Kitashi » 9 kwi 2018, o 22:56

Kitashi
 

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Uzumaki Ren » 22 paź 2019, o 00:39

Misja rangi D
Uzumaki Ren
10/15+



Ren niezbyt szybkim spacerkiem przechodził przez trasę jaką podał mu kapitan straży, zastanawiając się w międzyczasie jak silny może być człowiek o którym wcześniej była wzmianka, ten bałaganiarz który narobił tego całego bajzlu, który teraz panowie ze straży muszą ogarniać. Chłopak doszedł do wniosku, że w sumie mógł podjąć się tego nieco bardziej wymagającego zadania, bo młody Uzumaki wcześniej jakoś nie przeanalizował sytuacji dostatecznie. Zwykły gość, nawet trochę ponad przeciętnie silny pijak walczący pięściami raczej nie powinien mieć większych szans z paroma sprytnymi zagraniami, a w ostateczności z kulą ognia czerwonowłosego. No, byłoby to nieco bardziej skomplikowane jeśli wspomniany mężczyzna okazałby się doświadczonym shinobi który walczy przy pomocy taijutsu, a od czasu do czasu po prostu lubi sobie golnąć, choć Uzumaki i tak był zdania, że większość przeciwników można pokonać przy użyciu najprostszych, niewymagających sztuczek, takich jak standardowy iluzoryczny bunshin, henge czy nawet utsusemi no jutsu, oczywiście wszystko zależy od sprytnego wykorzystania.
Tak, zdecydowanie Ren jeszcze wróci do rozmowy o tym drugim zadaniu, ale to raczej po tym jak wypełni aktualnie mu przydzielone i będzie już wracał do kapitana straży by odebrać swoją nagrodę za aktualne zajęcie.
Idąc w kierunku celu i po trochu rozmyślając, czerwonowłosy w końcu dostrzegł konary po wielkich drzewach o których wcześniej była mowa, był to znak że chłopak jest blisko celu. Po bardziej szczegółowym rozejrzeniu się, dostrzegł faceta siedzącego na ziemi, opartego o jeden z konarów. Mężczyzna ten wyglądał raczej niewyjściowo a i zapach nie za ciekawy się unosił w jego pobliżu i nie tyle co zainteresował jakkolwiek swoją osobą młodego Uzumaki'ego, a jednak dookoła raczej nie było nikogo innego kogo mógł zapytać, a jeśli istniała mała szansa na to że ten człowiek jest cieślą bądź go zna, to trzeba było to wykorzystać.
~ Ty Panie, kontaktujesz Pan coś? ~ Zapytał czerwonowłosy po zbliżeniu się do gościa na około piętnaście metrów, powoli stawiał swoje kroki w jego kierunku, dokładnie mu się przyglądając jak to zwykle miał w zwyczaju gdy poznawał kogoś nowego.
~ Coś słabe chyba miejsce na libacje se Pan wybrał. Cieśli szukam, znacie może? ~ Rzucił kolejne pytanie, podszedł już nieco bliżej, bo stał tuż obok delikwenta, który siedzi i bawi się tu najwyraźniej dość długo, wnioskując po intensywnym zapachu jaki od niego się wydzielał, a wcale nie był to tylko i wyłącznie alkohol ale również coś podobnego do amoniaku, który chłopak poczuł dopiero po podejściu bliżej, prawdopodobnie były to ekskrementy takie jak mocz, albo nawet i grubiej ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Obrazek

Głos

Main Theme | Fight Theme

Will you offer me some tricks
If I ever need them?
Avatar użytkownika

Uzumaki Ren
 
Posty: 28
Dołączył(a): 17 cze 2019, o 22:44
Lokalizacja: gdzieś tam
Wiek postaci: 16
Ranga: Dõkõ
Krótki wygląd: ~Patrz avatar, po więcej szczegółów zapraszam do KP. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Widoczny ekwipunek: ~Wielki Kunai przywieszony do pleców przy pomocy bandażu.
~Czarny płaszcz z kapturem
~Kabura przy prawym i lewym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7705&p=125624#p125624
GG: 0
Multikonta:

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Jun'ichi » 22 paź 2019, o 11:11

Misja rangi D
Uzumaki Ren
11/15+


Intensywna mieszanka zapachów, bardzo charakterystyczna dla wszelakich melin, zapyziałych barów i rynsztoków, uderzyła w Twoje nozdrza z niesamowitą siłą. Gdyby nie to, że byłeś shinobi, z pewnością padłbyś na glebę na dobrych kilkanaście minut.
Wreszcie odezwałeś się do nieznajomego, a ten zareagował odwracając w Twoim kierunku wzrok. Jego głowa kiwnęła się na wszystkie strony niczym umieszczona na sprężynce, zaś oczy zawirowały we wszystkie strony, niezależnie od siebie.
Sieśle? Sieśle tiaaa... wi-widział. O tam! Oooo taaaaam prooooostooo i... i koniec. A tejże... chopie... dejże chopie cosik... drobniaczki coby na jakieś... piciu byo. Hm? Kiedyś siem odpłace! Jakem Sai! - mężczyzna mimo niezachęcającego wyglądu i zapachu, okazał się prawdomówny i wskazał ten sam kierunek, o którym mówił kapitan w osadzie. Ciężko było przy tym stwierdzić czy źle mu z oczu patrzy, bo niemożliwym było złapać z nim kontakt wzrokowy dłuższy niż pół sekundy.

Minęło kilkanaście minut spokojnej drogi, aż wreszcie dotarłeś do niewielkiej chatki w środku lasu. Na zewnątrz widziałeś sporo pociętego drewna, kilka większych pni, mnóstwo desek i narzędzi. Prze drzwiach domku stał stolik, na którym widziałeś dwa kubeczki, z czego jeden był jeszcze do połowy wypełniony jakąś przeźroczystą cieczą. Z niewielkiego kominka, wydobywała się wąska strużka dymu.
Wokół nie widziałeś żywego ducha, panowała cisza i jedynie leśne ptactwo dawało jakikolwiek znak życia.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:




Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1164
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Uzumaki Ren » 23 paź 2019, o 20:10

Misja rangi D
Uzumaki Ren
12/15+


Próbując zrozumieć coś z paplaniny zapitego mężczyzny, Ren cały czas czuł przykry zapach który sprawiał, że nie marzył o niczym innym jak o odejściu stąd jak najdalej. Ale w końcu dosłyszał się czegoś, co brzmiało w miarę wyraźnie. Poznał prawdopodobnie miejsce przebywania cieśli oraz usłyszał prośbę o zarzucenie paru Ryo temu szanownemu jegomościowi, co by na kolejną flaszkę się dozbierało. A niech mu będzie, młody Uzumaki sięgnął za pazuchę z której wygrzebał trzy monety Ryo i położył je obok mężczyzny, tak tylko aby uniknąć jakiegokolwiek kontaktu fizycznego z nim, w końcu mógł być zarażony jakimś syfem, albo coś.
~ Yyy no to ten... Dzięki za pomoc i masz tutaj trochę drobnych w nagrodę za owocną współpracę, a ja to już sobie może pójdę... ~ ~ Chłopak dość szybkim tempem odszedł od legowiska menela, nie że mu się spieszyło, po prostu chciał jak najszybciej przestać oddychać oparami z alkoholu i ekskrementów. Udał się w kierunku w którym miałby znajdować się cieśla, po przejściu kilkunastu metrów nieco zwolnił tempo marszu i zaczął się rozglądać, dostrzegł chatkę naprzeciwko której widać było sporo drewnianych elementów i trochę narzędzi, zdecydowanie był to cel podróży. Czerwonowłosy zaczął powoli iść w kierunku drzwi rozglądając się przy tym, czy aby nie ma nikogo na zewnątrz. Będąc przy wejściu do domostwa, chłopak złapał za szklankę, aby z ciekawości powąchać jaką ciecz w sobie zawiera, następnie szklankę odstawił na miejsce i zapukał drzwi.
~ Panie cieśla! Jesteś tu pan?! ~
Obrazek

Głos

Main Theme | Fight Theme

Will you offer me some tricks
If I ever need them?
Avatar użytkownika

Uzumaki Ren
 
Posty: 28
Dołączył(a): 17 cze 2019, o 22:44
Lokalizacja: gdzieś tam
Wiek postaci: 16
Ranga: Dõkõ
Krótki wygląd: ~Patrz avatar, po więcej szczegółów zapraszam do KP. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Widoczny ekwipunek: ~Wielki Kunai przywieszony do pleców przy pomocy bandażu.
~Czarny płaszcz z kapturem
~Kabura przy prawym i lewym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7705&p=125624#p125624
GG: 0
Multikonta:

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Jun'ichi » 25 paź 2019, o 00:34

Misja rangi D
Uzumaki Ren
13/15+


Na swoje wołanie początkowo nie usłyszałeś żadnej odpowiedzi. Cisza panująca wokół była wręcz niepokojąca. Kiedy podszedłeś do stolika i sprawdziłeś zawartość kubeczka, okazało się że był to alkohol i to dość mocny. Zaraz po tym jak delikatnie skrzywiłeś twarz od intensywnej woni, z wnętrza domku rozległo się zawodzenie, najwyraźniej męskie. Oczywistym było, że sprawdzisz pochodzenie dźwięku i jak się okazało, był to starszy już mężczyzna o siwych włosach, ubrany w białą, płócienną koszulę oraz roboczy fartuch, cały w trocinach. Cieśla leżał w pomieszczeniu pełnym gotowych mebli, robionych najwyraźniej na zamówienie. Kilka większych foteli stojących jeden na drugim, przechyliło się i zablokowało swojego twórcę. Dodatkowo dostał on czymś niewielkim w głowę przez co zapewne spędził tu nieco czasu.
Wydostanie go z pułapki nie było trudnym ani czasochłonnym zadaniem, dlatego po kilku minutach cieśla siedział już na zewnątrz, gdzie wycierał szmatką swoje małe zadrapanie na głowie.
Posterunek powiadasz... Niestety wiem kto to zrobił. Ta sama osoba, z którą piłem wcześniej Sakę. Ta sama osoba, przez której wybuch złości znalazłem się pod tamtymi meblami. Ta sama osoba, którą kiedyś z dumą nazywałem przyjacielem, a teraz nie poznaję go już zupełnie. Przyszedł do mnie, początkowo nie powiedział o niczym więc napiliśmy się by rozgrzać żołądki przed obiadem. Z czasem alkohol uderzał mu do głowy coraz mocniej, aż wreszcie opowiedział mi co zaszło na posterunku. Skarciłem go, byłem pewien że będzie miał z tego powodu nieprzyjemności. Zaleciłem by oddał się w ich ręce dla złagodzenia kary, lecz on wpadł w gniew, wypił jeszcze więcej i zaczął szaleć, co doskonale widzisz po stanie mieszkania. Podejrzewam, że dopiero odsiadka za popełnione czyny i tak długa przerwa od alkoholu, pozwolą mu zrozumieć swój błąd i zejść na dobrą drogę. Mam nadzieję, że strażnicy schwytają go i potraktują należycie i przykładnie. - w słowach cieśli wyczuć mogłeś troskę ale również złość. Najwyraźniej mężczyzna wiedział jak uparty był jego przyjaciel. W stosunku do niektórych działają jedynie twarde i ostateczne argumenty, możliwe że tak było również w tym przypadku.
Dobrze więc, szkoda czasu więc chodźmy już do osady. Ty wykonujesz swoją pracę, ja wykonuję swoją... a tamten cholerny obibok tylko by chlał do stu diabłów! A niech go piorun trafi!
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:




Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1164
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Uzumaki Ren » 25 paź 2019, o 22:32

Misja rangi D
Uzumaki Ren
14/15+

Sytuacja zaczęła się rozkręcać w momencie gdy okazało się, że osoba która narobiła kipiszu na posterunku to tak na prawdę przyjaciel cieśli. Ren słuchając rzemieślnika sam zaczął się jeszcze bardziej zastanawiać, co tamten człowiek miał w głowie i czy tak na prawdę byłby dużym wyzwaniem dla shinobi, bo w dalszym ciągu z tego co ludzie mówią wynika, że jest to zwykły pijak, który po prostu ma krzepę w łapie i wie jak przywalić żeby było skutecznie, choć to wciąż za mało by móc walczyć przeciwko doświadczonemu ninja.
~ Jeszcze jedna rzecz zanim pójdziemy, Kapitan straży powiedział, że mogę spróbować pojmać tego bałaganiarza całego, oczywiście nie za darmo. No tylko, że przestrzegł mnie bo rzekomo mogłoby się to źle dla mnie skończyć. Nie wiem, czy Twój przyjaciel potrafiłby powalić shinobi szkolonego w klanie Uchiha? Bo jeżeli nie, to ruszam za nim zaraz po powrocie do wioski, a jeśli tak to cóż... albo znajdę sobie kogoś do pomocy, albo sobie odpuszczę, w sumie to sam nie wiem. ~
Ren podrapał się po czerwonej czuprynie, przez chwilę się zamyślił, choć jednak doszedł do wniosku, że dużo dziś zrobił i w sumie to nie chce mu się już uganiać za byle pijusem, to już robota straży.
~ A w sumie, chrzanić to. Wracajmy do osady. ~ Rzucił rezolutnie poprawiając kunaia na plecach. Chyba jednak dziś już mu się nie chce podejmować tamtego zadania, chociaż znając Ren'a, to zmieni w tej kwestii zdanie jeszcze ze trzy razy. Przed wyruszeniem do osady, chłopak przeciągnął się jeszcze, rzucił okiem na cieśle, a następnie zaczął maszerować w stronę wioski.

[z/t]
Ostatnio edytowano 2 gru 2019, o 23:21 przez Uzumaki Ren, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek

Głos

Main Theme | Fight Theme

Will you offer me some tricks
If I ever need them?
Avatar użytkownika

Uzumaki Ren
 
Posty: 28
Dołączył(a): 17 cze 2019, o 22:44
Lokalizacja: gdzieś tam
Wiek postaci: 16
Ranga: Dõkõ
Krótki wygląd: ~Patrz avatar, po więcej szczegółów zapraszam do KP. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Widoczny ekwipunek: ~Wielki Kunai przywieszony do pleców przy pomocy bandażu.
~Czarny płaszcz z kapturem
~Kabura przy prawym i lewym udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7705&p=125624#p125624
GG: 0
Multikonta:

Re: Mały dom w głębi lasu

Postprzez Jun'ichi » 27 paź 2019, o 12:40

Misja rangi D
Uzumaki Ren
15/15+


Cieśla wreszcie zebrał się na siły by wstać z krzesełka i powoli ruszyć za Tobą. Niewielkie zadrapanie na głowie już nie krwawiło, a on sam wyglądał na w pełni sprawnego więc nic nie stało na przeszkodzie, by podjął się zleconych mu przez osadę prac związanych z naprawą. Kiedy szliście już ścieżką w stronę osady, kiedy minęliście już nawet dwa konary przy których oczywiście nie było już pijaka, cieśla postanowił wrócić do tematu, który poruszyłeś wcześniej.
Widzę, że jest w Tobie odrobina ambicji, chęci do pokazania swojej siły. Jesteś jeszcze młody, pamiętaj o tym. Możesz myśleć, że dasz radę zrobić wiele rzeczy ale nadal brakuje Ci jeszcze wiele doświadczenia i pewnie siły. Na wszystko przyjdzie czas, musisz sam go sobie dać. Pozwól sobie się rozwijać, stawaj się silniejszy ale jednocześnie dbaj o swoje życie, masz tylko jedno i nie będzie drugiej próby. Pamiętaj też że jesteś częścią osady, wielkiej rodziny która wspiera się i pomaga wzajemnie. Jeśli coś Cię przerasta, ludzie z wioski są tam dla Ciebie. - powiedział mężczyzna z przyjaznym uśmiechem.
Znałem już wielu młodych shinobi, podobnych do Ciebie. Wielu z nich wyrosło na wspaniałych wojowników, jednak wielu odwiedzam na cmentarzu. Przecenili swoje siły, unosili się dumą, myśleli że mogą wszystko zrobić samodzielnie. A co do mojego... przyjaciela... no cóż. Po starciu z nim raczej nie skończyłbyś w piachu, ale nie wydaje mi się, żebyś dał radę poradzić sobie z jego nieprzewidywalnymi atakami i całkiem niezłą szybkością. Sam nie wiem kiedy się tego wszystkiego nauczył ale kiedy walczy, zupełnie go nie poznaję.
Po pewnym czasie dotarliście wreszcie do osady, gdzie cieśla złapał się za głowę widząc jaką fuszerkę odwalili strażnicy, przywitał się z kapitanem i zabrał się do pracy. Ty zaś otrzymałeś sakiewkę z zapłatą, a Kapitan przyjrzał Ci się i spytał o Twe imię.
Ren, zapamiętam to imię. Myślę, że jeszcze się spotkamy.


MC
+ 1D
+ 20 PH
+ 250 Ryo
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:




Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1164
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -


Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości