Dom Ayame

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 25 sty 2018, o 20:07

Treningi szły całkiem sprawnie, a Ayame robiła coraz większe postępy w sztuce walki wręcz, jednak niektórych rzeczy nie dało się przewidzieć, ani uniknąć. Pewnego dnia kunoichi zmogła choroba i musiała na jakiś czas zaprzestać doskonalenia się i zadbać o własne zdrowie. Mimo, że medyk zapewnił, że to zwykła infekcja i należy podawać jej specjalny napar, aby sytuacja się poprawiła, to kilka dni wysokiej gorączki i bólu mięśni potrafiło naprawdę wyczerpać nawet wytrzymałego shinobi. Tak więc ten czas kunoichi przeznaczyła na odpoczynek, pod czujnym okiem ojca, który w kwestii choroby był nieugięty. Pozwolił córce wstać z łóżka dopiero, gdy gorączka całkowicie spadła, jednak wyjść z domu nie pozwolił do czasu, aż nie wyzdrowieje. Ayame to nie przeszkadzało, bo doskonale zdawała sobie sprawę, że zwyczajnie się martwi i wtedy zawsze uruchamiała mu się nadopiekuńczość, więc cierpliwie znosiła to wszystko, aż choroba ustąpiła i wreszcie mogła wyjść do ogrodu, aby móc podziwiać wiosnę w pełnej krasie. Jeszcze trochę i przyjdzie lato, co nada tym ziemiom jeszcze większego uroku. A co do treningów, to Ayame na początku bardzo się oszczędzała, powoli wracając do formy, aż wreszcie wróciła do pełni sił i znów mogła wznowić trening z ojcem. Ten jednak na początku miał pewne opory i postanowił wybrać coś lżejszego, żeby za bardzo jej nie przeciążać.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 25 sty 2018, o 23:33

Nauka technik walki wręcz powoli dobiegała końca, a przynajmniej tak powiedział Kazuma. Miały zostać do przetrenować tylko dwie techniki, z którymi Ayame nie powinna mieć większych problemów. Oczywiście dobrze by było, gdyby jeszcze popracowała nad swoimi fizycznymi możliwościami, ale to nic na siłę. I tak przez ten miesiąc zrobiła naprawdę spore postępy, więc nie warto było się spinać, jeśli znowu nie chciała wylądować w szpitalu z powodu wycieńczenia. Była cierpliwa i na wszystko jeszcze przyjdzie czas. Miała też świadomość, że jest ciągle pod obserwacją, a raporty są przekazywane do samej góry, co było jej zdecydowanie na rękę. Tak czy inaczej, spróbuje nauczyć się jeszcze tych dwóch technik, a potem wróci do robienia misji, na początek jeszcze tych niższej rangi, aby za bardzo nie przesadzać i nie wybijać się przed szereg. Gdy będzie gotowa i zacznie się z tym dobrze czuć, weźmie bardziej wymagające zlecenia. Mimo, że nie lubiła przemocy, to czasami innego wyjścia nie było. Ze złymi ludźmi nigdy się nie dyskutuje o moralności, tylko unieszkodliwia na tyle szybko, żeby to samym nie zostać unieszkodliwionym.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Co do ostatniej techniki, której miała się nauczyć, to ojciec stwierdził, że mimo wszystko nie jest jeszcze gotowa na to, aby opanować tak zaawansowane jutsu, tak więc Ayame tym samym zakończyła treningi taijutsu i mogła ponownie udać się do miasta, aby spróbować znaleźć dla siebie jakieś zlecenie. Najpierw jednak porządny odpoczynek o tym wszystkim, a potem dalej można zbierać doświadczenie jako shinobi.

[zt]
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 21 lut 2018, o 11:22

Ayame wróciła do domu, bogatsza o kolejne doświadczenia. Udało się złapać czwórkę bandytów, minimalizując całkowicie ryzyko, a do tego przedłużona aktywacja Byakugana podczas tej akcji, wyzwoliła nowe, lepsze możliwości białych oczu. Najwyraźniej jej ostatnio częste korzystanie z klanowych umiejętności, dało wreszcie rezultaty, jakimi był widocznie większy zasięg. I to zdecydowanie. Teraz wreszcie mogła dostrzec ninja, który miał na nią oko. Tak jak się spodziewała, trzymał się na odległość prawie dwóch kilometrów, żeby jednocześnie trzymać się poza jej pierwszym zasięgiem, ale jednocześnie być na tyle blisko, żeby w razie czego szybko przyjść z pomocą. Zerknęła tylko raz, żeby się nie dowiedział, że go widzi, po czym dezaktywowała oczy.
Po powrocie do domu opowiedziała o wszystkim ojcu, który wyraził swoją szczerą dumę z jej widocznych postępów. Zaproponował nawet pokazanie jej kilku technik, które może dać radę opanować, a które na pewno przydadzą jej się podczas bardziej wymagającej walki. Tak więc po solidnym odpoczynku i zjedzeniu porządnego posiłku, Ayame wraz z Kazumą udali się na swój prywatny plac treningowy, aby rozpocząć dalsze szkolenie kunoichi.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 21 lut 2018, o 23:43

Po treningu poprzedniej techniki, okazało się jednak, że ubytek chakry był na tyle duży, że tego samego dnia Ayame nie była w stanie dalej trenować. Potrzebowała solidnego odpoczynku, żeby się zregenerować, dlatego też ostatecznie wrócili do domu. Dobrze by było popracować nad kontrolą chakry, żeby wolniej się męczyć, bo im dalej będzie chciała się wspiąć, tym więcej będzie ją to kosztować energii. Mimo wszystko była zadowolona ze swoich postępów, które opierały się głównie na możliwościach fizycznych i Byakuganie. Na kontrolę chakry przyjdzie jeszcze kolej.
Ayame położyła się więc wcześniej spać, przesypiając noc kamiennym snem i rankiem, po solidnym śniadaniu, była już gotowa do dalszych treningów. Kazuma zjawił się jednak po dłuższej chwili, najwyraźniej mając wcześniej jakieś sprawy do załatwienia. Uśmiechnął się na widok córki i skinął głową na znak, że mogą zaczynać jej dalsze szkolenie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 23 lut 2018, o 23:57

Ayame z przykrością musiała przyznać, że techniki klanowe były bardzo wyczerpujące i nie dało się ich trenować tak, jak tych z Taijutsu. Trudno się jednak było dziwić, ponieważ te pochłaniały chakrę, której miała ograniczoną ilość. Wszystko jednak było do wyrobienia. Potrzeba było tylko chęci, cierpliwości i wytrwałości, czego jej zdecydowanie nie brakowało. Miała cel, który skutecznie ją motywował i pchał do przodu, dlatego grzecznie udała się na spoczynek, aby się zregenerować i następnego dnia być gotową do dalszego treningu. Jeśli nauczy się silniejszych technik, będzie mogła próbować sił na misjach wyższej rangi, co zdecydowanie lepiej będzie wyglądać w jej papierach. Niemniej, lubiła pomagać ludziom z prowincji, więc nie przeszkadzało jej, że nadal bierze te najniższe zlecenia. Jej pewność siebie podkopało trochę wydarzenie w lesie, gdzie o mało nie zginęła i póki co, nie chciała się jeszcze wystawiać na niebezpieczeństwo.
Następnego dnia, po solidnym odpoczynku i pożywnym posiłku, Ayame ponownie stanęła na placu treningowym i zaczęła rozgrzewkę, aby przygotować mięśnie do kolejnego wysiłku. Tak zastał ją Kazuma, który wyszedł z biblioteki i chwilę przyglądał się poczynaniom córki, krzyżując ramiona na piersi. Spodziewał się, że po jakimś czasie jej przejdzie, ale najwyraźniej nic z tego. Widać było, że bardzo jej zależy na osiągnięciu celu, bo brnęła dalej w to wszystko, mimo że tak naprawdę nie tego chciała dla siebie. Cóż, musiało być jej z tym ciężko, ale Byakugan zobowiązywał.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Potem minęło kilka spokojnych dni, które kunoichi spędziła na utrwalaniu wiedzy i względnym odpoczynku, aby następnie znowu ruszyć do miasta i rozejrzeć się za nowymi zleceniami. Ale najpierw warto byłoby odwiedzić popularną gospodę i posłuchać aktualnych plotek.

[zt]
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Kaito » 24 mar 2018, o 23:53

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
1/15



Po pracy w sklepie z wyposażeniem Ayame dość szybko usnęła w objęciach Morfeusza. Nic dziwnego, skoro do swoich obowiązków podeszła z tak dużym zaangażowaniem. Nie dość, że uwinęła się z opróżnieniem wielu skrzyń, obsłużyła przy tym stałego klienta, to jeszcze doradziła Ikuo, by w przypadku uszkodzeń poniżej pięciu procent w dostawach, sprzedawał uszkodzoną broń kowalowi celem przetopienia. Blondyn naprawdę doceniał jej wkład w rozwój swojego sklepu i po tym wszystkim jeszcze bardziej żałował, że dziewczyna nie umówiła się z nim na randkę. Rozumiał jednak, że oddała serce innemu i zazdrościł temu cholernemu szczęściarzowi.
O tym, co było wczoraj, wydawało się, że można już było jednak zapomnieć, jakkolwiek miłe wspomnienie by to nie było. W końcu lepiej było skoncentrować się na teraźniejszości i przyszłości, niżeli na tym, co już bezpowrotnie minęło. Czyżby? Młoda członkini rodu Hyuga leniwie przeciągnęła się i powolnie otworzyła oczy, kiedy promyki słońca zaczęły delikatnie muskać jej twarz, a opadające kosmyki włosów leciutko smyrały policzki. Pogoda dopisywała, więc szkoda było siedzieć w domu. Dlatego też kunoichi postanowiła wyszykować się do wyjścia i opuścić swoje cztery ściany. Zamknęła drzwi i ruszyła w znanym tylko sobie samej kierunku, jednakże nie zdołała nawet opuścić osady mieszkalnej swego rodu, kiedy do jej uszu dobiegły jakieś odgłosy.
- Ayame! Ayame! – Krzyczał jakiś młodzieniec. Głos wydawał się czarnowłosej znajomy, ale nie skojarzyła go od razu z żadną osobą. Dopiero kiedy odwróciła głowę, zauważyła postać ze sklepu z wyposażeniem. Na szczęście nie był to jednak nachalny, nalegający na kolejną randkę Ikuo, a jego pracownik Furai. Chłopak biegł ile sił w nogach, przez co kiedy znalazł się już obok Ayame, dyszał ciężko, nie mogąc złapać oddechu. Uniósł rękę, jakby pokazując tylko, że potrzebuje chwili, by dojść do siebie. Wreszcie zdołał nabrać do płuc powietrza i wyprostował się, spoglądając ze szczerym uśmiechem na poznaną wczoraj dziewczynę.
- Dzień dobry. Piękna pogoda, prawda? – Zagaił kompletnie bez ładu i składu, bo czy rzeczywiście tak usilnie nawoływałby ją, gdyby chodziło tylko o wspomnienie o święcącym słońcu i całkiem wysokiej, jak na Kyuzo, temperaturze? Nie, tutaj raczej chodziło o coś więcej, ale Ayame musiała jeszcze najwyraźniej poczekać na to, aż sam Furai się otworzy. Widać było, że jest zakłopotany, ale raczej nie z tego samego powodu, co zauroczony urodą Ayame właściciel sklepu.
- Myślałem wczoraj o tej naszej rozmowie i muszę się przyznać, że Cię okłamałem. Wcale nie miałem żadnej kontuzji. Znaczy miałem… ale szybko doszedłem do siebie. Tylko potem bałem się spróbować i to był mój największy problem. To dlatego nigdy nie zostałem ninja. – Westchnął ciężko, a i kąciki jego ust wygięły się jakby ku dołowi, co sugerowało, że chłopak naprawdę przejął się tym małym kłamstwem. Czy powinien? Ono i tak niewiele zmieniało, a poza tym musiał zebrać w sobie sporo odwagi, żeby w tym celu specjalnie poszukać Ayame i wyjaśnić jej pewne nieporozumienie.
- Widziałem wczoraj, co potrafisz zrobić z tym kunaiem, a i Hakuro chwalił Cię za niezwykle sympatyczne, ale i rzeczowe podejście do klienta. Pomyślałem, że… – Zaczął swój wywód, powołując się także na komplementy niejakiego Hakuro. Nie powiedział, kim jest ten mężczyzna, ale dało się domyślić z kontekstu, że chodzi o klienta z samurajską kitą. Furai zaś wziął jeszcze raz głęboki oddech, dodając sobie odwagi.
- …że może mogłabyś mnie nauczyć podstaw? Oczywiście jakoś się odwdzięczę! – Dodał wreszcie już pewny siebie, bo pomyślał, że w sumie nie ma nic do stracenia. Zmarnował już przecież tyle lat z powodu swojej nieśmiałości i własnej głupoty. Nie był pewien czy to nie zbyt późny wiek na rozpoczęcie szkolenia ninja, ale dlaczego by tym razem nie spróbować? Ayame zaś wydawała mu się na tyle przemiłą osobą, że nie sądził, by oceniała go w przypadku jakichś potknięć czy porażek, i właśnie jej podejście do życia i do drugiego człowieka sprawiło, że nabrał jakiejś tajemniczej siły do działania i realizowania swoich dawnych marzeń.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 461
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 25 mar 2018, o 12:46

Po pracy w sklepie, Ayame szybko doszła do wniosku, że nie ma już dzisiaj siły na kolejne zlecenie, dlatego też wróciła do domu by zjeść posiłek, wykąpać się i położyć szybciej spać. Dzięki temu, następnego dnia wstała rześka i wypoczęta, mogąc dalej mierzyć się z wyzwaniami, jakie przygotował dla niej los. Planowała wziąć kilka zleceń i pokręcić się po stolicy, jednak nie miała pojęcia, że nie zdoła nawet opuścić posiadłości. Śniadanie i poranny trening przebiegły w spokoju, co dodało jej tylko energii do dalszej pracy nad sobą, więc przebrała się w swój strój shinobi i wyszła z domu. Nie uszła nawet kilku kroków za bramą, gdy usłyszała, jak ktoś ją woła. Odwróciła się w tamtą stronę i spojrzała prosto na biegnącego w jej kierunku Furai'a.
- Dzień dobry, Furai-san. - Przywitała się z uśmiechem. - Jak mogę Ci pomóc?
Nie nabrała się na gadkę o pogodzie, chociaż dzień był naprawdę ładny jak na zbliżającą się jesień. Wiedziała, że Furai nie przyszedłby do niej na drugi dzień, gdyby nie potrzebował jej pomocy. Czyżby znowu praca w sklepie? W sumie to nie miała nic przeciwko temu, bo nawet polubiła grzebanie przy broni, no i wczoraj zrobiła zakupy na całkiem ładną sumkę, więc pewnie jeszcze nie raz tam zawita. Mimo, że właściciel sklepu wprawił ją w lekkie zakłopotanie, to po wyjaśnieniu sobie sytuacji, nie powinno być między nimi nieporozumienia.
Poczekała cierpliwie, aż chłopak złapie oddech, po czym wysłuchała w spokoju, co też ma do powiedzenia. Okazało się, że gryzło go wczorajsze kłamstwo odnośnie jego kontuzji. Miał ją, ale szybko został postawiony na nogi i potem zwyczajnie bał się spróbować, ty samym zaprzepaszczając szansę na zostanie ninja. Słysząc to, Ayame doszła do wniosku, że nie przyszedł tylko po to, żeby wytłumaczyć się z kłamstwa, czego przecież nie musiał robić. Za tym kryło się coś więcej i po chwili dowiedziała się co. Chłopak poprosił, żeby nauczyła go chociaż podstaw, na co zdumiała się lekko. To nie będzie takie proste i nie zajmie jednego dnia. Samej kontroli nad chakrą uczyła się tygodniami, żeby potem móc ją wykorzystać w podstawowych technikach. Jeśli Furai nie miał do tej pory styczności z własną chakrą, to będzie ciężko. Jeśli jednak miał już pojęcie, na czym polega życiowa energia shinobich, to nauczenie go podstawowego ninjutsu będzie całkiem przyjemne i do tego zabawne.
- To zależy od tego, czy potrafisz wyczuć i pobudzić swoją chakrę. - Odpowiedziała z powagą. - Jeśli tak, mogę Cię nauczyć paru sztuczek, ale jeśli nigdy nie miałeś styczności z własną chakrą, to obawiam się, że nie dam rady nic z tym zrobić, a przynajmniej nie w jeden dzień. Podstawowej kontroli nad chakrą uczyłam się kilka miesięcy, zanim mogłam przejść do podstawowych technik.
W tym momencie były dwie opcje. Jeśli Furai nigdy nie czuł swojej energii duchowej, to jedyne co Ayame może na tą chwilę zrobić, to powiedzieć mu, jak to zrobić i żeby dalej już sam ćwiczył, gdy tylko będzie miał możliwość. Mogła natomiast pokazać mu inne rzeczy, które nie wymagały chakry. Rzut kunaiem i shurikenem, czy podstawowe chwyty w walce. Jeśli jednak Furai nie był takim totalnym żółtodziobem i czuł swoją chakrę, mogła mu przekazać naprawdę sporo ciekawych rzeczy i to w ciągu jednego dnia. Oczywiście w jeden dzień wszystkiego się nie nauczy, ale będzie wiedział co i jak i potem będzie mógł już sam trenować, aż dojdzie do perfekcji.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Kaito » 25 mar 2018, o 17:18

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
3/15



Ayame zdążyła jeszcze przed wyjściem z domu potrenować; pracowita kunoichi, z której wszyscy w osadzie powinni brać przykład. Ale czy można było się jej zachowaniu dziwić? Należała przecież do słynnego rodu Hyuga i prawdopodobnie została wychowana w taki sposób, że obowiązki zawsze stały dla niej na pierwszym miejscu. Czarnowłosa była także bystra i podejrzliwa, dzięki czemu nie dała się nabrać na gadki o pogodzie. Bez problemu domyśliła się, że Furai potrzebuje w czymś pomocy. Nie było zaskoczeniem to, że od razu pomyślała o pracy w sklepie. Być może Ikuo znów miał jakieś ważne spotkanie i z tego powodu brakowało rąk do przekładania towaru z kolejnych skrzynek? Ale skoro tak, to dlaczego jego pracownik biegał samopas po mieście zamiast obsługiwania dobijających się do sklepu klientów? Wyglądało na to, że młodzieniec miał wolne, a co za tym idzie chodziło tutaj o coś innego.
Dziewczyna nie musiała długo czekać na wyjaśnienia, ale jak słusznie zauważyła, chłopak nie musiał się specjalnie tłumaczyć z jakiegoś małego kłamstewka. Po chwili dowiedziała się, że za przeprosinami stoi coś więcej – prośba o objęcie opieką, wzięcie choć na jeden dzień pod swoje skrzydła i przekazanie podstaw w zakresie szkolenia ninja. Brzmiało rewelacyjnie, czyż nie? Pomoc komuś w spełnianiu swoich marzeń… piękna sprawa. Panienka Hyuga miała jednak świadomość tego, że to wszystko nie jest takie proste. Sama przecież uczyła się kontrolować własną chakrę tygodniami. Dlatego też wolała najpierw wybadać grunt, bo bez tego nie mogła wiedzieć, czego mogłaby rzeczywiście Furaia nauczyć. Jasne, rzuty kunaiami i shurikenami też wchodziły w grę, ale nauka podstawowych technik ninjutsu z pewnością byłaby ciekawsza i dawałaby młodzieńcowi ze sklepu z wyposażeniem większe pole do manewru.
- Wiele czytałem o samej chakrze i ktoś podpowiedział mi też, że najlepiej ćwiczyć jej kontrolę, chodząc po drzewach i po wodzie. Próbowałem i nawet nieźle mi to idzie, chociaż czasami jeszcze wpadam do rzeki albo spadam z pnia, jeżeli się zdekoncentruję. – Odparł spokojnym tonem, postanawiając odrzucić na bok ewentualny wstyd czy wrodzoną nieśmiałość. Zbyt długo trwał w ich okowach, by teraz znów się poddać. Poza tym Ayame naprawdę sprawiała wrażenie niezwykle troskliwej osóbki, przy której nie trzeba było obawiać się, że jest się w czymś gorszym albo że coś najzwyczajniej w świecie coś nie wychodzi.
- Myślisz, że dasz radę mnie czegoś nauczyć? Wiesz, mógłbym niby dalej siedzieć w bibliotece, ale trening z drugą osobą jest czymś zupełnie innym, a rady żywego człowieka często są o wiele bardziej pomocne niż te wypisywane w zakurzonych zwojach. – Dodał po chwili wyraźnie podekscytowany potencjalnym szkoleniem u Ayame. Patrzył jednak na nią z oczami przypominającymi wręcz ślepia kota ze Shreka, jakby chciał w ten sposób pokazać, że zrobi wszystko, byleby kunoichi zgodziła się wziąć go pod swoją opiekę. Tylko przez ten jeden dzień… albo parę godzin. W końcu to zawsze była cenna lekcja umiejętności, zważywszy na to, że te Furai już zdołał je w niewielkim stopniu zobaczyć w sklepie z wyposażeniem i naprawdę zazdrościł młodej Hyudze, że tak wiele już potrafi. Z drugiej strony wyglądała na nieco starszą od niego, więc może to nic straconego? Może stanie się jego rywalką i któregoś dnia uda mu się ją prześcignąć albo chociaż dogonić w kunszcie? Póki co musiał jednak poczekać na jej decyzję, a to sprawiało, że jego serce zaczynało mocniej bić, a oddech stawał się nierównomierny. Czuł się jak pięcioletni smyk, ale cóż… może miało to jakiś urok.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 461
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 28 mar 2018, o 10:08

Okazało się, że Furai miał już podstawy, jeśli chodzi o samą chakrę. Nawet uczył się ją kontrolować poprzez chodzenie po drzewach i po wodzie. To był dobry początek i z tym już można było coś zrobić. Tym bardziej, że podobno całkiem dobrze mu szło, tylko spadał, gdy się dekoncentrował. Ayame uśmiechnęła się, bo to oznaczało, że dwie podstawy ninjutsu ma jako tako opanowane.
- W takim razie będę mogła pokazać Ci jeszcze kilka innych technik, które są podstawą każdego shinobi. - Odpowiedziała z zadowoleniem. - Na początek chciałabym jednak, żebyś wszedł na to drzewo za pomocą chakry. Sprawdzę u Ciebie przepływ energii i zobaczę, co jest nie tak i czy to tylko kwestia dekoncentracji, na którą mimo wszystko nie możesz sobie pozwolić w późniejszym czasie bo może Cię drogo kosztować.
Wskazała mu niewysokie drzewo rosnące obok. Za pomocą Byakugana, postanowiła monitorować przepływ chakry Furaia, głównie do stóp, co właśnie umożliwiało przyczepienie się do ścian i sufitów. Jeśli nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości i rzeczywiście to kwestia dekoncentracji, to chłopak musiał jeszcze nadal trenować, aby osiągnąć perfekcję i wszystko będzie dobrze. Potem już będzie to robić instynktownie, mogąc jednocześnie skupić uwagę na czymś innym.
- Do podstaw, oprócz chodzenia po wodzie, ścianie i suficie, należą jeszcze inne techniki. - Wyjaśniła. - Tworzenie iluzji klonów, zmiana wyglądu w kogoś innego, podmiana z przedmiotem, uwolnienie z więzów i rozproszenie iluzji.
Musiało to zabrzmieć naprawdę fantastycznie i w sumie chętnie wszystko po trochu mu pokaże, żeby wiedział jak to się robi i żeby dalej mógł już trenować sam, aż uda mu się osiągnąć zadowalające rezultaty. Wyjaśni mu każdą technikę, powie o wadach i zaletach. Czekało więc ich sporo nauki i lepiej, żeby chłopak był pojętnym uczniem. Co prawda, ostatnią technikę będzie ciężko mu pokazać tak, jak powinno być, ponieważ nie dysponowała Genjutsu, ale ogólna mechanika powinna na początek wystarczyć.
- Potrzebujemy tylko odpowiedniego miejsca do ćwiczeń. - Przyznała. - A skoro już tu jesteśmy, to zapraszam do mojego ogrodu.
Na terenie swojej posiadłości, miała też plac treningowy, z którego codziennie korzystała, więc teraz też się nada do praktyk z Furaiem, dlatego poprowadziła chłopaka przez bramę i okrążając dom, znaleźli się właśnie na owym placu, gdzie oprócz trawiastej przestrzeni, było tu kilka drewnianych kukieł treningowych. Całość znajdowała się w części ogrodów, gdzie rosło mnóstwo kwitnących krzewów i kwiatów, a także było tu oczko wodne z kolorowymi karpiami koi. W sumie to wyglądał, jak każdy inny ogród w bogatszej posiadłości. Najważniejsze, żeby mieli przestrzeń do ćwiczeń i względny spokój. Ojciec Ayame wyszedł z domu w jakiejś sprawie, ale służba nadal kręciła się po domu i miała na oku kunoichi, żeby być przygotowanym na jakąś prośbę z jej strony.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Kaito » 28 mar 2018, o 16:38

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
5/15



W sklepie z wyposażeniem Furai zarzekał się, że praca za ladą mu odpowiada i że porzucił marzenia o byciu ninja, a jednak okazało się, że i w tym punkcie kłamał. W końcu zaczął uczyć się sam dzięki wykorzystaniu zwojów znajdujących się w bibliotece. Wiedział jednak, że to nie wszystko i że ma o wiele trudniejszy start niż chociażby członkowie słynnych rodów, którzy w swych treningach zapewne mogli skorzystać z pomocy przyjaciół czy rodziny. On przez to, że zaczynał dość późno, a i więzy krwi nie łączyły go z żadnym wykwalifikowanym wojownikiem, nie znał nikogo takiego. Co prawda to sklepu przychodzili różni shinobi i różne kunoichi, ale jakoś głupio było zagadać do obcej osoby, by poświęciła mu swój cenny czas. Z Ayame było trochę inaczej, bo ją Furai naprawdę polubił, a także pracował z nią cały dzień, co było już lepszą podstawą niż chwilowa styczność z klientem.
- Mam wejść na drzewo? – Zapytał, mimo że dobrze usłyszał słowa młodej przedstawicielki rodu Hyuga. Niby robił to wiele razy sam, więc nie powinno być żadnego problemu, a jednak… pokaz swoich umiejętności przed inną osobą mocno go zestresował. Chłopak zdawał sobie jednak sprawę z tego, że czarnowłosa kunoichi chce mu pomóc i po prostu musi zobaczyć, czy rzeczywiście mogą już przejść do trudniejszych technik, czy może jednak muszą się jeszcze pochylić nad jego kontrolą chakry. Furai wziął więc głęboki oddech i skoncentrował chakrę w swoich stopach, a następnie zaczął wspinać się po drzewie. Robił to bardzo dokładnie, więc Ayame nie zdołała wyczuć żadnych nieprawidłowości za pomocą swoich oczu, ale za to dość powolnie. No nic, nad szybkością mógł jeszcze popracować, prawda? Furai wszedł prawie na sam szczyt drzewa, kiedy nagle spojrzał w dół. Świadomość tego na jakiej wysokości się znalazł oraz widok nauczycielki sprawił, że jego kontrola legła w gruzach, a młodzieniec całkiem się posypał. Spadł, ale po chwili zręcznie złapał się jakiejś gałęzi i pozostałą część drogi przebył rzeczywiście „przyczepiony” do pnia. Wreszcie znalazł się tuż obok swojej towarzyszki, ale serce do tej pory waliło mu jak dzwon.
- I co? Myślisz, że naprawdę jesteś w stanie nauczyć mnie tych technik? – Zapytał ze słyszalną nutką nadziei, ale i obawy w głosie. Nie był pewien jaka będzie jej odpowiedź, bo przecież przy samym czubku drzewa stracił jednak kontrolą nad swoją chakrą. Z drugiej strony poza tym małym incydentem szło mu naprawdę nieźle, więc chyba mieli już jakiś materiał, który można by było wyrzeźbić.
- Hai! – Wykrzyknął radośnie, kiedy Ayame postanowiła poprowadzić go do swojego ogrodu. Prawdę mówiąc nie spodziewał się tego, co zobaczy. Dziewczyna miała swój własny plac treningowy! Ale w sumie… czego się spodziewać po członkini rodu Hyuga? Furai trochę jej zazdrościł, ale z pewnością nie była to zazdrość chorobliwa. W końcu nie mógł powiedzieć złego słowa o tej kunoichi. Ba, wzięła go pod swoje skrzydła, podczas gdy mogła skupić się na własnych treningach albo jakichś misjach. Należało to docenić.
- Moglibyśmy zacząć od tworzenia klonów? Zawsze chciałem się nauczyć tego jutsu! – Rzucił jeszcze do Hyugi z entuzjazmem i determinacją, ale nie miał nic przeciwko, jeżeli Ayame miała inny plan na ten trening. Po prostu Bunshiny były techniką, która najbardziej zapadła mu w pamięć, gdy widział innych ćwiczących ninja. Wydawała mu się więc niejako kwintesencją szkolenia ninja, nawet jeśli było to jutsu tak samo ważne jak wszystkie inne z podstawowego arsenały każdego początkującego wojownika.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 461
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 30 mar 2018, o 10:24

Ayame skinęła głową, gdy zdumiony chłopak zapytał, czy ma wejść na drzewo, jakby upewniając się, że dobrze słyszał. Bez sprawdzenia jego kontroli, nie mogła podjąć dalszych kroków, więc należało mieć to już za sobą, a skoro miała go uczyć, nie powinien się przy niej krępować. Furai najwyraźniej to zrozumiał bo po chwili skupił się i zaczął iść pionowo po pniu drzewa, które mu wskazała. Kunoichi zaś odpaliła Byakugana i uważnie śledziła przepływ jego chakry, po chwili dochodząc do wniosku, że wszystko u niego jest w porządku. Przesyłał chakrę do stóp bardzo dokładnie, ale powolnie, jednak prędkość jeszcze sobie wyrobi. Dezaktywowała więc swoją klanową technikę i zaczekała, aż chłopak zejdzie na ziemie. Ten jednak o mało nie zleciał z tego drzewa, co przyprawiło Ayame o chwilę strachu. Na szczęście chwycił się jednej z gałęzi i bezpiecznie znalazł się na dole, co kunoichi przyjęła z ulgą.
- Myślę, że może mi się udać przekazać Ci trochę wiedzy na temat podstaw. - Odpowiedziała z uśmiechem. - Potem najwyżej będzie się już doskonalić sam.
Jeśli wyjaśni mu, czego i jak używać, będzie mu zdecydowanie łatwiej potem samemu trenować, aż nie osiągnie zadowalających rezultatów, tak więc Ayame poprowadziła go do swojego ogrodu, gdzie miała plac treningowy. Potrzebowali trochę przestrzeni do ćwiczeń, więc będzie to idealne miejsce na czas ich zajęć. Furai podszedł do sprawy z entuzjazmem, co cieszyło Ayame, ponieważ dawało sporą motywację. Kiedy powiedziała mu, jakie techniki należą do tych podstawowych, chłopak od razu zainteresował się klonami, na co Ayame uśmiechnęła się lekko.
- Najpierw zaczniemy od czegoś mniej skomplikowanego. - Zakomunikowała. - Do klonów dojdziemy, cierpliwości.
Usiadła na trawie i wskazała Furaiowi dłonią, żeby usiadł sobie naprzeciwko niej. Ze swojej torby wyjęła kawałek bandaża, po czym podała go chłopakowi i wyciągnęła w jego kierunku dłonie, zetknięte ze sobą nadgarstkami.
- Zwiąż mi ręce w nadgarstkach. - Poprosiła. - Mocno, żebym nie mogła ich uwolnić.
Cierpliwie poczekała, aż chłopak skrępuje jej ręce. Jakkolwiek dziwnie by to nie wyglądało, miało ważny cel, do którego Ayame zaraz przejdzie. Gdy Furai skończył, kunochi zaczęła ruszać dłońmi, żeby pokazać chłopakowi, że jest wystarczająco mocno skrępowana, że nie jest w stanie się uwolnić, a przynajmniej nie w tradycyjny sposób. Opuściła więc skrępowane dłonie nie kolana i chwilę siedziała bez ruchu, a już niebawem Furai mógł zobaczyć, jak więzy bandaża same się rozluźniają, ostatecznie uwalniając Ayame.
- Bardzo przydatne, gdy wpadniesz w solidne tarapaty. - Uśmiechnęła się. - Ta technika nazywa się Nawanuke no Jutsu i polega na przekierowaniu odrobiny swojej chakry do krępujących Cię więzów, żeby je poluzować i dać możliwość uwolnienia się. Wyciągnij ręce.
Gdy Furai to zrobi, tym razem to ona solidnie zwiąże mu ręce w nadgarstkach, żeby nie mógł się uwolnić. Jego zadaniem będzie to zrobić za pomocą chakry, dlatego też, gdy Ayame skrępuje chłopaka, ponownie odpali Byakugana, żeby śledzić przepływ jego energii życiowej i dawać mu wskazówki odnośnie tego, jak z tym postępować. Była to jedna z prostszych i mało skomplikowanych technik, więc Furai powinien sobie z nią poradzić dość szybko, skoro umiał przesyłać chakrę do wody, żeby tworzyła wyporność dla jego stóp. Tutaj była podobna zasada, tylko oddziaływał na więzy, które go krępowały.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Kaito » 30 mar 2018, o 15:31

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
7/15



To, że Ayame chciała sprawdzić umiejętności swojego ucznia było raczej oczywiste. Nie należało jednak dziwić się i zachowaniu Furaia, którego na pewno stresowało trochę to, że miał się przed kimś pokazać. Po prostu obawiał się, że coś mu nie wyjdzie i narobi sobie przed dziewczyną wstydu albo co gorsza, ta zrezygnuje z pomocy w jego ćwiczeniach. Nie poszło tak tragicznie, może poza tą chwilą grozy, podczas której chłopak zdekoncentrował się przy samym szczycie wysokiego drzewa i o mało co nie runął jak długi na ziemię. Na szczęście nie stało się nic złego, bo Furai w ostatnim momencie złapał za gałąź i sam zeskoczył. Na pewno jednak napędził małego stracha i Ayame, i samemu sobie.
- Pewnie, że tak. Nie zamierzam przecież spocząć na laurach! – Odpowiedział jej głośno i radośnie z szerokim uśmiechem na ustach. Mimo że kunoichi miała do czynienia niby z tą samą osobą, to jednak Furai w obecnym wydaniu znacząco różnił się od znudzonego młodzieńca stojącego za sklepową ladą. Do tej pory chyba sam siebie oszukiwał, że mimo że nie został ninja, to jego życie nieźle się ułożyło. Do pracy z Ikuo rzeczywiście nie można było mieć większych zastrzeżeń, ale jednak marzenia cały czas drzemały gdzieś w jego wnętrzu i prawdopodobnie chłopak nie miał nawet świadomości, że to właśnie z ich powodu nie jest do końca szczęśliwy. A może ostatnim razem już to wiedział? Wyglądało przecież na to, że treningi zaczął nieco wcześniej, a teraz tylko potrzebował pomocy kogoś bardziej doświadczonego.
- No okej… – Westchnął tylko, kiedy młoda Hyuga wspomniała o tym, że naukę klonów zostaną na później. Bardzo chciał nauczyć się tej techniki, ale nie zamierzał też dyskutować ze swoją nauczycielką. Wiedziała więcej, więc postanowił jej zaufać i najpierw opanować nieco prostsze techniki. Kiedy jednak dziewczyna poprosiła, by ją związał, popatrzył na nią wyraźnie zaskoczony tym pomysłem. Najwidoczniej nie słyszał jeszcze o Nawanuke no Jutsu.
- Poważnie? – Mruknął pod nosem, ale wykonał polecenie swojej towarzyszki. Wziął otrzymany od niej bandaż, po czym ścisnął go, ale Ayame stwierdziła, że zbyt luźno. Nie był pewien o co tutaj chodzi, jednak wzmocnił więzy i uważnie przyglądał się temu, co zamierza zrobić dziewczyna. Uwolnienie się z nich wydawało mu się nierealne. Przecież nie dało się ich w żaden sposób rozerwać. A jednak… po chwili bandaż na rękach kunoichi zaczął jakby samoistnie się rozluźniać. Jakim cudem?
- Cholera, nie wiedziałem, że chakry można użyć też w ten sposób. – Mruknął do dziewczyny wyraźnie zainteresowany nową techniką. Mimo że przewertował już wiele zwojów, to Nawanuke musiał ominąć. Prawdopodobnie dlatego, że skupiał się na jakichś bojowych technikach, ale teraz zrozumiał, że było to złe podejście. Gdyby faktycznie został związany przez przeciwnika, to takie jutsu mogło mu nawet uratować życie! Od razu więc wysunął ręce, by Ayame odwdzięczyła mu się tym samym, zaś ta aktywowała swojego Byakugana. Trzeba przyznać, że jej doujutsu było wspaniałym atutem w roli nauczyciela. Mogła dzięki niemu jeszcze lepiej zorientować się w błędach, jakie mógł popełnić jej uczeń. Jak się jednak okazało, tym razem Byakugan był zbędny. Furai przelał bowiem chakrę do swych dłoni i uwolnił się praktycznie za pierwszą próbą. Należały mu się szczere gratulacje, chyba miał do tego dryg i w sumie dobrze, że jednak zechciał zrealizować swoje marzenia. W końcu szkoda, by ktoś z talentem marnował się w pracy zwyczajnego sklepikarza
- Nieźle, co? To może jednak te klony? – Po tym sukcesie młodzieniec poczuł się bardziej pewny siebie i zyskał dodatkową siłę do kolejnych ćwiczeń. Że też przez tak długi czas się krygował… Przecież wiek nic nie znaczył. Nadal mógł nadrobić zaległości i jeszcze pokazać niedowiarkom, że na wiele go stać.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 461
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 31 mar 2018, o 21:47

Entuzjazm Furaia był godny pochwały, dlatego też Ayame postanowiła maksymalnie wykorzystać jego zapał, aby przerobić go w intensywne skupienie na poznaniu nowych technik. Cieszyła się, że dalej sam będzie chciał się doskonalić, bo to było istotne, żeby nie zaniedbywał treningów. Widać było, że chłopak był zupełnie inny, niż ten znudzony w sklepie, jakby odżył pod wpływem możliwości zrealizowania swojego marzenia, na co przecież jeszcze nie było za późno.
Widać było, że klony bardzo zainteresowały młodzieńca, jednak Ayame na początek chciała spróbować czegoś prostszego, o mniejszej manipulacji chakrą, żeby sprawdzić jak sobie z tym poradzi. Furai wydawał się zawiedziony, ale po chwili jego mina zmieniła się w zaskoczoną, gdy kunoichi kazała mu się związać swoim bandażem. Skinęła głową na znak, że mówi poważnie i czekała, aż chłopak upora się z więzami. Nakazała mu ścisnąć na tyle mocno, żeby nie miała najmniejszej możliwości ruszyć rękami i tak się stało. Gdy wszystko było gotowe, po prostu uwolniła się jedną z podstawowych technik, informując swojego ucznia o szczegółach. Furai wyglądał na szczerze zaskoczonego zastosowaniem chakry w tej technice, na co Ayame uśmiechnęła się serdecznie.
- Można jej używać na wiele sposobów. - Odpowiedziała uprzejmie. - Wszystko zależy od tego, jak dobrze ją kontrolujesz.
Po tych słowach sama związała Furaiowi ręce, chcąc aby sam spróbował tej techniki. Była w miarę prosta, więc szybko powinien sobie z nią poradzić. No i tak się właśnie stało. Chłopak prawie od razu zneutralizował krępujące go więzy, na co kunoichi uśmiechnęła się z zadowoleniem i schowała swój bandaż, wcześniej zwijając go ładnie w rulonik.
- Świetna robota! - Pochwaliła go. - To oznacza, że możesz przejść do czegoś bardziej wymagającego. Niech będą więc klony, skoro bardzo chcesz.
Skoro tak dobrze się spisał w pierwszej technice, to pozwoli mu się zmierzyć już z czymś bardziej poważnym. Nie dość, że będzie musiał zapamiętać sekwencję pieczęci do techniki, to na dodatek tak ukształtować chakrę, żeby powstała jego idealna, chociaż niematerialna iluzja. Będzie ciężko, ale widać było, że chłopak ma talent, więc zapewne po kilkunastu próbach w końcu mu się uda osiągnąć pierwsze rezultaty. Tak więc Ayame wstała.
- Bunshin no Jutsu. - Zaczęła. - Technika, która pozwala Ci na stworzenie kilku Twoich klonów, mających za zadanie zmylić przeciwnika, lub odwrócić jego uwagę. Klony te są całkowicie nie materialne, istna iluzja, której nie dotkniesz. Niestety, doświadczony ninja jest w stanie rozpoznać takiego klona, ponieważ te nie rzucają cienia i nie oddziaływają na otoczenie, dlatego trzeba się nimi umiejętnie posługiwać, żeby osiągnąć zamierzony efekt.
To w takim uproszczonym skrócie. Można było z tego wywnioskować, że najlepiej używać takich klonów w zacienionych miejscach i tak, żeby nie było widać, że nie oddziałują na otoczenie, nie poruszają liśćmi, kiedy przedzierają się przez krzaki i tak dalej. Były niczym zjawy, które tylko odwracały uwagę od prawdziwego ninja i rozwiewały się przy każdej próbie dotknięcia.
- Ta technika wymaga złożenia trzech pieczęci, kolejno po sobie. - Ciągnęła dalej. Przyglądaj się uważnie. Baran. Wąż. Tygrys.
Wymieniając każdą pieczęć, składała ją odpowiednio, żeby pokazać chłopakowi co i jak. Będzie musiał nauczyć się tego na pamięć i popracować nad płynnością sekwencji. Gdy wreszcie mu się to uda, Ayame wyjaśni mu, jak odpowiednio kumulować chakrę, żeby stworzyć dwie takie iluzje. Skorzysta też z Bayakugana, żeby nadzorować cały proces i poprawiać ewentualne błędy, dopóki Furai nie załapie o co chodzi i nie wyjdzie mu ta technika.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Dom Ayame

Postprzez Kaito » 31 mar 2018, o 22:39

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
9/15



Faktycznie, z uczniem z tak wielkim entuzjazmem można było pracować. Widać było po prostu, że mu zależy na tym, by jak najwięcej wyciągnąć z tego treningu. Uważnie słuchał wskazówek Ayame, posłusznie wykonywał jej polecenia, czego chcieć więcej? W dodatku, nawet jeśli był początkującym ninja, to nie brakowało mu talentu. W końcu technika Nawanuke no Jutsu udała mu się już za pierwszym razem, a nie oszukujmy się, nie każdemu przychodziło to z taką łatwością.
- Ciekawe jak jeszcze mógłbym tej chakry używać… Ah, nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł pouczyć się jakichś trudniejszych technik. – Odpowiedział dziewczynie z uśmiechem, przypominając sobie te wszystkie zwoje leżące na regałach głównej biblioteki w osadzie. Niektóre z nich przeglądał i widział przeróżne silne jutsu, chociażby żywiołowe. Zdawał sobie jednak sprawę z tego, że na tego typu techniki przyjdzie pora. Póki co nie wiedział przecież nawet, jaki jest jego element chakry. Nie udało mu się go jeszcze odkryć, ale postanowił się nie załamywać.
- Dziękuję. – Dodał po chwili, kiedy czarnowłosa kunoichi pochwaliła jego skuteczny bój z Nawanuke no Jutsu. Zaraz po tym zaświeciły mu się oczy, bo jego nauczycielka zdecydowała, że po takim sukcesie mogą już przejść do nauki klonów. Wow! Nie spodziewał się, że ten moment nadejdzie tak szybko. Jedna z najfajniejszych technik początkujących ninja… Nawet nie potrafił opisać jak się czuje. Niestety nic nie może wiecznie trwać, a kiedy Ayame opisała Furaiowi działanie Bunshin no Jutsu, mina mu trochę zrzedła.
- Nie można ich dotknąć? Eeeh, a ja myślałem, że to takie normalne klony-klony… – Westchnął ciężko, ale postarał się pomyśleć o pozytywach. Członkini klanu Hyuga wspomniała przecież, że umiejętnie posługując się iluzjami, też można osiągnąć zamierzony efekt. Pomyślał, że w gruncie rzeczy nawet niematerialna kopia jest w stanie zmylić przeciwnika, a taki skutek mógł nieraz kompletnie odmienić losy pojedynku.
- No trudno, chyba czegoś nie doczytałem. – Pozwolił sobie zażartować, po czym przewrócił oczami, pokazując, że ma dystans do samego siebie. Rzeczywiście musiał coś pominąć w zwoju, który mówił o tej technice, bo kompletnie nie zajarzył, że to tylko iluzja. No nic, nie było sensu sobie takich niedociągnięć wypominać. Musiał wziąć się w garść i pokazać Ayame, że skuteczna próba wykonania techniki Nawanuke no Jutsu nie była wyłącznie dziełem przypadku.
- Baran. Wąż. Tygrys. – Powtórzył po swojej nauczycielce nazwy pieczęci, a następnie starał się je wykonać z jak największą dokładnością. To był dla niego priorytet, a i tak wychodziło mu dość pokracznie. Co jak co, z pieczęciami nie miał jeszcze zbyt wiele wspólnego. Mimo wszystko powtarzał cały czas sekwencję, a kiedy opanował już odpowiednie ułożenie rąk, próbował wykonać ją coraz szybciej. Był zdeterminowany, by osiągnąć swój cel, dlatego ostatecznie wyszło to naprawdę dobrze. Nie wiedział jednak czy ma poczekać na dalsze wskazówki, czy może od razu przejść do próby wykonania jutsu, dlatego stwierdził, że nie ma nic do stracenia. Skoncentrował swoją chakrę i jeszcze raz ułożył palce w kolejności: Baran, Wąż, Tygrys, ale niestety… nic się nie wydarzyło. Ponadto Ayame dzięki swojemu Byakuganowi mogła dostrzec, co stało się z chakrą jej młodego ucznia. Rozszalała się po całym organizmie niczym morze podczas sztormu, ale dlaczego? Być może chłopak nie usłyszał którejś z uwag albo po prostu nie wiedział na czym dokładnie ma się skupić podczas wykonywania techniki, która była już jednak nieco bardziej wymagająca niżeli zwykłe uwolnienie się z więzów?
- Kuso... - Dało się słyszeć ciche przekleństwo Furaia, które zupełnie przypadkiem uwolniło się z jego ust. Chyba nie wypadało używać takich słów przy kobietach, prawda? Z drugiej strony nieraz emocje tak się wzbierały w człowieku, że trzeba było je w jakiś sposób z siebie wyrzucić.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 461
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom Ayame

Postprzez Ayame » 2 kwi 2018, o 19:41

Zapał Furaia był naprawdę ogromny, o nie do końca było zbyt dobrym efektem, bo łatwo można było się wtedy zniechęcić przy pierwszej porażce, a do tego nie można było dopuścić. Zamiast myśleć o silniejszych technikach, powinien skupić się przede wszystkim na tych podstawowych, tym bardziej, że w pełni jeszcze nie panował nad swoją chakrą.
- Nie zapędzaj się tak. - Odpowiedziała. - Najpierw musisz opanować podstawy, żeby choćby pomyśleć o silniejszych technikach. Jeśli zbyt wcześnie zaczniesz szkolenie na wyższym poziomie, bez wcześniejszego przygotowania, może Cię to kosztować nawet życie. Z jutsu nie ma zabawy.
Dopiero co go pochwaliła, ale teraz musiała lekko zganić, żeby jego męskie ego nie urosło za bardzo, bo wtedy narobi sobie tylko kłopotów. Dlatego właśnie takich samouków nie powinno się zostawiać bez nadzoru. Samotne eksperymentowanie z technikami, na które nie było się jeszcze gotowym, najczęściej kończyło się tragedią, a jemu jeden raz zapewne wystarczy.
Widząc reakcję chłopaka na temat klonów, Ayame spojrzała na niego z lekkim zdumieniem. Nie miała pojęcia, jak można było tak bardzo ekscytować się techniką, która przecież była tylko iluzją. Po chwili, gdy tylko wyjaśniła mu znaczenie techniki, wszystko stało się jasne. Furai dobrze nie doczytał i myślał, że Bunshiny to takie prawdzie klony, którymi można było zrobić zdecydowanie więcej. Cóż, jego zawód był w tym momencie doskonale widoczny.
- Podstawowe techniki to głównie sztuczki, które mają za zadanie zmylić przeciwnika i ocalić Ci skórę. - Wyjaśniła z powagą. - Nie lekceważ ich.
Potem już zaczęła się właściwa nauka. Na początek Ayame nauczyła Furaia sekwencji trzech pieczęci, która miała aktywować technikę, gdy chakra zostanie skumulowana odpowiednio. Tak więc przez najbliższy czas patrzyła, jak z pokracznego ułożenia palców, chłopak przechodzi do coraz lepszej biegłości. Od czasu do czasu poprawiała go, pokazując mu idealną pieczęć, żeby powtórzył po niej. Minęło trochę czasu, ale w końcu opanował całą sekwencję i teraz mógł próbować składać ją całą coraz szybciej, aż nie wejdzie mu to dobrze w krew. W przyszłości spotka się z tak wieloma kombinacjami tych samych pieczęci, że będzie musiał naprawdę pilnie i uważnie uczyć się każdej z nich. Po chwili jednak postanowił iść o krok dalej i po wykonaniu całej sekwencji, uwolnił swoją chakrę. Co mogło pójść nie tak? Za bardzo się pospieszył i jego chakra rozszalała się po całym organizmie, co mogła zobaczyć za pomocą Byakugana.
- Uspokój swoją chakrę i skoncentruj się. - Nakazała. - Samo uwolnienie jej tak po prostu nic nie da, a już na pewno nie całą naraz. Twoim zadaniem jest skoncentrowanie chakry i wpuszczenie tylko odrobinę z całego ciała naraz, jednocześnie koncentrując się na swoim własnym obrazie. Tak jak koncentrowałeś się na więzach, tak teraz musisz skoncentrować się na sobie samym, żeby wypuszczona chakra stworzyła Twoją własną iluzję.
Krótko mówiąc, musiał jednocześnie wypuścić z całego ciała odrobinę chakry, aby ta przybrała jego formę w postaci iluzji. Brzmiało to całkiem dobrze, ale w praktyce było naprawdę trudne, bo musiał koncentrować się jednocześnie na trzech rzeczach. Dobrym złożeniu pieczęci, skumulowaniu chakry i wyobrażeniu samego siebie.
- Na początku jest zawsze ciężko, ale nie zrażaj się niepowodzeniami. - Powiedziała łagodnie. - Każdy ninja przechodził przez to samo. Ja też potrzebowałam wielu prób, żeby wyszedł mi pierwszy klon.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości