Świątynia

Re: Świątynia

Postprzez Shin » 19 mar 2018, o 18:12

Praca dla świątyni - 4 / 15 - Misja rangi D
A więc świątynia pełniła również funkcję polowego szpitala dla biedoty. Przez ostatnie tygodnie chłopak wędrował ulicami Shiroi-iwa i zachwycał się pięknem budynków i czystością na ulicach, ale podejrzewał, że i tak jak wszędzie i tu istniała również biedota. Czyraki, zapalenia, ropnie - chłopakowi były znane, ale nigdzie nie było ich tak dużo, a rany były obmywane do czyta i na pewno osoby, które miały złamania nie cuchnęły i nie kleiły się od brudu. Cóż, chłopak tak naprawdę przyzwyczaił się już do znoju, chociaż nadal nie rozumiał, jak można nie przestrzegać podstawowych zasad higieny.
- Niestety, mam jedynie pobieżną wiedzę o zielarstwie, ale nie znam się na leczeniu ludzi - powiedział skromnie i szczerze. Postanowił pójść za radą kapłana, który widocznie widział go bardziej jako pomocnika w sprawach niewymagającej wprawnej ręki medyka. Shina zaciekawiły też słowa "osoby cierpiące na duszy". Bo kto mógł do takich należeć? Czy chodzi o osoby, które popełniły wielkie winy? Może o jakieś małe grzeszki, których ludzie nie mogli sobie darować? A może wszystko to było tylko częścią dla niegroźnych wariatów, którzy potrzebowali przez chwilę być traktowani jak ludzie, gdy zazwyczaj wszyscy śmiali się z nich i wyklinali na czym świat stoi, a czasem nawet pluli. Chłopak zupełnie nie wiedział czego ma się spodziewać.
A wszystko już niebawem wszystko miało się wyjaśnić....
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 303
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Kei » 19 mar 2018, o 22:08

Praca dla świątyni
5/15 - Shin


Słysząc słowa chłopaka kapłan zamyślił się chwilę. Być może rozważał, czy pobieżna wiedza z zakresy zielarstwa byłaby przydatna i w tej części. Ostatecznie jednak postanowił zrobić tak, jak powiedział wcześniej i wyprowadził Shina z powrotem na taras.
- Cóż zanim dojdziemy do kolejnego pokoju chyba powinienem wyjaśnić Tobie czym jest cierpienie duszy. - Odparł łagodnym tonem nieśpiesznie krocząc na przód. - Jakby to powiedzieć w naszym świecie jest wiele zawodów, w których nie wolno kierować się emocjami czy uczuciami. Można powiedzieć, że wymagają zabicia własnego serca, tak jest np. w przypadku poborców podatkowych czy części shinobi. Niektórym się to udaje i stają się potworami w ludzkiej skórze, ale większość nie potrafi. Cóż w sumie nie dziwie się, w końcu to jest fundament ludzkiej natury, bez niego nie da się żyć w naszym społeczeństwie. Z drugiej strony to jest właśnie źródło cierpienia duszy. - Dodał spokojnym lecz nieco smutnym tonem.
Następnie zatrzymał się kawałek od następnych drzwi, lecz zamiast podejść oparł od barierkę tarasu i na moment zmartwionym wzrokiem spojrzał w dal. Nie trwało to jednak długo, gdyż szybko odwrócił się w stronę chłopaka.
- To właśnie na sercu odbijają się wszystkie czyny, które nie są zgodne z naszym sumieniem. Drążą je jak nieustannie spadające krople wody, wywołując przy tym ból nie do opisania. Wielu nie było w stanie go znieść i zdecydowało się rozstać z swym życiem. - Odrzekł uprzejmym acz nieco przygnębionym tonem.
Następnie zamierzał kierować się do drzwi, lecz ktoś właśnie opuścił pokoju. Mężczyzna w średnim wieku spojrzał na chłopaka i kapłana, po czym po skłonieniu się w ramach przywitania podszedł do barierki i spojrzał w stronę jeziora. Po bliższym przybliżeniu się wyglądał na wojownika, miał potężną budowę ciała, a jego postawa nawet teraz nie miała żadnych luk. Z drugiej strony był niezwykle blady, a sam sprawiał wrażenie, jakby w każdej chwili mógł się rozpaść na drobne kawałki.
- To Ochizuke. Jest jednym z elitarnych shinobi. Zdarza mu się czasem nas odwiedzać po cięższych misjach, choć jego największym wrogiem są demony z przeszłości. Chciałbym żebyś go wysłuchał, to będzie dobre doświadczenie także dla ciebie. - Odrzekł łagodnym tonem, po czym lekko popchnął chłopaka w ramach zachęcenia.
Chyba chciał, aby Shin sam zagadał do mężczyzny.
Avatar użytkownika

Kei
 
Posty: 312
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 14:40
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4707
GG: 0
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Shin » 20 mar 2018, o 07:02

Praca dla świątyni - 6 / 15 - Misja rangi D
Ocenianie człowieka przychodziło Shinowi łatwo, toteż zgodnie ze swoimi wyniesionymi z domu manierami chłopak przyjrzał się uważniej kapłanowi. Człowiek ten musiał w życiu przejść niejedno, a kierował się swoim osądem i mądrością, którą nabył prawdopodobnie w trakcie lat służby. Rozmyślał przed podjęciem działań, i tu chłopak znalazł płaszczyznę porozumienia: on sam też niezbyt lubił spontaniczne decyzje, a jego ostatni "wyskok" skończył się tym, że dziewczyna zwiała z jego życia pozostawiając denny liścik, co tylko ugruntowało opinię o tym, że pogląd ten jest słuszny.
Kolejną cechą mężczyzny była jego filozoficzna dusza, bo trzeba przyznać, że wypowiedzi jegomościa do lakonicznych nie należały. Homeryckie porównania i opowieści Shina nie zachwyciły, ale zrozumiał całkowicie powagę spaw, z którymi przyjdzie mu się mierzyć. Spawy dotyczące ludzkiej psychiki zawsze były delikatne i wymagały zarówno wyczucia, jak i dystansu do siebie. Zazwyczaj nie dawano zadań kontaktu z ludźmi chorymi postronnym co oznaczało, że jest tu ktoś, komu sam kapłan nie jest z jakichś względów w stanie pomóc.
I wszystko stało się jasne: będzie rozmawiał z weteranem. Kapłan mógł doradzić i wysłuchać, ale właściwie było oczywistym był fakt, że jeden shinobi zrozumie drugiego lepiej, niż jakikolwiek postronny. A przynajmniej z taką nadzieją Shin podszedł do Ochizuke, który na pierwszy rzut oka wywoływał mieszane uczucia. W jego ruchach widać było zwinność i wyćwiczenie, natomiast w wyglądzie dziwny rodzaj słabości, takiej, która przychodzi przed wiekiem. Chłopak zmarszczył brwi, ale wziął głęboki oddech i z lekkim uśmiechem podszedł do weterana.
- Dzień dobry, panie Ochizuke. Nazywam się Shin - przedstawił się pokrótce - Jestem shinobi. - powiedział cichszym głosem, mając nadzieję, że nie zestresuje rozmówcy - Czy moglibyśmy chwilę porozmawiać?
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 303
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Kei » 20 mar 2018, o 15:20

Praca dla świątyni
7/15 - Shin


Jak się okazało Shin posłuchał prośby kapłana i skierował się w stronę Ochizuke. Starzec widząc to z łagodnym uśmiechem skierował się do pokoju. Postanowił zając się sam kolejnymi pacjentami? Cóż całkiem możliwe, w końcu ta mało prawdopodobne, żeby świątynię odwiedzała tylko jedna osoba cierpiąca na duszy. Mężczyzna nie zareagował gdy młody shinobi podszedł do niego, a odwrócić się raczył dopiero po słowach chłopaka, Pomimo że jego ruchy były teraz leniwe i opieszałe, to Shin mógł odnieść wrażenie, iż żaden jego atak nie byłby skuteczny wobec tego osobnika.
- Heh, a więc teraz ciebie wysłał. Cóż w sumie dla niego czasem moje słowa muszą być dylematem. - Odparł spokojnym, nieco zmęczonym głosem. - Tak, da się to zauważyć. W porządku chodźmy trochę dalej. - Dodał, po czym wskazał, by kierować się do rogu tarasu.
Gdy dotarł na miejsce podparł się plecami oraz łokciami o barierkę i ponownie skupił wzrok na chłopaku. Tym razem jednak jego spojrzenie było bardziej wnikliwe, tak jakby prześwietlał go centymetr po centymetrze.
- Młody powiedz miałeś już okazję kogoś zabić? - Spytał spokojnym, acz poważnym tonem, następnie nie zależnie od treści odpowiedzi postanowił kontynuować. - W sumie świecie shinobi to nic takiego i każdy "z nas" teoretycznie może do tego przywyknąć. Jednakże ma to odniesienie do zabijania innych wojowników i rabusiów, gdyż tak działa nasze sumienie. - Dodał, po czym zrobił chwilę przerwy, tak by chłopak miał trochę czasu, by dojść do tego, do czego zmierzał Ochizuke.
W międzyczasie elitarny shinobi westchnął i spojrzał na moment w bok.
- Heh, o ile kapłan lubi za dużo rzeczy dopasowywać do swojej filozofii, to z jednym zdecydowanie miał rację. Czynów sprzecznych z swoim sumieniem nie tak łatwo da się zapomnieć, a w sumie mogą nawet prześladować całe życie. W moim, przypadku jak i wielu innych do takich można zaliczyć zabójstwo cywili. To zupełnie coś innego niż rozprawianie się z rabusiami czy innymi żołnierzami... - Odrzekł spokojnym tonem, lecz w pewnym momencie przerwał tak jakby zabrakło mu sił oraz sprawił wrażenie jakby coś go zabolało.
Avatar użytkownika

Kei
 
Posty: 312
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 14:40
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4707
GG: 0
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Shin » 21 mar 2018, o 09:04

Praca dla świątyni - 8 / 15 - Misja rangi D
Cóż, może charakterystyczny chód i postawa zdradzały chłopaka, ale i tak Shin nie spodziewał się, że weteran rozpozna od razu kogoś ze swojego fachu. Pan Ochizuka okazywał się być raczej smutnym człowiekiem, który z pewnego rodzaju rozżewnieniem czy smutkiem mówił o swoich przeżyciach. Na początku zaproponował, by porozmawiali nieco dalej. Shin podejrzewał, że chodziło o to, że nie chce, by inni słyszeli treść ich rozmowy. Na początku wydało się to chłopkowi dziwne, że skoro mówi o misjach stanowiących chleb powszedni życia shinobi muszą się oddalać od ludzi, ale po chwili zrozumiał tok rozumowania. Jeśli mężczyzna zacznie opowiadać o brutalnościach, to raczej nietrudno będzie przekonać postronnego przechodnia, że wszystko jest w porządku.
- Nie, jeszcze nikogo nie zabiłem - powiedział szczerze, odpowiadając na jego pytanie. Był nim zaintrygowany: w końcu miał dopiero 15 lat, ale w sumie powinien wiedzieć, że zdarzają się takie wypadki, gdy i młodsi od niego zabijają. Ochizuke był dość prostolinijnym człowiekiem, nie ujawniał tematu od razu, ale też nie owijał w bawełnę, starając się wszystko powoli Shinowi wyartykułować. A może chodziło o to, że sam musiał przemyśleć to, co powie albo stłumić w sobie jakieś wewnętrzne emocje? Tego chłopak prawdopodobnie nigdy się nie dowie.
- Zabijanie cywili? Jak to? - spytał, marszcząc brwi. Ochizuke nie wyglądał ani na rabusia, ani gangstera, ani tym bardziej na kogoś, kto bezmyślnie morduje wszystkich na swojej drodze. Im dokładniej Shin przyglądał się shinobiemu, tym bardziej wyczuwał, że coś jest z nim nie tak. Nie mówił jak jego ojciec, który cały czas wyjeżdżał na misję, głosem spokojnym i wesołym, ale jego każde słowo przypominała raczej bezsilny krzyk. Wzbudziło to zainteresowanie chłopaka na tyle, że nawet gdyby mu nie płacono, to z chęcią posłuchałby starszego kolegi po fachu.
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 303
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Kei » 21 mar 2018, o 14:29

Praca dla świątyni
9/15 - Shin


Gdy chłopak odpowiedział na pierwszą kwestię dało się zauważyć w spojrzeniu mężczyzny coś, ci przekazywało wiadomość w stylu: "W takim razie wszystko jeszcze przed tobą." Rozmowa powoli szła do przodu i widać, że temat nie był najprostszy dla elitarnego shinobiego. Gdy jednak dotarł do głównej kwestii bez problemu zauważył konsternację na twarzy młodzieńca po czym ciężko westchnął.
- Cóż skoro jesteś dopiero na początku swej drogi, to jeszcze tego nie wiesz, jednakże im wyższą rangę będziesz zdobywać, tym częściej spotkasz się z zadaniami wątpliwymi moralnie. - Odparł spokojnym, lecz jednocześnie nieco ciężkim tonem.
Następnie zamknął oczy i nastała chwila ciszy. Musiał się namyślić, jak ująć kolejne słowa? Może potrzebował czasu by się w sobie zebrać by móc mówić dalej? Ciężko było stwierdzić, lecz na szczęście nie trwało to długo.
- Mimo wszystko nie mogę zdradzić szczegółów, więc ujmę to nieco inaczej. Mimo, że mamy jako taki pokój między klanami i nacjami, to mimo wszystko i tak czasem dochodzi do jakiś starć. Wówczas dowódcy myślą nie tylko o zwalczaniu obecnego zagrożenia, ale i przyszłego. - Odrzekł tym samym głosem, po czym zrobił przerwę, by Shin mógł się namyślić nad tym do czego Ochizuke zmierza.
W tym czasie znów spojrzał gdzieś w dal, być może by choć trochę ukryć swe cierpienie, gdyż sam sprawiał wrażenia, jakby znów mierzył się z ogromnym bólem. Następnie odwrócił się plecami i zaczął kontynuować. Być może chciał ukryć swoją obecną słabość?
- Wciąż pamiętam pierwszy taki rozkaz, atak na wioskę w celu eksterminacji kobiet i dzieci, oraz rodzin shinobi w celu zmniejszenia liczby przyszłych wojowników. Ich twarze i krzyki wciąż śnią mi się po nocach. - Rzucił słabym głosem, jeśli chłopak się wysilił, to mógł jeszcze zauważyć, że mężczyzna wydawał się jeszcze bledszy niż wcześniej.
Avatar użytkownika

Kei
 
Posty: 312
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 14:40
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4707
GG: 0
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Shin » 22 mar 2018, o 10:56

Praca dla świątyni - 10 / 15 - Misja rangi D
Shin bardzo by chciał, by brak doświadczenia dało się nadrobić wyobraźnią, wiedzą i sposobem myślenia, ale nic nie działało na emocje tak bardzo, jak doświadczenie. Spotkanie Tensy było tego najlepszym przykładem: zakochanie było wspaniałym uczuciem, a chłopak wcześniej nie umiał sobie wyobrazić, że może być to coś tak niesamowitego. Ale nawet mimo tego chłopak nie lubił być poniżany i taktowany "z buta", jak gówniarz.
Zabijanie cywilów było zbrodnią. Jego dziadek mało o tym mówił, więc chłopak zawsze uznawał to za marginalny przykład misji, ale widocznie weteran, którego spotkał opowiadał o tym jak o rutynie, po prostu kolejnej części swojej brutalnej pracy. Ale w tym, co mówi Ochizuke był jakiś sens. Zgodnie z czystą logiką eliminowanie potencjalnego zagrożenia było związane z potrzebą szybkiego zakończenia działań wojennych, zgodnie z książkami z biblioteki klanu Kami stosowaną powszechnie w trakcie wojny na wyniszczenie, a także niegdyś w mieszkających na odludziach rodzinach kanibali. Chłopakiem wstrząsnęły dreszcze. To była straszna wizja, musieć zabić kobiety i dzieci. Sam jeszcze nie był w stanie zabić człowieka, nie mówiąc o zabijaniu dzieci.
Chłopak spiął się, słysząc, że mężczyzna już wykonywał wyroki na cywilach. To był fakt nie do pomyślenia, i pewnie jego dziadek gdyby tu był nie pozwoliłby, żeby mężczyzna ten uszedł z życiem: jednak Shin miał własną opinię na ten temat. Rozkaz był rozkazem, jakikolwiek by nie był i mimo, że to Ochizuke cierpiał z powodu tego, że go wykonał, chłopak był pewien, że nie jest niczemu winny.
- Gorszy uczynek zrobili Ci, którzy zlecili taki rozkaz - powiedział, opierając się o barierkę i wpatrując w dal - Wykonał pan dobrą robotę. Gdyby nie pan, to to wszystko - wskazał ręką na okolicę - mogłoby już dawno być usłane zgliszczami. Jestem pewny, że to na co patrzymy to wszystko, co udało się Panu ochronić - powiedział spokojnie, nie spoglądając na Ochizuke, jakby mówił do siebie.
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 303
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Kei » 22 mar 2018, o 16:29

Praca dla świątyni
11/15 - Shin


Mężczyzna jako dobrze wyszkolony shinobi nawet będąc odwróconym bez patrzenia zauważył zmianę w zachowaniu chłopaka po usłyszeniu tej historii. W czym tylko utwierdził się, że przed chłopakiem jeszcze długa droga zarówno w nauce, jak i w doświadczeniu. Być może nawet młodzieniec odczytałby tę myśl od swego rozmówcy ze sposobu patrzenia, gdyby ten nie był ustawiony do niego plecami. Słysząc jednak słowa Shina odwrócił się i ze spokojem go wysłuchał, po czym westchnął lekko.
- W pewnym sensie już jakiś czas temu to zrozumiałem. Jednakże nawet uświadomienie sobie tego wiele nie zmienia. Ja osobiście tego dokonałem, przez co sam osobiście będę dźwigał ten ból i ciężar, a one być może nie znikną nawet do końca mych dni. Jednakże dziękuję że mnie wysłuchałeś, dzięki temu poczułem się nieco lepiej. - Odparł spokojnym tonem.
Nadal wyglądał blado i wyglądał na zmęczonego życiem, jednakże nie sprawiał już wrażenia jakby mógł się rozpaść w każdej chwili.
- Jeszcze raz dziękuję, jednakże jeśli to możliwe, to mógłbyś mnie teraz zostawić samego? Chciałbym przemyśleć parę rzeczy. - Odparł z odrobiną dźwięczności w głosie, po czym oparłszy się o barierkę odwrócił się w stronę jeziora.
Cóż być może chciał jeszcze raz przemyśleć swoje życie, więc nie należało mu w tej chwili przeszkadzać. Co w takim wypadku powinien zrobić Shin? Hmm, jakby nie patrzeć znalezienie sobie tu zajęcia raczej nie było trudne, w końcu zawsze mógł zobaczyć co robi reszta personelu.
Avatar użytkownika

Kei
 
Posty: 312
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 14:40
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4707
GG: 0
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Shin » 23 mar 2018, o 10:04

Praca dla świątyni - 12 / 15 - Misja rangi D
Shin nie rozumiał. Przecież sam mężczyzna wykonywał tylko swoją pracę. Wykonywanie rozkazów jest obowiązkiem shinobi, tak jak eliminowanie potencjalnego zagrożenia. Jednak ten tutaj mężczyzna, który był tylko narzędziem, obwiniał się za każdy czyn, którego dokonał. A co miał innego zrobić? Nie wykonać misji z własnego wyboru i zostać za to surowo ukaranym?
Czy powodem jego ciężkich dylematów była niewiara w przełożonych? A może niewiara we własny osąd? Chłopak milczał dość długo, aż w końcu pokiwał głową ze zrozumieniem. Nigdy nie można być pewnym drugiego człowieka, szczególnie takiego, który każe Ci zabijać i tłumaczy to wprowadzaniem i zapewnieniem spokoju. A nawet jeśli mu się zaufa, to i tak nie można być pewnym jego osądowi.
- Oczywiście. To ja dziękuję, dał mi pan do myślenia. Mam nadzieję, że wkrótce znajdzie pan spokój. I niech pan pamięta, słowami mojego dziadka... niektóre sprawy same się rozwiązują, gdy się nimi nie zajmuje - powiedział zagadkowo, kłaniając się z lekkim uśmiechem. Nic tak nie ubarwiało życia, jak dylematy moralne, które sprawiały, że nawet postronni zaczynali się zastanawiać nad sensem usłyszanych słów. Chłopak odszedł wzdłuż barierek, a potem wszedł do świątyni. Co prawda skończył rozmowę, ale chciał póki co czymś zająć myśli, a było to niełatwe zadanie. Mimo wszystko myślenie o tym na świeżo, zaprawione emocjami nie wydawało się dobrym pomysłem, więc podszedł do jednej z kapłanek.
- Może mógłbym pomóc przy opiece nad chorymi? - spytał, nie czując się zobowiązany, ale w głębi duszy nie czując póki co, że zrobił cokolwiek w tej "pracy", dzięki czemu mógłby prosić o wynagrodzenie i miał nadzieję, że przynajmniej teraz będzie bardziej pomocny niż w rozmowie z okaleczonym psychicznie człowiekiem.
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 303
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Kei » 23 mar 2018, o 12:33

Praca dla świątyni
13/15 - Shin


Niestety Shin nie był w stanie pojąć ciężaru i bólu Ochizuke, cóż w końcu był jeszcze niedoświadczonym shinobi, który nie zbrukał swych rąk krwią. W sumie być może to dobrze, przynajmniej nie musi się mierzyć z tym dylematem moralnym na własnej skórze. Na pożegnanie zostawił mężczyznę z ciepłymi słowami, na co ten odpowiedział lekkim uśmiechem. Jednakże nie był on zbyt widoczny ze względu na to, iż elitarny shinobi stał zwrócony w stronę jeziora. Gdy chłopak postanowił zobaczyć co robi personel świątyni wrócił do pokoju, gdzie już wcześniej zobaczył osoby cierpiące na ciele. Jeśli się rozejrzał, to tak jak poprzednio  mógł zobaczyć kapłanki krzątające się między chorymi i rannymi. W tym momencie jedna akurat wcierała jakąś maść w plecy jednej z osób. Jeśli lepiej przyjrzeć się temu, można było spostrzec, że skóra na nich wyglądała dość dziwnie, wydawała się zaczerwieniona i miała na sobie jakieś zwyrodnienia. Druga kapłanka natomiast opatrywała nogę innemu pacjentowi. Po szybkim skończeniu postanowiła odpowiedzieć Shinowi.
- Właściwie już po woli kończymy, jednakże mógłbyś zanieść dla nas parę rzeczy? - Odparła uprzejmym i jednocześnie łagodnym tonem.
Nie czekając na spakowała kilka worków i słoików do jednej dość sporej torby, którą następnie z pewnym trudem dotargała do chłopaka.
- To są leki i zioła uspokajające i relaksujące. Mógłbyś je dostarczyć do drugiego pokoju? Powinien tam być teraz główny kapłan. - Odrzekła tym samym tonem podając torbę młodemu shinobi. - A, to jeszcze zwyczajowa mieszanka dla pana Ochizuke. - Dodała po chwili wręczając Shinowi jeszcze mały mieszek.
Avatar użytkownika

Kei
 
Posty: 312
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 14:40
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4707
GG: 0
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Shin » 23 mar 2018, o 13:02

Praca dla świątyni - 14 / 15 - Misja rangi D
Chłopak uśmiechnął się lekko. Widać praca go ominęła i miał jedynie zanieść leki reszcie chorych, zapewne kapłan pomoże mu je rozdysponować lub sam porozdaje je potrzebującym. Shin dostał też mieszankę dla pana Ochizuke, zastanawiając się po co człowiekowi zdrowemu fizycznie leki. Po chwili zrozumiał jednak, że istnieją zioła pomagające się uspokoić, jak i te pobudzające, więc może po prostu należało mu je dać z uśmiechem i nie pytać o zbyt wiele. I tak logicznym było dla chłopca, by najpierw pójść i oddać leki weteranowi, a dopiero potem podejść do swojego zleceniodawcy i poinformować kapłana o wykonaniu zadania.
- Panie Ochizuke, jeszcze mieszanka dla pana - powiedział, specjalnie tupiąc, żeby nie przestraszyć mężczyzny, chociaż jako doświadczony shinobi nie powinien mieć on żadnych trudności z wyczuciem, że ktoś właśnie zachodzi go o tyłu. Chłopak nie chciał się angażować w żadne rozmowy, bo przecież jeszcze przed chwilą został poproszony, by dać temu strudzonemu człowiekowi chwilę spokoju.
Po wszystkim Shin wróci do sali, gdzie swoje obowiązki wykonuje kapłan i przekaże mu torbę pełną wszelkiego rodzaju medykamentów czy czegokolwiek, co znajduje się w torbie.
- Dziękuję za wszystko. Rozmowa z panem Ochizuke była bardzo... owocna - przyznał, starając się starannie dobierać słowa, bo jeszcze nie wiedział jak nazwać to doświadczenie - Kapłanki kazały przekazać tę torbę - dodał szybko - Czy jest jeszcze coś, co mógłbym zrobić? - spytał, patrząc prosto w oczy kapłanowi. Ciekawiło go, jakież to oczy ma zajmujący się biednymi i chorymi kapłan, czy będą to oczy litościwe, czy przyjazne, czy oczy szaleńca bijącego się z rzeczywistością świata, czy może bezdusznego mężczyzny wykonującego dane mu z góry zadanie? Chłopak miał się tego dowiedzieć...
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 303
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Kei » 23 mar 2018, o 17:05

Praca dla świątyni
15/15 - Shin


Jak się okazało Shin postanowił się podjąć zleconego mu zadania, choć nie uważał tego nawet za namiastkę pracy, której powinien się tu podjąć. Cóż może tego nie zauważył, jednakże drobna kapłanka nieźle by się zmachała niosąc tą ciężką torbę do następnego pokoju. Nie chcąc krążyć młody shinobi postanowił wpierw skierować się do swego byłego rozmówcy. Ochizuke jednak nie bez powodu nosił swoje miano i leniwie odwrócił się gdy go i chłopaka dzieliły jeszcze trzy metry. Gdy zrozumiał sytuację z wdzięcznością odebrał mieszek.
- Ah, dziękuję. - Odparł spokojnym, acz uprzejmym tonem.
Po wykonaniu pierwszej części zadania Shin skierował się do drugiego pokoju. Tam z kolei dostrzegł nieco inną scenę niż w poprzednim pomieszczeniu. Tutaj u zebranych osób nie dało się zauważyć widocznych ran czy schorzeń. Natomiast wyglądali blado, wydawali się też zmęczeni i niewyspani, coś jak Ochizuke. W porównaniu do pierwszego pokoju spora część ludzi raczej ubrana była w drogą odzież. Niektórzy z nich rozmawiało między sobą, bądź z trzecią pracującą tu dziewczyną czy kapłanem. Ten ostatni słysząc słowa młodego shinobiego pokiwał głową z aprobatą.
- Dziękuję. - Odrzekł uprzejmym tonem odbierając torbę.
Co ciekawe staruszek mimo niezbyt rozwiniętej muskulatury miał chyba krzepę, gdyż nie było widać, by go zbytnio zbytnio obciążała. Gdy usłyszał pytanie zamyślił się chwilę, a jego oczy ukazywały spokój, odrobinę przyjazności oraz dało się zauważyć w nich iskierki determinacji.
- Cóż, w takim razie mógłbyś przynieść siedem kubków i czajnik z sąsiedniego pomieszczenia? - Rzucił łagodnym tonem wskazując drzwi. - Woda zaraz powinna się zagotować. - Dodał po chwili.
Jeśli chłopak zdecydował się to zrobić, to trafił do małego pomieszczenia, gdzie znajdowała się tyko szafka z różnymi naczyniami, stół oraz mały piecyk, na którym właśnie stał czajnik. Po powrocie z kolei mógł zauważyć kapłana kładącego dwa słoiki z różnymi ziołami, a obok prawdopodobnie zrobił miejsce na kubki.
- Dziękuję. - Odparł mężczyzna, jeśli Shin przyniósł wcześniej wspomniane rzeczy. - Dobrze to byłoby na tyle. Proszę, o to twoje wynagrodzenie i coś na szczęście. - Odrzekł uprzejmym tonem podając małą sakiewkę i amulet omamori.
Avatar użytkownika

Kei
 
Posty: 312
Dołączył(a): 4 sty 2018, o 14:40
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4707
GG: 0
Multikonta:

Re: Świątynia

Postprzez Shin » 23 mar 2018, o 19:07

Praca dla świątyni - 16 / 15 - Misja rangi D
Chłopak uśmiechnął się, widząc, że kapłan jest zadowolony z jego usług. Co prawda jego pomoc mogła być tu zbędna, bo był pewien, że co najmniej tuzin ludzi jest w stanie słuchać zmęczonych i strapionych ludzi, bo to wymagało jedynie minimum cierpliwości. Jednak jeśli to pomogło panu Ochizuce, to chłopak był bardziej niż zadowolony: o to właśnie chodziło w zleconym mu przez kapłana zadaniu, a dzięki temu Shin poczuł, że nagroda jednak w jakimś tam stopniu jest wynikiem jego pracy i cierpliwości.
Torba nie była aż tak ciężka, albo przynajmniej tak wydawała się chłopakowi, który ostatnie godziny spędził bez żadnego wysiłku fizycznego i był zrelaksowany i przygotowany na przyjęcie dla siebie ciężaru. Oddanie go w ręce kapłana było niczym innym jak formalnością, toteż chłopak bez zbędnej gadaniny posłuchał jeszcze kapłana i przyniósł z sąsiedniego pomieszczenia przedmioty, o które ten prosił: dokładnie siedem kubków i czajnik. Odłożył je na miejsce, które jego pracodawca przygotował i stanął z boku, aż ten skończy robić to, co robił i zwróci na niego uwagę.
- To ja dziękuję, mam nadzieję jeszcze kiedyś odwiedzić świątynię - powiedział, uśmiechając się do niego. Kapłan wzbudzał jego sympatię i chłopak naprawdę żałował, że miał już dalsze plany i że nie może tu zostać, ale czekał na niego kolejny cel podróży: miasto kupieckie Shigashi, o którym się nasłuchał wystarczająco w trakcie zarówno podróży do Kyuzo, jak i pobytu w tej wspaniałej prowincji. Trochę zmartwił się, że już nie spotkał Ayame, ale i tak planował kiedyś tu wrócić. W końcu było tu tyle pięknych rzeczy, a co ważniejsze - pięknych dziewczyn! Chłopak z uśmiechem skierował się do gospody po swoje bagaże...


z/t
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 303
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości