[RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo[ ZAKOŃCZONA]

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Kuroi Kuma » 30 sty 2018, o 21:24

Obrazek

Meguri - a dokładniej jedna z nich zaczęła biec po łuku, obchodząc tym samym pieniek i chcąc się nieco zbliżyć do chłopaczka. Dokładniej to chyba nawet biegła po okręgu i w sumie znowu ciężko powiedzieć co chciała osiągnąć... Z jednej strony biegła po piasku - czyli w prawo, z drugiej zaś chciała mieć chłopaka i kamyczek w prawym górnym rogu mapki w jednej linii czyli jednak w lewo. Postanowiła jednak wyprowadzić swój atak. Jakoś. Zza kamienia wybiegła skrywająca się do tej pory 3-cia figura dobrze znana już Yasuo. Ten jednak nie stał w miejscu, a obrał sobie jedną z kopii na swój cel. Wyobraził sobie atak, by zaraz przejść do jego realizacji. Zaczął kierować się w stronę dziewczyny kierując w jej stronę tępą stronę ostrza. Jego wszystkie trzy przeciwniczki uniosły miecze i zaczęły swoją własną szarżę. W końcu zaczął się pojedynek! Yasuo wybił się nogą chcąc wyskoczyć w kierunku Megumi, ta zaś... się zatrzymała w miejscu i chłopak poczuł silne uderzenie w piersi. Ciężko było powiedzieć co, bo nawet nie widział konkretnie co się zdarzyło. Zaraz padł na ziemię, uderzył plecami i ból w klatce pojawił się ponownie. Widział przed sobą, że dobrze wybrał. Jego cel był prawidłowy, bo dziewczyna z tego miejsca zniknęła. Megumi zaś pojawiła się... no właśnie - gdzieś! A dokładniej to za nim, lecz aby to stwierdzić musiał się odwrócić. Uderzenie nie było straszliwie silne, lecz odczuwał jego skutki uboczne. Nie czuł na sobie cięcia, najwyraźniej i on i ona mieli takie same podejście do walki i nie chcieli zabić swojego oponenta, tylko pogratulować.
W tle znowu dało się usłyszeć szczęk krat, trzask żelaza, jednak znowu nie widać było efektu. Skąd dobiegał ten odgłos?


Kolejność Yasuo -> Megumi
Odległość: 3 metry

Niebieska kropka - Yasuo
Różowa - Megumi
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Yasuo » 31 sty 2018, o 20:41

Soundtrack:
Spoiler: pokaż

(Bo Megumi to trochę taki potwór... Nie dość, że gruba, to jeszcze strasznie szybka i silna... No i, żeby "ją odczarować, to trzeba spędzić z nią noc, od zmierzchu do świtu" <3)


Próbowałem zaatakować, ale co z tego? Wystarczyło jedno uderzenie dziewczyny i już leżałem na ziemi z bólem pleców i klatki piersiowej. Z odległości ciężko było ocenić szybkość przeciwniczki i dopiero z bliska widać było jaka jest szybka naprawdę. Ja odkąd tylko zostałem samurajem, trenowałem swoją prędkość, jednak to co właśnie zobaczyłem... - a właściwie to czego nie zobaczyłem - to była zupełnie inna liga. Nie dość, że Megumi umiała lepiej kontrolować swoją niebieską, duchową energię, to jeszcze te umiejętności godne najpotężniejszego samuraja. No może trochę przesadzam, ale w porównaniu ze mną. Po prostu szkoda gadać. Ja byłem raptem początkującym, ona pewnie jakimś weteranem, który od lat bierze udział w walkach. Już miałem się poddać, bowiem prawdziwy mężczyzna musi wiedzieć kiedy się wycofać, jednak po prostu nie mogłem. Nie mogłem powiedzieć "Poddaję się". Nie po tym wszystkim. Nie chciałem zawieść publiczności. Musiałem walczyć do końca.
Wstałem, chociaż wiedziałem, że ta walka jest już przegrana i tylko jakiś cud pomnożony trzy razy - bo przecież były trzy potencjalnie tak samo silne Megumi - pozwoli mi wyjść z tej walki zwycięsko, ale czego nie robi się dla publiczności i dla przedstawienia? Chociaż z drugiej strony to nudne tak dać się obijać i w końcu paść nieprzytomnym. No i publiczność będzie się ze mnie śmiała, bo jak to tak? Koleś z takim wielkim mieczem przegrywa z dziewczyną? Hahaha... Ale ja po prostu nie mogłem. Nie mogłem się wycofać. Urażało to moją dumę wojownika. No, ale jak walczyć przeciwko komuś kto góruje w szybkości? Były trzy możliwości. Użycie podstępu, ograniczenie jego ruchów lub jego percepcji (widoczność, słuch, itp.). Jednak ja nie byłem w stanie osiągnąć żadnej z tych trzech dróg. Nie mogłem dojść do zakrętu i wybrać jednej z nich. Moja droga wiodła prosto ku przegranej.
Zamierzałem jednak zaatakować. Wstałem i z bólem uśmiechnąłem się do Megumi. Potem ruszyłem w bój. Jednak wcześniej schowałem swój miecz-tasak. Zupełnie bez broni zacząłem się zbliżać do dziewczyny. Jak się później okazało (a może nie?), nie byłem jednak bezbronny. W odpowiedniej chwili zamierzałem położyć rękę na rękojeści swojej Hane (katany) i wyszarpać ją z pochwy, wyprowadzając cięcie (Iaidō). Byłem świadomy tego, że to cięcie prawdopodobnie zostanie zablokowane - w końcu Megumi pokazała na co ją stać - skoro mój jeszcze szybszy atak nie był w stanie niczego zdziałać... Ciąłem tym razem ostrą stroną miecza, celując w jej ramię (nie jestem pewien, ale to chyba lewe ramię). Takie trafienie nie powinno jej zrobić większej krzywdy, ale tak jak powiedziałem, spodziewałem się bloku (o ile mnie nie położy znowu jednym ciosem). Chciałem sobie pomachać jeszcze trochę mieczem i liczyłem na to, że Megumi da mi fory i zechce być moją partnerką w tym niebezpiecznym mieczowym tańcu. Po wykonaniu swojej techniki przeniosłem miecz nad głowę i ciąłem (także ostrą stroną) z góry, celując w bark dziewczyny...

Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Informacja dla MG:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Chakra i Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 932
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Kuroi Kuma » 1 lut 2018, o 23:22

Dałem dodatkowe 24h po poście Yasuo, pisałem do Masaru na GG, ten dał PW, że odpisze wieczorem. Wieczór dosyć późny już jest, wręcz noc, więc nie ma na co czekać.

Obrazek


Chłopak podniósł się szybko z ziemi, by w końcu zaatakować swoją przeciwniczkę. Miecz w jego dłoniach przyjemnie ciążył, jednak postanowił go... schować? Samuraj bez miecza był dziwnym widokiem, jeszcze dziwniejszym nawet od samuraja z ogromnym tasakiem. Może miał jakiś plan? Ruszył w jej stronę i spodziewał się blokady miecza, jednak ta nie nastąpiła. Możliwe, że poprzednia technika na tyle ją wyczerpała, że nie była w stanie się ruszyć. Chłopak poczuł jak jego miecz wbija się w jej ramię tworząc dosyć płytką ranę. Dziewczyna odsunęła się nieco, gdyż nie stała jednak jak słup soli w jakimś tam stopniu była zdolna do uników. Zaraz potem jednak nastąpiło drugie cięcie prosto z góry, które mogło zakończyć jej żywot. Sędzia poruszył się niespokojnie będąc przygotowanym do boju, jednak w odpowiednim momencie się wstrzymał. Megumi bowiem wyniosła swój miecz ku górze, by zablokować cięcie Yasuo. Jego plan zakładał pewną zmyłkę, która wyszła prawie idealnie. Miecz wypadł z ręki Megumi, został wytrącony i wzniósł się w powietrze, by upaść metr na lewo od dziewczyny. To nie był koniec problemów, gdyż na arenę wpadła mała karteczka, która to zaczęła wraz z wiatrem poruszać się to w jedną, to w drugą stronę, by zaraz skierować się na twarz kunoichi i przysłonić jej lico. W odpowiednim momencie wparował jednak sędzia, który nie był zadowolony z ingerencji w pojedynek i kartka dosłownie w jednej chwili zniknęła publiczności z oczu, a sędzia pojawił się po drugiej stronie areny machając ostrzegawczo palcem do zainteresowanego.


Kolejność Megumi -> Yasuo
Odległość: 1 metr

Niebieska kropka - Yasuo
Różowa - Megumi
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Megumi Ishida » 2 lut 2018, o 01:08

Dziewczyna rozpoczęła swój atak na przeciwnika przy użyciu formacji z klonów. Miała kilka wyjść z tej sytuacji wszystkie korzystne dla niej. Cóż postanowiła wykonać jeden z silniejszych swoich ataków mający na celu powalić przeciwnika co zresztą się udało, ten miał pewien plan, tak się przynajmniej wydaje po jego działaniach, no i miał też szczęści, bo trafiła w dobra Megumi. Zaszarżowali,a ona go perfekcyjnie zdzieliła bronią. Wygrała walkę, uczucie strachu minęło była szczęśliwa, w końcu się jej udało! Pokazała im że wygląd to nie wszystko, że nawet będąc grubą i brzydką może wygrywać walki w turnieju! No jej przeciwniki wstał, pewnie po to żeby uścisnąć jej dłoń po porażce, dziewczyna rozpromieniona zamknęła oczy i..... No została cięta mieczem w bark. Super nie? Kiedy myślisz że wygrywasz, że może ten tłum aż tak bardzo na ciebie nie napluje, kiedy cieszysz się że kraty zwiastujące niebezpieczeństwo przestały zgrzytać, gdy radość przyćmiewa strach, obrywasz mieczem i to z ostrej strony. Łzy popłynęły po policzkach dziewczyny, pisnęła z bólu otwierając usta z których wypad kunai. Strużki łez spłynęły po policzkach upokorzonej kobiety. Żeby tego było mało, ktoś z trybun żeby ją wykpić rzucił w nią kartką papieru która dostała w twarz. Troszkę jak by tamten facet podszedł, dał jej z liścia i jeszcze napluł. Zaczęła płakać, serduszko jej pękało. Nienawidziła ich. Dlatego że była inna grubsza musieli ją wyśmiewać i upokarzać? A jej przeciwnik i sędzia nie lepsi, ona mogła mocno pociąć miecznika, a w zamian za to uderzyła nie raniąc obuchem. A ten w zamian ciął ją w ramię i wytrącił miecz z ręki. Miała ochotę z jednej strony iść się rzucić z jakiegoś mostu, albo powiesić, a z drugiej zemścić się na tym człowieku z trybun. Wstyd był przytłaczający, w kilka sekund dwie osoby ja upokorzyły. Po wytrąceniu broni od razu uskoczyła kilka razy w tył cofając się i formując pieczęcie oraz wciągając powietrze do ust. Rana była powierzchowna więc z obecna wytrzymałością uznała że tak płytkie obrażenia nie wypłyną za bardzo na technikę. Z ust wystrzeliła kłęby szarego dymu, który powinien odgrodzić walczących i nie pozwolić tamten na oglądanie oryginału dziewczyny. Gdy tylko chłopak miał z nim kontakt wybuchł. Nie odskakiwała za daleko tylko tak żeby nie mógł jej trafiać mieczem, nawet po doskoczeniu, co sprowadzało się właściwie do dystansu w postaci długości miecza, plus długości jego rąk i potencjalnych kroków z małym marginesem bezpieczeństwa. Ze łzami w oczach obiecała sobie zemścić się na obydwojgu. Czy tylko w tym kraju Tensa była normalną osobą która jej nie ośmieszała? Faceci na tym turnieju na widowni i arenie to podłe bydlaki i świnie.
Jeśli będzie odskakiwał do tyłu to Megumi skacze do tyłu. Liczę że prędkość wystrzelonej chmury będzie taka że złapie chłopaka w obszar wybuchu. Nawet jak to będzie połowa ciała to i tak dobrze. Żeby przyśpieszyć wybuch potrę nadgarstkami korzystając z tego krzesiwa i krzemienia wystającego na nadgarstkach spod bandaża. Planem B to wysłanie Megumi klona który będzie bliżej Yasuo w jego stronę i wpadnięcie na niego od boku, tak żeby odwrócić jego uwagę i zdekoncentrować. Po wybuchu korzystam z sensora, jeśli jakoś się tak stało że chłopak nie oberwał, odskakując na bok cały czas będąc skupionym na potencjalnych unikach jeśli coś by się stało. Na wypadek jak by na ślepo ułamki sekund przed wybuchem zamiast uciekać uznał że lepiej walnąć ta techniką co wcześniej. Zdrową ręką już podczas zmiany pozycji po wykonaniu techniki sięgam do torby wyjmując fuma shurikena i go rozkładając. Podczas przemieszczania się najlepiej, bo jak by kierował się dźwiękiem to oryginał i tak będzie te pół czy tam metr od tego miejsca w którym hałasowała. Ciśnie nim w miejsce gdzie według sensora znajdzie się przeciwnik, biorąc poprawkę na kierunek przemieszczania. Chorą ręką sięgnie również do kabury i wyjmie kwadratowe shurikeny. Najlepiej 3 i ciśnie nimi tak samo jak fuma. Najlepiej jeden troszkę później biorąc poprawkę na jego nową pozycję gdyby jakoś usłyszał i się uchylił. Ale żeby nie przemęczać ręki to jak dziewczyna uzna że ból jest za duży na celny rzut to weźmie 2 shurikeny. Albo nawet 1.
W wypadku jak dostanie techniką i będzie się zwijał na ziemi to daruje sobie tego Fuma żeby go nie zamordować i rzucę nim gdzie koło niego.


Nazwa
Katon: Kasumi Enbu no Jutsu

Pieczęci
Wąż → Baran → Małpa → Tygrys

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Prosta technika, mająca na celu ułatwienie sobie pokonania przeciwnika. Początkowo trzeba złożyć pieczęci, a następnie wypluć z ust kłęby dymu zmieszanego z gazem. Ma on szarą barwę i ma dwa wspaniałe zastosowania. Pierwsze - może zmylić przeciwnika, przecież trudno jest znaleźć kogoś w takich kłębach dymu. Drugie - idealnie nadaje się do podpalenia. Oczywistą sprawą jest teraz to, że najpierw używa się tej techniki, a potem poprawia ją dowolną wykorzystującą ogień, aby podpalić kłęby gazu. Wystarczy mała iskierka, aby powstał ogień.

Część ekwipunku:
-W prawej ręce spod bandaża wystaje krzesiwo, a z lewej krzemień. Są mocno osadzone, tak by nie wypadły podczas potarcia nimi o siebie.
[*]Nabyta - [/*][/list]
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 50 (150PH)
    WYTRZYMAŁOŚĆ 100 (350 PH)
    SZYBKOŚĆ 150 (650 PH)
    PERCEPCJA 101 (354 PH)
    PSYCHIKA 1 (3PH)
    KONSEKWENCJA1 (3PH)
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH:401
KONTROLA CHAKRY D (40PH)
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 110%

105%
Megumi Ishida
 

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Yasuo » 2 lut 2018, o 20:12

Soundtrack:
Spoiler: pokaż

("I'll give you strength. You give me love. That's how we live. My courage won't fade. If you with me, my enemies will never win... :3)


Trochę mnie poniosło. Jak mogłem zranić dziewczynę, która właśnie zamknęła oczy? Ale taka była walka... Człowiek po prostu się w niej zatracał i tracąc zdrowy rozsądek, brutalnie wykorzystywał błędy swojego przeciwnika. Tak... Megumi - chociaż wcale mi się to nie podobało - nadal ze mną walczyła, ciągle będąc moją oponentką. Na początku w ogóle nie zwróciłem uwagi na to, że dziewczyna płacze. Miałem po prostu klapki na oczach i widziałem jedynie, że próbuje się oddalić, składając pieczęcie. Byłem tak blisko! Nie mogłem pozwolić jej dokończyć tej techniki. Oczywiście nie wiedziałem co planuje, ale na pewno nie było to coś co działałoby na moją korzyść. Nie dałem jej więc zwiększyć dystansu i jak tylko ona zmierzała do tyłu, to ja doskakiwałem do przodu (teoretycznie poruszanie się do tyłu jest wolniejsze niż do przodu, więc warto to mieć na uwadze!). Jeśli miałem tylko okazję, to wykonałem szybki i silny obrót moją kataną w kształcie półksiężyca, celując tym razem tępą stroną miecza w dłonie dziewczyny. Takie uderzenie powinno skutecznie rozłączyć pieczęci i spowodować, że Megumi nie wykona swojej techniki.
Jeśli to się udało (jeśli nie, to pewnie spłonąłem w ogniu piekielnym), to na chwilę się zatrzymałem. Wtedy się dopiero zorientowałem. Megumi się totalnie rozkleiła. Płakała. Była świetną wojowniczką i prawdę powiedziawszy... dużo lepszą niż ja. Jednak była też zwyczajną dziewczyną, którą targają wewnętrzne rozterki i smutki. To sprawiało, że była wyjątkowa i naprawdę piękna. Była zlepkiem dwóch przeciwstawnych osobowości. Z jednej strony... mała dziewczynka, którą tylko chciałoby się przytulić i powiedzieć "Nie martw się. Możesz na mnie liczyć." Z drugiej natomiast strony... straszliwym wojownikiem, w którym lepiej było mieć sojusznika, niż wroga. Zapragnąłem bliżej ją poznać. Zaprzyjaźnić się, a może nawet więcej... Jednak wiedziałem, że jej łzy są moim dziełem. Ten niby zwyczajny płyn po prostu rozpuszczał moje serce i niszczył totalnie moją wolę walki. Szczerze mówiąc... w tej jednej chwili zapragnąłem się poddać. Naprawdę... Chciałem się poddać.
Jednak zrobiłem coś, czego nigdy bym się po sobie nie spodziewał. Nie, nie poddałem się. Nie krzyknąłem do sędziego: "Hej! Poddaję się!" Jednak to co zrobiłem było po prostu moją słabością, którą Megumi mogła bez problemu wykorzystać przeciwko mnie. W jednej chwili rzuciłem swoją katanę na ziemię i zbliżyłem się do Megumi, chwytając ją delikatnie za nadgarstki. I teraz pewnie wszyscy spodziewają się jakiegoś powalającego ciosu, którego Megumi nie dałaby rady uniknąć. W rzeczywistości taki cios nastąpił. Jednak skierowałem go głównie przeciwko swojej duszy i swojemu sercu... Ten cios był naprawdę prostu. Dotknąłem swoimi ustami ust dziewczyny, składając na nich delikatny pocałunek... Zaraz jednak zorientowałem się cóż takiego zrobiłem i natychmiast odskoczyłem w tył.
- Przepraszam...
Naprawdę nie wiem jak to się mogło stać. Po prostu Megumi rzuciła na mnie jakiś urok. Będąc zauroczonym nastolatkiem na moment straciłem głowę, zapominając, że jestem w trakcie pojedynku. Ale stało się... Trudno. Kontynuowałem dialog.
- Przepraszam za wszystkie krzywdy, które Ci wyrządziłem... - Ukłoniłem się w jej stronę. - Uważam, że jesteś piękna. Do tego jesteś świetną wojowniczką i ta walka była dla mnie zaszczytem. Ale pojedynek musi mieć zwycięzcę. Jak to skończymy? Mam się poddać?
Uśmiechnąłem się przyjaźnie. Ciekawe tylko jak to Megumi zinterpretuje. W każdym bądź razie... Katana ciągle leżała na ziemi. Mój miecz-tasak ciągle znajdował się na plecach. Ja się już poddałem i tylko słowo dziewczyny mogłoby ożywić mojego ducha walki. Jeśli oczywiście chciałaby kontynuować walkę... Na tą chwilę obojętne mi było czy dziewczyna mnie atakuje czy nie. Postanowiłem przyjąć na klatę każde jej potencjalne uderzenie.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Chakra i Użyte Techniki:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


PS: Pewnie nie takiej walki się wszyscy spodziewali i z góry przepraszam. Ale kobiece łzy są zabójczą bronią i ciężko się przed nią ochronić... Dlatego tak wyszło :<.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 932
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Kuroi Kuma » 2 lut 2018, o 22:47

Dziewczyna zaczęła od zwiększania dystansu, jednak jedno jej w tym stanowczo przeszkadzało. Yasuo zaczął ją gonić, nie pozwalał na powiększenie tej odległości na tyle, aby wypuszczenie dymu i podpalenie go było bezpieczne dla użytkowniczki. Raczej nie chciała spopielić także i siebie przy okazji, więc musiała nieco wstrzymać swój misterny plan. Chłopaczek także nie pozostawał jej dłużny i chciał wycelować w ręce kobietki, tylko że był nieco wolniejszy. Pędził za nią niczym za nałogiem, lecz był coraz dalej i dalej. W końcu się zatrzymał i był to idealny moment do działania Megumi, która zaczęła łączyć pieczęcie i chwilę później wypuściła dym z ust, by zaraz potrzeć dłońmi. To wywołało wybuch ognia, który w jednej chwili strawił postać Yasuo rozważającego swoje działanie.
Dziewczyna dalej walczyła, jednak coś było nie tak, przez dym nawet trochę nie widziała przebłysków postury Yasuo, a przecież musiał tam być. Wyparował? Otóż nie. W odpowiednim czasie zareagował sędzia, który widząc zbliżające się oparzenia na całym ciele młodego samuraja dopadł do niego i zabrał go z tej piekielnej zabawy i pojawił się dosłownie tuż za Megumi. Puścił chłopaczka, który to... dobiegł do swojej przeciwniczki i wyznał jej bodajże miłość? Ciężko stwierdzić co mu się uroiło w głowie, ale coś jednak w tym było. Nie musiał się poddawać, gdyż właśnie to zawahanie zadecydowało o pojedynku.
-Cóż, dla mnie wszystko jasne. - powiedział nieco ciszej do dwójki walczących - Zostawcie tutaj swoją broń. Odłóżcie ją natychmiast. Zostanie wam przyniesiona niezwłocznie - dodał odwracając się zaraz do publiczności i rozkładając ręce na boki:
-Szanowni państwo! Nawet w najśmielszych snach nie mogłem się tego spodziewać! Wygrała Ishida Megumi w dosyć spektakularny sposób! - zakrzyknął do widowni, która podążyła za nim i zaczęła szaleć na trybunach. Niedługo później mieli wejść pomocnicy, by zebrać broń i oddać ją walczącym, a także uprzątnąć arenę.

Dla wygranego gratulacje, dla przegranego także za duży fabularny udział postaci. Megumi obowiązkowe 6h spędzone w szpitalu z racji rozciętego barku. Yasuo 4h ze względu na obrażenia klatki. Napiszcie obydwoje tam posta i od niego czas będzie liczony. Oczywiście nikt nie zabroni wam tam pofabułować przy okazji. Miło byłoby, abyście opisali jakąś interakcję z medykami
Dziękuję bardzo za udział i powodzenia dalej Masaru, oby z lepszymi opisami :)
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Megumi Ishida » 3 lut 2018, o 00:19

Walka zaprawdę był straszna. Dziewczyna przerażona wielkim tłumem, mnogością wrogich spojrzeń, została kilka razy poważnie upokorzona, zraniona fizycznie ale co ważniejsze psychicznie ale wygrała. Kiedy stawała na polu walki obmyślając chytry plan wykorzystania klonów nie spodziewała się że w momencie kiedy on wypali walka nie dosyć że się nie skończy to jeszcze co gorsza skończy się obrażeniami zadanymi jej przez potwornego przeciwnika. Jakimś cudem podczas walki zdekoncentrowała go i trafiła kolejną silną techniką. Chciała go poturbować, poharatać, upokorzyć. Była wściekłą za jego zachowanie i traktowanie jej jak dziecko. Co gorsza ludzie na trybunach zachowywali się równie chamsko i wyniośle. Miała nadzieję że zapamiętała twarz żartownisia. Nie spocznie póki mu w ciemnej alejce nie da w pysk za publiczne upokorzenie. Płakała z bólu psychicznego i fizycznego, ze wstydu i przerażenia też. Już tuż tuż zwycięstwo, lada moment da powód do dumy mamusi, a ten facet nawet po porażce po raz kolejny napluł jej w twarz. Doskoczył do niej złapał ją za dłonie jak by chciał ją przytrzymać przed zadaniem silnego kopnięcia lub ciosu główką, ale zamiast tego coś wybełkotał, a następnie ją pocałował. Płacząca dziewczyna uznała że dosyć. Dlaczego nawet wygrywając walkę stało się to tylko z litości, a przegrany dalej ją wyśmiewa i robi szyderczą szopkę. Chciała do mamy i ojca zastępczego. Do kogokolwiek kto ją przytuli pogłaszcze i pozwoli zapomnieć o tych wszystkich przykrościach. Tak jak nakazano porzuciła broń. Gdy ich usta złączyły się chciała z całej siły kopnąć go w krocze a gdy upadnie na kolana frontalnie trafić go w twarz kolejnym kopnięciem, potem ewentualnie w jego leżące ciało wbić kilka kunai i miecz. Jedyne co jednak zrobił to zamknęła oczy z rezygnacją. Zupełnie bez zaangażowania, ale jednak dała mu się pocałować, wiedział że gdyby nie to że była kobietą to by przegrała. Smutne i pocieszające zarazem. Przygruba dziewczyna straciła przytomność runęła do tyłu. Miała już gdzieś to wszystko, chciała umrzeć. Nie miała nawet siły bronić się przed naruszającą jej przestrzeń osobistą samurajem.
Megumi Ishida
 

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Yasuo » 3 lut 2018, o 00:57

Zawahanie sprawiło, że przegrałem pojedynek z tą dziewczyną. No, ale sposób mojej porażki był naprawdę... interesujący. Warto było wziąć udział w tej walce. W pewnym bowiem momencie znalazłem się w tym dziwnym dymie, który wypuściła na mnie Megumi. Niby nic wielkiego. Z początku myślałem bowiem, że to zwykła zasłona dymna stworzona z chakry. Szybko jednak przekonałem się w jakim wielkim błędzie byłem. Gdy tylko sędzia brutalnie wyrwał mnie z zasięgu tej techniki i przy okazji ocalił życie. Dym bowiem wybuchł. Mogłem poczuć jeszcze na skórze żar. Mogłem usłyszeć wybuch. Kątem oka mogłem dostrzec płomienie. To była naprawdę niebezpieczna technika. Ktoś kto nie znał tego jutsu zapewne nigdy nie uszedłby z niego z życiem... Warto było to zapamiętać, by w przyszłości się na to nie nabrać. No, ale ja przecież się na to nie nabrałem. Ja po prostu zrezygnowałem z walki i dlatego prawie straciłem życie. No cóż... Bywa.
Potem pocałowałem Megumi... Co ja sobie myślałem? No, ale nieważne. Trudno. Stało się. Nie wiedziałem co dziewczyna o tym myśli, ale wkrótce miałem się o tym przekonać. W końcu oboje wymagaliśmy hospitalizacji. Zawsze można było pogadać w szpitalu. Megumi jednak nie miała racji. Nie wygrała tylko dlatego, że jest kobietą, chociaż oczywiście to był jeden z czynników, które to spowodował. Wygrała dlatego, że była lepsza. Wygrała dlatego, że nie chciałem jej skrzywdzić. A ja nie chciałem krzywdzić nikogo. Bez względu czy był stary czy młody... Czy był mężczyzną czy kobietą. Krzywdzenie innych nie było dobre. By wygrać ten pojedynek musiałbym użyć naprawdę całej swojej siły. Musiałbym walczyć z zamiarem zabicia. A tego nie wolno mi było zrobić. Dlatego się hamowałem i ten hamulec spowodował moją porażkę. Ale widać było, że Megumi nie miała oporów. Zaatakowała mnie tak potężną techniką. To pewnie dlatego, że się bała. Płakała. Była zdesperowana. W takim stanie ludzie robili różne głupie rzeczy takie jak użycie potężnej śmiercionośnej techniki mimo konkretnego zakazu zabijania... Jednak ta głupota przyniosła jej korzyść. Sędzia bowiem ogłosił jej zwycięstwo. No cóż... Zasłużyła... A ja musiałem się pożegnać z turniejem. Trochę głupio tak odpadać w pierwszej rundzie bez pokazania niczego szczególnego, ale musiałem to przeżyć. Teraz mogłem tylko zdobywać wiedzę, oglądając inne walki lub po prostu sobie gdzieś pochodzić lub nawet opuścić Hanamurę i poszukać szczęścia gdzieś indziej. A może? A może moim szczęściem będzie Megumi?
Dziewczyna straciła przytomność... Momentalnie ją złapałem, tak by nie upadła na ziemię. Byłem w końcu najbliżej chyba. Położyłem ją delikatnie na ziemi. Nie chciałem już więcej naruszać jej przestrzeni osobistej. Wolałem, by zajęli się nią ludzie, którym bardziej ufa.
- Dziękuję za uratowanie życia, jednak proszę się nią zaopiekować.
Po tych słowach złożyłem swoją broń. Nawiasem mówiąc... Dlaczego miałem im oddawać swoje miecze? Czemu nie mogłem ich zabrać ze sobą? Bali się, że komuś coś zrobię w drodze do szpitala? Eh... Ale to był ich teren i ich zasady. Nie mnie to było oceniać. W końcu przyszła pora, by opuścić arenę. Ukłoniłem się raz jeszcze publiczności i opuściłem to miejsce. Udałem się prosto do szpitala. Megumi została sama z Panem Sędzią i pomocnikami. Była w dobrych rękach. Na pewno spotkamy się w szpitalu. A jak się to wszystko potoczy? Kto wie? Kto wie?


z/t: viewtopic.php?f=170&t=4292
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 932
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: [RUNDA 1] Ishida Megumi vs Ineko Yasuo

Postprzez Megumi Ishida » 3 lut 2018, o 16:25

Dziewczyna zemdlała, i co ciekawe nikt jej na początku nie pomógł. Skandal. Upokorzenie po raz już któryś z rzędu, już szkoda liczyć. Zemdlała, a przeciwnik ją złapał, pewnie obmacał, no i zostawił na ziemi, no wielkie dzięki. Pewnie uznał że jest za gruba żeby ją podnosić. Gdyby nie sędzia który skinął dłonią na chłopaczka to pewnie by leżała tutaj do rana. Chłopaczek podniósł ją delikatnie na ramionach i zaniósł do szpitala, dziewczyna odzyskała przytomność w momencie kiedy ją niósł i wtuliła się w niego. Miał na oko 17 lat, i był bardziej dżentelmeński niż wszyscy mężczyźni którzy tutaj byli. Objęła go ramieniem żeby nie spaść oraz dała buzi w policzek z wdzięczności, a następnie zasłabła ponownie. Skoro ją niósł to przynajmniej on nie uznał że jest tak gruba żeby ją porzucić. Chociaż pewnie gdyby nie to że zawadzałaby leżąc na arenie kolejnym walczącym to by ją zapewne zostawili. O sprzęt jej przeciwnika lepiej się troszczono niż o jedną z zawodniczek. Męskie szowinistyczne świnie, spłońcie w piekle, niech wam żony się puszczają, a zwierzęta zdechną. Otworzyła oczy dopiero w szpitalu.
z/t
Megumi Ishida
 

Poprzednia strona

Powrót do Arena

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości