Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Yujiro » 17 paź 2017, o 20:38

Skinął głową w stronę Kenjiro, dobrze że ten był już na siłach i mógł walczyć razem ze resztą. Bycie kulą u nogi nie należało do najprzyjemniejszych, a najsłabsze ogniwo potrafiło ponieść za sobą całą grupę. A ta już trzymała się nieco lepiej, jeżeli przez to można rozumieć "nie próbuje się zabić tak od razu, tylko poczeka trochę, na lepszy moment. Ruszyli jednak do przodu w nieco zmienionej formacji niż poprzednio i w sumie nie ruszyli się za daleko. Drepcząc sobie dróżką prosto w szpony śmierci Rybokage usłyszał krzyk. Dzicy by raczej nie ostrzegali, ale odruchowo (przyzwyczajony poprzednią sytuacją) wolał trzymać miecz w ręku, by nie zostać w ręką w nocniku albo nawet bez niej. Był to jednak fałszywy alarm, bo to jakaś grupka ludzi, którzy bez żadnego ale, hej, fiku miku zaczęli składać raport. Ciekawe w sumie jak omijali tą zwierzynę i roślinność, skoro wiedzieli tylko i wyłącznie o tych roślinach. Dalej jednak robiło się coraz ciekawiej.
Czarna maź... atrament? Dzicy stanowili grupę zapominanych studentów kierunków humanistycznych, którzy chcąc wziąć odwet ruszyli ze swoimi pędzlami i zaczęli atakować mur atramentem? Jakim cudem tworzyli jakieś wybuchające ptaki czy lwy? Niestworzone rzeczy, by kawałek tuszu przyzwać do życia, lecz z tym właśnie mur musiał sobie radzić. Najgorzej jednak brzmiały te czerwone oczęta. Spojrzał kątem oka na Kisho, którego oczy jarzyły się jak latarnia morska, a zaraz potem na dowódczynię. Obydwoje posiadali oczy z tą... poświatą? Czy może kolorem, wszystko jedno. Pozostawało jednak wyjaśnić jakim cudem je zdobyli i czemu tylko jedno? Rybolud zamyślił się nieco zastanawiając się jak to jest możliwe, by ktoś posiadał tylko jedno oko z taką mocą. Drugie utracone? Albo coś innego?
-Postaram się ustawić tarczę w razie czego, ale mogę to zrobić tylko w jednym kierunku, czyli powiedzmy przed sobą. Przy ataku z kilku stron może być więc ciężko... - powiedział do Sowy zaraz po rozkazie i schował miecz, by mieć wolne rączki w razie czego. Dużo to nie dawało, ale chociaż mieli osłonę z jednej strony. Toshio także dysponował pewną ochroną przed tym wybuchowym ptactwem, co nieco go uspokoiło. No może prócz faktu, że przed wybuchem miało ich chronić drewno, ale póki Rybokage mógł je ugasić, to nie wydawało się to aż tak tragiczne. Ich drużyna powiększyła się o kolejne 5 osób, ciekawe jak przejdą niezauważeni przez terenie dzikich. Zaraz potem usłyszał słowa Ren. Dziesiątka źródeł chakry w powietrzu, poprzednio ten cały Wilk wspominał o wybuchających ptakach. Brakowało jeszcze parady równości do tego cyrku. W każdym razie trzeba było walczyć! W końcu jakieś starcie, w którym mogli pokazać na co ich stać (mimo, że nie było to coś wielkiego zapewne). Jeżeli ptaki będą pikować w ich stronę to zacznie formować wodną tarczę i dalej pomyśli co zrobić. W sumie dobrze, że piaskowy ludek poszedł do grupy czarnych, bo ich zdolności się po prostu wykluczały i nie mogli sobie pomóc, tylko przeszkadzać. Tyle dobrego w tak złej sytuacji. Czas zacząć walkę, w żyłach Ryboluda wrzała krew krzycząc, że chce więcej, że chce zatopić swoje kły w przeciwniku i rozszarpać go jak kawał mięsa. Na jego twarzy zagościł uśmiech, lekko szyderczy, lekko obłąkany, na pewno nie należał do człowieka, który boi się wyzwania. Na ich drodze miały czekać jeszcze gorsze wyzwania i przeciwnicy, więc jeżeli nie przetrwają tego, nie mają szans zajść dalej. Szybko spojrzał to w jedną, to w drugą stronę patrząc, czy jego sojusznicy są gotowi. Toshio już się przygotował, Kenjiro pewnie zaraz też to zrobi. Nadszedł czas, jedni przeciwnicy z przodu, drudzy nad nimi. Czas na pierwsze starcie z tym, co zadomowiło się za murem.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Suijinheki

Pieczęci
Tygrys → Wąż → Szczur → Wąż → Tygrys

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Defensywne jutsu, pozwalające nam na stworzenie wodnej ściany blokującej nadchodzące na nas ataki. Ściana ta jest w stanie zablokować wszelkie pociski i broń miotaną, techniki Taijutsu rangi D i umiejętności Ninjutsu rangi B. Zapewnia ona też znakomitą ochronę przed technikami Katonu - techniki rangi A (lub niekiedy nawet rangi S) nie są w stanie się przebić. Jutsu to wymaga jednak od nas dość dużych pokładów chakry.


Spoiler: pokaż
Statystyki i dziedziny
Chakra: 105% - 8% = 97%

SIŁA 65
WYTRZYMAŁOŚĆ 50
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY Ranga S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105% (5% z wytrzymałości 0% poprzez klan)

STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Chanbara A
IRYoJUTSU Ranga D
SUITON Ranga B


Spoiler: pokaż
Ekwipunek
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
-Wakizashi (przypięte za plecami)
-Miecz obosieczny - z lewej strony
-Tachi - z prawej strony
-Kabura na broń
-Torba
-Plecak
-Rękawice
-Płaszcz
-Zbroja
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Shuriken: 8 - w kaburze na broń
Kunai: 8 - w kaburze na broń
Makibishi 60szt.
Sztylet - schowany w rękawicy
Wybuchowa notka 5 sztuk
Granat dymny 5 sztuk
Bombka Świetlna 4 sztuk - w KP jest 5, ale nie odliczyłem jeszcze jednej z ostatniej misji
Pilnik 5 sztuk
Pigułka z krwią 2 sztuki
Bandaże 10 metrów - metr obwiązany na twarzy i torsie, po pół metra na rękach (od dłoni w górę)
Yujiro
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 18 paź 2017, o 00:15

Kisho teatralnie przewrócił oczyma, widząc reakcje Rakana. Wiedział, że jest młodszy, dużo młodszy od niego i zapewne przejawia typowym szczeniackim zachowaniem, ale żeby zachowywać się jak typowe nadąsane dziecko w ich sytuacji? Na to nie mógł sobie pozwolić.
- Słuchaj młody - zwrócił się do niego jeszcze raz. - Pewnie nie wiesz, dlaczego oberwałeś chwilę temu od jednego z grupy. Już cię uświadamiam. Juuzou był po prostu zły albo nawet i wściekły za to, jak się zachowałeś i raczej nikt się mu nie dziwi. Miałeś wszystkich gdzieś, gdy wpadliśmy w tarapaty i nawet się tym nie przejąłeś. Odleciałeś, jak gdyby nigdy nic, a po wszystkim wróciłeś bez słowa. Nie wiem, dlaczego zapisałeś się do tej drużyny. - zaznaczył ostatni wyraz, mówiąc je nieco głośniej, by młodzik wpoił sobie znaczenie tego słowa - Pewnie nawet nie myślałeś nad tym, w co się pakujesz. - Pokręcił głową, nie dowierzając nawet by ktokolwiek mógł tak głupio i nierozważnie postąpić. - Ale wybacz. Skoro już tu jesteś i na poprzednie słowa Sowy nie zwinąłeś się stąd to liczę, że teraz nieco zmądrzałeś i przestaniesz dąsać się jak małe dziecko i zaczniesz współpracować. - Wyprostował się w pełni i dopowiedział, tym razem głośniej by Kyo, jak i reszta najbliższych mogła go usłyszeć. - Nikt nie chce tu zginąć. Postarajmy się więc razem, by wszyscy wrócili w jednym kawałku. Zgoda? - podał rękę chłopakowi z szerokim uśmiechem na twarzy w geście dobrej woli i zaciśnięcia między nimi jakiejś więzi znajomości.
Rakan był naprawdę dziwnym człowieczkiem. Z jednej strony zdawał się odrobinę psychiczny, jakby go w dzieciństwie stratowało stado koni i tym samym padło mu na głowę, a z drugiej wydawał się po prostu zagubionym, onieśmielonym chłopaczkiem o dobrym serduszku lecz płochliwym nastawieniu. Kto wie, może podczas całej wyprawy Kisho zdoła go nieco rozruszać, wyrwać go z tej jego szarej zamkniętej strefy w stronę kolorowszego i radosnego świata, albo chociaż w jakiś sposób zachęci do podjęcia dialogu z grupą.
Czy puści chłopaka na same tyły? Jeśli się uprze to pewnie tak, choć w takim przypadku, zamiast zostawić go samemu sobie, będzie najnormalniej podróżował obok niego. Swoją drogą, Kisho poczuł pewien rodzaj zażenowania wywołane zachowaniem Rakana. Ledwo został przeniesiony w tylne szeregi grupy, a już zaczął się panoszyć i robić co się mu żywnie podoba, mając gdzieś zdanie tych, którzy od początku zajmowali się ochroną tyłków ekspedycji. Gdyby młodzik przejawiał choćby niewielką inicjatywą i wsparciem w ostatniej walce z kwiatami, to prawdopodobnie Kisho nic by mu nie zarzucał, ale sami wszyscy wiedzą, jak było. Rakan zwiał prawie jak tchórz, zostawiając wszystkich, a teraz paradoksalnie ma tych wszystkich ludzi osłaniać.
- Pięciu członków Shinsengumi kieruje się w naszą stronę, za chwilę nas dogonią! - krzyknął, gdy w jego polu widzenia pojawiły się nowe jednostki. Całe szczęście tym razem nie byli to wrogowie a wsparcie. Szkoda tylko, że przynosili złe wieści.
Atramentowe stworzenia? Brzmiało to dość interesująco. Kisho, mimo iż trochę świata zwiedził, jak dotąd nie słyszał o jutsu umiejącym zmaterializować zwierze i to jeszcze za pomocą zwykłego atramentu. Najpewniej była to mało znana technika, zakazana, wymarła, albo co też możliwe narodziła się właśnie za murem. Niby mieszkali tam prymitywni ludzie ale skoro przysporzyli problemów obrońcom na murze to pewnie już nieco się nauczyli i potrafili korzystać z chakry, ale na swój własny unikalny sposób. Co jednak okazało się najciekawsze, to fakt, iż posiadają czerwone oczy. Była to mało sprecyzowana informacja ale najpewniej mogło chodzić właśnie o limit krwi Uchiha lub Ranmaru. Tylko te dwa klany posiadały pasującą do opisu barwę. O ile rzecz jasna dzicy nie posiadali swoich własnych unikalnych zdolności, ale to według Kisho było mało prawdopodobne. Przynajmniej w tym konkretnym przypadku bowiem członek Shinsengumi wyraźnie zaznaczył, że każdy z dzikich ma po jednym takim oku, toteż w grę wchodziła medycyna i coś takiego jak przeszczep. Tutaj jednak zaczynały się schody. Przeszczepy to nie była prosta sprawa i wiele rzeczy podczas takiej operacji mogło pójść nie tak, a nawet jeśli wszystko zostało wykonane należycie, to pozostawała kwestia samego zaakceptowania obcego, przeszczepionego organu do ciała, który równie dobrze mógł je odrzucić. To rodziło w głowie Kisho pytania, czy aby dzicy rzeczywiście byli tak prymitywni, jak im wpajano. Ale nawet jeśli była to prawda to, w jaki sposób tak szybko nabyli tyle wiedzy, że niemal z dnia na dzień stali się zagrożeniem dla świata? Nie mogli przecież sami na to wszystko ot, tak wpaść. Jedynym logicznym wyjaśnieniem była pomoc z zewnątrz, pomoc kogoś, kto już miał sporą styczność z wszelakimi technikami shinobich, ale kto byłby aż tak szalony i dzielił się tą wiedzą z dzikimi? Na tym pytaniu utknął, a właściwie to przerwał swoje rozmyślania, gdyż coś zaczęło się dziać.

- Dziesieć latających białych stworzeń, jedynie z grubsza przypominające ptaki - opisał to, co zobaczył na głos by najbliższe osoby już za wczasu wiedziały na co mają się przygotować. Natychmiastowo posłał jednego klona (A) na przód, by ten przekazał wiadomość dowódczyni. Co prawda ta miała pod rękę Hisui, ale co to komu zaszkodzi? Może jest coś czego ona nie zauważyła, albo na odwrót, a jak nie to przynajmniej potwierdzi słowa dziewczyny.
Kisho był ciekaw, jaki padnie rozkaz. Ich misją było w końcu pozyskanie informacji, a nie walka, więc liczył, że się ukryją i przeczekają zwiad przeciwnika - bo chyba to był ich zwiad prawda? Tak to przynajmniej wyglądało. Kilka jednostek puszczonych po niebie dla zapewniania obserwacji przed nadciągającym niebezpieczeństwem, raczej nie można określić innym słowem. Przypuszczalnie mógł być to drugi atak szykowany na mur, wysłany specjalnie z lekkim opóźnieniem i przez inne tereny, by zaatakować w mniej pilnowaną część budowli.
- Jak coś mogę osłonić kilka osób pod pół kopułą. Nie gwarantuję stuprocentowego bezpieczeństwa, bo nie wiem, z jaką siłą się zmierzymy, ale jeśli wpadniemy na notkę to bez obaw. - poinformował szybko, mając na uwadze słowa jednego z obrońców muru.

TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 18 paź 2017, o 23:03 przez Kisho, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
Gracz nieobecny
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 19:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kenjiro » 18 paź 2017, o 02:09

Kenjiro na początku nieco zaniepokoił się przybyszami, jednak szybko się uspokoił, ponieważ okazali się sojusznikami, co mógł wnioskować już po samych strojach, o których poinformował jeden z towarzyszy. A więc sytuacja na murze nie była zbyt kolorowa, jednak nic dziwnego, walka z nieznanym zawsze sprawia dużo kłopotów. Jednak to oznaczało że teraz na ich barkach spoczywają losy świata, co przy ich umiejętnościach brzmiało dość kuriozalnie. No ale cóż teraz mają jeszcze ze sobą pięciu kolegów Sowy, jeśli będą tak silni to z pewnością może im się udać. Brunet nie miał zamiaru zmieniać pozycji, po prostu trzymał się przy Senju. W końcu ten oświadczył że potrafi wykonywać techniki obronne, a na dodatek Kenjiro mu ufał. Po chwili Hisui poinformowała że zbliżają się do nich postacie, idealnie pasujące do opisu tubylców. Mimo ze z kwiatkami zawiodła to i tak wiedział że teraz na pewno nie zawiodła i zaraz rozpocznie się walka. Tym razem nie miał zamiaru dać plamy i udowodnić że zasługuje na bycie jednym z rodu Uchiha.

Spoiler: pokaż
TRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 81
SZYBKOŚĆ 81
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
Kontrola chakry B

CHAKRA: 108%

Seido A
Shrinagan D- nieobudzony

KATON A

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
4 kabury na broń, dwie przypięte do pasa na kimona, a następne przypadają po jednej na nogę. Torba na prawym pośladku przypięta do pasa. Ochraniacz na czole z symbolem klanu Uchiha. Rękawiczki. Płaszcz.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):Zawartość 4 Kabur: Każda po 10 shurikenów i 6 kunai w tym do 1 kunaia w każdej przypięta jest wybuchowa notka, oprócz tej z lewej strony na nodze. Torba: Bojowa pigułka żywnościowa i 2x Pigułka ze skrzepniętą krwią w saszetce. 10x Krzywy Shuriken. 12 kunai.
Kenjiro
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Lodomir » 18 paź 2017, o 21:59

Obrazek

Na pewno przekazane informacje, jak i samo wsparcie, dużo im w tym momencie dało. Już coś wiedzieli i byli w nieco większym składzie. Zwłaszcza, że dołączyło do nich grono naprawdę doświadczonych ludzi. Możliwe, że dodawało to otuchy i poczucie bezpieczeństwa niektórym członkom grupy. Teraz mogli się przygotować na ewentualnie ataki, wiedząc już, z czym mogą się spotkać. Chociaż sama Sowa dalej była ciekawa tych specyficznych umiejętności. Nigdy nie miała styczności z takimi atramentowymi tworami, a wiadomo, że każde nowe doświadczenie, pozwala się rozwijać. Dlatego kobieta zrobi wszystko, by wyjść z tego cało. Chyba, że jej śmierć zapewni powodzenie ich misji, wtedy sprawa przedstawia się nieco inaczej.
I zaczęło się. Niedługo po słowach Wilka, pojawiły się doniesienia o nadlatującym niebezpieczeństwie. Poinformowała o tym Ren, chociaż nie potrafiła dokładnie opisać, co to było. Nic dziwnego, była sensorem, więc jedynie wyczuwała źródła chakry, a nie je widziała z takiej odległości. Tuż po niej informację przekazała Sowie na kartce Hisui, z dokładną odległością i opisem. Tu już mogła być niemalże pewna, że było to dzieło Dzikich. Jej przypuszczeń nie zmieniły słowa Kisho, który również zauważył nadlatujące stwory. Dobrą i ostrożną drogę wybrali. Ptaki mają świetny widok i z tego, co wiedzieli, mogły ich zaatakować. Pytanie tylko... jaki miały zasięg? Czy ktoś z dzikich nimi sterował czy było to jutsu tak zaawansowane, że samo się naprowadzało, likwidując niebezpieczeństwo? Kolejna kartka, jaką wręczyła jej Hisui, niemalże już ewidentnie zapowiadała starcie. Dzieliła ich jeszcze spora odległość, ale to jasne, że musiała powiadomić resztą składu, o tym, co ich czeka.
- Niedługo napotkamy dwunastu Dzikich, więc szykujcie się, że może się to zdarzyć szybko, jeśli tylko usłyszą wybuchy, bądź w jakikolwiek inny sposób się o nich dowiedzą. Teraz są w odległości około ośmiu kilometrów, ale kierując się w naszą stronę, wiec dystans szybko maleje. Bądźcie gotowi. - zakomunikowała, przyjmując też do wiadomości inne informacje, jakie zostały jej udzielone względem ochrony przez ptaszkami. Oczywistym było, że nie musieli czekać, aż te same ich zaatakują i będą chronić się przed samym wybuchem. Można było je zaatakować, zanim znaleźliby się w ich zasięgu. A te już mógł widzieć każdy. Nie przedzierali się przez jakieś gęste lasy, by mieć aż tak utrudnioną widoczność. Każdy mógł teraz zauważyć, że to rzeczywiście przypominało ptaki, ale wyglądały dość nienaturalnie. Kiedy znajdowały się w odległości około ponad dwudziestu metrów, ich tor lotu się zmienił, ustawiły się dziobami nieco w dół i trzymały skrzydła przy sobie, szybciej przecinając powietrze, by ostatecznie znaleźć się jak najbliżej grupy, w niewielkich odległościach, by zająć jej jak największy obszar. Dziesięć sztuk, które mogły, aczkolwiek nie musiały wybuchnąć. O tym mieli się dopiero przekonać. A w takiej pozycji i przy wcześniejszym rozpędzeniu, ptaszki wyjątkowo szybko zbliżały się do celu. Nieporównywanie w stosunku do roślinek, z którymi niedawno się spotkali. Czasu na reakcję było bardzo mało.
Hisui postanowiła działać, wykonując jedną z błotnych technik. Na pewno byłaby bardziej efektywna, gdyby trafiła w cel, albo gdyby wystrzelonym błotem dało się sterować. Niestety, tak nie było, a ptaki bez problemu potrafiła zmieniać tor lotu, niezależnie od szybkości, jaką nabyły. Tym sposobem jeden z nich, unikając zapewne śmiertelnego dla niego w skutkach spotkania z błotem, odbił w bok, kierując się na Juuzou. Ten najwidoczniej nie był przygotowany na tak szybką reakcję, Ren zresztą również, nie przygotowując sobie nic zawczasu. Tu wybawieniem okazał się jeden ze współpracowników Sowy, który nieco ich wyprzedził i po klaśnięciu w dłonie, nagle wytworzył silny podmuch wiatru. Ten skutecznie odepchnął ptaszysko, jednocześnie je niszcząc i... powodując wybuch. Teraz mogli być pewni, że stworki mają w sobie gorące niespodzianki. Wybuch był głośny i zapewne gdyby nie podmuch, który go oddalił i może nieco zwiększył, mogłoby kogoś dobrze popieścić.
Kolejne dwa szarżowały na środek, gdzie czujność zachował Takeshi oraz Toshio. Hoshigaki był jednak szybszy w wykonaniu swojej techniki, bez problemu oddalając od nich niebezpieczeństwo i niszcząc je. Te jednak nie wybuchły. Wyjaśnienie pojawiło się szybko, po tuż po zniknięciu ptaków, po których spłynął na ziemię jedynie atrament, spadły również dwie, przemoczone notki wybuchowe, niedaleko stóp Kenjiro. Niemniej przyjemną sytuację mieli na końcu, gdzie ostatni postanowił iść Rakan, co do końca mu nie wyszło, bo przecież znajdował się tam również współpracownik Sowy oraz Wilka. Tam sytuacja przedstawiała się inaczej, gdyż tu postanowiły podlecieć trzy ptaszyska. Jeden został zlikwidowany jakąś techniką katonu, zapewne przez zakapturzonego mężczyznę, ale dwa znalazły się na tyle blisko, że pomóc mogła jedynie kopuła stworzona przez Kisho, który zdążył już wcześniej sobie rozplanować swoje działania. Dzięki niemu przed wybuchem osłonił się Rakan oraz Kyoushi, cała trójka, która ochraniała tyły. Towarzyszący im mężczyzna zdążył zauważyć co się dzieje, więc szybki odskok zapewnił mu chwilowe bezpieczeństwo. Sekundę później rozległ się potężniejszy, bo podwójny wybuch, który zatrzymał się na kopule. Był jednak efekt uboczny. Cała trójka została chwilowo ogłuszona, ale żyli. I to bez żadnych większych szkód. Poległ jedynie klon B Kisho, który ewidentnie odczuł skutki wybuchów, znikając.
Ku zaskoczeniu, pozostała piątka ptaków zawisła w powietrzu tuż po głośnym wybuchu i nagle, bardzo chaotycznie, bez obranego jednego toru, zaczęła ponowie lecieć w ich stronę, atakując jakby przypadkowo. Dwa z nich były widoczne przez otwartą część kopuła, jakby chciały do niej wlecieć. Kolejne dwa atakowały z dwóch stron, celując w środek zgromadzenia, zagrażając Toshio, Takeshiemu oraz Kenjiro. Pozostał jeden, który za cel obrał sobie Ren, a raczej miejsce przed jej nogami, gdzie najwidoczniej chciał zdetonować. Czas na reakcję jest bardzo krótko, zaledwie parę sekund w każdym z przypadków.


Info:
- Czas na odpis 48h.
- Kisho, Rakan, Kyoushi, ogłuszenie na jedną turę.
- Kisho, pozostał Ci klon A.
- W razie pytań zapraszam na pw/gg.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Obrazek
Lodomir patrzy i nie wierzy
Avatar użytkownika

Lodomir
Support
 
Posty: 1640
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Miś uszatek
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG/Discord: Michu#5925
Multikonta: Kuroi Kuma

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Yujiro » 19 paź 2017, o 23:06

Reakcje Kisho była... gwałtowna? Może i tak, ale poprawna. Irytacja osobą piaskowego chłopaka całej drużyny rosła z sekundy na sekundę. Po prostu zachowywał się inaczej, nie trzymał się z resztą, zupełnie jakby poszedł na wycieczkę i resztę miał w głębokim poważaniu. Obecnie Rybokage zupełnie inaczej postrzegał Kisho niż na początku. Ten trochę większy dzieciak pokazał, że potrafi podejść do sprawy trzeźwo i poustawiać sobie priorytety przynajmniej jakoś. Takeshi pokiwał głową będąc ciągle na przodzie, więc reszta pewnie tego nie zauważyła, ale kto by się tym w ogóle przejmował? Zwłaszcza, gdy informacje przekazywane przez resztę, a tym bardziej przez Sowę nie były zbyt kolorowe. Dwunastka dzikich... przeciwko ich małej grupce (plus był taki, że chociaż dołączyła do nich piątka Shinsengumi). Byli daleko, nawet bardzo, bo taki dystans pozwalał im zgubić ich jeszcze z pięć razy, zanim skończą z tymi cholernymi ptakami. Jednak oczy Hisui były błogosławieństwem, które pozwalało im przez to jakoś przebrnąć.
Obecnie jednak miało nastąpić pierwsze starcie - ptaki ruszyły do ataku, więc kwestią czasu jest, nim dzicy ruszą w ich stronę. Rybokage zastanawiał się czy mają oni jakiś sposób na znalezienie ich w tej dziczy. Skoro poruszali się w niej bez problematycznie, to pewnie łatwiej będzie im ich znaleźć i potyczka będzie nieunikniona. Pierwsza działała białowłosa, która zaczęła strzelać błotem, które nie było ani efektowne, ani efektywne. Ale przynajmniej coś próbujemy, prawda?! Takeshi przygotowywał się do tego momentu, widział jak jeden z ptaków skręca w stronę niebieskowłosego, czyli całkiem blisko jego kochanej osóbki. Drogę do zniszczenia ptactwa pokazał im jeden z Shinsengumi. Podmuch wiatru zniszczył ptaka, który swoją drogą dodatkowo wybuchnął, więc było atrakcyjnie, nie ma co. Hoshigaki musiał zacząć działać, dlatego też zaczął pośpiesznie składać pieczęcie, by obronić przód przed resztą ptaków. Ustawił wodną tarczę chroniąc "stety" wszystkich z przodu i zauważył jak jego tarcza zaczyna nabierać kolor czerni. Jak widać to ten atrament mieli na myśli Shinsengumi, którzy dołączyli do nich dosłownie przed chwilą. To tymi stworami atakowali dzicy, tylko jak je tworzyli? Jak w ogóle uzyskiwali atrament, bo raczej nie z ośmiornic. Rybokage zdziwiła też jedna rzecz - a mianowicie notka. To to powodowało bezpośredni wybuch, a umieszczenie jej w ptaszyskach należało do dość sprytnych. Plus był taki, że te cholerne notki nie mogły się już aktywować, więc to żywioły wiatru i wody będą miały tutaj pole do popisu. Spoglądając w stronę notek spojrzał też na Kenjiro, który przecież władał ogniem, a ten mógł notki podpalić wcześniej...
Zaraz jednak kolejne dwa ptaki zderzyły się z kopułą (czymkolwiek ona w ogóle była) Kisho i zadudniło mu w uszach. Widział jednak pozostałe ptaki - zwłaszcza te cholerniki, które to zamierzały w jego stronę i nie zamierzał się tak łatwo poddawać.
-No chodźcie tu sucze syny! - w sumie to rozmawiał z ptakami... bo kontrolującej ich osoby nie było widać, a na 8 kilometrów chyba ciężko było dzikim jakkolwiek nimi operować, prawda? Może mieli jeszcze jakieś sztuczki w zanadrzu, ale skoro woda pomagała pozbyć się tego cholerstwa, to Takeshi celował wodnym strumieniem (w końcu jest ciągły) w ptaszki i zaczął składać pieczęcie do techniki. Wcześniej wolał nieco odejść od grupy, by nie stanowili tak łatwego celu. Jako grupa mogli przecież solidnie oberwać od wybuchu, za to pojedyncze jednostki mniej obrywały. A ilość ptaków była przecież ograniczona. Miał zamiar otoczyć siebie (i może kogoś obok niego, jeżeli będzie na tyle blisko) wodnym wirem, który uniesiony do góry po prostu przemoczy wybuchowe notki neutralizując je zupełnie. Oby reszta ekipy Shinsengumi sprawiała się jak ten pierwszy, bo w przeciwnym wypadku cienko to widział. Nie mogli za dużo działać, bo przecież przyjdzie im jeszcze walczyć z dzikusami... a do tego potrzebowali chakry, której to jakiś czas temu połowa drużyny z łatwością się pozbyła.

Spoiler: pokaż
Użyte techniki

Nazwa
Suiton: Mizu no Tatsumaki

Pieczęci
Baran → Koń → Ptak

Zasięg
Na własne ciało

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika defensywna Suitonu. Shinobi składa pieczęcie i wyzwala wokół siebie silny wodny wir, który jest w stanie zablokować większość rzucanych w niego broni miotanych, a także uniemożliwia trafienie go większością technik dystansowych rangi D. Ciosy wręcz, jeżeli są dostatecznie silne (siła powyżej 50), są w stanie przedostać się do wnętrza i uderzyć użytkownika.



Nazwa
Suiton: Suidan no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
40 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Wymaga znajomości Mizurappa

Opis Technika jest swego rodzaju wzmocnieniem Suiton: Mizurappa. Poprzez przesłanie chakry Suitonu do płuc, użytkownik wytwarza ogromną ilość wody, która następnie zostaje wystrzelona pod ogromnym ciśnieniem w kierunku oponenta. Czym się więc różni od pierwowzoru? Tym, że pocisk jest znacznie mocniejszy i zadaje większe obrażenia. Niby niewiele, lecz w walce technika ta może się okazać bardzo silna... tym bardziej, że z jej pomocą wytwarzamy też więcej wody, której można użyć do innych technik.


Spoiler: pokaż
Statystyki i dziedziny
Chakra: 97% - 8% - 6% = 83%

SIŁA 65
WYTRZYMAŁOŚĆ 50
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY Ranga S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105% (5% z wytrzymałości 0% poprzez klan)

STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Chanbara A
IRYoJUTSU Ranga D
SUITON Ranga B


Spoiler: pokaż
Ekwipunek
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
-Wakizashi (przypięte za plecami)
-Miecz obosieczny - z lewej strony
-Tachi - z prawej strony
-Kabura na broń
-Torba
-Plecak
-Rękawice
-Płaszcz
-Zbroja
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Shuriken: 8 - w kaburze na broń
Kunai: 8 - w kaburze na broń
Makibishi 60szt.
Sztylet - schowany w rękawicy
Wybuchowa notka 5 sztuk
Granat dymny 5 sztuk
Bombka Świetlna 4 sztuk - w KP jest 5, ale nie odliczyłem jeszcze jednej z ostatniej misji
Pilnik 5 sztuk
Pigułka z krwią 2 sztuki
Bandaże 10 metrów - metr obwiązany na twarzy i torsie, po pół metra na rękach (od dłoni w górę)
Yujiro
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kenjiro » 20 paź 2017, o 03:51

A więc drużynę zaatakowały te twory z atramentu, w postaci ptaków. Jak się szybko się okazało, były one obwiązane notkami wybuchowymi. Kenjiro po sile ich wybuchu, od razu stwierdził że stanowią ogromne niebezpieczeństwo. Para przemoczonych notek trafiła wprost pod jego nogi. Na szczęście mieli ze sobą wyszkolonych ludzi i z tymi pierwszymi uprali się bez większych problemów. Jednak została druga fala, z której dwa ptaki zmierzały w strony bruneta. Jeśli trafią nawet obok niego, to może być to jego koniec. Jednak nie bał się, wiedział że ma ze sobą towarzyszy i że razem na pewno sobie poradzą. Szybko krzyknął, by jego towarzysz usłyszał:
-Toshi-kun ja biorę tego po prawej.
W tym czasie złożył też pieczęć tygrysa i użył technik Katon: Karyūda, aby posłać strumień ognia w stronę atramentowego ptaka i zdetonowa przyczepione do niego notki na bezpiecznej odległości. Skoro jeden z pomocników Sowy mógł to zrobić, to czemu by nie on. Jeśli jednak eksplozja będzie zbyt blisko to zrobi unik w w stronę towarzysza z Senju, on na pewno sobie poradzić z zagrożeniem, Kenjiro czuł że to silny chłopak.


Spoiler: pokaż
TRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 81
SZYBKOŚĆ 81
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
Kontrola chakry B

CHAKRA: 92%

Seido A
Shrinagan D- 1 łezka

KATON A

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
4 kabury na broń, dwie przypięte do pasa na kimona, a następne przypadają po jednej na nogę. Torba na prawym pośladku przypięta do pasa. Ochraniacz na czole z symbolem klanu Uchiha. Rękawiczki. Płaszcz.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):Zawartość 4 Kabur: Każda po 10 shurikenów i 6 kunai w tym do 1 kunaia w każdej przypięta jest wybuchowa notka, oprócz tej z lewej strony na nodze. Torba: Bojowa pigułka żywnościowa i 2x Pigułka ze skrzepniętą krwią w saszetce. 10x Krzywy Shuriken. 12 kunai.


Nazwa
Katon: Karyūdan

Pieczęci
Tygrys

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo dobra technika, jeśli chodzi o spełnienie kilku roli. Karyūdan polega na złożeniu pieczęci i wystrzeleniu ognistego promienia, o dosyć niezłym zasięgu. Technika ma jednak pewną zaletę. Mianowicie, nadaje się wprost idealnie do podpalenia jakichś broni, pocisków, czegokolwiek, a i przy okazji zaatakowania przeciwnika. Można więc wyrzucić shurikeny, zapalić je, a następnie zdzielić przeciwnika płomieniem i przedmiotami.
Kenjiro
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 20 paź 2017, o 17:40

Atmosfera, która jeszcze przed chwilą była spokojna i niemal leniwa, teraz nagle szybowała w gorące rejony! A jak gorące to Hisui wiedziała najlepiej, z jednej strony widząc co się dzieje dookoła, z drugiej zdając sobie sprawę z prawdziwego zagrożenia zbliżającego się w zastraszającym tempie.
Najpierw jednak musieli uporać się z mniejszym atakiem. Ptaki minęły jej błotny atak i rozdzieliły się, wybierając sobie na ofiary różnych członków grupy. Hyuuga u boku Sowy mogła czuć się dość bezpiecznie. Dwa ptaki, które kierowały się w stronę jej towarzyszy zostały zneutralizowane szybciej niż ona zdążyła wykonać jakiś ruch. Połowa ptaków padła po pierwszym nawrocie, reszta zwróciła, by zaatakować, jednak bardziej chaotycznie. Być może było to spowodowane tym, że nadbiegajacy przeciwnicy rysowali kolejne stwory? Nie było czasu na zastanawianie się, Hisui widząc ptaka zmierzającego w stronę Ren zareagowała instynktownie, z zamiarem ochronienia młodej sensorki, która do tej pory nie pokazała wybitnych możliwości bojowych. Złożyła pieczęć węża i stworzyła dotonową ścianę między nią a zagrożeniem. Nie wiedziała jednak czy wytrzyma wybuch, więc na wszelki wypadek odskoczyła w tył, w stronę Sowy.
Jeśli o nią chodzi, tuż po ataku klepnęła ją w ramię i pokazała na palcach trzy. Chodziło oczywiście o odległość która ich dzieliła od przeciwników. Jeśli mieli chwilę czasu, nabazgrała dokładniejsze dane, choć tu liczyła bardziej na oczy i głos Kisho, który mógł przekazać te informacje szybciej, a wydawało się jej, że przeciwnicy są w jego zasięgu.
- 3 km, tworzą kolejne stwory, 5 lwów i 7 węży, są przed nimi. Rysują je na zwojach. Przyspieszają, za chwilę tu będą - zauważyła na papierku, który przekazała dowódcy. Odczepiła z pasa obie kusze i przyszykowała się do obrony, chyba że Sowa zadecyduje inaczej. Na dobrą sprawę mogli im teraz zejść z drogi, ale pytaniem pozostało jedno - jak ich znaleźli? Czyżby wykorzystali rośliny? Ptaki ich śledziły? Czy mają osobę o zasięgu wzroku większym niż jej? Rozejrzała się czy mają szansę ominąć ich bokiem i jeśli była taka szansa, wskazała ją czerwonookiej. Czas tutaj grał bardzo na ich niekorzyść.
Gdyby jednak mieli walczyć, jej strategia była prosta. Nie specjalizowała się w walce na daleki dystans ani w działaniu zespołowym. Jej ulubione techniki mogły pokiereszować sojuszników, potrzebowała więc przestrzeni, najlepiej bezpośredniej z przeciwnikiem. Podbiegła więc kilka metrów do przodu, starając się utrzymać dystans od innych członków grupy. Stanęła jednak z boku, nie bezpośrednio naprzeciwko przeciwników, pamiętając żeby zostawić pole do ataku innym członkom grupy, szczególnie tym co lubowali się w walce z dystansu.
Gdy tylko stwory wejdą w zasięg kuszy (75m) wystrzeli w nie najpierw z jednej kuszy, a potem z drugiej, w przemyślanym odstępie czasowym. Mianowicie chciała zdetonować najpierw jedną notkę na bełcie, nie naruszając kolejnej, a następnie na tych stworach co przeżyły użyć kolejnej notki. Kolejnym krokiem było wyrzucenie w nich żelastwa, w postaci sebonów. Rzucała po kilka na raz, wiedząc że szanse na trafienie tak małym ostrzem w poruszające się obiekty będzie mała, chciała więc nadrobić ilością. W razie bezpośredniego zaskoczenia, została jej jeszcze kopuła! Była jednak ostatecznością, nie chciała się z nią zdradzać za szybko.



//poleciałam mocno do przodu, ale dostałam info że przeciwnicy będą w następnej turze. Przepraszam Takesia i Kenjiro, że nie uprzedziłam, wyleciało mi to z głowy ;-; //


Spoiler: pokaż
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 50
    SZYBKOŚĆ 65
    PERCEPCJA 30 |+20 byakugan
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 30
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 165
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105%
MNOŻNIKI: -
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    DOTON C
    KLANOWE B



PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
2 kabury na broń, 1 torba, 2 kusze, 1 kołczan, 40 bełtów
[uhide]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 kabura na broń, a w niej:
5 kunai
5 shurikenów
10 notek wybuchowych
2 granaty dymne
2 notka świetlna
1 bombka chili
1 Pigułka ze skrzepniętą krwią
3 "porcje" żyłki (9m)

1 torba, a w niej
Papierosy, zapasowe ubrania
1 kabura na broń a w nich
60 sebon

2 notatniki, 1 ołówek, w kieszeni


CZAKRA AKTUALNIE 101.5%-12%-1.5%=88%


Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton: Daichi Ganshō

Pieczęci
Wąż

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (od ściany)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Bardzo przydatna technika, polegająca na stworzeniu ściany lub kilku. Mogą one zablokować ruchy przeciwnika. Jutsu ma wiele użyć, wystarczy stworzyć dwie, aby wróg nie mógł zrobić uników na boki, albo cztery, aby go zamknąć i pozbawić przez chwilkę możliwości wyjścia. Technikę można stosować również w defensywie, aby osłonić samego siebie. Wystarczy jednak uderzenie o sile 65 lub technika rangi C do zniszczenia ścian.




Nazwa
Hakkeshō Kaiten

Pieczęci
Brak

Zasięg
Okrąg o promieniu trzech metrów

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4% (1/2 podtrzymanie)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Defensywna technika klanu Hyuuga, która rekompensuje ślepu punkt Byakugana. Użytkownik techniki w trakcie jej trwania wypuszcza ogromne ilości chakry przez punkty na swoim ciele dzięki czemu tworzy silnie obracającą się kopułę z chakry, która odbija wszystko co się do niej zbliży. Użytkownik techniki może dowolnie kierować mocą kopuły oraz jej zasięgiem (dzięki obracaniu się) co pozwala mu na przystosowanie się do wymaganej sytuacji. Wśród członków klanu Hyuuga technika nazywana jest absolutną obroną.
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Juuzou Yamanaka » 20 paź 2017, o 17:58

Zaskoczenie jakim był atak nie pozwoliło młodemu Yamanace na odpowiednią reakcję i tylko dzięki szybkiej interwencji towarzysza i jego futonowej techniki mógł cieszyć się życiem. Sytuacja zmieniała się na prawde dynamicznie i wymagała szybkich reakcji. Dodatkowy natłok wcale nie pomagał a biorąc pod uwagę specyfikę umiejętności chłopaka, wręcz był najgorszym z możliwych scenariuszy. Juuzou był kimś kto swoją przewage mógł demonstrować w pojedynkach jeden na jeden a tu raz, ze przeciwnicy sa liczni to dodatkowo nie ma z nimi styczności bezpośrednio a tylko z tworami jakie były wysyłane w kierunku grupy. Jesli szybko się to nie zmieni to następnym razem może już chłopakowi takie szczęście nie dopisać.
Ledwo co mógł się połapać w sytuacji a już musiał mieć się na baczności i obserwowac kolejne wybuchowe ptaki zmierzajaće tym razem w kierunku ren, która byłą dosyć blisko. W pierwszej kolejności chłopak uskoczył błyskawicznie wbok. BYłą to strona gdzie nie kierowała się żadna z tych mobilnych pułapek, następnie skierował się szybko w stronę Hisui. To bowiem ona była tą, która widzi najwięcej. Dziewczyna znajdowałą się przy Sowie, co w tym momencie było mało istotne. Kiedy tylko Juuzou znalazł się przy tej dwójce, wykrzyczał:
- Musimy jak najszybciej dotrzeć do źródła tych tworów!
Byłą to jedyna szansa by Yamanaka mógł zastosować którąś ze swoich technik a jednocześnie sposób na wyeliminowanie przyczyny tych ataków.





Statystyki:
Spoiler: pokaż

ZDOLNOŚCI


KEKKEI GENKAI: Shintenshin Tensō
NATURA CHAKRY: Futon
STYLE WALKI: Chēn
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona - Kanchiki
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 5
    WYTRZYMAŁOŚĆ 20
    SZYBKOŚĆ 30
    PERCEPCJA 15
    PSYCHIKA 51
    KONSEKWENCJA 1

SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH:55
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    GENJUTSUC
    STYLE WALKI 0 (dziedzina E)
    • ---
    • ---
    • ---
    IRYōJUTSU
    FūINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON
      DOTON
      RAITON
    KLANOWE B

EKWIPUNEK:
- kunai 2szt
- senbon 10 szt
- dzwoneczki do senbon 10 szt
- bombka świetlna 1 szt
- stalowa żyłka 1 porcja [3m]
- shuriken 5 szt


AKTUALNY STAN CHAKRY: 102%




Zastosowane techniki:
Juuzou Yamanaka
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Senju Toshio » 20 paź 2017, o 19:21

Spokojny marsz ku znalezieniu swojego celu w końcu musiał zostać zakłócony przez pojawiających się przeciwników. Nie mogli bronić się i jednocześnie być mobilni. Tak przynajmniej pojął to Toshio, a wyeliminowanie nadlatujących stworów było priorytetowe. W powiększonym składzie byli jeszcze bardziej zbitą grupą. Jakby członkowie Shinsengumi tworzyli dla nich warstwę wierzchnią, choćby płaszcz. Wyręczeni niemal w każdym aspekcie nadal musieli przetrwać. Pierwsze czego się dowiedzą pod wpływem zaskoczenia na pewno był sposób, w jaki zaatakują atramentowe twory. Senju zamierzał w skupieniu stać i doglądać ich ataków. Wychwycić charakterystyczne momenty, które wykorzystują, aby zniweczyć plany każdego z shinobi na obronę. Wtem pojawił się wybuch. Drgania powietrza za sprawą podmuchu jednego z czarnych oddaliły epicentrum eksplozji. Bardzo podziwiał wszystkie z żywiołów, lecz gdyby mógł wybrać to Fuuton stanowił dość ekscytujące wrażenia. Tym razem nie mógł ograniczać się do fizycznej mechaniki zwykłej walki. Zagrożenie wymagało radykalnych środków i w każdej chwili mogli zostać niemile zaskoczeni. Żeby tego uniknąć pozostali z drużyny nie szczędzili sił i chakry do korzystania z jutsu. Gdy tylko Toshio ujrzał imponującą tarczę wody ze strony Takeshiego od razu zapłonął mu ogień w żołądku. Tak samo zareagował na pojawiającą się kopułę ze strony Kishio, który zadeklarował ów pomysł. Mógłby zachwycać się, a jego oczy błyszczały by jak pochodnie, lecz nie mógł dać się rozproszyć przez własne fetysze. Stając ramię w ramię z Kenjirou usłyszał jego wybór odnośnie atakujących ptaszysk. Jeśli te również posiadały nadnaturalną zwrotność, wtedy jego ingerencja szybko sprawi że się rozproszą. Na pewno utrudni im to eliminację, gdy przy ich obecnej pozycji mogli zdjąć je za jednym zamachem. Liczył, że jego Mizurappa byłaby do tego zdolna. Musiał również wziąć poprawkę na to, że nie ustalali własnego stylu działania i konwencji na atak. Zazwyczaj tak się działo, kiedy współpraca trwała ledwie od godziny. Hoshigaki zaś ze swoim planem postanowił opuścić ich szereg w środku, lecz nie stwarzało to większej dysproporcji. Senju postanowił schować shurikeny i z nich nie korzystać. Należało wybrać bardziej dosadne rozwiązanie.
- Hai! Nie oddalaj się, gdyby coś poszło nie tak. - zapewnił Uchihę o swoim wsparciu. Wraz z wcześniejszą deklaracją wytworzenia osłony był w stanie objąć ich swoją sklejką. Na razie jednak w trakcie wypowiadanych słów korzystał już z zaczerpniętej chakry i składał pieczęcie, żeby wspomóc atak Kenjiro. Cokolwiek chciał zrobić, a była to dla niego wielka niewiadoma, nie miał problemu z zaufaniem mu. Chciał się dowiedzieć, czym dysponuje jego rówieśnik z rodu obdarzonego sharinganem. Suiton, Mizurappa!, zabrzmiała komenda podczas, gdy w organizmie kumulował się strumień gotowy w każdej chwili do wypuszczenia. Nie czekał zbyt długo, żeby nie trafić przypadkiem wysuwającego się do przodu Kenjiro z jego pomysłem na załatwienie stwora. Dla pewności wolał oczywiście skierować też strumień na oba ptaszyska. Pewność musiała ustąpić na rzecz zrealizowania chociaż części tego, co należało zrobić. Uczucie towarzyszące wodnej technice jak zwykle go nie zawiodło. Istny podmuch skondensowanej cieczy tuż we wrogie stworzenie. Fala wody zalała jego usta, lecz nadal obierał kierunek do góry. Toshio stał już tylko na ugiętych nogach i w skupieniu rozprzestrzeniał jutsu w stronę lewego ptaka. Po jego eliminacji lub zwrotowi, a już na pewno wykorzystaniu całej zgromadzonej wody mógł przejść do defensywy na tą ewentualność. Z serią kolejnych pieczęci zastosować w razie konieczności niezbędną osłonę. Liczył jednak, że użycie techniki Suiton ostudzi trochę zapał wybuchów ze strony atramentowych stworów. Tak przynajmniej sugerowała wcześniejsza neutralizacja.


Statystyki:
Spoiler: pokaż
Chakra: 103% - 15% (Mizurappa) - 20% (Mokuton)

Użyte przedmioty: ---


Nazwa
Suiton: Mizurappa

Pieczęci
Smok → Tygrys → Zając

Zasięg Max.
20 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Niezbyt skomplikowane jutsu, będące wodną wersją techniki Katon: Goukakyuu no Jutsu. Użytkownik wytwarza wewnątrz swojego ciała dużą ilość wody, a następnie wystrzeliwuje ją pod ogromnym ciśnieniem w kierunku przeciwnika. Technika sama w sobie jest dosyć łopatologiczna, za to skuteczna - może zadać dość dobre obrażenia, jeżeli przeciwnik nie jest daleko. Kolejnym plusem jest to, że wytwarzamy w ten sposób wodę, której możemy użyć do innych technik!



Nazwa
Mokuton: Mokujōheki

Pieczęci
Szczur → Pies → Tygrys

Zasięg
Kilka metrów przed używającym

Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Uniwersalna technika Mokutonu, która tworzy drewnianą kopułę chroniącą przed atakami zdolną pomieścić nawet kilkanaście osób. Twór może być zarówno kopułą w kształcie półkuli, jak i mniejszą jej częścią, zależnie od preferencji. Kopułę również można wykorzystać do zamknięcia w niej przeciwnika i tym samym uniemożliwić mu ucieczkę. Jest to jedna z podstawowych technik defensywnych na małą skalę, w związku z tym nie jest w stanie oprzeć się bardziej destrukcyjnym technikom czy przytłaczającej sile. Po rozwinięciu dziedziny na rangę A możliwym jest stworzenie kopuły znacznie większej, za koszt techniki A i ze zwiększonymi właściwościami defensywnymi.


Podtrzymywana technika:

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet najwięksi nowicjusze spośród ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.


Siła 20
Wytrzymałość 30
Szybkość 47
Percepcja 50
Psychika 10
Konsekwencja 10

KONTROLA CHAKRY C
STYL WALKI: Seido (shurikenjutsu)

POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Shurikenjutsu
ELEMENTARNE
Suiton C
Doton D
KLANOWE
Mokuton B


Ekwipunek:
Spoiler: pokaż
Ekwipunek (widoczny):
Plecak; Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło.

Ekwipunek (niewidoczny):
Plecak (~100oz.):
  • 7 m stalowej żyłki
  • 4 m bandaża
  • 10 shuriken,
  • 5 kunai
  • 3 bumerangi
Torba (39,5/40 oz.):
  • 19 kunai,
  • 3 notka wybuchowa,
  • 2 bombka dymna,
  • 1 notka świetlna,
  • 1 bombka świetlna,
  • 2 pigułka ze skrzepniętą krwią,
  • 2 bojowa pigułka żywnościowa.
2x kabura (40/40 oz.):
  • 39 shuriken
Kieszeń - prawa (5 oz.):
  • 4 bombek wybuchowych
Senju Toshio
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Rakan » 20 paź 2017, o 21:58

Wprawdzie Rakan wiedział, że to co mówi Kisho ewidentnie jest prowokacją i próbą poniżenia go publicznie jednak powstrzymał się od podejmowania jakiejkolwiek akcji. Nie zamierzał się tłumaczyć z tego że wykonał rozkaz. Prychnął kiedy zobaczył podaną rękę.
- Pilnuj swoich własnych interesów. - Powiedział tylko i szedł dalej tak jak dotąd w milczeniu. Cieszył się że za plecami ma jakieś kompetentne osoby, nie chciałby tam zastać kolejnych wrogów którzy podają się za jego sojuszników.
Wraz z atakiem ze strony atramentowych tworów nastąpił atak kolejnej wizji na umysł Rakana, co było powodem dla którego nie pomógł obronić się skuteczniej i w rezultacie czego wizja została przerwana. Ogłuszony chłopak był zdezorientowany. Rozejrzał się powoli po czym uśmiechnął się sam do siebie dość wyraźnie. *Kim są ci ludzie?*

Spoiler: pokaż
Dla niewtajemniczonych: Osobowość Rakana uległa znacznej zmianie po walce z Masaru z powodu pewnej wizji, jednak teraz powrócił do swojej pierwotnej osobowości zapominając też o prawie wszystkim co miało miejsce pomiędzy tymi wydarzeniami.
Ch: 102%


ZDOLNOŚCI


KEKKEI GENKAI: Suna Kanri Kogane
NATURA CHAKRY: Fuuton
STYLE WALKI: Seido
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Wrodzona -
  • Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    SIŁA 25
    WYTRZYMAŁOŚĆ 25
    SZYBKOŚĆ 1
    PERCEPCJA 38
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 1
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 89
KONTROLA CHAKRY C
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY 102%
MNOŻNIKI:
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPO:
    NINJUTSU E
    GENJUTSU
    STYLE WALKI
    • Seido E
    • ---
    • ---
    IRYoJUTSU
    FuINJUTSU
    ELEMENTARNE
      KATON
      SUITON
      FUUTON D
      DOTON
      RAITON
    KLANOWE A
JUTSU:
- [E] Bunshin no Jutsu
- [E] Henge no Jutsu
- [E] Kai
- [E] Kawarimi no Jutsu
- [E] Kinobori no Waza
- [E] Suimen Hoko no Waza
- [E] Nawanuke no Jutsu
- [D] Suna Kanri: Reberu Di
- [D] Sabaku Fuyu
- [D] Sabaku Kawarimi
- [D] Daisan no Me
- [D] Futon: Ensho No Kaze
- [D] Futon: Gokuho
- [C] Suna Kanri: Reberu Shi
- [C] Suna Shuriken
- [C] Suna Bunshin no Jutsu
- [C] Saiko Zettai Kogeki: Shukaku no Hoko
- [C] Suna no Kanchi
- [C] Suna Shigure
- [B] Suna Kanri: Reberu Bi
- [B] Sabaku Kyū
- [A] Suna Kanri: Reberu Ei
- [A] Gokusa Maisō



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Gurda na plecach
Płaszcz w kolorze bursztynu (tylko w specjalnych momentach)
Ochraniacz na czoło (pusty)
Rękawiczki bez palców z blaszką
Torba na lewym pośladku
spodnie i buty - viewtopic.php?f=38&t=3404


[color=grey][b]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Torba:
Bojowa pigułka żywnościowa
5 Shuriken
5 Kunai
2m bandaży
2 notki świetlne, 6 notek wybuchowych, 1 bomba dymna.

W bucie:
Sztylet bez ząbków z pochwą
Rakan
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kyoushi » 20 paź 2017, o 22:05

    Populacja sojuszników zwiększa się. Tyle mógł pomyśleć Kyu, gdyby tylko kiedykolwiek grał w Heroes III. Niestety, mógł tylko myśleć o tym, że może być tylko gorzej. W końcu, gdyby miało być łatwo, nie potrzebowaliby wsparcia, a w tym momencie mogli być więcej niż przydatni. Spoglądając na nich wiedział, że przeżyli nie jedno. Mimo to, wcale się nie bał. Wiedział, że sam był tu i ówdzie, brał udział w bitwach, których Shinsengumi mogli nigdy nie widzieć będąc całe życie na murze. Zdawał sobie jednak sprawę, że każde posiłki mogą wzmocnić grupę, a więc i szanse na ujście cało z tej patowej sytuacji jaką była ta eskapada. Ruszając dalej, spodziewać się mógł atramentowych potworków, które miały ich zaatakować. Było jednak nieco odmiennie.
    Ptaszki zaczęły sypać się z nieba niczym deszcz, atakując i wybuchając, a w dodatku wymijając wszelkie punkowe ataki, które mogły zostać w nie wycelowane. Cóż z tego. Bronić mogły jedynie jakieś tarcze bądź ściany. Kyu mógł takowe tworzyć, jednak nie mógł. Dlaczego? Tego nie wie. Może nie spodziewał się tego wszystkiego tak szybko. Reszta radziła sobie całkiem nieźle, bronili się różnymi technikami, jednak Ci na tyle mieli przejebane. Nie tylko dlatego, że zostali zaatakowani jak zwykle większą liczbą, ale i dokładniej. No cóż, trzeba walczyć dalej. Ale co teraz? Mimo to, że Kisho stworzył Dotonową ścianę, która ochroniła ich przed wybuchami, to te zdążyły ogłuszyć ich wszystkich. Białowłosy miał ochotę puścić wakizashi, które trzymał w dłoni z powodu szumu, chcąc zatkać swoje uszy. Czuł się otumaniony, a adrenalina uderzyła mu do głowy, chcąc wybudzić z tego beznadziejnego stanu. Próbował się skupić, próbował zdecydować. Linka z kunai zwisała z jego lewej dłoni, a wakizashi szybko schował do pochwy przy udzie. Wiedząc, że jest otumaniony i jego ruchy mogą być więcej niż spowolnione, zdecydował się działać jeszcze szybciej. Jeżeli w ogóle mógł działać to składa pieczęć by stworzyć swojego klona, który w razie czego, przyjmuje na siebie każdy atak wychodząc przed Kyu. Sam klon może podziałać inną techniką i stworzyć ścianę, która mogłaby ochronić wszystkich z tyłu, jednak jest to ostateczność. Otumaniony Kyu może mieć problemy, jednak skupienie i doświadczenie w takiej sytuacji powinno dać o sobie znać.
    Z trudem słyszał również co mówią inni, chcąc wyłapać wszystkie istotne informacje… Atramentowe stworki, wielu wojowników. Kurwa. Białowłosy zaczynał zapominać o celach misji i nakręcać się jak za dawnych lat. Jego oczy zabłysły. Poczuł pierwszą krew, tuż po obrażeniach mentalnych jakie doznał. Póki co nie reaguje impulsywnie, jednak gdyby dostrzegł jakiegoś skurwysyna, nie waha się dobyć monety lub zacząć szarżować, chcąc zbliżyć się i zadać cios kataną (oczywiście wzmocnioną Raitonem) bądź krótszym ostrzem, w które był uzbrojony. Jednak pierw musi się otrząsnąć z ogłupienia…

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1659
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Warszafka
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Ren » 20 paź 2017, o 23:14

Ren była bardzo zaskoczona atakiem ptaków. Nie spodziewała się wybuchających zwierząt. Jednak musiała sobie jakoś z tym poradzić. Pierwszego ptaka lecącego do niej, zdjął jakiś koleś co dopiero przyszedł. Nasza bohaterka była świadoma tego, że taka sytuacja może się już nie powtórzyć. Następnych wrogów musiała załatwić sama. Nie wiedziała ile jeszcze jest w stanie przeżyć. Wiadomość o dzikusach w odległości ośmiu kilometrów trochę ją zdenerwowała. Narazie nie wiedziała jeszcze co ją czekało. Gdy tylko zobaczyła ptaka lecącego prosto pod jej nogi wymyśliła na szybko plan działania. Opcji było kilka: Pierwsza to po prostu ucieczka i nie patrzenie się za siebie, druga to wodny wir, a trzecia to rzut kunai w ptaka i połączenie opcji 1 lub 2. Nasza bohaterka wybrała opcję numer trzy. Postanowiła rzucić kunai w stronę ptaka i zacząć składać pieczęcie do suiton:Mizu no Tatsumaki. Technika ta miała tylko trzy pieczęcie więc bardzo szybko można było ją aktywować.


Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI:
NATURA CHAKRY: SUITON
STYLE WALKI: Mokuzai
UMIEJĘTNOŚCI:
Wrodzona Sensor
Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 23
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 25
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
Suma atrybutów fizycznych: 125
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
NINJUTSU E
GENJUTSU
TAIJUTSU
BUKIJUTSU
KYUJUTSU
KENJUTSU
SHURIKENJUTSU
KUSARIJUTSU
KIJUTSU D
IRYōJUTSU
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
kijutsu
---
---
FūINJUTSU
ELEMENTARNE
KATON
SUITON C
FUUTON
DOTON
RAITON
KLANOWE
JUTSU:
Ninjutsu:
Ninijutsu:
-[E]Bunshin no Jutsu
-[E]Henge no Jutsu
-[E]Kai
-[E]Kawarimi no Jutsu
-[E]Kinobori no Waza
-[E]Suimen Hokō no Waza
-[E]Nawanuke no Jutsu
Suiton:
-[D]Suiton: Kirigakure no Jutsu
-[D]Suiton: Mizu Kawarimi
-[D]Suiton: Mizutetsu no Jutsu
-[C]Suiton: Mizu no Tatsumaki
Kijutsu:
-[D]Gairaishū Kaiatari
-[D]Yosakugiri


Ekwipunek
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Kusari-gama owinięte łańcuchem od barku prawego do biodra lewego.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
5 kunai i 5 shurikenów chwilowo w kieszeniach


Poziom kontroli chakry-D
102%-18%


Nazwa
Suiton: Mizu no Tatsumaki

Pieczęci
Baran → Koń → Ptak

Zasięg
Na własne ciało

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika defensywna Suitonu. Shinobi składa pieczęcie i wyzwala wokół siebie silny wodny wir, który jest w stanie zablokować większość rzucanych w niego broni miotanych, a także uniemożliwia trafienie go większością technik dystansowych rangi D. Ciosy wręcz, jeżeli są dostatecznie silne (siła powyżej 50), są w stanie przedostać się do wnętrza i uderzyć użytkownika.
Ren
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 20 paź 2017, o 23:34

Wszystko działo się tak szybko, tak gwałtownie i niespodziewanie. Niby z wyprzedzeniem wiedzieli o zbliżającym się zagrożeniu, ale na prawdziwe starcie nikt z nich nie był przygotowany. Co gorsza, teraz byli w jeszcze gorszej sytuacji, gdyż zostali oszołomieni. Kisho tworząc kopułę, działał instynktownie. Chciał ocalić swoich przed wybuchem i to mu się udało. Nie przewidział jednak jednej, ważnej rzeczy, a mianowicie tego, iż w jakiś sposób i tak wybuch niby ptaków w jakiś sposób na nich wpłynie. Otumanienie nawet trwające kilka sekund w tych warunkach, może szybko ich zgubić i zaprowadzić w objęcia śmierci. Być może chłopak źle postąpił? Mógł przecież poczekać i zaufać towarzyszom, którzy skuteczniej poradziliby sobie z przeciwnikami. Nie chciał jednak ryzykować i postawił na swoim, czego efekty właśnie widać.
Chłopak mrugał oczyma jak oszalały po wybuchu notki o skalną przeszkodę, jakby nie wiedział, co się dzieje. Dźwięk, a raczej huk, jaki wtedy powstał niemal zwalił go z nóg. Częściowo nawet to zrobił, gdyż Kisho, prawie że klęczał na ziemi podpierając całe ciało jedynie jedną ręką, tak by się przypadkiem nie przewrócił. Drugą natomiast zatykał prawe ucho. Najchętniej zatkałby oba, byleby ten szum w jego głowie ustał, ale wiedział, że wtedy padnie na glebę całkowicie. Co gorsza, miał wrażenie, że cała jego głowa wiruje jak oszalała, a świat obraca się w kilku kierunkach jednocześnie. Takie odczucie ze wszystkich otumanionych zapewne mógł mieć tylko on i to bynajmniej nie dlatego, że był blisko wybuchu. Problemem były jego krwiste oczy, które w normalnych warunkach pozwalały mu patrzeć w 360 stopniach, co już nie jest normalne dla zwykłego człowieka, a co dopiero jak dołoży się do tego huk po wybuchu. Kisho w pewnym momencie miał wrażenie, że posiada nie dwoje oczu na co najmniej dwadzieścia i jednocześnie patrzy na kilka, z pozoru nieistotnych i przypadkowych rzeczy. Taka niekontrolowana dawka informacji przekazywanych z oczu do mózgu bynajmniej nie wpływała na niego dobrze.
Mimo to i tak starał się jakoś pozbierać i wspomóc swój oddział jak najlepiej mógł. Jakimś cudem wyłapał wzrokiem Hisui. Musiał mocno się skupić, by nakierować swój wzrok w jej stronę, ale jakoś się mu udało. Wzrok nadal płatał mu figle i co ułamek sekundy zbaczał gdzieś na bok lub tworzył coś na wzór miraży, naniesionych na siebie kilka tych samych obrazków, przez co, zamiast jednej białowłosej Kisho mógł dostrzec trzy, a nawet więcej. Dlaczego to właśnie na niej się skupił? A no dlatego, iż to ona miała znacznie lepszy i dokładniejszy wzrok niż on sam i zapewne widziała coś jeszcze, coś, co prócz ptaków się do nich zbliża. Kisho rzecz jasna nie wiedział co, ale patrząc na jej każdą reakcję domyślił sie iż na niby ptakach atakujących z powietrza się nie skończy.
- Coś się zbliża! - krzyknął do reszty, choć wątpił by najbliższe osoby cokolwiek usłyszały. Sam nie wychwycił swego głosu w uszach przez narastający szum, więc jakim cudem oni mieli go usłyszeć? Rzecz jasna Kisho ostrzegał nie przed ptakami, które zaczęły ponownie nadlatywać a przed tym czymś nieznanym, czymś, co dostrzegła Hisui a dla Kisho było jeszcze za daleko. Chociaż, może miał kolejnych przeciwników w polu widzenia, lecz nie potrafił dostatecznie mocno się skupić, by ich dojrzeć? Kto wie. Teraz i tak miał poważniejsze kłopoty, którymi postanowił momentalnie się zająć, tworząc kolejną kopółę tak wraz z poprzednią stworzyły jedną całość i zadziałały jak bunkier dla ogłuszonych. Nie chcąc marnować czasu bez tłumaczenia się wskoczył pod ziemię niczym królik za pomocą znanej mu techniki i zaczął poruszać się przed siebie, w kierunku, w którym jak przypuszczał zbliżało się kolejne niebezpieczeństwo. Sam nie wiedział, dlaczego właśnie tak postąpił. Zostawił drużynę w nie najlepszym stanie, by zaatakować to coś z przodu? Na to wyglądało. Nie miał planu działania, ale wiedział jedno - jeśli napadną ich kolejne atramentowe stwory w obecnym stanie, to nikt nie wyjdzie z tego cało. Co więc zamierzał? Ano zrobić najgłupszą, ale najrozsądniejszą rzecz, na jaką mógł się porwać, czyli zaatakować wszystko to, co się do nich zbliża z wyprzedzenia. Najlepiej byłoby, gdyby zdołał to uczynić w miarę jak najdalej od grupy ekspedycyjnej, by ta mogła na spokojnie zając się ptakami i nie musiała przejmować się kolejnym atakiem znienacka.
Kisho nie chciał walczyć w pojedynkę z tym co nadchodzi, ale wiedział ze nie ma innego wyjścia i musi jakoś przytrzymać agresorów by dać czas swoim na stosowne przygotowanie.

TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
Gracz nieobecny
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 19:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Lodomir » 22 paź 2017, o 01:01

Obrazek

To, że ktoś z nich był zaskoczony, czy też nieco osłabiony atakami, które właśnie nadeszły, było raczej naturalną rzeczą. W gruncie rzeczy grupa, w której się znajdowali, nie była jakoś wielce bojowo doświadczona. Zresztą, kto byłby przygotowany na coś, czego nie zna? Tak się po prostu nie dało. Stąd masa różnych zawirowań, przemyślanych i nieprzemyślanych zachowań. Coś robić trzeba było, bo nie w każdej sytuacji ktoś kogoś wyręczy, to jasne. Nikt z nich nie mógł wiecznie polegać na członkach Shinsengumi, bo to trochę jakby spisanie się na śmierć. Dołączyli, bo mieli okazję i byli raczej opcją awaryjną, ale niekoniecznie w każdej sytuacji i zapewne każdy zdawał sobie z tego sprawę.
Ptaki nie dawały za wygraną i chociaż połowa z nich została unicestwiona, to problem dalej pozostał. Te, które się ostały, wydawały się działać bardziej chaotycznie, jakby chciały wyrządzić jakąkolwiek szkodę. Zapewne większa, niż jedynie chwilowe ogłuszenie, którego nabawili się Kisho, Rakan oraz Kyoushi. Do tych bohaterów jednak wrócimy za chwilę.
Jeden ptak, który postanowił wlecieć wprost pod nogi Ren, nie zamierzał tak łatwo odpuścić. Miał jednak spore przeszkody. O ile rzut kunai bezpośrednio mu nie zagroził, tak już znacznie większa, dotonowa ściana już mogła. Ptak zdążył dosłownie zderzyć się z krawędzią swojej przeszkody, gwałtownie odbijając w górę i skręcając w bok, dalej mając na celowniku sensorkę. Zderzenie, rzecz jasna, spowodowało wybuch, który pokruszył nieco ścianę. Dość duże odłamki zaczęły spadać przed front grupy, głównie na Ren oraz Juuzou. Dziewczyna zdążyła uchronić się przed odłamkami dzięki suitonowej technice, a chłopak najzwyczajniej w świecie miał zamiar już wcześniej uskoczyć, więc jedynie co poczuł, to jak okruszki skał, skruszone dodatkowe o ziemię, lekko obiły się o jego ciało, bez żadnych skutków.

Sytuacja w środku nie miała się gorzej. Panowie wyłapali, że najlepszym sposobem na bezpieczne pozbycie się nieprzyjaznych ptaszków było potraktowanie ich suitonem. Akurat dwójka z nich go posiadała, więc z założenia powinno pójść gładko. Takeshi, jako pierwszy, który zastosował wodną technikę, nie zamierzał rezygnować z tego żywiołu i działał dalej, szybko i skutecznie eliminując atramentowego ptaszka po lewej. Po prawej też by miał zapewne szanse, ale tym zajął się Kenjirou, który użył ognia do eliminacji zagrożenia. Niby w bezpiecznej odległości, wybuch zapewne nie miałby w tym wypadku dla nikogo żadnego skutku ubocznego, ale użycie przez Toshio wodnej techniki dało im dodatkowe bezpieczeństwo. Ptak został spalony, jednak nim notka się podpaliła, członek klanu Senju dokończył dzieło, pierwszy raz współpracując z Uchihą podczas tej ekspedycji.
Odrzucając niesnaski i wszelakie inne, nieprzyjemne przemyślenia, Kisho uchronił dwójkę swoich towarzyszy, który bezpośrednio byli narażeni na wybuch. Co prawda jako jedyny odczuli negatywne skutki tego ataku, ale to nie oznaczało, że byli niesprawni. Co prawda ich reakcja na pewno była spowolniona, ale coś udało im się zrobić, o ile próbowali. Tym razem tyłki ratował tu Kyoushi, który tuż po zniknięciu Kisho, postanowił chronić nie tylko siebie, bo niestety sam klon mógłby osłonić jedynie jego. Jeśli jednak zamierzał chronić również Rakana, konieczne było wytworzenie przez klona ściany. Na szczęście w takiej odległości, by kolejne ogłuszenie bądź gorsze rzeczy im nie groziły.
- Nie tracić czujności i walczyć! To dopiero początek, trzy kilemtry! - krzyknęła, kiedy usłyszała ostatnie wybuchy ptaków, rozbijające się o ścianę wytworzona przez Kyoushiego. Bez sharingana Rokuro nie była jeszcze świadoma, że Kisho postanowił sam zabrać się za przeciwników, poruszony jedynie przeczuciem. Jednak wiedząc, że każdy z atramentowych lotów został wyeliminowanym, nie traciła czasu i ruszyła do przodu. - Pięć lwów, siedem węży, atakować bez pytania o zgodę. Walczyć o siebie i towarzystwo. - zakomunikowała jeszcze, czując się jednak nieco zmęczona takim przekazywaniem informacji. Zerknęła więc na Hisui, chcąc ją zachęcić do walki i biegu. - Cokolwiek widzisz, mów głośno i do wszystkich. Szkoda czasu na takie przekazywanie od osoby do osoby. - powiedziała do dziewczyny, coraz bardziej czując buzującą w jej żyłach adrenalinę.
Zdecydowanie najciekawszą sytuację miał osamotniony bohater, Kisho. Wykorzystując jedną ze swoich technik, ruszył przed wszystkimi w stronę przeciwników, w końcu, w odległości dwóch kilometrów, dokładnie widząc całe zagrożenie. A było ono niemałe. Niby jutsu, które miał wykonać, było proste i często mogłoby zakończyć walkę, ale przeciwników było wiele. Ryzyko chłopaka jednak trochę się opłaciło. Jeden z dzikich, przed którym biegł atramentowy lew, został szybko wciągnięty pod ziemię, jednak przeczuleni towarzysze, a raczej ich pupile, nie pozwolili na taką dalszą samowolkę. Gdy ręką Kisho załapała nogę kolejnego oponenta, młody Kyuzazame dokładnie poczuł, jak coś owija się wokół jego dłoni, oczywiście również wokół nogi wroga. Uścisk był bardzo mocny, a towarzysze znajdowali się nieco dalej od Czerwonookiego. Możliwe, że gdyby nie ogłuszenie, którego doświadczył, reakcja byłaby znacznie szybsza i nie pozwoliłyby się tak złapać. Na ten moment nie mógł jednak ruszyć ręką.


Info:
- Czas na odpis 48h.
- Kisho, Rakan, Kyoushi, ogłuszenie minęło.
- Kisho, pozostał Ci klon A, znajduje się wśród grupy, między środkiem, a tyłem.
- Odległość do Dzikich, dla poruszających się do przodu, zmniejszyła się do 70m.
- W razie pytań zapraszam na pw/gg.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Obrazek
Lodomir patrzy i nie wierzy
Avatar użytkownika

Lodomir
Support
 
Posty: 1640
Dołączył(a): 10 cze 2015, o 00:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Miś uszatek
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG/Discord: Michu#5925
Multikonta: Kuroi Kuma

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kisho » 22 paź 2017, o 13:04

Kisho, mimo iż mógł obserwować wszystko co się dzieje na powierzchni, skupił swój wzrok tylko i wyłącznie przed siebie, w kierunku, jak myślał, z którego coś miało nadejść. Nie mylił się. Jego oczy dostrzegły pierwsze sylwetki... No właśnie co to miało być? Niby lwy, niby węże, ale obie formy wyglądały jak karykatura znanych mu zwierząt. Nie potrzebował wiele czasu, by domyślić się, iż to samo jutsu, które powołało do życia wcześniejsze ptaki, zostało użyte ponownie, ale tym razem dzicy przywołali nieco inny rodzaj atramentowych przeciwników.
Wciąż lekko oszołomiony chłopak przedzierał się przez grunt, omijając tym samym pierwsze lwy i kierując się na ważniejsze cele. Dzicy, bo to właśnie na nich polował, stanowili ich największy problem. Stwory, jakie potrafili tworzyć także były silne i ani myślał ich ignorować, ale wydawało mu się, że to właśnie dzicy w jakiś sposób potrafią je kontrolować, więc unieruchamiając ich powinien pozbyć się także tych atramentowych stworzeń. Prawda? Taki przynajmniej plan przewidywał. Jeśli okazałoby się, iż sprawa ma się inaczej, to, tak czy owak, byłby zadowolony. W końcu nikt nie zna możliwości bojowych tych barbarzyńców i nie wiadomo do czego jeszcze są zdolni, toteż wykluczając choćby kilkoro z nich, zapewni większe szanse grupie w walce.
Jak postanowił tak też uczynił. Dzięki skanerom w oczach wypatrzył najbliższą ludzką nogę i ani myślał się wahać. Sięgnął gwałtownie w górę, przebijając ziemię, złapał mocno i pociągnął w dół, zakopując tym samym pierwszą ofiarę aż po głowę. Wiedział, że od momentu pierwszego ataku będzie miał mniej czasu i jeszcze bardziej utrudnione zadanie, bowiem przeciwnicy dowiedzą się, że ktoś pod ich stopami na nich poluje i będą ostrożniejsi. Chłopak spodziewał się wielu utrudnień, ale nie tego, co go spotkało już przy drugiej próbie wciągnięcia dzikie do ziemi. Gdy tylko poczuł, że faktycznie złapał czyjąś kończynę, coś oplotło mu się wokół dłoni, szczelnie wiążąc go z dzikim. Próbował szarpać, na siłę przeprowadzić zaplanowaną akcję, ale nie za wiele się to zdało. Spróbował więc nieco inaczej. Wysunął druga dłoń spod ziemi, chcąc pochwycić drugą nogę oponenta i tym samym zapewnić sobie lepsze mocowanie. W taki sposób mógł użyć więcej siły, rozłożyć ciężar na dwie kończyny i nie zważając na to coś zwinięte wokół własnej dłoni, wciągnąć dzikiego pod ziemię razem z tym czymś.

TECHNIKI - CHAKRA - INNE
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


STATYSTYKI - DZIEDZINY - EKWIPUNEK
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
Gracz nieobecny
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 19:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości