Szlak transportowy

Kolejna z prowincji Wietrznych Równin o dość pokaźnych rozmiarach. Sakai zamieszkiwane i zarządzane jest przez Ród Akimichi. Prowincja sąsiaduje od południowego zachodu z regionem Samotnych Wydm, a od południowego wschodu z regionem Prastarego Lasu. Od południa Sakai z kolei sąsiaduje z terenami niezbadanymi, co niejednokrotnie powoduje zbroje utarczki. W prowincji tak jak w regionie, od czasu do czasu dopatrzeć się można niewielkich zagajników leśnych, ale w przeważającej części dominuje ukształtowanie równinne, z wysoką trawą, które idealnie nadaje się do hodowli bądź uprawy roli. Nieopodal granic znajdują się również wioski pod zarządem Szczepu Kakuzu.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kin'yu » 8 sie 2016, o 17:27

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #9


Jednoręki postanowił zostać przewodnikiem Abdullamira. Dostanie się do traktu głównego w zasadzie kończyło sprawę, jednak Masaru postanowił, że odprowadzi podróżnika do samej prowincji. Zadanie to rzeczywiście nie było trudne. Obaj znali drogę. Lalkarz lepiej, a tajemniczy przybysz z Samotnych Wydm gorzej. Dlaczego? Cóż, na pytanie o brak orientacji w terenie chłopak trochę się zmieszał, ale postanowił odpowiedzieć. W końcu kuglarz podjął się zadania doprowadzenia go do Antai, a ich destynacja, choć była sąsiednią krainą w stosunku do Sakai, i tak leżała kawałek stąd. Mężczyzna miał więc szczęście i z pewnością czuł wdzięczność wobec marionetkarza. Powiedział więc, na czym polegają jego problemy z odnalezieniem drogi.
- Widzisz, Masaru, połowę życia, albo i więcej spędziłem na pustyni. Odkąd pamiętam, do cywilizacji umiem dotrzeć tylko głównymi drogami - taką jak tutaj. Mimo wszystko jestem ci bardzo wdzięczny, że doprowadzisz mnie do momentu, gdy dotrzemy wreszcie do pustyni. Dopiero tam jestem w stanie stać się dobrym podróżnikiem. Wbrew twoim myślom, bo zakładam, że uważasz mnie za słabego nawigatora, na piasku widzę wszystko. Jestem w stanie bezbłędnie orzec jaka będzie pogoda, kiedy zajdzie słońce, jak wysoko zajdzie słońce, którędy do najbliższej oazy, a gdzie czyha śmierć. Jednak mój talent związany jest wyłącznie ze spędzaniem ogromnej części życia w Samotnych Wydmach. Dostałem się tutaj przypadkiem i tak zależy mi na powrocie, że niektórzy wzięli mnie za wariata. - powiedział spokojnie. W końcu śniady mąż zdawał sobie sprawę ze swojej beznadziejnej nawigacji na równinach. - Tutaj te wszystkie szyty, nagłe lasy, kotliny i doliny... Za dużo tego jak dla mnie. Na pustyni wszystko widać, jakbyś dostał mapę. Głębokość śladów w piasku powie ci, którędy iść. Jakość tego tworzywa, jego udeptanie również jest wspaniałym wskaźnikiem. A i samotność, której można doświadczyć w Antai jest wielce lepsza niż obcowanie z tymi nadętymi bufonami.
Mężczyzna wyglądał na lokalnego patriotę, a przynajmniej jeśli chodzi o krajobraz. Jednak nie wyglądał ani na zadufanego w sobie kaduka, który buja po świecie, ani na słabego szermierza. Pewność siebie, która biła od miecznika, zdecydowanie potwierdzała jego słowa. Jeśli był wspaniałym nawigatorem na pustyni, mógł być ochroniarzem, obstawą dla handlarzy, albo... złodziejem. W końcu obrabować kogoś na pustyni łatwiej niż znaleźć źródło wody i cień.
Dwójka pokonała mniej więcej jedną trzecią drogi. Masaru musiał jednak zdecydować, którędy iść. Doszli bowiem do rozwidlenia dróg. Jedna, szersza z nich wiodła na wschód. Druga natomiast, zdecydowanie węższa, prowadziła ich dalej na południe. Okolica była na razie identyczna. Wyraz twarzy Abdullamira mówił wprost, że zdaje się on na kuglarza.

Usuń szablon podróży. Jesteś na misji i ja jako MG orzeknę kiedy dostaniecie się do celu.
Kin'yu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 8 sie 2016, o 20:44

Masaru dowiedział się czego chciał na temat towarzysza podróży, teraz to miało sens. A przynajmniej teoretycznie, miał również nadzieję że nie prowadzi jakiegoś bandyty. Ale jego myśli zaprzątało teraz co innego, jeżeli dotrze do siedziby swojego klanu postara się natychmiast zaprojektować protezę i zabrać się za jakieś zadanie. W głowie policzył że za musi uzbierać jeszcze z 2 000 Ryo, na wymarzoną protezę. Oczami wyobraźni widział tą potężną machinę zagłady z łańcuchami i setkami, nie tysiącami ostrzy. Niestety do rzeczywistości przywołała droga, a raczej jej rozdwojenie. Miał do wybory iść prosto albo skręcić, chłopak wyglądało na to że zdał się na osąd lalkarza. Z tego co wiedział cel ich podróży powinien być na wprost, ale mógł się mylić. Normalnie poszedłby na południe, jednak tym razem przeczucie kazało mu skręcić na wschód. Wierzył że to dobra trasa, a jeżeli nie to po prostu zawrócą z powrotem na szlak i wybiorą opcję 2.
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kin'yu » 8 sie 2016, o 21:23

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #11


Masaru prowadził mężczyznę. Jego towarzysz ślepo ruszył za kuglarzem, który musiał podjąć decyzję. Na wschód, czy na południe. Na dobrą sprawę obie drogi mogły być właściwe. W końcu do pustyń wiódł trakt skierowany na oba te kierunki. Tutaj jednak należało wykonać odpowiedniego wyboru. Ayatsuri nie zastanawiał się długo. Stwierdził, że ruszy na wschód. Dlaczego? Nie motywował swojej decyzji. Coś wewnątrz jego ciała dało mu podpowiedź, którą wykorzystał. Szermierz, który szedł za jednorękim, nawet nie mrugnął. Ufał w końcu przewodnikowi.
- Coraz bliżej Samotnych Wydm. Nie mogę się doczekać, aż wreszcie dotknę stopą piasku. Tęsknię do tego uczucia bardziej niż do przyjaciół, których zostawiłem w cywilizowanej części pustyni. - powiedział zachwycony. Zrobił to również nieproszony. Najwidoczniej towarzysz Masaru lubił rozmawiać. Kuglarz w sumie nie miał jak odpowiedzieć na jego stwierdzenie. Że też chcę zobaczyć rodzinne strony? To było jedyne normalne zdanie, warte odwiedzenia. A i do tego brzmiące sztucznie. - Kiedy zobaczę pierwszą wydmę, chyba w niej zanurkuję.
Marionetkarz natomiast myślał o swojej protezie. Co jak co, ale utrata ręki była przekleństwem. Ninja bez niej nie mógł wiązać pieczęci, a samo kontrolowanie lalek dla mężczyzny musiało być nad wyraz uciążliwe. W końcu zwykł do posiadania dwóch rąk. A tutaj taki cios. Nawet codzienne czynności mogły być sporym problemem. Masaru jednak nie należał do grupy mazgajów i pracował, aby dostać swoją upragnioną zabawkę. W końcu podmianka dla ręki nie mogła jedynie ograniczać się do zastępowane jej naturalnych ruchów.
Dwójka zbliżała się do granicy. Jeszcze niespełna godzina podróży i tajemniczy mężczyzna dojdzie do destynacji. Ujrzy swoje wydmy i ze szczęścia je ucałuje.
Kin'yu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 9 sie 2016, o 10:02

Masaru przeczuwał że lada moment dotrze do miejsca w którym dorastał. Jak na razie nie stało się nic co by mogło w jakiś sposób zaniepokoić podróżnych, dlatego właśnie chłopak był troszkę rozluźniony. Jego kompan był strasznie gadatliwym człowiekiem co było aż dziwne, bo przecież podobno kochał siedzieć w samotności na pustyni, bardziej niż z przyjaciółmi. Tak więc opcja że był rozbójnikiem była coraz bardziej prawdopodobna. Ale szczerze powiedziawszy lalkarzowi to zwisało, ktoś chce pomocy to ją dostaje, nie jest tu przecież od osądzania kogokolwiek. Pomyślał że lepiej mu minie czas jeżeli zagai rozmowę, wtedy czas mini jak z bicza strzelił. Powiedz mi Abdullamirze, czym się tak właściwie zajmujesz w Antai ? Zapytał kuglarz w celu dowiedzenia się kogo tak właściwie eskortuje.
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kin'yu » 9 sie 2016, o 10:57

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #13


Masaru i Abdullamir byli już prawie u celu. Daleko, ale już w granicy dalekiego spojrzenia, widać było zarysy pustyni. Śniady towarzysz lalkarza na ten widok podskoczył w miejscu, klasnął stopami i uradowany spojrzał na przewodnika. Na jego twarzy było widać rysującą się radość i pewność. Wreszcie, po z pewnością niekrótkim czasie, dotarł do swojej ojczyzny. Teraz będzie mógł kierować sobą, a może nawet i innymi po piaskach pustyni. Z pewnością odwiedzi znajomych, może rodzinę i opowie im o wszystkich swoich złych przejściach, które zastały go w Sakai.
- Jesteś niewiarygodny! Jeszcze pół godziny i będziemy u celu! - wrzasnął radośnie. Kuglarz nie musiał mu towarzyszyć do samego końca, ale powinien to zrobić z dwóch powodów. Po pierwsze, zobowiązał się do tego, a słowo jest święte. Podobno. Po drugie, śniady wojownik ruszył prędko, niezwykle szybkim marszem. Masaru został za nim w tyle jakieś osiem metrów, a Abdullamir nie miał zamiaru zwalniać. Czyżby chciał uciec? Raczej nie, w końcu był bardzo wdzięczny Ayatsuriemu. Prawdopodobnie widok pustyni obudził w nim dawne wspomnienia, a nawet jakieś żądze i postanowił przyspieszyć chód do maksimum.
W międzyczasie Masaru zapytał go, raczej krzycząc niż mówiąc, czym się para. Szermierz zadowolony odkrzyknął, nie zwracając uwagi na dzielącą ich odległość. Mimo wszystko nie uciekał, skoro rozmawiał, no, przekrzykiwał się z kuglarzem. Przewodnik w końcu dowiedział się czegoś ciekawego o piaskowym nawigatorze.
- Jestem najemnikiem. Obstawiam lokale, chronię bogatych kupców, czasem mniej chwalebne czyny... Jak ninja, tylko ja nie znam się jakoś za bardzo na tych waszych sztukach. Opanowałem własną, ale nie mam bladego pojęcia czy jest związana z waszymi zdolnościami. - ryknął.

Kin'yu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 9 sie 2016, o 12:21

Masaru ujrzał upragniony cel wędrówki, jego towarzysz zupełnie zwariował i puścił się pędem prosto w tamtą stronę. Lalkarz zmierzał również w tamtym kierunku więc pobiegł prosto za Abdullamirem. Przy okazji krzyczeli do siebie, dla postronnego obserwatora musiało to wyglądać komicznie. Dzięki temu jednak nasz shinobi wiedział kogo odprowadzał, lekko zaniepokoiło go stwierdzenie że czasem mniej chwalebne rzeczy robił, ale takie czasy. On jako wojownik też robił rzeczy który nie były zbyt honorowe czy zasługujące na poklask. Ważne żeby zarobić na chleb prawda ? Tak więc przyśpieszył kroku, żeby dogonić rozmówcę. A właściwie to puścił się pędem do za nim żeby go nie zgubić, myślał czy jest szansa że tamten mu odstąpi jakieś drobniaki. W końcu pieniądze się zawsze przydadzą. 2 Duże shurikeny na plecach Masaru zabrzęczały obijając się o przewieszoną na plecach lalkę. W głowię zanotował że warto nauczyć się w końcu pieczętować, bo z takim obciążeniem bieganie na duże dystanse może być trudne. Na szczęście nie był, jakoś strasznie słaby bo niedawno ćwiczył siłę. A piękne piaski pustyni był już na wyciągniecie ręki.
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kin'yu » 9 sie 2016, o 13:04

Obrazek

Pustynny głos - Masaru - #15


Masaru w czasie biegu zdał sobie sprawę z kilku faktów. Po pierwsze, że on i Abdullamir wyglądają zabawnie. To prawda, ale nie mieli, na szczęście, żadnego obserwatora. W końcu choć był to trakt główny, to zbliżali się do Atsui. Pustynna prowincja była obszerna, lecz wcale nie mocno zaludniona. Przez to szansa na spotkanie człowieka nie musiała być wielka. Następną myślą, która dotarła do głowy lalkarza, było to, że i on nie pracował zawsze uczciwie. W końcu to normalne. Czasy nie były sprzyjające, wojny, konflikty oficjalne i nieoficjalne, burdy i popijawy, przemyt, kradzieże, ogólnie złe czyny. Ostatnio te wszystkie zjawiska były nasilone. Najemnicy, tak samo jak ninja, chwytali się każdej dobrej dla nich roboty. Trzeba mieć co jeść i zapewnić sobie dach nad głową.
Jeszcze jedna z refleksji Masaru dotyczyła jego samego. Mężczyzna zauważył, że powinien rozwinąć jakoś sztukę pieczętowania. W końcu noszenie na plecach arsenału nie było łatwe. Dodajmy do tego fakt, iż nie posiadał jednej ręki. Przez to obchodzenie się z całym wyposażeniem było jeszcze trudniejsze. Niemniej jednak, dwójka jakoś się poruszała. Szermierz, szybszy od kuglarza, w końcu się zatrzymał. Otworzył szeroko ramiona. Ayatsuri, gdy już go dogonił, zauważył wraz z nim ogromne połacie piasku.
- Dziękuję. - powiedział natchniony. Następnie odwiązał sakiewkę, która znajdowała się u jego pasa, rzucił ją ninjy i uśmiechnął się. Był w porządku. - Masaru, należysz do dobrych ludzi. Pomogłeś mi, więc weź te pieniądze i baw się za nie. Ja muszę odnaleźć moich pobratymców, piaskowych wojowników. Może kiedyś na siebie trafimy. Jeśli będziesz w Antai, daj znać któremuś ze strażników w większych miastach. Mam wśród nich wielu znajomych.
Ruszył, nadzwyczaj szybko. Ayatsuri usłyszał tylko jedno zdanie, które krzyknął wariat.
- Bywaj zdrów. - a za głosem widać było tylko chmurę unoszącego się piachu.

Koniec misji.
Kin'yu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kisho » 31 gru 2016, o 00:53

Kisho był z siebie dumny, nie jakoś przesadnie, ale jednak. Poprawił swoje umiejętności. Co prawda nie miał się zanadto czym chwalić, w końcu to tylko jeden szczebelek w górę, jeśli chodzi o rangi, a poprzednio miał najniższy z możliwych poziomów. Od czegoś i tak musiał zacząć.
Spacerował w ogólnym zadowoleniu ścieżką, na którą trafił zwykłym przypadkiem. Po prostu po treningu i odpoczynku wszedł w gęsty las (raczej z głupoty lub czystej fantazji niż z przemyślanego działania) licząc, iż trafi na coś godnego uwagi, a po kilku minutach znalazł przed sobą szeroki przejezdny pas drogi. Wybór między szlakiem a gęstwiną, przez którą ciężko było się przedzierać, był stosunkowo łatwy. Jak się okazało, po kilku kolejnych minutach był to główny szlak transportowy. Przynajmniej tak można było sądzić po coraz mijanych wozach towarowych i gdzieniegdzie stojących i bacznie obserwujących okolicę strażnikach pełniących swą zwyczajową wartę. Dzięki nim a dokładniej znakom na ich mundurach wiedział, dokąd mniej więcej zmierza. Sogen. Rodowe miejsce pochodzenia czerwono bądź łzawookich. Trudno by tym faktem cieszył się Kisho. Od razu, gdy ujrzał biało-czerwony herb w kształcie wachlarza, przed oczyma stanął mu obraz rodziców i ich rodzinnego domku. Wszystkie wspomnienia jakby do niego wróciły, jak krótkie odświeżenie albo migawki, ale przede wszystkim widział dwie wyraźne i uśmiechnięte twarze matki i ojca. Najgorsze było to, co poczuł później w chwili, gdy przypomniał sobie ten pamiętny dzień, w którym odeszli. Odeszli. Jasne... Zostali zabici właśnie przez Uchiha, przypadkiem, zrządzeniem losu i czystą głupotą, ale jednak zabici. Kisho pogodził się z tym, co się stało i nie żywił urazy do klanu. Przynajmniej tak myślał. Wciąż jakaś uraza, niewielka, acz kłująca drzazga przybierająca kształt właśnie czerwono-białego wachlarza sprawiała mu ból. Chyba nie trudno się dziwić. Chłopak stracił rodziców w młodości, a co za tym idzie, dojrzewał praktycznie sam. Jakieś skutki musiało to za sobą pociągnąć.
Starając się skupić na pozytywnych aspektach, takich jak wspomnienia rodzinne szedł dalej. Ból zdawał się zanikać z każdym krokiem, ale czy kiedykolwiek minie?

zt

Skąd: Sakai
Dokąd: Sogen
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: ~ 1:20
Środek transportu: własne nogi
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 335
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 4 cze 2017, o 21:37

Podróż nie była ani wymagająca, ani specjalnie uciążliwa. Statek nie napotkał żadnych trudności podczas rejsu. Tak jak Murai się spodziewał, lodowe krainy i ich unikalny klimat nie zrobiły na Kakuzu większego wrażenia. Zahartowany psychicznie praktycznie nie zwracał uwagi na niską temperaturę. Było znacznie więcej ciekawszych rzeczy na które trzeba było poświęcić swoją uwagę, by niczego nie pominąć. Na kontynencie nadal było zimno, jednak w Kaigan, w którym wylądował, nie było nawet porównania do arktycznego klimatu wysp. Jednak zmiana na cieplejszy klimat bardzo Muraiowi odpowiadał. Kolejny etap podróży, piesze dotarcie do Sakai, wiązał się z pewnym ryzykiem, jak zawsze zresztą. Mimo że prowadząc swój nietypowy tryb życia starał się narażać jak najmniejszej ilości ludzi, to zawsze istniała szansa na to, że ktoś zechce go śledzić i w grupce dokonać zemsty. Co jeśli mała grupka Kaguya mogła obrać go sobie za cel za stanięcie po stronie Sabaku? Chociaż szansa była na to stosunkowo niewielka, praktycznie cała złość i niechęć powinna być związana właśnie z klanem Sabaku. Mimo wszystko nawet takie pozornie niemożliwe zdarzenia warto było chociaż próbować przewidywać. Nie miało to jednak większego znaczenia, podróż obyła się bez jakichkolwiek walk. Na spokojnie dotarł do Sakai. Teraz wystarczyło znaleźć Itojin. Wiedział mniej więcej gdzie się znajdowała, powinno być to dość proste zadanie.

z/t
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1637
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 13 cze 2017, o 23:28

Murai wyszedł z siedziby lidera, a następnie udał się wprost do wyjścia. Po drodze otworzył otrzymany przez MItsuchiego zwój wypełniony adresami domów które nie miały lokatorów, a w których mógł zamieszkać nowy członek społeczności Kakuzu. Te które mijał, były przez przechodnia dokładnie badane. Głównie z zewnątrz, ale nie zaglądał przez okna. Oceniał rozmiary domów i ich stan. Wszystkie były bardzo zadbane, aczkolwiek niektóre zdecydowanie za duże jak na potrzeby Kakuzu. Kiedyś posiadał jedynie niewielki pokój wyłożony metalem, szafkę i podstawowe środki higieny osobistej. W Ryuzaku miał dom z piętrem i dwoma sypialniami, aczkolwiek dość pustawy pod względem wyposażenia. Był zdecydowanie za duży. Po drodze, mimo że największą uwagę zwracał na domostwa, nie omijał reakcji na niego. Niespecjalnie miał na względzie, jednak jego filozofia zwracania uwagi na najmniejsze szczegóły otoczenia nie pozwalała na zignorowanie zmieniających się rzeczy wokoło niego. Po krótkim zaznajomieniu się z możliwymi opcjami do zamieszkania, Murai wyszedł z osady i skierował się do Ryuzaku, załatwić ostatnie sprawy przed zmianą zakwaterowania.

Skąd: Sakai
Dokąd: Ryuzaki
Czas podróży: 1:30
Czas przybycia: 1:58
Środek transportu: Boso przez świat
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1637
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 15 cze 2017, o 12:15

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 1/30

Murai oceniał stan domów i inne tego typu czynniki. Zamierzał, zgodnie z zaleceniem swojego lidera, przenieść się osady Kakuzu. Nie to jednak będzie tematem tej misji. Murai chcąc się przeprowadzić musiał bowiem załatwić swoje sprawy w Ryuzaku no Taki. Wyruszył więc boso przez świat, kierując swe kroki w dobrze znanym kierunku. Dobrze znanym także innym ludziom. Drogę tę bowiem znali także przeróżni kupcy, którzy często podróżowali z Shigashi no Kibu do Ryuzaku no Taki i w stronę przeciwną. Prowincja Sakai znajdowała się bowiem mniej więcej w połowie drogi między tymi dwoma miastami kupieckimi. Tak więc był to dość często uczęszczany trakt handlowy. Murai mijał kupców. Czy zwrócili jego uwagę? Tego niestety narrator nie wie, bo nie jest zbyt blisko z Muraiem. Wie jednak to, że ten człowiek zwraca podobno uwagę na najmniejsze szczegóły. W przypadku tych ludzi nawet najmniejsze szczegóły nie wydawały się niczym istotnym. Byli to po prostu zwykli kupcy, którzy przewozili różne towary. Towary mogły być niezwykłe, ale takich niezwykłości było mnóstwo na targowiskach. Traciły swoją unikalność. Po drodze działy się także takie prozaiczne rzeczy jak zepsute koło jakiegoś wozu, gdzie kupcy go prowadzący musieli ściągnąć wóz w las, by móc dokonać napraw bez obawy o stratowanie. Spadające z wozów towary, bo akurat pojazd natrafił na wertepy i zaczął tak dziwnie podskakiwać. Czasem ktoś przeklinał, bo miał opóźnienie. Ogólnie rzecz ujmując młody wojownik. Weteran wielu bitew i akcji. Ten, który spotkał samą Wojnę na Hyuo. Ten teraz spotykał po prostu prostych ludzi w ich prostej codziennej sytuacji. Mógł ich minąć. Mógł też jakoś się do nich odezwać. Czy jednak byli warci jego uwagi?


W następnym poście opisz pogodę i porę dnia, jeśli oczywiście możesz to zrobić :). Posta daję tutaj, bo to Twój ostatni post z tego co widziałem.

PS: Ogólnie to sorka, jeśli moje posty nie będą najwyższej jakości. Ostatnimi czasy strasznie mozolnie mi się pisze.
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 16 cze 2017, o 18:58

Murai po opuszczeniu osady Kakuzu skierował się prosto do Ryuzaku, a właściwie taki miał plan. Droga obejmowała przejście przez tereny kilku prowincji, aczkolwiek nie powinien napotkać jakichkolwiek trudności na swojej trasie. Już sam wygląd Muraia odciągał od niego kłopoty dotykające zwykłych ludzi, tak samo styl życia przez niego prowadzony. Zima w tym regionie była stosunkowo łagodna, na pewno nie dorównywała lodowym krajobrazom na wyspach. Mimo że temperatury i ich różnica nie przeszkadzała Muraiowi z uwagi na jego nietypowe ciało. Po położeniu słońca na niebie można było wywnioskować, że było trochę po południu. Brak jakichkolwiek chmur na niebie zapewniał doskonałą widoczność. Jeszcze w Sakai spotkał na swojej drodze zaskakująco dużą ilość kupców, handlarzy i podróżników. Ta pora roku wydawała się zdecydowanie najgorsza na wszelkie podróże, jednak mimo tego ludzie nadal przemieszczali się szlakiem. Najwidoczniej tak musiało po prostu być, tryb życia tych ludzi nie uwzględniał przebywania w jednym miejscu. Kakuzu widział po drodze kupców i podróżników którzy mieli problemy, przykładowo ich wozy uległy awarii bądź zjechały z drogi i utknęły. W normalnych warunkach młodzieniec mógłby nawet zastanowić się nad pomocą tym ludziom, ale miał na względzie jedynie własny interes. Jego zadanie było proste - przybyć do Ryuzaku, odmeldować się, zabrać nieliczne ważne rzeczy z poprzedniego domostwa i wrócić. Albo, ogólnikowo mówiąc, załatwić swoje sprawy. Nie był mu narzucony żaden limit czasowy, aczkolwiek nie mógł kazać na siebie zbyt długo czekać. Zobligował się do tego. Wszystkich potrzebujących omijał. Ich problemy były nic nieznaczące.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1637
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 17 cze 2017, o 23:37

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 3/30

Kim był Murai? Na pewno nie był osobą, która lubi się wtrącać w nie swoje sprawy. Drobne ludzkie cierpienia pomijał, wiedząc, że oni dadzą sobie jakoś radę sami. Co by było jakby jednak cierpienie było większe, a nawet znacznie większe? Tak duże, że bez pomocy Kakuzu nie dałoby się wyjść z opresji? Co wtedy by postanowił? Czy byłby w stanie pomóc, ryzykując swoje nie-życie dla kogoś innego? Czy byłby po prostu wielkim kawałem sukinkota, całkowicie wypranym z uczuć? A co jeśli ktoś zaproponował by za tą pomoc jakąś gratyfikację? Czy pieniądze byłyby w stanie go nakłonić do zmiany zdania w tej kwestii? Być może przyjdzie nam się o tym przekonać. Właśnie w tej historii. Niemniej. Jednak ta historia ciągle trwa, a prawda jest taka, że Murai sobie zwyczajnie szedł do przodu. Nagle zauważył coś na kształt rikszy z krzesełkami i całym zestawem barowym. Mini karczma na kółkach. Dwa krzesełka były zajęte. Zostało jeszcze jedno. Barman czyścił kubek, nie przejmując się - podobnie jak Murai nie przejmował się wieloma rzeczami - swoimi gośćmi. W sumie to było strasznie dziwne miejsce na bar. Nawet przenośny. Chociaż miało to swój sens. Spragniony alkoholu i wody wędrowiec z pewnością coś kupi. Ale wracając, klienci ubrani w czarne płaszcze i wyposażeni w broń (patrz. obrazek do misji) mogli zwrócić jego uwagę i nawet jeśli nie potrzebował jedzenia i picia zawsze mógł się czegoś nowego i ciekawego dowiedzieć. Typki wyglądały podejrzanie.
Yamiyo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 19 cze 2017, o 22:48

Wszystkie elementy, otoczenie wokoło Muraia, ludzie i ich problemy. Całe to otoczenie jest praktycznie bez znaczenia.
Bez wątpienia wszystko to Kakuzu brał pod uwagę, zwracał na to uwagę. Każda rzecz mogła mieć znaczenie, w każdym wozie mogło czaić się potencjale niebezpieczeństwo, każdy z tych ludzi mógł stać się potencjalnym zagrożeniem. Jakkolwiek mało to było prawdopodobne, to istniała taka możliwość, by gdzieś na trasie czaił się zabójca, wynajęty specjalnie na niego. Filozofia młodzieńca polegająca na braniu pod uwagę każdej ewentualności nakazywała mu dokładną obserwację otoczenia, branie z niego możliwie największej ilości bodźców i przewidzenie zagrożenia. Taki tryb życia normalnego człowieka by zniszczył, Kakuzu jednak wychowywał się w takim a nie innym środowisku, które przygotowywało go do takiego trybu życia. W pewnym momencie swojej podróży Murai zauważył wóz inny od innych, dość nietypowy. Przypominał stoisko na którym gotuje się jedzenie, nawet było przy nim kilka krzesełek. Pomysł na ruchomą jadłodajnię która funkcjonuje na szlaku wydawał się ciekawy i miał realne szanse na prężny zarobek i rozwój. Podróżni mogli chcieć podczas podróży zjeść coś ciepłego i chociaż wielu z nich było przygotowanych na podróże. Murai który nie posiadał żołądka nie czuł potrzeby sprawdzenia jakości potraw, zwrócił jednak uwagę na dwójkę tajemniczych person siedzących przy ladzie. Nie wyglądali najsympatyczniej i mimo że ocenianie ludzi po wyglądzie było stosunkowo mylne, to sam młodzieniec często to robił. Jakby nie patrzeć wygląd jest ważną częścią każdego człowieka i może dawać wiele informacji o nim. Kakuzu ruszył dalej, ciągle zachowując szczególną ostrożność.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1637
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yamiyo » 20 cze 2017, o 14:03

Obrazek
Taki tam wybór
Murai - ranga C - 5/30

Murai postanowił zignorować te persony, siedzące przy bardzo dziwnym wózku. Być może nie powinien tego robić? Kto wie?Osoby w takich płaszczach często mogą być uzbrojone i pragnąć komuś zrobić krzywdę. Młody Kakuzu jednak zignorował tych typków i poszedł dalej. Oni jednak nie zignorowali go, ale wyglądali na takich, którzy tak właśnie uczynili. Murai po prostu wpadł im w oko, jakby dziwnie to nie brzmiało. Nie dali tego jednak po sobie poznać i tak sobie siedzieli. Nie reagowali w ogóle. Nie podeszli. Nie zaatakowali. Nasz bohater mógł więc odejść w spokoju. I gdy tak szedł (a nawet gdy biegł) postanowili za nim podążać. Czekali aż znajdą się w bezpiecznym i ustronnym miejscu i dopiero wtedy postanowili wkroczyć do akcji. Murai po prostu wyczuł ich obecność za plecami, a nawet jeśli nie to i tak dali o sobie znać.
- Hej Ty! - krzyknął jeden z nich. Widać był bardziej gadatliwy. Jeśli Murai postanowił się odwrócić w ich stronę to zauważył, że akurat jeden z nich (ten, który nie mówi) trzymał broń. Wielki miecz tasak. Mogło się więc zrobić niebezpiecznie. Jednak jego kumpel od razu go skrytykował - Schowaj broń debilu, bo zaraz dojdzie tutaj do krwawej jatki. A tego byśmy nie chcieli. Przychodzimy w pokoju i mamy do Ciebie, Panie Kakuzu, interes.
Bardzo dobrze rozpoznał klan, do którego Murai przynależał. Pewnie znał bardzo dobrze cechy szczególne wyglądu tych osobników. Może rozpoznawał ich po zachowaniu. Może nawet używał jakiejś formy wykrywania chakry bądź czytania w myślach. Murai przecież wiedział z jakiego klanu pochodzi, nie? W każdym bądź razie ten facet bezbłędnie to rozpoznał. Murai musiał wziąć poprawkę na to, że skoro znają jego pochodzenie to może i znają jego umiejętności, a przynajmniej ich część. Mogą się więc jakoś na niego przygotować. Kakuzu jednak nie wiedział z kim ma do czynienia. Czyżby walka nie wchodziła w tym wypadku w grę? Czy może jednak Murai postanowi walczyć? A może w ogóle nie będzie musiał? Kto wie? Czas pokaże.
Yamiyo
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sakai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość