Sierociniec

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Sierociniec

Postprzez Tsukune » 5 kwi 2017, o 19:57

Obrazek

Jest to dość spory budynek znajdujący się samotnie na pustyni. Budynek z zewnątrz nie wygląda zbyt pięknie a to z powodu pogody. W końcu piasek i wysoka różnica temperatur robi swoje. W środku zaś jest wiele pomieszczeń większość z nich są to pokoje mieszkalne z łazienkami. Zazwyczaj stoją w nim 2 łóżka lub podwójne łóżka że jedna osoba może spać nad drugą. Na parterze jest sporej wielkości kuchnia w której przyrządza się posiłki dla wielu dzieci tam zamieszkujących.
Ostatnio edytowano 6 kwi 2017, o 22:22 przez Tsukune, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1955
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Sierocinie

Postprzez Masaru » 6 kwi 2017, o 22:19

Masaru podszedł do dziecka i wybadał ,,teren" chciał zdobyć jego zaufanie, aby misja była przeprowadzona prosto i bez utrudnień. Oczywiście temu dzieciakowi trzeba pomóc też ze zwykłych ludzkich pobudek, ale na razie była to misja i trzeba zachowywać się jak na misji. W końcu Enoki robił wszystko najlepiej jak się dało i chciał żeby kojarzono go z dobrze wykonana pracą. Pomijając ludzkie odruchy to przecież każdy chyba uważa że prościej doprowadzić do sierocińca dziecko uśmiechnięte niż płaczące i próbujące uciec. Tak więc zaoferował mu słodycze, których malec nie przyjął. Trudno kuglarz sam je zje z radością, pewnie mieli takie zasady czy coś. Sama konwersacja od razu wyjaśniła kilka kwestii. Dziecko zgubiło się samo goniąc ładną jaszczurkę, jakich pewnie pełno biega na pustyni. Ogólnie to można by rzec że polubił go i przypadł mu do gustu, nawet potrafił powiedzieć czego oczekuje. Przytaknął mu i poszedł z nim za rączkę obiecując że jak coś to go obroni. Szli tak 30 minut i jakoś nie spotkali zagrożenia, a sierota tak lamentowała że coś się stanie. Gdy zbliżyli się do budynku który z zewnątrz nie zachwycał, usłyszeli dziwną muzykę. Ładna, ale troszkę straszna i do tego smutna. Nie pozostawało nic innego jak odprowadzić dziecko i wejść do środka przedstawiając całą sytuację. Starał się być jak najmilszy dla chłopaka, w końcu był mały i to nie była jego wina że się zgubił, zapytał go wcześniej o imię, a potem czy wie kto to tak gra. Cały czas się do niego uśmiechał i opowiadał mu jakieś fajne historie, zabawiając go żeby się nie nudził
Masaru
 

Re: Sierociniec

Postprzez Tsukune » 7 kwi 2017, o 11:55

7/15


Chłopak słuchał z zaciekawieniem twoich opowieści jak to zazwyczaj mają dzieci.
-To zapewne gra nasza pani stwierdził spokojnie -A słyszał pan legendę o sierocińcach? Podobno bardzo dawno temu było kilka sierocińców w których dzieci nie posiadały imion tylko liczby. Eksperymentowano na nich, uczono wielu złych rzeczy jak ranienie innych na różne sposoby. przerwał na chwilę zatrzymując się i patrząc się w niebo jakby starał się sobie coś przypomnieć. Po chwili uderzył piąstką w dłoń jakby sobie przypomniał -I podobno opiekunowie dali taką zasadę że jak ktoś kogoś zabije z sierocińca otrzyma jego posiłek na stałe. Byłem w kilku sierocińcach i w każdym krąży taka legenda. Zmienia się tylko wersja w ilości dzieci jakie przeżyły oraz to że w niektórych podobno w podziemiach prowadzono walki dzieci które oglądali jacyś bogacze powiedział i uśmiechnął się lekko do ciebie jakby ciekaw czy jego historia tobie się spodobała. Gdy byliście już blisko chłopak ruszył pędem w tamtą stronę z daleka krzycząc na powitanie. Gdy już był blisko drzwi wyszła kobieta, która wyglądem się nie wyróżniała i mogła zaginąć w tłumie. Po chwili walnęła go pięścią w głowę a następnie przytuliła i odesłała go do budynku. Mogłeś widzieć że dzieciak zdziwił się tym uderzeniem a po tym jak go przytuliła znowu się na chwilę rozpłakał.
-Skoro pan tu jest to pomógłby mi pan jeszcze trochę? Przydałaby mi się druga para rąk w przygotowaniu posiłku dla dzieciaków i nieco do ogarnięcia po ich jedzeniu powiedziała z miłym uśmiechem. Cóż nikt nie powiedział że misja zakończy się tylko na przyprowadzeniu dzieciaka. Ale raczej nie powinno to tobie przeszkadzać skoro lubisz dzieci. A radość dzieci widoczna przy jedzeniu czegoś dobrego jest ciekawa czyż nie?
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1955
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Sierociniec

Postprzez Masaru » 7 kwi 2017, o 21:53

Kuglarz poruszał się sprawnie po pustyni i gdyby nie jego małoletni towarzysz prawdopodobnie poruszałby się znacznie szybciej i już by trafił do celu. Ale przecież chłopiec nie był taki szybki do tego trzeba go przypilnować czy coś sobie biedaczysko nie zrobi, na przykład czy się nie potknie i nie zaliczy gleby i obdartych kolan. Zabawiał go jakimiś historyjkami żeby mógł potem powiedzieć w sierocińcu że był na spacerze z wielkim ninja. Odwdzięczył się tym samym i zafundował mu opowieść o tym że w sierocińcach dzieci uczone były potwornych rzeczy i mordowały się dla jedzenia, a to wszystko oglądali bogacze. Byłoby mniej strasznie gdyby nie fakt że Masaru wiedział że takie akcje działy się naprawdę. Dziecko sądziło że to tylko opowiadania, a tak naprawdę możliwe że zdradziło mu prawdę. Enoki oczywiście uśmiechnął się i pokazał że opowieść malucha go zaskoczyła i zaciekawiła, ale zadał mu mimowolni kilka pytań w jakich sierocińcach to słyszał. Chyba kiedyś będzie musiał się tam wybrać i wybadać sytuację. Po dotarciu do budynku był świadkiem szybkiego pedagogicznego wytłumaczenia gówniarzowi że nie powinien raczej się oddalać od grupy. Możliwe że zapamięta to na dłuuugo, i dobrze przynajmniej się nie zgubi drugi raz. Gdy powiedziano mu o gotowaniu, uśmiechnął się i powiedział: Lubię dzieci, czasu też mam sporo. Powiedz co mam zrobić chętnie pomogę.
Masaru
 

Re: Sierociniec

Postprzez Tsukune » 8 kwi 2017, o 16:19

9/15

Chłopiec powiedział tobie że słyszał to w każdym z sierocińców poczynając od Karmazynowych Szczytów aż po Wyspy. Cóż to mogło świadczyć że albo to była po prostu legenda lub prawda. Cóż kiedyś takie rzeczy na pewno się zdarzały a może w niektórych sierocińcach nadal się coś takiego dzieje? W takich o których nikt nie wie? Może nawet parę osób coś takiego przeżyło ale nic o tym nikomu nie mówią? Cóż nie było się po co zastanawiać nad odpowiedzią na takie pytania w końcu po co się tym głowić prawda?
-To dobrze chodź za mną powiedziała kobieta. Mimo tego iż budynek z zewnątrz był niezbyt urodziwy to wnętrze zaś było mimo skromnego wystroju bardzo piękne i czyste mimo iż dzieciaki tu głównie przebywają.
-Weź stąd następujące składniki oznajmiła wskazując tobie drzwi w kuchni gdzie zapewne składowała rzeczy które się psują. Było to zejście do niewielkiej piwnicy gdzie było przyjemnie chłodno. Dostałeś od niej od razu listę składników. Zaś kobieta przygotowywała naczynia do przyrządzenia posiłku.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1955
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Sierociniec

Postprzez Masaru » 8 kwi 2017, o 17:37

Z zewnątrz budynek nie raził brzydotą, ale też piękny nie był. Nie to co wnętrze, szok można by powiedzieć, widać że chyba dbano tutaj o dzieci, skoro miały takie ładne mieszkanie. Tak więc Masaru któremu powiedziano aby zabrał składniki i dano mu ich listę, no właśnie to zrobił. Czyli poszedł do spiżarni i przyniósł to co trzeba. Cały czas myślał jednak nad tym co powiedziało mu dziecko. Skoro słyszał takie straszne historię w taki wielu miejscach, to najbardziej prawdopodobne było że takie rzeczy się działy gdzieś, a opowiadały sobie o tym nawzajem. Dlatego słyszał o tym wszędzie. Zapewne dzieciaki podczas przenosin do innych sierocińców opowiadały sobie nawzajem historię, które z czasem rosły i rosły. Ale nie ważne nie ma sensu się tym martwić, zwłaszcza że miał teraz zadanie pomóc w przygotowaniu posiłku. Uznał ze pora się sprężyć, ugotować pożywienie i pójść na miasto zacząć szukać wskazówek dotyczących tej dwójki która była mistrzami gry. Trzeba im obciąć główki za to co zrobili mu z protezą. Znaczy no podobał mu się ten pazur, ale mogliby już mu tak zrobić ze wszystkimi a nie tylko z jednym. Poprawił kamizelkę i płaszcz, a następnie zaczął wykonywać kolejne polecenia kobiety.
Masaru
 

Re: Sierociniec

Postprzez Tsukune » 9 kwi 2017, o 19:28

11/15


Znalazłeś wszystkie potrzebne składniki i przyniosłeś je do kuchni. Postawiłeś wszystko w jednym miejscu. Nim zdążyłeś zapytać co dalej kobieta zaczęła mówić
-Umyj warzywa a później zacznij obierać i je kroić powiedziała. Nie było sporo warzyw ale trzeba było je starannie umyć i obrać. Gdy je myłeś powiedziała tobie jakiej wielkości powinny być. Sama zaś zaczęła kroić mięso. Gdy tak na to patrzyłeś jej ruchy wydawały się tobie bardzo płynne. Jakby od bardzo dawna to robiła. Po tym jak przygotowała mięso zaczęła je obijać i przyprawiać. Część z przyrządzanego mięsa wrzuciła do gotującej wody w garnku. Wzięła bułkę tartą i pokrojone w kostkę mięso zaczęła w niej obtaczać i wrzucać na patelnię i smażyć w ten sposób.
Ostatnio edytowano 10 kwi 2017, o 17:44 przez Tsukune, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1955
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Sierociniec

Postprzez Masaru » 9 kwi 2017, o 22:09

Kuglarz nie był kucharzem, ale chciał dać tym małym pociechą dobry posiłek, dlatego też słuchał wydawanych mu poleceń. Nie robił tego z chęci zysku po prostu na prawdę chciał ich uszczęśliwić. Plus w końcu to była jego rodzinna prowincja. Można by rzec że będąc w mieście kupieckim gdzie był jego dom raczej nie ma szans żeby pomagał darmo, ale tutaj to co innego. Tak więc zastanawiając się dalej nad tym co będzie robił wieczorem, i gdzie zacznie szukać informacji o dwójce bliźniaków coś go tknęło. Gość z wcześniejszej misji miał mieć wyczyszczoną pamięć przez mistrzów gry, ale zapamiętał coś o sierocińcu. Bardzo prawdopodobne że bliźniaki pochodziły z któregoś. Może nawet z tego. Dlatego właśnie obierając starannie warzywa, a potem krojąc je w kosteczkę zagaił rozmowę z kobietą. Opisał co zapamiętał z wyglądu dwójki dzieciaków, samo to że miał specyficzne kiełki już było czymś ważnym wspomnienia i zapytał kobietę czy była tu może kiedyś taka para. W końcu trudno nie pamiętać bliźniaków gdzie jeden miał kiełki, raczej rzadko spotykane zjawisko. Liczył że czegoś się dowie w ten sposób przynajmniej jego czas poświęcony tutaj nie tylko pomoże właścicielom, ale również jemu. Do tego im szybciej czegoś się o nich dowie tym szybciej zdoła ich powstrzymać. Z ich ręki już zginęła trójka ludzi. Do tego ten dziwny trup co wtedy gadał pewnie też zginął przez nich.
Masaru
 

Re: Sierociniec

Postprzez Tsukune » 10 kwi 2017, o 18:05

13/15

Podczas przygotowywania posiłku dla dzieciaków postanowiłeś zapytać się o pewne osoby które nazywałeś "mistrzami gry". Cóż w sumie przydomek jaki im nadałeś nawet całkiem tu pasował.
-Hmm mruknęła kobieta układając część posiłku już na talerze by następnie zacząć przygotowywać surówki.
-Wrzuć te pokrojone warzywa do gotującej się wody. A co do twojego pytania to za chwilkę ci odpowiem tylko sobie postaram to przypomnieć oznajmiła przygotowując normalną surówkę. Gdy wszystko przygotowała zaczęła zanosić posiłek na stoły. Gdy wszystko ustawiła złożyła jedną pieczęć i w każdym pomieszczeniu dało się usłyszeć
-Obiad gotowy ty też miałeś wrażenie jakby mówiła to tuż przy twoim uchu.
-Pomożesz mi teraz przy zmywaniu garów a jak zjedzą przyniesiesz tylko naczynia i twoja pomoc będzie z głowy oznajmiła z lekkim uśmiechem idąc z powrotem do kuchni by zacząć myć garnki a trochę ich było.
-W sumie gdy tak sobie przemyślałam twoje pytanie to kiedyś słyszałam o takich dzieciach. W sumie nawet tutaj parę dzieci ma takie kiełki. Część bo źle im się wyżynały a inne bo dostały w specyficzny sposób w twarz oznajmiła spokojnie
-Pamiętam że była kiedyś taka parka dzieciaków...jednak gdyby dalej żyły miałyby z 30 lat oznajmiła jakby to było coś normalnego. Czyżby te dzieci były nieśmiertelne? A może były jakimiś potworami z baśni jakimi straszy się małe dzieci opowieściami o wiedźmach, skrzatach, wampirach itp itd
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1955
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Sierociniec

Postprzez Masaru » 11 kwi 2017, o 14:03

Masaru gotując troszkę się ucieszył na myśl o tym że zaraz skończy pracować. Wiedział jednak że troszkę jeszcze zagości w swojej prowincji bo miał w niej sporo do zrobienia. Tak więc krojąc warzywa i wrzucając je do gotowania, obserwując jak kobieta robi surówkę. Zdziwiło go że użyła ona ninjutsu, gdyż co by to było innego. Wezwała w ten sposób dzieci na obiad które zaczęły go wcinać. Przynajmniej w razie czego ich opiekuna może ich obroni bo dysponuje jakimiś tam technikami. Odpowiedziała mu ona na pytanie, ale nie usatysfakcjonowała go odpowiedź. Niestety bardzo dużo dzieci podobno miało takie kiełki, bliźniaków też się sporo znajdzie. Oczywiście podała mu jedną parę która według niej spełnia oba wymogi ale musiałyby być 30 latkami. Troszkę słabo można powiedzieć. Trudno się mówi, przynajmniej wykonał zadanie. Po jedzeniu poszedł zebrał naczynia pomógł je umyć, odebrał zapłatę jeśli jakaś była i dumnym krokiem opuścił budynek. W głowie miał cały czas myśli dotyczące tego co począć z bliźniakami. Jak dorwać mistrzów gry, albo raczej jak zebrać o nich informację. Nie powinien przecież szukać ich aby doprowadzić od razu do konfrontacji.
Masaru
 

Re: Sierociniec

Postprzez Tsukune » 11 kwi 2017, o 22:09

15/15

Po paru minutach od tego jak kobieta użyła jutsu dzieciaki zbiegły do jadalni. Usiadły na swoich miejscach i zaczęły sobie spokojnie pałaszować posiłek. Widziałeś na ich ustach że im smakuje. Podczas jedzenia opowiadały sobie różne przygody, to przechwalały się kto w jakim czasie zje posiłek lub ile tego zje. Cóż w końcu to były dzieci więc to była dla nich swego rodzaju zabawa. W końcu nawet przy posiłku można się dobrze bawić czyż nie?
-Skoro lubisz dzieci to raczej nie będziesz chciał zapłaty co? spytała kobieta by po chwili się zaśmiać i machnąć lekko ręką
-Żartowałam. Twoja zapłata jest przy wyjściu oznajmiła. Cóż ty mogłeś wziąć całą zapłatę, zostawić część lub całość. To już twoja decyzja. Mimo tego czy wziąłeś zapłatę czy nie w połowie drogi do miasteczka dostałeś w twarz nie wiadomo skąd karteczką. Nim zacząłeś ją czytać po samym piśmie wiedziałeś od kogo ona jest. Widziałeś to pismo parę razy. Było do siebie zawsze bardzo podobne lecz widać było różnicę w pisaniu i że raz pisał to osobnik płci żeńskiej a raz męskiej.
"Brawo dzięki pomocy temu dzieciakowi poznałeś naszą Historię. Mam nadzieję iż podobała się tobie ta dziecięca opowiastka. Szkoda tylko iż nie użył bardziej krwawych opisów jak: Wyrywanie paznokci, posypywanie ich solą, rozgrzanymi opiłkami metalu czy to polewanie ran octem...mmm...te miny przepełnione bólem...nieziemskie widoki. Może kiedyś spotkamy się twarzą w twarz. Jednak na razie dalej zbieraj o nas informacje ZABAWECZKO.

Czekamy z niecierpliwością na następną ZABAWĘ

Przeczytałeś co było napisane na kartce. Obserwowali cię w jakiś sposób? A może tak jak poprzednio wszystko mieli zaplanowane z góry...nawet tą jaszczurkę? Któż to wie. Jedno jest pewne. Twoi przeciwnicy są coraz bardziej interesującym przypadkiem. Zaś zdobywanie o nich informacji może być przyjemną zabawą czyż nie tak?

/Napisz jeszcze jeden tutaj post z tym czy bierzesz całą wypłatę a jak nie to ile itp itd etc i po tym jesteś wolny :P
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1955
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Sierociniec

Postprzez Masaru » 12 kwi 2017, o 12:53

Masaru rozkminiał czy powinien brać pieniądze za wykonana pracę czy nie do końca. Po chwili uznał jednak że przecież od 100 ryo nie zbiednieją, a przynajmniej on za nie zakupi sobie ze dwa zwoje. Przydadzą mu się z bo miał w planach zapieczętować kilka przydatnych drobiazgów. To że lubił dzieci nie znaczy że ma nie brać wynagrodzenia za dobrze wykonaną pracę, co innego gdyby inaczej się umawiali. Cóż poszedł do korytarza wcześniej żegnając poznaną opiekunkę do dzieci i upewniając się że nie potrzebuje ona więcej pomocy. Tak więc szybkim krokiem podszedł złapał pieniądze które faktycznie leżały w korytarzu, no i przeżył szok. List po piśmie już wiadomo od kogo. Od razu zanotował ciekawą informację, dwójka była rodzeństwem chłopak i dziewczyna, niscy bo stali sobie na ramionach i jeden miał kiełki. Przeleciał szybko tekst i z wściekłością powstrzymywaną resztkami woli wyszedł z sierocińca i gdy oddalił się już znaczny kawałek wyjął miecz i rozciął w pół nikomu nie winne drzewko. Zagryzł zęby i zaklął głośno. Pomijał że traktowano go jak zabawkę i oczekiwano że będzie ich zabawiał, wkurzyło go to że ta para katowała dzieci. Wkurzyło to słabe słowo, on ich znajdzie i powyrywa im serca. Nieeee on weźmie zabije jednego i zmusi jego siostrę do zjedzenia go. Jego nindo Ktoś kto znęca się nad bezbronnymi bez powodu, jest śmieciem który niema prawa żyć. Myślał że Uchiha byli przez niego znienawidzeni najmocniej, teraz wiedział jak bardzo się mylił. Te psy zdechną, pozabija ich. Z takim nastawieniem w wściekłości udał się do sklepu, klnąc pod nosem cały czas.
z/t
Masaru
 


Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości