Ulice w osadzie

Ulice w osadzie

Postprzez Okami » 30 mar 2016, o 16:49

Jak wiadomo jakoś po osadzie poruszać się trzeba, a czymże lepiej niż drogą, ulice w osadzie wyłożone są kamieniem, po obu stronach drogi przez większość czasu stoją budynki, czasem rzadziej, a czasem gęściej rozsiane. W ciągu dnia ulice tętnią zwykle życiem, nie tylko w poszczególnych punktach, takich jak okolice sklepów. Nocą jednak sytuacja staje się wręcz odwrotna ulice stają się puste, i tylko w okolicach karczm lub innych okolic miasto wciąż pulsuje życiem. Chociaż osada jest dobrze chroniona czasem jedna czy dwie grupy pijaczków, czy też innych rzezimieszków znajdują swoje miejsce w ciemnych alejach osady.
Okami
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Okami » 2 kwi 2016, o 11:11

Życie prywatne
Misja dla Hayato
[9/15]


Nasi bohaterowie wyszli na ulice opuszczając gmach ogromnego budynku, ulice były już ciemne a nocne niebo rozświetlał tylko blask gwiazd i księżyca.-Zapytał z ciekawości, nie miałam jakiegoś konkretnego celu, po prostu różne osoby przemieszczają się przez ten budynek.- dziewczyna rozejrzała się dookoła -Chodźmy- powiedziała, a uśmiech na jej twarzy nieco zmalał choć jej nie opuścił. Dziewczyna ruszyła przed siebie szybszym krokiem, raz po raz rozglądając się we wszystkie strony, tak jakby czegoś się bała. Szła bez słowa widocznie zestresowana, chociaż noc trwała w najlepsze raz po raz mogliście napotkać spieszących się gdzieś przechodniów.
Okami
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Hayato » 2 kwi 2016, o 12:44

10/15
W końcu opuściliśmy mury siedziby władz, co za katorga pomyślałem sobie, jak bardzo można kogoś nienawidzić, żeby zbudować tyle korytarzy w tak istotnym jak ten budynku. Nie każdy przecież przychodzi tutaj codziennie i nie każdy jest w stanie znaleźć drogę, niby wszystko jasno opisane jak dotrzeć z punktu A do punktu B, ale co z tego jak i tak za każdym razem się tam gubiłem, pewnie nie tylko ja. Po słowach dziewczyny zamyśliłem się na pewien czas i dopiero po upływie kilku minut jej odpowiedziałem: - Myślałem, że masz jakiś konkretny cel w tym, że pytasz się mnie o to. - Zaśmiałem się, gdy zauważyłem, że dziewczyna przyśpieszyła kroku nieco się zdziwiłem, nagle rozległa się cisza. Pomimo iż na twarzy dziewczyny nie można było zauważyć lęku to tempo jakie narzuciła mogło na ta wskazywać. Powiedziałem wtedy: - Spokojnie nigdzie mi się nie śpieszy, nie musimy się śpieszyć. - Uśmiechnąłem się serdecznie w kierunku dziewczyny.
Hayato
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Okami » 24 kwi 2016, o 12:42

Życie prywatne
Misja dla Hayato
[11/15]


Nasi bohaterowie wciąż mknęli ulicami miasta, chociaż mknęli to nieco zbyt pochopne określenie, chłopak nieco zdziwił się, gdy dowiedział się, iż pytanie dziewczyny nie miało, żadnego konkretnego celu. Uspokoił ją również słowa mi, iż nigdzie mu się nie spieszy, widząc jak mimowolnie, bez żadnego widocznego powodu.-Tak, po prostu naszło mnie takie pytanie, cieszę się, że nigdzie ci się nie spieszy, po prostu mam jakieś złe przeczucia, wiesz... kobieca intuicja, moglibyśmy troszkę przyspieszyć?- powiedziała, tym razem nie przyspieszyła lecz czekała, aż młody samuraj wyrazi swoją opinię. Ulica była cicha, nasi bohaterowie nie mijali już, żadnych zbłądzonych przechodniów, blask księżyca nieco oświetlał ulicę, lecz i tak w większości kryły się one w nieprzyjemnym półcieniu.
Ostatnio edytowano 17 maja 2016, o 19:19 przez Okami, łącznie edytowano 1 raz
Okami
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Hayato » 16 maja 2016, o 21:13

Z wielkim uśmiechem na twarzy przemierzaliśmy spokojne ciemne uliczki tego pięknego małego miasta. Lekki powiew wiatru i blask księżyca sprawiał, że spacer był bardzo przyjemny, co nie było niczym wątpliwym. Błądziłem swoimi oczami po okolicy, co jakiś czas spoglądając na dziewczynę, w pewnym momencie dziewczyna oznajmiła o zamiarze przyśpieszenia, po jej wcześniejszym zachowaniu nie zdziwiło mnie to wcale. Widocznie musiało coś ją do tego skłonić. Nie byłem pewny co, możliwe, że kiedyś nie było tu tak spokojnie jak dzisiaj bądź dziewczyna w duchy? Nieee na pewno nie, kto wierzy w duchy. Tak bardzo się zamyśliłem, że zapomniałem odpowiedzieć, dlatego postanowiłem nie mówić nic tylko po prostu przyśpieszyć tępa by było jej raźniej. W międzyczasie postanowiłem delikatnie wypytać o powód jej tępa: - Od zawsze tutaj tak spokojnie - odrzekłem w kierunku dziewczyny oczekując jej reakcji.
Hayato
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Okami » 17 maja 2016, o 19:32

Życie prywatne
Misja dla Hayato
[13/15]


Nasi bohaterowie spacerowali w najlepsze, jednak coś widocznie nie dawało spokoju młodemu samurajowi, słysząc pytanie nieco zastanowił się nad powodem dla którego dziewczyna chce przyspieszyć, znając okolice Hayato wydawało się, że okolica ta należy do bezpiecznych, chłopak brał jednak pod uwagę czynnik inny niż te czysto społeczne, przez myśl przeszło mu, iż dziewczyna może wierzyć w zjawiska paranormalne, jednak jaka jest szansa na istnienie duchów? Większość osób powiedziała by, że żadna jednak ten świat należał do shinobich, chakra, czy energia duchowa wypełnia świat, istnieją techniki zdolne animować zwłoki, a nawet przywracać im życie, podporządkowując sobie moc umarłych, o tworzeniu kukiełek ze zwłok wśród niektórych lepiej już nie wspominać, jednak nie o to chodziło. Samuraj chcąc dowiedzieć się dlaczego dziewczyna nalegała na tempo chodu, nie zapytał wprost jednak dał jej w swoisty sposób znać, iż chciał by poznać prawdę na temat podróży.-Widzisz, mimo , iż okolica należy do spokojnych, to zdarzają się ludzie którzy tacy nie są, ludzie z którymi zadzierać nie warto, a zadrzeć można nawet spojrzeniem... przepraszam, że nie odpowiadam wprost, po prostu mam złe przeczucia.- w okolicy zamajaczył dom znajdujący się nieco na uboczu, dziewczyna uśmiechnęła się szerzej dając ci znać, iż jesteście prawie na miejscu.
Okami
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Hayato » 30 cze 2016, o 12:17

[14/15]

Po słowach dziewczyny stanąłem na chwilę w miejscu bez ruchu, popatrzyłem się na nią dość przenikliwym wzrokiem. Podniosłem głowę w górę spoglądając na gwieździste niebo oraz księżyc cały czas milcząc. Po chwili złapałem się za tył głowy i powiedziałem na głos: - Wyglądam aż na tak słabego, że musimy pędzić na złamanie karku? - Uśmiechnąłem się dalej patrząc na gwiazdy po czym opuściłem wzrok z powrotem na dziewczynę. Popatrzyłem się na nią i zacząłem się śmiać. Gdy mój śmiech ustał zacząłem ponownie iść, jednakże zwolniłem tempo i powiedziałem: - Nie ma sensu już tak pędzić, to twój dom tak? - Wypowiadając te słowa skinąłem głową w kierunku jednego z domów. - Jeszcze kiedyś o mnie usłyszysz, a możliwe też, że jeszcze się spotkamy, a wtedy będę o wiele silniejszy. - Gdy wypowiadałem te słowa lekko spoważniałem lecz mimo to na mojej twarzy dalej widniał uśmiech.
Hayato
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Ichirou » 4 lip 2016, o 23:30

Misja rangi D
15/15



Było dość dziwnie. Niby noc jak noc, ciemno i nic szczególnego więcej, ale cała ta sytuacja była niecodzienna. Może ta aura wynikała ze specyficznego zachowania dziewczyny? Fakt faktem, nie mówiła niczego niepokojącego, ale jej zachowywanie wskazywało na coś zupełnie innego. Raczej nie bez powodu w pewnym momencie przyspieszyła kroku, a po pewnym czasie Hayato mógł spostrzec, że ta dyskretnie rozgląda się po okolicy, jakby czegoś szukając lub spodziewając się. Może potrzeba kompana w czasie tej krótkiej przechadzki wcale nie była bezpodstawna? Faktycznie, jeśli Hayato się nad tym mocniej zastanowił i skupił się również na otoczeniu, podobnie jak dziewczyna, to również mógł odnieść wrażenie, że coś nie do końca jest tak. Być może była to udzielająca mu się paranoja kobiety, ale może jednak coś w tym rzeczywiście było? Tak czy inaczej, przemierzali pospiesznym krokiem kolejne uliczki, a Hayato spostrzegł kilka razy prawdopodobnie tę samą sylwetkę, będącą gdzieś nieopodal, która była chyba nimi zainteresowana. I to nie były raczej przypadkowe osobniki, bo cały czas pojawiał się ktoś tej samej postury. Dziewczyna nieco bardziej przyspieszyła kroku, co przełożyło się wreszcie na spokój. Niestety, spokój ten okazał się być jedynie chwilowy, bo tym razem było wyraźnie słychać odgłos kroków kogoś zmierzającego w ich stronę, z bocznej uliczki, która miała niebawem się przeciąć się z ich trasą. W tym momencie dziewczyna złapała za ramię młodzieńca i ścisnęła je, jakby gestem prosząc o pomoc. Coś chyba faktycznie było na rzeczy. Tylko co zamierzał dokonać Hayato? Czekać biernie na rozwój sytuacji? Zainterweniować w jakiś sposób? Nie miał przecież żadnej pewności co do tego, z kim zaraz mieli się spotkać na skrzyżowaniu uliczek, więc bardziej stanowcze, natychmiastowe działania mogłoby okazać się przesadne.

Misja się jeszcze nie skończyła, potrwa jeszcze odrobinkę. Poproszę w poście informacje na temat tego, jak Hayato zamierza się zachować wobec sytuacji, która nadejdzie lada moment.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2783
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Hayato » 5 lip 2016, o 21:10

Kontynuowaliśmy marsz, nic specjalnego się nie działo, co jakiś czas można było zobaczyć przechodniów. Nie przywiązywałem do nich jakiejś specjalnej uwagi i nie przejmowałem się nimi w ogóle. Jedynym upierdliwym dla mnie faktem była częsta zmiana tempa chodu z jakim przemieszczaliśmy się dalej, co rusz dziewczyna przyśpieszała, a ja musiałem namawiać ją do zwolnienia i delektowania się spacerem. W pewnym momencie dziewczynę coś tak wzruszyło, że złapała mnie za ramię i to wcale nie lekko. Zdziwiło mnie to i trochę zdezorientowałem się. Nie wiedziałem o co tym razem jej chodzi, dopiero po chwili zauważyłem, że w naszym kierunku ktoś zmierza, a odgłos kroków na które wcześniej nie zwracałem w ogóle uwagi stawał się coraz donośniejszy. Pomyślałem, że jak tak dalej pójdzie to nie dojdziemy do jej domu, bo przez tą jej strachliwość zaraz będę musiał szukać szpitala, bo jeszcze trochę i by tam zawału dostała. Postanowiłem podnieść ją na duchu, dlatego lewą rękę położyłem na jej plecach, a prawą na katanie. Niecierpliwie wyczekiwałem momentu aż nadchodząca postać się pojawi by dziewczyna przekonała się na własne oczy, że nic nam nie grozi, a nadchodząca osoba to nikt inny jak zwykły przechodzień wracający do domu.
Hayato
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Ichirou » 5 lip 2016, o 22:44

Misja rangi D
17/15



Sytuacja wydawała się lekko napięta, a to wszystko przez aurę tajemnicy, roztaczającej się wokół. Mrok miał tutaj duży wpływ, bo gdzie głębokie ciemności, tam często wyobraźnia dopisywała swoje. Hayato tym bardziej mógł snuć różnorakie domysły, ponieważ tak naprawdę nie miał jakiegokolwiek pojęcia, czego tak naprawdę mógłby się spodziewać. Towarzyszą mu dziewczyna chyba miała w tej kwestii więcej wiedzy, zresztą, to zapewne o nią chodziło, a sama prośba o wspólną przechadzkę musiała być z tym wszystkim związana. Kroki osoby nadchodzącej z bocznej uliczki były coraz głośniejsze, aż wreszcie tajemnicza persona znalazła się nieco w oddali, ale w zasięgu wzroku. Znajdował się w półmroku, ale już po samej sylwetce Hayato mógł stwierdzić, że ma do czynienia ze średniej postury mężczyzną. Czerwonowłosy zareagował spokojnie, manifestując gotowość do ochrony kobiety poprzez położenie dłoni na rękojeści katany. Ten wymowny gest wystarczył, by skryty w ciemnościach osobnik przeanalizował w ciągu następnej chwili swoje szansy. Te okazały się prawdopodobnie nikłe, bo mężczyzna zawrócił i ruszył wgłąb jednej z wąskich uliczek.
- Uch, chyba może sobie w końcu odpuści - mruknęła dziewczyna, wreszcie zwalniając tempo chodu, jakby nabrała więcej spokoju. Wraz ze swoim tymczasowym kompanem wędrowała przez miasto jeszcze kilka chwil, aż wreszcie dotarła do swojego domostwa.
- Wybacz, że niewiele wyjaśniłam, ale byłam i właściwie to wciąż jestem skrępowana tą sytuacją. Powiedzmy, że po prostu pojawił się pewien natręt, który w ostatnim czasie mnie często śledził. Chyba należy ci się za to nagroda, ochroniarzu... - stwierdziła z drobnym uśmiechem, po czym odliczyła część swych pieniędzy, by następnie wręczyć młodzieńcowi zapłatę za wykonanie zadania.
- Dziękuję i powodzenia - odrzekła, żegnając się z nastoletnim bohaterem i moment później weszła do swego domostwa, tym samym pozostawiając Hayato wolnego, wzbogaconego o małą sumkę pieniędzy.

Misja zakończona powodzeniem, wynagrodzenie standardwoe
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2783
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Satori » 20 sty 2017, o 18:58

Dzień jeszcze nie spowiła mroczna strona planety. Gdzieś w nieokreślonym do końca miejscu, szedłem po drogach nieco pustych jak na tą porę. Nie przejmowałem się tym zbytnio. Czułem że tak jest dobrze. W ciszy i spokoju, mogłem sięgać oddechem po lekkie wiosenne powietrze. Ciesząc się każdym spadającym promykiem już zachodzącego słońca. Mogłem uczestniczyć, w niepowtarzalnej świeżości kończącego się dnia. Jeszcze nie wiedziałem co dokładnie zamierzałem zrobić. Choć już jakiś czas podążałem swoją ścieżką, to w chwili obecnej nie mogłem nawet pomyśleć, że zostałem spełniony. Wiem, to było pewne. Raczej nie byłem typem samuraja, który na chwilę obecną ma wielką siłę. To co otaczał świat to nie historia samurajów, a shinobi którzy sięgają coraz wyżej przez swe serce do walki i techniki które niezachwianie idą coraz bardziej w górę, zostawiając po sobie słaby błysk miecza. Byłem przekonany, że zostanę potężnym wojownikiem, w służbie mego pana. A własnie... Jeżeli o to miało chodzić. Niezadowolenie łapało mnie z każdym kolejnym krokiem, jakim byłem wojownikiem, jeżeli nie mogłem spełniać rozkazu.
Satori
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Irie » 20 sty 2017, o 19:38

Misja rangi D dla Satoriego
1/15

Szedłeś wzdłuż ulicy niespiesznym krokiem, twoja głowa była głęboko w chmurach myśli. Na szczęście byłeś sam jak palec, nikt ci nie przeszkadzał nawet przechodniów nie było widać. Po prostu pustki. Pogoda była cicha, tajemnicza, słońce chowało się za szarymi chmurami zaś wiatr postanowił dać sobie na dziś spokój i zupełnie zniknął. Mimo pochmurnego nieba było przyjemnie ciepło jak na środek wiosny. Nikogo nie było aż do pewnego momentu w którym z jednej z bocznych uliczek wybiegła nastolatka jakieś 15 metrów od ciebie. Zatrzymała się zdyszana i oparła dłonie o swoje chude kolana. Miała czarne włosy średniej długości, okulary oraz brązowe oczęta. Odziana była w standardowy strój w tym rejonie czyli w wygodne kimono. We włosy miała wpięta kilka piór. Rozejrzała się w panice, wyglądała jakby czegoś szukała bądź wręcz uciekała od kogoś. Nagle dojrzała twoją osobę, zawahała się i wyprostowała biorąc głęboki wdech. Ruszyła w twoją stronę ze stoickim spokojem choć w jej oczach tliła się niepewność. - Em...wiem że to niecodzienne ale....potrzebuję pomocy. Kogokolwiek. Zgubiłam...coś ważnego - Zaczęła mocno niepewnie, w końcu jej wiek miał swoje prawa.
Irie
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Satori » 20 sty 2017, o 20:26

Byłem ciekawy jak dalej potoczy się mój dzień, moja wędrówka się skończyła, a i pieniędzy nie miałem tyle by przetrwać więcej niż dwa dni. Zastanawiałem się nad pracą, przecież pomoc w gospodarstwie nie jest hańba. A jednak, nie mogłem się zdecydować. Może pomoc w jakimś lokalu lub możliwość ochrony. Z drugiej strony, nie byłem pewien czy jestem gotowy na walkę. Naglę ktoś zwrócił moją uwagę,była to młoda panienka. Może była w moim wieku, albo młodsza, raczej nie zaprzątało to jego głowy. Szedłem dalej, jak gdyby nigdy nic. Nagle zaczepiła mnie, zatrzymałem się, co mnie zdziwiło to jej wygląd. Nie był on dziwny, w końcu ubierała się jak na panienkę przystało. Zaciekawiło mnie to co miała na głowie. Wyglądało to przezabawnie. Nie mogłem się powstrzymać, parsknąłem śmiechem delikatnie, gdy ta zaczęła mówić. Gdy skończyła, natychmiast musiałem ją przeprosić.
Ostatnio edytowano 20 sty 2017, o 23:21 przez Satori, łącznie edytowano 1 raz
Satori
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Irie » 20 sty 2017, o 22:03

Misja rangi D dla Satoriego
3/15

Szedłeś szedłeś....i udałeś się dalej. Jak widać byłeś mocno zatopiony w myślach więc nie zawracałeś sobie głowy postronnymi, szczególnie że była to tylko jedna osoba. Minąłeś ją, dziewczyna milczała dłuższy czas, zrozumiała swoją aktualną nieciekawą sytuację, w końcu zaczepiła kogoś obcego, kto jej się nawinął pod nogami. Lecz czy rozpacz nie zmuszała do nieracjonalnych czynów? Dziewczyna wzięła głośny oddech, spojrzała z wyraźną determinacją starając się przełamać swój lęk. - Czy Pan mnie usłyszał? Przepraszam że przeszkadzam....ja wiem że to niegrzeczne, jednak nikogo w pobliżu nie ma...a potrzebuję kogoś do pomocy...- Powiedziała ponownie.

PS.
Na forum wymagane jest minimum 5 linijkowe posty
Irie
 

Re: Ulice w osadzie

Postprzez Satori » 21 sty 2017, o 10:42

-Przepraszam.- Powiedziałem, już bez żadnego gestu śmiechu. Stałem się spokojny, musiałem być wyrozumiały. Ta kobieta czegoś potrzebowała, widocznie ogarniający nas wszechświat chciał bym ja spotkał. Zresztą... Akurat potrzebowałem jakiegoś zajęcia. Nie mogłem włóczyć się bez celu przez następne godziny. Tak więc, nie rozpraszając się już niczym przeszedłem do konkretów.- Proszę, powiedz mi co cię gnębi. Wyglądasz na przerażoną.- Nie wiedziałem jak zacząć taką rozmowę, a co dopiero ją skończyć. Zawsze byłem cichy, nigdy nie lubiłem dużo gadać. Miałem nadzieję, że sprostam tej panience w jej problemach. Była by to zasłużona rekompensata, za to ze się śmiałem. -Ja i mój miecz jesteśmy do twojej dyspozycji. -Dodałem na sam koniec oczekując wszystkich wyjaśnień.
Satori
 

Następna strona

Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości