Karczma "Kurinuka-me"

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Sakebiko » 28 gru 2015, o 13:53

Sakebiko już rozmarzyła się o tym, że dostanie coś ciepłego do jedzenia. Tak bardzo chciała zapchać swój głodny żołądek, że przestała być czujna... Chociaż nie, ona czujnością nie grzeszy, to też jej życie to raczej składanka niezwykłego szczęścia i jego chwilowych braków. Przecież wierzy w to, że jeśli będzie miała pozytywne podejście do życia, to nic złego jej się nie przytrafi. Szkoda tylko, że nie działa to jak aura i nie obejmuje osób, które jej towarzyszą. Może kiedyś się to zmieni.
- Ale... - Zacisnęła swoje słodkie rączki w piąstki i zagryzła wargę. Nawet szczerze powiedziawszy niezbyt wiedziała co i jak się dokładnie stało. Przecież cały czas była tuż obok, nie sądziła, że w takim miejscu ktoś może zrobić coś tak paskudnego.
- Nie przejmuj się... Znajdziemy go, a potem coś wymyślimy. - Uśmiechnęła się, chociaż bardziej w sobie niż na zewnątrz. Dziewczyna wiedziała też, że pobyt tutaj może ją wyjść za drogo, a ilość pieniędzy w portfelu była wprost proporcjonalna do jej umiejętności jako ninja, czyli znikoma.
Sakebiko
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Kamiru » 29 gru 2015, o 10:06

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [4/45]

Próby zaradzenia z obecnym problemem poszły całkiem nieźle. Choć tak właściwie to poszły słabo jak na realia ninja. Wiadomo, zwykły człowiek mógłby dramatyzować i rozpaczać nad stratą, krzyczeć, że został okradziony i trzeba znaleźć złodzieja. Ale duet shinobi powinien do takich rzeczy podchodzić znacznie bardziej rzeczowo. Wypytywanie ludzi w karczmie... Niby każdy ze stałych bywalców, czyli rdzennych mieszkańców osady słyszał coś o jakiejś szajce, która ostatnimi czasy przejmuje coraz więcej miejsc w mieście. Ponoć wcześniej niektóre lokale miały swoich protektorów, którzy za regularną, drobną opłatą chronili budynek i ludzi w nim przed nieszczęściem. A jeśli nie płacono, nieszczęściem stawali się protektorzy. Nowa grupa nic nie robiła sobie z wiekowych już zasad i grabiła gdzie i kiedy chciała. Ale szczegółów brak, tyle dowiedział się Hikari. Czyżby sprawa była znacznie poważniejsza, niż sądzono?
Tymczasem Sake spróbowała zapłacić za nocleg i amciu ze swojej, dość skromnej trzeba dodać, kieszeni. Karczmarz przeliczył jej majątek, po chwili zwracając całość właścicielce ze smutną miną.
- Wybacz Panienko, ale to nie wystarczy na pokój i kolację. Na niewielką wieczerzę jednak będzie. Jeśli Twój towarzysz naprawdę chce dowiedzieć się czegoś o osobie uciekającej z jego majątkiem, niech zapyta strażnika, siedzi tam, w kącie. A teraz wybacz, klienci czekają. - Wąsacz skłonił głowę i poszedł na drugi kraniec lady, zająć się pozostałymi gośćmi.

Kamiru
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Hikari » 8 sty 2016, o 12:52

Gdy chłopak z heterochromią w oczach, która powodowała dwie różne źrenice usłyszał o strażniku i grupce wiedział, że sprawy się skomplikują jednak był w stanie pokonać zwykłą szajkę. Czuł się silniejszy niż zwykli ludzie jako shinobi. Może to była jego wyobraźnia, lub duma, która powoli do niego dochodzi wraz z zdobywaniem coraz większej siły to jednak tak się czuł. Coraz to silniejszy. Powiedział do Sakebiko:
-
Jak chcesz to zjedz coś, ja nie muszę. W międzyczasie porozmawiam z strażnikiem i dowiem się co i jak.

Podszedł do strażnika po powiedzeniu co miał powiedzieć jego hmm partnerce? Można tak powiedzieć w tej sytuacji. Rzucił pytaniem prosto z mostu, nie miał zamiaru się patyczkował, bo sytuacja bardzo go irytowała. Nienawidził złodziejaszków.
-
Słyszałem, że mógłby mi pan udzielić jakichkolwiek wskazówek odnośnie tego kto ukradł mi pieniądze. Słyszałem, że to jakaś grupka bandytów...

Czekał na jego reakcję lekko niespokojnie. Czuł się silniejszy niż trochę ludzi, ale dalej słaby wewnątrz. Nie wiedział co się stanie i gdzie będzie posłany stąd też niepokój, ale przypominając wygląd tego co zakosił mu gotówkę nie powinien mieć problemów większych.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Shiroe » 10 sty 2016, o 19:19

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [5/30]


    Hikari postanowił nie kłopotać Sakebiko i samotnie stawić czoła czekającym na niego zagrożeniom. Prawdziwy rycerz broniący swojej damy, wielkie fanfary i w ogóle wspaniale. Inna sprawa, że to on, a nie kunoichi dał się okraść i to zwykłemu człowiekowi. Nie żeby na linii cywile - shinobi występowały jakieś zgrzyty, przecież złodziej nie mógł wiedzieć, z kim tak naprawdę ma do czynienia, ne? A może jednak miał i wszystko to jest po prostu częścią jakiegoś większego, bardzo złożonego planu prowadzącego do przejęcia władzy nad światem? Któż raczy wiedzieć. Może Hikari czuł się lepszy od innych, ale jego odczucia nie równały się przecież zdaniu wszystkich istot potrafiących używać chakry, huh. W każdym razie, białowłosa została w karczmie by zjeść obiad, jakimś cudem będzie mogła zapłacić dopiero po odnalezieniu pieniędzy. Albo to pułapka czyniąca z niej niewolnicę. Nieważne.
    Strażnik przez chwilę przyglądał się chłopakowi, który pytał go o sprawy wcale nie błahe. Był to mężczyzna średniego wzrostu, ale potężnej postury, mający około czterdziestu pięciu lat. Słomiany kapelusz leżał na wolnym krześle, nie chroniąc łysej głowy, a pusta butelka sake (alkoholu, nie dziewczyny) kołysała się w dłoni wartownika. Czyżby przerwa od pracy?
    - Grupka, dobre sobie. Do tej pory naprzykrzali się ludziom w osadzie niedaleko stąd, ale nie myślałem... Em... Że dotrą aż tutaj. Co jeszcze chcesz wiedzieć, młody? - Spróbował zogniskować wzrok na twarzy Hikariego, jakby nie dowierzał różnym barwom tęczówek. Albo po prostu miał zeza.
Shiroe
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Hikari » 11 sty 2016, o 09:26

Strażnik chyba nie jest zbyt skory do udzielenia wskazówek Hikariemu. Chciałby wiedzieć, gdzie te młode bandziory się znajdują, pójść tam i załatwić sprawę raz dwa, ale wygląda na to, że tak łatwo to nie będzie. Więc trzeba wymyślić nowy plan jak dowiedzieć się gdzie iść. Jak nie lubił takich osób na służbie, alkoholików jak widać po stanie butelki. Może gdyby zajmował się swoją pracą, takie grupki by znikły, a sam chłopak obecnie głodny i bez pieniędzy by nie był. Zresztą nie ma co zrzucać winy akurat na niego. Sam dał się okraść jako shinobi co jest lekko niedopuszczalne. Wziął lekki wdech i powiedział:
-
Chciałbym wiedzieć gdzie jest ta osada, w której się naprzykrzali. Może tam dowiem się czegoś więcej o nich.

Plan najgorszy nie był, tam było większe prawdopodobieństwo, że czegoś się dowie. Może nawet w tamtej osadzie mieli gdzieś kryjówkę. Albo może przypadkiem zobaczy tam kogoś z tej grupki i uda się za nim? Kto wie możliwości jest wiele, ale tak czy siak słysząc odpowiedź od strażnika, który podał mu wskazówki jak dojść do tamtej osady miał zamiar tam się udać.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Shiroe » 11 sty 2016, o 18:09

W poszukiwaniu utraconego nieszczęścia [7/30]

    Emocje warto trzymać na wodzy, ne? Szczególnie wtedy, gdy rozmawia się z uzbrojonym a do tego pijanym mężczyzną. Trzeba uszanować fakt, że w swoim obecnym stanie w ogóle chciał porozmawiać z Hikarim, który to ani bez dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę zaczął konwersację i to od razu od pytania. Nawet się nie przedstawił, huh. Najpierw chyba trzeba wymagać od siebie, spełnić ów wymagania a dopiero potem mieć jakieś wymagania względem reszty, ne? Na szczęście dla okradzionego shinobi, strażnik zebrał się w sobie, otwierając usta do odpowiedzi... Ale butelka z resztką sake była szybsza od słów, i złączyła się z ciałem mężczyzny, pojąc go trunkiem przynoszącym zapomnienie. Może właśnie dlatego pił? By zapomnieć o tym, co zobaczył podczas wszystkich lat służby. Tylko czy warto teraz zgłębiać ten temat? W końcu jednak zaspokoił swoje pragnienie i ponownie spojrzał na Hikariego, jakby oceniał szanse chłopaka w starciu z bandytami. Ewentualnie starał przypomnieć sobie gdzie była osada, ot, cena raczenia się sake.
    - Jakieś dwie, może trzy godziny marszu stąd, wystarczy na najbliższych rozdrożach skręcić w lewo... A może w prawo? Osada zwie się Tsubasa. I zostaw mnie w spokoju. - Machnął niemrawo dłonią, odpędzając od siebie młodzieńca. Dostał chyba wystarczająco wiele informacji, ne? To teraz... Czas się pożegnać i ruszyć odzyskać swoją własność?



Napisz tu posta z z/t a potem wyślę Ci na gg link do nowego miejsca ~
Shiroe
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Hikari » 13 sty 2016, o 22:33

"Do widzenia i dziękuję za informacje" dorzucił na wyjście z karczmy i natychmiast z niej wyszedł zerkając jeszcze na dziewczynę. Wyruszył z karczmy przed siebie. Lekko źle czuł się zostawiając Sakebiko, ale wiedział, że może nie być w stanie jej obronić. Co by nie było będą mieli przewagę liczebną i nie chciał ryzykować, musiał ruszyć przed siebie. Wyszedł z tawerny do najbliższego rozdroża i rozglądał się za jakąkolwiek osobą, którą mógłby się zapytać o małe co nieco w postaci informacji o wiosce Tsubasa. Staruszek pijany już lekko zirytował, że nie powiedział nawet kierunku, ale nie było sensu się awanturować w karczmie, nic by to nie zmieniło, a tylko sprowadziłoby kłopoty. Gdyby kogoś znalazł przypadkiem to z miejsca powiedziałby:
-Dzień dobry mógłbym prosić o wskazanie drogi do wioski Tsubasa? Nie jestem stąd, a muszę się tam udać.

Gdyby tak się nie stało po prostu postarałby znaleźć tą wioskę po wskazówkach strażnika. Gdzieś przecież dotrze, czyli poszedłby do tego rozdroża, a następnie skręcił w lewo.

z/t




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2087
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Senshizu » 29 sty 2016, o 01:11

Dzień był piękny. Lekki wiatr czeszący sogenowską trawę lekko rozdmuchiwał też i moje włosy. Stawiałem powoli swoje kroki które wiodły mnie do znanej mi doskonale karczmy. Ile to razu upijałem się tu ze znajomymi po których została mi już tylko pamięć. Część wyjechała część już nie żyje. Zostałem tu sam... Może i dobrze ,że chcą mnie wysłać do tej handlowej wioski. Nie trzyma mnie tu już nic. Absolutnie nic. Znam to miejsce na pamięć. Wielki mur zasłaniający horyzont ... Będzie mi go brakowało. A może nie. Nie mam pojęcia ponieważ nigdy nie widziałem innej panoramy. Całe życie w sogen. Przyzwyczajony do pozornie spokojnego klimatu łąk jak i zarówno ciągłej walki pod murem. Kraina paradoksów. Tak tu pięknie a tak niebezpiecznie. Chwyciłem klamkę i przekroczyłem próg. Zapach ciemnego drewna chyba już zawsze będzie kojarzyć mi się z tym miejscem. Nie ważne gdzie bym był to wspomnienie zawsze będzie mocne. Skierowałem wzrok na karczmarza. Z uśmiechem przytaknął. Znał mnie od małego. Kradłem mu jabłka z podwórka. Zresztą tu każdy się zna. Usiadłem obok lady i lekkim uśmieszkiem mającym być odebranym jako przywitanie powiedziałem do niego.
-Piwa. To już będzie moje ostatnie tu u ciebie. Jadę w świat. Wysyłają mnie do handlowej. Choć nie tam bym chciał iść. Rodzice mówili mi o moim klanie. Podobno zamieszkuje samotne wydmy. Może tam skoczę. Nie wiem jeszcze. W każdym razie widzimy się chyba po raz ostatni. Będzie mi brakować ciebie i twojego piwa.
Spojrzałem na podsuwający się kufel. Uchyliłem go wypijając parę łyków. Było bardziej gorzkie niż zwykle...
Senshizu
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Seiji » 29 sty 2016, o 23:55

    Misja rangi D Zapomniany pakunek 1/15
Ruch w karczmie był niewielki ktoś wchodził ktoś wychodził, ale ciągle coś się działo. Gwar, śmiech, zbereźne żarty. Kelnerki uwijają się niczym pracowite pszczoły jednak jedna z nich wracawszy od stolika była wyraźnie zmartwiona. Oprócz tacy miała na rękach niewielką torbę i nerwowo się rozglądała jakby kogoś szukała. Jej wzrok przez chwilę zatrzymał się na młodym podróżniku jednak widząc ze jest zajęty samym sobą i trunkiem szybko przeniosła oczy dalej. Torbę położyła za ladą i wróciła do obowiązków. Jednak zdecydowanie coś było nie tak gdyż gdy zabrała się do mycia naczyń talerz wyślizgną się jej z rąk a oczy wezbrały łzami. Dłonie oparła o blat by zaczerpnąć oddechu i się uspokoić.
Seiji
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 00:08

Ciekawe co jest w tej torbie. Musi być ważne jeśli ta kobieta tak się nią martwi. O patrzy na mnie. Nie to nie moje. Odwróciła wzrok. Dobra gdzieś ją kładzie. Chyba jednak już nie szuka jej właściciela. Ciekawe co w niej jest. Może ktoś po nią wróci? Jeśli coś ważnego to raczej się wróci. Przechyliłem kufel dopijając ostatki piwa i postawiłem go na ladzie. Z kieszeni wygrzebałem parę ryo i rzuciłem karczmarzowi. O czy ona stłukła talerz? Ło ona płacze. Ruszyłem w stronę kelnerki i przez ladę postanowiłem ją zaczepić.
-Piękna czemu płaczesz?
Przekroczyłem małą furtkę podchodząc pod zlew. Każdy mnie zna więc nikt się o to przyczepić nie powinien. O to byłem całkowicie spokojny. Otarłem czułym ruchem ręki łzę z twarzy kelnerki i zabrałem się za zbieranie porcelany.
-Zostaw ten talerz. Potniesz sobie palce. Ja się tym zajmę a ty mi opowiedz co się stało. OK?
Podarowałem ją jeszcze czułym uśmiechem i czekałem na jej opowieść.
Senshizu
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Seiji » 30 sty 2016, o 00:25

    Misja rangi D Zapomniany pakunek 3/15

Młoda karczmarka usłyszawszy głos spojrzała w jego kierunku, jakież jej było zdziwienie gdy Senshizu z znikąd pojawił się obok niej. Co więcej starał otrzeć siej łzy zaskoczona wzdrygnęła się i spięła ale szybko się opanowała. Chwilę zabrało zebranie jej myśli zanim była w stanie wypowiedzieć jakiekolwiek słowo. Lekko jąkając się powoli zaczęła odpowiadać na pytanie. M..mój ojciec zapomniał swojej torby. Są w niej leki które musi niezwłocznie zażyć. A ja nie mogę zostawić stanowiska. W dodatku musiał już kawałek odejść i nie dogoniła bym go zbyt szybko. Na widok serdecznego uśmiechu starała się go odwzajemnić, jednak smutek i zmartwienie o ojca wzięło górę i łza spłynęła jej po policzku.
Seiji
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 00:41

4/15
U... Poważna sprawa. Skoro niezwłocznie to nie ma co czekać. I tak miałem ruszać w drogę. Piwo dopiłem a zatrzymywać się na noc w podróży mi się nie uśmiechało. Choć może. Rozpalił bym sobie ognisko i nad ranem przyszedł do miasta. Tak to chyba lepsze rozwiązanie. Nie będę musiał biegać w poszukiwaniu noclegu przedzmrokiem. No dobra. Nie to jest teraz najważniejsze. Czas pomóc tej pięknej pani a może jednak bardziej jej ojcu. Odwróciłem się odkładając kawałek porcelany na zlew i szybko przeleciałem wzrokiem na miejsce w które kelnerka położyła torbę by po chwili już ją chwycić.
-Zrobię to dla ciebie. Będziesz musiała sobie niestety poradzić z talerzem sama. Ale to tylko talerz więc nie płacz już.
Ostatnie słowa zaakcentowałem ironicznie. Chciałem przekazać że nie ma o co się już martwić. Wyszedłem przez małą furtkę do pasa i odwróciłem się jeszcze na chwilę darząc ją lekkim uśmiechem i ostatnim zdaniem.
-Wiesz w którą stronę poszedł?
Senshizu
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Seiji » 30 sty 2016, o 00:57

    Misja rangi D Zapomniany pakunek 5/15
Gdy usłyszała ze Senshizu chce się podjąć zadania jej serce przyspieszył ze niemalże chciał mu się rzucić na szyję opanowała się jednak i tylko się uśmiechnęła. Odprowadzała go wzrokiem gdy ten wychodził za ladę coś jej nie dawało spokoju. zerknęła na talerz to nie to. Po czym uświadomiła sobie że ... I w tym samym momencie usłyszała pytanie o drogę. To było to. Nie powiedziała gdzie można znaleźć ojca. Zebrała myśli i odparła. Prawdopodobnie poszedł do domu. mieszkamy niedaleko szlaku transportowego. Nieduży drewniany domek. Zaraz przy drodze. Jest ich tam kilka ale ten rozpoznasz go po symbolu słońca nad drzwiami wejściowymi. Żaden inny takiego nie ma. Pomyślała czy jeszcze coś ważnego mogła by powiedzieć. A właśnie jeśli się pośpieszysz może złapiesz do w drodze. Podróżuje z kijem który służy mu jako laska. Jest lekko przygarbiony i brak mu jednego oka. Jego imię to Kazuo ale jeśli go dostrzeżesz nie wołaj go z oddali, jest przy głuchawy. I proszę śpiesz się. wynagrodzę ci to jak wrócisz. Patrzyła z błagalna miną próbując się uśmiechać.
Seiji
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 01:11

6/15
Uśmiech był moim jedynym pożegnaniem z młodą kelnerką. Zarzuciłem torbę na ramie i ruszyłem w stronę wyjścia. Zanim jednak przekroczyłem próg podczas nieprzerwanego półbiegu pomachałem karczmarzowi na pożegnanie. Nie wiem kiedy kolejny raz tu zawitam. Raczej nie należę do tych którzy lubią często zmieniać miejsce swojego zamieszkania dlatego kiedy już nazwę coś nowym domem pewnie nie ruszę się z tamtego miasta przez lata. Możliwe ,że już tu nigdy nie wrócę. Nie można patrzeć w przeszłość. To dosyć drastyczne ale tak. Myślę że nie powracanie do tego miasta już nigdy jest najlepszą opcją. Lepiej się skupić na tworzeniu nowych kontaktów z nowymi sąsiadami niż myślenie o tych z którymi znałem się kiedyś. Popchałem drzwi. Słońce oświeciło mi twarz. Dobra droga na szlak jest w miarę prosta. Jeśli chodzi o życie to lepiej jak się przebiegnę .
[Z/T]
Senshizu
 

Re: Karczma "Kurinuka-me"

Postprzez Senshizu » 30 sty 2016, o 02:43

13/15
Po co ja sie żegnałem? Wypadło mi z głowy ,że będę musiał uspokoić jeszcze te kelnerkę ,że wszystko w porządku i tak dalej.Ale oj tam nie ma co. Otworzyłem drzwi kiwając ponownie głową karczmarzowi na znak przywitania. Chwile potem odwróciłem się jeszcze na chwilę w jego stronę i powiedziałem zmęczonym głosem.
-Jednak dziś nie wyjadę. Będę musiał przełożyć to na jutro. Nalej mi piwa zaraz wracam.
Skierowałem się na środek karczmy. Rozglądałem się w poszukiwaniu kelnerki po całej sali. Powoli leniwie patrzyłem się po każdym stoliku które wydawały się pełniejsze niż popołudniu. W końcu ludzie po pracy przychodzą się napić. Małżeństwa , młodzież i starzy kawalerowie. Czasami nawet jakiś poszukiwać przygód aka shinobi. Gdzie ona jest?...
Senshizu
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości