Pole treningowe

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 6 wrz 2020, o 13:39

Napięcie towarzyszące Azumie, dość szybko z niego zeszło, gdy usłyszał od kolegi że wszystko jest w porządku. Anzou nawet się z nim przywitał, a także wyraził zainteresowanie przechwałką Azumy - co w gruncie rzeczy stało w sprzeczności co do obaw, że Anzou-kun mógłby się znaleźć w jakiś tarapatach. Osoba będąca w niebezpieczeństwie, na pewno by tak się nie zachowywała.
- Noo... No to - bąknął, zabawnie nadymajac policzka, bo nie przypuszczał że Anzou może zlekceważyć jego nowe odzienie. Nawet czerwonowłosa, wydawała się pod wrażeniem, przypatrując mu się z wielkim zainteresowaniem - niemalże z niedowierzaniem.
Dzwoneczki przyczepione do jego kamizelki shinobi, dźwięcznie zabrzęczały, gdy podszedł bliżej. Korzystając z uwagi Anzou, postanowił wykazać się grzecznością i przedstawić. Jego ubiór, wyposażenie i ochraniacz na czoło, jasno wskazywały na profesję i pochodzenie.
- Azuma z Kotei, pochodzę z klanu Uchiha... Miło mi Panią poznać - zwrócił się do starszej kobiety, ujawniając przy tym swoje imię jak i klan. Skoro chwilę wcześniej uznał, że nie ma sensu tego ukrywać, to i niech tak będzie.
Azuma będąc tak blisko, dopiero teraz dostrzegł szpecącą jej lewą stronę twarzy poparzenie. W wyniku tej rany, charakterystyczne było też jedno oko kobiety - wyblakłe, najpewniej ślepe. Nie pozwolił sobie jednak w jakikolwiek sposób zademonstrować faktu dostrzeżenia tego - nie skrzywił się, ani nie odwrócił spojrzenia. Nie należał do ludzi, którzy oceniają innych po wyglądzie.
Pomimo tego, poczuł dziwne ukłucie w sercu.
- Anzou-kun, trenowałeś? - spytał starszego kolegi, zauważająć w jego pobliżu żyłkę. Ponadto byli na polu treningowym, co też jasno wskazywało przeznaczenie miejsca. Oni dwaj byli tu umówieni w wiadomym celu i teraz zastanawiało go, czy znowu go coś nie ominęło, z uwagi na obecność czerwonowłosej, której imienia jeszcze nie poznał.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 242
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG/Discord: 9501531

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 6 wrz 2020, o 18:30

Stała z boku i przyglądała się, jak chłopcy zachwycają się nowym sprzętem. Z jakiegoś powodu, wywołało to u niej smutek. Poczuła się chora na myśl, że to małe dziecko będzie walczyć i zabijać ludzi. Bo niby po co innego były te narzędzia? Shinobi walczą. Broń zabija. To niewinne dziecko właśnie stawiało pierwsze kroki, w tym tonącym od krwi świecie... A oni? Zachwycali się jakby to były nowe zabawki. Doprawdy, straszny był świat, w którym przyszło im żyć.
Przełknęła jednak tę smutną myśl i podeszła do nowo-przybyłego chłopca. Anzou, bardzo kulturalnie i sprytnie, ich sobie przedstawił, więc kobieta skłoniła się lekko i uśmiechnęła do dziecka.
-Wzajemnie, miło mi ciebie poznać, Azuma – wyprostowała się i już chciała przejść do właściwego tematu, gdy poczuła na sobie wyczekujące spojrzenie obu chłopców.
No, tak. Imię. Nigdy nie potrafiła zrozumieć, dlaczego ludziom tak bardzo zależy na znaniu cudzego miana. Nie przedstawiła się wcześniej Anzou, więc i on nie przedstawił jej Azumie. A mówiąc dokładnie, bardzo sprytnie ją podpuścił, aby sama się przedstawiła. Niestety, nie ma tak łatwo.
-Anzou nazywa mnie „Panią od Królika”, Ty też możesz się tak do mnie zwracać – zaśmiała się i mrugnęła porozumiewawczo do starszego z chłopców.
Sam to wymyślił, więc niech teraz to znosi. Jej było wszystko jedno. Nie obchodziło jej, jak ludzie ją nazywają. Miała już tyle różnych imion, że sama ich nie pamiętała. Była jak bezpański kot. Każdy kto ją znajdzie, nadaje jej nowe imię. A potem ona odchodzi i nowa osoba nazywa ją po swojemu. Była już Miso i Oashisu, teraz mogła być nawet Królikiem. Chyba, że chłopcy wymyślą coś jeszcze ciekawszego.
-Ja trenowałam – uprzedziła odpowiedź Anzou.
Było bardzo miło i sympatycznie, ale przecież nie przyszła tutaj dla zabawy. Miała sprawę do tego dzieciaka z Uchiha. I chociaż zaczynała wątpić, czy może na nim polegać, to postanowiła chociaż spróbować:
-Azuma, przejdę od razu do rzeczy – powiedziała trochę już poważniejszym tonem. - Jestem podróżniczką i szukam pracy. Anzou powiedział mi, że znasz miasto i będziesz umiał mi pomóc. Powiedz, nie słyszałeś może, czy nie potrzebują gdzieś najemnika?
Ostatnie zdanie wypowiedziała niemal błagalnym tonem. Tak, jakby jej życie zależało od tego, czy uda jej się szybko znaleźć jakąś pracę. I trochę tak było. Co prawda, miała jeszcze odrobinę zaskórniaków, ale wiele tego nie zostało.
Miała nadzieję, że skoro chłopiec mieszkał w stolicy, to może słyszał chociaż jakieś plotki, albo widział ogłoszenia na słupach. Może nawet jego własna rodzina lub znajomi potrzebowali jakiejś pomocy?
Nie wierzyła w to za bardzo, ale... co szkodziło spróbować?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 875
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 7 wrz 2020, o 10:15

*I znowu klops! Miała przecież się przedstawić i powiedzieć swoje prawdziwe imię... No nic, nie jest to aż tak ważne, pani od Królika brzmi równie dobrze. Może kiedyś, w przyszłości się przedstawi, gdy uzna, że jestem godny zaufania.*
Anzou zobaczył nowy ekwipunek Azumy, w którym prezentował się fajnie. Pogoda dopisywała, okoliczności również. Anzou w głębi siebie, w środku czuł, że ten dzień może być interesujący. Kobieta poszukuje pracy, a młody Uchiha jest stąd, więc na pewno zna odpowiednią osobę, która jest w stanie zlecić jakieś ciekawe zadanie. Przy okazji, może sam Anzou się doczepi i dorobi. Wszystko przed nimi, trzeba być otwartym i gotowym na każde wyzwanie.
-Niee, akurat teraz to ja byłem królikiem, tylko doświadczalnym. Wyglądasz dobrze, Azuma!
Powiedział Kaminari z uśmiechem na twarzy. Tak mógł się czuć, gdy żyłka owijała go, a on sam nie wiedział o co do końca chodzi i jakiej techniki będzie uczyć się czerwonowłosa. Dobrze, że nie posiekała go na kawałki, albo nie naładowała nici Chakrą Raitonu, wtedy nie byłoby tak kolorowo...
-Tak! Może znasz kogoś, kto zleci jakąś pracę? Znasz okolice, ludzi. Myślę, że taka wspólna robota to bardzo dobre doświadczenie!
Powiedział spokojnym głosem poprawiając włosy młodzieniec z klanu Kaminari. Zerknął na kobietę i jej reakcję, ona szuka pracy, ale raczej nie powinna mieć nic przeciwko, by dwójka początkujących Shinobi się do niej dołączyła. Z całą pewnością zapewnią jej wsparcie i wyręczą z zadań, do których może nie mieć ochoty. I na odwrót. Obopólna korzyść, dla każdego. Taka misja, to dobra okazja by poznać pełnie, lub chociaż ułamek możliwości, którymi na pewno dysponuje czerwonowłosa. Jest taka tajemnicza, dobra... ale wydaje się być też silna i doświadczona. Anzou i Azuma też są bogatsi w wiedzę, teraz, po ostatniej przygodzie Anzou wie, że nie powinien od razu atakować i z każdym walczyć... To nie jest jedyne rozwiązanie.
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 144
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 7 wrz 2020, o 20:57

Kobieta odwzajemniła powitanie, choć nie wyjawiła swojego imienia, ani pochodzenia. Uśmiech, który pojawił się na jej twarzy, jawił się jako życzliwy, choć niestety na tle poprzeń i uszkodzonego oka, wyszło dość groteskowo. Azuma ciężko przełknął ślinę, choć w żaden sposób nie zademonstrował niesmaku, żalu lub strachu. Po prostu... Potrzebował trochę czasu, aby się oswoić z tym niepospolitym widokiem.
- ...królików? - powtórzył w zaskoczeniu, przenosząc spojrzenie z czerwonowłosej, na Anzou, który przytaknął z uśmiechem, a ponadto dopiero pochwalił jego nowy strój, wyrazając uznanie dla tego jak się teraz prezentował.
Nie było jednak czasu dłużej się nad tym rozwodzić, bo o to pani od królików przeszła do konkretów, zwracając się do niego z pytaniem, czy może coś wiedział o nowych zleceniach. Przez moment był skołowany, bo szczerze mowiąc nigdy nie słyszał o najemnikach potrzebnych do tropienia królików. Nim jednak wyraził na głos swoją wątpliwość, uprzedził go Anzou mówiąc, że to całkiem dobry pomysł - być może nawet na zarobek dla całej trójki.
Z wrażenia Azuma chyba otworzył buzię.
- Serio też chcesz ganiać za królikami? - upewnił się, zwracając do kolegi, a gdy ten nie wyraził sprzeciwu, powrócił spojrzeniem do czerwonowłosej.
- No... Można by spytać w okolicznych gospodarstwach... Czy nie mają problemów... Z krolikami na polach? - zauważył, nie wiedząc do końca czy dobrze prawi. W końcu jeżeli chodziło o króliki, to nie on w tym gronie był najbardziej świadom problemów z nimi związanych. Choć wydawało mu się również, że pytając wśród ludności wiejskiej, najszybciej uzyskają interesujące ich informację.
- Sądziłem, że wygdniej jest polować z wykorzystaniem łuku, a nie ostrzy... Na tak drobną zwierzynę - spostrzegł, w zamyśleniu dotykając palcem ust. Nikomu w ich towarzystwie chyba nie mogły umknąć dwa dość spore ostrza, przypasane przy jej biodrach. - Może wygodnie nimi je dobijać... Albo skórować? - pomyślał, mimo wszystko się lekko wzdrygając.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 242
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG/Discord: 9501531

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 7 wrz 2020, o 22:20

Chyba jeszcze nigdy nie poczuła się tak bardzo niezrozumiana...
Widać, że Azuma był jeszcze bardzo małych chłopcem i nie rozumiał pewnych żartów. Wszystko brał dosłownie. Hibana nie miała mu tego za złe. Dzieci takie już są. Jedyne co powinna zrobić, to bardziej uważać na słowa w przyszłości. Chciała właśnie sprostować nieporozumienie, ale wcześniej wtrącił się Anzou.
-Chwila... Co...?
„Jaka <wspólna>?”, zdążyła pomyśleć i wyjąkać swoje zdziwienie, gdy Azuma podjął temat.
-Ganiać...? Króliki...?
Co ten dzieciak zrozumiał? Że niby ona była łowcą królików?
Hibana stała, mocno zmieszana, nie wiedząc co powiedzieć, podczas gdy temat przekraczał kolejne granice niezrozumienia i staczał się w granice absurdu. Kobieta wyciągnęła dłonie, jakby próbowała go złapać i nawrócić na właściwe tory, ale nie było już ratunku. Została „Łowczynią Królików”.
Ze zrezygnowaniem opuściła głowę, ręce... i resztę ciała, aż zawisła zgięta w pół. „Trzeba bardziej uważać”, pomyślała. Tak, rozmawiając z dziećmi trzeba bardzo uważać na każde słowo. Lepiej nie rzucać dwuznacznych żartów, ani niedomówień. Dzieci zawsze zaczną dopytywać, a w innym wypadku-same sobie dopowiedzą. Nie wiadomo nawet, co gorsze.
-A-zu-ma – powiedziała bardzo wolno, wyraźnie akcentując każdą sylabę. - Chyba mnie nie zrozumiałeś. To prawda, że poluję czasami na króliki. Ale teraz szukam dowolnej pracy. Takiej dla shinobi. Może słyszałeś, na przykład, że ktoś szuka ochrony? - Mówiła bardzo wolno i wyraźnie, z szerokim uśmiechem na twarzy.
Wyglądała trochę jak opiekunka lub matka, której lada-moment skończy się cierpliwość, ale resztkami sił próbuję zachować spokój i dobry humor, aby nie zacząć krzyczeć na dziecko.
-A jak Twój tatuś potrzebuje pieniędzy, to gdzie idzie szukać pracy? - Próbowała jeszcze podpytać chłopca.
Skoro on był shinobi, należałoby się spodziewać, że jego rodzice również nimi byli. I nawet jeśli on sam nigdy jeszcze nie podejmował się żadnej misji, to może chociaż wiedział, gdzie należy ich szukać?
Tym, że Anzou zadeklarował swój udział, nie przejmowała się zbytnio. Chcieć to on sobie może, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wysłałby dziecka na poważną misję. Przynajmniej taką miała nadzieję...
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 875
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Ichirou » 8 wrz 2020, o 18:20

Obrazek
Misja rangi C
Anzou, Azuma, Hibana
1/60


Zwykły sogeński, letni dzień i zwyczajne spotkanie na placu treningowym, podczas którego powstał pomysł na coś więcej – wspólną przygodę, a raczej poszukanie odpłatnego zlecenia. Na tym pełnym niebezpieczeństw świecie znalezienie jakiegoś zadania dla młodych, ambitnych najemników raczej nie stanowiło większego problemu. Wystarczyło przejść się po okolicy, przejrzeć tablice z ogłoszeniami i prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia mniej lub bardziej interesująca fucha wpadłaby w ręce trójki bohaterów. Rzecz w tym, że tercet śmiałków nawet nie musiał się fatygować i zrobić czegokolwiek w kierunku właśnie rzuconego hasła, bo potencjalne wyzwanie samo trafiło pod ich nogi. Może to pomyślność bogów, może potrójna moc wypowiedzianego w przestrzeń życzenia, a może któreś ze zgromadzonej trójki cieszyło się szczęśliwą monetą i było obdarzone przychylnością losu. Trudno stwierdzić, ale nie miało to większego znaczenia. Ważniejsze było to, że coś się wydarzyło, zanim ci w ogóle opuścili plac treningowy w celu szukania dla siebie zajęcia.
Nieco dalej pojawiła się jakaś postać. Ot, zwykła dziewczyna, przeciętnego wzrostu, o lekko pofalowanych blond włosach, ubrana w jasne, schludne ubranie, stawiające bardziej na wygodę niż nader elegancki wygląd. Stała na uboczu i z uwagą przyglądała się trójce bohaterów. Nie chodziło tu o jakąś wścibskość i chęć podsłuchania, co bardziej o zainteresowanie, a może nawet zamiar podejścia. Dziewczyna jednak wzbraniała się dobrą chwilę i postanowiła podejść do grupki dopiero wtedy, który nawiązała z kimś kontakt wzrokowy. Zbliżyła się spokojnym krokiem na bezpieczny dystans, potem lekko skłoniła na powitanie.
- Wybaczcie, że przeszkadzam. Jestem Kinuko. Jesteście ninja, prawda? Macie bronie, a to zresztą plac do ćwiczeń… - zaczęła lekko zdenerwowana, co objawiało się intensywnym pocieraniu dłoni o siebie. Chyba nie była do końca pewna, jak powinna zagaić, ale w pewnym momencie westchnęła cicho, a potem wypaliła już z nieco większą śmiałością.
- Czy spotkałam Uchiha Azumę? Pan Horikiri, mój pracodawca, jest w dużej potrzebie i potrzebuje młodych shinobi o konkretnych cechach wyglądu. Pytałam w Kōtei i ktoś mi powiedział, że pasujesz jak ulał… - wyjaśniła, zwracając się do dwunastoletniego Uchihy. Spojrzała jednak również na jego towarzyszy i zaraz po tym wznowiła wyjaśnienia, jako że wyłożona przez nią sprawą wciąż brzmiała bardzo enigmatycznie.
- Przy różnych okazjach zdarzały się pewne incydenty… Pociechy bogatszych osób były porywane dla okupu, głównie podczas większych wydarzeń. Podczas Święta Fal późną wiosną uprowadzona została trójka rodzeństwa jednej bogatej rodziny, potem na jakieś ceremonii zaślubin innemu panu ziemskiemu porwano małą córeczkę, później jeszcze coś… - zaczęła wyliczać kolejne incydenty na smukłych paluszkach, ale dość szybko przestała, gdy trójka śmiałków zrozumiała, w czym tkwił problem.
- No więc pan Horikiri, dla którego pracuję, szykuje coroczną uroczystość w jednej ze swoich wiosek, ale obawia się, że i jego synom może przydarzyć się nieszczęście, a bardzo ich kocha. Wpadł na bardzo sprytny pomysł, żeby znaleźć młodych shinobi, którzy wcielą się w rolę synów. Pułapka – tak ten pomysł określił pan Horikiri. Jeżeli porywacze znowu się pojawią, to może wreszcie uda się ich złapać, bo do tej pory pozostają nieuchwytni… - skończyła, wzdychając cicho i splatając dłonie za plecami. Omiotła spojrzeniem piwnych oczu całą trójkę bohaterów z nadzieją, że otrzyma jakikolwiek pozytywny odzew. Czekała również na ewentualne pytania, ale bez względu na nie w pewnym momencie dopowiedziała jeszcze jedną rzecz.
- Jeżeli jesteście zespołem, to i dla całego zespołu powinno znaleźć się zajęcie.
Inicjatywa została przeniesiona na tercet młodych ninja.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3300
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 8 wrz 2020, o 22:04

Dzieci rzeczywiście postrzegają inaczej świat. W kontakcie z nimi należy formułować, jasne, proste wnioski i stronić od dwuznaczności, których najpewniej albo nie wyłapią, albo zrozumieją nie tak jak powinny - czyli dosłownie. Azuma, nie znając Hibany, wziął za pewnik to co usłyszał i z uwagi na chęć niesienia pomocy, podzielił się swoją nikłą wiedzą w tym temacie, który był w rzeczywistości żartem. Czerwonowłosa kobieta w rzeczywistości musiała się językowo nagimnastykować, aby grzecznie wyperswadować mu z głowy to, co do spółki z Anzou włożyła, by następnie na nowo wyjaśnić sytuację.
- Pani w takim razie wybaczy, źle zrozumiałem - grzecznie odpowiedział. Posiadając nowe informacje, na nowo musiał się zastanowić, choć to nie trwało długo. W końcu stąd pochodził i w takim wieku umiał sobie z takimi sprawami radzić.
- Powinna Pani sprawdzić tablicę ogłoszeń w centrum, to tam mieszkańcy osady zamieszczają zlecenia - odpowiedział, wskazując jednocześnie możliwe rozwiązanie jej problemu. - Mogę pokazać, gdzie to dokładnie jest - zaoferował się dodatkowo, spoglądając przy tym wymownie na Anzou, bo czynił to tylko z uwagi na niego. Chwilę wcześniej w końcu zaproponował, że mogliby wspólnie podjąć się takiego zlecenia. Teraz gdy wiedział, że wcale nie chodziło o króliki, zdecydowanie mniej negatywnie się na to zapatrywał.
Nim podjęli jakąkolwiek decyzję - wydarzyło się na polanie coś jeszcze. W zasięgu ich rozmowy pojawiła się jeszcze jedna osoba, również kobieta choć blond włosa. Nieśmiało spoglądała w ich kierunku, choć zachowywała bezpieczny dystans i dopiero gdy uchwyciła jak wszyscy na nią zerkali, przełamała się i podeszła do ich grupy. Prócz wyjawienia imienia, zdradziła również co ją do nich sprowadziło.
- To ja! - zawołał z entuzjazmem, słysząc że nijaki Pan Horikiri poszukuje młodych shinobi do pomocy. Uśmiechnął się do Anzou, bo to był kolejny raz gdy na polu treningowym znajdowało ich zlecenie. Nigdy nie mówił też koledze, że zanim go poznał, miał okazję w tym miejscu zacząć jeszcze inną pracę od Pani Shiemi. To miejsce, bez dwóch zdań było dla niego żyłą złota.
Kinuko, gdy tylko potwierdziła tożsamość młodego Uchihy, przeszła do szczegółów zadania, bo to co do tej pory wyjawiła, brzmiało tajemniczo. Jak się okazywało, w Kotei dalej istniały siły zła, z którymi należało się rozprawić. Azuma miał już doświadczenie w poskramianiu ptaków, powstrzymywaniu kradzieży i unieszkodliwiania niedoszłych morderców. Do tej listy, niewątpliwie warto by było dopisać również przeciwdziałanie porwaniom.
- Taki plan, rzeczywiście mógłby się udać - zauważył, ponownie zerkając na Anzou. Kinuko wspomniała o synach Pana Horikiriego i najwyraźniej zarówno Azuma jak i Anzou, idealnie do tej roli się nadawali. Młody Uchiha ciekaw był czy i jego kolega to załapał.
- Zespołem? Ja... hmm... - zaczął, ale uchichł, bo zespołem ciężko ich było nazwać. O ile z Anzou miał okazję współpracować to z panią od królików już niekoniecznie. Ba, w istocie nawet nie poznał jej prawdziwego imienia. Ponadto, kobieta wyraźnie odbiegała od nich wiekiem. Czy miałaby udawać ich matkę? A możę starszą siostrę? - Chyba... Chyba tak - zdecydował, zawieszająć spojrzenie na czerwonowłosej, czy będzie stwarzała jakieś obiekcje. Parę chwil temu wyjawił jej w końcu, że istnieje takie miejsce jak tablica ogłoszeń - ale czy znajdzie tam coś odpowiedniego dla siebie? To była loteria, z kolei tutaj, miała gotowe zlecenie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 242
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG/Discord: 9501531

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 9 wrz 2020, o 08:34

Azuma nie zrozumiał do końca nazwy i określenia Pani od Królików i zaszło małe nieporozumienie. Było to całkiem zabawne, w duchu młody Kaminari się uśmiechnął, jednak nie dawał tego znać po sobie. Nie chciał nikogo w ten sposób urazić, w końcu sam był chłopakiem od jagnięciny, więc raczej były to takie koleżeńskie uszczypliwości, nieszkodliwe uszczypliwości. Czerwonowłosa potrzebuje pracy, a Azuma zna ludzi. Bez zastanowienia wskazał jej miejsce, w którym może znaleźć jakieś zlecenie i zarobić nieco grosza. Anzou sam zaś wolał jednak spontaniczność. Lubił, gdy coś działo się samo, niezaplanowane. Każde zadanie, które wykonał właśnie takie było, nigdy nie szukał zleceń przy tablicy ogłoszeń, zadania znajdywały się po prostu same. Nagle, znikąd na polu pojawiła się kobieta. Jej schludne ubranie, idealnie dobrane przykuło wzrok młodego Kaminari. On uwielbiał, gdy ktoś dba o swój wygląd. To dobrze świadczy o człowieku. Przynajmniej stwarza takie pozory. Szukała Azumy. Wszyscy go ciągle szukają, on jest jedynym Shinobi w całej osadzie? Chyba tak... Dziewczyna przedstawiła sytuację. Potrzebuje pomocy, więc ponownie zlecenie spadło z nieba. Młody Kaminari spojrzał na kobietę, wypadało się przedstawić.
-Anzou, miło mi.
Rzucił w jej kierunku i uśmiechnął się. Nie chciał mówić więcej, jego kultura po prostu nakazywała mu zdradzić swoje imię. Nie ma po co jej mieszać w pseudonim chłopaka od jagnięciny. Zleceniodawca martwi się o swoje dzieci, nie chce by były porwane. Normalna rzecz, każdy chce chronić bliskie mu osoby. Anzou dokładnie słuchał szczegółów, plan wydaje się być dobry, ale niedoskonały. Fakt, jako Shinobi zapewne całą trójka jest w stanie odwzorować wygląd dzieci, jednak pytanie - czy porywacze ich nie rozgryzą? Na pewno czerwonowłosa, która jest najbardziej doświadczona przedstawi swój punkt widzenia. Anzou chce wykonać to zlecenie całą grupą, pisze się na to!
-Szczegóły planu możemy ustalić na miejscu. Ja w to wchodzę. Myślę, że wszyscy w tym jesteśmy, prawda?
Zapytał Anzou i rozejrzał się po swoich znajomych. NIe powinno być z tym problemu. Będzie to chwila próby dla zaufania, o którym tak mówiła pani od królika. Chłopak czuje, że się na niej nie zawiedzie, nic złego się raczej nie powinno stać. Na Azumie może polegać. Jego Sharingan... Anzou dalej ma w głowie to, w jaki sposób zasiał zniszczenie w psychice rywali. Jest to cudowny dar, który należy szanować, pielęgnować, a przede wszystkim rozwijać... Po tym zleceniu sam Anzou musi wrócić do swojej osady, spotkać się z ludźmi z klanu i rozwinąć swoje zdolności... Teraz chłopak czekał na ruch ze strony kobiety.
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 144
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 9 wrz 2020, o 10:21

Dobrze, że chociaż to nieporozumienie z królikami zostało wyjaśnione. Prawdę powiedziawszy, Hibana nie miałaby nic przeciwko łowieniu królików – jeśli tylko ktoś chciałby jej za to zapłacić – ale czuła, że takie zlecenia nie mogą być wiele warte. Na szczęście, nie musiała tego rozważać, i aż z dwóch powodów.
Po pierwsze, młody Uchiha zrozumiał swoją pomyłkę – na co Hibana odpowiedziała życzliwym uśmiechem – i odesłał ją to tablicy ogłoszeń w centrum miasta. Było to idealne rozwiązanie, a chłopiec nawet zaoferował, że ją tam zaprowadzi. Już otwierała usta, aby zgodzić się na tę propozycję, gdy na pole wtargnął drugi powód.
Hibana początkowo patrzyła podejrzliwie na zbliżającą się kobietę. Przerwała rozmowę, z jej twarzy zniknął uśmiech, a sama – zamiast w kierunku miasta – podeszła dwa kroki w jej stronę. Był to bezwiedny odruch. Zanim się zorientowała, stała już przed kobietą, a między chłopcami, jakby próbowała ich od siebie oddzielić. Oczywiście, nie było to jej zamiarem, więc gdy tylko nieznajoma zaczęła mówić, Hibana cofnęła się odrobinę, wciąż jednak pozostając dość blisko obu dzieci.
Panna – jak się przedstawiła – Kinuko, mówiła bardzo dużo, ale nie powiedziała niczego, co byłoby w stanie przekonać czerwonowłosą. Z jakiegoś powodu, nie miała zaufania do tej dziewczyny. Hibana już niejednokrotnie przekonała się, jak fałszywi potrafią być ludzie, nawet kobiety. Zwłaszcza kobiety. Przekonała się też, że często osoba wołająca o pomoc, sama może chcieć jej krzywdy. Tak było chociażby w sytuacji sprzed zaledwie kilku dni, kiedy to uwolniony mężczyzna okazał się bandytą. Wtedy okazała zbyt wiele zaufania, i teraz nie zamierzała powtórzyć tego błędu.
Zdziwiło ją jednak, jak łatwo chłopcy się zgodzili. I chociaż mogła zrozumieć naiwność Azumy, to przecież zaledwie kilka minut temu omawiała z Anzou kwestie zaufania. Mówiła mu, żeby był ostrożny w kontaktach z obcymi, że świat jest pełen złych ludzi, którzy chcieliby go skrzywdzić. „Wiem, wiem”, mówił. A teraz jest gotów pójść w nieznane z kobietą, którą zna ledwie od chwili. I to zaraz po tym, jak tamta poruszyła kwestie porywania dzieci.
Tak, od razu się zgodzili. Bez pytań i wątpliwości.
Może Hibana miała paranoję, ale życie nauczyło ją przesadnej ostrożności, na której – do tej pory – wychodziła całkiem dobrze. Była jednak też druga strona medalu, jeśli kobieta mówiła prawdę i rzeczywiście potrzebuję shinobi, to przecież była właśnie praca, której szukała. Hibana nie zamierzała przepuścić takiej okazji.
Wszyscy czekali już tylko na jej odpowiedź, więc zamierzała odpowiedzieć. Miała napiętą twarz, na której próżno było szukać jej wcześniejszego uśmiechu. Zbliżyła się do młodszego z chłopców i położyła mu ręce na ramionach:
-Wolnego, Moja Droga – powiedziała wychylając się znad Azumy. - Jeśli dobrze rozumiem, zamierzasz narażać te dzieci na niebezpieczeństwo, by chronić dzieci swojego pana. Nie powiem... Sprytny plan... Ale ryzykowny!
Odpuściła trochę Azumie, a wolną ręką złapała Anzou.
-Czy odpowiesz, jeśli któryś z nich padnie ofiarą porywaczy? Albo, co gorsza, zostanie ranny lub zginie w walce?
Zaczekała na odpowiedź kobiety. O tym, że ona sama mogłaby być porywaczką, wolała nie wspominać. To mógł być obosieczny miecz. W końcu, jej chłopcy też za dobrze nie znali. Jeśli Kinuko była porywaczką, to Hibana też mogła nią być. Lepiej nie aktywować u chłopców takiej myśli.
Jeśli doczekała się odpowiedzi, zabrała ręce i stanęła na wprost panienki.
-Nie mniej, masz rację, że te procedery powinny zostać ukrócone, a sprawcy złapani - powiedziała podchodząc do niej wolnym krokiem. - Dlatego, idę z wami.
Odwróciła się i nachyliła się do Azumy, a na jej twarz wrócił wcześniejszy uśmiech.
-Wybacz, Azuma – mówiła do niego, ale upewniła się, ze Kinuko też ją słyszy. - Innym razem pójdziemy szukać dla mnie pracy. Teraz, najważniejsze jest wasze bezpieczeństwo.
Naprawdę tak myślała, czy to tylko kolejne z jej kłamstw? Chłopcy mogli o tym nie wiedzieć, ale Hibana często kłamała, byleby zarobić parę groszy. Używała fałszywych imion i podawała zmyślone życiorysy. Udawała troskę i sympatie, podczas gdy widziała w zleceniodawcy tylko worek złotych monet. Czy to ostatnie zdanie tym właśnie było? Udawaną troską i przekazem podprogowym do Kinuko?
Skąd mieli to wiedzieć, skoro nawet ona tego nie wiedziała?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 875
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Ichirou » 9 wrz 2020, o 18:18

Obrazek
Misja rangi C
Anzou, Azuma, Hibana
5/60


Blondwłosa przybyszka spokojnie wyłożyła sedno problemu, z którym borykało się środowisko jej pracodawcy, a także nakreśliła ogólny rys planu i rolę, w którą musieliby wcielić się młodzi shinobi. W jej postawie jednak nie było przesadnego entuzjazmu i naiwności - nie spodziewała się, że trójka bohaterów już w tym momencie ruszy wraz z nią. Wręcz przeciwnie, wyprostowała się i splotła ręce za plecami, jakby czekając na lawinę pytań lub ewentualnie odmowę.
Naprzeciwko przedstawicielki potencjalnego zleceniodawcy stanęła Hibana, która z racji wieku poczuła się przynajmniej po części odpowiedzialna za los młodszych znajomych, którzy bez większych podejrzeń byli skłonni przystać na ofertę. Dojrzałość i przede wszystkim doświadczenie robiły swoje, a młodzieńczy prawdopodobnie nie mieli jeszcze okazji do przekonania się, w jak bardzo zdradliwej rzeczywistości się znajdują. Tak czy inaczej, Kinuko nie została zbita z tropu i chyba nawet spodziewała się takiej reakcji, jaką właśnie zaprezentowała czerwonowłosa.
- Ja jestem świadoma, że to niebezpieczne... - zaczęła nieco melancholijnym głosem. - Nie chcę do niczego namawiać albo co gorsza narażać. Nie znam się na sprawach ninja, nie umiem ocenić czyjejś siły, więc musicie sami określić, czy jesteście w stanie podołać temu zadaniu. Jeśli nie, będę po prostu szukać dalej - oznajmiła, spokojnie spoglądając Hibanę. Jeżeli ta zlustrowała ją wzrokiem, to raczej nie dało się dostrzec u blondwłosej przybyszki czegokolwiek, co mogłoby wzbudzić podejrzenia. Sylwetka niepozorna, ubiór absolutnie zwyczajny, brak jakiejkolwiek broni.
Dziewczyna odetchnęła cicho z ulgą, kiedy Hibana zgodziła się z tym, że należy rozprawić się z nielegalnym procederem i wyraziła chęć wzięcia w tym udziału, a zaraz po tym przystawiła palec wskazujący do ust i zmarszczyła czoło, popadając w zamyślenie na krótki moment.
- Może... Może przyjmiesz rolę tymczasowej opiekunki chłopców? Musiałabyś ukryć broń, żeby nie budzić podejrzeń, ale to chyba da się zrobić, prawda?
Wyglądało na to, że tercet bohaterów podjął decyzję odnośnie wzięcia zadania, a przynajmniej sprawdzeniu sytuacji na miejscu.
- Oczywiście pan Horikiri osobiście powie dokładnie, czego od was oczekuje. Będziemy musieli udać się do wioski Toshimy, w ciągu jednego dnia tam dotrzemy, ale byłoby dobrze, gdybyśmy wyruszyli za niedługo. Potrzebujecie wiele czasu na przygotowania? Możemy spotkać się przy głównej bramie - zaproponowała, bo oczywiście nie oczekiwała, że cała trójka już w tym momencie będzie gotowa do drogi tak jak stoi.
Kinuko w tej kwestii nie negocjowała i była skłonna przystanąć na wszystko, co zaproponuje drużyna, o ile postawione wymogi były zachowane w granicach rozsądku i nie oznaczały wyruszenia w drogę ze zbyt dużym opóźnieniem. Chodziło przecież o pojawienie się na miejscu jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia i zjazdem spodziewanych gości. Dziewczyna czekała więc o umówionej porze w umówionym miejscu, skąd zamierzała poprowadzić tercet ninja na miejsce ich zadania.
Pogoda była przyjemna, typowo letnia, a pierwsze godziny na szlaku mijały spokojnie, jeśli nie powiedzieć leniwie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3300
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 9 wrz 2020, o 20:28

Dwójka młodzieńców zgodnie i ochoczo przystała na propozycję podjęcia się zlecenia. Ich dotychczas nienaruszona pewność siebie w połączeniu z chęcią wykazania się, była doskonałą motywacją, a kwestie finansowe schodziły na drugorzędny plan. W tej grupie, jedynie czerwonowłosa podchodziła ostrożnie, z nutą podejrzliwości do tego co usłyszeli. Kobieta nie omieszkała wyrazić swoich wątpliwości. Gdy położyła dłonie na ramionach młodszego z nich, Azuma aż zamrugał.
- Właściwie… Nie poznałem wciąż Pani imienia - zauważył, zadzierając głowę do góry, w chwili gdy pani od królików, znajdowała się tuż za nim. Naznaczona blizną kobieta, nie poprzestała jednak na tym, tylko ciągnęła temat dalej - wskazując na ewentualną odpowiedzialność za to co się mogło z nimi stać. Słysząc to, Azumie przeszedł po plecach nieprzyjemny dreszcz, bo oczywiście ale jakiegoś nieszczęścia, to pod uwagę nie wziął.
- W razie czego, Pan Horu.. Horika.. Pan Horikiri może zapłacić okup i za nas. Wtedy nas nie skrzywdzą, no chyba że wcześniej sami zaatakujemy - zauważył, kompletnie nie biorąc pod uwagę tego, że cała ta rozmowa mogła być próbą wciągnięcia w zasadzkę. Ta lekkomyślność być może wynikała z tego, że kobieta jasno chwilę wcześniej wskazała na niego, a więc na shinobiego.
Hibana najwyraźniej również dostrzegała potrzebę ukrócenia tego nikczemnego procederu, bo ostatecznie przystała na propozycję współpracy. Zwracając się do młodego Uchihy, przeprosiła, że nie będzie rada skorzystać z jego pomocy podprowadzenia pod tablicę ogłoszeń. Jednocześnie podkreśliła, że im pomoże, bo najważniejsze jest dla nich ich bezpieczeństwo. Były to zaskakujące słowa, bo znali się zaledwie od parunastu minut, ale szerokim uśmiechem skwitował te słowa. Było to bardzo miłe i życzliwe ze strony kobiety.
- Dzień drogi, to nie tak daleko - pomyślał, wysłuchując do końca to co miała do powiedzenia Kinuko. - Przybywajac z nią na miejsce, nie wiadomo ile będę miał czasu, dlatego nie powinienem tego dłużej odkładać.
Kobieta po wszystkim wprost zapytała, czy chcą ruszać od razu, czy też może mają coś do zrobienia. Przy wyborze drugiej opcji, zaproponowała, że można wspólnie wyruszyć spod bram osady. Ten pomysł spodobał się Azumie, bo nie kłóciło się to z treningiem, którego chciał się przed podóżą jeszcze podjąć. W końcu tutaj po to przyszedł.
- Gdybyśmy mogli ruszyć w południe to byłoby wspaniale. Zdążyłbym jeszcze coś tutaj przećwiczyć - skromnie zauważył, spoglądając na każdego z osobna. Trwało lato i dzień zdecydowanie wydłużył się - być może wyruszajac o tej porze, nie dotarliby do wioski zbyt późno. Gdyby więc pozostali nie wyrazili sprzeciwu, wystarczyłoby jedynie zaczekać aż się oddalą, by nie tracić ani chwili i zająć się tym po co tu przybył.


Zmykajcie z tematu - wykonam trening i spotkamy się pod bramami osady.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 242
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG/Discord: 9501531

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 9 wrz 2020, o 21:53

Odpowiedź tej całej Kinuko względnie zadowalała Hibanę. Wyglądało na to, że sama kobieta rzeczywiście może nie mieć złych zamiarów, a być jedynie zwykłą posłanką. Miała delikatną budowę i schludny wygląd, nie nosiła także broni, co kazało przypuszczać, że była cywilem. Ale... Czy w świecie shinobi, iluzji i przemian wygląd mógł być jakimkolwiek dowodem?
Zignorowała słowa Azumy, który słusznie zauważył, że jej też nie znają. Ona to ona, a jakaś podejrzana Kinuko, to jakaś podejrzana Kinuko. Zasada stara jak świat!
Mimo zapewnień kobiety, Hibana wciąż była pełna wątpliwości, ale następne słowa Kinuko sprawiły, że postanowiła rozważyć jej propozycję. Zaproponowano jej role opiekunki. Innymi słowy, miałby stać obok chłopców, gdy ci stanął się celem porwania. Z jednej strony, to dość ryzykowne. Skoro ci porywacze tak dobrze sobie radzą, muszą mieć niebywałe umiejętności. A z drugiej strony... Przeliczyła szybko wartość ubrań tej kobiety. „Skoro jego słudzy tak się noszą, to ile musi być warte bezpieczeństwo jego dzieci”, myślała oczywiście o swoim – jak się za chwile okaże – przyszłym zleceniodawcy.
Gdy Kinuko wyczekiwała odpowiedzi, Hibana przechyliła lekko głowę i przez dłuższy czas patrzyła na nią z ukosa Wolno poruszała oczami z góry na dół, jakby ją badała. Przez ten czas, miała podejrzliwy wyraz twarzy, który jednak w końcu się zachwiał i przerodził się w półuśmiech.
-Tak... Da się zrobić – odpowiedziała triumfalnie.
I chociaż nie dała tego po sobie poznać, część Hibany właśnie świętowała zwycięstwo i liczyła przyszłe pieniądze. Ale ponieważ była osobą, która wolno działa, ale szybko myśli, inna jej część już rozważała wszystkie możliwe scenariusze całego przedsięwzięcia. Od sposobów na ukrycie broni, po metody ujęcia sprawców. Nie traciła czasu.
Wszystko zostało już ustalone, więc dalsza cześć rozmowy przebiegła na ustalaniu szczegółów wymarszu. Nie wiedziała, gdzie leży ta wioska, ale skoro dojście do niej zajmowało ledwie dzień drogi, to nie mogła być daleko. Azuma zaproponował, aby ruszyli w południe. Jej to odpowiadało. Widać miał coś do załatwienia przed drogą, ona też miała:
-Mnie odpowiada – odpowiedziała na propozycję Azumy. - Jak stoję, jestem gotowa do drogi – zadeklarowała. - Ale jeśli mam odejść z miasta na kilka dni, wcześniej muszę znaleźć opiekę dla mojego zwierzęcia.
Onna został pod tamtą gospodą. Mogła go tak zostawić na kilka godzin, ale nie na kilka dni. Zdecydowanie, musiała wrócić do karczmy i opłacić kogo trzeba, aby przez jakiś czas zajmował się jej koniem. Niestety, nie mogła zabrać go se sobą. W niczym by nie pomógł, a tylko by zawadzał.
Kiedy Kinuko odeszła, Azuma chciał zabrać się do swojego trenigu. Hibana nie zamierzała mu w tym przeszkadzać, postanowiła jednak, że wcześniej powie obu chłopcom jedną rzecz:
-Trzeba być bardziej ostrożnym.
Miała tego nie robić, ponieważ nie należała do osób, które lubią się chwalić lub opowiadać o swoim życiu, ale chyba nie miała wyboru. Lepiej, żeby uczyli się na jej błędach. Odsłoniła płaszcz i zaczęła odwijać bandaż z przedramienia.
-Widzicie tę ranę i te dziury w moim ubraniu? - Zapytała pokazując świeżą bliznę na ręce i porwany przód tuniki. - Kilka dni temu, usłyszałam w lesie wołanie o pomoc. Pobiegłam tam i zobaczyłam związanego człowieka. Kiedy próbowałam go uwolnić, zaatakował mnie, a następnie wraz z towarzyszami usiłowali mnie zabić – zrelacjonowała spokojnym i obojętnym tonem.
Nie zamierzała budzić w nich jakichkolwiek emocji. Powiedziała tylko prawdę. Co zrobią z tą informacją, to już ich wybór.
Poprawiła ubranie i okryła się na powrót płaszczem.
-Nigdy nie należy tracić czujności – powiedziała trochę od niechcenia.
Chciała przekazać coś dzieciom, ale nie zamierzała prawić im kazań. Mimo dużej wiary w siebie, wiedziała, że nawet ona nie jest idealna. Nawet jej zdarzają się pomyłki i głupstwa. To, że dzisiaj mówiła o ostrożności, nie oznaczało, że za kilka dni sama nie zostanie przyłapana na nieuwadze. Nawet sytuacja sprzed chwili – kiedy to Anzou rzucił w nią kamieniem – działała na niekorzyść jej wiarygodności.
Po tym, zebrała swoją żyłkę, która przez ten cały czas leżała pod drzewem, a następnie udała się do karczmy, by kilka godzin później spotkać się ponownie pod bramami osady.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 875
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 10 wrz 2020, o 08:23

Świat jest okropny i brutalny. Na każdym kroku czyha ktoś, kto chce zrobić danej osobie krzywdę, tylko po to, by go okraść. Wszystko kręci się w koło tego cholernego pieniądza. Ludzie mają okropną manię, chcą mieć więcej i więcej. I po co to wszystko? W imię czego? Młody Kaminari tego nigdy nie zrozumie. On wyznaje zasadę, że pieniądze szczęścia nie dają. Uważa, że to właśnie ludzie, którymi się otacza są jego największą wartością. Azuma, czy nawet czerwonowłosa kobieta, którą zna tak krótko, w zasadzie znajomość z nimi zastępuje każdy pieniądz. Chłopak uważnie słuchał odpowiedzi pozostałej dwójki, Azuma potrzebuje jeszcze treningu, kobieta musi znaleźć miejsce dla konia. Anzou w zasadzie jest gotowy i może ruszyć już teraz. Zrobił zakupy w sklepie, nie będzie uczył się żadnej techniki. Szybko przejechał wzrokiem po każdym.
-Ja jestem gotowy. Będę czekał po prostu przy bramie. Pomysł z opiekunką? Dobry. Myślę, że po drodze, czy po spotkaniu z Panem Horikirim będziemy mogli podjąć decyzję w jaki sposób to rozegramy. Do zobaczenia w bramie osady. Udanego treningu, Azuma!
Powiedział Anzou spokojnym głosem i puścił oczko do młodszego kolegi. Ciekawe jakiej techniki będzie chciał się nauczyć. Może to coś związanego z Sharinganem? Z jednej strony Kaminari chciałby zobaczyć go znowu w akcji, ale z drugiej to oznacza walkę, na którą niekoniecznie miał ochotę. Czuł jednak w kościach, że do takiej potyczki może najzwyczajniej w świecie dojść. Porywacze, pieniądze? To nie wróży nic dobrego. Oby tylko poziom przeciwnika nie przekraczał zdolności Anzou. W poprzednim starciu udało mu się dość szybko załatwić przeciwnika, jednak można mieć kilka zastrzeżeń. Młodzieniec jest bogatszy w doświadczenie, które z całą pewnością wykorzysta, gdy dojdzie do eskalacji konfliktu. Anzou ruszył w kierunku bramy osady, tam spotka się z resztą i ruszą w swoim kierunku. Po drodze kupi może coś do jedzenia i picia, w końcu coś zjeść trzeba. W tej chwili głodny nie był, ale energię należy dostarczać regularnie.
*Chciałbym zobaczyć jak walczy pani od Królika. Zaatakowali ją bandyci, ciekawe jak sobie z nimi poradziła... Wygląda na silną osobę. Jej nieufność jest może czasami zbyt przesadna, jednak życie ją tego nauczyło, swoje na pewno już przeszła, może kiedyś myślała tak jak ja? Może taka otwartość kiedyś ją zawiodła? Wypytałbym ją o to, ale nie lubi pytań. Ehh...*
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 144
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 10 wrz 2020, o 22:06

Pozostali przystali na jego propozycję, co oznaczało że będzie mógł pośięcić przed podróżą, nieco czasu na trening. Zanim jednak to nastąpiło - czerwonowłosa Pani, postanowiła ich jeszcze raz ostrzec, tym razem używajac dosadnej analogii, odwołująć się do własnych przeżyć. I to nie byle jakich, bo dotyczących wydarzeń jakie miały miejsce właśnie tutaj, w Kōtei.
- Przykro mi, że to Panią tu spotkało. Mam nadzieję, że Ci ludzie zostali doprowadzeni przed straż - powiedział, unosząc spojrzenie znad zabliźnionej rany na twarzy kobiety, która również doświadczyła okrucieństw. Zakładał, że skoro teraz rozmawiają, to agresorów zdołano w jakiś sposób spacyfikować. W swojej naiwności nie brał pod uwagę tego, że mogli skończyć znacznie gorzej i to z rąk kobiety, która przejawiała obecnie wobec nich tak wielką troskę.
Chłopcy wysłuchali jednak do końca tego co czerwonowłosa chciała przekazać i na koniec skinieniem, każdy z nich zakomunikował, że zrozumiał. Po tej krótkiej rozmowie, każde potwierdziło przybycie pod wskazane miejsce i następnie opuściło pole treningowe. Wszyscy poza jednym - najmłodszym z całej zbieraniny.

Azuma odetchnął głęboko po czym przeszedł do właściwej czynności.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

[justify]Po wszystkim, zmęczony ale zadowolony, w pełnym ubiorze ruszył pod wskazane miejsce. Tarcza słońca znajdowała się wysoko na niebie, co wskazywało że już wybiła właściwa pora na dołaćzenie do pozostałych.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 242
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG/Discord: 9501531

Re: Pole treningowe

Postprzez Ichirou » 10 wrz 2020, o 23:09

Azuma, Anzou, Hibana [zt], dalej tutaj -> Wioska Toshima
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3300
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Poprzednia strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość