Pole treningowe

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 15 lip 2020, o 21:23

Słysząc od co dopiero poznanego Anzou to, że jest podróżnikiem - spodziewał się, że ten był także w Watarimono na turnieju zorganizowanym przez Samurajów. Było jednak inaczej, co go lekko zaskoczyło. Wyraził to lekko otwartą buzią, którą zamknął dopiero jak przypomniał sobie liczne wykłady Miyuki - jego mamy - o tym że to nie ładnie.
- Yy... No… To był turniej w Yinzin, czyli tej wyspie samurajów. O tam na północy - wskazał palcem kierunek w którym się udał z matką po opuszczeniu osady, gdy skierowali się do portu. Równie dobrze droga portowa wcale nie musiała biec na północ, ale o tym nasz młodzieniec oczywiście nie pomyślał.
- Było mnóstwo pojedynków, wielu uczeeestników. Z mojego klanu nawet paru… Hmmm, a z Twojego chyba nikt - na chwilę się nad tym zadumał, ponownie przytykajac usta drobnym palcem.
- Noo.. Ale wygrały dziewczyny. To znaczy jedna dziewczyna wygrała, ale do finału doszły dwie - dopowiedział, chcąc dokończyć zaczętą historię. Przy wspomnianych uczestniczkach, zwyczajnie wzruszył rękami - jakby go dziwiło że to kobiety, a nie meżczyźni grali pierwsze skrzypce. Mogło to byc o tyle zaskakujace spostrzeżenie, bo w końcu sam kibicował dwóm kobietom z własnego klanu - Masako i Sagisie Uchiha.
Anzou z kolei podzielił się wiedza odnośnie tego co zwiedził i w istocie okazywało się, że nie było tego wiele. Informacja nieco zasmuciła naszego bohatera. Liczył na jakieś ciekawe historie. Z drugiej jednak strony…
- Mimo, że mieszkam tak blisko, to nigdy nie byłem nawet blisko wielkiego Muru. Opowiesz jak tam jest? Przebywa tam dużo ludzi…?
Przecież zaledwie parę lat temu przydarzyło się to nieszczęście, w którym mur został uszkodzony. Linia obronna została przełamana i gdyby nie bohaterska walka obrońców, to tubylcy, nieokrzesani przybysze zza muru mogliby zaatakować nasze osady. Wtedy był zbyt mały, żeby móc się bronić, a co dopiero walczyć do spółki z innymi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 206
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 15 lip 2020, o 21:39

Tak jak Anzou przypuszczał, Azuma zasypał go kolejną dawką informacji i pytań. Szkoda jednak, że Kaminari nie widział tego turnieju, całe walki, emocje, które im towarzyszą to coś wspaniałego. Wygrana kobiet? Nic dziwnego, one są takie zawzięte. Chłopak zamyślił się przez chwilę nad tym, że na dobrą sprawę nie zna nikogo spoza swojej rodziny. Czy ktoś poza nim z klanu Kaminari tak samo jak on zwiedza świat?
-Pierwsze słyszę. Kobiety są uparte, jak trenują to są wiele w stanie osiągnąć... Szkoda, że tego nie widziałem...
Anzou westchnął i spojrzał w kierunku, który wskazał palcem Azuma. Yinzin, miejsce brzmi ciekawie. Północ. Tam chłopak jeszcze nigdy nie był...
-Mój klan. Sam nie znam nikogo poza moimi rodzicami i siostrą. Niestety...
Kolejna przerwa na chwilę przemyśleń, zadumy. Anzou potrzebuje kogoś, kto nauczy go walki, nauczy odpowiedniej sztuki poruszania się, planowania ataków i obrony. Najlepiej by był to ktoś z klanu...
-Mur? Sam o nim zbyt wiele nie wiem. Tak jak wspomniałem, wiozłem wraz z pewną kobietą zaopatrzenie, właśnie na mur. Ona mi opowiedziała o tym, jacy są tam ludzie. Z jej relacji wynika, że są dość... specyficzni. Powiedziała, że Ci, którzy tam służą mają skazę na swojej psychice, że uważają się za osoby lepsze. Czy tak jest faktycznie? Nie wiem, nie rozmawiałem z nikim, kto tam służył. Szczerze, po jej słowach zacząłem się nad tym zastanawiać. Wiem jak ważny jest Mur, ale czy poświęcenie się dla takiej sprawy to coś dla mnie? Jestem jeszcze młody i zanim podejmę świadomą decyzję muszę to dokładnie przeanalizować. Teraz jestem chyba za słaby.
To była najdłuższa wypowiedź jaką skierował Anzou do swojego młodszego kolegi. Czarnowłosy wydaje się być dobrym człowiekiem, więc nie ma przeszkód by taką rozmowę prowadzić. Zawsze dzięki temu można się dowiedzieć o tym, co dzieje się na świecie. To bardzo ważne, by być na bieżąco.
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 117
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 16 lip 2020, o 21:39

Słysząc od Anzou o tym jak kobiety są uparte i zaciekłe, głębiej się nad tym zastanowił. Stało to w sprzeczności do tego co słyszał na trybunach od Sayuri i własnej mamy. Obie kobiety mówiły, że nie warto ryzykować zdrowia jak i życia, brnąć coraz bardziej w przegraną sprawę. Wcześniej kłóciło się to z jego poglądem w którym dostrzec można było prawdziwego ducha walki i rywalizacji, ale obserwując kolejne walki, pomału zacząć przekonywać się do tej opinii.
Aż usłyszał słowa Anzou, który mówił że kobiety wcale nie są takie pojednawcze i asekuracyjne jakby mogło się zdawać. Gdzie tkwiła prawda?
- Może… Dwie dziewczyny w finale coś w końcu znaczy - przytaknął w końcu pojednawczo, odsuwając na bok dalsze rozważania na ten temat. Ludzie byli różni - dotyczyło to wszystkich niezależnie od płci. Nie można było determinować zachowania całej grupy na podstawie paru jednostek. W końcu istotna tu była siła ducha, a ta u każdego była inna. Nie wspominając o umiejętnościach i inteligencji w walce.
Kolejna udzielona informacja od Anzou była dla niego zaskoczeniem. Chłopak nie znał praktycznie nikogo ze swojego klanu poza matką, ojcem i siostra? Był zdziwiony, co dostrzec można było na jego zmarszczonym czółku.
- Ale Anzou-kun, Kaminari należą chyba do jednych z wielkich rodów, nie szczepów. Nie mieszkacie w osadzie? Takiej jak ta? - zapytał wskazując na niedaleką zabudowę Kotei, osady Rodu Uchiha. - Gdzie jest teraz twoja rodzina? W Antai? - dopytał, bo go ten aspekt bardzo zaintrygował.
Nastolatek z Antai podzielił się także swoimi przemyśleniami dotyczącymi Muru. Zauważył, że ludzie broniący tej warowni są dość specyficzni i że sam nie wie czy byłby gotowy tyle oddać co oni. Z jego wypowiedzi nie bił jednak optymistyczny przekaz.
- Wiem, że wielu ludzi zginęło broniąć tej budowli. Skoro silniejsi i mądrzejsi byli gotowi za tamto umrzeć, wierze że nie było to na darmo - odparł po wysłuchaniu starszego od siebie chłopaka. W tej chwili bardzo spoważniał, bo w końcu rozmowa dotyczyła życia ludzkiego. - Sądziłem, że tam byłeś… Tak zrozumiałem wcześniej - dodał, co wywnioskował z poprzedniej wypowiedzi, że towarzyszył w eskorcie na Mur. Czyżby jednak nie dotarł pod sam cel podróży?
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 206
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 17 lip 2020, o 08:03

Tym razem Azuma zareagował spokojnie, zamyślił się i zagłębił nad tym, co powiedział mu młody Kaminari. Po części to racja, że nie należy wszystkich wrzucać do jednego worka i każda osoba jest inna. Oczywiście, istnieją stereotypy, ale nie powinniśmy w nie ślepo wierzyć. Prawdą jest też, że Kaminari to wielki ród, więc dziwne jest to, że Anzou nie zna nikogo poza swoją rodziną, swoim najbliższym otoczeniem. Szczerze mówiąc, to młodzieniec nigdy się nad tym nie zastanawiał, czy rodzice chronili go przed innymi? A może po prostu tego nie pamięta? Dobre pytania. Tułaczka po świecie już trochę trwa, warto chyba wrócić do domu i zobaczyć co słychać w rodzinnych stronach.
-Zgadza się, masz rację. Należymy do wielkich rodów oraz mieszkamy w Antai. To duża osada, jednak tak jak mówiłem, znam tylko swoją rodzinę, która jest tam. Myślę, że każdy był zajęty na tyle swoim życiem, że nie spędzaliśmy czasu z innymi rodzinami. W sumie, to trochę dziwne.
Mur. To słowo, które co chwila pojawia się w życiu młodzieńca. Ochrona innych ludzi, zdobywanie wiedzy, siły. Takie możliwości daje Mur oraz organizacja, która się tam znajduje. Anzou był niemal pewny dołączenia, jednak Nisha uświadomiła mu, że istnieje też druga strona medalu, czyli śmierć, uszczerbki na zdrowiu psychicznym. Problemy z kontaktami z ludźmi. Wszystkie te fakty sprawiają, że trzeba się nad nimi głębiej zastanowić i dokładnie przeanalizować.
-Faktycznie, jechałem tam. Jednak w samej końcówce nasze drogi się rozeszły. Można powiedzieć, że poróżniłem się z ludźmi, z którymi zmierzałem w stronę Muru...
Różnica zdań na temat pomocy i odnalezieniu morderców między Anzou a Nishą była dość duża. Chłopak zachował zdrowy rozsądek i postanowił nie ingerować w dalsze poszukiwania, może wykazał się obojętnością, jednak każdy miał prawo mieć inny pogląd na tę sprawę.
-A jak to jest tutaj, u Was? Ród Uchiha jest również bardzo duży. Do tego, mówi się, że jest tajemniczy. Wcale taki nie jesteś, kolejny stereotyp obalony.
Powiedział z uśmiechem na twarzy Anzou. Niewiele wiedział na temat rodu, z którego wywodził się czarnowłosy, jednak podstawowe informacje posiadał. Kto wie, może będzie mu dane zobaczyć Uchihę w akcji, w trakcie walki. Nikt nie wie co przyniesie los. To byłoby bardzo ciekawe doświadczenie, które mogłoby zaprocentować w przyszłości. Zobaczyć te piękne oczy na żywo? Chyba każdy by chciał to zobaczyć. Pod warunkiem, że użytkownik będzie sojusznikiem, nie wrogiem...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 117
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 17 lip 2020, o 14:05

Obrazek
"Ptaki"
Dla: Azuma & Anzou
Misja rangi C
1/45


Jaki piękny, ciepły dzień. Pierwsze zapowiedzi lata grzały promieniami słońca, a ostatnie podmuchy zimy chłodziły spocone ciała. Powietrze było czyste i pachniało świeżością. Serce i płuca mogły pracować w równym rytmie. Idealna pogoda na trening.
Dwaj, stojący na polu, chłopcy żyli jeszcze za krótko by rozumieć subtelny język przyrody. Nie wiedzieli tego, co znane starym rybakom i doświadczonym pasterzom. Nie potrafili czytać z wiatrów i chmur. Nie było im to zresztą potrzebne. Instynkt nimi kierował. Nawet najprostsze zwierzęta wyczuwają dobre i złe dni. Wiedzą kiedy udać się na żer, a kiedy chować do nor. Robaki wiedzą kiedy zbliża się burza, a ptaki rozpoznają koniec zimy.
Stado dzikich gęsi przeleciało kluczem nad ich głowami, chociaż nikt nie obwieścił im wiosny.
Chłopcy wiedzieli, że to dobry dzień. Tak po prostu, zwyczajnie. Widzieli czyste niebo i czuli ciepło słońca. Tylko dzięki temu mogli tu dzisiaj przyjść, i się spotkać.
Czy ta istota, która pojawiła się nagle na skraju lasu, płosząc kosy, przybyła tutaj z podobnym odczuciem? Przestraszone ptaki wzbiły się z niebo i na chwile przysłoniły nowo-przybyłą. Kobieta w rybim kimonie sama przypominała ptaka. Nie był to jednak szlachetny wizerunek symboli wolności. Była raczej mewą. Padlinożernym, chciwym ptaszyskiem. Wbiegła na pole, a rękawy jej stroju powiewały na kształt skrzydeł. Zmierzała w stronę chłopców.
-A-zu-maaa! - Zaskrzeczała w pół drogi. - Szukałam cię! Pamiętasz mnie?
Podbiegła szybko i nie czekając na odpowiedź sama się przedstawiła:
-Namikada Shiemi. Pamiętasz? Pomagałeś mi złapać tego agresywnego ptaka.
Stała bardzo blisko, praktycznie przysłaniając młodemu Uchiha słońce. Zrobiła kilka szybkich ruchów głową, spoglądając na otoczenie i tylko trochę dłużej patrząc na drugiego chłopca, który wydawał się kolegą Azumy.
-Masz chwilkę?
Miał? Jakby to miało znaczenie. Kobieta wyglądała na taką, która gotowa była zaciągnąć Azumę ze sobą, nawet gdyby nie miał „chwilki”. Co teraz? Może Anzou uratuje go z tarapatów?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 17 lip 2020, o 14:59

Grzecznie wysłuchał to co miał do powiedzenia Anzou w sprawie swojego klanu. Zawsze ciekawym doświadczeniem było posłuchać o zwyczajach innych klanów. Im jednak bardziej się w to zgłębiał, dochodził do wniosku, że członkowie klanu Kaminari są bardzo skryci. Słowa ich przedstawiciela - Anzou zdawały się to potwierdzać. Mimo mieszkania w tak dużej osadzie, podobnej do Kotei, nie znał prawie nikogo. Dla Azumy było to zadziwiające. A może też powinno być niepokojące?
- To prawda, jest to dziwne - przytaknął chłopakowi, mając nadzieję, że nie obierze mu tego za nieuprzejmość. Był w tym momencie po prostu szczery. On sam przecież znał inne dzieci, znał sąsiadów, a na turnieju poznał lepiej innych członków swojego klanu. Nawet tutaj, na polanie treningowej zdołal poznać kogoś jeszcze i to spoza swojego klanu. - Ciekawe czy wszyscy Kaminari to takie odludki? Tylko czy to byłoby właściwie zadane pytanie? Przecież Anzou na samym początku sam stwierdził, że przybył tu bo wiedział, że niedługo kogos spotka. Ponownie… Dziwna sytuacja.
Anzou odniósł się także do misji o którą podpytał Azuma pod koniec swojej poprzedniej wypowiedzi. Okazało się, że Kaminari poróżnił się z ludźmi, którzy uczestniczyli w tej ekspedycji. Azuma na chwilę się zadumał nad tym co usłyszał, ale ostatecznie w żaden sposób tego nie skomentował. Nie potrafił do końca stwierdzić, co o tym myśli. Czy stało za tym coś poważniejszego? Na szczęscie ze strony Anzou padło pytanie o jego własny klan, co pozwoliło gładko przejść z jednej sprawy do drugiej, pozostawiając ją uprzednio bez niepotrzebnego komentarza.
- Tak, jesteśmy choć nie tak bardzo jak kiedyś - powiedział zgodnie z prawdą, może niepotrzebnie ujawniając, że nie są tak potężni jak kiedyś, gdy wspomniana została liczebność klanu. Konflikty z przeszłości skutecznie przetrzebiły zarówno jego klan jak i te sąsiadujące z Uchihami, choć zdarzały się wyjątki - jak choćby Kaminari. Kazuki - ojciec Azumy - zadbał o to, by jego syn posiadał właściwą wiedzę na temat tamtych wydarzeń. Może własnie z tego powodu, Azuma nie pociagnął tematu dalej. Zamiast tego odniósł się do drugiej częsci wypowiedzi Anzou.
- Nie wszyscy są tacy sami jak ja - odparł przyjaźnie - pomimo tej krótkiej znajomości, odczuwajac względem swojego rozmówcy co raz więcej sympatii. Był w podobnym wieku, był chłopcem, był shinobim i chciał z nim rozmawiać. Czegóż by mógł chcieć więcej? - Poza tym nie robimy nic złego, tylko rozmawiamy - dodał, nawiązując tutaj do relacji jakie panowały między ich klanami. Te wraz z upływem były co raz lepsze. Czas goił rany i pozwalał zapomnieć wyrządzone krzywdy. - Nasza Shirei-kan jest dobra i miła, nie chce wszczynać konfliktów. Moja rodzina się z nią zgadza - dopowiedział dla zamknięcia tematu, ujawniając że jego rodzice próbowali wpoić mu szacunek do innych ludzi. Ludzi i klanów.
Rozmowa trwałaby pewnie dalej w najlepsze, gdyby w pewnym momencie Azuma nie zmrużył oczu. Przypatrywał się czemuś w oddali, a gdyby Anzou w tamtą stronę spojrzał, mógłby zauważyć, że jego rozmówca przygląda się kobiecej sylwetce szybko do nich się zbliżającej.
- O tylko nie to - Azuma jęknął słysząc znajomą barwę włosy. To wraz z głośnym ujawnieniem jego imienia w oddali przez kobiecą sylwetkę nie pozostawiało złudzeń o kogo mogło chodzić.
- Taki Pani Shiemi, pamiętam. Do tej pory wzdrygam się jak przeleci nade mną większe ptaszysko! - odpowiedział, mrużąc zabawnie oczy, co w dziecięcej mimice można było odczytać jako słuszny gniew. Kobieta nic sobie jednak najwyraźniej z tego nie robiła. Wprost oznajmiła, że go szukała i… Chciała zamienić z nim kilka słów. To zwróciło jego większą uwagę, bo przypomniało mu po co było to jego wcześniejsze poświęcenie.
- Udało się Pani czegoś dowiedziec? - spytał z zdecydowanie wyczuwaną w głosie nadzieję, pozwalając jednoczesnie poprowadzic się na bok.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 206
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 17 lip 2020, o 21:10

Azuma zgodził się ze słowami Anzou. To był po prostu fakt, który trzeba stwierdzić, takie życie w hermetycznym gronie, bez poznania bliższego pozostałych członków rodu normalne nie było. Zostawmy to jednak w tyle. Pogoda była wspaniała. Anzou uwielbia taki klimat, lubi czerpać energię od słońca. Młody Uchiha powiedział też, że nie wszyscy są tacy otwarci jak on. Zupełna prawda, każdy jest inny i każdy ma swój unikalny charakter. Lekcja na przyszłość - każdego, bez wyjątku należy traktować indywidualnie.
-Każdy jest inny. Musimy o tym pamiętać.
Powiedział spokojnie, bez emocji młody Kaminari. Po chwili Anzou usłyszał jakiś głos, a następnie sylwetkę kobiety, która pojawiła się jakby znikąd. Jak można było zauważyć - znała Azumę i miała z nim już do czynienia w swoim życiu. Kaminari zgodnie z etyką nie przeszkadzał im w rozmowie, jedynie przywitał się skinieniem głowy w kierunku kobiety i słuchał rozmowy, która toczy się między dwójką. Skoro nie poprosili go, by odszedł, to nie jest to sprawa, o której nie może usłyszeć. Szczerze, to Anzou nawet chce wiedzieć, o czym będą rozmawiać. Nie był jednak wścibski i wzrok skierował w inną stronę - dla niepoznaki. Chłopak jednak początkowo powiedział o nie, gdy usłyszał głos, co może świadczyć o niekoniecznie dobrym nastawieniu wobec kobiety. Mimo wszystko - Kaminari postanowił wrzucić swoje trzy grosze do całego zajścia.
*Może nie powinienem się mieszać, ale jestem starszy i czuję pewną odpowiedzialność za Azumę. Nawet jeśli się znają i kobieta nie stanowi zagrożenia, to warto zapytać go, czy wszystko jest tak jak ma być, czyli bez problemu*
-Azuma, wszystko w porządku? Znasz tę kobietę? Może mnie przedstawisz?
Proste pytanie, więc Anzou oczekuje prostej odpowiedzi. Kobieta wygląda na zdesperowaną i ewidentnie czegoś potrzebuje, czegoś chce. Pytanie tylko, o co jej chodzi? Kaminari bacznie się jej przygląda i czeka na reakcję zarówno kobiety, jak i samego Uchihy. Chłopak nie jest jednak zestresowany, nic złego się nie dzieje. Przynajmniej jeszcze. W ogóle, jak ona wygląda? Zwraca na siebie uwagę i jest bardzo charakterystyczna. To dziwne. Pierwsze wrażenie jakie zrobiła - nieciekawe...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 117
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 17 lip 2020, o 23:06

Obrazek
"Ptaki"
Dla: Azuma & Anzou
Misja rangi C
4/45


Ptaki mają różne zwyczaje. Niektóre odlatują zimą na południe, inne zostają. Jedne żerują na polach, inne łowią ryby, a jeszcze inne obrały za cel te poprzednie. Różnią się rozmiarami, kształtami, kolorami, pokarmem oraz... podejściem do ludzi. Istnieją ptaki, które upodobały sobie życie przy dwunogach, i takie, które wystrzegają się ich jak ognia. Niestety, nigdy nie wiadomo z jakim podejściem ma się w danej chwili do czynienia. Czy ten skrzydlaty twór chce się pożywić z tobą, czy tobą? Nikt, nigdy, nie wie. I tych dwoje chłopców stojących na polanie, także nie wiedziało. Jaki los niesie ta wściekła mewa, która wpadła na polanę?
Azuma chyba coś przeczuwał bo stęknął, ledwie kobieta zdążyła otworzyć usta. On już wiedział, rozumiał, i bał się. Tymczasem, Anzou pozostawał nieświadomy tego co mogło oznaczać pojawienie się nieznajomej. On nigdy nie został wykorzystany jako przynęta, więc nie rozumiał obaw swojego młodszego kolegi.
Kobieta szybko się przedstawiła i przypomniała o tamtym incydencie. Zdawało się jednak, że Azuma wszystko dobrze pamiętał... aż za dobrze. Trauma chłopca nie zrobiła jednak wrażenia na kobiecie.
-Przynajmniej nareszcie rozumiesz, co czują te biedne zwierzęta – fuknęła bez cienia skruchy.
Zarejestrowała obecność Anzou, ale nie zwróciła na niego większej uwagi. Miała interes do Azumy, i to bardzo ważny interes.
-Nic-nie-wiem! - Wyartykułowała przekreślając dłońmi powietrze przed sobą i intensywnie kręcąc głową.
-Niczego nie rozumiem. Temu zwierzaczkowi nic, fizycznie, nie dolega. Nie mam pojęcia, co sprowokowało te ataki, a co gorsza...
Urwała i załamała się. Wyglądało na to, że naprawdę znalazła się w punkcie bez wyjścia, o krok od załamania nerwowego.
-A co gorsza, te ataki są coraz częstsze. I nie chodzi już tylko o ryby. Zaczynają atakować ludzi! Nie rozumiem dlaczego, te piękne stworzenia są agresywne... Zwykle... Nie powinny być. Dlaczego atakują?
Zerwała się i rzuciła w stronę Azumy. Jeśli wcześniej obawiał się szponów jastrzębia, to znaczy, że wcześniej nie miał styczności z pazurami Shiemi. Pochwyciła go mocno, jak soczystą rybę, i mocno szarpnęła za ramiona.
-Co to oznacza? Powiedz mi! - Gwałtownie przysunęła mu twarz do twarzy. - Powiedz, wszystko! Dokładnie, jeszcze raz, opowiedz mi co się działo na tej łodzi. A ty – po raz pierwszy zwróciła się do Anzou. - Nie stój tak, tylko słuchaj i myśl! Tu duuużo rozumu trzeba.
Czyli taka sytuacja. Mewa okazała się bezradnym ptaszkiem, potrzebującym pomocy dobrodusznych dzieci.
Ostatnio edytowano 18 lip 2020, o 22:25 przez Hibana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 18 lip 2020, o 20:33

Cała sytuacja była dość... niecodzienna. Kobieta, która pojawiła się dosłownie znikąd od razu przejęła inicjatywę i zaczęła rozmowę z Azumą. Anzou oczywiście został pominięty i nie miał z tym problemu, skoro się znali i coś ich łączyło, to jest to dość oczywiste. Sama miała do niego jakiś interes, a Kaminari jedynie słuchał i nie miał pojęcia o czym ona mówi. Z całego monologu, który wygłosiła przed chwilą udało mu się jedynie zanotować to, że ktoś lub coś atakuje, już nie tylko ryby, ale i ludzi. To już brzmi podejrzanie i wymaga odpowiedniego spojrzenia na całą sytuację. Kaminari jednak nie wtrącał się w rozmowę i dalej słuchał. Azuma pewnie za chwilę mu wszystko wyjaśni.
-Słucham przecieć. Rozum też mam, tylko zrozum, że nie jestem w temacie.
Rzucił w kierunku kobiety Anzou i zmierzył ją wzrokiem. Nie pozostało mu nic jak czekać na jakiekolwiek słowo wyjaśnienia...
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 117
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 19 lip 2020, o 00:02

Na szczęście wspólnie zgadzali się co do tego, że każdy człowiek jest inny i że do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Jego krótka wymiana zdań z Anzou tylko to potwierdziła. Każdy mógł sobie wyobrażać pewne sprawy dość inaczej. Wiedząc to wszystko, zaledwie wystarczyło o tym nie zapominać. Wszelkie podobne przemyślenia zeszły jednak na dalszy plan, gdy pojawił się na planie kolejny aktor - kobieta znajoma Azumie pod imieniem Shiemi.
- Ouh - króko i zwięźle podniósł jęknięcie gdy kobieta oznajmiła, że te miesiące poświęcone badaniu zachowań schwytanych zwierząt nie przyniosło żadnej wiedzy. Co więcej, jego ignoracja spotkałą się z jej wyraźną dezaprobatą. Chwyciła go i zaczęła trząść, chcąc najpewniej wyciągnąć z niego tą skrywaną wiedze.
- To.. To.. Shiemi-san... - wypowiedział, gdy kobieta w końcu na tyle się uspokoiła by wyjawić mu cokolwiek z tego, z czego się dowiedziała. Czyli właściwie prawie niczego.
- Ja... Nie rozumiem.. Nie wiem! - w końcu krzyknął, chcąc wyrwać się z jej pazurów. Azuma znał ją na tyle, by nie osądzać jej o agresywne zachowanie. Kobieta niewątpliwie była pochłonięta nietypowym zachowaniem obiektów - ptasich obiektów, które zmieniło się na tyle, że od tamtej pory tylko powiększyło jej niepokój.
- Może.. może wolą ludzi? - zauważył wskazując jakoby pożywienie złożone z ludzi mogłoby ptakom bardziej smakować. Było to jednak naciągane mocno, bo w mniemaniu chłopca, nawet ręka by się nie zmieściła w ptasim dziobie, to jakby taki ptaszek miał zjeść człowieka?
- A... A może ludzie naruszyli ptasie gniazda i te się bronią? - zaproponował, na koniec wskazując być może logiczne wyjaśnienie.
- Anzou-kun, to Pani Shiemi, wyjaśnia sprawę dziwnego zachowania ptaków - zakomunikował, w końcu zwracając uwagę na wprost zadanie pytanie swojego poprzedniego rozmówcy. Ten wyraźnie zaniepokojony jego reakcją na zjawienie się Shiemi, wolał się upewnić czy wszystko jest w porządku.
- To.. To było dawno. Już tak dokładnie nie pamiętam - spostrzegł odnosząc się do wprost zadanego pytania przez starszą kobietę. Nie oznaczało to jednak tego, że zamierzał odpuścić sprawy.
- No dobrze, to było tak - zauważył ,rozpoczynając przydługą przemowę - Zostałem poproszony o pomoc w trakcie połowu. Po wypłynięciu na morzę, zostaliśmy zaatakowani.. Przez trzy ptaki. Jednego dużego, czarnego i dwa mniejsze, białe - spostrzegł nawiązując do sytacji jaka ich została po wypłynięciu na pełne morze. - Wtedy jednak, ptaki atakowały ładunek.. Ładunek i mnie bo go broniłem - dodałem, pomijając wątek w którym przy użyciu katonu postanowił bronić ładunek. Było to o tyle agresywne zachowanie, że niewątpliwie kobieta wciąż o tym pamiętała, stąd Azuma w opowiadaniu o tym, nie naciskał na kontekst, a raczej na jego znaczenie.
- Potem spotkałem Panią - dopowiedział, ostatecznie skracając historię do momentu, gdy w trakcie treningu, ona sama go odnalazła i zwróciła mu uwagę na to, że nie powinien tak srodze traktować ptaków. Uczyliła go na krzywdę tych najsłabszych, pomimo tego, że to wszystko przeprowadzała w nietypowy sposób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 206
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 19 lip 2020, o 16:35

Obrazek
"Ptaki"
Dla: Azuma & Anzou
Misja rangi C
7/45


Furia i desperacja płynęły z każdym jej słowem. Kobieta była w rozpaczy.
Kochała zwierzęta i wierzyła w ich naturalną niewinność oraz szlachetność. Każdy ich przejaw agresji wobec ludzi potrafiła uzasadnić działaniami tych drugich. Ale teraz? Nie mogła znaleźć przyczyny.
Była na tyle zdesperowana by skomleć o pomoc jakichś przypadkowych dzieci i błagać je o zadowalające odpowiedzi na dręczące ją pytania. Chłopcy nawet nie musieli mieć racji, Shiemi wyglądała na gotową do akceptacji każdego, nawet najgłupszego, pomysłu.
Prawie każdego...
-Myślisz, że te cudowne stworzenia mogłyby się żywić paskudnym, ludzkim mięsem?! - Fuknęła z takim oburzeniem, że lepiej jej nie pytać skąd wie jak smakuje człowiek.
Drugie tłumaczenie Azumy miało już więcej sensu, ale wciąż...
-Nieee... Niestety. Chciałabym, żeby tak było... – Oj! Pewnie, że by chciała. - Ale sprawdzałyśmy już ten trop. Ptaki atakowały też poza okresem lęgowym. W dodatku, ludzie, którzy padali ich ofiarami byli zbyt wysoko sytuowani. Wyobrażasz sobie żeby, na przykład, taki jubiler, którego ostatnio mało nie zadziobały, sam, własnoręcznie babrał się w odchodach? Pewnie wynająłby do tego ludzi, i to oni byliby ofiarami. Kruki mają pamięć do twarzy...
Kruki? Tutaj pewnie pamięć Azumy nieco się zbuntowała. W końcu, ptak, którego pomagał jej złapać – jak sama powiedziała – był raczej z rodziny jastrzębiowatych. Te atakujące statek – zgodnie z historią, którą właśnie opowiadał – też, raczej, nie należały do krukowatych. Może ten jeden, czarny. Ale reszta?
-A pamiętasz jakie to były ptaki? - Dopytywała Shiemi, gdy Azuma skończył opowiadać. - Mewy, rybitwy, kruki, jastrzębie, kormorany? Widzisz, ten, którego udało nam się złapać, to jakiś większy rodzaj jastrzębia. Ale już te atakujące ludzi, to głównie kruki i wrony. Myślę, że to ma znaczenie. Na pewno, ma znaczenie! Dlatego muszę wiedzieć, przypomnij sobie!
Krzyczała i dreptała w kółko, na zmianę z podbieganiem i łapaniem chłopca za ramiona. Chyba chciała właśnie coś powiedzieć, ale zagłuszył ją hałas, który pomylił pory roku.
Stado czarnych ptaków, wzbiło się w niebo nad horyzontem i, głośno kracząc, przeleciało nad ich głowami. Takie widoki były charakterystyczne dla jesieni, ale wiosną mogły wzbudzać jedynie niepokój. Szczególnie, że zmierzały w stronę miasta.
Były zbyt wysoko, by cokolwiek teraz zrobić, ale można było przypuszczać, że – prędzej, czy później – gdzieś wylądują. Tylko, co z tą informacją zrobić? I w ogóle należało coś robić?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Anzou » 20 lip 2020, o 12:37

Anzou był totalnie ignorowany. Nie denerwowało go to, czekał po prostu na dalszy przebieg wydarzeń. Z boku cała ta konwersacja wyglądała dość... zabawnie. Kaminari przyglądał się kobiecie bardzo uważnie. Wyglądała na bardzo przejętą całą sytuacją. Z tego co mówi wynika, że bardzo przejmuje się losem ptaków oraz w ogóle zwierząt. Jedyną niewiadomą były rzekome ataki przez ptaki na ludzi. Czym były spowodowane? Te zwierzęta, nawet drapieżne nie atakują ludzi. Młodzieniec podrapał się po głowie i głęboko westchnął. W tym momencie został po prostu odstawiony na boczny tor. Nie było to irytujące, ale jakiekolwiek słowo wyjaśnienia, wprowadzenia w temat na pewno by nie zaszkodziło.
*O co w ogóle jej chodzi? Szarpie go, jak wariatka jakaś. Typowa fanatyczka. Po co zwierzęta atakują ludzi. Do tego nie są to agresywne stworzenia. Ten świat jest chory, rządzi się swoimi prawami. Czekam na dalszy dialog. Może w końcu uchylą rąbka tajemnicy i mnie wprowadzą w cały temat. Choć - ekspertem od ptaków to ja nie jestem.*
Avatar użytkownika

Anzou
 
Posty: 117
Dołączył(a): 14 sty 2019, o 20:58
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6941

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 20 lip 2020, o 13:13

Pani Shiemi niewątpliwie była bardzo mocno przejęta całą tą sprawą. Azuma dobrze ją zapamiętał z ich poprzedniego spotkania - jak go zbeształa, a następnie wyedukowała, uczulając na krzywdę i dobro tych najsłabszych. Jej nauki przyjął je sobie wtedy mocno do serca, starając się żyć faktycznie bez krzywdzenia tych najsłabszych. O ile jednak wtedy kobieta sie kontrolowała= choć była rozemocjonowana, to teraz rzeczywiście była w jakiejś furii, pełnej żałości. Była spragniona jakiegoś racjonalnego wyjaśnienia. A te pierwsze zaproponowane przez Azume, zdecydowanie jej się nie spodobało.
- Noo fuj - przytaknął ochoczo kobiecie, gdy ta zajęta rozmyślaniem nad jego pomysłami, na chwilę odeszła od wytrząsania z niego jakichkolwiek odpowiedzi. Jak się okazało, ptaki obierały sobie na cel dość zamożniejszych ludzi. Było to zaskakujące, a gdy Azuma usłyszał o ptasiej pamięci do twarzy, zaskoczony nad kruczą inteligencją pomyślał o swojej poprzedniej misji. Może to w niej tkwił pewien trop?
- Pani Shiemi, a moze.. Może ktoś te ptaki tresuje? Ostatnio pomagałem złapać złodzieja, który nauczył małego pieska kradzieży - zauważył, jednocześnie wskazując na sytuację skąd wpadł na taki pomysł. Tamten złodziej wykazał się dużym sprytem wykorzystując do takiego zadania niedużego, kudłatego szczeniaka. Bo któż by mógł wpaść na to, by podejrzewać za zachowaniem pieska, jakieś inne, złowrogie działanie? Na szczęscie na miejscu był on - Azuma.
- Moze ptaki atakują, a ktoś w tym czasie okrada handlarzy. Złodziej oooo… Albo inny ptak? - mówiąc to czuł jakby niemal odkrył kolejną prawdziwą tajemnicę. Był niesamowicie podekscytowany tropem na jaki wpadł (a moze raczej wymyślił), ufając że na pewno wygląda to w ten sposób. Lub w jakiś bardzo zbliżony. Był tak tym zaaferowany, że na moment zapomniał o nieracjonalnym zachowaniu Pani Shiemi i odczuwanym wobec tego lęku.
Kolejna uwaga i wyraźnie zadane pytanie, sprowadziło młodego Uchihe na ziemie.
- Noo… to były białe ptaki i parę czarnych, ale większych od kruków. Bardzo uparte i mądre, bo część atakowała mnie, a częśc kapitana. Chciały najpierw pozbyć się nas, żeby ukraść ładunek - powiedział, reflektując się szybko nad tym co właśnie zrobił - Te czarne były większe od białych… Ale nie tak duże jak te co schwytaliśmy - dodał, niestety ale nie potwierdzając co to były za ptaki. Niestety, ale nim się dokładnie im przyjrzał, parę już było sfajczonych. A nastepnie wszystko działo się bardzo szybko.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 206
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859

Re: Pole treningowe

Postprzez Hibana » 20 lip 2020, o 21:48

Obrazek
"Ptaki"
Dla: Azuma & Anzou
Misja rangi C
10/45


Pomysł podrzucony przez Azumę brzmiał bardzo... racjonalnie. W końcu, mało to razy źli ludzie wykorzystywali – bogu ducha winne – zwierzątka do niecnych celów? Walki kogutów, szczucie psami, ataki robalami... długo by wymieniać.
Tak! To miało sens! Widać było błysk w oczach kobiety, jakby to naprawdę była mewa, która dojrzała kosz świeżych odpadków. Źrenice jej się rozszerzyły, a usta wygięły w radosnym okrzyku:
-Oczywiście! - Zapiała do nieba, a następnie spuściła wzrok na Azumę, patrząc na niego, niczym na mędrca. - Jak, choć przez chwilę, mogłam podejrzewać te niewinne stworzenia, o tak barbarzyńskie czyny? To wszystko wina ludzi! Tak! To ci źli ludzie tresują ptaki, by atakowały ludzi. Oczywiście!
Czy było to oczywiste? Było przynajmniej na tyle wiarygodne i wygodne, by Shiemi bez wahania uwierzyła w taką wersję zdarzeń. Sprawiała wrażenie osoby, której nie interesowała prawdziwa prawda, a jedynie prawda pasująca do jej wyobrażeń o świecie. Ludzie byli źli, zwierzątka: dobre. Jakie to proste! Wyjaśnienie Azumy idealnie wpasowywało się w ten światopogląd, więc kobieta z łatwością je przyjęła.
-Ale, ale,... - zająkała się po pierwszych chwilach euforii. - W takim razie, trzeba by tych ludzi złapać. Inaczej te biedne ptaszyny dalej będą kaleczyć sobie dzioby o ludzkie czaszki. A! No, i ludzie... Co będzie jak ze strachu zaczną atakować wszystkie ptaki i niszczyć gniazda?
Chwila namysłu. Cisza przed burzą.
-Musimy ich pojmać i zaprowadzić sprawiedliwość! - Uderzyła pięścią w dłoń. - Dalej, chłopcy! Pomożecie mi. Ej, ty! Ty też. Miałeś myśleć, więc myśl! Jak złapać ptasich treserów?
Burza myśli nad polem, a nad miastem opadała czarna chmura. Kruki minęły las i zniżały się do lądowania. Krakały przy tym niemiłosiernie.
Co na to dwaj chłopcy? Mają jakieś pomysły, a może wyzwanie ich przerosło?
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 22 lip 2020, o 11:56

Jego pomysł nie tylko w jego wyobrażeniu był genialny - również Shiemi ochoczo na niego skinęła, gdy podzielił się swoimi spostrzeżeniami. Kobiecie było zdecydowanie bliżej do takiego wyjasnienia, niż do obarczania zwierząt takimi niegodnymi ich przywarami. Niewyjaśnione i skoordynowane napady agresji? Coś za tym musiało stać. Azuma zaproponował, że kradzieże, ale wcale nie musiała to być prawda. Choć ani on ani Shiemi nad tym się teraz nie zastanawiali, co też może uczynić ostatni z tej trójki, który wyraźnie był bardziej zachowawczy w swoim podejściu.
Pojawił się inny problem. Jak przyłapać złodziei na gorącym uczynku? Shiemi słusznie zauważyła, że dopóki tego się nie zrobi, to biedne zwierzęta dalej będą wykorzystywane. Zmanipulowane, nie będą wiedziały że robią coś niewłaściwego. Coś co mogło łatwo odwrócić się przeciwko nim.
- Może… Skoro atakują zamożnych ludzi, to… Trzeba ustalić kogo jeszcze nie zaatakowały. I ich obserwować! - spostrzegł, dzieląc się kolejnym “genialnym” pomysłem. Przy tak postawionym rozwiązaniu, najszybciej chyba można by zasięgnąć takiej wiedzy na targu, w szpitalu albo na posterunku straży - w zależności od tego czy były zgłoszenia o napaściach i kradzieży. Wiedząc to mogli skupić się na domach osób u których potencjalnie mogły wystąpić włamania lub kradzieże.
- Ne.. Ne..! Anzou-kun jak sadzisz, to dobry pomysł? A może masz inny? - spytał dopiero co poznanego chłopaka, powtarzajac niemalże za Shiemi, która również jakby przypominając sobie o jego towarzyszu - i mu zadała podobne pytanie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 206
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 19:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - czarne włosy, ciemne oczy
- delikatnie zarysowane kości, mały nos
- szczupła budowa, przeciętny wzrost
Widoczny ekwipunek: - ochraniacz na czoło z emblematem klanu
- skórzana kamizelka shinobi
- kabury na broń na lewym i prawym biodrze
- torba z ekwipunkiem na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości