"Pod rozpiętymi skrzydłami"

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Kiseki » 23 mar 2020, o 22:08

No nic, nie zdążył powiedzieć nawet o dziadzi. Jednak to już nie jego problem, miał teraz na głowie własne sprawy. Takie jak, co by tutaj dziś porobić? W końcu przecież nie było to jakieś wymagające zadanie, a jeszcze go rozpierała energia. A to złe, kiedy młodego człowieka rozpiera energia, której ma zdecydowanie za dużo.
Pozostaje chyba tylko wypić jeszcze troszkę i ruszyć do domu, jednak nie miał na to ochoty. No cóż, to może trzeba pomyśleć o jakiejś pracy? Tylko kiedy on teraz dostanie kolejne zlecenie, to czekanie będzie najbardziej upierdliwe. Zwłaszcza, że niedawno zakończył swój tak zwany handelek.
Podchodząc do lady, chłopak zamówił sobie sok i jakąś przekąskę. W sumie też nie było sensu upijać się w środku dnia, tak nie wypada. Przynajmniej nie teraz.
Kiseki
 

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Minoru » 24 mar 2020, o 21:00

Błędy młodości
misja D dla Kisekiego

1/15

Kiseki mógł czuć się dumnym z siebie, jego pierwsze zadanie dla mafii i od razu zakończone sukcesem, kto by pomyślał. Tylko, że on wciąż nie miał dość. Jego głód, no właśnie czego, sławy, splendoru, pieniędzy, a może po prostu musiał być w ruchu? Zbliżył się do lady za którą stał karczmarz. Mężczyzna w sile wieku podał zmówiony posiłek i oddalił się na kilka kroków, co rusz spoglądając w kierunku, Kisekiego. Widać było, że o coś mu chodzi, no Kiseki też by pewnie to widział, gdyby nie był pochłonięty swoimi myślami. Obsłużył jeszcze dwie osoby nim, w końcu zebrał się w sobie. Podszedł do naszego bohatera pewnym krokiem i postawił przed nim kufel zimnego piwa.
- Jesteś z mafii tak i to do tego shinobi tak? - Przysunął kufel bliżej niego i oparł swoje dłonie o blat stołu. Odczekał dłuższą chwilę, dając czas młodzieńcowi na odpowiedź. Jego dłoń sięgnęła po leżący nieopodal czysty kufel i zaczął go wycierać czystą szmatą, którą miał przewieszoną przez pas.
- Mam takiego jednego kuzyna. Chłop niezbyt inteligentny, jak to wioskowi, wie pan - zaczął lanie wody, tak jak typowi karczmarze mieli to w zwyczaju, a przynajmniej ci z powieści, w których występowała postać karczmarza.
- Ale dobry z niego człek. Sęk w tym, że zadawał się z nieodpowiednimi ludźmi. Banda rzezimieszków, zbójów zwykłych, ot pacan - wyglądał jakby chciał splunąć na ziemię, lecz nie mogąc odnaleźć odpowiedniego miejsca zrobił to do kufla. – Długa to historia, lecz by nie przedłużać, wysadzili pobliską rzeczkę, zmieniając jej bieg i blokując dopływ do miasteczka. Część zbójów już zawisła, część uciekła, a mój biedny kuzynek siedzi w celi. Może moglibyście mu pomóc, zapłacę, nie mam wiele 250 ryo, utarg z tygodnia, ale darmowe posiłki mogę dorzucić – Widać było, że bardzo mu zależy na kuzynie, tylko, czy Kiseki zgodzi się?

Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 196
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Kiseki » 24 mar 2020, o 21:28

Dzień powoli się rozkręcał, a przed nim jak na razie nie było żadnego ciekawego zajęcia. To jakby wróżba z ciastka, tylko taka gówniana, która karze ci iść do domu i cieszyć się życiem. Kiedy to jednak barman zaczął z czasem mierzyć go wzrokiem, co nie dało się przeoczyć. Chłopak dostawał w środku jakiś napaści, wręcz wściekłość chciała wylać się z niego i zalać całe to pomieszczenie solidnym chaosem. Jednak! Powstrzymał się, gdyż w końcu ów barman podszedł do niego z kuflem i zadał mu pytanie, którego zadawać nie powinien.
- Kto ci to kurfa powiedział!
Spytał z wielkim wściekłym grymasem na twarzy, przybliżając się do buźki człowieczka. No ale co prawda dał mu się wypowiedzieć do końca, całą tą historię z kuzynem i jego niskim IQ oraz jakimiś parobkami, które nawet nie mogą na siebie wołać gang ani nic z tych rzeczy. Czyli teraz zależało mu na uwolnieniu kuzyna, czy może zajęciu się pozostałymi niedobitkami? Nie miało to znaczenia, bowiem darmowe posiłki to coś, za co może zabić. Tak więc nie pozostaje nic innego jak się zgodzić, tylko trzeba dowiedzieć się kilku szczegółów.
- Chcesz żebym ci uwolnił kuzyna, czy po prostu zajął się niedobitkami. A może coś więcej?
No jakby nie patrzeć, było to dla niego pierwsze poważne zlecenie. Będzie mógł namieszać, złamać prawo i wyprodukować troszkę chaosu. Cud robota!
- W sumie nie ma znaczenia, zrobię to i to. Darmowe posiłki i alkohol wystarczą za zapłatę, pieniądze zatrzymaj.
Dodał na sam koniec, oczekując dodatkowej informacji na temat zadania. Był wręcz nabuzowany i w połowie wściekły, a to wszystko przez to, że tak łatwo została odkryta jego przynależność do mafii. No ale to nie ma problemu, zawsze można zaklepać sobie ten bar jako miejsce spotkań i nałożyć na to miejsce ochronę. Dzięki czemu barman będzie zadowolony i Kiseki będzie zadowolony, każdy będzie zadowolony. Może nawet uda się tu prowadzić jakieś interesy, będzie jeszcze lepiej.
Kiseki
 

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Minoru » 25 mar 2020, o 12:10

Błędy młodości
misja D dla Kisekiego

3/15

Karczmarz nie spodziewał się tak gwałtownej reakcji, ze strony Kisekiego. Jego dłonie zatrzymały się w połowie wysokości do blatu, a wzrok bacznie obserwował, czy młodzieniec nie rzuci się zaraz na niego.
- Twój znajomy, który z tobą rozmawiał, nie krył się z przynależnością do mafii. Ten, który wygląda jakby słońca mu brakowało - wyjaśnił pośpiesznie, chcąc zażegnać sytuację. Odczekał jeszcze chwilę, upewniając się, że nic mu nie wybuchnie w twarz, nim zaczął kontynuować.
- Chcę, by mój kuzyn odzyskał wolność i mógł prowadzić normalne życie, na tyle na ile to możliwe. Reszta mnie nie interesuje. - zapewnił, machając dłonią, jak gdyby chciał się odciąć od tego tematu. Słowa dotyczące zachowania pieniędzy przyjął z nieskrywanym zaskoczeniem. Aż łzy naciekły mu do oczu i musiał odejść na bok. Wrócił jednak po chwili, w rękach niosąc kolejne potrawy. Przed Kisekim wylądował kolejny kufel piwa i miska potrawki.
- Wiedziałem, żeście porządni ludzie, nawet jeśli zbój. Jedzcie, musicie mieć siły na wykonanie zadania. - otarł jeszcze raz oczy, które ponownie zaszły łzami i odszedł na bok.

Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 196
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Kiseki » 25 mar 2020, o 12:36

No w sumie tamten głąb nie ukrywał się z niczym, brakowało, żeby tylko nago tutaj paradował. No cóż, więc zadanie jest dość proste. Oczywiście proste tylko w wyobraźni, jednak nie ukrywając. Czegoś tutaj brakowało, takiego niby małego ale najważniejszego szczegółu, którego barman nie wyjawił. Cóż to może być? No przecież!
- Hej powiedz chociaż jak się nazywa ten kuzyn!
Uniósł się chłopak, następnie powoli zaczął kontynuować spożywanie przekąsek i dopijanie soku. Skoro miał to załatwić przed samym końcem dnia, powinien się zbierać. Choć nie wydaje się to proste zadanie, to już przemyślał większość sytuacji do jakich może dojść. Dlatego też obmyślił plan, który powinien załatwić sprawę. Skoro ma być super gościem, którego da się respektować na dzielni. To musi to załatwić w dość prosty i legalny sposób.
No po za tym, że buzowała w nim energia wściekłości, którą musiał gdzieś wyładować. To pozostało już tylko ruszyć do celu i dowiedzieć się o całej sytuacji od strażników, którzy zamknęli tego kuzyna. Gdy tylko barman podzielił się informacją o imieniu, chłopak opuścił lokal.
Kiseki
 

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Minoru » 26 mar 2020, o 07:35

Błędy młodości
misja D dla Kisekiego

5/15

Człowiek zwany karczmarzem, słysząc prośbę Kisekiego o podanie imienia kuzyna, pacnął się ręką w czoło. Widocznie gapiostwo było cechą rodzinną karczmarza i jego bliskich.
- Kuzyn nazywa się Toshiro, jego wioska jest zaledwie godzinę drogi stąd, na piechotę. Nie ma tabliczki z nazwą, ale ludzie nazywają ją wyrwiwiatrem, zapewne ze względu względu na pogodę - mówił tak jeszcze długo, bardzo, bardzo długo. W większości bez sensu, lecz po przesianiu informacji, Kiseki mógł znaleźć wszystko czego potrzebował, a przynajmniej gdzie znaleźć tą cholerną wioskę.



Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 196
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Minoru » 17 kwi 2020, o 15:11

Błędy młodości
misja D dla Kisekiego

17/15

Dotarli, byli bezpieczni. Toshiro nie sprawiał najmniejszych problemów. Był niczym duże, karne zwierzątko reagujące na każde wydane polecenie. W karczmie było niewielu gości, jak zwykle. Głównie ci, którzy zostawali aż do zamknięcia, lub ci którzy wynajmowali pokoje gdzieś w pobliżu. Karczmarz, przyuważył naszego bohatera niemalże natychmiast gdy tylko oboje stanęli w drzwiach.
- Toshiro - Niemalże przeskoczył przez swój stół. Dopadł do kuzyna, łapiąc go za ramiona i potrząsając. Beznamiętne oczy wioskowego chłopaka padły na swego kuzyna i rozszerzyły się mocniej. Na jego twarzy wreszcie pojawiła się jakaś głębsza reakcja, uśmiechnął się, a po polikach pociekły mu łzy. Karczmarz przytulił Toshiro.
- Dziękuję, proś o co chcesz, na koszt firmy, dzisiaj, jutro i tak długo jak tylko dam radę. Zajmę się kuzynem - podziękował któryś raz z kolei i poprowadził kuzyna do jednego z pomieszczeń, do których mogli wchodzić jedynie pracownicy.

Misja zakończona sukcesem
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 196
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Seinaru » 29 lip 2020, o 15:30

Chyba nie należało nadużywać uprzejmości losu i we wszystkim polegać na informacjach od barmanów i kelnerek. Sprawę inwigilacji i zdobycia wiedzy na temat planowanego miejsca przerzutu białego proszku Kei postanowił rozwiązać nieco inaczej, po mafijnemu. Gdy dotarł przed karczmę ucieszył go fakt, że budynek znajduje się na uboczu miasta. To sprzyjało realizacji jego planu, zwłaszcza w nocy. Zapieczętował swoją włócznię w zwoju, szczelnie zarzucił na siebie płaszcz i znalazł sobie jakiś cichy, ciemny kątek na zewnątrz, z dobrym widokiem na drzwi wejściowe. Najlepszy byłby punkt obserwacyjny na jakimś drzewie, między liśćmi najłatwiej się ukryć. Czekał. Nie spodziewał się, że wszyscy klienci zostaną Pod rozpiętymi skrzydłami na noc. Ktoś musiał opuścić to miejsce, być może tubylec, który zagląda tu regularnie i zna plotki i ploteczki głoszone w lokalu? Na takiego jegomościa czekał Seinaru, przyczajony w swoim gnieździe. Przez ten czas starał się również wypatrzyć miejsce gdzieś obok karczmy, jakiś zaułek albo zagajnik, opuszczony, ciemny i odosobniony.
Plan był prosty. Nie zamierzał wchodzić do środka, czekał do momentu, gdy jakiś starszy z klientów skończy gościć się i wybierze się na nocny spacer powrotny w kierunku miasta. W tym momencie Kei, upewniwszy się że wokół nie ma żadnych świadków, zamierzał dorwać takiego klienta, zasłonić mu usta i zaciągnąć w upatrzone wcześniej ustronne miejsce, aby tam biciem i torturami wyciągnąć informacje, na których mu zależało.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2417
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Kyoushi » 29 lip 2020, o 20:56

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
19/45

Obrazek




Nie miałeś już więcej sił i chęci by polegać na szczęściu. Jak inaczej można nazwać informacje uzyskiwane od barmanów czy kelnerów. Zdecydowałeś się na rozwiązanie problemu w nieco inny sposób jak dotychczas. Miałeś być bardziej agresywny, miałeś być złodupcem. Złolem. Niestety, twój charakter nijak się nie pokrywał z taką charakterystyką człowieka. Byłeś potulnym pasterzem, który przekładał dobro baranków nad swoją. Chyba, że się nachlałeś czarką sake, to wtedy wolałbyś je wszystkie rozpruć, ale to inna sprawa, na inną historię. Zacząłeś jednak realizować swój chytry plan. Zapieczętowałeś swoją wielką dzidę do zwoju, a na siebie zarzuciłeś płaszcz, ukrywając wszystko co miałeś na sobie. Ukryłeś się przy jednym z drzew, które dawało ci cień, byś mógł swobodnie patrzeć na drzwi wejściowe. Niestety, nie wiedziałeś kto jest kto i kto jest tubylcem, a kto nie. Skąd to mogłeś w końcu wiedzieć? Nikt nie miał tego wypisanego na twarzy. Jednocześnie zdawałeś sobie sprawę, że tylko ci co opuszczają przybytek na noc nie są obcy. Dedukcja z najwyższej półki.
Gdzieś niedaleko, jakieś 150 metrów od karczmy, dokładnie naprzeciwko była stajnia gdzie chowane były wozy z dobrami. Nikt ich nie pilnował i nikt ich nie okradał. To było ciekawe. Wszyscy sobie ufali jak widać. Rzeczywiście doczekałeś się zrealizowania swojego planu. Widziałeś jakiegoś siwiutkiego faceta, z brzuszkiem, który widocznie po paru browarach opuszczał lokal chwiejnym krokiem. Doskonały na cel. Dorwałeś go szybciutko i równie szybko zaciągnąłeś ze sobą, przez co nawet nie zdążył zareagować. Miałeś go jak na tacy, wchodząc od razu do szopy wraz z pacjentem...



Gonbao
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1662
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Warszafka
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Seinaru » 30 lip 2020, o 07:54

No pewnie, że nie zamierzał nikogo torturować. To przecież była tylko taka narracja, żeby podbić mrok... Tak naprawdę Kei wciąż był przeciwnikiem krzywdzenia niewinnych, a w łaski mafii chciał wkupić się raczej biciem tych innych złych. Tych złych po drugiej stronie barykady. Niemniej jednak, plan "porwania" jakiegoś cywila i przesłuchania mógł okazać się najlepszym w tej sytuacji. Gdy tylko na horyzoncie pojawiła się okazja do jego realizacji, Seinaru natychmiast wprowadził go w życie, wybiegając na ścieżkę za plecami nieszczęśnika, zatykając my jedną ręką usta a drugą łapiąc go w pas i zanosząc do niedalekiej stajenki. Okej, facet prawdopodobnie był w panice i jeśli do tego naprawdę był srogo podchmielony, to Kei mógł mieć teraz brudną rękę. Oby nie. Gdy wniósł go już do bezpiecznego i intymnego miejsca, zanim odetkał mu usta, od razu zaczął uspokajać.
- Tylko nie krzycz, tylko nie krzycz, tylko nie krzycz... - Paplał trochę w panice, ale jednak starał się brzmieć przyjaźnie.
- Nie zrobię ci krzywdy, chcę tylko pogadać. - Odczekał chwilę, aż po twarzy swojej ofiary pozna, że nie grozi im zdemaskowanie, czyli tamten nie zacznie wydzierać się wniebogłosy w nadziei na ratunek.
W sumie jak tak teraz stali, Kei trochę żałował że nie poświęcił chwili na infiltrację przybytku od środka. Wtedy może usłyszałby coś użytecznego i przynajmniej wiedział kogo porwać, bo chyba nie będzie tu czatował całą noc i każdego po kolei brał na spytki? Ślepy traf, jak zwykle.
- Ja jestem Dango, jestem tu u was od niedawna i chciałem zapytać... - Nie wiedział za bardzo jak ugryźć temat, żeby jednocześnie nie wypalić z "nie słyszałeś gdzie mafiozi przemycają jutro biały proszek?". Trzeba było subtelniej i zarazem tak, aby nie wystraszyć rozmówcy. Przynajmniej nie bardziej, niż mógł być wystraszony teraz.
- Jesteś tutejszy, prawda? Potrzebuję twojej pomocy obywatelu, jestem shinobi i działam trochę... tak jakby... pod przykrywką, tropię pewną podejrzaną grupę. Muszę wiedzieć, czy Pod rozpiętymi skrzydłami mówiło się dzisiaj coś konkretnego o jakimś nadchodzącym do Shigashi transporcie... - Hmmm... kolejna myśl była taka, że raczej małe są szanse na to, aby mafia była na tyle niedyskretna, aby plotkowano o jej przerzutach w karczmie tak samo, jak plotkuje się na tematy nowego kochanka tej lafiryndy z siódmego piętra. Zanim jednak Kei sam przesądził w głowie o swojej porażce, pozwolił wypowiedzieć się i odpowiedzieć na pytanie swojemu nowemu koledze.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2417
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Kyoushi » 30 lip 2020, o 12:10

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
21/45

Obrazek




No i co, samo porwanie było już na tyle drastyczne, że tenże człowiek mógł zejść na zawał. W końcu niecodziennie ktoś zatyka ci usta i z prędkością niemal światła porywa cię do szopy, szczególnie gdy jesteś starcem, który po prostu wpadł na piwko do knajpy. Tak się nie godzi! Dokładnie tak było, jednak wobec twojej siły i szybkości nic nie mógł poradzić. Chwyciłeś go, zatkałeś usta i po prostu przeniosłeś jak worek ziemniaków do piwnicy. Nic się takiego nie stało, ponieważ gość panował nad odruchami, więc żadnej zwrotki tu nie było, jednak nie był pocieszony, że zabierasz go od tak ze swojej ścieżki życia. Gadałeś trochę od rzeczy, a on niewiele rozumiał w tym pośpiechu, gdy tylko chwilę później pojawiliście się w szopie z towarami i wozami.
Mówiłeś swoje, jednak nie było to zbyt normalne dla kogoś tutejszego, że jest porywany, więc wydawał głośniejsze dźwięki niż chciałeś, stąd nie zdecydowałeś się zdjąć dłoni z ust, wciąż go uciskając. Gość próbował, ale na próbach się kończyło, które szybko gasiłeś w zarodku. Nie było już drogi wyjścia, musiałeś pójść krok dalej. Zacząłeś rozmawiać, jednak to wcale nie dawało takiego efektu jak chciałeś.
- Tak? I teraz pewnie mnie zabijesz jak wszystko powiem? To po co mnie porywasz? Nie mogłeś mnie po prostu poprosić z ciemności o słowa? Kurwa oszukujesz uczciwych ludzi!! - powiedział nieco głośniej, gdy znów go złapałeś za usta by nie krzyczał. - Tu jest mnóstwo transportów, mnóstwo dużych, dla wielu rodzin i dla wielu ludzi, co to za pytania w ogóle. Myślisz, że tak zacznę sypać o tak o? Czyś ty zgłupiał? PORYWASZ UCZCIWYCH LUDZI!! - no i historia zataczała koło. Chyba to podchmielenie dawało się we znaki... No i to porwanie też nie było zbyt roztropne.



Gonbao
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1662
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Warszafka
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Seinaru » 30 lip 2020, o 19:56

No nie było to podręcznikowe porwanie, trzeba było to przyznać. Po pierwszej próbie od razu można było zauważyć, że Keiowi dużo jeszcze brakuje do modelowego zbira i kidnapera. Mimo to nie odpuszczał i nie puszczał. Drącego się, zapijaczonego kretyna przytrzymywał ręką, aby trochę stłumić te tyrady i nie ściągnąć na siebie żadnej niepotrzebnej uwagi.
- Poprosić z ciemności o słowa? - He? Kei zgłupiał gdy usłyszał to zdanie, w ogóle nie rozumiał o co chodziło temu mężczyźnie, jednak z jego słów można było coś tam wyciągnąć. Ciekawe bowiem było, że pijaczek nie wyparł się żadnej wiedzy, lecz po prostu stwierdził, że nie będzie sypał "ot tak". Czyli przyznał się, że coś wie, czy to tylko niefortunny dobór słów? Samuraj miał teraz mieszane uczucia, jednak przed ostatecznym poddaniem się już na początku przesłuchania powstrzymywał go ten płomyczek nadziei, że być może nie wszystko jeszcze stracone. Może natrafił na właściwego człowieka, tylko jeszcze oboje o tym nie wiedzą?
Na otrzeźwienie sprzedał mu siarczysty policzek, aby tamten w końcu się uspokoił.
- Nie będzie żadnego zabijania, skąd ta myśl? Potrzebuję informacji i... i z jakiegoś powodu pomyślałem, że to będzie dobry pomysł, tak zaciągnąć kogoś w jakieś ciemne miejsce, rozumiesz? - Gdy tamten w końcu przestał się rzucać i bezpiecznie było dać mu trochę swobody, Seinaru zrobił to.
- I tak już wiem, że coś wiesz. Coś słyszałeś, prawda? Nie wiem no... mogę uciąć ci rękę jeśli to pomoże, ale naprawdę nie nastawiałem się na żadne tortury i okaleczenia. Po prostu muszę wiedzieć, dobra? - Wyjął tanto, schowane przy pasie, żeby pokazać mu, że ma czym ucinać. Niemniej jednak od razu schował je z powrotem, bo ta groźba była tylko wpleciona, nie miała stanowić głównej atrakcji całego wątku.
- Mówiąc wprost, chodzi o mafijny transport rodziny Ekibyo. Wiem, że jutro dotrze do miasta, nie wiem tylko gdzie. Ty wiesz, albo znasz kogoś kto wie? - Nie było na co czekać i powstrzymywać się przed wyłożeniem kart na stół. Najwyżej... najwyżej cóż... Kei jeszcze nie wie co zrobi, jeśli ta rozmowa przybierze najgorszy obrót z możliwych. Okoliczności czasem zmuszają nas do robienia tego, czego tak naprawdę nie chcemy...
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2417
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Kyoushi » 30 lip 2020, o 23:51

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
23/45

Obrazek




Nie było, ale ty też nie byłeś zawodowym porywaczem. Ostatnie co porwałeś w swoim życiu to koszulkę, bo zahaczyłeś o krzaki, przez które przechodziłeś, więc nie miałeś wielkiego doświadczenia właśnie w tym aspekcie. Wyrywałeś informacje jak oszalały, który nie do końca wiedział co ma zrobić. Byłeś jednak bardzo zdeterminowany by odpowiedzi uzyskać i nie brałeś pod uwagę tego, że może ci się coś nie udać. Cóż, jak wiadomo, z pijanym to nie jest tak łatwo się dogadać, nie łatwo to zrozumieć i poczuć ten vibe.
O, ale szybko wyłapałeś to, że gość musiał coś wiedzieć, ponieważ nie zamierzał się wycofać, nie zamierzał ci odmówić i nie zamierzał nawet zaprzeczyć, że coś wie. To był strzał w dziesiątkę, tylko teraz jak wyciągnąć z niego te informacje. Nie mogłeś odpuścić, bo byłby to strzał w kolano, w końcu starałeś się ogarnąć ten temat i szło ci całkiem nieźle, lepiej niż mogłoby się wydawać.
- Oooouuuu... Więc nie zamierzasz mnie zabić? - zapytał całkiem poważnie, szybko się uspokajając. Bardzo powoli chwytał, więc to dotarło do niego jw zwolnionym tempie. Gdy to przemyślał to w sumie nawet się uspokoił i nie zamierzał się więcej stawiać - Aaa... Teraz rozumiem.... Czyli tylko pytasz, nie zabijasz.... - zastanowił się w sumie, bo teraz wychodziło na to, że mógł się posypać. W końcu kto by tam wiedział, że to on, skoro został ot tak porwany i nawet nikt ich CHYBA nie widział.
- Nie, nie, nie, żadnego ucinania rąk, przestań, jak mam pracować... Co ty chcesz w ogóle wiedzieć jeszcze raz... Dobra to trza było tak od razu - powiedział, słysząc o transporcie rodziny Ekibyo. - Akurat coś wiem i to żadna tajemnica w tych stronach. No może. A zresztą. No to proste, przy czarnym lesie w wiosce będą się zbierać i wypakowywać towar, a stamtąd prosto mniejszymi wozami na Shigashi. Wiem, bo sam mam przewozić towar.



Gonbao
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1662
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Warszafka
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Seinaru » 31 lip 2020, o 10:13

No czyli jednak ślepa kura raz na rok ziarno trafi. Kei był wniebowzięty, gdy wysłuchał zeznania podpitego mężczyzny, gdy do tego w końcu dotarło, że tak naprawdę nic mu nie grozi ze strony Pastuszka. Było to tak bezpośrednie i niespodziewane, że Kei prawie otworzył usta ze zdziwienia, jak łatwo to wszystko poszło. Cóż, nie przeszło mu nawet przez myśl, aby wątpić w to wyznanie. Poza tym, nawet jeśli było fałszywe i w perspektywie była jakaś zdrada, to Kei i tak się na to pisał. Chciał po prostu dotrzeć do tego transportu i mafii Ekibyo. Sposób w jaki to zrobi nie grał tutaj większej roli.
- Rozumiem, czyli do miasta nie wjedzie jeden duży transport, a kilka mniejszych... - ...które pewnie tuż za bramą osady rozpłynął się w mgnieniu oka i tyle go zobaczą. Oczywiste było, co trzeba teraz zrobić, a mianowicie przejąć cały ładunek, gdy będzie znajdował się w jednym miejscu. Szczęśliwie jego rozmówca dobrze znał to miejsce. Szczęśliwie podwójnie, że będzie on trybikiem w całym tym przedsięwzięciu.
- Okej, to teraz może głupio zapytam, ale trzymasz z nimi, czy po prostu cię wynajęli? Z tego co wiem, ten transport nie jest do końca legalny i może narobić... jak to powiedziałeś... uczciwym ludziom... sporo problemów. Możemy pomóc sobie nawzajem, albo przynajmniej nie zaszkodzić... - Odezwał się samuraj. Być może ten "uczciwy człowiek" zrozumie, że w tym momencie on również staje się kryminalistą i można bez żadnych przeszkód wydać go władzom jako przemytnika.
- Możesz zarobić o wiele więcej LEGALNIE, jeśli mi pomożesz. Powiedz mi gdzie dokładnie znajduje się to miejsce przeładunku, albo pójdziemy tam jutro razem. Do tego, jutro nikomu ani słowa. Co ty na to? - Tak naprawdę nawiązali już współpracę i Kei pewnie mógłby pociągnąć to samemu w pojedynkę. Chciał jednak wycisnąć ze sprzyjających okoliczności jak najwięcej. W jego głowie kiełkował mały plan, ale wszystko zależało od nastawienia jego rozmówcy i być może partnera (handlowego).
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2417
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: "Pod rozpiętymi skrzydłami"

Postprzez Kyoushi » 31 lip 2020, o 10:52

Misja rangi B
- Dorwać Mafię -
25/45

Obrazek




No miałeś więcej szczęścia jak zwykle jak rozumu. Nie mogło być inaczej, ponieważ w końcu zachowałeś się jakoś normalnie, przez co twój porwany gość poczuł syndrom sztokholmski i postanowił troszkę się zwierzyć. Nie było najgorzej, więc postanowiłeś skorzystać z okazji. Alkohol tu przeszkadzał, ale z drugiej strony zaś pomógł, ponieważ pierwsza reakcja była hiperbolizowana ze strony mężczyzny, natomiast kolejna już dała we znaki to, że jest po prostu mocno rozgadany. Z jednej strony nie byłeś nazbyt agresywny, nie groziłeś mu mieczem czy nożem, mówiłeś tylko, a gość nie zamierzał tu siedzieć w nieskończoność, poza tym, przecież jak nie ty to jakaś mafia go dorwie, więc chyba było wszystko jedno - a o wiele łatwiej byłoby odroczyć swoją karę. Z drugiej strony, nie musiałeś się zastanawiać w ogóle jakie były jego pobudki, powiedział co wiedział i tyle.
- Cooo... Ja wynajęty przewoźnik. Mam tylko transportować swoją część na północ miasta i tyle, paaaanie. Nikt mi nic nie mówił o legalności towaru, ja swoją dolę mam dostać i tyle, opłaca się robota to ją biorę, co mi szkodzi, paaaanie. - trochę się wyluzował, nie mówiąc, że odpalił. Fantastyczny człowiek, na pewno nie zapomnisz go nigdy. Ty próbowałeś go naprostować, a on swoje. Typowy stary. Wie lepiej.
- Jak mówiłem, nic nie wiem o nielegalności tego i mam to gdzieś, nikt mi nic nie udowodni, jadę ze swoim towarem zostawiam za bramą i kaska się zgadza. Ale za dodatkowe pieniążki to ja zrobię jak mówisz paaaanie. Dobra to ja się piszę i tak bez alkoholu to niewiele mówię. Jak pójdziesz ze mną to cię zobaczą, czy na to się piszesz? Co ty tam chcesz zrobić? - no i zaczęły się pytania z ciekawości i te, na które może nie liczyłeś wcale, bo zaczął się interesować.



Gonbao
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1662
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Warszafka
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości