Onsen Odayaka Mizu

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Hikari » 2 kwi 2020, o 11:53

Hikari wątpił aby młodzieniec uwierzył w jego historię, był zupełnie obcą osobą próbującą wmówić coś innego niżeli osoby z którymi miał do czynienia naprawiając wyrządzone przez niego szkody. Zadziwiające było w tym tylko jedno pytanie, odnośnie początku całej historii. Nie chciał zdradzać swoich sekretów odnośnie wisiorków obecnie schowanych pod wodą, bez tego wyróżniały się zbyt bardzo. Zostawienie ich byłoby głupotą, raz stracił zielony kryształ przez brak odpowiedniej uwagi. Postarał się wyciągnąć wnioski na przyszłość nigdy nie zostawiając swoich maleństw. Wracając do tematu przy odpowiedzi zaczął lekko drapać się z tyłu po głowie prawą dłonią.
- Prawdę mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale walki oglądała widownia, były również zakłady. Trochę na tym zarabiali, sprowadzali kilka sław z wojen. Byli również zbyt pewni swojej dotychczasowo niezawodnej ochrony. Zazwyczaj zawodnicy zabijali siebie nawzajem, marnując chakrę gdzie zostawał im mistrz areny w piątej walce. Ciężki był z niego orzech do zgryzienia gdy walczyliśmy podczas robienia zamieszania. Musiałem pójść na całość, ledwie uciekłem ranny.
Zamyślił się na chwilę spowalniając z każdym słowem dla przypomnienia podpisywania paktu z diabłem czyli Arashim odpowiedzialnym za wciągnięcie ich w tej bajzel.
- Wprowadził mnie tam Arashi, który wspomniał o poleceniu mnie. Nigdy nie dowiedziałem się kim była ta osoba. Posiadałem wtedy również artefakt na którym im bardzo zależało, musiałem go postawić w celu wejścia jak każdy zawodnik. W moim przypadku nie zgodzili się nawet na dwadzieścia tysięcy. Wystarczają takie powody?
Terumi był szczery aż do bólu, tylko czy było co ukrywać z jego strony? Yami był poinformowany całym burdelem, wyraźnie miał uraz skoro przeszedł do sprawy od samego początku. Zostawienie pytań bez odpowiedzi tylko zwiększyłoby między nimi dystans, a takowy jest całkowicie zbędny. Jego relacje z mafią nie mają nic do gildii kupieckiej, co starał się od początku konwersacji przekazać. Przy braku dalszych pytań nie posiadał nic do dodania, więc przeszedł do malutkiego pytania.
- Tak z ciekawości, Asaka wspomniała, że uratowaliście sobie wzajemnie życie rok temu. Jeżeli pomogłeś im w opresji wiszę tobie przysługę, nie chciałbym aby coś się im stało nawet mimo krótkiej znajomości. Opowiesz coś o tym?
Prawdę mówiąc to było jedyne wesele na którym był obecny w życiu. Rodzina od dawna go wykluczyła, więc te chwile przynosiły ciepły uśmiech na twarzy. Wolał tak łatwo nie niszczyć swoich wspomnień, jednych z niewielu kluczowych dobrych z Inoshi. Gdyby osoby obecne tam umarły, w umyśle wyobrażenia nie byłyby tak realne.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Yami » 2 kwi 2020, o 20:00

Czyli ostatecznie nie miał zielonego pojęcia kto tak naprawdę "zaprosił" go na ten cały turniej sztuk walki. Nie wie albo nie chce powiedzieć, gdy ma jakiegoś wroga o którym nie chce nic mówić. Każdy ma coś o czym nie chciałby opowiadać. W moim przypadku kwestia była dość oczywista i znajdowała się w okolicach pępka. Gdybym zaś zaczął prowadzić politykę "Uwolnij Demony, nie takie złe jak je malują" to zostałbym najchętniej wtrącony do więzienia jako szaleniec. Niestety Piątka będzie musiała się ukrywać do końca życia. To było cholernie przykre biorąc pod uwagę jej charakter. Może kiedyś uda się coś zrobić. Dać jej namiastkę wolności? Skoro Fuinjutsu pozwala na zapieczętowanie demonów to czy istniałaby możliwość otworzenia dla nich bramy tak aby mogli opuścić ciało posiadacza? Najpewniej tak, taka jest rola pieczęci ale coś mi podpowiadało, że zerwanie jej wiąże się z wystawieniem czarnej flagi. Jednak gdyby tak przerobić pieczęć tak aby świadomość demona mogłaby opuścić pieczęć i zatrzymać się powiedzmy w postaci klona? Hmmm... Ciekawe czy coś takiego było możliwe... Może się kiedyś przekonam... w dalekiej przyszłości.
Rozmyślanie nad kwestią Piątki trochę oderwało mnie od rozmowy z Hikarim. Mniej więcej ogarniałem cały przebieg jego wypowiedzi ale nie skupiłem się nad tym bardzo wyraźnie wciąż patrząc w stronę przeciwległej ściany. Uratowałem życie Asaki? Nie przypominam sobie tego w ogóle. Prędzej ona uratowała mi życie tworząc kryształową barierę wtedy kiedy Wielkoludy spadły z nieba oraz wtedy kiedy strzelał do nas niewidzialny Ranmaru. Więc gdzie ja niby im życie uratowałem? Dostarczając wodę? Wątpię. Może chodziło o to, że oddałem swoje ciało (wiem, to źle brzmi) co pozwoliło zakończyć tamte wydarzenia albo wtedy kiedy powiedziałem, że przeciwnik może być za nami. Ostatecznie musiałem odpowiedzieć na dwa pytania. A także zadać inne. Bo w sumie ta cała sprawa z Inoshi, zdziwieniem Shikaruia i Asaki, że jej nie ma oraz tego, że jest świadek wydarzeń który za nim nie przepada.
- Czyli nie wiesz kto ostatecznie ciebie zaprosił i kto mógł chcieć twojej śmierci, a może Mafia dowiedziała się o tym twoim "artefakcie" i uznała, że jeśli stracisz głowę to zatrzymają go dla siebie. Dla mnie wystarczające powody. - częściowo ale niech będzie, że nie jestem niedowiarkiem. - W kwestii uratowania życia... Nie bardzo wiem o czym dokładnie mówi Asaka. Prędzej oni ratowali mnie w Midori pod Iglicą. Ogólnie śliska sprawa. Byliśmy z Asaką w jednej grupie. Powiem tylko w skrócie, że Aburame chcieli zrównać z ziemią lasy Midori aby osłabić ewentualne wsparcie ze strony ich sprzymierzeńców, Senju. Naszym zadaniem było znaleźć ewentualnych sprawców zamieszania z ziemi. Natrafiliśmy na grupę jednego z zarządzających całym procesem niejakiego Ichikatsu. W końcu udało się go pobić... ze znacznymi problemami... pewnikiem wiesz na czym się skończyło. Plany Aburame zostały ujawnione, doszło do wojny. - Niemal kropka w kropkę historia jaką przedstawiłem Akiemu. Skoro on dostał taką to niech i Hikari taką dostanie. Przynajmniej nie będzie braku spójności kiedy plotki zaczną się nieść - Jeśli chodzi o same uratowanie życia to tylko jeden moment mi przychodzi do głowy. Nasz Kapitan został zestrzelony przy pomocy najprostszego narzędzia myśliwych czyli łuku i strzały. Postawiliśmy ścianę aby nie zostać ponownie zaatakowani ale w tym wszystkim nie zrozumiałem dlaczego doszło do ataku w którym została trafiona jedna osoba. Skupienie pełnej uwagi w jednym miejscu. Nasze plecy były odsłonięte, wtedy poleciłem aby szybko ktoś postawił jeszcze ścianę za nami. Chwilę potem wbite w nią były kolejne dwie strzały. To jedyne co mogę uznać jako uratowanie życia. - teraz pora na pytanie. - Co się stało między tobą a uczennicą, że się na Ciebie śmiertelnie obraziła? Wybiegając na przeciw pytaniu skąd "wiem". Po głosie można było wyłapać, że coś jest nie tak jak o niej wspominałeś a teraz z 3 świadków mówisz, że jeden jest obrażony. Połączyłem wątki.
Gracze gdy zbliża się Han

NEW YAMI THEME
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 2043
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Hikari » 2 kwi 2020, o 22:03

Yami uznał wymienione powody poczynań mafii za wystarczające. Przyniosło to delikatną wewnętrzną ulgę Hikariemu, mogą nareszcie porzucić kwestię jego wybryków w Shigashi. Nigdy nie lubił się tłumaczyć z swoich poczynać, a z spoglądając na przebieg rozmowy można doznać takowego wrażenia. Przynajmniej pozbył się początkowej niechęci skierowanej w jego kierunku, mógł przystać na takie poświęcenie. Wykorzystując sytuację domknięcia opowieści zmienił temat na Iglicę w Midori. Ten chłopak odpowiedział na wezwanie najemników mających wesprzeć Nara? Mógł on wyglądać niepozornie, ale nie zamierzał kwestionować jego odwagi i jakichś umiejętności. Tamtymi czasami Terumi był zbyt zajęty problemami z mafią aby się zgłosić do pomocy Prastaremu Lasowi, a później wybuchła wojna w której nie miał zamiaru brać udziału. Nie posiadał żadnych powiązań z żadną stroną konfliktu, zresztą dopiero poznał powód jej wybuchu. W tym wszystkim dostrzegł tylko lukę.
- Aburame poczuli się bardzo pewnie wykonując taki ruch. Skoro planowali osłabić tylko Senju to od początku planowali wojnę z oboma rodami, musieli coś zdobyć dającego im przewagę.
Różnokolorowe tęczówki spoglądały metr, może dwa obok Yamiego w zawieszeniu przez chwilę. Słuchając go dalej rozmyślał jakiego posiedli asa w rękawie, ale nic nie przychodziło do głowy. Opowieść o ratowaniu życia była zwyczajna do bólu, więc można wybaczyć brak jakichkolwiek nawiązań. Zamiast tego nadeszło pytanie odnośnie uczennicy, które już poruszał z Asaką oraz Shikarui'em. Wzrok przeniósł się na twarz młodzieńca, a z ust dało się usłyszeć lekkie westchnięcie. Rozstanie z byłą uczennicą było ciężkim orzechem do zgryzienia, nawet po latach starał się nie powracać wspomnieniami. Nachodziły mimowolnie.
- Będąc w podziemnym kompleksie w pełni świadomości czynu znikła bez słowa, a potem nie chciała się przyznać do błędu. Wręcz próbowała wmówić bohaterskie zasługi. Patrząc w przód, że mafia wyśle za mną zabójców z jej charakterem nie mogłem pozwolić jej przebywać wokół mnie.
Na jego twarzy pojawił się lekki grymas, przez którego zatrzymał się na sekund pięć ostatecznie zdradzając nieco więcej. Źrenice też nie spoglądały już dłużej na Yamiego, tylko w wodę metr przed sobą.
- Przy rozmowie na temat wydarzeń w Shigashi się pokłóciliśmy, pozbawiłem jej tytuły ucznia i kazałem wrócić do domu. Nie chciałem zobaczyć jak umiera przez brak rozsądku, którego tak bardzo potrzebowałem.
Ochlapał wodą swoją twarz, ale nie potrafił zmyć ciężaru bardzo słabego pożegnania. Czuł odpowiedzialność za to,
mimowolnie kierował rozmową w tym kierunku pod wpływem emocji. Działał w nim strach konfliktu, dotychczasowo dość błahego. Poradził sobie z uwięzieniem w jaskini czy porywaczami nie nadwyrężając zbytnio swoich zdolności. Przepłukanie mordy nie umyło jego sumienia w żadnym wypadku, nie poprawiło po prawdzie niczego. Cicho wypowiedziane życzenie bez żadnego spełnienia.

- Wolałbym uniknąć kontaktu, sam rozumiesz. Tylko czemu akurat ona Ciebie interesuje?
Nie zmieniając pozycji przeniósł wzrok na młodzieńca.
- Wybacz moje następne słowa, ale wolę ubezpieczyć twoją przyszłość, a sobie problemów. Jeżeli dowiem się, że mafia przybyła do Soso i zrobiła jej krzywdę wiem kogo miałbym znaleźć za wydanie tych informacji. Zadbałem, aby nas nie powiązali nie bez powodu.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Yami » 2 kwi 2020, o 22:33

Dlaczego nie poszło tak łatwo jak w przypadku Akiego. Myślałem, że to cała historia Aburame wystarczy widocznie jednak mocno się myliłem oj bardzo mocno się myliłem. Pytanie odnośnie pewności poczynań robaczych mistrzów i pewność w ich egzekucji była bardzo... trudna do wyjaśnienia. Nie mogłem jednak pozostać jej bez odpowiedzi jakiejkolwiek nawet jeśli miałaby być nawet najprostsza.
- Sam chciałbym to wiedzieć - westchnąłem cicho.
I koniec, po problemie. Tak jak Hikari nie znał powodu dlaczego ktoś go zaprosił tak i ja "nie znałem" powodu dla któego Aburame byli pewni swojej wygranej. No bo kto mógł to wiedzieć? Cały klan Nara, Senju i Aburame plus kilka osób, które brały udział w całym przedsięwzięciu + inne osoby, które dowiedziały się kiedy jakiś "Yasuo" (czyli japoński odpowiednik "Seby") powiedział odrobinę za dużo. Po co więc informować świat, że demon sobie latał w Midori? To wiązałoby się z kolejnym pytaniem "Gdzie jest teraz" albo "Jak przeżyliście" a potem do kwestii "a co to za tatuaż wygląda jak pieczęć" to z kolei do "Demon wam zniknął a ty masz tatuaż na sobie" i gdyby ktoś był Kobietą nawet po pierwszej odpowiedzi uznałby, że w kimś jest demon. Kobietom nie potrzeba racjonalnych dowodów, liczy się to co "wiedzą na pewno".
Kiedy padła informacja o odesłaniu dziewczyny zacząłem się zastanawiać czy Hikari dobrze zrobił. Dlatego tylko gdy zakończył wypowiedź zdaniem "Nie chciałem zobaczyć jak umiera przez brak rozsądku, którego tak bardzo potrzebowałem" dodałem swoje trzy grosze.
- I dobrze zrobiłeś. Jak ktoś nie myśli to zawsze są potem problemy.
Po tym nastąpiła jednak kwestia, której nie do końca się spodziewałem. Po niej zaś groźba. Groźba dość nieprzyjemna, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że im dłużej myślę nad rozwiązaniem tym bardziej się zauważam w tym wszystkim problem.
- Chciałem się jedynie upewnić czy dobrze wszystko połączyłem. Poza tym... Jeśli byliście tam razem... to mafia i tak może coś o niej wiedzieć. Nawet jak ja odesłałeś... Wysłałeś do niej jakiś list z pytaniem czy wszystko jest w porządku? Nawet jeśli jest obrażona i pewnie nie chce cie znać, co jest typowe - wszak dziś podobna scena doszła między Toshirem a Asaką. Mimo, że Toshir nieźle zgałganił tak Asaka najpewniej nigdy mu tego nie daruje. - tak mimo wszystko warto się dowiedzieć czy wszystko w porządku. Jeśli powie, że nic się złego nie działo przez taki szmat czasu to pewnie dobrze zatarłeś ślady, jednak jeśli do czegoś doszło...
Kurde straszę człowieka. Bardzo niepotrzebnie. Podniosłem się z wody. Trochę za długo już siedziałem. Zasłoniłem ręcznikiem pieczęć aby nie dawać zbędnych powodów do rozmyślań.
- Na mnie już czas. Może los trafi i spotkamy się na jutro na trybunach. Teraz jednak dobrej nocy.
I opuściłem basen.

z/t
Ostatnio edytowano 5 kwi 2020, o 09:19 przez Yami, łącznie edytowano 2 razy
Gracze gdy zbliża się Han

NEW YAMI THEME
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 2043
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Hikari » 3 kwi 2020, o 02:15

Prawdę mówiąc Hikari nie spodziewałby się aby Yami potrafił odpowiedzieć na jego przemyślenia dotyczące Aburame. Rzucił te myśli dość swobodnie, nie zadając żadnego pytania. Posiadał doświadczenie wojenne, nie mając szans na wygraną tylko głupotą jest rozpoczynać jakiś konflikt. Jest to najszybszy sposób do utracenia terenu oraz wpływów, nierozsądny lider potrafi narobić problemów swoim rodakom.
Groźba mogła być nieprzyjemna, ale nie mógł wykluczyć połączenia interesów mafijnych z przedstawicielem gildii kupieckiej. Baa, musiał takowe posiadać dla wykonywania swojego zawodu w Shigashi, jednocześnie obiecywał nie wykonywać pierwszy żadnego ruchu. W niewielkim stopniu żałował tego myśląc czy nie przesadza z podejrzeniami wobec obcych. Przebywając długi czas bez nikogo bliskiego nabrał dystansu do ludzi, co właśnie się uwydatniło.
- Wybacz, mając na karku cały ten czas mafię robię się podejrzliwy wobec ludzi. Miałem do czynienia z zabójcą udającym zleceniodawcę, nabawiłem się przez to nieufności w tej kwestii.
Mimo uśmiechu pojawiającego się na ustach wyczuwalny był w tym smutek.
- Jej bezpieczeństwem nie powinienem się przejmować, nawet mafia nie jest tak szalona aby próbować ją zabić. Pomyśl tylko.
Przeniósł wzrok na wodę spoglądając w swoje odbicie nad czym spędził kilka następnych zdań.
- Akiyama ryzykowałaby jakąkolwiek akcją konflikt z całym rodem dziewczyny, przez który jest pilnowana? Śliska sprawa. Do wykonania działania w osadzie musieliby wysłać jedną osobę maksymalnie, z którą samotnie da radę. Spotkałem kilku zabójców, żaden nie dorównywał poziomem jej umiejętności.
Delikatnie się zaśmiał podsumowując jak bardzo rozwinęła się pod jego okiem Inoshi. Wspomnienia mogły przynosić ból, jak również ukojenie nawet jak dotyczyły jednej osoby zależnie od sytuacji. Ciepło rozlało się po jego wnętrzu, wcale nie od gorących źródeł.
- Unikałem kontaktu już kilka lat, zaczynając jakiś tydzień po wydarzeniu. Nie chcę też rozbudzać w niej chęci zemsty na yakuzie, a tego nie potrafiłbym uniknąć nawet listem. Mam za to inne sposoby, aby dowiedzieć się o jej bezpieczeństwie.
Terumi zdawał sobie sprawę, że to wszystko wymówki przy wywaleniu faktu w twarz. Szczególnie ostatnie zdanie, całkowite kłamstwo, a ubrane w słowa mające brzmiąc jak sekret zawodowy. Prawdziwym problemem przy napisaniu do byłem uczennicy był jej charakter. Obawiał się chęci powrotu, bo ona lubiła brać na swoje barki więcej niżeli potrafiła udźwignąć przestając się go słuchać. Nastała chwila ciszy, którą wykorzystał młodzieniec do czmychnięcia hen daleko i zaczął się żegnać.
- Mam nadzieję, że nie będziesz trzymać do mnie po dzisiejszym żadnej urazy. Trzymaj się, śpij dobrze.
Kiedy młodzieniec odszedł Hikari nabrał powietrza w usta i zamknął oczy aby zanurkować pod wodę chcąc się z wspomnień Shigashi. Przebywał tak kilkanaście sekund, ale nie widząc żadnego skutku wynurzył się. Posiedział w bali najwyżej jeszcze kilka minut zanim wyszedł z wody owijając się ręcznikiem. Niedługo powinni zbierać się tłumy więc pośpieszył się z przebraniem, a następnie opuścił ośrodek z gorącymi wodami.

Z/T -> Trybuna północna




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Mister Lata
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Miyuki » 17 kwi 2020, o 05:43

Białowłosa nie spodziewała się aż tak żywej reakcji od swojej partnerki (?) jednak była to niespodzianka niezwykle dla niej miła. Z przyjemnością zatapiała swoje usta w ustach Masako, kiedy tamta przejęła inicjatywę. Doświadczenie było cudowne. To był jej pierwszy raz, więc zaskoczona nieco spijała z radością bliskość, emocje, oddech oraz smak dając się prowadzić. Wyczuwalna w ustach nutka dymu nie była rażąca, nie smakował źle a i Miyuki w pewnym sensie postrzegała go jako integralną część Uchihy.

Kiedy chwila namiętności dobiegła końca szczery uśmiech goszczący na ustach Masako i jej słowa były tylko wisienką na torcie. Kaminari nie pamiętała, kiedy ostatnio była tak szczęśliwa, chociaż też nieco roztrzęsiona. Jej oczy przez chwilę napełniły się łzami, nie spodziewała się, że będzie dane jej doznać niczego podobnego na tej wyspie, czy nawet już w całym życiu. Zbyt długo jako główny cel prowadziła ją jej misja. Koniec końców udało jej się odgonić łzy nim spłynęły polikami, a na usta wstąpił równie szeroki uśmiech.
- Ty jesteś cudowna. – Wyrwało jej się jeszcze w odpowiedzi podczas chwili na złapanie oddechu. Chciałaby żeby ta chwila trwała wiecznie, jednak były teraz w miejscu publicznym, o tyle dobrze że w miarę pustym ale i tak takie okazywanie namiętności na ulicy nie było uznawane za nazbyt akceptowalne społecznie.

Po krótkiej wymianie zdań pewnie chwyciła za podaną dłoń czerpiąc radość nawet z takiej bliskości, roześmiała się krótko ponownie słysząc w swoim kierunku rzucone -chan, po czym przytaknęła głową wyraźnie zadowolona z obietnicy. Tak oto dwie dziewczyny wyruszyły w niedługą trasę prosto do onsenu. Miyuki zastanawiała się po drodze kim dla niej tak naprawdę stała się Masako, albo kim też mogła się stać. Myśli w tym kierunku na zmianę trochę ją przerażały i uszczęśliwiały. Po chwili jednak stwierdziła, że takie rozmyślanie jest póki co jałowe, toteż zanim dotarły zapytała jeszcze o bardziej przyziemne sprawy.
- Senpai, często korzystasz z gorących źródeł? – Rzuciła tematem zaciekawiona, gorąca woda zdecydowanie pasowała w jej umyśle do… no cóż, gorącej Masako. - Sama bardzo rzadko w nich bywam, zawsze wolałam prywatną kąpiel we własnym domu lub orzeźwiającą wodę w morzu. Ale może teraz to się zmieni… - Pod koniec puściła oczko, dając znać że zdecydowanie nie chce rezygnować z pomysłu, a nawet można by powiedzieć że jest jego fanką.

Niedługi czas minął, kiedy obie dotarły pod wrota budynku z czarnego drewna. Cały kompleks robił wrażenie, było widać że zdecydowanie interes dobrze się powodził.
- Ładnie tu, dobrze, że w związku z walkami nie będzie tłumów – skomentowała wchodząc. Oczom dziewczyny ukazała się recepcja, jeśli można to tak nazwać. Rzuciła przywitaniem do obsługi i od razu ruszyła załatwić formalności nie chcąc tracić czasu. Poprosiła o prywatne kąpielisko o ile jej partnerka nie miała nic przeciwko temu. Teraz już mogły zostać tylko we dwie. Pośpiesznie ponownie złapała Masako za rękę i poprowadziła do szatni. Jej poliki przybierały czerwoną barwę, jednak raczej niekoniecznie z powodu nagłego wzrostu temperatury w porównaniu do zewnętrza.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miyuki
Gracz nieobecny
 
Posty: 67
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 13:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8050&p=132609#p132609

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Uchiha Masako » 19 kwi 2020, o 03:35


- Wiesz... szczerze mówiąc, to raczej nieczęsto. Głównie bywałam tam z moim kuzynem i kuzynką, oni uwielbiali się moczyć w gorącej wodzie. Sama byłam raptem kilkukrotnie, ale nie dlatego, że nie lubię, ale po prostu jakoś... nie przychodziło mi to specjalnie do głowy. - stwierdziła szczerze, sięgając ręką za głowę i nieco zakłopotana przeczesując włosy nerwowo. Potem zerknęła w bok, na Miyuki przy niej i mrugnęła. - No... jeśli w gorących źródłach będę mogła liczyć na powtórkę tego pocałunku, to na pewno onseny wiele zyskają w moich oczach. A co do kąpieli w morzu - bywa rzeczywiście przyjemna, ale w Kotei rzadko są na nią miłe warunki. Woda zazwyczaj okropnie zimna, a nie orzeźwiająca. Do tego u nas zawsze wiatr dmie tak, że jeśli nie masz ze sobą grubego koca do okrycia się po kąpieli, to zamarzniesz nim dotrzesz do domu. -


Uchiha mówiła dużo, gdyż mimo krótkiej znajomości, Kaminari sprawiała, że czuła się przy niej bardzo swobodnie - co dla Masako było niezwykle orzeźwiające, zważywszy na to, jak spięta bywała w kontaktach z innymi atrakcyjnymi dla niej osobami. Zupełnie inne uczucie niż to, które kojarzyła z innym obiektem swoich westchnień, czyli Ichirou... Kochankiem, czy też Demonem Pustyni. Tamten tworzył dość naturalny dystans wokół siebie, nawet mimochodem i bez złej woli z jego strony. Miyuki poniekąd chyba też to potrafiła, patrząc po tym, jak chłodno przywitała jej pozostałych nowych znajomych - Tamaki i Yosuke - ale dla niej miała tylko ciepło, co było naprawdę cudowne.

Po wejściu do onsenu z zadowoleniem przyjęła informację, że prywatne baseny także są i do tego wolne - widać wszyscy byli jeszcze na turnieju i minie nieco czasu, nim ktokolwiek się tutaj przyplącze. Pozwoliła Miyuki załatwić formalności, po czym podążyła razem z nią do szatni, gdzie odłożyła do odpowiedniego pojemnika swój sprzęt, a następnie zaczęła ściągać kamizelkę i resztę ciuchów, choć tutaj na moment się zatrzymała, zerkając odrobinę speszona na białowłosą partnerkę. Normalnie nagość nie sprawiała jej problemu - bądź co bądź, w onsenie jest to dość... oczywiste, jednak teraz pierwszy raz miała pokazać się nago dziewczynie, której bardzo chciała się podobać, także pod względem fizycznym. Tymczasem obudziły się w niej stare kompleksy, gdyż jej figura nie była tak idealna, jak kuzynki Izanami, która urodę odziedziczyła po matce uznawanej w dużej części Kotei za największą piękność w wiosce. Z kolei Masako była dość niska, i chociaż nie można by jej nazwać otyłą, to uda miała dość masywne, podobnie jak piersi, zawiązywane najczęściej bandażem, by nie przeszkadzały jej w potencjalnej walce.

Przecież teraz jednak nie stchórzy, prawda? Patrzyła na demona i to, jak jego pociski czystej chakry wymazywały z rzeczywistości nieśmiertelnego ponoć Muraia z Krwawego Pokolenia. Miała chyba dość odwagi, żeby pokazać się nago przed Miyuki. Dlatego zebrawszy się w sobie, ściągnęła resztę ubrań, spoglądając na Miyuki, ciekawa i podekscytowana jej widokiem.

- Chodźmy do łaźni, zmyję z siebie brud i pot po walce. Umyjesz mi plecy? - spytała ją, odkasłując lekko, kiedy poprosiła o dość tradycyjny raczej gest łaziebny. Potem ruszyła ku drzwiom prowadzącym do łaźni, pokazując plecy białowłosej - wtedy ta mogła dostrzec pokrywający całe plecy Masako tatuaż przedstawiający smoka.
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Martwa postać
 
Posty: 640
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Miyuki » 20 kwi 2020, o 23:19

- Zawsze byłam zimno-lubna, wiele zniosę nim chłód odwiedzie mnie od kąpieli lub czegokolwiek na co mam akurat ochotę. – Odpowiedziała pomijając werbalnie kwestię pocałunku, jednak uśmiechając się trochę szerzej na myśl o nim. Nie nawykła mówić tak dużo jak Masako, ale zdecydowanie jej sposób wypowiedzi nie przeszkadzał dziewczynie i uważnie chłonęła o niej informacje kierowana faktyczną ciekawością.

Reguły panujące w onsenach były wszędzie praktycznie takie same, co pozwalało się łatwo rozeznać w sytuacji. Dziewczyny wspólnie wkroczyły do szatni, gdzie zaczęły się rozbierać. Miyuki nie miała ze sobą wiele ekwipunku, toteż po odstawieniu w odpowiednim koszyku torby poczęła zdejmować z siebie ubrania zaczynając od bluzki. Wiedziała jak wygląda bez ubrań, trudno żeby było inaczej. Nie uważała siebie za brzydką, chociaż do ideału kobiecości pewnie sporo jej brakowało. Przede wszystkim była bardzo drobna i szczupła, co dziwne cecha ta może nie wywodzić się tylko z nawyków żywieniowych, gdyż jej brat bliźniak mimo zdecydowanej przewagi wzrostu był równie chudy. Jej problemem były względnie małe piersi, których istnienia nie można było wprawdzie odmówić i choć może były praktyczne, to zdawała sobie sprawę, że dla niektórych mogą być nieatrakcyjne, albo być powodem do traktowania jej jak chłopczycy. Czy Masako też będzie tak uważać?

Wątpliwości kłębiły się w głowie kaminari, jednak kiedy poczuła na sobie wzrok Uchihy sama odwróciła się w jej stronę, a jej widok pozwolił złym myślom zejść na dalszy tor. Mimo identycznego prawie wzrostu diametralnie się różniły, po ciele Masako widać było, że znacznie ciężej trenuje i choć miała odrobinę więcej ciała to sprawiała wrażenie na raz miękkiej i ciepłej, oraz zahartowanej i pewnej swego. Spoglądając na siebie nawzajem dokończyły dzieła, Miyuki była nieco zawstydzona ale jej twarz oprócz różu na polikach zdobił także uśmiech który wraz z wzrokiem mógł wskazywać tylko i wyłącznie na zachwyt połączony z pożądaniem.

Roześmiała się słysząc prośbę i związane z nią zakłopotanie.
- Jasne, z przyjemnością! – odpowiedziała z entuzjazmem, puszczając Masako przodem. Przez krótką chwilę nie odmówiła sobie przyjemności zerknięcia na jej pośladki, ale choć był to widok cieszący oko to jednak szybko przerzuciła spojrzenie na plecy pokryte tatuażem. – Senpai? Chyba nie należysz do mafii, co? – Spytała trochę żartobliwie, jednak nie do końca pewna ruszając zaraz za Uchihą. To właśnie przede wszystkim członkowie różnych mafii decydowali się na tatuaże. Co więcej, niektóre onseny zabraniały wręcz wstępu wytatuowanym osobom lękając się półświatka przestępczego. Tatuaż sam z siebie wcale nie był brzydki i zdecydowanie przyciągał wzrok oraz zainteresowanie, przynajmniej tak było w przypadku Kaminari.

Łaźnie wyglądały tak jak wszędzie, kąpiel należało wziąć na jednym z licznie rozstawionych stołków, obok których znajdywały się wszelkie niezbędne przybory takie jak woda czy środki do mycia. Miyuki zgodnie z obietnicą wpierw pomogła Masako gdy tamta zajęła już miejsce. Należało zacząć od oblania przygotowaną w miarę ciepłą wodą co zrobiła praktycznie niezwłocznie, jednak robiąc to z należytym wyczuciem. Opłukane już ciało należało teraz wyszorować, toteż chwyciwszy gąbkę (czy cokolwiek podobnego) białowłosa przystąpiła do swojej części zadania z pasją. Delikatnie przejeżdżała narzędziem po całych plecach Uchihy samej znajdując się bardzo blisko, praktycznie przylegając do ciała. Czerpała przyjemność z tej bliskości, ale także miała okazję bliższemu przyjrzeniu się smokowi, którego przyszło jej namydlić.
- Opowiedz mi proszę coś więcej o tym tatuażu, zaintrygował mnie. – Poprosiła, jej głos był lekko uwodzicielski, efekt tylko potęgowało to, iż wydobywał się szeptem zaraz obok ucha Masako. Po wysłuchaniu odpowiedzi i skończeniu mycia musiała zająć się także sobą, co zrobiła na ile mogła ekspresowo (Długie włosy może i były ładne, jednak nieco przedłużały czas niezbędny na ich pielęgnacje.) i nie pytając o pomoc, jednak nie odmawiając, jeśli została zaoferowana. To nie tak że nie chciała być dotykana, lecz prośba o to zwyczajnie nie leżała w jej naturze. Teraz obie były gotowe ruszać już do gorących źródeł. Tym razem Miyuki poprowadziła, wprawdzie nie miała niczym ozdobionych pleców, ale uważała swoje pośladki za całkiem zgrabne, toteż opuszczała łaźnię lekko bujając biodrami.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miyuki
Gracz nieobecny
 
Posty: 67
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 13:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8050&p=132609#p132609

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Uchiha Masako » 22 kwi 2020, o 00:16

Uchiha musiała się bardzo pilnować, żeby nie wgapiać się niegrzecznie w Miyuki. Szczupłe, zgrabne nogi, wąska talia i może drobne, ale i tak w oczach Masako kształtne piersi wydawały się zaprzeczeniem jej samej. W zasadzie wyglądała w dużej mierze jak jakiś negatyw Uchihy i miała figurę, o której Masako mogła tylko marzyć. Ewentualnie dużo nad sobą pracować i jeść dwukrotnie mniejsze porcje jedzenia, ale w pewnych sprawach trzeba było być realistycznym, tak więc - mogła tylko marzyć. Wydała z siebie ciche westchnienie zachwytu, po czym z radością zorientowała się, że jej bardziej korpulentna figura spotkała się z aprobatą z drugiej strony. Z trudem oderwała wzrok od uroczo zaczerwienionej Kaminari i razem przeszły do łaźni. Słysząc pytanie o tatuaż, parsknęła śmiechem.

- Ja, w mafii? Nie, skądże. Słyszałam tylko, że jakaś mafia ponoć jest w Shigashi, ale nigdy tam nie byłam, chociaż planowałam się wybrać. Dwoje moich kuzynów tam wyruszyło i już jakiś czas nie wysyłają listów. W sumie to nigdy nie byłą ich mocna strona, ale stryj zaczął się niepokoić. - odparła, zerkając za ramię, po czym usadowiła się na miejscu i wpierw sama wylała na siebie kubeł ciepłej wody. Poprawiła wtedy włosy, związując je w drobny kok, by nie przeszkadzały za bardzo. W międzyczasie przemknęło jej przez głowę, że po turnieju naprawdę powinna się udać do kupieckiego miasta. Trochę zaczynała się niepokoić, chociaż nie była pewna, czy powiedziałaby stryjowi co z nimi, gdyby ich znalazła.

Myśl jednak szybko uleciała, gdy poczuła dotyk gąbki na plechach, z przyjemnością poddając się pielęgnacji. Przymknęła nieco oczy, czując jak pierwsza fala stresu powoli ją opuszcza razem z wodą spływającą po plecach i delikatnymi ruchami Miyuki, której bliskość działała na jej wyobraźnię. Kiedy usłyszała jej głos przy uchu, poczuła dreszcz, który przeszedł jej po plecach.

- Mmmm... - zamruczała, po czym skupiła się na prośbie Miyuki. - To Yamata no Orochi, smok którego Susanoo miał pokonać w Karmazynowych Szczytach. U was chyba też jest znana. Mój ojciec często opowiadał mi tę legendę jak byłam mała. Wpajał mi, żebym z jednej strony nie powtarzała błędów, które popełnił Yamata, z drugiej - by pamiętała o tym, że jako kunoichi muszę myśleć także przed walką, zamiast rzucać się bezmyślnie na przeciwnika. Potem często słuchałam różnych innych legend, w których pojawiały się smoki, aż stały się chyba moimi ulubionymi istotami z mitów, zaraz obok Bijuu. - przy ostatnim słowie zawahała się na moment, ale zaraz podjęła. - W zeszłym roku, kiedy skończyłam osiemnasty rok życia i miałam pierwszy raz wyruszyć z Kotei, uznałam że zrobię sobie tatuaż jako pamiątkę. Teraz smok będzie mi towarzyszyć całe życie. - zakończyła, akurat kiedy jej plecy były już czyste i dokończyła niezbędną higienę sama, zmywając z siebie brud areny, a przy okazji dając Miyuki dość dobry widok na swoje pośladki. Potem odwdzięczyła się szybko dziewczynie, także myjąc jej plecy, przy tej okazji mając możliwość dotknięcia włosów dziewczyny, których kolor w połączeniu z urodą twarzy tak zamieszały jej w głowie wczorajszego dnia. Oddech nieco jej przyspieszył na myśl, że może cieszyć się jej bliskością tak szybko - nie miała się zupełnie za jakąś podrywaczkę i w sumie nie była pewna, kto tutaj kogo poderwał.

- Nie mogę się napatrzyć na twoje włosy. Są prześliczne, aż ciężko uwierzyć, że to naturalny kolor! Bo jest naturalny, prawda? - spytała żywiołowo, kiedy podążyła za Miyuki do gorących źródeł, z radością obserwując ponownie figurę dziewczyny, tym razem już całkiem bezczelnie gapiąc się na całą sylwetkę, a zwłaszcza na dolne partie.

Po wyjściu z łaźni uzyskały dostęp do bardzo oszczędnie, ale i estetycznie urządzonego basenu, któremu nadano wygląd naturalnego, niewielkiego stawu, choć z tym wyjątkiem, iż posiadał on wyraźnie pod wodą kamienne ławki, na których można było spocząć. Co ciekawe, były to ławki na kilku różnych wysokościach - dzięki czemu łatwiej było znaleźć odpowiednią dla siebie. Pozwoliła wejść do wody Miyuki jako pierwszej, po czym sama podążyła za nią. Gorąca woda najpierw odebrała jej chwilowo dech, potem jednak ciało dostosowało się do nowej temperatury i ciepło rozlało się po niej, rozluźniając spięte mięśnie.

- Ach... tego potrzebowałam. - stwierdziła, sadowiąc się obok Miyuki i znowu przymykając oczy. - Relaksująca kąpiel w onsenie u boku najpiękniejszej dziewczyny obecnie na wyspie. I to takiej, która świetnie całuje. - stwierdziła niewinnym tonem, zerkając spod przymrużonych powiek na białowłosą i jej profil, ciekawa jak zareaguje na komplement. Oparła się wygodnie o brzeg basenu, rozkładając ramiona tak, by jednym z nich obejmować białowłosą, gdyby ta sama zdecydowała się oprzeć. Może była Kaminari, z którymi jej klan niespecjalnie się lubił, ale miała to w nosie. Nie zamierzała jakimś starym wojnom sprawić, że zabiorą jej szczęście i radość bieżącej chwili. Przegrany pojedynek odpływał w dal, wyparowując stopniowo razem z obłokami unoszącymi się nad basenem.
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Martwa postać
 
Posty: 640
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Miyuki » 22 kwi 2020, o 16:00

Miyuki lekko roześmiała się słysząc odpowiedź dotyczącą mafii, Masako w takiej organizacji wydawała jej się zabawnym pomysłem.
- Mój brat też jest w Shigashi… Chyba. Nie widziałam go już przynajmniej z 10 lat, ale wierzę, że sobie radzi. Twoim kuzynom na pewno też nic nie jest. – Powiedziała to co naprawdę myślała, chociaż Shiyasu nie raczył do tej pory napisać do niej wiadomości. Nim ponownie się spotkają musiała wykonać swoją misję, a teraz zamiast ciężko pracować pozwalała sobie na romans jakby nigdy nic… Chyba należało jej się też coś od życia? Odrzuciła niepotrzebne myśli.

Podczas swojego przyjemnego zadania szorowania pleców białowłosa wsłuchiwała się w historię istoty zaklętej atramentem pod skórą Masako. Oczywiście kojarzyła Susanoo, nie miała klapek na oczach i uszach, a któremu klanu może być bliżej do tego boga niż właśnie kaminari. Nazwa smoka też obiła jej się o uszy, chociaż dziewczyna nie potrafiłaby przytoczyć mitu w najmniejszym stopniu. W jej rodzinie zastępczej bardzo mało było religii i nie skupiano się aż tak bardzo na tradycji, tak więc spijała całą wiedzę teraz, praktycznie na świeżo. Smoki faktycznie miały w sobie coś fascynującego, nie mówiąc już o mitycznych bestiach z chakry.
- To bardzo odważne, pasuje ci. – Stwierdziła poważnie z lekkim podziwem, ale nie ruszając dalej w temat, a mając na myśli zarówno decyzję zrobienia tatuażu jak i jego symboliki oraz estetyki.

Później nastąpiła zmiana i Masako zdecydowała się odwdzięczyć za trudy łaziebne tym samym. Miyuki nie spodziewała się, że kąpiel, tak prosta i codzienna rzecz może dawać tyle przyjemności, gdy pomaga nam ktoś w kim jesteśmy… zakochani? Spaliła już całkiem buraka, na szczęście jej twarz była odwrócona od obiektu westchnień. Żeby zmienić bieg myśli zadała na prędce wymyślone pytanie.
- Wątpię, czy przyjdzie nam zobaczyć kiedyś prawdziwego smoka, prędzej postawiłabym na jedno z legendarnych Bijuu. Jak myślisz, Masako? – Starała się opanować głos po wcześniejszym zawstydzeniu co wyszło jej nawet nieźle, chociaż nie było tak proste, kiedy Uchiha była tak blisko. Kąpiel zajęła krótką chwilę, dziewczyna była w końcu trochę spocona, musiała się strasznie nabiegać za swoją lubą tego dnia.

Słysząc komplement Kaminari roześmiała się radośnie.
- Dziękuję! To moja duma i znak rozpoznawczy – odrzekła pysznie – Są naturalne, bliźnięta zrodzone z białą czupryną, chociaż brata nie są tak widowiskowe. – Odwróciła się przez ramię, żeby mrugnąć Masako, przy okazji przyłapując na przyglądaniu, na które tylko szerzej się uśmiechnęła.

Gorące źródła były bardzo kameralnym i przemyślanym miejscem i Miyuki nie zwlekała z wejściem do nich. Szok przy spotkaniu z temperaturą był dosyć spory, tym bardziej że znacznie różniła się od chłodnych o tej porze ulic za murami przybytku, ale nie był niczym czego nie można by wytrzymać. Po kilku chwilach ciepło przynosiło już tylko czystą przyjemność i relaks. Kaminari po oswojeniu puściła się dryfując twarzą do góry na niegłębokiej wodzie, zatracając się w relaksie i wolności, którą teraz odczuwała (oczywiście zdawała sobie sprawę, że w onsenie nie powinno się pływać, ale przecież miały prywatny basen). Samoistnie w końcu dotarła do ławki, która zdawała się być odpowiednia. Siedząc wystawała tylko szyja, a głowę można było komfortowo oprzeć o murek z tyłu. Szybko zaprosiła do siebie partnerkę i już po chwili siedziały razem.
Słysząc zalew komplementów zachichotała.
- Teraz to już jawna prowokacja – stwierdziła rozbawiona łapiąc kontakt wzrokowy i powoli przesuwając oraz nachylając się do twarz – Dla mnie to ty jesteś najpiękniejsza – Mruknęła zmysłowo zaplatając ręce za szyją partnerki i patrząc prosto w oczy przeszła pewnie do pocałunku. Zaczęła od lekkiego cmoknięcia i odsunięcia się, wabiąc Masako do siebie, by potem już na dobre przyssać się do siebie. Tak zwany dziś francuski pocałunek był celem Miyuki i na początku mógł wyjść trochę dziwnie, w końcu operowanie językiem w połączeniu z cudzymi ustami nie było czymś co robi się codziennie, ale bardzo chciała by wyszło jak najlepiej i starała się reagować odpowiednio na zachowanie Uchihy. Ta chwila trwała zdecydowanie dłuższy czas, przynajmniej w odczuciu dziewczyny, a jej ciało było jeszcze bardziej rozgrzane. Rozpalona rozłączyła się od czarnowłosej i wygodnie spoczęła obok opierając się o ramię, które specjalnie dla niej zostało przygotowane. Pozwoliła sobie na jeszcze większe zbliżenie się, tak że siedziały praktycznie połączone. Noga przy nodze, tułów przy piersi, głowa przy samym barku. Tak wtulona Miyuki praktycznie już odpływała od ciepła i błogości, którą odczuwała.
- Wiesz, że jesteś pierwszą osobą, którą pocałowałam? – wyszeptała głosem odpowiednim do swojego aktualnego stanu wprost do ucha – Stąd wiedziałam, że to prowokacja, ale nie brakuje mi motywacji do nauki i mam dobrą Sensei – zapewniła rozbawiona i rozmarzona.

To aż cud, że do jej niezbyt pracującej teraz głowy po chwili relaksu wpadła jakaś myśl. Niechętnie odsunęła się powoli od Masako.
- Odwróć się do mnie plecami, proszę – Powiedziała starając się o kuszący ton, ale też nie znoszący sprzeciwu. Kiedy Uchiha wykonała polecenie, Miyuki od razu zabrała się do pracy.
- Nie jestem specjalistką, ale widziałam już sporo razy jak to się robi. Moja rodzina w wiosce była w miarę bogata i mogła sobie pozwolić na takie usługi – Tłumaczyła, kiedy jej ręce zaczęły wędrować po barkach partnerki, najpierw z lekkim naciskiem, później trochę mocniejszym. Ruchy były koliste i synchronicznie wychodziły spod obu dłoni skanujących po kawałku całe plecy i szukając spiętych mięśni które mogła jeszcze rozmasować. Miyuki starała się o odpowiedni balans nacisku, aby nie sprawiać zbytniego bólu ale też, żeby masaż był równocześnie skuteczny i przyjemny.
Ostatnio edytowano 25 kwi 2020, o 17:06 przez Miyuki, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Miyuki
Gracz nieobecny
 
Posty: 67
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 13:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8050&p=132609#p132609

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Uchiha Masako » 25 kwi 2020, o 03:34

Naturalnie ucieszyła się, kiedy usłyszała komplement ze strony białowłosej. Tatuaż stanowił jej własny powód do dumy i nie żałowała ani jednego Ryo, które dała jednemu z adeptów sztuki Gazo, by namalował go na jej plecach. Ojciec nie był zachwycony wtedy i w sumie wyraził podobne uwagi, co Miyuki - że niektóre przybytki nie wpuszczają osób wyraźnie wytatuowanych do środka, ale ostatecznie się z tym pogodził. Kiedy jednak dziewczyna rzuciła lekkim z pewnością uwagą odnośnie Bijuu, Masako na sekundę miała znowu wrażenie, że widzi tamto ogromne bydlę, przekraczające ludzkie pojmowanie. Co gorsza, czy jeśli istniały... chyba dwa takie stwory (czy Ichirou nie rzucił kiedyś, że jakąś wioskę na pustyni zniszczył jednoogoniasta bestia?), to czy istniało ich jeszcze więcej? Były piekielnie niebezpieczne i niezbyt jej się uśmiechała wizja, że kroczą one gdzieś po świecie. Gąbka myjąca plecy jej partnerki zatrzymała się na chwilę, po czym wróciła znowu do poprzedniego tempa. Chciała jakoś na to odpowiedzieć, ale wtedy żadne słowo nie przeszło przez jej gardło, zdobyła się dopiero na skomplementowanie włosów Kaminari, które tak bardzo ją kupiły od pierwszego wejrzenia.


Potem, już w basenie, na szczęście zapomniała znowu o poprzednich problemach i wróciła do swojego naturalnego usposobienia. Prowokacja się udała i zdobyła kolejny pocałunek. Ręce zaplecione za jej szyją były niesamowicie zmysłowym przeżyciem, co tylko ją rozochociło.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Martwa postać
 
Posty: 640
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Miyuki » 25 kwi 2020, o 22:53

Brak odpowiedzi ze strony Masako i krótka pauza zdecydowanie dały Miyuki sygnał, że na coś trafiła. Problemem było tylko to, że nie miała pojęcia na co. Mogła rozważać opcje, albo spróbować się dopytywać, jednak wiedziała podświadomie, że to nie jest czas ani miejsce, toteż zwyczajnie zignorowała swoje własne pytanie jakby nigdy nie zostało zadane, jednocześnie pozostawiając sobie pewne mentalne notatki.

+18
Spoiler: pokaż
Miyuki po pierwszym pocałunku była już mocno rozkojarzona, ale słowa Masako naprawdę zakręciły jej w głowie. Ona też bardzo się cieszyła, bardziej niż umiała wyrazić, niezwykle jej schlebiało, że zainteresował się nią ktoś starszy i to nie byle kto, piękna i urocza osoba którą zaczynała coraz bardziej podziwiać i zakochiwać się w niej z każdą chwilą. Jej uśmiech naprawdę rozpromieniał, kiedy spoglądała jak Uchiha do niej podpływa, gubiła własne przepełnione szczęściem spojrzenie w jej orzechowych oczach. Następny pocałunek był już inny, była mniej spięta, bardziej dawała się ponieść chwili, w pełni dała się poprowadzić, zwalniając i pozwalając sobie czuć jeszcze więcej, na spokojnie wtapiała się w swoją partnerkę doceniając każdą najkrótszą chwilę, a pocałunek do krótkich nie należał. Ręce na jej plecach zaczęły przesuwać się ku dołowi, aby na końcu zacisnąć się na pośladkach, wymknęło jej się krótkie jęknięcie, co może normalnie by ją zawstydziło, ale teraz było jej zbyt dobrze. Instynktownie poczyniła to samo z własnymi dłońmi a następnie przyciągnęła ją najbliżej jak mogła całkiem do niej przylegając, zdawało jej się, że czuje motylki zbierające się w jej brzuchu.


- Mhm – mruknęła na potwierdzenie oszczędzając słowa – Taką właśnie miałam nadzieję -odpowiedziała zmysłowo dalej brnąc w prowokacje, nakręcała się coraz bardziej. Ręka dziewczyny samoistnie zaczęła błądzić zaczepnie po udzie Masako kusząc i tylko delikatnie muskając opuszkami palców po całym obwodzie.

Miyuki oczywiście przystała na wybranie dużo wygodniejszego miejsca, gdzie całkiem mogła się oddać rozmasowywaniu i badaniu ciała Uchihy cal po calu. Masaż nie musiał koniecznie być czynnością erotyczną, ale w takim stadium nakręcenia zdecydowanie nie osłabiał zapału białowłosej. Posłusznie starała się dogodzić poleceniom, a spytana potrzebowała krótkiej chwili by się zastanowić, ale po paru sekundach przesunęła się całym ciałem bliżej głowy i zaczęła rozmasowywać szyję nachylając się równocześnie do ucha Masako, z tej strony, z której była teraz niewidoczna.
- Myślałam, że tajemnicza będę jeszcze bardziej pociągająca – Sprowokowała siląc się na słodki głosik, odpowiadając trochę w ten sposób na komplementy. Później roześmiała się krótko i wróciła z powrotem w zasięg wzroku kontynuując masaż i dając sobie chwilę do namysłu.
- Hmmm, nasza rodzina jest bardzo restrykcyjna, jeśli chodzi o pewne rzeczy. We wczesnym dzieciństwie postanowili, że razem z bratem mamy wychować się w innych osadach, żadne z nas nie miało nic do gadania. Nie żyło nam się źle, ale od tamtego momentu cały kontakt między nami się urwał, nie mogę go jeszcze odwiedzić, ale jestem pewna, że nic mu nie jest i że kiedy przyjdzie odpowiedni czas, odnajdę go. Nazywa się Shiyasu, choć oprócz włosów trudno mi będzie przybliżyć ci teraz jego aktualny wygląd. – Odrobinę wybiło ją to z rytmu, ale po chwili wróciła do poprzedniego stanu.
Pytanie za pytanie! – Dodała trochę figlarnie, kiedy Masako uznała, że w wodzie zrobiło się już nieco za gorąco. Miyuki wykorzystała ten czas by oddać się obserwacji zmiany pozycji, rzeczy tak niby banalnej, a jednocześnie niezwykle teraz wciągającej. Oprócz tego zanurzyła w wodzie swoje dłonie, dając im odpocząć po trudach masażu.

- Sharingan… Jak widzisz przez niego świat? – Była trochę zakłopotana, może nie do końca wiedziała jak o to spytać, ale w jej głosie dało się wychwycić zdecydowaną nutkę ciekawości. Przy słuchaniu odpowiedzi akurat dała dłoniom dość czasu by odpoczęły, gorąco też już dawało jej się we znaki a obraz, który przed nią się rozpościerał bardzo mocno motywował do działania. Powstrzymała się jeszcze na tyle by pozostawić sobie miejsce na jakąś reakcję, ale podziwiając widoki jej charakter dawał mocno o sobie znać. Chciała, żeby Masako była tylko jej, chciała tego mocno i chciała tego teraz, sama też chciała do niej należeć.

Jednym sprawnym ruchem podpłynęła do krawędzi basenu zaraz przed Uchihą i tak samo płynnie podpierając się na rękach wskoczyła na brzeg, jednym kolanem lądując dość głęboko między nogami kruczowłosej, drugim zaś na zewnątrz lewej nogi, cała jeszcze mokra i bardzo mocno zgrzana przylgnęła wprost do Masako całym ciałem lekko przechylając je do tyłu i opierając się na tak miękkich, cudownych i bardzo przyjemnych w odbiorze piersiach, które czuła własną klatką piersiową. Twarz przy twarzy, dosłownie kilka centymetrów od siebie, oczy Miyuki zdawały się błyszczeć maleńkimi iskierkami wskazującymi na ogromne pożądanie i uwielbienie.
- Masako-Senpai, jaka jest następna lekcja? – Powiedziała najbardziej kuszącym tonem na jaki potrafiła się zdobyć, buchając ciepłym oddechem wprost w twarz partnerki, jednak samej nie wykonując żadnych dalszych kroków.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miyuki
Gracz nieobecny
 
Posty: 67
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 13:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8050&p=132609#p132609

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Uchiha Masako » 27 kwi 2020, o 01:20

18+

Spoiler: pokaż
- Nie musisz się martwić, Miyu. Jesteś wyjątkowo pociągająca i bez aury tajemniczości. - mruknęła przyjemnie odprężona Masako, dając sobie rozmasować szyję i kark, rozpływając się w cieple i pod całkiem mocnym dotykiem przedstawicielki klanu Kaminari. Potem zadowolona wysłuchała opowieści na temat jej rodziny i brata, co w sumie na początku nieco ją zdziwiło, ale potem przypomniała sobie, że rzeczywiście, kilkanaście lat temu dawna Rada postanowiła, że klany powinny wysyłać swoją młodzież do krajów kupieckich, aby tam się dokształcała i poznawała z innymi, powoli burząc naturalne mury rywalizacji. Szkoda, że pomysł szybko upadł, choć najwyraźniej rodzina Miyuki postanowiła nakazać synowi tam pozostać. Delikatny pomysł zaświtał jej w głowie, ale nim go zwerbalizowała, tym razem to jej zadano pytanie. Siedziałą wtedy już na brzegu i nim odpowiedziała, zastanowiła się nad nim przez chwilę. Poprawiła przy tym włosy, a na jej twarzy błąkał się zamyślony uśmiech, kiedy starała się ubrać w słowa to uczucie. Nagle mrugnęła do dziewczyny w wodzie, a jej oczy zrobiły się czerwone, z jedną łezką w ich kąciku.

- Jak to jest? Cóż... świat staje się tak jakby... ostrzejszy. Zieleń liści staje się bardziej żywa, brąz kory drzew bardziej głęboki. Każdy ruch, który widzę, staje się nagle łatwiejszy do zarejestrowania i, jeśli trzeba... powtórzenia. Tego ostatniego w sumie jeszcze nie próbowałam, ale wiem, że byłabym w stanie. Pozwala mi także widzieć chakrę, zwłaszcza innych shinobi. Teraz na przykład widzę twoją - w błękitnym kolorze, ale na obrzeżach tak jakby miesza się w niej bardzo delikatnie fiolet i biel. U każdego wygląda to inaczej, chociaż trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby zauważyć te różnice. - odparła, w miarę wyczerpująco. Sprawiało jej przyjemność, że kolejna cegiełka muru nieznajomości, który dzielił ją z Miyuki, wypadała. Mrugnęła oczami, wracając do orzechowego koloru oczu, widząc jak Miyuki sama wychodzi z wody, lądując dokładnie na niej. Czując jej nogę między swoimi udami poczuła kolejną falę gorąca, niezwiązaną zupełnie z najzwyklejszą temperaturą. Jej oddech przyspieszył, kiedy dziewczyna przylgnęła swoimi drobnymi piersiami do jej własnych, a twarz zbliżyła się do jej własnej. Iskierki w fioletowych oczach sprawiły, że tym bardziej poczuła się pożądana, co w połączeniu z nazwaniem ją senpai tylko ją rozochociło i sprawiło, że podjęła grę. Normalnie kamienie, na których leżały, byłyby pewnie nieprzyjemnie zimne, ale w onsenie utrzymywały na szczęście stałą, ciepłą temperaturę i zupełnie nie przeszkadzały. Jej dłonie przebiegły niespiesznie po plecach Miyuki, zatrzymując się dopiero na pośladkach, zaciskając się delikatnie na nich. Masako pamiętała, jaką reakcję wywołało to wcześniej i miała nadzieję, że teraz także ją uzyska. Tym bardziej, że jednocześnie podniosła nieco lewą nogę, delikatnie dociskając do niej drobną dziewczynę.

- Teraz... przejdziemy do dalszych ćwiczeń praktycznych, Miyuki-chan. Przymknij oczy. - wyszeptała do ucha dziewczyny, po czym zdecydowanym ruchem przeturlała ją i siebie, także teraz ona była na górze. Miała świadomość, że jej podryw był naprawdę momentami niskich lotów, ale... podobało jej się odgrywanie roli starszej, bardziej doświadczonej senpai. Uchiha wykonywała kolejne czynności stopniowo, powoli ciesząc się z dzielenia intymnej chwili z kochanką, którą niespodziewanie odkryła na mroźnym Yinzin. Jakiekolwiek podziały klanowe dawno odeszły w dal, zostawiając tylko piękną dziewczynę, którą miała przy sobie. Jej palce zaplotły się na dłoniach Miyuki, a twarz nachyliła się, składając kolejny, długi i wilgotny pocałunek. Po chwili usta przesunęły się na szyję białowłosej, zostając tam moment, a następnie niżej, aż do drobnych piersi, gdzie Masako zaczęła zataczać językiem drobne koła wokół sutków białowłosej, by po chwili zamknąć na nich usta, ssąc delikatnie. Nie miała pojęcia, co dokładnie lubi dziewczyna, więc tym bardziej nie chciała jej sprawić bólu będąc zbyt... łapczywą. Kiedy usta zajmowały się jedną z piersi, dłoń Masako spoczywała na drugiej, badając reakcje dziewczyny tak, by stopniowo budować jej podniecenie i dawać jak najwięcej przyjemności, którą sama Uchiha odczuwała w tym momencie.
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Martwa postać
 
Posty: 640
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Miyuki » 27 kwi 2020, o 18:56

18+
Spoiler: pokaż
Zdrobnienie razem z komplementami z tak cudownych i świetnie całujących ust ukochanej, tylko poszerzały głębie nakręcania się na siebie nawzajem. Kiedy były tu teraz razem, zostawione wyłącznie sobie i nie mające żadnych barier Miyuki czuła się najbardziej odprężona, kochana, podniecona i bezpieczna w życiu, pozwalała sobie na swobodne zatracanie się w tych odczuciach. Nawet widok sharingana w oczach Masako, którego poniekąd spodziewała się ujrzeć nie wytrącił jej z równowagi. Te oczy przyniosły jej sporo cierpienia, jednak dopóki były to oczy jej Uchihy to nie odczuwała żadnych negatywnych emocji, przywykła do nich w pewnym sensie, bo zwyczajnie tworzyły całość osoby w której się zakochała. Wywód dziewczyny przed nią był merytoryczny i nauczył Kaminari rzeczy, o których nie miała do tej pory pojęcia, cieszyła się, że lepiej poznaje kruczowłosą i to jak odbiera świat, a same efekty działania sharingana były dla niej bardzo interesujące. Jej psotny w tym momencie umysł szczególnie zawiesił się na koncepcji powtarzania wydarzeń choć podobnie była zafascynowana widzianymi kolorami i układami chakry.
- To niesamowite! Założę się, że Ty pulsujesz ciepłem, determinacją i czerwienią! – Odpowiedziała zgadując podekscytowana i żałując, że sama nie może spojrzeć w podobny sposób na Masako na chwilę nim ruszyła do akcji.

Dziewczyna odważnie ruszyła do natarcia i niezwykle uradowana była widząc, że na jej partnerkę również to działało, gdyż bardzo żywo na nie odpowiedziała. Czuła każdy dotyk na swoim ciele jakby był wielokrotnie spotęgowany, przyprawiał ją o delikatne dreszcze chociaż zdecydowanie nie było zimno. Swoimi rękoma opierała się o nagrzane kamienie, kiedy druga para dłoni zawarta w tym tańcu nagich ciał nie próżnowała zmierzając do jej pośladków, to była zdecydowanie jej słabość, jedna z wielu. Nie krępowała się w tym miejscu wcale, przyciśnięta nagle i namiętnie wydała z siebie niczym nie skrywane jęknięcie pełne rozkoszy, czując pod sobą gorące i wytrenowane ciało. To przypominało jej pierwsze zabawy z seksualnością i odkrywaniem własnego ciała, kiedy to pocierała się o pościel by sprawić sobie przyjemność. Wtedy było to bardzo przyjemne, jednak nijak nie mogło się równać z aktualnymi doznaniami, wszelkie myśli i wspomnienia szybko odpływały w tym stanie pozostawiając błogą pustkę i podniecenie nie pozwalając się skupić. Cała wilgotna, nie tylko z powodu kąpieli zaczęła delikatnie odpowiadać na nacisk swoimi biodrami, przesuwając się nieco i czując jak rozgrzana skóra gładko ślizga się po nodze. Wpatrywała się zmrużonymi z przyjemności oczyma i gubiła w orzechowym spojrzeniu mrucząc przy tym cicho i zmysłowo. W podbrzuszu zbierał jej się teraz przyjemny żar.

- Dobrze, jestem cała twoja – wydyszała posłusznie i ulegle czując oddech przy słowach wypowiedzianych wprost do ucha. Całkowicie ufała Masako, więc od razu zamknęła oczy pobudzając tym znacznie swoją wyobraźnię. Nagłe akrobacje wywołały krótki pisk zaskoczenia, zakończony chichotem, kiedy w ich skutku znalazła się na łopatkach, taki obrót wydarzeń był bardzo pociągający. Nie do końca wygodne podłoże było tłem i odchodziło w zapomnienie, kiedy Uchiha zaplotła dłonie na jej własnych i przystąpiła do całowania. Łapczywie wpijała się w usta gorliwie reagując na zabieg, któremu była poddawana, gra ust, języków i oddechów należała do jednej z jej ulubionych. Kiedy Masako się od niej odłączyła chciała jak najszybciej wrócić do całowania, lecz prędko odkryła, że Uchiha nie ma zamiaru teraz odpoczywać. Czułe usta powoli wędrowały w dół ciała przy każdym zetknięciu powodując rozpalenie się kolejnego ogniska czystej rozkoszy, któremu towarzyszyły przyjemne dreszcze i ciche jęki oraz pomrukiwania. Jej sutki co naturalne z podnieceniem już wcześniej znacznie stwardniały, a pod czujnym okiem Masako-Senpai osiągnęły pełną erekcję, gdy się nimi zajmowała. Sama nie bawiła się nigdy zbyt wiele własnym biustem, toteż aktualne doznania poznawała na świeżo i bardzo jej się podobały. Język pozostawiał na jej piersiach gorący szlak, kusząc przed główną atrakcją, mocniej zacisnęła palce. Uczucie ssania było zdecydowaną sensacją i zostało nagrodzone głośniejszym jęknięciem. Instynktownie puściła uchwyt jednej dłoni uwalniając rękę i teraz zapierała się mocnym chwytem o kamienie. Z rozkoszy odchylała głowę do tyłu jednak odkryła, że dużo bardziej podnieca ją obserwowanie twarzy kruczowłosej przy pracy.

- Możesz być ostrzejsza, jeśli chcesz – wymruczała dając pełne przyzwolenie, nie chciała w żaden sposób ograniczać tego doświadczenia, chociaż nawet poza jej najśmielszymi snami nie wyobrażała sobie stanu jeszcze lepszego niż ten w którym teraz była. Dłoń na piersi dostarczała odrobinę mniejszej stymulacji niż usta, jednak w połączeniu z nimi działała cuda. Kaminari rozpalona do granic nie mogła się już doczekać co będzie następne, czerpała błogość z każdej sekundy, teraz to głównie Masako się nią zajmowała, ale zdecydowanie nie zamierzała pozostać jej później dłużna.
Ostatnio edytowano 28 kwi 2020, o 23:45 przez Miyuki, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Miyuki
Gracz nieobecny
 
Posty: 67
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 13:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8050&p=132609#p132609

Re: Onsen Odayaka Mizu

Postprzez Uchiha Masako » 28 kwi 2020, o 02:44

18+
Spoiler: pokaż
"Jestem cała twoja." - to były słowa, które pragnęła usłyszeć Masako. Znak oddania, zaufania jej. Może było to głupie uczucie, może podyktowane tym, że Miyuki pojawiła się w odpowiednim miejscu i czasie dla niej, ale jej wdzięczny charakter, fizyczne piękno i bezpośredniość wymieszana jednocześnie z nieśmiałością całkowicie kupiły jej miejsce w sercu młodej Uchihy i gotowa była bronić skarbu, który przypadkiem jej się trafił za wszelką cenę, nawet gdyby przed nią miał stanąć teraz Kokuo albo inna Ogoniasta Bestia. Na szczęście obecne okoliczności w żadnym wypadku nie wydawały się grozić takim scenariuszem. Dlatego ze zdwojonym entuzjazmem skupiła się na bieżącej chwili, chłonąc białowłosą całą sobą, wszystkimi zmysłami. Zarówno wyraz oddania się jej, jak i sposób w jaki reagowało ciało Miyuki na jej pieszczoty sprawiały, że dreszcz podniecenia przeszedł przez całą Masako, a ciepło rozlewające się po niej zogniskowało się teraz między jej udami. Część jej pragnęła, by Miyuki odwzajemniła teraz dotyk, jednak zdecydowanie większa część pragnęła widzieć i czuć ją tak jak teraz - wijącą się pod dotykiem jej dłoni, ust i reszty ciała. Skóra Kaminari smakowała po kąpieli w onsenie delikatnie solą, ale nie przeszkadzało to w zupełności czarnowłosej. Zarówno widok, jak i uczucie sutków kochanki twardniejących pod jej językiem wynagradzało tę drobną niedogodność po wielokroć.

- Mmm... w porządku. Miyuki-chan. Zobaczymy, jak zareagujesz na to. - odparła, na moment odrywając się od poprzedniej czynności. Kiedy do niej wróciła, tym razem jej usta zamknęły się na dużej części piersi, którą zaczęła delikatnie ssać, jednocześnie językiem dalej napierając na sutek. Sama bardzo lubiła takie pieszczoty i miała nadzieję, że sprawi to tyle samo przyjemności jej partnerce. Mężczyzna, który zdołał ją poderwać trzy lata temu - młody, wesoły żeglarz imieniem Hikamoto był w tym bardzo dobry, niemniej teraz był tylko mglistym wspomnieniem, które zatonęło w otaczającej dziewczyny parze.

Po dłuższej chwili skupiania się w ten sposób na piersiach dziewczyny, kiedy to jej język pieścił to jedną, to drugą pierś, a brzuch ocierał się o wilgotny wzgórek łonowy, Masako oderwała się od nich, a następnie skierowała swoje pocałunki powoli, stopniowo najpierw na brzuch Miyuki, a potem niżej. Poprawiła się nieco, tak by móc jedną dłonią dalej obejmować jedną z piersi białowłosej, druga natomiast zaczęła masować jej udo, mocnymi, pewnymi ruchami. Usta Masako nie skierowały się od razu do jej kobiecości, ale zaczęły całować najpierw dookoła niej, dużo uwagi poświęcając wewnętrznej stronie jej ud, drażniąc się z białowłosą i budując stopniowo napięcie i podniecenie. Dopiero kiedy już widziała, że jej działanie daje bardzo wymierne efekty, uśmiechnęła się do kochanki trochę ciepło, trochę figlarnie.

- Teraz właściwa część lekcji... mam nadzieję, że nie jesteś zbyt rozkojarzona? - powiedziała cicho, choć jej ton głosu wyraźnie wskazywał, jak bardzo ona sama pragnie dziewczyny. Nie czekając dłużej, skierowała usta i język dokładnie tam, gdzie sama uwielbiała być pieszczona. Zapach i smak Miyuki ogarnęły ją całkowicie, a dłonie zamknęły się na udach białowłosej, kiedy język badał srom kochanki. Masako sprawdzała jej reakcje, dostosowując się do nich zarówno z tempem pieszczot, jak i intensywnością nacisku, tak by stopniowo doprowadzić ją do spełnienia. Sama nie lubiła pośpiechu przy tej aktywności, wiec dawała drugiej dziewczynie czas, momentami nawet celowo opóźniając, przedłużając przyjemny moment. Masako zapomniała już, jak bardzo brakowało jej takiej prostej, fizycznej bliskości - a dzielona z osobą bliską także jej sercu dawała nieskończenie więcej satysfakcji.
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Martwa postać
 
Posty: 640
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości