Wioska Rolników

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kuroi Kuma » 19 lis 2019, o 02:49

Zgubne przyzwyczajenia
Natsume - wyprawa 28/XX

Obrazek
-Tak tak! Już podaje! - odparł i kiwnął mu głową, po czym zapisał sobie na małej karteczce krótkie i dosyć wymowne zamówienie Yukiego. Strzeżonego i tak dalej - Toż to rzut kamieniem stąd Panie! - rozłożył ręce na boki, zupełnie jakby zaraz chciał wybiec na zewnątrz i wskazać przybyszowi drogę, gdzie powinien się udać. Wioska faktycznie znajdowała się całkiem blisko Shigashi, możliwe że i w kupieckim mieście ktoś słyszał odnośnie wydarzeń, które ostatnio napotkały to miasteczko. Karczmarz zaś ostudził swój zapał, gdy padło jedno słowo - zemsta. Nie kojarzyło się to dobrze, to zawsze zwiastowało coś niedobrego, a wszelkie burdy były mu po prostu nie na rękę. Mimo widocznego grymasu na twarzy, podał przybyszowi wspomniane piwo i udał się do pokoju obok, by przygotować strawę. Nie, nie było tutaj tyle personelu, wioska była na tyle mała, że jedna osoba to i tak całkiem sporo. Gdy tylko wrócił, ustawił przed Yukim dosyć ubogi posiłek składający się z mięsa zasmażonego z warzywami. Zebrał się jednak w sobie i odpowiedział mu na wcześniejszy monolog.
-Nie lepiej się w takim razie tym bandziorem zająć? Brzmi jak zły człowiek. Jeszcze innym się dostanie. A tutaj to mało co się dzieje. To ostatnie to pierwszy raz od huhu! Pewnie kiedy jeszcze w majty robiłem - ugryzł się w język, gdy skończył zdanie, zaraz się jednak zreflektował - To znaczy tego... jak młody byłem. W każdym jednak razie tak, Takeru to była katastrofa. Ponoć ten kto to zrobił to nie człowiek, tylko duch jakiś. Przybył do niego jakiś znajomy rodziny, wyjechał kilka dni później, a z tydzień dalej baby we wsi gadały, że coś capi, ciepło było. Każdy mówił, że zrzędzą, a tu proszę, trupa znaleźli - wzruszył ramionami i usiadł sobie na krzesełku za barem -No ale nie będę Pana zanudzać takimi sprawami, pewnie ma swoje do zrobienia. U nas to wolno się żyje, chociaż wizyta takiej osobistości pewnie się rozniesie - uśmiechnął się próbując w jakiś sposób skomplementować swojego klienta - co do skutków, to ten sam musiał ocenić jak bardzo się to udawało. Facet się starał, widać nie za często miał gości, którzy skorzy byli do rozmowy, więc sam musiał się wygadać, gdy tylko nadarzyła się okazja. Karczma niestety nie obfitowała w natłok gości, którzy mogliby się podzielić istotnymi informacjami, ot tylko ten jeden człowieczek.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 925
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Rolników

Postprzez Natsume » 19 lis 2019, o 23:17

Kiedy tylko otrzymał posiłek od karczmarza, kiwnął głową i podziękował, po czym podniósł lekko maskę, by umożliwić sobie normalne zjedzenie i napicie się tego, co otrzymał. Pod tak niewielkim kątem raczej nie powinien być w stanie zauważyć jego twarzy, a zresztą - fakt że jego twarz pokryła się lekkim zarostem pod wpływem czasu spędzonego na Hyogashimie powinien pomóc w zakrzywieniu tego jak tak naprawdę wyglądał. Więc srał pies - będzie mógł w miarę normalnie zjeść.
Oczywiście, nie umknął jego uwadze fakt że szynkarz widocznie zmarkotniał, gdy usłyszał zarys opowieści Yukiego, wymyślony zupełnie na poczekaniu. No tak, w takich mieścinach jak ta, jacyś tajemniczy wędrowcy poszukujący sposobu na przelewanie cudzej krwi nie są niczym dobrym. Tylko tego im tutaj brakuje, żeby jeszcze ulice ich miasteczka stały się istnym polem walki shinobi - zwłaszcza teraz, kiedy zima była już za pasem i trzeba było skupić się na zbieraniu zapasów by przetrwać do następnej wiosny. Robota się paliła, a tutaj jeszcze jakieś własne wendetty planowali im wciskać na siłę. Kto normalny by przystał na coś takiego?
Dlatego też Natsu podniósł tylko ręce w uspokajającym geście, pokazując że nie zamierza być zagrożeniem dla spokoju wioski.
-Oczywiście, taki mam zamiar. Dorwanie tego bandyty stawiam sobie jako punkt honoru. Ale bez obaw, nie zamierzam wciągać w to wszystko kogokolwiek z okolicy. Tylko głupiec wciąga niewinnych w niebezpieczeństwo przez prywatne problemy.
Zmrużył lekko brwi, gdy usłyszał nieco więcej szczegółów na temat sytuacji z zabójstwem Takeru. Czyli wychodziło na to, że takie sytuacje były tutaj raczej rzadkie, a odpowiedzialny za ten mord był ktoś z zewnątrz - tylko zdołał tego dokonać w sposób nawet nie tyle otwarty, co wręcz bezczelny, a mimo tego spokojnie był w stanie opuścić wioskę bez zdradzania swojej tożsamości. Skoro widzieli jak opuszcza wioskę, to będą potrafili tylko powiedzieć co nieco o tym jak wyglądał, a to trochę za mało żeby na tym bazować. Jednak... to nie był w takim przypadku żaden duch. Ktoś przybył, podał się za członka rodziny Takeru (być może za jego potwierdzeniem... może jakiś współpracownik?), zabił go, po czym niezatrzymywany przez nikogo opuścił osadę. Wychodziło na to, że mieli do czynienia z kimś, kogo nie obchodzi skrytość w swoich sposobach zabijania.
Co by też pasowało do opisu Rzeźnika.
Interesujące. Może warto rzucić na to okiem?
-Ależ spokojnie, moje sprawy mogą poczekać, zwłaszcza przy czymś takim. Jeżeli chcecie, mogę spróbować wam pomóc ze znalezieniem odpowiedzialnego za tę... katastrofę, jak to Pan barwnie ujął.
Spojrzał zza maski na karczmarza, wydając z siebie coś w rodzaju krótkiego, zamyślonego mruknięcia.
-Kiedy jeszcze mieszkałem w Ryuzaku, pracowałem jako członek straży miejskiej. Widok zwłok oraz obserwacja miejsc zbrodni to nie jest dla mnie nic nowego.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1600
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kuroi Kuma » 20 lis 2019, o 20:45

Zgubne przyzwyczajenia
Natsume - wyprawa 30/XX

Obrazek
Uradował się słysząc słowa tajemniczego przybysza. Ta mała mieścina już swoje niedawno przeżyła, wykorzystała pewnie nieszczęścia na kolejnych 20 lat, albo i więcej. Słowa przez niego wypowiedziane brzmiały mocno wyszukanie, Yuki wyróżniał się nie tylko wyglądem, ale i sposobem przemawiania w porównaniu do lokalsów. Jego przebranie jednak wyglądało wiarygodnie, przynajmniej karczmarz nie miał problemów z zaufaniem podróżnikowi. Jego historia była ciągła, nie zaprzeczała sobie, a poza tym czemu przybyły miałby kłamać?
-Rozumiem, całe szczęście. Nie chciałbym, żeby jakiegoś biedaczka spotkał podobny los, to potworne! - rzucił kręcąc przy tym głową. Przez chwilę zastanawiał się, gdy klient zaoferował swoją pomoc w znalezieniu winnego tego zamieszania. Członek straży i to z dużego miasta pewnie bez problemu poradziłby sobie z takim zadaniem. Nie chciał jednak sprawiać problemów swojej klienteli no i jakby nie spojrzeć, to Miał do czynienia z nie do końca sprawnym człowiekiem, dla którego wysiłek mógł sprawiać duże problemy - Znaleźć? Cóż... ja to za wiele więcej nie wiem, nie mam jak pomóc. Ja to wiem tyle o ile powiedziałem. Najlepiej byłoby się udać i spytać o nagrodę, może oni coś poradzą? To w tym dużym budynku, po prawo jakby wyjść. O! Ludzie gadali, że na zachód się udał, ale to ludzie, kto by im tam wierzył. - pokazał ręką orientacyjny kierunek, w którym powinien udać się nasz podróżnik - No ale nic to, może podać coś jeszcze, coś sobie Pan życzy może? - zagaił przypominając sobie jednocześnie, że nie jest na prywatnej schadzce, tylko w miejscu pracy i powinien jednak trochę na siebie zarobić, zamiast wypuszczać z siebie puste słowa. Możliwe, że Rzeźnik był w tym miejscu i zawędrował dalej.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 925
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Rolników

Postprzez Natsume » 24 lis 2019, o 13:25

Natsume kiwnął lekko głową, pozwalając sobie przy tym na lekki uśmiech pod maską. Wyglądało na to, że był w stanie przekonać karczmarza że nie zamierza być zagrożeniem dla osady. I dobrze - jakikolwiek poplecznik w takim miejscu może być przydatny dla nieznajomego dla mieszkańców wędrowca. Teraz pozostało tylko lepiej się przyjrzeć sytuacji, i być może będzie w stanie natrafić na jakieś ślady mające potencjał poprowadzenia go do tajemniczego Rzeźnika. Spojrzał więc na karczmarza, poprawiając przy tym rękaw założonego na siebie stroju, i wsparł się łokciem na blacie.
-Dziękuję, dobry człowieku - powiedział wesołym tonem, kontynuując proces pochłaniania otrzymanego od mężczyzny posiłku, i zapijania go tym co w tych okolicach nazywali alkoholem. Cóż, nie było to wyszukane, ale przynajmniej dało się zjeść i wypić bez krzywienia twarzy. Zbytniego. - W takim razie jak skończę posiłek, udam się tam i zapytam o możliwość przyjrzenia się sprawie. Zwłaszcza, że mam swoje podejrzenia...
Nachylił się lekko, jak gdyby chciał przekazać karczmarzowi jakiś poważny sekret.
-Przypuszczam, że odpowiedzialnym za śmierć Takeru może być ten sam człowiek, który przerobił moją skórę na mielonkę. W takim przypadku będę miał tym bardziej powody by się zagłębić w sprawę.
Dokończył spożywanie posiłku, i sięgnął dłonią po ukryty w formie kija Shiroi Shi. Podniósł się powoli, dalej udając że kuleje na tę samą nogę, i powoli zaczął zmierzać w kierunku wyjścia, uprzednio płacąc żądaną kwotę za posiłek i napój. W końcu przecież dokonał zamówienia, żeby nie było że jest jakimś darmozjadem czy innym złodziejem. Przeszedł kilkanaście kroków, po czym odwrócił się z powrotem w kierunku karczmarza i kiwnął głową.
-Gdybym jeszcze był w osadzie, a dostałby Pan jakieś informacje, proszę się nie wahać i uderzać do mnie. Każdy strzępek wiedzy będzie na wagę złota.
Wyszedł z karczmy, i zgodnie z zaleceniami karczmarza ruszył w prawo, w kierunku budynku w którym będzie mógł się spytać o dostęp do sprawy. Oczywiście, mógł od razu ruszyć dalej za tropem na zachód, ale był on na tyle niepewny, że najpierw będzie potrzebował większego wglądu. Polowanie na Rzeźnika może go zaprowadzić gdziekolwiek, a lepiej jakoś zawęzić obszar poszukiwań, niż błądzić na ślepo. Same słowa mieszkańców osady to za mało, by mieć pewność że zabójców nie ma już w okolicy.
Gdy zbliżył się do budynku, za pozwoleniem (lub i bez, jeśli nikt nie pilnował) wszedł do środka, i prowadząc tą samą historię o okaleczonym strażniku miejskim z Ryuzaku, poprosił o możliwość udziału w śledztwie - zarówno z własnych pobudek, jak i "żądzy sprawiedliwości".
... ehe, ta pewnie.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1600
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kuroi Kuma » 27 lis 2019, o 00:04

Zgubne przyzwyczajenia
Natsume - wyprawa 32/XX

Obrazek
Podejrzenia - ach jak to słowo wywołało poruszenie na twarzy, zwiastowało to, co było największą zaletą tej pracy. Ploteczki. Informacje zasłyszane od klientów, którzy po wypiciu kilku mocniejszych albo przyznawali się do skrywanych przed wszystkimi tajemnic, albo mówili zaczynali mówić o wiele za dużo. Alkohol idealnie rozwiązywał ludzkie języki, był doskonały do tego, by komuś coś się wymsknęło. Oczywiście trzeba było odsiać żarna od plew, barowe przechwałki to przecież codzienność. Kiwnął głową, rzucił Yukiemu mały uśmiech - to tym bardziej pokazywało, że przybysz jest po "ich stronie", jeżeli chce się pozbyć zabójcy.
-Powodzenia życzę! - rzucił jeszcze na odchodne, licząc na to, że Natsume rozwiąże ich problem. Niby mordercy nie było na miejscu, przynajmniej nie dawał o sobie znać, ale zawsze mógł mieć tutaj niedokończone sprawy, wrócić i skończyć nudne i spokojne życie mieszkańców wioski. Yuki zaś zapłacił i ruszył dalej, do sporych rozmiarów domu, do miejsca które dosyć dłuższą chwilę temu mijał. Za płotem stała dwójka ludzi, nieco różniących się od mieszkańców wioski. Jeden z nich miał przy sobie pałkę, był ubrany całkiem schludnie - to pewnie któryś z patrolujących okolicę. Drugi z nich zaś był jakby wyrwany z obrazka, elegancki, ubranie skrojone na miarę.
-To o nim mówiłem szefowi - próbował wyszeptać, chociaż nasz podróżnik doskonale potrafił usłyszeć co takiego przekazywali pomiędzy sobą. Patrolujący ukłonił się, minął Natsume i poszedł dalej kontynuować swoje obowiązki.
-Ach tak... Takeru. Ta sprawa nie daje mi spać po nocach, nie jeden już próbował, nawet z większych wiosek przychodzili do nas na poszukiwania za tym, kto się tego dopuścił, ale każdy odpadał prędzej czy później. Doceniamy każdą pomoc w ujęciu sprawcy. Proszę za mną - gestem ręki zaprosił Yukiego do środka i zaprowadził do swojego gabinetu. Urządzony bardzo minimalistycznie, z szafami ustawionymi pod ścianą, dużym biurkiem w centrum ze stertą poukładanych od linijki papierów i spoczywającą tuż obok świecą do wiadomych zastosowań. Wyciągnął jeden plik - niezbyt okazały, jednak zanotowane tam były uwagi odnośnie zabójstwa.
-Proszę zerknąć okiem, może to coś pomoże - powiedział i podszedł do okna, nie chcąc patrzeć zawodowemu "strażnikowi" na ręce. W dokumentach zaś można było wyczytać, iż rany były głębokie, sporym narzędziem. Wyglądały jakby zadawane na oślep w szale. Naliczono ich ponad trzydzieści. Pojawiały się tam notatki ludzi, którzy próbowali się doszukać kim jest sprawca, w większości były to luźne uwagi:
Takeru miał związane nogi, sznur strasznie gruby
Ta nagroda nie jest warta mojego czasu...
Po co ktoś miałby wiązać martwiaka?
Nikt nie widział przyjazdu tego człowieka, obecność zanotowana tylko przez wójta, potężny człowiek, udawał podróżującego. Miał przy sobie duży plecak, jak na bardzo długie wyprawy, płaszcz
Takeru wisiał jak szynka, ten człowiek to zwyrol. Na tym węźle to byśmy we trzech się powiesili.
Znalezione kawałki skór węży, na co to komu? W okolicy je dawno już wybito


//jeżeli nic Ci nie będzie to mówić, to podpowiedź niżej - korzystaj jeżeli będzie potrzeba :)
Spoiler: pokaż
Chodzi o Kanion Węży - to w tym kierunku udał się nasz podejrzany
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 925
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Rolników

Postprzez Natsume » 11 gru 2019, o 11:24

Wychodziło na to, że strażnicy w osadzie mieli już pełną świadomość tego, że jakiś nieznajomy się pałęta po okolicy i próbuje węszyć na temat bliżej nieokreślonej sprawy. Cóż, w takim razie fakt że tenże nieznajomy przyjdzie po prostu do nich i sprostuje jakiekolwiek podejrzenia będzie dla nich uproszczeniem. Yuki jednak nie mógł się pozbyć wszechobecnego wrażenia, że coś tu jest nie halo. Pierwszym elementem, który wzbudził jego zaciekawienie, był ten mężczyzna rozmawiający ze strażnikiem. Ta wioska była typową osadą zamieszkaną przez bogom ducha winnych wieśniaków. W takich miejscach raczej nie było miejsca na przepych. Skąd więc w takim miejscu wziął się jakiś bogato odziany człowiek, bardziej pasujący do górnego miasta Ryuzaku lub pałacy kupieckich? Czyżby przybył z osady w celu poszukiwań czegoś... lub kogoś?
Cóż. Nawet jeśli kogoś szukali, to Yuki nie powinien wychodzić z roli. Wciąż przecież udawał kulawego, okaleczonego byłego strażnika miejskiego. Dlatego też po prostu zignorował rozmówców i szedł dalej, udając że nic go to nie obchodzi. Cały czas jednak nasłuchiwał, starając się wyłapać czy ktoś nie próbuje go zaskoczyć.
Kiedy dostał się do siedziby straży - a właściwie, został zaproszony przez przywódcę - rozejrzał się i wysłuchał słów oficera. A więc była to jakaś grubsza sytuacja, z którą nawet oni nie bardzo mogli sobie poradzić. Natsume przeczuwał że będą z tym problemy, ale żeby aż takie? Najgorsze jednak w tym wszystkim było to, że nie będzie mógł nawet się odpowiednio przyjrzeć miejscu zbrodni - zostało już zapewne uprzątnięte, a zwłoki zostały pochowane by odesłać nieszczęsnego Takeru w objęcia Yomi. Cóż, w takim razie będzie musiał bazować na notatkach.
-Jasne, każda poszlaka się przyda - powiedział spokojnie, nachylając się nad notatkami. - Istnieje możliwość, że znajdę jakieś powiązanie. Szukając własnej zemsty zebrałem trochę kontaktów tu i tam, może będę w stanie połączyć strzępy informacji w większy obrazek.
Następnie zaś skupił się na lekturze. Wychodziło na to, że jego przeczucie że skitranie się jego celu w tych okolicach było bardziej prawdopodobne niż się wydawało. Zwłoki zostały koszmarnie zmasakrowane i związane liną, dodatkowo - jak to barwnie ujęli "śledczy" - był przywiązany do sufitu w celu wykrwawienia. Bardzo brutalny mord, w którym ofiara zapewne cierpiała duże katusze.
Potężny człowiek udający podróżującego, z dużym plecakiem...
Jakieś powiązanie z jego celem w takim razie było.
Zaciekawiło go zaś to wspomnienie o kawałkach skór węży. Skoro wszystkie zostały wybite, to jaki był cel przynoszenia ich z innego miejsca? Przecież to nie miało jakiegokolwiek sensu. Chyba, że...
Zabójca chciał, żeby ktoś za nim podążył. Specjalnie zostawił poszlakę by ktoś mógł go znaleźć. I zapewne wciągnąć kogoś kto by go szukał w pułapkę. Może były to sidła na jego zleceniodawczynię?
-Przyjacielu, powiedz mi. Te skóry węży. Notatki mówią, że zwierzęta te zostały dawno wybite, tak? Więc skąd mogłyby się wziąć? Macie jakieś miejsce gdzie węże się gnieździły? Albo jakiś budynek nazwany imieniem węża w okolicy?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1600
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kuroi Kuma » 16 gru 2019, o 22:24

Zgubne przyzwyczajenia
Natsume - wyprawa 34/XX

Obrazek
Notatki faktycznie nie należały do najporządniejszych, nie przeprowadził ich nikt doświadczony, kto sprawdziłby każdy zakamarek pomieszczenia, w których przebywała ofiara, ale i okolicę, która przecież mogła być pełna poszlak. Tak trzeba było polegać na luźnych uwagach. Natsume powolutku łączył sobie fakty, próbował poukładać te puzzle, jednak brakowało jeszcze wielu fragmentów, by układanka stała się przejrzysta. Obecnie była tylko zarysem, która nie mogła doprowadzić naszego "śledczego" do celu. Był jednak element, którego można było się zaczepić. Skóry węży. Na ich wspomnienie nasz właściciel zamyślił się na chwilę, podparł rękę dłonią i przyjrzał się notatce.
-Taaaak, kiedyś było ich tutaj pełno. Były prawdziwą plagą, nasi ludzie bali się iść w pole, bo robiąc dwa kroki wgłąb z pewnością na jakiegoś się nadepnęło. Stały się takim utrapieniem, że do tej pory, gdy ktoś zobaczy ich ślad, nawet jajo, to biją na alarm i niszczą wszystko co z nimi związane. - kiwnął głową i wskazał na notatkę -Tych choler... to znaczy, te znalezione nie były jednak od nas. Każdy mieszkaniec to powie, mieliśmy ich kilka rodzajów, bodajże z osiem, a te miały na sobie dziwny wzór. Nie to żeby on sam w sobie był jakiś niezwykły, ale po prostu nie pasował do tych, które u nas się pojawiały. A wracały kilka razy i zwykle te same. - odszedł i zaczął czegoś szukać w szafie. Grzebał tam chwilę wyciągając książki jedną po drugiej, aż w końcu znalazł to, co chodziło mu po głowie. Była to dosyć mała książeczka, zawierająca wskazówki o tym jak rozróżnić jajo węża od ptasiego, jak się go pozbyć, jak radzić sobie z jadem w ranie, a także najważniejsze - wzory jakie widniały na skórach węży tu występujących i obok zagrożenie jakie może nieść ugryzienie przez każdego z nich. Każdy ręcznie rysowany, oprawiony notatkami od autora, pisany jak najprostszym językiem - czyli głównie obrazkami.
-Zrobiliśmy coś takiego dla każdej rodziny. Przydatna rzecz i pamiętam, że sprawdzaliśmy z nim czy przypadkiem te cholery się nie pojawiły ponownie - zostawił książeczkę przed Natsume, chociaż nie miał do porównania znalezionej skóry. Ludzie w tej wiosce byli jednak całkiem nieźle przygotowani na ewentualne kolejne spotkanie z gadami. Widać ten problem musiał im mocno doskwierać, skoro ktoś zrobił mały poradnik likwidatora węży.
-Jedyne co mi przychodzi do głowy, to teren na zachód stąd. Jednak ostrzegam, że nie jest tam bezpiecznie. Ponoć miejsce to roi się od tych żmij, tylko są po wielokroć bardziej niebezpieczne niż te tutaj. Zwie się Kanionem Węży, ale nie radzę zapuszczać się w to miejsce.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 925
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Rolników

Postprzez Natsume » 19 gru 2019, o 13:23

A więc jednak. W okolicy mieszkańcy mieli już do czynienia z wężami, i był tutaj teren nazwany od tychże gadów. Wychodziło więc na to, że układanka zbierała się w całość. Mężczyzna który dokonał tego brutalnego mordu pozostawił te skóry przy zwłokach, aby były jednocześnie poszlaką i przestrogą. Wszyscy mieszkający w okolicach doskonale znali zagrożenie wynikające ze strony węży, i nie zapuścili by się w tamtą okolicę nawet pod groźbą - zwyczajnie z obawy o własne życie. A ci, którzy nie byli z tych terenów, mogli po prostu wziąć to jako poszlakę gdzie ukrywa się morderca - po to, by weszli prosto w pułapkę i stali się kolejnymi ofiarami zabójcy. Bardzo sprytne, musiał to przyznać.
Sięgnął po książeczkę pozostawioną przed nim przez szefa milicji, i przejrzał ją na poły pobieżnie, na poły szczegółowo. Jeżeli planował iść w kierunku kanionu, będzie musiał być ostrożny i mieć chociaż świadomość, jakie zagrożenie będzie mu się kręciło w okolicy kostek. A więc było tutaj kilka rodzajów gadów, każdy o własnych właściwościach. Jednak zastanawiające było to, że Rzeźnik pozostawiłby przy celu skórę węża, który nie pochodził z tych okolic. Czemu tachałby ze sobą gadzi naskórek? W jakim celu?
Tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi.
-Zabójca zaszlachtował cel, a później zostawił obok niego skóry węży. Albo na przestrogę, albo jako prowokację by za nim podążać - powiedział w końcu na głos, by dać jakąś podpowiedź strażnikowi. - W takim razie, jeśli chcemy go dorwać, trzeba będzie pójść za nim. Aczkolwiek to na dziewięćdziesiąt procent będzie pułapka.
Kiwnął głową i ruszył w kierunku wyjścia.
-Dziękuję. Pozwolisz, że zachowam tę książkę? Może mi się przydać, skoro zamierzam iść do kanionu.
Obrócił się na moment.
-Nie musicie się obawiać ani za mną podążać. Znam swoje możliwości.
I z tymi słowami opuścił budynek, i zaczął zmierzać w kierunku wyjścia z osady. A gdzie zmierzał? Oczywiście - do Kanionu Węży. Oczywiście, idąc nieco bocznymi ścieżkami, unikając traktów głównych - to właśnie na takich Rzeźnik najprędzej będzie oczekiwał swojego celu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1600
Dołączył(a): 12 lut 2015, o 00:22
Wiek postaci: 29
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG/Discord: 6078035 / Exevanis#4988
Multikonta: Natsu, Chōjiro

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kuroi Kuma » 30 gru 2019, o 22:55

Następny pościk - tutaj
z/t dla Natsa ofc
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 925
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Rolników

Postprzez Minoru » 26 mar 2020, o 07:34

Błędy młodości
misja D dla Kisekiego

5/15

Kiseki dotarł do celu w niemalże godzinę, trochę szybciej, lecz różnica była niewielka. Był przy tym zmęczony, nie jakoś potwornie, lecz jego brak wyszkolenia dawał o sobie znać. Wracając jednak do najważniejszego. Wioska, jaka była, każdy widział. Nieduża, bo na kilkadziesiąt osób, gdzie kilkadziesiąt oznaczało bliżej środka, niż górnej granicy. Budynki ustawione na obrysie koła, z małym targowiskiem ustawionym na środku, obok niego stał odrobinę większy budynek robiący za ratusz, a pomiędzy dwoma ostatnimi ustawiono również szafot. Niezłe cacko, solidnie wykonane, nawet solidniej, niż część budynków. Poza tym brakowało wszystkiego. Nie było szkoły, nie było straży, nie było nawet medyka.
Ludzie zeszli niedawno z pól, sądząc po brudzie jakim byli oblepieni. Część z nich zajmowała ławeczki stojące przed domostwami i zaczynali popołudniowe popijawy, inni chowali się w domach szukając ukojenia wśród rodziny. Jedynie dzieci, których były tutaj tłumy, dokazywały i wreszcie mogły oddać się zabawie po ciężkim dniu pracy w polu. Pojawienie się Kisekiego natychmiast zostało zauważone, lecz nikt nie odważył się podejść do niego, czy zagadać. Wszyscy w wiosce mieli jednakowe zdanie o przejezdnych, zawsze przynosili zmiany, a zmiany nie zawsze były dobre. Jakie zmiany przyniesie Kiseki?
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 162
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kiseki » 31 mar 2020, o 12:20

Całkowita pustka , nic co by mogło przyciągnąć wzrok i zaciekawić choćby na chwilę. Tak widział Kiseki to miejsce, no ale on przecież nie przybył tutaj na podziwianie widoków, a raczej ich brak. Miał proste zadanie, choć zawsze mogło się skomplikować.
Skoro tutaj zmienili bieg rzeki i narobili tyle szkód, że jedyne rozwiązanie to stryczek. To będzie trzeba coś poradzić, używanie siły w tym przypadku raczej nie przyniesie zbytnio dobrych efektów. Dodatkowo ściągnie na głowę wiele problemów i pewnie strażników.
Tak więc pozostaje proste zadawanie pytań, przynajmniej na tą chwilę. Gdy tylko zbierze się odpowiednią ilość informacji, wtedy obmyśli się plan działania.
W pierwszej kolejności, młodzik skierował się do ławki, która gościła kilka osób. Starając się złagodzić swój wyraz twarzy i wyglądać dość naturalnie i miło, chłopak zacisnął drewnianą rękojeść swojego miecza i spojrzał na obywateli tej zacnej wsi.
- Słyszałem, że będzie impreza o nazwie ,,Egzekucja publiczna'' Wiecie gdzie mogę dowiedzieć się więcej?
Spytał zaciekawiony, chociaż co prawda nie przemyślał wszystkich słów, które miał wyrzucić ze swoich ust. No ale co poradzić, trzeba zawsze improwizować, nawet jeżeli się nie myśli.
Avatar użytkownika

Kiseki
Gracz nieobecny
 
Posty: 25
Dołączył(a): 26 lut 2020, o 15:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8083

Re: Wioska Rolników

Postprzez Minoru » 2 kwi 2020, o 13:35

Błędy młodości
misja D dla Kisekiego

7/15

Towarzystwo wybrane przez Kisekiego oddawało się właśnie przyjemności życia, jaką niechybnie było pijaństwo. Troje ludzi, głośnych, rozbawionych, po kilku głębszych. Z mordami ubrudzonymi ziemią i czymś co ciężko było sprecyzować. Nie od dziś jednak wiadomo, że właśnie tacy ludzie mają najbardziej rozwiązałe języki. Kiseki starał się wyglądać jak najbardziej casualowo i godnie zaufania, lecz powiedzmy sobie szczerze, że wyróżniał się on samym swym ubiorem i fryzurą na tyle, że każdy mógł wiedzieć, że ktoś taki to kłopoty.
- Spóźniłeś się panie, wieszanie odbyło się przedwczoraj. - cała trójka zmierzyła wzrokiem Kisekiego. Siedzący po lewej splunął na ziemię nie spuszczając wzroku z młodego shinobi.
- No, jest jeszcze jeden, ale ten jest jednym z naszych i nie zdecydowano co mają z nim zrobić, więc siedzi w areszcie w ratuszu - dopowiedział drugi z pijaczków, choć zaraz został uciszony przez swoich kompanów.
- A pan czego tu szuka, czemu interesujesz się naszymi sprawami? - cała trójka wstała ze swych miejsc zataczając się odrobinę. Rozprostowali plecy i rozeszli się odrobinę na boki, chyba chcąc otoczyć Kisekiego.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 162
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kiseki » 3 kwi 2020, o 10:51

Na początek troszkę się zszokował, gdy pierwsze słowa jakie padły to ,,Spóźniłeś się panie'' Jednak szok nie trwał za długo, ponieważ informacja została naprostowana przez drugiego osobnika. Pijaczki były dość uciążliwe, ale jakieś informacje przekazywały. Co prawda gdy został zapytany wprost, czego się interesuje tutejszymi sprawami. Nie zamierzał zbytnio odpowiadać, a tylko z tego powodu iż pijaczki troszku się zerwały z miejsc. Czyżby planowali coś niemiłego?
Już sam fakt, że pijaki zaczęły otaczać, czy nawet próbować otoczyć Kisekiego. Strasznie mu się nie podobał, wręcz aż żyłka mu na czole wyskoczyła. Nie trawił takich ludzi, w końcu zadał tylko zwykłe pytanie.
- Nudzi mi się i to jak cholera, a zawsze chciałem zobaczyć egzekucję. Masz z tym jakiś problem menelu!?
Rzekł trochę bardziej agresywnie niż zwykle i bardziej głośniej, tym samym skierował ostrze drewnianego miecza w najbardziej gadatliwego pijaka.
- Ostrzegam, że skopie wam dupska i na tym nie przestanę. Będę je kopał cały dzień i całą noc, ja mam czas. Nie wiem jak wy.
Dodał zgrzytając zębami ze złości, był już ciut nabuzowany. Miał teraz okazję wyładować całą swoją złą energię, która tylko w nim drzemie. Skoro pijakom przeszkadza, że ktoś się interesuje ich zapyziałą wioską. To widać są dość aspołeczni? Chyba tak to można określić.

Jeżeli pijaczki odpuszczą, chłopak uda się wprost do ratuszu. Nie ma co zwlekać, jeszcze tego brakuje żeby powiesili kuzyna barmana.
Avatar użytkownika

Kiseki
Gracz nieobecny
 
Posty: 25
Dołączył(a): 26 lut 2020, o 15:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8083

Re: Wioska Rolników

Postprzez Minoru » 5 kwi 2020, o 14:24

Błędy młodości
misja D dla Kisekiego

9/15

Menele nie spodziewali się chyba takiego obrotu sprawy. Oczywiście, że osaczony pies szczekał w wyrazie obrony, lecz zwykle były to ciche powarkiwania, które bardzo szybko przeradzały się w skomlenie i zastraszona osoba pierzchała w otoczeniu rechotu, zadowolonych z siebie, pijaczków. Nie spodziewali się jednak, że ich ofiara nie tylko zacznie warczeć, ale i obnaży kły. Zatrzymali się w półkroku. Na twarzy każdego z nich malowało się inne uczucie. Pierwszy był wściekły, rozeźlony tym, że ktoś śmiał rzucić mu wyzwanie. Drugi, był wystraszony, widocznie nikt wcześniej nie postawił im się w tak znaczący sposób. Trzeci, trzeci zachowywał największy dystans i przypatrywał Kiskiemu ze zdziwieniem, jakby analizując udział zysków i strat w wypadku bójki.
- Oj, spadajmy. - Wystraszony pijak cofnął się do tego, który był najagresywniejszy i klepnął go w ramię, wybijając z ślepej furii. Trzeci, ten który analizował, odetchnął wyraźnie z ulga, że nie musiał podejmować decyzji. Ten, który wyglądał jakby zaraz miał się rzucić na Kisekiego, rozglądnął się po swoich kompanach i dopiero teraz dostrzegł, zupełnie jak Kiseki, że wzbudzili tym teatralnym wystąpieniem, niemałe zainteresowanie wśród innych mieszkańców wioski. Postawa agresywnego pijaczka rozluźniła się nieco.
- Nie jesteś wart naszego czasu - machnął swą dłonią, odwracając się do Kisekiego plecami i odchodząc. Jego „towarzysze” natychmiast podążyli za nim. Część gapiów natychmiast straciła zainteresowanie przybyłym młodzieńcem, inni wciąż jeszcze przypatrywali mu się. Nasz bohater postanowił jednak dokonać najbardziej logicznej rzeczy. Udać się do ratusza, w celu znalezienia swego celu.
Budynek „ratusza” pasował do wioski. Jeden długi korytarz, ciągnący się przez cały budynek. Kilkoro drzwi po jednej i drugiej stronie prowadzące do przeróżnych pomieszczeń. Jednak te, które interesowały go najbardziej, znajdowały się na samiusieńkim końcu korytarza, po prawej stronie. Były to drzwi grube, wykonane z prawdziwego twardego drewna. Gdyby zapukać w nie, dźwięk natychmiast zostałby wygłuszony. Wycięto w nich dwa otwory. Pierwszy, umieszczony w górnej części drzwi, pozwalający na zajrzenie do środka. Drugi, znajdujący się u podstawy drzwi, pozwalał na podawanie skazanemu posiłków. Przez oba można było wyciągnąć dłonie, lecz żaden nie pozwalał dosięgnąć do zamka, no chyba, że ktoś potrafiłby wydłużać swe dłonie. Za drzwiami Kiseki mógł dostrzec śpiącą pod ścianą osobę. Mężczyzna wyglądał na chorego, tak przynajmniej wskazywała jego blada skóra. Nie miał tak źle, widać było mały stolik i łóżko wyłożone sianem.
- Przepraszam? - niski, basowy i męski głos zaskoczył Kiskiego tak bardzo, że bezwiednie obrócił głowę w tamtym kierunku. Na początku korytarza, z drzwi po lewej, wychylała się sylwetka mężczyzny, które swe najlepsze lata miał już dawno za sobą. Choć nie dało się ukryć, że musiał mieć lepszy dostęp do jedzenia niż pozostali, sądząc po wyraźnie zaokrąglonym brzuchu.
- Czy mogę w czymś pomóc? - zapytał podejrzliwie, robiąc jeszcze dwa kroki i stając na środku korytarza. Oprócz niego nie było tutaj żywej duszy.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 162
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Re: Wioska Rolników

Postprzez Kiseki » 5 kwi 2020, o 14:49

Chociaż żyłka już mu wprawie pękła, postanowił olać meneli i udać się dalej. Nie chciał tracić czasu na coś, czego później będzie mógł żałować. Co prawda miał ochotę coś rozwalić, bo już go dość nosiło.
Docierając do ratuszu, chłopak wkroczył do niego jak do siebie. Niby nic ciekawego, jeden długi korytarz. Drzwi po jednej i drugiej stronie, na samym końcu kolejne tylko o wiele solidniejsze.
Zastanawiał się, jak to teraz załatwić. Przecież nie wpadnie do środka i nie zacznie szaleć, ani robić czegoś głupiego. Trzeba jakoś na spokojnie podejść do sprawy, chociaż nie jest to łatwe. Jeszcze chłopaka nosi po ostatnio spotkanych menelach, dlatego jego stan jest dość kruchy i wystarczy mała iskierka, żeby zapoczątkować troszkę chaosu.
Tutaj na przeciw wydobyła się z jakiejś nory postać, która zaczepiła chłopaka kilkoma słowami. Mianowicie było to bardzo na rękę, w końcu ktoś kto może normalnie odpowie.
- Jestem w sprawie więźnia, który został niesłusznie oskarżony o sprawę z jeziorkiem.
Czy aby to najlepszy sposób na początek pytań? No cóż nie miał innego pomysłu, a kłamać mu się nie chciało. On jest szczerym człowiekiem, więc dla niego łganie to coś nieprzyjemnego.
- Jakaś kaucja lub coś podobnego, żeby go wykupić?[/b]
Dodał po chwili, nie zastanawiając się w ogóle nad tym jak ta sprawa wygląda dogłębnie.
Avatar użytkownika

Kiseki
Gracz nieobecny
 
Posty: 25
Dołączył(a): 26 lut 2020, o 15:02
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8083

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości