Plac przed siedzibą władzy

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Yosuke » 10 mar 2020, o 16:01

Shigashi no Kibu. Faktycznie był to spory kawałek drogi. O ile Yosuke poprawnie pamiętał rozłożenie na mapie, to trzeba było przyznać, że nawet dla osób z kontynentu podróż w rejony Yinzin były problematyczne.

-Serio? Pierwszy raz? Jeju... - Zdziwił się. Dla niego woda była niemalże naturalnym środowiskiem, a w rodzinnych stronach miał jej wszędzie pod dostatkiem. Tym bardziej było to dla niego niezwykłe, że osoby od niego starsze dopiero pierwszy raz widziały morze. Co do podróży statkiem mógł się zgodzić, tutaj faktycznie, jeśli ktoś nie potrzebował podróżować w dalekie rejony, nie było konieczności odbywania transportu morskiego, tym bardziej dla kontynentalsów.

-Po tym jak zjedzliśmy to powiedział, że ma coś jeszcze do załatwienia- Nieco wytłumaczył brak obecności swojego starszego znajomego. Nie wchodził w szczegóły, gdyż nie był pewny czy Hozuki nie będzie z tego powodu zły. Kupno sprzętu nie musiało być wielką tajemnicą, ale mogło robić istotną różnicę w przypadku bezpośredniego starcia na turnieju. HAchiman pewnie by się obraził, gdyby Hoshigaki tak wkopał jego kapłana.

-A Ty? Sama przypłynełaś? Nie bałaś się?- Pociągnął nieco temat podróży. Nadal był zafascynowany odkrywaniem nowych terenów, a sztorm na morzu dodatkowo uzmysławiał jakie niebezpieczeństwa czychają na podróżujących.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 298
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Harisham » 10 mar 2020, o 16:27

Lokalni rzemieślnicy to najprawdziwsi mistrzowie. Wprost nie mogę oderwać oczu od tego pięknego kawałka żelaza, który właśnie kupiłem. Zaiste prawdą jest to, co powtarzam nieustannie odkąd przybyłem na te wyspę. Hachiman obdarza ten rejon swoją łaską i miłością. Jak bowiem inaczej wytłumaczyć fakt, ze wszystko tutaj jest tak dobre i znakomite? Owa katana wprost wygląda, jakby została stworzona do walki w imieniu Boga Ośmiu Chorągwi. Tymczasem jednak dotarłem do miejsca zapisów na turniej. Widzę, że zebrał tu się już mały tłumek. Ogromnie jestem ciekaw, kto z tego tłumu rzeczywiście chce walczyć, a kto jedynie oglądać zmagania uczestników.
Szybko zapisuję się w odpowiednim miejscu na turniej, po czym w tłumie odnajduję Yosuke, zauważając, że z kimś rozmawia i podchodzę do nich mówiąc:
- Bądź błogosławiona łaską i miłością Hachimana! Rekinku, widzę, że znalazłeś nową znajomą.
5 linijek i do przodu. To moje nindo. Dobre, nie?

W związku z licznymi problemami:
Mianownik: Harisham
Dopełniacz: Harishama
Celownik: Harishamowi
Biernik: Harishama
Narzędnik: Harishamem
Miejscownik: o Harishamie
Wołacz: Harishamie
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 461
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785
Multikonta: Harikido

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Tamaki Hyūga » 10 mar 2020, o 16:40

Yosuke wydawał się być bardzo ciekawski i miły co uznałam za duży plus, w końcu jeżeli chciałam dłużej się pokręcić z tą dwójką to wolałam przyjemne towarzystwo.
- No cóż, urodziłam się w głębi kontynentu i wcześniej nie miałam żadnego powodu aby wyruszać tak daleko na północ. Dopiero jak dowiedziałam się o tym turnieju to pojawiła się okazja żeby zwiedzić te strony, więc jestem. - odpowiedziałam chłopakowi po czym pokiwałam głową kiedy ten wytłumaczył gdzie zniknął jego kolega. - Tak, przypłynęłam tutaj z jakąś kobietą na którą wpadłam w porcie i okazało się że płynęła do Yinzin więc pomogłam jej z załadunkiem towaru w zamian za co ona zgodziła się mnie tutaj podrzucić. Czy się bałam? Raczej nie chociaż jak płynęłyśmy z Teiz do Yinzin to wpadłyśmy w niezły kocioł na morzu i przyznam że nie było przyjemnie. No i nie mam tutaj nikogo kogo znam więc jeżeli nie uznacie mnie za problem to chętnie bym do was dołączyła na jakiś czas. - odpowiedziałam Yosuke po zastanowieniu i akurat jak skończyłam mówić to przyszedł jego kompan więc zwróciłam się w jego stronę. - Witaj, jestem Tamaki i wpadłam właśnie na Yosuke akurat jak udało mi się wyrwać z tłumu po zapisaniu się na turniej. - przywitałam starszego chłopaka uśmiechając się serdecznie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 03:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Kabura na lewym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
Multikonta: Toshiki Oden

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Yosuke » 10 mar 2020, o 17:16

Tak bardzo różnili się od siebie, od takich oczywistości jak płeć, przez rejony, z których pochodzili, na podejściu do świata kończąc. A jednak było coś co sprawiało, że Yosuke z miejsca polubił tę dziewczynę. Z biegem czasu okazywało się nawet, że było nieco rzeczy wspólnych. Na przykład Tamaki też natrafiła na niemałe problemu płynąc tutaj. Coś musiało być na rzeczy, skoro praktycznie w każdym zakątku i na każdym szlaku grasowałą niezbyt ciekawa pogoda. Możliwe, że bogowie nie byli zadowoli z nadchodzącego turnieju i chcąc utrudnić dotarcie tam, przynajmniej część ludzi odwiedli od pomysłu podróży do Yinzin. Zastanawiające i odrobinę przerażające, jeśli ktoś lubił teorie spiskowe.

-O, jesteś!- Powiedział z zaskoczeniem po zauważeniu Hozukiego. Spojrzał również na dzierżoną przy pasie katanę, nawet schowana w pochwie robiła wrażenie. Teraz tym bardziej zrozumiał, dlaczego aż tak bardzo zależało mu na zdobyciu tej broni. Tutejsi rzemieślnicy znali się na swoich fachu.

-Zapisany?- Zapytał, dla upewnienia się, że nie zapomniał o tak istotnej sprawie. Sporo ludzi zasłaniało dostęp do zapisów, toteż lepiej było mieć pewność, że Hozuki nie przegapił tego przypadkiem.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 298
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Harisham » 10 mar 2020, o 18:31

Znam więc już dwóch potencjalnych przeciwników na turnieju. Rekinek wiem, że jest silny. Co prawda nie widziałem go w walce, ale widziałem jak wykonuje jedną, czy dwie techniki. To wprost określa jego poziom. Ciekawe natomiast jak wypada ta Tamaki. Patrząc tylko na nią, trudno cokolwiek stwierdzić. Jest młoda i niewielka, ale zdaję sobie sprawę, że to o niczym nie świadczy i Hachiman obdarza siłą niezależnie od rozmiarów. Jedynym punktem charakterystycznym są te oczy. Bardzo dziwne oczy. Wygląda wręcz jakby była ślepa. Jej mowa ciała wskazuje jednak coś innego. Cóż nie ma sensu jednak próbować tego rozwikłać. Jeśli natrafię na nią na turnieju, to będę musiał myśleć, jeśli nie, to cóż, to i tak niczego nie zmieni.
- Ja nazywam się Harisham. Niech Hachiman prowadzi cię do walki na tym turnieju, abyśmy spotkali się na nim jak najpóźniej. Wierzę bowiem, że dzięki dobroci Boga Ośmiu Chorągwi ów turniej okaże się dla mnie pełen glorii.
5 linijek i do przodu. To moje nindo. Dobre, nie?

W związku z licznymi problemami:
Mianownik: Harisham
Dopełniacz: Harishama
Celownik: Harishamowi
Biernik: Harishama
Narzędnik: Harishamem
Miejscownik: o Harishamie
Wołacz: Harishamie
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 461
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785
Multikonta: Harikido

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Tamaki Hyūga » 10 mar 2020, o 18:44

- Miło mi cię poznać Harishamie. Także mam nadzieję zajść jak najdalej na turnieju. Długo czekałam na taką okazję aby się sprawdzić w walce i mam zamiar dać z siebie wszystko i potem jeszcze trochę! - powiedziałam z zapałem. Już teraz widziałam że Harisham mocno się różni od Yosuke. Nie tylko z wyglądu ale także ich zachowanie było kompletnie inne. Yosuke był młody i pełen ciekawości a Harisham będąc już wyraźnie dojrzalszy niż swój kompan odznaczał się większą powagą a przez jego słowa przemawiał honor i duma. Jeszcze do tego to ciągłe wspominanie o Hachimanie wskazywało na duży zapał jeżeli chodziło o wiarę. Myślę że to po prostu będzie kwestia przyzwyczajenia się do jego sposobu bycia. Tak czy siak, towarzystwo tej dwójki mi jak najbardziej odpowiadało i z tego co widziałam to żaden z nich także nie miał obiekcji względem mnie a to było najważniejsze, nie ma niczego gorszego niż obecność w jakimś miejscu bądź przynależność do jakiejś grupy na siłę. - Znacie kogokolwiek kto też przybył na turniej? Albo spodziewacie się znaleźć tutaj jeszcze jakichś znajomych? - zapytałam z ciekawością w głosie patrząc na Yosuke i Harishama.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 03:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Kabura na lewym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
Multikonta: Toshiki Oden

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Ichirou » 10 mar 2020, o 19:02

Ze względu na brak wcześniejszego odzewu, daleka wycieczka do Yinzin była trochę ryzykowna, ale szczęśliwie wszystko skończyło się dobrze i wpadł na wspólnika szybciej, niż mógłby się spodziewać. Może to trochę naciągana teoria, ale lata doświadczeń doprowadziły go do wniosków, że wielkie wydarzenia przyciągają wielkie jednostki. Bitwy, wyprawy, turnieje - to właśnie przy takich okazjach najczęściej spotkał te same osobistości o globalnej sławie, z którymi po wykonanej robocie rozchodził się na długie miesiące lub lata, by później znowu się spotkać przy kolejnej sposobności, mającej mniejszy lub większy wpływ na losy całego świata shinobi, który wcale aż taki wielki nie był. Asahi nie byłby więc zdziwiony, gdyby gdzieś tutaj kręciły się jeszcze inne znane mu osoby, z którym nie widział się szmat czasu.
Nie szukał jednak dawnych znajomych, tylko jednego konkretnego kompana, z którym miał do omówienia parę spraw. Trudno było jednak toczyć poważne dysputy przy takim zbiegowisku, więc na ten moment ich spotkanie miało bardzo luźny, towarzyski charakter.
Na pierwsze słowa Keia stuknął kilka razy pięścią w pancerz modliszki, nasłuchując pustego dźwięku, które oznaczało zapasy przestrzeni na potencjalny wzrost masy mięśniowej.
- Nie no, nie bądź taki skromniś. Swoją drogą, stylową masz tę zbroję. Ja na bitwy mam taki zwykły, sklepowy pancerz, że aż wstyd w nim chodzić. Beznadzieja – stwierdził z niesmakiem, niezadowolony wyraźną skazą na jego wyjątkowym wizerunku
- Ech, serio? Cholera, ja myślałem, że jesteś tutaj jak u siebie i załatwisz mi gościnę po królewsku. No nic, obejrzę te twoje gniazdko, o ile to nie jest jakaś obora, stodoła, stajnia…? Nawet nie jestem pewien, jak się określa miejscówkę na owce. Nie mamy takich na pustyni – wzruszył bezradnie ramionami i westchnął cicho. Potem pokiwał głową ze zrozumieniem i nawet z zainteresowaniem wobec tego, co za niespodzianka jest tutaj szykowana dla skromnego pastuszka.
- Rozumiem, szef wszystkich szefów – podsumował i to właściwie tyle, jeśli chodzi o ich aktualną rozmowę. Nie zdążył przejść do nowego wątku, bo przeszkodziła im jakaś nieuważna, czerwonowłosa dziewucha, która niemal wpadła na samuraja. Znała Seinaru po imieniu, więc władca piasku wstrzymał się w pierwszej chwili i pozwolił jej mówić. Kobieta właściwie od razu wyrzuciła z siebie swoje osobiste problemy, obarczając ich sprawą jakiegoś zaginionego bachora, za którym Ichirou nie miał ani trochę ochoty się rozglądać.
Spojrzał na nią, jakby była niepoważna, a potem przeniósł wzrok na kompana, którego obdarował przy okazji drwiącym uśmieszkiem.
- Od kiedy zajmujesz się poszukiwaniem zaginionych dzieciaków? – zapytał, nie zamierzając robić nadziei nieznajomej na jakąkolwiek pomoc z jego strony. Po pierwsze, brzmiało to na zajęcie, które urągało jego statusowi. Po drugie, był trochę niezadowolony z tego, że przeszkodzono mu w miłej rozmowie. W swojej małej złośliwości podłapał więc zmartwienie kobiety i pociągnął dalej temat.
- No ja bym uważał. Minąłem tu kilku przedstawicieli klanu, co mieszka pod namiotami i przed pustynną głodówką ratuje się porywaniem i zjadaniem małych dzieci. Mają zwykle dwie kropki na czole, o – skończył, przykładając dwa palce do czoła, by zademonstrować miejsce ulokowania charakterystycznego symbolu dla kościanego szczepu.
Miał nadzieję, że babsko o czerwonych włosach już sobie pójdzie i pozwoli wrócić do przerwanej pogawędki, ale wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Dołączyła do nich czwarta osoba, prowadząca przy boku jakiegoś gówniarza, który okazał się właśnie tym zaginionym dzieckiem.
Już myślał, że wspaniale, że problem rozwiązany, że tamci sobie pójdą. No ale nie, bo gościa wzięło na jakieś kurtuazje i zaczął się witać z pozostałymi, w wyraźny sposób ignorując przy tym Asahiego. Ichirou przez pierwsze sekundy nie rozumiał, o co typowi chodzi, ale wszystko stało się jasne, kiedy ten ściągnął kaptur i zaprezentował światu ten cholerny symbol, którego widok natychmiast wymalował niechęć i odrazę na twarzy Sabaku.
Kaguya, jeszcze tego tu, kuźwa, brakowało.
- No pięknie się przywitałeś, a teraz spierdzielaj z powrotem do szałasu póki mam jeszcze dobry humor, bo mały ryżojad będzie miał koszmary, jak ci zedrę kunaiem te plamy z czoła - rzucił dosadnie, obdarowując białowłosego srogim spojrzeniem.

    Dotyczy: Seinaru, Sagisa, Yoshimitsu
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3096
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Yosuke » 10 mar 2020, o 19:13

Yosuke popatrzył na Harishama, który chyba nieco zignorował jego pytanie. Wzruszył jedynie ramionami i uznał, że temat załatwiony, dlatego nie kontynuował tego wątku. Hozuki wyglądał na bardzo pewnego siebie, przygoda na statku i nowe ostrze wyraźnie nastroiły go na wygraną w tym turnieju. Niebieskowłosy aż zwątpił czy w starciu z takimi przeciwnikami będzie miał jakiekolwiek szanse.

-Niestety nikogo więcej po drodze nie widzieliśmy- Stwierdził po chwili zastanowienia. Akimichi mógłby tutaj sporo namieszać, ale udał się w zupełnie inną stronę. Z pozostałych współtowarzyszy podróży raczej nikt nie wykazywał nawet zainteresowania obecnym turniejem.

-A kogoś z tutaj obecnych kojarzycie?- Postanowił podpytać o okolicznych ludzi. Zebrało się ich całkiem sporo, a Hoshigaki nie był zbytnio zorientowany w lokalnych i światowych gwiazdach. Nieco bardziej doświadczeni od niego Tamaki i Hashiram mogli wiedzieć dużo więcej, a takie informacje mogły przydać się podczas pojedynków. Każda przewaga może być na wagę wygranej.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 298
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Harisham » 10 mar 2020, o 19:21

- Sami dowiedzieliśmy się o turnieju niedawno i nieco przypadkiem. Całe szczęście, że i tak mieliśmy zamiar odwiedzić tę wyspę. Gdyby nie to, to moglibyśmy nie zdążyć. W końcu zeszliśmy ze statku ledwie parę godzin temu. To wszystko składa się jednak tak ładnie w większą całość, że wierzę, iż Hachiman specjalnie to dla nas przygotował. - odpowiadam Tamaki, po czym widząc, że właśnie wszedł Ichirou wraz z Seinarem i nieznanymi mi towarzyszami dodaję - Oho, jednak się myliłem. Sam wielki Ichirou z Krwawego Pokolenia zaszczycił turniej, a u jego boku Seinaru, który wygrał turniej w Cesarstwie. Jeśli ci dwaj zamierzają wziąć udział, to obawiam się, że Bóg Osmiu Chorągwi zaplanował dla mnie jakąś bolesną lekcję, zamiast wielkiej glorii i chwały.
5 linijek i do przodu. To moje nindo. Dobre, nie?

W związku z licznymi problemami:
Mianownik: Harisham
Dopełniacz: Harishama
Celownik: Harishamowi
Biernik: Harishama
Narzędnik: Harishamem
Miejscownik: o Harishamie
Wołacz: Harishamie
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 461
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785
Multikonta: Harikido

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 10 mar 2020, o 19:42

Droga wraz z Toshiro minęła całkiem przyjemnie. Rozmowa sięgała różnych tematów, w których nie potrafili się nigdy do końca zgodzić, wymieniając się kąśliwymi uwagami i złośliwymi uśmieszkami, jednak nie znaczyło to, że Youmu ta znajomość męczyła. Im bardziej poznawała chłopaka, tym bardziej upewniała się w przekonaniu, że posiada on potencjał. Niewykorzystany, co prawda, ale jednak mogła go trochę nakierować na jakikolwiek cel, który nadałby mu więcej wartości. Im więcej jej posiadał, tym lepiej mogła go wykorzystać, gdy nadejdzie odpowiednia pora. Teraz, podczas tych rozmów, po prostu wytykała mu każdy aspekt jego światopoglądu, który z jej punktu widzenia był durny. Próbowała go nastawić stopniowo na inne podejście do świata, takie bardziej zbliżone do jej własnego. Jeżeli nie miało to skutków, to nie szkodziło - czarnowłosa wcale nie starała się go zmieniać, a po prostu prowadziła rozmowę taką, jak każda inna. Zwyczajnie jej naturalnym odruchem było wyśmiewanie innych, pokazując im co jest prawdziwą wartością.
W drodze na plac panna Nanatsuki przypomniała sobie, że miała podzielić się z Toshiro garstką informacji o potencjalnych przeciwnikach. Nawet jeżeli ta wiedza mu się nie przyda, to samym zdradzeniem jej stanie się zobowiązany do przysługi. Youmu jeszcze nie miała pojęcia jakiej, bo nie znała jego umiejętności, więc nie mogła mu przypisać żadnej roli w jej planie.
- Shins Douhito o pseudonimie Nendouhito oraz Yoshimitsu Kaguya. - mruknęła półgłosem, gdy powoli zbliżali się do swojego celu. - Obiecana porcja informacji. Douhito to szczep pochodzący z pustyni, na swój sposób obrzydliwy, bo posiadają otwory gębowe na dłoniach. Korzystają ze specjalnej gliny, z której tworzą figurki, potrafiące się poruszać. Ich największą zaletą jest to, że potrafią wybuchać, więc są skoncentrowani na błyskawicznej ofensywie. Shins to ciemnowłosy chłopak w masce. Jest gdzieś w naszym wieku. Ma kompana, który pochodzi z dawnego rodu, a aktualnie szczepu Kaguya. Widziałam ich umiejętności w akcji. Oni... również są na swój sposób obrzydliwi. Potrafią korzystać z własnych kości, jako broni. Wysuwają je i chowają wedle uznania, a w dodatku ich szkielet jest niesamowicie twardy. Niczym żelazo. Raczej domyślasz się, że wolą walkę w zwarciu, na dystans są bezbronni. Yoshimitsu ma białe włosy i charakterystyczne dwie, czerwone kropki na czole. Jego ciało jest pokryte wieloma bliznami, a prawie całe jest poparzone. Rozpoznasz tego pojeba bez problemu. - wyjaśniła szybko oraz krótko, bo to już nie był czas na takie rozmowy. W końcu na placu musiała być także dwójka, o której teraz opowiadała. Wydawało jej się, że podała wszystko, co powinien wiedzieć o nich Toshiro, gdyby przyszło mu się z nimi zmierzyć. Ciekawiło ją czy ktoś z potencjałem może pokonać w takich sztucznych warunkach kogoś, kto tego potencjału wręcz nie posiadał. Był to swego rodzaju eksperyment, któremu nieco pomagała. W końcu częścią wspomnianego potencjału Nishiyamy był również charakter, który umożliwił mu na tyle długą rozmowę z Youmu, aby ta wpadła na tak specyficzny pomysł.
Docelowe miejsce było zatłoczone. Sam widok takiej masy ludzi zmęczył dziewczynę na tyle, że nawet go nie przeglądnęła, a stanęła gdzieś na uboczu, by nikt jej nie dotykał lub szturchał przechodząc. Nie chciała być gdzieś w środku tego tłumu, otoczona istotami, które nie powinny nawet mieć prawa oddychać tym samym powietrzem, co ona. Westchnęła ciężko, zakładając ręce na piersi i spojrzała na swojego kompana tak zmęczonym wzrokiem, jakby miała za chwilę zasnąć na stojąco.
- Nienawidzę tłumów. - warknęła całkiem agresywnym tonem, jak na minę, która malowała jej się na twarzy. Humor już dawno jej się popsuł, nie tylko dlatego, że wino się skończyło, ale także z powodu uświadomienia sobie, że cały turniej jest okraszony użeraniem się z masą ścierwa dookoła. Patrzyła tak jeszcze chwilę w czarne oczy Nishiyamy, jakby oczekiwała jakiejś odpowiedzi. Tak naprawdę to patrzyła na niego, bo nie chciała obserwować tego tłoku. Jakoś brzydził ją samym swoim istnieniem, a co dopiero widokiem. - Popatrz na nich i zastanów się, o co mogło mi chodzić z tym wyjątkowym w tłumie? Jeżeli byś się w niego wtopił, to zostaniesz przegapiony przez kogoś wyjątkowego albo wyjątkową okazję. Tym kimś może być chociażby obrzydliwie bogaty kupiec, który szuka ochrony. Nie wybierze przecież szarego człowieka w zbroi, bo wygląda jak samuraj? Ninja? Strażnik? Sam to powiedziałeś. Wyglądasz nijako, a on szuka kogoś. Nie uwierzy, że zwyczajny przechodzień może znać nawet kogoś tak silnego, jak on poszukuje. Nawet nie zatrzymałby Cię, aby zapytać. Ty mówisz wszystko swoim wyglądem, tak naprawdę. Wszystko to, co daje Ci przewagę i nie ma dla Ciebie znaczenia, umniejszając nawet prawdzie. Ja mówię tylko to, co chcę, a nie odmówisz mi tego, że intryguję aparycją. Wyglądam jak ktoś, budzę pytania, wzmagam ciekawość. Nie wyobrażasz sobie jakie sytuacje przeżyłam właśnie przez to, że ktoś mnie zaczepił. - mówiła beznamiętnym tonem, zachowując swoją zmęczoną, znudzoną minę. Opowiadała to tylko dlatego, że niezręczne było takie patrzenie się na niego w milczeniu. Zresztą pamiętała, że ten temat go zainteresował, a niekoniecznie miała okazję go wytłumaczyć do końca, bo ruszyli w podróż i gdzieś zapomnieli o poprzednich tematach dyskusji.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 389
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Po dużej, czarnej torbie nad pośladkami - nieco na boku, rozłożony fūma shuriken na plecach, katana o czarnym wykończeniu przytroczona do lewego boku
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Airen Akamori

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Tamaki Hyūga » 10 mar 2020, o 19:51

Przytakiwałam głową ze zrozumieniem kiedy Harisham opowiadał jak się dowiedzieli o turnieju i zauważyłam że ich sytuacja była podobna do mojej.
- Ja także się dowiedziałam przypadkiem o turnieju, usłyszałam jak w karczmie ktoś o tym wspominał. Zainteresowałam się tym i sprawdziłam co w trawie piszczy i znalazłam ogłoszenie w Shigashi. Nic mnie nie trzymało na miejscu więc od razu wyruszyłam w drogę. Przybyłam tutaj trochę przed wami jednak spędziłam większość czasu w ryokanie gdzie się widzieliśmy wcześniej. - powiedziałem dwójce po czym także się rozejrzałam z ciekawością. - Hmm, rzeczywiście oba te imiona brzmiały znajomo... I masz racje Harisham-san, jeżeli którykolwiek z nich miałby być uczestnikiem turnieju to może być nieciekawie... - poparłam słowa najstarszego z naszej trójki i przygryzłam wargę. Czyżbyśmy się rzucili na taką głęboką wodę? Teraz już było za późno żeby się wycofywać i miałam szczerą nadzieję że tamta dwójka i inni wojownicy ich kalibru byli na turnieju jedynie w ramach rozrywki albo towarzysko. Wpatrywałam się w Ichirou i czułam że ciężko mi oderwać wzrok od jego przystojnej twarzy jednak zebrałam się w sobie i skierowałam swoją uwagę z powrotem na Yosuke i Harishama. - No cóż, robi się co raz ciekawiej, nie mogę się doczekać na rozpoczęcie turnieju.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 03:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Kabura na lewym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
Multikonta: Toshiki Oden

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Seinaru » 10 mar 2020, o 21:07

Już miał zacząć opowiadać Ichirou o tym, że pomieszczenie w którym trzyma się dużo owiec to owczarnia, ale on owczarni nie ma tylko normalny salon z aneksem, aż tu nagle jak coś go nie szturchnie, jak coś nie puknie!
- Co do chu... - Odparł bezwiednie, mimo ze na co dzień chamem nie był. Odwrócił się aby zobaczyć kto mu przerwał i... zobaczył za sobą dziewczynę o pięknych, czerwonych włosach. Pasterz zaraz się zreflektował i odchrząknął, aby puścić w niepamięć niekorzystne pierwsze wrażenie. Zanim jednak zdążył coś powiedzieć, dziewczyna zarzuciła go już historią swojego życia, na co Kei początkowo tylko drapał się po głowie, a na koniec zdębiał. Ni w ząb nie pamiętał kto przed nim stoi, ani co ma wspólnego z jej synem. Zaraz... on chyba nie...? Nieee... niemożliwe, przecież Kei nadal był prawiczkiem.
- Yyyy no tak. Proszę się udać do tutejszych straży, na pewno pani pomogą... ja mam tutaj ważne sprawy... - Odpowiedział z zakłopotaniem, spoglądając na Ichirou i obracając oczami dawał mu znak, że stojąca przed nimi dziewczyna chyba jest trochę nie teges. Czuł jednak, że skądś ją zna, na pewno widział już gdzieś tę twarz, ale nie był w stanie skojarzyć jej do żadnego imienia ani miejsca.
Po chwili sprawy przybrały jeszcze ciekawszy obrót, bo gdy Ichirou ostrzegał kobietę przed kanibalistycznym pustynnym plemieniem, mały chłopczyk odnalazł się sam, a razem z nim dziwny osobnik, którego ów chłopczyk do nich przyprowadził. Po chłodnym przywitaniu nieznajomego Kei usłyszał jeszcze chłodniejszą ripostę Asahiego i trzeba przyznać, że przez sekundkę zrobiło się dziwnie niezręcznie. Na pierwszy rzut oka mężczyzna z kropkami na czole nie wyglądał na takiego co je mięso, bo był jakoś dziwnie blady, no ale skoro Ichirou tak mówi, to tak musi być. Kei przestraszył się nie na żarty, bo już nie takich freaków widział na poprzednim turnieju (Forteca-san[*]), dlatego też zagarnął dziecko nieco do siebie w kierunku matki, aby przypadkiem tamten nie rozmyślił się i nie zechciał wziąć jednak gryza chłopięcego mięsa.
- Witam, witam. Wy się znacie? Wygląda jakbyście się znali. - Powiedział dość luźno, widząc że od pierwszego wejrzenia łączy ich jakaś relacja, nawet dość intensywna.
- AH JUŻ WIEM! - Wykrzyknął nagle.
- Ty jesteś Saga, żona Hayamiego. Hej, Icir, to przyjaciółka. Ten chłopak to synek mojego przyjaciela. W sumie to dawno go już nie widziałem. Co u Akamiego? Pewnie gdzieś tu jest co? Na pewno nie puściłby was tutaj samych. Walczy w turnieju? - Razem z oświeceniem przyszła masa pytań, obok stał ten dziwny dzieciojad z kropkami na czole, któremu Ichirou chciał zrobić dziurę w głowie, a pośrodku tego stało dziecko - mały Hayami. :)
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 2116
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 27
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Toshiro » 10 mar 2020, o 22:12

Przez ten szmat drogi Toshiro mógł poznać się trochę na Youmu i jej przekonaniach, z którymi nie do końca zawsze się zgadzał. Owszem, miała ciekawe spojrzenie na niektóre sprawy i w niektórych na prawdę dała mu sporo do myślenia. On jednak wyciągał z tego wszystkiego jedynie to co według niego nie było zbyt dużą przesadą i przystosowywał wszystko do swojego stylu bycia. Na pewno nie mógł za to narzekać na nudę, ponieważ jak się okazało, ironia to też była domena czarnowłosej, więc w tej kwestii dogadywali, a raczej przekomarzali się wręcz idealnie. Cios za cios, pchnięcie za pchnięciem. Zupełnie jak w normalnej walce na miecze. Wcześniej Nishiyama był bardzo ciężki do przekonania go do czegokolwiek, jednak teraz dał sobie sprawę, że nie powinien tak się zamykać na świat czego skutkiem była właśnie rozmowa z towarzyszką jego podróży. Nie było też tak, że nagle zaczął słuchać każdego w każdej kwestii. Po prostu zbierał informacje, uczył się zachowań i poglądów innych, aby wybrać z nich te, które według niego powinny być najważniejsze w życiu i te, które według niego były w porządku.
Ni stąd ni zowąd Youmu zaczęła po cichu zdradzać mu informacje, którymi już wcześniej miała się podzielić. Czarnowłosy słuchał w milczeniu z odpowiednią uwagą rozglądając się dookoła, bowiem byli już praktycznie na miejscu i szukał jakichś znajomych twarzy, szczególnie tych z Midori, ponieważ między nimi wiedział na kogo uważać i z kim na pewno nie ma żadnych szans. To co mówiła Nanatsuki było bardzo ciekawe, nie słyszał nigdy wcześniej o tych dwóch klanach, ani o Douhito ani o Kaguya. Okazało się, że jednak warto było mu zaryzykować i iść na ten układ. Jeszcze nie wiedział czego może od niego chcieć czerwonooka, ale... Jakoś to będzie. Zaznaczył, że nie zrobi dosłownie wszystkiego, ale na pewno jeśli będzie mógł, to wywiąże się ze swojej części umowy. Zarówno jeden jak i drugi posiadali dość ciekawe umiejętności. Jeden zdecydowanie specjalizował się we walce na większym dystansie, drugi na pewno był głównie typem, który walczy w zwarciu. Zarówno na jednego jak i drugiego miał już kilka pomysłów, więc raczej nie obawiał się starcia z innymi. Oprócz tego po drodze zdołał też wymyślić kilka strategii, ale... Ciężko tak zadecydować, którą zastosować skoro nie zna się umiejętności przeciwnika, chociaż to też przewidział, więc za każdym razem będzie po prostu walczył bezpiecznie.
W końcu udało im się przebrnąć spory kawał drogi aż dotarli do miejsca, gdzie to wszystko miało się odbywać. Spory plac wyglądał bardzo uroczyście, a na nim... Od cholery ludzi. Toshiro nigdy nie lubił tłumu, zazwyczaj gdy w niego wpadał to szedł prosto przed siebie na nikogo nie zważając aby się z niego wydostać.
-Nie Ty jedna.- mruknął zrezygnowany. Mus to mus. Nie mieli zbyt dużego wyboru jeśli chcieli się dostać na turniej to przez jakiś czas na pewno ten tłum ludzi będą musieli znosić. Oboje przecisnęli się gdzieś na bok, aby mieć choć trochę wolnej przestrzeni. -Można się było tego spodziewać.- dodał i głośno westchnął spoglądając na swoją towarzyszkę, która wlepiła w niego swoje spojrzenie jakby obok znajdowało się coś wstrętnego na co nie chciała patrzyć. Następnie spojrzał na tłum tak jak mu kazała i dalej słuchał co mówiła, ale przy okazji rozglądał się za znanymi twarzami. Niestety w tym tłumie nie mógł dojrzeć praktycznie nikogo, kogo by znał. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej źle. Wtem wraz z jakimś zamieszaniem dostrzegł w końcu kogoś znajomego! A raczej kogoś kogo kojarzył, bo tyle mógł powiedzieć o Ichirou i Seinaru. Sabaku jak zawsze ubrany był jakby komuś się nudziło i zakładał wszystko co popadnie byle najdroższe.
-Cholera.- mruknął zatrzymując na nim wzrok kiedy Youmu jeszcze do niego mówiła. Patrząc na niego zastanawiał się nad jej słowami. Zdecydowanie nie chciał się wyróżniać z tłumu tak jak robił to Ichirou, jednak może jakaś zmiana garderoby dobrze zrobiła? Z drugiej strony jakby ktoś zobaczył odpicowanego lalusia, to też raczej ciężko byłoby mu uwierzyć, że ten ktoś posiada odpowiednie umiejętności, tak jak było w przypadku Asahiego.
-No nie wiem, nie wiem... Patrząc na Ichirou wiem, że nie chcę na pewno aż tak wyróżniać się z tłumu.- odparł nieco mniej entuzjastycznym tonem i wskazał głową miejsce, w którym stał Sabaku. -Jestem ciekawy co sądzisz o jego wyglądzie.- powiedział i lekko się uśmiechnął. Był bardzo ciekaw co ma do powiedzenia Nanatsuki o jednym z potężniejszych shinobi jakiego znał i to nie tylko on, ale znał go też cały świat, bo przecież kto nie znał słynnego Ichirou? Dziewczyna była na prawdę nieobliczalna, więc z jej ust mogło paść tak na prawdę wszystko. Jednak całkiem niedawno Toshiro mógł się przekonać o tym, że wygląd to nie wszystko i nawet ktoś z taką aparycją może być naprawdę potężny.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Yosuke » 10 mar 2020, o 22:39

Wskazani przed Harishama osobnicy może faktycznie wyglądali na twardych zawodników i skoro w nim wywołało to pewien niepokój, to tym bardziej Yosuke powinien martwić się na możliwość spotkania TAKIEGO przeciwnika. Mimo, że nigdy o nich nie słyszał to już z daleko dało się zauważyć, że wywoływali spore wrażenie. Trzeba będzie w przyszłości nieco popatrzyć.

-Sądzicie, że jak może wyglądać taki turniej? Każdy na każdego? Jakiś pokaz umiejętności czy może pojedynki?- Podpytał o tym jak może wyglądać taki turniej. Kapłan Hachimana najwyraźniej miał już styczność z tego rodzaju wydarzeniami, dlatego warto było wyciągnąć z niego nieco danych, a może i dziewczyna z pięknymi oczami podzieli się ciekawostkami.

-No i najważniejsze, ile może być uczestników? Kilku? Kilkunastu? Kilkudziesięciu? Jakiego poziomu się spodziewać?- Powoli chyba zaczynał panikować. Może jednak ta podróż była zbyt szybka? Może wyruszenie z Cesarstwa nie było tak dobrym pomysłem, a Hachiman sztormem próbował zawrócić go do domu. Zaczął przeskakiwać z nogi na nogę, próbując dokładnie przemyśleć swój występ w turnieju.
Avatar użytkownika

Yosuke
 
Posty: 298
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 15:50
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7967

Re: Plac przed siedzibą władzy

Postprzez Tamaki Hyūga » 10 mar 2020, o 23:01

Zerknęłam jeszcze raz w kierunku Ichirou oraz Seinaru, którzy stali teraz w towarzystwie czerwonowłosej kobiety i jakiegoś mężczyznę w bieli, ciężko było cokolwiek więcej zauważyć chociaż wydawało mi się że widziałam pewne napięcie jakie się pojawiło w momencie jak mężczyzna w bieli zdjął z głowy kaptur.
- Cóż, wydaje mi się że będą to walki jeden na jednego, typowy pojedynek. Do pierwszej krwi albo aż jeden z uczestników nie będzie zdolny do kontynuowania walki. Z tego co zrozumiałam z ogłoszenia jakie przeczytałam w Shigashi to napewno nie będą to walki na śmierć i życie, chodzi o sportową rywalizację. Walka aby sprawdzić siebie przeciwko komuś innemu, bez żadnych podtekstów ani urazy. Czysto sportowo. Przynajmniej taki jest zamysł, czy wszyscy się będą do tego stosować? Ciężko powiedzieć. Na ogłoszeniu napisali że wszelkie zakłócanie apolityczności turnieju będzie surowo karane, więc myślę że mało kto będzie na tyle lekkomyślny aby się temu przeciwstawiać. - odpowiedziałam Yosuke kierując na niego moją uwagę. - Co do ilości... Nie mam szczerze pojęcia, jest tutaj masa ludzi, nie wiem czy wszyscy zostaną dopuszczeni do walki... Nie wiem nawet czy każde z nas będzie miało szansę się sprawdzić w walce. A jeżeli chodzi o poziom... Jeszcze do niedawna nie byłam pewna czego się spodziewać ale jak ujrzałam Ichirou-sama oraz Seinaru-sama, myślę że możemy spodziewać się wszystkiego Yosuke-kun. - odpowiedziałam z krzywym uśmiechem ciekawskiemu chłopakowi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 03:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Kabura na lewym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
Multikonta: Toshiki Oden

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Watarimono (Osada Samurajów)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości