Pole treningowe

Re: Pole treningowe

Postprzez Uchiha Masako » 6 sty 2020, o 23:41

- Cóż, nie sądzę, by mojemu ojcu miało się coś stać... Czasy aktywnej służby są już za nim, teraz poza nauczaniem młodego pokolenia zajmuje się głównie logistyką. Ale dzięki za troskę. A co do jutsu... to nie jest to mimo wszystko jakaś bardzo zaawansowana technika - raptem rangi C - ale po ostatniej misji uznałam, że może być dość przydatna. W każdym razie dopóki nie nauczę się lepiej posługiwać łukiem bądź Katonem. - odparła Masako, machnąwszy przy pierwszej części wypowiedzi dłonią. Potem wskazała na osmalone stalowe linki, których używała do treningu, a które dalej leżały na ziemi ciągnąc się aż do manekina, w którym tkwiły wbite kunaie. - Ryūka no Jutsu. Używasz linek albo innego materiału jako przewodnika, a potem kierujesz ognistą chakrę z ust na ten materiał tak, by ogień przeszedł po nim aż do twojego celu. Im dalej jesteś w stanie rzucić, tym większy masz zasięg. A zasięg technik jest - jak się okazuje - bardzo istotny. -

Masako sięgnęła po linki, podnosząc je i po raz kolejny wykonując technikę tak, aby zaprezentować dokładnie o co jej chodziło. Manekin błyskawicznie stanął w ogniu, kiedy płomienie przeskoczyły po linkach prosto do niego, przypalając go już niemal do szczętu. Cóż, pewnie trzeba będzie go wymienić. Na szczęście władze wioski wiedziały dobrze, że mając w swych szeregach klan specjalizujący się w żywiole ognia, muszą się liczyć z częstymi wymianami spalonych materiałów treningowych. Dopiero potem pomyślała, że w sumie młody Azuma - będąc przedstawicielem jej klanu - mógł się zdążyć nauczyć tej techniki, a ona zupełnie bez sensu mu ją zaprezentowała. Cóż, równie dobrze może dokończyć wyjaśnienie.

- Misja... tak, okazała się dość istotna. Na razie raczej nie mogę podawać jej szczegółów, ale mogę ci zdradzić, że moja grupa walczyła z kimś posiadającym limit krwi klanu Akimichi. W czasie walki nagle urósł tak, że stał się ponad stumetrowym olbrzymem - ziemia drżała od samych jego kroków. Najlepsza z moich technik mogła mu wtedy co najwyżej przypalić kawałek kolana, dlatego chcę na przyszłość mieć nieco więcej asów w rękawie. - uśmiechnęła się i znowu przysiadła obok chłopaka, słuchając opowieści o ptactwie. Na pytanie o sharingana po prostu mrugnęła oczami, a gdy je otwarła, jarzyły się czerwienią. Z jedną łezką widoczną obok źrenicy.

- Grunt, że nie mewy. Mewom nie można ufać. - stwierdziła poważnym tonem, jakby objawiała właśnie jakąś głęboką prawdę na temat świata. Nie chciała jednak zbagatelizować osiągnięć Azumy, więc poświęciła nieco więcej uwagi temu co mówił i spróbowała sobie przypomnieć, co takiego kojarzyła na temat jastrzębiowatych ptaków. Mrugnęła przy okazji jeszcze raz i jej oczy wróciły do normalnego stanu. - Hmm, a atakują ludzi? Może w trakcie połowów rybacy zaczęli wypływać gdzieś, gdzie mają gniazda? Chociaż trochę to dziwne, faktycznie... Jeżeli chcesz, możemy potem razem spróbować to ustalić. Ale w zamian pomożesz mi jutro przy treningu genjutsu, co ty na to? - zaproponowała z uśmiechem.
Prowadzone misje:

  1. Bulgot. Bulgot w głębinach. - (D) Harisham, Yosuke
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pustynny pogrzeb - (C) Shenzen
  4. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Hanako
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 309
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
GG: 0
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 7 sty 2020, o 21:32

Przyjął informację o Panu Shichirou po prostu potakując głową, bo nie wiedział co innego mógłby uczynić. Nie do końca był zaznajomiony jeszcze z taką terminologią - logistyka dla niej w głównej mierze wiązała się z zapasami. Czy mogło to oznaczać również coś więcej - nie wiedział i wolał nie pokazywać swojej ignorancji w tym zakresie. Za to gdy Masako-san ujawniła rąbka tajemnicy wobec opanowywanej techniki z repertuaru Katonu, ożywił się już znacznie.
- Ciekawe, linki się nie spalą? - wtrącił w zaskoczeniu, wysłuchując wyjaśnień starszej kuzynki. Ryūka no Jutsu była przykładem nieznanej mu techniki, jednej zresztą z wielu, które będzie musiał w przyszłości jeszcze opanować. Szczególnie, że z tych wyjaśnień wybrzmiewał mu zakres umiejętności w których się poniekąd specjalizował. - Wow! To na prawdę robi wrażenie... Żyłkę ciężko dostrzec... Szczególnie w lesie. Gdyby ktoś wpadł na taką rozwiniętą... a ty byś to podpaliła... - powiedział, a następnie drobnymi rączkami zakrył otwarte usta, bo wyobraził sobie takie nieszczęśnika i o włos, a by jęknął z politowania nad jego losem.
Masako nie tylko postanowiła się podzielić informacjami o technice, ale także opowiedziała co nie co o swojej niedawno odbytej misji. Gdy usłyszał o jej przeciwniku, z niedowierzaniem się w nią wpatrywał.
- Niemożliwe! Taki wielki? To jak sobie z nim poradziliście? - spytał, dostrzegając jak Masako-san mówi o grupie, która jej towarzyszła, co oznaczało że nie musiała sama stawać w szranki wobec takiego zagrożenia. Jego własne problemy przy tego typu sytuacjach, zdawały się błahostką. To mu pomału uświadamiało, gdzie dopiero stoi na długiej linii wyzwań ninja.
Pomimo powagi w jakiej się znalazł, wysłuchując opowiadania kuzynki, roześmiał się gdy ponownie usłyszał o mewach. Sam na prawdę ich nie lubił. Podobnie jak jego sąsiedzi. Do tej pory Pan Kanako chował się pod zadaszeniem, gdy przelatywały. Opowiadał, że nie raz, nie dwa, miał bardzo nieprzyjemne spotkanie z przetrawioną i wydaloną treścią żołądka mewy. Raz podczas święta. Drugi raz podczas posiłku...
- Chyba faktycznie... Są bardzo hałaśliwe, ale w gruncie rzeczy, chyba nie są tak groźne... - zadumał się na moment, zastanawiając czy posilenie się przypadkowo taką mieszaniną zamówionego posiłku z fekaliami mewy, mogłoby doprowadzić do upadku na zdrowiu. Powrócił jednak do rozmowy, gdy tylko padło w jego kierunku pytanie z ust Masako-san.
- Nie z premedytacją... chyba nie. To znaczy, atakują ale w celu pozyskania... czy raczej kradzieży połowu - pokiwał głową wspominając atak tych wściekłych ptaków w trakcie wypłynięcia na otwarte morze. - Jeżeli się okaże, że sami z Shiemi-san nie podołamy... To pewnie, dziękuje! - zawołał radośnie, nie przypuszczając, że Masako tak chętnie udzieli im swojej pomocy. Tu też się jednak okazało, że był pewien haczyk. - Ooo, nie wiem kiedy Shiemi-san się do mnie zwróci w tej sprawie... Ale mimo to postaram się Ci pomóc - zawołał, na koniec uśmiechając się przyjaźnie do starszej kuzynki.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Pole treningowe

Postprzez Uchiha Masako » 9 sty 2020, o 00:18

- Owszem. To dobra technika także do zastawiania pułapek. Metalowe linki są właśnie dlatego najbardziej praktyczne, bo się nie przepalą tak szybko. Te tutaj pewnie już dziesiątki kunoichi i shinobich z naszej rodziny katowały Katonem, a i tak się nieźle trzymają. - odparła dziewczyna, nieco bezwiednie stosując drobną aliterację, którą uwielbiał z jakiegoś powodu jej ojciec. Zaraz jednak wróciła pamięcią do wydarzeń z Midori i do gigantycznego Akimichi.

- Cóż, wspólnymi siłami. Mnie co prawda udało się faktycznie poparzyć jego nogi z pomocą Gokakyu no Jutsu, ale największe szkody zadała technika Suitonu - pierwszy raz ją widziałam, ale była niesamowicie groźna. Shinobi, który ją zastosował sprawił, że woda cienkim strumieniem, ale pod ogromnym ciśnieniem w jedną ze stóp olbrzyma, dotkliwie go raniąc i chyba tylko rozmiar go uratował przed śmiercią. Do tego inni osłabili teren pod jego stopami Dotonem, przez co się przewrócił. Potem chyba dość szybko stracił chakrę i wrócił do normalnych rozmiarów. Co nie zmienia faktu, że był w stanie stawić czoła grupie w dużej mierze doświadczonych shinobi niemal sam. - opowiedziała, bez wdawania się w szczegóły co było celem misji. Katsumi-sama co prawda nie zakazała jej explicite rozmawiania o tej misji, ale mimo to Masako miała wrażenie, że liderka nie byłaby zachwycona gdyby jej kunoichi paplali na lewo i prawo o tym, co robili. Jeśli będzie trzeba, to sama zakomunikuje stosowne informacje członkom klanu. Niemniej, widziała że opowieść sprawie przyjemność Azumie, więc chciała przynajmniej trochę zaspokoić jego ciekawość. Dobrze pamiętała, jak sama z niecierpliwością wyczekiwała opowieści starszych shinobi, którzy wracali do wioski i czasem odwiedzali ich dom.

- W takim razie po prostu daj mi znać, jeśli byś potrzebował pomocy. Jeśli tylko jeszcze będę w Kotei, to dołączę. A jutro widzimy się tutaj jakoś wczesnym rankiem? Zobaczymy, jak mi to genjutsu wyjdzie, a jeśli będziesz miał ochotę, to też przećwiczymy inne techniki, których może ty sam byś chciał się nauczyć. - zaproponowała na ostatku, powoli się rozgrzewając do ostatniego biegu, zanim wróci do domu. Służba pewnie już poinformowała ojca, że wróciła i on sam także powinien już być w domu.
Prowadzone misje:

  1. Bulgot. Bulgot w głębinach. - (D) Harisham, Yosuke
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pustynny pogrzeb - (C) Shenzen
  4. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Hanako
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 309
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
GG: 0
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 9 sty 2020, o 20:37

Słuchał i kiwał głową, gdy Masako-san dzieliła się z nim kolejnymi porcjami wiedzy. Było to bardzo miły gest ze strony córki Pana Shichirou i w ten sposób mocno zyskiwała sobie pochlebną opinię u młodzika. Sam za bardzo nie zastanawiał się z czego wynika takie zachowanie u kobiety - czy po prostu była bezinteresowna, czy może chciała wesprzeć młodsze pokolenie. A być może w jakiś sposób wpływ miało życzliwe podejście chłopca do kobiety. Nie roztrząsał tych spraw, nie zastanawiał się nad nimi, po prostu słuchał i zapamiętywał.
- Dziękuje Masako-san, to było bardzo pouczające! - oznajmił na koniec jej wywodu, w zgodzie z prawdą. Nie był to jednak koniec, bo młoda kobieta rozwinęła też historię zdarzeń, pojedynku, którego jeszcze niedawno była świadkiem. - Dziwne, Akimichi to przecież nasi sąsiedzi, czemu nie żyjemy z nimi w zgodzie? - spytał, być może i retorycznie, głośno wyrażajac swój pogląd. Nieco znał się na geografii i posiadał wiedzę o sąsiadujących z tą prowincją klanach. Dziwiło go tak bliscy sąsiedzi, zamieszkujący te same tereny, przez tyle lat nie byli w stanie wypracować zgody i harmonii.
- Gokakyu no... Jutsu? - powtórzył powoli, bacząc by się nie pomylić w wymawianiu. Masako dość łatwo mogła dojść do wniosku, że i ta technika stanowiła dla młodzieńca tajemniczą sztukę, ale ten nie poprosił o wyjaśnienia. Wiedział, że nie powinno nadużywać się cierpliwości starszych i bardziej od siebie doświadczonych ludzi. Łatwo swoją niewiedzą można było wyprowadzić kogoś z równowagi.
- To musiało być na prawdę niesamowite spotkanie. Ciesze się, że sobie poradziłaś Masako-san. Dużo się od Ciebie dowiedziałem nowych rzeczy, dziękuje! - zawołał niesamowicie pogodnie, podsumowując tak entuzjastycznie cały ten wywód z dość nieprzyjemnego zdarzenia, bo jednak bitwy.
Oczywiście nie omieszkał też ochoczo potwierdzić kiwnięciem prośby Masako, by w razie problemów z swoją misją, odzywać się do niej. Był to kolejny znaczący gest z jej strony, którym zaskarbiała sobie znowu jego wdzięczność. I sympatię.
- Pewnie, że Ci też pomogę! Chociaż tak mogę... - urwał, bo nie przychodziło mu niestety nic innego czym by mógł się w zamian z nią podzielić. Niestety, ale jego wiedza nie była ani szeroka, ani specjalistyczna, ani nie zachaczała o meandry jakiejś wielkiej tajemnicy. Dopiero stawiał swoje pierwsze kroki w tym tajemniczym i niebezpiecznym świecie. Dobre chęci - to było wszystko co mógł w tym momencie zaoferować.
- Dobra, to jutro z rana w tym miejscu. Na pewno będę... no chyba, że mama mi każe zrobić coś innego... Ale uprzedzę, że jestem tutaj potrzebny! - zapewnił, wyjaśniając po krótce też swoje wątpliwości co do sytuacji, gdyby jednak nie zjawił się o poranku w tym miejscu.
Po tym wszystkim wstał, otrzepał się, a następnie łapiąc za tył pleców, nieco przeciągnął. Wdajac się w rozmowę z Masako-san, nieco się zasiedział. Pora była rzeczywiście późna, szczególnie, że sąsiadujace drzewa ograniczały dostęp ostatnim promieniom słońca. Zadecydował, że też się będzie stąd zwijać.
- To do jutra Masako-san, do zobaczenia! - powiedział, lekko się nawet z grzeczności pokłonił, po czym pobiegł z powrotem ściezką, którą tutaj przybył. Jutro nadrobi tego czego dzisiaj nie zdążył!


[z/t] - Posiadłość rodzinna Azumy
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Pole treningowe

Postprzez Yasuo » 12 sty 2020, o 21:33

Miał trochę racji, mówiąc o piratach. Trzeba było poznać ich zwyczaje, jeśli mieliśmy się do nich niepostrzeżenie zbliżyć. Bez względu na to, czy byśmy się za nich przebrali czy nie... warto wiedzieć co kombinują i jak w ogóle działają. Bo póki co wyglądało to tak, że zamierzałem tam po prostu iść i liczyć na to, że mi się poszczęści. Informacja była bronią równie ostrą jak miecz i warto było ją posiadać, a przynajmniej tak słyszałem. Pewnie od jakiegoś starego mistrza... Jednak te tortury zupełnie do mnie nie przemawiały. To coś czego bym się wystrzegał jak ognia, niemniej jednak, jeśli to byłaby jedyna możliwość... no nie wiem, pewnie bym wtedy się nad tym zastanawiał.
- No nic - odpowiedziałem tylko. - Zobaczy się w praniu. I nie, niestety nie potrafię czytać nikomu w myślach. A są osoby, które to potrafią?
Uśmiechnąłem się tylko, żeby podkreślić drobny żarcik z mojej strony. Nie wierzyłem, że takie osoby istnieją, ale może jednak byłem w błędzie? Może Kuro coś na ten temat wie? Jeśli tak, to zdobycie przypadkowo pewnej cennej informacji też było... dobrym zyskiem.

Po jakimś czasie byliśmy już niedaleko tego pola treningowego, pola, na którym miał się odbyć nasz pojedynek. No i po raz kolejny mnie zaskoczył. Więc jego imię było tak na prawdę pseudonimem? Typowe zachowanie shinobi... ukrywać tożsamość. Ale nie negowałem tego. W niektórych sytuacjach takie działanie mogłoby być przydatne.
- No to jeszcze raz, miło mi, Tsukune-san.
Powiedziałem tylko to. Nie robiłem przy tym żadnych ukłonów, ani nic. Po prostu chciałem, żeby wiedział, że ta informacja do mnie dotarła i będę miał to na uwadze i że będę respektował jego prawdziwe imię, bo imię bądź co bądź na szacunek zasługuje.
- Jak chcesz, żebym się do Ciebie zwracał? Prywatnie to pewnie bez znaczenia. Ale publicznie? Ukrywasz się?
Nie chciałem, żeby przez moją nieuwagę "przykrywka" mojego nowego towarzysza została zniszczona, więc wolałem zapytać tak na przyszłość.
[
No i w końcu przyszła długo wyczekiwana chwila. Ustalenie zasad naszego pojedynku. To było coś nad czym warto było się zastanowić, bo trening to trening, sparing to sparing, a prawdziwa walka na śmierć i życie to prawdziwa walka na śmierć i życie. Trening z reguły jest tylko treningiem. Sparing może zamienić się zarówno w trening, jak i w śmiertelną walkę, jeśli walczący nie będą odpowiednio kontrolować swojej siły i mocy...
- Czyli chcesz iść na całość? - odpowiedziałem, uśmiechając się. - Chyba nie chcesz się pozabijać? A może chcesz?
Na to pytanie trzeba było odpowiedzieć. Jednak liczyłem na to, że nasz sparing będzie intensywny, ale w gruncie rzeczy bezpieczny. Liczyłem na to inteligencję i rozwagę i powściągliwość mojego nowego znajomego. Sam zapewniałem to samo.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 952
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Pole treningowe

Postprzez Uchiha Masako » 14 sty 2020, o 01:06

- Cóż, zawsze może się zdarzyć, że zmierzysz się z kimś, kto odszedł ze swojego klanu lub po prostu przypadkiem urodził się z ich zdolnościami. My sami też mamy swoich renegatów... niestety. - odparła Masako na pytanie Azumy o Akimichich. W jej głowie stanęła znowu czerwona czupryna Yoshimitsu, który próbował pozabijać wszystkich chyba tylko po to, by zdobyć większą potęgę. Krew w niej na moment ponownie zawrzała, co odbiło się przelotnie na jej twarzy, jak i w pozie - dłonie nagle zacisnęły się mocno w pięści. Nie chciała jednak przestraszyć jakoś albo zniechęcić młodego chłopaka, który nie powinien się na razie przejmować takimi rzeczami, więc paroma oddechami zmusiła się do spokoju i ponownie przywołała uśmiech na twarz.

- Mogę ci jutro pokazać kilka technik Katonu, jeżeli będziesz chciał. A jeśli czegoś ciekawego dowiedziałeś się ode mnie już dzisiaj, to tym bardziej się cieszę - jakoś do tej pory nie uważałam się za specjalną mentorkę, sama dopiero co postawiłam pierwsze poważne kroki jako kunoichi. - stwierdziła, po czym szybko dodała, przypominając sobie jej raptem... trzecią misję? - ...aczkolwiek przyznaję, że zaczęłam raczej z przytupem. No nic, to do zobaczenia jutro. Będę tutaj pewnie koło 11 rano. Planuję się wreszcie porządnie wyspać. - pomachała młodemu kuzynowi na pożegnanie i ruszyła do biegu. Po jakiejś godzinie odłożyła przyrządy do ćwiczeń na bok i ruszyła do domu, aby zjeść kolację z ojcem i opowiedzieć mu o tym, co widziała. W drodze powrotnej przyszło jej nagle do głowy, że Katsumi-sama nadzwyczaj spokojnie przyjęła wieści o Bijuu. Ciekawe, czy... czy mogła już wcześniej widzieć jakiegoś?

[z/t]
Prowadzone misje:

  1. Bulgot. Bulgot w głębinach. - (D) Harisham, Yosuke
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pustynny pogrzeb - (C) Shenzen
  4. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Hanako
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 309
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
GG: 0
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 18 sty 2020, o 13:06

Poprzedni wątek: Posiadłość rodzinna Azumy


Z domu ruszył biegiem na pole treningowe, w miejsce w którym razem z Masako-san miał odbyć trening genjutsu - czy też raczej jej pomóc w jego odbyciu. Ich spotkanie miało się odbyć rano, dlatego też po drodze dość często zerkał na horyzont, obserwując leniwie poruszające się na widnokręgu słońce. Miał czas, ale wolał nie ryzykować spóźnienia. Nie lubił kazać na siebie czekać.
- No i jestem... hmmm - radośnie stwierdził, lekko tylko zdyszany. Rozejrzał się w koło, ale nigdzie nie dostrzegł starszej kuzynki. Zamiast tego, niedaleko nich dostrzegł dwójkę mężczyzn. Przez chwilę im się przypatrywał. Stali w dość nieznacznej odległości od siebie. Spoglądali na siebie, co oznaczało że prawdopodobnie rozmawiali. Być może przybywając na pole treningowe, chcieli czegoś się nauczyć, a być może coś przećwiczyć. Przez myśl nawet mu przeszło, że być może chcieli urządzić jakiś sparing. - Ooooou, super jakby walczyli, może bym się czegoś nauczył - i zaczął nawet hipotetycznie obstawiać który z nich mógłby wygrać. Nie znając ich, oceniając po posturze, wyglądzie, wyposażeniu jakie mieli na widoku.
Ale i to nie trwało długo, przypatrując się tamtej dwójce, minęło trochę czasu w którym tarcza słońca nieco się przesunęła na widnokręgu, zwiastując upłynięcie nieco czasu. Gdy odwrócił wzrok, w oddali ujrzał zbliżającą się, kolejną sylwetkę. Damską, co wywołało u niego szybsze bicie serca. Nie będzie musiał dłużej czekać na Masako-san, ona już tu była!
- Ohayou Masako-san, byłem pierwszy! - zawołał radośnie do starszej kuzynki, gdy tylko była już na tyle blisko, żeby to usłyszeć. - No... właściwie to trzeci. Ktoś nas uprzedził - naprostował po chwili refleksji, palcem - dość brzydko - wskazując na dwójkę nieznajomych, znajdujących się dość niedaleko od nich. - Znasz ich? Wiesz kto to? - spytał, przenosząc spojrzenie ponownie na Masako-san.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsukune » 18 sty 2020, o 13:35

Wiedziałem że padnie to pytanie na temat czytania w myślach. Uśmiechnąłem się lekko w duchu
-Znam kogoś kto umie coś takiego, ale jak dobre to jest niestety nie mogę tego powiedzieć dodałem rozkładając lekko na boki ręce.
-Nie ukrywam się. Po prostu swojemu pracodawcy powiedziałem na szybko wymyślony pseudonim by miał się do mnie jak zwracać gdy udawałem jego przyjaciela. To dość długa Historia którą najwyżej później opowiem. Ogólnie to mi to obojętne jak będziesz mówił. Jednak sądzę że na jakichś zadaniach najlepiej będzie mówić sobie po pseudonimie. Tak przynajmniej sądzę. Jednak jak mówię mi to tam rybka. stwierdziłem ze spokojem. Pokazałem swoje wampirze kiełki w wrednym uśmiechu
-Wiesz najlepszy trening jest wtedy gdy walczy się o życie. Ustalmy że walczymy na całość jakby to była normalna walka lecz będziemy ostrzegać że dany atak według nas może być zabójczy. To będzie miało sporo plusów. Po pierwsze jak zobaczymy dany atak który by nas mógł zabić to będziemy w stanie spróbować wymyślić jakiś sposób by to zablokować bądź wykorzystać na własną korzyść. Drugi plus to taki że jak dany atak przetrzymamy to sama świadomość że technika która pozornie miała być zabójcza na nas nie zadziałała. Będzie można wtedy udać swoją śmierć i załatwić przeciwnika gdy ten się odwróci. Jednak też jest w tym ryzyko że inna osoba wykona tą technikę mocniej i nas tym zabije.
Więc w skrócie. Ostrzegamy że dana technika może zabić. Wiesz coś w stylu. Uważaj, Zginiesz albo inne tego typu słowo. I dla bezpieczeństwa taki atak będziemy celować gdzieś obok by pokazać jak mocna może być ta technika. Co ty na takie zasady? A i czy od razu zaczynamy z pełną mocą czy powoli będziemy zwiększać poziom?
powiedziałem swój monolog. Jak zwykle z resztą. Po czym przygotowując się zdjąłem z pleców futerał kładąc go pod jednym z drzew, zdjąłem kapelusz wyciągając spod niego swoją małą pandę i posadziłem ją na futerale
-Siedź i pilnuj powiedziałem do swojego zwierzaka a ten uniósł tylko łapkę w górę i przewrócił się na plecy. Westchnąłem tylko na ten widok po czym zacząłem się chwilę rozciągać. W końcu przed sparingiem warto się nieco rozciągnąć. Po tej krótkiej chwili chwyciłem w rękawicę swoją laskę okręcając nią od tak między palcami by chwycić ją w połowie jej długości. Czekając na swojego towarzysza. Czy też się będzie rozciągał czy nie. W sumie odsunąłem się bardziej w bok od drzewa aby mojemu zwierzakowi jak i futerałowi z zawartością nic się nie stało.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2107
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Pole treningowe

Postprzez Uchiha Masako » 19 sty 2020, o 00:49

Masako niespiesznie dotarła na pole treningowe, gdzie dojrzała czekającego już chyba z pewną niecierpliwością Azumę oraz - ku jej lekkiemu zdziwieniu - dwójkę innych osób. Młodzik chyba będący jej rówieśnikiem ubrany w dość ciężki pancerz samuraja, z mieczem przy boku oraz kompletnie odmienny od niego jegomość w płaszczu, ciężkich butach i kapeluszu z szerokim rondem na głowie. W ładnym, ciemnoczerwonym kolorze. Wyglądało na to, że ten drugi, podobnie jak ona sama, nie lubi gdy razi go słońce. Za to lubi chyba broń, bo tej najwyraźniej miał pod dostatkiem - tu katana, tam jakieś rękawice z ustrojstwami dziwnymi, bicz, wachlarz, a przynajmniej futerał na taki... aż dziw, że wygodnie mu było z tego korzystać. Niemniej, pole treningowe było spore - na pewno się zmieszczą wszyscy. Zresztą jej trening genjutsu nie powinien wymagać wielkiej przestrzeni, także jeśli tamci chcieli mieć sparing lub ćwiczyć techniki, to mogli to śmiało czynić. Pomachała dłonią do Azumy, jednak odezwała się dopiero, gdy podeszła dość blisko by nie musieć krzyczeć.


- Kiwnięcie głową by starczyło, zresztą widzę ich też. Ohayou. - odpowiedziała mu na powitanie, lekko przy tym strofując. Lepiej żeby się wyzbywał złych nawyków jak najwcześniej. Oczywiście zaraz się uśmiechnęła, nie chciała by przejął się tym zbytnio. - Nie, nie mam pojęcia kto to, chociaż ten w zbroi pewnie jest z Teiz, wygląda na samuraja. Drugi to już zupełnie nie wiem, ale z wioski go nie kojarzę. No nic, jak chcą sobie też trenować, to niech trenują. Zaczynamy od razu? Jak dobrze pójdzie, to chciałabym dzisiaj tak ze trzy techniki przerobić. A, no i oczywiście obiad na mój koszt! - powiedziała, choć to ostatnie oczywiście nie będzie ją tak naprawdę nic kosztować. Planowała zjeść w "Ō no Shi".


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Prowadzone misje:

  1. Bulgot. Bulgot w głębinach. - (D) Harisham, Yosuke
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pustynny pogrzeb - (C) Shenzen
  4. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Hanako
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 309
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
GG: 0
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Pole treningowe

Postprzez Yasuo » 19 sty 2020, o 15:11

A więc były osoby, które potrafiły czytać w myślach? Czegoś takiego to się nie spodziewałem, ale była to warta zapamiętania informacja. Postanowiłem więc ją zapamiętać. I tak, podczas zadań warto było mówić sobie po pseudonimie, bo cholera wie jak niektóre osoby mogą wykorzystać wiedzę o naszych prawdziwych imionach.
- Jasne. Ale w takim razie będziesz mi musiał pomóc wymyśleć pseudonim dla mnie. Obecnie mam pustkę w głowie, hehe.
Uśmiechnąłem się po przyjacielsku, ale w sumie nie żartowałem. Jeśli mieliśmy używać pseudonimów, to ja także musiałem jakiś posiadać. Popatrzyłem tylko na to co robi mój nowy znajomy. Odstawił swoje rzeczy i... zwierzątko. W sumie to dopiero teraz (chyba) zauważyłem tą pandę. Jakoś tak mi umknęła.
- Fajny zwierzaczek - powiedziałem. - Jak się nazywa?
To chyba pierwsze pytanie, które można zadać odnośnie jakiegoś fajnego i uroczego zwierzaczka. A później zadaje się pytania w stylu: "a jaka to rasa?", "a ile ma lat?", "to samczyk, czy samiczka?" My jednak nie mieliśmy czasu na takie pytania. Teraz odbywał się nas pojedynek, a później śmiertelna walka z piratami.

Skupmy się jednak na samym pojedynku. Zasady mi się podobały. Pozostało tylko jeszcze odpowiedzieć na jego pytanie i mogliśmy zaczynać zabawę.
- Pasuje mi taki układ. I wolałbym zwiększać poziom trudności co jakiś czas zamiast zaczynać od razu od najsilniejszych technik.
Oczywiście nie bałem się tego, że mnie zabije, zwłaszcza, że nie miał takich intencji. Po prostu potężne techniki były bardzo męczące i bardzo efektywne. Nasz pojedynek mógłby się zbyt szybko zakończyć, nieprawdaż?
- Jeśli zaczniemy od początku z całą swoją mocą i potęgą, ten pojedynek zbyt szybko się zakończy - powiedziałem wprost. - A jeśli będziemy walczyć nie używając swoich najlepszych zdolności, będziemy mogli dłużej rozkoszować się walką. Nieprawdaż? I może lepiej poznamy swoje wady i zalety?
Takie było moje zdanie na ten temat. Pozostawała jednak jeszcze jedna kwestia. Podczas walki mieczem, ciężko unosić co jakiś czas rękę do góry, albo sygnalizować zamiar użycia potężnej techniki w inny sposób. Technika walki mieczem polegała na szybkości. Dlatego miałem inną propozycję.
- Ty mi sygnalizuj kiedy chcesz użyć swoich potężnych technik. Ja nie będę tego robił, ale w zamian użyję bokkena. Co najwyżej połamię Ci trochę kości, ale "do wesela powinny się zagoić". Co Ty na to?
Nie czekając na odpowiedź, dobyłem jednego z bokkenów.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 952
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 20 sty 2020, o 20:36

Ściągnął usta w smutną podkówkę, gdy Masako-san wypominała mu niemile widziany gest. Być może rzeczywiście wystarczyłoby kiwnąc głową, ale sam o tym nie pomyślał. Jak to dziecko, większość zarówno gestów jak i słów, odbierał bardzo personalnie i nie myślał jeszcze o bardziej zawoalowanych czynnościach.
- Hai! Przepraszam, ale z pewnością tego nie widzieli - gorąco zapewnił, ponownie na nich spoglądając - jakoby się upewniając w tym o czym mówił. Masako w międzyczasie wyraziła opinię, że jeden z nich jest prawdopodobnie samurajem pochodzącym z Teiz. Zarówno ani jednego, jak i drugiego nie kojarzyła. To co mu powiedziała, dało mu wiele do myślenia.
- Może... TO szpiedzy? Może powinniśmy ich schwytać? - ponownie, odruchowo wyciągał oskarżycielsko palec w ich kierunku. I nagle przyszło na niego oświecenie! - Masako-san, a jeżeli oni przyszli tu za Tobą? Sama mówiłaś, że w trakcie ostatniej misji walczyłaś... Może Cię śledzą? - oznajmił, śmiesznie mrużąc oczy i złowrogo wpatrywał się w tamtą dwójkę.
Kobieta najwyraźniej miała inne zdanie na ten temat - zakomenderowała przeniesienie uwagi z dwójki nieznajomych na trening. Jawnie stwierdziła, ile w dzisiejszym dniu chciałaby się nauczyć, a świadomość poznania nowych technik jak i wizja darmowego posiłku na mieście, dobitnie zadziałało na jego podświadomość.
- Hai, zabierajmy się do tego! - zawołał skupiając na swojej rozmówczyni, od teraz całą swoją uwagę.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Pole treningowe

Postprzez Uchiha Masako » 21 sty 2020, o 00:32

- Spokojnie. Nasze granice nie są zamknięte, nie jesteśmy w stanie wojny jak Midori czy też Kaigan. Nawet jeśli są spoza wioski i spoza Sogen, to obecnie są naszymi gośćmi i dopóki nie dadzą nam jakiegoś powodu, by myśleć inaczej - jako gości powinniśmy ich traktować. A moja rola w trakcie ostatniej misji nie była raczej na tyle istotna, by ktokolwiek miał za mną łazić. - stwierdziła Masako, machnąwszy przy tym lekceważąco dłonią. Jeśli ktokolwiek miałby być wysłany, to nie za nią, a za Yamim. Albo Ichirou. Albo kimś innym, kto faktycznie zrobił coś istotnego podczas tej misji, zamiast ciągłego omdlewania i pożyczania wody. Skrzywiła się lekko na to wspomnienie. Miała nadzieję, że między innymi dzięki obecnym treningom już nigdy nie będzie musiała się czuć podobnie bezradna i bezużyteczna. Kunoichi z Susanoo łaski, doprawdy.

Zapewne wpadłaby zaraz w ponury nastrój, jednak entuzjazm Azumy był uroczo zaraźliwy - i nie mogła się pogrążać w czarnych myślach widząc jego podekscytowaną twarz. Parsknęła, kręcąc głową. Musiała pamiętać, że mimo wszystko należała do rodu Uchiha - siła była wpisana w ich krew, nawet jeśli trzeba było najpierw poświęcić wiele trudu, aby ją zdobyć. Po prostu musi nad tym pracować. Nauczywszy się wreszcie pierwszej z zaplanowanych technik, Masako odetchnęła, robiąc sobie krótką przerwę i dając odpocząć ciału jak i umysłowi. Zerknęła kątem oka na dwóch nieznajomych, o których rozmawiali wcześniej. Cokolwiek by nie mówić, wydawali się już nieco zaprawieni w boju, a ten z kapeluszem nawet lekko niepokojący? Miała wrażenie, że nawet z tej odległości jego uśmiech jakoś dziwnie wyglądał. No, ale może jej się przywidziało. Wróciła z powrotem uwagą do jej partnera treningowego.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


[justify]- Uff. Na razie mam dość, jak czegoś nie zjem, to zaraz padnę. Idziemy na razie? A, no i może potem ty byś chciał się jakiejś techniki pouczyć? Nie chcę cię mimo wszystko zatrzymywać cały dzień, chociaż twoje towarzystwo jest jak najbardziej miłe. - spytała chłopaka, który może miał wrócić o jakiejś konkretnej godzinie do domu. Ona już ten etap życia miała za sobą.

[z/t]
Ostatnio edytowano 21 sty 2020, o 23:03 przez Uchiha Masako, łącznie edytowano 1 raz
Prowadzone misje:

  1. Bulgot. Bulgot w głębinach. - (D) Harisham, Yosuke
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pustynny pogrzeb - (C) Shenzen
  4. Ślad popiołu - Rozdział 1 - (D) Hanako
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 309
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 19:07
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono, na plecach zaś ciemny płaszcz dobrej jakości. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
GG: 0
Multikonta: Hoshigaki Toshiko

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsukune » 21 sty 2020, o 00:56

Wymyślić pseudonim? I to jeszcze ja mam to zrobić? Ktoś kto nie jest zbyt dobry w takich rzeczach?
-Cóż ja nie jestem dobry w wymyślaniu pseudonimów. Może być Urufu? A co do zwierzaka nie nadałem mu żadnego imienia chociaż mam już go jakiś czas stwierdziłem zerkając na swoją mini pandę która akurat złapała swoje tylne nóżki przednimi łapkami i tak przewróciła się na plecy i lekko buja się w przód i w tył.
-Ale gdybym miał nadać mu jakieś imię to najpewniej Ibiru [złośliwiec] lub Geretsu [wredny]. A czemu go tak bym nazwał to jest ku temu pewna historia. A może powinien się nazywać Baito [gryźć]? W sumie tak poznałem tą złośliwą puchatą małą istotę powiedziałem z wrednym uśmiechem. Wysłuchałem kolejnych i raczej ostatnich słów swojego rozmówcy. Więc będzie walczył tylko bokkenem? Albo jest tak pewny siebie albo ma ku temu uzasadnione powody. Parsknąłem lekko śmiechem na wzmiankę o weselu
-Jak masz na myśli moje wesele to wątpię aby się to kiedyś spełniło. A jeżeli kogoś kogo znam cóż...nie wiem czy tak szybko bym się wylizał. Mam nadzieję że jestem na tyle wytrzymały aby nie odnieść zbyt wielu obrażeń. Jak coś to przy jednym podnoszeniu swojego poziomu będę musiał mieć chwilkę przerwy...no chyba że chcesz abym ten poziom teraz uruchomił? Bo nie jest to technika sama w sobie. A co do twojej propozycji to nie widzę problemu...w takim razie ja może zamienię laskę na jakąś gałąź? oznajmiłem po czym ostatnią część wypowiedzi zamieniłem w pytanie. Cóż mój aktualny "przeciwnik" raczej będzie mocny więc może moja laska zbyt dużo obrażeń mu nie zada...no ale wiedząc z czego jest zrobiona to może solidnie zaboleć...no i pewnie mogłoby zniszczyć broń mojego aktualnego rywala...cóż i tak muszę poczekać aż zdecyduje czy mam aktywować swój wyższy poziom skoro to nie będzie technika...No nic pożyjemy zobaczymy.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2107
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Pole treningowe

Postprzez Azuma » 21 sty 2020, o 20:46

Masako-san ponownie zwróciła mu uwagę na niewłaściwie przyjętą postawę względem obcych, podkreślając że Sogen nie jest w tej chwili żadną z skonfliktowanych stron. Zaznaczyła również, że zdecydowanie przeceniał jej rolę w trakcie ostatniej misji i nie ma przypuszczań sądzić, że ta dwójka mogła tu przybyć w celach szpiegowskich lub szykowania jakiegoś ataku.
- Huum... no może, ale chyba lepiej zachować czujność. Rodzice zawsze powtarzali, aby być kilka kroków z przodu.. Albo na przeciwko? Już dokładnie nie pamiętam - na moment się zamyślił, próbując przypomnieć sobie popularne powiedzenie.
Nie rozmowa o dwójce przybyszy była jednak celem ich spotkania, tylko treningi i prędko przeszli do wykonywania właściwych czynności. I po pewnym czasie, treningi przyniosły pierwsze owoce, które należało jeszcze utrwalić. Dlatego, gdy Masako-san zarządziła przerwę z wyraźną ulgą z niej skorzystał. W tym czasie, tak jak i ona, oprócz zbierania sił poświęcił się obserwowaniu nieznajomych.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

- Kai - złożył pieczęć, która przerwała działanie techniki, w momencie gdy Masako-san zakomunikowała koniec treningu. Głośno wyraziła swoje zmęczenie, na co on sam się zaśmiał, bo czuł się podobnie. Kuzynka zapytała go, czy nie potrzebuje pomocy z nauką czegoś, ale on pokręcił na to głową. Sporo już tu czasu spędzili i nauka była rzeczywiście ostatnim czego chciał.
- Poradze sobie Masako-san, ale chętnie bym coś zjadł... - powiedział delikatnie głaszcząc brzuszek, który w odpowiedzi głośno zaburczał - jakby kiszki zabierały się za kręgosłup.


[z/t] - Karczma "Ō no Shi"
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Pole treningowe

Postprzez Yasuo » 23 sty 2020, o 22:36

Uśmiechnąłem się tylko, jak mi mówił o imieniu dla tego stworzonka i mogłem sobie już trochę wyobrazić to spotkanie. Mała panda gryzie wielkiego i potencjalnie niebezpiecznego przeciwnika, a ten zamiast ją kopnąć, to karmi, przygarnia i troskliwie się nią opiekuje. Może rozpuściła lód jego serca? A może jego serce zawsze było skore do miłości i poświęcenia, nawet jeśli wygląd na to nie wskazywał?
- Rozumiem - mówiąc to, uśmiechnąłem się lekko. - Imponujące.
Nie do końca wyjaśniłem mu co miałem na myśli, ale nie było to istotne. Postanowiłem jeszcze tylko skomentować mój pseudonim, który od razu mi się spodobał.
- Urufu to piękny pseudonim.
No i to w sumie tyle, jeśli chodzi o rzeczy mało istotne. Najwyższa pora było przejść do konkretów. A konkrety były dosyć proste. Po prostu walka.

I wcale nie byłem zbyt pewny siebie. Po prostu wolałem nie pociąć zbytnio mojego nowego towarzysza. Trochę mnie zaskoczyła ta gadka o gałęzi... Co on sobie myślał? Że jestem jakimś słabeuszem?
- Daj spokój. Nie robię tego dla Ciebie, ale dla siebie. Nikt chyba nie chciałby pociąć osoby, która obiecała pomoc, prawda?
Ponownie się uśmiechnąłem, udając bardzo pewnego siebie. Oczywiście nie było powiedziane, że chociażby uda mi się go drasnąć, ale niech ma takiego pstryczka w nos za ten lekko lekceważący tekst o gałęzi.
- Ale żebyś miał jakieś szanse, to ja schowam swoją broń.
To powiedziawszy, schowałem swój bokken do pochwy i odsunąłem się na odległość jakichś 10 metrów (od Tsukune). Skinąłem tylko głową, że może przechodzić na wyższy poziom. Mogło to wyglądać jak odznaka totalnego braku szacunku dla przeciwnika lub tchórzostwa, a to rodziło pewien paradoks. Bo z jednej strony mówiłem, że pokonam go bez miecza, a z drugiej strony oddalałem się od niego, jakbym się go bał. W rzeczywistości jednak chciałem "odtworzyć" rzeczywistość. A często jest tak, że zanim kogoś się mieczem potnie, to trzeba przebiec dystans, unikając jego pocisków i technik. Wykonać szarżę. Tak więc dla mnie to było dodatkowe utrudnienie. Ale on niech sobie myśli, że jednak się go boję albo, że planuję atak z dystansu. Być może sam do mnie przyjdzie? A co do miecza... to nie schowałem go dlatego, że nie zamierzałem go używać. Otóż, był mi potrzebny, ale póki co ma siedzieć w pochwie i czekać. To był element mojej "taktyki". Byłem samurajem, ale od jakiegoś czasu potrafiłem już kłamać...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 952
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości