Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 3 mar 2019, o 20:03

Poziom oczekiwań Shirei-kana został najpewniej przekroczony mniej więcej w momencie kiedy zostały mu dostarczone "nowe" informacje odnośnie kami no Hikage. Pewnie myślał, że momencie poznania wybranka swojej podwładnej ten zaoferuje mu swoje usługi jako ninja, ewentualnie da mu coś w podarku żeby wkupić się w jego łaski. A cóż było lepszym podarkiem dla silnego człowieka u władzy i z podwładnymi, niż informacje? Shikarui mógł planować to od początku, cały właściwie przebieg rozmowy. Mając ogólne pojęcie o charakterze mężczyzny nietrudno było przecież sprowadzić konwersację na odpowiednie, korzystne dla siebie, tory. Ale bez względu na to czy była doskonale przeprowadzona operacja, czy tylko łut szczęścia, to w tym momencie z pewnością młody ninja zapunktował. Zawsze istniała rzecz jasna możliwość, że Shikarui po prostu to zmyślał, jego kłamstwa mogłyby jednak zostać szybko zweryfikowane przez prawdziwe raporty ze Stolicy Świata. Ryzyko było zbyt duże.
Kazuo najwidoczniej na coś wpadł. Coś co generalnie mogło dotyczyć dwójki podróżników. Najważniejszych decyzji nei dało się podjąć ot tak, w przeciągu ułamka sekund. Wiedział o tym nawet on, impulsywny i niespokojny człek. Właściwie to każdy kto piastował wysokie stanowisko musiał mieć świadomość, że decyzje pod wpływem chwili mogą okazać się największym błędem. I potem nadeszła kolejna fala informacji. Jeszcze bardziej interesujących i jeszcze bardziej wartych zapamiętania. Spisania, przechowania, dogłębnej analizy najlepiej z samego źródła.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

- Powiem ci coś, Shikarui. W sumie to waszej dwójce. Najlepiej jest, kiedy rozmowa jest konkretny. Żadnych dupereli, żadnych uległości czy podlizywania się. Męczy mnie to niemiłosiernie kiedy ludzie owijają w bawełnę zanim przejdą do rzeczy i marnują mój cenny czas. Nie że teraz mam coś do ciebie, Shikarui. Ale wolałbym żeby nasza przyszła współpraca była jak najbardziej efektywna dla nas obydwu. - tym samym generalnie stworzył pomiędzy nimi coś na wzór porozumienia. Oczywiście nadal zachowując relacje podwładny-szef, to nie uległo jakiejkolwiek wątpliwości. Lider sam zrobił się już znacznie bardziej spokojny, jak gdyby ochłonął. Cała para uleciała podczas chodzenia po pokoju i rzucania w drzwi pociskami zabranymi z mapy. Nawet informacje podane przez Shikaruia, a tak pieczołowicie zapamiętywane przez Kazuo, nie były w stanie ponownie go "uruchomić". Może to przez natłok wiadomości? Musiał porzadnie się skupić żeby nie ominąć czegokolwiek
- Jeśli nie ma cie już nic do powiedzenia, to nie zatrzymuję. I tak trzeba mi nieco czasu na przemyślenie wszystkiego od zera, a nie będę zatrzymywał waszej podróży. Koniecznie dajcie znać kiedy przybędziecie, nie musicie się nawet zapowiadać.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2198
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Asaka » 3 mar 2019, o 23:07

Prawdę mówiąc, to Asaka była święcie przekonana, że Shikarui umówił się na wizytę do Shirei-kana z tego powodu, o którym rozmawiali tuż przed ślubem, czekając na odpowiedni moment, by rozpocząć ceremonię. Czyli by poprosić go o pozwolenie zamieszkania na terenie prowincji. Zakładała, że da Kosekiemu za to coś w zamian, ale sądząc po słowach, jakie wtedy padły, Shikarui nie planował odmawiać służby dla rodu Uchiha, by obiecać ją jej klanowi. Chciała tego – oczywiście, że tak, bo to by wiele spraw naprawdę bardzo ułatwiło, nie stwarzałoby też możliwości takiej, że ktoś będzie im kazał stawać przeciwko sobie w zupełnie odmiennych interesach; zresztą mówiła o tym Sanadzie wtedy. Było takie ryzyko i należało się z tym liczyć. Shikarui wiedział też, że Asaka nie zrezygnuje z pracy na rzecz własnej rodziny, to było oczywiste i nie wymagało żadnych dopytywań. Czy więc dlatego zdecydował się zaoferować swoje wcale nie tak skromne usługi liderowi? A miał przecież co zaoferować. To podnosiło na duchu. Że fioletowooki patrzy na nich, na ten związek i małżeństwo bardziej przyszłościowo niż ponad ślub i wspólne podróże upstrzone wspólnymi misjami. Do tej pory to było podejście, że co ma być to będzie – ale teraz, przypieczętowanie tego brzmiało naprawdę dużo bardziej przyszłościowo. Bo Kosekim mógł się przydać ktoś taki jak Sanada Shiakarui i bogowie mi świadkami.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

No, to tutaj się zgadzali. Asaka i Kazuo. Ona też nie lubiła owijania w bawełnę; gdy ktoś pieprzył trzy po trzy, to zwykle się wyłączała i zwyczajnie nie słuchała. Nie lubiła na takich spotkaniach gadania dla samego gadania, dlatego szybko przeszła o rzeczy i powiedziała swoje, teraz robiąc tak naprawdę za przysłuchujące się tło. Kazuo nie był cierpliwy. Ona też nie była. Wolała, gdy wykładało się od razu kawę na ławę. Dlatego po słowach Shirei-kana, w odpowiedzi kiwnęła głową, raz, na znak, że rozumie.
- Tak jest, Shirei-kan – odpowiedziała na sam koniec. Jeżeli Shikarui powiedział już wszystko, to tak naprawdę byli gotowi do drogi. W takim wypadku wstała z krzesła, by pokłonić się liderowi z szacunkiem i się pożegnać, dodatkowo informując, że gdyby coś miało im się bardzo przedłużyć, to powiadomią listownie zapewne przez ojca Asaki, by nie słać pierdyliarda listów. Oczywiście grzeczniej, ale sens był zachowany.
Audiencja skończona, można było wyruszyć w podróż.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 999
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shikarui » 3 mar 2019, o 23:35

Kłamstwem byłoby powiedzenie, że zaplanował sobie wszystko, ale tak - zaplanował sporo. Zaplanował, co powie. Czego nie powie. Zaplanował ewentualne zachowania na ewentualne reakcje. Ale nie był w stanie zaplanować i przewidzieć tego, że pójdzie aż tak dobrze. W dodatku - należał do ludzi, którzy bardzo gładko improwizowali, choć, jak chyba przeciętna większość - nie lubił, kiedy coś szło nie po jego myśli. Dość naturalne. Nie lubił też dużo gadać i wychodzić na pierwszy plan. Nie lubił się uwiązywać i tracić poczucie, że wszystko, bez wyjątku, zależało tylko od niego samego. Nie lubił naprawdę wielu rzeczy. Sęk w tym, że priorytety człowieka ciągle się zmieniały. Zmieniły się też jego. Ślub był kamieniem milowym w jego życiu i chyba do momentu, w którym nie obudził się na drugi dzień z czystą głową, z której wyparowały procentowe opary, nie widział tego aż tak dokładnie.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

- Niech Shichi-fukujin mają cię w swojej opiece, Kazuo-dono. - Shikarui pokłonił się głęboko po podniesieniu się z przydzielonego stołka. Z szacunku, rzecz jasna. To, że mogli przychodzić bez meldowania się, było już szpanem samym w sobie.
To był zdecydowanie dobry dzień.

[z/t Asaka i Shikarui]
Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1533
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Siedziba władzy

Postprzez Toshiro » 30 mar 2019, o 17:13

Wszystko poszło zgodnie z planem, niebieskowłosy padł nieprzytomny tak jak i jego pies, dzięki czemu Toshiro odniósł sukces, bo o zwycięstwie nie można było mówić dopóki sprawca nie zostanie ukarany. Z tego co wiedział cieszył się dobrą opinią w Daishi, więc nie mógł tego wyroku wykonać osobiście, zbyt mało znaczył, ludzie mogliby podważyć jego słowa i na dodatek jeszcze jego ukarać, albo co najgorsze, skazać. Dlatego też pomimo wszelakich chęci i wyobrażeń musiał podjąć rozsądniejszą decyzję i zatachać go do osady, gdzie mógł złożyć wyjaśnienia. Trochę to zajęło, aczkolwiek na szczęście jego cel nie był zbyt daleko. Zdziwiło go nieco poruszenie straży i krzyki, które podniosły się na jego widok. Przecież ciągnął ze sobą nieprzytomnego mężczyznę, mógł być ranny, czy coś, a oni od razu tak wyskakują nie wiadomo z czym? Raczej pierwszą reakcją gdy widzi się coś takiego jest niesienie pomocy, a nie... aresztowanie. Jednakże w tym przypadku było zupełnie inaczej. Gdy dostrzegł go jakiś mężczyzna palący fajkę nakazał mu się nie ruszać.
- Że co? A jak niby mam cokolwiek zrobić taszcząc tego nieprzytomnego gnoja... Pomoglibyście, a nie patrzycie jak na jakiegoś demona, jakbym nie wiadomo co zrobił. Jakbym szedł z kimś rannym, to też byście czekali, aż przytacham go do szpitala? - wypowiedział z pretensją kładąc bezpiecznie na ziemi mężczyznę i podnosząc ręce.
- Nie zamierzam... - odparł lakonicznie widząc, że raczej żadne słowa tymczasowo go nie przekonają. Masakra, co Ci ludzie mają w głowach? Strażnik wydawał się dużo silniejszy, aczkolwiek nie widział powodu żeby z nim walczyć, wystarczy, że wyciągną informacje z Inuzuk i tyle. Nawet on sam mógłby to zrobić gdyby chciał...
- Tak traktujecie swoich? Świetny wymiar sprawiedliwości. - zadrwił po tym jak został pociągnięty jak jakiś pies. Pomimo tego Nishiyama był niesamowicie spokojny, wiedział, że nic mu nie groziło, aczkolwiek był oburzony tą zniewagą i tym traktowaniem. Usiadł bez słowa i czekał aż wielki, zły i straszny człowiek będzie miał swoje 5 minut i powie co mu na duszy leży o tym jak bardzo pożałuje jak będzie kłamał... Bla, bla... Czarnowłosy posłał mu tylko karcące spojrzenie kiedy skończył mówić.
- Ten gość to Reiji Inuzuka, z tego co się dowiedziałem. Padło mu na głowę, mówił o jakichś nadzwyczajnych psach, a konkretniej o jednym, którego miała posiadać Shino, zakładam, że też Inuzuka. Mam nadzieję, że coś mówią Wam te imiona i nazwiska, bo tak pozwalać się tutaj kręcić ludziom z innego klanu bez żadnej wiedzy o nich jest dużą niekompetencją... - nie mógł się wręcz powstrzymać od wtrącenia złośliwej uwagi. - W każdym razie ponoć coś ich łączyło, jednak ta więź nie przeszkodziła temu gnojowi jej zabić po to żeby odebrać jej tego psa.Nie wiem czy to ten, którego zostawiłem, czy też jakiś inny, który zaginął lub zginął w czasie jej śmierci. Jak nie potraficie wydobywać informacji z ludzi, to mogę nawet sam go przesłuchać i wszystko mi wyśpiewa. Zdołałem go znokautować i tutaj przytachać, macie wszystko czego potrzebujecie, mam nadzieję, że zostanie odpowiednio ukarany. - opowiedział wszystko po kolei, a następnie podał też miejsce, gdzie powinien być jego pies.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 721
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: Harikken

Re: Siedziba władzy

Postprzez Harumi » 31 mar 2019, o 02:01

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 35/30
[Toshiro - misja C]

- Się tak nie wierzgaj, bo ci Halotan podam. Pamiętasz to przysłowie “Nie ucz ojca dzieci robić”? No, to milcz - burknął Starszy. Skąd niby miał wiedzieć, że facet dycha? Wyglądało toto na zwłoki. Chyba, że Toshiro był zdania, że oczywistą oczywistością jest to, że nikt nie ciągnie zwłok pod Siedzibę Władzy. No, w tym przypadku Stary znalazłby z dziesięć historii, gdy powyginane psychicznie osoby podjęły się takiego procederu. Opowiedziałby je z chęcią i łezką kręcącą się w zewnętrznym kąciku oka. No i flaszce sake, o tak.
W momencie, gdy przekazał semi-podejrzanego koledze po fachu, sam podszedł do leżącego bezwładnie Reijiego. Przyklęknął przy nim i bezceremonialnie zasadził mu kopa w bok. Nie jakiegoś przesadnie mocnego, no ale jednak. Koleś się nawet nie ruszył, toteż dziad wysunął dwa palce i przyłożył je przy szyi. Ewidentnie oddychał. Wziął kolesia pod ramiona i ruszył śladami Młodego, który summa summarum ciągnął Toshiro jak krowę na wypas. Na łańcuchu. No, nie pierdolili się w tańcu. ***- A, to swoi już nie mordują i nie atakują? Gratuluję dedukcji. Chociaż teraz jestem wręcz pewien, że nawet byś muchy nie drasnął - sarknął przetarłszy nos Młody. Przelotem spojrzał na zegar, została mu godzina służby. Naprawdę liczył, że sprawę domknie w trymiga. Żona w domu robi obiadek, dzieci hasają.
Młodzik oparł się wygodnie na krześle patrząc na Toshiro jednym okiem ewidentnie poirytowany jego gadaniną. Za słuchanie takich zarozumiałych i przeświadczonych o swej potężnej wiedzy bachorów powinni mu dodatkowo płacić.
Słuchał tego, co mówi Toshiro układając każdą informację w głowie. Przy jednym słowie oczy rozszerzyły mu się niemiłosiernie, a źrenice rozszerzyły do rozmiaru pięciozłotówek.
- Czekaj, czekaj... Shino? Jesteś pewien? Na pewno S-h-i-no? - przeliterował wyraźnie poruszony. - Jej śmierci? - zapytał jeszcze bardziej przerażony. Z rozleniwionego gościa nagle wyszło przerażenie. Wstał natychmiastowo, a będąc już w drzwiach nakazał Nishiyamie czekać. Wraz z jego wyjściem do salki wszedł kolejny funkcjonariusz. Stał przy drzwiach bawiąc się elementem umundurowania.
- Nie przejmuj się, na pewno wszystko się wyjaśni. Standardowe procedury, nawet nie wiesz jakich wariatów mamy w wiosce - rzucił rubasznie chcąc pocieszyć chłopaka. Chłopaka, który zapewne w dupie miał to, co mówi do niego blondyn. Pewniakiem jakiś robal w hierarchii oddziałów porządku publicznego.***Młody ruszył z buta. Wręcz biegł do pokoju, w którym znajdował się Staruch. Otworzył drzwi z impetem i niemal jednym tchem wyrzucił z siebie informacje. Nawet nie spostrzegł tego, że w pomieszczeniu jest już członek klanu Yamanaka.
- Panienka Shino, według tego co mówi ten młodzik, została zamordowana. Musimy szybko... - powiedział gwałtownie Młody wiercąc się jakby miał robaki w ciele.
- Wiem. Wiem, kurwa, wiem. Musimy szybko ukręcić sprawie łeb. Bo będzie draka na całą wiochę. Niech go diabli do chuja samego szatana. Przecież te przeklęte szczeniory zagryzą nas na miejscu, a stołki polecą. Kurwa, kurwa, kurwa - rzekł gniewnie posiwiały mężczyzna wręcz obgryzając paznokcie z nerwów.
Przejdźmy zatem do konkretów. Kim była Shino? Ano córką jednej z wyżej postawionych Inuzuk. Jej śmierć była niesamowicie niekorzystna dla umów między klanami. Fakt faktem, informacja o zabójcy i położeniu ciała znacznie ułatwiała prostowanie sytuacji i zapobieganie konsekwencjom. Nie ulegało wątpliwości, że gdyby nie wytrwałość Toshiro, to sprawa nigdy by nie wyszła. A tak – jest winny, są dowody.
Stary rzucił sakwę w kierunku młodzika.
- Masz, daj mu to i wypuść. Wiesz co masz zrobić, nie? - zapytał oparty o biurko. Teraz czekało ich mnóstwo papierkowej roboty i przede wszystkim - rozwiązanie sprawy.
- Tak jest - zasalutował i napięcie odwrócił się w kierunku wyjścia.
Wbiegł do sali cały zdyszany. Podziękował koledze i ponownie usiadł przy biurku.
- Już wszystko wiemy. Jesteś wolny. Ja... Daj mi swoje wszystkie dane kontaktowe. Dom, godność. Cokolwiek, co pozwoli nam się jak najszybciej z tobą skontaktować, możesz być potrzebny. A... I masz, to nagroda. Resztą sprawy zajmiemy się my. Powiem tylko tyle, odpierdoliłeś kawał dobrej roboty, pochwal się rodzicom czy coś - rzucił wręczając brzęczący melodyjnie kawał ściery i wskazał brunetowi wyjście.


Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Pielęgniarka (Tochiko) | Aparycja
4) Młody
5) Stary
6) Random
Mapa
*klik*
Jakby coś było niejasne - feel free.
Dla MG



Dziękuję za misje. ♥
Harumi
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Toshiro » 2 kwi 2019, o 12:38

Jakoś wcześniej nie słyszał o tym, aby ktoś ciągnął trupa przez cała wioskę. Poza tym podczas snu człowiek oddycha i to widać nawet z pewnej odległości, nie wspominając już o tych "wyszkolonych" shinobi, którzy z kilkunastu metrów często mogliby wypatrzyć czy ktoś żyje czy też nie. Najwidoczniej z takimi nie miał do czynienia i większość wolała po prostu założyć, że był martwy i oceniać po pozorach, które swoją drogą bardzo łatwo było rozwiać. Ale nie ma co dramatyzować, ponieważ Toshiro dokładnie wiedział jak to się skończy. Jeszcze go będą przepraszać, dlatego też nie szczędził sobie dogryzek jak to są niekompetentni i powinni lepiej przykładać się do pracy.
-Swoi swoich to z reguły nie atakują i nie mordują, a przypadkiem nie słyszałem, żeby robili to bez powodu i przynosili ciało tuż pod nos lokalnych władz... Ale co ja tam mogę wiedzieć, nie? - odparł dość opryskliwie przez to jak został potraktowany. Jak śmieć najgorszego sortu. W trakcie jego wyjaśnień chyba w końcu zapaliła się gościowi jakaś lampka, że jednak coś tutaj może być nie tak. Gość, który jeszcze przed chwilą był znudzony cała sytuacją nagle rozszerzył swoje oczy w zupełnym zdziwieniu, a jego nastawienie zmieniło się o 360... Nie, czekaj, 180 stopni. Po czym wyszedł jak skończył tłumaczyć. Pojawił się jakiś blondyn, który próbował go uspokoić.
- Właśnie chyba na nich natrafiłem, bo wcześniej jakoś ich nie spotykałem albo omijali mnie szerokim łukiem. - rzucił prześmiewczo w odpowiedzi na jego tekst o zachowaniu spokoju. Już teraz był spokojny, wyluzowany. Wiedział, że strażnicy odkryją jaką głupotę popełnili i szybko naprawią ten precedens i zajmą się tym co trzeba.
Po dość krótkim czasie przybył jego niedoszły "oprawca", cały zdyszany, w pośpiechu wyrzucając z siebie zdobyte informacje. Oczywiście Nishiyama podał swoją tożsamość i tam gdzie mieszka w razie czego gdyby go jeszcze chcieli wziąć na przesłuchanie czy coś, tym razem jednak miał nadzieję, że nie zakutego w kajdanach. Na tekst o pochwaleniu się nic nie odpowiedział, byłoby to dobijanie leżącego. Poza tym mieli pewnie już sporo roboty z Reijim, dlatego po prostu czym prędzej dopełnił wszystkich formalności i wyszedł. Wziął jedynie swoją nagrodę i udał się w stronę wyjścia do wioski, musiał trochę odetchnąć od dziwnych zadań.

z.t.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 721
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: Harikken

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yami » 23 lis 2019, o 11:52

Misja Rangi C
Naoki i Jun'ichi
7.2/45



Pogoda nie straszna jest osobą, które panują nad dobrobytem wioski. Urzędnicy, strażnicy, dla nich nie liczyła się apokalipsa dziejąca się za drzwiami. Każdego dnia przeżywali własną, skrytą w papierach i drobnych druczkach, które przynosili interesanci. Pojawienie się dwójki nowych nie zmieniło w żaden sposób pracy zabieganej siedziby władz. Mimo posiadania dość specyficznych masek dopiero po chwili jedna z kobiet zbliżyła się niepewnie. Wzrok jednego strażnika również powędrował za nią a następnie zatrzymał się na dwóch osobnikach. Naprężył nieznacznie mięśnie i oparł dłoń na długiej żelaznej tonfie.
- W jakiej sprawie Państwo przybyli?

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1625
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Naoki » 25 lis 2019, o 11:10

Droga w śniegu nie należała do nazbyt przyjemnych. W końcu ubiór młodzieńca nie był do końca przystonosowany by właśnie w takim klimacie wędrować w jakieś miejsce. Jednak mimo długiej drogi, sam chłód skutecznie przyśpieszał zielonowłosego by jak najszybciej dostać się do jakiegoś ciepłego pomieszczenia. W końcu się udało stanął razem ze swoim towarzyszem na progu siedzby władzy, gdzie potem powoli się wgramolił. Prawie jak jakiś zamaskowany bandyta. Nawet po kobiecie bło to widać, czuła się niepewnie, przez co zaraz po jej pytaniu młodzieniec postanowił zaciągnąć maskę do tyłu by odsłonić swoją twarz i się uśmiechnąć.
- Dostałem list nakazujacy stawienie się w tym miejscu. Jestem Naoki, a to mój przyjaciel Jun'ichi. - powiedział, spokojnym głosem przepełnionym ciepłem z wyraźnym uśmiechem na twarzy, by po chwili również skłonić się w ramach przywitania. Pozostało jedynie wierzyć, że wszystko pójdzie sprawnie i dowiedzą się tego czego będzie dotyczył ich następny test, który był skierowany raczej jedynie do Naokiego, a on ułatwił sobie sprawę zabierając ze sobą towarzystwo, które także zalśniło jasnym światłem na ostatniej misji.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 285
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG: 41875401
Multikonta: Akashi

Re: Siedziba władzy

Postprzez Jun'ichi » 27 lis 2019, o 12:35

Jun'ichi brnąć w śniegu razem ze swoim przyjacielem, zaczynał żałować że opuścił trochę mniej mroźne i wilgotne Dojo w swojej własnej osadzie. Mrozy były tym czego nienawidził z całego serca, dlatego jeszcze zanim ruszyli w podróż, ograbił Naokiego z jakiegoś starego płaszcza skrytego głęboko w odmętach domostwa. Opatulony, skulony i roztrzęsiony chłopak szedł po sladach Naokiego, sam bowiem nie znał drogi do jego rodzimej osady.
Obbby... tttaa... miii-iisja... by-yyła... w ciepe... ciepełkuu~... - wycedził paskudek trzęsąc się z zimna i stukając zębami.

Kiedy wreszcie dotarli na miejsce i chłopiec mógł pozostawić zalegający na płaszczu śnieg przed wejściem, jego nastawienie do życia momentalnie uległo zmianie. Nagle świat stał się bardziej przyjazny, humor lepszy, kobieta ich witająca była jakby piękniejsza, a osiłek z Tonfą jakby bardziej napakowany.
Kiedy Naoki wspomniał o swoim towarzyszu, Jun lekko skłonił się do rozmówcy jednak nie ściągał maski z twarzy, by nie wprowadzać nieprzyjemnej atmosfery w obcej osadzie.
Teraz kiedy sprawy pozostawały w rękach Naokiego, Hyuga rozejrzał się po budynku władz klanu Kouseki. Budynek był imponujący, jednak nie na tyle by przyćmić piękno jego własnej osady. Było to jednak miejsce zupełnie nowe, obce i fascynujące, dlatego chłopak starał się wyłapać wzrokiem wszystko co mogło mieć znaczenie lub być zwyczajnie interesujące.
Dlaczego budynek nie jest z kryształu? - rzucił nagle w stronę wszystkich stojących obok, ciągle kręcąc się wokół własnej osi by podziwiać wnętrze z każdej strony.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Sagisa & Akashi - C
2) Mai - C
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1224
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yami » 29 lis 2019, o 12:13

Misja Rangi C
Naoki i Jun'ichi
10/45



Dziewczyna westchnęła cicho mogąc spojrzeć w oczy swego rozmówcy. Maska wiązała się z niepewnością, tajemnicą. Człowiek od lat obawiał się tego czego nie był wstanie zrozumieć, pojąć rozumem. Za kawałkiem wyrzeźbionego drewna mógł znajdować się każdy. Teraz jednak bariera niepewności została rozbita. Słowa przywitania również załagodziły lekko napiętą sytuację, która przepadła w tłumie codziennych spraw.
- Przykro mi lecz nie przekazano mi informacji o Pańskim przyjściu. Proszę chwilę poczekać zaraz do Państwa przyjdę.
Dziewczyna ukłoniła się i skierowała się w stronę osób zajmujących się obsługą interesantów. W tym czasie strażnik, który przyglądał się uważnie całej rozmowie odprowadził dziewczynę wzrokiem. Również i on westchnął cicho. Lecz wówczas padło magiczne pytanie rzucone niemal do wszystkich znajdujących się tutaj. "Dlaczego budynek nie jest z kryształu". Kilka osób spojrzało w stronę zamaskowanego chłopaka i zaczęło szeptać między sobą. Jedna z wypowiedzi dotarła do duetu ninja "Co on głupi jest?"
Strażnik trzymający tonfę pod ręką zbliżył się w waszą stronę. Pozwolił sobie odpowiedzieć bardzo krótko na to nurtujące pytanie.
- Byłoby problematyczne w utrzymaniu.
W tym samym czasie przybyło również i dziewczę, które zajęło się sprawą przyjęcia dwójki shinobi.
- Pan Enzo Hataraku przyjmie Panów w swoim pokoju. Proszę za mną.

* * *
Dziewczyna poprowadziła was jednym z korytarzy. Drzwi przy których się ustawiła oznaczone były numerem 42. Zapukała dwukrotnie.
- Panowie Naoki i Junichi przybyli w odpowiedzi na Pański list.
- Niech wejdą.
Dziewczyna skinęła lekko głową w waszą stronę i wskazała ręką na drzwi.
- Zapraszam

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1625
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Jun'ichi » 29 lis 2019, o 13:03

Był to pierwszy raz, kiedy Jun'ichi znajdował się w siedzibie obcego klanu, dlatego nie mógł nasycić oczu zupełnie odmiennym stylem, ozdobami, tym jak wyglądają i zachowują się ludzie. Było tu jednak coś co znał doskonale - drwiny z jego osoby. Słysząc kąśliwą uwagę, młody Hyuga zatrzymał się i zwrócił w stronę osoby która wątpiła w jego zdolności rozumowania.
Z całą pewnością nie jestem... głupi. - odpowiedział spokojnym, miłym wręcz tonem skłaniając się przy tym lekko do swojego "rozmówcy".
Jestem zwyczajnie zafascynowany Waszymi zdolnościami. Kryształ Naokiego zdawał się być bardzo trwały i przepiękny, a budynek z takiego materiału wzbudzałby respekt. Nawet mój klan mógłby pozazdrościć czegoś tak pięknego. - odpowiedział z pełnym przejęciem, próbując wyobrazić sobie ogromny gmach, błyszczący w świetle porannego słońca.
Dopiero kiedy strażnik wyjaśnił zwięźle główny problem z kryształowymi budowlami, Jun'ichi zreflektował się i podrapał po głowie z lekkim zawstydzeniem.
Noo... może faktycznie ma pan rację. Tego nie wziąłem pod uwagę. - odpowiedział i zamilkł oczekując na powrót kobiety, z którą rozmawiał Naoki.

Kiedy wreszcie razem z Naokim ruszyli do niejakiego Enzo, kaleka spytał towarzysza czy kojarzy tego człowieka i czego mogą się spodziewać.
Mogę się odzywać czy zamienią mnie za to w kryształ? A może będą kazali Ci zostać w wiosce? Co wtedy ze mną?
Do gabinetu Jun wszedł jako ostatni, nie chciał rzucać się w oczy, ani być ty który będzie prowadził rozmowę. Nie znał tu nikogo poza swoim zielonowłosym przyjacielem, a i on sam zdawał się być lekko zagubiony w tej sytuacji.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Sagisa & Akashi - C
2) Mai - C
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1224
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Siedziba władzy

Postprzez Naoki » 3 gru 2019, o 09:16

Najwidoczniej nie tylko Naoki był zaskoczony całą tą farsą, nawet recepcjonistka się ich tutaj nie spodziewała tak szybko. Czyżby osoby, które zazwyczaj mają się stawić w tym miejscu zwlekają parę dni nim pójdą wyjaśnić z jakiego powodu otrzymały wezwanie od posłańca? Jeżeli tak nie stawiało to w zbyt dobrym świetle ludzi zamieszkujących wioskę.
Jednak by było odrobinę dziwniej Jun'ichi postawił zadać dość nietypowe pytanie nad, którym zielonowłosy nigdy się nie zastanawiał. Przynajmniej ochroniarz postanowił mu trochę pomóc, stwierdzając, że byłoby to problematyczne w utrzymaniu. Przez co młodzieniec postanowił rozwinąć nieco jego odpowiedź.
- Kryształ nie istnieje wiecznie, rozpada się po pewnym czasie i nie izoluje przed zimnem, a ściany z niego byłoby w pewnym stopniu przejrzyste, niczym kawał zamglonego lodu. - powiedział, spokojnym głosem rozwijając nieco wypowiedzieć ochroniarzach. Zahaczając o chyba najważniejszą w tym momencie kwestie izolację od zimna. Sam kryształ raczej dobrze przewodzi wszelkiego rodzaju temperatury przez co mieszkanie w nim skutkowałoby raczej szybkimi odmrożeniami.
Teraz jedynie pozostało ruszyć w stronę wskazanego pokoju i rozwiać dziwne podejrzenia przyjaciela.
- Nie musisz się martwić, nikt Cię nie zamieni w kryształ. W najgorszym przypadku po prostu nas wyrzucą, a najlepszym poczęstują ciepła herbatą. Poza tym wątpię by kazali pozostać mi w wiosce, skoro przechodziłem jakiś test. To raczej nie po to by mnie uwięzili w jednym miejscu i nie pozwolili się dalej rozwijać. Chyba podobnie byłoby w twojej wiosce, nikt by nie zabronić Ci się rozwijać i posiadać przyjaciela, który spędzałby z Tobą czas i pomagał w rozwoju. - odparł, z uśmiechem na ustach. Po czym pozostało jedynie złapać głęboki oddech i wejść do pomieszczenia gdzie czekał Pan Enzo, na wstępie grzecznie się kłaniając na przywitanie i w formie okazania szacunku zapewne już do starszej osoby. Przy okazji będąc gotowym do wysłuchania celu ich przybycia tutaj i odpowiedzeniu na wszystkie zaistniałe pytania, które mogą potencjalnie się pojawić przed dowiedzeniem się o co tutaj się rozchodzi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 285
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG: 41875401
Multikonta: Akashi

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yami » 5 gru 2019, o 01:34

Misja Rangi C
Naoki i Jun'ichi
13/45



Młodzieńcy weszli do środka gabinetu. Przestronny pokój wypełniony regałami. Na każdym z hebanowych półek leżały dziesiątki zwiniętych zwojów, dokumentów i kłębiących się niczym mrówki papierów. Niektóre z nich zdawały się trawić już ząb czasu. W samym środku niczym jak w bibliotece wypełnionej książkami znajdowało się biurko. Za nim nie siedziała jednak osoba odpowiadająca za porządek. W wygodnym krześle siedział dobrze ubrany mężczyzna w wieku blisko czterdziestu wiosen. W dłoni trzymał fajkę, z której toczył się siwy dym. Na solidnym biurku znajdowały się nieokreślone dokumenty oraz kryształowa papierośnica. Włosy krótkie, czarne. Twarz przykryta krótkim zarostem. Szerokie usta poruszyły się. Spomiędzy warg wydobyła się smuga dymu, zaś zapach palonego tytoniu dotarł do waszych nozdrzy.
Mężczyzna wskazał na dwa przygotowane krzesła, proste, drewniane, wyściełane na siedzisku skórą. Krzesła kolorystycznie pasowały do reszty mebli pokoju.
- Siądźcie jeśli chcecie. Pozwólcie że przejdę od razu do rzeczy - mężczyzna pociągnął z fajki. Pozwolił dymowi zatrzymać się w płucach. Dopiero po dłuższej chwili spokojnie wypuścił dym - Nie będę ukrywał, że ostatnie wydarzenie przykuło naszą uwagę co do twojej osoby Naoki. Dlatego postanowiliśmy Tobie powierzyć zadanie, które będzie niejako pierwszym, być może ostatnim testem w celu wejścia wyżej w ścieżkach kariery. W ciągu ostatnich tygodni na ulicach naszych miast pojawiła się nowa używka. Biały proszek, który wpływa gwałtownie na sposób postrzegania świata przez osobę. Wszystkie zmysły wyostrzają się, czy to precyzja wzroku, czy słuch, nie wspominając o przyjemności cielesnej. - Mężczyzna podniósł się z krzesła i zbliżył do szerokiego okna, które znajdowało się za jego plecami. Ponownie pociągnął z fajki. - Nie każdy organizm jest jednak w stanie przetrwać tak gwałtowne zmiany w organizmie. Człowiek zaczyna się wypalać a mózg uszkadzać. Dodatkowo jest niesamowicie uzależniający. Nawet jeśli przetrwasz pierwszą próbę, nie umkniesz przed wzięciem kolejnej. Ostatnio odnotowano znaczącą ilość zgonów w biedniejszych rejonach. Powoli jednak zaczynamy odnotowywać je również w dzielnicach rzemieślniczych i średniej klasy społecznej. Niedługo narkotyk stanie się zbyt dużym problemem. - Mężczyzna wrócił do stolika. Fajką uderzył o kryształową papierośnicę, zaś popiół wraz z kilkoma niedopalonymi nitkami tytoniu wpadły na kryształ. - Dlatego chciałbym prosić was o zbadanie sprawy. Nie wiemy jakimi ścieżkami wprowadzają narkotyk do wioski. Wątpię aby udało się komukolwiek ukryć posiadanie aparatury na wykonywanie narkotyku. Dlatego wystarczy, że dowiedzie się jaki jest sposób transportu narkotyków. Informacja dotycząca miejsca produkcji będzie na wagę złota.


Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1625
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Naoki » 5 gru 2019, o 10:20

Wejście do gabinetu było znacznie łatwiejsze niż się wydawało, mimo początkowych obaw zielonowłosego i lekkiego stresu towarzyszącego mu na początku. Jednak w takich chwilach przydaje się przyjaciel, który był razem z nim, przez co młodzieniec mógł delikatnie się skryć za jego ramieniem wpychając go jako pierwszego do pomieszczenia. Może było to lekko niegrzeczne, ale jednak to on nadal trzymał maskę na twarzy przez co mógł raczej wytrzymać większą dawkę stresu.
Sam chłopak jednak długo nie wytrzymał gdy do jego płuc dostał się dym z fajki urzędnika, który wywołał nagły kaszel, nieprzyjemna gorycz i smak dziwnego tytoniu. Jednak po chwilowym wyłączeniu się z poprawnego działania, młodzieniec podszedł bliżej zajmując miejsce na jednym z krzeseł, cały czas ciągnąc za sobą Jun'ichiego by ten też zasiadł obok. Po tym wszystkim przyszedł czas by została wyjaśniona sprawa w jakiej zostali wezwani. Tym razem było to coś nieco bardziej skomplikowanego, a w żadnym zdaniu nie pojawiło się nic o walce, a jedynie zdobycie informacji, gdzie jest produkowany i jak jest transportowany, oraz kto za to odpowiada. Lecz sam Naoki nie miał co do tego pewności, przez co po wysłuchaniu postawił się upewnić co do swoich myśli.
- Mamy jedynie zdobyć informacje i nie nawiązywać żadnych niepotrzebnych walk? - zapytał się nieco niepewnie, chcąc posiąść odpowiednią pewność co do tego jak powinni działać. W końcu nawiązywanie walk mogłoby doprowadzić do przemieszczenia się całej działalności przez co informacje przez nich zdobyte byłby już nieistotne. Przez co jedyne walki jakie mogliby podjąć sprowadzałyby się do całkowitej eliminacji dilerów, a przede wszystkim producentów. Dlatego sam poziom zadania zależał od nich samych, jak bardzo wiele informacji będą w stanie zdobyć i czy będą w stanie podjąć ryzyko wytępienia przestępców. Jednak w tej sprawie ograniczanie się do pół środków i staranie się pojmać winnych bez ich eliminacji była zbyt dużym ryzykiem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 285
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG: 41875401
Multikonta: Akashi

Re: Siedziba władzy

Postprzez Jun'ichi » 5 gru 2019, o 13:28

Jun'ichi stanął przed drzwiami gabinetu i gdy tylko nadarzyła się okazja, wszedł do środka czując lekko popychającą go dłoń Naokiego na swoim ramieniu. On sam nie czuł strachu, może lekkie zdenerwowanie związane z nieznanym miejsce, ludźmi, powodem wezwania i właściwie tym, że nikt go nawet nie zapraszał. Kaleka obejrzał się przez ramię chcąc spytać o coś przyjaciela, jednak widząc jego zdenerwowanie odpuścił i postanowił robić to co pomaga zielonowłosemu - był jego tarczą.
Kiedy weszli do środka, przez materiał maski Jun poczuł dym tytoniowy, jednak nie był on dla niego specjalnie drażniący i zignorował go niemal automatycznie, skupiając się natomiast na wystroju wnętrza oraz na osobie siedzącej na wprost nich. Dopiero po chwili do uszu młodego Hyugi dotarło kasłanie Naokiego, na co ten momentalnie odwrócił się i poklepał przyjaciela po plecach.
Naoki! NAOKI! Wszystko dobrze?! Proszę mu pomóc! Medyka! - zakrzyknął zamaskowany chłopiec, rozglądając się w panice po pomieszczeniu i zatrzymując wzrok na liderze klanu Kouseki. Widząc spokój na jego twarzy oraz słysząc, że Naoki wrócił do siebie, Jun pomógł mu wstać i dojść do krzesła po czym sam usiadł na sąsiednim i zwrócił twarz do lidera.
Gdyby zginął, to do pana miałbym żal. - wycedził przez zęby z lekkim wyrzutem, wyraźnie mając na myśli wielki kłąb dymu, który mężczyzna wypuszczał z ust co kilka chwil.
Po dłuższej chwili wyjaśniło się czemu Naoki został wezwany do siedziby władz - niebezpieczny narkotyk rozprzestrzeniał się po wiosce i stwarzał zagrożenie dla coraz większej ilości mieszkańców. Chłopiec przez chwilę zastanawiał się czy lider mówi im całą prawdę, w końcu gdyby sytuacja była tak nagła, mieliby prawo nie wierzyć w zdolności podrostka i wyznaczyliby do tego kogoś silniejszego, bardziej wprawionego w takich zadaniach. Po chwili jednak przypomniał sobie, że przy ostatniej misji również on miał swój udział i może ktoś zwrócił uwagę na jego umiejętności infiltracji z użyciem Byakugana.
Jeśli wdamy się w walkę, zaalarmujemy całą szajkę, a ta na pewno jest rozsiana na większym terenie. Póki nie wiedzą o tym, że ktoś ich obserwuje, wioska ma szanse lepiej przygotować się do zmasowanego ataku, na wyłapanie wszystkich za jednym zamachem. Im więcej się dowiemy, tym większa szansa na to że oczyścimy Twoją wioskę z tego świństwa. - powiedział Jun'ichi skierowany w stronę zielonowłosego przyjaciela. Następnie skierował twarz do lidera klanu, powoli opuścił wzrok na biurko i wyszeptał kącikiem ust w stronę Naokiego.
A popielniczka z kryształu...
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Sagisa & Akashi - C
2) Mai - C
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1224
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości