Posiadłość rodzinna Azumy

Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 14 lis 2019, o 22:46

Obrazek

Znaczna posiadłość będąca od kilku pokoleń w rodzinie Azumy. Powstała z inicjatywy jego pradziada, przekazywana była z pokolenia na pokolenie - z pradziadka na dziadka, a następnie na Kazukiego - ojca Azumy. Pomimo znacznych rozmiarów domu, zamieszkiwana jest w chwili obecnej przez trzy osoby - chłopca i jego rodziców. Warto w tym momencie zaznaczyć, że pomimo upływu kilkudziesięciu lat, budynek przedstawia się wciąż okazale. Domownicy zawdzięczać to mogą dzięki remontom podjętym wcześniej przez dziadka i obecnie przez ojca Azumy.
Posiadłość składa się z kilku pomieszczeń, które oddzielone są od siebie tradycyjnymi, przesuwanymi drzwiami. Oprócz dużego pokoju gościnnego pełniącego rolę pokoju do spotkań, wyróżnić można ponadto pokój rodziców, pokój Azumy gabinet ojca, biblioteczkę, salę ćwiczeń, kuchnie, łaźnie, korytarz. Pod kuchnią znajduje się nieduża klapa, dzięki której można wejść do podziemnej kondygnacji stanowiącą równocześnie spiżarnię i piwniczkę. Każde z pomieszczeń zawiera niezbędne dla niego wyposażenie: maty, stoliki, komody, regały, blaty kuchenne i kamienne piece i wnęki pełniące rolę miejsca kąpieli.
Dom okala ogród, który również może pełnić rolę miejsca treningowe. Odgrodzony drzewami i krzewami od innych terenów mieszkalnych, stanowi doskonałą alternatywę do treningów nieprzeznaczonych do wykonywania wewnątrz posiadłości.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Fumetsu » 17 lis 2019, o 19:03

Posiadłość rodzinna Azumy, to tutaj nasz bohater rozpoczynał swoją historię, swoją pierwszą przygodę. Pogoda na aktualny moment nie była deszczowa, ale też nie słoneczna, spadały liście z drzew kolory z zielonych zmieniły się na żółte, a pogoda... Pochmurnie, nie była ona najlepsza, ale napewno nie była najgorsza.

Ktoś zapukał do drzwi domu, ciekawe kto to był, raczej nikt z rodzinny czy też nikt z bliskich mu osób, a może jednak? Po otworzeniu drzwi mogłeś zobaczyć jakiegoś dorosłego faceta, który miał 2-tygodniowy zarost, jego włosy nie były zbyt długie, ale za to były ułożone a ogólnie na pierwszy rzut oka wyglądał jak normalny obywatel tego miasteczka.

-Witam, zostałeś wybrany- powiedział facet po czym kiwnął lekko głową do przodu - Yoku Mik - powiedział właśnie te słowa do ciebie, najpewniej przedstawił się wypowiadając swoje imię o nazwisko.
Poprowadzone Misje:
[D] - Podejrzana Przesyłka! - Maname
[D] - Kradzież! - Fuji

[D] - Zaginione Zwierzę? - Izanagi
[D] - Niech żyje sztuka - Gundan OCENA GRACZA 7-8/10
[D] - Morskie opowieści - Tenshin- OCENA GRACZA 8/10
Misje Prowadzone Aktualnie:

Rezerwacja:
[C] - Byakuren

PRZYGARNĘ OSOBĘ NA MISJE RANGI D-C
Avatar użytkownika

Fumetsu
 
Posty: 111
Dołączył(a): 23 wrz 2018, o 17:18
Wiek postaci: 0
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2749&p=35227#p35227
GG: 0
Multikonta:

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 17 lis 2019, o 22:39

- Mamooo - krzyk niósł się po całym domu, a Miyuki, która akurat przebywała w kuchni, głęboko westchnęła. Trzymając w jednej ręce nóż, a w drugiej nieskrojoną marchewkę, domyślała się o co może chodzić. W gruncie rzeczy, każdy dzień wyglądał dość podobnie.
- Azuma, spodnie leżą tam gdzie je wczoraj rzuciłeś! - odkrzyknęła, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że znajdują się na podłodze w łazience. Wczoraj przysięgała sobie, że nie będzie wyprawiać kolejnej pielgrzymki kolekcjonowania ubrań syna. Był wystarczająco duży, aby samodzielnie o to zadbać. Skoro chciął aspirować do roli shinobiego - a był już Doko - to najwyższa pora dorosnąć. Tym bardziej, że podobno dzisiaj chłopak miał otrzymać pierwsze oficjalne zlecenie. Przynajmniej tak mówił Kazuki, jej mąż.
- Dobraaa, znalazłem. Dzięki! - usłyszała wykrzyczane słowa z innego pomieszczenia - zapewne łazienki, co skwitowała cichym westchnięciem, powracając do krojenia warzyw na bulion. Na chwilę wstrzymała się przed złapaniem kolejnej marchwi, bo usłysząła donośne pukanie. Odruchowo zerknęła za siebie, ale ostatecznie nie była sama w domu. Rozwiązanie nasuwało się samo.
- Sprawdzisz kto to? - już nawet nie krzyczała, bo dziesięciolatek właśnie wkroczył do kuchni, w chwili gdy ponownie rozeszło się głośne pukanie. Szybkie kiwnięcie z jego strony głową i chłopiec pobiegł w stronę drzwi frontowych.
- Nie jestem Mik, jestem Azuma - poważnie odpowiedział dziesięciolatek, wlepiając swoje patrzałki w nieznajomego, zarośniętego faceta. Po chwili dotarło jednak do niego, że mężczyzna mówiąc "zostałeś wybrany" mógł mieć na myśli zlecenie o którym wczoraj w nocy wspominał tata i że do tego zadania wybrał właśnie on. Tylko to imię i nazwisko... Nie zgadzało się, on nazywał się zupełnie inaczej!
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Fumetsu » 18 lis 2019, o 18:43

Misja Rangi D
Azuma Ucicha
3/15

Mamooo, to były jego pierwsze słowa rozpoczynające tą wspaniałą przygodę, która w tym momencie miała się rozpocząć, to tutaj miał odebrać swoje pierwsze zlecenie, w swoim własnym małym domku. Po lekkim chaosie dziejącym się aktualnie w tym domie nagle głośne pukanie do drzwi, zwróciło uwagę domiwników, a nasz bohater wchodząc do kuchni od razu dał w długą w stronę owych drzwi, najwidoczniej spodziewał się kogoś, czy też, może myślał, że jest ktoś ważny.

- Spokojnie młodzieńcze, ja jestem Mik, natomiast ty Azuma, hmmm w takim razie paczka dla ciebie! - powiedział troszkę głośniej te słowa, po czym kontynuował swoją wypowiedź – Najwidoczniej ta paczka nie trafiła do ciebie bez powodu, skoro przysłali tutaj mnie! - na pierwszy raz, gdy to można było usłyszeć, można było odczuć jakieś wyróżnienie, jakby było to bardzo ważne, ale nikt mądry chyba nie powierza zbyt odpowiedzialnych roli dla młodych ludzi, dosłownie młodych, ponieważ bohater miał zaledwie 10 lat

Po chwili monologu mężczyzny wręczył ci paczkę, nie była ona wielka, bardziej przypominało to kopertę, ale pora odebrać to od niego i zobaczyć co jest w środku! Po odebraniu od niego paczki on w ekspresowym tempie znikł z pola widzenia chłopaka, a warunki pogodowe, chyba powinny ułatwić zobaczenie go, ale zresztą…

Paczka była zwyczajna miała po prostu na sobie kilka linijek tekstu, a znajdowało się tam twoje imię i w jakie konkretne miejsce dostarczyć paczkę. Po otwarciu paczki ukazywał się zapieczętowany list, wyglądało to bardzo oficjalnie, najwidoczniej przed Shinobim jest teraz najważniejsza chwila w życiu, ponieważ otrzymał zaproszenie do dzielnicy portowej, za… O kurczę! Za kilkanaście minut miał się tam zjawić dokładnie za jakieś siedemnaście, teraz musiał się pośpieszyć i wyjść z domu, aby zdążyć na czas.

Dokładnie w liście zawarte słowa

Szanowny Azumo Ucicha

Chciałbym, abyś zjawił się w
dzielnicy portowej, dzisiejszego
dnia o 11:30
Poprowadzone Misje:
[D] - Podejrzana Przesyłka! - Maname
[D] - Kradzież! - Fuji

[D] - Zaginione Zwierzę? - Izanagi
[D] - Niech żyje sztuka - Gundan OCENA GRACZA 7-8/10
[D] - Morskie opowieści - Tenshin- OCENA GRACZA 8/10
Misje Prowadzone Aktualnie:

Rezerwacja:
[C] - Byakuren

PRZYGARNĘ OSOBĘ NA MISJE RANGI D-C
Avatar użytkownika

Fumetsu
 
Posty: 111
Dołączył(a): 23 wrz 2018, o 17:18
Wiek postaci: 0
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2749&p=35227#p35227
GG: 0
Multikonta:

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 18 lis 2019, o 20:45

- Aaaa... no tak. To to się zgadza - wyrozumiale pokiwał głową, co musiało być w pewien sposób komiczne, jakby dziesięciolatek udzielał reprymendy. W każdym jednak razie, odebrał paczkę, która była skierowana do niego, w chwili, w której za jego plecami stanęła Miyuki, zaciekawiona czemu syn nie wraca. Chłopak odwrócił się z uśmiechem do matki, co jasno odczytała, że o to się ziściło pierwsze z marzeń chłopaka. Oficjalne zlecenie, właśnie rozpoczął karierę ninja.
Chłopak nie patyczkował się z przesyłką, szybko rozdarł opakowanie dobierając się do liściku. Dziesięciolatek w tym wszystkim nawet nie zwrócił uwagi na posłańca, który niemalże - choć pod czujnym okiem Miyuki - ulotnił się. W tym momencie, Azuma zdążył się zapoznać z wiadomością.
- Aaaa, to już za chwilę, nie zdążę! - krzyknął rozgorączkowany, gdy sobie uświadomił jak niewiele czasu zostało. Na dworze padało, a on był gotów już teraz biec do portu, byleby tylko zdążyć z dostarczeniem przesyłki we wskazanym czasie pod wskazane miejsce. W porę jednak zareagowała matka upominając go, że paczka łatwo przemoknie trzymana w rękach.
- Schowaj ją do torby, narzuć na siebie płaszcz - powiedziała, ściągając wierzchnią odzież z wieszaka, która naturalnie znajdowała się w korytarzu przy frontowych drzwiach. Azuma skrzętnie wysłuchawszy rad - schował zaplombowaną kopertę do torby, pochwycił przeciwdeszczową pelerynę, a następnie... wybiegł z domu, rzucając szybkie "dzięki". Matka z uśmiechem jedynie pokręciła głową.
Instrukcja w liście na pierwszy rzut oka zdawała się jasna, choć po głębszym zastanowieniu, nie była zbyt prezycyjna. Miał stawić się w porcie - ok. W ustalonym czasie - ok. Ale gdzie konkretnie? Do kogo miał się udać? Z kim rozmawiać? Kogo wypatrywać? Nic z tych informacji nie było podane - ale że czas gonił, zbytnio się nad tym nie głowił. Ufał w to, że gdy dotrze na miejsce, znajdzie się w obrębie portu - ktoś do niego podejdzie, bo będzie go wypatrywał. Przynajmniej takie rozwiązanie nasuwało mu się do głowy przy obrębie informacji jakie uzyskał z listu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Shins » 23 lis 2019, o 16:50

Misja Rangi D
Azuma Ucicha
5/15


Niewielka ilość czasu, jaka została Ci na dotarcie na miejsce nie pozwoliła Ci na zbyt wiele rozmyślań na temat tego, do kogo i gdzie dokładnie miałbyś pójść. Owszem, zauważyłeś te problemy od razu, ale ich rozwiązaniem zajmiesz się najpewniej dopiero po dotarciu do portu. No ba skąd miałbyś znaleźć na nie odpowiedzi tu i teraz?

Droga do portu nie stanowiła dla Ciebie wyzwania - choć masz niewiele lat, to jednak dobrze znasz miasto, co pozwala Ci na wybranie najkrótszej drogi i dotarcie do portu w jakieś 10 minut. Czyli zostało jeszcze 7.

Port tego dnia nie wyróżniał się niczym szczególnym - cumowało tylko kilka łodzi rybackich, bo reszta była na połowach, kilka statków handlowych, które najwidoczniej się rozładowywały lub czekały na załadunek. Wielu ludzi, którzy szli w tą czy w tamtą stronę za swoimi interesami. I jeden mężczyzna, stojący nad brzegiem i rozglądający się za kimś, wyraźnie zniecierpliwiony.



Zmiana tematu - następny post pod tym: viewtopic.php?p=96890#p96890
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 714
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 15:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284
GG: 0
Multikonta:

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 1 gru 2019, o 17:08

Poprzedni wątek: Dzielnica portowa

Po wykonaniu swojej pierwszej misji, z dzielnicy portowej biegiem ruszył do domu. Deszcz na szczęście już nie padał, ale i tak wciąż był mokry. Nie przeszkadzało mu to jednak cieszyć się z tego, że z powodzeniem wypełnił misję, a to że był cały przemoczony, stanowiło jedynie drobną niedogodność.
- Mamoooo wróciłem, było ekstraa - entuzjazm który w nim siedział, musiał w końcu znaleźć ujście i po dotarciu do domu, właśnie znalazł. Miyuki wciąż była w kuchni, ale już nie sama bo z mężem. Krzątała się przy blacie, a Kazuki siedział za stołem, kończył dopijać zawartość swojego kubka. - Ooo cześć tato! Miałeś rację, dzisiaj dostałem pierwszą misję!.
Jak się można było potem spodziewać, Azuma zdał rodzicom dokładną relację z przebiegu misji. Opowiedział więc jak dotarł do portu, a następnie nie mając informacji o zleceniodawcy - zdołał go odnaleźć. Podzielił się swoimi pierwszymi wrażeniami z opuszczenia stałego lądu i wypłynięcia na połów w morze. A także nie ominął tego jak zostali zaatakowani przez straszne ptaszyska, które wprawiając w bujanie łódź, zdołały pozbawić Azumy równowagi i wrzucić go do morza. Słysząc to Miyuki, przerwała wykonywanie swoich czynności i odwrócona do syna przodem, stała z założonymi rękami.
- Azuma, wiesz jak niewiele brakowało i jak to się mogło skończyć? Następnym razem powinieneś użyć jakieś liny aby w razie czego móc z łątwością wrócić na pokład. Lub nawet z niego nie wypaść. A co by było gdyby panował sztorm? - tyrada matki zdołała nieco ugasić jego zadowolenie z siebie. Nieco nawet naburmuszony wypiął policzka powietrzem. Dopiero śmiech ojca, stonował panujące emocje.
- Miyuki, Azuma jest ninją. To normalne że będą przydarzać mu się takie niespodziewane zwroty akcji. To na nich będzie budował swoje doświadczenie - pojednawczo zauważył, uważnie zwracając się jednak do syna - Pamiętaj jednak, żeby myślami wybiegać zawsze na przód. Planuj, a nie działaj spontaniczne. Zawsze mieć lepiej sytuację pod kontrolą. Mama słusznie zauważyła, że mogłeś wykorzystać linę - dodał, na co Azuma z rezygnacją westchnął i kiwnął głową. Rodzice mieli rację. Jak zwykle!
Za uwagą mamy, zrzucił z siebie mokre ciuchy, a po jej kolejnej uwadze - pozbierał je i zaniósł do łazienki. Skwitowane to było ponownie narzekaniem mamy i śmiechem ojca. Przebrany w nowe, suche ubrania wrócił do kuchni gdzie wspólnie zjedli kolację. W chwili gdy rodzice zaczęli omawiać jakieś sprawy związane z terenami poza naszą osadą - informacjami jakie usłyszał dzisiaj od innego ninja wysokiego rangą - jakąś "Iglicą" i czymś jeszcze, zaczeły mu się kleić oczy. Wrażenia dzisiejszego dnia niewątpliwie miały tu zasługę, a młody wciąż organizm po takiej dawce wrażeń potrzebował odpoczynku. Szczególnie gdy dopiero co został napełniony brzuszek.
- Azuma, uciekaj do łóżka. Ledwo co siedzisz przy stole. Zaraz nos znajdzie się w talerzu - słusznie zauważyła Miyuki, na co jej syn - nawet już nie oponując - posłusznie skierował się do swojego pokoju. Oczywiście uprzednio dziękując za kolację. Leżąc już u siebie w pokoju, jeszcze raz rozpamiętując to co mu się dziś przydarzyło. Nawet się nie zorientował, kiedy odpłynął.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 4 gru 2019, o 20:44

Doznania poprzedniego dnia wraz z zmęczeniem, które go dopadło pod wieczór spowodowało, że spał w najlepsze i dopiero krzątanie Miyuki nazajutrz go zbudziło. Wciąż leżąc niechętnie otworzył oczy, pomału zbierając się do kuchni. Gdy pojawił się w kuchni, wciąż niemrawo przecierał oczy.
-Jak się spało? Tata już dawno zdążył wyjść gdy smacznie przewracałeś się na drugi boczek - mruknęła do syna, z czułością głaszcząc go po głowie. - Co na śniadanie zjesz? - jeszcze spytała, a gdy usłyszała Azumy zamówienie, zabrała się do przygotowywania.
- Planowałem dzisiaj trochę poćwiczyć rzucanie shurikenami, nie chcę wyjść z wprawy - odparł gdy mama zapytała co dziś planuje. Miyuki miała w zwyczaju o to pytać odkąd uzyskał rangę Doko. Syn odebrał podstawowe szkolenie bojowe i od tamtego czasu mógł zawsze dostać zlecenie. Wolała więc wiedzieć gdzie go może oczekiwać gdyby jednak nie był na misji.
- Ostatnio to robiłem chyba z Panem Shichirou - po chwili namysłu dodał, wsuwając do buzi kolejną porcję usmażonej przez Miyuki kiełbaski. Ciepło wspominał człowieka, który do spółki z jego ojcem, odpowiadał za jego trening, przyczyniając się w ten sposób do uzyskanej przez niego rangi.
Po zjedzonym posiłku, szybko pobiegł przygotować się do wyjścia, co Miyuki skwitowała głośnym westchnięciem - bo oczywiście jej syn nie pomyślał, żeby po sobie posprzątać. Nim jednak po przebraniu się, zebraniu ekwipunku opuścił dom, zdążyła mu już wybaczyć. Ucałowana przez syna w podzięce za posiłek, posprzątanie, a także na pożegnanie, nie mogła mu tego dłużej wypominać.
- To do poootem! Wrócę wieczoreeem! - zawołał przez zasunięciem drzwi wejściowych. Chwilę później pomknął, szybko opuszczając tereny posiadłości. Zamierzał poćwiczyć w swoim ulubionym do tego miejscu.


[z/t] - Zagajnik z niewielką polaną przy osadzie Rodu Uchiha
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 30 gru 2019, o 21:20

[z/t] - Zagajnik z niewielką polaną przy osadzie Rodu Uchiha

Z zadowoleniem najpierw przekroczył teren posiadłości, a następnie przeszedł przez jej próg. W zadziwiających okolicznościach, udało mu się odbyć kolejną misję. Nie dość, że nie tylko pomógł w słusznej sprawie to na dodatek, otrzymał zapłatę, a nawet nie przemoczył ubrania. Jedyny szkopuł stanowił kostium, ale i na to umiał znaleźć sposób.
- Wróciłeeeem - głośno oznajmił, będąc trochę nawet zziajanym bo pamiętał jak mówił, że wróci wieczorem i chciał dotrzymać danego słowa. Mimo że niespodziewany został włączony w misję ratowania ptaków, to winny był dotrzymania danego słowa.
- Chociaż raz na czas, gdzie tym razem się podziewałeś? - spytała Miyuki, gdy syn przekroczył próg kuchni. Jej spojrzenie dość szybko się jednak zmieniło, gdy zobaczyła kostium ryby rzucony przez Azumę na podłogę - A to co to jest, hm? - zapytała, zakładając ręke na biodrze. - Mam nadzieję, że nie przyniosłeś tego z jakiegoś śmietniska, co? Twojego ojca rupiecie do tej pory znajduje w najmniej spodziewanych miejscach - dodała, dostrzegająć w kostiumie wyraźną dziurę, co jedynie pogłębiło zmarszczkę na jej czole.
I poczynając od pytania zadanego przez mamę, opowiedział wszystko co mu się przydarzyło w zagajniku od chwili rozpoczęcia treningu. Nie tylko omieszkał podreślić, ilukrotnie trafił shurikenami do celu, ale także dokładnie opisał przebieg rozmowy z Shiemi - pomijając niektóre mało ciekawe epizody, jak choćby próba ucieczki w kostiumie przez ptakami - a także zadania jakie wykonał i w jakim celu zostało to podjęte. - Shiemi na koniec jakimś specyfikiem uśpiła tego ptaka i mówi, że to nie koniec i że jeszcze poprosi mnie o pomoc gdy dowie się czegoś więcej. Prosiła również, byś zajęła się tym kostiumem, mamoo - gorąco zapewnił, podkreślając końcówkę, co oczywiście było już jego wymysłem. Shiemi chciała by to on sam uprał, ale oczywiście jak to chłopak, wolał zając się poważniejszymi sprawami.
Gdy to powiedział, za swoimi plecami mógł usłyszeć śmiech ojca - Kazuki od jakiegoś czasu przysłuchiwał się opowiadaniu syna. Wrócił chwilę po przybyciu syna, ale do tej pory nie zaakcentował w żaden sposób swojego powrotu, nie chcąc przerywać historii syna.
- Shiemi, to imię mi coś mówi choć jest owianę mgiełką tajemnicy. Podobno to bardzo utalentowana medyczka i jednocześnie badaczka fauny. Rzadko jest widziana jednak w mieście, często podróżuje. Z jakiegoś powodu Shirei-kan się na to zgadza - powiedział zajmujać miejsce przy stole.
Uwaga ojca wpisywała się w spostrzeżenia syna, który miał zdecydowane podejrzenia co do profesji ninja swojej niedawnej misjodawczyni. Ta informacja nawet go ucieszyła - uznał, że będzie mógł się czegoś dowiedzieć od tak doświadczonej kunoichi.
- I JA mam jej pomagać, więc no... mamo pomożesz? - poprosił, ponownie spoglądając wymownie to na kostium, to na Miyuki. Kobieta westchnęła cicho, pokręciła do siebie głową, ale jak to miała już w naturze. Zgodziła się. Skoro prosiła o to sama kunoichi i mogło to też pomóc jej synowi, co mogła lepszego zrobić?
Dalsza część wieczoru nie emocjonowała już w opowieści odnośnie tego co się działo w trakcie spotkania z kobietą - tata po krótce ponarzekał na papierkową robotę, która spadła na niego w obowiazku zastępstwa za chorego kolegę, a mama podzieliła się najświęższymi ploteczkami zasłyszanymi od sąsiadek. Dzielnica mieszkalna obfitowała w ich dość znaczną liczbę. Po kolacji Azuma podszedł się wykąpać, a potem położył spać. Dzień był dość wyczerpujący. Kwestię kostiumu z mamą załatwił wiec nic nie stało na przeszkodzie, żeby się położyć. Rano po śniadaniu zamierzał w dalszym ciągu rozwijać swoje umiejętności.
Kolejnego dnia w zgodzie z planami jakie mu przyświecały przed snem, uczynił poranną toaletę, ubrał się, posilił, przekonał że kostium jest dalej nie naprawiony i poinformował mamę o swoich planach. Taty od rana już nie było w domu, więc po śniadaniu poszedł w jego ślady, opuścił posiadłość i udał się w kierunku pól treningowych.


[z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 14 sty 2020, o 20:06

Poprzedni wątek: Pole treningowe

Do domu wrócił przed zapadnięciem wzroku. Po drodze nie mógł sobie jeszcze odmówić małego dango, a przed samą posesją zagadał się jeszcze z rówieśnikiem - Takashim, który również tak jak on, podejmował starania na rzecz rozwoju osady jak i poprawy własnej pozycji w hierarchii ninja. Potem już niczym nie zatrzymywany, w końcu zawitał w progi własnego domu.
- W samą porę Azuma, za chwilę kolacja - usłyszał za sobą. Mama zaskoczyła go pojawiając się za nim, spodziewał się jej w kuchni. Kobieta delikatnie pociągnęła nosem, jakby sprawdzając czy woń od własnego syna nie będzie domownikom uprzykrzała posiłku, ale na jego szczęscia, wyjątkowo w dniu dzisiejszym nie zdążył się ani ubrudzić, ani upocić.
- Umyj ręce i chodź do stołu. Przygotowałam sashimi - Miyuki zakomunikowała, co syn skwitował cichym westchnięciem, bo jednak ryba była czymś na co miał akurat najmniejszą ochotę. Myjąc dłonie przy tej okazji zastanawiał się, kiedy Shiemi-san się do niego odezwie w sprawie wyjaśnienia zagadki dziwnego zachowania ptaków.
- Itadakimasu - zwrócił się do rodziców przy stole, rozpoczynając pałeczkami od uchwycenia odrobiny ciepłego ryżu. Przy tej okazji, podzielił się też wrażeniami z dzisiejszego dnia, przy okazji wspominając rodzicom o zawiązaniu nowej znajomości z Masako Uchiha.
- Czyżby to nie była córka Pana Shichirou? Już jest pewnie hmm... Akoraito?. Cóż, on sam tego nie wiedział, choć niewątpliwie dziewczyna była utalentowana skoro była w stanie przebudzić Sharingana, jak i uczestniczyć w tak poważnej misji, gdzie stawiali czoła tak potężnym zagrożeniom.
Rozmowa później zeszła na inne tory - Kazuki co nie co wspomniał o sytuacji poza Sogen. - Na tyle na ile możemy, monitorujemy sytuację, ale trzeba wszystko odfiltrowywać. Zarówno jedna jak i druga strona podaje informacje, które stoją w sprzeczności - zauważył, gdy Miyuki wyraziła zaniepokojenie o bezpieczeństwo na granicach
Po skończonym posiłku, podziękował, a nawet po sobie posprzątał, za co Miyuki nawet syna ucałowała, wychwalając, że w końcu może coś z tego co codziennie mu mówiła, coś w głowie zostało. On sam pokazał jedynie krótki język, po czym pobiegł do łazienki. Po wykonaniu wieczornej toalety, skierował się do własnego pokoju. Tam jeszcze przed zapadnięciem w sen, wspominał co mu się przytrafiło dnia dzisiejszego, a także rozmyślał co go jutro może czekać w towarzystwie starszej od niego Masako-san.
Ostatnio edytowano 14 sty 2020, o 20:48 przez Azuma, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 14 sty 2020, o 20:47

Następnego dnia nie guzdrał się ze wstaniem. Już chwilkę po przebudzeniu, bardzo się ożywił. To w tym dniu miał się spotkać z Masako-san. Miał jej pomóc z treningiem. I mimo, że kobieta wspominała o użyciu na nim genjutsu, to jeszcze zbytnio się tym nie przejmował. Być może wynikało to z tego, że jego własne techniki iluzji były stosunkowo niegroźne i tego samego spodziewał się doświadczyć w jej wykonaniu. Być może, mógł się tym razem przeliczyć.
- Zjem i będe leciał mamooo, jestem umówiooony - wymownie powiedział, chwytając szybko za słodką bułkę. Miyuki, aż się zapowietrzyła, żeby nie parsknąć śmiechem. On sam inaczej to jednak zinterpretował. Wczorajszego dnia opowiedział rodzicom, że w dniu dzisiejszym miał się z Masako-san spotkać w celach treningowych. Kazuki wydawał się zadowolony z faktu, że jego syn tak szybko zawiązuje znajomości z bardziej doświadczonymi ninjami Sogen.
- Nie wiem kiedy wrócę, nie czekajcie na mnie z posiłkieeeem - zawołał po zjedzeniu wybiegając z domu. Nie wiedział ile mu to zajmie czasu więc wolał uprzedzić rodzicielkę, żeby się nie martwiła. Miyuki potrafiła być bardzo naodpiekuńcza.
- Spróbuj mi no wrócić przed zapadnięciem zmroku to popamiętasz Azuma! - krzyknęła za synem, błyskawicznie wybiegająć za nim tak, że ten jeszcze przed opuszczeniem posesji, to wszystko słyszał. Z kolejnym westchnięciem pobiegł w umówione miejsce.


[z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi

Re: Posiadłość rodzinna Azumy

Postprzez Azuma » 11 lut 2020, o 20:03

Śpieszył się z powrotem bo coś obiecał, a nie lubił łamać danego słowa. I nie lubił mieć do czynienia z wkurzoną mamą! Na prędcy wbiegł do ogrodu, a następnie nie zatrzymując się dopadł do drzwi. Raz jeszcze rzucił za siebie okiem, upewniając się czy na widnokręgu wciąż widnieją ostatnie promienie zachodzącego słońca i z zadowoleniom wkroczył do środka.
- Juuuuż jeeeestem! Tak jak się umawialiśmy - zawołał od progu, dość szybko lokalizując Miyuki w kuchni. Kończyła właśnie przygotowywać śniadanie. Jeden talerz z tamagoyaki znajdował się już przez ojcem Azumy, który wygodnie usadowił się już za stołem.
- Świetnie, bo umieram z głodu, a mama nie chciała pozwolić mi wcześniej zacząć - stwierdził mężczyzna z uśmiechem, na co Miyuki wprost zakomunikowała, że chociaż kolacje powinni jeść wspólnie. Trzeba było przyznać, że odkąd zrezygnowała z służby jako kunoichi, prowadzenie w perfekcyjny sposób posiadłość obrała sobie za punkt honoru. Oczywiście, znajdowało to uznanie zarówno u męża jak i syna, choć ten ostatni najzwyczajniej jeszcze w żaden sposób nie myślał tego wygłaszać.
- Umyj ręce i siadaj, tata przekaże Ci nowiny bo pewnie ich nie słyszałeś - Miyuki zakomunikowała, ponaglając syna z pójściem do łazienki. Od długiego czasu wojowała z synem chcąc mu wbić do głowy podstawy higieny i na tym polu nie zamierzała ponieść klęski.
Wspólnie zasiedli do posiłku i to w trakcie niego dowiedział się o organizowanym turnieju w Yinzin przez samurajów. Po krótce opowiedziano mu o zasadach turnieju, więc gdy wszystkiego wysłuchać, naturalnie spytał czy będą mogli się tam wybrać. Rodzice spojrzeli oboje po sobie, aż w końcu mama pokręciła głową, a tata teatralnie westchnął.
- Wciąż nie możemy dojść do porozumienia... Sytuacja za granicami jeszcze się nie uspokoiła... Ale.. Ale uważam, że powinieneś tam być Azuma. Najwyższa pora, abyś zobaczył coś więcej niż obrzeża Kōtei. Zorientuje się, kto zaufany z osady tam się będzie wybierał i jeżeli uda mi się w końcu Twoją matkę przekonaaaaać.... - wymownie zawiesił tutaj głos, spoglądając na swoją żonę, która teraz ciskała gromami z oczu. Oczywiście Azuma to wszystko podchwycił i nim skończyli kolację, zdążył już wypuścić kilka błagalnych próśb, deklarując zachowanie od teraz szczególnej uwagi co do higieny, sprzątania i także wszelkich innych czynności, które mogłyby udobruchać matkę.
Po kolacji, posprzątali, Miyuki udała się do łaźni, a Kazuki do swojego gabinetu. On sam z kolei poszedł do swojego pokoju obmyślając plan w jaki to sposób w kolejnych dniach mógłby przekonać mamę do zmiany decyzji. Po prawdzie sądził, że to mu się uda, ale jak to mu zawsze wbijano do głowy, chciał zminimalizować ryzyko niepowodzenia.
Gdy się łaźnia zwolniła, poszedł się obmyć, a potem przed snem obmyślał co raz to lepsze pomysły.
Obrazek
Avatar użytkownika

Azuma
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 lis 2019, o 18:50
Wiek postaci: 11
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7859
GG: 9501531
Multikonta: Kenshi


Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości