Knajpka Kitsurai

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Hibana » 27 wrz 2019, o 20:02

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
1/30


Zmęczony ciężkim treningiem odpoczywał w karczmie.
Yoake siedział przy jednym ze stołów w spokoju rozkoszując się posiłkiem. Nikt mu nie przeszkadzał, nikt nie zawracał głowy, nikt nie pytał. Pozostali goście również byli nad wyraz spokojni, chyba wszystkim udzielała się jesienna melancholia. Młody shinobi czuł tylko ciepły zapach zielonej herbaty i pyszny smak posiłku. Nic nie wskazywało na to, by cokolwiek miało się dziać.
Ulica przed karczmą była równie spokojna: kobieta sprzedawała kwiaty, a mężczyzna je kupował, dzieci bawiły się wśród pierwszych pożółkłych liści, a starsi mężczyźni w spokoju rozgrywali turniej shogi. Chyba zbliżało się jakieś święto, bo chłopak zobaczył, pod ścianą przeciwległego budynku, mężczyznę w tradycyjnym stroju i lisiej masce-takiej, jakie nosili artyści podczas festiwalów. Nic nie mąciło jesiennej zadumy. To był dobry dzień żeby zrobić sobie przerwę od treningów, i w spokoju pobujać się nad ciepłą herbatą.
Yoake upijał właśnie łyk gorzkiego napoju...
Buuum!!!
I już przestało być spokojnie.
Ze swojej perspektywy widział ogień i czuł nieznośny żar od strony ulicy. Kilka okien wyleciało. Ludzie krzyczeli biegając bez celu, popędzani jedynie czystą paniką. Na zewnątrz było jeszcze gorzej: zawaliła się ściana jednego z przeciwległych budynków, a gruzy poraniły przypadkowych przechodniów. Ogień, krew i agonalne krzyki.
Jakiś mężczyzna, w miarę przytomny, zaczął pomagać rannym. Jakaś staruszka biadoliła o kolejnej wojnie. Młoda kobieta padła na chodnik sparaliżowana strachem, a czyjeś dziecko stało na środku ulicy zanosząc się płaczem.
Ludzie różnie reagowali. Jedni zaczynali działać, inni panikowali, a jeszcze inni stali bądź snuli się ogarnięci szokiem.
Wszystko trwało najwyżej kilka minut.
Bez względu na to jak odebrał całe zdarzenie Yoake, z pewnością odetchnął z ulgą usłyszawszy pierwsze policyjne gwizdki. Sytuacja powoli się stabilizowała. Profesjonalni medycy zajmowali się rannymi, a użytkownicy elementu wody dogaszali szalejące płomienie. Kilka chwil później wyglądało na to, że sytuacja została opanowana. Ale co ją wywołało?
Na środku ulicy, w samym centrum pobojowiska, stał wysoki mężczyzna w mundurze ozdobionym najwyższymi odznaczeniami, chyba był dowódcą. Wydawał rozkazy i uspokajał cywili, równocześnie domagając się wyjaśnień:
-Jak to możliwe, że budynek wybucha w biały dzień i nikt nic nie wie?!
Był już lekko podirytowany i trudno mu się dziwić.
Czy jest coś co Yoake mógłby zrobić? A może odwróci się i uda, że nic nie widział?
A widział?
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 445
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 28 wrz 2019, o 03:26

Spożywanie ciepłego posiłku było wspaniałą ceremonią, którą delektował się Yoake. Pałeczki wprowadzające grudki do ust ruszały się prawie zawsze w ten sam sposób. Góra, dół, usta, miska. Tak jakby trenował też perfekcyjne jedzenie oprócz perfekcyjnego machania mieczem. Skupienie na jego dziecięcej twarzy było doskonale widoczne. O czym myślał? O tym, że danie jest smaczne? O tym, kiedy wróci na klify? Ciężko powiedzieć. A może wróciły retrospekcje z wędrówek jako dziecko? Wrócił myślami do momentów, w których pod opieką obcej rodziny uczył się obyczajów. Po raz kolejny, bo przygarniały je takie co wioskę. Jak bywał besztany za złe trzymanie pałeczek, za złą postawę. Za to, że marnotrawi jedzenie, zostawiając to, czego nie mógł dojeść. Nie przyspieszał jednak, ani nie zwalniał. Spożywał w stałym tempie. Był dobrze naostrzonym mieczem, którego cięcia były niezwykle precyzyjne. A ci, którzy go stworzyli. Wychowawcy, przybrane rodziny, dziadek. Wszyscy oni wykuli go, zaś dziadek ze wsparciem klanu prawidłowo nim wymachiwał. Dzięki temu tak restrykcyjnym było coś tak prostego jak posiłek w knajpce. Gorzki napój także raczył jego podniebienie niemalże równymi łykami, a tak by się przynajmniej wydawało po tym, że tyle czasu czarka spędzała przy ustach.

Wybuch wstrząsnął otoczeniem, wstrząsnął ulicą, ale nie blondynem. Zainteresował się, to było oczywiste. Nie miał zamiaru przepuścić tej sytuacji, w której ktoś mógł potrzebować pomocy, ale miał swoje zasady. Musiał dokończyć posiłek. Widać było, że znacznie przyspieszył spożywanie, a oprócz standardowego chłodzenia w pałeczkach dodane zostały podmuchy. Grudka następnie lądowała w ustach, a zanim została przełknięta, następna już czekała na chłodzenie. Ponieważ był już w zaawansowanych postępach opróżniania swojej miseczki, nie zajęło dużo, by złożył pałeczki na naczyniu, dopił herbatę i powstał. Nie minęło pewnie nawet pięć minut od całego zdarzenia, zanim ze smakiem dokończył posiłek. Był dobrze wyważonym mieczem, nie schodził na boki, gdy miał coś do zrobienia. Miał cel i ku niemu brnął. Tym celem było puste dno miseczki, a teraz? Teraz było zbadanie sprawy wybuchu. Wstał więc i poprawiając haori udał się do wyjścia...

Na zewnątrz panowało straszne zamieszanie. Krzyki, oskarżenia, zwiastuny wojny. I strażnicy, którzy ratowali sytuację. Nietrudno było się zorientować, kto tu rządził, nietrudno było ocenić, że zniknął budynek. Żółty (przez wzgląd na włosy i haori) chłopak zbliżył się do rozkazującego mężczyzny. Skłonił się lekko.

- Akaruidesu Yoake. Nie widziałem zdarzenia, ale może jestem w stanie jakoś pomóc? - zaoferował swe usługi. Był do dyspozycji przełożonych. Jak zwykle na żądanie. Taki już był...
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 70
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Hibana » 28 wrz 2019, o 20:01

Obrazek
"W ogień"
Dla: Akaruidesu Yoake
Misja rangi C
3/30


Są rzeczy ważne i ważniejsze.
Dla Yoake ważniejszym okazało się dokończenie posiłku. Nic to, że ogień. Nic to, że ranni. Nic to, że powszechna panika. Przecież jedzenie nie może się zmarnować, a sam Yoake nie przerwie zajęcia bo jakiś budynek postanowił wylecieć w powietrze, a jacyś ludzie postanowili się tym przęjąć.
Zjadł, ale nie za bardzo miał komu podziękować, ani zapłacić, bowiem jedna kelnerka leżała zemdlona, a druga pomagała rannym.
Kiedy wyszedł, strażnicy miejscy panowali już nad sytuacją. Chłopak od razu rozpoznał dowódcę i postanowił saoferować swoje usługi. Zrobił to przez wzgląd na honor, pieniądze, czy zwykłą przyzwoitość? Obojętnie od przyczyny, fakt był jeden.
Mężczyzna w mundurze niechętnie odwrócił się do blondyna. Wyglądał na zdenerwowanego, jak każdy w takiej sytuacji, i chyba nie podzielał stoicyzmu Yoake. Na szczęście, powstrzymał się od komentarza. Mruknął tylko pod nosem i odezwał się do chłopaka:
-Jesteś z naszej wioski? - Zapytał szybko, a usłyszawszy odpowiedź kontynuował: - Pewnie, że możesz pomóc.
Mówił szybko i nieskładnie. Nie tracił czasu, ani oddechu. Zaraz jak przyjął propozycje Yoake zaczął się nerwowo rozglądać, jakby szukał mu zajęcia. Nie zdążył jednak nic znaleźć, bowiem – jakby w odpowiedzi na jego poszukiwania – z nieba spadł jeden z jego ludzi i, nie czekając na pozwolenie, zaczął mówić:
-Dowódco! Znalazłem jednego świadka! Widział podejrzanego mężczyznę uciekającego z miejsca zdarzenia – mówił szybko, jeszcze szybciej niż jego przełożony. Istna błyskawica. - Odesłałem go już do siedziby na przesłuchanie, ale teraz – za pozwoleniem – chciałbym się udać w pościg.
Chłopak był młody i pełen energii. Nie miał nawet dwudziestu lat, ani żadnego stopnia. Nie wiadomo, jakie motywy kierowały Yoake, ale w przypadku tego tutaj wszystko było jasne. Młody, ambitny, pierwszy rok na służbie, ze zdwojoną energią podejmie się każdej – nawet najgłupszej – misji, byle przypodobać się przełożonym i udowodnić swoją wartość. Czy złotowłosy shinobi myślał podobnie?
Młodemu strażnikowi błyszczały oczy i nogi same rwały się do biegu, ale oficer nie chciał działać pochopnie. Gestem uciszył chłopaka, rozejrzał się po otoczeniu, by ocenić aktualną sytuacje i machnął na Yoake:
-Chciałeś pomóc, więc pomożesz: razem z Takemaru postarajcie się namierzyć i schwytać osobę za to odpowiedzialną.
Ów Takemaru z lekkim szokiem i pewną irytacją przyjął wiadomość o pomocy jakiegoś obcego, ale nie było co dyskutować. Dowódca ponaglił ich by ruszali i młody strażnik zamierzał go posłuchać.
-Świadek widział go na głównej ulicy – krzyknął do chłopaka, darując sobie wymianę uprzejmości.
Machnął ręką, i sam pobiegł we wskazanym kierunku. A Yoake z nim? Jak młody shinobi odnajdzie się w tym chaosie?
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 445
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Akaruidesu Yoake » 29 wrz 2019, o 18:20

Gdy chłopak skończył jeść i zobaczył, że obsługa jest zbyt zaniepokojona, by jakkolwiek go pożegnać, on musiał dopełnić swoją powinność. Wyciągnął z sakiewki drobną kwotę z funduszy przeznaczonych na życie, by nie ukraść posiłku, czym byłby brak zapłaty w jego rozumieniu. Powinno starczyć jako należność. Postawił też na mońcach miseczkę, by nie było widać pieniędzy dla kogoś, kto chciałby po prostu skorzystać z zamieszania i podkraść małe co nieco, by zabrzęczało w kieszeni. Potem oczywiście udał się, tak jak planował, do kapitana dowodzącego akcją.

Na pytanie, czy jest z wioski, energicznie skinął głową. Można by było dopowiedzieć tutaj "Tak jest", ale nie wypowiedział tego. Widać było, jak był sprężony i w gotowości, nie trzeba było coś dodawać. Nie był tak energiczny jak ten strażnik, który tak się rwał, ale widać było, że z Yoake też może być całkiem niezły służbista. Trochę był zdegustowany takim zachowaniem. Świadek wciąż mógł się przydać, a odesłanie go do strażnicy to marnotrawstwo czasu. Teraz musieli w pełni polegać na Takemaru i tym, co pamiętał z tej rozmowy. Złotowłosy ponownie skinął głową, gdy zostało mu wskazane, że ma pójść z tym chłopakiem, po czym ruszył obok niego we wskazanym kierunku.

- Ten świadek wspominał coś, jak podejrzany wygląda? - Haori powiewało w biegu, tworząc dla zwykłych przechodniów żółtą plamę, przemieszczającą się biegiem. Nie osiągali pewnie pełnej szybkości, gdyż rozglądanie się wymagało odrobiny uwagi. Wciąż jednak łopoczący żółty strój i blond włosy mogły zwrócić uwagę niektórych na ulicy. A wybuch na pewno ściągnął pełno gapiów...
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
 
Posty: 70
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 19:00
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Knajpka Kitsurai

Postprzez Hibana » 30 wrz 2019, o 21:10

ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Yoake - C
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 445
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Raigeki (Osada Rodu Kaminari)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości