Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 24 sie 2019, o 22:25

Rika zaczęła przygotowania do tej techniki wiele miesięcy temu, kiedy po raz pierwszy przeczytała o niej w swojej knidze z biblio. Zamarzyła o własnej Aian Meiden i rozpoczęła etap szkicowania. Narysowała więc misia przypominającego jej pluszaka, z tą różnicą, że ten miał być stalowy i kilkadziesiąt razy większy. Rika nazwała go Badibi, tak jak swojego ukochanego misia i poszła ze swym projektem do ulubionego sklepu i marudnego sklepikarza, którego pesymizm tak zabawnie na nią nie działał i przegrywał nierówną walkę z jej radością z życia. Panienka Matsubari kompletnie nie znała się na fizyce, ale jej projektem mieli zająć się fachowcy i kiedy przyszła po odbiór swojej wielkiej maszyny nie miała wątpliwości, że tak właśnie się stało. Zabrała Badibiego na spacer do domu, a spacer ten przypominał Mariusza Pudzianowskiego i przeciąganie samolotu. Kiedy się udało, Rika nie miała czasu na dopracowanie techniki przywołania i temat ucichł.
Odżył przy okazji ostatniej misji. Pomyślała sobie, że Badibi byłby doskonałą reklamą możliwości shinobich. Nie mogła go jednak użyć i teraz postanowiła, że nadrobi zaległości. Badibi mógł ją wielokrotnie uratować i lepiej byłoby nie marnować takiego potencjału. Udała się więc do Domku Małej Księżniczki, gdzie stosownie przygotowała się do działania. Następnie przeszła przez Las Pamięci, w którym Domek był umieszczony na niewielką polanę. Na niej Badibi nie wyrządzi takich szkód jak... w jakimkolwiek innym miejscu. Rika rozpoczęła składanie sekwencji pieczęci, którą zapamiętała jeszcze w Domku Małej Księżniczki. Niestety nic się nie stało. Kolejne próby także nie przyniosły powodzenia. Młoda kunoichi miała już dostatecznie wiele doświadczenia by wiedzieć, że takie rzeczy nie przychodzą łatwo. Usiadła na trawę i jęła konsumować zabrany prowiant. Rozpoczęła kolejne próby, aż wreszcie jedna z nich wypaliła, a spod ziemi urósł wielki, brunatny misio przedzielony na pół. Dwie połówki zamknęły się w pionie, gdy udało mu się wyprostować i następnie specjalne łańcuchy wciągnęły go z powrotem pod ziemię. Rika piszczała ze szczęścia, bo technika ta przedstawiała niesamowitą moc. Choćby te trzęsienia, gdy wyłaniał się z... z dołu. Aian Meiden. To jest to.


z/t -> Sklep z wyposażeniem

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 1 wrz 2019, o 18:11

Optyka kunoichi była częściowo zgodna z rzeczywistością, częściowo jednak nie. Troszeczkę przeszacowała zaangażowanie władz w pożar i jedynie rzekome porwanie. Myślała, że będzie musiała walczyć o to, by udać się w te rejony, ale okazało się zgoła inaczej. Rika mogła robić co chce. Do tego jeden z funkcjonariuszy miał zorientować się w lokalnej społeczności nt. ewentualnych wojenek Restauracji "Shinobi" z konkurencją. Zderzeniem z brutalną rzeczywistością okazały się natomiast słowa stróża o nieopłacalności wikłania się w tę historię. To nieco naruszało jej obraz straży jako monolitu, gotowego zawsze i wszędzie... no rozumiecie. A tu przecież mogło chodzić o ludzi z zewnątrz, którzy TYM BARDZIEJ nie mają prawa!
Rika przez dłuższy czas tylko aktywnie słuchała Kizo, potakując i odpowiadając półsłówkami. Nie miała wiele do dodania.
-Zajmę się tym dzisiaj i może do czegoś dojdę. Dziękuję za pomoc, stróżu. Jeśli tylko uda mi się coś wyjaśnić, na pewno wrócę tu zdać raport. - powiedziała, po czym szybko wyszła z pokoju, czując że po miłych słowach Kizo na jej bladych puldaskach pojawiają się rumieńce.
Zamknąwszy drzwi poczuła, że mogła się zachować nieco inaczej. Przez chwilę było jej wstyd, ale szybko zapomniała o tym, bowiem wychodząc z siedziby straży wróciła myślami do tego, co zamierzała zrobić. Wpierw jednak rozejrzała się kilkakrotnie za plecy, sprawdzając czy prywatny concierge nie jest aby nazbyt prywatny i nie idzie za nią. Raczej nie szedł.
Po drodze do Domku Małej Księżniczki zebrała jeszcze raz wszystkie myśli. Te ze spotkania z Ichim, a następnie z rozmowy z Kizo. I jednemu i drugiemu starała się nie mówić wszystkiego. Obawiała się różnych rzeczy, ale to teraz już nieważne. Dotarłszy na miejsce albo spotka czekającego na nią Ichiego i razem wejdą do środka, albo sama wejdzie do środka i poczeka na jego przybycie. Z instrukcji jakie mu dała powinien bez problemu do niej trafić. Gdy już zasiądą w jej bardziej przestronnym niż by się z zewnątrz wydawała domku, rozłoży przy blacie mapę Ryuzaku no Taki.

-Od razu mówię, że nie mam pewności, czy tak jest, ale to chyba najbardziej prawdopodobne. - rozpoczęła asekurancko, ale też jej głos był zaskakująco twardy. - Tu na dole, "pod" centrum miasta, przez ostatni miesiąc przebywali ludzie podobni do tych, których szukamy. - rozpoczęła, patrząc w oczy Ichiemu, czy nadąża i w ogóle. - ogólnie były z nimi problemy. - powiedziała w skrócie, nie chcąc zdradzać wszystkich szczegółów. - wydaje mi się, że to mogą być ci sami ludzie. Podpalili restaurację i pozostawali w pobliżu. Być może obserwowali was i czekali na to, co postanowicie. Reaktywacja "Shinobi" musiała ich wkurzyć, bo drugi raz nie zamierzali być tacy mili. Ludzie podobni do tych, których widziałeś, a także do tych, którzy przebywali na południe od miasta byli widziani dzisiaj w północnej części Ryuzaku. Nieśli coś podejrzanego. Co więcej, było ich pięciu. Myślę, że potrzebowali więcej ludzi, aby porwać dwie osoby. Teraz zmierzają do Midori albo Sogen, ale raczej do Sogen. Wspominałeś o tej prowincji, w dodatku z miejsca w którym byli widziani musieliby się wrócić na porządny szlak do Midori. - złapała głęboki oddech, gdyż mówiła niemal bez przerwy. - z tego co mnie uczono myślę że chcieli cię ukarać, zabierając dwie najważniejsze osoby i niwecząc to piękne miejsce. - bujda, nikt jej czegoś takiego nie uczył. - gdyby chcieli ich zabić, zrobiliby to od razu. Chyba mamy trochę czasu, ale ani sekundy do stracenia. Ruszamy..? ja jestem gotowa.
Wyłożyła wszystko, co myślała o tej sprawie. Koniec końców chodziło o bliskich Ichiego, dlatego jemu pozostawiła ostateczną decyzję


Legenda:
Spoiler: pokaż
-Kto??!!
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Meijin » 1 wrz 2019, o 19:41

Misja rangi B
15/x


Nie powinien dziwić delikatny szok, który uderzył Rikę, straż miała różne oblicza. Zazwyczaj dawała się ludziom poznać od tej najlepszej strony, pomagając mieszkańcom w ich mniej, bądź bardziej codziennych problemach. Tutaj zdjęli kotka z drzewa, tam obronili miasto przed atakiem jakiejś szajki, a jeszcze gdzie indziej po prostu wychodzili na ulice i je patrolowali. Takich ich znała nasza młoda kunoichi. Jednakże w straży jako instytucji było również wiele syfu. Zewnętrzne formy wpływu na dowodzących (ot chociażby jakaś korupcja), zła organizacja, ale przede wszystkim ludzie, którzy się na tą formację składali. Wśród nich była ogromna liczba naprawdę wspaniałych funkcjonariuszy, którzy poświęcali się służbie, ale było również wielu karierowiczów gotowych popełniać najgorsze uczynki, byleby awansować, zdobywać sławę. Niestety, dopóki były braki kadrowe, dopóty nie dało się tych ludzi pozbyć. To własnie między innymi z tego powodu straż często nie reagowała przy jakichś mniej istotnych incydentach, pozwalając ludziom samotnie rozwiązać problem, chociażby poprzez wynajęcie jakiegoś shinobi.

Dziewczyna zbliżała się do swojej "tajnej" bazy. Co prawda budując ją, popełniła przestępstwo, bo do takich konstrukcji potrzeba zgody. Straż i władza muszą wiedzieć co i gdzie się dzieje! Z tego też powodu można by ją uznać za osobę z kryminalną przeszłością tak, jak Ichiego. Teraz wszystko jest jasne! Ciągnie swój do swego, to dlatego Rika mu pomaga.
W pewnym momencie Rika mogła zauważyć, że przy jej domku ktoś się kręci. Wzrost wskazywał na to, że był to mężczyzna. Niestety wiele więcej dziewczyna dostrzec nie mogła. Ciało tej postaci było ukryte pod ciemnym płaszczem, na którym widać było tylko plecak, oraz wystającą z boku katanę. Ten strasznie wyglądający ubiór dopełniała czarna maska uzupełniona czerwonymi dodatkami Jednak nim Rika zdążyła się dobrze zastanowić czy to na pewno Ichi, usłyszała znajomy, spokojny głos.-Spokojnie dziecko, to tylko ja. Uf, był to szef. Kiedy się zbliżyłaś, dodał. -Wiem, że to wygląda groźnie, ale od teraz będę poruszał się w masce. Moi dawni wrogowie powinni ją rozpoznać. Liczę, że nosząc ją, zwrócę na siebie uwagę nich samych, albo chociaż ich informatorów, jeśli takich mają w okolicy...

Mężczyzna zdjął maskę i wszedł za tobą do środka. Nie obchodził go wystrój, ani historia jaka była związana z budową tego miejsca, wolał przejść od razu do rzeczy. Dlatego też pozwolił Rice wyciągnąć mapę, a następnie wysłuchał tego co dziewczyna ma do powiedzenia, czasami tylko spoglądając na nią pytająco. Na koniec odezwał się. -Jestem pod wrażeniem ilości zdobytych informacji, zaimponowałaś mi dziewczyno. Gdybym miał mieć kiedyś dziecko, to chciałbym żeby było jak ty. Twoi rodzice na pewno muszą być dumni. Cóż, prywatny komentarz Ichiego mógł zadziałać na Rikę w najmniej spodziewany sposób, w końcu jej relacja z rodzicami była bardzo skomplikowana, no ale mężczyzna tego nie wiedział i mówił dalej. -Ja zbyt wiele się nie dowiedziałem. Spakowałem się i przybyłem tutaj, po drodze pytając okolicznych mieszkańców czy kogoś widzieli. Większość osób skupiła się na ogniu, tylko jedna osoba widziała kątem oka jakieś postaci w płaszczach... Mężczyzna poruszył ramionami. -Gdybym miał strzelać, to udałbym się w stronę Sogen. Mogę się założyć, że to własnie tam zmierzają. Nie wiem tylko czy nie będą się nas spodziewali, jeśli to moi dawni znajomi, to na pewno wiedzą, że ruszę za nimi w pościg... Mogą być na mnie przygotowani, nie wiem, jakieś pułapki, ataki z zaskoczenia czy coś. Jesteś gotowa na coś takiego?
Potem mężczyzna zapytał cię jeszcze o stan twojego ekwipunku, gdyby była potrzeba, to możecie jeszcze odwiedzić jakiś sklep i zakupić potrzebne rzeczy, na szlaku takiej możliwości nie będzie.


Legenda:
Spoiler: pokaż
-Szef exprzestępca(w poprzednich legendach zapomniałem o "ex" XD)
I z tych nieobecnych:
-Strażnik Kizo
-Twój przyszły chłopak: kucharz
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 1 wrz 2019, o 21:26

Nie spodziewała się spotkać Ichiego w masce i minęło sporo czasu nim przeszła z tym do porządku dziennego. Głos nie pozostawał jednak wątpliwości co do tego, kim jest. Po chwili wahania wpuściła go do środka. Całe szczęście nie pytał o powstanie tego kryminalnego przybytku zwanego dla niepoznaki Domkiem Małej Księżniczki. To by była długa historia pełna przelanego potu, łez i alkoholu.
Nie miała nic przeciwko temu, aby Ichi szedł w masce. Na pewno miał to przemyślane.
-Nie ma problemu. Przyzwyczaję się.
Rika przyjrzała się ukradkiem jego katanie, a zaraz potem przeszła do omawiania zebranych informacji. Za zebranie informacji zebrała... pochwały. To był obecnie jeden z czulszych punktów. Rodzice. Rika miała problem tylko z matką, która znalazła sobie inny obiekt adoracji. Ichi chciałby mieć taką córkę jak ona i dokładnie tego chciał jej tata. Bez niego nie byłaby tym kim jest i nikt inny tak jej nie wspierał. Miała nadzieję, że szybko wróci do Ryuzaku, bo bez niego zawsze było trudniej. Odrzuciła szybko te myśli. Zdołała podziękować i całe szczęście rozmowa przeszła na inne tory. Ichi nie dowiedział się zbyt wiele, ale to co zdobył potwierdzało jej teorię. Ucieszyła się z tego.
-Czyli Sogen. Mi też wydaje się, że po drodze czekają nas niespodzianki. - dodała, próbując utrzymać to w konwencji zabawy. - gdyby tylko chcieli, spróbowaliby skończyć wszystko na miejscu.
-Zanim ruszymy... poruszają się pieszo. - Rika sama czuła, że w swoim planowaniu wchodzi na nieco wyższy poziom niż zwykle. Nie mogła lekceważyć mafii. - to znaczy, że do granicy dotrą najpewniej... jutro późnym wieczorem, może w nocy. Jeśli na nich trafimy, chyba mamy szansę złapać ich jeszcze dziś. Ale potrzebujemy do tego koni. Masz może..? Jak nie, to zaraz pójdziemy do stadniny.
-A wyposażenie... Moja torebka jest pełna. - Choć na wątłych ramionach dziewczynki nie wydawała się ciężka, to zrzucona na podłogę w domku przebiłaby się chyba przez dechy i spadła na leśne runo. - ale prawdziwe wyposażenie jest tu. - powiedziała tajemniczo rysując palcem wskazującym jednej ręki po wewnętrznej stronie drugiej dłoni. Chakra? Nieeee. Ichi nie miał prawa wiedzieć o wszystkim. Najważniejsze, by mafiozi nie wiedzieli.
-Myślę, że jestem gotowa. - powiedziała niepewnie, bez przesadnej buńczuczności. - A wiesz, że mało kto jest gotowy na mnie?
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Meijin » 2 wrz 2019, o 13:37

Misja rangi B
17/x


Byliście gotowi. Rika pomyślała o wszystkim, nawet o tym, jak można by się szybko przetransportować do sąsiedniej prowincji. Mężczyzna kiwnął głową z uznaniem, ale od razu storpedował pomysł podróżowania końmi. -Poruszając się konno, nie będę w stanie wystarczająco skutecznie wypatrywać pułapek i reagować nań. Wiesz, wolałbym, żeby nic nam się nie stało po drodze. Pobiegniemy, mam nadzieję, że nadążysz za mną, jeśli nie, to stworzę klona i on cię weźmie na ręce... W każdym razie musimy się skierować na główny trakt. Ichi nie spytał cię nawet o zdanie, po prostu nałożył maskę na twarz i ruszył w stronę wyjścia. -Pochowaj swoje manatki, ja poczekam na dole. Mam nadzieję, że twoja pewność siebie będzie się utrzymywać przez cały ten czas. Zakończył i uśmiechnął się, ale tego dziewczyna nie mogła już zobaczyć. Kiedy Rika była gotowa, mężczyzna skinął jej głową i ruszył przed siebie.

Ichi poruszał się wyjątkowo sprawnie, a do tego całkiem szybko, jednakowoż Rika od niego nie odstawała. Mogła tylko gdybać czy mężczyzna celowo biegnie wolniej, czy po prostu nie był aż tak szybki, jak mówił. Ja bym strzelił, że gościu tylko się przechwalał, żeby zaimponować dziecku... W każdym razie dotarcie do szlaku transportowego zajęło im dosłownie chwilkę. Ichi nie miał w planach zatrzymywania się, parł dalej przed siebie. Kontynuował swój pościg, jednocześnie rozgrywając w swojej głowie wszelkie możliwe scenariusze.
Po upływie około trzydziestu minut mężczyzna odwrócił się i spojrzał na Rikę. Maska powodowała, że Ichi wyglądał dużo straszniej niż zazwyczaj, jego postać była bezosobowa, a te czerwone elementy ozdobne tylko to pogarszały. Jednym słowem Ichi wyglądał jak maszyna stworzona do mordowania. Jednakowoż dziewczynę mogłoby coś tknąć, otóż również i w okolicach oczodołów coś świeciło kolorem szkarłatu. Niestety, mężczyzna zbyt szybko odwrócił głowę, aby dziewczyna mogła jednoznacznie określić, co to było, zostały jej tylko przypuszczenia, znowu...

Biegliście cały czas, a wkoło was nie było nikogo. Tylko wy, droga i drzewa. Brakowało ptactwa, zwierząt, a w szczególności ludzi. Nagle Ichi spojrzał w swoją prawą stronę (na godzinę 2), jednocześnie krzycząc do Riki. -Uważaj! Następnie szybkim ruchem wyciągnął katanę, odwrócił się w stronę zagrożenia i odbił lecące w waszą stronę kunaie. Upadły one niedaleko was. Mężczyzna omiótł okolicę wzorkiem, ale nic nie zauważył. Zdenerwowany pokiwał głową, schował katanę do pochwy i podszedł do Riki. Nie był zbyt rozmowny, ograniczył się do przekazania koniecznych informacji. -Powinniśmy się rozejrzeć. Jeśli to była pułapka, to na pewno gdzieś będą jej pozostałości... Możliwe jednak, że ktoś się tutaj dalej czai. Musimy być czujni. Ja sprawdzę prawą stronę drogi, ty sprawdź lewą. W razie czego krzyknij moje imię, wtedy przybędę. Dobrze? Następnie nie czekając na zgodę czy sprzeciw dziewczyny, poszedł w zapowiedzianym kierunku. Tak więc pościg zamienił się w poszukiwania potencjalnego zagrożenia. Świetna zabawa!


Legenda:
Spoiler: pokaż
-Szef exprzestępca
I z tych nieobecnych:
-Strażnik Kizo
-Twój przyszły chłopak: kucharz


I cyk, robicie z/t, zapraszam do napisania tutaj -> viewtopic.php?f=60&t=37&start=360
Na szlaku możesz zrobić oczywiście co chcesz.

Tym hajdem się na razie nie sugeruj, po prostu jesteście już daleko od Ryuzaku, a więc powoli będę sobie przygotowywał KP przeciwników :)

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 27 paź 2019, o 13:17

Jesień oznaczała coraz dłuższe wieczory i mniej możliwości na zabawę, przez co czas, gdy było widno, był dwukrotnie cenny. Opadające liście i coraz bardziej zwodnicza pogoda były trudną do zwyciężenia pokusą do najrozmaitszych psot. Pewnego dnia Rika siedziała w swoim domku na drzewie, siedząc przy stole i próbując kreślić ołówkiem jakieś szkice w swoim notesie. Całe szczęście, że nie jest tak słabą kunoichi jak rysowniczką... Z letargu wyrwały ją odgłosy znajdujących się nieopodal dzieciaków, którym spodobała się sterta liści położona na dziwacznym wzniesieniu. Czas psot.
Rika rozpoznała jednego z nich. Chłopca, za którym szczególnie nie przepadała. Nigdy nie śmiał jej tknąć, ale widziała, jak dokucza innym. To będzie słodka zemsta. Już od dłuższego czasu chciała dopracować swoje jutsu, ale brakowało jej odpowiednich "manekinów". Wyszła na taras, niby przenosząc tam swoją pracownię bazgrołów. W rzeczywistości przypatrywała się niesfornemu chłopcu. Początkowo składała pieczęcie po kryjomu, wieńcząc je cichym klaśnięciem. Gdy jednak kolejne próby nie przynosiły rezultatu, wróciła do swoich zamaszystych ruchów rączek i strzeliła co sił dłonią o dłoń, jakby właśnie biła brawo ulubionym artystom. Klask przeszedł jej najśmielsze oczekiwania. Chłopczyka dosięgły łapki wymierzające cios na jego uszy. Mały sturlał się po stercie liści.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 27 paź 2019, o 13:43

Zdenerwowany chłopiec rozejrzał się po okolicy. Kto to mógł zrobić? Nikt nie stał za nim, nikogo nie było z przodu, z lewa ani prawa. Tylko jedna dziewczynka, oddalona z 5-8 metrów od niego siedziała na swoim tarasie i coś tam rysowała. Kojarzył ją. Ale to nie mogła być ona. Nie zdołałaby tak szybko się poruszać, a poza tym nie mógł znieść myśli, że jakaś mała by go tak urządziła.
Rika natychmiast po satysfakcjonującym upadku chłopaka wróciła do swojego notesu. Tym razem rysowała dwie ręce robiące mu stereo. Obrazek był tak samo koszmarny jak wszystkie inne, ale jak wszystkie inne sprawił jej dużo satysfakcji. Chyba się nie zorientował - pomyślała, nie spuszczając wzroku z kartki i obserwując go gdzieś na skraju wizji peryferyjnej. Podniosła głowę, gdy zobaczyła że odwrócił się od niej. Otrzepał spodnie z przyklejonych do nich liści. Chyba był dosyć zrezygnowany. Na jego nieszczęście Rika jeszcze nie skończyła. Szybko złożyła kolejne pieczęci. Jedna, druga. Nic. Jedna, druga. Nic... Rusz się! - wykrzyczała bezgłośnie. I rzeczywiście to zrobił. Niewiele to jednak zmieniło. Zrobił pierwsze kroki w kierunku liściastej zaspy. Czy chciał mieć lepszy punkt widokowy? Rika podejmowała kolejne próby. Po jednej z nich postanowiła się uspokoić i spróbować raz, a porządnie. Niedługo chłopiec oddali się na bezpieczną odległość, ale nie mogło to wyprowadzać jej z równowagi. Złożyła pieczęć królika, a następnie barana. Chłopiec przy następnym kroku stanął niefortunnie i wyrżnął głową tym razem do przodu na oblepione liście. Kunoichi pochyliła głowę bliżej kartki, by chłopiec nie widział jak chichra. Postanowiła narysować i tę scenę. Zajęło jej to mniej niż minutę. Drżące ze śmiechu łapki stworzyły jeszcze bardziej szkaradne dzieło, niż zwykle.


z/t -> sklep z wyposażeniem

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Poprzednia strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości