Restauracja "Shinobi"

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Restauracja "Shinobi"

Postprzez Meijin » 21 sie 2019, o 12:40

Misja rangi D
7.2/15


Kiedy chce się otworzyć swój biznes, należy wziąć pod uwagę wiele czynników. Chociażby popyt, podaż, marketing czy lokalizację. Nowo-powstała restauracja Shinobi nie musiała się tym przejmować. W tak wielkiej osadzie jak Ryuzaku no Taki rynek usługowo-spożywczy był dalej niewypełniony, tak więc o klientów nie trzeba się było martwić. Lokalizacja tego przybytku również była perfekcyjna. Niedaleko targowiska i głównej drogi, praktycznie w centrum wioski. No same plusy. Jednak największym spośród nich był produkt serwowany przez "Shinobi". Otóż pracownikami restauracji byli tylko i wyłącznie ninja. Owoce morza przyrządzone za pomocą suitonu i katonu? Proszę bardzo. Danie zaserwowane przez lalkę Ayatsuri? Cyk. Pracowników było wielu, ale zainteresowanie było jeszcze większe. Z tego powodu właściciel ciągle poszukiwał coraz nowych rąk do pracy... Było tak pięknie. Niestety po tygodniu działania miejsce mial nieprzyjemny incydent podczas którego kucharz przesadził z katonem i no troszeczkę spalił restaurację. Teraz, miesiąc później, "Shinobi" miało mieć swój wielki powrót. Dlatego też rozpoczęto reklamowanie tego miejsca, dlatego poszukiwano pracowników. Wszystko miało być tip top.

Rika przybyła do restauracji wraz z właścicielem. Wszystko było gotowe do ponownego otwarcia.
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 21 sie 2019, o 15:25

-Ojej. - zasłoniła usta, gdy usłyszała o incydencie, który doprowadził do ruiny pierwsze podejście do restauracji "Shinobi". - to straszne.
-Wujek Benu zawsze mówił, że z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność. - powiedziała z dumą. - kluczem jest dobra kontrola chakry. Mój sensei mówi, że może i nie mam tu - wskazała na swój cienki jak siki komara bicek. - ale tu.
Serce.
Potem Rika stanęła przed zadaniem z tacą. Postanowiła dołożyć trochę od siebie, ponieważ wiedziała, jak ważne w życiu są dodatkowe punkty za styl. Dlatego starała się ładnie ubierać i ładnie mówić, zwłaszcza mówić niekiedy trochę ładniej niż sama potrafiła. Gdy pokaz dobiegł końca otworzyła się na całą tę płynącą z pochwał serotoninkę.
-Tak, to jest genjutsu. Nie lubię wyrządzać krzywdy, dlatego specjalizuję się w iluzjach. Niestety... nie wiem jaka jest moja natura chakry. - posmutniała nieco. - nie znam technik katonu, dotonu, raitonu, suitonu ani fuutonu. Ale to co potrafię na pewno nie będzie groźne dla pana lokalu. - dodała, szukając w tym pozytywów.
Rika wyraziła zgodę i po chwili wraz z przedsiębiorcą szła w kierunku lokalu, w którym zaraz dokona się drugie podejście do stworzenia restauracji, w której motywem przewodnim będzie ninjowanie. Panienka Matsubari tworzyła w swej główce gros scenariuszy na to co mogłaby robić. Obawiała się tylko, czy aby nienamacalne sztuczki będą wystarczające dla szerokiej rzeszy klientów, której się spodziewała. Naprawdę nie mogła wyjść z ekscytacji. Była też zdziwiona, że nikt nie wpadł na to wcześniej.
-Sam pan wpadł na ten pomysł, czy jest już gdzieś podobna restauracja, gdzie potrawy przyrządza się za pomocą sztuk ninja?
-O, właśnie! Bo to też mnie interesuje. Dania powstają jedynie przy użyciu technik chakrowych, czy sztuki taijutsu i bukijutsu też są dopuszczalne? - oh, pytaniami mogła sypać cały dzień. Jeśli na to ostatnie odpowiedź będzie twierdząca, przed jednym nie będzie mogła się powstrzymać.
-...Macie Zanbato? - zapyta z uśmiechem od ucha do ucha.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Meijin » 22 sie 2019, o 21:53

9/15

-Może nie tyle odpowiedzialność co chociażby podstawowe logiczne myślenie... No, ale nieważne. Nie wracajmy do tej sytuacji bo jeszcze na samo wspomnienie się we mnie gotuje Każdego by bolało gdyby sobie przypomniał jak wiele pieniędzy stracił na jakieś niepotrzebne remonty.
Kiedy Rika opowiedziała o tym, że specjalizuje się w sztuce iluzji, mężczyzna złapał się za swoją ogoloną brodę, pogładził się po niej i powiedział-Hmmm. Paradoksalnie mogłabyś się przydać jeszcze bardziej niż ktoś z żywiołem. Może w dniu otwarcia zajęłabyś się kilkoma rzeczami, w tym zabawianiem ludzi? Ale to zaraz o tym porozmawiamy.

Trasa do restauracji była prosta, wystrój jaki jest każdy widzi. -W sumie to z żonką wpadliśmy podczas jednej z naszych misji. Ale to długa historia, może ci ją opowiem jak już będziemy mieli za sobą to otwarcie, co? Następnie przeszedł do sedna sprawy. -Otóż będziemy potrzebowali kogoś do kuchni, najlepiej z futonem i katonem. Ty się tam raczej nie przydasz, ale w mogłabyś najpierw witać gości, następnie przez chwilkę ponosić kilka rzeczy tymi swoimi włosami, a potem, skoro znasz się na genjutsu może wykonałabyś coś "arstytycznego"? W sensie żeby tak zabawić tych ludzi, zadziwić ich, kto wie, może masz jakieś fajne pomysły w zanadrzu. Jak byś się na to zapatrywała? Jakieś sugestie? Miałabyś troszkę czasu na przygotowanie się. Za jeden dzień zapłacimy ci 250 ryo, chyba uczciwa propozycja. Zrobił na chwilę przerwę i dodał. -Oj nie wiem, jakieś tam różne miecze i mieczyki mieliśmy, ale to byś musiała poszukać.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 23 sie 2019, o 20:15 przez Meijin, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 23 sie 2019, o 12:02

Zanbato, jakkolwiek potężne i nie dające przejść obok siebie obojętnie, spadło na dalszy plan. Rika przez chwilę wyobrażała sobie, jak fajnie byłoby obierać o takie ostrze ziemniaki. Pewnie byłyby ostre jak shurikeny! Żółte, śmiercionośne shurikeny na obiad! Ale taka wizja musiała ustąpić innym, które bardzo szybko przysłaniały poprzednie. Jedna za drugą, jedna za drugą...
Miejsce, do którego szli (a przynajmniej takie jakie sobie wyobrażała) pozwalało na puszczenie wodzy fantazji zupełnie jak fabryka czekolady. Teraz cała jej uwaga skupiona była na tym, jak mogłaby zabawić gości. Wszystko wskazywało bowiem na to, że wcale nie będzie mistrzynią kuchni. To byłoby superowe, ale właściwie jak miałaby tam pomóc? Spożywanie surowych, acz wyglądających na ugotowane pyrów raczej na dłuższą metę nie "kupi" restauracji "Shinobi" klientów.
-Stawka może być. - ucięła temat. Jasne, nie chciałaby pracować za darmo, ale ryo nie były najważniejsze w przypadku tak ekscytującego projektu! - Zabawiać...
-Na pewno byłby problem z zabawianiem na scenie. Ciężko powiedzieć, czy udałoby mi się złapać w iluzję wszystkich obserwujących. To zależy od rabina. - powiedziała, szybko potakując główką, na znak jakie to oczywiste. Rika podeszła do tematu bardzo profesjonalnie. Przecież, jak powiedział jej właściciel restauracji, ona może przydać się JESZCZE BARDZIEJ. Na jej kruchutkich barkach spoczywała więc spora odpowiedzialność.
-Myślę więc, że najlepiej jak będę podchodziła do różnych stolików i robiła jakieś popisowe numery. - zaproponowała, czekając na reakcję.
-Wpierw jednak goście muszą przyjść. Czasami jak się nudzę, to robię z włosów taką huśtawkę. Wiesz, taki szkielet i ta... bujawka. Bujam się wtedy i widzę, jak się ludzie fajnie patrzą. Mogłabym zrobić coś takiego i "postawić" przed wejściem. Dzieci na pewno przyjdą, a wtedy kilka rodzin na pewno wejdzie do środka!
Rika mogłaby też pobawić się z maluchami, ale wolała nie ryzykować, że któreś z rodziców będzie niezadowolone. Kiedyś jeden chłopczyk zaczepiał ją i prowokował, by pokazała co potrafi. Powiesiła go za nogę na gałęzi drzewa do góry nogami. Zaczął wrzeszczeć, a po chwili jego mama tak samo wrzeszczała na nią i na nic się zdały tłumaczenia, że sam tego chciał.
-W środku mogę poprzenosić trochę tac i zrobić kilka sztuczek. A jakich... może lepiej żeby pan też miał niespodziankę, jak zobaczy? Obiecuję, że będą absolutnie niewinne! - powiedziała kategorycznym tonem. I na pewno nic po nich nie spłonie...
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Meijin » 23 sie 2019, o 20:15

11/15

Ufff... Rika zapomniała o zanbato. Gdyby ciągle o nim fantazjowała, a potem, o zgrozo, dorwała je w swoje rączki, to mogłoby być naprawdę nieciekawie. Źle pokrojone warzywa czy owoce, uszkodzone krzesła czy blaty, a nawet odcięte palce... Tak, to wszystko mogłoby się wydarzyć. No chyba, że czternastolatka miałaby w sobie na tyle krzepy i doświadczenia żeby perfekcyjnie używać tak dużego miecza. Raczej nie ma. Rzucił sobie w myślach i odetchnął z ulgą. Temat genjutsu był zdecydowanie bezpieczniejszy. Początkowo ograniczył się tylko do słuchania tego co dziewczyna wymyślała. Nie chciał jej przerywać, widać było jak bardzo pochłonięta jest planowaniem tego co mogłaby zrobić. Dopiero kiedy wiedział, że powiedziała już wszystko, odpowiedział, tak zbiorczo. -Dobrze myślisz młoda. Jak najbardziej "żywa" reklama przed wejściem nam nie zaszkodzi. Tylko wiesz, nie szalej za bardzo, nie możesz zmarnować całej chakry na samym początku! Co do ludzi w środku, hmmm... Może jakieś kwiatki? Bunshiny? Nie znam się tym, ale jeśli faktycznie nie dasz rady objąć wszystkich na raz, to indywidualne podejście jest lepsze. Tylko czy wystarczy ci sztuczek? I tutaj mógłby zakończyć gdyby nie to, że przypadkiem wyraził zgodę na zrobienie mu niespodzianki. Musiał więc dodać.-Zaufam ci, ale błagam! Niech nic się złego nie stanie, błagam cię! Trzeciego otwarcia nie będzie... Facecik pozwolił sobie na taki tam żarcik na koniec zdania.

Kiedy już wszystko między wami zostało ustalone, mężczyzna powiedział. -Zanim jednak pójdziesz, pozwól, że dokładnie przedstawię ci ekipę. Następnie zaklaskał i podniesionym głosem zawołał resztę. -Dobra ekipa, macie przerwę! Zapraszam do głównej sali, poznacie nową koleżankę! Po chwili zaczęły pojawiać się najróżniejsze osoby. Jako pierwsza przyszła jakaś kobieta, stanęła przed Riką i z uśmiechem na ustach powiedziała. -Witaj, nazywam się Akira, jestem żoną tego jegomościa. Jestem odpowiedzialna za leczenie i mycie... Następnie podeszła do swojego faceta i ucałowała go. Zaraz po niej pojawiła się cała gromada ludzi. Stanęli w kolejce i podchodzili do Riki Kari jeden za drugim. Młody, wyjątkowej urody, bo blady z jasnym owłosieniem i niebieskimi oczami, wyglądający na szesnaście lat chłopaczek, ukłonił się i przedstawił-Mówią na mnie Blady, kucharz, posługuję się katonem. Potem kolejna osoba, starsza pani, może w okolicach czterdziestki. -Miło poznać, jestem Umi, serwuję dania, jestem po prostu kelnerką. Potem jeszcze podszedł jeden kelner i jakiś zwykły pomocnik kucharza, ale kto by zapamiętał te wszystkie imiona. Na koniec odezwał się szef. -Ja nazywam się Ichi, witaj w naszym zespole!

-Skoro już wszystkich poznałaś, to możesz się porozglądać chwilę, poćwiczyć swoje sztuczki i do otwarcia jesteś wolna. Jednak na naszą drugą premierę musisz być o ósmej rano w pracy! To będzie ciężki dzień, ale będzie warto, zobaczysz. Jedzenie i picie ci oczywiście zapewnimy! No, a my idziemy do pracy. Do zobaczenia niebawem Riko. Po czym wszyscy rozeszli się w swoim kierunku robić rzeczy.


//Możesz teraz napisac, że wracasz, idziesz spać, regenerujesz się i że przychodzisz potem w dniu ponownego otwarcia. Chakra wraca do poprzednich pokładów. Możesz wziąć jakieś potrzebne rzeczy z domu/sklepu, pełna dowolność.//
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 23 sie 2019, o 21:41

Bicek panienki Matsubari zdawał się krzyczeć: mam siłę 1, mam siłę 1! Sama Rika zaś zupełnie jakby myślała, że może przenosić góry. Przedsiębiorca nie podzielał jej zdania i dlatego odciągał ją od pomysłu z użyciem Zanbato. Mała zawsze chciała spróbować swoich sił z tym orężem, co jednak chyba nikogo nie napawało optymizmem. Szybko jednak poprowadzono jej uwagę na inne tory i teraz skoncentrowana była na wymyślaniu nowych sposobów zadowolenia gości. Miała kilka pomysłów, podzieliła się ogólną koncepcją z właścicielem restauracji "Shinobi" a ten wstępnie zaakceptował jej wizję. Zaufał, że w wyniku jej "popisów" lokal nie zostanie doszczętnie zniszczony. Czy Rika była w stanie rozwalić budynek za pomocą iluzji? Trudno to sobie wyobrazić. Co prawda mała zapewniała o swoim rozsądku, to czy jednak dziewczynka chcąca zanbato mogła być w tym względzie wiarygodna?
Ichi, bo tak miał sięchwilę później przedstawić, postanowił przedstawić Rikę całej ekipie, z którą nazajutrz będzie współpracować. To było miłe. Chłonęła ich zainteresowanie i sama również była ciekawa tych ludzi. Każdy lubi przynależeć. A ona bardziej niż zwykle potrzebowała tego.
-Jestem Rika Matsubari! Lubię bawić się iluzją. Jutro będę zabawiać gości. - Nie chciała przedłużać, byłoby to przecież niegrzeczne. Dygnęła przed każdy z osobna w uroczystym przywitaniu i wysłuchała do końca Ichiego. Jutro o ósmej. Ale szybciej. Zrozumiano!
-Do zobaczenia!


***

Pobłąkała się nieco po mieście i wróciła do domu. Za próg, za którym smutek powracał. Wciąż był z nimi ten mały smród, który skradał jej całą uwagę. Wiedziała co narobiła, ale nie chciała się konfrontować. Tak bardzo chciała się pochwalić swoim nowym zajęciem, ale przemogła swą potrzebę i szybko czmychnęła do pokoju. Jutro idę zarobić, naprawię tę ścianę. Daj mi spokój.
Tyle.


***

Nazajutrz zbudziła się szybciej niż zwykle. Nie mogła spać, a sówka Fumo już baraszkowała po parapecie jej znajdującego się na piętrze pokoju. Wpuściła ją do środka i dała jakieś dziwne amciu.
-Pójdziesz dzisiaj ze mną? - zapytała retorycznie. Fumo była naprawdę śliczna. Nie potrafiła mówić, ale jej wielkie gały wręcz pochłaniały. Brunatna sowa skrywała tajemnica, których być może nikt nie miał nigdy poznać.
Tymczasem Rika przegryzła jakąś przekąskę. Nie zamierzała się upychać, szła przecież do restauracji. Przyszykowała się w standardową białą suknię, wpięła kwiatuszek we włosy i była gotowa. Wymknęła się przed siódmą i ku jej uciesze była niezauważona.
Gdy dotarła na miejsce było jakieś piętnaście po siódmej. Wpadła się przywitać i zapowiedziała, że bierze się za przygotowania. Ustawiła się jakieś dwa metry od wejścia i trochę z boku, aby nie było wątpliwości, że jej "stanowisko" jest częścią restauracji "Shinobi". Złożyła tę samą pieczęć co poprzedniego dnia i jej włosy zaczęły rosnąć. Tym razem gruba kępa włosów dotarła do podłoża i wybiła się pionowo do góry, następnie pod kątem prostym w bok i na dół, tworząc coś w rodzaju trzepaka. Następnie na powrót do góry tę samą drogą i tak aż do jednej trzeciej poprzeczki, gdzie zaczęły opadać i ponownie unosić się, zaczepiając na powrót na poprzeczce, tym samym tworząc całkiem wygodne siedzisko. Cała konstrukcja miała nie więcej niż dwa metry, a włoski wyciągnęły się mniej więcej na dziesięć. W taki sposób, stojąc z wiadomych powodów niemal w bezruchu wyczekiwała pierwszych zainteresowanych. Uzbrojona w szeroki uśmiech i sówkę na ramieniu. Obok włochatej huśtawki.
Nie wrzeszczała, nie wykrzykiwała żadnych haseł. Było na to stanowczo zbyt wcześnie. Jedynie zaczepiała wzrokiem przechodniów i czekała na swoje pierwsze, dziecięce ofiary. Ona sama by się skusiła, a one?
-Śmiało, spróbuj! Mnie nie będzie bolało. - zapewniała niezdecydowanych.
-Zapraszam już za chwilę na otwarcie restauracji "Shinobi"! Serwujemy tylko dania sporządzone z użyciem sztuk ninja. Smaczne i wyjątkowe!
-A potem pokazy magii! - dodawała tajemniczo, z trudem łapiąc oddech.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Meijin » 24 sie 2019, o 10:07

13/15

Rika bardzo wcześnie przybyła do restauracji, przywitała się i praktycznie od razu chciała wziąć się do roboty. Na jej szczęście zainterweniował Ichi. -Dziecko, spokojnie, doceniam twoje starania, ale otworzymy dopiero koło 10, albo i 11. Nie ma sensu żebyś tak stała od samiuśkiego rana. Zmęczysz się niepotrzebnie. Chodź do środka. Przemyśl wszystkie swoje genjutsu, a potem pomóż nam poustawiać krzesła. Dam ci znam jak będziesz mogła iść na zewnątrz. Okej? Oczywiście Rika mogłaby tak stać i zachęcać ludzi przez kilka godzin, byłby to nawet lepsze z marketingowego punktu widzenia, ale czy ona nie miała po prostu zadbać o to żeby przychodzący czui się wyjątkowo? Jednak czyż Ichi nie wspominał przypadkiem, że zainteresowanie restauracją już wcześniej było duże? Chyba wypadało zrobić to o co szef prosił.

Czas mijał miło i szybko. Ludzie byli pomocni i uśmiechnięci. Wszyscy ze sobą i z siebie żartowali. Próbowali też do tego wszystkiego zachęcić Rikę. Robili wszystko żeby czuła się jak u siebie. Pytali co u niej, czy daje radę, jakie ma zainteresowania, a nawet o to czy chciałaby coś zjeść. -Riko, kochaniutka, chciałabyś się napić? Czy zjeść coś? Niebawem będzie otwarcie, musimy być w pełni formy.
Po chwili przygotowań szef powiedział do nastolatki. -Dzięki za pomoc. Teraz idź robić swoje, my tu dokończymy. Jeśli Rika go posłucha, to gdy będzie wychodziła usłyszy tylko. -Do roboty ekipa! NIEBAWEM OTWIERAMY!

Rika robiła swoje, ludzie reagowali dwojako. Jedna połowa nieufnie, a druga żywiołowo. Dzieci chętnie korzystały z "zabawki", a niektóre mat(d)ki pozwalały sobie na komentarze, o dziwo pozytywne. -Dobry pomysł, takich atrakcji wcześniej brakowało. Może faktycznie warto przyjść tutaj ze skarbeńkiem?
Ogólnie- akcja się powiodła. Wtem. Otworzyły. Się. Drzwi. -OTWARTE, ZAPRASZAMY!
Nagle przed wejściem pojawił się tłum ludzi, wszyscy na pewno nie będą mieli okazji żeby wejść teraz. Obłożenie było za duże. W każdym razie, teraz Rika była chyba potrzebna w środku. Tutaj nic już nie zdziała. Kolejka i tak będzie rosła bo zadziała jakiś efekt tłumu. Ludzie staną w tej kolejce żeby sprawdzić po co tyle innych osób stoi w oczekiwaniu do tego miejsca.
Czas zacząć drugi i ostatni etap wielkiego otwarcia.


/Twój post może być rozłożony na cały dzień(od tego momentu aż do zamknięcia). Jako pracownikowi przysługują ci przerwy, możesz je wykorzystać kappa //
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 24 sie 2019, o 13:34

Rika przyszła zdecydowanie za szybko. Widać słabo słuchała wczoraj Ichiego, a może najzwyczajniej za bardzo chciała. Ale nie ma tego złego, co na dobre nie wyjdzie. Było jeszcze dosyć czasu, aby zbratać się z ekipą, która robiła wszystko, by Rika czuła się tam jak u siebie. I bardzo, bardzo jej to odpowiadało. Nie odmówiła szklaneczki wody, ani niczego do picia. Wiedziała jednak, że to nie ona ma się tutaj obżerać, a przybyli goście, których już widziała oczyma wyobraźni. Atmosfera w restauracji była wyśmienita. Czuł było to napięcie związane z realizacją czegoś, na co pracowano od dłuższego czasu. Do tego wszyscy byli tacy mili i pozytywnie nastawieni. Nie pozwalała sobie na szczególne dowcipy, mając z tyłu głowy to co powiedział jej Ichi o poprzednim zrujnowaniu restauracji. Udzielała się jednak w rozmowie i pomagała innym, gdy tylko uznała że może siędo czegoś przydać. Były to raczej małe rzeczy.
-Lubię dużo rozmawiać, ładne ubrania i być kunoichi. - odpowiadała na różne pytania. Nie wiedziała, czy podobna atmosfera będzie tu panowała zawsze, ale na ten moment bardzo, bardzo jej się podobało.
Gdy nadszedł czas wyszła na zewnątrz ze swoją huśtawką i zgodnie z oczekiwaniami cieszyła się sporą uwagą. Dzieciaki chętnie podchodziło i próbowały pobujać się... na jej włosach. Coś innego, fajna inicjatywa dla maluchów, nawet te które początkowo nieufnie podchodziły do tej "zabawki". Postała tak trochę, nacieszyła oczy małymi dzieciaczkami uhahanymi nową atrakcją, zamieniła kilka zdań ze starszymi. Godzina otwarcia restauracji zbliżała się wielkimi krokami i postanowiła zwinąć interes i czmychnąć do środka. Podziękowała sówce i powiedziała, że nie może wejść do środka.
-Możesz tu zostać, jeśli chcesz. A jak przeszkadza ci zgiełk, wróć do domu albo do Lasu Pamięci. - powiedziała intensywnie wpatrując się w Fumo, jakby wierzyła, że zwierzę chłonie każde jej słowo. Weszła do środka.
Przypatrując się z zewnątrz tym wszystkim ludziom przeżyła niemałe zaskoczenie. Ludzie walili do drzwi jak na promocję masła w Lidlu.
-Oni wszyscy do nas... - powiedziała ni to do siebie, ni do pozostałych.
Po oficjalnym otwarciu ludzie weszli do środka. Nie było jednak tej wszechobecnej pogoni za czasem. Nie było nerwów, przeciskania się. Każdy chciał spróbować czegoś nowego, pobyć w egzotycznym miejscu i tak po ludzku odpocząć. Rika przyglądała się temu stojąc w kącie, jakby nie chciała blokować przepływu ludności. Obserwowała kolejne grupki mieszkańców Ryuzaku. Wiele z twarzy była jej znajoma, choć nigdy nie zamieniła z nimi ani słowa.
-Zaraz zaczynam. - powiedziała właścicielowi. Chciała aby każdy zdążył zająć miejsce, złożyć zamówienie i się odprężyć.
Na pierwszy cel wybrała siedzącą przy oknie parę. Oboje na oko 28 lat. Rika widziała ich raz czy dwa jak trzymali się za rękę nad jednym z okolicznych jezior.
-Dzień dobry, jestem Rika. Czy mogę umilić wam czekanie na posiłek małą wróżbą? Tak? To wspaniale. Poproszę, aby każde z was podało mi swoją dłoń. - Rika złapała ich za ręce i patrzyła to na jedno, to na drugie, udając że wcale nie koncentruje się na sterowaniu swoimi włosami. To była banalnie prosta technika nie wymagająca szczególnych nakładów. Ichi poznał tę sztuczkę dzień wcześniej.
-Widzicie coś nad moją głową? - zapytała. Musieli widzieć. Utworzone z kosmyków jej włosów serduszko. Podziękowała grzecznie i poszła dalej.
Rozejrzała się wokół, szukając rodziny z jakimś dzieckiem, najlepiej około 4 lat.
-Cześć, jestem Rika. A ty jak się nazywasz? - zapytała tym nieznośnym tonem, jakim starsi zawsze mówią do dzieci, jednocześnie spoglądając pytająco na rodziców. Nie oponowali.
-Zagramy w grę, dobrze? Będziesz musiał wskazać... - mówiła, składając przy tym pieczęci. Nagle po obu jej stronach pojawiły się dwa rikobunshiny. - ... która jest prawdziwa. Póki co stoję na środku, ale za chwilę to się zmieni. Skup się, a jak trafisz, dostaniesz nagrodę. - powiedziała i wtem trzy identyczne osoby zaczęły tasować się między sobą, zmieniając kolejno miejsca.
-I co? Która jest prawdziwa? - zapytały wszystkie jednocześnie. Jeśli trafi od razu, pozostałe dwie pufną,a chłopiec dostanie jakiś mały gadżet z zaplecza. Jeśli nie uda mu się od razu, pufnie spudłowana Rika, a dziecko będzie miało kolejne próby.
-Doskonale! - powie, gdy gra dobiegnie końca. - poczekaj chwilkę. Zaraz ci coś przyniosę. - I tak też zrobi.
Następnie Rika wypatrzyła samotną starszą panią i wsunęła się bez pytania na miejsce po przeciwnej stronie.
-Dzień dobry, jestem Rika. - powtórzy formułkę, która tego dnia stanie się jej tradycyjną. - jaki jest pani ulubiony zapach? Lubi pani ananasy? A czy nie byłoby zabawnie, gdyby pani ugotowany na katonowym palenisku w suitonowej wodzie ryż zapachniał ananasem? - zapytała, złożywszy pod stołem odpowiednią pieczęć, "wodząc" za wydatny kinol starszą panią i intensyfikując zapach, ilekroć ta zbliży nos do swojego dania i osłabiając, gdy się oddali. Ukłoniła się na koniec dając znak, że przedstawienie dobiegło końca i poszła dalej do samotnej matki obok której siedział synek i córka, na oko po 6 lat.
-Dzień dobry, nazywam się Rika. - powiedziała, z trudem zwalczając monotonię w głosie. - mam dla was bardzo ważne zadanie. - powiedziała do dwójki dzieci, wyjmując z torebki dwie kartki i ołówek. - macie po jednej kartce. Jedno z was musi coś narysować. Może to być absolutnie wszystko! Drugie z was schowa swoją kartkę na kolana i mocno przyciśnie, tak aby nikt jej nie zabrał! - powiedziała, nadając powagę sytuacji. Do rysowania zabrała się dziewczynka. Narysowała rodzinę. Na malunku niestety nie pojawiła się postać tatusia.
-Znakomicie rysujesz! - pochwaliła naprawdę niebrzydki malunek. - czy nie byłoby wspaniale mieć dwa takie rysunki? - zapytała chłopczyka, dając mu znak, by podniósł swoją kartkę. Widniało na nim dokładnie to samo co narysowała jego siostrzyczka.
Gdy wstała z miejsca rozejrzała się po lokalu i zauważyła, że coraz więcej ludzi jej się przygląda. Istotnie, nie próżnowała wczoraj i starała się wymyślić coś naprawdę fajowego. Widząc, że jej nowa koleżanka zanosi komuś szklaneczki z wodą, poszła za nią i odczekała grzecznie, aż odejdzie od stolika pełnej, czteroosobowej rodziny.
-Czarować każdy może. - rozpoczęła. - jestem Rika i chętnie was tego nauczę.
Mała czarownica wyjęła z torebki... paletę farbek i postawiła na stole.
-Może tata jako pierwszy pokaże, jak to się robi. - wybrała pierwszego ochotnika. - Proszę wybrać dowolny kolor i dotknąć delikatnie farbki, tak by się za mocno nie pobrudzić. O tak, właśnie tak. A teraz tym palcem proszę dotknąć swoją szklankę. - poinstruowała, a mężczyzna bez problemu wykonywał te proste polecenia. Palec na zieloną farbkę, a następnie na przezroczyste szkło. Po zetknięciu palca z naczyniem Rika zmieniała kolor wody właśnie na wybraną farbkę. Numer ten powtórzyła ze wszystkimi czterema osobami, a następnie schowała rekwizyt i zmęczona poszła na zaplecze. W drugim rzucie, może za godzinkę, gdy w lokalu będą już inne osoby, powtórzy kilka ze swoich numerów. Naprawdę była z siebie zadowolona.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Meijin » 24 sie 2019, o 14:44

15/15

Tiruriru. Skróćmy opis bo nie ma sensu go na siłę przedłużać.
Pierwszy dzień funkcjonowania restauracji przebiegł perfekcyjnie, ale po kolei. Od momentu otwarcia ciągle przychodzili nowi goście, pomimo ogromu ludzi, nie było żadnego zamieszania, wszystko przebiegało sprawnie, wręcz perfekcyjnie. Ot ci co byli na początku usiedli sobie i rozkoszowali się wszelkimi możliwościami, kolejni goście czekali na zewnątrz i zajmowali zwalnianie stoliki. W czasie gdy osoby oczekiwały na pożywienie(bądź też już jadły) podchodziła do nich Rika i robiła swoje rikitika. Tam jakaś sztuczka, tutaj small-talk. Można by powiedzieć, że dziewczyna była w swoim żywiole.

Nic jednak nie trwa wiecznie i w końcu nadszedł moment, w którym zmęczona dziewczyna musiała troszkę odpocząć. Wyzbyła się wielkich ilości chakry, a więc i jej wątły organizm odczuwał to ze zdwojoną siłą. Na szczęście Ichi był dobrym szefem i pozwalal swoim pracownikom na chwilę oddechu.
Wieczorem, gdy większość gości została obsłużona, mężczyzna podszedł do dziewcyzny i powiedział. -Świetnie sobie poradziłaś! Oto twoja zapłata. Jak chcesz, to wpadaj do nas częściej. Co prawda nie zawsze tyle zapłacimy, ale jakiś obiad damy, a może jakiejś techniki nauczymy. Po czym szczerze się zaśmiał. -No w każdym razie, dziękujemy, możesz iść do domu, twoi rodzice na pewno się martwią. Do zobaczenia Riko.


Koniec misji, wynagrodzenie standardowe.
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 24 sie 2019, o 21:50

Była z siebie dumna jak z niejednej misji rangi C. Od samego dnia czuła się ważna. Poznała wielu ludzi, którzy byli dla niej mili. Wpierw wśród obsługi, a następnie także klienteli. Czuła, że jej wysiłek nie idzie na marne i są z niego wymierne korzyści. Do "Shinobi" przyszło szalenie dużo ludzi. Jasne, miała świadomość, że nie wszystko jest jej zasługą, ale i ona miała w tym swój udział i nie można jej było tego odbierać. Największą zapłatą był jednak zachwyty na buziach osób, którym pokazywała rozmaite sztuczki. Większość z nich, w jej mniemaniu była cudowna. Ichi również docenił jej kunszt, płacąc jakże hojnie za ten raptem jeden dzień pracy. Jej usługi oczywiście nie będą potrzebne codziennie, ale na pewno jest tu mile widziana - przynajmniej jako pomoc.
Wróciła do domu i nawet tam nie dała sobie zepsuć doskonałego humoru. Spojrzała na uszkodzoną ścianę i z wciąż podniesioną głową poszła do kuchni, gdzie siedziała Maya z Shiro. Taaa, zawsze ten Shiro. Próbowała się nie poddawać.
-Mamo, miałam cudowny dzień! Byłam magikiem w restauracji Shinobi i dostałam sporo pieniędzy na naprawę ściany... - widziała, że ta nie patrzy na nią tak jak dawniej i z trudem oderwała się od chłopczyka. - ale ty już nie chcesz mnie słuchać... - dodała łamiącym głosem i uciekła do pokoju, nie reagując na nawoływanie. Zamknęła się w nim na cztery spusty i ani myślała wychodzić.


z/t -> Domek Małej Księżniczki
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 27 sie 2019, o 19:12

Rika dużo myśli, ale zanim pomyśli lubi zrobić. Być może nie przetrawiła jeszcze usłyszanych na drodze słów. Chciała od razu pędzić do Restauracji, jednak Blademu zajęło chwilę oswojenie się z tym, co się stało albo mogło się stać. Gdy się ocknął, zaproponował drogę na skróty i właśnie tamtędy popędzili zobaczyć, do czego doszło.
Z początku można było odzyskać cień nadziei. Nadziei na to, że padli jedynie ofiarą jakiegoś niewybrednego żartu. Oni i... wszyscy tamci ludzie, których zostawili Pod Uwędzonym Dzikiem. Wokół krzątało się sporo ludzi, jednak samo "Shinobi" z zewnątrz wyglądało zupełnie tak, jak dawniej. Oprócz cywili było tam też kilku stojących przed wejściem funkcjonariuszy. Rika była już niemal pewna, że coś tu nie gra. Nie chodziło tylko o całe to zamieszanie, o znajdujący się w nienaruszonym stanie budynek restauracji. Nie wątpiła w tragedię, a jednak odpychała ją gdzieś daleko. Przypomniała sobie, że pierwsze zamknięcie tego rewelacyjnego jej zdaniem pomysłu na biznes także wystąpiło w skutek pożaru. Pamiętała jak bardzo Ichi uczulał ją na pożar. Jak bardzo chciał temu zapobiec na wszelkie możliwe sposoby. Od ponownego otwarcia minęło ile? Raptem kilka dni. A tu co? Ponowny pożar.
Przedarli się przez grupkę gapiów. Wysłuchali mało wnoszącego komentarza na temat tego, co wydarzyło się w środku. Mało wnoszącego, bo nic jeszcze nie było pewne. Kucharz chciał czym prędzej porozmawiać z Ichim i wszedł do środka. Rika przypomniała sobie całą kadrę pracowniczą, która podczas jej jednodniowej pracy była bardzo miła i troszczyła się o jej dobry dzień. Nie była jeszcze gotowa zmierzyć się z tymi obrazami. Od blisko czterech lat była kunoichi i właściwie od samego początku mocno współpracowała ze strażą. Z biegiem czasu przyswajała ichni punkt widzenia. Łzy, które tak chętnie wylewała mogły pomóc tylko jej, ale nikomu więcej. Koniecznie chciała się tego dowiedzieć.
Jej pozytywne związki ze strażą były obustronne. Początkowa sympatia pojedynczych strażników już pewien czas temu przerodziła się w koleżeństwo i sympatię ogółu. Jej buzia nie była już anonimowa, przez co nawet wpleciony we włosy kolorowy kwiatek zdawał się być w tej scenerii mniej groteskowy, niż zwykle. Zostawiona przez Bladego rozejrzała się po stojącej za nią grupce ludzi. Omiotła wzrokiem ściany i okna budynku. Wreszcie podeszła od stróża spisującego raport. Przyglądała mu się badawczo przez kilka sekund, nie chcąc przerywać w ważnych czynnościach. Odezwie się dopiero po dłuższej, nieznośnie długiej chwili wyczekiwania bądź też gdy podniesie na nią wzrok.
-Pracowałam tu w dzień otwarcia. Właściciel z uporem uczulał wszystkich na niebezpieczeństwo pożaru. To drugi taki przypadek w ciągu miesiąca. To bardzo, bardzo, bardzo dziwne. - skwitowała z nieskrywaną złością.
-Na pewno coś już ustaliliście. - spróbuje podjąć temat, a następnie również uda się do środka. - tylko posłucham. - zapewni strażnika.
Rozejrzy się po lokalu i stanie gdzieś niedaleko kucharza, nie wchodząc im w słowo.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Meijin » 27 sie 2019, o 20:40

Misja rangi B
5/x


Rika zagadała do strażnika, ten jednak kontynuował pisanie, totalnie nie zaważając na jej obecność, tak jakby chciał ją zignorować. Ta nieuprzejma sytuacja trwała przez kilkanaście sekund aż w końcu mężczyzna niedbale odpowiedział. -Już zaraz udzielę informacji, dopiszę ostatnie zdanie. Jak powiedział, tak zrobił. Chwilkę zajęło mu dopisanie ostatnich słów oraz schowanie notesu i ołówka, dopiero po tym odwrócił się w stronę Riki, spojrzał na nią i kiedy zdał sobie sprawę, kim jesteś, zmieszany odpowiedział. -Ah, to ty Panienko. Wybacz, raport... Co u ciebie? Mam nadzieję, że jakoś się trzymasz, domyślam się, że życie młodej kunoichi nie jest najłatwiejsze...*Ekhm* Mężczyzna odchrząknął, niejako dając znak, że zaraz przejdzie do poważnego tematu. -Faktycznie, jest to bardzo dziwne, wygląda jakby ktoś podpalał to miejsce. Jeszcze dziwniejsze jest to, że poza panem Ichim w budynku były jeszcze dwie osoby, a nie ma po nich śladu. Może pobiegły po pomoc? Musimy to dopiero ustalić. Tak czy siak, biedak coś mówił o porwaniu, ale wydaje mi się, że majaczy, albo nie chce nam powiedzieć całej prawdy... Mężczyzna zrobił przerwę, nachylił się do dziewczyny i ściszonym głosem powiedział. -Skoro tu pracowałaś, to może tobie powie coś więcej. Rozejrzyj się tam w środku, popytaj, a jak się czegoś dowiesz, to przyjdź do siedziby władz, może akurat wymienimy się informacjami i sobie pomożemy. Mężczyzna się rozprostował i z uśmiechem rzucił. -No to leć do środka.

W środku na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało okej. Rika chciała się rozejrzeć po lokalu, a że pracowała tutaj całkiem niedawno, to w jej pamięci rozkład pomieszczeń był jeszcze świeży. Dzięki temu mogła rozpocząć swoje detektywistyczne zadanie bez niepotrzebnego kluczenia. Mogła skierować się w najbardziej prawdopodobne miejsce pojawienia się pożaru, do kuchni. Minęła kucharza i szefa. Po prostu siedzieli w milczeniu, patrząc w ziemię, zignorowali jej obecność... przynajmniej na razie.
Kiedy dziewczyna zaczęła zbliżać się do kuchni, to zauważyła wyraźne ślady działania ognia. O dziwo kończyły się one wraz z wyjściem z pomieszczenia, tak jakby pożar dotknął tylko kuchni. Nim dziewczyna zdążyła tam wejść, usłyszała zdecydowany głos szefa. -Nie wchodź tam dziecko, nic tam nie znajdziesz... Wiem po co tu jesteś. Ja, ja... Ja powiem ci wszystko jak to było. Po czym pomachał ci ręką, abyś do niego podeszła. Najwyraźniej chciał z tobą porozmawiać. W tym momencie kucharz wstał i wykrzyczał wręcz w jego stronę. -Wszystko!? Oszalałeś? Nie waż się, przecież ona jest tylko dzieckiem! Lecz nim zdążył się wykrzyczeć, to od razu został zgaszony. -Ty też jesteś dzieckiem... A ona ma prawo wiedzieć.


Legenda:
Spoiler: pokaż
-Szef
-Kucharz
-Poboczna postać
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 27 sie 2019, o 21:30

Wyczekała cierpliwie aż strażnik odejdzie od swych obowiązków. Rika jest lokalną patriotką i głęboko wierzy, że Ryuzaku jest w dobrych rękach. To figlarna dziewczynka znająca konwencję i potrafiąca się zachować, gdy sytuacja tego wymaga. I tym razem jej cierpliwość została doceniona. Stróż był miły i zapytał nawet o to, co tam u niej. Normalnie zasypałaby go stertą opowieści o tym, jak jest superowo. Teraz wzruszyła jedynie ramionami na znak tego, że jej życie ma się nie lepiej niż Restauracja "Shinobi". Przeszli do konkretów. Wymienili się opiniami i Rika w skupieniu wysłuchała bardziej doświadczonego kolegi.
Po tym co usłyszała na drodze spodziewała się śmierci całego personelu. Odetchnęła z ulgą na wieść o tym, że w trakcie pożaru obecne był tam tylko dwie osoby i są szanse, że "tylko" został porwane albo w ogóle pobiegły po pomoc i odnajdą się całe i zdrowe. Miała głęboką nadzieję, że prawdą okaże się ostatnia z opcji. Ah, jak chętnie chwytamy się życzeniowego myślenia, gdy nic nam nie zostaje! Rika umówiła się ze stróżem na odwiedziny w dobrze jej znanej siedzibie, gdyby tylko udało jej się odnaleźć coś nowego. Pokiwała głową z powagą, jakiej wymagała sytuacja. Zupełnie jakby wykonywała rozkaz. To była zdrowa relacja, bo choć niewykluczone, że była wyższa rangą, odrobina talentu do używania chakry nie mogła równać się wieloletniemu doświadczeniu osób, które podziwiała.
Weszła do środka w grobową ciszę i tam kolejne zaskoczenie. Pomieszczenie było... w niemal nienaruszonym stanie. O co tutaj chodzi!? - zapytała samą siebie. Bynajmniej nie zyskała pewności siebie. Niepokój narastał z każdą chwilą. Dowiaduje się o pożarze w "Shinobi", ludzie przeżywają. Znajduje garstkę ludzi przed restauracją, która z zewnątrz wygląda jak wcześniej. Okazuje się, że nieprawdą jest śmierć całej kadry pracowniczej a teraz jeszcze to... w środku było dokładnie tak, jak zapamiętała. Bingo. Weszła do kuchni, to tam ożywił się dewastujący ogień. Ogień w jednym pomieszczeniu, zaginięcie dwojga ludzi. I głos Ichiego, mówiący by tam nie szperała. W jej głowie odbijały się słowa stróża mówiące o tym, że właściciel chyba nie mówi im wszystkiego. Zawahała się. Omiotła tylko przelotnie kuchnię i wyszła stamtąd. Strażnicy pewnie już tam byli, a jeśli Ichi rzeczywiście ma jej coś do powiedzenia, to chyba to jest ważniejsze. Słowa jej byłego pracodawcy były bardziej jak zachęcające. Podeszła więc, dopiero teraz witając się skinieniem głowy. Na reakcję kucharza miała ochotę wybuchnąć gniewem, ale zdusiła to w sobie. Była grzeczną dziewczynką i takie zachowania przeznaczone były tylko dla równych wiekiem. Zresztą tu nie chodziło o nią i choć obserwując ją czasem można pomyśleć inaczej, wcale nie jest skończoną egoistką... a Ichi i tak podjął już decyzję, co jej powie. Popatrzyła wpierw na kucharza, a następnie na pomysłowego właściciela Shinobi, na znak że mówi do nich obu.
-"Shinobi" nieprędko podniesie się z kolan, jeśli nie powiecie mi o co tutaj chodzi. - uderzyła w patetyczną nutę, stwierdzając fakt. Te groźne z pozoru słowa w jej ustach brzmiały jak rozpaczliwa prośba.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Meijin » 27 sie 2019, o 23:54

Misja rangi B
7/x


Dlaczego Ichi w ogóle zdecydował się na szczerą rozmowę z Riką? Dziewczyna się tego nie dowie, ale wy możecie. Mężczyzna miał już swoje lata, ale nie chodzi o to, że był stary, co to, to nie. On był doświadczony. Przeżył naprawdę wiele podczas swojej kariery shinobi, zbyt wiele by móc dalej siedzieć w tym "biznesie". Przez te wszystkie lata Ichi zrozumiał jedno, szczerość jest najważniejsza. Nie ważne jak trudny jest temat, nie ważne co nam się wydaje, że się może stać kiedy komuś powiemy prawdę... Po prostu trzeba ją mówić, trzeba rozmawiać. Dlatego też chciał zagrać z Riką w otwarte karty. Opowie jej swoją historię, a następnie zaproponuje jej, aby razem wyruszyli za porywaczami. Jeśli dziewczyna się nie zgodzi, to cóż, wyruszy sam, mimo świadomości, że będzie to podróż w jedną stronę.

-Spokojnie, już ci wszystko mówię. Usiądź sobie, trochę mi to zajmie. Swoje słowa skwitował delikatnym uśmiechem, następnie kontynuował. -Byłem ninja, powiedziałbym, że dość silnym. Niestety, na początku dość młodym i głupim. Jednak dopóki służyłem tylko klanowi, dopóty nie było żadnego problemu. Ot, typowe życie: służba, misje, sen, trening... Niestety pewnego dnia wplątałem się w jakieś lokalne mafijne sprawy. Tutaj mężczyzna delikatnie się uśmiechnął, jakby szykując się do powiedzenia jakiegoś żarciku. -Bo wiesz, mafie są wszędzie, nie tylko w Shigashi... Naprawdę niezły ten żarcik, serio, dziesięć na dziesięć klaunów w skali śmieszności -No nie przedłużając, stałem się naprawdę ważną postacią w półświatku i dopóki w nim siedziałem, to byłem bezpieczny, miałem ludzi gotowych pójść za mną w ogień... Spędziłem tak kilka lat, robiłem najróżniejsze rzeczy. Najpierw okradałem i zabijałem, a potem sam to zlecałem. Podczas tego życia poznałem ważne dla mnie osoby, w tym moją żonę Akirę, oraz przyjaciółkę i kelnerkę w tej restauracji Umi... Z czasem jednak moje brutalne życie przestało mi odpowiadać, poczułem, że moje serce rozrywa się na kolejne kawałeczki z każdym kolejnym przestępstwem, jakie popełniam. Postanowiłem to zmienić. Zaproponowałem władzom Sogen współpracę. Władza wybaczy mnie i moim najbliższym, a potem pozwoli nam odejść wolno, w zamian za wsypanie wspólników. Zgodzili się...Ludzie trafili do więzienia, struktura się załamała, a my zniknęliśmy, udając, że nas też zgarnęli. Dzięki temu ostatnie lata były spokojne. Udało mi się nawet zamieszkać tutaj, w Ryuzaku. Niestety od gdzieś dwóch miesięcy stało się jasne, że nasi dawni "przyjaciele" nas odnaleźli. Tutaj mężczyzna pozwolił sobie na wykonanie cudzysłowu rękoma. -Najwyraźniej poprzedni pożar to było ich ostrzeżenie. Nie zadziałało więc uderzyli tam, gdzie mnie zaboli. Porwali dwie najbliższe mi osoby. Ichi głęboko westchnął, wstał i poszedł w stronę baru. Po chwili wrócił z kubkiem pełnym jakiegoś płynu. Kubek przyłożył do ust i wypił na raz. Jego twarz wykrzywiła się w grymasie, ale zaraz potem rozchmurzyła się, a mężczyzna pokiwał z uznaniem głową. -Powiedziałem ci to z kilku powodów. Bo jesteś silniejsza, niż wyglądasz oraz jesteś moją jedyną nadzieją na odzyskanie ukochanych. Dlatego też mam dla ciebie propozycję. Blady zostanie tutaj i zajmie się restauracją, a my wyruszymy jako pościg. Cel będzie prosty, odzyskać Akirę i Umi. Mimo to sam sobie nie dam rady, wypadłem z formy... Tutaj mężczyzna przestał mówić, widać było, że chciał coś dodać, ale sobie odpuścił. Najpierw musiał usłyszeć co Rika ma do powiedzenia, dopiero potem mógłby dorzucić kolejne trzy grosze.

Kucharz cały ten czas był cicho. Nic nie mówił, po prostu ograniczał się do chodzenia po sali.
Avatar użytkownika

Meijin
Gracz nieobecny
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 11:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776

Re: Restauracja "Shinobi"

Postprzez Rika Kari Matsubari » 28 sie 2019, o 09:52

Trochę mu to zajmie...
Poczuła dreszczyk emocji związany z niepokojem. Zaraz miała się "wszystkiego dowiedzieć". Nie wyglądało to na zapowiedź historii o tym jak Ichi spalił sushi. Usiadła w dość niewygodnej pozie, ale takiej w której wyglądała poważnie i mogła go możliwie najlepiej widzieć i słyszeć. Zupełnie jak babcia w czerwonym kapturku.
Wsłuchiwała się w opowieść, która z samego początku mogła być także jej opowieścią. Młody, nieostrożny shinobi, który chcąc nie chcąc wpada w sidła mafii i pracuje dla niej. Rika nie odwracała kierunku, w jakim Ichi relacjonował zdarzenia. Z rzadka tylko zadała jakieś mało istotne pytanie, jak: to w Ryuzaku też mogą być mafie? - kiedy to zapytała stłumionym głosem, jakby mafia czaiła się tuż za drzwiami i w każdej chwili mogła ich nakryć na czymś niedobrym. W każdym razie Ichi postanowił wyrwać się z mafii i zrobił to w sposób nie dający złudzeń, że jeśli tylko będzie okazja, odegrają się na nim. Sama pewnie zrobiłaby podobnie, choć teraz dostrzegała wiele wad takiego rozwiązania. Kręciła się na swoim miejscu, co chwilę zmieniając pozycję, jakby właśnie czytała bardzo wciągający thriller, a opisane wydarzenia dotykały jej samej. Tylko głowa nie odrywała się od człowieka będącego przed nią. Nogi złączone, ręce blisko siebie. Nieuświadamiana pozycja obronna. Niejeden nosacz uprościłby to do robaków w dupie.
Panienka Matsubari przemówiła dopiero wtedy, gdy właściciel restauracji zakończył opowiadanie i podzielił się z nią swoimi podejrzeniami.
-Spodziewałeś... domyślałeś się tego już po pierwszym pożarze? - zapytała, wiedząc że nie musiało to być takie oczywiste jeszcze choćby wczoraj. Teraz jednak powstał spójny obraz, w którym niewiele było luk. Przemknęło jej przez myśl, że otwieranie własnej restauracji i to jeszcze tak wyróżniającej się niemal musiało sprowadzić na nich problemy. Z drugiej strony najwyraźniej czuli się już absolutnie bezpiecznie.
Utkwiła wzrok w martwym punkcie. Biła się z myślami. Był stróż i był Ichi. Zawsze wiernie służyła miasto i z rzadka omijała oficjalne ścieżki. Teraz jednak wyglądało to tak, że idąc do władz przedstawi jedynie podejrzenia. Ichi zapewne domyślał się, gdzie powinien szukać. Czy mógłby podzielić się tą wiedzą? Mógłby. Ale nie zrobi tego. Gdyby miał taki zamiar, już dawno rozmawiałby ze strażnikiem. Ale tutaj nie chodziło o zwykłych rabusiów, a o mafię! Na miłość boską, czy powinna się w to pakować? Nie powinna i gdyby w domu czekała wpatrzona w nią mamusia pewnie odmówiłaby. Ale tam znajdowały się same problemy z gówniakiem kradnącym jej uwagę na czele. Musi wykazać się jeszcze raz. Może w ten sposób znowu będzie coś warta. A poza tym... - To mafia powinna się mnie bać. Od czternastu lat czarne wołgobryczki zjeżdżają mi z drogi. - dodała sobie otuchy i poczuła, że musi wstać. Za dużo tych emocji.
-Wyruszymy już dziś. - powiedziała, by mieć to za sobą. To było swoiste "tak". Tak, pomogę. - tylko od czego mamy zacząć? Wiemy kogo szukamy? Czy ktoś z twoich dawnych znajomych władał tak sprytnym katonem, żeby se-lek-tyw-nie spalić kuchnię? - przesylabowała trudne, mądre słówko. Chciała wyglądać profesjonalnie. - a może znalazłeś coś w kuchni? Bywałeś tu codziennie, sam najlepiej wiesz czy coś zmieniło się inaczej niż powinno. Albo... - powiedziała to z przerażeniem, jakby podejrzewała coś strasznego. - ...albo sami pozostawili jakiś znak?
-Tak czy inaczej musimy wyjść oddzielnie i spotkać się gdzie indziej. Gdzieś na szlaku prowadzącym za granicę lub, jeśli będziemy szukali w Ryuzaku, w Lesie Pamięci. Mam tam swój tajny domek. - nie mogła się nie pochwalić.
-Możemy to zrobić! - próbowała dodać mu otuchy. - sensei mówi, że mam bardzo dużo chakry. - powiedziała w kierunku chodzącego po salonie kucharza, który miał mniej zaufania do jej zdolności. - dopóki nikt mnie nie złapie, mogę wiele. - dodała. Zupełnie nie widząc, że scharakteryzowała się na typowego szkolnego napinacza, który jest mocny w gębie, a potem ucieka. Oh, i właśnie tak zrobił z mafią swego czasu Ichi.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Następna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość