Dom Inoshi

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 2 lut 2019, o 14:00

- Rok 385 - Wiosna -


" Liście które przybierały zielony kolor "


Po dotarciu do domu dziewczyna przywitała się z rodzicami i zaczęła rozpakowywać swoje nowe zakupy. By to jednak było możliwe poszła do swojego pokoju, nie chciała robić bałaganu gdzie indziej. Na miejscu rozłożyła zwój oraz kupione kamy. Złożyła pieczęć i przesłała chakrę do zwoju i leżących obok przedmiotów. Już po chwili wszystko to co się tam znajdowało trafiło w kieszonkowy wymiar zwoju. I ot, teraz wystarczyło wziąć zwój co rzecz jasna zrobiła i zapakowała go do swojej całkiem obszernej torby. Gdy już uprzątnęła to wszystko mogła przysiąść przy całym swoim bałaganie i zacząć zastanawiać się jak to będzie w Daishi.

- Ciekawe jak wygląda ta jego wybranka. Na pewno będzie piękna... - Położyła się na podłodze w swoim pokoju pogrążając się w pewnego rodzaju zadumie i odpoczynku którego po tych treningach potrzebowała. Sporo czasu minęło odkąd ostatnim razem widziała Shikaruia, sama nie była pewna czy chciałaby go jeszcze kiedyś oglądać, z jakiegoś powodu jednak to on wysłał jej zaproszenie, uznał, że powinna, tutaj pojawiało się pytanie, dlaczego? Spędziła w ten sposób trochę czasu aż w końcu zebrała się i wstała rozglądając po swojej szafie...

- To nie... to nie... To nie... - Irytowała się odrobinie przeglądając każde jedno kimono które tam trzymała. Przez chwilę naprawdę zaczęła się zastanawiać jak faktycznie powinna się ubrać, tradycyjnie powinno to być kilka warstw ale czy Shikarui mógł być tradycyjną osobą? Na pewno wystąpiło tam jakieś odstępstwo od reguły. Tak samo Hikari, więc robiąc coś szalonego pewnie wpasowałaby się pomiędzy wszystkie osoby które będą tam obecne. Ostatecznie po pewnym czasie przygotowała sobie dosyć lekkie i luźne białe kimono pod spód oraz kolorowe, czarne od góry przechodzące w różowe zabarwienie. Wszystko rzecz jasna z motywem kwiatowym. Pas, przepasający wszystko również posiadał taki motyw. Jedna rzecz piekła dwie pieczenie na jednym ogniu. Długie rękawy, bardzo długie i szerokie. Postarała się dobrać wszystko tak by rękaw sięgał jej nieznacznie za palce a jego szerokość mogła sięgać nawet i kostek.

- Chyba się nada... Jeszcze tyle rzeczy, oby to wystarczyło bym nie wyszła na jakiegoś nieokrzesańca... - Westchnęła i poleciała do łazienki gdzie też spędziła dobrą godzinę układając włosy na milion różnych sposobów szukając tego jednego który będzie pasował do całej tej kompozycji. Do ślubu wciąż było trochę czasu jednak droga swoje trwała więc wszystko co robi teraz to jedynie przymiarki.

Wszystkim domownikom znana już była data tego nagłego wyjazdu. Nie przeszkadzali jej w tym, nie stali kością w gardle bo też mieli swoje własne zadania czy prace. Następnego dnia o poranku Blondynka spędziła czas na pakowaniu rzeczy, głównie do swoich toreb podróżnych, w większości jedzenie na drogę, ubiór na miejsce, no i notatki odnośnie kilku rzeczy które powinna pamiętać. Nie mniej wśród pakunków był jeszcze jeden częściowo twardy, częściowo miękki o dosyć interesującej wadze nie przekraczającej kilkunastu kilogramów. Tak zapakowana Inoshi mogła wyjść z domu o odpowiedniej godzinie i spotkać się z Hikarim. Ten zobaczyłby ją obładowaną torbami w kamizelce ochronnej. Przedmioty w jednej z toreb były jeszcze zapakowane w papier.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Hikari » 2 lut 2019, o 23:59

Hikari przybył w pełni gotowy przed czasem, czekał pod domem jakieś dwadzieścia minut. Rodzina mogła się pytać kim on był w relacji z młodą dziewczyną. Wspominała ona komukolwiek o nauczycielu z Yusetsu? Mogłoby to wywołać różne kontrowersje, ale tym za bardzo się nie przejmował. Wystarczyło pokazać rozwój dziewczyny, który jest niesamowicie szybki. Patrząc na wszechstronność oraz stopień zaawansowania zasługiwałaby już na sentokiego, problem jest wciąż z mentalnością. W takich rozmyślaniach zastały go otwierane drzwi oraz Inoshi pełna pakunków. Natychmiast podszedł pomóc.
- Podziel się paroma, będzie łatwiej.
Pomógł z załadunkiem, sam posiadał skromniejszy, ale to nic dziwnego. Mężczyźni zawsze potrzebują o wiele mniej z sobą. Terumi musiał dbać tylko o jeden element wyglądu przesadnie, długie włosy wymagały więcej pielęgnacji, że tak napiszę. Założył nowy płaszcz, po wczorajszym pojedynku stary wyrzucił. Cenił ich użyteczność z ukrytymi i wygodnie dostępnymi bombkami.
- Gotowa do drogi czy chcesz gdzieś jeszcze zahaczyć? Kopertę już załatwiłem oraz najlepsze sake jakiego kosztowałem na prezenty. Jest dostępne tylko w jednym sklepie.
Poinformował o fakcie uczennicę, aby nie musiała się zamartwiać czy potrafi zadbać o wizerunek gości na weselu. Po odpowiedzi pozytywnej wskoczył na swojego konie i poczekał aż dziewczyna zrobi to samo. Powoli ruszyli ku bramie wyjazdowej w kierunku Daishi. Przygotował się i poznał wcześniej trasę jaką mieli do pokonania gdyby miał być przewodnikiem. Nie ustalali.
- Byłaś kiedyś w Seiyamie? Osobiście mi tereny gór do niedawna pozostawały całkowicie obce, więc szukanie świątyni to przepytywanie ludności.
Wiedział, że sobie bez problemu poradzą, ale szukał jakiegoś tematu do rozmowy. Tak po prostu.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2233
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 lut 2019, o 01:47

- Rok 386 - Wiosna -


" Zaślubiny "


Ojciec mógł się pytać ale czy pytał? Raczej nie, zwłaszcza, że wiedzieli o Hikarim już od jakiegoś czasu. Właściwie tylko z jej prośby go nie niepokoili gdy tak czekał. Kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, że żadne z nich nie dostrzegło Yogańczyka w okolicy domu gdy przyszedł wcześniej i czekał. Tylko co właściwie o Hikarim powiedziała im Inoshi? Nim jednak wysunęła nos z domu musiała zabrać ze sobą jeszcze jedną ważną rzecz, rękawiczki pasujące do całej kreacji którą przyodzieje na ślubie. Nigdzie w domu jednak jeszcze takich nie miała, stąd też po przeszukaniu każdego swojego kąta i kątów matki musiała się pogodzić z faktem, że czeka ją kolejny wydatek.

- Kurcze... Aleś ty upierdliwy, dlaczego przyszedłeś tak wcześnie? Hikari-sama... Masz szczęście, że jeszcze się nie przebrałeś... Jeszcze ojciec by sobie coś pomyślał. - Westchnęła całkiem ciężko ale i z ulgą, że do takich dziwnych pomysłów w ogóle nie doszło. Trudno byłoby taką sytuację wytłumaczyć. Jak już sobie westchnęła i Terumi się zaoferował to wyciągnęła w jego stronę dłoń z jedną z toreb. Była to ta z przedmiotami w środku zapakowanymi w papier. Po tym jak odebrał torbę przypatrywała mu się przez chwilę, bo tak właściwie reszty nie chciała mu do noszenia dać. Te parę toreb które ze sobą zabrała nie były jakoś strasznie ciężkie czy duże jednak było ich kilka. Między innymi jedna przeznaczona specjalnie na strój weselny, pełna po brzegi ubrań. Druga pełna jakiś innych rzeczy na zmianę, w trzeciej znajdowało się nieco jedzenia a w czwartej, tej noszonej przez shinobi to co zwykle.

- Ta jedna jest właściwie dla ciebie Hikari... Otworzysz? - Wtedy schowała ręce za plecami, wraz z pozostałymi torbami rzecz jasna. Ton głosu jakim wypowiadała te słowa najprościej można określić jako ciekawski. Taki który bardzo nie może się czegoś doczekać. Delikatnie zarysowany uśmiech, towarzyszył jej cały czas dopóki Terumi nie zdecydował się otworzyć pakunku w torbie. Jeśli tylko się zdecydował to po rozpoczęciu otwierania szybko ujrzałby kamizelkę która wydawała się znacznie cięższa niż zwyczajna, wykonana z puchowego materiału. Wykonana była z czegoś więcej niżeli z samego miękkiego materiału. W całej okazałości mógł ją zobaczyć na blondynce bo jak zdążyłby zauważyć, nosiła podobną w tej samej chwili. Nie był to jednak pierwszy raz w którym mógł ją w niej zobaczyć bo była jej bagażem jeszcze w Yusetsu.

- I co? Podoba ci się? Powinno pasować... Moja ostatnia się spaliła i... Miałam okazje zatroszczyć się i kolejną... Dlatego pomyślałam sobie... - Musiała się zapytać, musiała wiedzieć dosłownie wszystko co sądzi na temat zapakowanego w torbę małego prezentu. Chociaż tak mogła się mu częściowo odpłacić za pewne rzeczy które ją nauczył i wiele innych które jej pokazał, lub sprezentował. Dopiero po tym jak skończyli wymieniać zdania odnośnie kamizelki mogli przejść dalej a co za tym idzie jej gotowości do drogi która stuprocentowa to nie była.

- No właśnie... Muszę jeszcze kupić białe rękawiczki do stroju... - Spuściła nieznacznie głowę zaciskając lekko dłonie na uszach od toreb. Nie mniej to była pierwsza rzecz jaką zamierzała zrobić. Nim dojdą do bramy. Po drodze zahaczyła o sklep w którym spędziła dobre kilkadziesiąt minut, może i pół godziny. Musiała wybrać odpowiednie rękawiczki które pasowałyby zarówno wzorem jak materiałem do przygotowanej przez nią kreacji. Wybór nie był wcale taki prosty bo musiały one pasować idealnie a zarazem nie zwracać na siebie zbyt dużo uwagi, odcień bieli też grał tutaj swoją rolę. Ostatecznie wyszła ze sklepu i mogła z Hikarim kierować się do bramy, tyle, że już pojawił się pierwszy problem.

- Myślałam, że jedziemy wozem... - Zgarbiła się wyraźnie zaskoczona decyzją Terumiego, wybrał jazdę konno, tak po prostu. Nie uważała tego za coś złego jednak nie miała wcześniej ku temu okazji, tym bardziej, że zwyczajnie nigdy nie próbowała ani nie potrzebowała pokonywać odległości w ten sposób. Zawsze wystarczało zabrać się jakimś wozem lub popłynąć łodzią.

- A no bo... No bo... Nie umiem jeździć... - W tej chwili wydawała się kompletnie nieswoja, a nawet można i rzec, że zażenowana nie tyle co wyborem Yogańczyka i szybkością z jakim wskoczył na koń a raczej swoim brakiem umiejętności w tej, jak teraz pomyślała prostej dziedzinie, czy jednak rzeczywiście była ona taka prosta? Wielu ludzi nie potrafiło dobrze poruszać się konno a co dopiero utrzymać na nim w przypadku galopu lub stromego terenu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




- Brama Saimin
[ szlak transportowy ] -

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 17 sie 2019, o 14:57

- Rok 386 - Lato -


" Droga do Domu "


Droga do domu... Można było w końcu odetchnąć, dostrzegając znajome drzewa, krzaki, a co najważniejsze drogi, oraz budynki, te z którymi wiązało się tak dużo wspomnień, i tych dobrych, jak i tych złych. W pewien sposób dawało to Inoshi do myślenia, że tutaj... Myśleć o niej mogą różnie, ale raczej, nikt jej nie porzuci, a na pewno nie w taki sposób w jaki uczynił to Hikari. Pogodzenie się z jego słowami nie było łatwe, w żadnym wypadku nie było również na liście do zrobienia.

W końcu dotarła do Saimin, znanego sobie miasta z którego pochodziła, krocząc jego ulicami nawet zbytnio się nie rozglądała. Zamierzała jak najszybciej dotrzeć do swojego domu, by po dotarciu na miejsce się rozpakować. Tobołków kilka ze sobą miała, a była też zmęczona drogą więc, jak tylko mogła skierowała się na górę, na pięterko gdzie znajdował się jej pokój. To co ze sobą wcześniej zabrała, zaczęła rozkładać do szafy, ubrania i inne rzeczy nie sprawiły jej większego problemu, jeszcze trochę siły miała. Po tym wszystkim jednak odłożyła na stół ten przedziwny miecz, a swoją torbę z pozostałymi rzeczami u jego podnóżka. Była w domu, u siebie, teraz... Nic jej już nie powstrzymywało, nagle, wiele rzeczy stało się inne, częściowo pozbawione celu, czy też sensu. Może zwyczajnie była smutna z powodu tego co zaszło? Pierwszy dzień był wyjątkowy, mogła odpocząć i zacząć planować swoje kolejne cele, prace, czy też szkolenia, chciała zrobić wiele rzeczy, zwłaszcza, że Terumi już jej nie ograniczał swoimi nierealnymi planami, w pewien sposób... Wróciła do domu, było inaczej, ona też była już znacznie inna.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 17 sie 2019, o 19:28

- Rok 386 - Lato -


" Dom "


Blondynka miała stosunkowo dużo wolnego czasu. Rodzice byli zajęci swoimi sprawami, oraz pracą na rzecz wioski, ona natomiast nie miała w tej chwili żadnych misji, nie oczekiwało na nią żadne zlecenie. Pozwoliło to jej, pogodzić się jakoś z wszystkim tym co wynikło w Shigashi, oraz z Hikarim. Musiała iść naprzód, przed siebie. Trudno było przestawić swoje priorytety, jak wcześniej myślała nad połączeniem ich wspólnych planów, czy też ukierunkowaniem planów Terumiego na lepszą drogą, tak... Teraz musiała sama planować, od zera, całkowicie sama musiała ustalać priorytety, to co było ważne, oraz podejmować decyzje, nikt przecież tego za nią nie zrobi. W gruncie rzeczy, taka właśnie miała być dorosłość, podejmowanie własnych, pewnych siebie decyzji, ale czy była na to gotowa?

Wstała rano, a raczej stosunkowo późno, bo rano już dawno minęło. Po ostatnich wydarzeniach, nie miało to jednak dla niej wielkiej różnicy. Zebrała się z łóżka a potem pokierowała jak co rano do szafy, ubrała się odpowiednio. Nie zeszłą jednak jeszcze na dół. Od jakiegoś czasu pilnowała dodatkowych zestawów bandaży, właściwie, tylko dla siebie. Zeszła na dół gdzie mogła się oporządzić, czesanie nie zajmowało jej zbyt dużo czasu, włosy miała stosunkowo krótkie, wszystko przez tą upokarzającą sytuacje nad jeziorem, nie było się jednak czym przejmować. Uszła z życiem, oraz udało się jej uratować kogoś jeszcze. Całkiem dobry handel, godność, którą można odzyskać, za życie dwójki ludzi. Po tym wszystkim obwiązała się bandażem, zarówno na torsie jak i rękach, przy samych dłoniach zrezygnowała z bandażowania, tym razem wyposażyła się w ciemne, długie rękawiczki, dlatego ręce bandażowała znacznie mniej.

W domu nie było nikogo, mogła więc zająć cały dom i zrobić co chciała, nie czuła się na siłach by wyjść do wioski i po niej się rozglądać, dlatego zabrała kusarigame i wyszła na podwórze. Miała dużo czasu, a nie chcąc zapędzić się w natłok złych myśli zdecydowała, że odda się ćwiczeniom, zwyczajnym, takim które odciągną jej myśli od tego co, już nie jest ważne. Przygotowała więc Kusarigamę w dłoni i stanęła po jednej stronie podwórza. Nie zależało jej na długości łańcucha, czy też broni, dlatego zdecydowała się na ćwiczenia na stosunkowo krótkiej linie. Wzięła głęboki oddech i przystąpiła do wykonywania ćwiczenia, skupiała się na walce bezpośredniej przy użyciu swojej małej kosy, oraz wyprowadzaniu kontraataków. Zaczęła od wprawienia swojego łańcucha, a w przypadku treningu linki w ruch obrotowy, musiała zmylić przeciwnika co do kierunku nadejścia ataku, było to też dobre ćwiczenie na zręczność. Obrała pewną przestrzeń na wysokości swojego wzroku by zaraz po wykonaniu uniku w bok przyciągnąć łańcuch do siebie, i skierować go niżej, obranie innej części ciała za atak powinno kompletnie zmylić oponenta, jeżeli jakiś by istniał. - Eh... - Blondynka mimo wszystko nie wyobrażała sobie jeszcze tego ataku jako swojej karty atutowej, dopiero rozpoczynała ćwiczenia, widziała doskonale, że praca nad manewrowaniem bronią na uwięzi, dobranie odpowiedniego momentu, było kluczowym, w chwili wyprowadzania kolejnych ataków, by mogły osiągnąć swój efekt. Dlatego skupiła się na ćwiczeniu całej sekwencji segmentami. Pierwszego dnia skupiła się na manewrowaniu bronią, drugiego na wypuszczeniu broni na oponenta, już po zmyleniu go unikiem, a za trzecim razem najważniejszym fragmentem jaki wybrała było podcięcie wroga. Ostatni fragment wymagał trochę siły, dlatego właśnie musiała doprecyzować jej odpowiednią ilość, oraz kąt podcięcia. W trakcie ćwiczeń zakładała kilka wariantów, w końcu zdarzenia w walce nigdy nie przewidzi, dlatego wykonanie uniku, lub bezpośrednie przejście do wykonania takiego ataku... Obydwie sytuacje mogły wystąpić równie prawdopodobnie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 17 sie 2019, o 19:56

- Rok 386 - Lato -


" Dom "


Kilka dni ćwiczeń minęło, to właśnie w ich ciągu Inoshi skupiała się na opanowaniu kilku dodatkowych ruchów, dzięki którym jej kusarigama, oraz, być może w przyszłości inne rodzaje broni, będą bardziej skuteczne w trakcie walki. - Spotkanie z tymi łotrami udowodniło mi, że można nie zabijać swoich celów... - To była ważna lekcja która, nie tylko potwierdziła słowa Hanzo, że ratowanie innych jest możliwe niemal zawsze, ale pokazała jej, że i ona może tego dokonać. Musiała więc skupić się na sposobach ogłuszania, oraz unieruchamiania swoich oponentów, to były jej głównie założenia ćwiczeń. Wcześniej tego dnia udała się po jakiś zbytek, niepotrzebną deskę, czy też pieniek, który mogła wziąć, czy też kupić. Nie powinno być to wielkim problemem, zwłaszcza biorąc pod uwagę pobliże lasów, porę roku, oraz to, że na nich ćwiczyli shinobi bardzo często. Przy pomocy liny przywiązała swoją treningową pierdółkę do drzewa, zwisała ona swobodnie, obracała wykonując ruchy na miarę 360 stopni. Chwilę zajęło nim się uspokoiło.

Kilka kolejnych kroków na przemian z oddechami i Inoshi znalazła się na odpowiedniej odległości by rozpocząć swoją walkę w praktyce. To co chciała robić było stosunkowo proste. Rozpoczęła więc od wprawienia łańcucha w ruch, miał on nabrać w ten sposób pędu, poprzez obroty w koło własnej osi. Kilkanaście obrotów później przycelowała i wyrzuciła go w kierunku swojego pieńka treningowego. Stała w bezpiecznej odległości i jako, że potrafiła już oplątywać przy pomocy łańcucha cele, udało się to jej bez zbędnych problemów. W końcu potrafiła to robić, całe ćwiczenie jednak rozwodziło się tym razem o co innego. Oplątanie to część którą już znała. Chodziło tutaj o wykorzystanie splątanego wroga do własnych celów, poprzez jego własną energię. W tym wypadku, zadanie miała utrudnione bowiem pniaczek nie miał zbyt dużego pędu. Ona natomiast nie musiała również wkładać w to dużej siły. Wystarczyło, że pociągnęła go w swoim kierunku, jednak nie tak by urwać gałąź. Wszystko sprowadzało się do znalezienia odpowiedniej pozy do ciągnięcia, takiej która nadawała jej jak największą przewagę. Początkowo ciągnęła tak po prostu. Drugiego dnia zaczęła wykorzystywać inne triki, a co za tym idzie obracać się, ustawiać inaczej nogi, bardziej się zapierać. Próbowała oszacować jak włożyć jak najmniej siły w taki atak, by wciąż pozwolił on na wykorzystanie tej samej siły, znacznie lepiej. W trakcie swoich prób na pewno dowiedziała się jednego, że skręt bioder i nagłe szarpnięcie, szybkie, zaraz po oplątaniu, potrafi wywołać to czego oczekiwała, bardzo szybko. Doszła do tego częściowo poprzez analizę wszystkich przypadków, w jakich wykonywała ataki wcześniej, podczas misji i przygód. Niektórzy mogliby stwierdzić, że w zwykłej walce, liczy się jedynie siła, było to jedno z najbardziej mylnych stwierdzeń we wszechświecie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 17 sie 2019, o 22:19

- Rok 386 - Lato -


" Walka "


Dni mijały, o ile Yamanaka nie spędzała całych dni na ćwiczeniach, tak, mimo wszystko udawało się jej opanowywać co niektóre ruchy na które wpadła, czy gdzieś zobaczyła. Najważniejsze w tym wszystkim było, by odznaczała się pewnością w chwili wykonywania manewrów, bo bez niej, dochodziło do zawahania, które sprawiało, że wszystko w koło, traciło na znaczeniu. Yamanaka musiała również ćwiczyć bardziej niebezpieczne, dla swoich oponentów manewry. Mowa tutaj o atakach których celem było nie tylko pochwycić wroga by go unieruchomić, czy też utrudnić poruszanie, ale i zabić. To było trudne, głównie dlatego, że kłóciło się ze wszystkimi prawidłami nauk od Hanzo Hyugi. Ratuj życie, ale czasem by je ratować, trzeba było odebrać je komuś innemu, nie podobało się jej to, ale rozumiała, że czasami może nie mieć wyjścia. Wydawało by się, że sam Hanzo jest niezbyt ważną postacią w jej życiu, jego krótka obecność sprawiła jednak, że otrzymała pewien cel, i za wszelką cenę chcę do niego dążyć.

Tym razem zamierzała wykorzystać swoją siłę by w odpowiedni sposób zaatakować przeciwnika, dla tegoż celu dołączyła do swojego łańcucha kunai, dopinając go do jednego z końców, sam łańcuch został natomiast poluzowany, tak by zwisał luźno z ręki. Inoshi zamierzała wyrzucić łańcuch przed siebie, wraz z kunaiem, któremu zamierzała nadać jak najwięcej siły by wbić go w drewienko. Ćwiczenie jakie musiała odbyć ponownie zdecydowała się rozbić na dni. Wiedziała już, że przewagę siły może uzyskać poprzez odpowiednie pozycjonowanie ciała przy wykonywaniu ruchu. Najlepiej ostatnimi czasy wychodziło jej praktykowanie pewnych czynności w trakcie jednego dnia, by później rozwijać wszystko o kolejne, już w dniu następnym. Była to stosunkowo dobra metoda do mechanicznego zapamiętywania ruchów, czyli tak zwanej pamięci mięśniowej, pamięci ciała, która pozwalała na dokonywanie pewnych ruchów, w pewnym tego słowa znaczeniu, automatycznie, po danej czynności. Zaczęła od samej pozycji, obróciła się bokiem do pniaka, by zaraz wyciągnąć dłoń z kunaiem w tył, tworząc przy jej pomocy jak najwięcej miejsca do wykonania szerokiego zamachu, takiego który pozwoli jej wyrzucić broń jak najmocniej. Później przyszła kolej na wykonanie wymachu i wyrzut broni, nim jednak do tego doszło, musiała jeszcze wystawić nogę w przód i sama się przysunąć, by mieć jednocześnie siłę swojego pędu przy wyrzucie. To wciąż była tylko kropla w morzu ruchów jakie musiała opanować. Ruch ten był nie tylko skomplikowany, ale i nie dostatecznie silny, wciąż ćwiczyła go przez najbliższy czas, starając się obmyślić sposób na zwiększenie przebijalności broni.

Zakręcenie ruchu wydawało się być dobrym pomysłem, nawet jeżeli tylko w niewielkim stopniu, to właśnie na taki ruch się zdecydowała. Nadawał on również pewną niepewność na temat kierunku rzutu, optyczne złudzenie odnośnie możliwej zmiany jego kierunku. Kolejne dni przynosiły kolejne ćwiczenia, wraz z kolejnymi próbami, rozwinięcia segmentów tego improwizowanego ruchu, który miał stać się czymś więcej niżeli tylko losowym wyrzutem broni, miała być w nim siła i przekonanie. Stąd też gdy udało się jej opanować nadanie odpowiedniej siły i sam wyrzut, musiała próbować sterować łańcuchem w locie, toteż specjalnie kierowała go odrobinę, nie w kierunku celu, by mogła skorygować owy ruch, gdy przyjdzie na to pora, najlepiej jak najpóźniej, właśnie taki cel miały te ćwiczenia, odkrycie momentu, w którym wciąż zmiana kierunku była w zasięgu jej umiejętności. Co prawda manipulacja i zmiana kierunku była naprawdę niewielka, to lepiej mieć nawet i taką możliwość, niż nie mieć żadnej. Ostatnią część ruchu już ćwiczyła przy innej technice, której się w ostatnich tygodniach nauczyła. Samo wbicie broni w kawałek drewna pozwalało jej, tak jak w przypadku oplątania, wykorzystać swoją siłę do przyciągnięcia przeciwnika do siebie, poprzez chwycenie łańcucha/liny, oburącz, szarpnięcie wykonane w tej chwili bez problemu pozwalało broni powrócić, o ile w przypadku drewna przebicie wielkie nie było, to zdawała sobie sprawę, że w spotkaniu z ludzkim ciałem, będzie zupełnie inaczej, kwestia dobrania odpowiedniego ostrza by pozostało wbite. Tutaj z pomocą przychodziły trójkunaie które musiała zakupić, w związku z tym, że swój ostatni straciła, jeszcze w Shigashi.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 18 sie 2019, o 00:22 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 2 razy
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 18 sie 2019, o 00:20

- Rok 386 - Lato -


" Walka "


Sztuka walki Chen była bardzo zjawiskowa, oraz, nieprzewidywalna, obfitująca w ogromną liczbę rodzajów uzbrojenia jakimi można było się posługiwać. A propo uzbrojenia, Inoshi przyniosła ze sobą pewien mechaniczny, uszkodzony miecz z Shigashi no kibu, ostrze te nie działało, ale w wolnym czasie Yamanaka poddała je swojej ocenie. Przyjrzała się samemu wykonaniu, oraz temu jak wyglądała jego konstrukcja. Sama, niezbyt wiele mogła poradzić, nie znała się ani na mechanizmach, ani na wykuwaniu takiego oręża dlatego zaniosła je do wioskowego eksperta, licząc, że uda mu się coś wskórać. Również przeprowadziła z nim kilka rozmów w celu oceny i dopasowania, potencjalnego przedmiotu do jej potrzeb.

Chakra była cenna, zwłaszcza jeżeli miała ją przeznaczać na uzdrawianie innych, właśnie dlatego musiała stać się znacznie sprawniejsza w walce wręcz i w walce przy pomocy broni, sama ta energia była składową siły fizycznej oraz mentalnej, właśnie dlatego nie mogła wykorzystywać do granic możliwości obu typów energii, a później znaleźć jeszcze jej odpowiednią ilość by kogoś uzdrowić. Magia lecząca była męcząca, trudna, oraz czasochłonna, właśnie dlatego Blondynka nie mogła sobie pozwolić, by znaleźć się bez chakry. W trakcie wielu swoich treningów na przestrzeni bliżej nieokreślonego czasu, zdecydowała poćwiczyć kolejną technikę, tym razem już taką o której zasłyszała i była w stanie ją dostrzec u innych użytkowników tego stylu. Co prawda nie było ich wielu, ale zawsze ktoś taki się znalazł, czy to w jakiejś księdze z biblioteki, czy na placu treningowym na który czasem chodziła, udawała się tam by pooglądać innych trenujących, miało to na celu nie tylko dostrzeżenie czyichś, oraz swoich błędów, ale możliwą inspiracje czyimiś poczynaniami.

I tak też było w tym przypadku, dostrzegła jak ktoś wykorzystywał długość swojego łańcucha by wykonać, niemalże jednocześnie dwa ataki, jeden przy pomocy kamy od góry, a drugą częścią z obciążnikiem oplątywał jedynie broń oponenta. To samo zamierzała zaadaptować u siebie, podczas ćwiczeń. Towarzyszył jej przy tym, znany już towarzysz pieniek. Nie miało to wielkiego znaczenia co będzie pod wpływem oplątania, czy oponent, czy jego broń. W ostateczności, podczas wykonywania tej techniki chodziło o manewrowanie łańcuchem, oraz kamą tak by odpowiednio zaplanować rozdzielenie łańcucha na dwoje. Czyli szacowanie odległości było podstawą ku wykonaniu tej techniki w odpowiedni sposób. Yamanaka rozpoczęła więc od odmierzania odległości, założyła, że połowa wystarczy, i w taki sposób sprawdzała czy pozostanie jej wystarczająco dużo łańcucha w dłoni, przy kamie, by dokonać ataku. Spędziła nad tym trochę czasu, obecnie mogła to wyliczyć i sprawdzić metodą prób i błędów, w prawdziwej walce, musiała to być szybka, krótka i dobrze podjęta decyzja, oparta na przeczuciu i percepcji. Odmierzenie było jednak tylko pierwszym krokiem, kilkudniowe ćwiczenia w tym kierunku ujawniły też kolejny problem, mianowicie... Oplątanie przeciwnika to jedno, to już ćwiczyła wraz z innym technikami, potrafiła oplątać kogoś, coś, kwestia odległości, oraz długości łańcucha. Trudnością było wyrzucenie kamy w taki sposób by ta spadła z góry, niemalże jak nóż krojący masło na swój cel. Właśnie temu musiał posłużyć obciążnik u celu, oraz odpowiednie manewrowanie środkową częścią łańcucha, tą która wciąż pozostawała w jej rękach gdy pozbyła się i kamy, i obciążnika na rzecz przeciwnika. To właśnie środkiem musiała manipulować, to w lewo, to w prawo, to w górę... Na wszystkie strony, dokładnie tak by nakierować wyrzuconą w górę i spadającą kamę na przeciwnika pod odpowiednim kątem. To było trudne zadanie, które udało się jej zrealizować dopiero po jakimś czasie, jednak gdy już doszło do niej w jaki sposób tego dokonać, pod jakim kątem nagiąć i naciągnąć ogniwa łańcucha by to osiągnąć, stało się to znacznie łatwiejsze, lecz wciąż ta technika nie należała do tych łatwych i prostych. Jak większość technik należących do jej stylu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 19 sie 2019, o 11:03

- Rok 386 - Lato -


" Walka "


Czas spędzony przez blondynkę na treningach opłacił się. Nie tylko zabiła część wolnego czasu pomiędzy misjami, ale też mogła zapomnieć o wszystkim co złe. W trakcie tego czasu, spostrzegła, że jest w stanie stać się lepsza, silniejsza, nie tylko na papierze. Czas który miała dał jej też wiele powodów do namysłu, między innymi to, jak może się przygotować, nie tylko fizycznie, ale też sprzętowo, by sytuacje taka jak w mieściw kupieckim, już nigdy się nie powtórzyły. Każda potencjalna niewiedza, czy potknięcie było groźne. Pewnego poranka, już po tym jak wstała i zebrała się z łóżka, przypatrywała się widokowi za oknem. Tak samo jak pewnego dnia, kilka lat temu, gdy była dużo, dużo młodsza. Nie była tą samą dziewczyną, kobietą już. Spogłądała na liście drzew spadające na podwórze. Było rano, a ona zamyślona. Tak, kompletnie bez powodu zaczęła się zastanawiać, która droga jest właściwsza. Ta Hikariego, czyli otwarte konfrontacje, jak najmniej tajemnicy, czy może to co prezentował sobą Orito. Skryte działania, poza wzrokiem innych. Dawno nie odwiedziła jego grobu, niemalże całkiem zapomniała przez swoją chęć odcięcia się od wielu rzeczy. To była dobra chwila, dobry dzień by go odwiedzić. Nim jednak to uczyni, musiała podjąć decyzje, czy chce być jak on, tylko lepsza. - Taka jak on... Tylko żywa - W tym aspekcie nie było dyskusji, musiała zrobić wszystko by nie dać zapędzić się w kozi róg, jak stało się z Orito. Z drugiej strony Hikari, wciąż żył, ale gdzie było dobro? No właśnie, zbyt się poróżnili by do tego wracać. Podparła więc dłońmi w bandażach głowę, rozważając swoje możliwości.

Kilka minut które tak spędziła wydawały się jej, trwać krócej niż minuta, gdzie w rzeczywistości wracała do najróżniejszych wspomnień, nawet tego niebkontrolując. Podjęła decyzję podnosząc się do pozycji siedzącej. - Już wiem... - i tak powoli zaczęła doprowadzać się do stanu "wyjściowości". Wchodziło w to zarówno przebranie się i pozostałe wyszykowanie, umycie. Przygotowana, z rękawiczkami na rękach usiadła przy biurku, tudzież stoliku w swoim pokoju, wzięła jakieś pióro i atrament, musiała sporządzić listę przedmiotów które mogą się okazać przydatne, no i rzecz jasna cały kosztorys tego wszystkiego. Dziewczyna zaczęła wypełniać pustą kartkę atramentem, który przybierał aparycję liter, słów. To właśnie one wyrażały jej potrzeby. Gdy skończyła sprawdziła czy jej ostatni przydział gotówki, oraz to co zaoszczędziła z misji, wystarczy na dokonanie zakupu l wszystkiego, czego by chciała. Było tutaj kilka specyficznych przedmiotów, oraz rzecz jasna miecz, na wzór tego który przyniosła ze sobą z shigashi.


- Sklep z wyposażeniem. -
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 sie 2019, o 00:33

- Rok 386 - Lato -


" Nowe możliwości "



Zakupy trwały a trwały, chciałbym powiedzieć, że Inoshi nie powróciła obładowana wszystkim jak jakiś muł, ale nie byłoby to prawdą. O ile większość przedmiotów jakie zakupiła, czy miała w planach mogły zmieścić się do zwyczajnego kosza, czy torby, wyłączając z tego ekwipunek shinobi w postaci kunaia, pierścienia, czy miecza, który był gwiazdą tego spektaklu. Część z tych rzeczy zaniosła do swojego pokoju, głównie zakupiony ekwipunek by wrócić do niego innym razem. Teraz zamierzała skupić się na czymś bardziej szczególny, czymś co wymagało jej całej uwagi, dlatego właśnie zaniosła kosz z ziołowymi zakupami do kuchni. Właśnie tam rozpoczęła przygotowywanie swojego stanowiska. Zioła, a właściwie reagenty w postaci kory białego drzewa, może nawet i wierzby, odłożyła na bok. Miała ze sobą całe jej plastry dlatego w pierwszej kolejności zabrała się za łamanie jej na mniejsze. Szybko zdała sobie sprawę, że wygodniej, oraz lepiej będzie ubić korę w moździerzu który po kilku chwilach również zagościł na stole, jako część zestawu młodej alchemiczki. Yamanaka włożyła więc korę do moździerza i przy pomocy tłuczka rozbijała ją przez chwilę na jak najmniejsze fragmenty, robiła to do czasu aż miseczka wypełniła się niewielkimi kawałkami kory. To co robiła podchodziło bardziej pod znachorstwo niżeli rzeczywistą alchemię, każdy miał jednak jakieś początki. Przygotowaną korę wsypała więc do pewnego rodzaju sitka, potłuczone kawałki drewna nie miały możliwości przezeń przejść. Garnuszek z nalaną wodą za chwilę znalazł się na ogniu, blondynka przysiadła tak na krzesełku oczekując na to aż woda zostanie zagotowana. Obserwowała ją do czasu aż ta zaczęła bulgotać. To był jasny znak, że już wystarczy. Zagotowaną wodę wlała do dzbanka, sitko natomiast miało to do siebie, że istniała możliwość zamknięcia go jak pojemniczek. Nie było to więc takie standardowe sitko. Zamknięte jak pojemnik sito włożyła do środka dzbanka, aromat i właściwości kory były wydobywane przez gorącą wodę przez kolejne kilka minut. Wszystko to dochodziło pod przykryciem, woda nabierała swoich specjalnych właściwości środka przeciwbólowego. Ciemno-zielona barwa dość szybko zagościła na lustrze ciepłej wody w dzbanku. Teraz pozostało już tylko zamoczyć bandaż, czy inny materiał i przyłożyć do rany. Przy odrobinie szczęścia, coś pomoże.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 sie 2019, o 07:58

- Rok 386 - Lato -


" Nowe możliwości "


Wyciąg z kory białego drzewa nie był jedyną rzeczą którą zamierzała zrobić. Przygotowywanie całej kuchennej aparatury, tylko po to by odcedzić zmiażdżoną korę drzewa, wydawało się marnotrawstwem. W koszyku, który przyniosła ze sobą Inoshi znajdowało się coś jeszcze, pośród różnych ziół które kupiła znajdowały się też niewielkie nasiona należące do fioletowego kwiatu. W drobnych ilościach uśmierzały ból, przyprawiały o stan błogiej nieświadomości, w większej powodowały znacznie więcej, efekt był potęgowany i dochodziło do paraliżu danej części ciała. Co prawda, nie u każdego, niektórzy byli po prostu znacznie bardziej wytrzymali. Wyczyszczony moździerz, nie chcemy przecież mieszać efektów dwóch oddzielnych tworów, ponownie zagościł na stole. Malutkie nasionka znajdowały się w woreczku, właśnie z niego Inoshi przesypała je do suchej miski. Bez przesadnej pompatyczności jaka mogła towarzyszyć rozgniataniu tłuczkiem ziarenek, ale blondynka wyciskała z nich co się dało. Musiała przyłożyć do tego siły, same ziarenka były dosyć twarde. Rozgnieciona masa została w tej samej misce, do której bez ceregieli dodała wody. Wszystko musiało się wchłonąć, głównie te paraliżujące właściwości. Pomagała temu poprzez dokładne i pieczołowite mieszanie roztworu, robiła to ostrożnie, nie chciała poznać efektów na własnej skórze. Po zakończonej pracy odstawiła miksturę na bok, niech się odstoi. Dopiero za jakiś czas powróciła by przelać ją do fiolek. Zaskakująco sporo dawek wychodziło z takiej jednej operacji, to jednak zrozumiałe, koszt tych nasion niski nie był, a efekty już sprecyzowane. Pytanie czy zachowała odpowiednie proporcje, czy twór nie okaże się zbyt słaby. - Jakby maczać w tym tylko senbony to starczy na dłużej - Zaśmiała się, śmiesznie by było gdyby zamoczony senbon wypijał nagle całą dawkę... Możliwe jeszcze było to, że jej wizja ilości mikstury, jest najzwyklejszym dysonansem poznawczym. Liczmy jednak na to, że nie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 20 sie 2019, o 14:57 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 2 razy
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 sie 2019, o 10:32

- Rok 386 - Lato -


" Nowe możliwości "


Był wieczór, Yamanaka czyściła właśnie naczynia po kolacji, wyglądała właśnie za okno, na podwórze. Było ciemno, jak to w chwilach gdy zachodziło słońce. Nie panował natomiast całkowity mrok, a coś w rodzaju półcienia, dosyć ciemnego, ograniczającego widoczność. - Już ciemno... - Wyszeptała sama do siebie, kończąc myć naczynia. To przypominało jej o czymś ważnym i niezwykle istotnym. W domu był o jasno ze względu na lampki i świecie które się w jego przestrzeni znajdowały. Przypomniało jej to o tym, że zawsze powinna mieć w zanadrzu źródło światła, jeżeli nie pochodnię, świece czy lampkę, to powinna być w stanie stworzyć sobie światło z chakry. Słyszała o takiej technice, widziała kilka razy, a co najważniejsze, teorie co do jej wykonania miała w domu, w postaci zapisku w książce. To rzecz jasna była tylko teoria, ale nie stało nic na przeszkodzie by z samej teorii się nauczyć, po to była. Samo wykonanie nie było przesadnie skomplikowane, tak samo zapis się nad tyk nie rozwodził. Gdy oporządziła w kuchni to co musiała, wyszła na podwórze. Wzięła głębszy oddech próbując skupić chakrę na dłoni. Nie musiała nadawać jej specjalnego kształtu, wystarczyło, że utrzymała ją w okolicy i jej nie rozproszyła. Blondynka westchnęła gdy ostatecznie nic z tego nie wynikło. Wróciła więc do domu po książkę, odnalazła rozdział podyktowany światłu i z tą wiedzą mogła wrócić na podwórko. Przeczytała w świetle, wszystko skupiało się na takim załamaniu chakry by ta zaczęła emitować jasność. Wysunęła rękę przed siebie i zaczęła mieszać energię. Aż wytworzyła niewielki świetlisty obłoczek który pozwolił jej delikatnie rozświetlić kilka metrów. Opanowanie tej techniki nie było trudne, była jedną z podstawowych na które patrzyło się jjak techniki dla początkujących. Do nauki, prawda była jednak bardziej skomplikowana i mroczniejsza. Nie jeden shinobi jej nie znał i zniknął w ciemnościach, ze względu na brak innych opcji. Jej groziło coś podobnego w Shigashi, teraz będzie pamiętała.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Ostatnio edytowano 20 sie 2019, o 14:57 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 2 razy
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 sie 2019, o 11:25

- Rok 386 - Jesień -


" Nauka "


Jesienią wyjście na podwórze miało w sobie znacznie mniej przyjemności niż wiosną lub latem. Było znacznie chłodniej a pogoda bardziej deszczowa, w Soso jeszcze szczególnie wietrzna ze względu na bliskość morza. Cieplej ubrana blondynka znalazła się więc na podwórzu, drzewu które wcześniej szczyciło się zielonymi liśćmi, dzisiaj było cieniem siebie, pełne pomarańczowych kolorów. Na swój sposób też było piękne. Tym razem chciała zrobić coś innego, coś co mogłoby wspomóc jej walkę wręcz, choćby po to by skonfundować przeciwnika, rozproszyć i zaskoczyć. Podstawowe techniki ninja na to pozwalały, tak jak chociażby Bunshin no jutsu. Były natomiast zbyt oczywiste, każdy od razu wiedział, że ma do czynienia z bunshinem. Trzeba było wymyślić coś innego. Najpierw zaczęła składać pieczęci pod bunshina, chciała inaczej zmieszać chakrę, nie dało to jej zbyt dobrych rezultatów. Dopiero gdy przypomniała sobie, że pieczęcie wpływają na sposób uwolnienia energii, zdała sobie sprawę, że dzięki pieczęciom, ich zmianie może osiągnąć pożądany przez siebie efekt. Szybko przywołała z pamięci pieczęcie które będą jej potrzebne. Zaczęła od ptaka, przeszła do psa, a zakończyła na dziku. Uformowane znaki pomogły w mieszaniu chakry w przewidziany sposób. W ten sposób powstały dwa, iluzoryczne, wykonujące każdy ruch, chodzące krok w krok, iluzje, niemal cienie których jedynym zadaniem było rozproszyć, rozkojarzyć wroga podczas wykonywania ciosów czy innych technik. Wszystko sprowadzało się do sekundowego opóźnienia między ruchem. Blondynki, a ruchem iluzji, oraz odwrotnie. Jej ruch wykonywany był w środku, podczas gdy klony wykonywały go szybciej i wolniej. Jak tutaj zablokować cios kiedy wykonujesz blok przeciwko niemu znacznie wcześniej, co pozwala na zadanie go z innej strony. Sekunda to niezbyt wiele, lecz czasem wystarczała by poznać ruchy przeciwnika, a w innych przypadkach, może i nawet tajną broń którą wywoła po tak zaskakującym ataku. Każdy spodziewa się klona, a nie ataku którego czas dotarcia do celu jest nieokreślony. Wyglądało to jak pewnego rodzaju powidok. Dla swojej własnej pewności i wprawy Yamanaka ćwiczyła jeszcze przez jakiś czas nim zadecydowała, że czas wejść do środka. Było przecież zimno, a z każdym dniem temperatura obniżała się tylko bardziej.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 21 sie 2019, o 01:36

- Rok 386 - Jesień -


" Wzmocnienie "


Z każdym kolejnym dniem pora jesieni coraz bardziej odwiedzała ogród dziewczyny, nie tylko jego, ale też całą okolicę, dając znać o sobie, czyli matce naturze której nic nie jest w stanie się sprzeciwić. Było chłodniej, znacznie chłodniej od okresu letniego, dlatego trzeba było zwracać większą uwagę na ubiór i warunki atmosferyczne, na dworze. Niezależnie od powodów dla których opuszczało się przytulny dom. Yamanaka wychodziła do swojego ogródka ćwiczyć, tym razem również tak zrobiła, ćwiczyła manewrowanie swoim nowym mieczem. W ten sposób ćwiczyła również mięśnie i ogólną sprawność. Nie musiała ćwiczyć wiele, a ledwie kilkadziesiąt minut by coś na tym zyskać. Ostatecznie Inoshi zamierzała nauczyć się lepszej kontroli nad swoimi przyrządami, czyli bandażami i linkami. Jakiś czas temu nauczyła się kierować linki tam gdzie zechciała. Tym razem zależało jej na bezpośredniej kontroli nad tworem, czystym przekazaniu czakry i wystawieniu przedmiotu na bezpośredniejszą konfrontacje z celem. Tutaj obiektem mógł być bandaż, albo łańcuch. Nie mniej obecnie musiała zacząć od czegoś lżejszego, takiego jak bandaż, by za jakiś czas przejść do cięższych przedmiotów i sterowaniem nimi za pomocą chakry. Blondynka w tej chwili skupiła się na dłoni zaciskającej się na rękojeści miecza, to właśnie ona była przewiązana bandażem, było go całkiem sporo więc mógł się odwijać. Przelewała do niego swoją czakrę, próbowała rozplątać ją z rękojeści. Ta delikatnie się ruszyła, niestety, tylko taki efekt była w stanie osiągnąć za pierwszym razem, przelana chakra przepadła. Próbowała tak jeszcze kilka razy nim musiała odpocząć. Wszystko to sprowadzało się do rozbicia ruchu na fazy, czyli jak zawsze. Rozplątanie bandaża, poruszenie nim, skierowanie go w jakimś kierunku. Pierwszy punkt programu ćwiczeń udało się jej opanować stosunkowo szybko. Nie wymagał dokładności, a jedynie szybkiego zrywu energii mającej kierować materiałem. To drugi punkt zaczął przyprawiać jej największą trudność, bowiem to właśnie on był najbardziej kluczowy. Rozplątany bandaż musiał się poruszyć w określonym kierunku, a od jego szybkości i siły zależała włożona w to chakra. Musiała znaleźć swoją własną wartość jaka będzie odpowiadała. Bardzo często techniki polegały na odnalezieniu złotego środka w wykorzystaniu energii. W końcu i tego zdołała się nauczyć, mogła ruszać bandażem wedle woli, do pewnej odległości, ale zawsze było to " coś ". Skumulowanie jednak energii w chwili wysłania przedmiotu w kierunku celu, zrobienie tego tak by jak największa jej ilość uderzyła w cel, a późniejsze ponowne jej zebranie, niemal natychmiastowe, do dalszej kontroli wymagało wciąż dużo pracy nad którą spędziła wiele w przeciągu tej jesieni. Prawdziwym gwoździem programu było samo wzmocnienie materiału przy pomocy ilości włożonej chakry, no i nie można jeszcze zapomnieć o możliwościach które również musiała przećwiczyć. Takich jak pętanie celów, uderzanie, podcinanie, czy wykonywanie różnego rodzaju innych, średnio skomplikowanych, aczkolwiek zaskakujących czynności. W pewien sposób taki bandaż mógł posłużyć jako użyteczna trzecia, albo nawet i czwarta ręka. W granicach rozsądku rzecz jasna, chakra nie rosła na drzewach a utrzymywanie technik takich jak ta, bywa kosztowne.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dom Inoshi

Postprzez Yamanaka Inoshi » 21 sie 2019, o 10:21

- Rok 386 - Jesień -


" Wzmocnienie "


Jesień jest czasem szumiącego wiatru, nieustępliwego i trudnego w okiełznaniu, zwłaszcza w chwili, gdy mieszka się nad morzem, tak jak jest położone Saimin. Inoshi była przyzwyczajona do wiatrów o prędkości większej niż w głębi kontynentu. Wiatr ciągnął za sobą wiele dźwięków, najczęstszym z nich był szum, zwyczajny wiatr odbijający się od jakiejś powierzchni. To dzięki niemu słyszymy takie odgłosy jak szeleszczące stare liście, czy odgłos kołysających się traw i gałęzi. Podczas właśnie jednego z takich dni Inoshi przeglądała wioskową bibliotekę, szukała zwojów z technikami które wykonać może każdy ninja, nie chciała zaśmiecać swojej pamięci głupotami i niepotrzebnymi jutsu, wtedy właśnie, gdy już była w domu odnalazła jedną z takich technik. Wytwarzanie dźwięku w danym punkcie. Teoretycznie bezużyteczne, ale dla kogoś kto działa w ukryciu może się okazać nieocenioną pomocą. Musiała nauczyć się tej techniki, mogła okazać się bardzo istotna.

Zwój nie rozwijał się nad jej przeprowadzaniem szczególnie. Najważniejsze było odpowiednie ukierunkowanie chakry, jako Yamanaka potrafiła wysyłać swoją energie na pewne odległości, w tym wypadku musiała zrobić coś bardzo podobnego, wysłać swoją energię i przekształcić ją w dźwięk przy pomocy pieczęci. Musiała zapamiętać, że dźwięk jest emitowany dopóki podtrzymuje pieczęć. W pierwszej wolnej chwili, gdy znów mogła zająć ogródek zadecydowała, że będzie tą technikę ćwiczyć. Nie było to skomplikowane, musiała tylko ustalić jaki dźwięk chce emitować. Jej wybór padł na jesienne, smutne liście poruszane na wietrze. Trening rozpoczęła od prób mieszania chakry i wysyłania jej przed siebie, w kierunku drzewa. Pierwszy punkt miała opanowany od dawna, musiała go jedynie dostroić. Cała magia polegała na utrzymaniu dźwięku przez dłużej niż sekundę. Skupiona na pieczęci trzymała ją licząc, że dźwięki również będą jej towarzyszyć. Wcale nie czuła, że się przeliczyła. Nie zmieniło to jednak faktu, że następnego dnia szlifowała technikę dalej, upewniając się, że może ją trzymać znacznie dłużej niż kilka chwil. Nigdy nie wiadomo jak długo będzie trzeba trzymać pozory, ani tym bardziej jak często przyjdzie je zmieniać w inne dźwięki. Drugiego dnia, pod jego koniec, czuła, że może zaufać swojemu wykonaniu tej techniki. Oczywiście, nie ćwiczyła cały dzień. Może nie jest najbardziej zajętą kunoichi na świecie, ale ma swoje własne rzeczy do roboty.

- Pole Treningowe -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Domy mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość