Karczma "Akame"

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Kizaru » 30 kwi 2019, o 08:41

Kizaru jadł jadł i nie mógł uwierzyć. Curry nie było tylko dobre... To było Curry jego życia, zakochał się w nim. Średnio usłyszał cokolwiek o doprawianiu tak był pochłonięty pałaszowaniem dania. Jednak przez jego zalany zielonym sosem mózg przebiła się sentencja. Nie ma czosnku więc nie będzie Curry, był to spory problem. Odkąd opuścił dom nie jadł niczego tak dobrego a teraz miał to stracić. Od razu jak tylko przełknął ostatni kęs, wybuchł.

- Gdzie jest ten czosnek ?! Co mam zrobić ?! Wykrzyczał. Zrobię wszystko!. Zazwyczaj się tak nie zachowywał, był opanowany, jednak smakowa euforia zbyt go poniosła co sam zauważył i od razu zanegował. Wybacz. Odchrząknał. Czy jest coś co mogę zrobić by ci pomóc. Jestem dosyć sprawnym shinobi. Teraz już głos miał spokojny jak zawsze.
Avatar użytkownika

Kizaru
 
Posty: 17
Dołączył(a): 14 kwi 2019, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7217&p=115804#p115804
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Harruchi » 30 kwi 2019, o 11:04

Kizaru Misja D
3/15


Niezwykle żywiołowa i pełna entuzjazmu reakcja młodzieńca zaskoczyła karczmarza. Nie przywykł do tego, aby ludzie w ten sposób reagowali na jego nieprzerwany wywód o sposobie przygotowania jego potraw, albo na jego marudzenie. Szczególnie na marudzenie. Któż w końcu emocjonuje się tym, że ktoś opowiada o negatywnych stronach życia? Karczmarz szybko jednak otrząsnął się ze zdziwienia i zrozumiał, że być może trafiła mu się szansa na odmienienie swojej sytuacji.
- Spokojnie chłopcze. Nie mam pojęcia gdzie jest moja dostawa. Gdybym wiedział, już dawno bym kogoś tam posłał. Jeśli jednak koniecznie chcesz pomóc... Słyszałem, jak niektórzy mówili, że trochę czosnku rośnie w tutejszym parku. Nie wiem jednak, czy to prawda. Sam nie przepadam za taką ilością zieleni, jaka tam panuje.
Avatar użytkownika

Harruchi
 
Posty: 81
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 15:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=115394#p115394
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Kizaru » 30 kwi 2019, o 14:00

Kizaru już wiedział, że nie może zawieść karczmarza jeśli ma kiedykolwiek jeszcze spróbować tych rarytasów. Wiedział jak wygląda rosnący czosnek, wiedział gdzie jest, nie widział już żadnych przeszkód by zwyczajnie po niego pobiec. Była jednak kwestia jakiej przeskoczyć nie mógł. Jego wrodzone wyrachowanie kazało mu to zrobić. Rozpoczął więc negocjacje, nie miał zamiaru odstąpić od swojego warunku nawet o cal.

- Karczmarzu... Zrobił pauzę by nadać chwili, powagi. Pójdę po ten czosnek. Jednak jeśli mam to zrobić... Znowu się zatrzymał. Pozwolisz mi zjeść tyle Curry ile będę chciał, za darmo. Spojrzał mu prosto w oczy swoim lodowatym wzrokiem. Wywierał presję. Może dla zwykłego człowieka to tylko obiad, ale to Curry jest warte zachodu.
Avatar użytkownika

Kizaru
 
Posty: 17
Dołączył(a): 14 kwi 2019, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7217&p=115804#p115804
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Harruchi » 1 maja 2019, o 18:26

Kizaru Misja D
5/15


Entuzjazm młodego shinobiego był da karczmarza nieco przerażający. Oczywiście, wielu klientów wcześniej często zachwalało jego curry, tak samo jak i jego kuchnię. Generalnie rzecz biorąc pochwał było zdecydowanie więcej, niż skarg. Rzadko jednak, o ile nawet nigdy, nikt nie chwalił jego curry aż tak bardzo.
- Spokojnie chłopcze. Bardzo się cieszę, że ci smakuje. Twoja oferta pomocy też jest kusząca. Dziko rosnący czosnek naturalnie nie będzie tak dobry, jak specjalnie wyselekcjonowane rośliny, które zamawiam, jednak z pewnością pomoże mi to przetrwać do czasu, aż dotrze moja planowa dostawa. Widząc jednak twój apetyt, nie mogę się zgodzić na twoje warunki. Odnoszę wrażenie, że niezależnie od tego ile czosnku byś nie przyniósł i tak zjadłbyś wszystko co ugotowałbym na nim, przez co ostatecznie i tak zostałbym bez przyprawy, a jedynie ugotował ci za darmo obiad. Jeśli jednak przyniesiesz mi ów czosnek, z pewnością sowicie cię wynagrodzę. Tego możesz być pewny.
Avatar użytkownika

Harruchi
 
Posty: 81
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 15:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=115394#p115394
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Kizaru » 4 maja 2019, o 07:55

Kizaru nie lubił jak ktoś traktował go mało poważnie ale co zrobić... Życie młodzieńca. Za każdym razem gdy "dziadek" kończył zdanie, ten, przytakiwał mu by dać znać że na pewno wszystko rozumie. Misja była prosta to nagroda pewnie tez nie powali, ale ani nie zapłacił jeszcze za posiłek, ani też nie podziękował, a Curry? Obłędne.

- Dobrze... Zatrzymał się gdyż zdał sobie sprawę, że nawet nie zapytał go o imię. Czy mógłbym poznać pańskie imię? Zawahał się chwilę, gdy już otrzymał odpowiedź, również się przedstawił. W takim razie będę ruszał, prawda? Skoro przyprawy mogą się skończyć lada chwila, nie ma co zwlekać. Jest coś o czym powinienem jeszcze wiedzieć zanim wyjdę?
Avatar użytkownika

Kizaru
 
Posty: 17
Dołączył(a): 14 kwi 2019, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7217&p=115804#p115804
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Harruchi » 5 maja 2019, o 15:30

Kizaru Misja D
7/15


Pełen entuzjazmu młodzieniec jakim okazał się Kizaru był dla karczmarza niczym dar od niebios. Jeśli jego dostawa przypraw spóźni się jeszcze parę dni, to rzeczywiście może być zmuszony do pogorszenia jakości swoich potraw, co z pewnością odbiłoby się na interesie. Któż w końcu chce jeść niedoprawione jedzenie? Sam czosnek to rozwiązanie raczej tymczasowe, jednak powinno wystarczyć. Przynajmniej do momentu, w którym zaległa dostawa dotrze w końcu do celu, lub przyjedzie już kolejna.
-Nazywam się Manabe, drogi chłopcze. Miło mi cię poznać. Moje serce zawsze się raduje, gdy widzę młodych ludzi, którzy tak chętnie pomagają innym. Wiesz już o tym czosnku w parku tyle co ja. Podobno tam rośnie, sam go jednak nie widziałem. - odpowiedział młodemu Shinobi karczmarz, chwilę przed tym, gdy Kizaru wyszedł i udał się do parku.


Pisz tutaj
Avatar użytkownika

Harruchi
 
Posty: 81
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 15:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=115394#p115394
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Kizaru » 11 maja 2019, o 12:19

Droga upłynęła miło jednak lekko... obciachowo. Intensywny zapach siłą odwracał głowy przechodniów ale Kizaru się tym nie przejmował. Bardzo dobrze się czuł, wiedząc że dobrze wykonał zadanie. Kiedy już doszedł do karczmy, dziadek zapewne wiedział, że przyszedł zanim, zdążył wejść. Dziarsko otworzył drzwi i od razu spojrzał w stronę szynkwasu. Mam czosnek! Krzyknął bez zastanowienia czy właściwie są jacyś goście czy nie. Mam też jakieś zioła, były po drodze i pomyślałem, że ci się przydadzą. Teraz jego zapał już lekko zmalał. Mam nadzieję, że zdążyłem z dostawą, co? Kizaru od razu wskoczył na stołek barowy i czekał na to co powie mu karczmarz. Ciekawiło go jaka nagroda go czeka oraz czy może jeszcze w jakiś sposób przysłużyć się temu wspaniałemu miejscu.
Avatar użytkownika

Kizaru
 
Posty: 17
Dołączył(a): 14 kwi 2019, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7217&p=115804#p115804
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Harruchi » 13 maja 2019, o 12:43

Kizaru Misja D
15/15


Gdy Kizaru wszedł do karczmy szybko dostrzegł, że w tej, poza karczmarzem, znajduje się paru gości. Jedli oni swoje posiłki i ewidentnie było widać, że nie są nimi zachwyceni tak, jak wcześniej młody shinobi był zachwycony swoim curry. Najwidoczniej karczmarzowi skończyły się już zapasy przypraw i został zmuszony do podawania niedoprawionych potraw. Sam karczmarz szybko też potwierdził te obserwacje podchodząc do Kizaru i mówiąc:
-Niech Susanoo będą dzięki, nareszcie jesteś. Ostatnie parę dań byłem zmuszony podać z jedynie minimalną ilością przypraw. Teraz jednak widzę, że masz czosnek, więc następnym klientom będę mógł już podać coś lepszego. Bo to drugie zielsko, to zwykły chwast. Przykro mi, ale zebrałeś je kompletnie niepotrzebnie. Zasłużyłeś jednak na sowita zapłatę.


Misja zakończona powodzeniem.
Avatar użytkownika

Harruchi
 
Posty: 81
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 15:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=115394#p115394
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Kizaru » 15 maja 2019, o 10:12

Kizaru trochę zawiódł się na zioł...chwastach. Sądził że to coś ekstra. Ale cała ta przebieżka i zbieranie czosnku wyrównała kalorie z Curry. Skoro dziadek miał już czosnek, można było coś przekąsić.
- Dziadku. Poproszę inną pyszność z twojej kuchni! Uśmiechnął się i wskoczył jednym susem na stołek przy szynkwasie. Poprosił też o herbatę. Kiedy karczmarz podał mu strawę zaczął znowu. Jest coś jeszcze co mogę dla ciebie zrobić?
W czasie jedzenia Kizaru przywoływał w myślach park, piękne spokojne miejsce, mimo zupełnie odmiennej naturze, karczma ta trochę przypominała park. Także cicha, wolna od bójek czy dymu, którego bardzo nie lubił.
Avatar użytkownika

Kizaru
 
Posty: 17
Dołączył(a): 14 kwi 2019, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7217&p=115804#p115804
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Harruchi » 15 maja 2019, o 23:28

Kizaru Misja D
1/15


Młody shinobi, jak zwykle pełen entuzjazmu, od razu po zamówieniu jedzenia, rozmarzył się i oczyma duszy swojej dostrzegał już przyszłego siebie, zajadającego się najlepszymi potrawami, jakie tylko zdołał sobie wyobrazić. Niestety jego marzenia o posiłku zostały zaprzepaszczone słowami karczmarza.
- Chłopcze najdroższy, Kizaru, gdyby tylko każdy chciał jeść tyle co ty, to musiałbym podnieść swoje ceny i w mgnieniu oka stałbym się bogaczem. Niestety, ale jeśli naprawdę zależy ci na mojej przyszłości, to wolałbym, abyś zrobił coś innego, niż wyczyszczenie mojego magazynu z wszelkich zapasów. Wiem, że właśnie oddałeś mi wielką przysługę, przynosząc ów czosnek, ale naprawdę potrzebuje teraz pomocy takiego młodzieńca, jak ty.
Avatar użytkownika

Harruchi
 
Posty: 81
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 15:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=115394#p115394
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Oshi » 20 maja 2019, o 05:05

Oshi zdecydowanie nie spodziewał się nagłej zmiany pogodowej. Która nadeszła szybciej, niż porcja makaronu z kurczakiem którą podano mu w lokalnym kramie. Chłopak spojrzał na carne niebo przesłaniające wszystko co znajdowało się wokół, po czym zwrócił wzrok na fale rozbijające się o brzeg portu. Ludzie już dawno skryli się w miejscach dość bezpiecznych by przetrwać sztorm, jednak jemu nie przyszło to do głowy w pierwszej chwili. Widział w potędze przyrody destrukcyjną siłę, coś z czym nawet najwięksi wojownicy tej krainy nie mogli się równać. Zatopiony we własnych myślach, nie zauważył nawet zniknięcia Buru, który po prostu ześlizgnął się z jego ciała umykając między budynki miasta... Wiatr rozwiewał jego płaszcz, a głos jakby z oddali nawoływał jego imię... Z początku cichy niczym komar nadlatujący by zaatakować, po chwili nabierając na swej mocy. Oshi zdezorientowany rozejrzał się wokół, jednak dopiero po jakimś czasie zauważył jednego ze strażników miasta. W asyście chłopaka którego wcześniej mijał w drzwiach koszar Sogeńskiej straży, starali się chyba zwrócić jego uwagę. Senju zdecydowanie wolał nie igrać z kimś kto bezpośrednio służył pod wodzą kapitana całej osady, po krótkiej chwili zmierzając w ich stronę... Jak miało się okazać, towarzyszem strażnika był nie kto inny jak Keion Hayakawa. Jego partner wyznaczony do zadania odnalezienia statku piratów, znalazł się tutaj tak samo przypadkowo jak on... Oddelegowani przez strażnika do pobliskiej karczmy, uniknęli porwania przez nadciągający sztorm...
Oshi wszedł do środka jako drugi, zdejmując z głowy mokry kaptur. Oczywistym było że wszystkie stoliki będą zajęte, jednak tuż przy barze znaleźli dla siebie wolne miejsca... Z zadowoleniem napawając się odrobiną ciepła które dawało "przytulne schronienie". Senju podziękował strażnikowi skinieniem głowy, zostając sam na sam z nowym towarzyszem. W pierwszej kolejności zamówił dla nich coś do picia, po czym odezwał się w swój zwyczajny sposób... Nie miał przecież powodów do okazywania drugiego oblicza.

- Nie wiem czego już się dowiedziałeś... Ale nasz Kapitan straży powiedział że zostaliśmy tu wezwani do zbadania zaginionego statku piratów.

Oshi upił spory łyk mętnego trunku, który podano mu przez posępnego barmana z grubym wąsem... Lecz mimo tego, wiąż dało się wyczuć drwinę przy ostatnich dwóch słowach. Cała ta misja wciąż pozostawała dla niego bardziej dziecięcą bajeczką niż poważnym zleceniem.

- Do tej pory podano nam dwa tropy... Jeden prowadzi do strażnika który w nocy zniknięcia okrętu odbywał służbę w porcie. A drugi do Antai gdzie na tamtejszym wybrzeżu widziano ponoć okręt.

Chłopak upił kolejny łyk, zastanawiając się czy dobrze zrobił całkowicie pomijając ten trop... Jednak już na starcie znał odpowiedź.

- Jako że wysłano już tam oddział by zbadał sprawę, polecam w pierwszej kolejności przepytać małomównego strażnika... Może nam uda się wyciągnąć z niego coś więcej.

Oshi nie poruszał tematu umiejętności Keiona, nie wchodził w jego życie ani w sprawy które nie dotyczyły wykonania zadania. Wiedział że zaufanie najlepiej budowało się na wspólnym działaniu, a czcze gadki o pogodzie nad jego prowincją w niczym nie pomogą. Na oko starszy chłopak wyglądał na spokojnego gościa, a tu gdzie działa Senju przyda się opanowanie i roztropność.

- Chętnie jednak poznam twoje zdanie... Podobno gdzie dwie głowy to nie jedna

Dodał na zakończenie, dopijając do końca serwowany napój... Tak w gwoli ścisłości, to wielce słabej jakości.Bleee
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 493
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Czarne bawełniane spodnie.
-Typowe sandały do kostki.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Keion » 21 maja 2019, o 19:02

Tuż po tym jak minąłem się z nieznajomym w wejściu do siedziby strażnik poprowadził mnie przez kręte korytarze i zatrzymał się dopiero na chwilę przed potężnymi mosiężnymi drzwiami. Od razu domyśliłem się że za tymi drzwiami musi mieścić się coś ważnego, albo ktoś ważny. Strażnik po chwili pociągnął za klamkę, pewnie wszedł do środka salutując swojemu przełożone, ja zaś biorąc z niego przykład po prostu się przywitał i przedstawiłem. W zaistniałej sytuacji nie potrzeba było być wróżbitą, ani żadnym mistykiem by zorientować się że kapitan nie jest zadowolony i że coś poszło nie tak. Wylał swoją złość na podwładnego, który jak się okazało pozwolił Oshiemu odejść beze mnie i to zdawało się że dosłownie przed momentem. -Czyżby moim współpracownikiem miał być ten chłopak, którego spotkałem wchodząc do budynku?-Przeszło mi pytanie, które postanowiłem zachować dla siebie. Choć sytuacja nie wydawała się najlepsza cieszyłem się że to nie do mnie kapitan ma pretensje, oraz nie chciałem bardziej pogrążać strażnika, który mnie przyprowadził. W milczeniu pozwoliłem żeby wszystko potoczyło się swoim torem do momentu, gdy kapitan straży nie zamilknął na chwilę i nie spojrzał na mnie. Przez chwilę poczułem że teraz moja kolej żeby zostać zbesztanym i próbowałem się na to mentalnie przygotować, ale strażnik po prosił mnie ku wyjściu. Trochę ulżyło mi widząc że tak szybko opuszczamy gabinet, ale nie zapomniałem pokłonić się przed wyjściem z pokoju. Dopiero na korytarzu odetchnąłem ze spokojem idąc za strażnikiem ku wyjściu z budynku. -Często wasz kapitan się tak wścieka, czy po prostu coś dzisiaj go wyjątkowo zdenerwowało?-Zapytałem wychodząc z budynku, ale starałem się nie być nachalny domyślając się jak czuję się młody strażnik, poza tym nie chciałem go niepotrzebnie rozpraszać. Jednakże o dziwo tuż po opuszczeniu budynku strażnik w ciągu paru sekund określił położenie Oshiego składając pieczęć i zamykając oczy. Domyśliłem się że użył jakieś techniki, ale fakt z jaką szybkością udało mu się odnaleźć młodego shinobii zadziwił mnie. Oczywiście nie rozwodziłem się nad tym i pobiegłem za strażnikiem. Całe szczęście miałem całkiem dobrą kondycję i stosunkowo szybko udało nam się dobiec dobiec do portu, po mimo wymuszonych przystanków żeby się upewnić czy zmierzamy w dobrym kierunku. W międzyczasie pogoda zaczynała się coraz bardziej psuć, powoli zaczynał padać deszcz, a biorąc pod uwagę że znajdowaliśmy się w porcie obawiałem się tego co może się tutaj dziać podczas sztormu, oraz czy zdążymy wcześniej dotrzeć do Oshiego. -Co on sobie myśli, żeby w taką pogodę zwiedzać port.-Z zdenerwowaniem przyglądałem się jak wszyscy pośpiesznie chowali się do domów, oraz wszystko co mieli, podczas gdy my szukaliśmy zmierzaliśmy na brzeg. Całe szczęście udało nam się zdążyć dotrzeć na brzeg i odnaleźć Senju nim sztorm całkowicie się rozpętał, choć to co już się działo z morzem budziło podziw i respekt. Jak się po chwili okazało chłopak, który przepuścił mnie w drzwiach okazał się być tym, którego szukaliśmy i już wcale nie dziwił mnie gniew kapitana, bo przez pomyłkę strażnika straciliśmy dużo czasu i nie tylko. Senju dołączył do nas i w trójkę udaliśmy się do pobliskiej knajpy by się wysuszyć i rozgrzać czekając aż sztorm minie.
Wszedłem jako ostatni otrzepując się nieco z deszczu i od razu zdjąłem z siebie mokrą wierzchnią część ubrania pod którą kryła się czarna koszulka z długimi rękawami. Całe szczęście moje ubranie nie zdążyło do końca przemoknąć i po zdjęciu mokrej części ubrania zrobiło mi się nieco cieplej. Widząc że Oshi zajmuje miejsce tuż przy barze postąpiłem za nim, skinąłem głową do barmana i zająłem miejsce obok. -Jestem Keion Hayakawa, medyk i mam nadzieję że nasza współpraca przyniesie korzyści nam obu.-Powiedziałem siadając jeszcze zanim Oshi zaczął mnie wypytywać o misję, na temat której nie wiele wiedziałem. Dosłownie w tym samym momencie barman podał po drinku mi i Senju, choć nie spodziewałem się takiego gestu, nie zamierzałem go odrzucać i podziękowałem. Do tej pory nie miałem za dużej styczności z alkoholem z różnych powodów, dlatego pierwszy łyk był dla mnie wyjątkowo ciężki i każdy kolejny był stosunkowo mały, ale spokojnie słuchałem Oshiego.
-Niestety nie dowiedziałem się jeszcze niczego więcej, kapitan nie strzępił sobie języka żeby mi cokolwiek wytłumaczyć, tylko od razu wysłał nas żebyśmy ciebie znaleźli.-Czułem że alkohol zaczął mnie porządnie grzać od środka, a także przypomniałem sobie że od jakiegoś czasu nic nie jadłem. Wiedząc że picie na pusty żołądek może być zgubne od razu po prosiłem o coś do jedzenie, zamawiając od razu porcje i dla Oshiego.
-Antai leży kawał drogi stąd, głupio by było udać się tam nie rozmawiając wcześniej że strażnikiem. Jeśli niczego się nie dowiemy od strażnika to też nie wiele stracimy, zaś jeśli Antai okaże się pomyłką stracimy sporo czasu na podróż. Sądzę też że lepiej się nie rozdzielać, możemy mieć później problem ponownie się spotkać, co więcej stopień zagrożenia nie jest nam do końca znany i tak będzie bezpieczniej.-Wyraziłem swoją opinię biorąc pod uwagę posiadane przeze mnie informacje i starając się przy tym myśleć o tym by nas wysiłek był jak najmniejszy. Szczerze wolałbym nie iść w ciemno do Antai po to by się wracać i dopiero myśleć nad tym co dalej.
W tym czasie Oshi zdążył wypić swojego drinka, ja zaś postanowiłem go dokończyć dopiero gdy podano miskę ciepłej zupy, której nigdy wcześniej nie było dane mi jeść. Jak się po chwili okazało pływające w niej mięso było rybie i było go stosunkowo mało, sama zupa też do najsmaczniejszych nie należała, ale po zjedzeniu jej mogłem spokojnie skończyć drinka.
-Swoją drogą, jak sądzisz co mogło się stać z tym statkiem? Wydaje mi się wielce nieprawdopodobne by w strzeżonym porcie piraci mogli sobie na niego wsiąść, odpłynąć i zrobić to tak żeby nikt nie zauważył. No chyba że zrobili by to podczas sztormu, ale czy zdołaliby nim odpłynąć?-Zapytałem kończąc drinka i krzywiąc się przy tym nieznacznie.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 192
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 09:38
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323
GG: 9908468
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Kizaru » 27 maja 2019, o 11:16

Kizaru podniósł wzrok znad miski, z pustym wzrokiem. Trochę niewdzięczny z niego dziad... Ledwo co, pomógł mu w utrzymaniu knajpy, bo nie miał składników do robienia dań a ten go posądza o pustoszenie zapasów. Co za niewdzięcznik. Gdyby nie to, że wszystko było nieprzyzwoicie pyszne, Kizaru zrobiłby tu burdę... Tak, spojrzał na staruszka ze szczerym zainteresowaniem. Otarł usta serwetą, odłożył łyżkę i zapytał się.
- No co tam dla mnie masz dziadku, wiesz, że jestem chętny do pracy. Oparł się na ramionach i zbliżył do karczmarza. Trzeba kogoś załatwić? Powiedział cicho. Konkurencja ci przeszkadza? Zmrużył oczy w najbardziej "niewiarygodny" sposób w jaki tylko się dało.
Avatar użytkownika

Kizaru
 
Posty: 17
Dołączył(a): 14 kwi 2019, o 19:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7217&p=115804#p115804
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Harruchi » 27 maja 2019, o 12:31

Kizaru Misja D
3/15


Myśli młodego shinobi popłynęły nieco bardziej krwawym nurtem. Wyglądało na to, że brakuje mu akcji. Zdecydowanie chciałby jakiegoś ciekawszego zadania, niż zbieranie czosnku. Pytanie tylko, czy zwykły karczmarz w najzwyklejszej gospodzie, która wyróżniała się jedynie nadzwyczajnie smacznym curry, mógłby zaproponować aż tak ciekawe zadanie.
- Niech Susanoo mnie strzeże, przed takimi problemami. Chłopcze zlituj się, jestem zwyczajnym, spokojnym człowiekiem. Nie mam żadnych wrogów, a z konkurencją świetnie się dogaduję. Od zawsze mówię, że nie ma co się kłócić, bo to zgoda buduje, a z konfliktów wychodzi tylko śmierć. Nie Kizaru, mam do ciebie inną prośbę i byłbym wdzięczny, gdybyś mi pomógł. Gdy cię nie było, dostałem wiadomość od mojego dostawcy. Okazało się, że na obrzeżach miasta wóz złamał koło i teraz nie ma jak przyjechać tutaj do mnie. Byłbym wdzięczny, gdybyś mógł tam pójść i sprawdzić, czy da się to koło naprawić, lub w jakiś inny sposób dostarczyć mi moje towary.
Avatar użytkownika

Harruchi
 
Posty: 81
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 15:05
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=115394#p115394
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma "Akame"

Postprzez Harumi » 29 maja 2019, o 02:32

19/45
„Czarny pazur” cz.1
Keion & Oshi — misja C
Pytanie Keiona zostało zbyte olewczym machnięciem ręki. Bardziej niż pewne, że młody strażnik nie chciał narażać się na ewentualne konsekwencje potępiania przełożonego. Możliwe też, że najzwyczajniej w świecie wolał nie trwonić czasu na zbędne pogaduszki nie mające żadnego, konkretnego celu. Wszak był tu tylko po to, by odnaleźć Oshiego, a machina wykonywanego zlecenia ruszyła.
Yamanaka odprowadził mężczyzn ku znanej mu Karczmie. Najwyraźniej był stałym bywalcem tegoż przybytku, gdyż z miejsca powitał go szczupły oraz niski mężczyzna. Uścisnęli dłoń i odeszli na chwilę od shinobich. W ten czas zostali zaproszeni do zajęcia jednego z wolnych krzeseł przy barze. Strażnik Siedziby Władzy zadbał o to, by niczego nie zabrakło ani Keionowi, ani Oshiemu. Zobowiązał się do pokrycia kosztów zarówno za jadło, jak i łoża do czasu, aż nie ustąpi sztorm. Fiestę czas zacząć! Zwłaszcza, że wąsaty chłop powrócił za bar i gotów był lać alkohol, aż do czasu, w którym obaj chłopcy się znudzą.
Zamówiony płyn został błyskawicznie podany wraz z odpowiednią ilością dla Keiona. Albo Karczma była jedną z tych, w których klienta traktuje się nieomal jak boga, albo tak działało polecenie przez Yamanakę. Niezależnie od wersji, każda była równie zadowalająca. Pić, jeść, spać. Nie jak tamagotchi, ale wciąż!
— Na koszt firmy! — powiedział radośnie gładząc się po gęstym włosiu wąsa. Nie chcąc przerywać młodzieńcom rozmowy, zajął się kobietą, która siedziała krzesło w krzesło obok Oshiego. Wydawała się pochłonięta w jakimś procesie myślowym. Dopiero pytanie barmana wybudziło ją z okowów myśli. Spojrzała spode łba i rzuciła krótko "sake". Głos miała raczej zachrypnięty, niźli melodyjny. Z miejsca dało się celować, że to wynik nadmiernego spożywania alkoholu i ćmienia petów.
Barman zmarszczył brwi, ale summa summarum pobrał odpowiednią kwotę monet i podał pełną butlę z płynem ryżowym. W odróżnieniu od Keiona, nie delektowała się. Od razu przechyliła całość, wlewając zawartość do gardła. Nieomal na hejnał. Po wypiciu ostatków nawet nie wykrzywiła ust. Zero reakcji, ot jakby wypiła wodę. Jedyna reakcja, jaką wykonała, to wywrót oczyma i okręcenie ciała w kierunku shinobich.
— Antai to strata czasu — rzuciła. — Ten stary wyga nic wam nie powie. Opłacili go jak dziwkę.
Wyglądała, cóż, raczej dziwnie. Z pewnością nie przypominała stereotypowej kobiety - twarz miała ostro zarysowaną, oczy głęboko osadzone, a jej uszy zdobiły grube, złote kolczyki w kształcie okręgu, natomiast ramię, stary i zblakły tatuaż w enigmatyczne wzory. Również kabura z ostrzem, spoczywająca przy jej biodrze, budziła grozę. Zwłaszcza wyryty w niej motyw czaszki. Z pewnością czasy młodości miała dawno za sobą, jednakże coby nie mówić - była atrakcyjna.
Słownik

Postacie
1) Rzezimieszek
2) Mężczyzna w mundurze
3) Malinowy stwór
4) Kapitan Sogeńskiej Straży
5) Dziewczyna sprzedająca ryby
6) Strażnik Siedziby Władzy
7) Jakaś kobieta
8) Barman

Mapa
*klik*

Inne
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości