Las Pamięci

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Las Pamięci

Postprzez Misae » 7 maja 2019, o 07:39

Misae nigdy nie ukrywała, że zdarzało jej siębyć ciepłą kluchą - może nie zaczynała płakać na środku pola walki, ale kiedy warunki były dość emocjonalne, a towarzystwo sprzyjające pozwalała sobie na opuszczenie gardy i okazanie większej ilości emocji niż nakazywał by na to kodeks shinobi. Ale właśnie taka była. Była osoba z sercem na dłoni z dużą ilością empatii do świata. Na szczęście jej delikatność nie została przyjęta źle. Dziewczyna poczuła dłoń Toshiro oplatającą jej w geście wsparcia i otuchy. Uśmiechnęła się do niego z wdzięcznością - mało kto wobec obcej osoby okazałby taką dobroć. Dziewczyna uznała to, za wewnętrzny przymus, aby przetrzeć twarz i wrócić do siebie sprzed rozmowy.
Na szczęście teraz mogłą skupić uwagę na słowach chłopaka. Dało jej to czas aby dokończyć posiłek i ogarnąć się przed wyprawą, która wreszcie miała się zacząć. Skinęła głową, wstałą prostując odruchowo szatę dłonią i ruszyła za zarządcą lasu. W końcu on najlepiej wiedział gdzie mają się udać i na co mają zwrócić uwagę. Przecież miała pracować - oczywiście nie chodziło o pieniądze, ale ciekawe spędzenie czasu.
Kiedy dotarli na miejsce na słowa o urokliwości miejsca Yamanaka skinęła jedynie przytakująco głową. Rzeczywiście miejsce to miało bardzo wiele czaru. Lubiła naturę, mogła w takich miejscach uspokoić myśli i nie przejmować się niczym dookoła. Choć teraz właśnie miała za zadanie się tym przejmować.
-Chwilka - poprosiła składając palce w symbolu tygrysa. Zamierzała skupić swoje zdolności sensoryczne by na maksymalny dopuszczalnym zasięgu sprawdzić czy poza nimi i "panią monitoring leśny" przebywał gdzieś w pobliżu. Po dawno mającej już miejsce przygodzie z ochroną transportu dobrze doceniała czym jest wcześniejsze dostrzeganie potencjalnych niebezpieczeństw. Oczywiście liczyła, że za te wszystkie przykłady wanalizmy odpowiadała grupa średnio ogarniętych nastolatków i po krótkim nakreśleniu im, że nie wolno załatwią sprawę, ale musiała zdawać sobie sprawę, że nie musiało tak być i trzeba było być choć trochę ostrożnie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Las Pamięci

Postprzez Toshiro » 10 maja 2019, o 16:06

W świecie mówią, że wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tak też było i tym razem, ponieważ z luźnej pogawędki należało w końcu przystąpić do pracy. Po zjedzeniu posiłku Toshiro podziękował za niego, a następnie udał się w raz ze swoją nową towarzyszką Misae, a także Hayate, który był ich zleceniodawcą i miał ich zaprowadzić na miejsce, w którym bodajże ostatni raz doszło do podpalenia. Zastanawiało go tylko dlaczego nikt jeszcze nie ruszył w tej sprawie nawet palcem. Choć tak to najczęściej było, że dopóki czegoś było sporo, to po co się przejmować na zapas, nieprawdaż? No właśnie, a tutejsze lasy jak na razie były całkiem okazałe. Nie mówiąc już o tym, że pożar mógłby się rozprzestrzenić i do miasta, ale co tam... Najwidoczniej po prostu nie opłacało im się dotychczas nic z tym robić. Wtedy pojawiają się oni. Dwójka ninja, która przez przypadek trafiła na to ogłoszenie. Ta dwójka dopiero co opuściła mieszkanie Ayasakiego, aby po chwili być świadkiem ciekawej sytuacji, w której to mężczyzna zerka na jakiś budynek, aby po chwili od razu odwrócić wzrok i mruknąć jakieś wyzwisko pod nosem. Czarnowłosy przyjrzał się dokładnie osobie, która spowodowała u niego taki niesmak. Okazała się być ona starszą panią, która stała w oknie i bacznie ich obserwowała. Pomimo dużej niechęci zarządcy lasu Nishiyama uznał ten fakt za bardzo istotny, na tyle istotny, aby móc go później, albo nawet dość niedługo wykorzystać.
- A pytał pan tej starszej pani czy czegoś nie widziała? Wygląda na taką, co tylko siedzi w oknie i patrzy co się dzieje dookoła, być może ona będzie coś wiedziała? - zagadnął do mężczyzny nie zatrzymując się jednak. Nie muszą skorzystać z tego od razu, ale wiadomo, warto coś takiego pamiętać. "Monitoring osiedlowy" często bywa... niezawodny.
-Piękne, miła odmiana od tajgi w Daishi, choć tam też nie mam na co narzekać. - odparł czarnooki rozglądając się dookoła z podziwem. Zawsze lubił takie klimaty, podobały mu się lasy, góry, ogólnie, natura. Podczas ich marszu można było dostrzec różne dziwne ślady, które zostały tutaj pozostawione przez jakieś dziwne stworzenia. Co do bosych stóp i butów nie było wątpliwości, ale były tutaj także jakieś łapki. Toshiro starał się przyglądać tym śladom i w miarę możliwości zobaczyć dokąd prowadzą i czy się nie powtarzają. Aż przypomniało mu się tropienie dziecka, które podążało za niedźwiedziem. Jak się okazało udało mu się wytropić i jedno i drugie, więc był całkiem niezły w te klocki, miał nadzieję, że tutaj też się przydadzą jego umiejętności. Yamanaka poprosiła o chwilę i wykonała jakąś technikę, skoro miała jakiś pomysł, to chłopak nie protestował i zajął się obserwowaniem śladów i nasłuchiwaniem okolicy czy też tego co może wypatrzyć dziewczyna.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 426
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Las Pamięci

Postprzez Harumi » 11 maja 2019, o 21:24

„Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”


[Misae & Toshiro - misja C]
25/45

— To Aiko, już wam o niej wspominałem. Odkąd umarł jej mąż całkowicie postradała rozumy. Wścieka się na wszystko i wszystkich, składa jakieś zażalenia do władzy o najmniej istotne głupoty — westchnął kontynuując chód. — To fakt, siedzi całymi dniami w oknie i wypatruje niewiadomego. Wątpię, by coś widziała. Od dawien dawna... — uciął na chwilę, by nabrać powietrza. — Jest ślepa. Więc sami rozumiecie, nie ma logicznych podstaw, by cokolwiek mogła nam powiedzieć — minę miał ponurą jak wóz Gehenny, wzruszył tylko nieznacznie ramionami i szedł dalej, nie przyśpieszając kroku. Zachowywał się naturalnie, czysto. Zdaje się temat kobiety w oknie nie wywołał żadnych odruchów. Być może był to wynik zwykłego bagatelizowania albo chęci odtrącenia młodzieńców od staruszki. Prawda jest pasmem niewiadomej. W tym świecie, pełnym kłamstw i intryg wszystko jest możliwe. Nawet to, że zakochany facet zabija swoją narzeczoną, a strażnik lasu kłamie.
— Wypadałoby w końcu zobaczyć nieco świata, jeszcze nie byłem w Daishi. Z drugiej strony, Nawet ruchliwe krewetki nigdy nie opuszczają swej rzeki — stwierdził skonfundowany Hayate, by po chwili, w towarzystwie śmiechu dodać — Chyba jestem krewetką. — Ayasaki nie był typem podróżnika, a wszelkie zmiany w życiu sprawiały, że czuł się źle. Zdecydowanie preferował utarte schematy i znane okolice. Nawet najmniejsze zmiany w rytmie dnia powodowały u niego pewne zachwianie poczucia bezpieczeństwa. Być może stąd wzięła się chęć unormowania sytuacji lasu. Któż to wie.
— Co się... — zatrzymał się zaalarmowany. — Ah... — mruknął z ulgą widząc, jak dziewczyna składa pieczęci. Znał je, w końcu jego żona pomagała rodzicom Yamanaki. Ich umiejętności poznał za sprawą opowieści, toteż czekał w napięciu na wyniki zeskanowanej okolicy. — I co — zapytał odwróciwszy się w stronę Misae — widzisz coś?
Wokoło, poza sylwetkami trójki widoczna była jedynie niemiłosiernie słaba, sygnatura znajdująca się w odległości pół kilometra od zespołu. Dziewczyna bez problemu mogła powiązać ten fakt, ze znajdującą się w oknie kobietą. Niewyraźny obraz wskazywał na to, że z pewnością nie była ona kunoichi, ani nikim zdolnym do używania jakichkolwiek technik. Zupełnie jak Hayate. Obrazy ich czakr były nieomal identyczne.
Toshiro, w czasie, gdy Misae doglądała terenu wokół nich, patrzył na ślady i ich ciąg. Były podobne tym, które zostawiają lisy na terenach Karmazynowych Szczytów, choć znacznie mniejsze. Gdyby mocniej się zastanowić, podobne widział w Tsurai. Co prawda nigdy nie miał do czynienia z tamtejszą zwierzyną, ale były naprawdę podobne do tych, które odkształcały się w piasku. Ciągnęły się one wgłąb lasu. Poza bajkowym śpiewem ptaków i leciutkim szumem wiatru nie działo się nic, co mogłoby ich zmartwić.

Postacie
1) Zarządca lasu (Hayate Ayasaki)

Mapa
*klik*

Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Las Pamięci

Postprzez Misae » 13 maja 2019, o 18:49

Dziewczyna nieznacznie rozglądała się po okolicy, ale słowa na temat starszej pani wydały jej się być na tyle dobrym pomysłem, że ze skinieniem głową pociągnęła temat rozpoczęty przez bruneta.
-To dobre pytanie... takie panie zawsze wiedzą najlepiej - znała je w końcu sama kiedy była mała spędzała trochę czasu pośród żeńskiej części rodu gdzie przedział wieku był naprawdę szeroki.... i jak wszędzie znalazły się takie rezolutne starsze panie które niby to nie radziły sobie ze zdrowiem i opowiadaly jak to im bliżej niż dalej ale kiedy przychodziło co do czego to potrafiły opowiedzieć o każdym z członkó klanów takie pikatne szczegóły, że musiały sporo czasu spędzić na inwigilacji... oczywiście liczyło się to również tych, które nie posiadały Kekkei Genkai Yamanaków. Niestety jeśli chodziło o Ayako sprawa wyglądala gorzej. Misae prawie zwiesiła ramionka w geście zawodu - W takim wypadku faktycznie niewiele nam powie... - odparła/ No nic, będą musieli wymyślić jakąś inną metodę aby sobie poradzić z zadaniem. Ciekawym tematem, który poruszył młodzieniec kiedy dane im było podziwiać okolice było Daishi. Od razu zrobiło jej się cieplej.
-Daishi mówisz Toshiro-san? Jeden z moich przyjaciół tam mieszka - odparła wspominając w głowie Kitashi'ego. Nie wiedziała go tak dawna... chyba pora aby odwiedzieć i jego i ciotkę i dowiedzieć się jak minął im czas. W sumie dawno nie widziała nikogo z dawnej paczki. Czyżby aż tak się postarzeli, że nie mieli już dla siebie czasu? Miała nadzieję, że nie. Nie mniej teraz najważniejsze było sprawdzić czy ktosie, którzy robią zamieszanie w lesie dalej tam są. Skupiła swój zmysł sensoryczny i mogła powiedzieć, że...
-Poza nami i tą panią raczej nikogo w najbliższej okolicy tutaj nie ma - odparła dając gestem głowy znać, że może powinni ruszać w takim razie dalej.
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Las Pamięci

Postprzez Toshiro » 15 maja 2019, o 13:50

Już przez chwilę wydawało się, że sprawa może zostać rozwiązana szybciej niż by mogło się wydawać. Jednak nadzieje Toshiro zostały bardzo szybko rozwiane. Gdy dowiedział się o tym, że kobieta jest ślepa, na jego twarzy pojawił się na chwilę lekki grymas. Nici z prostszej drogi. Choć wyłączenie jednego zmysłu, na szczęście nie wyłącza innych. Oprócz wzroku był jeszcze słuch, tym bardziej kiedy jest on wyostrzony przez utratę innego zmysłu.
- No cóż... To może chociaż coś słyszała? Mówił pan o skargach, może któraś z nich dotyczyła własnie sprawców? - postanowił nie zrezygnować z tego tropu jednocześnie szukając innych. Misae wydawała szybko się poddawać, ponieważ od razu stwierdziła, że starsza pani może im nie pomóc. Często tak jest, że myślimy, iż ktoś postradał zmysły i wszystko mu się wydaje, chociaż prawda jest inna i leży po prostu głębiej, a my bagatelizujemy sygnały, które pokazywałyby, że jednak się mylimy.Wracając jednak bardziej do chwili teraźniejszej czarnowłosy nie zdziwił się, że Yamanaka ma jakichś przyjaciół wśród mieszkańców Daishi. Przecież byli sąsiadami, rodami, których prowincje graniczyły ze sobą.
- Zgadza się. Jeśli zdradzisz mi imię swego przyjaciela być może okaż się, że go znam i będę mógł go od Ciebie pozdrowić. Chociaż jeśli mam być szczery to trochę w to powątpiewam, nie jestem zbyt towarzyską osobą i obracam się w nielicznym gronie ludzi. - odparł zgodnie z prawdą. Nie był typem bawidamka, czy też po prostu towarzyskiej osoby. Starał skupiać swoją uwagę na najbliższych mu osobach, a także na doskonaleniu własnych umiejętności. Teraz tym bardziej z kim nawet wymienić swoich własnych myśli. Asaka oddaliła się z racji na ślub, za co jej nie wini, ani też nie jest tym specjalnie zaskoczony. Shikarui to samo, oczywista oczywistość, w końcu to on jest osobą, z którą wzięła ślub jego przyjaciółka. Hotaru ciągle siedzi z jakimiś innymi "dworzanami", ponieważ ojciec białowłosych uparł się, aby wydać ją porządnie za mąż. Gdyby Nishiyamę bawiło takie coś, to mógłby się wkręcić w zabieganie o względy jakichś bogatych dziewczyn, aczkolwiek to nie było dla niego, a tym bardziej z takimi kandydatkami, które już w swoim życiu spotkał. Jego mentor i opiekun również ma dla niego coraz mniej czasu z racji na misje w terenie, więc chłopak ma wiele czasu wolnego dla siebie. Za dużo.
- Jeśli chodzi o Daishi, to uważam, że nieliczne prowincje są w stanie konkurować z malowniczością tej prowincji. Skoro jeszcze jej pan nie odwiedził, to na prawdę polecam, tym bardziej, że teraz okoliczne prowincje zakończyły swój bezsensowny spór. - powiedział spokojnym tonem zerkając w stronę Misae, która była jedną z części tego konfliktu. Zastanawiał się też jak ona odnosi się do tego wszystkiego i taka wzmianka o tym może sprawić, że podłapie temat. Chociaż nie było to nic zobowiązującego, bo nie zwracał się bezpośrednio w jej kierunku.
Yamanaka okazała się sensorem, zatem mogła wyczuć zagrożenie znacznie szybciej niż on. Było to na prawdę przydatną umiejętnością, której Toshiro nie posiadał. Dlatego zawsze lepiej działa w drużynie i to takiej, która się uzupełnia. Uśmiechnął się tylko pod nosem, a następnie badając ślady przypomniało mu się coś dziwnego. Widział podobne u siebie w domu, aczkolwiek po chwili wpadł na coś jeszcze. Gdyby się tak bardziej zastanowić, to przypomniał sobie, że normalne lisy zostawiają trochę większe ślady, a te odpowiadały bardziej... pustynnym liskom z Tsurai? A przynajmniej tak mógł podejrzewać, ponieważ jako tako ich nie widział, ale mógł podejrzewać, że to właśnie do nich należą. Przynajmniej z racji na to, że są bardzo podobne. Bardzo zdziwiła go obecność tych śladów, ponieważ ta prowincja była bardzo odległa.
- Czy widział pan może jakieś niecodzienne poruszenie wśród zwierząt? Albo w ogóle, jakieś zwierzęta, które nie powinny się tutaj znaleźć? - zagadnął do Hayate zaraz po tym jak dowiedział się, że Misae niestety niczego nie znalazła. Jeśli niczego innego się nie dowiedzą, to być może będzie to ich jedyny trop.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 426
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Las Pamięci

Postprzez Harumi » 16 maja 2019, o 21:10

„Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”


[Misae & Toshiro - misja C]
28/45

Hayate spojrzał na Toshiro z pobłażaniem. Jego wewnętrzne "ja" wykluczyło opcję, że Aiko mogła cokolwiek słyszeć. Ów skargi łączył z zachwianą psychiką, nic dziwnego, w końcu summa summarum był do niej niezbyt przychylnie nastawiony. Świeże spojrzenie na sprawę było zdecydowanie przydatne, bowiem jedno jest pewne, utrata wzroku nie wyklucza prawdomówności.
Ayasaki ponownie wzruszył ramionami. Choć nie wierzył w to, że Aiko może im jakkolwiek pomóc, to wciąż był świadom, że to właśnie młodzi shinobi mają umiejętności potrzebne do znalezienia powodu całego zamieszania. Nie zamierzał więc, mimo swojej niechęci, utrudniać im kontaktu ze staruszką. Jeśli taki zabieg miał spowodować rozwiązanie sprawy, to był gotów choćby i z nią zamieszkać. Jednak zanim to, Misae i Toshiro muszą dojść do konsensusu. W końcu rozdzielanie się nie było roztropne, biorąc pod uwagę fakt, iż Hayate wędrował na równi z nimi. No i znał las, a oni nie.
— Decyzja należy do was — powiedział spokojnie zwracając się do Misae. — Tak jak wspomniałem, donosiła coś o jakiś dziwnych modłach. Ile w tym prawdy? — westchnął — Cóż, nie wiem. W tym wielkim świecie wszystko jest możliwe. — I fakt. W tym uniwersum wszystko jest możliwe. Dosłownie i w przenośni. Han przecież też był, do pewnego czasu, traktowany jako zabobon. Aż nie przyszedł i nie rozniósł niektórych wiosek w pył. Choć i teraz roiło się od chiliastów z wybujałą wyobraźnią, ponuro przepowiadających nadejście Antykreatora.
Nawiązana dyskusja nie została przerwana przez Strażnika Lasu, bowiem miał w sobie wiele ogłady, która znacznie hamowała go przed wtrącaniem się w konwersację. Tak więc bez zająknięcia i sugerujących westchnień poczekał, aż dobiegnie ona końca. Godzina była wczesna, oscylowała wokół czternastej. Choć informacja ta była tajemnicą, wszak zegarków jeszcze nie wynaleziono, to faktem było, że czas nieubłaganie uciekał niczym piach z rąk.
— Nie sądzę, bym był w stanie opuścić mój własny, prywatny raj. Zwłaszcza teraz, gdy Shinigami zdaje się doglądać moich działań — podsumował ponuro. Fakt, był już, jak na obecne czasy, w senioralnym wieku. Niewiele lat mu pozostało, zważywszy na chorobę, która powolnie postępowała w jego organizmie. Jeszcze nie był tego świadom, bowiem na chwilę obecną czuł się wyśmienicie, ale gdzieś z tyłu głowy kłębiła mu się świadomość o niechybnym zamknięciu powiek.
Teren okazał się wolny od jakichkolwiek dusz. A przynajmniej tych, które mogły im zagrażać. Hayate przyjął tę informację z ulgą. Choć przeżył w życiu wiele wojen i konfliktów, to wciąż stronił od znajdowania się w samym oku cyklony. Głównie z uwagi na fakt, iż z darem bycia shinobi nie miał nic wspólnego. Znał tylko spokój zieleni płynący z leśnych kniei. I to, jakby nie patrzeć, w zupełności mu wystarczyło. Nigdy nie pchał się w podjęcie tak trudnego i niebezpiecznego fachu jak Toshiro i Misae.
— Nie wydaje mi się. Choć... — urwał, by zlustrować otoczenie. Wpierw wsłuchał się w śpiewy ptaków, jednak były takie jak zawsze; piękne, melodyjne, cieszące ucho. Potem na drzewa i krzewy; nie wyrosły żadne obce gatunki. Następnie wbił wzrok w ścieżkę, którą podążali. Dopiero w tym momencie dostrzegł odciski łapek. Jakieś dziwne, inne, obce. Naturalnie nie był świadom do jakiego zwierzęcia należały. Jednak z pewnością nie do tych, które zamieszkiwały Las Pamięci. Przez chwilę, w ciszy, próbował przypasować je do najwymyślniejszych gatunków zwierząt. Na nic to. Przydeptane łapki były niewyraźne. Choć sam rozmiar, nie ulega wątpliwości, wykluczał ich obecność w tymże leśnym gaju. — Tu, na ziemi, są jakieś ślady. Nie mam pojęcia skąd są — to mówiąc przykucnął by palcem przejechać po ich fakturze, utwardzonej w ubitej ścieżce. — Zdaje się, to zwierze, musiało tędy przechodzić nie dalej niż dzień czy dwa temu. Dziwne... Nigdy wcześniej nie widziałem podobnych, jestem pewien.
Mężczyzna stał z klęczek, wyraźnie strapiony odkryciem tajemniczych śladów. Podrapał się niedbale po głowie i spojrzał wgłąb lasu. Zagadnienie to poruszyło go do granic możliwości. Najchętniej poszedłby od razu ich ciągiem, ale... Czy rzeczywiście miały cokolwiek wspólnego z powalonymi drzewami?
— To... — zagadnął w końcu — Co robimy?

Postacie
1) Zarządca lasu (Hayate Ayasaki)

Mapa
*klik*

Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Las Pamięci

Postprzez Misae » 20 maja 2019, o 12:29

Misae na wspomnienie o imieniu przyjaciela skinęła lekko głową i odpowiedziała
-Koseki Kitashi - jej daleki kuzyn raczej też nie był osobą, która pachała się łokciami by spędzać czas w towarzystwie ludzi spoza ich grupy, ale nie był też kimś kto zupełnie odcinał się od otoczenia, a biorąc pod uwagę ile minęło od ich ostatniego spotkania była spora szansa, że Toshiro widział go w bliższej przeszłości niż ona. Chyba po powrocie będzie musiała pomyśleć dużo poważniej o małej wycieczce do sąsiedniej prowincji.
Uśmiechnęła siędo zarządcy lasu. Mimo jej młodego wieku zdawała się doskonale rozumieć co ma na myśli. Trzeba być gotowym do dalekiej podróży. Jeszcze jakiś czas temu sama do niej nie była, a przecież była młodsza od mężczyzny o niejedną dekadę. Aż wstyd się przyznać, ale każdy inaczej przygotowuje się do różnych wyzwań.
-Czasem najlepiej jest być otoczonym tym i tymi, których się kocha, a sądze, że pana serce jest tutaj - odparła swobodnym głosem. Mężczyzna był tam gdzie wciąż tak żywe było wspomnienie jego ukochanej i tam zapewne chciał pozostać. Wizja, że każdy kiedyś umrze, a niektórzy mają tą wizję nieco bliżej niż siebie zapewne skutecznie trzymała mężczyzne przy tak bliskich jego sercu miejscach.
Yamanaka spojrzała na zarządce lasu i chwilę kalkulowała w głowie, kiedy poruszono ponownie temat "obserwującej" świat staruszki. Jeśli będzie to potrzebne to udadzą się do niej i dowiedzą wszystkiego. To nie po
-Może w takim razie na razie zostawimy panią Ayako... jeśli urwie nam się jakiś trop wtedy będziemy mogli ją zacząć niepokoić - odparła podejmując chwilę poźniej kolejną z decyzji kiedy pan Hayate wspomniał o dziwnych tropach -Chodźmy w głąb, pokaże nam pan miejsca gdzie doszło do ostatnich incydentów, Hayate-san? - nie dowiedzą się wiele jeśli dalej będą trwali w jednym miejscu. Najważniejsze było pochwycić jakikolwiek ślad.
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Las Pamięci

Postprzez Toshiro » 25 maja 2019, o 02:45

Hayate nie był zbyt przekonany co do pomysłu przesłuchania staruszki, aczkolwiek obiektywnie wydawało się to najodpowiedniejsze. Leśniczy mógł już sobie wyrobić zdanie o Akio, a kiedy przyszło co do czego i zaczęła informować o rzeczywiście istotnych informacjach, to po prostu to zbagatelizował. Często tak się dzieje kiedy jesteśmy przekonani o swojej racji i nie zważamy na słowa tych, których uznamy za niekompetentnych. Odpowiedź Ayasakiego jeszcze bardziej go zdziwiła, a także to, że nie połączył obu wątków. Jakieś dziwne modły i bezsensowne karczowanie lasu? Czy to nie brzmi jak jedna z tych bezsensowności, która może mieć ze sobą o wiele więcej wspólnego niż mogłoby się wydawać? Zapewne przekonają się całkiem niedługo. Do tego wszystkiego mogli dopisać zwierzęta, które nie powinny się tutaj znaleźć. Niespotykana migracja? Szczególnie, że prowincje, z których pochodzą są oddalone o na prawdę niezmierzoną odległość.
- Też tak uważam, dlatego coraz mniej mi się to podoba. - odparł poważnie starszemu mężczyźnie kiedy wysłuchał jego słów do końca.
- Hmmm... - mruknął gdy usłyszał imię przyjaciela Misae. Niestety wertując w swojej pamięci różne postaci, które mogłyby odpowiadać tym danym osobowym, nie znalazł odpowiedniego osobnika. - Niestety nic mi to nie mówi. Zakładam, że podobnie jak ja nie udziela się jakoś bardzo w życiu społecznym, tylko woli się trzymać na uboczu w zaufanym gronie. - dodał po chwili z lekkim uśmiechem.Najwidoczniej Yamanaka zamierzała iść w ślady Hayate i nie chciała postawić na staruszkę. Na twarzy czarnowłosego pojawił się lekki grymas, ponieważ nie do końca zgadzał się z tą decyzją. Można by rzec, że został przegłosowany.
- No dobrze... W takim razie myślę, że Misae ma rację, jeśli będą tam też te ślady, to myślę, że warto iść za nimi w następnej kolejności. - powiedział lekko odpuściwszy prowadzenie ich za swoją ideą. Czy słusznie? To się okaże.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 426
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Las Pamięci

Postprzez Harumi » 26 maja 2019, o 04:46

31/45
„Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”
Misae & Toshiro — misja C
— Masz rację młoda damo — roześmiał się nagle. Nic nie cieszyło go bardziej, niż zrozumienie. Od lat nie miał okazji zaznać tego wspaniałego uczucia. Towarzystwo dwójki, młodych shinobich dawało mu niesamowitą energię. Choć nie zostało wiele czasu, by ją spożytkować, to chłonął ją nieomal jak gąbka. Każda sekunda, minuta, godzina sprawiała, że chciał przyjmować kolejne porcje tlenu. — Dokładnie tu — powiedział stukając w korę jednego z drzew. Były jego życiem, jedną z dwóch miłości. Nierozsądnym dla tak starego człowieka byłoby podróżowanie, bowiem pod grubym mundurem kryło się naprawdę chuderlawe ciało pozbawione mięśni. Mięśni, które zżerała choroba, a nie wiekowość.
Duet nieomal idealnie się dopełniał. Ciekawska, emocjonalna Yamanka i chłodny, analityczny Toshiro. Takie połączenie wróżyło same sukcesy. Zwłaszcza, że umiejętność Misae pozwalała na swobodne przechadzanie się w lesie bez możliwości, że ktokolwiek pozostanie niezauważony. Obecność obcych można było całkiem wykluczyć. No, poza Aiko, która wciąż wpatrywała się w okno. Cholera wie dlaczego.
Doszli do konsensusu. Pieprzona demokracja wygrała. Najgorszy ustrój świata, choć nic lepszego dotąd nie wymyślono. Choć zawsze można było grać w papier-kamień-nożyce, ale oddawanie decyzji ślepemu losowi też nie było dobrym rozwiązaniem. A przynajmniej nie według shinobich.
— Oczywiście — odparł gwałtownie Hayate. — Ślady łączą się ze zniszczeniami. Może ma to jakiś związek? — podrapał się po głowie i kontynuował — Sam nie wiem....
Po chwili machnął jednak ręką. Nie w jego gestii było rozwiązywanie zagadek, choć sam wątek trwał w jego głowie nie dając spokoju.
— Chodźmy zatem — polecił. Szedł pierwszy, idąc już nie po ścieżce, a dziewiczym lesie. Wydawać by się mogło, że znał topografię leśnych kniei jak własną kieszeń. I tak też było. Nie mylił się, znał każdą, najmniejszą roślinkę. Gdzie rośnie, kiedy, jak ją zasadzono. Dosłownie wszystko o każdym z drzew, jakby były nieomal jego dziećmi. Ślady na coraz bardziej rozmokniętym terenie były dość chaotyczne. Jakby zwierzę uciekało. A w niektórych miejscach, tam, gdzie akurat zwierzę stąpało, pojawiły się również ślady wypaleń. Czyżby ktoś nie podpalał drzewca przypadkowo?
Ayasaki rozglądał się wokół, wzrokiem wisząc na wysokości metra i siedemdziesięciu sześciu centymetrach. Z żalem patrzył na znane mu odmiany drzew. Tak, jakby uznawał, iż każde z nich ma uczucia i cierpi. Co jakiś czas kręcił ponuro głową mrucząc coś pod nosem. Ot, przywara ludzi starszych.
Wtem spostrzegł drzewo. Stare i wielkie, zhańbione jakimś tępym ostrzem. Mężczyzna zatrzymał się.
— To... — powiedział cicho z żalem w głosie — To było najstarsze drzewo tego lasu... Widziało wojny, cierpienia, ale i radość. Co za paskudne szumowiny... — dodał zbliżając się pod majestatyczną roślinę. Cierpiał. Tak cholernie było to widać. Gdy znalazł się pod samiuśkim drzewem coś porwało go gwałtownie w górę. Coś, znaczy się pułapka; siata, ukryta pod stertą liści. Rwała aż na wysokość pięciu metrów. Hayate zdołał jedynie wrzasnąć, przestraszony nagłym obrotem sytuacji.
Słownik

Postacie
1) Zarządca lasu (Hayate Ayasaki)

Mapa
*klik*

Inne
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Las Pamięci

Postprzez Misae » 28 maja 2019, o 22:28

-Naprawdę miło jest widzieć ludzi z pasją jak pana - przyznała szczerze bo i tak myślała. Dane jej było poznać już troszkę świata - stwierdzić, że zjechała go z jednej na drugą też by nie było kłamstwem, ale nie często miała szansę poznać kogoś kto oddałby czemuś nie tylko serce ale i całego siebie. Był to ten rodzaj ludzi, którzy swoją pasją zarażali innych i napełniali ich serce siłą i motywacją - a przynajmniej tak czuła przy zarządcy.
W między czasie kontynuowany był temat jej odległego kuzyna. Dziewczyna jedynie skinęła na odpowiedź przeczącą. Była całkiem spora szansa na to, że Toshiro nie znał jednak Kitashi'ego. Prowincja była taka duża, że przecież sama nie znała choćby części ludzi ze swojej... no może w jej przypadku byłoby trochę łatwiej, ale taka to już była specifika ludzi z klany Yamanaków.
-Rozumiem, jestem pewna, że udało by wam się porozumieć od razu. Zdajecie się mieć podobne styl bycia i spojrzenia na sytuacje - odparła odwzajemniając jego uśmiech. Kto wie? Może pod tą maską chłodu i dystansu kryło się coś znacznie więcej? W sumie nie miała co do tego wątpliwości po jego geście w domu Hayate. Teraz tylko powoli mocniej z chwili na chwilę utwierdzała się w tym fakcie.
Tymbardziej kiedy zdecydował się przystać na jej i zarządcy pomysł mimo, że ewidetnie bardziej wolałby najpierw zajrzeć do Ayako.
-Dziękuję Toshiro-san - uśmiechnęła się jeszcze szerzej wykonując niemal podskok w miejscu. Czyżby wracała do starej, dobrej i pełnej entuzjazmu Misae? Teraz było zbyt wcześnie by rokować w tej sprawie, ale wizja nie była wcale odrealniona, więc kto wie? Ważniejsze było to, że mogli ruszać dalej. Poszukiwania w nocy mogłyby być troszkę trudniejsze jeśli chcieli zobaczyć jakieś poszlaki.
-Odkryjemy kto to robi Hayate-san - dodała tylko wspierająco i już w otoczeniu drzew i niezwykłych opowieści Hayate mogli ruszyć. Może mówił rzeczy, któe dla wielu byłyby nudne - opowiadanie o florze dla shinobi'ch nie było czymś co napędzało ich do walki i przyspieszało bicie serca... choć tu właśnie było w pewnym sensie odwrotnie. Opowieści starszego mężczyzny były w pewnym sensie kojące i uspokajające. Otoczenie natury sprawiało, że wszystko zyskiwało niezwykle dużo magi. Białowłosa poczuła nawet, że mogłaby się odnaleźć w takim życiu. Kto wie co kryje przed nią los.
Niestety na ten moment na pewno nie chciał jej zapewnić długiego delektowania się chwilą. Gdy tylko dostrzegli stare, znieważone drzewo, aż coś ukuło ją w sercu. A kiedy tylko ciało mężczyzny oderwało się od ziemi poczuła jak nagle wszystko przyspiesza.
-Hayate-san! - pisnęła przestraszona dziewczyna. Zupełnie się tego nie spodziewała. Czyżby straciła nazbyt czujność? Szybko złożyła dłonie w pieczęć barana by skupić się na swoim zmyśle sensorycznym w poszukiwaniu na większej powierzchni możliwych prowodyrów zamieszania. Wiedziała, że tak dojrzy więcej niż pozwolą jej na to jej oczy.

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Las Pamięci

Postprzez Toshiro » 31 maja 2019, o 17:13

Toshiro nie do końca zgadzał się ze słowami Misae dotyczącymi pozostania z ludźmi, których się kocha, ponieważ Hayate takowych nie miał, a przynajmniej o nich nie wiedzieli. Dodatkowo kiedy dziewczyna o tym wspomniała, ten wskazał drzewa jako coś, do czego pała miłością. Jasne, jeśli chodzi o hobby, czy też spędzanie wolnego czasu, to mógł się zajmować czymkolwiek chciał, jednakże jeśli chodzi o ludzi, to nawet najwięksi samotnicy czasem potrzebują drugiej osoby, aby z nią porozmawiać. Oprócz tego bardzo lubimy mieć kogoś zaufanego, kogoś komu możemy powiedzieć wszystko. Inaczej ludzie strasznie dziczeją, a na dodatek ich psychika zostaje poddawana dużemu testowi, który rzadko kto zdaje. Tak rodzą się wariaci, choć zdrowię Ayasakiego wydawało się jeszcze w porządku, to nie wiadomo jak to będzie z czasem.
- Jeśli ślady łączą się ze zniszczeniami, to nie ma praktycznie innej możliwości niż ta, która mówi, że osoby, czy też zwierzęta mają coś z tym wspólnego, choć stawiałbym mimo wszystko raczej na to pierwsze. - odparł widząc wątpliwości starca. Pytanie brzmiało tylko co dokładnie mają ze sobą wspólnego te ślady z pożarami. Jak na razie nie miał pojęcia, aczkolwiek miał nadzieję przekonać się o tym jak najszybciej, albo chociaż znaleźć coś mówiące mu czy idzie w dobrym kierunku. Nishiyama uniósł lekko brew jakby w zdziwieniu, czy też może nawet zainteresowaniu słysząc słowa białowłosej.
- Czasem lepiej jest się dogadać z kimś kto myśli zupełnie inaczej niż Ty. Kiedy spotykają się dwie bardzo podobne osoby bywa różnie, a przynajmniej tak było w moim przypadku.- parsknął śmiechem na sam koniec przypominając sobie swój trening z Shikaruiem, który mógł się zakończyć dla niego bardzo źle o czym dowiedział się dopiero po fakcie. Chociaż mogło to bardziej wynikać z tej dziwniejszej strony Sanady, ale kto go tam wie.
Misae wydawała się być zadowolona z przebiegu ich rozmowy, a można było to dostrzec po jej uśmiechu i zaangażowaniu. Czarnowłosy był zdziwiony jak tak duże pokłady optymizmu i tej dobrej energii może być skumulowanej w jednej osobie. Gdy tak na nią patrzył, to wszystko wydawało się być sielankowe, proste i łatwe. Niestety był to tylko pozory, które stwarzała swoją osoba, ponieważ tkwili w dość zawiłej sprawie, która czekała na rozwiązanie. Na podziękowania skinął tylko głową, a następnie w końcu ruszyli dalej. Kroczyli tak przez jakiś czas, wciąż podążając za śladami, aż w końcu dotarli do jakiegoś drzewa, które ponoć było bardzo stare, Ayasaki twierdził nawet, że najstarsze ze wszystkich. Na Toshiro nie zrobiło to jakiegoś ogromnego wrażenia, a przynajmniej nie miał nawet czasu za bardzo zareagować, ponieważ mężczyzna wrąbał się w jakąś pułapkę.
- Cholera... Misae, daj znać gdyby ktoś się zbliżał, a ja spróbuję uwolnić Hayate. - powiedział szybko i zaczął biec po drzewie staraj się nie wpierdzielić po drodze w jakąś inną pułapkę, która mogła być tutaj zastawiona. Wiadomym było, że tych pułapek będzie o wiele więcej, choć nie koniecznie w tym miejscu. Wiadomym było, że trzeba zachować należytą ostrożność, a dopiero potem działać. Poza tym ktoś mógł czaić się w pobliżu i tylko czekać, aż ktoś wpadnie w jego sidła, choć wydawało się, że Yamanaka ma wszystko pod kontrolą. Mimo wszystko Toshiro miał świadomość, że musiał być gotowy na wszystko i cały czas miał to gdzieś z tyłu głowy. Jeśli jednak w okolicy nie byłoby nikogo, to chłopak postanowił pomóc wydostać się z siatki starszemu mężczyźnie. Na początku zorganizował jak najwięcej mniejszych gałęzi i liści, aby zrobić pewnego rodzaju posłanie, a następnie ułożył je niedaleko jakiegoś miejsca, które nie było zbyt oddalone,a także było tam najwięcej innych gałęzi wyrastających z drzewa. Wtedy wspiął się na samą górę, a następnie rozbujał Hayate, a następnie przeciął linę tak, aby spadł prosto w inne gałęzie, a na samym końcu na posłanie, które wcześniej przygotował.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 426
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Las Pamięci

Postprzez Harumi » 1 cze 2019, o 18:14

34/45
„Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”
Misae & Toshiro — misja C
Hayate skinął słabo głową. Pasja? Czy to jeszcze w ogóle mieściło się w granicach pasji? Las był jego życiem. Miłością, którą mógłby przekazać synowi. Ale go nie miał. Więc cieszył się czasem, który mu pozostał. Bowiem bardziej niż pewne, że żaden następca nie będzie tak dbał o leśny zakątek, jak właśnie on. Wiedział o tym i chyba to, zamiast śmierci, przerażało go najbardziej. Odkąd zmarła jego żona, to właśnie drewniane, nic nie mówiące twory zostały jego przyjaciółmi i powiernikami tajemnic. Na dobrą sprawę nie czuł, by potrzebował czegokolwiek poza tym. Choć mogło być to też wynikiem oszukiwania się i tłumienia emocji. Kto wie.
— Miejmy nadzieję, że żadne ze zwierząt nie ucierpiało. Obawiam się, że możemy nie odkryć kto to wszystko robi. Niechaj Amaterasu nam dopomoże... — odparł gorzko. Kochał drzewa, ale również i zwierzęta. Wizja ranienia jednego i drugiego była dla niego nader brutalna, choć w głębi serca czuł, że nie jest to zbieg okoliczności. Bo niby skąd byłyby tu ślady lisków pustynnych? A nawet jeśli, to po co? Szczerze mówiąc, wolał się w to nie zagłębiać. Jak to mówią, im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Z pełną odpowiedzialnością można stwierdzić, że właśnie tą maksymą kierował się Zarządca Lasu.
No i ruszyli, prosto w las, kierowani krokami Ayasakiego. Szedł pewnie, nie oglądał się, nie szukał punktu odniesienia. Znał każde drzewo, krzew i mech. Z pewnością można mu było zaufać w tej kwestii. I to właśnie uczynili Misae i Toshiro, posłusznie chowali się za jego plecami, niesieni przez leśne knieje niczym fale w Morskich Klifach. Ptaszki ćwierkały, sielanka trwała. Las stał otworem i zapraszał zielenią. Wszystko układało się po prostu świetnie. Tak świetnie, że nawet bogowie bali się zesłać jakiekolwiek ustrojstwo. A przynajmniej do czasu, w którym Hayate zbliżył się do miejsca, do którego winien się nie zbliżać.
Sieć porwała go w górę. Oprócz momentalnego krzyku zdołał też, będąc już w miarę stabilnej sytuacji, uspokoić shinobich i zapewnić o tym, że nic strasznego się nie dzieje. Summa summarum, lepiej wisieć pięć metrów nad ziemią, niż zostać pochłoniętym przez notkę wybuchową, nie? Misae, korzystając ze swoich zdolności sensorycznych po raz kolejny zeskanowała teren. Nic, zero, pustka. Tylko trzy sygnatury, z czego jedna ledwie widoczna, cywilna. Nie wykrywała już pani Aiko, więc musieli przejść mniej więcej kilometr. A zdawać by się mogło, że było to zaledwie parę kroków. Właśnie dlatego las bywa zgubny kochani.
Ayasaki nie ruszył nawet palcem. O tyle, o ile samych technik nie znał, o tyle wiedział, że jeden fałszywy ruch może doprowadzić go do śmierci. Nie żeby się jej bał, bynajmniej, po prostu wolał radośnie kopytkować po świecie tak długo, jak to możliwe. Był cywilem, to prawda, ale z pewnością posiadał ogromną mądrość w łysej glacy. Zamiast wierzgać jak spłoszony przez żmiję koń, cierpliwie czekał na pomoc od zleceniobiorców. W końcu to oni byli od czarnej roboty.
Większej ilości pułapek, wbrew temu co można by przewidywać, nie stwierdzono. Toshiro miał prostą, czystą drogę na sam szczyt ogromnego, ociosanego drzewa. Wykazał się niezwykłą pomysłowością, bowiem wykorzystał to, czym las stoi. Znaczy się, gałęzie, listki i listeczki. Ktoś mógłby pomyśleć - na ciul zbiera nic nie znaczący odpad lasu, zamiast przeciąć linę i uwolnić Hayate. Odpowiedź była prosta, wiek Zarządcy Lasu. Nie trzeba mieć Iryojutsu rangi A by wiedzieć, że w pewnym momencie życia kości zaczynają być coraz bardziej kruche. Upadek z pięciu metrów, bez zabezpieczenia, skończyłby się najmniej na połamanych kończynach. A tak? Urwana siatka z uwięzionym Ayasakim wpadła wprost w liściaste posłanie. Rzecz jasna, że nie był to przyjemny upadek, ale skończyło się na paru otarciach i obitych miejscach. Wynik całej dziwacznej sytuacji okazał się pozytywny.
— Cholera jasna — syknął, wstawszy z lekkim trudem, spowodowanym rosnącymi siniakami. Jednakże po powierzchownym otrzepaniu munduru gotów był ruszyć. Większych obrażeń nie stwierdzono. — Te sieci z pewnością stworzone są do łowiectwa... Widzę to po kształcie. Ktoś, kto to zastawił chciał złapać zwierzę, nie człowieka — poinformował stanowczo. Czy był wściekły? Ano był, w końcu każdy na jego miejscu zareagowałby podobnie. Zwłaszcza, gdyby las był pod jego jurysdykcją. Nic więc dziwnego, że ruszył za śladami łapek nie czekając na shinobich. Wątpliwe, że ktokolwiek był go teraz w stanie zatrzymać. Chociaż...
Chociaż widok drewnianego budynku, w stylu świątyni ku czci czegokolwiek, w oddali to zrobił. Z pewnością nie wiedział o niej, a mówiła o tym mimika jego twarzy i rozszerzone oczy.
— Tego nie powinno tu być — rzucił w eter. Pytanie, co teraz. Ruszyć, zostać, olać sprawę. Drużyna miała wiele dróg do wyboru. A najlepiej wybrać ją jak najszybciej, bowiem coraz bliżej było do ściemnienia się nieboskłonu.
Słownik


Postacie
1) Zarządca lasu (Hayate Ayasaki)

Mapa
*klik*

Inne
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 23 cze 2019, o 14:55 przez Harumi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Las Pamięci

Postprzez Misae » 4 cze 2019, o 23:03

Sielanka. Mimo powagi sytuacji jaką było dość intensywne uszkadzanie lasu a tym samym denerwowanie pana Hayate dziewczyna zdawała się zachowywać sielankowo co zostało przyjęte z dość sporą aprobatą, a przynajmniej ta tak na to patrzyła. Było to dość ważne... czasem potrzebny był ktoś kto rozładowałby nadmierne napięcie. Taki ktoś sprawiał, że można było na chwilę odetchnąć i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy - do tej pory takie zadanie spełniał jej przyjaciel, ale teraz kiedy był tak daleko od niej musiała wziąć sprawy w swoje ręce i jak na laika w tej sztuce szło jej naprawdę dobrze.
A przynajmniej do momentu kiedy wszystko... a może bardzej zarządca; stanęło na głowie. Nie spodziewała się pułapki... choć może powinna? Może powinna się skupić i zachowywać jak prawdziwy wojownik? Na pewno pomogłoby jej to uniknąć takiej sytuacji.
Na szczęście bez zbędnej zwłoki nowopowołany duet wziął się do roboty. Misae dobrze wiedziała, że nie da rady unieść mężczyzny więc z przyjemnością oddała to zadanie Toshiro samej sprawdzając coś równie ważnego w tym momencie. Złożyła dłonie w pieczęć tygryska i skupiła w pełni swoje sensoryczne zdolności, tylko po to aby zaanonsować, że
-Nikogo w pobliżu poza nami nie ma - były to dość ważne wieści pozwalające jej nieco odetchnąć, ale dalej pozostawać w skupieniu, któego do tej pory dość mocno jej zabrakło przez czystą brawurę. Kiedy brunet skończył przygotowania i uwolnił mężczyznę dziewczyna od razu podeszła do niego pomagając mu wstać.
-Jak się pan czuje? Jeżeli pan pozwoli mogę sprawdzić czy wszystko z panem w porządku - miała nadzieję, że upadek zbyt mocno mu nie zaszkodził. Słowa Hayate zaniepokoiły dziewczynę.
-Zwierza? Z całym szacunkiem ale udźwig pułapki był naprawdę spory, jest pan pewien, że polują na to malutkie zwierze? - coś jej nie pasowało, ale to własnie zarządca był z nich najstarszy doświadczeniem jeśli chodziło o las... i zapewne wiele wiele innych rzeczy. Już chciała kontynuwać kiedy mężczyzna poinformował ich o kolejnym fakcie, którego co tu dużo kryć nie spodziewała się usłyszeć
-Mówi pan o... całym budynku? - przecież budynki nie rosły na drzewach... nawet jeżeli z nich były. Wszystko wydawał się być coraz bardziej dziwne. No ale co miała zrobić? Nie mogła zostawić mężczyzny samemu sobie - Sprawdźmy to - zaproponowała i jeśli się zgodzą ruszy w stronę świątyni co kilka metrów skupiając się by sprawdzić swoimi wrodzonymi zdolnościami sensorycznymi czy ktoś nie wraca
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Las Pamięci

Postprzez Toshiro » 7 cze 2019, o 17:37

No właśnie... Wszystko jak zawsze musie się kiedyś spieprzyć, aczkolwiek jak bardzo to dopiero miało się okazać. Wstępnie Toshiro postanowił udzielić pomocy starszemu mężczyźnie, zaś Miasae miał cały czas rozglądać się po okolicy. Nietrudno się było domyślić, że skoro należy do Yamanaka, to jest również sensorem. Najprawdopodobniej właśnie tej zdolności teraz używała do przeszukiwania otoczenia i sprawdzenia czy nic im grozi. Jak się okazało... W pobliżu była zupełnie pustka. Co bardzo zdziwiło, a zarazem zaniepokoiło Nishiyamę. Hayate jakoś zgramolił się z drzewa, co chwilę oczywiście zajęło, aczkolwiek nic poważnego mu się nie stało.
- Nie wiem co o tym wszystkim myśleć... Ktoś zastawia pułapki i potem przy nich nie czeka na swoją ofiarę?- powiedział trochę w eter czarnowłosy. Chociaż z drugiej strony ten ktoś mógł zakładać, że skoro jakaś zwierzyna się złapie, to nie zostanie uwolniona, dlatego nie można było wykluczyć jakiegoś kłusownictwa. Jednak tego dopiero mieli nadzieję się dowiedzieć. Chłopak oddał Ayasakiego w ręce białowłosej. Najwidoczniej oprócz tego była też medykiem, co w sumie nie było chyba zbyt popularne w jej klanie, a może po prostu on o tym nie miał prawa wiedzieć? Kto wie? Tak na prawdę nie wiedział zbyt wiele o innych, nawet tych, których miał tak blisko siebie.
- Jeżeli na jakiegoś zwierza, to rzeczywiście konkretnego, ale rzeczywiście może mieć pan rację, bo jeśli polowali by na ludzi, to na pewno nie zostawiliby jej bez opieki. To było pierwsze na co wpadłem kiedy dowiedziałem się, że nikogo nie ma w pobliżu. - powiedział zakładając ręce na piersi. Doskonale wiedział, że raczej nic im nie grozi, no może oprócz innych pułapek, ale tych ani widu, ani słychu jak na razie.
W końcu ich grupka zebrała się i... po prostu dalej poszli po śladach, ponieważ nic innego tak na prawdę im nie pozostało. Po krótkim czasie dotarli do jakiegoś drewnianego budynku. Na początku Toshiro nawet nie zareagował, ponieważ nie znał zupełnie tych lasów i nic sobie nie zrobił z tej świątyni, aczkolwiek reakcja zarządcy lasu podpowiedziała mu, że jednak powinien się tym zainteresować.
- W takim razie może ta starsza pani wcale nie mówiła jakichś bzdur? Myślę, że powinniśmy sprawdzić ten budynek w takim razie. Może pamięta pan też co mówiła Aiko? Możliwe, że nam to się przyda. - zaproponował, a kiedy reszta na to przystała, to po prostu ruszyli w kierunku budynku. Oczywiście mając już świadomość, że coś tutaj nie gra, Nishiyama ostrożnie badał okolicę w poszukiwaniu pułapek. W tym samym czasie Misae zapewniała "skan" otoczenia, który wcześniej niczego nie wykazał, aczkolwiek przezorny zawsze ubezpieczony.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 426
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Las Pamięci

Postprzez Harumi » 11 cze 2019, o 23:37

37/45
„Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”
Misae & Toshiro — misja C
Pozornie niebezpieczna sytuacja okazała się bardzo łatwa w rozwiązaniu. Tak samo jak zagadka tego, do czego służyła sieć. Hayate był więc teraz niezwykle pomocną postacią, która zdecydowanie skróciła dalsze domysły do ów zagadnienia. Można więc uznać, że cała drużyna — wszak teraz można do niej włączyć również Zarządcę Lasu — działała jak dobrze naoliwiona maszyna. Toshiro odpowiadał za część praktyczną, Hayate za teoretyczną, a Misae za przygotowawczą. Wszystko wskazywało na to, że są coraz bliżej rozwikłania dziwacznej zagadki. Choć jakby spojrzeć na to realniej, im dalej w las, tym więcej drzew. Dosłownie i w przenośni, bowiem skan nie pokazywał nawet żywej duszy. Labirynt zagadek ciągnął się w najlepsze, a shinobim nie zostało nic innego jak podążać jego korytarzami. Gdzie? Cóż, to się okaże.
Starszy mężczyzna szybko okazał niechęć do zabiegów medycznych poprzez machnięcie dłonią. Doceniał zapał Misae, ale nie czuł, by jakakolwiek pomoc była mu teraz potrzebna. Wszak nie stało się nic strasznego. Ot, parę stłuczeń i obolały tyłek. Od tego jeszcze nikt nie umarł. Chyba. Otrzepawszy mundur zmarszczył brwi. Wszystko przestało grać w jednej chwili.
— Jeśli mierzyliby na człowieka, to naturalnie byliby w pobliżu. Stąd mój wniosek... Zwierze nie ma ostrzy. Większość obywateli już tak — odparł zarówno do Misae, jak i Toshiro. Niezaprzeczalnie przynajmniej ta jedna kwestia była w miarę klarowna. Sieć, brak ludzi, splot łowiecki o dość złej jakości jak na potrzebę utrzymywania rosłego mężczyzny. Bezapelacyjnie ktoś chciał pochwycić zwierzę. Kwestia tego jakie i w jakim celu. — Niekoniecznie konkretnego, choć nie wykluczam. Ta sieć raczej nie utrzymałaby długo, dla przykładu, niedźwiedzia. To dziwne... — pokręcił głową. Dla kogoś takiego jak Hayate wszystko to, co teraz się działo, było bardzo niekomfortowe. Głównie z uwagi na zwierzynę i leśne knieje. Nie umiał rozwikłać tej zagadki. Sama wiedza teoretyczna rzadko kiedy wystarczy, by rozwiązać jakiś spór. Na szczęście miał ich, bardziej obeznanych w nikczemnych czynach złych ludzi. Nie ukrywał swej wiary w ich umiejętności, ale jednocześnie szczerze wątpił, że uda im się dotrzeć do clou całej sprawy. Jedyne co go uspokajało, to brak kogokolwiek wokół.
— Będę szedł za wami — poinformował spostrzegłszy podejrzany budynek. Na aprobatę nie trzeba było długo czekać. Zgodnie z założeniami ruszyli do świątyniopodobnego tworu, a już po chwili byli przed nim. — Sam już nie wiem. Coś o modłach nocą... — wydukał.
Świątynia była mała, delikatna i zrobiona z drewna. Zatem zagadka znikających drzew została rozwikłana. Wciśnięta między drzewa budowla wyglądała jak przebiśnieg uczepiony rozpaczliwie na skale. Jakaś dziwaczna moc otaczała go niczym tęczowe halo. A oprócz tego obrazu cudów i cnót... Dziura w ziemi tak wielka, że zmieściłoby się tam 10 mężczyzn na szerokości. Wypełniała ją cuchnąca, krzepnąca powoli jucha. Hayate spostrzegłszy ten osobliwy widok ledwie powstrzymywał się od zwrócenia obiadu, bowiem im bliżej się znajdował, tym całość cuchnęła jeszcze mocniej. Wolał się nie zastanawiać skąd pochodzi i w czyich żyłach krążyła jeszcze niedawno. Wyglądało to, mówiąc krótko, jak upiorne oczko wodne. Sadzawka pełna krwi i flaków. Słońce zachodziło czerwono, jakby i ono się upaprało. Zapadało z wolna za horyzont, a niebo zaczynało wyglądać jak krzepnący strup.
— Na pewno chcecie tam wchodzić? — zapytał, wciąż rozpaczliwie próbując uniknąć wymiotów.
Słownik


Postacie
1) Zarządca lasu (Hayate Ayasaki)

Mapa
*klik*

Inne
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 23 cze 2019, o 14:55 przez Harumi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości