Pasmo Górskie

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Harumi » 13 sty 2019, o 15:18

5/15 Zagubiona
[ Naoki - misja D ]


Obrazek



Anemiczne ciałko dziewczynki trzęsło się jak galareta. Gołym okiem widać, że czuje się zagrożona. Góry to nie miejsce dla dzieci, a tym bardziej, kiedy są tam same. Nie trzeba być bohaterem rangi Supermana, by wiedzieć, że sama do domu nie trafi. Już pomijając obrażenia, jak ona się tu do cholery znalazła? Wątpliwe, że przypełzła tu dobrowolnie. Nie wyglądała też na rozpieszczoną smarkulę co to ucieka od rodziców twierdząc, że ją krzywdzą i nie kochają. Ciężka sprawa. Jednak zostawmy te rozterki na potem.
Jeśli zielonowłosy myślał, że zagubione, przerażone dziecko wpadnie na pomysł, że czas wybrać rozsądkiem i poprosić o pomoc, to był w błędzie. Bardzo dużym błędzie. Kurewsko wielkim błędzie.
Dziewczynka ponownie zawyła, ponownie tarła - i tak już poczerwieniałe - powieki.
Wyrwana z letargu płaczu spojrzała na chłopaka marszcząc brwi. Co miała odpowiedzieć - "a to dobra, to idę jak tak wygląda sytuacja?". No nie, dla dziecka to nie jest tak oczywiste. Odchodzący chłopak niewiele zmienił w jej zachowaniu. Dalej wyła.
- mamusiu... mamusiu - wtrącała między szlochanie.
Niestety moja droga, mamusia nie przyjdzie. Natomiast może przyjść coś gorszego. Wilk. W pełnej swej okazałości, wielki, potężny wilk; wydłużony tułów i wyższą, lecz węższą klatkę piersiową. Kończyny przednie zakończone pięcioma palcami z ostrymi jak brzytwa pazurami. Ubarwienie wilka jest z wierzchu buropłowe, od spodu jaśniejsze.
Rozpocznijmy grę. Drapieżnik już pokazuje pełne uzębienie. Chwila moment i rzuci się na blondyneczkę.
- Idź stąd! zostaw mnie! - wrzasnęła typowym dla dziewczynki cienkim, wysokim głosikiem.


Głos: #FFBF00
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Naoki » 14 sty 2019, o 12:34

Na cóż, w młodej dziewczynce dużo rozsądku nie było. Jednak czego tutaj spodziewał się N, raczej był bardzo podobny do niej w tym samym wieku i samemu nie potrafiłby oceniać aż tak dobrze sytuacji. Jednak jak już powiedziało się A, to i trzeba B. Obserwacja z pewnego dystansu była dobrym pomysłem, w końcu ona mogła spokojnie sobie szlochać, nawołując potencjalne niebezpieczeństwo, które można dość szybko wyeliminować.
Jednak w trakcie swojego szlochania, powiedziała coś. Raczej przydatna informacja, mama, co malowało kolejny obraz zaistniałej sytuacji. Podróżowała razem z mamą i ktoś je napadł po drodze, ona zaczęła uciekać i trafiła w to miejsce. Bardzo niepokojący wariant, w którym zagrożone było życie jeszcze jednej osoby, przez co pozostawanie w ukryciu, nie było zbyt dobrym pomysłem. Teraz przydatna byłaby każda chwila, mogąca wpłynąć na przeżycie jej matki. Tylko po co zakładać z góry aż tak drastyczny scenariusz? Zwłaszcza że akcja w okolicy nabierała ciekawego tempa, wilk. Zapewne przybył tutaj idąc za dźwiękiem, chcąc go sprawdzić. Zwierzęta mają dość ciekawy instynkt, jednak same z siebie raczej nigdy nie powinny zaatakować człowieka, chyba że czują się na tyle pewnie, bądź są zagrożone. Warto wziąć także pod uwagę, że wilki podróżują watahami, dlatego zostawanie tutaj nie było zbytnio rozsądnym pomysłem, tak samo jak mordowanie niewinnego stworzenia.
- Miałem rację, ale czemu to musi być aż takie trudne? - powiedział sam do siebie pod nosem, powoli zbliżając się do wilka, przy okazji wygwizdując by odwrócić jego uwagę od dziewczynki. Zdekoncentrowane zwierze, raczej nie podejmie dość szybkiej decyzji, czy atakować czy uciekać o ile będzie zachowana od niego odpowiednia odległości. Przez co chłopak miał wystarczająco czasu by spróbować go unieruchomić i uwięzić. Tworząc na jego łapach kryształy, przymocowane do ziemi, by następnie pokryć większość jego ciała, zostawiając jedynie pysk by miał jak oddychać.
- Wybacz moje wcześniejsze zachowanie. Powinienem być odrobinę milszy. Pozwolisz, że Ci teraz pomogę? - powiedział do dziewczynki, uśmiechając się w jej stronę. Starając pokazać jej odrobione ciepła, oraz udowodnić, że nie ma czego się bać.
W tym momencie, zaczął wytwarzać obok niej, niewielkie kryształowe sanki, z łańcuchem, na których mogłaby zasiąść, a on mógłby je ciągnąć.
- Powiesz mi, co się stało i gdzie jest twoja Mama? Jeżeli coś jej grozi, postaram się ją uratować. - wypowiedział dalej ładnie się uśmiechając. Miał teraz odrobinę czasu by zabrać z tego miejsca dziewczynkę, ciągnąc za sobą sanki z nią.
- Możesz mówić do mnie N. Coś bardzo Cię boli? - dodał, odciągając sanki od miejsca gdzie uwięził wilka. Oczywiście także wysłuchiwał wyjaśnień dziewczynki i jeżeli stwierdziła, że coś zagraża jej mamie, poprosił ją by wskazała mu kierunek gdzie mógłby ją znaleźć. Przydałoby się tak ruszyć od razu, jednak nie mógł zabrać tam ze sobą dziecka. Jednak będąc już wystarczająco blisko, ją także postanowił zamknąć w kryształowej kopule, która miałaby uchronić ją przed niebezpieczeństwem, oczywiście zostawiając w niej niewielkie otwory przez, które mogłaby oddychać. Zwykłe zwierzęta nie powinny być w stanie zniszczyć aż tak wytrzymałego materiału.
Oczywiście chłopak martwił się także o uwięzione przez niego zwierze, był świadom że kryształ rozpadnie się po okresie tygodnia. Może nie było to zbyt humanitarne, ale Wilk powinien to przeżyć i samemu się uwolnić po tym jak kryształ osłabnie wystarczająco. Teraz przydałoby się pomóc jej matce, albo zabrać ją do szpitala, gdzie zostanie udzielona jej odpowiednia pomoc.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 202
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG: 41875401
Multikonta: Akashi

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Harumi » 14 sty 2019, o 17:50

7/15 Zagubiona
[ Naoki - misja D ]


Obrazek

Nie doszukujmy się większej ideologii. Zwierzę. Zwierzę drapieżne. Co robi dziki zwierz? Poluje. A poluje na co? Na to, co ukatrupi szybko i bez wysiłku, by napełnić brzuszek. Często także brzuszki swojej wilczej rodzinki. Czysta natura. Wilk nie zastanawia się, czy to dziecko ma rodzinę, jaki charakter czy też wygląd, ani co osiągnie. On po prostu chce zjeść.
Blondyneczka zaczęła wrzeszczeć. Pewnie w duszy przepraszała zielonowłosego, który chciał jej pomóc. Jak to mówią - mądry pol... Mieszkaniec Karmazynowych Szczytów po szkodzie.
Tsuki, bo tak miała na imię dziewczynka, zaczęła podciągać się rączkami w przeciwną wilkowi stronę. Marna próba ucieczki biorąc pod uwagę posturę zwierzęcia. Łzy płynęły jej po policzkach z prędkością karabinu maszynowego. I oto jest - wybawca. Naoki w swej osobie.
Gwizdanie, szczęśliwie, odwróciło uwagę drapieżnika. Ten, widząc znacznie większą ofiarę, wyszczerzył zęby w stronę chłopaka. Zawarczał głośno. Dźwięk odbił się od skał, a echo powtórzyło dźwięk kilkukrotnie.
Już miał biec, rzucać się do gardzieli zielonowłosego. Aż tu ni z gruchy, ni z pietruchy - zimny kryształ opatulił jego potężne łapska. Po chwili był on już na całym ciele z wyjątkiem pyska. Zwierzę szarpało się na wsze strony co i rusz pokazując przerażające kły. Przykro mi mój miły, zostaniesz tu na zawsze. Umrzesz z głodu i pragnienia. A wystarczyło cię zabić, ukrócić przyszłe męki. Choć tygodniowa głodówka też nie jest zła.
Dziewczę rozszerzyło oczka ze zdziwienia na widok umiejętności Naokiego. Przestała płakać. Na pytanie chłopaka tylko skinęła główką. Nie protestowała kiedy sadzał ją na kryształowych sankach. Nie tym razem.
— Mamusia... - przerywała pociągając nosem — Ona jest w domku, w Seiyamie... - mamrotała zachrypniętym od płaczu głosem. — Ja... przybiegłam tu za kotkiem
Mówiąc kotek miała na myśli kunopodobne stworzenie.
— Tu - wskazała na rany na kolanach. Nie wyglądały one poważnie, dzieci lubią wyolbrzymiać, ale fakt, że nie była w stanie uciec - nawet w obliczu zagrożenia - źle rokował.
Ostatnio edytowano 14 sty 2019, o 23:30 przez Harumi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Naoki » 14 sty 2019, o 21:37

Na szczęście chłopaka jego przeciwnikiem, był jedynie pojedynczy wilk, gdyby było ich więcej cała ta sytuacja mogła być lekko problematyczna, zwłaszcza biorąc pod uwagę ochronę już rannej dziewczynki. Przynajmniej tyle w tym dobrego, tak samo że nie trzeba było nikogo więcej ratować. To na pewno oszczędzało cały czas i eliminowało wszystkie problemy dotyczące jak zaplanować dalszą podróż w stronę wioski.
- Za kotkiem? Wiesz, że to było nierozważne? Jednak się nie obwiniaj. Sam też kiedyś popełniłem podobny błąd, a teraz zobacz jaki jestem silny. - powiedział, ciągnąc przy tym sanki, raczej nie było to najłatwiejsze zadanie pod słońcem. Siły Naokiego były dość ograniczone, na tyle by męczyć go przy takiej czynności. Jednak trzeba zgrywać twardego póki można, a potem zwyczajnie paść na twarz. Raczej po tym wszystkim nikt nie będzie mieć do niego problemu, że tak postąpi.
- Zabiorę Cię do domu, ale po drodze wstąpimy do szpitala. Ja niestety nie znam się na medycynie. Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko? - dodał, starając się naprostować obecną sytuacje i cel ich podróży. Liczył na to, że nikt go nie skrytykuje w szpitalu za to, że przychodzi do niego z takim mało znaczącym problemem. Przecież to zawsze mogło być poważniejsze niż się wydaje jakieś zakażenie i te sprawy, a tego lepiej uniknąć, a lekarze raczej są od pomagania w taki potrzebach.
- Powiesz mi, gdzie mógłbym znaleźć twoją mamę? Sprowadzę ją do szpitala i o wszystkim opowiem, żeby się nie martwiła. - dodał. Liczył na to, że dziewczynka będzie w stanie podać mu konkretny dom, pod który będzie mógł się udać i poinformować jej matkę o odnalezieniu córki i o jej obecnym miejscu przebywania. Samo zlokalizowanie mieszkania nie powinno stanowić problemu. Jednak najpierw warto skupić się na szpitalu i tam opisać warunki spotkania młodej niewiasty i to co ją spotkało.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 202
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG: 41875401
Multikonta: Akashi

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Harumi » 15 sty 2019, o 23:13

9/15 Zagubiona
[ Naoki - misja D ]



Obrazek

Na szczęście wilki rzadko kiedy zapuszczają się aż tak wysoko. W końcu zwierzyny na niższych terenach mają aż nadto. Chłopakowi udało się ugasić zagrożenie bez niepotrzebnego rozlewania zwierzęcej krwi. Brawo, tak trzymać!
Dziewczynka rozglądała się po okolicy próbując zlokalizować gdzie właściwie się znajduje. Prawo-lewo, góra-dół. I tak przez najbliższe kilka minut.
Na pytanie chłopaka odpowiedziała skinieniem główki, natomiast na policzkach pojawiły się rumieńce. Tsuki właśnie zrozumiała, że biegnięcie - w nieznane - za czymkolwiek jest po prostu naiwne. Swój wzrok utkwiła w malutkich bucikach. Pokręciła energicznie głową.
— Mamusia umie! - odparła z dumą szczerząc się do zielonowłosego.
Rodzicielka Tsuki była medycznym ninja. Daremnie szukać tu wielkiego talentu, ale z opatrzeniem ran nie powinna mieć problemu. W końcu etacik w szpitalu był, więc coś tam umiała.
Malutka spojrzała na chłopaka. Wytrzeszczyła oczy zdając sobie sprawę, że właściwie nie wie gdzie mieszka. Wszędzie chodziła z matką. Dzieci nie przywiązują uwagi do takich nieistotnych szczegółów. Przez chwilę próbowała przypomnieć sobie choćby nazwę ulicy. Daremnie.
— N-nie wiem... - zająknęła. — Nie wiem gdzie mieszkam - odpowiedziała cicho.
Zacznijmy grę! Powodzenia Naoki - czas przetrzepać pół wioski w poszukiwaniu matki Tsuki.


z/t -> viewtopic.php?f=66&t=6650
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Kakita Asagi » 8 lut 2019, o 08:36

Po zimie wiosna, a po wiośnie, lato - wszystko ma swój czas i tak jak Słońce wstaje na wschodzie, tak każdego wieczora zachodzi na zachodzie, oto rzeczy porządek... Wraz z upływającym czasem, niebieskooki również się zmieniał. Po łysinie nie pozostał już ślad, a szermierz mógł znów wiązać włosy w charakterystyczny dla samurajów sposób, generalnie, nigdy jakoś nie miał problemów z prędkością ich wzrostu. Co prawda, jeszcze sporo brakowało do długości, jaką zwykłe nosić w przeszłości, ale wszystko w swoim czasie.
Cierpliwość samuraja nie była nieskończona. Oczekując na rozwinięcie kwestii rodziny Honotsune i tajemniczych "Kogutów" spędził daleko od domu zdecydowanie więcej czasu, niż nie tylko planował, ale i przewidywał. Powoli zaczynał nawet mieć wrażenie, że straż celowo wiąże mu ręce i nie zamierza występować przeciwko kupieckiemu rodowi, a jego nieuchwytni wrogowie zwyczajnie kpią sobie tak z niego jak i ze szkoły Taka. Co gorsza, przeznaczają uzyskane czas na pomnożenie swoich sił i umiejętności. Kakita nie miał co do tego wątpliwości, jeśli Hiruzen miał dostęp do funduszy domu Honotsune i zgodnie z jego podejrzeniami, "Koguty" były jego gwardią, to z każdym nowym dniem ich umiejętności rosły, a on widział ich już raz w akcji. Za pierwszym razem udało mu się położyć jednego z jego zwolenników, ale to był zwyczajny uczeń szkoły Taka, nie stanowił większego zagrożenia dla doświadczonego samuraja. Kolejne starcie, już daleko od Kaigan, wystawiło jego umiejętności na prawdziwą próbę - tym razem mierzył się z doświadczonym shinobi, którego szybkość nieznacznie tylko ustępowała tej, jaką posiadał Kakita, a korzystając z tajemnych technik siłą zdecydowanie go przewyższali. Niebieskooki nie miał złudzeń, tym razem będą przygotowani, fakt, że jeszcze go skrycie nie zabili najpewniej mógł zawdzięczać tylko sobie - stałe zmienianie miejsca pobytu i wrodzona ostrożność, a przy tym niepewność co do tego, czy jest na pewno tym wojownikiem, który zabił ich ludzi sprawiały, że mocodawcy wysłanych za Ishio zabójców z trudem mogli go namierzyć. W końcu jednak i to się skończy. Jednakże, podobnie jak oni przygotowywali się do starcia (a przynajmniej tak zakładał Asagi), on również poczynił odpowiednie kroki.
Jakiś czas temu posłał wiadomość do mistrza Sekura w Shigashi no Kibu, z prośbą o wykonanie dla niego zbroi. Wiedział, że takiemu rzemieślnikowi jak Sekura w pełni może zaufać, zwłaszcza, że obaj pochodzili z tej samej szkoły i stary płatnerz obiecał mu pomóc w walce. Wykonanie takie pancerza miało jednak zabrać Sekurze nieco czasu, co Kakita w pełni rozumiał - miał dość środków by sfinansować nabycie zbroi, miał też nadzieję, że czasu mu starczy, tak więc kiedy jego zbroja rodziła się w kuźni Shigashi no Kibu on szlifował swoje ciało tak, jak przygotowuje się do walki miecz. Musiał być szybszy, silniejszy i sprawniejszy. Nie wiedząc z czym przyjdzie mu walczyć, musiał się szykować na starcie zarówno z ninja jak i samurajami. Sam do końca nie wiedział, czego obawiał się bardziej i... czy w ogóle się obawiał. Z przerażeniem zauważał, że coraz bardziej oczekuje tego starcia, a to było ryzykowne myślenie - nie należy szukać śmierci, a już na pewno starcia z nieznanym wrogiem. On był jeden, a oni mogli na niego rzucić wszystko. Pewne było, że gdy walka się już zacznie, z każdym kolejnym położonym wrogiem będą o nim wiedzieli coraz więcej, podobnie z resztą każdy nowy nieprzyjaciel będzie oznaczał potencjalną śmierć - trzeba to było dobrze przemyśleć i ocenić tak swoje, jak i ich możliwości.
Zdając sobie sprawę, że jego głównym wrogiem jest własny umysł szukający walki, Kakita wyprawiał się w coraz dłuższe wyprawy po górach. Samotne spacery, które dotąd tak mu doskwierały, teraz okazywały się być wybawieniem dla umysłu, pozwalały chłonąć piękno natury i koić myśli. Szczyty Daishi były imponujące, dużo potężniejsze od tych, które znajdowały się na Kaigan, czy też na Yinzin...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


<ZT>
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 939
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Keizo » 11 maja 2019, o 21:40

Hitsukejin Shiga - B 21/45

BOOM, FLASH FORWARD

Przed Shigą leżało zawiniątko - zapewne już jednak otwarte przez Jashinistę dawno temu - sprezentowane mu przez Kemuriego z zastrzeżeniem, że wszelkie droższe przedmioty podlegają bezsprzecznemu zwrotowi. Po drugiej stronie jaskini drzemał zaś jeden z bandytów, śniady mężczyzna zaś i pozostała dwójka zajęli miejsce w innej jaskini, którymi wprost usiana była ściana wąwozu. Noc opuszczała powoli swoją najciemniejszą fazę, co zwiastowało rychłe nadejście świtu. Jashinista znalazł wszystko to czego potrzebował - drogę, odpowiednie do ścięcia drzewo (wysoką jodłę) i miejsce, które idealnie się nadawało do zastawienia przez niego pułapki na ekipę podróżującego kupca.
Cóż kultysta robił jednak przez całą, długą noc, po zjawieniu się na umówionym z Kemurim miejscu? Czy zdecydował się nieco odpocząć i odprężyć, oddając się w objęcia snu, a może miał do przygotowania jakiś diaboliczny plan... którego chyba nie wprowadzałby w życie dwa metry od jednego z ludzi czarnowłosego, nawet jeśli ten spał... a może tylko udawał sen, by uśpić (hehe) czujność wyglądającego na dwudziestolatka seniora?
Na horyzoncie tymczasem ukazały się pierwsze promienie wschodzącego słońca
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 712
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 21:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506
GG: 25314773
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Hitsukejin Shiga » 12 maja 2019, o 19:19


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man.


Siedział w jaskini, z założonymi w precel nogami, z nieco podciągniętymi nogawkami spodni. Co się wydarzyło po rozmowie przed antykwariatem? Kemuri i jego ludzie się rozeszli w jednym kierunku, a mnich w drugim. Zaszedł do karczmy, gdzie pobrał część swoich pieniędzy i poszedł zakupić sobie strój. Jeśli jego plan miał się powieść, potrzebował w praktyce czegoś znacząco bardziej wygodnego niż piękne kimono które na Sobie do tej pory nosił. To przecież oczywiste. Nabył więc lekką, lnianą koszulę, lekkie spodnie, skórzane obuwie bo jego sandałki nie były wszechstronne, a także kawałek futra, które przewiesił sobie przez ramiona tylko i wyłącznie dla swagu.
Znalazł odpowiednie miejsce, znalazł jaskinie, wszystko zostało wybrane. Przesuwając film szybko w przód, mnich siedział w jaskini, wygodnie ubrany, oglądając to, co zostało mu przyniesione przez kemuriego. Szczypce, zaciski, ostrza, strzykawki, zestaw do przetłaczania krwi. Cały ważny i konieczny zestaw chirurgiczny którego będzie potrzebował do wykonania swojego planu. Obok dwa zwoje, zawierające mniej więcej tą treść o którą prosił. Przy ich pomocy będzie mógł podciągnąć swoje umiejętności medyczne w satysfakcjonujący sposób.
W zwężeniu jaskini drzemiący bandyta. Kemuri i dwójka innych w jaskini obok. Shiga na dłuższą metę gdyby chciał mógł zamordować jednego z nich już teraz. Ale to by... zwiększyło ryzyko wykrycia planu za szybko. Prawdziwego planu. Bo plan dla nich był prosty. Shiga dostanie się do wozu i albo im go wystawi i zatrzyma woz albo sam się wszystkim zajmie. A co do innych planów.
Welpity welp welp.
Shiga, uznając, że już czas bo świtało, postanowił podejść do wybranej jodełki i kilkoma potężnymi uderzeniami wielkiego metalowego kunaia powalić drzewo. Kilka długich minut musiał w nie uderzać, ale koniec końcow upadło tak jak chciał. Mnich planuje nieco, wykorzystując dźwignie swego kunaia, unieść drzewo, umieścić pod nim kamień na jednym z punktów i usiąść przy drzewie by wyglądało tak, że drzewo go przywaliło. Żeby nic nie zdradzało go mocniej, mnich wyrwał ze swojego ciała metalowe rozpory powiększające jego uśmiech i złożył je, po czym razem z kunaiem zostawił w jaskini. Czas gonił.
Z rękawem naciągniętym na kuszę pojawił się w odpowiednim miejscu imitując przywalenie. Zostało czekać na wóz. Kiedy ten tylko się pojawi w zasięgu wzroku - mnich zacznie nawoływać z prośbami o pomoc. A jeśłi ta zostanie mu udzielona - Mnich, wyglądający przez krew na twarzy i koszuli jak ciężko ranny, poprosi o zabranie go na wóz, bo chce dojechać do miasta, gdzie czeka na niego żona.

Jedyna zmiana na szybko jest taka, że kiedy tylko Shiga zasiadł przy drzewie, by czekać na wóz, postanowił zmienić się przy pomocy Henge no jutsu w Kemuriego, rannego Kemuriego. Niech w razie czego będzie na niego. Cholera tyle możliwośći, a szanse na powodzenie jednorazowe...




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Keizo » 13 maja 2019, o 19:39

B 23/45

Nie nie nie nie. Shidze coś chyba się pomyliło, albo niezbyt dobrze słuchał swojej pracodawczyni. No ale cóż - najwyżej będzie musiał improwizować.
Albowiem rzeczywiście - na drodze pojawiła się niewielka karawana, złożona z dwóch wozów wypełnionych różnymi towarami oraz prostego, acz zapewne wygodniejszego niż koński grzbiet powozu w którym zapewne jechał właściciel tego całego przybytku. Hitsukejin zauważył kilku wynajętych strażników oraz mężczyznę w zbroi z ornamentami jakiegoś pomniejszego rodu shinobi, siedzącego obok woźnicy pierwszego wozu. Gdy grupa zauważyła zwalone drzewo oraz znajdującego się pod nim "rannego" Shigę, jeden ze jezdnych gwizdnął przenikliwie i wysforował się naprzód z kilkoma towarzyszami oraz ninją.

Grupka nie miała większych problemów z odrzuceniem drzewa na bok i wyciągnięciem spod niego Jashinisty, przebranego za pomocą techniki w śniadego mężczyznę. Gdy usłyszeli jednak, że kultysta chciałby zabrać się z nimi do miasta, shinobi pokręcił tylko głową i zabuczał gardłowym, niskim tonem:
- Możemy cię nieco poskładać - powiedział - Ale jedziemy w drugą stronę - dodał, wskazując zarośnięty czarną brodą wąwóz przed nimi - Jak pewnie widać, hmph - mruknął, dobrze przecież wiedząc że nie byli tak daleko od Seiyamy, że tutejsi nie wiedzieliby w którą stronę trzeba się skierować by dotrzeć do osady.
- Dobra, dać mi tu jakieś bandaże - wrzasnął shinobi na jednego z podwładnych, po czym wyciągnął kunai i nachylił się nad Shigą, chcąc zapewne rozciąć skrwawioną koszulę i spodnie by ocenić obrażenia - a tak doświadczonemu ninja jak Hitsukejin chyba nie trzeba powtarzać jak niewiele potrzeba by przerwać Henge.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 712
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 21:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506
GG: 25314773
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Hitsukejin Shiga » 14 maja 2019, o 23:21


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man.


Hahahah! No to akurat nie jest wcale takie niemożliwe. Shiga przecież niejednokrotnie ignorował polecenia i uwagi innych ludzi którzy mu te przekazywali w dobrej podobno wierze. Więc możliwość coby jego wyobrażenie o zadaniu nie pokrywało się z rzeczywistością opisaną mu przez pracodawczynie definitywnie była możliwością bardzo możłiwą, już pomijając jak kulawo to brzmi.
Zwłaszcza, że zaskakująco karawana nie była jednym samotnym wozem, a zestawem w postaci dwóch wozów i jednego powozu, czyli taki potrójny problem. Oczywiście jest możliwość, że te dwa wozy to jedynie towary, a wóz powóz to wóz pana który ma tutaj tę śliczną amaterasu ze szmaragdowymi oczami... Ale to i tak lepiej mieć oko na wszystkich na raz. Albo ogień na wszystkich na raz. Czyli całkowicie Shigowo.
Mamy wynajętych strażników, pastucha w zbroi, na szczęście żaden nie wyglądał na ognioodpornego. I nawet jeśli ma ornamenty na zbroi to raczej i tak i tak nie jest z lodu. Więc nie oprze się temu, co mnich planuje zrobić.

Chociaż kuuuurwa, czy to na pewno jest dobry pomysł? Jakby nie patrzeć to w żaden sposób nie jest opłacalne mu samemu szarżować na przeważające siły wroga i ryzykować swoje życie i swój dobrobyt. Nah... Nie warto.
Mężczyźni zbliżyli się, a mnich już wiedział i rozumiał, że musi się wycofać. Bo zbliżył się jeden osobnik z kilkoma kolegami i ninją. Uzbrojeni, zapewne. Czyli nie są głupi i nie zbliżają głównego wozu za prędko.
Stało się jednakże to, co mnich zakładał - nie zechcieli go zabrać do miasta. Nic kurcze dziwnego na dłuższą metę, mnich sam by siebie nie zabrał nawet mimo Kemuriowego kamuflażu.
-O nie! Miałbym wrócić do Seiyamy?! NIE! Pewnie jesteście jednymi z nich! Tych morderców w strojach strazy Kosekich! - Po czym zaczął się odsuwać, powłócząc chwilowo nogami, aż się nie spionizował. Spanikował jeszcze bardziej na widok kunaia.
-Wolę umrzeć tutaj, w starciu z dziką przyrodą niż z waszej ręki, Seiyamscy mordercy! - Krzyknął po raz kolejny po czym pohukując jak słowa uciekł w krzaki.

Gdzie zhengował się w kamień czy inny pieniek by nikt go nie zauważył nawet jak za nim pójdzie. Ale kto by szedł za majaczącym wariatem? Kiedy tylko wóz znowu ruszy i się nieco oddali, Shiga na pełnej prędkości wróci do jaskini gdzie wyczekuje go Kemuri. (Oczywiście już bez henge!)
-Rozpoznanie zrobione, Kemuri. Są dwa wozy transportowe i powóz. Na powozie jest shinobi w zbroi rodu który znam. Poza tym straż i paru wojów, ale oceniając ich sprzęt nic wartościowego. Aczkolwiek znam tą symbolikę jaką miał na sobie ten pastuch. Nie wiem skąd tu go wytrzasnęli, ale to Hozuki. Rażony bronią zamieni się w wodę, a na życzenie wezwie na nas tsunami i wszystkich unieszkodliwi. Musimy się ruszyć w głąb wąwozu, wy zaatakujecie od przodu i boków, a ja spadnę na ich shinobiego, który z racji prezentowanych umiejętności będzie wolał walczyć zasięgowo, jak chuj z jasnego nieba. Jedno sprawne jutsu i ten chuj wyparuje, a wtedy będziemy dożynać watahę i wszystko co na wozach jest wasze, miśki. Ja będę chciał tylko zawartość zwoju - Mnich mówił szybko i mnich mówił dużo. Ale mnich przede wszystkim mówił jasno i przekonująco. W końcu... kto by dyskutował z kimś o stuletnim doświadczeniu?
Teraz wypadałoby tylko zrobić przecinkę zaroślami i lasem i przemieścić się przed wóz, zgodnie z planem.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Keizo » 15 maja 2019, o 23:01

B 25/45

Kemuri wyjrzał z jaskini, słuchając nieco chaotycznego raportu Shigi. Wozy, widoczne stąd i oddalone o dobre ponad sto metrów, powoli ruszały w dalszą drogę. Krótkie minuty dzieliły już całą karawanę od wjazdu do wąwozu. Nawet stąd było jednak widać, że straż i shinobi są o wiele bardziej czujni niż wcześniej. Ci pierwsi jechali teraz z wyciągniętą bronią, ten drugi zaś usadowił się na dachu powozu kupca, klecząc tam z wyciągniętą parą kunai'ów.
- Mhm - mruknął śniady mężczyzna w odpowiedzi na raport Hitsukejina - Mogłeś ich sprawdzić i nie dać im poznać, że w okolicy jest jakiś szaleniec - dodał pod nosem, wyciągając zza pasa średniej długości - jakichś czterdziestu centymetrów - wąski miecz, który bardziej przypominał wręcz igłę. Stuknął nim lekko Shigę w plecy, tymczasem trójka jego towarzyszy zajęła swoje miejsca. Dwóch z nich usadowiło się po przeciwnej stronie kanionu, ostatni zaś przycupnął w jaskini kilkanaście metrów dalej.
- Ty przodem - syknął Kemuri, stojąc metr za nim i prawie dźgając go w plecy wyciągniętą przed siebie bronią i wskazując podbródkiem wyjście z jaskini. Turkot kół wozu był już dobrze słyszalny - wyraźnie zbliżali się do punktu, gdzie miała odbyć się cała akcja.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 712
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 21:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506
GG: 25314773
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Hitsukejin Shiga » 18 maja 2019, o 16:02


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man.


Mnich nie zakładał, że Kemuri będzie mu się jakkolwiek stawiał. Ale same miny, które chłopak, przepraszam, Miężczyzna, posyłał, sprawiały, że Shiga był z każdą chwilą co krok bliżej do zamordowania ich wszystkich bezlitości i wysadzenia jaskini by góra pochłonęła zwłoki między swe kamienie, wymazując ich wszystkich z egzystencji na wieki wieków. Chociaż plan dla Shigi w jego głowie miał sens, to Kemuri go nie kupował. A to debil. Chociaż... Kiedy tylko zrobił te swoje MHM i zaczął marudzić, Shiga prychnął.
-Rusz trochę głową. Ja wiem, że ty jesteś najemnikiem, ale nie musisz być z automatu idiotą. Spodziewają się, że w okolicy jest szaleniec. Jeden. O moim wyglądzie. Są czujni. Spodziewają się ataku. Kiedy wy wyskoczycie z przodu karawany skupią całkowicie uwagę na was, a wtedy ja od tyłu ich zaatakuje i zabije swoim ogniem nim zdążą zrobić jakikolwiek nawet najmniejszy ruch czy wam zagrozić. Kurwa, ja mam za sobą sto lat doświadczenia i niejedną taką akcję przeprowadziłem. A jak dotkniesz mnie tym swoim żelastwem to połamie ci ręce. - Kiedy Kemuri wyciągnął miecz, Shiga napiął cięciwe swej kuszy sprawnym ruchem. Kiedy towarzysze zajęli pozycję na przeciw i dalej, a Kemuri znów wymierzył swój miecz w plecy mnicha, Shiga odwrócił się sprawnie robiąc obrót ręki i celując kuszą prosto w gardło najemnika.
-Powiedziałem wyraźnie. Nie zyczę sobie żadnego mierzenia we mnie bronią. Mam cię zabić? Plan jest jasny. Wy z przodu, bo jesteście słabi i nadajecie się tylko do odwrócenia uwagi. Ja z tyłu, bo mam znacząco potęzniejszą siłę rażenia, tylko nie mogą mi się zbyt rozpierzchnąć, byśmy nie podpalili wszystkich drzew w okolicy i nie ściągneli uwagi straznicy. Kurwa mać. - Po tych jakże poetyckich słowach mnich ruszył.

Plan jest prosty. Zbliżyć się do wozu, jak najdalej, unikając wykrycia. Poruszanie się prawie bezszelestnie, z drzewa i zaroślami, jak trzeba to nawet robiąc przewroty i cały bullshit. A potem niech Kemuri i jego ludzie pojawią się z przodu powozu, więc muszą przesunąć się nieco dalej. Jakieś 10 metrów przed pierwszym wozem muszą być. Shiga da znak, że porusza się wraz z wozem i jest gotów do ataku w każdej chwili, jak tylko Kemuri i jego ludzie skupią na sobię uwagę załogi. Niech nie pokazują broni, nie atakują. Muszą tylko skupić na sobie uwagę.
Co mnich powtarzał wielokrotnie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Keizo » 19 maja 2019, o 18:27

B 27/45

- Interesujące urządzonko - powiedział Kemuri z ciepłym uśmiechem, opuszczając broń i kłaniając się, zerkając gdzieś w bok jaskini. Napięcie można było kroić nożem, jednak dla śniadego walka z kultystą w wąskim pomieszczeniu byłaby raczej nie na rękę - o wiele ciężej byłoby mu przecież umykać przed niemożliwym do zatrzymania Jashinistą niż na otwartym polu.
Wychodząc z jaskini, Kemuri obejrzał się na Shigę, który przepuścił go jednak przodem. Idąc tyłem, i cały czas patrząc w oczy kultyście, zaczął przenosić powoli niewielką torebkę ze swojego pasa, po czym umocował ją na środku klatki piersiowej, na pasie na którym Hitsukejin zauważył błysk umieszczonej tam serii gotowych do dobycia senbonów, w miejscu niechronionym niczym przed frontalnym atakiem. Po chwili mężczyzna zaczął powoli zsuwać się po ścianie, spowalniając ruch za pomocą chakry przesyłanej do kończyn.

Chwilę potem wąwóz rozbrzmiał dźwiękiem rżących koni, hamowanych przez woźniców. Powodem była czwórka mężczyzn z kunai'ami w dłoniach, którzy wynurzyli się z przodu oraz boków karawany, wychodząc z jaskiń czy zza większych skał. Hitsukejin bez problemu mógł zauważyć ich bojową postawę, podnoszącego się ze swojego miejsca i unoszącą się oraz opadającą dłoń Kemuriego. Trójka jego podwładnych posłała trzymaną wtedy przez siebie broń w stronę karawany, i nawet wśród rżenia koni dosłyszeć można było trzepot wybuchowych notek lecących razem z nimi. Do eksplozji jednak nie doszło - zastopowało to jednak zarówno ninja, jak i resztę ochroniarzy, przed frontalnym natarciem.
- To napad, proszę państwa - powiedział głośnym, acz stanowczym głosem Kemuri, wyciągając z rękawa kilka długich igieł, drugą ręką dobywając zaś swojej broni - Odrobina kooperacji i wszystko będzie w porządku.


Spoiler: pokaż
---------Bandyta I------
---------10 metrów------
Kemuri - Wozy - Bandyta II/III
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 712
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 21:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506
GG: 25314773
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Hitsukejin Shiga » 19 maja 2019, o 18:44


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man.


-Ta, tak jak i właściciel, nie? Wiesz, to się jakoś ze sobą musi wiązać. Ciekawy człowiek ciekawe zabawki. - Zakpił sobie z niego po raz ostatni mnich, ciesząc się w środeczku, że odniósł w tym pojedynku kogutów zwycięstwo. Tylko pytanie czy moralne, bo przecież każdy doskonale wie, że takie przekomarzanie się jest wyjątkowo niedorosłe i naprawde niegodne pochwały. Ot, pokaz siły i prężenie muskułów przez byczków. W starciu które wiadomo, że wygrałby Shiga. Kaszlu, kaszlu, szmeru, szmeru.
Shiga przepuścił Kemuriego, ale potem i tak był szybszy, chociaż to niepotrzebne bo miał, w przeciwieństwie do tamtych młokosów, utrzymywać stałą pozycję za wozem. Przynajmniej zgodnie z planem.
I wszystko musiało się sprowadzić do jednego, kluczowego, kulminacyjnego kurwa momentu... Którego mnich się nie spodziewał. Wystarczy jedna niezorganizowana grupa przestępcza która nie robi tak jak plan zakładał i sto lat doświadczenia psu na budę, no do kurwy nędzy. Co ja żem zrobił, że mnie los pokarał takimi osobnikami do współpracy...
No, bo Shiga nie spodziewał się pojawienia się notek, które zapewne wbiły się w powóz i teraz od jednej pieczęci śmiesznych panów bandytów zależy życie wielu osób. Mnich wiedział jednak, że nie zdetonują tego tak łatwo bo mogliby zniszczyć to, po co tu przyszli....

A to da mu małe okno do działania. Przepraszam, powiedziałem do działania? Do rozkosznej improwizacji, bo w tym momencie tylko to mu zostało na dobrą sprawę.
Mężczyźni wynurzyli się, wyrzucili broń, a przed nimi Kemuri.
-Hitsukejin Shiga wkracza do akcji. - Ryknął, wyskakując z zarośli za wozem. - Zachowajcie spokój i prawie nikomu nic sie nie stanie. Kemuri biorę nasz łup. - Powiedział, po czym jego celem jest wskoczenie między wóz z notkami a powóz główny gdzie prawdopdobnie jest szycha numer jeden i ich cel zadania...

Po czym Shiga robi prawdopodobnie najgłupszy ruch dzisiejszego dnia jaki zrobił ktokolwiek ever. Panów bandytów jest trzech. Jego kuli ognia... Też trzy. Przypadeczek? No nie sądze. Mnich dalej markując, że działa po ich stronie, wyskakuje w górę ze złożoną pieczęcią tygrysa wciągając powietrze... Po czym wypuszcza na raz, na jednym szybkim krótkim oddechu trzy potężne katon wysokiej rangi przypominające smocze głowy lub pyski potwora w stronę całej trójki, która obrzuciła wóz notkami i to od ich złożenia pieczęci zależy, czy wóz wybuchnie czy nie. Unieszkodliwienie ich unieszkodliwi zagrożenie, tak przynajmniej sądził mnich. A taka kula to nawet jak nie trafi point-blank to popali na tyle, by takie płocie jak oni nie byli w stanie skutecznie złozyć pieczęci. Zobaczymy co dalej, może zostanie już tylko rozliczyć się z Kemurim?
-To porażka, prosze państwa. - Doda Shiga po wszystkim.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Pasmo Górskie

Postprzez Keizo » 20 maja 2019, o 22:51

B 29/45

Shiga postanowił porzucić pozory współpracy z paczką Kemuriego i zaatakować trójkę bandytów odpowiedzialnych za notki wybuchowe. Kątem oka Hitsukejin zauważył, że śniady mężczyzna zniknął w obłoku dymu i pojawił się w wejściu do niedawno opuszczonej jaskini, pozostawiając w swoim poprzednim miejscu jeden z wielu zostawionych tam kamieni, w który teraz wbiło się kilka shurikenów ciśniętych przez ninja-ochroniarza. Shinobi zeskoczył z wozu i od razu ruszył za pościg za złodziejem, który zaczął pomykać po skałach w górę wąwozu jak wyjątkowo sprawna kozica.
Atak kultysty nie pozostawił po sobie zbyt wiele do pracy - dwóch mężczyzn zginęło na miejscu, trzeci zaś zdążył wskoczyć pod ziemię i wciągnąć tam jednego ze strażników, jednak po nieuchronnym wyłonieniu się chwilę później od razu został zadźgany przez resztę ochrony nie posługującej się chakrą.
Z bandy zostało jedynie schwytać Kemuriego - ze szczytu ściany wąwozu słychać zaś było już odgłosy walki, która niezbyt dobrze wróżyła niewielkiemu pakunkowi na klatce piersiowej mężczyzny.
Obrazek

Spoiler: pokaż
¯\_(ツ)_/¯
Avatar użytkownika

Keizo
 
Posty: 712
Dołączył(a): 16 gru 2017, o 21:39
Wiek postaci: 20
Ranga: Ogar
Widoczny ekwipunek: Mundur Shinsengumi, pod nim czarna zbroja; rękawiczki, torby przy pasie, guandao na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4506
GG: 25314773
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość