Port

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkowań geograficznych.

Re: Port

Postprzez Ayatsuri Juranu » 10 sty 2019, o 01:16

"Poszukiwania"
Misja rangi D dla Izanagi
15/15?


Wejście w zaułek może nie było najmądrzejszym pomysłem, ale w końcu Izanagi był shinobim. I to nawet nie byle Doko, ale Akoraito, który reprezentował jeden z największych klanów na kontynencie. Wszedł więc w zaułek w pełnej gotowości, podążając za dziwnym menelopodobnym człekiem, oczekując agresji z jego strony. A przynajmniej się na nią przygotowując. Nic jednak bardziej mylnego, gdyż widać było tego mężczyznę częściowo schowanego za skrzyniami, ale zanim się do niego zbliżył, by go dokładnie zobaczyć, tamten zdążył się już odezwać.

- Kim jesteś i dlaczego mnie szukasz? - wypalił wprost. Przecież ten gość zupełnie nie pasował do opisu. Włosy miał brązowe, ubrany był w jakieś wory, a do tego wyglądał na dużo niższego... Chyba, że to po prostu przez garbienie się. - Nic tobie nie wiszę. Obserwuję wszystkich moich wrogów, ale nie widziałem, żeby którykolwiek się z tobą dogadywał. - czy to faktycznie jest ten poszukiwany Dosu? Ciężko było go zobaczyć, bo stanął w takim miejscu, żeby ciężko go było dostrzec z głównej drogi, a już tym bardziej usłyszeć. Cokolwiek by się nie działo, nadeszła chwila na wyjaśnienia ze strony shinobi'ego, póki potencjalny koniec zlecenia jest w zasięgu ręki.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Port

Postprzez Izanagi » 11 sty 2019, o 01:19

Ciężko było gościa rozpoznać z początku, przez co zacząłem się mu bliżej przyglądać, chciałem mieć pewność że wiem z kim rozmawiam.
-Tsuchi Dosu? Twoja matka Cię szuka i wynajęła mnie abym dowiedział co z Tobą się dzieje.- nie chciałem mówić za głośno aby nie zrobić mu problemów, tak czy siak miał duże.
- Dobra, wracasz do domu, może matula Ci pomoże rozwiązać Twoje problemy, jak nie to daj mi jakiś znak życia bym mógł pokazać go jej aby nie martwiła się tak o Ciebie. Wybierz, byle szybko.- zacząłem się rozglądać, żeby nikt nas nie zauważył, nie wiem kogo ten typek jeszcze zdenerwował, a jak ktoś mnie z nim zobaczy to jeszcze połączy mnie z nim przez co będę musiał się mieszać w nie swoje sprawy, a tego raczej bym nie chciał. Sharingana wyłączyłem gdy zauważyłem że zagrożenia niema, miałem teraz tylko nadzieje że facet spokojnie wróci do domu i nie będzie nic komplikować, ja dostanę swoją nagrodę i zajmę się swoimi sprawami.
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Ayatsuri Juranu » 11 sty 2019, o 16:11

"Poszukiwania"
Misja rangi D dla Izanagi
17/15?


Mężczyzna czy może chłopak mruknął dając do zrozumienia, że on zrozumiał co się dzieje i przyjął do wiadomości wyjaśnienie Izanagi'ego, które było dość wiarygodne biorąc pod uwagę jego zachowanie, które było zbyt spokojne, żeby cokolwiek zrobić ukrywającemu się.

- Rozumiem. Ale nie mogę jeszcze wrócić. Mam plan. - powiedział poważnie ale się namyślając - Niedługo ją odwiedzę, ale na razie dam ci notkę dla niej i mój szalik od niej. - ale to nie był jeszcze koniec tego co miał do powiedzenia - Jeśli jesteś zainteresowany, to szukam kogoś, kto umie walczyć. Potrzebuję tylko kilku dni, odwiedzę matkę i by się odezwała do ciebie. Spotkamy się wtedy u niej. To jak? - powiedział dość tajemniczo i zostawił wspomniane wcześniej rzeczy na widoku na skrzyniach obok niego, po czym zaczął odchodzić. Sprawa jest chyba załatwiona i można wracać do zleceniodawczyni. Pytaniem tylko było, czy to koniec przygody z Dosu, czy Izanagi zgodzi mu się pomóc w szemranym interesie wymagającym bycia prawie że bycia zaginionym.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Port

Postprzez Izanagi » 11 sty 2019, o 17:53

To jednak był on, całe szczęście bo jeszcze parę sekund i bym zwątpił...
- Dobra dawaj co tam masz i spadam.- wziąłem od niego jego dowody życia, schowałem po kimono, koleś jeszcze coś wspomniał o kolejnym zleceniu.
- Po prostu się do mnie odezwij, jak będziesz miał hajs to pomyślimy.- rzuciłem i odszedłem powoli w stronę... no tak w sumie to gdzie ja miałem spotkać się z jego matką, bo już zapomniałem z tego wszystkiego. Czekaj, czekaj gdzie mieszka rodzina Tsuchi, o ile się nie mylę to chyba gdzieś w dzielnicy mieszkalnej, czy coś takiego. Szybko ruszyłem tam, po drodze myślałem sobie nad tym co chciał mi zaoferować syn zleceniodawczyni, zastanawiałem się czy chciałbym przyjąć misję od kolesia co ma takie długi, przecież może się okazać że nie będzie miał mi z czego zapłacić i co ja wtedy zrobię? Zobaczymy co będzie, być może się okaże że jeszcze nie będę chciał od niego pieniędzy, albo nie będę chciał mu pomóc bo nie będzie mi odpowiadało coś. Na razie nie wiem co zrobię, porozmawiamy to się dowiemy, teraz trzeba iść i dostarczyć matce dowód życia, pewnie się martwi.
z/t -> viewtopic.php?f=120&p=108860#p108860
Avatar użytkownika

Izanagi
 
Posty: 144
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:34
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Tak jak na avatarze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5250&p=79530#p79530
GG: 12493699
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Oshi » 21 kwi 2019, o 12:16

Oshi nie miał z kim zbytnio się żegnać, dlatego już po krótkim uzupełnieniu zapasów wyszedł przez główną bramę osady. Jego droga prowadziła do Saki, miejsca które odwiedził tylko raz w życiu... To właśnie wtedy poznał się na prawdziwej naturze Akimichi. Jeden z nich który wyzwał młodego Senju do walki, niemal doszczętnie zniszczył część lasu, pragnąc całkowicie zdematerializować młodego wojownika. Niestety plan się nie powiódł, a szczątki grubasa mogli później odszukać w różnych miejscach świata. Chłopak na szczęście nie wywołał wojny, jednak wolał przez jakiś czas unikać tego miejsca.
Teraz jednak podróż idealnie zbiegła się z drogą przez krainę głodomorów. Senju czując w sobie nową energię do działania, ruszył dziarskim krokiem przez Shinrin. Granice w tej części świata powinny być bezpieczne, mimo niedawnych zamieszek na dalekiej północy. Oshi nie martwił się jednak potencjalnymi bandytami, mając wciąż w pamięci ostatnie porachunki z szefem lokalnego gangu. Burū odnalazł się dopiero kilkadziesiąt metrów po opuszczeniu bramy, zwyczajnie czekając na swego pana na środku traktu. Jego pełny brzuch oznaczał kolejne pozbawione życie, które odchodząc podtrzymało życie drapieżnika. Oshi uśmiechnął się do małej besti, czekając aż ten spokojnie zajmie swoje miejsce. Dni stały się o wiele krótsze, porywisty wiatr smagał ostatnimi liśćmi roznosząc je po drodze. Oshi obserwował całe to podniebne przedstawienie, zastanawiając się jednocześnie nad zadaniem którego miał zamiar się podjąć. Sogen w głównej mierze przypadało Uchiha, a ich odwieczny konflikt z rodem Senju, był obecnie zawieszony na kruchym traktacie pokojowym. Chłopak znał konsekwencję złych posunięć na ich ziemiach, dlatego z całą pewnością nie zamierzał się uruchamiać. Jego plan był prosty, najszybciej jak mógł przeszedł do krainy Akimichi. Uzupełniając jednocześnie zapasy w pobliskich wioskach. Nie zamierzał odwiedzać osad Klanów, pozostając w ukryciu do samego Sogen. Dopiero tam na miejscu miał zamiar przedstawić swoje papiery straży, prosząc jednocześnie o doprowadzenie przed oblicze kapitana. Zapamiętywał najwięcej jak mógł, przyszłość mogła okazać się przecież całkiem różna... Kraj zajmowany głównie przez ród Uchiha, okazał się znacznie bardziej rozwinięty niż lasy Senju. Oshi zdawał sobie sprawę z ich wpływu w dziedzinie żeglarstwa oraz hodowli bydła. Jednak dopiero na miejscu mógł stwierdzić z jak wielkim zagrożeniem ich przodkowie borykają się od pokoleń... Wojna z tymi ludźmi, może przynieść ogromny wpływ na przyszłość obu nacji.
Obrazek

Towarzysz podróży •<~

Obrazek

•Imię: Burū
•Wiek: 2 lata
•Płeć: Męska
•Wielkość: 75 cm

...*Wąż ukrywający się przeważnie gdzieś na ciele Oshiego, owinięty wokół szyji przyjemnie syczy mu do ucha gdy krew niemal wisi w powietrzu. Złote spojrzenie pionowych źrenic, niebieskie łuski mieniące się w słońcu zielonym odcieniem. Chłopak nadał mu miano Burū... Było to pierwsze co przyszło do jego głowy, gdy ujrzał jak mały gad wydostaje się z rozciętych wnętrzności większej besti.*...
Avatar użytkownika

Oshi
 
Posty: 532
Dołączył(a): 27 sie 2017, o 22:46
Wiek postaci: 19
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: -Niebieskie włosy.
-Całe ciało pokryte tatuażem w motywach lasu.
-Zlote oczy.
-Wakizashi na plecach, przy pasku.
-Czerwony płaszcz, przewiązany w pasie rękawami.
-Typowe sandały do połowy uda.
-Bandaże na dłoniach, sięgające do samych łokci.
Widoczny ekwipunek: -Plecak(Eventy/misje/wyprawy).
-Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=59104#p59104
GG: 49753745
Multikonta: O.O

Re: Port

Postprzez Harumi » 24 kwi 2019, o 01:49

„Czarny pazur”
ROZDZIAŁ I



[Keion & Oshi - misja C]


Podróż do Sogen minęła, zarówno jednemu jak i drugiemu, mniej lub bardziej przyjemnie. Obie opcje, w zależności od stosunku, wynagradzała wypłata, jaka została określona w treści zwoju. 500 ryou brzmiało doprawdy zachęcająco. Nic więc dziwnego, iż oboje podjęli się zdania mimo, iż nie wiedzieli o nim właściwie... Niczego. Być może w okolicznościach, w których nadawcą zwoju nie byłby Kapitan Sogeńskiej Straży, a sama rekrutacja znacznie mniej oficjalna i zasadnicza, to któreś z dwójki schinobi zachowałoby się inaczej. W ten czas, najzwyczajniej w świecie, znaleziono by kogoś innego na to miejsce. Sprawa, choć prozaiczna i zdawać by się mogło, nieważąca na czyimkolwiek losie, nie cierpiała zwłoki. Sam motyw przekazania zlecenia wyraźnie wskazywał, że nie jest to łapanie kotka, ani tym bardziej coś, co będzie przyjemne i proste.
Port w Sogen, to miejsce położone nieopodal mieszkań tutejszego rodu. Granicznym punktem są jedynie bagniste tereny, które bynajmniej nie sprawiają, że funkcjonowanie tegoż obszaru jest jakkolwiek utrudnione. Przystań, swoją drogą jedna z głównych, cieszy się sporą popularnością wśród wilków morskich, bowiem to właśnie tą drogą morską transportowana jest większość sprzedawanego towaru w Sogen.
Miejsce to funkcjonuje również jako, pośrednio, miasto. Wokół można doszukać się wszystkiego, czego strudzony podróżnik może chcieć. Od pamiątek, pożywienia, odzienia, poprzez alkohol, aż do karczm z opcją noclegu. Wszystko to po to, by jak najbardziej ułatwić życie marynarzom, którzy są siłą napędową gospodarki tegoż regionu. Nie da się pominąć faktu, iż najzwyczajniej w świecie, targo-port cuchnie rybami. Cuchnie, to bardzo delikatne stwierdzenie. Z pewnością turyści odczują ten wyjątkowy odór. Marina nie odznacza się szczególną architekturą czy ozdobami. Wszystko utrzymane jest w srogim, zimnym i prostym klimacie bez zbędnych figurek i cudów. Głównie dlatego, iż znajdujące się nieopodal bagna podczas ulew sprowadzają spore ilości błota na ten obszar.
OSHISenju, który przybył do portu parę minut przed Keionem, podszedł do zadania z rozsądkiem i pełnym szacunkiem. Doskonale zdawał sobie sprawę z relacji i stosunków między klanami lasu, a rodami z Sogen. Jawił się zatem nie tylko jako silny wojownik, Wężowy chłopiec, ale i całkiem sprytny analityk. Chciałoby się rzec, odpowiednia osoba, na odpowiednim stanowisku. Sentokiego, rzecz jasna. Kierowany własnym umysłem i doświadczeniem, wypatrzył strażników i dzięki nim został zaprowadzony do siedziby straży. Gdzie, jak można się domyślić, czekał na niego Kapitan Sogeńskiej Straży.
Ukazawszy odpowiedni zwój został zaprowadzony wprost przed oblicze wiekowego mężczyzny. Bez słowa. Wzięto dokument i poprowadzono do odpowiedniego pomieszczenia. Najwyraźniej takie praktyki były dość powszechne i Oshi nie powinien się im dziwić. W końcu nie jest na wycieczce krajoznawczo-poznawczej. Został zwerbowany w jasnym celu.
Drzwi rozchyliły się z irytującym, choć cichym, piskiem. W centralnej części pomieszczenia znajdowało się biurko ze stosem papierzysk oraz zwojów. Za nim zaś, Strażnik Sogeńskiej Straży. Na sobie miał mundur w nienagannym stanie; zero zadrapań, zero pognieceń. Wyglądał poważnie i... Nieco przerażająco. Głównie dlatego, iż cała jego twarz pokryta była w drobnych, posiniałych bliznach. Od razu można było spostrzec, iż z niejednego pieca chleb jadł.
— Witaj chłopcze — mruknął, podnosząc wzrok znad jednej z kartek i poprawił bryle. A następnie, leniwie wskazał dłonią miejsce, które powinien zająć Oshi — usiądź.
Mężczyzna przez chwilę przyglądał się nietypowej aparcycji Senju. Dłuższy moment spędził na podziwianiu Burū, który ukrywał się gdzieś na ciele Oshiego. Od zawsze fascynowały go gady, choć z pewnością nie tak, jak niebieskowłosego chłopaka.
— Co cię do mnie sprowadza? — zapytał. — Problemy w domu, ojciec bije matkę, bieda taka, że pies szczeka dupą, hm?
Najwyraźniej analiza aparycji Oshiego sprawiła, że przyrównał go do pokrzywdzonego przez los dzieciaka. Ciekawe.KEIONKeion miał mocno utrudnione zadanie w porównaniu do jego przyszłego towarzysza. Idąc za elementarnym faktem tego, o czym informował list, wystarczyło wstawić się w Porcie, co posłusznie zrobił. Jednak mimo poszukiwań, nie udało mu się mu się odnaleźć ludzi w mundurach. A to wszystko przez fakt, iż zostali zaangażowani w odprowadzenie Senju. Najzwyczajniej w świecie - minęli się. Licho nie śpi.
W mniejszych i większych pudłach wypełnionych wodą, którymi wyłożone były kramy, pływało wszystko, co znaleźć można w stanie wolnym w oceanie. Od rekinów i tuńczyków, a skończywszy na żółwiach morskich i ośmiornicach. To, jak zręcznie sprzedawcy szykują do sprzedaży te morskie stworzenia, mrozi krew w żyłach. Zasada zawsze jest taka sama - nic się nie może zmarnować. Jeden przekrzykuje drugiego, zaniża cenę. Wszystko jednak według zasady - sprzedać jak najwięcej i jak najszybciej. A port, cóż, z racji nadchodzącego sztormu, jest niesamowicie oblegany. Jedynie porywisty wiatr i gwałtowne mżawki sprawiają, że z godziny na godzinę maleje ilość zarówno handlarzy, jak i kupców. Czytaj, potencjalnych informatorów.

Oshi, kontynuujesz tutaj.
Keion, zostajesz w Porcie.
Postacie
1) Rzezimieszek
2) Mężczyzna w mundurze
3) Malinowy stwór
4) Kapitan Sogeńskiej Straży

Mapa
*klik*

Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 12 maja 2019, o 02:30 przez Harumi, łącznie edytowano 8 razy
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 563
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Port

Postprzez Keion » 26 kwi 2019, o 12:36

Tak jak planowałem udało mi się dotrzeć do portu w Sogen i nawet udało mi się tego dokonać w krótszym czasie niż planowałem, ale to nie zmieniało faktu że nie wiedziałem co dalej. Moje dotychczasowe życie jako shinobi, tylko w nie wielkim stopniu przypominało życie innych shinobi, nie miałem do tej pory styczności z organami śledczymi czy też odpowiadającym za bezpieczeństwo. No może z tymi ostatnimi tylko raz miałem, ale nie była to dość fortunna sytuacja rozgrywająca się na środku ulicy, gdzie dwóch przygłupów posądzało mnie o jakieś przestępstwo. Po prostu wcześniej wiedza o tym gdzie szukać pomocy nie była mi potrzebna i teraz nie miałem zielonego pojęcia gdzie szukać tego całego kapitana Sogeńskiej straży. Jedyna wiedza w tej kwestii jaką posiadałem to jak wygląda mundur jego podwładnych i właśnie z tej wiedzy próbowałem korzystać. Krzątając się pozornie bez celu szukałem kogoś noszącego mundur strażnika, a biorąc pod uwagę że ludzi było sporo to ktoś musiał w jakiś sposób pilnować tutaj porządku i sądziłem że to tylko kwestia czasu, aż na kogoś takiego nie wpadnę. Oczywiście dookoła było dużo handlarzy i kupców, ale oni za informacje zawsze życzyli sobie pieniędzy, albo nawet nie próbowali pomóc tylko od razu wcisnąć jakiś z swoich towarów na sprzedaż. -Powinni w tym zwoju napisać gdzie można znaleźć tego ich całego kapitana, bo przecież skąd mam wiedzieć gdzie on jest skoro nigdy go nie spotkałem.-Nie podobał mi się ten brak informacji, ale starałem się o tym za dużo nie myśleć bo w końcu sam się na to zgodziłem. Nie zmieniało to jednak faktu że miałem dość posępną minę i zapach ryb dochodzący zewsząd wcale nie poprawiał mi humoru, tak samo jak pogoda, która wyraźnie się psuła, zwiastując nadejście sztormu. Miałem jeden prosty cel, znaleźć kogoś kto będzie w stanie mnie pokierować do kapitana straży żebym nie musiał zbyt długo czuć zapachu ryb. W tym celu byłem nawet gotowy porozmawiać z miejscowymi sprzedawcami, choć nigdy im nie ufałem. Ktoś kto za wszystko żąda pieniędzy i za darmo nie chce nawet wskazać drogi czy podzielić się drobnymi informacjami nie zasługuje na dobre traktowanie. Jednakże pomimo uprzedzenia w końcu poszedłem do jednego z nich pytając o drogę i kapitana jakże słynnej straży.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 218
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 09:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323
GG: 9908468
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Harumi » 4 maja 2019, o 18:29

„Czarny pazur”
ROZDZIAŁ I



[Keion & Oshi - misja C]

Czas mijał nieubłaganie. Keion posłusznie czekał, aż z oddali dotrze do jego uszu stukot wojskowych butów i eskortuje go wprost do siedziby władzy. Ów dźwięk jednak nie nadchodził. Ani przez pierwsze pięć minut, ani następne trzydzieści. Życie w porcie tętniło nieznośnym hałasem i okrzykami sprzedawców. No i cóż, cuchnęło tak, że chciało się stąd wiać jak najszybciej. Tylko gdzie, w którą stronę? Dezinformacja powodowała przymus zostania w tym miejscu. Miejscu, które ociekało wonią ryb i jeszcze bardziej cuchnących rybaków. Trudne życie shinobiego.
Po upływie paru kawałków czasu Hayakawa zdecydował się, choć nie bez niechęci, popytać sprzedawców, którzy, wedle jego założenia, powinni wiedzieć gdzie znajduje się Siedziba Straży. Szedł od straganu do straganu. W jednym odmówili mu pomocy, bo „Panie, nie ma nic za darmo w tych czasach”, w drugim gość mówił jakimś niezrozumiałym językiem i czort jeden wie co, w trzecim zaś... Stała młoda, na oko osiemnaście lat, dziewczyna. Ładna, zgrabna, z chustą na głowie, uśmiechnięta od ucha do ucha. Dobry strzał! Widząc szarowłosego od razu rozpromieniła się jeszcze bardziej, a jej policzki przybrały na ceglastym kolorze. Cóż, w okolicach portu ciężko o urokliwego, przystojnego mężczyznę, a Keion, coby nie mówić, odstawał od normalnego handlarza rybkami. Dziewczę stanęło na baczność, pierś wypięło do przodu i wsłuchując się w słowa mężczyzny nieco... Zmarniała. Jednak w głowie zawtórowała jej myśl o tym, że jeśli mu pomoże, to może... Może weźmie ją na randkę? Proste dziewczę z prowincji, proste myślenie. Cóż.
— Siedziba straży? — wymamrotała dźwięcznym głosem namiętnie się jąkając. — To niedaleko, mogę cię zaprowadzić, właściwie... Właściwie już się zbieram, zanosi się na deszcz — zaśmiała się nerwowo, licho wie z czego i po co. — Nie jesteś stąd, prawda? Co cię tu sprowadza? — zagaiła powoli, zgodnie z tym co powiedziała, składając stanowisko i pakując towar w odpowiednie "siatki".

Jeśli się zgodzisz, kontynuujesz tutaj.
Postacie
1) Rzezimieszek
2) Mężczyzna w mundurze
3) Malinowy stwór
4) Kapitan Sogeńskiej Straży
5) Dziewczyna sprzedająca ryby

Mapa
*klik*

Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 563
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Port

Postprzez Aira » 18 cze 2019, o 09:06

W końcu dotarli na miejsce. Nie można powiedzieć, że siedzenie tyle czasu w łodzi nawet w doborowym towarzystwie należało do rzeczy nadzwyczaj przyjemnych. Oczywiście podróż i tak zleciała szybciej niż można było przewidzieć. Aira cały czas rozmawiała z Hayamim a Yuuki przez większość czasu próbowała włożyć łapę do wody. Biała kulka sierści zafascynowała się taką ilością otaczającej ich wody. Dziewczyna zaś bezpiecznie trzymała ją na kolanach by nie wypadła. W około panowała sroga zima, woda z pewnością nie nadawała się do pływania. Dotarło do niej wcześniejsze pytanie samuraia dotyczące drastycznej zmiany wyglądu. Ciężko było tą decyzję wytłumaczyć. Może po prostu: Kobieta zmienną jest. Chyba nie miała w tym jakiegoś głębszego powodu. Wydawało się jej, że w ten sposób będzie postrzegana bardziej kobieco, a może doroślej. Tego nie wie nawet sama Aira. Ale zostawmy już ten temat i weźmy się za bieżące wydarzenia. To gdzie najpierw? - spytała zaciekawiona nim łódź dobrze nie przycumowała do brzegu. Psinka smacznie drzemała więc ułożyła ją sobie wygodnie na głowie tak by jej nie obudzić. Wstała ze swojego miejsca i zabrała tobołki. Pierwsze kroki na stałym lądzie mogły stanowić jakiś problem, w końcu przez tyle czasu wszystko się kołysało. Złapała jednak równowagę i przeciągnęła się. Od razu lepiej - dodała, uśmiechając. Była jak otwarta księga. Wzrok przemieszczał po wszystkim, szukając jakiś ciekawych budowli, roślinności i czegokolwiek innego niż w rodzinnej wiosce której nie opuszczała od urodzenia. Dziewczę, cały czas z tyłu głowy miała wydarzenia z powierzonego zadania. I tu nie również nie wiedziała, jak ugryźć ten temat. To z pewnością będzie rozmowa na inny termin, teraz było tyle ciekawych rzeczy do zbadania. Oj tak, a ciekawość miała dokładnie taką samą jak młode psiaki. Tylko, żeby Hayami nie musiał pacnąć dziewczyny gazetą w nos.
Aira
 

Re: Port

Postprzez Hayami Akodo » 19 cze 2019, o 13:51

I know we got the power
Masters of our own fate
Together we are stronger
As long as we got faith




Obrazek


Kobieta zmienną jest, co? To wyjaśnienie, jakże proste, rozbawiło Hayamiego, a zarazem chwyciło go za serce. Pogłaskał Yuuki po głowie, śmiejąc się, gdy suczka próbowała z uporem godnym lepszej sprawy włożyć łapkę do lodowatej, szarej i nieprzyjaznej wody. Itachi zaszczekał głośno; trudno było powiedzieć, czy wyrażał dezaprobatę z zachowania przyjaciółki, czy oburzenie rozbawieniem pana. Być może jedno i drugie...?
Nie musieli już płynąć zbyt długo. Wkrótce ujrzeli brzegi Sogen i ten sam, znajomy, dość bezpieczny port, teraz pogrążony w zimie, chłodzie i pustce.
Wysiedli wolno z łodzi - najpierw Hayami wyniósł na brzeg wszystkie rzeczy, potem pomógł wysiąść zwierzakom, a na końcu osobiście ofiarował ramię Airze, uśmiechając się czarująco.

- Pani pozwoli, że jej pomogę - zaproponował. Lekki wiatr mierzwił jego długie, rozpuszczone w trakcie podróży włosy, igrał z granatową fryzurą Airy, dotykał futra Itachiego, który właśnie cicho zaskomlał pod wpływem zimna przeszywającego jego łapki, i nadal zafascynowanej wodą Yuuki.

Pomógł jej zsiąść na ląd, osobiście zapłacił milczącej przewoźniczce, która o nic nie pytała i wydawała się kompletnie niezainteresowana całą sytuacją. Sprawdził dokładnie, czy nic nie zostawili na łodzi, a gdy upewnił się co do tego, podniósł swoje rzeczy z ziemi. Zerknął, czy nie musi uwolnić Airy od jakichś ciężarów (albo jest się gentlemanem, albo nie). Jeżeli nie było trzeba nic wziąć, to gwizdnął na Itachiego, aby ten czasami nie skorzystał z nieuwagi pana i nie zaczął sprawdzać namacalnie temperatury wody.

- Teraz pójdziemy do hotelu Marmur, gdzie zatrzymywałem się po i bodajże przed wojną o Mur - oświadczył. - Zjemy coś, odpoczniemy po podróży, psy się wygrzeją, a jutro od samego rana ruszamy zwiedzać teren Sogen. Jest tu sporo miejsc i lokali, które powinnaś zobaczyć, kochana. W razie czego nie przejmuj się, stać mnie, żeby zapłacić. Traktuj to jak wakacje.

Uśmiechnął się ciepło. Z Airą naturalność przychodziła ci łatwiej niż z nią. Miał świadomość, że prędzej czy później stosowne wieści dotrą do uszu Sagisy - samuraj w jasnych barwach, o charakterystycznej lwiej grzywie, z psem bardzo mocno się wyróżniał z tłumu. Wręcz się z niego indywidualizował. Sama Aira, jako typowa Inuzuka, nieco mniej rzucała się w oczy, choć jej granatowe kudełki i uroczość kobiecego ciała mogły przyciągać oczy. Mimo to...
Zbyt wiele cieni nie budzi przychylności.

Poprowadził ją pod ramię, pokazywał ważne punkty orientacyjne i przy nich przystawał. Tam, gdzie było trzeba, z cierpliwością godną co najmniej filozofa lub samuraja tłumaczył Airze, jak i skąd ma dotrzeć, żeby się nigdzie nie zgubiła - i tak przez całą drogę aż do hotelu Marmur.
Do marmuru, w którym pogrzebano kilka ludzkich tajemnic.

___________________________________________________________________________________________________________
zt z Airą do hotelu Marmur
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość