Wioska granicząca z czarnym lasem.

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 12 sie 2015, o 11:00

Jest to spora mieścina, która znajdowała się około kilometr od czarnego lasu. Składa się z wielu drewnianych domków, w dzień miejsce to tętniło życiem. Mieszkali tu różni ludzie, niektórzy byli bogaczami inni zaś stąpali na granicy ubóstwa. Ogólne wioska jak wioska, było tu sielskie życie, hodowano zwierzęta, stały tu pojedyncze stragany, gdzie sprzedawczyki prezentowali swój towar.

Misja rangi B
17/45


Poszedłeś za cycatą laską mając cudowny widok na jej tyłek, bez słowa zgodziłeś się na jej plany lecz twoje decyzje są zmienne niczym nastroje kobiety w ciąży. Dostrzegłeś, że okolica zaczęła się powoli rozjaśniać, mrok ustępował światłu, doszliście na skraj lasu. Był poranek, wschód słońca, delikatna rosa pokryła całą roślinność. Zostałeś nieco oślepiony, lecz twój wzrok szybko się przyzwyczaił do jaśniejszych kolorów, w oddali widziałeś małą wioskę i kilkanaście chat. - Pozwól, że jednak się ubiorę, poranki nie są zbyt ciepłe - Rzekła blondyna wyciągając ciuchy. Ubrała się niespiesznie wszystko dokładnie eskponując. Po chwili kontynuowaliście drogę i doszliście do wioski. - Teraz musimy znaleźć jedną chatę, doszły mnie słuchy że tam spotykają się wszyscy przeciwnicy mojej władzy - Wyjaśniła i zaczęła przeszukiwać wzrokiem całą okolicę. W końcu ruszyła żywszym krokiem przechodząc dróżką przez środek wioski, minęliście kilka domów i znaleźliście się na końcu wszystkich mieszkań. Tam stała jedna opuszczona chata, która nie nadawała się do używalności, miała dziurawy dach, pobite okna i drewno pokryte mchem. - Tam się zbierają. Według moich informacji będą za 10 min. Wejdźmy tam, zrobimy im niespodziankę - Spojrzała na ciebie wyczekująco gdyż chciała się upewnić, że się na wszystko zgadzasz. Mogłeś równie dobrze sobie pójść czy ją zabić choć to pewnie kwestia czasu. Wchodzicie dalej?
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 12 sie 2015, o 18:37

Wreszcie ruszyli, jakie to widoki towarzyszyły Yoshiemu podczas krótkiej podróży, nie pogardziłby chyba żaden mężczyzna, również i jemu się to podobało, lecz tak jak jego myśli wołały, wolał w tym momencie mieć mokre od czegoś innego... Minął jakiś czas, czarny las zaczął być coraz to bardziej przejrzysty. Włócznie światła padały na każdym kroku, wszak dalej było tutaj mnóstwo cienia, to powoli się on rozrzedzał. W szkarłatnych ślepiach malowały się powoli szkice budynków, małej wioski, w której to miał rozegrać się pierwszy etap dzisiejszej przygody. Narastało w nim zniecierpliwienie, równocześnie z jego niezaspokojoną żądzą mordu. Na chwilę przystanęli, by kobieta ubrała na siebie ciuchy, najwidoczniej nie była tak lubieżna jak jej się wydawało, gdyż sam Uchiha, mógłby przejść się po wiosce z przyrodzeniem na wierzchu, gdyby tylko chciał...
Drewniane chatki, które przy mocniejszej wichurze po prostu były niszczone na swój sposób. Dach mógł przeciekać, niektóre deski pourywane, lecz to tylko najmniejsze możliwe szkody, gdyż te największe będą po prostu totalnym zniszczeniem tejże słabej budowli. Maszerował za nieznajomą, która doprowadziła go własnie do takiej chatki. Dziury, wiatr świszczał raz po raz między deskami, wybite szyby... -Przynajmniej miejsce spotkań mogliby ustalić w jakiś normalnych miejscach. Co za różnica czy to będzie stodoła lub epicki dom, ehh... Większa wygoda. Pół-mózgi. -powiedział do siebie w myślach, a następnie zwrócił się do kobiety. -To wchodzimy. -powiedział i puścił kobietę przodem, by ta weszła po prostu do pomieszczenia, również i on udaje się za nią. Aktywując Sharingana na chwilę by sprawdzić czy przypadkiem nic tutaj się nie czai. Kiedy tylko będzie bezpiecznie, dezaktywuje legendarne ślepia i używa własnej techniki by sparaliżować jakikolwiek ruch kobiety.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 12 sie 2015, o 22:09

Misja rangi B
19/45


Weszliście niespiesznie do pomieszczenia, zlustrowałeś całą melinę swoim sharinganem. Co było w środku? Nie było lepiej niż na zewnątrz. Przywitał was duży salonik, na środku stała długa stara ława, która była przykryta kilogramami kurzu. Obok niej stały dwa tapczany, nad nimi wisiała jakaś zakurzona wielka lampa. Na ziemi leżał brudny dywan, każdy ruch na nim powodował wznoszenie się jakiś syfów. Nie było tutaj zbyt przyjemnie czy estetycznie, jednak rebelianci mieli chociaż pewność, że za dużo ludzi się nie kręciło w tej opuszczonej chacie. Ogólnie jak na razie nudy. Co też zrobiłeś? Użyłeś swojej epickiej techniki na pobliskiej blondynie. Została ona najzwyczajniej w świecie sparaliżowana. Jej oczy rozszerzyły się ze strachu i zaskoczenia, straciła panowanie nad swoim przerażonym ciałem, które odmówiło posłuszeństwa. - Co się dzieje!? Ty to robisz? Czemu!? Myślałam, że dam ci wszystko co lubisz! - Zaczęła się szamotać i oczywiście dyskutować aby wyjść z tego cało, jakoś przemówić ci do rozsądku. - Czego chcesz? Pieniędzy? Kobiet? Wszystko to możesz zdobyć! - Podniosła ton przez rosnące przerażenie, domyśliła się że z tobą nie ma żartów.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 13 sie 2015, o 11:48

Wszystko szło tym torem, który Yoshi sobie wymyślił i opracował. Dotarli do zniszczonej chatki, weszli do środka i bum! Wiązka chakry trafiła prosto w cel, kobieta upadła na ziemię nie wiedząc co się dzieje z jej ciałem. Kurz podniósł się wraz z jej upadkiem, delikatnie podrażnił nos Uchihy, już miał kichnąć, lecz jakoś po prostu się powstrzymał. Spojrzał na swoją ofiarę, która namawiała i obiecywała przeróżne rzeczy w zamian za życie. Czerwony Król znał to wszystko bardzo dobrze, no bo przecież to nie jego pierwsza ofiara. Nie pierwsza obietnica którą otrzymał. Usta rozwarły się szeroko, ziewnął głośno znudzony sytuacją. -Wiesz co... -powiedział i podszedł do niej bliżej. Stanął tuż obok, spojrzał demonicznym wzrokiem, czerwone ślepia przeszyły ofiarę, przykucnął. Złapał za jej włosy i pociągnął do tyłu. Szarpnął dość mocno, z uśmiechem na twarzy i obojętności w głosie... -Będziesz na łasce ich, nie mojej. Dla mnie jesteś słabą nic nie wartą suką. Choć jak mniemam, to nie Ty pociągasz za sznurki, heh... Zabawne, bo sądząc po tym co mówiłaś to ciągniesz. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz. Przynajmniej w tym, iż walcząc z wami będę mógł się zabawić. No ale spokojnie... Na pewno przyjdzie czas, że zabawię się też z Tobą hahaha! -zaczął się śmiać głośno i tubalnie. Po jakimś czasie przestał i po czym zaczął o prostu czekać na wieśniaków. Cały czas trzymając ją za włosy niczym niewolnice.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 13 sie 2015, o 13:13

Misja rangi B
21/45


Kurz został rozsypany kiedy kobita opadła na kolana zupełnie niezdolna do jakiekolwiek reakcji. Ty napawałeś się jej dezorientacją i bezradnością, byłby to dobry wstęp do pornola BDSM dla wojowników. Ale nie teraz mowa o jakiś zboczeństwach, choć ty nie kończyłeś tego tematu. Przykucnąłeś, złapałeś ja za włosy jak zawodowy gwałciciel, szarpnąłeś aż ta krzyknęła z przeszywającego ją bólu. Zacisnęła mocno szczękę, ujawniły się pojedyncze żyły na jej wygiętej szyi, jej policzki poczerwieniały ze strachu. Nie odezwała się już, z resztą miała trudności z samym oddechem przez mocne odgięcie jej głowy, jej serce tłukło jak szalone. Śmiałeś się do rozpuku nie szczędząc swojego głosu. Kiedy skończyłeś drzwi skrzypnęły, za nimi ukazała się niewielka główka jakiejś dziewczynki. Była to jakaś mala brązowowłosa dziewczynka w wieku około 12 lat. Zobaczywszy ciebie zawyła i schowała się, usłyszałeś drugi głos. Drzwi otworzyły się na oścież, w nich stanął jakiś olbrzymi koleś w podeszłym wieku, z szeroką szczęką i krótkimi siwymi włosami. Za nim stała wystraszona dziewczynka, a jeszcze dalej stała trójka ludzi. Było dwójka młodych mężczyzn i jedna poczciwa kobiecina. - Co to ma do diaska znaczyć? Kim ty jesteś? Wiesz co ty narobiłeś!? To jest prawa ręka tego świra, będziesz miał mocno przesrane! - Zaryczał wielkolud mierząc cię nieufnym wzrokiem, nie bardzo wiedząc co się dzieje. - Skąd ty ją wytrzasnąłeś? Skąd ty się w ogóle tu wziąłeś?
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 13 sie 2015, o 14:04

Nie trzeba było długo czekać nim drzwi zakomunikowały wszystkim obecnym w chatce, że ktoś je właśnie otwiera. Zaskrzypiały, aż ciarki przeszłyby po niejednym odważnym człeku. Zrobiły kilka kroczków, natomiast zza skrzypieniem pojawiła się główka młodej dziewczynki. Zajrzała do środka na moment, po czym po prostu się wystraszyła i schowała znów. Zaraz głos należący do mężczyzny dotarł do jego uszów. Niespełna kilka sekund później wejście otworzyło się na oścież, mała grupka zebrana przed chatką doglądała tego co wyprawiał Yoshi. Nie wyglądali jakoś okazale, a jak wcześniej Uchiha się domyślał, nie mieli by nigdy szans na wyjście z tej sytuacji z życiem lub nawet jeśli jakimś cudem im się o uda, to już nie będzie zwykłe życie. Choć Czerwony Król miał to gdzieś, to mogli sobie pomóc. On chciał godnego przeciwnika, który po prostu będzie mógł zaspokoić jego zapędy.
Zlustrował wszystkich obecnych i uśmiechnął się do nich szeroko. Pociągnął mocniej sukę za włosy. -Wiem co narobiłem, uratowałem wam dupe. Chciała Was zabić przy pomocy kogokolwiek. Nie interesują mnie wasze sprawy, jednak to jak mi się wydaje, po prostu moja zabawa pokrywa się z waszymi interesami. Dacie mi jakieś jedzenie, wodę i kobietę, która zaspokoi mnie, w zamian pozbędę się wszystkich waszych problemów. -zaraz rzucił swoje oczy na kobietę. -A Ty? Pewnie będziesz cały czas ze mną, więc poproszę jeszcze jakieś miejsce do spania. -trzymał cały czas swoją zdobycz na swego rodzaju smyczy czekając na reakcje wieśniaków.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 13 sie 2015, o 17:07

Misja rangi B
23/45


Zapoznałeś się z marnymi buntownikami, doskonale wiedziałeś że nie daliby rady obronić się przed wyszkolonymi wojownikami by obronić swoją wioskę jak i rodziny. Przywitałeś ich uśmiechem i rozwiniętą gadką z wyjaśnieniami, w międzyczasie manifestowałeś swoją brutalną siłę nie szczędząc włosów blondyny. Ludzie stali nie dowierzając, nie sądzili że ktoś byłby w stanie ich obronić w dodatku za tak marną cenę jaką chciał Yoshi. Dziewczynka złapała za rękaw wielkoluda nie wiedząc co robić, mężczyzna zaś słuchał wszystkiego z dość nadzwyczajnym skupieniu nie pozwalając na to, by emocje wzięły w górę. Kiedy skończyłeś nastała chwila ciszy, grupka ludzi zaczęła szeptać między sobą, byli mocno przejęci całą sytuacją. Odezwał się tubalny głos głównego szefa. - Jesteś pewny tego, na co się piszesz? - Spytał upewniając się czy to nie był jakiś żart bądź też podpucha, lecz pewnie gdyby tak było, już by nie żyli. - W takim razie dobrze. Mogę się zająć wszystkim i ci to wszystko załatwić. Może być to nawet w tej chwili. Chodźmy do pobliskiego pubu gdzie są wolne miejsca. Tam też będziesz mógł się najeść do syta i wypić co tylko będziesz chciał. Masz jakiś plan na pozbycie się wspomnianych problemów? Jest nimi dwójka silnych wojowników, którzy panują nad całą szajką najemników...Ta kobieta była ich prawą ręką, zapewne szybko zdają sobie sprawę, że zniknęła - Wyjaśnił wszystko po czym odwrócił się by zaprowadzić cię do wspomnianego baru, był on oddalony o raptem 2 minuty drogi. Zapewne będą tam też urocze kobity, które mają wprawę w różnych zabawach, które uwielbiałeś.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 13 sie 2015, o 17:59

Jak się mogło wydawać, Yoshi był skłonny podjąć się ochrony i walki naprzeciw dwójki wojowników, o których to wspomnieli tutejsi rolnicy. Na tę wzmiankę przechylił łeb na bok, prawie opierając o swój prawy bark. Szyja delikatnie strzeliła czy zaskoczyła, zwał jak zwał. W myślach toczyła się teraz wielka wojna między jedną postacią, a drugą która aktualnie przejęła stery nad jego umysłem. Czymże był, to chyba jasne i widać. Bestia ta zrobi wszystko by się wyszaleć i dać upust swym chorym poglądom na świat. -Pytasz się czy jestem tego pewny?-powiedział głośno i jakby poczuł się urażony tymże pytaniem. Uśmiech który od jakiegoś czasu siedział mu na ustach po prostu nie miał zamiaru z nich schodzić. Był esencją jego zachowania. Zlustrował większego człeka, który nieświadomie go obraził. -Chujowe pytanie, tak Ci powiem kolego... -chwila ciszy przerwała rozmowę. Czyżby Yoshi nie miał nic do powiedzenia? Nie, raczej nie. Po prostu zastanawiał się co zrobić na teraz z jego nową suczką, którą to trzymał za włosy. -Skoro ta kobieta była ich prawą ręką, no to cóż mogę innego zrobić jak przetestować tą prawą rękę, hah! -puścił jej włosy na moment. -No to prowadź...-powiedział wstając na równe nogi. Zaraz to znów złapał ją za włosy, po czym po prostu ciągnął ją za sobą do samego baru. Taki był jego zamysł i zamiar. Bo po co ma nosić kogoś takiego na rękach czy być dla niego miły... Zwłaszcza, że Czerwony Król dla nikogo nie jest specjalnie miły. Co prawda czuł opór w postaci ciężaru kobiety, lecz niespecjalnie mu to przeszkadzało, do baru nie było przecież aż tak daleko.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 13 sie 2015, o 22:01

Misja rangi B
25/45


Zadano ci głupie pytanie, które najwyraźniej cię ono uraziło. Któż byś śmiał spytać się o to, czy jesteś pewny walki z silnymi przeciwnikami? Zwykły wieśniak jednak nie znał ciebie, nie znał żadnych wojowników, po prostu nie miał z nimi nic wspólnego, tudzież wolał się upewnić czy nie żartujesz. Wielkolud zawahał się, wyraźnie pożałował swoich słów, bał się że zrezygnujesz. Ty jednak uśmiechałeś się od ucha do ucha ku jeszcze większemu zdziwieniu wszystkich tu zebranych. - No...tak - Przytaknął mężczyzna mocno się wahając. Nie otrzymał od ciebie odpowiedzi, nie chciał też ciągnąć tego tematu dalej. Poszedł pierwszy kierując cię do baru, ty zaś po krótkim zdaniu wziąłeś swoją zdobycz za włosy i zacząłeś ją po prostu ciągnąć jak worek ziemniaków. Wyraźnie to ją bolało, zaczęła krzyczeć gdyż jeżdżenie po ziemi nie należało do najprzyjemniejszych.
Doszliście do baru, był wczesny ranek więc nie było tam nikogo prócz barmana. Zrobił wielkie oczy widząc ciebie taszczącego wrogą blondynę. - Co to ma znaczyć!? - Ryknął facet około trzydziestki. Normalnej postury z ciemnymi włosami i czarną piracką brodą. Wielkolud uniósł rękę żeby nie kontynuował. - Zaraz ci wyjaśnię. Daj temu tutaj pokój. Ma on mieć również dostęp do jedzenia i picia jakiego tylko sobie zażyczy. Chce nam pomóc w walce z tymi partaczami - Rzekł krótko na to barman pospiesznie podał ci klucz do najbliższego pokoju. Wskazał od do niego drogę i...cóż, miałeś czas dla siebie.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 13 sie 2015, o 23:10

Szedł za człekiem mającym trochę ciała, wielkolud zapewne miał trochę krzepy, lecz na pewno nie dorównywał tym, z którymi Yoshi mierzył się nie raz... Bowiem u niego siła mięśni nie grała żadnej roli, on zdobywał przewagę w walce za pomocą pewnych sztuczek, które miały na celu wyprowadzenie po prostu w pole ofiarę i ułatwienie perfekcyjnego morderstwa. Młody Uchiha trzymał mocno za włosy kobiety, ciągnął po ziemi jakby nigdy nic, puszczając między uszy ten rozdzierający niebiosa krzyk. -Huh, chyba kogoś coś boli... -skomentował rzucając na moment spojrzenie prosto w kobietę. Udawał, że nie słyszał, lecz dobrze wszystko do niego docierało powodując po prostu narastające podniecenie z każdym kolejnym krokiem jaki postawił przed siebie. Co drugi krok jakby odczuwał, iż kilka włosków puściło, wyrywając się wraz z cebulką.
Wreszcie po tylu krzykach dotarli do knajpy. Wielkolud przedstawił sytuację barmanowi, na co Yoshi znów skierował się do swojej zabawki. Mrugnął jednym okiem i powiedział z uśmiechem. -Widzisz, po co tak krzyczeć? Już jesteśmy w domu hah!-otrzymał klucze i numerek pokoju. No ale jemu się nie śpieszyło. Stał przy ladzie i po prostu rzucił na krzesło swoją zabawkę. -Nie rusza... A tak zapomniałem, nie ruszysz się przecież, hah! -znów perfidnie skomentował. -Barman, dawaj dwie flaszki. Najlepsze jakie tylko masz i coś do jedzenia. Posiedzimy sobie tutaj trochę. -położył tanto, które otrzymał od poprzedniego znajomego, który był znajomym nowej znajomej... Pogmatwane no ale po prostu położył miecz na ladzie przed sobą, zaś 3 metry na prawo od niego znajdowała się blondynka.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 14 sie 2015, o 10:48

Misja rangi B
27/45


Dotarłeś, wszystko było załatwione, kobieta rzuciła ci nienawistne spojrzenie kiedy tylko z niej zażartowałeś. Posadziłeś ją brutalnie na krześle, jęknęła z bólu, z tego powodu w jej kącikach oczów pojawiły się mimowolne łzy. Gapiła się na ciebie z jawną frustracją, wściekłością, równocześnie z przerażeniem, był to wzrok drapieżnika, który został schwytany w klatkę, gdzie role się znacznie odwróciły. Kazałeś barmanowi naszykować kilka rzeczy, ten skinął głową i zniknął na zapleczu. Po chwili można było wyczuć smakowity zapach, coś się dobrego szykowało. Poczekałeś jakieś 5 minut i pojawił się barman, niósł na tacy smakowite jadło, które składało się z solidnego mięsiwa, sporej dawki warzyw i innych dodatków. Zaraz doniósł ci dwie wyborne flaszki, które nieczęsto się pije. Wszystko postawił tuż przed tobą, przyniósł jeszcze dwa kieliszki i zostawił was w spokoju. Niemal wszyscy w tym barze zniknęli, zostaliście tylko wy, barman i jacyś kucharze na zapleczu, co przygotowywali smakowite kąski. Mieliście święty spokój, mogłeś swobodnie się zrelaksować.
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2015, o 12:14

Nie trzeba było długo czekać na jakiś trunek jak i jedzenie. Dosłownie 10, może 15 minut i wszystko znajdowało się przed Yoshi, talerz pełen pożywnego pożywienia, który bajecznie pachniał penetrując dziurki od nosa młodego Uchihy. Jednak on najpierw wcześniej zakosztował alkoholu. Złapał za butlę i odwrócił ją do góry nogami że tak to nazwijmy. Uderzył w spód kilka razy ze średnią siłą i znów przewrócił, tym razem tak jak powinna stać. Złapał za zakrętkę i pociągnął mocniej otwierając. Uradowany wlał sobie do szklanki. Podniósł ją do góry, przystawił do nosa by sprawdzić jakże to może pachnieć. Poczuł moc woltów bijącą z trunku. Machinalnie ślepia rozszerzyły się. Ten spojrzał na swoją zdobycz. -Dobre, a Ty pewnie spragniona i w ogóle. Dam Ci pierwszej spróbować. -wstał i podszedł do niej. Nie miał przecie daleko bo dwa trzy kroki. Znów gwałtownie i mocno złapał za jej włosy odchylając łeb do góry i po prostu wlał jej do ust. Czym prędzej odstawił naczynie i chwycił za jej podbródek, pociągnął go do góry by zamknąć szczękę i nie dać jej możliwości na wyplucie. Kiedy tylko zobaczył jak połyka, a take wydał się charakterystyczny odgłos puścił i spojrzał na pożywienie. Odszedł na moment od niej i przysunął przed nią talerz pełen pyszności. Nabrał na widelec i zrobił praktycznie to samo.
-No, a teraz poczekamy i sprawdzimy czy to na pewno jest zdatne do jedzenia i picia. W międzyczasie może opowiesz mi o swoich znajomych co? Chciałbym wiedzieć jak się nazywają, jak wyglądają i w czym się specjalizują jako wojownicy. Myślę że grzecznie odpowiesz, w przeciwnym razie pogadamy sobie inaczej, a ja nie będę już taki milutki. -powiedział i czekał na odpowiedź i ewentualny efekt trunku i jedzenia. Gdyby tak owego nie było widać przez kolejne minuty, po prostu sam zaczyna jeść, oddalony tak jak wcześniej 2-3 metry od swojej niewolnicy.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 14 sie 2015, o 14:13

Misja rangi B
29/45


Otworzyłeś trunek, wydawał się doskonały w swojej jakości. Podszedłeś do swojej ofiary i gwałtownie wlałeś jej trochę napoju do jej gardła szarpiąc ją oczywiście za włosy by następnie zamknąć jej buźkę i zmuszając ją do przełknięcia. Jej oczy zaszkliły przez piekące działanie procentów, kiedy tylko połknęła całość, kaszlnęła dławiąc się i krzywiąc swoją twarz, chyba było to za mocne jak na nią. Po tym wszystkim dałeś jej kilka kęsów jedzenia, ta niechętnie to wszystko przeżuła. Wypytałeś ją o kolegów, ta spojrzała na ciebie niechętnie. - Jeden ma długie brązowe włosy, ma na imię Hei. Drugi ma granatowe włosy, na imię ma Yuki. Pierwszy walczy za pomocą lodu, drugi zaś specjalizuje się w lawie. Są specami od żywiołów - Rzuciła jak najkrócej odpowiadając na wszystkie twoje pytania. Po tym czasie nic jej nie było, jedzenie więc nie wydawało się zatrute czy coś. Postanowiłeś zacząć jeść, burczało ci w brzuchu i żołądek uciskał cię w ramach protestu gdyż dawno niczego dobrego nie jadłeś. Jedzenie było dość dobre, przede wszystkim syte, zrobione po chłopsku. Dowiedziałeś się pokrótce kim są twoi przeciwnicy. Co dalej zrobisz z tą wiedzą?
Inoue
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2015, o 19:39

Zawsze trzeba dmuchać na zimne, a przynajmniej tak robił Yoshie kiedy tylko nie wiedział po prostu z czym ma do czynienia. W nieznanej mu wiosce, z kobietą którą praktycznie porwał, siedział sobie wesoło w barze, czekając na efekty jakiegoś zatrucia czy coś w tym stylu. Nic na to nie wskazywało, więc po prostu złapał się za pożywienie i zaczął konsumować niczym prosiak. Wpychał wszystko do buzi, lecz jakoś starannie przeżuwał by przypadkiem się nie zadławić. Po chwili talerze były puste, a w jego ślepiach zdecydowanie widniała sytość. Więc przepełniony jednym, przeszedł do drugiego. Pora spróbować tych procentów. Nalał pełną szklankę i znów zadurzył się w zapachu. Zaraz otworzył szeroko usta, po czym po prostu wlał sobie do buzi piekący na wejściu alkohol. Czuł jak ten szczypie go po przełyku, pojawia się niemiłe uczucie, które po prostu uwielbiał, jako koneser i pijak. Zadowolony, bo jakże by inaczej postanowił pić dalej, lecz z umiarem, bo przecież niedługo czeka go walka, a to woli bardziej niż jakieś chwile odurzenie. Przyszła pora na powiedzenie czegoś do blondynki.
-Czyli mówisz, że władają żywiołami tak? No to łatwo pewnie nie będzie. Trudno też nie... Liczyłem na coś lepszego hah! -zaśmiał się szydząc z nadchodzącego niebezpieczeństwa. Choć taki już był, to pewnie po raz kolejny pożałuje swych słów. No ale również tak jest, iż jakoś z tego wszystkiego wychodzi i żyje, a to wielki plus. -To kiedy mam się ich spodziewać, co?-w każdej chwili pewnie mogło to nastąpić, więc odłożył na bok butelkę i rozsiadł się wygodnie czekająć na odpowiedź lub po prostu coś ciekawego co może się wydarzy.
Yoshimitsu
 

Re: Wioska granicząca z czarnym lasem.

Postprzez Inoue » 14 sie 2015, o 20:07

Misja rangi B
31/45


Nażarłeś się, dawno nie czułeś sytości w swoim brzuszku, jako wędrowiec szukający wrażeń nie bardzo o niego dbałeś. Przyszła pora na trunek, nalałeś sobie aż całą szklankę nie żałując sobie niczego po czym wypiłeś trochę jej zawartości czując mocne pieczenie w gardle i przełyku, lecz to cię nie zniechęcało, byłeś prawdziwym znawcą i takie nieprzyjemne uczucie było niczym. Nie była to jednak pora na chlańsko, musiałeś zachować trzeźwy umysł. Zaszydziłeś ze swoich przyszłych wrogów, blondyna zaś uśmiechnęła się nieco arogancko, chyba nie wierzyła w twoje słowa. - Na pewno - Szepnęła ot tak nawet na ciebie nie patrząc. Zadałeś pytanie i rozsiadłeś się wygodnie na krześle czując się jak u siebie. Wydawało się jednak, że los nasłuchiwał twoich słów, postanowił też odpowiedzieć na twoje pytanie szybciej niż ci się wydawało.
Drzwi gruchnęły, niemal wyleciały z futryn przez ogromną siłę ciosu, do baru wleciał rozjuszony mężczyzna z długim i lśniącym mieczem w dłoniach. Miał brązowe włosy związane w kitkę, chyba był typek o którym mówiła kobieta. Ale to nie było wszystko. Tuż za tobą wspięły się dwa drewniane pale, które miały lada chwila opleść twój tors i unieruchomić cię do krzesła, na którym siedziałeś. Chyba kobieta nie do końca mówiła prawdę, lecz teraz nie wywiążesz się z groźby, miałeś ważniejsze sprawy na głowie. Wróg z mieczem zaszarżował, był szybki, pędził chcąc cię najzwyczajniej w świecie zabić. Sekunda i będzie po tobie, musisz reagować szybko gdyż pędził na ciebie zmasowany atak. Drugiego gościa nie widziałeś ale najprawdopodobniej ujrzysz go lada chwila.
Inoue
 

Następna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron