Pustynny skup

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Pustynny skup

Postprzez Soh » 11 sie 2015, o 13:14

Miejsce to zdecydowanie nie wyróżnia się od całego otoczenia w tej prowincji. Jest to pustynia, a wręcz jej środek - na pierwszy rzut oka nie widać nic poza piaskiem. Ze zwierząt widać tu tylko krążące sępy. To tak na pierwszy rzut oka, bo prawda jest zupełnie inna. Znajduje się tutaj pewna klapa, po której otworzeniu ukazują się schody prowadzące w dół. Liczne korytarze oświetlone słabym światłem pochodni prowadzą do skupu ciał. W środku jest zimno i mokro, jest mało powietrza, ale spokojnie można tutaj spędzić wiele godzin. Pewien handlarz skupuje tutaj ciała ludzi, nikt jednak nie jest w stanie stwierdzić co robi z nimi później. Mało kto wie o tym miejscu i się tutaj zapuszcza, można tu jednak w niezbyt legalny sposób zarobić całkiem sporo pieniędzy. Wracając jeszcze na powierzchnię, to daleko na horyzoncie widać zarysy piramidy. To właściwie tyle, jeśli chodzi o to miejsce.
Soh
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Soh » 11 sie 2015, o 13:15

Post 13, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

Napojenie wodą wróciło siły naszemu bohaterowi, który przez silne promienie słońca nie miał już prawie w ogóle siły i chęci o życia. A tutaj przyszło mu pracować i to fizycznie. Teraz mógł sobie jedynie pluć w brodę, że podjął się tego zadania. Byliście gdzieś na środku pustyni i nawet nie wiedziałeś gdzie konkretnie się wybieracie. W pewnym momencie jednak dało się dostrzec zarys piramidy - już mogłeś wiedzieć dokąd jedziecie. Tu jednak niespodzianka, woźnica pociągnął za lejce i powóz się zatrzymał. Kiba się uśmiechnął.
- No, to jesteśmy na miejscu. Widać było, że jest pewny swojego i nie ma możliwości na pomyłkę. Dla Ciebie mogło to być jednak dziwne, nic tutaj bowiem nie było. Wszystko jednak zaraz się wyjaśniło. Woźnica zszedł z wozu, kopnął kilka razy w podłoże i się nachylił. Po chwili wstał, a wraz z nim oderwała się od ziemi sporej wielkości kamienna tablica, która to odsłoniła zejście do pod ziemi. Widać było schody wyryte w kamieniu i światło latarni atakujące z ciemnego wnętrza. W czasie, gdy Yuki odsłaniał wejście, to Kiba też nie próżnował - jednym silnym szarpnięciem zerwał szare płachty z przewożonych towarów. Dopiero wtedy mogłeś dowiedzieć się co oni przewożą. I mogłeś przeżyć spory szok. Na wozie znajdowało się kilkanaście ludzkich ciał, które były zapakowane czarne worki. Zdecydowanie nie wygląda to przyjemnie,na Ci goście to chyba naprawdę są spod jakiejś cciemnej gwiazdy. W tym czasie woźnica wrócił na swoje miejsce w wozie i się wygodnie rozsiadł, a Kiba chwycił jedno z ciał, przerzucił przez plecy i zwrócił się do naszego bohatera.
- Chwytaj jedno i chodź za mną, musimy się z tym szybko uwinąć. Więcej już nic nie powiedział i zaczął ostrożnie schodzić w podziemia, po dość stromych schodach. Hisashi znów mógł poczuć niepewność względem swoich zleceniodawców, ale co niby miał teraz zrobić? Nawet by teraz nie potrafił samemu dotrzeć do osady. Cała sytuacja była dziwna i dość przerażająca, ale jak to się mówi? Shinobi niczego się nie lęka? Coś w tym stylu. No cóż, chyba pora zacząć pracę.
Soh
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Shinzo Hisashi » 11 sie 2015, o 14:10

Post 14, misja rangi C, Shinzo Hisashi.
Powóz poruszał się stałym tempem do przodu. Gdzieniegdzie można było wyczuć wydmy, które wybijały wóz lekko w powietrze czasem na jedno, a czasem na wszystkie koła naraz. Wtedy młody shinobi mógł poczuć wszystkie swoje wnętrzności podróżujące wewnątrz jego ciała. Nie przeszkadzało mu to za bardzo, lecz uczucie takiego dyskomfortu nie należało do jednego z przyjemniejszych. Wreszcie przed nimi zamajaczyła pierwsza budowla. Hisashi wiedząc, że zbliżają się do końca podróży postanowił wziąć jeszcze kilka łyków wody. Jednak gdy tylko jego usta zetknęły się z butelką powóz zatrzymał się. Na środku pustyni, gdzie nie było absolutnie nikogo i niczego. Po chwili jednak Kiba wyrwał młodego z konsternacji, gdyż tupnął mocno w piach a przed nim otworzyło się wejście do podziemi. -Ciekawe co tutaj mają, bazę wypadową ? - nie myśląc na razie o tym młody szybko zwinął się na równe nogi. W tym samym czasie gdy woźnica torował wejście do podziemi, drugi z misjodawców odsłonił przed nim sekret, nad którym młodziak głowił się od samego początku. Pierwszy rzut oka na czarne worki na zwłoki przeraził ostro Hisashiego. Jego umysł spowiły teraz najgorsze myśli. To zabójcy!- wykrzyknął w myśli, -Może są handlarzami zmarłymi, których zabili, zarabiają na nich ? - coraz gorzej czuł się w towarzystwie dwóch osobników, jednak postanowił zgodnie z umową "nie zadawać głupich pytań" i po prostu robić to, do czego został zatrudniony. Zaraz po tym jak Kiba chwycił pierwszy worek, Hisashi poszedł w jego ślady i zarzucił jeden z nich na swoje plecy schodząc za nim do podziemi. Gdy byli już kilka kroków od woźnicy postanowił jednak zagadać, by choć trochę pojąć o co tu na prawdę chodzi. -O co chodzi z tymi ciałami Kiba ? - odezwał się spokojnie, lecz w jego głosie dało się słyszeć nutkę podejrzliwości, którą na pewno wychwycił jego pracodawca. Czekał na odpowiedź cały czas podążając za nim, w ciemności.
Shinzo Hisashi
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Soh » 11 sie 2015, o 22:43

Post 15, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

Bliska styczność z ludzkimi ciałami raczej nikomu specjalnie nie odpowiadała. Podobnie okazało się być u Shinzo Hisashiego, który od razu ocenił swoich zleceniodawców jako morderców, którzy zabijają, by potem sprzedać ciała i się dorobić. Właściwie to by do nich pasowało, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że drugim Twoim zadaniem była kradzież. Zdecydowanie to niezbyt legalny biznes. Postanowiłeś jednak dotrzymać słowa i wykonać zlecone Ci zadanie. No i nie chciałeś spędzać za dużo czasu sam na sam z woźnicą, a więc chwyciłeś jedno z ciał i ruszyłeś powoli za Kibą, który to już dotarł do końca schodów. Podróż po tych kamiennych stopniach nie była zbyt łatwa dla kogoś, kto dodatkowo niósł ze sobą ciało człowieka, które bądź co bądź, trochę waży. Liczyłeś stopnie. Wszystkich było dwanaście. Na równym już podłożu mogłeś się rozejrzeć. Był tu po prostu tunel, niezbyt szeroki, ale za to wystarczająco wysoki byś mógł iść wyprostowany, a także był całkiem nieźle oświetlony przez pochodnie. Powoli szedłeś za Kibą, a w odpowiednim momencie zadałeś mu pytanie na temat tych ciał. Facet nawet na Cienie nie spojrzał, jednak powiedział kilka słów.
- Co mam Ci powiedzieć? Ciała na sprzedaż i tyle. Niestrudzenie szedł dalej. Trzy razy mijaliście rozwidlenia i Kiba są każdym razem skręcał w lewo. Po przejściu jakiś stu metrów w końcu się zatrzymał przed stalowymi drzwiami.
- Składaj ciała przed drzwiami, nie masz wstępu do środka. I ruchy, musisz sobie szybko poradzić z tym zadaniem. Te słowa bezpośrednio wskazywały na to, że resztę ciał musisz tutaj przynieść sam, a było ich jeszcze pewnie ze dwadzieścia. Kiba spokojnie czekał aż odłożysz ciało i ruszysz po następne. Dopiero kiedy zdecydujesz się oddalić, do Twoich uszu dobiegnie charakterystyczny odgłos uderzenia o metal, a po takich tunelach niesie się to dość mocno. Jeśli ktoś by się odpowiednio wsłuchał, to mógłby wyłapać dźwięk otwieranego zamka.
Soh
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Shinzo Hisashi » 11 sie 2015, o 22:56

Post 16, misja rangi C, Shinzo Hisashi
Młodziak szedł za swoim podejrzanym pracodawcą i zastanawiał się czy warto dalej brnąć w to bagno. -A, co jeśli mnie złapią? Zabiją mnie na miejscu, albo wsadzą do więzienia na tak długo, aż zasiedlone zostaną nieznane tereny. - bardzo się wkopał i nie wiedział jak z tego miejsca wybrnąć. Postanowił jednak poczekać jak rozwinie się sytuacja. Rozważał w głowie wiele scenariuszy i każdy z nich wydawał się być lepszy od poprzedniego. Kusiło go by zabić na miejscu handlarzy zwłokami, albo wydać ich odpowiednim władzom. Hisashi nie był z tych co łamią zasady, czuł się wyjątkowo zmieszany i powtarzał sobie w kółko. -Nie możliwe, że wyjdę stąd żywy, nie ma bata. Zabiją mnie i sprzedadzą pod jakąś pustynią. Ale gdyby nad tym się głębiej zastanowić co jest wart genin z miasta kupieckiego... - Chwila refleksji zabija mu czas po drodze do celu. Przed nim ukazały się drzwi, przez które oczywiście nie mógł przejść. Złożył więc worek z ciałem pod drzwiami i poleciał po następne. Gdy wyruszał zgarbiony przez tunel nie miał już żadnych dziwnych myśli i nie opracowywał żadnych scenariuszy. Po prostu zrobi to, co ma zrobić, a później będzie myślał, jak się uporać z tym fantem. Pod ziemią również było dość duszno, ale przynajmniej nie musiał cały czas przebywać wystawiony na działanie słońca, które było gorsze niż bicz. Czuł nadal dyskomfort podczas podnoszenia worków, czy nawet przy zwykłym chodzeniu. Robił to więc szybko i bez zbędnego gadania. Chciał jak najszybciej ruszyć w drogę z tego dziwnego miejsca
Shinzo Hisashi
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Soh » 12 sie 2015, o 12:40

Post 17, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

W głowie naszego bohatera pojawiło się wiele pomysłów na rozwiązanie całej tej sytuacji. Jednym z jego wybujałych planów był obraz morderstwa zleceniodawców i dorobieniu się na ciałach. Może to by się powiodło, a może nie. Mimo wszystko jednak nasz bohater odrzucił od siebie te czarne myśli i zajął się sumiennym wykonywaniem swojego zadania. Nie było to w żadnym wypadku przyjemne. Ciała były ciężkie, a pogoda w niczym nie pomagała, Hisashi szybko mógł poczuć upływ sił. A to nie wróżyło nic dobrego, zwłaszcza, że naszego bohatera czeka niedługo zdecydowanie bardziej wymagające zadanie. Po zejściu z drugim ciałem mogłeś zauważyć, że poprzedniego już nie było na ziemi, a stalowe drzwi wyglądały na szczelnie zamknięte. I tak było za każdym razem, gdy schodziłeś z nowym ciałem. Praca była żmudna, ciężka i czasochłonna, ale jakoś posuwała się do przodu. Przy jednym z ostatnich ciał odezwał się do Ciebie woźnica. Pierwszy raz od pamiętnego komentarza.
- Każ mu się pośpieszyć, musimy zaraz ruszać. Tym razem w jego głosie nie dało się wyczuć wrogości. Za to jednak mogłeś mu się przyjrzeć. W dłoni trzymał jakieś płótno i pióro, pochłonięty był jakąś pracą, coś pisał lub rysował. W tej chwili nie było to jednak takie ważne. W swoim czasie dowiesz się o co chodzi. Teraz lepiej skup się na końcówce swojego zadania, ale uważaj na swój rozkład sił, bo naprawdę jesteś już nieźle wyczerpany. Żebyś przypadkiem nie dostał udaru od tego słońca. No, ale działaj, zostały już do zniesienia tylko trzy ciała. I to nadzwyczaj małe worki, tak jakby ciała zostały poćwiartowane lub jakby.. były to dzieci. No mniejsza, przynajmniej to nie Tobie przyjdzie do zaglądania wewnątrz worki.
Soh
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Shinzo Hisashi » 12 sie 2015, o 14:14

Hisashi cały czas żmudnie pracował przy przenoszeniu worków. Czuł się brudny, że musi tak wykonywać taką pracę, gdyż kłóciła się ona z jego własnymi zasadami. Postanowił stać po stronie prawa i porządku, gdyż tliła się w nim nadzieja, że znajdzie się ktoś taki, kto będzie dzielił jego wartości i kiedyś wspólnie doprowadzą ten świat do porządku. Na chwilę ta myśl ogarnęła młodego chłopca. Jednak po chwili niemiły woźnica zafundował mu spotkanie ze światem realnym. Kazał mu pospieszyć tą całą akcję. Nie dość, że żar z nieba jest potworny, w tunelu parno jak w saunie a na dodatek trupy ważą tyle co te wielbłądy, natręt każe spieszyć się Hisashiemu. To nie przywiało do niego dobrego nastroju. Zabrał się za ostatnie już ciała, które były sporo mniejsze od poprzednich. Młodziakowi trochę ulżyło, gdy przerzucał każde kolejne przez plecy. Trochę oszczędzę sił przy takich małych pakunkach. - powiedział do siebie w myślach i kontynuował przed siebie. Znalazłszy się pod drzwiami zapukał w nie trzy razy i powiedział na głos. -Kiba! Yuki każe się spieszyć. Ja już kończę rozładunek. Tymi słowami myślał, że da radę zagrzać tamtego by zwijał powoli manatki. Gdy wracał po ostatni już worek czuł nieopisaną ulgę i miał przeświadczenie, jakby jego syzyfowa praca, miała się ku końcowi. Mimo, że praca fizycznie wyczerpująca, nie należała do jednej z najtrudniejszych jakich podjął się młodziak. Gdy wychodził na powierzchnie by zabrać ostatnie ciało zaczął zastanawiać się, dokąd udadzą się po tym przystanku i myślał nad drugą częścią misji, która do łatwych należeć nie będzie.
Shinzo Hisashi
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Soh » 12 sie 2015, o 23:46

Post 19, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

Trzy ostatnie ciała normalnie by stanowiły najmniejszy problem dla naszego bohatera, ale nie teraz, kiedy przeniósł już ich znaczną ilość. Szło więc Ci dość opornie, ale mimo wszelkich fizycznych niedogodności, zadanie zostało wykonane poprawnie. Nawet tak jak prosił woźnica, pospieszyłeś Kibę, drugiego ze swoich pracodawców. Ten Ci nie odpowiedział, ale zaraz po tym, jak wróciłeś na powierzenie, a wóz był już pozbawiony ładunku, Kiba także wyłonił się z ciemnych tuneli. Zamknął klapę i zbliżył się do woźnicy - dziwny mógł się wydawać fakt, że nie miał przy sobie żadnej dodatkowej sakiewki z pieniędzmi, a Yuki nawet o to nie zapytał. Widocznie panuje tu jakiś dziwny system, którego jeszcze nie rozumiałeś.
- Gotowa? Zapytał sympatyczniejszy z pracodawców swojego kompana, a tamten jedynie skinął głową i podał mu płótno, po którym, jak wcześniej zdążyłeś zauważyć, coś pisał. Kiba odebrał przedmiot i zbliżył się z nim do Ciebie. Pokazał Ci płótno, a na nim mogłeś zauważyć mapę jakiegoś obiektu.
- Jak zapewne się domyślasz jest to mapa piramidy, w której wnętrzu znajduje się świątynia, ale co ważniejsze, w której znajduje się interesująca nas figurka religijna. Co do samej figurki, to nie jest ona zbyt wielka ani masywna. To na oko mierzący czterdzieści centymetrów lew, jak ją zobaczysz, to od razu poznasz. Na mapie jest zaznaczone pomieszczenie w którym powinna się ona znajdować. Jeszcze jeden element jest ważny - lew powinien mieć po cztery wąsy z każdej strony, a na plecach wyżłobione trzy kreski poziome i dwie pionowe. Tutaj mężczyzna przerwał i udał się do wozu, nie miało to jednak nic wspólnego z Twoim zadaniem, po prostu odszukał butlę z wodą i ugasił swoje pragnienie. Końcówkę wody podał Tobie, widząc zmęczenie wypisane na Twojej twarzy.
- I przede wszystkim uważaj na łysego mężczyznę, który ma wytatuowanego czerwonego lwa na swoim poliku. Jak wdasz się z nim w pojedynek, to wątpię, byśmy się jeszcze kiedykolwiek spotkali. Tylko on jest problemem, reszta to pionki. Mówił spokojnie i pogodnie, ale z łatwością można było wyczuć w jego słowach powagę, zdecydowanie nie żartował o tym gościu, a Ty zapewne nie chciałeś się o tym przekonać na własnej skórze, to mogłoby się nie skończyć dobrze dla Twojej osoby.
- Jakieś pytania? Dorzucił mężczyzna i wskoczył na wóz. Przez całą rozmowę patrzył to na Ciebie, to na rysujące się w oddali kontury piramidy. Większość informacji o zadaniu została Ci już przedstawiona, pora dogadać szczegóły i będziemy mogli w końcu dotrzeć do prawdziwie ciekawej części tego całego zlecenia. Z pewnością nie będzie łatwo, ale będzie ciekawie. Już teraz mogłeś poczuć wzrastający poziom adrenaliny.
Soh
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Shinzo Hisashi » 13 sie 2015, o 09:46

Gdy tylko złożył ostatnie ciało przed drzwiami skupu był radosny jak nigdy dotąd. Po pierwsze, wreszcie mógł się wyprostować, na czym zależało mu od przeniesienia pierwszego worka przez tunel, po drugie będzie mógł odpocząć w takiej pozycji jaka tylko mu się wymarzy. Wiedział, że jeszcze minie sporo czasu, zanim będzie wolny, bo naprawdę ciężka misja miała dopiero nadejść. Gdy wgramolił się na wóź tam czekał na niego woźnica, który cały czas coś robił. Mimo iż siedział na tyłku podczas pracy młodziaka, to jednak nie było to bezproduktywne. W tym samym momencie pojawił się Kiba pytając się woźnicy czy jest gotowa, a on przedstawił Hisashiemu mapę piramidy do której ma się włamać by zdobyć przedmiot. I to nie byle jaki. Religijna statuetka w kształcie lwa. -Po 4 wąsy po każdej stronie i na grzbiecie trzy kreski poziome i dwie pionowe. - powtarzał w myślach młody shinobi nie chcąc pomylić czegoś w późniejszym etapie misji. Nie wiedział czego może się spodziewać wchodząc do pomieszczenia. Może stały tam same statuetki z lwami, tylko różniły one się wąsami czy wyżłobieniami na grzbiecie. Ten szczegół wydawał się bardzo przydatny. Hisashi wiedział też gdzie ma owego przedmiotu szukać. Problem stanowiło samo podejście piramidy z jakiejś niestrzeżonej strony. Musiał więc zapytać o jakieś wejście, ukryte drzwi albo cokolwiek, co dało by mu przewagę nad strażnikami. Przed nimi również ostrzegli go pracodawcy. Miał wystrzegać się jak ognia gościa z tatuażem lwa na policzku. Nie będzie to zbyt łatwe - pomyślał jeszcze raz po czym zwrócił się do obu panów. - Macie informacje o jakimś ukrytym, tajnym przejściu, które dało by mi element ukrycia na samym początku. - czekał niecierpliwie na odpowiedź i czuł krew szybciej przepływającą przez żyły i adrenalinę, która stała się motywatorem jego działań. Wiedział, że to już nie przelewki.
Shinzo Hisashi
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Soh » 13 sie 2015, o 18:21

Post 21, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

W spokoju słuchałeś słów przyjaźniejszego z dwójki zleceniodawców. Dostałeś mapę oraz wytyczne co do samego zadania - wiedziałeś w którym pomieszczeniu powinna znajdować się statuetka złotego lwa oraz poznałeś jej znaki szczególne, dzięki czemu nie powinieneś mieć żadnych trudności z rozszyfrowaniem która figurka jest Twoim celem. Dostałeś też informację o tym, którego z ochroniarzy unikać jak ognia, bo jest on posiadaczem wielkiej siły. Nie pozostało nic poza ruszeniem do piramidy. Popisałeś się jednak błyskotliwością i zadałeś trafne pytanie, które to mogło pomóc Ci w niezauważonym dostaniu się do piramidy, oj tak, zdecydowanie ta informacja mogła być bardzo przydatna.
- Niestety, do wnętrza można dostać się jedynie głównym wejściem. Były to słowa wypowiedziane przez Kibę, które to szybko ostudziły Twój entuzjazm i zapał - jeśli w ogóle jakiś był. Chciałeś sobie ułatwić zadanie, ale Twoi zleceniodawcy nie mieli już więcej do zaoferowania, przynajmniej w kwestii uproszczenia zadania. Kiba już się nie zastanawiał, machnął ręką do woźnicy, a ten sprawił, że wielbłądy ruszyły z miejsca i powoli zaczęły się od Ciebie oddalać.
- Ruszaj już, znajdziesz nasz na szlaku transportowym niedaleko bram wioski, z której Cię zabraliśmy, będziemy tam czekać do szóstej rano. Jeśli do tej pory nie wrócisz.. to pewnie już nigdy tego nie zrobisz. I w ten oto sposób pożegnał Cię Kiba. Miałeś samemu dostać się do świątyni i wykraść ich figurkę religijną, uważaj tylko, by z tego powodu nie spotkała Cię boska kara. Słońce było jeszcze na niebie, ale zapewne niedługo zacznie chować się za horyzont. Od piramidy dzieli Cię jakaś godzina drogi, a do zmroku pozostały jeszcze jakieś trzy godziny. Po niebie leniwie przesuwały się białe obłoki oraz poszukujące swych ofiar sępy.
Soh
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Shinzo Hisashi » 13 sie 2015, o 21:06

Post 22, misja rangi C, Shinzo Hisashi.
Hisashi cały czas obserwował majaczącą w oddali piramidę. Nie miał w głowie absolutnie żadnego pomysłu. Czekał z niecierpliwością na dar losu. Miał nadzieje, że Kiba przekaże mu dobre wieści. Jednak niestety tak się nie stało, gdyż do owej świątyni można dostać się było tylko przez wejście główne, zapewne chronione przez strażników. Kurwa mać - zaklął pod nosem zdając sobie sprawę w jak ciężkiej jest on sytuacji. Kiedy zagłębiał się powoli w myślach nagle spostrzegł, że jego pracodawcy nagle odjeżdżają starając się pocieszyć Hisashiego, że na pewno da radę. Ale jeśli nie da, to już po nim. Tak kwitując pospieszyli z powrotem drogą, dzięki której się tutaj znaleźli. Teraz młody shinobi ma przed sobą najcięższe w życiu zadanie. Jak podejść świątynie, która nie ma jakiegoś tajnego wejścia. W jego głowie cały czas toczyła się bitwa. Walczył sam ze swoimi myślami nie wiedząc dokładnie, który plan ma wybrać. Każdy kolejny był lepszy od poprzedniego, a czasu nie miał za wiele. Nagle coś jakby zaczynało do niego docierać. Przecież jest ninja, a ninja wykorzystują jutsu. Zaczął śmiało kroczyć w kierunku piramidy, gdyż wiedział, że za chwilę będzie się ściemniać. Postanowił wykorzystać jedną z najprostszych, ale i dość efektywnych w takich sytuacjach, a mianowicie Henge no jutsu. Żeby osiągnąć jednak swój cel musiał dotrzeć do piramidy zanim się ściemni i w miarę dokładnie przyjrzeć się jednemu ze strażników. Chciał jak najszybciej dobiec do świątyni i spróbować zagadać strażników na wejściu. Chciał udawać włóczęgę, który przyszedł po wodę. Raczej wyglądał teraz nieciekawie po godzinie spędzonej na przerzucaniu ciał z jednego miejsca w drugie. Jego włosy tłuste jak boczek do jajecznicy. Kolejny punkt w jego planie to wytarzanie się w piachu tak by na prawdę sprawiać wrażenie bezdomnego przybłędę. Zdjął pospiesznie opaskę z czoła i umieścił ją w torbie. Rozczochrał włosy i zanurkował w piasek. Był bardzo gorący od słońca, które pomimo późnej godziny nadal prażyło niemiłosiernie. Następnie popędził w stronę piramidy by zacząć swój chytry jak mu się wydawało plan.
Shinzo Hisashi
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Soh » 16 sie 2015, o 12:56

Soh
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Shinzo Hisashi » 24 sie 2015, o 12:52

Młody shinobi napotkał wreszcie główną salę w swoim poszukiwaniu i zobaczył cel jego zadania. Niewielka, naprawdę tak jak ją opisywali pracodawcy, statuetka stała sobie na podeście. Nie była ciężka także Hisashi wrzucił ją szybko w swoje ubrania by nie trzymać jej przed sobą. Uciekał jak najszybciej tylko mógł. Wiedział, że był szybszy niż przeciętni ninja po swojej ostatniej walce gdzie dominował nad przeciwnikiem szybkością. Nie myślał o tym co dzieje się teraz w świątyni, oazie czy skupie trupów, w którym przyszło mu pracować. Po prostu biegł. Wiatr muskał wreszcie jego twarz i włosy. To było coś, czego mu naprawdę brakowało w tej krainie upałów. Musiał spotkać się ze swoimi misjodawcami przed wschodem słońca przy samej bramie Atsui, do której miał kawałek, ale nie przeżywając żadnego ciężkiego zmęczenia kontynuował szybko i bez przeszkód. Upewniał się co chwilę czy nie jest ścigany, jednak wydawało się na to, ze jest całkiem bezpieczny. Nie słyszał żadnych szelestów w krzakach czy tąpnięć zaraz za nim, tak że humor poprawił mu się od razu. Nie mógł być jeszcze pewny swojego losu, gdyż do miejsca docelowego szmat czasu, a i tam mogły na niego czekać służby ścigania. Trzymał rękę blisko torby by móc w każdej chwili zareagować. Gdy znajdował się już niedaleko samej wioski, postanowił porozglądać się za swoimi pracodawcami, którzy mieli już podobno na niego czekać. Chciał jak najszybciej skończyć tę misję i oddalić się do swojej wioski, by odetchnąć z ulgą po takim ciężkim wyzwaniu.
Shinzo Hisashi
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Satoshi » 24 sie 2015, o 13:17

Post 33, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

Młodzieniec uszedł z życiem z piramidy. Ciężko powiedzieć, czy dzięki szczęściu, czy umiejętnościom, a może jeszcze czegoś innego. W każdym razie - udało mu się. Wydostał się wraz ze statuetką i nie musiał, a nawet nie powinien wracać do tamtego miejsca. Ktoś już pewnie podniósł alarm, być może nawet sam Olbrzym. Pewnie niedługo wyruszą poszukiwania, a jak to na pustyni i piasku, ciężko jest schować swoje ślady, a także obecność przedmiotów, a co dopiero ludzi. W każdym razie - Shinzo był bezpieczny. Dotarł do miejsca spotkania i czekał na mężczyzn.
- Yo. - usłyszał nagle zza pleców. Dwójka pojawiła się znikąd. Ciekawe. - Masz statuetkę?
Chłopak wyciągnął ją i pokazał dwójce. Ci zadowoleni dali mu odpowiednią sumę pieniędzy i skierowali się w swoją stronę. Przedtem jednak, powiedzieli piętnastolatkowi kilka dobrych słów.
- Gdybyś chciał z nami współpracować, to jakoś się spotkamy. Działamy w tych rejonach, nie będzie to trudne. Natomiast radzimy ci też zmykać, bo świątynia i kapłan z tatuażem może ciebie poszukiwać. W każdym razie - bywaj zdrów!

/koniec misji, czekaj na temat z wynagrodzeniem, no i gratki
Satoshi
 

Re: Pustynny skup

Postprzez Toshirō » 9 paź 2016, o 13:34

Podróż już powoli dłużyła się chłopakowi. Cały czas szli pustynią, mijając jedynie jedną oazę. A jak to bywa w nocy na pustyniach, było całkiem zimno i Toshirō zastanawiał się czy warto było opuszczać ciepłe łóżko. Wtedy chłopak zauważył, że flirtująca z nim dziewczyna, odmierza kroki.
-Chyba się zbliżamy - myślał shinobi i cały czas spoglądał na młodą kobietę.
To, że znała dokładnie miejsce wymiany, utwierdzało go, że ona tu dowodzi. Wtedy wszyscy się zatrzymali, więc chłopak zrobił to samo i zauważył klapę na środku pustyni. W życiu by tego nie zobaczył. Kiedy znaleźli się w środku, mężczyzna władający toporem, wtajemniczył chłopaka w historię i zastosowanie tego miejsca.
-Czarny rynek? Ciekawe, czemu miejsce zostało opuszczone. Świetnie się nadawało do szemranych operacji - pomyślał i usiadł na ziemi, tak jak pozostali.
Przyglądał się jeszcze raz dokładnie wszystkim zebranym. Postanowił się nie odzywać w ogóle, czekając, aż okup pojawi się na miejscu. Czasami uśmiechał się do starszej dziewczyny, obserwując jej reakcje dokładnie. Wtedy usłyszał nadchodzące kroki.
Toshirō
 

Następna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Inoyū i 0 gości

cron