Niewielka Oaza

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 16 sty 2019, o 14:00

Po usadowieniu się pod kamienną kopułą tuż obok wycieńczonej dziewczyny, Etsuya miał trochę czasu, aby się jej dokładnie przyjrzeć. Poza jasną barwą włosów niespotykaną w tych rejonach, jego uwagę najbardziej przykuła karnacja - Czyżby nie pochodziła stąd? - pomyślał. Swoją aparycją zdecydowanie bardziej przypominała wyspiarza, takiego jak on. Można nawet powiedzieć, że byli do siebie odrobinę podobni. Estetycznie zarysowana szczęka, zmysłowe, kobiece usta i zadarty nosek sprawiały, że Etsuya na moment odruchowo odwrócił wzrok, jakby z resztek grzeczności. Uwielbiał obserwować ludzi, badając zarówno ich wnętrze jak i cechy fizyczne, ale zawsze wiązało się to z pewnym ryzykiem, iż ten ktoś to zauważy. Młodzieniec odniósł wrażenie, że skądś tę osobę zna, ale odpowiedź nie chciała mu za nic zaświtać w głowie. Swoje spojrzenie przeniósł na resztę ciała dziewczyny, a napięcie wzrosło jeszcze bardziej. Od typowo kobiecych kształtów mogących śmiało zawstydzić niejednego panicza jego uwagę szybko odwróciły widoczne na jej stroju plamy krwi. Po kolorze wydedukował, że znajdywały się tam już co najmniej parę dni, ale nie zmieniało to postaci rzeczy. Założył, że dziewczyna nie widziała swojego domu od dłuższego czasu. Zgubiła się?
Kiedy spojrzeniem powrócił na linię jej wzroku, zauważył iż te są już otwarte. Co prawda nie sprawiały wrażenia szczególnie rozgarniętych, błądząc po okolicy jego twarzy i zapewne starając się złapać ostrość, ale dawały znak że ofiara wycieńczenia powoli dochodzi do siebie. Przed chwilą jeszcze spokojny Etsuya szybko został wybity z rytmu, a oczy odruchowo zaczęły wędrować po bokach, jakby szukając ucieczki z tej upierdliwej interakcji - Zadała ci pytanie - pojawił się głos w jego głowie - Co - spojrzenie szybko powróciło na nią pytająco - Czemu do mnie mówisz?
- To... - zaczął mimo iż nawet nie wiedział co chciał powiedzieć. Poczucie presji ze strony innej osoby zawsze sprawiało, że jego umysł płatał mu figle. Przed jego oczami wykonanych zostało kilka podejrzanych drgnięć ciałem, co szybko zapaliło czerwoną lampkę w jego głowie - Co ta..

Jego dłoń z automatu wystrzeliła w kierunku sięgającej do torby reki dziewczyny. Był shinobi, toteż niezależnie od stanu w jakim się znajdywał tego typu odruchy miał wyćwiczone do perfekcji. Kiedy cokolwiek zagrażało jego życiu, potrafił być niebywale skuteczny w swoich poczynaniach. Pochwyciwszy jej nadgarstek kilkanaście centymetrów od miejsca gdzie trzymała broń, mimowolnie nawiązał kontakt wzrokowy. Przed chwilą jeszcze niepewne spojrzenie zaskakiwało teraz swoją determinacją, a również i nutką zrozumienia dla jej reakcji.
- Nie próbuj - rzucił lekko przyciszonym głosem, a wzrok powoli wracał do normy, ponownie nadając mu typowej dla niego głębi. Nietrudno było z niego wyczytać paletę emocji, tłoczących się aktualnie w głowie. Można było odnieść wrażenie iż młodzieniec bardziej wczuwał się w otoczenie, niż poddawał je konkretnej analizie.

Rozluźnił uścisk nadgarstka, kontrolując kątem oka czy dziewczyna nie planuje ponownie zrobić czegoś, co mogło mu zagrozić, a nastepnie raz jeszcze zbadał ją wzrokiem mimo tego, że była już przytomna. Z początku chciał zrobić tak jak mu mówiła - machnąć ręką i odejść. W jego oczach dało się wyczytać chwilową konsternacje nad tym co powiedziała. Nie do końca wiedział jak zareagować, ale po chwili ciekawość przeważyła nad chęcią uniku tej kłopotliwej konwersacji.
- Wystarczy już chyba zabawy z krwią - odparł, zwracając uwagę na wyblakłe plamy na jej stroju. Szybko wydobytym z jej własnej torby kunaiem przeciął pasek, zwinnym ruchem odbierając jej sprzęt. Z jakiegoś powodu odniósł wrażenie, że jeżeli zostawi dziewczynie nieco własnej woli to ta znowu zrobi coś głupiego. Wpatrując się w nią przekręcił lekko głowę na bok starając się odczytać nieco więcej w jej twarzyczce. Nie dało się ukryć, że jej chwilowe osłabienie dodawało mu pewności siebie - Skąd jesteś? - spytał. Liczył na to, że spotka kogoś z rodzimej wyspy, chociaż już teraz wiedział, że było to bardzo mało prawdopodobne. Jej akcent znacznie różnił się od tego na wyspach; był melodyjny oraz łagodny, sprawiając przyjemność jemu uszom. To tylko jedna z cech, za które Etsuya tak bardzo adorował kulturę tutejszych mieszkańców.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Harumi » 16 sty 2019, o 18:50

Stworzona przez Etsuyę kopuła otuliła ciało dziewczyny cieniem. Cieniem, który chronił jej bladą skórę od następnych oparzeń. Słońce nigdy specjalnie się jej nie imało, co najwyżej zostawiało czerwone ślady na całej długości. Albinoska aparycja, można rzec. Fakt, iż znaczną część życia spędziła poza Piaskami sprawił, że odbiegała wyglądem od typowego mieszkańca Sabishi; białe włosy, niesamowicie blada cera, złote oczy.
Całe szczęście, że mężczyźnie nie przychodziły bardziej alternatywne powody tego, iż dziewczyna znajduje się w takim miejscu, w takim odzieniu. Jeśli zaś o tym mowa - trzysta osiemdziesiąty szósty rok, to nie czas, w którym królowały pralki oraz proszki. Wszystko było myte ręcznie, często w rzekach. Naiwnym byłoby oczekiwać, że zaschnięte plamy krwi znikną bezpowrotnie po kąpieli w zimnym nurcie.
W jej głowie kłębiło się co najmniej kilkanaście krótkich pytań – kim jest chłopak, co tu robi, co jej zrobi, a przede wszystkim czy jest niebezpieczny. Zabrakłoby palców, by wyliczyć. Naikiri nie wyglądał na potencjalne zagrożenie, właściwie przypominał miłego podróżnika z dalekich krain. Powoli odzyskiwana świadomość dawała jej coraz większe pole do tego, by rozważyć co robić dalej. Zabić go? Uciekać? Przewróciła oczyma. Odpowiedź była oczywista - spierdalać w podskokach póki nie zawiadomił jakiegoś goryla z Ayatsuri.
Drobna, kobieca dłoń już była bliska chwycenia kunaia. Nie po to, by atakować, bynajmniej. Miała na celu przestraszyć blondyna i zwiać. Sum sumarum nie wyglądał na kogoś, kto mógłby stanowić dla niej jakikolwiek problem. W tym momencie wystarczyłoby, by wysunęła swe kości, a wtem chłopak nabiłby się na nie niczym świniak na ruszt. Tylko, że nie o to chodziło. W tym całym szalonym, niezrozumiałym teraz dla niej świecie, chciała jedynie spokoju i małego urywka bezpieczeństwa. Szkoda, że znakomity plan oddalenia się z tego miejsca runął na samym starcie.
Etuya boleśnie ścisnął nadgarstek białowłosej. Spojrzała na niego spode łba.
— Puszczaj! – warknęła pogardliwie — Bo za siebie nie ręczę. – Szarpnęła ręką w przeciwną stronę. Ruch nie był na tyle silny,w końcu chwilę wcześniej leżała ledwo oddychając, by wyrwać się z ciasnego uchwytul daremnie próbowała wymachiwać wymachiwać prawą kończyną. Nadgarstek został permanentnie unieruchomiony. A przynajmniej do momentu, w którym mężczyzna poluzuje „kajdany”. — Czego chcesz? – dodała z irytacją.
Chyba nie wie, iż jestem poszukiwana. Przybysz z dalekich krain, na co wskazywał akcent, raczej nie powinien mieć informacji nt. bingo book’a. W teorii. Spuściła z tonu. Co go obchodzi skąd jestem?
— Z kątowni – odparła niemal odruchowo. Nie była w nastroju do długich pogawędek z przypadkowymi osobami. I być może, gdyby nie sytuacja przed kilku dni, ta rozmowa wyglądałaby inaczej. Jednak w obecnej chwili musiała zachować należytą ostrożność, dystans. Nawet biorąc pod uwagę fakt, iż blondyn nie starał się jej zranić. Ponownie szarpnęła ręką. W tym momencie warto podkreślić iż jej ciało miało skłonności do tego, by siniaki i rany – w miejscach, w których skóra jest cienka – pojawiały się nader szybko. Wystarczy spojrzeć na obite nogi, że już o krwawiących kostkach nie wspominając.
— Nie żartuję – podkreśliła twardo — Odejdź albo zginiesz.
Czuła swoisty wstyd mieszany z wolą przetrwania. Wstyd – bo nigdy, nawet w najskrytszych, mrocznych scenariuszach nie przyjmowała do siebie myśli, że stanie się kimś takim. Właśnie tak kończą osoby z dobrym sercem. Chciała pomóc Ryukowi - została zbrodniarzem. Zbrodniarzem, który skłonny jest zabijać dla ratowania własnej dupy.

Ostatnio edytowano 17 sty 2019, o 03:25 przez Harumi, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Nie ma tak że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenię w forum najbardziej, to powiedziałbym że ludzi. Ekhm, ludzi którzy zaakceptowali mi WT, którzy powiedzieli mi "serwus" na chacie. I co ciekawe, właśnie takie przypadkowe spotkania wpływają na nasze postacie. Chodzi o to, że kiedy spotyka się pewne postacie, nawet pozornie urocze, bywa że nie znajduje się dobrej fabułki, która, że tak powiem, pozwala nam zdobyć PH. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Forum to misje, forum to fabułka, forum to czasem miłość. Wielu graczy pyta mnie, ale jak Ty to robisz? Skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam że to proste, to umiłowanie 5 linijek, to właśnie ono sprawia że dzisiaj, na przykład, zostaję wyrzucony z Cesarstwa, a jutro... Kto wie, dlaczego by nie... Oddam się pracy społecznej i ot... Choćby pójdę... Znaczy... Na mur.
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 16 sty 2019, o 21:37

W oczach podróżnika reakcja dziewczyny była niewspółmierna do sytuacji w jakiej się znalazła. Etsuya zmrużył oczy, starając się zrozumieć jej wybuchowe zachowanie. Czyżby się przed czymś ukrywała? Dopiero teraz dotarło do niego skąd poznaje jej twarz - kryminalistka - przypomniał sobie tablice ogłoszeń w stolicy Sabishi, gdzie wypisane były poszukiwane przez władzę osoby. Krew, nienaturalna nerwowość i lokalizacja, w której znalazła się nieznajoma zaczynały nabierać sensu. Jeszcze około tydzień temu nie spodziewał się, że uda mu się natrafić na poszukiwaną osobę, ale teraz wizja ta stała się całkiem realna. Tylko co z tym faktem zrobić?
Wymijająca odpowiedź dziewczyny i jej groźby zaczynały powoli działać mu na nerwy, zastępując jego zmieszanie zniecierpliwieniem. Nie zmieniając wyrazu swojej twarzy wstał, a następnie wyszedł spod kopuły na słońce.
- Za dużo szczekasz - rzucił, odchodząc kilka metrów dalej i zerkając na nią już w mniej przyjazny sposób - Nie rzucaj gróźb, których nie potrafiła byś spełnić - wypalił - Szkoda zachodu ciągnąć cię za kudły do samego Ningyō-shi za takie grosze - odgryzł się bez skrupułów. Groźby źle na niego działały, a wizja walki jedynie podniecała. Nic nie sprawiało mu takiej przyjemności jak rywalizacja, nawet jeśli była ona jedynie słowna.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Harumi » 16 sty 2019, o 22:30

Ciężko mówić o niewspółmiernej reakcji, kiedy twój stan psychiczny można określić jako "zależy jak leży". Świadomość, że wyznaczono za twoją głowę całkiem niezłą sumkę ryo i to, że na dobrą sprawę nie masz już "domu" potrafi wyprowadzić z równowagi. Zwłaszcza, kiedy jesteś młodą, niedoświadczoną kunoichi, która znaczną część żyła pod kloszem miłości, opieki i innych dupereli.
I choć Harumi kryminalistką z krwi i kości nie była, bo działała w samoobronie, to tego w księdze bingo już nie uwzględniono. Chłopak miał prawo uważać tak, jak uważał. Zwłaszcza, kiedy dodamy do tego niezbyt przyjazne reakcje białowłosej. Nakiri zwolnił uścisk i odszedł parę kroków. Kamień z serca. Wypuściła głośno powietrze. Zabijanie kogokolwiek nie było jej celem, ani nawet pragnieniem. Harumi po prostu chciała żyć. Najchętniej z dala od tego parszywego świata. Szkoda, że to niemożliwe. Wstała wspomagając się chwytanym przez dłonie drzewem, jej nogi drżały. Z pewnością nie dojdzie do domu Tsuo o własnych siłach. Może gdyby droga nie prowadziła przez zapadający się pod stopami piasek...
Odgarnęła lewą dłonią spadające kaskadą włosy. Dotąd zwisająca, można by rzec, bezwładnie głowa uniosła się. Słucham?
— Szczeka to pies - burknęła pod nosem. — Nic o mnie nie wiesz - odparła.
Jej twarz nie wyrażała zupełnie nic. Poza oczyma. One zawsze zdradzały to, co Harumi skrywa w sercu. Zapewne gdyby spotkali się w innej sytuacji, może w innych czasach, ta relacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Zmierzyła chłopaka wzrokiem i zamarła. Wie, on wie. Co teraz? Nie ucieknie. Bo niby jak? Nogi odmawiały współpracy. A nawet jeśli uda jej się poczłapać, to skapująca krew zostawi ślad. Ślad do domu Tsuo. Kurwa jego mać.
— Szkoda, to blondyna, który o pustyni nie ma pojęcia. - odwarknęła.
Etsuya kierował się ku ruchomym piaskom. Ślady jego stóp już dawno pokrył piasek, drogowskazów nie ma, a wydmy, które chłopak zapewne uznał za wyznacznik szlaku, już dawno zmieniły swój kształt. Oboje są zdani na swoją łaskę lub niełaskę. On, najprawdopodobniej się zgubi, ona - spędzi tu noc i kto wie, co się stanie. Co teraz?
Ostatnio edytowano 17 sty 2019, o 03:25 przez Harumi, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Nie ma tak że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenię w forum najbardziej, to powiedziałbym że ludzi. Ekhm, ludzi którzy zaakceptowali mi WT, którzy powiedzieli mi "serwus" na chacie. I co ciekawe, właśnie takie przypadkowe spotkania wpływają na nasze postacie. Chodzi o to, że kiedy spotyka się pewne postacie, nawet pozornie urocze, bywa że nie znajduje się dobrej fabułki, która, że tak powiem, pozwala nam zdobyć PH. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Forum to misje, forum to fabułka, forum to czasem miłość. Wielu graczy pyta mnie, ale jak Ty to robisz? Skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam że to proste, to umiłowanie 5 linijek, to właśnie ono sprawia że dzisiaj, na przykład, zostaję wyrzucony z Cesarstwa, a jutro... Kto wie, dlaczego by nie... Oddam się pracy społecznej i ot... Choćby pójdę... Znaczy... Na mur.
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 16 sty 2019, o 23:29

Wiele emocji kłębiło się w głowie Etsuyi podczas utarczek słownych. Często przyćmiewały one jego zdrowy rozsądek, a priorytetem stawało się poniżenie przeciwnika. Na wszelkie próby wejścia mu na głowę najczęściej reagował gniewem, a gdy tylko wyczuwał w czyimś glosie nutkę kwasu, szybko się uruchamiał. Ulżenie sobie w takich momentach było dla niego najistotniejsze, natomiast czyjeś samopoczucie schodziło na dalszy plan. W ostatecznym rachunku w umyśle młodzieńca on nigdy nie był tym, kto rozpoczął zwadę. Pozwalało mu to żyć ze samym sobą, usprawiedliwiając nawet najmniej przyjemne odzywki - Dźwięki wydawały się podobne - odparł automatycznie, dając drogę ujścia resztce gniewu. Zawsze musiał być tym, kto miał ostatnie słowo w tego typu sytuacjach.
Zaczął zmierzać przed siebie, chcąc wyrzucić z głowy ostatnie kilka minut i zapomnieć o nieprzyjemnym spotkaniu - Niech radzi sobie sama - pomyślał ostatecznie. Po paru krokach nastąpiły jednak kolejne słowa białowłosej, a Etsuya szybko zrozumiał, że ta dopiero teraz zdała sobie sprawę ze swojego położenia. Zabawne było obserwować jak emocje przyćmiewały umysł innych osób, dostarczając mu pewnego rodzaju satysfakcję. Zatrzymał się nie odwracając wzroku i zastanowił chwilę nad odpowiedzią. Nie było to co prawda zbyt rozważne z jego strony, ale zdolności sensoryczne pozwalały mu na pewne ustępstwa w tych kwestiach - O pustyni wiem wystarczająco, ale miło że się martwisz - odparł zgodnie z prawdą dodając nutkę ironii i po paru sekundach ruszył dalej przed siebie. Nie do końca rozumiał o co chodziło nieznajomej, ale podróżował po tych terenach wystarczająco, aby być pewnym swoich umiejętności. Znajomość żywiołów utwierdzała go w przekonaniu, że pustynia poza swoją upierdliwością nie jest dla niego większym zagrożeniem. Koniec końców musiał się po prostu kierować na wschód i prędzej czy później dotarłby do morza.
Z każdym krokiem ulatywały z niego upór i męska duma, a w sercu momentalnie pojawiły się wyrzuty sumienia. Czy zostawiłby na środku pustyni osobę w potrzebie? Gdyby go zaatakowała nie miałby ku temu żadnych problemów, a raczej przerzuciłby jej ciało przez ramię i oddał władzy w najbliższej osadzie ludzkiej. Oczywiście, że by ją przytargał przez połowę pustyni za tyle Ryo - miał przecież klony od takich rzeczy. Wrodzone współczucie i miękkie serce chłopaka spowodowały jednak, że po chwili zatrzymał się ponownie, odwracając głowę w kierunku nieznajomej - Idziesz, czy chcesz skończyć jako drogowskaz? - spytał. Nie od dziś było wiadomo, że w rzadko uczęszczanych przez ludzi terenach trupy stanowiły pewnego rodzaju znaki orientacyjne. Rzecz jasna jeżeli nie zostaną zasypane przez tony piasku. Tak czy inaczej żadna z tych wizji nie należała do najciekawszych.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Harumi » 17 sty 2019, o 00:45

Niech idzie, śmiało. W najlepszym przypadku dojdzie do jakiejś małej oazy. Podkreślam - w najlepszym. Natury nie wolno lekceważyć. O ile Etsuya nie przeżył co najmniej roku w krainie piaskiem i żarem płynącej, to nawet sensor mu nie pomoże. Pustynne dni są bardzo ciepłe, a noce lodowate. Amplituda temperatur osiąga tu szczyty. Zaginione osoby rzadko kiedy odnajdują wioski. Częściej natomiast stają się błądzącymi szaleńcami. Bo jak inaczej nazwać osoby, które tkwią latami pośrodku głuchego dźwięku transportowanego przez wiatr piasku?
Nie lubiła wdawać się w gierki słowne. Wydawały jej się najzwyczajniej w świecie zbędne. Jeśli jednak już ktoś ją zaczepiał - biada mu. Bo dziewczyna, choć na co dzień tryska miłością na prawo i lewo, nie lubi ludzi, którzy z szacunkiem są na bakier. A obelgi z ust chłopaka z pewnością można pod to podciągnąć.
W odpowiedzi tylko przewróciła oczami. Dupek. Wystraszył, zirytował i sobie poszedł. Ciekawie. Harumi ponownie rozejrzała się po okolicy. Wokół zbiornik wodny, którego otacza niewielka roślinność; pojedyncze palmy oraz krzewy. Pożywienia brak. Choć dostęp do wody i tak już ratował tyłek.
Odchodzący blondyn spotęgował w niej uczucie ulgi. Znów jest bezpieczna. Przynajmniej do wieczora. Wiedząc, iż w takim stanie daleko nie zajdzie, ponownie osunęła swe ciało wzdłuż drzewa. Oblizała spierzchnięte usta i sięgnęła do torby. Stamtąd też wyjęła otrzymaną od Blizny spinkę. Chwyciła opadająco luźno kosmyki i umieściła je w ząbkach wspomnianego wcześniej przedmiotu. Zaczęła wachlować swą twarz. Na policzkach pojawiło się wyraźne zaczerwienienie - znak, że czas zejść ze słońca. Jednak białowłosa nie miała w tej kwestii nic do gadania. Musi zostać w aktualnie zajmowanym miejscu do czasu, aż nogi nie powrócą do przynajmniej połowicznej sprawności.
Nie krzyczała za chłopakiem, nie prosiła o ratunek. Duma przewyższała rozsądek. Dziecinada. Przez chwilę nie potrafiła złożyć zdania wypowiedzianego przez blondyna do stanu, w którym zrozumie o co mu chodzi. Nieco niezrozumiały akcent sprawiał, że każde słowo musiała rozbić na części pierwsze.
Już zapierdalam moja księżniczko! Koleś jawnie z niej szydzi! Wytężyła wzrok. Ponownie poczuła słodki smak w ustach. To zły znak. Bardzo zły.
— No coś ty, zajebiście mi tutaj. Słońce, piasek, prawie jak na wczasach - odparła.
Ostatnio edytowano 18 sty 2019, o 00:11 przez Harumi, łącznie edytowano 2 razy
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Nie ma tak że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenię w forum najbardziej, to powiedziałbym że ludzi. Ekhm, ludzi którzy zaakceptowali mi WT, którzy powiedzieli mi "serwus" na chacie. I co ciekawe, właśnie takie przypadkowe spotkania wpływają na nasze postacie. Chodzi o to, że kiedy spotyka się pewne postacie, nawet pozornie urocze, bywa że nie znajduje się dobrej fabułki, która, że tak powiem, pozwala nam zdobyć PH. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Forum to misje, forum to fabułka, forum to czasem miłość. Wielu graczy pyta mnie, ale jak Ty to robisz? Skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam że to proste, to umiłowanie 5 linijek, to właśnie ono sprawia że dzisiaj, na przykład, zostaję wyrzucony z Cesarstwa, a jutro... Kto wie, dlaczego by nie... Oddam się pracy społecznej i ot... Choćby pójdę... Znaczy... Na mur.
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 17 sty 2019, o 01:59

Stał jak wryty, gapiąc się w upartą jak wół dziewczynę, która w jego oczach chyba sama nie wiedziała co ze sobą zrobić. Cóż za ironia, że ktoś kto groził mu śmiercią, teraz traktował go jak tego złego. Etsuya zawsze był w biegły w czytaniu emocji, ale jeśli chodzi o te wypełniające serca kobiet, nazwać je można było piętą jego achillesową. Najpierw siostra, teraz ta wariatka... - skwitował w myślach swoją słabość wobec starających się narzucić dominację kobiet. Im dłużej się wahał, tym bardziej sytuacja stawała się dla niego przesądzona. Mimo potężnej ochoty na ruszenie dalej przed siebie, przełknął ostatecznie swą dumę i zawrócił na pięcie, marszcząc przy tym brwi. Starczy tej błazenady - pomyślał. Jeżeli dziewucha sama nie potrafiła o siebie zadbać on będzie musiał to zrobić za nią.
Słowa które wydobyły się z ust białowłosej były istnym kontrastem dla tego, co działo się w jej układzie chakry. Nakiri mógłby nawet założyć, że zaczęła bredzić od nadmiaru słońca i pewnie wiele by się w tej ocenie nie pomylił. Kiedy dotarł, kunoichi po raz kolejny straciła przytomność - Ehh... - westchnął, spoglądając na jej osłabione ciało. Przynajmniej nie będzie się wiercić.

[...]
Obudziła się parę godzin później zwisając sobie wygodnie na barku młodzieńca i obserwując stawiane przez niego ślady. Słońce nie było już tak intensywne jak w godzinach południowych, a temperatura powoli malała, dając swobodnie odetchnąć nieprzyzwyczajonym lub obciążonym płucom. Oryginał rzecz jasna kroczył nieco po skosie obok, aby mieć widok na to, czy dziewczyna przypadkiem się nie obudziła planując coś durnego. W celach prewencyjnych postanowił stalową żyłką związać jej kostki, oraz nadgarstki. Nie za mocno rzecz jasna bo dostanie kolejnego ataku paniki. Rozważał również zakneblowanie delikwentki, ale z jakiegoś powodu był ciekawy ile jadu z siebie wypluje jak tylko się obudzi. Replika Etsuyi lewą ręką objęła jej nogi w udach, aby utrzymać równowagę i nie dać zsunąć się ciału podczas trudniejszych odcinków drogi. Wędrowali na wschód, tak jak zaplanował dużo wcześniej blondyn. Ciężko było oszacować jak długo jeszcze potrwa podróż, ale według jego rachunków nie powinno zająć im to dłużej niż tydzień.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Harumi » 17 sty 2019, o 03:23

No i bach. Czarne plamy przed oczyma. Zamrugała nerwowo, a po chwili leżała już z zamkniętymi oczyma. Daremno szukać w niej oznak jakiegokolwiek zdrowego rozsądku, być może to wynik nadmiernego wystawienia na słońce, a może emocji. Tego nie wie nikt. Dziewczę, oczywiście, nie stawiało oporu w przewieszeniu przez ramię. W końcu jak ktoś, kto są świadomość zgubił gdzieś w eterze, może stawiać opór?
***Pomarańczowa barwa słońca obijała się na horyzoncie. Dziewczyna otworzyła na w pół ociężałe oczy. Wzrokiem przewędrowała od prawej, do lewej. Jedyne, co widziała to piach i ślady stóp. Cienia nie stwierdzono. Odgłos zatapiającej się stopy w piasku drażnił jej głowę. Najchętniej zasłoniłaby teraz uszy, ponownie oddając się w wędrówkę po krainie snu, jednak żyłka krępująca ręce znacznie ograniczała jakiekolwiek ruchy. Syknęła cicho. Do irytujących dźwięków dochodziły takie przypadłości jak ból kolan, kostek u rąk oraz brzucha, który to notabene był zgięty w pół. Nie umiała protestować. Chwilę wpatrywała się w hipnotyzujący schemat ruchu. Wybełkotała coś totalnie niezrozumiałego i znów zamknęła oczy.
Budząc się ponownie nie pamiętała o tym, co zdarzyło się dwie minuty wcześniej. Ponownie otworzyła usta, by wydać z siebie jakikolwiek dźwięk i ponownie - rzecz jasna - był to zlepek niezrozumiałych słów. Głowa Harumi boleśnie pulsowała. Wypuściła głośno powietrze. Z trudem ruszała oczyma. Gdziekolwiek ją niósł - nie była w stanie się przeciwstawić. Wycieńczony brakiem pożywienia oraz morderczym treningiem organizm nie chciał współpracować. Po prostu wywiesił plakietkę "przerwa" i zaczął tańczyć salsę.
— Wody... - wyrzuciła ledwie słyszalnym, zachrypniętym głosem. Suchość w ustach białowłosej osiągnęła ekstremalny poziom. Nie miała siły walczyć. A nawet jeśli, to o co? O złudne poczucie wolności?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Nie ma tak że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenię w forum najbardziej, to powiedziałbym że ludzi. Ekhm, ludzi którzy zaakceptowali mi WT, którzy powiedzieli mi "serwus" na chacie. I co ciekawe, właśnie takie przypadkowe spotkania wpływają na nasze postacie. Chodzi o to, że kiedy spotyka się pewne postacie, nawet pozornie urocze, bywa że nie znajduje się dobrej fabułki, która, że tak powiem, pozwala nam zdobyć PH. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Forum to misje, forum to fabułka, forum to czasem miłość. Wielu graczy pyta mnie, ale jak Ty to robisz? Skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam że to proste, to umiłowanie 5 linijek, to właśnie ono sprawia że dzisiaj, na przykład, zostaję wyrzucony z Cesarstwa, a jutro... Kto wie, dlaczego by nie... Oddam się pracy społecznej i ot... Choćby pójdę... Znaczy... Na mur.
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 17 sty 2019, o 04:45

Podczas długich, żmudnych podróży Etsuya dryfował umysłem po różnych miejscach i sytuacjach, często również fantazjując i zabijając w ten sposób czas. Nigdy nie potrafił skupić swojej uwagi zbyt długo na jednej rzeczy, toteż jego początkowy pomysł, aby bacznie obserwować dziewczynę szybko został porzucony na rzecz frywolnej bujanki w obłokach. Podróż po pustyni wymagała znacznie większego wysiłku niż na zwykłej, poziomej drodze, ale prawda była taka, że nijak miało się to do podróży górskich w rodzinnym Hyuo.
Dwójka podróżników znajdowała się już paręnaście dobrych kilometrów od oazy zanim do uszu blondyna zaczęły docierać pierwsze odgłosy budzącej się kunoichi. Kątem oka zerknął w jej stronę, aby zbadać powierzchownie w jakim jest stanie i ocenić czy wymagany będzie postój. Podróż na barkach nie należała na pewno do najwygodniejszych, ale nieprzytomni ludzie nie zwykli protestować. Jednym z głupszych wymysłów jego mózgu było to, iż traktował sen jako swego rodzaju teleport w czasie. Co za tym idzie, kiedy następował on podczas podróży, a ciało same przemieszczało się z miejsca na miejsca była to dla niego sytuacja win-win. Jedyny problem związanej kunoichi polegał chyba tylko na tym, że w gruncie rzeczy nie miała pojęcia co ten ma zamiar z nią zrobić, ale to już nie było jego problemem. Chociaż kto wie?
Etsuya pacnął na piachu tyłkiem, samemu również będąc nieźle zmęczonym po całym dniu podróży w takim upale. Odgarnął do tyłu włosy ze spoconego czoła, po czym zerknął na zwisającą dziewczynę. Nie miał siły się już nad nią pastwić w myślach, więc na powrót przybrał bardziej humanitarną postawę. Klon podszedł bliżej, usadawiając ją tuż obok niego w taki sposób, aby mogła pod lekkim kątem oprzeć się o wydmę. Blondyn zorientował się, że nie bez powodu prosiła o nieco wody - była mocno wysuszona. Przez jego jeszcze częściowo chłopięcy, głupkowaty umysł przeszła myśl zrobienia jej mokrego prysznica, ale wyobrażając sobie jak ta go opierdala, szybko tego zaniechał. Zamiast tego wyciągnął na powrót swoją bezdenną manierkę i z charakterystycznym dźwiękiem pociągnął za korek. Dziewczyna była przytomna, chociaż nie dało się ukryć iż ledwo kontaktowała. Etsuya jedną z dłoni podniósł delikatnie od tyłu jej głowę, natomiast drugą pomógł powoli wprowadzić płyn do ust, starając się nie wlać go zbyt dużo. W międzyczasie spojrzał w oczy białowłosej, obserwując jak jej ciało walczy o życie, prosząc się o każdą kropelkę. Nie żałował jej swoich zapasów, ale mimo to blondyn starał się kontrolować, aby nie przesadziła z zachłannością. Po pewnym czasie zorientował się iż patrzy na nią zbyt długo, więc szybko odwrócił wzrok i podał jej związanym rękom manierkę. Sam natomiast wyjął z kabury kunai, zapewne nieco ją strasząc, a następnie szybkim ruchem przeciął więzy na kostkach - Na ręce jeszcze sobie nie zasłużyłaś - rzucił zgryźliwie, choć w jego słowach nie było goryczy.
Z plecaka wyjął trochę suszonego mięsa, po czym zaczął je przegryzać uzupełniając deficyt kalorii. Jedzenie było jedyną rzeczą, której nie potrafił sobie wyczarować, co za tym idzie wolał być oszczędny w jego dystrybucji. Na szczęście suszone mięso miało w sobie dużo energii i było niebywale łatwe zarówno w transporcie jak i przechowaniu. Podał kilka plastrów czegoś boczko-podobnego nieznajomej, po czym wciąż przegryzając swoją porcję, jak gdyby nigdy nic dotknął drugą dłonią ziemi. Wokół nich wytworzyła się podobna do poprzedniej kopuła, chroniąca przed powoli zachodzącym, lecz wciąż upierdliwym dla skóry słońcem. Tym razem chłopak mniej więcej na poziomie oczu stworzył sporej wielkości okienko, które wychodziło na południe, oświetlając nieco wnętrze jego pseudo-domku - Jakbyś chciała prysznic to mów - palnął, będąc przy tym zupełnie poważnym.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Harumi » 17 sty 2019, o 12:04

Próbowała zorientować się, w którą stronę idą. Pole widzenia, jakie miała do dyspozycji, nie pozwalało na poprawną ocenę położenia, zwłaszcza w stanie skrajnego wycieńczenia. Oddech sprawiał jej problem; wciągane większych ilości powietrza powodowało kaszel, a suchota w ustach nie dawała spokoju. Harumi nerwowo oblizywała usta naiwnie licząc, że uchroni to przed ich bolesnym pękaniem. Rejestrowane przez nią obrazy miały sporo dziur, nagłych przeskoków w czasie. Czuła się co najmniej tak, jak po wypiciu zbyt wielu czarek sake. Ból głowy nasilał się z minuty na minutę. Dziewczyna potrzebowała odpoczynku. Sporo odpoczynku. A przede wszystkim wygodnej pozycji. Obite części ciała źle znosiły dotychczasowy transport na "worek ziemniaków".
Wspaniałomyślny Etsuya oparł białowłosą o wydmę. A właściwie jego pozbawiony cienia klon. Ściskane żyłką dłonie i nogi powoli przyzwyczajały się do nieprzyjemnego mrowienia. Odzyskiwana świadomość podpowiadała jej, by wiać. Tylko jak? Jak uciekać w stanie, w którym ledwo oddychasz i otwierasz oczy. Oczywiście, mogłaby użyć technik klanowych, ale co potem? Co jeśli chłopak uniknie ciosu? Pokręciła nieznacznie głową. Milczała. Sytuacja w jakiej się znalazła była mocno ryzykowna; albo blondyn postradał wszelkie zdrowe odruchy i ratuje wredną, na pozór, przestępczynie, albo niesie ją do osady, by odebrać sakiewkę ze złotymi monetami. Bała się nawet oddychać. Mężczyzna miał w sobie tak wiele sprzeczności, iż jakiekolwiek przewidywania tego, jak zachowa się w danej sytuacji byłyby stratą czasu.
Łapczywie spijała każdą wydostającą się z manierki kroplę. Życiodajny płyn napełniał jej organizm. Dopóki Etsuya hamował zachłanność białowłosej, dopóty woda nie spotkała się z piaskiem. Przekazując Harumi manierkę musiał liczyć się z tym, że pragnienie nie pozwoli jej na nic innego, aniżeli wypicie wszystkiego, co znajdowało się w środku przedmiotu. I nie będzie dziwne, jeśli powiem, że część spłynęła po kącikach ust, mocząc brodę i ubrania. Paradoksalnie chłopak, któremu groziła, ratował jej życie. Nie mogła tego zrozumieć.
Skupiona na pochłanianiu kolejnych chlustów wody kątem oka obserwowała Nakiriego. Z przerażeniem wyrzuciła manierkę, kiedy ten sięgnął po kunaia. W jednej chwili całe życie przebiegło jej przed oczyma.
— Nie! - krzyknęła zamykając oczy. Bała się. Bardzo się bała.
Cholera jasna, logicznym byłoby uznać, iż jej nie zrani, w przeciwnym wypadku, po co podawałby jej wody? Ale Harumi, wciąż pozbawiona możliwości logicznego myślenia nie zwracała uwagi na tak istotne fakty. Już szykowała się na śmierć, w myślach odmawiała jedyną znaną jej modlitwę. Aż tu zonk - owijająca dotąd nogi żyłka poluźniła swój uchwyt.
Powoli otworzyła jedno oko, następnie drugie i westchnęła z ulgą. Wychodzi na to, że wciąż jest małym, przestraszonym ptaszkiem. Z tym wyjątkiem, że pozbawionym gniazda.
— Gdzie zamierzasz mnie zabrać? - rzuciła krótko tkwiąc wzrokiem w piasku. Żywiła głęboką nadzieję, że nie do wioski. Nie do więzienia.
Nie mogła narzekać, mężczyzna nakarmił ją i napoił. Tylko co dalej? Zmieni zdanie, to taka gra? Na jej twarzy gościło przerażenie całą tą sytuacją, a właściwie tajemniczym mężczyzną. Nie potrafiła określić do czego jest zdolny. Do oczu napływały jej łzy. Poczucie bezradności było czymś, czego dziewczyna nienawidziła. Nie mogła nic zrobić, zupełnie nic. Chaos jaki zapanował w jej życiu przerósł młody umysł.
Ostatnio edytowano 17 sty 2019, o 18:00 przez Harumi, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Nie ma tak że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenię w forum najbardziej, to powiedziałbym że ludzi. Ekhm, ludzi którzy zaakceptowali mi WT, którzy powiedzieli mi "serwus" na chacie. I co ciekawe, właśnie takie przypadkowe spotkania wpływają na nasze postacie. Chodzi o to, że kiedy spotyka się pewne postacie, nawet pozornie urocze, bywa że nie znajduje się dobrej fabułki, która, że tak powiem, pozwala nam zdobyć PH. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Forum to misje, forum to fabułka, forum to czasem miłość. Wielu graczy pyta mnie, ale jak Ty to robisz? Skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam że to proste, to umiłowanie 5 linijek, to właśnie ono sprawia że dzisiaj, na przykład, zostaję wyrzucony z Cesarstwa, a jutro... Kto wie, dlaczego by nie... Oddam się pracy społecznej i ot... Choćby pójdę... Znaczy... Na mur.
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 17 sty 2019, o 13:27

Przeżuwane, solone mięso wymagało wiele wysiłku zanim mogło zostać połknięte, zapełniając brzuch wędrowca. Porównać można je było do niezwykle twardej i mięsistej koniny, zazwyczaj konsumowanej podczas przedłużających się wojen, pustoszących zapasy osad shinobi. Po wielu tygodniach podróży dało się jednak przyzwyczaić do tej prostej strawy więc Etsuya założył, że prędzej czy później jego tymczasowy towarzysz podróży przywyknie do niezbyt urozmaiconej diety.
Manierka z wodą szybko została opróżniona, a po krótkiej scence z kunaiem młodzieniec chwycił naczynko, po czym rzucił je klonowi stojącemu poza kopułą. Przez czas kiedy ten coś majstrował przy plecaku, prawdziwy Etsuya rozwalił się plecami na piachu i założył ręce na głowę, zamykając oczy. Jego frywolność mogła dziwić i na pierwszy rzut oka zdawała się być spowodowana ignorancją, ale w rzeczywistości zarówno klon jak i umiejętności sensoryczne pomagały mu trzymać wszelkie niebezpieczeństwa w szachu. Po krótkiej chwili pomiędzy nimi wylądowała znów pełna manierka rzucona przez Bunshina, który pozostał poza kopułą, mając ich jednak w zasięgu potencjalnej reakcji.
- Jeszcze nie zadecydowałem - mruknął obojętnie w odpowiedzi na jej pytanie. Nie ulegało wątpliwości, że dziewczyna była przerażona o swój los, ale koniec końców sama sobie naważyła tego piwa. Etsuya również miał swoje plany i nikt nie płacił mu za pomoc włóczęgom. Chociaż kto powiedział, że nie? - po raz kolejny przeszła mu przez głowę myśl.
- Na twoim miejscu bym odpoczął - dodał po chwili wyczuwając w atmosferze bezradność i rozterkę dziewczyny co począć dalej. Ta niepewność była o tyle upierdliwa, że nie dawała blondynowi się zrelaksować. Zwierzę zagonione w kąt było nieobliczalne w walce o swoje życie. Podobnie było z ludźmi i mimo iż Nakiri zdawał się być całkiem dobrze ubezpieczony to ciężko było powiedzieć, aby czuł się komfortowo w jej towarzystwie.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Harumi » 17 sty 2019, o 21:32

Co za wstyd. Ganiła się w myślach za idiotyczne zachowanie. Najchętniej zapadłaby się pod ziemię. Etsuya nawet nie mrugnął okiem. Pozostał niewzruszony całym zajściem.
Spojrzała na chłopaka, następnie na jego dłonie. Mięso? Chwilę wahała się nad tym, czy ów pożywienie przyjąć. Ponownie zlustrowała oblicze blondyna i wyciągnęła skrępowane ręce po pożywienie. Głód wygrał. Powoli wsuwała kawałki boczko-podobnego czegoś o nieprzyjemnej, twardej strukturze do ust. Mięsiwo okazało się gumowe i nijakie w smaku. Dobre i to. Wciąż, bez najmniejszych oznak wstydu, wpatrywała się w młodzieńca. Jego postępowanie było dla niej zagadką. Wyglądał na kogoś totalnie odciętego od rzeczywistości.
— Mhm - mruknęła między jednym, a drugim gryzem. Na ten moment nie miała nic do gadania. Źle nie było, zadbał o nią; nakarmił, napoił. Właściwie nie mogła narzekać. Zawsze mogła skończyć jak wspomniany przez Etsuyę drogowskaz.
— Mógłbyś chociaż obmyć mi dłonie? - to mówiąc wskazała podbródkiem zakrwawione kostki. Właściwie nie tylko kostki. Zaschnięta krew przybrała czerwonobrunatny odcień. Nie wyglądało to zbyt estetycznie. Wypadałoby także zawinąć zarówno dłonie jak i kolana w bandaże. Które - jak na złość - Haru zostawiła u Tsuo.
— Ciężko odpoczywać, kiedy ktoś u twego boku krępuje ci dłonie. Nie sądzisz? - odparła rozciągając obolałą szyję. Nie ufała mu ani trochę. Blondyn był cholernie nieprzewidywalny w swych czynach. Ta pustka w oczach młodzieńca była przerażająca. Harumi czuła się stłamszona. W głowie rozrysowała kiepski plan ucieczki - Etsuya usypia, ona ocieka. Prymitywna myśl musiała jednak zaczekać.
— Cokolwiek o mnie nie myślisz... Tylko się broniłam. - dodała cicho. Bynajmniej nie zależało jej na poprawieniu opinii na swój temat. Najzwyczajniej w świecie nienawidziła niesprawiedliwości. W jej opinii wpis do księgi był zbędny; działała we własnej obronie, nie zaatakowała pierwsza. Tego oczywiście Nakiri nie wiedział.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Nie ma tak że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenię w forum najbardziej, to powiedziałbym że ludzi. Ekhm, ludzi którzy zaakceptowali mi WT, którzy powiedzieli mi "serwus" na chacie. I co ciekawe, właśnie takie przypadkowe spotkania wpływają na nasze postacie. Chodzi o to, że kiedy spotyka się pewne postacie, nawet pozornie urocze, bywa że nie znajduje się dobrej fabułki, która, że tak powiem, pozwala nam zdobyć PH. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Forum to misje, forum to fabułka, forum to czasem miłość. Wielu graczy pyta mnie, ale jak Ty to robisz? Skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam że to proste, to umiłowanie 5 linijek, to właśnie ono sprawia że dzisiaj, na przykład, zostaję wyrzucony z Cesarstwa, a jutro... Kto wie, dlaczego by nie... Oddam się pracy społecznej i ot... Choćby pójdę... Znaczy... Na mur.
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 17 sty 2019, o 22:38

Kiedy Etsuyi już wydawało się, że ma święty spokój, a stres związany z podróżą u boku potencjalnego zagrożenia unormował się na stosunkowo niskim poziomie, coś zakłóciło jego odpoczynek. Słysząc pytanie dziewczyny otworzył oko znajdujące się bliżej niej i przechylił lekko głowę w jej kierunku - Sama sobie obmyj - odparł bez emocji wierząc w jej zdolności manualne. Dopiero teraz zorientował się, że nieznajoma mocno się w niego wpatruje, dokładnie badając jego reakcje. Na tę myśl momentalnie uciekł wzrokiem, a następnie szybko odwrócił głowę ku wyjściowej pozycji, zamykając ponownie oko.
- Radzili sobie w gorszych sytuacjach - po raz kolejny odmówił na jej sugestię. Dało się w jego postępowaniu wyczuć, iż wytworzył pomiędzy nimi pewien dystans, niepozwalający przeniknąć emocjom w zagrażające jego życiu kwestie. Choć wiedział, że prawdopodobnie odpowiedź nie spodoba się białowłosej, cenił swoje życie wystarczająco mocno, aby nie przekładać jej samopoczucia ponad jego bezpieczeństwo.
Zmarszczył brwi słysząc jak po raz kolejny tymczasowa towarzyszka stara się nawiązać z nim kontakt. Tym razem jednak zastanowił się chwilę, po czym ponownie skierował swój wzrok ku niej, tym razem samemu wpatrując jej się w oczy i badając mimikę twarzy. Być może jej wierzył. Była albo świetnym kłamcą, albo rzeczywiście znalazła się w spisie kryminalistów poprzez pomyłkę. Etsuya dobrze wiedział jak czasem potrafiły skomplikować się jego misje, toteż potrafił wyobrazić sobie jak to mogło wyglądać w jej sytuacji.
- Nie oddam cię - po krótkiej chwili wyjaśnił, jakby to zdanie miało zrzucić balast z jej serca. Mimo iż nie wylewała mu swoich rozterek i żali, w atmosferze łatwo mógł wyczuć pewne napięcie z tym związane. Cały czas mając ręce założone za głową skierował swoje spojrzenie ku reszcie jej ciała oceniając potargany, ubrudzony strój i poranione części ciała. Nie było to nic poważnego dla zawodowej kunoichi, toteż Etsuya nie przejął się specjalnie tą kwestią. Dlatego też może nie zdecydował się na wyswobodzenie rąk dziewczyny - wciąż jej przecież do końca nie ufał.
- W najbliższej osadzie pójdziesz gdzie ci się podoba - powiedział, a następnie znowu oddał się płytkiemu odpoczynkowi, z zamkniętymi oczami wczuwając się w przestrzeń.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Harumi » 18 sty 2019, o 01:13

Zmarszczyła brwi. Nie takiej odpowiedzi się spodziewała. To co, ma teraz przeczołgać się po manierkę jak dżdżownica, a następnie przewracać obolałymi dłońmi przez następne dziesięć minut? Dobre sobie. Z irytacją wykrzywiła wargi. Łaskawca.
Słońce zniknęło z horyzontu, a co za tym idzie, temperatura robiła się z minuty na minutę niższa. Coraz bardziej porywiste ruchy wiatru obijały się o drewnianą kopułę. Białowłosa nie przywykła, a właściwie nigdy nie miała okazji, spać pośrodku pustyni. Zawsze wydawało jej się to skrajnie - paradoksalnie mniej, aniżeli morderczy trening - niebezpieczne. Wszelakie skorpiony i inne drapieżniki skutecznie hamowały myśl o ucieczkach z domu. Nigdy nie była przesadnie odważna, nie trącała jednak o tchórzostwo. Podejście dziewczyny można określić mianem złotego środka. Na ogół starała się postępować rozsądnie, unikać zagrożeń i niewygodnych sytuacji. Jak widać na załączonym obrazku - świetnie jej idzie.
Nie była w stanie określić, czy Etsuya blefuje, czy też nie. Jego oblicze malowało się jako skrajnie nieszablonowe, a co za tym idzie - niezrozumiałe. Dystans, który stworzyli między sobą zapewne wyszedłby ich relacji na dobre - im mniej znajomości, tym mniej zmartwień. Zwłaszcza, kiedy przeżywasz z przyjaciółmi każdą tragedię i sukces tak, jak swój własny. Można uznać, iż komitywy chłód otaczał ich wygodną poduszką, tzw. brakiem odpowiedzialności za drugie istnienie. Wpatrzone w nią przygaszone oczy nie sprawiały, iż się peszyła. Bynajmniej. Kontakt wzrokowy był dla Harumi bardzo ważny. Jej umysł zwyczajowo nie traktował tego jako powód do rumieńców czy też nerwowego odwracania głowy. Ot, normalna rzecz jak pobieranie kolejnych dawek tlenu.
— Zatem po co cały ten ambaras? - sarknęła. Wiąże, zabiera gdzieś daleko, a potem niby wypuści? To zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Coraz bardziej skłaniała się ku myśli, że sprzeda ją za oferowane przez Ayatsuri marne grosiwo. Bo dlaczego niby nie? Była dla niego nikim, ot zwykłym diabelskim nasieniem.
— Gdzie mi się podoba, ha? - rzuciła w eter i uniosła głowę, oczyma tkwiąc w gwiazdach. Tej nocy świeciły pięknym, odbitym światłem. Obraz wieczornego nieba zawsze absorbował złotooką. Odległy świat, świadomość, że może być "coś" jeszcze, wielkie konstelacje gwiazd. Uśmiechnęła się przywołując miłe wspomnienia związane z matką, która nauczyła ją nazewnictwa gwiazdozbiorów. Słodko-gorzkie uczucie ewokacji mieszających się z realną świadomością, że już nigdy nie będzie namacalna. Uniesione kąciki ust ponownie przybrały obojętną postać. Nie czuła pozwolenia na mazanie się czy nadmierne rozemocjonowanie. Przywykła do mocnych upadków i jeszcze większych wzlotów. Adaptacja do sytuacji, jaka ją spotkała nie zajmie roku czy dwóch - to kwestia paru miesięcy. Optymizm zawsze pozwalał spadać jej na cztery łapy, a wiara w fatum szybko przejść do porządku dziennego. Osunęła się wprost na ziemię wciąż błądząc między jedną, a drugą mgławicą. Piękne... Nic się nie zmieniają. Uparcie kręciła się z boku na bok nie mogąc znaleźć odpowiedniej do snu pozycji. Po chwili kopnęła nogą, leżącą u ich stóp, torbę,sprawdzając czy Etsuya śpi dostatecznie twardo, a przynajmniej na tyle mocno, by zdołała uciec. Odzyskała połowiczną władzę w nogach. Z pewnością nie zbiegnie w zaskakującym tempie, w końcu to niemożliwe, ale przynajmniej odzyska spokój ducha, że nikt nie wie gdzie znajduje się "białowłosa zabójczyni". Etsuya nawet nie drgnął. Chwalmy pana! Cicho uniosła ciało podpierając się dłońmi. Nerwowo spoglądała na drzemiącego blondyna modląc się, by nie otworzył oczu. Serce w jej piersi dzwoniło tak mocno, jak niedzielny dzwon kościelny. Wspinając się na palce - jakby to miało cokolwiek zmienić - opuściła kopułę. W duszy skakała z radości, że znów udaje jej się uniknąć konsekwencji własnej głupoty. Do czasu aż nie spostrzegła klona. Świetnie kurwa, po prostu świetnie. Jebaniec nawet o to zadbał.
No i z realizacji planu nici. Zawiedziona wróciła do prowizorycznej budowli i z impetem usadowiła tyłek na podłożu. Zaraz uduszę tego śpiącego, przesłodkiego, tęczowego aniołeczka. - cedziła w myślach rzucając na otulanego przez ramiona Morfeusza mężczyznę złowrogie spojrzenia. Oby ci młot w głowę pierdolnął, tak przypadkiem. Matka, ojciec, babka, a nawet dziadek zawsze powtarzali małej Harumi, że nikomu nie wolno źle życzyć. Wygląda na to, że nauki poszły w las. A trud, pot i łzy wylewane za dobre, kulturalne wykształcenie złotookiej daremne.
Tej nocy, męczona koszmarami, nie spała za długo. Zapewne niejednokrotnie bełkotała - co nie jest żadną nowością - coś przez sen tocząc bój z własną, przebiegłą podświadomością wypełnioną czarnymi wizjami.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Nie ma tak że dobrze albo niedobrze. Gdybym miał powiedzieć co cenię w forum najbardziej, to powiedziałbym że ludzi. Ekhm, ludzi którzy zaakceptowali mi WT, którzy powiedzieli mi "serwus" na chacie. I co ciekawe, właśnie takie przypadkowe spotkania wpływają na nasze postacie. Chodzi o to, że kiedy spotyka się pewne postacie, nawet pozornie urocze, bywa że nie znajduje się dobrej fabułki, która, że tak powiem, pozwala nam zdobyć PH. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję forum. Forum to misje, forum to fabułka, forum to czasem miłość. Wielu graczy pyta mnie, ale jak Ty to robisz? Skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam że to proste, to umiłowanie 5 linijek, to właśnie ono sprawia że dzisiaj, na przykład, zostaję wyrzucony z Cesarstwa, a jutro... Kto wie, dlaczego by nie... Oddam się pracy społecznej i ot... Choćby pójdę... Znaczy... Na mur.
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 377
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Etsuya » 18 sty 2019, o 03:08

- Nie lubię jak ktoś mi grozi - zamknął temat, nie poruszając przy tym powiekami. W jego zamyśle fakt ten w zupełności tłumaczył wszelkie środki prewencyjne użyte na dziewczynie. Nie chcąc się dalej nad tym rozwodzić, postanowił nie kontynuować dyskusji i oddał się relaksowi. Parę metrów za kamiennymi ścianami dało się usłyszeć charakterystyczny dźwięk poruszających się skał. Klon skrupulatnie pracował na tym, aby przy pomocy technik Dotonu odizolować miejsce gdzie zamierzali nocować od potencjalnych niebezpieczeństw, które czyhały w piaskach. Etsuya mógł równie dobrze rozłożyć swój namiot, ale po wschodzie słońca zaduch w środku bywał nie do wytrzymania.
Obudził się około godzinę później, wiedząc że ten moment prędzej czy później nastąpi. Z każdą minutą zaczynało robić się chłodniej, a mimo stosunkowo wysokiej odporności na zimno, na ciele młodzieńca pojawiły się się dreszcze. Był to najlepszy moment, aby wyjąć z plecaka matę oraz koc, którym mógł się ogrzać w tę noc. Kiedy wszystko było już gotowe, rozwalił się ponownie na lekko pochyłej powierzchni i zamknął oczy. Coś jednak nie dawało mu spokoju. Po krótkim namyśle podniósł się do połowy i postanowił wygrzebać biały płaszcz. Bez głębszej refleksji zsunął z siebie ciepły koc, a następnie delikatnie przykrył nim nieznajomą. Powróciwszy do poprzedniej pozycji raz jeszcze spróbował zasnąć, co za nic mu z jakiegoś powodu nie wychodziło. Dlaczego...?
Otworzył jedno ze swoich ślipi zerkając na pogrążoną we śnie dziewczynę. Przyjrzał się lepiej jej subtelnym rysom twarzy, prowadząc wzrok po ładnie zarysowanej szczęce, a następnie kierując go poprzez srebrny labret na suche usta i zadarty nosek. Poświęcił również uwagę rzęsom oraz brwiom, nadającym zazwyczaj kształt uwodzicielskiej barwy oczom - zdecydowanie preferował, kiedy miała je otwarte. Biały kosmyk włosów opadał bezwładnie w poprzek jej twarzy, dodając całemu widokowi zmysłowy charakter. Trwał tak w zadumie przez krótki okres czasu, napawając się widokiem, aż do chwili, gdy nie poczuł czegoś poniżej pasa. Nastąpił krótki moment konsternacji mieszanej z kontemplacją nad tym, co się właśnie wydarzyło. Szybkim ruchem przewrócił się na drugi bok, chcąc ze wstydem zapomnieć o sytuacji. Pfff...
Obudziły go promienie słoneczne wpadające przez niewielkie, acz szerokie okienko. W dniu wczorajszym umyślnie stworzył je ustawiając w tę stronę świata, aby parę godzin przed południem obudziła go dzienna gwiazda. Wada korzystania z namiotu w tak gorących krajach wiązała się w tym, że w przypadku zaspania można było się dosłownie usmażyć na śmierć. Etsuya podniósł się do połowy, zrzucając z siebie płaszcz i oddał się przecieraniu oczu, żałując że nie znajduje się teraz w Kantaiskiej karczmie, gdzie zaraz podaliby mu śniadanie do łóżka.
- Wstawaj - rzucił zwyczajnym tonem, nieco zawyżając głos. Miał nadzieję, że takie ponaglenie starczy, a księżniczki nie będzie trzeba ściągać do świata żywych siłą. Czekając aż ta również się nieco przebudzi, chwycił manierkę z wodą i pociągnął kilka sporych łyków, chowając ją następnie za pazuchę. Niezależnie od tego kiedy i w jaki sposób nieznajoma doprowadzi się do porządku, jak tylko stanęła na nogi, Etsuya podobnie jak wcześniej zwinnym ruchem chwycił za kunai i przeciął więzy na nadgarstkach, patrząc przy tym prosto w jej oczy. Był to pewnego rodzaju gest ofiarujący kredyt zaufania, na który w jego mniemaniu zasłużyła sobie nie podejmując próby poderżnięcia mu gardła podczas snu. Szybkim ruchem odrzucił na bok poszatkowaną żyłkę, wyjął znów manierkę, a następnie zaczął powoli polewać jej dłonie oraz nadgarstki - Niebawem ruszamy - zakomunikował, zerkając na nią ponownie, aby zbadać reakcje na te słowa.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 260
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości