Osada na mokradłach i jej okolice

Trzecia pod względem wielkości prowincja Wietrznych Równin zamieszkała przez Ród Uchiha. Prowincja Sogen zarówno od północy jak i południowo-wschodniej strony sąsiaduje z morzem, z kolei od południa graniczy z regionem Prastarego Lasu. To co jednak w szczególności warte jest odnotowania, to fort graniczny postawiony od północnego wschodu na granicy z niezbadanym obszarem dawno upadłego kraju, zniszczonego jeszcze w trakcie potyczki z Juubim. Kultura prowincji w głównej mierze skupia się na militariach, przemyśle żeglarskim oraz hodowli co wynika z uwarunkować geograficznych.

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Kuroi Kuma » 10 gru 2017, o 11:33

Czego szukasz, kogo pragniesz
Ranga C
Post 37/30


Spojrzała na staruszka, może i był poobijany, ale ranny raczej nie. Oddychał głęboko, spokojnie, ot spał i jak zwykle zalatywało od niego alkoholem co raczej nie było dziwne. Dziewczynka pokręciła głową na boki przecząco i uśmiechnęła się do Tensy.
-Wszystko z nim dobrze, nie ma się czym przejmować. Z kolei Tobie się udało siostrzyczko! Gratuluje! Tylko trochę Ci się straciło przytomność, ale tym się już zajęłam. Prawie jak nowa! - wyrzuciła ręce w górę zadowolona z osiągnięć młodej Uchihy. Podała jej kubek z gorącą herbatą, obok którego były jeszcze dwie kanapeczki z serem o tak na wzmocnienie. Tensa czuła się obolała, jednak nic jej nie było jakby się tak bliżej przyjrzeć. Żadnej rany, niczego, zupełnie jakby wydarzenia z wczoraj nie miały miejsca i były tylko dziwnym snem. Czuła jednak jakąś zmianę, jej ciało w jakiś sposób było inne niż dotychczas i bez skojarzeń zboczeńcy. Na stoliku obok siedziała starsza kobieta jak zwykle z fajką w ręku tworząc kółka z dymu.
-To co wczoraj zrobiłaś, to było otworzenie pierwszej bramy chakry. Ogólnie możemy wyróżnić ich osiem, jednak do tego poziomu dochodzą tylko najlepsi z najlepszych. Dla normalnego człowieka maksimum jest chyba otworzenie trzeciej bramy, jednak obecnie to wykracza poza Twoje możliwości. Musisz jednak uważać, gdyż bardzo obciąża ciało i częściej może Ci wyrządzić krzywdę, jeżeli nie będziesz używać tej mocy z rozwagą. No i pamiętaj... - położyła palec na ustach na znak dosyć oczywisty. Nikomu ani słowa. Tensa znała konsekwencje złamania tej przysięgi i będzie musiała ją trzymać nawet przed swoją siostrą. Czy to będzie łatwe? Czas pokaże...
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 546
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Tensa » 10 gru 2017, o 11:54

Czego szukasz, kogo pragniesz
Ranga C
Post 38/30


Jej oczy omiotły ciało staruszka, w porównaniu do niej był on niczym młody Bóg. Pijany i śpiący na kanapie młody Bóg, warto dodać. Dziewczynka z uśmiechem zaprzeczyła... czyli jednak to nie był ranek? Po chwili jej słowa wyjaśniły wszystko. Udało jej się, wyszła z tego sparingu żywa. Wspomnienie starcia odbiło się w jej głowie, pamiętała to uczucie mocy które owładnęło zapanowało nad jej umysłem. Nowa moc, w końcu rozumiała o co chodziło, wyzbycie się blokad we własnym umyśle.
-Wszystko skończyło się dobrze. - powiedziała z uśmiechem tarmosząc włosy dziewczynki. Napiła się herbaty, a kanapki zniknęły w momencie, dawno nie była aż tak głodna. W tym czasie trzydziestolatka postanowiła wyjaśnić jej z czym tak naprawdę miała do czynienia. W jej głowie zrodziło to tylko więcej pytań.
-Osiem? Już przy pierwszej czułam ogromną siłę, czy... czy mogłabym nauczyć się pozostałych dwóch? Nie wiem czy poradzę sobie z większą ilością, ale to, to mogłoby uratować nie tylko mnie. - powiedziała z ciekawością i gotowością do dalszej nauki. Na gest który wykonała kobieta odpowiedziała uśmiechem. -Nikt się nie dowie. - obiecała szczerze.
Tensa
 

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Kuroi Kuma » 10 gru 2017, o 12:51

Czego szukasz, kogo pragniesz
Ranga C
Post 39/30


-Najpierw moja droga panno, to musisz zacząć kontrolować tą... i nie jest to takie proste jakby Ci się wydawało. Może metoda, którą obraliśmy nie jest najlepsza, ale Hachiemu opanowanie tej zdolności zajęło około dziesięciu lat i to tylko przez normalny trening. W ten sposób da się zrobić to szybciej, jednak ciało i umysł muszą być na tyle silne, by przetrwać ten wysiłek. Obecnie opanowanie kolejnej bramy zakończyłaby się dla Ciebie pewną śmiercią. A tego byśmy nie chcieli, hm? - uśmiechnęła się kobieta i wstała, by podejść do okna. Na zewnątrz było już koło południa, więc Tensa nie mogła spać tak długo. Widać możliwości dziewczynki bardzo się przydały, chociaż Uchiha nie niestety o nich nie wiedziała. Widziała przebłyski, lecz to równie dobrze mogło się jej po prostu wydawać. Hachi poruszył się niespokojnie przez sen, jednak zaraz ułożył się na swoim łóżku wygodnie.
-Na to że nikomu nie powiesz to akurat szczerze liczymy. A nawet jeżeli, to dowiemy się o tym, spokojnie - dodała Tamida wystawiając język, ale chyba nie wiedziała co dokładnie się stanie, jak jej siostrzyczka się przypadkowo komuś wygada. Albo wiedziała? Trudno powiedzieć. Cóż, nasza bohaterka była zdrowa i chociaż trochę panowałą nad nową zdolnością - aczkolwiek do perfekcji jeszcze dużo brakowało. Mogła już ruszyć do domu, albo zostać jeszcze trochę razem z resztą tej wesołej bandy, jeżeli chciała.

Misja zakończona, have fun!
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 546
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Tensa » 10 gru 2017, o 13:07

Śmierć? Na to za wcześnie, dziękuję za pomoc, ja... wrócę silniejsza, gdy już opanuje tą bramę. - powiedziała wesoło na wieść o tym, iż nie może dalej trenować. Co z tego, że była to smutna wiadomość, skoro i tak wzmocniła się straszliwie w trakcie jednego wieczoru.
-Liczę, że jeszcze się spotkamy, ale teraz chyba wypada mi już iść. - powiedziała podnosząc się z łóżka, po drodze zgarnęła swój płaszcz i ruszyła w zimny, nieprzyjemny świat. Z zapałem jakiego nie było widać u niej od dawna. To krótkie spotkanie napełniło ją motywacją. Postanowiła udać się na pole treningowe, po drodze zahaczając o bibliotekę, ten dzień tylko czekał na to, aby zostać wykorzystanym.


z/t
Tensa
 

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Miyuki » 7 kwi 2018, o 19:25

Jak daleko można posunąć się, by znaleźć kogoś, kogo nie widziało się przez niemal rok? Jak ważna może stać się jedna, widywana codziennie osoba? Na tyle, by chcieć odnaleźć go ze wszystkich sił. Miyuki przemierzała mokradła prowadzona przez przemiłego, poznanego kilka dni wcześniej staruszka, wraz z małą dziewczynką. Właściwie spotkała ich czystym przypadkiem, jedząc obiad w jakiejś losowej karczmie.
-Tensa-chan?! - wesoły dziecinny krzyk, dotarł do jej uszu, jedzenie które właśnie jadła niemal wypadło jej z ust, gdy usłyszała imię swej nauczycielki i rywalki. Szukała jej od tak dawna i nagle miała znajdować się gdzieś tutaj, w przypadkowo wybranej karczmie. Zerwała się z miejsca wzrokiem próbując odszukać przyjaciółki. Jej oczy niemal wypadły z orbit, gdy dziewczynka wpadła na nią przytulając. Miyuki zaniemówiła, fakt były podobne, ale żeby ktoś je pomylił? Uśmiech szybko znikł z jej twarzy, gdy uświadomiła sobie, że w swoich poszukiwaniach nie poruszyła się nawet o krok. Właściwie nie wiedziała niczego o Tensie, nie miała pojęcia kogo pytać i gdzie szukać, mimo że podczas treningów często rozmawiały białowłosa sprytnie unikała podawania imion, jakby obawiała się zbytniego kontaktu. Staruszek, od którego czuć było przesadną ilość alkoholu położył dłoń na ramieniu dziewczynki.
-To nie ona, Tensa wróci, gdy będzie gotowa - powiedział staruszek, nie wiedząc jak wiele nadziei budzą w Miyuki jego słowa. Dziewczynka odpuściła widocznie smutniejąc. -Wracajmy do domu.- powiedział starzec odwracając się i kierując wraz z dziewczynką w stronę drzwi. Nie zdążył przejść dwóch kroków, a dziewczyna uchwyciła jego ramię w stalowym uścisku. -Czekaj, co wiesz o Tensie?- powiedziała Miyuki starając się zgrywać o wiele pewniejszą siebie, niż była naprawdę. W końcu zaczepianie obcego, pijanego, mężczyzny w tawernie, nawet jeśli nie był już młodzikiem nie należało raczej do rozsądnych... A przynajmniej tak zakwalifikowała, by to jej nauczycielka. -To co może wiedzieć sensei, czyli czego jej nauczyłem, dla uproszczenia.- Na te słowa oczy Miyuki po raz kolejny rozszerzyły się, sensei, jej sensei... Zapewne wiedział więcej, niż ona, mógł sprawić, że ją przerośnie. -Czego jej uczyłeś? Gdzie jest?- zarzuciła staruszka pytaniami.-Wiem tyle, że spotkaliśmy się, nauczyłem ją jednej rzeczy, miała wrócić, gdy ją opanuje, dalej jej nie ma i nie wiem gdzie jest. - odpowiedział starzec. -Ucz mnie, chce ją przerosnąć.- rzuciła desperacko Miyuki.
-Ehh, czemu tego chcesz?- powiedział widocznie zmęczony staruszek.
-Uczyła mnie, obiecałam że ją przerosnę.
-W takim razie porozmawiam z Tamidą, bądź tu za trzy dni...

I trzy, pełne nerwowego oczekiwania dni minęły. Przypadkowe spotkanie miało sprawić, że dorówna Tensie, a może nawet uda jej się ją przerosnąć? To była dobra wizja, chociaż przez te kilka dni zrozumiała, że nie ma co liczyć na spotkanie, Tensie musiało coś się stać, nigdy nie opuściłaby treningu, a nie było jej już tak długo... W końcu dotarli na miejsce. Miyuki spojrzała na ubłocone buty... Będzie musiała je wyczyścić, albo kupić nowe. Na miejscu po środku polany stała nieznane jej jeszcze kobieta, która nakazała wbić pochodnie, tak by tworzyły kwadrat.
Trening: Hachimon Tonkou: Kaimon
-Jesteś tu z tego samego powodu, dla którego przybyła Tensa, chcesz siły, ale wasz powód jest inny. Ona chciała stać się silniejsza, udowodnić, że nadaje się na Akolite, a ty po prostu chcesz ją przerosnąć... Nie było jej tu od dawna, dłużej niż można by przypuszczać. Jeśli chcesz możesz przejść ten sam trening co ona, jej zajęło to zaledwie kilka chwil, chociaż straciła przytomność, na pewno tego chcesz? - tłumaczyła jej kobieta.
-Jestem gotowa.--Hachi, zaczynaj. - staruszek stanął naprzeciw dziewczyny. -Musisz wybuchnąć, eksplodować mocą, uwolnić ukrytą siłę, którą tłumi twój mózg, zdjąć ograniczenia.- wyjaśnił staruszek, widząc, że następczyni jego uczennicy, nie posługuje się klanowym limitem krwi. -Kai!- powiedział staruszek i stał, jakby czekając na jej reakcję. Eksplozja siły, uwolnienie tego co ukrywa przed nią jej własny mózg. Miyuki zamknęła oczy, tak jak uczyła ją Tensa starała się wyciszyć, zrozumieć o co tak naprawdę chodzi. Po kilku sekundach otworzyła je, a na jej twarzy wykwitł wesoły uśmiech. Staruszek ruszył z taką prędkością, że dziewczyna nie była nawet w stanie zareagować, odruchowo odskoczyła na bok, czując eksplozję bólu w ramieniu. -Skup się! - skarciła się w myślach, wymuszając skupienie. Miała zdjąć ograniczenia znajdujące się w jej mózgu, postanowiła zrobić to w najbardziej łopatologiczny sposób na jaki mogła wpaść. Przesłała chakrę bezpośrednio do mózgu, skumulowała ją w sporej ilości... -Kai!- krzyknęła uwalniając zgromadzoną w "różowej masie" energię. Nic się jednak nie stało, po za tym, że spóźniła się z unikiem, obrywając po raz kolejny w ramie, krzyk bólu przeszył powietrze, czuła jakby ktoś właśnie oderwał jej kawał mięśnia. Nie poddawała się, skoro jej rywalka dała radę to i ona musi. Po raz kolejny skumulowała chakrę, nigdy nie była w tym dobra, Tensa nie raz śmiała się z tego, skupiła taką ilość jak tylko potrafiła i uwolniła ją. -Kai!- wykrzyknęła słowo, jakby miało ono być magicznym zaklęciem, poczuła nagły przypływ mocy, pewność siebie, której nigdy dotąd nie odczuwała.
Tym razem nie unikała, postawiła blok, by przyjąć cios staruszka... I przyjęła, w efekcie czego odleciała kilka metrów dalej, a nowa energia wyparowała nagle z jej ciała. Miyuki leżała, dysząc ciężko.
-Co to było?- zapytała ze zdziwieniem.
-Bramy chakry, niektórzy są w stanie otwierać je wzmacniając swoje ciało. Większość shinobi przeżyje zaledwie użycie trzech... Ale ty wydajesz się do tego przystosowana.
-Nie rozumiem.
-Twoje ciało jest przystosowane do otwarcia wszystkich ośmiu, ciało twojej przyjaciółki, mimo że była silniejsza ledwo wytrzymało otwarcie pierwszej, ona nie miała do tego predyspozycji, straciła przytomność po użyciu pierwszej, jej ciało mogło wytrzymać maksymalnie otwarcie trzeciej.
-To znaczy, że mogę ją przerosnąć...- powiedziała jakby do siebie. -Naucz mnie otwierania innych, proszę.
-Nie tak szybko, mimo wszystko wymaga to ogromnego wysiłku, znajdziemy cię kiedy będziesz gotowa, dasz radę sama wrócić?
-Ta...tak, dam radę, będę czekała...


[z/t]
Miyuki
 

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Miyuki » 29 maja 2018, o 09:02

Czasem życie zaczyna ciągnąc się dzień po dniu. Ludzie popadają w rutynę, wciąż robiąc to samo, aż do znudzenia. Życie rodzinne, treningi, misje, wszystko to zaczynało jej powszednieć. Czegoś jej brakowało i przez dłuższy czas sama nie widziała czego. Liście już dawno opadły z drzew, a złote barwy zapanowały w lasach i co bardziej podobnym naturze miejscom w Kotei. Niestety pory roku zmieniają się nieubłaganie, wskazując na upływ czasu, któremu nie można się przeciwstawić. Jedynie część zleconych jej jako shinobi misji pozwalała co jakiś czas wyrwać się marazmu. Przez ten czas, wydający się wlec jak ślimak, pogoda zdążyła zmienić się znacząco. Do tej pory Łyse drzewa pokryła warstwa białego puchu, tak jak i zresztą chodniki oraz dachy większości budynków. Monotonia ma jednak to do siebie, że przełamanie jej nie jest, aż tak trudne jak mogłoby się wydawać, w końcu jedno niewielkie, których nie pasujące do schematu wydarzenie wystarczy, że by znaleźć się w całkiem "nowej" sytuacji.
Dzień nie różnił się niczym od tych, które ciągnęły się miesiącami. Śniadanie, trening i wizyta w jednej z portowych karczm. Miyu wciąż miała w pamięci to co stało się w niej jakiś czas wcześniej. Problemy, które wynikały z dość altruistycznych czynów nie były niczym przyjemnym, zwłaszcza biorąc pod uwagę do jakiego stopnia wyolbrzymiała je jej wyobraźnia. Siedziała przy stoliku, większość ludzi nie zwracała na nią uwagi, że no może po za jednym stałym bywalec, który jesienią stracił możliwość rozmnażania się, przynajmniej na dłuższy czas. Młoda Kunoichi jadła obiad, czekając na to co ma się wydarzyć. Co prawda powoli przestawała spodziewać się nagłego pojawienia swojej mistrzyni, jednak nie zamierzała porzucać nadziei.
-Miyuki-chan? - Głos małej dziewczynki dotarł do jej uszu. Znała ją, jakiś czas wcześniej spotkała ją i Hachiego dokładnie w tej samej karczmie. Byli pierwszym śladem po Tensie, mieli pomóc jej przerosnąć białowłosą. -Hej, coś się stało? Gdzie Hachi?- Zapytała, wskazując dziewczynce krzesło. -Jest zajęty, pani Tamida powiedziała mi, że mam Cię znaleźć i powiedzieć, że po zmroku będziemy czekać tam gdzie ostatnio.- Powiedziała z dziecięcym uśmiechem na twarzy. -Muszę iść, pani Tamida czeka, nie zapomnij!- Krzyknęła wesoło, opuszczając karczmę.

Miyuki przedzierała się przez bagna. Zimowy wiatr rozwiewał jej płaszcz, na całe szczęście śnieg postanowił nie ubarwiać całego świata, przynajmniej w tej chwili. Młoda Kunoichi uśmiechnęła się pod nosem, Tamida dotrzymała słowa, powiedziała, że znajdą ją gdy będzie gotowa i zrobili to, przekazując krótką wiadomość. Podróż przez bagna, z jednej strony była przyjemniejsza, w końcu zamarznięta woda nie przeszkadzała w podróży, z drugiej mieli wtedy pochodnie. Co prawda jej wzrok zdołał przyzwyczaić się do ciemności, jednak pole widzenia nie było zbyt ogromne. Droga zajęła jej dłuższą chwilę. Miejsce do którego dotarła nie zmieniło się, ani trochę. Cztery pochodnie wyznaczały prostokątną arenę, pośrodku której stała Tamida. Nieobecność Hachiego, tak ważnego podczas poprzedniego treningu wydawała się niepokojąca, jednak Miyu wiedziała dokładnie, że to Tamida "trzyma władzę".
-Spóźniłaś się.- Powiedziała krótko. -To nic, nie powinnam prosić, żebyś sama szła nocą przez bagna, łatwo tu się zgubić. Jesteś gotowa?- Kobieta zadała pytanie, na które zapewne znała już odpowiedź. -Tak, możemy zaczynać.- Powiedziała, pewna swego Miyuki. -Nie tak szybko, najpierw musisz mnie wysłuchać.- Rzekła trzydziestolatka, siadając na zwalonym drzewie, wskazując młodej Kunoichi miejsce obok. Dziewczyna bez słowa usiadła obok. -Miyuki, może do tej pory tego nie odczułaś, jednak korzystanie z bram niesie za sobą pewne konsekwencje. Tak jak mówiłam jest ich osiem. Zauważyłaś pewnie, że po użyciu pierwszej jesteś wyczerpana, chociaż prawdopodobnie wciąż byłaś w stanie się poruszać, dzisiaj chcę byś pojęła jak otworzyć drugą. Tak jak i poprzednia, ta nie niesie za sobą zagrożenia dla życia, ani zdrowia, jednak zmęczenie, które dopadnie Cię po jej użyciu może nawet pozbawić Cię przytomności. Mówię o tym dlatego, że moc drugiej bramy, leży nie tylko w sile, którą za sobą niesie. Kiedy już otworzysz Kyumona, poczujesz się jak nowo narodzona, zmęczenie wywołane przez pierwszą z nich zniknie, jednak musisz pamiętać, że to tylko chwilowe. Odciągniesz konsekwencje w czasie, jednak po wszystkim dopadną cię jeszcze mocniej. Miyuki, tym razem nie będzie walki, jedynie ty i to jak panujesz nad swoim ciałem, musisz zrobić prawie to samo co ostatnim razem. Twoje ciało chociaż wytrzymałe, wciąż nie jest gotowe, by otworzyć ją od razu. Zacznij od pierwszej i próbuj zrobić to po raz wtóry.- Tamida zakończyła przydługi wykład, przekazując wszystko to, o czym dziewczyna musiała wiedzieć. Chisana zamknęła oczy i wzięła głębszy oddech. Otwarcie pierwszej bramy nie było problemem, co prawda nie robiła tego z byle powodu, ale nabyła wystarczającą praktykę, by stało się to dla niej równie proste co oddychanie. Uwolniona moc buzowała w jej ciele, uderzenie adrenaliny związane z nadużywaniem mięśni trwało zaledwie chwilę, jej organizm przyzwyczaił się do tego co robiła. Wciąż nie otwierając oczu skupiała się na buzującej chaotycznie niebieskiej energii, zapanowanie nad nią, wydawało się niemożliwe. Miyuki nigdy nie nauczyła się nawet w poprawnym stopniu kontrolować chakry, nawet gdy ta płynęła w "normalny" sposób. Spokojny, możliwy do przewidzenia. Teraz energia szalała, poruszała się z prędkością, która wydawała niemożliwą do kontrolowania, w sposób który na myśl przywodził sztorm. Skumulowanie energii w mózgu... Było wyzwaniem, niemalże niemożliwym do osiągnięcia. Młoda Kunoichi zdawała sobie sprawę z jakim wyzwaniem przychodzi jej się mierzyć. Spowalniała przepływ chakry, przynajmniej starała się, by na krótkim, znajdującym się w jej czaszce odcinku. Zwalniająca w jedynie w jednym miejscu energia powinna "tworzyć zatory", jednak nie takie była prawidła jej działania. Nie posiadając ujścia energia odkładała się w mózgu. -Kai.- Powiedziała cicho Miyuki. Ciało zmęczone wykorzystywaniem pierwszej bramy odczuło ulgę. Druga brama przyniosła chwilowe rozluźnienie mięśni.
-Spróbuj to wykorzystać.- Powiedziała, obserwująca to wszystko Tamida. Miyuki nie trzeba było do tego przekonywać, wstała i ruszyła, chcąc przebiec krótki odcinek...

Młoda Kunoichi zatrzymała się centymetr od drzewa, prędkość którą otrzymała była czymś nowym, czymś nad czym musiała zapanować. Poczuła zawroty głowy i upadła na tyłek, pomimo zimy dyszała niczym pies w upalny dzień.
-U... udało się?- Wydyszała leżąc na twardej ziemi.
-Tak, jak się czujesz?
-Zmęczona.
-To normalne, odpoczywaj.
Odpoczynek trwał godzinę, albo i dłużej, mimo to dziewczyna wciąż ledwo trzymała się na nogach. Musiała wracać do domu...


[z/t]
Miyuki
 

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Miyuki » 5 cze 2018, o 14:14

Przyzwyczajenia to potężna rzecz, chociaż czasem zdarza się, że ktoś postanawia je złamać. Zwykle podczas obiadu Miyuki dowiadywała się o wieczornym spotkaniu, tym razem na miejsce miała udać się w południe. Skąd taka nagła zmiana? No cóż, dziewczyna przypuszczała, że mogło wiązać się to z konsekwencjami kolejnych treningów, o których mówiła Tamida. Jednak nie była to prawda, tym razem, przynajmniej początkowo chodziło o coś zgoła innego.
Trening: Kōsa Hō
Ranga: B
-Sporo potrafisz, jednak wciąż istnieją techniki, których opisu nie znajdziesz w zwojach, zwłaszcza, że część z nich nie ma prawa funkcjonować bez bram. Ale zaczniemy od rozgrzewki.-Powiedziała kobieta dając znać Miyu, że może atakować. Młoda Chisana bez wahania wykonała kopnięcie skierowane na żebra swojej nauczycielki, ta jednak bez najmniejszego problemu szybkim ruchem zakleszczyła jej piszczel pomiędzy kolanem, a łokciem. -Nie wiem czy do tej pory na to trafiłaś, ale powinnaś spróbować.- Powiedziała Tamida, dając czas Miyuki, aby ta się przygotowała. Po chwili, gdy białowłosa kiwnięciem dała znać, że jest gotowa, kobieta zaatakowała... Miyuki zgięła się w pół, gdy kopnięcie kobiety okazało się szybsze od swoistego "bloku", który wykonać miała srebrnowłosa. -Za wolno, spróbuj jeszcze raz.-Zakomenderowała Tamida, znów dając dziewczynie chwilę, tym razem jednak na dojście do siebie. Ta jednak nie mogła trwać wiecznie, w końcu kiedyś musiało dojść do kolejnej, zwłaszcza gdy obu stroną zależało na pomyślnym zakończeniu treningu. Druga próba nadeszła zadziwiająco szybko, chociaż może tylko Miyu tak się wydawało, to ona w razie niepowodzenia miała oberwać, więc nic dziwnego, że niezbyt jej się spieszyło. Kobieta wykonała kolejne kopnięcie i chociaż młoda Chisana starała się ze wszystkich sił i ta próba okupiona była bólem w okolicach brzucha, oraz cichym jękiem bólu. Wzrok Tamidy nie wyrażał jednak zawodu, a nadzieje że w końcu się uda. Trzecie podejście również miało nieść za sobą ból, jednak tym razem Miyuki krótkim impulsem chakry odpaliła pierwszą bramę. Kolejne kopnięcie Tamidy zmierzało w jej stronę, jednak tym razem dziewczyna była wystarczająco szybka by złapać, swoją sensei, oraz wystarczająco silna, by zakleszczyć piszczel pomiędzy kolanem, a łokciem. Po krótkiej pochwale Tamida oraz Miyuki wróciły do treningu, powtarzając blok jeszcze kilkukrotnie...
Miyuki
 

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Miyuki » 5 cze 2018, o 17:54

Rozgrzewka to tylko rozgrzewka, jednak w chwili gdy ta się kończy przejść trzeba do prawdziwego treningu.
Trening: Omote Renge
Ranga: C

Miyuki dopiero po chwili zauważyła stojącego gdzieś w pobliżu manekina, Tamida podchwyciła jej zdziwiony wzrok. -No tak, mówiłam jak już mówiłam są techniki, których wykorzystanie ściśle wiążę się z bramami i szczerze powiedziawszy wolałabym, żebyś uczyła się ich na manekinie.- Zaczęła, przestawiając kukłę na środek polany. -Właściwie to dość proste, zwłaszcza że z tego co widziałam poznałaś już Kage Buyou, no i masz bandaże, nosi się je nie tylko po to, żeby dobrze wyglądały, ale przechodząc do tego co ważne. Twoim zadaniem jest odwiązanie bandaży i wybicie przeciwnika tak jak przy tamtej technice i doskoczenie w powietrzu za niego. Potem uwalniasz chakre, tak po prostu pod jej wpływem bandaż oplata i unieruchamia ofiarę, a ty wprawiasz go w obroty i wbijasz głową w ziemię, proste?-Tak! Dam radę!- Krzyknęła Miyuki, uśmiechnęła się, przypominając sobie niedawne treningi panowania nad chakrą. Miyuki poluzowała bandaże i ruszyła na manekina z wciąż aktywną pierwszą bramą. Wybicie go w powietrze nie było problemem, zwłaszcza, że nie tak dawno udało jej się wykonać tę technikę na "prawdziwym przeciwniku". Dalszy krok był już nieco trudniejszy, no może nie znalezienie się za "ofiarą", ale zapanowanie nad buzującą energią... Właściwie to wydawało się to niemożliwe, no ale Miyuki nie miała nad nią panować, a nadzwyczajnie "wyrzucić z siebie" co też zrobiła sprawiając, że bandaże niemal od razu oplotły kukłę. Nadanie jej ruchu wirowego, i roztrzaskanie o ziemię okazało się dość proste...
Miyuki
 

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Miyuki » 5 cze 2018, o 19:22

Trening: Hachimon Tonkou: Seimon

-Skoro już tu jesteś, to odpowiedni moment żeby nauczyć cię otwierać kolejną bramę. Seimon, brama życia, właściwie to od teraz zacznie się prawdziwa nauka. Tak jak kiedyś mówiłam to ostatnia z bram dostępnych dla "zwykłych shinobich", ale pierwsza dla tych, którzy maja wrodzone predyspozycje do ich używania, ale na ten moment nie jest to ważne. Najpierw muszę uświadomić cię jakie niesie za sobą konsekwencję, właściwie to ostatnia z bram nie zagrażających bezpośrednio życiu, jej siła wynika z przyspieszenia przepływu krwi, po dezaktywacji no cóż... Szczerze mówiąc możesz po prostu zemdleć, a wtedy staniesz się bezbronna. Chociaż tak jak w przypadku pierwszej czy drugiej bramy z czasem twoje ciało powinno przywyknąć, jednak do tego jeszcze daleka droga. - Tamida zaczęła swój wykład, a Miyuki nie przerywała. -Skoro znasz konsekwencje, ufam że będziesz w stanie sobie z nimi poradzić. Uwolnienie mocy tej bramy, która jak wcześniej wspomniałam związana jest z szybkością przepływu krwi jest dość podobna do tego jak otwierałaś poprzednie, ale "kontroluje" się ją poprzez rdzeń kręgowy, to taki jakby dysk w kręgosłupie, znajduje się mniej więcej pomiędzy dolnym zwieńczeniem łopatek. Jest jednak jeszcze jedna rzecz, o której musisz pamiętać, o ile poprzednie bramy nie wpływały na twój wygląd czy otoczenie, tę jest stosunkowo łatwo rozpoznać. Kiedy otworzysz już bramę życia, ilość energii ulatującej z twojego ciała sprawi, że pobliski teren, ziemia, kamienie, czy drzewa zaczną pękać, te niewielkie przedmioty uniosą się pod wpływem mocy, krew która będzie płynąć szybciej sprawi, że twoja skóra stanie się czerwona, a oczy, no cóż, białe, nie będzie widać ani źrenic ani tęczówek. Jednak idąca za tym moc będzie w stanie zapewnić ci szanse w starciu z niemal każdym przeciwnikiem, to właściwie tyle, kiedy ci się uda przejdziemy do dalszego treningu technik, oczywiście o ile nie zemdlejesz.- Kobieta rozsiadła się na jednym z powalonych pni, pozostawiając Miyuki z nowo nabytą wiedzą naprzeciw starcia z jej własnym organizmem. -A jeszcze jedno, w tej chwili prawdopodobnie nie będziesz w stanie otworzyć jej od razu, zacznij od pierwszej i przechodź po kolei coraz wyżej.- Dodała kobieta. Miyuki nie wiedziała czemu to takie ważne, ale postanowiła postąpić zgodnie z instrukcjami kobiety. Pierwsza brama została otwarta już w trakcie treningu technik, otwarcie drugiej, niezbyt często wykorzystywanej również nie należało do trudnych, właściwie polegało na tym samym co w przypadku pierwszej, jednakże buzująca chakra nieco to utrudniała. Gdy druga brama odświeżyła ciało i umysł, nadszedł czas na opanowanie trzeciej. Otwarcie, leczenie, to miała już za sobą, przyszła kolej na życie. Młoda Chisana stała pośrodku polany starając się zapanować nad buzującą chakrą, minęło kilka sekund, potem kilkanaście, by w końcu przerodzić się w kilkadziesiąt, które nie przyniosły niczego. Niebieska energia była zbyt chaotyczna, niemożliwym wydawało się skumulowanie jej w jednym punkcie, czy nawet wpłynięcie na tempo. Na twarzy Miyuki pojawił się wysiłek, związany nie tylko ze skazaną na porażkę próbą kontrolowania chakry, ale i z szukaniem sposobu na jakieś inne zmuszenie układu krwionośnego do posłuszeństwa. Myślenie w chwili, gdy adrenalina buzuje w żyłach, a ogromne siły wkładane są w próby panowania nad mocą, nie jest proste. Pomysł jednak pojawił się dość niespodziewanie, dokładniej gdy młoda Kunoichi zauważyła kawałek zniszczonego manekina. Nie musiała kumulować energii, w tej chwili przez jej ciało przelewały się jej tak ogromne ilości, że mogła spróbować uaktywnić bramę samym jej uwolnieniem. -Kai!- Krzyknęła, posyłając impuls chakry wprost do rdzenia kręgowego, niewielkie kamienie, fragmenty manekina, zaczęły się unosić, ziemia wokół niej oraz pnie pobliskich drzew zaczęły pękać pod naporem niebieskiej energii uwalnianej z ciała Chisany. Jej skóra przybrała czerwony kolor, a oczy stały się w pełni białe. -Szybko poszło.-Słowa Tamidy dotarły do jej uszu. Miyuki nie mogła się powstrzymać, musiała sprawdzić jak szybka stała się dzięki nowo nabytej mocy, zaczęła biec wokół polany, a jej zmysły ledwo nadążały za rejestrowaniem otoczenia...


Potem była tylko ciemność. Miyuki ocknęła się dopiero wieczorem i podziękowawszy Tamidzie pobiegła do domu.


[z/t]
Miyuki
 

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hitsukejin Shiga » 30 gru 2018, o 01:09

Obrazek
You can die in the night if you get to know me
Whether friend or foe
You’ll be dead and gone
-
I’ll be left alone cause the
devils long for me
-
When I was young the love worn thin
Felt like I was the one in sin
Run with the men so I toughen the skin
Pickin up weapons not toys or pens


Nie, żebym cię atakował Emiko, ale... Mam nadzieję, że będziemy mogli uznać to co się tutaj dzieje za niekanoniczne i zapomnieć. Dostaje skrętu kich przez sposób w jaki kreujesz Toshiko na jakąś potworną matkę która najchętniej wyskrobałaby Chise już po urodzeniu. Serio. Męczy mnie to już. Proszę byś sobie to odpuściła następnym razem, bo to sztuczne wydłużanie posta które mnie odrzuca treścią. Wrzuć jakiś hymn sojuzu czy coś. Mniejsze bóle będę czuł pisząc.


Gasp. Nikt nie spodziewał się takiej odpowiedzi, co? Najmniej spodziewała się jej Toshiko. Niby wiedziała, kim i czym jest Shiga, umiała to dopasować do opowieści o Jashinistach, ale...No właśnie, to były tylko opowieści. Puste słowa, nie oddające w pełni tego, czym naprawdę są wyznawcy krwawego boga. Jakaś nieśmiertelność? Chyba tylko w bajkach opowiadanych dzieciom na dobranoc, w jakichś starych mitach, legendach o krainach z bohaterami, dziewicami, kotami i Amaterasu wie, czym jest.Toshiko przypatruje się Shidze z przerażeniem mieszanym ze zdumieniem; nie wie, co powiedzieć, czy w ogóle powinna się do tego ustosunkować - A Shigę to niezmiernie bawi. Lubi konfundować ludzi. Lubi sprawiać, że to co robi lub mówi całkowicie się im nie mieści w głowach. Z jednej strony białowłosy to anomalia, wykroczenie przeciwko naturze, ale z drugiej przecież...nadal jest w nim coś ludzkiego, nie? Niby jest potworem zjadającym dzieci, a przecież uratował zycie jej córce. Jej córeczce. I te plotki, historie krążące to tu, to tam, zasłyszane, przedstawione... A opowieści z Kami no Hikage i Hanamury napływały. I to się mogło nie mieścić w głowie, że ktoś zszedł w ogień piekielny i wrócił bez zadrapania. Piękny i gładki. Bo Toshiko nie widziała blizn na plecach. Te, które zrobił ojciec. Jedyne, których Shiga sie nie pozbędzie nigdy.
Bo to kotwica człowieczeństwa.
-Czyli nie Sentoshi. - Rzekł Shiga, a po wysłuchaniu obfitych wytłumaczeń na temat tego jak iść poszedl tam. Wziął piciu i amciu na drogę od Nani czy jak jej tam było i poszedł prosto tam, gdzie miał. Do osady w dupie, na mokradłach.
Po dotarciu Bóg wie gdzie, bóg wie kiedy, do miejsca które ciężko opisać bo najpewniej powstało tylko po to by jakiś akoraito czy sentoki mógł komuś pomóc i nikt tak na dobrą sprawę nie przemyślał rozsądnie ani lokacji tego miejsca ani sensu jego istnienia, Shiga stojąc przy osadzie lub w osadzie - ciężko powiedzieć bo nic tu nie jest pewne, a magiczne moce odebrały Shigiemu pamięć z całej podróży przez co kompletnie nie pamięta nic po wyjściu z domu Toshiku, a nagle jest w osadzie na mokradłach lub jej okolicach. Magia świąt.
-Sentoshi-parówaaaa. Sentoshi-parówa...! Albo Kashin, albo inny Jashin. Niech ktokolwiek wyjdzie i pchnie mi fabułę bo umrę w tej smutnej grze zwanej życiem! - Nawoływał Shiga, będąc gdziekolwiek, drąc japę na pełen decybeli ryk.
Ktoś tu jest szalony, ty czy ja?


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2628
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Chise » 1 sty 2019, o 22:47

Chise znów tłumi oznaki zniecierpliwienia. Matka wie wszystko - wszystko tylko nie to, co jest jej akurat potrzebne. Poza tym, jak zwykle nie rozumie niczego, a może nie chce zrozumieć, w każdym razie jej zdziwiony ton działał jej na nerwy. Mimo wszystko słuchała uważnie, każdego słowa i analizowała. Jej pierwsze podejrzenie upadło, ale nadal coś się w ty kryło. Jakaś afera, hm? Trop jednak był na tyle mętny, że nie było sensu go ciągnąć kiedy był drugi, znacznie bardziej obiecujący.
Dom z dojo i kuźnią pasował do zagadki, w dodatku takie opuszczone domostwo mogłoby być doskonałą kryjówką, więc wszystko się zgadzało. Opis drogi był mętny, ale powinien wystarczyć.. Musiał wystarczyć. Chise wstała po uzyskaniu wszystkich informacji i skierowała buzię w stronę matki.
Gdyby nie Seirei.. Chise może uwierzyłaby w ta pretensję. Ale matka miała w końcu swoje wymarzone dziecko, prawdziwego Uchiha z krwi i kości. I dziewczyna o tym wiedziała. Dlatego nie miała wyrzutów sumienia odpowiedzieć bezczelnie.
- Przecież masz nową służkę, niech dotrzyma ci towarzystwa - odwróciła się i wyszła z pokoju, kierując się najpierw do kuchni. Potrzebowali się nieco wzmocnić, zjeść przed podróżą na szybko, napić się, wziąć jakiś prowiant.. I dopiero po tym wyruszyli.
W sumie ciężko powiedzieć coś o samej podróży, bo była całkiem monotonna i cicha, bo ze sobą nie rozmawiali. Byli jednak dość ostrożni, zwłaszcza w miarę zbliżania się do tego miejsca. Pozwoliła Shidze krzyczeć, bo i tak Sentoshi się ich spodziewał, a tak to może do nich wyjdzie. Marna nadzieja, ale zawsze.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1325
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hayami Akodo » 3 sty 2019, o 02:35

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
36/45


Obrazek



Just for Shiga <delfineł>

...und auch die Hunde im Verein
Die nagen Fleisch ihm vom Gebein
Und auch sein treues Mägdelein
Schlft schon am Abend nicht allein
Und auch sein treues Mägdelein
Schlft schon am Abend nicht allein...


Puste, martwe domy, rozrzucone bezładnie, bez większego planu, dawno już trącą opuszczeniem. Nie ma tu nikogo - z nieznanych powodów wszyscy tubylcy się stąd wynieśli. Chyba.
Błoto, błoto, błoto. Bagno, bagno wszędzie - dużo gównianego bagna, jakichś bagiennych roślin tu i tam, trochę światła padającego na okolicę, czasami wydrze się jakiś ptak, zresztą zero dźwięków. No, prawie zero, bo jeszcze słyszycie swoje kroki i wrzask tego durnego ptaszorka.
A potem wszechobecną ciszę mąci jeszcze bezładny, gniewny wrzask Shigi. Jak to było...?

And so his hounds near lie
Keeping watch on their master
His falcons circle over him
No other bird dares to come near
No other bird dares to come near...


Był kiedyś taki jeden chłopak, Mukami. Marnie skończył.
Nędznie skończyła dziewczyna, pokonana przez Chise. Wielu źle skończyło, tak na dobrą sprawę - bo świat rządzi się swoimi prawami. I miał różne możliwości.
Możliwości, z których korzystał.
Wioska jest pusta, dokładnie dwadzieścia domów połączonych ze sobą kładkami z drewna...same domy to bardziej chatki, i to wyglądające tak, jakby pobudowano je na zgliszczach czegoś starszego. Życie starało się tego miejsca uczepić, no - ale coś nie wyszło.
My już wiemy, co jeszcze poszło nie tak - w sumie wszystko. Prawda, moi drodzy?
Niemiłosierny jazgot, drażniący uszy zapewne nawet bogom, musiał zwrócić uwagę. Z domków wychodzą dwaj mężczyźni w maskach kruków na twarzach.
Chciało się fabuły? To macie, cholera, fabułę. Pytanie, jak bardzo okaże się zawikłana i skomplikowana - taka, jaką lubią Strusie i narracje...a może będzie właśnie prosta? Z odpowiedziami, walką, krwią i z wyjaśnieniami, a także z padliną: ubijemy kruki, wracamy, wszystko jest w porządku?
Der eine sprach: Gefährten mein, was söllt die nachste Mahlzeit sein?
Może być różnie.
W każdym razie mężczyźni biegną w wasza stronę. I raczej nie chcą słuchać o Jashinie ani o Kurosawa Kashin. Mieliście minąć domki, by dotrzeć do tego miejsca, i las; pytanie, czemu Sentoshiemu tak zależy na tym, byście nigdy tam nie dotarli - może i jego już znużyła ta cała gra?

________________________________________________
Od następnego posta znowu chcę widzieć statystyki plus ekwipunek. Szczegółowy. Rozpocznie się w nim walka; w następnym poście wstawię też karty wrogów.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 971
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hitsukejin Shiga » 10 sty 2019, o 20:14

Obrazek
You can die in the night if you get to know me
Whether friend or foe
You’ll be dead and gone
-
I’ll be left alone cause the
devils long for me
-
When I was young the love worn thin
Felt like I was the one in sin
Run with the men so I toughen the skin
Pickin up weapons not toys or pens

Pora kończyć tą misję w podskokach.

W sumie dzień jak codzień. Czy Tsubasa się różniła czymkolwiek od tej bezimiennej osady na mokradłach i jej okolicach? A skąd. W Tsubasie byli ludzie i tutaj byli ludzie, domy tak samo olane przez świat, wszystko takie jakieś... No. Dzień jak codzień, nic się nie zmienia, nic się nie różni. I tutaj i tutaj są ludzie, ale nie ma życia. I tutaj i tutaj porozrzucane domy bez ładu... Śmierć zabrała i Tsubase i tą osadę - śmierć w oczach Sogen. Nikt się nie przejmował tym, co się tutaj dzieje, ani ciutek. Cisza, cisza cisza. Krzyk. Nareszcie. Może Shiga obudzi zmarłego. Zmarłych. Wszystkich podniesie z grobów i się pobawią.

Był taki jeden, Mukami. Ale nie umiał uszanować umowy. Shiga powiedział jasno - dziewczynie ma się nic nie stać złego. Mukami tego nie uszanował, więc Shiga nie uszanował jego chęci przeżycia. Dziewczyna pokonana przez Chise na szczeście jeszcze nie skończyła źle... Choć wszystko zmierza ku najgorszemu możliwemu zakończeniu.

Cóż za wspaniała noc na taniec ze śmiercią. Shinigami-sama, mogę prosić?

Shiga nie ma wyboru, ani chęci na większe pojedynki z nacierającymi przeciwnikami. Gdy zbliżą się na odległość mniejszą niż trzydzieści metrów, Shiga, przygotowawszy wcześniej pieczęci, wypuszcza z płuc dym, który pokrywa cały obszar na zasięgu trzydziestu metrów - a uderzenie szczękami krzesa iskry i wszystko co było w zasięgu dymu wypierdala w kosmos. Jakby ktoś przeżył - Shiga oddaje strzał w jego stronę ze swojej kuszy, bez linki, dobijając cel.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2628
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Chise » 11 sty 2019, o 01:22

Walka walka walka.. W końcu! Chise lekkim, skocznym krokiem szła obok Shigi, nie wyrywała się do przodu. Z właściwą sobie pewnością siebie rozmyślała w jaki sposób podejść do przeciwników. Walka wręcz czy techniki? Na dobrą sprawę ostatnio dużo pracowała nad sobą fizycznie, głównie nad poprawą wytrzymałości, a techniki nieco zaniedbała, ze względu na ograniczenia.. Przez pieczęć, mówiąc wprost. Dlatego pomyślała sobie, że tym razem użyje czegoś innego.
W czasie gdy Shiga składał pieczęci, dobrze jej znane, ona musiała zrobić tylko jedną. Tygrys i linia ognia pojawiła się na jej ciele i spłynęła na ziemię, po czym pomknęła przed nią i dookoła miejsca, gdzie spodziewała się, że znajdą się przeciwnicy. Jeśli przeżyją wybuch gazu to znajdą się w kolejnej pułapce, która da im czas na wyprowadzenie kontrataku. Zaczekała jednak do momentu, gdy miała jakieś podejrzenia o to, że ci przeżyli, by nie marnować czakry na próżno.
Jednak poza odgłosami ognia Chise nasłuchiwała kolejnych kroków. Dwójka to było za mało jak na obstawę Sentoshiego, a przynajmniej taką miała nadzieję.. Jednak nie miała jednak ochoty na to, by w tej mrocznej okolicy stali się tarczami strzelniczymi. Dlatego złożyła kolejną pieczęć, tym razem barana i pokazała Shidze sztuczkę, której jeszcze nie znał.
- Hej, dupki! Spalimy wasze chałupki! - w sumie rym wyszedł przypadkiem, ale podążyła tym tropem. Głos należał do kobiety, która podróżowała z nimi w Kami no Hikage (Nikusui). Następny głos zaś miał być przed nimi i brzmiał zaskakująco podobnie do pewnego samuraja, zwanego Hayamim..
- Hej, robale! Nacie wszy na.. Eeeee.. Nabiale! - dziewczyna lekko wzruszyła ramionami, nie mogąc wymyślić niczego bardziej logicznego. Ale kolejne przychodziły coraz łatwiej. Irytujący głos Muraia przyszedł jej na myśl jako kolejny.
- Hej, szuje! Małe macie chuje! - na koniec przyszedł jej do głowy naprawdę mocny pomysł. Normalnie przyjazny głos Cesarza Natsume teraz brzmiał naprawdę groźnie. Chise doskonale mogła go sobie wyobrazić, a więc i odtworzyć.
- Hej, gagatki! Ruchamy wasze matki! BUAHAHAHA - Donośny dźwięk roznosił się wszędzie dookoła.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 13 sty 2019, o 16:46 przez Chise, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1325
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Osada na mokradłach i jej okolice

Postprzez Hayami Akodo » 11 sty 2019, o 10:42

MISJA RANGI C DLA CHISE I SHIGI
"On soaring clouds"
39/45


Obrazek



Manch einer wird wohl um ihm wein'n
doch liegt versteckt er ohne stein
um seine knochen, blank und bar
weh'n nur die Winde, Jahr für Jahr
Um seine knochen, blank und bar
weh'n nur die Winde, Jahr für Jahr...


Wybuch targa powietrzem, zginęło dwóch; ilu jeszcze zostało...? Nie jest to pewne, krzyk Chise niesie się echem, płoszy kraczące ptaki, rozrywa ciszę na kawałki. Hałas, który musiał wzbudzić Shiga swoją techniką, też zrobił swoje, zatem - cóż..Kruki nie mają wyboru. Muszą zejść, zlecieć z drzewa na ziemię, zabrać się wreszcie za trupy, bo lada moment przyjdzie konkurencja.
Tylko kto tak naprawdę jest tu trupem?
Tamtych wybuch zmiótł z listy żywych, rozdarł kolejne karty w księdze życia. Zmęczenie, niechęć, gniew, nuda...Czy ci ludzie, umierając, zdążyli jeszcze coś poczuć? Pomyśleć? Przypomnieć sobie?
Jestem pewna, że nie. Dla takich jak oni droga do wspomnień była zamknięta. Anioł tajemnic milczał zagadkowo, niczego nie wyjaśniając, zamykał kolejne drzwi - ale to nie było tak, że nigdzie nie da się włamać.
Prawda?
Z kolejnych domów wyszła znów dwójka ludzi. Taką obrali widać strategię: iść parami na rzeź, oddać grupowo ave caesar imperator, bo tak jest łatwiej - albo z jakiegoś powodu takie są rozkazy. Czyżby Sentoshi na coś czekał, czy tylko wykorzystuje okazję, by sprawdzić swoich wiernych, ich oddanie w praktyce...?
Domy były martwe, tak, były puste, pozbawione życia. Może gdybyście się rozejrzeli, znaleźlibyście tam lalki bez oczu, pluszowe, sfatygowane misie, kimona wciąż czekające w szafie na to, by móc się ułożyć miękko na kształtnych kobiecych ciałach. Zakurzone obrazy, których nikt już nie odkurza miotełką, wazoniki z uschłymi kwiatami, martwe uśmiechy na zapomnianych portretach w sypialniach, gnijące jedzenie w kuchniach.
Ale wy przyszliście tu po coś innego: po rzeczywistość.
I krew.
Chłód ciągnący od bagien jest niemiłosierny.
Czy to tylko pogoda, czy rzeczywiście czuć tu coś więcej niż tylko zło...?
Tym razem trafili się Wam kobieta i mężczyzna. Kobieta jest wysoka, zgrabna, szczupła, ma niebieskie, puste oczy - jak lód - i włosy koloru krwi. Tej samej krwi, którą zaraz będziecie przelewać.
W tak prosty, zwykły sposób...
Prostszy, niż się mogło wydawać.
Mężczyzna jest z kolei rudym, barczystym, szarookim mordercą o wysokim wzroście - i, no cóż, sporej szybkości. Składa beznamiętnie pieczęcie, a po chwili...cóż, przed Shigą wyrasta Shiga numer dwa. Identyczny, choć bez wyrazu, czysty, choć zimny. Nieznajoma przeciwniczka przybiera za to postać Chise numer dwa; oboje, niemal w tym samym momencie, wyrzucają w powietrze dwa granaty dymne. Oderwana zawleczka, reakcja chemiczna, gwałtowny odskok w tył na wszelki wypadek...
Dym i kaszel mogą być męczące. Ale bywało gorzej.
Choć Chise nie widzi dymu, to go czuje; słyszycie też oboje znajomy - lub nie - dźwięk.
Najwidoczniej przeciwnicy, chcąc użyć zasłony dymnej i wiedząc, gdzie jesteście, zamierzają zasypać was deszczem igieł - któreś z nich ma wyrzutnię...Albo tak się wam zdawało?

UŻYTE PRZEZ OBU PRZECIWNIKÓW:

Nazwa
Henge no Jutsu

Pieczęci
Pies › Świnia › Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (+1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. W przypadku zmiany w inną osobę to zmieniona zostaje aparycja wraz z ubraniem, a dodatkowo głos pozostanie zmutowany do tego, jaki miała udawana przez nas osoba. Zmiana w przedmiot jest możliwa jeśli przedmiot jest wielkości porównywalnej z rozmiarem użytkownika, a dodatkowo nie zyskuje on żadnych właściwości przedmiotu w który się zmieni, np. zmieniając się w betonowy mur nie zyskamy jego trwałości. Technikę łatwo rozpoznać, ponieważ chakra użytkownika pozostaje niezmieniona, przez co shinobi o zdolnościach sensorycznych i Ci posiadający Doujutsu z łatwością przejrzą przygotowany fortel. Henge no jutsu zostaje przerwane po zranieniu lub uderzeniu użytkownika, a także w chwili zebrania przez niego chakry do jakiejkolwiek techniki.


PRZECIWNIK 1&2: 100%- 4%=96% (po użyciu Henge)

KP PRZECIWNIKA 1&2:

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 971
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sogen

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość