Pole treningowe

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 4 cze 2018, o 09:57

-Cholera... - jęknął cicho, gdy noga dziewczyny wylądowała na jego nodze. Ból dał mu jedynie lepszy obraz tego na co stać jego przeciwniczkę. Na pewno stać było ją na więcej, a nawet jeśli nie - to kilka takich bliższych kontaktów o tym samym finale i Saiki będzie miał poważne problemy - nie tylko z chodzeniem.
Saiki mógł albo dać sobie jeszcze szansę na starcie w zwarciu i ponownie przekonać się o wyższości siły dziewczyny, lub mógł spróbować innej taktyki.
Ból nogi przypominał mu o tym, że lepiej unikać kolejnych ciosów lub uniemożliwić dziewczynie ich wykonanie.
Chłopak musiał nieco utrzeć temperament Miyuki, więc jego pierwszym ruchem było sięgnięcie prawą ręką za plecy, gdzie trzymał torbę z ekwipunkiem. Sięgnął do pierwszej kieszeni, w której znajdowały się shurikeny i wyciągnął dwa, dalej trzymając rękę za plecami.
Widząc nadciągającą dziewczynę, Saiki szybkim ruchem nadgarstka z dołu do góry uwolnił jeden z shurikenów prosto w kierunku doskakującej Miyuki, a po chwili ruchem od góry do dołu, tym samym nadgarstkiem wyrzucił drugiego shurikena, lecz wypuścił go nieco później przez co broń leciała bardziej na poziomie nóg dziewczyny.
Użycie broni miało jedynie wymusić na Miyuki zmianę jej planów i wykonanie uniku. Saiki nie chciał ranić dziewczyny i czuł się źle, że musiał używać ekwipunku i choć rzuty były pewne i sugerowały chęć zadania obrażeń, chłopak w głębi serca liczył, że dziewczyna po prostu przystopuje i uniknie. Bał się jednak, że jest na tyle zawzięta w walce, że przyjmie na siebie oba shurikeny i nie powstrzymają jej przed wykonaniem swojego planu.
Gdyby dziewczyna wybrała unik, Saiki odskoczyłby za siebie, choć mało efektywnie i na niewielką odległość - przez ból prawej nogi. Jeżeli jednak dziewczyna ruszyłaby na niego pomimo spotkania z shurikenami lub wykonania nadludzkich uników i kontynuowania natarcia, chłopak był przygotowany aby z całych swoich sił wyprowadzić prawy sierp w taranującą go dziewczynę, a następnie - automatycznie, nawet z kiepskim skutkiem, poprawiłby lewym sierpem. Nie był w stanie wykonywać dobrych uników, zwłaszcza skacząc na jednej nodze, gdy jego oponent okazywał się za każdym ruchem bardzo szybkim wojownikiem - musiał spróbować walki i wymiany ciosów.
Co by się nie działo, dla Saikiego nie wyglądało to zbyt ciekawie i kolorowo.


Spoiler: pokaż
STYLE WALKI Bukijutsu (dziedzina C)
  • Chanbara
    ATRYBUTY PODSTAWOWE:
      SIŁA 15
      WYTRZYMAŁOŚĆ 22 | 16,5
      SZYBKOŚĆ 44
      PERCEPCJA 20
      PSYCHIKA 20 | 25
      KONSEKWENCJA 10 | 12,5
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 101
KONTROLA CHAKRY E
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
MNOŻNIKI: Wytrzymałość -25% , Psychika +25% , Konsekwencja +25%
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Harikken » 5 cze 2018, o 08:37

Cztery metry to naprawdę niewiele aby zbliżyć się do przeciwnika. Szczególnie wtedy, gdy ten przeciwnik jest wolniejszy i mniej biegły w walce w zwarciu na gołe pięści. Gdy Miyuki ruszyła do przodu, wystarczyło jej tylko kilka kroków. Saiki jednak postanowił spróbować sięgnąć po shurikeny i skontrować przy ich pomocy szarżę przeciwniczki. Zrobił zamach i wypuścił jeden, który dotarł do celu. Brak jakiegokolwiek planu uników ze strony Chisawy i skupienie się jedynie na ofensywie sprawiło, że nie była przygotowana na żadne lecące w jej stronę pociski. Metalowa gwiazdka wbiła się w jej ciało nad lewą piersią i utkwiła tam. Póki co jednak adrenalina działała i jeden shuriken to za mało, aby spowolnić Miyuki. Teraz nie czuła tego bólu tak jak poczuje go po walce, dlatego udało jej się dotrzeć do Saikiego zanim ten wyrzuci drugą gwiazdkę. Obniżyła swoją pozycję i jebs! Uchia pofrunął do góry kompletnie bez kontroli nad swoją pozycją w powietrzu, co przeciwniczka wykorzystywała dalej. Wyskoczyła za szybującym Saikim i sponiewierała go dodatkową kombinacją. Cóż... teraz młody brunet mógł czuć się jak worek treningowy, bo przez brak jakichkolwiek umiejętności taijutsu nie miał praktycznie szans w starciu ze specjalistką w tej dziedzinie. Jego poobijane ciało upadło z impetem na ziemię, lecz to było za mało dla dziewczyny. Postanowiła go dobić, mimo że jej przeciwnik praktycznie nie był już w stanie walczyć. Wyskoczyła w górę i wykonała gilotynowe kopnięcie z powietrza wprost na ciało przeciwnika, który nawet nie zdążył zasłonić korpusu rękami. Nie było tutaj mowy o powstrzymywaniu się. W słowniku Miyuki takie słowo nie występowało, dlatego teraz chłopak był w bardzo trudnej sytuacji. Ostatni kopniak był jak egzekucja, skierowany na wątrobę połamał mu żebra i sprawił, że z ust chłopaka buchnęła krew, a oboje mogli usłyszeć jego kruszące się żebra. To chyba na tyle, co? Uchiha nie był w stanie podnieść się o własnych siłach, natomiast Chisawa mogła cieszyć się z gorzkiego zwycięstwa. Ewidentnie przesadziła.

Spoiler: pokaż
Koniec. Wygrywa Miyuki, która skupiła się na ofensywie i tylko ofensywie. Nie padło ani jedno słowo wstrzymujące rękę czy nogę, a sędzia nie jest od tego żeby myśleć za postać, gdy nie ma w pobliżu NPC sędziego. Obecnie Saiki jest w stanie bardzo złym, z połamanymi żebrami i mocno obitą wątrobą, do tego natarcie w powietrzu skutkowało wieloma siniakami i stłuczeniami od ciosów. Wypadałoby chyba, aby jego przeciwniczka zabrała go do szpitala, bo tak czy siak Uchiha musi tam spędzić nie mniej niż 48 godzin. Do teraz nie rozumiem dlaczego ten sparing był tylko na pięści, ale wasz wybór. XD

Miyuki otrzymuje 30 PH - powinno być 33, ale walka była bardzo krótka i dodatkowo faworyzowana na jej korzyść, więc moim zdaniem więcej się nie należy. Kończy z shurikenem wbitym nad lewym cyckiem, ale nie wymaga to fachowej opieki medycznej.
Saiki - 7 PH za porażkę i tak jak pisałem 48 h w szpitalu od czasu napisania tam posta.
Avatar użytkownika

Harikken
Moderator
 
Posty: 2596
Dołączył(a): 11 lut 2018, o 11:20
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Toshiro

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 5 cze 2018, o 10:37

Walka okazała się o wiele bardziej jednostronna, niż przypuszczać mogła Miyuki. Jej sparing partner, który miał problem z reakcją, gdy dzieliła ich większa odległość, w tej chwili był praktycznie bez szans. No cóż, w świecie shinobi różnica prędkości jest jedną z najważniejszych rzeczy, a ten kto ma ją po swojej stronie zwykle już przed rozpoczęciem starcia staje się faworytem. Niektórzy Shinobi po za naturalną prędkością posiadali też inne, zdolne ją potęgować umiejętności. Miyuki jak się miało okazać na nieszczęście Saikiego należała do takich osób, mimo że już od jakiegoś czasu korzystała z błogosławieństwa bram chakry, a pierwsza z nich stała się dla niej czymś naturalnym, nie do końca zdawała sobie sprawę z własnej siły. Właściwie nie licząc krótkiego starcia z Aizawą, nomen omen zakończonego połamaniem żeber, od ponad roku nie brała udziału w sparingu. Chociaż nie chciała nikogo zabić to dawała z siebie wszystko tak jak przy białowłosej. Niestety nigdy nie miała wujka , który powiedział jej, że "z wielką siłą, wiąże się wielka odpowiedzialność", to też do każdego przeciwnika, nawet tego przyjaznego podchodziła z szacunkiem, traktując go jak równego czy nawet lepszego od siebie.
Miyuki w pełni oddała się instynktowi, adrenalinie którą tak kochała. Szarżowała wprost na przeciwnika zamierzając wykonać kombinacje, która zakończyć miała sparing... Niestety chłopak postanowił przerwać jej szarżę używając do tego shurikenów. Nie było to zbyt przyjemne uczucie, sam widok miotanej gwiazdki przywodził na myśl tylko jedno wspomnienie, notkę wybuchową lecącą wprost w jej rodziców, wbijające się nad piersią ostrze sprawiało, że chwila wydała się bliźniaczą do tej, gdy kunai zagłębiał się w jej podbrzuszu, a paraliż wywołany raitonem sprawił, że nie mogła nawet sprawdzić czy Karasu zdążył ocalić jej rodzinę... Czy sam przeżył. Jeśli do tej pory dziewczyna w jakikolwiek sposób ograniczała swoje umiejętności, to w tym momencie przestała się hamować. Co prawda wciąż nie "przeszła na wyższy poziom", jednakże nie czuła, że będzie to potrzebne. Znalazła się przy przeciwniku, wybiła go w powietrze i po oddaniu serii ciosów w jego korpus wbiła w ziemię. Co prawda Saiki nie zdążył wstać, lecz dziewczyna nie zwróciła na to uwagi, wykonując kopnięcie gilotynowe. Był tylko kolejnym zamachowcem, którego należy dostarczyć straży.
-Przekaż Aizawie, że drugi raz nie dam się tak samo złapać.- Powiedziała ogłuszając chłopaka. Zaniosła go do szpitala, może niezbyt delikatnie, ale jakoś jej to nie obchodziło. Po drodze wyciągnęła shuriken i cisnęła nim gdzieś w głąb pola treningowego. W szpitalu, w ramach ostrzeżenia powiadomiła personel, kim prawdopodobnie jest chłopak, a potem odeszła, wracając do codziennego życia...
Następnego dnia, tak jak i co dzień z samego rana pojawiła się na polu treningowym...
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 5 cze 2018, o 11:36

Nie było zbyt wiele czasu, który Saiki mógł poświęcić na zbadanie sytuacji po wyrzuceniu swojego shurikena. Miyuki zachowywała się jakby wpadła w jakiś trans, a chłopak jedyne co zdążył zrobić przed przyjęciem obfitej serii łamiących ciosów to otworzyć szeroko usta i poszerzyć oczy. Później było tylko stopniowe odrętwienie poszczególnych partii ciała. Ciężko było ocenić, czy wątroba, czy żebra przysporzyły mu największego bólu. Co by nie mówić - ból był ogromny i Saiki nie skupiał się nawet na tym gdzie wyląduje, z której strony przyjdzie następny cios, ani czy w ogóle to co się dzieje było prawdziwe.
Zanim stracił świadomość i odpłynął w nieznane rejony swojego umysłu, w jego pulsującej głowie odbijały się ostatnie słowa dziewczyny, których nawet w pełni nie zrozumiał.
Nie wiedział niczego od żadnym Aizawie, ani o tym co wywołało w dziewczynie tyle agresji względem przyjaźnie nastawionego do niej chłopaka, który oferował jedynie pomoc i drobną potyczkę w celu udoskonalenia jej specjalizacji.
Teraz doszło do niego, że może nie był najlepszym sparingpartnerem dla dziewczyny, i może powinien wybrać inny trening, aby zyskać jakiekolwiek szanse na wyrównany pojedynek.
-Głupia... - wyszeptał, lub pomyślał. Nie był pewien, czy coś z siebie wydusił oprócz wyplutej krwi i paru mamroczących jęków. Jedno wiedział na pewno - doszło do nieporozumienia.
Pustka i uczucie jakby bujał się na statku podczas drzemki towarzyszyły mu aż do momentu, w którym ocknął się w szpitalu.
Miał wiele wizji, które czasami łączyły się w coś sensownego, a czasami okazywały się kompletnymi absurdami.
Prawie jak sen, z tą różnicą, że cały czas towarzyszył mu wielki ból poszczególnych części ciała.
[z/t]
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Miyuki » 5 cze 2018, o 13:04

Niektóre miejsca niosą za sobą historię, czasem szczęśliwego życia, a czasem takich o jego utracie. Pole treningowe w Kotei zazwyczaj było nośnikiem tych pierwszych, o tyle po wydarzeniach z poprzedniego dnia, zaczęło wiązać się z pewną niepewnością. Ledwo odwiedziła więzienie, a ktoś "od Aizawy" zdołał ją odnaleźć. Chociaż dziwiło ją, że spróbował zrobić niemal to samo co jego przyjaciółka to wolała o tym nie myśleć. Dopiero po odpoczynku doszło do niej, jak bardzo zaślepiły ją emocje, w końcu miała kolejnego "pracownika" i zamiast zadawać pytania, po prostu wysłała go do szpitala.
Trening: Hando Ōda
Ranga: B

Liczyła, że trening pozwoli jej zapomnieć o tym jak bardzo spieprzyła poprzedniego dnia. Tym razem wypożyczony zwój postanowił przedstawić technikę stricte defensywną, chociaż i jej ofensywne wykorzystanie było możliwe. Technika była dość prosta, jednakże wymagała wykorzystania odrobiny chakry, co było jej zdecydowaną wadą. No, ale nie tak dawno temu, Miyuki rozpoczęła swoje szkolenie w kierunku władania niebieską energią, więc taka jego kontynuacja nie wydawała się zła, dodatkowo, sposób w jaki była ona wykorzystywana w pewien sposób przypominał ten, który wykorzystywała przy aktywacji bram chakry. Jednym słowem "trening uniwersalny". Miyuki postępowała zgodnie z instrukcjami zapisanymi na zwoju, zbliżyła się do drewnianego pala, przybrała pozycją identyczną do tej, której rycina znajdowała się na papierze. Pierwsze próby uderzeń postanowiła wykonać "na sucho", najzwyczajniej w świecie otwartymi dłońmi uderzając w pal. Jaki był w tym sens? Właściwie już po chwili zrozumiała, że to posunięcie praktycznie go nie posiadało. Młoda Kunoichi wystawiła ręce przed siebie i oparła je o pal. Chisana zamknęła oczy i skupiła się na swoim przepływie chakry, znała teorie, wiedziała w jaki sposób niebieska energia przepływa przez ciało, właściwie to nawet potrafiła nią operować, o ile ta znajdowała się w jej ciele, w tym wypadku było nieco inaczej. Miyuki skupiła się powoli kumulując chakrę w dłoniach, trwało to dłuższą chwilę, jednak... Po kilkunastu sekundach udało jej się zebrać jej odpowiednią ilość, a nawet uwolnić, sprawiając że uderzyła ona w pal. Chociaż wciąż nie opanowała techniki, stwierdziła że dalszy trening przeprowadzi na manekinie. Tak też zrobiła, przyłożyła do niego dłonie, by już po chwili obserwować jak uderzenie chakry wpływa na wypełniony emm... czymś tors kukły. Dziewczyna powtórzyła tę czynność jeszcze kilkanaście razy, z każdym uwalniając energię coraz szybciej, co oczywiste dokładała również do tego "zwykłe" uderzenia.

Co prawda Miyuki lubiła to miejsce, jednak zaczęła czuć się w nim niepewnie, postanowiła tego dnia wcześniej skończyć trening i udać się na zakupy.


[z/t]
Miyuki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Saiki » 10 cze 2018, o 21:34

KLIK
Pomimo długiego odpoczynku w szpitalu, Saiki bardzo szybko się męczył, więc gdy tylko dotarł na pole treningowe to podparł dłonie na kolanach i zgiął się delikatnie do przodu.
Po ostatnich wydarzeniach, pole treningowe zaczęło się mu kojarzyć dość boleśnie, lecz najwięcej bólu przysporzyła mu błędna ocena sytuacji Miyuki, a nie jej niewiarygodna werwa i nadludzka siła. Saiki był bardzo wrażliwy na punkcie oceny i drażniło go, gdy znając prawdą ktoś uparcie brnął w kłamstwo lub mylne podejrzenia, czy to na jego temat, czy na tematy inne.
Gdy oddech chłopaka się uspokoił, podniósł głowę i wyprostował się powoli, aby nie przesadzać ze swoim obecnym stanem.
Choć wyszedł ze szpitala, wcale nie był w doskonałej formie, więc musiał na siebie uważać.
Chłopak zrobił kilka kroków do przodu, a następnie skierował swój wzrok na konkretny obszar, w którym to dwa dni temu został dość mocno poturbowany przez podejrzanie silną kunoichi. Saiki nie myślał, że dziewczyna będzie na aż tak zaawansowanym poziomie jeżeli chodzi o taijutsu, a co najważniejsze - nie myślał, że jego propozycja treningu obróci się w tak zażarty pojedynek.
Co by się nie działo, miał nauczkę i lekcję na przyszłość, choć nie wiedział jeszcze jaką.
Zaczął zbliżać się do drzewa, o które opierał się przed rozpoczęciem walki, a jego oczom ukazał się niewielki czarny skrawek płaszcza wychodzący spod śniegu.
Saiki westchnął z ulgą i gdy stał nad płaszczem, powoli się schylił i wyciągnął go ze śnieżnej kryjówki. Zrobił kilka zamachów prawą ręką, żeby otrzepać ośnieżony płaszcz, a następnie zawiesił go na siebie. Płaszcz był mokry, ale przynajmniej był.
Tak samo jak broń, która była ukryta pod płaszczem, w tym samym miejscu. Broń, która mogłaby przesądzić starcie sprzed dwóch dni. Broń, którą Saiki zostawił bo nie traktował treningu jak walki na śmierć i życie, w przeciwieństwie do swojej sparingpartnerki.
-Tęskniłem. - wyszeptał ukrywając broń na boku pod płaszczem.
Spojrzał się na drzewo, a następnie na niebo. Po chwili rozmyślań, Saiki obrócił się na pięcie i ostrożnym krokiem opuścił pole treningowe, kierując się... no właśnie. Bez konkretnego celu.
[z/t]
Saiki
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Sagisa » 17 cze 2018, o 14:15

Biegła jak szalona, mijając kolejne drzewa i okoliczne krzaki. Zimne powietrze kłuło ją w płuca przy każdym oddechu, ale nie zatrzymywała się. To jeszcze nie był ten czas. W sumie mogła mieć swego rodzaju deja vu, przed rokiem w końcu również gnała przez te okolice, choć przyczyna i jej stan emocjonalny były wtedy zgoła inne. Aż trudno uwierzyć, jak w ciągu roku zmieniło się jej podejście do świata, samej siebie, a także tego, co odkryła w sobie, a co aktualnie stanowiło jej promień szczęścia. Zeszłej zimy uciekała przed rzeczywistością, przed widmem koszmaru poprzedniego lata, dziś zaś miała cele i plany. A tym, co w tej właśnie chwili chciała osiągnąć, było wzmocnienie własnego organizmu na tyle, na ile się da.
Skręt, półobrót, ostrze pofrunęło w bok, ocierając się o przewieszoną przez gałąź drewnianą tabliczkę z tarczą, i wbiło w drzewo nieopodal. Saga zaklęła cicho, biegła jednak dalej. Ostry zakręt, slalom między drzewami, przeskok z obrotem nad zwalonym pniem i kolejny rzut - gwiazdka wbiła się w deskę jednak na obrzeżu, z dala od zewnętrznej obręczy tarczy. Wylądowała gładko na zmarzniętej ziemi i jeszcze przyspieszyła, wyjmując z kabury dwa kunaie. Zostały jej ostatnie cele do ustrzelenia przed przerwą na głębszy oddech.
Skręciła ostro za drzewem, pochylając się i przemykając pod jedną z niższych gałęzi, a następnie odbiła się od podłoża, przeskakując nad konarem i jednocześnie wypuszczając pierwszy z noży. Drugi miała posłać w eter po obrocie, poczuła jednak nagłe szarpnięcie za nogawkę i wbijające się w kostkę coś ostrego. Jej bieg został gwałtownie zahamowany, a ona poleciała do przodu, uderzając w zmarznięte podłoże. Kunai wyślizgnął jej się z ręki i wbił w twardą glebę jakiś metr dalej. Szarpnęła wściekle nogą do siebie, skutkowało to jednak mocniejszym wbiciem w nogę obcego obiektu, spróbowała więc uwolnić się samym pociąganiem za nogawkę. Materiał rozdarł się z charakterystycznym dźwiękiem i wreszcie mogła się zorientować, o co tak właściwie zahaczyła i jak bardzo została zraniona. Przyczyną całego zajścia okazał się wykrzywiony shuriken wbity w odstający konar, o który niefortunnie zahaczyła. Zaklęła pod nosem, wyjmując z torby fragment bandaża i owijając nim nogę w kostce. Nogawka była w strzępach.
- Powinnaś bardziej uważać, Sagisa - usłyszała znajomy głos, a gdy się obróciła, zauważyła stojącego między drzewami Hibikiego.
- Nie potrzebuję twoich rad - rzuciła cierpko, wstając i sięgając po upuszczoną broń. Schowała nóż do kabury, przechodząc obok bruneta i nawet nie uraczywszy go spojrzeniem.
- Tensa na twoim miejscu...
Trach! Pięść uderzyła centralnie w twarz, powalając zaskoczonego chłopaka na ziemię. Kiedy spojrzał na płomiennowłosą, zobaczył jej zaciśnięte dłonie, wykrzywioną we wściekłym grymasie twarz i czerwień w oczach. Czarne łezki jeszcze przez chwilę wirowały, stabilizując się.
- Nie porównuj mnie z nią! - warknęła ostro. - Nie wiesz, jaka była naprawdę! Nikt z was nie wie! Nie macie pojęcia, jak wielkie brzemię na niej ciążyło! Nigdy więcej nie wypowiadaj jej imienia, słyszysz?! Nigdy!
Hibiki wpatrywał się w nią kompletnie ogłupiały. Wiedział, że Saga była świadkiem śmierci siostry, widział ją nawet na pogrzebie, ale nigdy nie przypuszczałby, że wspomnienie imienia zmarłej może obudzić w tej dziewczynie tak gwałtowną reakcję. Obróciła się na pięcie, jednym płynnym ruchem dobywając kunaia, kolejnym zaś zamaszystym wypuszczając go gdzieś w bok. Ostrze przecięło ze świstem powietrze, wbijając się z charakterystycznym dźwiękiem w drewnianą tabliczkę z tarczą przymocowaną do pobliskiego drzewa - centralnie w środek. Sagisa przymknęła powieki, dezaktywując dojutsu. Dobrze wiedziała, że trafiła, z sharinganem nie był to żaden wyczyn. Sęk w tym, że od śmierci Tensy nie chciała go używać, zbyt wielką cenę zapłaciła za moc tych oczu. Najchętniej wydłubałaby je sobie, gdyby miało to cokolwiek zmienić, to jednak nie przywróci życia jasnowłosej. Już nic tego nie zrobi.
- Trzymaj się ode mnie z daleka - rzuciła na odchodnym i ruszyła przed siebie. Musiała pozbierać sprzęt i zajrzeć jeszcze w jedno miejsce. Jak niemal codziennie od pogrzebu...

[z/t] -> *pyk*
Obrazek
Avatar użytkownika

Sagisa
 
Posty: 665
Dołączył(a): 30 kwi 2017, o 19:26
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - długie czerwone włosy, stalowoszare oczy
- koszula z długim rękawem, długie ciemne spodnie, wygodne buty
- cienkie pajęczynki blizn po raitonie pod ubraniem
- sygnet na łańcuszku schowany pod koszulą
- płaszcz podróżny z kapturem
Widoczny ekwipunek: - torba na biodrze, po prawej
- kabury na udach
- wakizashi za pasem
- manierka z wodą przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3511&p=49998#p49998

Re: Pole treningowe

Postprzez Akira » 17 paź 2018, o 18:29

Obrazek

Teren za bramą idealnie nadawał się do treningu. Akira nie widział nikogo w pobliżu, a im mniej wścibskich oczu obserwuje go tym lepiej. Chłopak rozejrzał się raz jeszcze czy aby na pewno nikt go nie śledził, skrył się w listowiu i czekał przez chwilę w ciszy z kunaiem przy duszy. Po godzinie nasłuchiwania i trwania w bezruchu był już bardziej niż pewien.

Do tej pory jego kontrola nad energią Ki lub chakrą, jak kto woli, była na tyle beznadziejna, że pytany o nią szybko zmieniał temat.
"Masz sześć lat i nie potrafisz jeszcze chodzić po wodzie?! Co z Ciebie za Uchiha?!" śmiał się przed wieloma laty Ryuuku, co Akira zwykł komentować wytkniętym językiem i kopniakiem w kostkę.
- To przez te jego komentarze. - Powiedział do siebie pod nosem, chociaż w głębi duszy wiedział, że to nieprawda.
Chłopak zaczął od prostej rozgrzewki bo jak to powiedział kiedyś mistrz "w dobrze rozgrzanym ciele chakra lepiej krąży", zrobił zwyczajowe sto pompek i brzuszków, rozciągnął dobrze nogi oraz ręce i zaczął biegać w kółko licząc do tysiąca. Gdy już się trochę zmachał, ale jeszcze nie za bardzo, ruszył w kierunku najbliższego drzewa.
- Chyba dam radę. - Rzucił znowu do siebie, chociaż w jego głosie słychać było sporo wątpliwość.
- Chakra w nogach, skupić się i jazda. - Dodał jeszcze po cichu, wziął rozpęd, dotknął stopami drzewa, zrobił trzy kroki i... JEBS! walnął głucho plecami o ziemię aż zabrakło mu tchu.
- Uh, jeszcze raz. - Podniósł się ciężko, ponownie wziął rozpęd, zrobił znowu trzy kroki i JEBS!
- Mmmm... Jeszcze raz. - Powtarzał sobie przez następne godziny aż zaczęło się ściemniać. U kresu wytrzymałości wrócił obity do domu, szybko coś przegryzł i padł wykończony na łóżko.
- To nie był mój dzień.

Następnego dnia, skoro świt, ponownie siedział przyczajony w krzakach nasłuchując kroków i wypatrując wścibskich spojrzeń. W końcu, gdy upewnił się, że znowu jest sam rozgrzał się porządnie i przystąpił do tak zwanego "ataku na koronę". Tym razem jednak wyciągnął wnioski, skupił energię w nodze i przyłożył ją do kory sprawdzając czy ta się klei. No cóż, efekt jakiś był, ale na tyle kiepski, że równie dobrze mógłby próbować bez chakry.
- Jesteś stopą, jesteś stopą... - Mówił do siebie przenosząc ciężar uwagi na zawieszoną między nim, a drzewem kończynę stopniowo wyciszając się i oczyszczając umysł z myśli. Oczyma wyobraźni dostrzegł w pewnym momencie wewnątrz siebie fantom, imaginację tego czym mogła być energia, wydzielił z niej mały włosek i pociągnął go w kierunku dużego palca u stopy. W pewnym momencie poczuł małe *PYK*, które gdy tylko otworzył oczy ustąpiło.
- Jesteś stopą... - Ponowił próbę wydzielając większy kawałek, który prawie natychmiast mu uciekł.
- Stopą...? - Wydzielił tym razem trochę mniejszy ponownie ciągnąc go w kierunku dużego palca po czym usłyszał ponownie *PYK* i otworzył oczy skupiając ciężar myśli właśnie na tym etapie. Ku jego radości udało się. Wykończony wieloma próbami ponownie wrócił do domu, tym razem rad z osiągnięcia.

Po tygodniu prób wydzielenia odpowiedniej wielkością nitki i jej podtrzymywania postanowił, że jest wreszcie gotowy do ataku na wierzchołek. Skupił w ciszy energię, otworzył oczy i zaczął biec przed siebie, łapiąc w ostatnim momencie stopą kory drzewa. Pięć kroków później, gdy zdał sobie sprawę ze swojego sukcesu, zaczął spadać wykonując przy lądowaniu koślawego fikołka do tyłu by oszczędzić sobie połamania nóg. Co prawda nie miał się ze szczęścia, ale nie spoczął na laurach i chwilę później ponowił próbę obierając za cel to samo drzewo. Za drugim razem znalazł się na pierwszej gałęzi.
- Jeszcze długa droga przede mną... - Skomentował pod nosem obserwując setki, a może nawet tysiące gałęzi powyżej. - Ale przynajmniej już wiem, co i jak. - Dodał zeskakując znowu krzywo z drzewa dodając tym samym szereg nowych zadrapań i siniaków do już bogatej listy.
Zaczęło się ściemniać, a on ledwo stał na nogach. Nie udało mu się dobiec nawet do trzeciej gałęzi, ale już pierwszą uznał za wielki sukces. Przez kolejny tydzień powtarzał ataki na szczyt, aż ostatniego dnia tygodnia gdy słońce chyliło się ku zachodowi w końcu obserwował je już ze szczytu znienawidzonego drzewa. Wreszcie czuł, że żyje.

[z/t]
Akira
 

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsukune » 10 lis 2018, o 00:06

Swoje kroki z karczmy skierowałem gdzieś przed siebie. Czy chciałem coś wielkiego porobić? Nie za bardzo. Chociaż skoro miałem mieć sparing aby udowodnić to iż nadaję się na przywódcę może warto by sobie samemu chwilkę potrenować? Tak to był dobry pomysł i warty sprawdzenia i wykonania. Tak więc dotarłem na jakąś polankę. Wykorzystałem swój talent aby sprawdzić otoczenie a następnie postanowiłem wziąć się za trening.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Po skończonym treningu postanowiłem sobie usiąść pod jednym z drzew i tak chwilkę sobie odsapnąć. W końcu miałem w planach jeszcze z jeden a może i więcej treningów.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsukune » 11 lis 2018, o 01:12

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Po treningu postanowiłem sobie znowu odsapnąć. Usiadłem pod tym samym drzewem i oparłem sie o nie plecami. Następnie odchyliłem głowę do tyłu i spojrzałem w koronę drzew. Przelatywało przez nie słońce. Wypuściłem z ust spokojnie powietrze. Było chłodno ale ten chłód mi nie przeszkadzał. Lubiłem taką pogodę. Zamknąłem oczy delektując się chłodnym wiatrem jaki wiał i lekko ruszał moimi włosami. Nie wiedziałem jak długo tu siedziałem ale po tym czasie jaki mi uciekł podniosłem się powoli z ziemi. Otrzepałem ubranie i swoje kroki skierowałem do wioski. Ciekawy byłem czy spotkam tu kogoś z kim można by pogadać. Może dowiedziałbym się czegoś ciekawego? Któż to mógłby wiedzieć.

[z/t]
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Pole treningowe

Postprzez Yasuo » 5 gru 2018, o 11:38

Tsukune
Misja rangi D - "Krwawy Bal: Kontynuacja, Rozdział Czwarty"
11/15


Mariko z uwagą słuchała Tsukune. Wydawał się bardzo typowym gościem tej karczmy, a paru już ich poznała. Tamci ludzie w dużej części przypadków też coś wycierpieli w życiu. Też walczyli z jakąś traumą. Też ta trauma dawała im siłę. To było typowe dla wojowników. Która osoba żyjąca w szczęściu; która osoba posiadająca dom, do którego może wracać i kochającą rodzinę, porzuci to wszystko, by zabijać i narażać się na zabicie? Wojownikami zostawali w wielu przypadkach osoby, które straciły wszystko, na niczym im nie zależało (no może oprócz zemsty) i nie mieli nic do stracenia. Drugą grupę stanowili chyba ci, którzy walczyli dla jakiejś idei. Ochrony wioski chociażby czy czegoś podobnego. To były dwa najbardziej powszechne powody. Tsukune idealnie pasował do tej pierwszej grupy. Chizuru? Ciężko stwierdzić. Być może pasowała do obu, lub do żadnej. Może ona po prostu walczyła dla samego faktu walczenia? W każdym bądź razie Mariko tylko odpowiedziała:
- Myślę, że jakieś pole treningowe powinno być idealne do Waszego sparingu. Nie będziecie przecież niszczyć miasta, prawda? I mam nadzieję, że... nie zniszczycie siebie nawzajem. Jesteście dobrymi klientami.
Uśmiechnęła się. Oczywiście Tsukune nie był jakimś wyjątkowym klientem. Jeden kieliszek wina to miałoby być dużo? No, ale Mariko lubiła wszystkich (albo prawie wszystkich) i nie chciała, żeby się ludzie nawzajem zabijali. A może po prostu lubiła Tsukune?

"Znajdę fryzurę idealną dla siebie? Taką, która będzie pasowała tylko mi?" - pomyślała dziewczyna. W sumie, w istocie, to mogłoby być to. Przecież fryzura dziewczyny bardzo rzuca się w oczy i dzięki temu mogą ją zapamiętać. Zarumieniła się tylko i lekko dygnęła. Na jej twarzy wykwitł naprawdę uroczy uśmiech.
- Dziękuję za dobre rady. Z tym pasemkiem to może skorzystam. Albo wymyślę coś innego. Ewentualnie obetnę się na łyso. Brak włosów to też jakaś fryzura, prawda?
Co prawda, to prawda, prawda? Niektórym ludziom brak włosów naprawdę bardzo pasuje. Czy jednak Mariko bez włosów się przyjmie? Czy będzie atrakcyjna i nie będzie w końcu nijaka? Nijaka z pewnością nie będzie, bo łyse kobiety w tych czasach należały raczej do rzadkości. A piękna? Raczej też nie, ale każdy ma inny gust. Pewnie wiele osób będzie przed nią uciekać i wiele osób będzie ją przezywać. Ale co mnie to obchodzi? Wróćmy jednak do głównego tematu.
- Dobrze. Przekażę. Tylko gdzie dokładnie Chizuru ma przyjść? Takich pól treningowych jest naprawdę dużo w okolicy.
To także była prawda. Takich obszarów, gdzie ninja i samurajowie trenują swoje zdolności jest... bardzo dużo. Kiedyś to były polany pełne kwiatów lub wręcz dziewicze lasy. Wiele wojowników potrafiło wykorzystać swoje zdolności, by takie obszary zamienić w "miejsce do trenowania". Albo własnoręcznie wykarczować, albo chociażby zadeptać butami, co bardzo często miało miejsce chociażby w przypadku leśnych ścieżek. Jeden człowiek przeszedł między drzewami i nic się nie stało. Drugi - bardzo podobnie. Trzeci - też podobnie. Ale setny, tysięczny? Ścieżka, która kiedyś nie wyróżniała się niczym, teraz nagle została naznaczona przez człowieka... Trawa przestała tam rosnąć. Ziemia stała się twarda. Zbyt mocno ubita. Teraz wszyscy wiedzieli, że ten trakt to trakt. Podobnie więc mogło być z polami treningowymi. A wiecie jak jeszcze mogło z nimi być? Ktoś mógł testować tam techniki Katon, Suiton, Fuuton, Doton lub Raiton. Biedne drzewa. Biedna polanka z kwiatami. Takie coś na pewno pozostawi ślad. Ale takich miejsce na świecie dużo było i dużo było też w pobliżach Sogen. Dlatego Mariko chciała wiedzieć dokładnie, które pole Tsukune ma na myśli, bo "Jakieś pole treningowe" jej nie przekonywało. Jeśli Tsukune jej tego nie wytłumaczył, z różnych przyczyn, to sama wskazała drogę do pola treningowego, które jej zdaniem najbliżej karczmy się znajdowało. Tam walka z Chizuru na pewno się odbędzie, a Mariko za to ręczyła.

Teraz Tsukune mógł już śmiało udać się w swoją drogę (jego rozmówczyni odebrała zapłatę i pracowała dalej). Pewnie w pewnym momencie doszedł do tego pola treningowego, które zostało ustalone jako miejsce walki. Ale co teraz? W końcu dziewczyna powiedziała jasno, że dopiero po zakończeniu pracy przekaże wiadomość swojemu przyjacielowi. Ten pewnie będzie chciał z dziewczyną spędzić trochę czasu, więc przekaże wiadomość Chizuru... w sumie nie wiadomo kiedy. A zanim ta kobieta się pozbiera? W końcu to kobieta. Na pewno przed naszym bohaterem było mnóstwo czekania... Mnóstwo wolnego czasu.

Informacje dla gracza:
  1. Sorka, że tak późno odpisuję. To po pierwsze. Jeszcze raz przepraszam :(.
  2. Po drugie, tak jak mówiłem. Napisałeś:
    Ja bym zaproponował jakieś Pole treningowe jeszcze dziś albo jutro.

    Pól treningowych jest naprawdę sporo, a przynajmniej tak mi się wydaje (a na pewno tak właśnie myśli Mariko). Dlatego więc musisz jakoś jej wytłumaczyć o które pole treningowe chodzi (wystarczy, że napiszesz, że mówisz jej, jak tam dojść, nie musisz opisywać całej drogi). Ewentualnie możesz po prostu poczekać aż ona Ci wskaże drogę do najbliższego pola treningowego.
  3. Po trzecie, zakładam, że podczas misji jest godzina maksymalnie 12 w południe obecnie. Może nawet wcześniej (jeśli chcesz). Walka z Chizuru odbędzie się wieczorem, a przynajmniej taki mam plan. Dlatego masz teraz mnóstwo wolnego czasu. Możesz zrobić sobie z/t, pójść do sklepu, potrenować jeszcze jakieś techniki. Ewentualnie opisać jak spędziłeś te pozostałe 7 czy 8 godzin. W każdym bądź razie, finalnie musisz znaleźć się w tym temacie.


Kolorki:
Spoiler: pokaż
- Mowa nijakiej Mariko ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFFFF]- Mowa nijakiej Mariko[/color][/b]

- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FFFF]- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru[/color][/b]

- Mowa kusznika - Hidekiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFF00]- Mowa kusznika - Hidekiego[/color][/b]

- Mowa zabójcy - Takeo ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#000000]- Mowa zabójcy - Takeo[/color][/b]

- Mowa "niebieskiego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#0000FF]- Mowa "niebieskiego" bruneta[/color][/b]

- Mowa "czerwonego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa "czerwonego" bruneta[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsukune » 10 gru 2018, o 13:59

-Raczej się nie zniszczymy nawzajem. A nawet jeśli to nic wielkiego się nie stanie. stwierdziłem z niewinnym uśmieszkiem słuchając następnych słów dziewczyny
-Powstrzymam swój wredny język od komentarza oznajmiłem ukazując swoje zęby w złośliwym uśmiechu. Na pytanie gdzie ma być ta walka powiedziałem Mariko jak dostać się do tego pola treningowego na którym zamierzałem walczyć z Chizuru. Poinstruowałem w prosty sposób jak się tam dostać. Proste i precyzyjne wskazówki. Czego chcieć więcej? Gdy dziewczę odeszło posiedziałem jeszcze chwilę. Dopiłem swoje wino i wyszedłem. Było dość wcześnie więc postanowiłem trochę pochodzić po osadzie nim udam się na wybrane pole treningowe. Na takim chodzeniu zmarnowałem godzinę. Gdy w końcu dotarłem na pole treningowe postanowiłem sobie trochę potrenować. Odstawiłem futerał ze skrzypcami pod drzewem razem ze swoją pandą i zacząłem sobie trenować. Postanowiłem powtórzyć parę ruchów jakie niedawno sam wymyśliłem? Można tak powiedzieć. Nie było to nic wielkiego. Ot parę ruchów które wykorzystałem podczas jednej z walk na wyprawie? Chyba można było to tak ująć. W końcu nic nie zarobiłem. Powiem więcej straciłem nawet dużo kasy ale za to zyskałem coś co stale mam przy sobie. Na samo wspomnienie tamtej walki odruchowo ręką dotknąłem się pleców. Nie ma co było to trochę bolesne. Jednak to co wymyśliłem podczas tej walki mi się spodobało. Wykorzystałem umiejętność tańca. Kto by pomyślał że coś takiego może być przydatne w walce? Ja sam tego się nie spodziewałem a jednak. Potrenowałem sobie tak jakiś czas aby się rozgrzać i porozciągać. Przepłukałem twarz wodą by następnie położyć się pod drzewem gdzie zostawiłem swoje rzeczy, założyłem kapelusz na twarz i tak postanowiłem przeleżeć do momentu w którym moja partnerka do walki się nie pojawi. Tak sobie odpoczywając postanowiłem spróbować utworzyć jakąś piosenkę dla Kijina aby mógł ja zaśpiewać dla swojej ukochanej. Nawet podczas odpoczynku nie ma na niego czasu w pełni...no cóż takie życie muzyka.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Pole treningowe

Postprzez Yasuo » 11 gru 2018, o 22:44

Tsukune
Misja rangi D - "Krwawy Bal: Kontynuacja, Rozdział Czwarty"
13/15


Pierwszy z wojowników stawił się na wyznaczonym przez siebie miejscu i to sporo przed czasem. Sporo przed czasem, nawet pomimo tego, że postanowił sobie pochodzić po mieście i to dobrą godzinę. Taki spacer to jednak było zbyt mało, by drastycznie przyspieszyć upływ czasu. Czasem bowiem bywało tak, że dla jednych 5 minut mijało bardzo szybko, a dla innych była to cała wieczność. Można tutaj przywołać naprawdę gówniane powiedzenie: "5 minut różni się w zależności od tego po której stronie drzwi wychodka się znajdujesz". Czy jakoś tak to szło... No cóż, czas trzeba było zabić. Jakiś spacer. Trening. Wymyślanie muzyki... Teraz pozostało tylko poczekać na drugiego wojownika - tą całą Chizuru. Potem pokonać ją i tak o to wykonać drugie zadanie (zadanie z pokazaniem swojego majątku oczywiście Tsukune wykonał, zapomniałem to potwierdzić). Tylko co na to pogoda? Jesień... może nawet końcówka jesieni. Zbliżająca się wielkimi krokami zima... Czy pogoda nie przeszkadzała Tsukune? W końcu parę godzin na zimnie i mrozie... mogło zmrozić krew w żyłach najbardziej odważnych wojowników, mogło odebrać siły, mogło zmącić myśli... Tak, mogło. Ale czy tak się stało? Na to pytanie musi odpowiedzieć sam Tsukune.
Chizuru pojawiła się około godziny 18, może 19. Wraz z nią także wcześniej poznana dwójka - Takeo i Hideki. Oboje uzbrojeni oczywiście po zęby mieli za zadanie chronić swoją przyjaciółkę i ewentualnie Tsukune przed nią, jeśli coś by jej odwaliło. A może Tsukune nie mógł liczyć na ich ewentualną pomoc? Ale przecież Chizuru nie zamierzała walczyć na poważnie. Nie zamierzała zabijać. Tak... to ona miała walczyć. Nie tamci. Tylko ona. Można powiedzieć, że najbardziej niepozorna z całej grupy, ale za to wolę walki i zapał miała największe. Po prostu lubiła demonstrować, że w tym delikatnym, niewysokim i pięknym ciałku drzemie ogromna i niszczycielska moc. Walka była jej żywiołem i zamierzała to po raz kolejny udowodnić.
- Rozumiem, że nie chcesz się poddać, prawda? - Zapytała. Nie była zbyt ciepło ubrana. Tak jakby zimno jej w ogóle nie przeszkadzało. Rozgrzewała ją sama myśl o stoczeniu boju. A co z tego wyniknie? To okaże się za jakąś chwilę... - Nie jest Ci za zimno?
Tym razem zwracała się do Tsukune na "Ty". Trochę lekceważąco, ale przy tym bardzo przyjacielsko, słodko i zalotnie. Tak przyjacielsko, słodko i zalotnie jak tylko potrafiła. Czy Tsukune mógł się na to gniewać? Czy jakikolwiek mężczyzna by mógł? Chizuru stanęła jakieś 10 metrów od naszego bohatera, a jej przyjaciele po bokach. Mieli obserwować, asekurować i sędziować. Taka, jeśli dobrze pamiętam, była ich rola. Kobieta jednak nie atakowała. Uśmiechała się tylko, a następnie powiedziała uprzejmie:
- Jak będziesz gotów, to daj znać. Za 30 minut około zachodzi słońce. Wytrzymasz tyle ze mną w dzikim tańcu walki?
Co teraz?


Info dla Tsukune:
W następnym poście nie podawaj mi jeszcze swojej KP, bo ja jeszcze nie wymyśliłem KP Chizuru :P. Walka rozpocznie się za dwa posty (tj. w moim następnym).


Kolorki:
Spoiler: pokaż
- Mowa nijakiej Mariko ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFFFF]- Mowa nijakiej Mariko[/color][/b]

- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FFFF]- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru[/color][/b]

- Mowa kusznika - Hidekiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFF00]- Mowa kusznika - Hidekiego[/color][/b]

- Mowa zabójcy - Takeo ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#000000]- Mowa zabójcy - Takeo[/color][/b]

- Mowa "niebieskiego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#0000FF]- Mowa "niebieskiego" bruneta[/color][/b]

- Mowa "czerwonego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa "czerwonego" bruneta[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Re: Pole treningowe

Postprzez Tsukune » 12 gru 2018, o 21:13

Pogoda była chłodna ale nie było jeszcze tak strasznie zimno jakbym się spodziewał...a może po prostu przebywanie na pustyni się troszkę bardziej uodporniłem? Możliwe. Było chłodno jednak pogoda była akurat znośna by nie powiedzieć przyjemna dla mnie? W sumie tak. Mi się taka pogoda podobała i pasowała. Nie wiedziałem ile czasu tu spędziłem ale co jakiś czas się rozgrzewałem i znowu sobie odpoczywałem. Po którejś z kolei takiej powtórce dotarła do mnie wyczekiwana przeze mnie osoba...ale nie sama. Miała przy sobie swoich towarzyszy
-Oczywiście że nie mam zamiaru rezygnować. W końcu szkoda zasmucać tak urodziwą niewiastę powiedziałem spokojnie siadając by po chwili wstać na nogi i się zacząć rozciągać.
-Przywykłem do chłodu. Na pustyni noce są zimne nie wspominając o wyspach mówiąc to w tym samym momencie strzeliło mi dosyć głośno parę kości co mogło wywołać nieprzyjemny dreszcz. Westchnąłem lekko jakbym na to czekał. Poskakałem też chwilę z nogi na nogę.
-Tak pięknej damie chętnie dotrzymam towarzystwa nawet w krwawym tańcu oznajmiłem odkładając kapelusz na futerał przy którym siedziała moja panda. Odsunąłem się trochę w bok -Jestem gotowy powiedziałem opierając się na swojej lasce od tak i czekając na ewentualny start.
-Jakieś dodatkowe reguły? Czy po prostu walka trwać będzie do pokonania, unieruchomienia przeciwnika bądź do momentu aż zajdzie całkowicie słońce wtedy będzie można uznać za wygraną? Wolałbym zasady zwycięstwa doprecyzować dla świętego naszego spokoju powiedziałem jeszcze przed rozpoczęciem walki. Wolałem się po prostu upewnić co według Chizuru może być uznane za pokaz siły. Czy tylko jak ją pokonam bądź unieruchomię czy wytrzymanie z nią w walce też uzna za ukazanie siły. Ot zwyczajna ciekawość
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2399
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 28
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Pole treningowe

Postprzez Yasuo » 18 gru 2018, o 00:57

Tsukune
Misja rangi D - "Krwawy Bal: Kontynuacja, Rozdział Czwarty"
15/15


KP Chizuru:
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Oooh, piękna Chizuru. Piękna i niebezpieczna i nade wszystko kochająca walkę. Ona miała być partnerką do tańca dla naszego głównego bohatera. Oczywiście zależało jej na tym, by ten taniec się odbył. Pewnie nie mogłaby znieść myśli, że fatygowała się na darmo. Uśmiechnęła się jedynie, słysząc, że Tsukune jednak nie zamierza rezygnować z walki. Drugim uśmiechem obdarowała swojego oponenta, kiedy ten komplementował jej wygląd. Nieuzbrojona wyglądała bardzo niewinnie i... bardzo pięknie. Czy Tsukune da radę skrzywdzić taką urodziwą niewiastę? To się okaże. Na wieść o tym, że Tsukune jednak nie zmarzł tylko skinęła potwierdzająco głową. Widać było, że jej przyszły przeciwnik ma naprawdę zahartowane ciało. A może to tylko przechwałki? Oby nie... Chizuru bowiem bardzo imponowała siła. Kobieta zapewne wielu mężczyznom skruszyła brutalnie serce. Czasem dosłownie, czasem tylko w przenośni. Wątpliwe było, żeby była zdolna pokochać kogoś kto jest od niej słabszy i kogoś, kto nie potrafi poskromić jej mocy i... dzikiego temperamentu. Miłość zrodzona w walce... Tak, to temat na piękną balladę, ale jednocześnie temat na inny rozdział. O ile jakaś Tsubaki nie skradnie serca naszego bohatera jako pierwsza. O ile nasz bohater zwycięży. Czy Tsukune okaże się mięczakiem, który uległ tej białowłosej piękności?
Towarzyszami Chizuru byli Hideki, wraz ze swoją kuszą, a także zabójca Takeo. Jak już wspomniałem, to oni mieli asekurować cały ten pojedynek, a także... robić za sędziów. A kto jak nie sędzia miał odpowiedzieć na pytanie odnośnie zasad walki? Dlatego właśnie głos zabrał Hideki:
- W sumie to nie myśleliśmy nad tym, ale masz rację, przyjacielu. - Co to znaczy, że nie myśleli? Pominęli tak ważną kwestię jak zasady? Nie. Po prostu Chizuru chciała walczyć spontanicznie, bez żadnych zasad, które by jakoś ją faworyzowały. Ale skoro Tsukune sam o tym wspomniał? - Jeśli wszyscy się zgodzą, to zrobimy tak: By wygrać trzeba doprowadzić przeciwnika do straty przytomności lub do poddania się. Dodatkowo nie chcę tutaj widzieć trupów, jasne? Jeśli chodzi o te pół godziny do zmroku, to generalnie mam to gdzieś. Równie dobrze możecie walczyć po ciemku. Prawdziwy wojownik powinien się dostosować do sytuacji, prawda?
Oczywiście, że tak. Nawiasem mówiąc, Hideki chciał się przekonać kto sobie lepiej po ciemku poradzi, ale może pojedynek zakończy się szybciej? Zasady nie faworyzowały nikogo. Po prostu zwyczajne zasady do zwyczajnego sparingu.
- Zgadzam się - odpowiedział Takeo. - Możecie też trochę bardziej zaszaleć. Znam się trochę na medycznym ninjutsu, więc jeśli nie przesadzicie zbytnio, to powinno być wszystko dobrze.
Zabójca-medyk? Świat oszalał, prawda? A może nie? W każdym bądź razie, dobrze było mieć takiego kogoś pod ręką. Kogoś kto odratuje umierającego. Albo chociaż ciężko rannego, bo nie wszystkich umierających da się odratować.
- Również takie zasady mi pasują. To bardzo naturalne. A Ty jak uważasz, mój przeciwniku? - Ponownie się uśmiechnęła do Tsukune i puściła mu oczko. Teraz tylko Tsukune musiał zaaprobować te zasady. Jak wszyscy to wszyscy, nieprawdaż? Chizuru jednak była przekonana, że Tsukune wyrazi zgodę. Czy jednak tak będzie?


Jeśli wyrażasz zgodę na w/w zasady, to w następnym poście wrzuć swoją KP ;).


Kolorki:
Spoiler: pokaż
- Mowa nijakiej Mariko ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFFFF]- Mowa nijakiej Mariko[/color][/b]

- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#00FFFF]- Mowa kobiety z Hordy - Chizuru[/color][/b]

- Mowa kusznika - Hidekiego ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FFFF00]- Mowa kusznika - Hidekiego[/color][/b]

- Mowa zabójcy - Takeo ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#000000]- Mowa zabójcy - Takeo[/color][/b]

- Mowa "niebieskiego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#0000FF]- Mowa "niebieskiego" bruneta[/color][/b]

- Mowa "czerwonego" bruneta ------------------------------->
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF0000]- Mowa "czerwonego" bruneta[/color][/b]
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]


Wzór Nowej Lokacji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][fieldset=Opis][center][img]Obrazek/Obrazki[/img][/center]
[akap]Opis lokacji[/akap][/fieldset]
[fieldset=Ważni NPC][list][*][url=LinkDoNPC][b]NPC[/b][/url] - NPC
[code][b][color=KolorekNPC]- Mowa NPC[/color][/b][/code][/list][/fieldset]
[fieldset=Plotki i Ciekawostki][list][*][b]Brak[/b] - brak[/list][/fieldset][/quote]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 1240
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
- 2 bokkeny (znajdujące się w pochwie przy pasie po prawej stronie)
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kōtei (Osada Rodu Uchiha)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości