Domek Matsubari

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Domek Matsubari

Postprzez Misae » 5 paź 2018, o 21:19

Misja C
Rika Kari Matsubari
3/...





Decyzje. Całe życie się z nich składa i są one jego nieodłączną częścią. Wstać do pracy czy odespać ciężką pracę? Upiąć włosy wysoko czy pozwolić im by gładko oplatały ramiona? Niektóre nic nie wnoszą, są krótką, nic nie znaczącą kontemplacją o której od razu zapominamy - albo wręcz wykonujemy ją już tak machinalnie, że nie wiemy nawet, że dokonaliśmy jakiegoś wyboru. Inne to decyzje ważne, która już od samego początku wiadomym jest, że na nas wpłyną - poddać się chwili uniesienia czy być wiernym osobie, której jesteśmy w związku? Ukraść trochę ryżu czy zachować dumę, ale cierpieć? Wynik tych odpowiedzi wpływa bardzo znacząco na nasze życie i zwykle jesteśmy w stanie wrócić myślami do momentu, kiedy nasze życie stanęło na rozdrożu - kiedy to nawet brak opcji jest opcją.
Była jeszcze trzecia grupa. Dużo skromniejsza, mniej znana i na pewno o wiele zbyt mało doceniana. Jest to moment kiedy podejmujemy zdawać by się mogło mniej istotną decyzję, która jednak zmienia nasze życie diametralnie - jednorazowa zmiana trasy kupieckiej, która ratuje nieświadomego handlarza przed rabunkiem, czy opuszczenie ciepłego i przytulnego domku, by zobaczyć co przekonało małą dziewczynkę do wybrania się na spacer w taką pogodę.
Tak. Tu była mowa o Rice, która zafascynowana odgłosem z zewnątrz postanowiła udać się na dwór i sprawdzić jaki był powód tego niewielkiego zamieszania. Ubrała swój biały płaszczyk, chwyciła torebeczkę i nie zważając na pogodę opuściła swój ciepły azyl. Gdy zbliżyła się do drugiej dziewczynki mogła wreszcie zobaczyć więcej szczegółów jej wyglądu - krotkie, nad ramiona blond włoski, błękitne niczym niebo w letni poranek oczy i porcelanowa, niemal biała cera. Otworzyła szerzej ślepia zupełnie nie spodziewając się, że ktoś w taki dzień postanowi ją zaczepić. Szybko jednak odzyskała fason.
-Jestem Fumo! - zawołała dziarsko, początkowo zupełnie ignorując słowa swojej rozmówczyni. Dopiero kiedy tak gestykulowała zza jej włosków, na ramieniu wyłoniło się pierzaste coś - było małe, nieco jakby to nazwać wręcz parszywe - trudno inaczej określić moment kiedy ptaszek kończy wymianę upierzenia na dorosłe; o brązowej barwie. Cechą jednak, która zwracała na siebie najwięcej uwagi były jej wielkie, niemal hipnotyzujące oczy, które skutecznie odciągały uwagę od jej właścicielki.
-Idę do Midori! Tam czeka na nas Toshio! Nie może za długo czekać! Nie może! - dodała bardzo zafrasowana swoimi słowami. Minę miała taką, jakby w jednej chwili uszło z niej całe życie, a zadanie dostania się do Midori była najważniejszą sprawą, o jakiej mógłby usłyszeć świat.





Obrazek
Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 512
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 6 paź 2018, o 10:28

Różne pobudki mogą kierować człowiekiem. Niektórzy uważają nawet, że są one tak silne, że sami nie potrafimy siebie kontrolować. Pewnie do takich zalicza się zapach gorącego ramenu na wygłodniały żołądek czy pochylona pani nad wyposzczonym mężczyzną. Czy zmagająca się z wiatrem mała dziewczynka mogłaby zadziałać z podobną mocą? Może na domniemanego rycerza w zbroi, lubującego się w opiece nad innymi i owszem, ale dla Riki na pewno nie. I nie ważne teraz, czy to dlatego, że nie jest mężczyzną, nie ma zbroi czy może przez wzgląd na to, że gdyby silny wiatr zamienił się w mały huragan, to najzwyczajniej zmiotłoby je dwie.
Mimo to wyszła na zewnątrz, ponieważ bardzo jej się nudziło. Chciała coś robić i nagle za oknem pojawiła się nieznana jej dziewczynka. Pogoda nie dopisywała, ale fajnie byłoby się przywitać. Zawsze to jakaś odskocznia od goniących za piłką chłopców, którzy i tak już ją uwielbiali, odkąd przegoniła tamtych oprychów i okazało się, że zna strażnika. Mogłyby razem skryć się w jakimś spokojnym miejscu, pewnie w domku na drzewie i pogadać albo porobić… coś. Kto wie, może właśnie ma nową sąsiadkę?
Wyszła więc obwieszczając szybki powrót. Dogoniła dziewczynkę, która początkowo zdawała się nie słyszeć jej kroków i zagadała w zwyczajny, dziecięco bezpośredni sposób. Mała istotka, gabarytowo podobna do jej samej odwróciła się i podała swe imię. Wyglądała uroczo i choć nie było to najważniejsze, Rika po chwili zastanowienia miałaby pewnie nadzieję, że nie tak bardzo jak ona. Co się zaś tyczy imienia, to Fumo przedstawiła się w sposób nie budzący wątpliwości, z kim ma się do czynienia. To nie była bujająca w obłokach nieobecna osoba, jak powiedzmy Sumairu. Choć miała minimum informacji na jej temat, mogła się domyślić, że to aktywna, wiedząca czego chce dziewczyna. Większe wyzwanie, ale też… wreszcie ktoś podobny do niej!
Dopiero wtedy mogła dostrzec siedzącą jej na ramieniu brązową kulkę z niedającymi się ignorować oczami. Jeeeej… - pomyślała, słuchając dalej blondynki, choć już nie z równą uwagą, jak wcześniej. Zajęło sekundkę, nim poskładała w całość to co gdzieś tam przeszło jej przez uszy i nagle zrobiło się tego za wiele naraz. Ta sowa, Toshio i… Midori!? ¬– wyławiała to co najważniejsze, mając jednocześnie z tyłu głowy, że miała „zaraz wracać”.
-Poczekaj… Chcesz iść do Mi-do-ri w taką pogodę? – zrobiła kilka kroków w kierunku lasku, aby choć nieco zasłonić się przed wiatrem. Liczyła, że Fumo zrobi tak samo, choć nie było to konieczne. - Kim jest Toshio i dlaczego to takie pilne? Przecież… - jutro też jest dzień, chciała powiedzieć, nim zorientowała się, że pewnie sama postąpiłaby podobnie. Machnęła tylko ręką na znak, że nieważne. Nagle zupełnie bez znaczenia było dla niej kim jest Fumo i co właściwie tu robi. Nowa rzeczywistość szybko pochłonęła Rikę i wpadła w świat drugiej osoby. To dużo ciekawsze, niż nicnierobienie. Jasne było, że w tej chwili dla małej blondzi nie ma nic ważniejszego, niż przedzieranie się przez wiatr w stronę Prastarego Lasu. Wiedziała też, że to nie jest odpowiedni moment na właśnie to pytanie. No ale kurczę…
-Śliczne to coś na twoim ramieniu. Skąd go masz?
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Matsubari

Postprzez Misae » 6 paź 2018, o 17:44

Misja C
Rika Kari Matsubari
5/...





Jedna chwila czasem sprawia, że wszystko się zmienia a niepozorne spotkanie staje się wstępem do niezwykłej przygody. Krótkie słowa "zaraz wracam" nieświadomie mogły zmienić się w długą wyprawę, która zmienia życie w coś pięknego. Fumo z uwagą przyglądała się towarzyszce rozmów. Jej wzrok był łagodny, ale pełen życia i nadziei. Nieco w opozycji dla Riki, która chyba musiała nieco przetrawić ilość informacji, które pojawiały się w dość sporym tempie. Nie przeszkadzało to dziewczynie by zacząć odpowiadać na pierwsze pytania - stanie w miejscu to prawie jak cofanie się!
-Pogoda nie przeszkadza kiedy uśmiech na ustach! - odpowiedziała dziarsko, zupełnie nie zważając na aurę, która z chwil na chwilę pogarszała się coraz bardziej. Czuć było niemal stojącą w powietrzu wilgoć. Zapowiadało się na naprawdę sporą ulewę. Policzki smyrane przez wiatr zdawały się stawać co chwilę coraz bardziej mokre. Szykowało się coś złego i trzeba było szybko zareagować.
-Toshio to brat - odparła z taką prostotą i spokojem zupełnie jakby była to największa oczywista oczywistość. Nic więcej, tylko prawda, którą powinni znać wszyscy i aż dziw brał, że Rika nie posiadała takiej wiedzy. Przynajmniej takie odczucie można było mieć po jej słowach. Nie dało się aż nie wprawić w dobry nastrój kiedy przebywało się z nią w jednym miejscu. Nawet jeżeli szatynka machnęła ręką,że poruszony przez nią temat można uznać, że nieistotny blondyneczka zacisnęła dłonie w pięści i zaczęła przebierać zdenerwowana w miejscu stópkami.
-Trzeba szybko iść do niego! Obiecałam, że go odwiedzę! Musimy się spieszyć! - powiedziała nieco poddenerwowana. Cokolwiek musiała załatwić ze swoim bratem musiała to być dla niej najważniejszą sprawą na świecie. Wydawało się jakby była to sprawa życia i śmierci, a przynajmniej takie wrażenie sprawiała dziewczynka, której oczy na chwilę się zaszkliły. Dopiero poruszenie sprawy sówki, sprawiła, że Fumo pociągnęła noskiem przecierając go rękawkiem i odparła już jak gdyby nigdy nic.
-Znalazłam go dwa dni temu... wspólna podróż to najlepsza podróż! Rika-chan pójdzie z nami? - dziewczynka zmieniała temat niczym broń wystrzelana z wyrzutni senbonów - pach! Pach! Pach! Prawdziwy naładowany energią blond dynamit. Jej zapłakane błękitne oczka teraz lśniły nadzieją i blaskiem, że dopiero co poznana szatynka będzie jej kolejnym towarzyszem wesołej wyprawy. Kto wie? Może to wstęp do nowej przygody?





Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 512
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 6 paź 2018, o 19:25

Czyżby Rika się starzała? Dwunastoletnia Rika!? Jakkolwiek absurdalny ma to wydźwięk, na tle Fumo była teraz dziwnie powolna, a przecież to ona dotąd zawsze zawłaszczała sobie całą przestrzeń, będąc wszędzie. Fumo zachowywała się, jakby zło nie istniało, a więc i nie mogło jej dosięgnąć. Rika była pod tym względem podobna. Rety, w ogóle dziewczynki te były do siebie bardzo podobne. Jednak… długowłosa brunetka zdawała się nie nadążać za nową koleżanką. Przypuszczalnie ciut młodszą i mniej świadomą zagrożeń czyhających dosłownie na każdym kroku… A może to Rika zasiedziała się po zarazie w Ryuzaku no Taki?
Jakikolwiek nie byłby powód, fakty były okrutne. Fumo zaskoczyła Rikę jej własną bronią. Pogoda nie przeszkadza kiedy uśmiech na ustach? Przecież wiatr zaraz ich zdmuchnie, a potem jeszcze zaleje deszcz. Zielonooka złapała się za boki, zaskoczona odpowiedzią niczym wszyscy dorośli, którzy słuchają jej samej. Przekrzywiła głowę badawczo i po chwili roześmiała się radośnie. I to mi się podoba!
Kolejne pytania i kolejne odpowiedzi. Nie ma się co czarować. Rice średnio przypadł do gustu ton, jakim Fumo mówiła o wcale-nie-oczywistych-rzeczach, niemniej to ona wcielała się tutaj w rolę tej starszej, która – jak sądziła – więcej widziała i więcej wie. Dlatego podchodziła do tego z przymrużeniem oka i najchętniej machnęłaby na to ręką tak samo jak poprzednio.
Obiecywanie jest ważne. Obiecanek trzeba dotrzymywać. Fumo otrzymała Toshio, że go odwiedzi. To było dla niej sprawią życia i śmierci. Dla Riki również dane słowo było bardzo ważne, choć… ona rozumiała „słowo” nieco inaczej i zawsze doszukiwała się w tym jakichś konwencjonalnych gierek. Zaraz wracam… czy jest tam w ogóle jakaś obietnica? Czy ktoś zmierzył kiedyś ile trwać musi „zaraz”? No właśnie.
Dlatego gdy Fumo z tak bliskim jej entuzjazmem zaproponowała wspólną podróż, Rika wahała się krótko. Spojrzała na nową koleżankę, potem szybko na znajdujący się nieopodal dom, z którego dopiero co wyszła. Dała ponieść się chwili i czuła, że każda sekunda jest na wagę złota. Trzeba było podjąć decyzję. Ponownie spojrzała na Fumo i drogę znajdującą się za jej plecami. Podbiegła do niej i chwyciła za rękę.
-To lecimy! – wykrzyczała radośnie w przestrzeń. Nie wiedziała dokąd ani po co. Ale Rika ponownie była Riką. Teraz są sobie równe.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Matsubari

Postprzez Misae » 7 paź 2018, o 18:16

Misja C
Rika Kari Matsubari
7/...





W życiu bywa tak, że z roku na rok jesteśmy starsi, a co za tym idzie przestajemy być dziećmi... a przynajmniej względem tych, którzy są od nas jeszcze młodsi.. wtedy to my jako starsi stajemy się tymi bardziej odpowiedzialnymi, a przynajmniej tak powinno być. W tej sytuacji to zazwyczaj najmłodsza Rika dzisiaj musiała robić za dorosłą, dla Fumo, której nadmiar energii mógł być aż przytłaczający dla ludzi dookoła. Tylko sówka zdawała się być zupełnie niewzruszona całym zamieszaniem i oczyszczając sobie piórka zahukała jak gdyby nigdy nic.
Dziewczyna niemal z oczami wychodzącymi z orbit oczekiwała odpowiedzi. Przeskakiwała z tematu na temat, ale widać było, że jeżeli nie zamknęła choć pobieżnie jednego tematu to nie mogła pozwolić sobie na przejście na kolejny. W tym momencie to czy brunetka z nią wyruszyły było ważniejsze niż deszcz, który powoli zaczął padać co wyczuć można było po pierwszych kroplach spadających na nos i policzki. Chwila oczekiwania... która dłużyła się niemiłosiernie i wybuch szczęścia, który zdawał się nigdy nie mieć końca. Podskoczyła dwa razy niemal nie zrzucając z ramienia ptaszka, który z jeszcze szerzej niż zazwyczaj otwartymi oczami mając nadzieję, że blondyneczka jednak się uspokoi.
-Będzie fajnie, Rika-chan! - zawołała pełna entuzjazmu. Kto by pomyślał, że taki mały gest może dać komuś aż tak wiele radości. Dziewczyna dziarsko machając wysoko ramionami i unosząc wysoko nogi w marszu zrobiła kilka kroków przed siebie, po czym zatrzymała się nagle odkręcając się na jednej nodze z powrotem w kierunku Riki.
-A teraz... Rika-chan prowadzi bo zgubiłam drogę! - odparła beztrosko jak gdyby nigdy nic.




Obrazek

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 512
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 7 paź 2018, o 18:47

Śmiało można powiedzieć, że było to niedorzeczne. Dziewczynka, która aż piekliła się na każdą straconą sekundkę w drodze do Midori, nagle przyznaje, że zgubiła drogę. I nic to, może nawet miałoby to pewien sens, zważywszy na to, iż próbowała zwerbować nową koleżankę, ale… no właśnie. Fumo nawet na chwilę nie straciła rezonu i właściwie wciąż była szczęśliwa. Szczęśliwa pomimo zwiastunów deszczu i silnego wiatru, który atakował je zawzięcie przez cały czas trwania rozmowy. Z samym tym zdarzeniem blondynka również przeszła do porządku dziennego, zupełnie jakby to było normalne.
Rika jednak nie chciała tego komentować. To chyba mogło tylko zaszkodzić, a ona zawsze ostrożnie dobierała słowa. Po chwili zawahania rzeczywiście złapała Fumo za rękę i ruszyła biegiem przed siebie. Minęła chwila biegu nim zorientowała się, jak okropne musiały być to chwile dla sówki. Wystarczyło jedno wspomnienie, jak Sumairu wnosił ją po setkach schodów prowadzących do Nihya-tsu. Koszmarne turbulencje! To na pewno nie były warunki godne księżniczki.
Jako że Rika mieszkała niemal nad samym morzem, droga do Midori prowadziła przez miasto. Właściwie zastanawiało ją, dlaczego Fumo znalazła się w tym miejscu. Pierwsze wrażenie podpowiedziało jej, że właścicielka sowy podróżuje już od dłuższego czasu. Jedna z opcji zakładała, że chwilę wcześniej przypłynęła statkiem. Druga zaś, która obecnie wcale nie wydawała się jakaś szczególnie odrealniona – że Fumo błądzi już od dłuższego czasu.
-Jesteś zmęczona? – zapytała, gdy razem zwolniły kroku i były już blisko centrum miasta. Rika przechodziła tędy tysiące razy i znała każdy kąt. Miejsca te spowszedniały jej nieco, z rzadka tylko odkrywała jeszcze coś bardzo interesującego. Fumo mogła być jak piesek, który nie pójdzie dalej nim nie obwącha każdego krzaczka na swojej drodze. Cóż. Byłby to może pewien sprawdzian tego, jak bardzo zależy jej na szybkim dotarciu do brata… Jeśli rzeczywiście towarzyszka zatrzyma się przy czymś na dłużej, Rika na pewno spróbuje odnieść się do Toshio. Gdyby nie pomogło… może da za wygraną? To nie jej zależało na długiej drodze do innej prowincji. W zasadzie w ogóle nie powinna tego robić. Ryuzaku to jej tereny i dobrze wiedziała, że można się tu dobrze bawić.
-Właściwie, to skąd pochodzisz? – zapytała wreszcie po chwili milczenia. To pytanie mogło chyba wiele wyjaśnić. Co tu dużo mówić. Rika miała nadzieję, że Fumo jest stąd, choć coraz mniej na to wskazywało. Może po prostu rzadko jest w okolicach portu? – łudziła się długowłosa.
Jeśli jednak wszystko przebiegało zgodnie z planem, przedzierając się przez kupieckie uliczki, kroczyły dumnie na zachód, zbliżając się do zupełnie jej obcego celu podróży.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Matsubari

Postprzez Misae » 8 paź 2018, o 18:33

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 512
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 5 lis 2018, o 18:52

W domu oczywiście o wszystkim powiedziała. Prawie wszystkim. O tym jak poznała Fumo i kim ona właściwie była. Mówiąc o tym uświadomiła sobie, że niemal nic o niej nie wie. Znała cel jej podróży, ale wciąż dziwne wydawało się, że wyruszyła z Sogen i tak strasznie zboczyła z trasy. W dodatku… kto wypuścił ją z domu? Nie miała rodziców? To chyba nie możliwe, by malutka Fumo poradziła sobie w życiu sama. Nie, zdecydowanie ktoś musiał się nią zajmować. Skoro tak, kim był ten ktoś, że pozwolił ją na tak długą podróż w ostatnich godzinach jej życia? Bo przecież blondynka od razu wiedziała, że to wycieczka w jedną stronę. Wiedziała, ale oczywiście nie powiedziała nic Rice. Może nie powiedziała też nic opiekunom, którzy do teraz zastanawiają się, gdzie jest? Albo gdzie zmarła…
Historia opowiedziana przez Rikę pomijała tylko jeden szczegół – walkę z psem Inuzuka. Nie było to coś, co powinni byli wiedzieć jej bliscy. Miała w tej chwili dość zmartwień, a boląca głowa była jednym z najmniejszych z nich. Nie było powodu, by dokładać sobie kolejne. Zresztą dla Riki nie było teraz powodu, by robić cokolwiek. Czasem dzieje się coś co sprawia, że wszystko traci sens i ten dzień był właśnie takim. A będzie tylko gorzej. Jesień trwa w najlepsze, a potem będzie jeszcze trzeba przetrwać jakoś zimę.
Kolejne tygodnie upływały pod znakiem godzenia się z losem małej Fumo. Proces ten był pełen wzlotów i upadków. Jednego dnia było dobrze i w człowieka wstępowały nowe nadzieje, drugiego - wszystko powracało. Znamienna była obecność w tym wszystkim małej sówki, jedynej która widziała na własne oczy co się stało, a która odziedziczyła imię po małej bohaterce. Przylatywała każdego dno pod okno Riki, przypominając o wszystkim, co razem przeszły. I o Fumo. Imię to, na którego wypowiadania Rika sama się właściwie skazała, pozwalało każdego dnia mierzyć się z tragedią, jakiej wspólnie doznały. Jednocześnie przyjaźń między sową a Riką zawiązywała się każdego dnia. Rika nie uśmiechała się za wiele, a brązowa, pierzasta Fumo wcale na to nie liczyła. Okazało się, że nie jest bynajmniej zwierzakiem jak każdy inny. Przytulanką na lepsze chwile. A jaka jest? Raczej poważna i odpowiedzialna. To dziwne, ale dziewczynka czuła, że właśnie kogoś takiego potrzebuje. Była to spuścizna po Fumo, dziewczynce którą znała jeden dzień. Dopinało to jej historię, nadając sens jej śmierci.


z/t -> Sklep z wyposażeniem
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 21 mar 2019, o 22:50

Od ostatniego niepowodzenia nie była zbyt aktywna (miała studia i inne rzeczy). Straciła zapał i wiarę we własne możliwości. Z czasem większość tego nieszczęsnego dnia odeszła w niepamięć, ale wraz z tym sam fakt niepowodzenia stawał się jeszcze bardziej nieznośny. Podobno dostała wtedy szansę. Przez ostatnie kilka miesięcy wielokrotnie o tym myślała. Na co właściwie straciłam szansę?
Wróciła do względnie normalnego życia, a raczej - życia normalnego dziecka. Żadnych misji i walk ze zbirami. Żadnych rozczarowań, trudów i przykrych historii, na które nie miała wpływu. Niestety, żadnych pochwał, wyróżnień. Żadnego poczucia wyjątkowości. Jedynie sówka Fumo, która co poranek stawała przed jej oknem, zdawała się być z takiego obrotu spraw zadowolona. Codzienne życie Riki kręciło się wokół zabaw z dzieciakami, gdzie znowu mogła wieść prym. W domu jednak było jakoś niezręcznie i miała wrażenie, że to jej sprawka. Zawsze, odkąd tylko pamiętała, miała wrażenie, że coś jej umyka. Jakby zamykała oczy i budziła się, gdy coś poszło nie tak. Tylko babka Akane i jej coraz częstsze odwiedziny sprawiały jej radość. Nie umiała bawić się w zioła, ale oglądanie wprawionych, pomarszczonych rąk babuni sprawiało jej radość. Kochała pomagać w doborze składników, a gdy tylko pozwalano jej eksperymentować, wszystko się chrzaniło i miała niezły ubaw. Tyle tylko, że to wszystko pozostawało bez większego celu. Niby poruszała się, ale nie znała kierunku. Kiedyś, zupełnie przypadkiem, gdy tatuś poznał ją z senseiem Kiharą, wybrała drogę składania rączkami pieczątek. Ta droga była drogą w jedną stronę.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Matsubari

Postprzez Exodia » 24 mar 2019, o 17:15

Normalne życie mogło zostać bardzo łatwo przerwane, byle jakim wydarzeniem i byle jaką wizytą. Małe dziecko nie musiało się chyba przejmować takimi rzeczami, dopóki było dobrze to było dobrze. Można było spędzać czas na dowolnej aktywności. Rika nie była jednak takim zwykłym dzieckiem, zwykłe dzieci nie zostają ninja w wieku jedenastu lat. Czy ile Rika miała? Niektórzy uważają, że te małe liczby nie mają znaczenia, że różnica dwóch lat u małego dziecka to przecież to samo, że prawdziwie zaczyna się liczyć dopiero od wieku nastoletniego. Ale u niej dwa lata rozwoju mogły zdziałać cuda na wielu płaszczyznach. Zresztą miała już pewnego rodzaju sławę, jako prawdopodobnie najmłodsza ninja na usługach Ryuzaku.
Pukanie do drzwi, podobnie zresztą jak zawsze, pojawiło się bez ostrzeżenia i zapowiedzi. Jeśli Rika akurat stała przy oknie albo też była na podwórzu, to mogła zobaczyć jegomościa. Młodego mężczyznę o długich, swobodnie opadających na ramiona włosach w kolorze dojrzałej śliwki. Jego oczu niestety nie mogła zobaczyć przez okulary z czarnymi, okrągłymi szkiełkami. Odziany w standardowy uniform ninja - kamizelka, długie spodnie, lekkie buty. Nic szczególnego, nic niezwykłego. No, może poza ogromnym zwojem na plecach. Kabury przy pasie, rzecz jasna, były. Ninja jakich wielu. W dłoni trzymał złożona kartkę papieru zapieczętowaną woskową pieczęcią. Jeśli jednak, zbiegiem okoliczności, dziewczynka była w domu, ten widok mógł być dla niej dostępny jedynie po otworzeniu drzwi przez nią. Albo inną osobę, najlepiej pełnoletnią. Ważnych spraw nie załatwia się przecież z małymi dziewczynkami.
- Dobry, przesyłka dla... Matsubari Riki-san. - rzekł kurier, kiedy tylko zostały mu otworzone drzwi. O ile zostały otworzone, zawsze mógł zostać pogoniony jakimś ostrym narzędziem. Albo kulą ognia.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )

Tylko nie w tym tygodniu, bo urlop.
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1935
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 25 mar 2019, o 08:07

Wiek od samego początku był jej atutem. Tak jak dzieci cechuje bezkresna fantazja, tak i względem nich wyobrażenia mogą być rozmaite. Myślom o wciąż kształtujących się ciałkach i plastycznych umysłach towarzyszy zazwyczaj werbalne pytanie: co z niej/niego wyrośnie? Kilkuletnia Rika była istnym aniołkiem, co swego czasu obróciło się o 180 stopni. Nic więc dziwnego, że gdy pokazała swoje pierwsze zdolności na próżno szukać było w jej otoczeniu kogoś, kto nie skorzystałby z okazji do wyparcia przeszłości.
Miała jedenaście lat, gdy wszędzie było jej pełno i gdzie tylko się nie pojawiała, dorzucała swoje trzy grosze. Dziś jednak, gdy leci trzynasty rok jej życia można odnieść wrażenie, że dawno nikt o niej nie słyszał. Nie bała się już odpowiedzialności, jak to było przed kilkoma miesiącami. Nie zamartwiała się. Droga ninja pozostała na uboczu, bo jak każdy dzieciak często zmieniała obiekt swoich zainteresowań. Czasem się do nich wraca, a czasem nie.
Jegomość ubrany był w klasyczny strój ninja, niezbyt oficjalny, ale już nadający szacunku. Jego postura i zadbane włosy przywodziły myśl, że to doskonały model, reprezentant swojego środowiska. Nim ktokolwiek uchylił przed nim drzwi, na wizytę zareagowała sówka Fumo, która lecąc na gałąź jednego z pobliskich drzewek nienaturalnie trzepotała skrzydłami, jakby chciała pokazać, że tutaj jest. Jej lądowanie pomogło kilku listkom poddać się ostatecznie upływowi czasu i zgodnie z jesiennym przeznaczeniem oderwać się od drzewa. Pozostałe trzymały się niby śpiący obibok, który właśnie ustawił pięciominutową drzemkę. Sówka, a właściwie sówek, bowiem był to samiec z imieniem na cześć nieżyjącej już przyjaciółki Riki (nawet to zdarzenie było dzisiaj tak odległe…) miał dziarsko ustawione na szpic włosy, niczym nażelowana fryzura zbyt pewnego siebie nastolatka i zupełnie niepasujące do tego wizerunku pełne powagi, wielkie ślepia.
Drzwi otworzono o te kilka sekund za późno, które wskazywały na to, że w domu trwają jakieś prace. W ich progu stanęła schludnie ubrana kobieta o pogodnym spojrzeniu. Kto miał okazję przyjrzeć się zadbanemu ogrodowi, wysprzątanemu mieszkaniu i poznać Mayę Matsubari mógł łatwo odnieść wrażenie, że jej życiową pracą było dbanie o domostwo i jak najlepsze skojarzenia ze swoim nazwiskiem. Istotnie, to było jej miejsce w świecie i bynajmniej nie można było powiedzieć, że się nie realizuje. Przywitała się serdecznie i słysząc imię córki, zlustrowała ubiór mężczyzny od góry do dołu, rzucając mu pytające spojrzenie. W jej mniemaniu Rika powinna raczej poćwiczyć dobre maniery i zająć się florystyką. Gdyby nie zaangażowanie nieobecnej dziś głowy domu, tak by pewnie było.
-To do ciebie! – zawołała mimo to. Najwyraźniej rozmawiały ze sobą chwilę wcześniej.
Dziewczynka popędziła do drzwi szybkim krokiem. Jeśli mężczyzna nie znał jej wcześniej, mógłby pomyśleć, ze pomylił adresy. Oto ukazała mu się mała kruszynka w zwiewnej, białej sukience, ubranej naiwnie niestosownie do pogody. Patrząc na tę małą maskotkę przeciwnicy posiadania dzieci mogli przez chwilę nabrać wątpliwości, ale z pewnością nikt nigdy nie przyjmował pozycji obronnej. Matka usunęła się w cień, a mała kunoichi podeszła bliżej. Choć na jej buzi trudno było szukać uśmiechu, to oczy oznajmiały wielkie zaciekawienie i chyba nawet nadzieję.
-Dzień dobry. Co pan dla mnie ma? – zapytała, a zaintrygowanie przebijało się w jej głosie przez nieśmiałość.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Matsubari

Postprzez Exodia » 25 mar 2019, o 20:25

Kurier widząc stojącą w progu kobietę, opiekunkę domowego ogniska i ogólnie dorosłą osobę, mógł na spokojnie założyć że to ona była osobą do której należało dostarczyć. Imię kobiece. Wszystko się zgadza. Ale nie, to nie była ona. Ona była jedynie wstępem do komicznej puenty, która przyszła wraz z Riką. Dziewczyna stanęła przed kurierem, w swojej białej sukieneczce. Ze swoją dziecięcą niewinnością. I równie dziecięcą ciekawością. Pewnie nie zdawała sobie sprawy z chaosu jaki wywołała w głowie mężczyzny. Spojrzał raz jeszcze na osobny kawałek papieru który trzymał w drugiej ręce. Adres się zgadzał. Spojrzał na imię napisane na przesyłce. Zgadzało się. Zmarszczył czoło. Pewnie był jedną z tych osób do których sława dziewczęcia nie dotarła. Ale przesyłka musiała zostać dostarczona, bez względu na dziwactwo nadającego. Po kilku chwilach wątpliwości ze strony mężczyzny i oczekiwania ze strony dziewczynki, w końcu list wylądował w jej łapkach. Mogła teraz go odpieczętować i przeczytać napisaną eleganckim pismem (i rzecz jasna atramentem) wiadomość.

Szanowna Matsubari Riko,

z uwagi na twoje dotychczasowe dokonania jako ninja pod rozkazami władz Ryuzaku, jak również wyraźny rozwój twoich umiejętności, zostałaś wytypowana do otrzymania promocji na rangę Akoraito. Wiąże się to z możliwością większego wpływu na sytuację w prowincji i poza nią. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów. Odpowiedź zwrotną przekaż kurierowi w celu potwierdzenia twojej akceptacji decyzji.

Z poważaniem,

Hiroyuki Takashi, w imieniu Rady Możnych miasta kupieckiego Ryuzaku no Taki
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )

Tylko nie w tym tygodniu, bo urlop.
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1935
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 26 mar 2019, o 20:22

… A on miał dla niej zwój. Nie musiał wiele mówić, to rozumiało się samo przez się. Niekoniecznie rozumiała za to kontekst sytuacyjny, jakiego była osobliwą częścią. Oto właśnie kurier niósł się z zamiarem wręczenia awansu, jednak ten spodziewał się raczej kogoś… Większego? Silniejszego? No, albo chociaż kogoś, kto samym swym wyglądem potrafi przepędzić złodziejaszków na drugi koniec świata. W Rice na próżno było szukać którejkolwiek z tych cech. Nastał przestój w całej interakcji, który raczej nie był dla nikogo niezręczny, wszak tylko kurier wiedział z jakimi boryka się rozterkami. Czy to naprawdę to dla niej? Nie może przecież wręczyć awansu niepowołanej osobie. Adres się jednak zgadzał. Co więcej - imię również się zgadzało. Przekalkulował więc wszystko i wręczył dziewczynce zwój.
Gdyby tylko wiedziała co jest w środku! Pewnie jęłaby otwierać jak solidnie zapakowany prezent urodzinowy. Teraz jednak nie spodziewała się niczego szczególnego. Dopiero po odpieczętowaniu, gdy zobaczyła w jakim charakterze jest to pismo oraz czując na sobie wzrok kuriera, który wciąż czekał, miast odejść, zaczęła coś rozumieć. Zrozumienie narastało z każdą kolejną przeczytaną literką, tak samo jak uczucie gorąca gromadzące się od klatki piersiowej aż po czubek głowy. Nie mogła uwierzyć! Koniecznie musiała przeczytać jeszcze raz, nerwowo przestępując z nogi na nogę.
Zupełnie zapomniała o tym co wokół. Zupełnie jakby cały jej świat wcisnął się w ten niewielki skrawek papieru, który przysłonił zresztą większą część jej tułowia i kawałek głowy. Wychyliła się znad niego dopiero, by dać odpowiedź:
-Zgadzam się. – odpowiedziała zaskakująco drżącym głosem, by po chwili znowu zaszyć się w zwoju. Zupełnie jakby nie wiedziała, co tak naprawdę robi. Dopiero gdy miała już pewność, uśmiechnęła się szeroko, odsłaniając wszystkie ząbki. Wrzała w niej radość.
-Czy to znaczy, że od teraz będę łapać rabusiów!? – zapytała, niemal wykrzykując swoje zadowolenie.
Właśnie zaczyna się coś nowego. Nie znała Takashiego Hiroyuki, ale była mu niezmiernie wdzięczna.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Matsubari

Postprzez Exodia » 27 mar 2019, o 19:33

Dziewczynka otrzymała oficjalne powiadomienie. Pisane oficjalną manierą i bez większego przystosowania do niewinnej, młodej dziewczynki. Nie żeby od razu namalować na kartce farbkami wesoły obrazek z żółtym słoneczkiem i białymi chmurkami. Rika była, jak na swój wiek, dojrzała. Całkowitego dziecka nie wzięliby na ninje. Chociaż kto tam ich wie. Teraz dają temu dziecku awans. Kiedy tylko się o tym dowiedziała, przeczytała treść wiadomości i zrozumiała co się z nią wiąże, zgodziła się. Ciężko było się nie zgodzić, to dawało jej w zasadzie tylko przywileje i korzyści. Trzeba być głupcem żeby nie docenić takieho podarku, szczególnie kiedy uczciwie się na niego zapracowało.
Nawet pomimo zgody, Rika nie wiedziała do końca jak powinna się zachować. Czy skakać z radości, czy z całkowitą odpowiedzialnością przemyśleć nowe powinności związane z wyższą rangą. Zamiast tego zdecydowała się zadać pytanie. Na które mężczyzna, i tak mocno zawiesiwszy niewiarę, odpowiedział.
- Dokładnie, będziesz łapać rabusiów. - rzekł. Zrezygnowany, Jak gdyby chciał znaleźć się w całkowicie innym miejscu, z dala od tego dziecka Akolity, które w tym wieku osiągnęło prawdopodobnie 2/3 kariery tego nieszczęśnika, który dostarcza wiadomości. Zasalutował przykładając otwartą rękę do czoła.
- Zatem przekażę informację. Prosiłbym jeszcze o wiadomość, muszę ją zwrócić. - przez "wiadomość" kurier miał pewnie na myśli cały dokument z poinformowaniem odnośnie awansu. Po co to właściwie było? Może przez to żeby nikt nie wykorzystał później pieczęci władz Ryuzaku? Albo nie podrobił podpisu? Kto to może wiedzieć, takie małe dziecko na pewno nie myślało o takich zawiłościach. Po otrzymaniu do ręki dostarczonej wcześniej wiadomości, mężczyzna pożegnał się i odszedł w swoją stronę. Zostawiając dziewczynkę z jej nowym tytułem i zezwoleniem na łapanie niegodziwców.

Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )

Tylko nie w tym tygodniu, bo urlop.
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1935
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Domek Matsubari

Postprzez Rika Kari Matsubari » 27 mar 2019, o 22:42

Nie mogła być świadoma niekorzystnych dla siebie refleksji kuriera. Osobiście była w skowronkach i to wymywało z niej całą empatię. Będzie łapała rabusiów. Dokładnie tak powiedział! Czyż nie o to jej chodziło? Czyż przed chwilą nie obudzono w niej na powrót marzeń, które zdawały się być raptem malutką plamką widoczną gdzieś u kresu horyzontu? Ale to już przeszłość. A wiecie dlaczego? Bo Rika będzie teraz łapać rabusiów.
I nic to, że musi oddać zwój. Wiadomość musi wrócić do siedziby władz. W tamtej chwili nie myślała nawet nad powodami. Już wcześniej, gdy tylko zapoznała się z treścią nadaną przez Takashiego Hiroyuki wyobrażała sobie jak ten cudowny list zawiśnie niczym dyplom na ścianie w Domku Małej Księżniczki. Teraz oddała go bez żalu, ale później niejednokrotnie będzie tego żałowała. Pożegnała się z kurierem i rzuciła na matkę, która nie mogła jeszcze wiedzieć co się właśnie stało.
-Iiii! Jestem akolitką! – wypiszczała radośnie wtulona w matczyny bok, kiedy dała wreszcie dała upust swoim emocjom.
-Jesteś… Ako-litką?


***

Życie toczyło się dalej, lecz Rika miast do dzieciaków, ponownie zamykała się w leśnej głuszy nieopodal domku na drzewie, aby poćwiczyć nowe sztuczki. Była teraz akolitką, a to zobowiązuje.

z/t -> Domek Małej Księżniczki
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 545
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości